| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
SKRADZIONY/ZAGUBIONY/ZNALEZIONY SPRZĘT - Kołowrotek + boja DECO + zaufanie
FISHKY - 23-09-2006, 20:01 Temat postu: Kołowrotek + boja DECO + zaufanie Kradzież na Budzislawiu czyli pomyslny egzamin na kurs Search & Recovery !!!!
Witam!
Będzie długo i nudno...
Była niedziela, 17 wrzesnia 2006 r.
Piękny dzień, więc wypad nad wodę.
Cel - j. Budzisławskie.
Mój nowy partner Mariusz dawno nie pływał w sprzęcie (chociaż ciągle trenuje w ABC) więc planowany płytki luźny nurek odświeżający.
Jednocześnie w czasie tego nurka mielismy dotrzeć do dzwonu na torze przy bazie WCDP Diver *(u Romana Młodożeńca) w celu oznaczenia bojką tego miejsca.
Miało to ułatwić póżniejsze odnalezienie z powierzchni i zejście do tego dzwonu ( gł. ok 10 m ) Mariuszowi w ABC.
Do wody weszliśmy w trójkę, znaleźliśmy dzwon, zostawiliśmy wypuszczoną pod powierzchnią (ok. 30 cm) boję z kołowrotkiem (kołowrotek na karabińczyku przymocowany solidnie!???? do stalowej konstrukcji) i dalej w drogę.
Nurek trwał 60 min.
A więc przerwa w bazie (herbatka,pogadanka, nabicie flaszek) i wracamy na bezdech.
Ja jako asekuracja pod woda w sprzęcie, MARIUSZ w ABC i trening najpierw udany na platformach ~ 6-7 m - jest OK.
Więc do głownego celu aby tam po kilka łyków powietrza z dzwonu (wcześniej dopusciliśmy świeżego z naszych butli).
Ja nad dnem pomykam śmiało, Mariusz powierzchnią...
Dzwon jest tak fajny jak wcześniej, ale jednak czegoś mi brakuje ,
I mówię do automatu i rybek wokoło (kilkukrotnie) : OOO K.......a !!!!!
Długo gawędziłem (a miałem byc cichutko) bo Mariusz trafił do dzwonu po "moich literkach".
Po wynurzeniu przeprowadziłem wywiad z pozostałymi "obcymi" nurasami na plaży ale prawdopodobnie "podwodni znalazcy" właśnie odjeżdzali gdy byliśmy w wodzie.
Byli tak uczciwi, że nie zaplacili nawet za parking w bazie...
Strata to Kołowrotek Scubatech aluminiowy duży oraz żółta boja Scubatech deco 122 cm z zaworem
Nie mam nadziei że znalazców złamią wyrzuty sumienia : w końcu z pewnością zaliczyli kolejny "egzamin na kurs Search & Recovery" choć właściciela na powierzchni juz nie potrafili odnaleźć. - a to i tak moja WINA bo w POLSCE nie zostawia sie rzeczy niezaminowanych....
A tak na poważnie to był mój ostatni raz kiedy obdarzylem takim zaufaniem brać nurkową ( oraz ryby) bo pewnie następnym razem odnajdą mój fajny nóż na mojej nodze gdy będę właśnie nieruchomo zaplątany w sieci ( a mnie i tak nie zauważą).
pozdrawiam
UCZCIWYCH NURASÓW
(tych co znajdują a nie zabierają)
|
|