| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkuj?cych i nie tylko ... |
 |
TECHNIKA NURKOWANIA I SPRZĘT - ABBS, czyli Another Best Ballast System
TomS - 06-11-2005, 22:24 Temat postu: ABBS, czyli Another Best Ballast System Przedstawię Wam mój system balastowy, który testujemy z Gohą od ponad roku.
Na marginesie: system zawdzięcza swoje narodziny mojej chęci przeniesienia kanistra latarki na lewą stronę.
Założenia:
- do uprzęży "dir"
- zapewniający poprawną pozycję podczas nurkowania i bezpieczną na powierzchni
- tani
- uniwersalny
- łatwo i tanio odnawialny
- zrzucalny porcjami
- niezawodny (teoretycznie nie do zgubienia)
- kompatybilny z kanistrem latarki
- stabilny, niedyndający
Wykonanie:
1. Przez dolne, zewnętrzne szczeliny płyty i zewnętrzne szczeliny dolnych stoperów przewlokłem niespełna 60 cm odcinek taśmy Halcyon'a (bo sztywna i ją miałem; może być inna, szywna taśma 50 mm)
2. W środku odcinka wytopiłem otwór na dolną śrubę twina i zatopiłem końce taśmy "na ostro" – łatwiej przewlekać przez szlufki.
3. Po obu stronach płyty nawlokłem na pas biodrowy po jednej, stalowej klamrze od pasa balastowego. Klamry skierowane są "wlotami" w kierunku płyty, aby można było zakleszczyć w nich taśmę. U mnie klamry są umieszczone około 75 mm od płyty.
4. Nawlokłem resztę – D-ring, nóż, klamrę zasadniczą.
5. Balast jest odlanym "redbullem" lub "koką" zależnie od potrzeb, ale tak po prostu, bez karabinków, pętelek itp., co obniża koszty i pracochłonność. Do walca przymocowałem szlufkę z taśmy przy pomocy stalowych cybantów na modłę kanistrów latarek. Dzięki temu nie ma znaczenia, czy zakładam balast czy kanister – sposób i miejsce te same. Ponadto mam swobodę w wyborze strony mocowania kanistra.
Zrzucanie balastu jest proste: odpinamy klamrę (jeszcze nic się nie dzieje, można się rozmyślić), odciągamy balast na bok wysuwając taśmę z klamry i puszczamy (lub sami zsuwamy); poprawna (pozioma) pozycja pod wodą sprzyja odrzuceniu balastu.
Umiejscowienie balastu uznaję za bardzo dobre: nieznacznie wyżej (w stronę głowy) niż przy "zwykłym" pasie a minimalna odległość od płyty (znacznie lepiej niż w przypadku kieszeni balastowych) pozwala na przyjęcie komfortowo-pionowej pozycji na powierzchni.
No i nie ma "cudowania" jak w przypadku kieszeni H z D-ringiem na lewej kieszeni i mocowaniem kanistra na prawej kieszeni.
Zaletą systemu jest też "oszczędzanie" taśmy zasadniczej – podczas pionowego przechowywania zmontowanego zestawu (np. przywiązanego do relingu na łodzi) – obciążone taśmy (balastem i latarką) przecierały mi się o krawędzie płyty (mimo wyszlifowania ich). Teraz obciążenie przenosi głównie taśma dodatkowa.
Wadą systemu jest kłopotliwe nawlekanie balastu (zrobiłem trochę za ciasne szlufki); uznaję, że będąc ubranym w uprząż, samodzielne założenie balastu (np. po ćwiczeniach ze zrzucaniem) jest niemożliwe a z pomocnikiem bardzo kłopotliwe. Ale może luźne szlufki dużo zmienią, a może powinny być z węższej taśmy, np. 25 mm...
Sprawdzałem też ze skutkiem pozytywnym stosowanie tradycyjnych kafli. Bez przekonfigurowywania można założyć kwadrat 1-2 kg jak na standardowy pas lub dwa – trzy takie kafle każdy nawlekając przez jedną szczelinę; jednak pakiet kafli należy traktować jako rozwiązanie zastępcze.
Mój system – ciężarek "bull" ~3 kg, i kanister latarki o pływalności -2,1 kg (opcjonalnie, zamiast latarki, klocek standardowy 1,5-2 kg) współpracuje z V-weight'em ~3,5 kg i płytą stalową.
System Gohy – dwa ciężarki "niedolanepiwopółlitra" po 4,6 kg i stalowa płyta (pojedyncza butla, brak kanistra).
Prawdopodobieństwo zgubienia balastu oceniam na bardzo niskie, na pewno niższe, niż w wielu systemach "firmowych". Zrzut, po dojściu do wprawy, można wykonać błyskawicznie. Bardzo łatwo przeszkolić "nowego" partnera. Myślę, że w pojedynku z najlepszymi systemami (tylko które to są??) mój nie ma się czego wstydzić. Tylko ciężko na nim zarobić
Zachęcam do dyskusji a najbardziej do wypróbowania. Koszty nie są wielkie: kawałek taśmy, dwie klamry (da się pożyczyć od nurkumpli), cztery cybanty, dwie puste puszki, ołów ze złomu, spora puszka stalowa po mielonce lub brzoskwiniach do topienia ołowiu, spore szczypce/kombinerki do podnoszenia "tygla" i sprawna kuchenka gazowa.
[Gęstość ołowiu ~11,34 g/cm3]
kamyk - 07-11-2005, 07:32
Mozna prosic o dolacznie fotek do tego ponewaz system wydaje je racjonalny
stefan-stefan - 07-11-2005, 10:11
W kwesti kosztów-
dochodzi tylko jedna klamra jeżeli używa się klamry do blokowania kanistra.
Czy cybanty to takie zwykłe, ze sklepu samochodowego - ocynk? Bo zauważyłem "rudą" na śrubach skręcających. Jeżeli tak to sugeruje zakup cybantów z nierdzewki, najlepiej A4. Są takie w sklepach z nierdzewką. Ostatnio kupowałem, koszt około 11zeta (zależny od fi). Mogę podać zainteresowanym adres i telefon w Krakowie (nie mieli na stanie i sprowadzili tylko dla mnie zamówioną ilość).
Fajnie by było zakuć remizkę na taśmie i założyć koszulkę termokurczliwą na ołów. co zapobiegnie "ślimaczeniu" się ostatniego.
Natomiast sam pomysł wygląda bardzo sensownie. Bedziemy go intensywnie testować w przyszłym tygodniu
Jak chodzi o ołów to kolejnym dobrym miejscem do jego zdobycia jest znajomy wulkanizator
Czy przeprowadziłeś test zrzucenia balastu? Jak wypadł?
Na pewno masz rację z kłopotliwym zakładaniem, ale ćwiczenia to ćwiczenia. Póżniej najprawdopodobniej nie będzie wogóle ściągany i oby tak pozostało.
TomS - 07-11-2005, 11:57
Ja blokowałem plastikową; uznałem ją za nieprzydatną...
Rdzewieją nieco tylko śrubki, taśma z kwasówki; cybanty po 4 zł a że często zdejmowałem to sie psuły. Tańsze = lepsze Jeszcze tylko testy z nowym suchaczem i odlewam "ciężarki ostateczne". Wtedy i termokurczka i full nierdzewka.
A co z tą remizką?
Testy zrzutowe były dość skromne. Po dojściu do wniosku wystarczającego: "będzie spoko" olałem dalsze nurkowania po "zagubiony" balast. Ograniczyłem się do wyrabiania pamięci mięśniowej odruchu sięgania i odpinania. Reszta jest banalna.
stefan-stefan - 07-11-2005, 12:34
| TomS napisał/a: | | A co z tą remizką? |
Na pasie głównym, na przelotce przy górnym otworze na śruby mocujące masz zakutą firmową remizkę, żeby nie niszczyć taśmy -sprawa wiadoma. Jeżeli masz możliwość, dobrze by było zakuć taką na dodatkowym pasie balastowym.
TomS - 07-11-2005, 14:06
Aha...
Mania - 07-11-2005, 17:11
TomS
A gdzie przypinasz stage skoro latarke masz po lewej stronie?
Bo wydaje mi sie ze moze przeszkadzac i obijac sie o stage, wiec jakos do mnie to rozwiazanie nie przemawia. Zwlaszcza, ze jak zalozysz twina, to zarowno latarka jak i ciezarek znajda sie nieco mniej z tylu niz na tych zdjeciach - czyli podsuna sie do przodu (na logike - twin jest szerszy niz plyta) i juz wcale nie jest tak fajnie.
to takie na szybko wrazenia. przede wszystkim jednak nurtuja mnie stage
Mania
TomS - 07-11-2005, 20:11
Otóż, Maniu, używając butlę boczną było makabrycznie ale z dość trudnego do przewidzenia powodu: strasznie plątał się "we wszystko" kabel od latarki; szczególnie gdy sięgałem do dolnopłuka. Kanister jako taki absolutnie mi nie przeszkadzał. Ręka się mieści pomiędzy stejdżem a kanistrem i nawet sięgam do kieszeni na udzie. Innymi słowy biorąc butlę boczną kanister montuję po prawej. Ale jednak częściej nuram bez bocznej i wtedy kanister po lewej mi bardziej pasi ponieważ mogę zaspokoić dwie moje żądze jednocześnie: mam głowicę na lewej dłoni i krótki kabel.
Do zdjęć pas kroczny był zapięty należycie czyli już nic się nie przesunie a nawet wręcz przeciwnie bo kombinezon w kroku "ma więcej" niż dżinsy.
Nie namawiam nikogo na noszenie latary po prawej (choć warto spróbować). Często "płytowcy" mają rozterki balastowe i na to mój system jest odpowiedzią.
Borys1003 - 07-11-2005, 21:54
Ciekawy patent, ale... tak jak MAnia pisała przy Twinie 2*12 2*15 zapomnij o tak grubym akku z tyłu, zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz po co CI tyle ołowiu? Nie wystarczy CI twin 2 automaty, akku i v-weigt? MAm wrażenie,ze jesteś przeważony.Chyba,ż euzywasz płyty alu lub jakieś teflonowej . Myśłe,ze same przeneisienia akku na lewą strone ma udogodzić krótkim kablem do lewej ręki chyba lepiej byłoby przemyśłeć rozwiazanie kabla jak CI przeszkadza wzdłuż tylej części uprzęży. Wydaje mi sie ,ze koniecznie chcesz powrócić do typowo mocowanych ciężarków na pasie, ale łamie to kręgosłup w megacentrum, Uważam,ze lepiej rozmieścic obciazenie wzdłuz kręgosłupa. Jak chcesz mieć koniecznie akku po lewej stronie mam patent-możesz dostac fotkę na priv jak chcesz....
TomS - 07-11-2005, 23:20
Borys...:
1. Nie jestem przeważony ponieważ z 20 barami, na 2 metrach, w słodkiej wodzie, z całkowicie pustym worem, bez butli bocznej, z latarką, w mokrej piance (grubej), po nurkowaniu (brak zalegającego w piance powietrza) mam pływalność neutralną. Troszkę mnie takie podejrzenia ... irytują. Sorki ale wyważać się już umiem od pewnego czasu. Teraz przesiadam się na suchacza i balast będzie, jak sądzę, korygowany. Ale nie zakładam - w którą stronę. Woda mi powie.
2. Wspominałem, że testuję od roku... latarkę i 2*12 mam od dwóch lat. Tylko wcześniej pływałem z latarką mocowaną koszernie - po prawej i blokowaną klamrą. Czytaj, proszę, dokładniej a nie będziesz musiał pisać insynuacji.
3. Prowadzenie kabla za głową uważam (zgodnie z dir) za nieprawidłowe.
4.
a) nienawidzę pasa balastowego.
b) balast przyczepiony do płyty nie wisi na krzyżu jak pas a rozkłada obciążenie na "całe plecy" ponieważ naciska na nie poprzez płytę właśnie
c) rozmieszczenie balastu w moim przypadku nie jest podyktowane modą lecz uzyskaniem poprawnego wypoziomowania w pozycji statycznej (popularny "trym")
d) skoro środek ciężkości balastu umieściłem tu gdzie jest to znaczy, że tu właśnie ma być; umieszczenie balastu wdłuż kręgosłupa spowodowało by przesunięcie środka ciężkości balastu w stronę głowy
5. O ile wiem nie ma płyt nurkowych z teflonu, słaby taki jakiś jest...
6. Fotkę chętnie obejrzę. Inni pewnie też. Wal w wątku, publicznie
Borys1003 - 07-11-2005, 23:33
ja wagę porównuje po prostu do siebie, mając 2*12 i suchy trilaminat, zaczynam zastanawiać się nad lzejszymi patentami(lzejsze akku zamiast akku żelowych np) jak: akku do ogrzewania, akku do palnika. Patenty maja swoich zawsze przeciwników i zwolenników. Ni episze,ze jesteś przewazony tylko,ze mozesz być. Ja np nie rozdzielam balastu tak kg w prawo kg w lewo po to mam worek aby przrzucać gaz na ta stronę gdzie jest więcej balastu. Pomysł jest fajny tylko zastanawia mnie czy jest tego wart (aby akku było na lewej stronie) sam pomysł zrzucania balastu jest ciekawy, ale przy suchym raczej zbędny. Myslałeś aby akku wsadzic zamiast v-weighta
TomS - 07-11-2005, 23:42
Symetryczne rozłożenie balastu pozwala na symetryczne rozłożenie powietrza w worku.
Symetryczne rozłożenie powietrza w worku daje symetryczne rozłożenie oporów hydrodynamicznych.
Symetryczne rozłożenie oporów hydrodynamicznych powoduje symetryczne obciążenie obu nóg (żabka) co w efekcie zwiększa komfort lub/i bezpieczeństwo =>> pływając przy bardzo złej widoczności z nierównomiernymi oporami => skręcasz => błądzisz lub ciągle kontrolujesz (kompasem) i korygujesz kurs => mniej uwagi poświęcasz pozostałym zadaniom.
*********
Nie każdy pływa w suchym
*********
Ten kanister między butle się nie mieści
Borys1003 - 07-11-2005, 23:52
nie miałem na myśli Twojego akku
TomS - 08-11-2005, 00:06
| Borys1003 napisał/a: | nie miałem na myśli Twojego akku |
Ale ja przecież wiem całkowicie na pewno, że miałeś na myśli właśnie mój malutki akumulatorek i nie wykręcaj się teraz.
Adam Frajtak - 08-11-2005, 06:36
| Borys1003 napisał/a: | | sam pomysł zrzucania balastu jest ciekawy, ale przy suchym raczej zbędny. | Borys mozesz rozwinac swoja mysl
stefan-stefan - 08-11-2005, 09:19
| scaner napisał/a: | Borys1003 napisał/a:
sam pomysł zrzucania balastu jest ciekawy, ale przy suchym raczej zbędny.
Borys mozesz rozwinac swoja mysl Question |
pytanie nie do mnie ale zaryzykuje:), suchar jako alternatywne zródło wyporu....?
bann - 08-11-2005, 10:38
| TomS napisał/a: | | Ale jednak częściej nuram bez bocznej i wtedy kanister po lewej mi bardziej pasi ponieważ mogę zaspokoić dwie moje żądze jednocześnie: mam głowicę na lewej dłoni i krótki kabel |
a co zrobisz jesli bedziesz musial przelozyc glowice na prawa reke?
Adam Frajtak - 08-11-2005, 10:43
| stefan-stefan napisał/a: |
pytanie nie do mnie ale zaryzykuje:), suchar jako alternatywne zródło wyporu....? |
hmm.... moze byc i tak
Sebalast - 08-11-2005, 15:26
| TomS napisał/a: |
3. Prowadzenie kabla za głową uważam (zgodnie z dir) za nieprawidłowe.
|
Mozesz uscislic bo nie rozumiem. Jak "za glowa" ?
pozdrawiam
Sebastian Popek
stefan-stefan - 08-11-2005, 16:07
W przypadku gdy kanister jest po prawej stronie, oraz gdy używana jest butla argonowa zapięta po lewej stronie, czy to na pasie biodrowym, czy przymocowana do płyty nie ma miejsca na powyższy system.
Moim zdaniem pozostaje v czy p-weight, w zależności jakie zestawienie butli używamy.
Można uciec od argonu w tym miejscu mocując go do twina. Ale jakoś nie podoba mi się rozwiązanie poszerzania twina, skoro tego typu małe cylindry (kanister czy argon) można ładnie pochować w swietle barek, nie powiększając oporów płynącego.
TomS - skoro przeszkadza ci długi kabel latarki to może tak:
1. Jak palnik jest przypiety do dringa spróbuj wsunać kabel za pas bidrowy (podobnie jak zatyka się długi wąż podstawowego AO gdy nie ma kanistra).
2. Jak palnik jest na lewej dłoni, przekładaj palnik pod wężem podstawowego AO biegnącym przez klatkę piersiową. Zapobiegnie to jego odstawaniu.
3. Jak palnik jest na prawej owiń kabel dookoła przedramienia, co skróci jego długość i j/w.
Nie są to skomplikowane czynności. Może to pozwoli Ci się pogodzić z kanistrem po prawej stronie
TomS - 08-11-2005, 19:56
| Sebalast napisał/a: | | TomS napisał/a: |
3. Prowadzenie kabla za głową uważam (zgodnie z dir) za nieprawidłowe.
| Mozesz uscislic bo nie rozumiem. Jak "za glowa" ? |
Ta wypowiedź została sprowokowana tą:
| Borys1003 napisał/a: | | Myśłe,ze same przeneisienia akku na lewą strone ma udogodzić krótkim kablem do lewej ręki chyba lepiej byłoby przemyśłeć rozwiazanie kabla jak CI przeszkadza wzdłuż tylej części uprzęży. |
którą zrozumiałem jako "poprowadzenie kabla od kanistra (z prawej) za prawym ramieniem po karku na drugie ramię i do palnika na lewej dłoni" jako sposób na zwisający kabel.
****************
Nie mam doświadczeń z butlą argonową. System rodził się, gdy jeszcze nie myślałem o suchaczu.
Mój V-weight jest "nietypowy" bo sięga od dolnej śruby twina do (prawie) spodów butli.
Jest tak z powodu "wyciągania nóg" przy v-ce klasycznej, międzyśrubowej. A ten kikucik (23cm) jest za lekki. Ponadto system tworzyłem nie myśląc jeszcze o suchaczu i wolałem mieć możliwość zrzucenia "czegoś taniego" (a nie latarki) tak na wszelki wypadek. Zrzut 3kg mi wystarcza.
****************
| stefan-stefan napisał/a: | | Nie są to skomplikowane czynności. |
Ale są. Mając kanister po lewej, palnik po lewej (do prawej jakoś nie mam potrzeby brać), odwieszając na lewy D-ring NIC nie koliduje i jest MI super. Oczywiście bez stejdża.
****************
Przypominam delikatnie, że pływając ze stejdżem mam kanister po prawej z powodu plątania się kabla (kanister nie jest żadną przeszkodą).
[ Dodano: 2005-11-08, 20:15 ]
| bann napisał/a: | | a co zrobisz jesli bedziesz musial przelozyc glowice na prawa reke? |
To przełożę
Kabel w mojej lampie ma ok 130cm bo dobierałem go wg dir-zalecenia aby można było swobodnie sięgnąć "wszędzie" wyciągniętą lewą ręką (kanister po prawej).
No ale nigdy taka potrzeba nie zaistniała a pozycja standardowa powodowała "spory zwis". Upychanie za paskiem jakoś mi nie przyszło do głowy, może dlatego, że i teraz jak podpowiedziano mi ten sposób, wolał bym go nie stosować; taka jakaś nieufność.
Trzymanie prawą ręką przy "zrefowanym" kablu było obiecujące (kabel nie wisiał i nie brakowało go) ale bardzo mi nie odpowiadało. Logicznym było SPRÓBOWAĆ jak to będzie z kanistrem po lewej.
Nadal kabla wystarcza do potrzymania prawą tylko nie w pełnym zakresie ruchu.
Halcyon, o ile dobrze pamiętam, daje kabel 100 cm. Ja mam zrefowany do 85 cm.
Metrowy kabel i tak nie zapewnia zgodności ze wspomnianym zaleceniem więc jakoś tak czuję się rozgrzeszony
Sebalast - 09-11-2005, 08:51
| TomS napisał/a: | | "poprowadzenie kabla od kanistra (z prawej) za prawym ramieniem po karku na drugie ramię i do palnika na lewej dłoni" |
Wybacz ale jest to oczywista bzdura. Kabla od latarki nie prowadzi się pod zadnym pozorem po karku czy gdzies za plecami.
| TomS napisał/a: | | Nie mam doświadczeń z butlą argonową. System rodził się, gdy jeszcze nie myślałem o suchaczu. |
Jak dojdzie argon Twoja koncepcja balastu wezmie w leb. I teraz masz do wyboru, albo stosowac rozwiazania sprawdzone i uzywane przez setki pletwonurkow. Albo kombinowac w zaleznosci od konfiguracji sprzetu czy tez zabieranych ze soba elementow (np. stage czy argon). Dodatkow raz jeszcze powtarzam zrzucanie latarki jest mitem. Utrwalanym przez osoby nie znajace sie na konfiguracji DIR. To rozwiazanie zostalo juz dawno zarzucone czego dobitnym przykladem sa latarki Helios, ktorych wyrzucenie penie nie zmieni nawet trymu.
| TomS napisał/a: | | Ale są. Mając kanister po lewej, palnik po lewej (do prawej jakoś nie mam potrzeby brać), odwieszając na lewy D-ring NIC nie koliduje i jest MI super. Oczywiście bez stejdża.. |
Alez masz potrzebe przenoszenia latarki na prawa reke tylko o tym nie wiesz bo nikt Ci nie powiedzial. Latarke przenosisz na prawa rake chocby:
1. Zakrecajac zawory
2. Odpinajac i przenaosza stage
3. Uzywajac zaworu nadmiarowego na dole worka
I w wielu innych przypadkach.
| TomS napisał/a: | | Przypominam delikatnie, że pływając ze stejdżem mam kanister po prawej z powodu plątania się kabla (kanister nie jest żadną przeszkodą). .. |
Tzn, ze zmieniasz konfiguracje w zaleznosci od nurkowania. Oznacza to ze wyjsciowa konfiguracja jest zla. Tzn. trzeba zmienic konfiguracje.
| TomS napisał/a: | | No ale nigdy taka potrzeba nie zaistniała a pozycja standardowa powodowała "spory zwis". Upychanie za paskiem jakoś mi nie przyszło do głowy, może dlatego, że i teraz jak podpowiedziano mi ten sposób, wolał bym go nie stosować; taka jakaś nieufność... |
Wkladanie nadmiaru kable za pas kroczy jest standartowym postepowaniem, ktorego uczysz sie na dzien dobry na kursach DIR. Ci ktorzy byli na DIRF wiedza
co ich czekalo za zostawienie kabla luzem albo nie przypiecie automatu Jezeli masz odpowiednia dlugosc kabla to nie plata sie i nie wisi przy prowadzeniu wzdluz ciala (znaczy sie z prawej do lewej). Absolutnie nie powinno sie owijac kabla wokol reki. Chocby dlatego, ze trzeba wykonac kilka czynnosci aby przelozyc glowice z reki do reki.
| TomS napisał/a: | Halcyon, o ile dobrze pamiętam, daje kabel 100 cm. Ja mam zrefowany do 85 cm.Metrowy kabel i tak nie zapewnia zgodności ze wspomnianym zaleceniem więc jakoś tak czuję się rozgrzeszony |
Przewod od latarek H wystarcza do wszelkich kombinacji. Nie jest ani za dlugi ani za krotki.
Podsumowujac. Moze nie warto wywazac ptwartych drzwi ? Mysle ze potrzeba tylko zeby ktos wytlumaczyl co i jak i dlaczego. A wtedy wszystko jest proste
POzdrawiam
Sebastian Popek
TomS - 09-11-2005, 14:12
| Sebalast napisał/a: | | Wybacz ale jest to oczywista bzdura. Kabla od latarki nie prowadzi się pod zadnym pozorem po karku czy gdzies za plecami. | Wybaczam , przeciez to nie mój pomysł, też go skrytykowałem...
| Sebalast napisał/a: | | Jak dojdzie argon Twoja koncepcja balastu wezmie w leb. I teraz masz do wyboru, albo stosowac rozwiazania sprawdzone i uzywane przez setki pletwonurkow... | No to poproszę przedstaw mi propozycję rozmieszczenia balastu w moim przypadku. Pionowa oś środka ciężkości ma przebiegać w okolicy podbrzusza (nurek poziomo). V-ka już jest (i sięga do spodów butli), płyta stalowa jest, płetwy Jet są, latarkę załóżmy Heliosa. Dołóż mi 4 kg bez przytyków, że pewnie ich nie potrzebuję.
| Sebalast napisał/a: | | Dodatkow raz jeszcze powtarzam zrzucanie latarki jest mitem. |
Przecież ja też to powtarzam.
| Sebalast napisał/a: | Alez masz potrzebe przenoszenia latarki na prawa reke tylko o tym nie wiesz bo nikt Ci nie powiedzial. Latarke przenosisz na prawa rake chocby:
1. Zakrecajac zawory
2. Odpinajac i przenaosza stage
3. Uzywajac zaworu nadmiarowego na dole worka
4. I w wielu innych przypadkach. |
ad1. nie widzę problemu, przekładam
ad2. nie dotyczy
ad3. jak pisałem - sięgam (kanister po lewej!)
ad4. poproszę konkrety (no chyba, że zapraszasz na kurs, to taka modna odpowiedź)
| Sebalast napisał/a: | | Tzn, ze zmieniasz konfiguracje w zaleznosci od nurkowania. Oznacza to ze wyjsciowa konfiguracja jest zla. Tzn. trzeba zmienic konfiguracje. |
Po prostu się z tym nie zgadzam. Nie w obronie mojej wydumki ale, o ile wiem, dir a przynajmniej hogarthian zaleca dostosowywanie konfiguracji do zadania...
| Sebalast napisał/a: | | Wkladanie nadmiaru kable za pas kroczy jest standartowym postepowaniem, ktorego uczysz sie na dzien dobry na kursach DIR. |
Kroczny? A nie biodrowy? A jak?
| Sebalast napisał/a: | | Absolutnie nie powinno sie owijac kabla wokol reki. Chocby dlatego, ze trzeba wykonac kilka czynnosci aby przelozyc glowice z reki do reki. |
No pewnie, że nie wolno.
| Sebalast napisał/a: | | Przewod od latarek H wystarcza do wszelkich kombinacji. Nie jest ani za dlugi ani za krotki. |
Plus dla H. Tylko jak to się ma do wspomnianego "zalecenia"?
| Sebalast napisał/a: | | Podsumowujac. Moze nie warto wywazac ptwartych drzwi ? Mysle ze potrzeba tylko zeby ktos wytlumaczyl co i jak i dlaczego. |
Moje motto życiowe bliższe jest: "wszystko można udoskonalić; jak nie sprawdzisz pomysłu to się nie dowiesz itd." Taki "propostępowy" jestem. Bardzo lubię wchłaniać wiedzę od innych ale kursy są drogie (w stosunku do moich możliwości) a "oświeceni" tak strasznie bronią dostępu do darmowej wiedzy, że mam kłopot. Mój czas na nurkowanie nie pokrywa się z ofertami instruktorów, od których chciałbym czerpać wiedzę.
Sebalast - 09-11-2005, 15:26
| TomS napisał/a: | | No to poproszę przedstaw mi propozycję rozmieszczenia balastu w moim przypadku. Srodek ciężkości balastu ma być w okolicy podbrzusza. V-ka już jest (i sięga do spodów butli), płyta stalowa jest, płetwy Jet są, latarkę załóżmy Heliosa. Dołóż mi 4 kg bez przytyków, że pewnie ich nie potrzebuję. |
Internetowo to nic Ci nie poradze. Takie rzeczy zalatwia sie "organoleptycznie". POtrzebny Ci ktos kto sie na tym zna. Obejrzy Cie z bliska. Wejdzie z Toba do wody. Inaczej tego nie zalatwisz, albo bedzie probowal jeszcze dlugo.
| TomS napisał/a: | ad2. nie dotyczy
ad3. jak pisałem - sięgam (kanister po lewej!)
ad4. poproszę konkrety (no chyba, że zapraszasz na kurs, to taka modna odpowiedź) |
ad2 - sam pisales o stageach wiec dotyczy czy nie ?
ad3 - kwestia przekladania latarki a nie siegania z glowica na rece. Nie operuje sie zaworem nadmiarowym z latarka (wlaczona) na rece.
ad4 - nie sposob ich tu wszystkich wymienic, ale te tzry sa najwazniejsze (dochodzi jeszcze chociazby operowanie kolowrotkiem, manometrem i jeszcze kilka innych)
| TomS napisał/a: | | Po prostu się z tym nie zgadzam. Nie w obronie mojej wydumki ale, o ile wiem, dir a przynajmniej hogarthian zaleca dostosowywanie konfiguracji do zadania... |
Absolutnie nieprawda. Kto Ci takich glupot naopowiadal ? Wlasnie to ma byc zaleta takiej konfiguracji, ze niezaleznie od typu nurkowan zawsze masz taka sama konfiguracje.
| TomS napisał/a: | | Kroczny? A nie biodrowy? A jak? |
Biodrowy rzecz jasna
| TomS napisał/a: | | Moje motto życiowe bliższe jest: "wszystko można udoskonalić; jak nie sprawdzisz pomysłu to się nie dowiesz itd." Taki "propostępowy" jestem. Bardzo lubię wchłaniać wiedzę od innych ale kursy są drogie (w stosunku do moich możliwości) a "oświeceni" tak strasznie bronią dostępu do darmowej wiedzy, że mam kłopot. Mój czas na nurkowanie nie pokrywa się z ofertami instruktorów, od których chciałbym czerpać wiedzę. |
To jest zle podejscie. Kursy dobre zawsze beda drogie i nic tego nie zmieni. Nic nie zmieni tez tego ze wiedza przekazywana na kursie jest mimo wszystko tansza niz wlasne poszukiwania odpowiednich rozwiazan . Instruktor zyje z przekazywania takiej wiedzy wiec nie dziw sie ze nie chca sie nia dzielic ot, tak na publicznym forum.
Zawsze najlepszym sposobem dowiedzenia sie czegos to pojscie na kurs. Dobry kurs.
pozdrawiam
Sebastian Popek
MTBiker - 09-11-2005, 15:36
| TomS napisał/a: | No to poproszę przedstaw mi propozycję rozmieszczenia balastu w moim przypadku. Pionowa oś środka ciężkości ma przebiegać w okolicy podbrzusza (nurek poziomo). V-ka już jest (i sięga do spodów butli), płyta stalowa jest, płetwy Jet są, latarkę załóżmy Heliosa. Dołóż mi 4 kg bez przytyków, że pewnie ich nie potrzebuję.
|
Zastosuj tzw Toblerone wymyslone przez Kicika - 2-4 kawalki v-weighta w dolnej czesci butli sciagniete razem srubami ... niektorzy stosuja to zamist klasycznego v-weight aby przesunac srodek ciezkosci do tylu....
Pzdr
Luc
Mania - 09-11-2005, 15:59
Kicikowe toblerone robi furore...
Ale dziala, przynajmniej u Kicika....
Mania
TomS - 09-11-2005, 20:09
| Sebalast napisał/a: | ad2 - sam pisales o stageach wiec dotyczy czy nie ?
ad3 - kwestia przekladania latarki a nie siegania z glowica na rece. Nie operuje sie zaworem nadmiarowym z latarka (wlaczona) na rece.
ad4 - nie sposob ich tu wszystkich wymienic, ale te tzry sa najwazniejsze (dochodzi jeszcze chociazby operowanie kolowrotkiem, manometrem i jeszcze kilka innych) |
2. Używam. Ale już wspominałem, że jest źle i ze stejdżem mam po prawej, koszernie.
3. "nie operuje się" jest jak rozumiem Aksjomatem Zakonu
4. Buu...
| Sebalast napisał/a: | | Absolutnie nieprawda. Kto Ci takich glupot naopowiadal ? Wlasnie to ma byc zaleta takiej konfiguracji, ze niezaleznie od typu nurkowan zawsze masz taka sama konfiguracje. |
Źle sie wyraziłem najwyraźniej. Nie mówię o całej konfiguracji a o jej drobnych elementach. Info z sieci, z jakichś "oficjalnyh stron" mówiło o dostosowaniu w kontekście brania/nie brania cosiów. Ja sobie troszkę nadinterpretowałem.
| Sebalast napisał/a: | To jest zle podejscie. Kursy dobre zawsze beda drogie i nic tego nie zmieni. Nic nie zmieni tez tego ze wiedza przekazywana na kursie jest mimo wszystko tansza niz wlasne poszukiwania odpowiednich rozwiazan . Instruktor zyje z przekazywania takiej wiedzy wiec nie dziw sie ze nie chca sie nia dzielic ot, tak na publicznym forum.
Zawsze najlepszym sposobem dowiedzenia sie czegos to pojscie na kurs. Dobry kurs. |
Ojoj... moja wypowiedź nie traktuje o moim podejściu! Ja nie twierdzę, że instruktorzy są BE i robią źle. Jedynie : drogo + ja nie mam tyle kasy. Kropka. Dodatkową przeszkodą jest synchronizacja; dużą przeszkodą.
Całkowicie doceniam znaczenie jakości kursu. Wiem też z autopsji jak bardzo szkoda kasy na kiepski kurs. Z TŻ próbuję się zgrać na kurs od półtora roku...
****************
No to poćwiczę z czekoladką
...strasznie nie lubię formować v-ałek...
Renurek - 09-11-2005, 23:00
| MTBiker napisał/a: | | Zastosuj tzw Toblerone wymyslone przez Kicika - 2-4 kawalki v-weighta w dolnej czesci butli sciagniete razem srubami ... |
Masz może jakąś fotkę tego rozwiązania? Chyba byłoby bardziej wygodne niż jak najniższe mocowanie balastu pasami na butlach, tylko nie bardzo potrafię sobie wyobrazić jak to wszystko jest poskręcane.
Pozdrawiam
TomS - 09-11-2005, 23:57
1. Bierzesz sobie taki śliczny v-weight:
http://www.deepstop.de/catalog/images/v_klein.jpg
2. odcinasz jedną część a druga zostaje z "oczkiem"
3. zakładasz tą z "oczkiem" klasycznie ale w kierunku denek butli
4. skręcasz z płytą
5. przymierzasz pozostały kawałek od drugiej strony butli
6. trasujesz otwory
7. rozbierasz; wiercisz odpowiednim fi, np. 8mm, najlepiej na wiertarce stołowej aby trzymać pion
8. skręcasz zestaw ponownie a obie części v-ki skręcasz śrubą o wybranym fi.
9. opcjonalnie wiercisz gniazda na łeb i nakrętkę
10. siup do wody
Renurek - 10-11-2005, 00:49
TomS,
serdeczne dzięki. Już łapię, o co chodzi. Wygląda to wprawdzie na raczej mało "rozmontowywalne" rozwiązanie (mam na myśli zdejmowanie balastu przed ćwiczeniami siłowymi w postaci ładowania sprzętu do bagażnika), ale zaczyna mnie korcić, żeby sobie taką "czekoladkę"wykonać
Pozdrawiam
Sebalast - 10-11-2005, 08:54
| TomS napisał/a: | 3. "nie operuje się" jest jak rozumiem Aksjomatem Zakonu
4. Buu...
|
ad3. Chodzi o tzw. komunikacje swiatlem, jezeli operujesz zapalona latarka przy zaworach albo upuszczasz nadmiar powietrza z worka ktos moze to opatrznie zrozumiec jako wezwanie pomocy.
ad4 A to co ?
| TomS napisał/a: | | Źle sie wyraziłem najwyraźniej. Nie mówię o całej konfiguracji a o jej drobnych elementach. Info z sieci, z jakichś "oficjalnyh stron" mówiło o dostosowaniu w kontekście brania/nie brania cosiów. Ja sobie troszkę nadinterpretowałem. |
Z tego co piszesz to bardzo sobie nadinterpretowales. Nie modyfikuje sie nawet drobnych elementow. Niezalezenie od tego jakiego rodzaju jest to nurkowanie. A co do brania/nie brania. Wziecie czy nie wziecie dodatkowej szpulki nie jest modyfikacja konfiguracji.
| TomS napisał/a: | | Ojoj... moja wypowiedź nie traktuje o moim podejściu! Ja nie twierdzę, że instruktorzy są BE i robią źle. Jedynie : drogo + ja nie mam tyle kasy. Kropka. Dodatkową przeszkodą jest synchronizacja; dużą przeszkodą. |
Drogo to nie wytlumaczenie. Kwestia priorytetow. Wazniejsza nowa latarka czy wiedza jak sie nia poslugiwac ? Zestaw czy umiejetnosc jego konfiguracji ?
Sam musisz sobie odpowiedziec jak chcesz nurkowac.
Pozdrawiam
Sebastian Popek
diverek - 10-11-2005, 09:11
| Sebalast napisał/a: |
Drogo to nie wytlumaczenie. Kwestia priorytetow. Wazniejsza nowa latarka czy wiedza jak sie nia poslugiwac ? Zestaw czy umiejetnosc jego konfiguracji ?
Sam musisz sobie odpowiedziec jak chcesz nurkowac.
Pozdrawiam
Sebastian Popek |
E no nie wpadajmy w skrajności. Wg Ciebie do celu prowadzi tylko jedna droga? Ta, którą Ty kroczysz? To że kogoś na coś nie stać a mimo wszystko chce nurkować w tym co ma obecnie to problem? Nawet jeśli jego konfiguracja mu pasuje? A wiedza posługiwania się latarką to jakaś wiedza tajemna? Trzeba mieć może jakiś komercyjny kurs skończony? U instruktora używania latarek?
Pany dajcie sobie na wstrzymanie.
Kiedyś wszyscy byli w szoku jak śp. Jacek Kaczmarski będąc mańkutem grał na gitarze z układem strun dla osoby praworęcznej. To nie lada wyczyn. Ale grał. I to jak...
A Wy tu o jakąś latarkę kopie kruszycie. Oj chłopy...
Tomasz-Szeryf - 10-11-2005, 09:19
| MTBiker napisał/a: | | Zastosuj tzw Toblerone wymyslone przez Kicika - 2-4 kawalki v-weighta w dolnej czesci butli sciagniete razem srubami ... niektorzy stosuja to zamist klasycznego v-weight aby przesunac srodek ciezkosci do tylu.... |
No i dlatego aku latarki zakładam spinając pasem na spód twina- bo potrzebne mi tam jakiechś 2,5-3 kg. (może dlatego że to 2x10).
Sebalast - 10-11-2005, 09:41
| diverek napisał/a: |
E no nie wpadajmy w skrajności. Wg Ciebie do celu prowadzi tylko jedna droga? Ta, którą Ty kroczysz? To że kogoś na coś nie stać a mimo wszystko chce nurkować w tym co ma obecnie to problem? Nawet jeśli jego konfiguracja mu pasuje? A wiedza posługiwania się latarką to jakaś wiedza tajemna? Trzeba mieć może jakiś komercyjny kurs skończony? U instruktora używania latarek? |
Tu nie chodzi o to zeby nurkowac zgodnie z takimi czy innymi zasadami. Ale bezpieczenie i bedac do tego odpowiednio przygotowanym. Jezeli obiera sie jakas droge czy konfiguracje (niezalaznie czy to DIR czy balerony na plecach) trzeba to robic swiadomie. A to oznacza ze trzeba wiedziec co i jak robic. Twoj sarkazm i zlosliwosci tu niczego nie zmienia. Nurkowanie ma sprawiac przyjemnosc i byc zabawa dla Ciebie i twojego partnera. A do tego trzeba sie troche nauczyc i wiedziec co i jak.
Jezeli ktos przesiada sie na twina i uzywa stage to juz nie jest "zwykle" nurkowanie. I wytanianie takich nurkowan poprzez odpuszczanie sobie kursow "bo drogie" jest najgorszym rozwiazanie. I to Ci powie kazdy, niezaleznie od sposobu nurkowania, orgaznizacji czy przynaleznosci klubowej. Internet nie jest miejscem do nauki. Mozna zapytac o to i owo ale nie mozna nauczyc sie nurkowac, zlapac trym , wywazyc.
| diverek napisał/a: | Pany dajcie sobie na wstrzymanie.
Kiedyś wszyscy byli w szoku jak śp. Jacek Kaczmarski będąc mańkutem grał na gitarze z układem strun dla osoby praworęcznej. To nie lada wyczyn. Ale grał. I to jak...
A Wy tu o jakąś latarkę kopie kruszycie. Oj chłopy... |
Przed nim byl taki koles Jimi Hendrix tez tak gral. Ale niektorzy do tej pory mowia ze slabo mu to szlo.
Pozdrawiam
Sebastian Popek
Mania - 10-11-2005, 09:51
Seba ma racje.
Czasami miewa sie jakis nawet maly problem, ale meczacy czy utrudniajacy nurka. Szukamy, szukamy rozwiazania...i nic.
Tymczasem wprawne oko dobrego i doswiadczonego instruktora, jedna jego rada i ...po problemie. Potem jak sie pomysli to przycodzi refleksja "o rany, to takie proste. Ze tez sama na to nie wpadlam..." Nie wpadlam bo po prostu nie mam takiego doswiadczenia i wiedzy.
znam to z autopsji i wcale nie zaluje wydanych pieniedzy.
TomS - umowienie sie z TZ na kurs chyba nie bylo specjalnym problemem, bo tych kursow w tym sezonie bylo naprawde duzo. Zamiast marnowac czas (ktory w koncu tez kosztuje) lepiej zaplacic raz a dobrze i nauczyc sie roznych rzeczy, ktorych nie nauczysz sie z internetu. sam zreszta tez nie, bo nawet nie wiesz gdzie i jakie popelniasz bledy. I tylko bedziesz je utrwalal, zamiast je poprawiac.
Mania
Tomasz-Szeryf - 10-11-2005, 09:57
| Mania napisał/a: | Seba ma racje.
Czasami miewa sie jakis nawet maly problem, ale meczacy czy utrudniajacy nurka. Szukamy, szukamy rozwiazania...i nic.
Tymczasem wprawne oko dobrego i doswiadczonego instruktora, jedna jego rada i ...po problemie. Potem jak sie pomysli to przycodzi refleksja "o rany, to takie proste. Ze tez sama na to nie wpadlam..." Nie wpadlam bo po prostu nie mam takiego doswiadczenia i wiedzy.
znam to z autopsji i wcale nie zaluje wydanych pieniedzy.
TomS - umowienie sie z TZ na kurs chyba nie bylo specjalnym problemem, bo tych kursow w tym sezonie bylo naprawde duzo. Zamiast marnowac czas (ktory w koncu tez kosztuje) lepiej zaplacic raz a dobrze i nauczyc sie roznych rzeczy, ktorych nie nauczysz sie z internetu. sam zreszta tez nie, bo nawet nie wiesz gdzie i jakie popelniasz bledy. I tylko bedziesz je utrwalal, zamiast je poprawiac.
Mania |
No to padła teza samouków.
Ale popieram takie podejście!
TomS - 10-11-2005, 10:51
| Mania napisał/a: | | TomS - umowienie sie z TZ na kurs chyba nie bylo specjalnym problemem, bo tych kursow w tym sezonie bylo naprawde duzo. | Jak by nie było to bym się umówił. Pomiędzy lutym a wrześniem mam wolne niektóre niedziele. Tomek robi kurs 4 dni. Zrozumiałaś? Brak możliwości synchronizacji.
| Mania napisał/a: | | Zamiast marnowac czas (ktory w koncu tez kosztuje) |
Mój wolny czas nic mnie nie kosztuje. Lubię robić doświadczenia.
Mania - 10-11-2005, 11:44
E tam
kazdy czas kosztuje. W tym i wolny.
taka jest smutna prawda.
Mania
PS. OK, rozumiem, ze masz tylko niedziele wolne.... Ale nie da sie czegos nauczyc tylko w jeden dzien (jesli chodzi o nurkowanie), niestety.....
diverek - 10-11-2005, 11:47
| Sebalast napisał/a: |
Tu nie chodzi o to zeby nurkowac zgodnie z takimi czy innymi zasadami. Ale bezpieczenie i bedac do tego odpowiednio przygotowanym. Jezeli obiera sie jakas droge czy konfiguracje (niezalaznie czy to DIR czy balerony na plecach) trzeba to robic swiadomie.
|
Człowieku ale jeżeli jemu ta jego konfiguracja pasuje. Jeśli wybrał ją po różnych próbach i ta jest dla niego najlepsza to daj mu spokój. Niech sobie tak pływa. A czy nurkuje bezpiecznie i odpowiednio przygotowany to już inna sprawa. Przede wszystkim o tym decyduje fakt czego się do tej pory nauczył na kursach, które przebył i czego sam nauczył się wraz z godzinami spędzonymi pod wodą a co nazywa się DOŚWIADCZENIEM.
| Sebalast napisał/a: | | Twoj sarkazm i zlosliwosci tu niczego nie zmienia. |
A tego to wogóle nie rozumiem. Zwłaszcza tą złośliwośc możesz mi jakoś wytłumaczyć? Bo nie znając mnie absolutnie używasz tam mocnych słów. Po prostu mnie obrażasz publicznie. Powiem Ci jedno. Ci, którzy mnie znają jak przeczytają że ja jestem złośliwy bedą bardzo zdziwieni...
Tomasz-Szeryf - 10-11-2005, 11:55
| diverek napisał/a: | | A czy nurkuje bezpiecznie i odpowiednio przygotowany to już inna sprawa. |
To kto mi powie :ja nuruje bezpiecznie" skoro nawet ryba może się utopić w wodzie!.
Coś mi to przypomina takie argumentowanie, że tylko to jest dobre bo pozostałe jest niedobre.......
diverek - 10-11-2005, 12:08
| Tomasz-Szeryf napisał/a: | | diverek napisał/a: | | A czy nurkuje bezpiecznie i odpowiednio przygotowany to już inna sprawa. |
To kto mi powie :ja nuruje bezpiecznie" skoro nawet ryba może się utopić w wodzie!.
Coś mi to przypomina takie argumentowanie, że tylko to jest dobre bo pozostałe jest niedobre....... |
Dokładnie Tomku o to samo mi chodzi. Przecież bezpiecznie można nurkować i z flaszka pod pacha jak i w twinie z dwoma stage'ami...
Sebalast - 10-11-2005, 12:11
| diverek napisał/a: | | Człowieku ale jeżeli jemu ta jego konfiguracja pasuje. Jeśli wybrał ją po różnych próbach i ta jest dla niego najlepsza to daj mu spokój. Niech sobie tak pływa. A czy nurkuje bezpiecznie i odpowiednio przygotowany to już inna sprawa. Przede wszystkim o tym decyduje fakt czego się do tej pory nauczył na kursach, które przebył i czego sam nauczył się wraz z godzinami spędzonymi pod wodą a co nazywa się DOŚWIADCZENIEM. |
Ale wlasnie o to chodzi ze mu nie pasuje. Przeciez napisal ze przy plywaniu ze stagem mu to wszysko przeszkadza. Ze musi w zaleznosci od nurkowania zmieniac konfiguracje. I dodatkowo pyta o rady wiec oznacza to ze jest problem, a nie ze to jest super.
| diverek napisał/a: | | A tego to wogóle nie rozumiem. Zwłaszcza tą złośliwośc możesz mi jakoś wytłumaczyć? Bo nie znając mnie absolutnie używasz tam mocnych słów. Po prostu mnie obrażasz publicznie. Powiem Ci jedno. Ci, którzy mnie znają jak przeczytają że ja jestem złośliwy bedą bardzo zdziwieni... |
Mysle ze insynuacje ze probuje komus wmowic ze moje zdanie jest najlepsze , albo ze trzeba isc na kurs operowania latarka to sarkazm i zlosliwosc. Bo jak mozna zauwazyc staram sie rzeczowo i konkretnie odpowiadac nie komentujac. Poza tym widze ze mamy rozne wyobrazenie na obrazanie kogos. Moze powinienes bardziej wyluzowac. Dyskusja byla merytoryczna, a Ty sie wtracasz ni z gruszki ni z piertuszki. Po co Ci to ?
Pozdrawiam
Sebastian Popek
TomS - 10-11-2005, 20:11
| Mania napisał/a: | E tam
kazdy czas kosztuje. W tym i wolny.
taka jest smutna prawda. |
myślisz o zmarnowanych nadgodzinach??
| Mania napisał/a: | | OK, rozumiem, ze masz tylko niedziele wolne.... Ale nie da sie czegos nauczyc tylko w jeden dzien (jesli chodzi o nurkowanie), niestety..... |
Mój czas kursów to zima. A Tomek nie robi zimą (przynajmniej nic o tym nie wiem).
*********************
Tomasz-Szeryf
Jeśli poprawnie zrozumiałem Twoją wypowiedź to jesteś za nauką od kogoś i nie wierzysz w samokształcenie (ograniczmy to do nurkowania).
Otóż z takim podejściem nie sposób mi się zgodzić.
Oczywiście Duże Kroki powinno się robić pod okiem kogoś doświadczonego (celowo nie piszę : instruktora, bo: bycie instruktorem nie świadczy o umiejętności przekazywania wiedzy ani o jej posiadaniu a jedynie o pozytywnym zaliczeniu kursu instruktorskiego oraz jet wiele osób (=>także nurków) nie będących instruktorami a posiadających fenomenalne zdolności dydaktyczne i ogromną wiedzę popartą doświadczeniem). Jednak bez samodoskonalenia, czyli samouctwa, dużych postępów zrobić się nie da. Czepiając się: każde nurkowanie czegoś uczy => każdy kto nurkuje bez towarzystwa nurka "lepszego" jest samoukiem. Jak jest życiowo pracowity, dociekliwy i samodzielny to siłą rzeczy będzie robił spore postępy a to już całkiem intensywne samoszkolenie. Kontynuacja tego wywodu to oczywiste komunały. NIE jest samoukiem osoba umysłowo upośledzona.
Czym jest "samouctwo"? Czerpaniem wiedzy z książek? Nie tylko. Raczej samodzielnym zdobywaniem wiedzy, staraniem się o nią. Kiedyś książki, teraz internet. Zadawanie pytań konkretnym osobom. Którym? Umiejętność wyboru jest świadectwem, jak jesteś dobry w samokształceniu.
Zawsze przy okazji pytań o szkolenia i organizacje odpowiadamy (my:FN): liczy się instruktor nie organizacja; liczy się wiedza, nie plastik.
A wiedzę można zdobyć na wiele sposobów. Można zapłacić i wierzyć, że otrzymujemy dobry produkt. Można nie płacić i... dokładnie to samo. Opieramy się na autorytecie przekazującego nam wiedzę lub na autorytecie źródła, które poleca nam dane źródło wiedzy. Dopiero PO lekcji wiadomo, co była warta.
Wiesz dlaczego pokutuje pogląd "z internetu się niczego nie nauczysz"? Bo znacznie więcej tu wiedzy błędnej, rozpowszechnianej przez osoby, którym się wydaje, że coś wiedzą, a mało jest wiedzy wartościowej i trudno na nią trafić. Jest często niepełna. To wszystko oczywiście w ramach ochrony zawodów "nauczyciel", "instruktor" itd. Nie odmawiam im oczywiście prawa do zarabiania i nie oni rozpowszechniają bzdety. To poprostu fakty ekonomiczne.
Z internetu można dowiedzieć się wielu pożytecznych rzeczy, wymagana jest jedynie umiejętność (intuicja?) odrzucania wiedzy nieprawdziwej; a to jest trudne. Ale da się.
Tyle, że nurkowanie jako takie jest nibezpieczne i błędne samokształcenie może być groźne w skutkach.
Jednak poruszane tu tematy: rozmieszczenie balastu, poprowadzenie kabla, kolidowanie komponentów zestawu, kanister prawa/lewa/za butlą to, za przeproszeniem, pierdoły kosmetyczne. Ja nie zwykłem chadzać na kursy "wsadzania kabla za pasek". To marnotrawstwo, niegospodarność.
Obowiązkowo to się idzie na owd, nitroks, wrakowy, jaskiniowy, trimiks itp. Nawigacji uczą w harcerstwie. Fotografii na kółku foto w szkole, rozpoznawanie ryb - kurde z atlasu dasz radę. Rozumiesz o czym myślę? O zdrowym rozsądku. Jak ktoś go nie ma to i tak zginie, choćby jadąc 180 km/h na nurkowanie; jak ma być kaleką to sobie uszkodzi plecki targając na raz twina swojego i tej fajowej Panny bo co to nie ON.
A tak w ogóle to Miłość i Pokój, Bracie!
*********************
Diverek vs. Sebalast
Chłopaki
Porzućmy moje rozterki z latarką. Są moje.
Pomińmy stejdże. Statystycznie niewielu nurków ich używa.
Zapomnijmy o argonie. Też nie jest popularny wśród turystów.
Czy teraz przedstawiony system jest godny polecenia nurkom, którzy zaczynają przygodę z płytą i chcą mieć balast zrzucany (mokra pianka, potrzeba psychiczna itp.) a jednocześnie już wcześniej znienawidzili pas balastowy (plecki bolą) i pływali w krw ze zintegrowanym?
Adam Frajtak - 10-11-2005, 21:05
| TomS napisał/a: |
Jednak poruszane tu tematy: rozmieszczenie balastu, poprowadzenie kabla, kolidowanie komponentów zestawu, kanister prawa/lewa/za butlą to, za przeproszeniem, pierdoły kosmetyczne. Ja nie zwykłem chadzać na kursy "wsadzania kabla za pasek". To marnotrawstwo, niegospodarność.
Obowiązkowo to się idzie na owd, nitroks, wrakowy, jaskiniowy, trimiks itp. Nawigacji uczą w harcerstwie. Fotografii na kółku foto w szkole, rozpoznawanie ryb - kurde z atlasu dasz radę. Rozumiesz o czym myślę? O zdrowym rozsądku. Jak ktoś go nie ma to i tak zginie, choćby jadąc 180 km/h na nurkowanie; jak ma być kaleką to sobie uszkodzi plecki targając na raz twina swojego i tej fajowej Panny bo co to nie ON.
|
Wiesz co TomS? ja tu sie produkuje od jakiegos czasu a ty to w kilku zdaniach ujeles qr...a rozwaliles mnie chłopie
TomM - 11-11-2005, 00:14
| TomS napisał/a: | | Pomińmy stejdże. Statystycznie niewielu nurków ich używa. |
Bzdura. To, że Ty nie używasz nie upoważnia Cię do takiego uogólnienia.
| TomS napisał/a: | | Zapomnijmy o argonie. Też nie jest popularny wśród turystów. |
Wśród turystów nie. Co innego wśród nurków...
Samouctwo vel samokształcenie: TAK
Nawet najwspanialszy i najlepszy instruktor zdoła zaledwie "nadać kierunek". Doskonalenie, szlifowanie itd. możliwe jest tylko samodzielnie...
Sam system balastowy: hmm.... A czym się to różni od redbulli przypinanych do dolnych otworów w płycie? Tym, że koliduje ze stage'm?
Latarka po lewej? To już może od razu między butle z tyłu? Oba rozwiązania są równie pedalskie, tyle, że drugie nie koliduje ze stage'm.
Sebastian dobrze pisze o latarce. Zresztą w ogóle dobrze pisze, za wyjątkiem sprowadzenia sprawy do dość znanej, uniwersalnej konkluzji typu "kup Pan kursik, to się dowiesz..."
TomS - 11-11-2005, 00:34
| TomM napisał/a: | | A czym się to różni od redbulli przypinanych do dolnych otworów w płycie? | Nie dynda - nie przesuwa środka ciężkości, łatwiej zrzucić, nie ukręcisz karabinka, łatwiej wykonać balast
| TomM napisał/a: | | Tym, że koliduje ze stage'm? | Bzdura. Zachęcam do ponownej lektury.
| TomM napisał/a: | | To, że Ty nie używasz | Bzdura. Zachęcam do ponownej lektury.
| TomM napisał/a: | | To już może od razu między butle z tyłu? | Coś przegapiłeś. Zachęcam do ponownej lektury.
| TomM napisał/a: | | Wśród turystów nie. Co innego wśród nurków... | Sądzę, że poprawnie zrozumiałeś mój skrót myślowy a to, to tylko zagranie dla podniesienia dramaturgii Twojej wypowiedzi i zdyskredytowania mojej osoby
| TomM napisał/a: | | Oba rozwiązania są równie pedalskie | :sex:
***************************
Ilu nurków na świecie używa stejdży? 8%? Jeśli poniżej 15% to nadal "niewielu". I analogicznie: ilu nurków na świecie używa butli z argonem? Jeśli Ty wiesz dokładnie i na pewno to przedstaw, proszę, dane. Jeśli nie, to wyrażaj się oględniej.
(nurek = osoba nurkująca a nie super-hiper-wyczes-techniczny)
Borys1003 - 12-11-2005, 21:33
Trochę mnie tu nie było, ktoś pytał dlaczego w suchym nie trzeba mieć zrzucanego balastu...chodzi mi o trilaminat, dlatego,że nie traci wypornosci jak pianka. Jezeli jest sie dobrze wyważonym i ma się tylko na tyle balastu ile ma sie powietrza w butlach to ten ciężar zawsze można podnieść płetwami. Ogólnie pomysł balastu jest nowatorski- tylko nie wiem czemu porównywać go z direm. Dir to system, który nie koliduje, opracowany tak aby stage nie platał się w kabel latarki itp. Dir jest to konfiguracja dla ujednolicenia-tak aby spotkał się nurek z gór pod woda z nurkiem znad morza i nie zastanawiał się gdzie co on ma. Na początek Dir jest ok, ale tak jak u mnie mam drugie akku do ogrzewania, Dir tego nie wprowadził(oni naflorydzie nie mają tego problemu) jednak mam je po prawej stronie. Cały ten marketing H jest jaki jest ... kase ktoś na tym chce zrobić. Jedyne co mi się podoba to to,ż efaktycznie przy ratownictwie ma duze znaczenie, kazdy Dirowiec nie zastanawia się gdzi emasz octopus, czy w kieszeni czy gdzies wisi pod Tobą w mule. Jezeli chcesz wprowadzic inny sysytem to musisz pomyśłesz o wszystkim a nie tylko o tym,ze znalazłes patent na zrzucanie balastu, super sprawa... ale reszta? co z tego,ze Twój paten będzie genialny i szkoda Ci latarki stracić wolisz stracić życie (tak wogóle to myśłe,ze tracę czas na to pisanie) Skąd mam wiedziec jak pierwszy raz zobacze przy przejżystości około 1 m, że mam zrobic to i to. uwazam,masz swój patent super, ale nie rób ztego od razu systemu-bo systemu do tego po prostu nie masz, nie masz stage, nie masz argonu, nie masz akku do ogrzewania co to za system?
Tomasz-Szeryf - 13-11-2005, 15:50
| TomS napisał/a: | Tomasz-Szeryf
Jeśli poprawnie zrozumiałem Twoją wypowiedź to jesteś za nauką od kogoś i nie wierzysz w samokształcenie (ograniczmy to do nurkowania).
|
Wręcz przeciwnie.
Podsumowałem tylko stwierdzenia powyższe. Sam wiele rzeczy się nauczyłem i nie wierze w twierdzenia, że musze iśc na kurs gotowania np ziemnaków bo sam nie nie dam rady albo źle wypracowane nawyki zawsze będą mi kazały napierw ugotować ziemniaki a później je posolić.
Powiem tylko opierając się na swoim przykładzie bo zaraz mi zarzucą tworzenie twierdzeń dla twierdzeń przez mało umiejącego nuka.
Zrobiłem kurs u instruktora który zaledwie pokazał mi co to nurkowanie. To że można np.
- zawiązać supełek na lince kołowrotka bez opierania płetw o dno,
- że dynamika nie zawsze idzie w parze z pływalnością,
- że ktoś wymyśłił deep stopy i nie musze po nurkowaniu zaraz iść spać,
itp. itd zawdzięczam własnym nieustannym treningom i samodoskonaleniu zdobywanej wiedzy.
Owszem kurs i dobry instruktor pewnie sprawiłby, że to z czym walczyłem przez całą zimę na basenie może stałoby się jasne podczas kilku nurkowań ale dzięki temu, że do pewnych rzeczy dochodze sam sprawia mi to wiele satysfakcji z jakiej nie mam zamiaru zrezygnoować. A jak już nie będę miał pomysłu jak rozwiązać daną kwestię to wybiore się na kurs nawet kosztem walki ze złymi nawykami czy przyzwyczajeniami.
diverek - 13-11-2005, 17:10
| TomM napisał/a: | | TomS napisał/a: | | Pomińmy stejdże. Statystycznie niewielu nurków ich używa. |
Bzdura. To, że Ty nie używasz nie upoważnia Cię do takiego uogólnienia.
..." |
No toś palnął. To może Ty nurkujesz w jakimś innym matrixie. Ja bywam tu i tam czasami ale ludków ze stejdżem widziałem ... aż kilka razy. W takim razie Ci pozostali, których widziałem to kto to niby był. Używając Twojego języka pedały w pedalskim sprzęcie do nurkowania? Czy uważasz że prawdziwy płetwonurek musi mieć twina co najmniej jednego stejdża i wszystko skonfigurowane wg DIR?
Tomasz-Szeryf - 13-11-2005, 19:59
| TomM napisał/a: | TomS napisał/a:
Pomińmy stejdże. Statystycznie niewielu nurków ich używa.
Bzdura. To, że Ty nie używasz nie upoważnia Cię do takiego uogólnienia. |
A jak uważasz TomM ?- bo według mnie liczba ludzi , którzy używają stage jest na śródlądziu tak mała, że z wielkim problemem byłoby pewnie ujęcie ich podczas próby statystycznej. Nieco inaczej może wygląda sytuacja na wybrzeżu gdzie głębokości i czasy ekspozycji są na tyle duże, że warto na pewno zabrać stega a i czasami nawet nie ma innej możliwości.
| diverek napisał/a: | | Ja bywam tu i tam czasami ale ludków ze stejdżem widziałem ... aż kilka razy. |
Zgadzam się. Nie wiem gdzie co prawda jest tu i tam (może na Śląsku popularność staga jest większe niż np. na pojezierzy drawskim czy nizinie wielkopolskie), ale ja również rzadko widuje nurków w "pełnym rynsztunku trzech liter".
TomS - 13-11-2005, 20:46
| Borys1003 napisał/a: | | Jezeli chcesz wprowadzic inny sysytem to musisz pomyśłesz o wszystkim a nie tylko o tym,ze znalazłes patent na zrzucanie balastu, super sprawa... | Nie promuję "systemu" jako takiego. Przedstawiam "system balastowy". Nie jest idealny. Warto go poznać i przemyśleć, może się przyda a może nie. Po tym weekendzie już dwóch nurów postanowiło sobie wypróbować bo uznali go za.. (tu superlatywa). Jeden z nich jest instruktorem nurkowania.
| Borys1003 napisał/a: | ale reszta? co z tego,ze Twój paten będzie genialny i szkoda Ci latarki stracić wolisz stracić życie | O nie. Latarka nie będzie przeszkodą ale, jak wspomniałem, zrzut 3kg mi wystarcza(ł) a latarka, ewentualnie, leci jako druga. Co raz więcej nuram w suchym i powoli zrzucany balast traci dla mnie na znaczeniu ale nadal wolę mieć taką możliwość niż jej nie mieć.
| Borys1003 napisał/a: | | masz swój patent super, ale nie rób ztego od razu systemu-bo systemu do tego po prostu nie masz, nie masz stage, nie masz argonu, nie masz akku do ogrzewania co to za system? | Chwiiilaaa... Zakładam kanister na prawą a mały balaścik na lewą ("redbull", "cola"). Zakładam stejdża, zakladam argon (hipotetycznie bo nie mam ale się da bo nic nie przeszkadza) (nie wiem jak mocujesz aku do centralki ale mój kanister z aku ma dwa przyłącza...) no i wszystkie argumenty "przeciw", tak strasznie wałkowane, biorą w łeb. Pozostaje stabilnie zamocowany balast z możliwością zrzutu.
| Tomasz-Szeryf napisał/a: | | Wręcz przeciwnie | A, no to przepraszam za insynuację.
TomM - 13-11-2005, 21:41
| diverek napisał/a: | | No toś palnął. To może Ty nurkujesz w jakimś innym matrixie. |
To jest możliwe.
Swoją drogą: zwracam uwagę szanownych piszących, że nie omawiamy pasa balastowego do jackeciku, tylko sprzęt, który ma sens do nurkowań technicznych. Zakładanie blachy na plecy nie polega na tym, że taka jest moda, ale konfiguracji technicznej nie da się oprzeć na jackecie ADJ. Dlatego blacha, worek, odpowiednie D-Ringi itd. To po to jest. Skoro ktoś wymyślił system balastowy do konfiguracji technicznej, to z tego punktu widzenia trzeba na to patrzeć. Może i "turyści" nie rozumieją po co gaz wynurzeniowy. Ale czy rozumieją po co blacha na plecach zamiast wyściełanego pluszem jackeciku? Uważam, że trzeba patrzeć z punktu widzenia celu zestawiania takiej konfiguracji. Skoro "stage nie", "twin nie" i "DIR nie", to po co płyta i worek? Bo taka moda? Czegoś nie rozumiem...
TomS - 13-11-2005, 22:25
| TomM napisał/a: | | Czegoś nie rozumiem... | "No to pogadaj z wychowankami-owudziakami TomkaŻ". (To właściwa riposta). Ale fakty (!) są takie, że wiele osób nura w płycie "bo im wygodniej" nie zamierzjąc (póki co) dopinać akcesoriów "tech". Mogą nawet mieć mniej d-ringów. Ale wygoda pływania w płycie z prostą uprzężą (np."dir"+klamra CK) jest niezaprzeczalna (mówię o singlu do 15L lub twinie 2x8L). Rekreacja w płycie. Popularne zjawisko. Pozytywne. Rozwojowe. Wygodne. Ja osobiście znam kilku nurów/nurkiń "płytowców rec". Gośkę namawiałem kilkanaście miesięcy. Spróbowała i teraz jest zachwycona. Wygodą właśnie.
I defacto ja propozycję do nich kieruję, "turystów z płytą". Trend nowy i rozwiązań brakuje. Ja tylko niosę pomoc...
TomM - 13-11-2005, 23:00
Aaaaa... Rekreacja w modnej płycie. Aha. Bo tak się wygodniej zakłada i zdejmuje sprzęt... Teraz rozumiem. Myślałem, że Ty tak na poważnie....
W tej sytuacji wszystko odszczekuję i się wycofuję. Nie mam zdania na ten temat. Widziałem już różne cuda - redbulle powieszone na D-ringach obojczykowych, a nawet na jajach na pasie krocznym. Od tego rodzaju systemów balastowych to co proponujesz na pewno jest lepsze. Skoro Ci tak wygodnie się "rekreować" to co mi do tego... Powodzenia.
Laubzega - 14-11-2005, 22:40
| Tomasz-Szeryf napisał/a: |
A jak uważasz TomM ?- bo według mnie liczba ludzi , którzy używają stage jest na śródlądziu tak mała, że z wielkim problemem byłoby pewnie ujęcie ich podczas próby statystycznej. Nieco inaczej może wygląda sytuacja na wybrzeżu gdzie głębokości i czasy ekspozycji są na tyle duże, że warto na pewno zabrać stega a i czasami nawet nie ma innej możliwości.
|
Różne są śródlądzia. Sam najwięcej nurów z butlą dekompresyjną zrobiłem w jeziorze Werbellinsee w Niemczech -- są tam ciekawe wraki w okolicach 40m, a że dopłynięcie do nich z brzegu też chwilę zajmuje -- deko gaz się przydaje.
Kolejna kategoria to niemieckie kamieniołomy. Przy głębokościach 50+ dwie dodatkowe butle to norma.
Miłek
Ps. Że nie wspomnę o studni na Helenesee. ;)
Pozio - 16-11-2005, 12:52
No widzisz Diverek i po co Ci to było nie wtrąca się miedzy starszych. Kursy chłopie KURSY trzeba porobić bo jak będziesz znowu musiał w prądzie cos robic to bez zmodyfikowanej żabki ani rusz utopisz sie na bank Swoją droga podziwiam Cię jak byłeś w stanie utrzymać ostatnio prawidłowy trym przecież nie wyciągnołeś kluczy od samochodu z prawej kieszeni ocieplacza !!!!
pozdr
[ Dodano: 16-11-2005, 13:14 ]
A jeszcze jedno Tomek z całym szacunkiem do Twojej wiedzy i umiejetności nurkowych .Piszesz ciagle o nurkowaniu technicznym ,rozumiem ze prace podwodne to u Ciebie norma ? Czy też nurkowaniem technicznym nazywa się poprostu schodzenie na duże głębokości? Bo już nie kumam robisz jazde człowiekowi za to że uważa że akurat taka konfiguracja sprzętow nie do końca mu pasuje i/lub jest potrzebna a podczas wielu prac podwodnych które z nim robiłem wręcz konfiguracja Dir była by wstępem do samobójstwa Nie znasz go wcale a Diverek akurat to nurkuje prawie tyle co ja żyje na tym swiecie i życze wszystkim aby u takich ludzi mogli się szkolić A wiem to z autopsjii bo nauczył mnie wiele I pod wodą przeżyłem z nim nie jedno Niech każdy się konfiguruje jak mu pasuje aby było bezpiecznie.
diverek - 16-11-2005, 13:38
Eeeee no młody przesadziłeś. Poczułem się jak jakiś nadnurek klasyczny... Ale rzeczywiscie co do sprzętu mam swoje podejscie do tematu i już. Ale nie przeszkadza mi absolutnie że ktoś inny pływa w czymś zgoła innym niż ja i nigdy nie sugerowałem i nie sugeruję że moja "droga" jest jedyną słuszną tak jak inni próbują to robić. I zdecydowanie jestem zdania że w zależności od rodzaju nurkowania powinno się dobierać sprzęt i jego konfigurację. Howg.
TomM - 16-11-2005, 14:11
| Pozio napisał/a: | | Piszesz ciagle o nurkowaniu technicznym ,rozumiem ze prace podwodne to u Ciebie norma ? Czy też nurkowaniem technicznym nazywa się poprostu schodzenie na duże głębokości? |
Oto definicja z podręcznika:
„Nurkowanie techniczne jest nurkowaniem innym niż typowe nurkowanie zawodowe lub badawcze w czasie którego nurek przekracza limity określone dla nurkowania rekreacyjnego. Przekroczenie limitów jest określone jako spełnienie jednego z następujących warunków: nurkowanie głębiej niż 40 metrów, potrzeba wykonania formalnej dekompresji, nurkowanie penetracyjne na odległość większą niż 40 metrów od powierzchni, przyśpieszona dekompresja, i / lub użycie różnych mieszanek gazów i ich zmiana podczas nurkowania."
A także inny cytat:
„Nurek, który nurkuje na głębokość 50 metrów ze sprzętem takim jak dla normalnych nurkowań rekreacyjnych nie może nazwać tego nurkowania technicznym. Jedyną nazwą na takie nurkowanie jest głupota."
| Pozio napisał/a: | | robisz jazde człowiekowi za to |
Chyba przesadziłeś. Przejrzałem posty powyżej i nie wiem o co Ci chodzi...
| diverek napisał/a: | | I zdecydowanie jestem zdania że w zależności od rodzaju nurkowania powinno się dobierać sprzęt i jego konfigurację |
Z czym niestety nie mogę się zgodzić. Można i należy dobierać gazy, plany, wyposażenie (kołowrotki, szpulki, sekatory, butle boczne, oświetlenie itd), ale nie konfigurację.
TomS - 16-11-2005, 20:40
| TomM napisał/a: | | diverek napisał/a: | | I zdecydowanie jestem zdania że w zależności od rodzaju nurkowania powinno się dobierać sprzęt i jego konfigurację | Z czym niestety nie mogę się zgodzić. Można i należy dobierać gazy, plany, wyposażenie (kołowrotki, szpulki, sekatory, butle boczne, oświetlenie itd), ale nie konfigurację. |
Zdefiniuj, proszę, w świetle powyższego, pojęcie "konfiguracja".
TomM - 16-11-2005, 21:10
Chyba najprościej znowu cytat, tym razem link:
http://www.nurkomania.pl/...e_sprzetowe.htm
Rozumiem, do czego dążysz. Przez konfigurację rozumiem:
- rekreacyjna: pojedyncza butla, jacket ADJ, I stopień, dwa II stopnie (octopus), maska, fajka, zrzucalny balast itd., procedura OOA: oddanie dodatkowego II stopnia
- techniczna: zestaw dwubutlowy (różnej wielkości - zaleznie od nurkowania), manifold, dwa I stopnie, II drugie stopnie, skrzydło, drugi regulator pływalności (3 możliwości), płyta, uprząż, niezrzucalny balast, 2 maski, 2 bojki, 2 czasomierze, 2 głebokościomierze itd., procedura OOA: oddanie zasadniczego II stopnia
TomS - 16-11-2005, 21:32
No to sklasyfikuj to:
pojedyncza butla, I stopień lub dwa I stopnie (zimne kraje), II drugie stopnie, maska, skrzydło, płyta, uprząż, niezrzucalny balast oraz (opcjonalnie) zrzucalny balast, bojka, szpulka, "bottomtimer"; procedura OOA: oddanie zasadniczego II stopnia
TomM - 16-11-2005, 21:56
Recreational DIR? Bo chyba tylko oni propagują jawnie rekreację w takiej konfiguracji i szkolą nietechnicznie w takowej.
Niepełna techniczna? To inna możliwość... Coś przejściowego, co ewoluuje w strone techniczną.
W pierwszej wersji latarka z lewej jest passe.
TomS - 16-11-2005, 22:15
Chodzi tylko o to, że jest to konfiguracja proponowana przez "najlepszych" techników nurkom rekreacyjnym bez wyjątku jeśli chodzi o miejsce nurkowania i bez dociekania ich przyszłości.
Skonfrontuj to z:
| Cytat: | zwracam uwagę szanownych piszących, że nie omawiamy pasa balastowego do jackeciku, tylko sprzęt, który ma sens do nurkowań technicznych. Zakładanie blachy na plecy nie polega na tym, że taka jest moda, ale konfiguracji technicznej nie da się oprzeć na jackecie ADJ. Dlatego blacha, worek, odpowiednie D-Ringi itd. To po to jest. Skoro ktoś wymyślił system balastowy do konfiguracji technicznej, to z tego punktu widzenia trzeba na to patrzeć. Może i "turyści" nie rozumieją po co gaz wynurzeniowy. Ale czy rozumieją po co blacha na plecach zamiast wyściełanego pluszem jackeciku? Uważam, że trzeba patrzeć z punktu widzenia celu zestawiania takiej konfiguracji. Skoro "stage nie", "twin nie" i "DIR nie", to po co płyta i worek? Bo taka moda? Czegoś nie rozumiem...
***********
Aaaaa... Rekreacja w modnej płycie. Aha. Bo tak się wygodniej zakłada i zdejmuje sprzęt... Teraz rozumiem. Myślałem, że Ty tak na poważnie.... |
A skoro Oni proponują płytę, worek, uprząż jednotaśmową itd jako optymalne to nietaktem wydaje się Twoje twierdzenie, że jest to zupełnie bez sensu. Ich argumenty "za" nie mają ścisłego związku z resztą systemu "dir". Po prostu są "za".
**********
Temat "latarki z lewej" już sobie odpuśćmy....
Przełożyłem na prawą i bądźcie szczęśliwi.
Borys1003 - 16-11-2005, 22:58
No wreszcie przerobił na prawa stronę, a już myślałem,ze nie zmięknie
TomM - 17-11-2005, 00:20
| TomS napisał/a: | | A skoro Oni proponują płytę, worek, uprząż jednotaśmową itd jako optymalne to nietaktem wydaje się Twoje twierdzenie, że jest to zupełnie bez sensu |
Brawo. Dyskutujesz wg zasad Schoppenhauera
Ale jedno przegapiłeś. Wg owych "Onych" nie można być "troszkę DIR" - zaczerpnąć to, co ci się podoba, a resztę skomponować wg własnych fantazji. Jeśli chcesz to robić Jedynie Słusznie (wg "Nich"), to masz przyjąć tą religię bez sekciarstwa i schizmy. Kompasu nie wozić na dłoni. Latarkę wozić na lewej ręce. Stosować konfigurację, którą inny "wyznawca" zna na pamięć, bez własnych "udoskonaleń". Jeśli nie chcesz przyjąć całej "wiary", to się na nią nie powołuj. Sens ma to w całości, a komponowanie własnych klonów jest passe...
Pozio - 17-11-2005, 00:20
| TomM napisał/a: | | Chyba przesadziłeś. Przejrzałem posty powyżej i nie wiem, o co Ci chodzi... |
Może i przesadziłem, więc przepraszam jeśli chodzi o czepianie się
| TomM napisał/a: | diverek napisał/a:
I zdecydowanie jestem zdania że w zależności od rodzaju nurkowania powinno się dobierać sprzęt i jego konfigurację
Z czym niestety nie mogę się zgodzić. Można i należy dobierać gazy, plany, wyposażenie (kołowrotki, szpulki, sekatory, butle boczne, oświetlenie itd), ale nie konfigurację. |
Z czym niestety nie mogę się zgodzić można dobierać wszystko sam mi kiedyś powiedziałeś, że najważniejsze to bezpiecznie!!! Tak gazy trzeba dobierać prawda kołowrotki i całą resztę szpeju również.CAŁĄ resztę wyobraź sobie, że wchodzisz do kanału wodnego barki wycinać linę, która wkręciła się w śrubę niestety nie wyobrażam sobie siebie w tym kanale w twinie i skrzydle. Lub z innej beczki, gdybm miał szukać czegoś w prądzie rzeki na pewno bym nie zabrał nawet jacketu tylko samą uprząż i singla. Zrozum, że Ty cały czas mówisz o nurkowaniu gdzie wiesz prawie wszystko o tym, co jest pod wodą i masz wszystko zaplanowane my mamy ( za często) do czynienia z improwizacją taki los społecznika dla nas nurkowanie w wodzie gdzie latarka, choć by najlepsza jest tylko zbędnym balastem a oczy masz tyle, że w końcach palców to raczej nic nowego I nikt nas nie przekona do jakieś stałej konfiguracji. Bezpieczniej jest dostosować sprzęt do nurkowania niż walczyć o przetrwanie pod wodą w imię tego by być DIR.
Swoją drogą Tomku ponawiam zaproszenie przyjedź i ponurkuj w trochę innych warunkach zawsze to będzie nowe doświadczenie a to, aby je zdobywać w nurkowaniu chyba najważniejsze.
TomM - 17-11-2005, 00:32
| Pozio napisał/a: | | i masz wszystko zaplanowane |
Staram się. Zdaję sobie sprawę, że od tego zależy moje bezpieczeństwo.
| Pozio napisał/a: | | my mamy ( za często) do czynienia z improwizacją |
Rozumiem.
| Pozio napisał/a: | | Swoją drogą Tomku ponawiam zaproszenie przyjedź i ponurkuj w trochę innych warunkach |
Chętnie. Ja lubię nurkować. W każdych warunkach. Ale nie w każdy sposób. Może za późno zacząłem? Podoba mi się cytat: „nawet małpę można nauczyć jak podnieść w powietrze helikopter - ale pilotem to ona nie będzie".
diverek - 17-11-2005, 00:45
Panowie dajmy już spokój tej dyskusji. Niech każdy pływa jak chce i w czym chce i w jakiej chce konfiguracji. Najważniejsze żeby to było i bezpiecznie i wygodnie dla "jednostki pływającej". A czy to bedzie taki sposób pływania czy inny - to ma aż tak duże znaczenie? No a nazywanie czegoś "pedalskim" bo nie jest wg kogoś podejściem profesjonalnym do danego tematu jest poniżej dobrego smaku. Proponuje zamiast wylewać żółć między literami - spasujmy, podejdźmy do okien i upajajmy się widokiem pięknego księżyca w pełni...
Pozio - 17-11-2005, 00:49
| TomM napisał/a: | | Staram się. Zdaję sobie sprawę, że od tego zależy moje bezpieczeństwo. |
My tez się staramy ale nie zawsze sie da:(
| TomM napisał/a: | | Ja lubię nurkować. W każdych warunkach. Ale nie w każdy sposób. Może za późno zacząłem? |
Tego nie powiedziałem ani nie myślałem poprostu jedni nurkują tylko dla siebie a inni też dla siebie
Przyjedź popływamy i przy okazji zobaczymy jak wygląda sposób na każde warunki
A i przyjaciele mówią na mnie Niedźwiedź
Borys1003 - 17-11-2005, 00:49
Wydaje mi się ,ze Dir to nie tylko twin stage kołowrotki itd, przeciez normalnie można pływac wg Dir z 1 butlą. Uwazam,ze sprzet konfiguruje się do danych warunków, po co mi na basenie Twin 2*12 2*15 zamiast np 4 litrowej butli, ale na wrak na 50 metrów raczej z 4 litrowa butlą nikt nie pójdzie.... Jezeli nurek nie jest możliwy do zaplanowania ja bynajmniej zabieram co prawda więcej gazu niż "trzeba", ale nie przesadzam, zawsze można poznać sytuacje i wrócić tam bardziej przygotowanym
TomM - 17-11-2005, 00:51
Więcej poczucia humoru Słowo "pedalski" nie odnosi się do preferencji seksualnych, to takie "słowo-klucz", mające swoją historię... Swoją drogą, ciekawe, że wszyscy wiedzą o co chodzi, a więc klucz (a raczej wytrych) działa.
Na wszelki wypadek - żeby nie było nieporozumień - w moich postach przymiotnik "pedalski" nie oznacza, że mam ochotę powiedzieć odbiorcy "pedale".
diverek - 17-11-2005, 01:02
| TomM napisał/a: | Więcej poczucia humoru Na wszelki wypadek - żeby nie było nieporozumień - w moich postach przymiotnik "pedalski" nie oznacza, że mam ochotę powiedzieć odbiorcy "pedale". |
Ale przyznasz że mówiąc o czymś "pedalski" wyrasz się kpiąco o podmiocie.
I jak księżyc? Podoba się? jeszcze tylko w tle Sonata Księżycowa i robi się przyjemnie.
TomM - 17-11-2005, 01:11
Może trochę. Chociaż... Na tym forum jest parę osób, które tak by nie pomyślały (przyzwyczaili się?). Zaczęło się od "pedalskich rybek" i tak po jakimś czasie powstało słowo-klucz. W pewnym środowisku się przyjęło. Ostatnio słyszałem jak ktoś tak określał niektóre produkty pewnej firmy na H (konkurs: któż to?)
Z księżyca nici, leje. Raczej Rain Song byłaby bardziej stosowna...
A co do pedalstwa, to ostatnio ktoś (chyba właściciel) wymyślił hasło pewnej bazy PADI: "Nurkuj z nami, pedałami"
A poza tym, to w moich postach nie ma żółci między wierszami. Jak już coś jest, to wtedy mi moderują Nie widzę też żółci u TomaS. Ot, tak sobie popierdalamy na tematy okołonurkowe (pewnie z braku lepszych zajęć...)
TomS - 17-11-2005, 03:39
| TomM napisał/a: | | Wg owych "Onych" nie można być "troszkę DIR" - zaczerpnąć to, co ci się podoba, a resztę skomponować wg własnych fantazji. | Wg Nich nie można być semidir, to prawda. Ale Oni sami zachęcają do stosowania Ich rozwiązań jeśli komusiom się podobają. Tak ot, po prostu.
| TomM napisał/a: | | Jeśli chcesz to robić Jedynie Słusznie (wg "Nich"), to masz przyjąć tą religię bez sekciarstwa i schizmy. Kompasu nie wozić na dłoni. Latarkę wozić na lewej ręce. Stosować konfigurację, którą inny "wyznawca" zna na pamięć, bez własnych "udoskonaleń". | Tak, to prawda. Ale ja nie chcę. Ja czerpię garściami ich przemyślenia i przemyśliwam je sobie powtórnie na moje osobiste potrzeby. Akceptuję lub nie. Mój wybór. Rozejrzyj się obiektywnie: ilu nurów przyjęło dir cały, włącznie z filozofią myślenia i planowania, doboru partnera itd a ilu nurków wprowadziło do swojego nurkowania i konfiguracji jakiś tam zbiór wybranych elementów i z powodzeniem je stosują. Nie są dir i nie chcą być. Ale zastosowane rozwiązania pozwalają im wygodniej i bezpieczniej nurkować; a chyba o to chodzi?
Inna rzecz, że tych współwyznawców, z którymi wolno nurkować, jest w Polsce jak na lekarstwo.
| TomM napisał/a: | | Jeśli nie chcesz przyjąć całej "wiary", to się na nią nie powołuj. | A czemu? Ich argumenty, które uznaję za słuszne, mogę stosować wybiórczo o ile nie kłócą się z rzeczywistością. Niektórych nie mogę ale tylko tych, które mają ścisły związek z jednością systemu. A zalety płyty, uprzęży jednotaśmowej, oddzielnego worka o właściwym kroju są niepodważalne niezależnie od współdziałania z resztą systemu dir. Zobacz, jak wielu nurków przyjęło system gao na długim wężu / zao na szyi. Nawet zdeklarowani antydirowcy tak miewają. System zaadaptowany przez dir i z nim kojarzony nie jest gorszy jeśli stosujesz go ze szmacianym pseudoskrzydłem albo worem z gumkami, z transpakiem, z płetwami ciętymi wzdłużnie, ze stopą na butli, z latarką młotkową, z redbulami itd. Nadal łatwiej i szybciej podasz, nadal łatwiej wyjść z wraku... Warunki towarzyszące nie zmieniły stopnia użyteczności rozwiązania. Można tak przeanalizować każdy element dir i okaże się, że nie ma (tak sądzę) rozwiązania właściwego tylko dir i pracującego tylko z kompletnym systemem. Czasami, po prostu, nie wykorzystasz wszystkich możliwych zalet danego rozwiązania..
| TomM napisał/a: | | Sens ma to w całości, a komponowanie własnych klonów jest passe... | Dir jest jeden. Czerpanie z dir jest, wg moich obserwacji, bardzo trendy. Passe to jest tylko umieranie.
A na marginesie: moje potrzeby nurkowe jawnie kłócą się z dir, jestem stracony na starcie.
Pozio - 17-11-2005, 09:27
| TomS napisał/a: | Dir jest jeden. Czerpanie z dir jest, wg moich obserwacji, bardzo trendy. Passe to jest tylko umieranie.
A na marginesie: moje potrzeby nurkowe jawnie kłócą się z dir, jestem stracony na starcie. |
I z tym sie zgodze bo chyba powstaje nowy podział tak jak wszyscy najeżdżali na PADI tak teraz stało sie modne to że jedynie Dir nurkowie to nurkowie a reszta to ........ sam nie wiem jak się nazwać bo pare porównań już padło:)
TomM - 17-11-2005, 12:12
TomS - OK. Masz swoją drogę do socjalizmu.
Miło się dyskutowało, dzięki, do następnego razu...
TomS - 17-11-2005, 23:49
| TomM napisał/a: | | TomS - OK |
| TomM napisał/a: | | Masz swoją drogę do socjalizmu | To raczej droga do Tomizmu
Nara
scuba - 18-11-2005, 00:27
A mnie podoba się, że ludzie jeszcze wymyślają sobie własne patenty a nie powielają ustalone wzorce. Bez takich ludzi nie było by postępu w nuraniu. Moim zdaniem, jeśli Ci taki system odpowiada to nuraj tak jak Ci wygodnie do dobrych rozwiązań nie trzeba nikogo przekonywać. Sam pływam w "dziwnej konfiguracji" trochę podobnej do twojej:
- nie jestem w stanie zrzucić zawieszonych elemętów
- z lewej strony mam butle Argonowo balastową tam gdzie ty latarkę
- z prawej latarkę jakoś nie zauważyłem nigdy żeby mi stage przeszkadzał
[ Dodano: 23-11-2005, 00:54 ]
Jeden minus twojego rozwiązania, jaki mi przychodzi na myśl to:
możliwość przypadkowego zrzucenia balastu podczas zapinania dolnego karabinka stage-a
|
|