| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - Skąd ta nagonka na CMAS???
Szrejk - 22-02-2002, 22:08 Temat postu: Skąd ta nagonka na CMAS??? Witam wszystkich,
Przejzalem ostatnio pare wypowiedzi z tego forum i doszedlem do wniosku ze wiekszosc z Was jest nie zadowolona ze szkolen i nurkowan jakie w Polsce prowadzi CMAS mam tu na mysli KDP/CMAS albowiem jak mi wiadomo LOK stracil afiliacje przy CMAS. Bylbym wdzieczny za wszelkie slowa krytyki, oczywiscie poparte przykladami oraz ewentualne propozycje poprawy tej sytuacji. Prosze o to jako instruktor KDP/CMAS ktory, prowadzi szkolenia oraz jako osoba ktora byla przez KDP/CMAS szkolona. Ze wszystkich szkolen jakie odbylem do tej pory jestem zadowolony ale nie powiem ze bylo latwo. Patrzac na obecny program szkolenia i stawiane wymagani w stosunku do tego co musialem zrobic aby otrzymac P1 to wiele sie zmienilo - jest latwiej (zainteresowanym opisze dawny kurs P1) i owiele wiecej sie NURKUJE na sprzecie. Mam nadzieje znajdzie sie jakies grono osob zadowolonych ze szkolen prowadzonych przez nasza narodowa organizacje pletwonurkow jaka jest KDP/CMAS. Zalezy mi, i mam nadzieje ze Wam rowniez na tym zalezy aby taka organizacja istniala i aby nikt nie powiedzial ze nie potrafimy stworzyc wlasnego systemu szkolenia. Bede bardzo wdzieczny za wszelkie opinie na ten temat.
Rafal K.
AKP KALMAR Gliwice.
strazak - 23-02-2002, 09:54
Szrejk mi się wydaje, że to nie jest do końca tak. Ludzie zanim podejmą decyzję w jakiej organizacji się szkolić robią rozeznanie jak to szkolenie wygląda. W CMAS szkolenie trwa min. 5 dni natomiast w PADI można to zrobić "na upartego" w weekend (2 dni). Zanim zaczniesz szkolić się w CMAS musisz zrobić badanie lekarskie (dodatkowe koszty), a większości się poprostu nie chce biegać po lekarzach. W PADI wystarczy, że podpiszesz "papier", że nic Ci nie dolega i jest OK. Ja osobiście pierwsze kroki stawiałem w CMAS i muszę przyznać, że dostałem dobrą szkołę.
Reasumując: większość robi szkolenie dla samych uprawnień myśląc, że wszystko potrafią i dlatego wybierają PADI, niestety większość jest w błędzie. Uważam, że CMAS szkoli bardzo dobrze i bezpiecznie 8)
Spychal - 23-02-2002, 12:47
Szrejk wywnioskowałeś to po lekturze PADI vs CMAS
Andrzej - 23-02-2002, 17:06 Temat postu: CMAS Jak słyszę , że można zostać płetwonurkiem w wekend to trafia mnie szlag. Co człowiek zdąży się nauczyć w 2 dni , a badania są konieczne sam znam kilka przypadków gdzie osoby "załatwiały" sobie badania a na głębokościach dostawały urazów.
Szrejk - 27-02-2002, 22:05
Nie tylko z tego SPYCHAL ale z ogolu opini na grupach dyskusyjnych.
PS. Dzieki za podjecie tematu, ciagle czekam na glosy krytyki.
Rafal K.
JarekN - 27-02-2002, 22:44
Nagonka moze jest dlatego, ze nikomu sie nie chce chodzic po lekarzach, zaliczac ilestam godzin teorii itd. Kazdy teraz idzie na latwizne (czytaj PADI). Ja osobiscie nie moge powiedziec nic zlego o CMAS, znam kilka osob, ktore robily kursy i poziom ich wyszkolenia jest wrecz imponujacy.
diver - 27-02-2002, 22:56
Ja swoje pierwsze kroki stawialem w CMAS i musze przyznac, ze naprawde dobrze tam szkola, co nie oznacza, ze w PADI robia to gorzej. Niemniej dalsze uprawnienia robie w PADI ze wzgledu na ceny.
wodzu - 28-02-2002, 16:51
Ja robiłem pierwszą gwiazdkę w CMAS - nie narzekałem.
Cały czas chodzę na treningi (baseny) - nie narzekam
Na wakacjach mam zamiar robić drugą gwiazdkę - myślę, że nie będę narzekał
Może wpływ na to ma też atmosfera panująca w naszym klubie - AKP Krab przy AGH. W każdym razie co do poziomu i przygotowania instruktorów nie mam zastrzeżeń
Szrejk - 28-02-2002, 17:14
Moze ktos z SSI doda cos do dyskusji.
Rafal K.
qrka - 28-02-2002, 17:23
Do SSI nie mam zastrzeżeń Jeżeli zaś temat dotyczy CMAS to w zasadzie też nie mam zastrzeżeń. Atmosferę oraz wizerunek danej organizacji tworzą osoby należące do nich. Jeżeli miałbym oceniać daną organizację na podstawie poznanych osób wówczas CMAS nie wypadłby najkorzystniej. Jednak oceniamy organizacje, a nie osoby należące do nich. Chociaż obiektywnie patrząc to głównie instruktorzy danych organizacji tworzą obraz zewnętrzny. Poznałem 2 lata temu jednego ze znanych instruktorów CMAS i napewno nie chciałbym się u niego szkolić. Nie ze względu na braki w szkoleniu (bo podobno szkoli nieźle) ale ze względu na jego delikatnie określając hamstwo i zarozumiałość. Może jak kasuje kursanta to jest bardziej miły, tego nie wiem.
Szrejk - 28-02-2002, 17:58
Hmm grka szczerze Ci współczuje że trafiles na taka osobę, jednak nie moge zgodzic się z Tobą że to głównie instruktorzy tworza opinię o danej organizacji, zdecydowanie bardziej ważny jest poziom wyszkolenia jaki reprezentują byli kursańci. Instruktorzy dość czesto są instruktorami kilku organizacji jednocześnie i powinno sie otym pamietać.
Rafal K.
qrka - 02-03-2002, 19:23
Szrejk to nie do końca było tak. Nie zanłem (kiedyś) nikogo z CMAS i ten instruktor, którego opisuję był pierwszą osobą jaką poznałem z CMAS i po krótkiej wymianie zdań i potraktowaniu mnie jako "podgatunku" zadra zaotała. Wiem, że wszędzie się znajdzie "czarna owca" ale osoba o tak znanym nazwisku i tak mnie potraktowałą, że mogłem myśleć o tym, iż większość w CMAS taka jest. Poznałem później również innych instruktoró CMAS (których zatrudniał w/w) i były to osoby na poziomie i służył zarówno radą jak i doświadczeniem.
Reasumując o CMAS nie mam złego zdania, a jedynie o pewnych osobach, a że szkolą akurat w CMAS ... no cóż i tak czasami bywa. Najgorsze jest w tym wszystkim, że u takich osób ginie więź braterska, a wzrasta chęć zysku i tylko tym się kierują niektórzy instruktorzy.
Hagal - 04-03-2002, 19:41 Temat postu: czy naprawdę PADI jest takie złe?...... Poddaję w wątpliwość tezę o niskiej "jakości" szkolenia wg reguł PADI. Widziałem takie szkolenie w wodach o podobnej widzialności i temperaturze jakie występują w Morzu Północnym. Odbiega ono znaczne od naszych bardzo AMERICANSKYCH wzorców. Dużą wagę przykłada się do sytuacji awaryjnych i radzenia sobie ze stresem. Co do profesjonalizmu CMAS.... ja na przykład pamiętam lekko zanietrzeźwionego instruktora nurkującego ze mną któremu co chwilę robiło się niezbyt dobrze , a gdy w bazie nurkowej za granicą pokazałem dumnie swój niebieski plasticzek szef bazy zapytał co to za cytuję" shit " mam. Może zamiast jałowej dyskusji nad wyższością jednych a niższością innych należało by sprawdzić jakość szkolenia i zrezygnować z dożywotnich licencji instruktorskich które oby nigdy nie zamieniły się w licence to kill....
Szrejk - 08-03-2002, 16:32
Cześć Hagal w kwesti formalnej w KDP/CMAS nikt nie posiada dożywotniej licencji instruktora - proponuje wizyte na www.kdp-pttk.org.pl poza tym wydaje sie mi ze to włąśnie określenie jakiego użylł znany Tobie kierownik bazy nurkowej na widok certyfikatu KDP/CMAS świadczy o braku jego profesjonalizmu
DarekS - 08-03-2002, 17:32
Szrejk zauważ przy każdym Twoim poście masz ikonkę ale to tak na przyszłość
Nie zwracam uwag złośliwie, a tylko po to aby pokazać możliwości forum (m. in. możliwość edycji własnych postów)
bd* - 09-03-2002, 08:38
Nie spotkałem się z krytyką poziomu wyszkolenia w CMAS , natomiast , spotkałem się z lekceważącym stosunkiem do poziomu wyszkolenia w PADI . Dotyczyło to przede wszystkim pierwszego stopnia ( pierwszych stopni ) .
Z dużą rezerwą odnoszono się w Polsce do stopni zdobytych poza granicami i to na angielsko języcznych kursach wakacyjnych . Problem sprowadzał się do jednego w zasadzie pytania " czy znajomość angielskiego przez kursanta była wystarczająca , aby zrozumiał on wszystko . Sami adepci przyznawali , że na tego typu kursach niewiele się nuczyli Moim zdaniem ważne jest aby szkolenie prowadził polski instruktor po Polsku przynajmniej podstawowe stopnie , :wink: a podlodowe to i Chorwat miże prowadzić :wink:
talent - 13-03-2002, 23:02 Temat postu: Skąd ta nagonka na CMAS ??? Witajcie !
W sprawie szkoleń CMAS, PADI itd. na podstawie własnych doświadczeń, a nurkuję prawie 42 lata.
Swoją przygodę z nurkowaniem zaczynałem w byłej Jugosławii gdy nie było jeszcze normalnego dostępu do międzynarodowych organizacji zrzeszających płetwonurków i nikt mi nie powiedział, ze dzieciak w wieku siedmiu czy ośmiu lat nie powinien całymi dniami zajmować się polowaniem z kusza na ryby na bezdechu na głębokości kilku metrów czy nurkowaniem z super prymitywna forma aparatu wyposażonego w butlę ze sprężonym na głębokość kilkunastu metrów.
Następnie co roku lub co dwa od przypadku do przypadku nurkowałem dzięki uprzejmości znajomych.
Zamieszkałem na stale poza granicami Polski i tam po raz pierwszy spotkałem się z organizacja CMAS. Zacząłem uczęszczać na kurs płetwonurka, ale rodzaj i charakter mojej pracy nie pozwolił mi na jego ukończenie. Musze jednak stwierdzić, ze oddział CMAS, do którego trafiłem w swoim szkoleniu miał bardzo wiele elementów wyczynowych.
Zacząłem od czasu do czasu podróżować po świecie w nieco dalsze rejony niż Europa i miałem okazje płacąc po 50 $ do nawet 80 $ za zejście pod wodę nurkować wynajmując sprzęt i oczywiście instruktora z miejscowego klubu płetwonurków. Doszedłem do wniosku, że muszę zrobić podstawową licencje aby w przyszłości płacić przynajmniej dwa razy mniej za każde zejście pod wodę.
W kolejnym kraju poza Polską znów trafiłem do CMAS rozpoczynając kurs i znów go nie ukończyłem z powodu nagłego wyjazdu. Tam także, a może jeszcze bardziej niż poprzednio instruktorzy CMAS traktowali szkolenie jak wyczyn, a ten swój klub może nawet jak kawałek bazy Marynarki Wojennej USA (mimo że klub znajdował się na innym niż USA kontynencie).
Wtedy już ugruntowało się we mnie przekonanie o potrzebie znalezienia "bardziej normalnej" organizacji.
Udałem się do PADI, lecz termin kolejnego kursu był zbyt odległy. Z ogłoszenia w gazecie trafiłem do SSI i zrobiłem kurs OWD (z tytułu wątpliwości przedtem skierowano mnie do lekarza z SSI). Instruktorzy przy każdym kroku kładli ogromny nacisk na naukę bezpieczeństwa. Kolejny kurs AOWD zrobiłem na kontynencie amerykańskim w PADI. Nikt z instruktorów nie zwracał specjalnej uwagi na stan zdrowia kursantów czy ich bezpośredniego bezpieczeństwa - nikt kursantów w tym nie szkolił, nie wyjaśniał, nie podkreślał zagrożeń. Zrobił kurs nawet taki młody człowiek, który z powodu choroby lokomocyjnej nie mógł pływać pod woda na parunastu metrach (dopiero od dwudziestu i głębiej nie odczuwało się działania fali na Atlantyku) i mało brakowało a byłby utonął i udusił własnymi wydzielinami - zdał egzamin i dostał licencję OWD bo zapłacił za kurs.
Mnie amerykański oddział PADI nie przysłał (mimo parokrotnych moich interwencji w centrali na Europę PADI w Londynie) do dzisiaj legitymacji AOWD. Anglicy w końcu odpowiedzieli mi telefonicznie, że amerykanie u siebie w PADI maja taki bałagan, iż potrafili parokrotnie przysłać do potwierdzenia do Warszawy licencje płetwonurków z Ameryki Południowej. Skończyło się na tym, ze AOWD zrobiłem w SSI , a w ostatnich latach tamże kolejne inne kursy i stopnie.
Zaznaczam, że nigdzie na świecie nie trafiłem na złą organizację nurkowań dla płetwonurków z licencjami ze strony PADI czy CMAS. Na temat szkoleń w jeszcze innych organizacjach nie mam własnych doświadczeń. Tak czy owak to przede wszystkim sprawa ludzi i ich podejścia a nie nazwa czy rodzaj organizacji odgrywa rolę w ocenach innych. Mam nadzieję że Was nie zanudziłem, ale ta relacja daje pewien pogląd na podejście wielu nowych adeptów nurkowania.
Pozdrawiam,
orkan - 19-03-2002, 14:07
Witam , ja jestem szkolony w SSI i nieżle musiałem się napocić pod wodą żeby otrzymać licencję , nigdy nie miałem problemów z nurkowaniem za granicą ( żadnych uwag na jej temat ) , natomiast co do CMAS to znam osobiście człowieka który poszedł na kurs i przez 5 basenów pływał tylko w ABC , nie mówie że to źle ale bez przesady w końcu to kurs na płetwonurka a nie wolnego nurkowania , co do lekarza uważam że każdy zainteresowany jest świadom tego jaki jest jego stan zdrowia , jeżeli oszuka to tylko samego siebie i sobie zrobi krzywdę , a "naciąganie " na dodatkowe koszty jest zbędne. Co do samych federacji to nie widzę żadnej różnicy , chodzi tylko o uproszczenie procedur szkolenia.
Szrejk - 19-03-2002, 16:21
| Cytat: | co do lekarza uważam że każdy zainteresowany jest świadom tego jaki jest jego stan zdrowia , jeżeli oszuka to tylko samego siebie i sobie zrobi krzywdę , a "naciąganie " na dodatkowe koszty jest zbędne. | Moi Drodzy,
wydaje się mi że podejście do badań lekarskich typu "to jest moja sprawa" lub "oszukam tylko siebie " jest błędne i niebezpieczne. Chciałem zauważyć że nurkowanie jest sportem zbiorowym i złe samopoczucie pod wodą jednej osoby psuje nurkowanie nie tylko danej osobie ale też i reszcie grupy! Nie daj Boże do tego jakiś wypadek to koniec nurkowania i narażenie osób ratujących takiego delikwenta na niebezpieczeństwo i być może następny wypadek. Osobiscie nie chcę i nie będę nurkował z osobami które takich badań nie mają ponadto świadczy to o ich lekceważącym podejściu do tego sportu. Badania nie są poto aby zabronić komuś nurkowania lub naciągnąć go na kasę ale poto by zapobiegać wypadkom pod wodą! W większości przypadków schorzenie które dyskwalifikuje nurka z akcji nurkowej da się wyleczyć. I pytam, skąd ta niechęć do badań? Jakoś nikt nie kwestionuje zasadności badań kierowców, pilotów spadochroniarzy i to nie tych zawodowych tylko amatorów, przecież to też mogła by być tylko ich prywatna sprawa.
PS. Badania lekarski płetwonurka kosztują od 25zł do 80 zł, średnio 50zł.
Szrejk - 19-03-2002, 16:41
| Cytat: | | że każdy zainteresowany jest świadom tego jaki jest jego stan zdrowia |
Cześć orkan,
powiedz mi bracie w jaki sposób zaglądasz sobie do uszu aby stwierdzić jaki jest stan Twojej błony bębenkowej?
PS. przepraszam jeżeli Cię uraziłem ale chcę tylko Ci wytłumaczyć że badanie lekarskie ma jednak jakiś sens.
Szrejk - 19-03-2002, 17:17
CMAS (Światowa Konfederacja Działalności Podwodnej) została założona w 1959 r. w Monaco w celu
zjednoczenia wszystkich narodowych związków nurkowych, które zaczęły powstawać na całym świecie.
Pierwszym prezydentem CMAS był słynny Jacques Yves Cousteau. W skład CMAS wchodzi ponad 90
narodowych federacji, związków i stowarzyszeń nurkowych oraz 50 organizacji naukowych i oświatowych.
Każdego roku ponad 100 000 certyfikatów trafia do rąk nurków, którzy zostali przeszkoleni na specjalistycznym
kursie prowadzonym pod auspicjami tej właśnie organizacji. CMAS, której siedziba mieści się w Rzymie,
jest również członkiem kilku międzynarodowych organizacji, w skład których wchodzą:
- Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO),
- Międzynarodowy Komitet Olimpijski (IOC),
- Światowy Fundusz na rzecz Środowiska (WWF).
CMAS jest również zaangażowany w szereg działań prowadzonych pod wodą. Celem federacji jest
wspieranie badań, dalszy rozwój techniczny, promowanie bezpieczeństwa oraz nadzorowanie organizacji
sportów podwodnych. Cała praca jest wykonywana pod kierunkiem i kontrolą trzech oddzielnych komitetów:
sportowego, technicznego i naukowego.
W Polsce jest reprezentowana przez Komisję Działalności Podwodnej (KDP/CMAS) przy PTTK.
talent - 19-03-2002, 23:27 Temat postu: Skąd ta nagonka na CMAS ??? Witam wszystkich !
Popieram badania lekarskie (także okresowe).
Praktycznie nie nurkujemy pojedynczo lecz co najmniej w parach a często w grupach. Zakładamy, że wszyscy wchodzący z nami do wody to ludzie zdrowi. Na szczęście tylko parokrotnie ratowałem lub pomagałem czynnie ratować ludzi pod wodą a następnie po wynurzeniu i przyznam się, że bardzo trudno jest pomagać komukolwiek gdy nie wiemy, że przyczyną wypadku jest lub może być jego choroba.
W niektórych przypadkach chorób działając w dobrej wierze moglibyśmy swym działaniem zaszkodzić zakładając, że mamy do czynienia w podstawie ze zdrową ofiarą wypadku.
Należy przy tym wspomnieć, że niektóre ofiary wypadku pod wodą będące w stresie mogą być niebezpieczne dla ratującego czy nawet dla nurkujących obok nich partnerów.
Uważam, że powinniśmy starać się dostępnymi sposobami ograniczać ilość zagrożeń pod wodą.
Darz Nur,
Jakub_D - 22-03-2002, 00:03
| strazak napisał/a: | | W CMAS szkolenie trwa min. 5 dni natomiast w PADI można to zrobić "na upartego" w weekend (2 dni). |
Nie ma mozliwosci, doslownie zadnej (poza przenoszeniem sie w czasie i zalamaniem czasoprzestrzeni , zeby zrobic OWD w PADI w dwa dni!!!
Jak mozna tak nieprawdziwe wiadomosci rozpowszechniac
bigus - 22-03-2002, 08:00
Znam osobiście 2 przypadki zrobienia OWD w PADI w weekend.
Jakub_D - 23-03-2002, 14:37 Temat postu: OWD w weekend
| bigus napisał/a: | | Znam osobiście 2 przypadki zrobienia OWD w PADI w weekend. |
Jezeli jakis instruktor zrobil CALY kurs w dwa dni, to zrobil to niezgodnie ze standardami PADI,
czyli nie byl to kurs PADI tylko jego wlasny.
Jezeli jestes pewien, ze instruktor przeprowadzil caly kurs,
czyli teorie, zajecia basenowe i nurkowania w wodach otwartych w 2 dni,
to prosze o blizsze informacje, a nie bedzie on juz wiecej uczyl.
(Twoi znajomi zachowaja licencje, wiec nie ma sie czego obawiac).
Powtarzam, ze w takich okolicznosciach to nie byl kurs PADI tylko szeroko pojeta fantazja instruktora
(nie wspominajac o braku odpowiedzialnosci i profesjonalizmu).
Fother - 24-03-2002, 12:34
Witam wszystkich
Ja robiłem uprawnienia OWD w SSI a po jakimś czasie zrobiłem u nich AOWD, cenię sobie tą organizację za sposób podejścia do samego nurkowania, oraz bardzo powaznego traktowania sprawy rozwiązywania stresów w trakcie nurkowania. Oczywiście miałem i mam (bo nadal razem nurkujemy) wspaniałego instruktora. Na codzień 2 razy w tygodniu ćwiczę ratownictwo podwodne na basenie z nurkami szkolonymi w CMAS, musze otwarcie przyznać że ćwiczenia te, typu standardowego ale powtarzanego często jak zalewanie masek, przedmuchiwanie ich na bezdechu i inne proste ćwiczenia, pozwalaja na utrwalanie dobrych odruchów niezbędnych w prawdziwych sytuacjach awaryjych. Uważam że każdy który traktuje nurkowania serio robi lub zamierza ich (tych nurkowań) robić dużo powinien ćwiczyć stale sytuacje awaryjne. I tu dochodzę do sedna mojego postu, oraganizacje PADI I SSI przygotowują do nurkowania REKREACYJNEGO tzn. jadę na wakację z rodziną jest klub to z nim nurkuję i koniec przygody na tym. CMAS traktuje sprawe inaczej tu przygotowuje się nurka do działań bardziej wzmożonych. Uważam że wszystkie te organizacje wnoszą swoje nowości to sprawy nurkowania, warto więc przyglądać się zakresom zajęć poszczególnych oraganizacji aby wybrać to co jest dla nas w danym czasie przydatne.
Reasumując podpatrujmy innych i korzystajmy z tego nowego co wnąszą do nurkowania nie patrząc na szyldy.
Pozdrowienia
Jacek"Fother"
Art - 16-04-2002, 16:39
Witam wszystkich za i przeciw CMAS...
Sam robiłem kurs na p1 w CMASie i jestem bardzo zadowlony (dużo nurów na kursie- w porównaniu z PADI to badrzo dużo)
Do CMAS trafiłem po wielkim poszukiwaniu rad w centrach nurkowych (nikt z CMAS mi nie powiedział że oni są najlepsi, natomiast centra z PADI zawsze uważały że są najlepsze i bez ich uprawnień nie będę mógł nurkować na całym świecie - kompletna bzdura - ale dziękuję że mnie tak PADI przekonywali...JAk to prawdziwy nieufny Polak postanowiłem że jak ktoś tak chwali to musi to być kicha (bez urazy).
I sam zdecydowałem że będę robił kursy w CMASie, nie żałuję...
Ale niestety gdy ktoś nie interesuje się maniakalnie nurkowaniem i przed kursem nie zapozna się z tematem (ja nim poszedłem na kurs to przez rok rozmyślałem co wybrać, chdziłem do Kalmara w Zabrzu - przygotowanie SUUUPER tam rozpływałem się na max'a)
wracając do wątku...dla laików CMAS nie jest w stanie przekonac o swoim profesjonalnym podejściu do sprawy. PADI potrafi się srzedać (mają dobre materiały, kasety VHS i takie tam bajery dla kursantów)
To chyba tyle...
Podziękowania dla AKP KALMAR za dobry trening i przekonanie do CMAS
i centrum XXX za odstraszenie mnie od PADI
Pozdrawiam
PS. te XXX to centrum Sea-fish tam jakieś 3 lata temu próbowano mi wcisnąć kit że z CMASem nie ponurkuję na swiecie...
Szrejk - 17-04-2002, 00:50
Art, dzięki za referencje dla AKP KALMAR
Anik - 08-08-2002, 13:05
Ja tez stawialam pierwsze kroki w CMAS i jestem zadowolona, bo przeszlam solidna szkole. Wsciekam sie ze aby isc dalej musze wyplywac 20 nurkowan stazowych i ze PADI daje po "pierwszej gwiazdce" wieksze uprawnienia, ale mimo tego brne dalej w CMAS bo wiem ze naucze sie wiecej i solidniej. Kosztowo PADI jest tanszy, no ale ...
urwis - 08-08-2002, 17:57
Witam
"Każda sroczka swój ogonek chwali" tak mówi przysłowie i chyba w tym temacie też tak jest.
Ja osobiście Szkoliłem się w CMASie i uważam ,że robią to dobrze.Co do badań lekarskich to uważam ,że powinny być one obowiązkowe w każdej organizacji.Przecież tutaj chodzi o życie i zdrowie a nie o szmal aby większą ilość przeszkolić przeciż instruktor ,który szkoli bierze na siebie odpowiedzialność chociażby moralną.W czasie drugiej wojny światowej też szkolono szybko pilotów ale tylko do startu/Japonia/ czy na takich kolegach płetwonurkach nam zależy?Ostatnio jak robiłem badania lekarskie przypadkowo spotkałem kolegę który był wyszkolony w PADI i był bardzo zdziwiony po co robię badania i wypytywał się na czym polegają przyznał ię ,że ma kłopoty z zatokami . Co do kosztów to 50zł raz na rok to dużo?
Nie zachwalam żadnrgo sytemu szkolenia posiadam uprawnienia w CMASie i PADI ,każdy powinien wybrać to co mu odpowiada i proponujężeby nie patrzeć na cenę niema nic za darmo Szkolić się trzeba w profesjnalnych centrach.
Pozdrawiam
Art - 08-08-2002, 19:36
Z tą ceną to troszkę przesadziłeś kolego, 50 zł to można zapłacic za wbicie pieczątki lekarzowi i to tyle.
Jeśli chcesz zrobić badania np. rtg klatki, krew, badanie laryngologiczne - bo co jakiś czas się to powinno powtarzać, EKG bo serducha też trzeba posłuchać.... I jeśli nie masz "dobrej cioci" w przychodni lub w szpitalu to w 200 zł się nie zmieścisz
Pozdrawiam
urwis - 08-08-2002, 23:28
Może masz racje pisząc co powinno sie zrobibić czyli jakie dodatkowe badania ale jak sam stwierdziłeś to jest suma ok. 200zł czy to jest dużo na rok ,.Porównajmy to do ceny sprzętu podstawowego.Może jestem tym ze starymi zasadaami ale są wartości wyższe od szmalu????????
Pozdrawiam
Szrejk - 09-08-2002, 12:17
Panowie, każdy jest kowalem swojego losu, jeden bardziej a drugi mniej przejmuje się własnym losem i zdrowiem. Lekarz aby zezwolić na amatorskie uprawianie płetwonurkowania kieruje się konkretnymi zaleceniami i to on decyduje o badaniach dodatkowych. Badania te mogą być sfinansowane przez kasę chorych wyłącznie po uzyskania skierowania od lekarza z nią współpracującego lub mogą stanowić część corocznych badań profilaktycznych jakie jest zobowiazany przeprowadzic nam pracodawca. W przeciwnym wypadku ponosimy opełne koszty tych badań. Ilość i rodzaj tych badań zależy od wieku pacjenta, wspóistniejących chorób i intensywności nurkowania. Wizyta u laryngologa powinna się odbyć raz do roku i niema żadnego problemu z uzyskaniem skierowania do niego, musimy tylko wytłumaczyć lekarzowi POZ dlaczego musimy się tam udać. Ceny badań płetwonurków są indywidualną sprawą każdego lekarza - jedni robią to taniej inni drożej w moim klubie badania dla jego członków są za darmo!!!
MARCIN750 - 16-09-2002, 09:42
Czy ktoś z nurasów, po kursie CMAS mógłby napisać czy kurs P1 przebiegał w sposób następujący:
8 basenów i teoria - co zostało nazwane "wstępny kurs basenowy" i kosztowało 350 zł + 50 zł. badania lekarskie uprawniające do nurkowania,
po czym umawiamy się na wiosnę, ale niekoniecznie!!!
i 8 nurkowań na wodach otwartych za 400 zł. + 40 zł. za plastik.
Jak ja się zapisywałem na kurs P1 w Poznaniu to mowa była tylko (jeśli chodzi o finanse) tylko o tym pierwszym członie.
Specjalnie dojeżdżałem 130 km. do Poznania bo było "tak tanio i profi".
O opłacie za reszt kursu dowiedziałem się podczas umawiania się na wody otwarte.
Czy ktoś może spotkał się z takim kursem P1 CMAS.?
qrka - 16-09-2002, 11:53
| MARCIN750 napisał/a: |
8 basenów i teoria - co zostało nazwane "wstępny kurs basenowy" i kosztowało 350 zł + 50 zł. badania lekarskie uprawniające do nurkowania, ...
i 8 nurkowań na wodach otwartych za 400 zł. + 40 zł. za plastik.
|
Rozumiem, że w sumie P1 kosztował Cię 880 zł ?
Jeżeli tak to zanczy, że zrobiłeś kurs za w miarę rozsądną cenę, jeżeli chodzi o tryb przeprowadzenia kursu to nie poddaję tego dyskusji.
anton - 16-09-2002, 21:33
| Cytat: |
Rozumiem, że w sumie P1 kosztował Cię 880 zł ?
Jeżeli tak to zanczy, że zrobiłeś kurs za w miarę rozsądną cenę, jeżeli chodzi o tryb przeprowadzenia kursu to nie poddaję tego dyskusji. |
nie wiem czy 880 to taka rozsadna cena mimo ze specjalnie wielkiego rozeznania nie mam. mi udalo sie zrobic P1 za 520 zl + 120 za logbook i plastik (ale ta doplata moze byc dokonana kiedykolwiek po kursie) w Active Divers z warszawy i musze powiedziec ze jestem bardzo zadowolony. nurkowan z calym sprzetem w jeziorze bylo 10. fakt ze jest tego mniej niz 8 basenowych zajec i 8 nurkowan w jeziorze i z tego powodu do konca nie wiem jak to porownac. w moim przypadku byla to cena za standardowe (czyli spelniono wszystkie wymagania na ten poziom) szkolenie w CMAS.
Grzes - 17-09-2002, 09:24
W PADI kurs podstawowy OWD kosztuje 1200 zl więc porównaj sobie sam ceny nie wspominając, że miałem tylko 2 zajęcia basenowe i 3 na wodach otwartych.
MORPHEUS - 17-09-2002, 15:47
Witam
Kwestia PADI czy CMAS jest dość skomplikowana. Z reguły w kurortach turystycznych szkoły PADI uczą do bani. Ale zdażają się wyjątki. Jak robiłem OWD to miałem rewelacyjnego instruktora, któremu zależało na tym żeby ludzi rzetelnie nauczyć (mimo tylko 4 basenowych, 4 otwartych
+ teoria). Z kolei przy AOWD trafiłem na takich baranów, którym zależało tylko aby klient zapłacił a potem to już zgodnie z regułą: Pay And Die Immediately. Sądzę jednak, że u nas szkoły PADI podchodzą uczciwiej do tematu. Mimo tego, iż kurs CMAS-u jest dłuższy i wydaje mi się że uczy większej pokory dla wody to w PADI też można się nauczyć nurkować. Wszystko zależy od ludzi, którzy szkolą, ich podejścia i uczciwości.
Pozdrawiam
longluk - 08-10-2002, 10:24
No cóż, CMAS a na pewno już LOK umra śmiercią naturalną jak nie zmienią swojego podejścia do systemów szkolenia. Atuty organizacji pokroju SSI to możliwość szkolenia weekendowego, nie wnikając ile tych weekendów będzie. Każdemu nurkującemu szkoda cennego urlopu na szkolenia. W SSI wyszkolę się w trakcie roku a na urlop pojadę do Chorwacji. Znam instruktorów z różnych organizacji i uważam, że wszystkie z organizacji szkolą na wysokim poziomie pomijając trafiające się czarne owce-instruktorów. Sam osobiście moje ** robiłem w CMAS w czasach gdy jako klubowicz nie płaciłem za kursy. Szansą dla CMAS i LOK byłoby uproszczenie procedur i zajście z cen kursów do poziomu konkurencyjnego i oczywiście kursy pozaobozowe. Chciałbym robić stopień wyższy i od razu mam zamkniętą drogę w CMAS i LOK bo trzeba jechać na obóz (nie mam czasu), który będzie kosztował około 2000zł., za tyle to sobie zrobię w kilkanaście weekendów kurs w SSI, PADI, NAUI, itp. Takie podejście jak ja ma wielu ludzi a w LOK i CMAS zostaną fanatycy tych organizacji bo nie każdy może poświęcić tyle środków co oni na dziełalność w danej organizacji.
MORPHEUS - 10-10-2002, 16:55
Myślisz, że ceny np. w PADI są konkurencyjne? Wydaje mi się, że nie bardzo. Tym bardziej, iż po wdrożeniu euro poszły w górę (przynajmmniej w strefie euro:)) kurs na OWD kosztuje ok 350 euro a biorąc pod uwagę ilość nurkowań to wypada blado. Jeden nur to koszt w granicach 40 euro, czyli też nie najtaniej. Można owszem wykupić pakiety po 6, 8 czy 10 nurów i wtedy można zejść do ok. 30 E. Najgorsze jednak jest to, że często nie uwzględniane są poziomy zaawansowania członków grupy. Znaczy to, że będąc w miarę zaawansowanym płacisz kupę kasy i schodzisz na 15m. i jak ktoś chce się bardziej ubawić to może sobie najwyżej nasikać do pianki Kilkakrotnie widziałem zdegustowanych ludzi, zdających sobie sprawę, że jednak przepłacili za to co otrzymali.
Pozdrawiam
grzegorz - 10-10-2002, 20:45
Coś nie bardzo zgadzają mi się ceny u ciebie.W Poznaniu u bardzo dobrego instruktora Padi kurs AOWD kosztuje ok.400 Pln.Zaznaczam , że jest to rzetelnie przeprowadzony kurs.A tak w ogóle uważam , że szkolą ludzie nie systemy , znam takich którzy w Cmasie mają 2-e gwiazdki i szkolą komletnie do dupy i nie zanurkowałbym z nimi nawet na 15- cie oraz znam takich którzy mają w Padi " tylko " AOWD i zjadają wcześniej wymienionych na " śniadanie".
wszystkiego dobrego Gregory
longluk - 11-10-2002, 15:11
Coś mi tu nie gra z tymi cenami. Dowiadywalem się ocenę kursu *** CMAS dowiadziałem się że 1800zl + koszt pobytu na obozi. W SSI koszt tego kursu 2100zl ale mogę go robić nawe 1/2 roku i płacić sobie po trochę. Jak widać ceny są zbliżone i o to mi chodziło w poprzednim poście ( do MORPHEUS).W tym momencie mażna zadać sobie pytanie kto skorzysta z oferty CMAS a kto z tej drugiej. Na obóz pojedzie ktoś kto ma czas i chęci spędzenia w ten sposób 2 tygodni (mi się to podobało jak robiłem swoją * CMAS jak byłem w liceum) teraz też bi mi się podobało jak bym miał z 40 dni urlopu, niestety nie mam czas który spędzić miałbym nad jakimś polskim jeziorem wolę spędzić na śródziemnym.
Może nie byłoby tak źle z tym CMAS gdyby nie dodali tych kursów dodatkowych, które trzeba mieć by podejść do ***. W SSI też trzeba mieć np. STRESS&RESCUE ale na pewno łatwiej jest go uzyskać niż fizjopatologię w Gdańsku.
Hubert Mazurek - 11-10-2002, 16:25
Oj panowie, panowie
Macie sporo racji, ale kilka spraw Wam umknęło.
Prawdą jest, że komercjalizacja rynku wymusza liberalizowanie standardów szkoleniowych i CMAS też to robi, aby utrzymać się "na rynku" - osobiście wcale nie uważam tego za plus. Moim zdaniem stanie się to nawet minusem gdy pójdzie zbyt daleko. Organizacje szkoleniowe muszą się jednak czymś różnić. Do tej pory głównym atutem CMAS był rygorystyczny program szkolenia długie i cięzkie kursy oraz wysoki poziom. Oczywiście wielu uważa to za minus, oni jednak powini robić kursy w innym systemie. Ilość szkolonych kursantów tylko pozornie świadczy dobrze o danym systemie szkoleniowym, tak jak i to, że wszyscy kończą kurs. To że jakaś organizacja szkoli najwięcej procentowo nurków na świecie nie znaczy że jest najlepsza na świadczy, tak jak to że w Polsce można spotkać na szosie najwięcej Matizów i Lanosów nie świadczy, że są one najlepszymi autami do kupienia Pomijam tu instruktorów kaleczących sztukę, bo tacy są wszędzie i ciezko coś z tym zrobić. Wydaje mi się że każda federacja ma swoje plusy i minusy i dla większości jest i będzie miejsce na rynku. Co do robienia kursów na wyższy stopień w CMAS, SSI czy PADI, to jest jednak kilka różnic znacznie bardziej istotnych niż to czy kurs wymaga wyjazdu na 14-to dniowy obóz czy można go zrobić weekendowo. Nie chcę tu wszczynać wojenki, ale są spore róznice w poziomie wyszkolenia u przedstawicieli różnych systemów. Celowo nie piszę o wadach i zaletach konkretnie. Skłaniam się tu jednak za formą obozu. Uważam, że ważniejsze jest nabycie potężnej wiedzy i otrzaskanie się z nurkowaniem na wszystkie sposoby bez względu na pogodę, porę dnia i nocy, własne samopoczucie i wiele innych spraw, niż spotkania w toważyskiej atmoswerze poświęcone teori i wyjazdy weekendowe na nurki i asysty instruktorowi, czego oczywiście nie neguję. Moim zdaniem wyższy stopień (CMAS***, DCS, czy DiveMaster) to nie stopień dla każdego. Na tym poziomie trzeba coś sobą reprezentować, a nie być tylko facecikiem z "plastikiem", z resztą to odrazu widać Otrzymanie licencji na tym poziomie nie ma być łatwe i przyjemne - moim zdaniem to ma być dobra twarda szkoła wpajająca wiedzę, dobre wzorce i poczucie odpowiedzialności. O ile OWD, czy nawet AOWD można swobodnie zrobić weekendowo, bez stresu i zbytniego poświęcania wolnego czasu tak przy wyzszych stopniach nie jest to chyba najlepszy pomysł, ale to w końcu wybór który mnie nie dotyczy
bd* - 12-10-2002, 15:40
Ja zdecydowanie jestem za jakością, a nie ilością .
Niestety te organizacje , które stawiają na ilość za wszelką cenę prosparują dobrze , a te które stawiają na jakość nie cieszą się zbytnią popularnoością .
Szkoliłem kiedyś na stopnie żeglarskie , obserwuję co dzieje się obecnie w żeglarstwie gdy obniżono poprzeczkę .:stop;
Pewnym rozwiązaniem jest w niektórych krajach wysokość ubwzpieczenia jaką trzeba zapłacić jeżeli nie posiada się odpowiedniego patentu , lub patent nie jest wydany przez renomowaną oryganizację .
Ale u nas pewnie zrobiliby z tego jeszce jeden wysoki podatek
kazimierz - 12-10-2002, 20:27
Szrejk z całym szacunkiem dla ciebie ale uwazam iz niepotrzebnie rozpetałes taka wojne dlaczego?????? mam terz pytanie do panow duzo piszecie o sprawch szkolenia !!!!!! ok+++ a gdzie sa wasze posty w rubrykach nurkowanie??? rekreacyjne,ekstremalne itp?????? czy tylko zostały wam juz kompy i wzajemne opluwanie organizacji z kturych sie niewywodzicie ????? nie widze w tym działaniu sesu wszystko zalezy na jakiego trafi sie instruktrora co potrafi przekazac co wpoic i czego nauczyc druga strona jest osoba ktura sie poddaje szkoleniu ona tez musi mic w głowce poukładane -- nieprawda ??? pozdrawiam i zycze udanych nurow a nierozwodzenia sie nad wyzszoscia płetw x nad y
longluk - 14-10-2002, 09:15
| Hubert Mazurek napisał/a: | Oj panowie, panowie
Skłaniam się tu jednak za formą obozu. Uważam, że ważniejsze jest nabycie potężnej wiedzy i otrzaskanie się z nurkowaniem na wszystkie sposoby bez względu na pogodę, porę dnia i nocy, własne samopoczucie i wiele innych spraw, niż spotkania w toważyskiej atmoswerze poświęcone teori i wyjazdy weekendowe na nurki i asysty instruktorowi, czego oczywiście nie neguję. Moim zdaniem wyższy stopień (CMAS***, DCS, czy DiveMaster) to nie stopień dla każdego. Na tym poziomie trzeba coś sobą reprezentować, a nie być tylko facecikiem z "plastikiem", |
W pełni się z tobą zgadzam i wiem, że obozy są super sprawą jeśli chodzi oszkolenie (deszcz, wiatr, obrzydzenie do nurkowanie itp.) Potem cenisz bardziej to co z takim trudem osiągnąłeś. Dla tego czuję się trochę wewnętrznie rozłamany na 2 bo z jednej strony nie mam czasu na obóz a z drugiej wiem, że tak byłoby najlepiej. Chcąc to zrównoważyć wybiorę pewnie szkolenie poza obozem ale u faktycznie solidnego instruktora (dla własnego dobra).
urwis - 17-10-2002, 17:32
Witam
Również zgadzam się z Tobą. Poszedłbym nawet dalej do prowadzenia szkoleń *** i Dive Mastera kluby powinny mieć certyfikaty Wydawane przez poszczególne organizacjenurkowe.Przecież to mają być profesjonaliści.Oni to mają kierować zespołem ludzi od ich umiejętności i umiejentności organizacyjnych nieraz może zależeć Czyjeś życie.
Pozdrawiam
Szrejk - 17-10-2002, 23:28
NIE, Z CERTYFIKATEM NIE MOGĘ SIĘ ZGODZIĆ !!! Ponownia za coś płacić, za coś do czego doszedłeś ciężką pracą? Instruktor który posiada uprawnienia do szkoleń na P-3 lub Dive Mastera (przypominam że w CMAS jest możliwe dopiero od stopnia M-2+) posiada już na to certyfikat i wydawanie certyfikatu od certyfikatu to jest totalna bzdura. Powinna znaleźć się inna forma. Coś na zasadzie bycia czeladnikiem po ukończeniu szkolenia na P-3 i do tego opinia trzech niazależnych od siebie instruktorów a na koniec stempel do książeczki i certyfikat wydany przez organizację. To jednak wszystko są mżonki albowiem nikt się na taką formę w obecnej sytuacji nie zgodzim - zje nas konkurencja.
Szrejk - 17-10-2002, 23:31
NIE, Z CERTYFIKATEM NIE MOGĘ SIĘ ZGODZIĆ !!! Ponownie za coś płacić, za coś do czego doszedłeś ciężką pracą? Instruktor który posiada uprawnienia do szkoleń na P-3 lub Dive Mastera (przypominam że w CMAS jest możliwe dopiero od stopnia M-2+) posiada już na to certyfikat i wydawanie certyfikatu od certyfikatu to jest totalna bzdura. Powinna znaleźć się inna forma. Coś na zasadzie bycia czeladnikiem po ukończeniu szkolenia na P-3 i do tego opinia trzech niazależnych od siebie instruktorów a na koniec stempel do książeczki i certyfikat wydany przez organizację. To jednak wszystko są mżonki albowiem nikt się na taką formę w obecnej sytuacji nie zgodzim - zje nas konkurencja.
MORPHEUS - 18-10-2002, 02:31
Szrejk ma całkowitą racje (według mnie). Nie chodzi o to by mnożyć przepisy i certyfikaty bo to pachnie biurokracją w złym tego słowa znaczeniu. To jest taka sama kwestia jak wykładowca na uczelni czy nauczyciel. Jedni się nadają a inni nie. U jednych siedzisz i słuchasz bo mówią rewelacyjnie i potrafią zainteresować, mają podejście a u innych marzysz o przerwie. Ja tu widzę pewną analogię. I żeby nie wiem ile testów było to część tych, którzy się do tego nie nadają będą szkolić bo mają do tego potrzebną wiedzę. A to, że nie są w stanie nawiązać kontaktu ze słuchaczami, kursantami czy jakkolwiek to nazwiemy to już przecież nie istotne Ot taki system.
Hubert Mazurek - 18-10-2002, 15:34
... to prawda, rynek ma swoje prawa, ale nie jest znowu tak źle.
Ci którzy przymierzają się do zrobienia CMAS***, DiveCon'a, czy też
DiveMaster'a są już nurkami i mają nieco doświadczenia z różnymi
instruktorami, centrami nurkowymi czy szkołami. (dobrze gdyby tak było)
Sami więc już potrosze wiedzą jakim nurkiem chcą być. Wybur należy do
nich : czy łatwizna i "papier bez pokrycia" czy ciężka praca i satysfakcja,
że jest się prawdziwym P3, DiveCon'em czy DiveMaster'em. Nie ma się co
oszukiwać. Ludzie z któymi się później nurkuje szybko cię weryfikują i
mają o takim nurku z wyższym stopniem swoją opinię. Albo chcą z Tobą
nurkować albo nie. I tu wracamy do praw rynku. Dobry "przewodnik
nurkowy" w klubie czy centrum nurkowym, więcej zadowolonych klientów.
Za nurkowania się przecież płaci, więc można wymagać i nurkować
z profesionalistami, a nie ze "zbieraczami plastików"
Mirek Chmaz - 18-10-2002, 23:50
Swiete slowa. To my nurkowie tworzymy rynek. Sami mozemy
decydowac z kim nurkujemy, a i mozemy wplywac na opinie
tych ktorzy maja mniej doswiadczenia.
ZBYSZEK RUDNICKI - 19-10-2002, 12:59
Pamiętacie jak to było w szkole,warczało się na nauczycieli którzy dużo wymagali a kochało się tych którzy olewali.Popatrzcie do tyłu i pomyślcie,których sie pamieta? Ja pamiętam tych którzy zmuszali mnie do wysiłku,bo czegoś mnie nauczyli.Nie zawsze się to przydaje ale zabezpiecza tyły w różnych sytuacjach.
Dobry instruktor to wymagający i uczciwy instruktor,a z jakiej firmy jest to pryszcz,on ma nauczyć i basta!Pozdrawiam Zbyszek
tommix - 19-10-2002, 22:02
W pelni sie zgadzam z moim przedmowca. To nie organizacja jest wazna, ale instruktor. I w pewnym stopniu takze kraj w ktorym sie robi kurs. Ja osobiscie szkolilem sie we Francji (jestem AOWD PADI) - gdzie np. badania lekarskie sa obowiazkowe przed kazdym kursem, bez wzgledu na organizacje (to samo dotyczy pozniej wypozyczania sprzetu, nurkowania z klubem itd. - lekarskie zaswiadczenie nie strasze niz 12 miesiecy zawsze jest wymagane). We Francji zabronione jest tez "zwolnienie z odpowiedzialnosci", ktore bardzi czesto w innych krajach (nie wiem jak jest w Polsce) kursant podpisuje przed rozpoczeciem kursu...
Wracajac do instruktorow. Ja trafilem na wysmienitego. Znam go juz kilka lat i nigdy nie wypuscil od siebie z plastikiem kogos kogo umiejetnosci byly watpliwe. Zdarza sie, ze ci ktorzy nie daja sobie rady robia u niego kurs OWD nawet przez dwa tygodnie albo i dluzej, nurkujac nawet kilkanascie razy! I nie bierze oczywiscie forsy za ponadprogramowe nurkowania... I to jest podejscie, ktore mi sie podoba. Poza tym wszystkim ma tez bardzo krytyczne podejscie do programow szkoleniowych. Sam ma uprawnienia instruktorskie PADI, CMAS i TDI.
I gdy ostatnio wraz z moja dziewczyna przymierzalismy sie do kursu nitroxowego odradzil nam abysmy robili go razem (zna nas i nasze nurkowe zamilowania dosc dobrze). Ja wyslal na specjalizacje PADI a mnie na TDI... I wydaje mi sie ze mial racje...
tommix
ZBYSZEK RUDNICKI - 20-10-2002, 10:07
W Polsce wygląda to tak
OŚWIADCZENIE
Oświadczam, że udział w szkoleniowym / rekreacyjnym obozie płetwonurkowym organizowanym przez ............................................................... w miejscowości ...................................................................................................... nad ................................................, w terminie od ....................... do ..................., biorę na własną odpowiedzialność. (*)
Ponadto oświadczam, że:
- posiadam aktualne badania lekarskie;
- posiadam indywidualne ubezpieczenie NW, a przy prowadzeniu zajęć płetwonurkowych OC;
- zobowiązuję się do przestrzegania przepisów dotyczących zasad uprawiania płetwonurkowania w Polsce;
- zobowiązuję się do przestrzegania Regulaminu Kursu Płetwonurkowego, Regulaminu Ośrodka Wypoczynkowego oraz zarządzeń Kadry Instruktorskiej.
- Jestem świadom ryzyka związanego z uprawianiem płetwonurkowania rekreacyjnego.
.....................................................................
czytelny podpis /-y
(*) Oświadczenie w imieniu osoby niepełnoletniej musi być podpisane przez obojga rodziców lub opiekuna prawnego w obecności kierownika obozu. W przypadku braku podpisów obojga rodziców wymagane jest pisemne wyjaśnienie złożone przez osobę podpisującą oświadczenie.
Znalazłem to oświadczenia na stronie KDP Warszawa
Taki papier załatwia wszystko,broni źle szkolącego i przed głupotą szkolonego.
Mam pytanie do szkolących ilu kursantów było doszkalanych za te same pieniądze dodatkowo?
"zwolnienie z odpowiedzialności "daje możliwość produkowania nieuków.
Moge Ci pogratulować szkolącego,sam kiedyś byłem tak szkolony.
Pozdrawiam Zbyszek
Szrejk - 20-10-2002, 19:56
Już odpowiadam na pytanie Zbyszka, spora liczba kursantow jest doszkalana poza kursem to jest okolo 50% nie mogę podać dokladnej liczby albowiem nie prowadzimy w tym temacie dokumentacji, w wiekszości wypadków odbywa się to na drodze zatrzymania dokumentow do czasu uzyskania pewności co do umiejętności adepta nurkowania, rekordzista czekał dwa lata.
PS. Nie bierzemy za to "ekstra kasy" najczęściej uczestnicy doszkalania ponosza koszty ladowania butli i dojazdu.
ZBYSZEK RUDNICKI - 20-10-2002, 22:08
Jeżeli tak robicie to bomba!Lubie jak ludzie podchodzą do pracy profesjonalnie! Pozdrawiam Zbyszek
Szrejk - 30-11-2002, 23:30
Zbychu,
zachowanie o którym piszesz napewno występuje wyłącznie u "świeżych" nurków, stary nur wie że liczy się głównie praktyka a nie organizacja. Co do stopni zawodowych (PADI/CMAS) to uważam że wzyscy są profesjonalistami.
PS. Od instruktorów PADI CMAS'owcy magą się nauczć porządnej odprawy przed i po nurkowaniu.
DarekS - 22-01-2003, 23:32
| Anik napisał/a: | | ze PADI daje po "pierwszej gwiazdce" wieksze uprawnienia, ale mimo tego brne dalej w CMAS bo wiem ze naucze sie wiecej i solidniej | Mi się zdaje że to nie zupełnie tak. Odpowiednikiem CMAS* jest w PADI AOWD. Wystarczy porównać zakres szkolenia odbytego podczasz szkolenia w CMAS na pierwszą to się okazuje, że nabyte umiejętności w zakresie szkolenia zdobywa się w PADI dopiero po uzyskaniu AOWD.
nuras5 - 23-01-2003, 07:26
Panowie- bicie piany chyba nie ma sensu- na stronach KDP jest zarówno przelicznik jak i porozumienie pomiędzy CMAS i PADI odnośnie wzajemnego uznawania stopni.
Nie ma co wyważac otwartych drzwi- obowiązuje to co tam zostało zapisane.
Bizon - 08-03-2003, 16:44
Witam.
Ktoś dobrze napisał, że ważny jest instruktor. Powinien być wymagający, i w pełni profesjonalny. W końcu chodzi o nasze bezpieczeństwo. Ja robię właśnie kurs w C.M.A.S. Trwa od grudnia, dwa razy w tygodniu, i skończy sie w końcówce maja. Wiele potu walalismy w besenie do tej pory. A za wypitą wodę, powinni wystawić nam słony rachunek . Nie wyobrażam sobie absolwenta, 2 dniowego kursu P.A.D.I. zaliczającego nasze normy basenowe. Ale wolna wola. Pragnę pozdrowić z tego miejsca mojego instruktora, i cały Gdański Klub Płetwonurków "REKIN".
Bizon
MARCIN750 - 08-03-2003, 21:55
A ja powiem Ci Bizon, że zacząłem P1 w CMAS, przeszedłem te 8 tygodni basenów i teorii zakończone egzaminem z teorii. Później z różnych względów nie kończyłem tego kursu, a ukończyłem OWD w PADI i oczywiście powie ktoś, że to instruktor itd., ale miom zdaniem CMAS popełnia ten błąd, że nie ma tam (może się mylę) standardu egzaminacyjnego i szkoleniowego. Cała sprawa należy właśnie do instruktora. Na naszym kursie nauka teoretyczna to było tak: "moglibyście kupić sobie tą książkę i poczytać" oraz "śmichu hihu"
było bardzo wesoło owszem, egzamin składał się z kilku pytań.
W PADI masz chłopie podręcznik, masz test i sprawa jasna. A te 2 dni o których się mówi to bzdura-przynajmniej u nas w Z.G.
A to, że na kursie CMAS dostaje się ostry wycisk? W końcu ty nie masz być nurkiem zawodowym tylko rekreacyjnym.
Pozdrawiam Marcin
bd* - 08-03-2003, 22:38
Gdy się czyta takiego posta jak powyżej to ręce opadają .
Mylisz się Marcinie750 i to bardzo .
Ten post jest jeszcze jednym dowodem, jak dużo zależy od instruktora .
Organizacja jest na drugim planie .
Bizon - 08-03-2003, 23:05
Marcinie Drogi.
Z tym rekreacyjnym to nie jest tak do końca. Wiesz ten papier potrzebny mi jest właśnie do pracy. Moim zdaniem woda, nie jest naszym naturalnym środowiskiem, i dla tego nurkowanie wymaga odpowiedniego przygotowania. Nasz trening polega przede wszyskim na pływaniu na bezdechu. Nikt mi chyba nie powie że to jest zbędne. Sprzęt czasem zawodzi, a do partnera może być daleko. Co do standardu, naprawde nie wiem, jak to jest. Czy każdy instruktor ma własne, czy są narzucane. Jeśli cie to interesuje , to się dowiem. W każdym razie też otrzymaliśmy program szkolenia, i niezbędne materiały. Program jest napięty, więc nie ma czasu na śmichy hichy. Prowadzone są wykłady z lekarzami, policjantami, i przeróżnymi specjalistami z pokrewnych dziedzin. Uwierz mi więc, cały kurs jest na wysokim poziomie. Mamy nawet zaliczony test na komorze, ze sprężeniem do 30 metrów. Tak więc polecam każdemu, kto nie boi się wyzwania kurs w naszym klubie. Na 100% jeśli go skończysz, będziesz na 100% wyszkolonym nurkiem. Jednak nie mówię że P.A.D.I. jest gorsze. Jeśli ktoś chce, i znajdzie Dobrego instruktora... Każdy ma wolny wybór. Ja akurat wolę się pomęczyć. "Bez trudu nie ma cudu"
Pozdrawiam
Bizon
MARCIN750 - 09-03-2003, 12:04
Nie chcę twierdzić, że CMAS jest lepszy czy gorszy.
Pomyśl, że mając na miejscu szkołę PADI jeździłem dwa razy w tygodniu 130 km na kurs CMAS bo z opinii pewnego kolesia dowiedziałem się, że CMAS jest dużo bardziej profi itd. Poprostu miałem pecha, że trafiłem na taki a nie inny kurs. Dlatego właśnie napisałem, że z mioch obserwacji wynika (a potwierdza to też opis Twojego kursu), że CMAS albo nie ma, albo nie przestrzega programu szkolenia. I oczywiście jest to tylko wina instruktora, któremu dano wolną rękę. Bo czy na kurs zaprosi policjanta, ratownika, zależy od jego inwencji, od konkurencji na danym rynku szkoleń i od tego jak dużo kasy od kursanta zostanie w jego kieszeni.
Stawiam pytanie: dlaczego kursy CMAS nie wyglądają wszędzie tak samo? Dlaczego Bizon był w komorze przed nurkowaniem na wodzie otwartej a ja nie?
Pozdrawiam Marcin
Bizon - 09-03-2003, 21:59
Witajcie!
Z tego co tu czytam wywnioskowałem że miałem szczęście trafiając na TEN kurs. Może warto stworzyć jakis ranking szkółek dla nurasów. Podzielić je na te profesjonalne, i te mniej....
Pozdrawiam
Bizon.
Arex - 10-03-2003, 12:06
[quote="DarekS"] | Anik napisał/a: | | ze PADI daje po "pierwszej gwiazdce" wieksze uprawnienia, ale mimo tego brne dalej w CMAS bo wiem ze naucze sie wiecej i solidniej | Mi się zdaje że to nie zupełnie tak. Odpowiednikiem CMAS* jest w PADI AOWD.
Za to po zakończeniu kursu mając OWD możesz nurkować z partnerem do 18m, a mając KDP CMAS* morzesz nurkować w parze z partnerem * pod nadzorem CMAS*** lub instruktora z indywidualną bojką do 10m. I kto mi powie ze te uprawnienia sa takie same? W PADI nie ma zadnej mowy o bojkach i nadzorujacych. Standardy PADI stwierdzają że nurek posiadający OWD potrafi samodzielnie nurkować w granicach przebytego szkolenia. A w CMAS tak niestety nie ma.
Żeby nie było że chwalę swoja organizacje to mam szkolenie i certyfikat CMAS
Osobiscie twierdzę ze to szkolenie które przeszedłem w CMAS dało mi sporo. Szkoda tylko że przepisy wewnętrzne sa takie jeszcze sprzed kilku ładnych lat.
Pozdrawiam
nuras5 - 10-03-2003, 12:43
| Arex napisał/a: | Szkoda tylko że przepisy wewnętrzne sa takie jeszcze sprzed kilku ładnych lat.
Pozdrawiam |
Nie zawsze organizacja, która natychmiast stara się reagować na potrzeby rynku i błyskawicznie zmienia swoje przepisy - jest najlepsza i najtrwalsza.Vide Kościół[ no może przykład trochę naciągnięty ]
Wracając do PADI- jak sądzisz, który nurek jest bezpieczniejszy pod wodą-OWD po kilkudniowym kursie z drugim takim samym OWD czy P* nurkujący zgodnie ze standardem CMAS?
Arex - 10-03-2003, 14:29
| nuras5 napisał/a: | | Arex napisał/a: | Szkoda tylko że przepisy wewnętrzne sa takie jeszcze sprzed kilku ładnych lat.
|
Wracając do PADI- jak sądzisz, który nurek jest bezpieczniejszy pod wodą-OWD po kilkudniowym kursie z drugim takim samym OWD czy P* nurkujący zgodnie ze standartem CMAS? |
Osobiscie uważam że bezpieczniejszy jest nurek nurkujacy ze standardem KDP CMAS. Podkreslam to KDP ponieważ zdaje mi sie ze W IDA CMAS jest inaczej. Nie mogę się teraz doszukać na ich stronie ale tam jest bodajrze: *- 20m, **- 30m, ***- 40m. Nie dam sie jednak za to pociąć.
Jednak mając na względzie ilośc nurkowań i jakość nurkowań KDP CMAS nie powinien aż tak bardzo ograniczać swobody nurkowania.
Wiem, wiem Polskie wody. Ale CMAS szkoli też w krajach skandynawskich a tam nie ma takich ograniczń. Nikt mi nie powie że tam jest cieplej
Obstaję przy swoim. PADI po odbytym u nich kursie daje większe mozliwości swobodnego nurkowania i to jest niezaprzeczalny fakt. ak jest z poziomem wyszkolenia po takim kursie to inna sprawa.
Wypowiedziałem się dokładnie o uprawnieniach nabytych po kursie a nie o umiejetnościach.
Pozdrawiam
MARCIN750 - 10-03-2003, 19:27
Ja uważam, że pod wodą bezpieczniejszy jest ten nurek, który pilnie słuchał swojego instruktora, przeczytał książkę (i zrozumiał), stosuje się do elementarnych zasad przebywania pod wodą i oczywiście przed tą wodą czuje respekt. Nie PADI nie CMAS ale osobowość nurka mają tutaj największe znaczenie. Bo jak widać na dnie lądują również ci najlepsi i z największym doświadczeniem. A to czy mądrym jest wpuszczanie dwóch OWD po kursie na 18 m do wody? To już inna bajka. Wcześniej czytałem na forum opinię, że początkujący nurek powinien nurać jak najwięcej w towarzystwie nurków doświadczonych, żeby nabrać praktyki - i to jest podstawa. Czy ktoś z Was szanowni nurasi stwierdzi, że po 4 czy 8 nurkowaniach na szkoleniu był w pełni przygotowany i mógł bez obaw nurkować?
Pozdrawiam Marcin.
nuras5 - 10-03-2003, 19:49
Sory - chyba się zapętliłem w kolejnym poście - wracam jutro
MARCIN750 - 11-03-2003, 08:00
Po przeczytaniu swojego wczorajszego postu stwierdzam, że zapomniałem o najważniejszym. Bezpiecznym będzie ten kto trafił na dobrego instruktora, który potrafił (nawet w te parę dni w PADI) przekazać najistotniejszą wiedzę i własne doświadczenia z nurkowania.
Czym skorupka za młodu nasiąknie ...
Pozdrawiam Marcin.
P.S. I proszę w żadnym wypadku moich wcześniejszych wypowiedzi nie traktować na zasadzie nagonki na CMAS. Było to wyłącznie moje subiektywne odczucie i przykład z jednego kursu. Jestem pełen podziwu dla tych wszystkich, którzy WSPINAJĄ się po stopniach CMAS i zdobywają umiejętności.
Jeszcze raz pozdrawiam Marcin.
Arex - 11-03-2003, 09:46
| MARCIN750 napisał/a: | | Ja uważam, że pod wodą bezpieczniejszy jest ten nurek, który pilnie słuchał swojego instruktora, przeczytał książkę (i zrozumiał), stosuje się do elementarnych zasad przebywania pod wodą i oczywiście przed tą wodą czuje respekt. |
Możemy naprawde długo dyskutować A jeżeli ten instruktor mówiąc oględnie był "taki sobie" i mówił głupoty?
No dobra czepiam się. Fakt nie organizacja czyni dobrego nurka tylko dobry instruktor, troche oleju w głowie i odpowiedzialni koledzy którzy pociągną tą edukację zaczętą na kursie dalej.
Ja się czepiam czegoś innego. Czepiam się skostniałych przepisów KDP. Które wywodzą się z czasów kiedy wszyscy nurkowali z noszakami. A o KRW nikt tak naprawdę nie słyszał. Uważam że nasze przepisy powinny byc dostosowane do standardów europejskich. Nawet za cene zmniejszenia głębokości maksymalnej.
Ale się rozpisałem
Pozdrawiam
kubik - 19-04-2003, 04:21
| MARCIN750 napisał/a: | | A to czy mądrym jest wpuszczanie dwóch OWD po kursie na 18 m do wody? |
A to czy mądrym jest wpuszczanie gościa co właśnie uzyskał prawo jazdy żeby zap... 130 po autostradzie Nikt nikomu nie każe schodzić na te 18 po OWD. To jest możliwość, a nie nakaz. Jak ktoś ma po kolei w głowie, to nie będzie się od razu pchał, gdzie sobie może krzywdę zrobić. A szalonego P1 z szalonym P1 kolegą żadne zakazy i tak nie utrzymają powyżej 10m.
Zresztą zawsze mówię, że z nurkowaniem, to jak z jazdą samochodem:
udowadniasz, że znasz teorię,
pokazujesz, że umiesz wykonać ustalony zestaw manewrów,
dostajesz licencję,
a potem zaczynasz się tak naprawdę uczyć, jak robić to dobrze, ciągle i wciąż
No, tyle że za kółkiem jest niestety większa szansa na zrobienie kuku sobie i ew. komuś.
Te boje x vs. y jako żywo nasuwają skojarzenie z udowadnianiem wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą i odwrotnie. Daaawnymi czasy to się tak Atarowcy z Commodore'owcami "tłukli" i też było śmiesznie.
Mam papiery i w PADI, i KDP/CMAS, i TDI, i IANTD i muszę się w pełni zgodzić ze wszystkimi, którzy twierdzą, że nie organizacja ważna, tylko instruktor, o
A propos wspomnianej Wielkanocy,
wszystkim zdrowych i pogodnych Świąt,
i mnóstwa wody, nie tylko w poniedziałek.
Pozdrawiam serdecznie
Tomasz
maretzky - 11-05-2003, 23:34
| kubik napisał/a: | | Mam papiery i w PADI, i KDP/CMAS, i TDI, i IANTD i muszę się w pełni zgodzić ze wszystkimi, którzy twierdzą, że nie organizacja ważna, tylko instruktor |
Ja ma też trochę plastiku i to akurat z tych samych nacji drogi Kubełku więc mnie "proszem uprzemnie" tu nie tytułować cyborgiem jak ostatnio przy okazji nurków na 8 dych...
kubik - 11-05-2003, 23:52
| maretzky napisał/a: | Ja ma też trochę plastiku i to akurat z tych samych nacji drogi Kubełku więc mnie "proszem uprzemnie" tu nie tytułować cyborgiem jak ostatnio przy okazji nurków na 8 dych... | Ależ skąd u kolegi od razu taka megalomania? "Cyborg" odnosiło się do Banana drogi... androidzie. A co do plastiku, to zagramy w karty, skoro jak się okazuje, jest czym?
pzdr
kubik
Xiho - 30-07-2003, 17:48
Według mnie to dla tego nagonka na CMAS taka bo chcą rozwalić federacje ta w polsce a przynajmniej osłabić a przejac przez padi
witaminek - 31-07-2003, 23:15
mieszkam w darłowie nad morzem i robię kurs SSI podstawowy , poniewaz przyjechali instruktorzy z AKADEMI PODWODNEJ z warszawy i postanowilem skorzystac z tej okoazji. wybralem SSI :
1- na mijescu
2- daje mi wieksze uprawnienia jako nurek ( chodzi mi o ten pierwszy stopein)
3- kazali mi isc do lekarza i poszedlem po zaswiadczenie
i tutaj mam tez pare pytan:
1- czy ktos moze mi powiedziec cos o instruktorach z tej akademi
2- zanim postanowilem zrobic kurs to nurkowalem jz 10 razy samodzielnie , i czegos sie tam nauczylem, i jak dzisiaj zanurkowalem z instruktorem to powiedzial ze mozemy przyspieszyc kurs bo widzi ze dobrze sobie radze i kumam o co chodzi. jezeli tak mowi to chyba zna sie na rzeczy co ?? w sumie ja wiem ze nurkuje dobrze i pod woda czuje sie wspaniale i jak robil ze mna pierwsze cwiczenia ( przedmuchwianie maski , znalezienie automatu , przedmuchanie automatu ) , to myslem ze bedzie cos ciezkiego , przeciez to jest takie proste
3- czy jak zrobie OWD , to bede musial zrobic te 4 specjalnosci czy odrazu bede mogl przystapic do AOWD??
Mania - 31-07-2003, 23:35
Poniewaz tez mam OWD w SSI to odpowiadam, ale na wszystkie Twoje pytania nie umiem odpowiedziec, bo robilam to w Egipcie, ale:
1, na pewno zrob normalny kurs, bez przyspieszen (jak ja robilam kurs to tez juz mialam pewna liczbe samodzielnych nurkow na koncie, ale dopiero w trakcie kursu zorientowalam sie ilu rzeczy nie wiem i nie umiem. Cwiczenia tez mi latwo szly, ale to jeszcze nic nie znaczy). Generalnie przeciez nadmiar wiedzy nie szkodzi, a pomaga.
2. Tak, musisz zrobic 4 specjalizacje by podejsc do AOWD, ale sa to jednodniowe kursy. Jesli ktos pozwoli ci robic AOWD bez 4 specjalizacji to generalnie lamie zasady SSI.
Pozdrawiam
Mania
skipper - 03-08-2003, 21:12 Temat postu: wyścig
Jestem na forum dopiero od dziś, ale od razu zaniepokoiło mnie to co dawniej w zeglarstwie-jedni plywali aby cos zobaczyc,przezyc,nauczyc sie ale funkcjonowali rowniez niebezpieczni "karierowicze" robiacy stopnie dla stopni a rejsy morskie nie dla wrazen tylko godzin stazu oddzielajacych ich od kolejnego stopnia drabiny. Ja nurkuje bo lubie-schodze aby zobaczyć coś ciekawego a nie twardo zawsze na 40 bo mam prawo i już,zrobilem P2 bo mnie akurat system szkolenia CMAS bardziej pasuje ale nurkowalem w kilku bazach PADI (na kilku kontynentach) i niezmiennie widzialem cos czego mi brak w CMAS-ie:spokojne profesjonalne bezpieczne nurkowanie rekreacyjne z zachowaniem dyscypliny i punktualnosci, dobra odprawa i oprawa, w KDP CMAS-ie często przypomina mi to nieudolna zabawe w komandosow i partyzantów
Tomi - 03-08-2003, 21:32 Temat postu: Nagonka na CMAS Witam !
Kilka lat temu zrobiłem pierwszą gwiazdkę w CMAS, niedawno po przerwie w nurkowaniu zrobiłem OWD w PADI, więc znam szkolenie podstawowe w tych dwóch organizacjach. Popieram pogląd, że CMAS uczy wszystkiego, natomiast PADI tego co niezbędne do rozpoczęcia indywidualnego nurkowania. Nie oceniam tego. Ważny jest instruktor. Ja miałem takiego z PADI, że wieczorki przy ognisku dały mi więcej wiedzy niż wymaga PADI, a z tego co pamiętam to może i tyle co mnie pare lat wcześniej nauczył, a już troche zapomniałem, CMAS. Najważnjejsze jest jednak to, że razem z moim kolegą posiadającym również OWD możemy sobie "legalnie" (o ile w Polsce można legalnie) nurkować, oraz logować nurki. Mam wiedzę nabytą w CMAS i PADI, ale ciągle ją uzupełniam, gdzie się da. I to najważniejsze, nie organizacja certyfikująca, nawet w wielu przypadkach nie stopień, ale odpowiedzialność i świadomość ryzyka nurkującego.
competent - 05-08-2003, 21:07 Temat postu: Najlepiej uczy instruktor a nie system!!! Myslalem, ze czasy szczekania nawzajem na swoje federacje nurkowe minely. Jeden wybiera PADI inny CMAS jeszcze inny SSI czy NAUI czy cos innego. To tak jak rozmowa ktory system operacyjny jest lepszy. Jedna strona nie przyzna nigdy racji drugiej bo w koncu jak by przyznala, ze jest z mniej prestizowej (czyt. lepszej) organizacji to by byla ujma na honorze. Osobiscie zgadzam sie z teoria, ze ucza ludzie a nie system i jesli ktos lubi nurkowac i trafi na dobrego instruktora, nie wazne z jakiej on by byl federacji to nauczy sie nurkowac dobrze (czyt. bezpiecznie i poprawnie technicznie). Na jakiej podstawie ktos moze wysnowac wnioski, ze CMAS jest lepszy od PADI itp. Kto mu daje do tego prawo. Ja mam to szczescie, ze trafilem na instruktora (akurat z PADI) ktory na bezpieczenstwo i technike kladzie ogromny nacisk i mam swiadomosc, ze jeszcze wiele sie przy nim naucze. Nie moge sie powstrzymac przed mala dygresja. Otoz slyszalem, ze pewna organizacja (nie bede podawal jej nazwy bo nie chodzi tu o wytykanie palcami winnych, ale o naswietlenie pewnej kwestii) uczy na przestarzalym sprzecie (tym samym niezbyt bezpiecznym) a to przeciez w nurkowaniu rekreacyjnym jest najwazniejsze. I nie ma sie co tlumaczyc, ze dobry sprzet jest za drogi, czy ze aby nauczyc sie nurkowac trzeba to robic w surowych warunkach. Czy po drogach jezdzimy bez pasow bezpieczenstwa (ktorych odpowiednikiem w nurkowaniu jest octopus czy jacket). Czy stosowanie takich "surowych" warunkow jest madre. Jak ktos chce byc nurkiem profesjonalnym to robi kurs nurkowania technicznego w odpowiednich federacjach (np. TDI) a nie w tych ktore ucza nurkowania rekreacyjnego.
t0m1 - 05-08-2003, 21:15
gdyby mozna bylo przestac juz dolewac oliwy do ognia!!!
uczy instruktor ale to kursant/adept sie uczy. to tak jak w szkole. niewazne jak dobry instruktor jak ktos jest patalach to i super padi master instructor ani cmas ******* instructor nie zrobi z niego dobrego nurka. sila ani smarowaniem ani magia z divera nie zrobisz.
do tego trzeba uwaznie sluchac duzo cwiczyc i duzo w domku, przy swieczce
a plastik to sprawa drugorzedna i nie wazne z ktorej federacji on jest. twoj instruktor tez nie bedzie zawsze przy tobie... wiec moze go kiedys zabraknac.
parafrazujac filozofow sredniowiecznej japoni kazdy powinien miec swoja droge...nurkowania.
pozdro.
lobster - 05-08-2003, 21:21 Temat postu: Re: Najlepiej uczy instruktor a nie system!!!
| competent napisał/a: | | Otoz slyszalem, ze pewna organizacja (nie bede podawal jej nazwy bo nie chodzi tu o wytykanie palcami winnych, ale o naswietlenie pewnej kwestii) uczy na przestarzalym sprzecie (tym samym niezbyt bezpiecznym) |
A o jaki sprzet ci konkretnie chodzi?
competent - 05-08-2003, 21:49 Temat postu: O jacket i octopus chociazby. Chodzi mi chociazby o niestosowanie jacketu. To dzis podstawa (w nurkowaniu rekreacyjnym przynajmniej). Bo slyszalem, ze w niektorych szkolach ucza tak jak parenascie lat temu na homontach. Jak ktos tak wyszkolony bedzie mogl plywac w bazach nurkowych gdzie to jest wymagane przez DM`ow. Druga sprawa to Octopusy. Nie wszedzie sa traktowane jako podstawowe wyposazenie. Oddychanie z octopusa jest na 2 miejscu w procedurach PADI w sytuacji - brak powietrza, natomiast oddychanie partnerskie jest dopiero 4 procedura za kontrolowanym wynurzeniem awaryjnym (ceza) za nia jest tylko wynurzenie na dodatniej plywalnosci (czyt. zrzucenie pasa balastowego).
t0m1 - 05-08-2003, 21:53
a co daje jacket czego nie da homonto?
competent - 05-08-2003, 22:00 Temat postu: Jacket ma wiele zalet nad homontem! No chociazby to, ze technika nurkowania jest zupelnie inna. Przy homontach np. nurkuje sie "na scyzoryka", czego w przypadku jacketow sie nie stosuje. Najwazniejsza przewaga to to, ze w przypadku wypadku czy wyczerpania organizmu jacket utrzymuje nas na powierzchni wody. Poza tym duzo latwiej osiagnac i UTRZYMAC plywalnosc zerowa. Co Bez komor powietrznych i inflatora jest raczej wojna z wiatrakami bo trzeba caly czas trzepotac pletwami. Pozdro
lobster - 05-08-2003, 22:22
Wyobrazmy sobie dwoch nurasow.
Jeden w Mares HUBie konczy 4nurkowy kurs w ciagu jednego weekendu.
Drugi w homoncie i bez octopusa konczy 16nurkowy kurs w ciagu pol roku.
Ktory nuras jest lepiej wyszkolony?
competent - 05-08-2003, 22:47
To zalezy od instruktora i nurasa. A tak na serio nie mozna porownywac tych dwoch wyszkolen, bo ktos kto uczy sie nurkowac w homoncie na codzien raczej nie plywa w jackecie i odwrotnie bo po co to tak jak miec mozliwosc wspinac sie na lince do prania a na linie alpinistycznej ktora jest wstanie utrzymac mase rzedu 2 i pol tony. Czy dzis jak zdajemy na prawo jazdy nie uzywamy pasow bezpieczenstwa bo ktos tak wyszkolony bedzie mogl sobie poradzic w trodnej sytuacji. Po to wymyslaja ciagle nowy sprzet, aby sport ten stawal sie coraz bardziej bezpieczny i dostepny dla przecietnego Kowalskiego. A popularyzacja tego sportu przyczynia sie do tego, ze wiecej osob kupuje sprzet a przez to z prostych praw ekonomi wynika, ze staje sie on tanszy i bardziej dostepny. Nurkowanie niestety jest sportem drogim i niestety to sie nie zmieni, jesli nurkowanie rekreacyjne w Polsce bedzie traktowane jako sport dla dla wybrancow, a jak ktos tutaj wczesniej powiedzial, cytuje: "w KDP CMAS-ie często przypomina mi to nieudolna zabawe w komandosow i partyzantów" jak ktos chce byc komandosem to niech wstapi do FORMOZY.
lobster - 05-08-2003, 23:17
| competent napisał/a: | | A tak na serio nie mozna porownywac tych dwoch wyszkolen |
To ja juz nic nie rozumiem. Przeciez zaczales wlasnie od porownania tych dwoch szkolen sugerujac, ze homonto jest niedzisiejsze i nieadekwatne.
competent - 05-08-2003, 23:26
Nie mozna porownywac poniewaz w twoim przykladzie fakt lepszego wyszkolenia pokazuje raczej ilosc nurow, ktora jest parametrem decydujacym, a poza tym ktos wyszkolony na homonto moze i umie nurkowac ale nie umie plywac na jackecie, czyli nie ma co jechac do rekreacyjnej bazy nurkowej np. w egipcie bo rzaden DM go pod wode nie wezmie. PO CO UZYWAC PRZESTARZALY SPRZET GDY JEST NOWY DOSTEPNY (i to duzo bezpieczniejszy) i nie chodzi o pieniadze, bo z samych wzgledow ekonomicznych skoczek spadochronowy nie bedzie wyskakiwal z samolotu na obrusie z przywiazanymi linkami jak ma mozliwosc skoku na spadochronie najnowszej generacji. Zycie jest tu najwazniejsze i nie ma co na nim oszczedzac. Oczywiste jest, ze Baza nurkowa i DM nie sa potrzebni do nurkowan, ale w nurkowaniach rekreacyjnych raczej malo kto sie na wlasna reke zapuszcza w nieznane wody bez przewodnika.
lobster - 05-08-2003, 23:35
Ja prawde mowiac wolalbym zostac wyszkolony w homoncie i bez oktopusa i zrobic 16 nurow niz doswiadczyc 4 nurow w Mares HUBie
No i sprzet najnowszej generacji niekoniecznie jest lepszy od poprzedniej generacji. HUB jest tu doskonala ilustracja. Najnowsze automaty ScubaPro i ponacinane pletwy rowniez.
competent - 05-08-2003, 23:48
Co do pletw i automatow nie masz racji bo ponacinane pletwy daja duzo wiekszego "kopa", a z automatem za 300 zl raczej bym sie nie zapuscil glebiej w polskich wodach (zamarza).
t0m1 - 06-08-2003, 00:12
co do homonta....
uczy cie wyrownywania plywalnosci. przy utracie przytomnosci na powierzchni utrzymuje cie zawsze twarza do GÓRY!!!! co jest wskazane dla poczatkujacych.
co do automatow za 300....
nurkuje na UAN i nie slyszalem, zeby kogokolwiek zawiodl.
do czego zmierzasz competent, huh ?!
competent - 06-08-2003, 00:28
Do niczego. Nie naklaniam nikogo aby sobie kupowal automat za 2000, jacketu. To jest jego zycie jego sprawa. Automaty niestety w zimnej wodzie zamarzaja, a to, ze komus nie zamarzl do tej pory to nie powod aby mowic, ze to nie jest potrzebne, bo gdy mu zamarznie to jest problem i koles to moze przyplacic zyciem. W takim przypadku jesli ktos nie ma zdublowanego sprzetu to mu nawet octopus kolegi nie pomoze bo oddychajac z tego samego 1 stopnia zwiekszamy jego obciazenie i w tedy i on moze zamarznac, wiec nalezy takich sytuacji za wszelka cene unikac. Ale nie dla samego widzimisie i robienia kasy wymyslaja i udoskanalaja nowy sprzet. Lubie przyklady wiec mowie. Ogladalem dzisiaj na "Planete" program gdzie pokazywali alpinistow z 1901 roku i mowili, ze dzisiejszy alpinista widzac ich techniki wspinanina i sprzet co najwyzej by sie usmiechnal. Mysle w pewnym sensie to sie odnonsi takze do nurkowania. Nie mowie, ze sprzet do nurkowania sprzed kilkunastu lat rozni sie tak bardzo drastycznie od dzisiejszego jak ten od wspinaczki z poczatku ubieglego wieku i ten dzisiajszy, ale pewne analogie sa. Ja osobiscie wyznaje zasade bezpieczenstwa za wszelka cene i wole jednorazowo wydac wieksza sume pieniedzy na lepszy sprzet (ktory oprocz wiekszej niezawodnosci dodatkowo jest trwalszy i nie trzeba bedzie go tak czesto serwisowac) dajacy wieksza szanse na wyjscie calo w przypadku pojawienia sie problemow a na codzien wieksza wydajnosc i komfort, ktory w nurkowaniu rekreacyjnym jest niezwykle istotny.
competent - 06-08-2003, 00:38
| t0m1 napisał/a: | co do homonta....
uczy cie wyrownywania plywalnosci. przy utracie przytomnosci na powierzchni utrzymuje cie zawsze twarza do GÓRY!!!! co jest wskazane dla poczatkujacych.
|
Nie wydaje mi sie aby w przypadku utraty przytomnosci utrzymywanie glowa do gory bylo istotne tylko dla poczatkujacych.Ale to tylko w nawiasie. Poza tym o ile ktos nie uzywa jacketow typu skrzydlo (popularnych w nurkowaniach technicznych) firm np. OMS czy DiveSystem to jacket tez utrzymuje glowe nad woda. Dodatkowo Jak ktos jest wyczerpany lub zlapie go skurcz czy zdazy sie cos innego co mu uniemozliwi wyplyniecie przy pomocy samych pletw to na samym tylko jackecie moze wyniesc sie na powierzchnie.
lobster - 06-08-2003, 00:57
| competent napisał/a: | | Co do pletw i automatow nie masz racji bo ponacinane pletwy daja duzo wiekszego "kopa", a z automatem za 300 zl raczej bym sie nie zapuscil glebiej w polskich wodach (zamarza). |
Nie samym kopem nurek plywa.
Jedyne do czego sie splity nadaja to plyniecie w prostej linii z wzniecaniem chmury kurzu za wlascicielem. Sa fatalne jesli chodzi o drobne korekty ustawienia nurka, plywanie w nich zabka jest delikatnie mowiac wyzwaniem a plywanie do tylu jest niemozliwe. Swietnie sie sprawdzaja dla osob z problemami ze stawami, albo z kiepska technika, kompletnie nie sprawdzaja sie w warunkach wymagajacych precyzji, kompletnie nie nadaja sie do jazdy skuterem. O cenie litosciwie nie wspomne.
I mam na mysli najnowsze automaty ScubaPro, takie za $700. W porownaniu z automatami tej samej firmy sprzed 10 lat to mocno skiepszczona wersja. Taki MK20UL to koncept zupelnie poroniony (na co komu ultralekki automat, ktory peka przy byle puknieciu, skoro i tak dokladamy olow, zeby sie zanurzyc?), a G250HP to piekna pokazowka jak mozna skomplikowac prosta rzecz, zeby zaoszczedzic na metalowych czesciach.
Aston - 06-08-2003, 01:21 Temat postu: pletwy
qurka !
dzielone pletwy nie dzialaja do tylu! manewrowanie w toni jest trudne - dzialaja dobrze do przodu. sa 2-krotnie ( 3 ) drozsze, ale na wprost ida jak maluch na a-grupowym silniku! Sherwood ostatnio przegial w cenie!
bd* - 06-08-2003, 08:13
| competent napisał/a: | | Do niczego. Nie naklaniam nikogo aby sobie kupowal automat za 2000, jacketu. To jest jego zycie jego sprawa. Automaty niestety w zimnej wodzie zamarzaja, a to, ze komus nie zamarzl do tej pory to nie powod aby mowic, ze to nie jest potrzebne, bo gdy mu zamarznie to jest problem i koles to moze przyplacic zyciem. |
To ja Ci kolego gwarantuję , że szybciej zamarznie automat nowoczesny za 2000 zł niż stary UAN .
Powód jest prosty i banalny UAN ma puszkę II stopnia całą metalową , która działa jak wymiennik ciepła , czyli powietrze zostaje pogrzane od wody .
Problem z zamarzaniem II stopni pojawił się i narastał proporcjonalnie do użytego plastiku .
Wówczas zaczęto stosować metalowe radiatory przy II stopniach jako wymienniki ciepła .
Nie obraź się , ale widzę, że " wiesz że dzwonią , tylko nie wiesz w którym kościele "
Najgorsze jest jednak to , że pogoń za kasą w jednej organizaci, skraca i upraszcza szkolenia innej organizacji .
Bo ta która ma większe wymagania traci kursantów, i mówi się że szloli komandosów .
Czyli większe wymagania są wyśmiewane , a takim stwierdzeniem potencjalnych kursantów się odstrasza .
Zaślepia ludzi pogoń za plastikiem , zresztą nie tylko w nurkowaniu .
Najbardziej nie podoba mi się to , że w PADI po kursie OWD bez żadnego stażu można zrobić AOWD .
Zszedłbyś z takim " świeżo upieczonym" nurkiem , który z marszu zaliczył dwa kursy i to w Egipcie na 40 czy nawet 30 metrów w Polsce ?
Co by się nie powiedziało , to praktyka weryfikuje umiejętnosci i uczy pokory .
Andrzej S - 06-08-2003, 13:16
| lobster napisał/a: | Wyobrazmy sobie dwoch nurasow.
Jeden w Mares HUBie konczy 4nurkowy kurs w ciagu jednego weekendu.
Drugi w homoncie i bez octopusa konczy 16nurkowy kurs w ciagu pol roku.
Ktory nuras jest lepiej wyszkolony? |
Lobster,
Według mnie odpowiedź jest prosta!
Ten jest lepszy, który wogóle wypłynie.......
Pozdrawiam serdecznie Wszystkich,
Andrzej S
Andrzej S - 06-08-2003, 14:51
| bd* napisał/a: | Najgorsze jest jednak to , że pogoń za kasą w jednej organizaci, skraca i upraszcza szkolenia innej organizacji .
Bo ta która ma większe wymagania traci kursantów, i mówi się że szloli komandosów .
Czyli większe wymagania są wyśmiewane , a takim stwierdzeniem potencjalnych kursantów się odstrasza .
Zaślepia ludzi pogoń za plastikiem , zresztą nie tylko w nurkowaniu .
Najbardziej nie podoba mi się to , że w PADI po kursie OWD bez żadnego stażu można zrobić AOWD .
Zszedłbyś z takim " świeżo upieczonym" nurkiem , który z marszu zaliczył dwa kursy i to w Egipcie na 40 czy nawet 30 metrów w Polsce ?
Co by się nie powiedziało , to praktyka weryfikuje umiejętnosci i uczy pokory . |
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Ja z taka osobą bał bym się zejść pod wodę. Nurkowanie powinno być ekscytujące ze względu na to co jest do zobaczenia pod wodą a nie walką o życie.
Mały przykład z lipca tego roku:
Przygotowujemy sprzęcior do nurkowania. Na łodzi są ze mną m.in. Austriak i Amerykanin - swoją drogą bardzo OK goście. Przy podpisywaniu listy okazuje się, że obydwaj mają AOWD. Ja mam tylko P1. Amerykaninowi sprzęt pomaga składać polska instruktorka. Austriak założył wszystko sam, odkręcił butlę, ale nie podpiął inflatora. I tu pojawił się problem, dla niego nie do przejścia. Zapomniał co trzeba zrobić, żeby można było odkęcić I stopień... . Nie opisałem tego zdażenia po to, żeby kogokolwiek lub cokolwiek wyśmiewać. Chodzi mi jedynie o wyobraźnie i ocenę własnych umiejętnści. Sam mam świadomość jak dużo do nauki jest jeszcze przede mną mam niespełna 30 nurkowań. Dodam tylko, że instruktoraka zeszła z nimi na max. 8 metrów, co bardzo dobrze o niej świadczy. Powiedzenie "mierz siły na zamiary a nie zamiar według sił" nie ma zastosowania w nurkowaniu.
Podsumowując. Nie mam nic przeciwko PADI. Tak jak już ktoś napisał wcześniej wszystko zależy od szkolących jak również i od szkolonych. Wybór należy tylko i wyłacznie do nas samych. Nikt przecież nam ręki nie wykręca, żeby kurs miec w danym systemie. Tu na szczęście też mamy wolny rynek.
Pozdrawiam serdecznie,
Andrzej S
nseal - 06-08-2003, 15:43
Competent,
Widziałeś sprzęt o którym piszesz na własne oczy czy tylko Ci się o uszy obiło?
a) chomąto jest bezpieczniejsze od tradycyjnej KRW, bo na powierzchni jako jedyne zapewnia utzrymanie głowy nurka nad wodą. tak jest zrobione ze masz je wokół szyi, stąd zresztą ta nazwa. Większość kamizelek ma wszyte info że producent nie odpowiada za utrzymanie nieprzytomnego nurka w bezpiecznej pozycji, więc tu się mylisz.
b) UAN za 300 pln jest bardziej odporny na zamarzanie niz Twoj automat za 2000 pln. bd* opisał Ci dlaczego. Piszesz znowu ogólnikami, nie wiedząc o czym mowa.
c) jak napisał Lobster, płetwy cięte to żaden cud. Nadają się do bardzo komfortowej turystyki nurkowej, ale spróbuj popływać w tym nad samym dnem w zamulonym jeziorze. A jak się w tym robi frog kick?
Teraz co do kursów: wg. mnie sprawa jest tak prosta, że aż dziwię się że ten temat powraca jak bumerang. Odpowiedzialny instruktor nie wypuści kursanta, jeżeli ten nie spełni wymogów na dany poziom. Niezaleznie do organizacji. Mnie tez drazni kwestia barku stażu między kursami, ale sitem ma być egzamin: to sprawa kursanta czy ma dar i wrodzone umiejętności czy też nabył je w wyniku wykonania x nurów. Zresztą ilość nurkować nie jest miarodajna, tylko ich jakość.
Pojawiły się opinie że na kursie CMAS to 'dostałem w dupę'. Ja na kursach LOK ćwiczyłem z policjantami z pododdziału antyterrorystycznego, więc nie robi to na mnie wrażenia. Te najbardziej stresujące ćwiczenia typu: rozpływki po 1km, bezdechy, wychodzenie na wyplutym ustniku - na dłuższą metę nic nie dają. Dają tylko wtedy, gdy powtarza się je regularnie poza kursem, sama świadomość że 'kiedyś na kursie to dostałem w dupę' jest błędnym przeświadczeniem o własnych umiejętnościach. Kurs = przekazanie wiedzy, opanowanie skillsów, wykazanie słabych punktów. Kurs nie czyni płetwonurka, płetwonurka czyni trening.
Aha, moi dawni instruktorzy LOK szkolą teraz w PADI. Czy szkolą gorzej niż kiedyś w LOK? Na pewno nie.
Przechodziłęm kursy w LOK, PADI, IANTD. Każdy z tych kursów dał mi to czego oczekiwałem. Niektóre więcej. A i tak w okolicach 150 nurkowania zrozumiałem jak niewiele umiem
Bizon - 06-08-2003, 20:46
Competent?
Przeczytałem i zbaraniałem. Jak ja mogłem tak ryzykować?!
Nuram na U.A.N, z zestewem butli P-22, rok produkcji 1982, po lekkim tuningu . Mianowicie dodany wężyk inflatora. Do tego, o zgrozo posiadam homonto, z iflatorem.
Nie wiedziałem, daje słowo, że muszę zanurzać się scyzorykiem, i że nie mogę regulować pływalności. Co do zachowania pozycji pod wodą....
Stary cieszę sie każdym nurem, jak dziecko. Pływam do góry brzuszyskiem, kręce śruby, i salta, czasem staje do góry nogami. Po prostu fruwam, i ciesze sie. I wiesz co? Nurałem w Jackecie, i w skrzydełku, i też jest fajnie. Też można zanurać scyzorykiem nawet
Natomiast oddychanie przez UAN... Po za lekkim "skokiem" przy wdechu, zero róznicy. Brzydkie to to, takie jakies kwadratowe, ale nigdy mnie nie zawiodło. Możesz to to sam rozkręcić, wymienic gumki, w 15s.
No i w końcu.... Jeśli uczono mnie, na kursie, na takim sprzecie, i było ok, to po diabła mam inwestować kupe miedzi w wynalazki?
Stawiam pół litra kazdemu komu uda sie zamrozić mojego ułana.
Pozdrawiam.
Retro-nurek Bizon
Stary - 23-11-2003, 15:39
Wracając do kwestii CMAS kontra PADI...
Aktualnie robię kurs P* w CMAS i bardzo mi sie podoba. Jest ciężko i trzeba się napracować ale mam spora satysfakcję z tego co już się nauczyłem. Duży nacisk na techniki pływackie, obycie z ABC (sytuacje awaryjne) oraz bezpieczeństwo. Mam wrażenie że intruktor prowadzi grupę "za rączkę" a równocześnie stawia wysoko poprzeczkę.
Mnie to bardzo odpowiada bo czuję że dobrze wydałem pieniądze i czegoś sie nauczę.
Do tej pory zajmowałem się innymi sportami jak wspinaczka (karta Taternika), Paralotniarstwo (licencja pilota), żeglarstwo (Patent Żeglarski i Sternik Motorowodny), jaskinie (bez kursu), AirSoft (parę lat w harcerstwie zamiast kursu ) i we wszystkich tych dziedzinach było bardzo ważne zdrowie. Dlatego uważam, że ktoś kto nie robi sobie badań lekarskich ma niepokolei w głowie szczególnie przy nurkowaniu, gdzie nie wie jak zachowa sie jego organizm po przekroczeniu głębokości 10 m...
A to że na poprzednich 3 nurach wszystko było OK to jeszcznie nie znaczy że jesteśmy zdrowi bo tak sądzimy. Trzeba się badać bo jak już tu napisano ciężko samemu zajżeć sobie od ucha i jeszcze na dodatek fachowo rozpoznać czy i co nam dolega?
Nie znalazłem nigdzie kursu PADI trwajacego 2 dni ale program tego który tu zamieszczam tez musi byc bardzo intensywny skoro ludzie twierdzą że nauczyli się tyle samo co w CMAS.
PADI OWD
Program:
1 dzień - zajęcia teoretyczne, ćwiczenia, testy
2 dzień - ćwiczenia praktyczne w basenie lub na plaży
3 dzień - ćwiczenia praktyczne z łodzi [na otwartym morzu]
4 dzień - ćwiczenia praktyczne z łodzi połączone z egzaminem praktycznym oraz teoretycznym
W czasie szkolenia opieka licencjonowanego instruktora. Podczas 3 i 4 dnia na łodzi przewidziany jest obiad. Grupy szkoleniowe w liczbie 3 - 8 osób.
Cena: 250 USD + 30 USD [certyfikat]
Osobiscie nie wyobrażam sobie zrobienia tego co dotychczas ćwiczyłem w 4 dni bez zajeżdżania się na MAXA!
Pozdrawiam wszystkich świadomych zagrożeń Nurów którzy douczają sie po godzinach i trenuja nie tylko na kursach...
waldo - 23-11-2003, 17:56
| Stary napisał/a: | Osobiscie nie wyobrażam sobie zrobienia tego co dotychczas ćwiczyłem w 4 dni bez zajeżdżania się na MAXA!
|
Zapewne niewiele przeczytałeś na temat sposobów szkolenia w poszczególnych organizacjach, dlatego po raz kolejny napiszę : wszystko zależy od instruktora, który będzie prowadził Twój kurs !
Zarówno w CMAS jak i w PADI można przejść przez solidny i wymagający kurs P*/OWD, jak również w obu organizacjach można trafić na instruktora "pieniążka", który prowadząc "fabrykę" nurków, nie będzie tracił zbyt wiele czasu na naukę podstaw nurkowania ...
Tak więc zupełnie bezsensownym jest spieranie się o wyższości organizacji "A" nad organizacją "B".
I taka sytuacja dotyczy wszystkich organizacji zajmujących się szkoleniem.
Stary - 24-11-2003, 04:01
Intruktor ma znaczenie i to rozumiem.
Ale wytłumacz mi jak wepchać 8 spotkań na basenie po 2 h każde + 6 spotkań teorii po 3 h + 8 spotkań z nurami w terenie - w 4 dniowy program szkolenia?
Bo tego nie rozumiem...
Nie szkoliłem się w PADI ani SSI wiec nie wypowiadam sie na temat tego co jest na zajeciach, tylko co do czasu ich trwania.
To jest zwykłe porównanie czasu...
Poza tym dopiero w ten czwartek wezmę po raz pierwszy do rąk "aparat" a w piątek będę z nim nurował w basenie.
waldo - 24-11-2003, 10:39
| Stary napisał/a: | Intruktor ma znaczenie i to rozumiem.
Ale wytłumacz mi jak wepchać 8 spotkań na basenie po 2 h każde + 6 spotkań teorii po 3 h + 8 spotkań z nurami w terenie - w 4 dniowy program szkolenia?
|
Spodziewałem się, że gdy ktoś podejmuje się krytyki jakiegoś zagadnienia, to zna szczegóły ...
Takiej ilości zajęć nie dałoby się "wepchać" w ramach 4 dni szkolenia.
Ale skąd wziąłeś takie ilości i czas trwania zajęć szkoleniowych dla OWD PADI ? W trakcie szkolenia obowiązkowego jest 5 zajęć basenowych, 5 zajęć teoretycznych i 4 zajęcia na wodach otwartych + nauka własna z otrzymanej książki.
smiechu - 24-11-2003, 15:02
| Stary napisał/a: | Intruktor ma znaczenie i to rozumiem.
Ale wytłumacz mi jak wepchać 8 spotkań na basenie po 2 h każde + 6 spotkań teorii po 3 h + 8 spotkań z nurami w terenie - w 4 dniowy program szkolenia?
Bo tego nie rozumiem...
Nie szkoliłem się w PADI ani SSI wiec nie wypowiadam sie na temat tego co jest na zajeciach, tylko co do czasu ich trwania.
To jest zwykłe porównanie czasu...
Poza tym dopiero w ten czwartek wezmę po raz pierwszy do rąk "aparat" a w piątek będę z nim nurował w basenie. |
Wpycha się to usówając elementy "zbędne" z kursu. Na OWD PADI nie będą cię uczyć np. korzystania z tabel dekompresyjnych(z naciskiem na dekompresyjne), nie dowiesz się np. o zjawisku załamania światłą na masce, sposobie przetaczania gazów, itd. Natomiast siłą kursów PADI jest ich ujednolicenie, program szkolenia przygotowany jest w ten sposób, że zapewnia szybkie przyswajanie wiedzy i umiejętności. Chodzi właśnie o to, że kursant OWD nie wchodzi o ile pamietam do wody bez sprzętu, a ty jeszcze tego nie zrobiłeś. To nie są kursy pływania w abc tylko nurkowania. Do tego weź pod uwagę, że właściwie dopiero aowd jest równy * (tak mi to wychodzi). A że owd dostaje uprawnienia o których możesz pomażyć, to nie wynik komercji, tylko bardzo powolnej ewolucji przepisów KDP/CMAS, zasadnych parę lat temu, gdy nurkowanio na P-22, a chomąto było gadżetem używanym przez część instruktorów. Później się nagle okazało że nie robiąc żadnego kursu mogę zamiast 0m (bo takie były uprawnienia **) zejść na 30, a na 20 to jeszcze prowadzić za rękę P1.
Pozdrawiam,
Piotr
Stary - 25-11-2003, 04:26
To jest program ze strony PADI na temat szkolenia...
Ja nic nie wymyślam tylko podaje treść umieszczona na stronie.
Dzięki smiechu za wytłumaczenie który stopień odpowiada któremu w innej federacji. To juz mi wszystko wyjaśnia i teraz to sie zgadzam, że część tego jest do zrobienia w 4 dni...
| waldo napisał/a: | | Spodziewałem się, że gdy ktoś podejmuje się krytyki jakiegoś zagadnienia, to zna szczegóły ... |
Gdybym znał to bym nie pytał. Teraz już znam i dziękuję.
kristofkow - 11-02-2004, 11:28 Temat postu: KDP/CMAS witam
moim marzeniem od kiedy pamietam było nurkowanie.
wiele sie naczytałem i w końcu podjąłem decyzje tylko stanałem przed dylematem gdzie PADI czy CMAS
wybrałem CMAS dlaczego? ano dlatego że nie wiedziałem czy aby do końca bede bezpieczny pod wodą i czy moj organizm sie nie zbuntuje na jakiejs głebokosci!!!! wiec badania?!!! a wymogiem dopuszczenia kandydata do szkolenia w KDP/CMAS są badania lekarskie dlatego zdecydowałem sie wstąpić do tej formacji (woda to nie jest środowisko przyjazne dla ludzi ale to chyba wiedzą wszyscy nurasy NIEZALEZNIE OD SYSTEMU W JAKIM BYLI SZKOLENI) dla mnie zdrowie jest najważniejsze a nie chec osiagniecia celu jesli ktos kieruje sie innymi pogladami to życze mu powodzenia a w szczegolności pod wodą!!!!
pozdrawiam
Sandii - 11-02-2004, 14:25
| kristofkow napisał/a: | PADI czy CMAS
wybrałem CMAS dlaczego? ano dlatego że nie wiedziałem czy aby do końca bede bezpieczny pod wodą i czy moj organizm sie nie zbuntuje na jakiejs głebokosci!!!! wiec badania?!!! a wymogiem dopuszczenia kandydata do szkolenia w KDP/CMAS są badania lekarskie dlatego zdecydowałem sie wstąpić do tej formacji |
????
w każdej organizacji tego wymagają !
alternatywą jest deklaracja delikwenta
poza tym badania lekarza "jakiegoś tam" są do d..., a takie zaswiadczenia tez sa honorowane - tylko lekarz nurkowy ma wiedzę i kompetencję by sprawdzić czy sie nadajesz do nurkowania
druga sprawa: niezależnie co bys robił i jaki sport uprawiał to zdrowy rozsądek podpowiada by się zbadać, a nie ma to związku z organizacją
Sandii
kristofkow - 11-02-2004, 15:45
[quote]...alternatywą jest deklaracja delikwenta
no wiec przeraziła mnie ta "alternatywa" .
a badania oczywiscie tylko u lekarza nurkowego!!!
ps. osobiscie nie mam nic do PADI czy innego systemu szkolenia! wiec jeżeli kogoś uraziłem PRZEPRASZAM
wiele razy nurkowałem z kolegami z PADI i wcale nie twierdze że sa mniej wyszkoleni niz ci z CMAS i odwrotnie!!!
Marek Macner - 18-02-2004, 19:31
Witam,
[quote="kristofkow"] | Cytat: | ...alternatywą jest deklaracja delikwenta
no wiec przeraziła mnie ta "alternatywa" .
a badania oczywiscie tylko u lekarza nurkowego!!!
|
a co to takiego "lekarz nurkowy" ???
Alternatywa jest bardzo dobra - a dokładniej "jedynie słuszna".
Pytanie - po co Ci badania lekarskie???
Odpowiedź: po to abyś sam był przekonany, że możesz nurkować. Instruktor ich nie potrzebuje by Cię szkolić. On potrzebuje tylko papier podpisany przez Ciebie aby w przypadku wypadku mieć dupochron - po nic innego!!!
W PADI na kursach DM, OWSI, Tec Deep Diver, Tec Trimix też wymagane jest posiadanie badań lekarskich lecz to nie likwiduje konieczności owej "alternatywy" - badania, a dokładniej oświadczenie lekarza (dowolnego - nawet dentysty ) o tym że kandydat "jest zdolny do rekreacyjnego uprawiania nurkowania" należy jedynie okazać.
Pozdrawiam,
Marek
Surzyn - 17-03-2004, 23:31
No wiec musze tu cos napisac... Jako "swiezy" bywalec Forum przeczytalem od deski do deski wszystko co dalo sie przeczytac. I troche jestem przygnebiony "wojenka" ktora sie tu przetacza pomiedzy ludzmi, a wlasciwie federacjami. Temat wraca, przewija sie w roznych postach. Niektorzy draza go glebiej, jak np kolega Strugalski ktorego zreszta kojarze wizualnie z obozow u Irka Kontnego ladnych pare lat temu, i wielu innych kolegow dorzuca cos od siebie... Powiem tak - jak zaczynalem nurkowac w 93 roku, to nie bylo zadnej innej federacji poza CMAS i chodzilem po prosbie do KDP, gdzie wygrzebal mnie wspomniany wyzej Irek Kontny. Na basen chodzilem pol roku, a zeby w ogole na niego moc chodzic musialem zdac "egzamin" polegajacy na zaprezentowaniu swojego obycia z woda etc... Potem byl oboz przypominajacy szkolenie zwiadu dalekiego zasiegu legii cudzoziemskiej, i hektolitry potu oddane do jeziora. Na koniec musialem jesc jakies obrzydlistwa i bylem bity pletwa po tylku... ) I ok. Jak to teraz wspominam to byla to niesamowita przygoda. Wtedy czulem sie jak wybraniec - czlonek elitarnej grupy ludzi. Teraz na co drugim samochodzie widze nalepeczke - nureczka albo czerwona flage z bialym paskiem... Czasy sie zmieniaja i teraz zeby pisac ten post nie musze byc informatycznym mozgiem... Teraz tez pewnie nie szkolilbym sie dalej w CMAS. Rozumiem i Tomka Strugalskiego z jego nostalgia za tamtymi czasami i tych ktorzy chca po prostu nurkowac. Nawet staram sie zrozumiec DIR, choc dla mnie czlowieka pracujacego w reklamie jest to po prostu program lojalnosciowy... Reasumujac, jestem sklonny twierdzic ze roznice miedzy federacjami sa owszem i polegaja na tym ze ludzie maja rozne potrzeby. A rynek musi sie do tego dostosowac. Wybaczcie przydlugie zanudzanie, ale siedze sobie z wieczornym drinkiem i szlag mnie trafia ze cos co powinno ludzi laczyc ich dzieli...
Z niesportowym pozdrowieniem (przy szklaneczce%) )
Surzyn.
lobster - 17-03-2004, 23:52
| Surzyn napisał/a: | i szlag mnie trafia ze cos co powinno ludzi laczyc ich dzieli...
|
Zaraz dzieli.. to calkiem kulturalna dyskusja byla przeciez. To ze mamy odmienne zdania nie oznacza automatycznie, ze przy spotkaniu twarza w twarz wyciagamy tomahawki i probujemy rozplatac sobie czaszki. Posiadanie odmiennego zdania to rzecz ludzka i czy bedzie to jedna czy 30 federacji dyskusje beda tak samo zazarte, jeno na inne tematy.
| Surzyn napisał/a: | ... Rozumiem i Tomka Strugalskiego [...] Nawet staram sie zrozumiec DIR...
|
Sugerujesz, ze DIR jest gorszy od Strugalskiego?
Surzyn - 18-03-2004, 10:51
hehe. Nie to juz kolegi interpretacja.
pozdr. Sur.
bd* - 18-03-2004, 12:02
Prawo jazdy jest jedno, jedna organizacja egzaminuje , a zobaczcie jak różni są kierowcy .
Uważam , że w jakiej organizacji się szkolimy jest naprawdę sprawą drugorzędną .
Pituu - 18-03-2004, 12:52
Kolego Surzyn jestem za !!
pozdrawiam wszystkich i tych i tamtych
nuras5 - 21-03-2004, 09:52
| Surzyn napisał/a: | Irek Kontny. Na basen chodzilem pol roku, a zeby w ogole na niego moc chodzic musialem zdac "egzamin" polegajacy na zaprezentowaniu swojego obycia z woda etc... Potem byl oboz przypominajacy szkolenie zwiadu dalekiego zasiegu legii cudzoziemskiej, i hektolitry potu oddane do jeziora.
. |
Też pamiętam Irka- jego szkolenie wykończyłoby Seals i Formozę
Ale to skrajny przykład
Jeśli Strugał się u niego uczył, to wiele wyjaśnia
W każdym razie ta "wojenka" przebrzmiała i chyba nie budzi już emocji.
Pituu - 21-03-2004, 20:51
Hej ja też pierwsze kroki nurkowe zaliczłem właśnie u Irka i nigdy nie wydałało mi się że jest to jakieś wielkie szkolenie sił superszybkiegomegareagowania , myślałem sorry myśle że tak powinien być wyszkolony nurass, a jeśli chodzi o tą całą wojnkę to zgadzam się z dalekim przedmówcą że ten jest lepszy który wypłynie bez strat własnych
Ciepło pozdrawiam.
|
|