FORUM-NURAS
Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ...

HYDE PARK - Nie, żebym się czepiał, ale... :))))

jacekplacek - 29-03-2012, 10:28
Temat postu: Nie, żebym się czepiał, ale... :))))
http://zmianynaziemi.pl/w...robe-psychiczna
WW - 29-03-2012, 11:01

No to mamy przes**ne.

Teraz jeszcze na nasz koszt będziemy ich leczyć. Powstaną fundacje (za naszą kasę oczywiście) do uświadamiania, że wegetarianizm jest niezdrowy, itd.

Da się całkiem wygodnie z tego żyć. Te sympozja, te konferencje naukowe w najlepszych kurortach świata, wywiady w TV, wystąpienia w ONZ, itd.

:sex:

Włodek K - 29-03-2012, 12:53

jacekplacek napisał/a:
Da się całkiem wygodnie z tego żyć. Te sympozja, te konferencje naukowe w najlepszych kurortach świata, wywiady w TV, wystąpienia w ONZ, itd.

:sex:

Tak też mi się zdaje ze różne lobby różne rzeczy nam chcą wcisnąć. Nie żebym nie lubił marchewki czy pietruszki Ale żeby z tego robić psychicznego frustratę? No bo przecież ktoś kto nie lubi zwierzątek jeść wcale nie musi być chory psychicznie.
To tak jakby takie WHO zajęło się nurkami to pewnie uznało by że nurkowie są chorzy psychicznie :)
A może jednak są?

jacekplacek - 29-03-2012, 13:52

Ale to całkowicie zmienia podejście do wegetarian. Zamiast się stresować, że barbarzyńcy jesteśmy, możemy z troską i zrozumieniem pokiwać nad nimi głową :D
Włodek K - 29-03-2012, 14:49

jacekplacek napisał/a:
możemy z troską i zrozumieniem pokiwać nad nimi głową :D

Ale ja tak kiwam od zawsze gdy na talerzyku jakiś schabowy się skręca :)

Andrzej Kosko - 29-03-2012, 20:00

A w wątku "poczatkujących" toczy się ozywiona dyskusja nt.odzywiania :)

PS.
Nie interesuje mnie,co kto je-do czasu w którym zaczyna dorabiać do żarełka ideologię

jacekplacek - 29-03-2012, 20:48

Andrzej Kosko napisał/a:
Nie interesuje mnie,co kto je-do czasu w którym zaczyna dorabiać do żarełka ideologię

:hmmm: a mnie do czasu aż też muszę to jeść :D

Dąbek69 - 30-03-2012, 08:04

Na onecie szlaeje jeden taki pod nickiem "sławniwegetarianie"...Będę musiał mu podesłac ten link...
FotoMiś - 30-03-2012, 08:44

Dla mnie najbardziej zastanawiające jest, jak wielu podobno inteligentnych ludzi jest w stanie łyknąć bezkrytycznie piramidalnie bzdurny i wyssany z brudnego palucha "news". :D

I, co gorsza, z lubością kolportuje takie "objawienia" dalej, nie zadając sobie minimum wysiłku by je w jakikolwiek sposób zweryfikować.

Andrzej Kosko - 30-03-2012, 09:38

jacekplacek napisał/a:
mnie do czasu aż też muszę to jeść


ooo,były próby-niedoczekanie!
No,ale ja mam taki organizm,że mogę jeść wszystko i...75 kg nadal :)

Moann - 30-03-2012, 11:36

FotoMiś napisał/a:
Dla mnie najbardziej zastanawiające jest, jak wielu podobno inteligentnych ludzi jest w stanie łyknąć bezkrytycznie piramidalnie bzdurny i wyssany z brudnego palucha "news". :D

I, co gorsza, z lubością kolportuje takie "objawienia" dalej, nie zadając sobie minimum wysiłku by je w jakikolwiek sposób zweryfikować.


hehehe - a taki mądrzy, wierzą w każdą bzdurę, powielają ją, rozbierają na atomy i nakręcają się jak arab na kurs pilotażu.

https://twitter.com/#!/WHO/status/185300900938661888

jacekplacek - 30-03-2012, 12:25

FotoMiś napisał/a:
by je w jakikolwiek sposób zweryfikować

A co tu weryfikować, skoro wszystko jasne :D :P

lozerka - 30-03-2012, 12:40

powiedział zwolennik diety optymalnej ;-)
beroduar - 30-03-2012, 23:34

lozerka napisał/a:
powiedział zwolennik diety optymalnej

Ohydek Szalej - brrr...

[ Dodano: 31-03-2012, 00:37 ]
A tak to w ogóle musze Wam powiedzieć, że zjadłem już tę puszkę ze Spamem, ale bez entuzjazmu...

Fridzia - 31-03-2012, 10:24

jacekplacek napisał/a:
FotoMiś napisał/a:
by je w jakikolwiek sposób zweryfikować

A co tu weryfikować, skoro wszystko jasne :D :P


a czytałeś sprostowanie ?

jacekplacek - 31-03-2012, 10:29

Fridzia napisał/a:
a czytałeś sprostowanie ?

Nie wierz we wszystko co piszą... Swoją drogą: a mogło być tak pięknie :D

Fridzia - 31-03-2012, 10:49

Cytat:
Nie wierz we wszystko co piszą...

doskonałe motto, prawda? :ping: Mnie tam wegetarianie nie przeszkadzają dopóki nie zaczynają tych swoich gadek, że jem zwłoki, jestem mordercą itp, itd.
Najczęściej w takich razach pytam się czy zwierzątko na ich pasek/buty/torebkę aby na pewno popełniło samobójstwo... Ludzie żyją teraz tak oderwani od natury, że dla większości mleko bierze się z kartonika, a mięso ze sklepu, dlatego odkrycie, że to jednak są poćwiartowane zwierzęta wywołuje kompletny szok.
Co nie zmienia faktu, że w kwestii warunków przetrzymywania zwierząt rzeźnych i/lub ich uboju, mają rację piętnując po prostu ordynarne znęcanie się. Nie poszłabym tu tak daleko jak niektórzy głoszący "zwierzę też człowiek", ale że zwierzęta mogą cierpieć i odczuwają ból nie mam wątpliwości.

jacekplacek - 31-03-2012, 12:26

A jajko to nie narodzone dziecko kury... :D
Padmapatra - 31-03-2012, 14:26

Fridzia napisał/a:
"zwierzę też człowiek".

No ja bym tak daleko się nie posuwał. Tym stwierdzeniem z całą pewnością obrażasz całą masę zwierząt. Wątpliwości?
Zatoka delfinów
Polecam zaznajomienie się z całością...wstrząsające.

lozerka - 31-03-2012, 14:39

I nie trzeba sięgać do jednak trochę innych kręgów kulturowych- wystarczy poczytać, co się dzieje z delifinami na Wyspach Owczych, czy jak w Kanadzie wyglądają polowania na foki, czego sezon własnie się zaczyna.

I To tylko jeden maleńki okruch zahaczający o świat dla nurków ważny.

jacekplacek - 31-03-2012, 14:43

Padmapatra napisał/a:
...wstrząsające

Wstrząsających materiałów można znaleźć do woli i udowodnić nimi prawie każdą tezę. Bestialstwo człowieka jest tak pomysłowe i nieograniczone, że nie nastręczy to zbyt wielu trudności. Nadużycia w żywieniu jest tego doskonałym przykładem. GMO, masowa zbrodnia cukrem, aspartam - to doskonałe przekąski, do filmów o delfinach czy marginalnym obdzieraniu psów ze skóry.

lozerka - 31-03-2012, 14:50

Jacek, myślę, ze to nie jest dobry pomysł, by tu dyskusję taką zaczynać, a zapewniam Cię, ze uzywając wobec niektórych zachowań ludzkich określeń "marginalny" sugerujących ich minimalne, pomijalne znaczenie, przynajmniej mnie wprawiasz w pewien stan wojowniczości...
Torpeda - 31-03-2012, 15:01

lozerka napisał/a:
Jacek, myślę, ze to nie jest dobry pomysł, by tu dyskusję taką zaczynać, a zapewniam Cię, ze uzywając wobec niektórych zachowań ludzkich określeń "marginalny" sugerujących ich minimalne, pomijalne znaczenie, przynajmniej mnie wprawiasz w pewien stan wojowniczości...


Mnie też. I to takiej w stylu "trzymajcie mnie w pięciu..."

jacekplacek - 31-03-2012, 15:07

Ale to Wojtek wrzucił delfiny, między frytki i schabowy :P
lozerka napisał/a:
"marginalny" sugerujących ich minimalne, pomijalne znaczenie

A masz przesłanki, że obdzieranie psów żywcem ze skóry marginalnym nie jest?

Bul-kot - 31-03-2012, 15:44

jacekplacek napisał/a:
A masz przesłanki, że obdzieranie psów żywcem ze skóry marginalnym nie jest?


Inkwizycja traktowała obdzieranie marginalnie, głównie paliła stosy i wieszała .

Prawdę mówiąc dobrze że to jedna nie psych/iczna/ologiczna ? choroba ta trawożerność. Dziwnie bybyłbym się czuł po przeczytaniu w/w stronki ;) .
I "who" to sprostowanie napisał ?

[ Dodano: 31-03-2012, 16:45 ]
edycję wcięło ...
ma być
jednak

lozerka - 31-03-2012, 16:45

jacekplacek napisał/a:

lozerka napisał/a:
"marginalny" sugerujących ich minimalne, pomijalne znaczenie

A masz przesłanki, że obdzieranie psów żywcem ze skóry marginalnym nie jest?


a przecież prosiłam... to właśnie jeden z takich tematów, do których nie mam najmniejszego dystansu i moje poczucie humoru nie działa za grosz...

to może Cię zapytam? Czy ciąganie zwierzęcia za samochodem tak, że zdziera sobie łapy, brzuch do kości, a ostatecznie umiera uduszony, bo już nie jest w stanie się na łapach zapierać jest obdzieraniem żywcem, czy nie?
Czy przywiązywanie zwierzęciu do ogona płonących pochodni, wskutek czego pali się połowa skory jest obdzieraniem żywcem, czy nie?
czy jak ktoś związuje psu łapy i przywiązuje je do pyszczka, po to, by pies nie mógł się uwolnić, a następnie wrzuca do rzeki, to jeszcze ten sam problem, czy już inne marginalne zdarzenie?
Czy bicie psa kijami, aż połamie mu się kości, to kolejny marginalny problem ?
Zagłodzenie na śmierć to jeszcze inny marginalny problem ?

Można tak mnożyć nieco inne sytuacje i dochodzić do wniosku, ze w zasadzie sprawy nie ma, bo przecież to tylko 1,2...4 sytuacje. Każda inna. Wobec czego marginalna.

Ja np. mam w domu 3 takie przykłady marginalnych sytuacji...

Mamy bardzo wiele marginalnych problemów w naszym kraju...i nie tylko naszym.

a niezależnie od ich ilości...

Czy pojedyncza sytuacja, gdy człowiek z premedytacją, by sprawić jak największy ból, zabija, rani bezbronne, a najczęściej jeszcze ufające mu stworzenie, to marginalny problem ?

Jak wspomniałam, kompletnie nie mam dystansu. I nie chcę mieć. I życzyłabym sobie, by takich bez dystansu było na świecie jak najwięcej, może nie mielibyśmy powodu, by nam serca wyrywało, gdy pojawia się kolejny przykład marginalnego problemu znęcania się nad zwierzętami.

Ale że dystansu nie mam, a i nie mam ochoty aktualnie walczyć i wywnętrzać się w tym temacie, to sobie zignoruję ten temat.

[ Dodano: 31-03-2012, 17:49 ]
a Czice...pomożemy trochę :)

Nuroslaw - 31-03-2012, 18:54

Lozerka, opisane zachowanie wobec psów są na szczęście marginalne :D

Musisz rozróżnić powagę samego działania od jego częstotliwości użycia. Na szczęście takie traktowanie zwierząt jest u nas niezwykle rzadko spotykane patrząc na liczbę tych zwierząt, a więc marginalne. Ale to są zwykle głośne sprawy, co nie znaczy że częste,

[ Dodano: 31-03-2012, 19:58 ]
NIe ma u nas tradycji obdzierania psa ze skóry na święta. Wtedy to byłby problem.
Nie ma u nas tradycji jedzenia psów
Za to mamy tradycję puszczania burków luzem i niech se latają wszędzie.

Fridzia - 31-03-2012, 19:07

Padmapatra napisał/a:
Fridzia napisał/a:
"zwierzę też człowiek".

No ja bym tak daleko się nie posuwał. Tym stwierdzeniem z całą pewnością obrażasz całą masę zwierząt. Wątpliwości?
Zatoka delfinów
Polecam zaznajomienie się z całością...wstrząsające.

A Ty łaskawie przeczytaj post, pomyśl, a potem zastanów się czy Twój post był komentarzem do mojego...Dla ułatwienia autocytat:

Cytat:
Co nie zmienia faktu, że w kwestii warunków przetrzymywania zwierząt rzeźnych i/lub ich uboju, mają rację piętnując po prostu ordynarne znęcanie się. Nie poszłabym tu tak daleko jak niektórzy głoszący "zwierzę też człowiek", ale że zwierzęta mogą cierpieć i odczuwają ból nie mam wątpliwości.

jacekplacek - 31-03-2012, 19:17

I żeby było sprawiedliwie, rośliny tez cierpią. Wyobraźcie sobie, co musi czuć tarkowany właśnie ziemniak, albo siekana cebula... Pół biedy, jak robi się to z głodu. Ale co, kiedy dla zabawy?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group