| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
FREEDIVING - Free/Scuba
Grotto8 - 13-06-2007, 01:29 Temat postu: Free/Scuba Witam serdecznie.
Chciałbym się z Wami podzielić ciekawym doświadczeniem. W miniony weekend wybraliśmy się w grupą znajomych nad jezioro Białe. Mamy tam małą bazę wypadową z kilkoma atrakcjami takimi jak platforma, stół z dwoma komputerami, tor przeszkód, wielkie drzewo, znaki drogowe i samochód - wszystko to zatopione na głębokości od 5 do 10 m. Cała grupka nurkuje tam ze sprzętem od wielu lat. Ja dołączyłem do nich niecały rok temu. Jako, że od zawsze bawiłem się we free, postanowiłem zwiedzić nasze atrakcje nie używając sprzętu scuba. Długi weekend dostarczył wystarczającą ilość czasu. Tak więc, razem z kolegą (również zapoznanym delikatnie z tematyką free) wbiliśmy się w pianki, ABC (płetwy zwykłe), obciążyliśmy się balastem do minimalnej wyporności na powierzchni (około 10kg) i pod wodę. Zwiedziliśmy platformę (5m głębokości), tor przeszkód (7m), znaki (8m). za każdym razem zaczynaliśmy od zejścia do platformy, następnie płynęliśmy przy poręczówkach do toru przeszkód (oddalonego od platformy o 10m.), oraz do znaku (20m.). Z przykrością stwierdziliśmy, że przynajmniej na razie nie mamy szans na zejście na 5m. do platformy i dotarcie wzdłuż linki do komputerów (25m. od platformy) oraz do samochodu (40m. od platformy).
I w tym momencie zaczyna się cała historyjka.
Padło hasło „Zabieramy butlę z dwoma automatami na platformę, mocujemy ją tam solidnie i startujemy”. Krótka operacja i gotowe. Leżymy prawie na dnie (5m.) i spokojnie oddychamy z butli. Przymierzam się do próby dotarcia do komputerów (dystans 25m./głębokość 8m.). Kilka solidnych wdechów, wypluwam ustnik i start. Dokoła cisza, spokój, widoczność 5-6m., pode mną lina i „pustynne” dno. Po kilkunastu sekundach widzę stół z kompami (tzn. dwa monitory i klawiatura), dopływam, oglądam, opływan stół, pod stołem, nad stołem, trochę klikam po klawiaturze, rozglądam się po dnie – krótko rzecząc – Doskonale. Po 1,5 min delikatny skurcz przepony. Powoli ruszam w górę jednocześnie wypuszczając intensywnie powietrze. 8m. w pionie i powierzchnia. Kilka sekund później wypływa Sebastian. OK-jki i pytanie „No i jak?” „Świetnie, idealnie. Po dotarciu na kompy, żadnego zmęczenia, żadnych problemów, mnóstwo tlenu i czasu na podziwianie widoków.” Wracamy nad platformę, schodzimy do butli i powtarzamy operację kilka razy - Bajka! W końcu czas na odleglejszą wyprawę. Kierunek „samochód” (Polonez pic-up). Zalega na dnie na 10m. w odległości 40m. od platformy. Kilka wdechów i startuję. Teraz dno opada zdecydowanie szybciej, więc i światła jest mniej. Mijam znaki i schodzę dalej. Widoczność 6-7m. – prawie kryształ . Po kolejnych 15m “na horyzoncie” zaczyna majaczyć Polonez. Zardzewiała niebieska karoseria spoczywa na dnie nie mniej dostojnie niż Titanic. Dopływam, kładę się na dachu i patrzę w “Wielką Zieleń”
Pierwszy skurcz. Odbijam się od dachu i w górę. Przede mną 10m. Zapomniałem wypuścić powietrze i w połowie drogi rozprężający się gaz przypomina mi o tym delikatnym gnieceniem płuc. Natychmiast pozbywam się powietrza w całości. A tu skurczy coraz więcej! Na powierzchnię wypływam zadowolony, dumny i zmęczony. Sebastian też jest już na górze. Powrót na platformę, krótka zabawa i odpoczynek z automatem na 5m. Chwilę później wychodzimy na brzeg zdać relację, założyć sprzęt i jeszcze na pół godzinki pod wodę (tym razem bez wynurzania). Z całą graciarnią na plecach odwiedzamy komputery i samochód gdzie przed chwilą gościliśmy bez sprzętu, leccy, swobodni i wolni – po prostu free .
Z ciekawostek: Wróciliśmy do platformy po zostawioną butlę i dla testów “wyssaliśmy” z niej calutkie powietrze. Kiedy zaczynało go brakować, wyobraziłem sibie co musi czuć uwięziony w sieci nurek któremu kończy się możliwość zaczerpnięcia kolejnego oddechu. – !
Wyciągneliśmy graty i zgodnie orzekliśmy, że zakończyliśmy jedną z najprzedniejszych zabaw pod wodą jakich dane nam było zaznać. Ja nurkuję od roku, Sebastian kilka lat.
Mój komentarz do całej zabawy jest prosty: 10m. głębokości, to wystarczająco dużo, żeby nie ciągnęło mnie głębiej (Oczywiście wentylując się powietrzem z butli, bo z powierzchni chciałbym spróbować zejść znacznie głębiej ).
Jak wiadomo ciśnienie powietrza na 5m. czyli 6atm. dostarcza do płuc znacznie zwiększone ilości tlenu, co natychmiast skutkuje zdecydowanie dłuższym czasem bezdechu (oczywiście mam na myśli dynamikę). Jednak nie wiem jak zachowa się organizm po przekroczeniu bezpiecznego progu. W normalnych warunkach (powierzchniowych) proporcja fazy łatwej do fazy walki to około 1:1. Nie podjął bym się takiego bezdechu na powietrzu z butli. Może kiedyś spróbuję powalczyć na bezpiecznej głębokości.
Druga sprawa to rozprężanie się gazów. Podczas wynurzania absolutną koniecznością jest wypuszczanie powietrza z płuc, intensywnie i do końca. W przypadku powstrzymania się od wydechu, uraz ciśnieniowy płuc jest gwarantowany.
No to teraz pozytywy: Czas, czas, czas ! Moje 75m. na basenie bez płetw i 4:12 statyki ma się nijak do nurkowania w grubej piance, potężnym balaście i na głębokości przekraczającej 5m.
Po dystansie 20m. i niespełna minucie pod wodą dostawałem kopa w tyłek od swojej przepony i ciąłem w górę jak boja.
Solidny wdech z butli na 5m. pozwolił mi wydłużyć czas pobytu pod wodą o kolejną minutę i zwiększyć przebyty dystans kilkutrotnie. Również całkowicie odpada problem z wyrównywaniem ciśnienia. Płuca pełne są powietrza, co daje poczucie pełnego komfortu i względnego bezpieczeństwa. Niestety dopakować się nie daje
Wiem, że sceptycy takiej metody free wyciągną najcięższy oręż. Czyli stwierdzenie, że kożystanie z butli ucina podstawową ideę freedivingu.
To prawda, ale naprawdę warto spróbować. Polecam.
I Pozdrawiam.
bann - 13-06-2007, 03:22
sceptykiem nie jestem,
ale zabieranie butli na dno jeziora i samotne plywanie bez asekuracji wzdluz poreczowek, przy przejrzystosci duzo mniejszej niz potrzebna to cos wiecej niz tylko kuszenie zlego... w dodatku w sytuacji gdzie plywalnosc jest neutralna, a podejrzewalbym lekko ujemna
te 20m na 5m przy starcie z powierzchni to nie efekt niewytrenowania (silowego czy kondycyjnego) tylko owczy ped i amok wynikajacy z dobrej zabawy (tak sie sklada, ze wtedy najczesciej pojawiaja sie wypadki - kiedy oszolomstwo bierze gore nad rozsadkiem), gdybys odpoczywal wiecej pomiedzy zanurzeniami, nie mialbys tych podstawowych problemow (brak sily) bo zakladam, ze technika plywania jest opanowana
rok doswiadczenia nurkowego to niewiele w przypadku freedivingu, te kilka lat twojego kumpla to jeszcze mniej niz rok w twoim przypadku - biorac pod uwage niefrasobliwosc, zeby nie nazwac tego gorzej...
[ Dodano: Sro 13 Cze, 2007 ]
aaa i proponuje powtorzyc wiadomosci z kursu - cisnienie na 5m nie wynosi 6atm
Bigas - 13-06-2007, 07:23
| Grotto8 napisał/a: | | To prawda, ale naprawdę warto spróbować. Polecam. |
Natomiast ja czegoś takiego nikomu nie polecam. Przedmówca powiedział już chyba wszystko.
Mieliście szczęście, że tym razem się udało.
Tomasz-Szeryf - 13-06-2007, 08:29
Fajna zabawa. Mielieliście dużo frajdy. Jak by nie patrzyć macie za sobą jakiechs tam doświadczenie. Ja osobiście przed tego typu zabawą poczytałbym troche więcej literatury, która odpowiada na pytanie dlaczego free diverom nie podaje się puszki pod wodą - sprawy medyczne.
Nie łączyłbym również pływania najpierw na bezdechu a potem ze sprzętem. Bywały przypadki lądowania w komorach przy tego typu specyfikacji dnia nurkowego.
Dlatego albo jedno albo drugie.
Pozdrawiam i życzę kolejnych udanych i bezpiecznych nurkowań świadomych!.
Mania - 13-06-2007, 09:05
| Tomasz-Szeryf napisał/a: | | Nie łączyłbym również pływania najpierw na bezdechu a potem ze sprzętem. Bywały przypadki lądowania w komorach przy tego typu specyfikacji dnia nurkowego. |
Z tego co wiem to nie wolno odwrotnie - czyli po nurkowaniu ze sprzetem nurkowac na bezdechu. I z tego powodu ludzie ladowali w komorze.
Ale moze w odwrotna strone tez?
Mania
$$ - 13-06-2007, 09:10
| Grotto8 napisał/a: | | Odbijam się od dachu i w górę. Przede mną 10m. Zapomniałem wypuścić powietrze i w połowie drogi rozprężający się gaz przypomina mi o tym delikatnym gnieceniem płuc |
| Grotto8 napisał/a: | | Kierunek „samochód” (Polonez pic-up). Zalega na dnie na 10m |
Tylko to że zaczynałeś z płucami napełnionymi na 5m uratowało je.
Zasada podstawowa przy korzystaniu ze sprzętu "Do góry wydech" zakarbuj to sobie.
powodzenia
Mania - 13-06-2007, 09:24
A tutaj troche na temat czy freedivingowcy moga dostac DCS. Krotka odpowiedz brzmi - tak, zwlaszcza jesli przerwy powierzchniowe sa krotkie.
http://www.skin-diver.com...S.asp?theID=626
Pewi - 13-06-2007, 09:26 Temat postu: Re: Free/Scuba Jak wiadomo ciśnienie powietrza na 5m. czyli 6atm.
CZy to nie jest jakiś błąd kolegi!! Wszak przecież na powierzchni jest 1 atm zaś co 10 m ciśnienie zwiększa się o 1 atm. Tak więc na 5 m nie może być 6 atm. Chyba że coś się w tym zakresie zmieniło a co mi umknęło
Mania - 13-06-2007, 09:30
| Pewi napisał/a: | | Chyba że coś się w tym zakresie zmieniło a co mi umknęło |
A mnie siewydaje, ze Grotto cos umknelo
Mania
martin - 13-06-2007, 09:38
| Cytat: | | Ale moze w odwrotna strone tez? |
Specyfika "bezdechow" sa windy - czyli szybkie i czeste zmiany cisnienia oraz spory wysilek fizyczny podwyzszajacy cisnienie krwi tetniczej. Jesli do tego dochodzi przesycenie i ciche pecherzyki w krwi tetniczej, masz duze szanse przepchniecia pecherzykow przez filtr plucny (zwiekszenie cisnienia otoczenia kompresuje pecherzyki, podwyzszony przeplyw krwi tez pomaga w przepychaniu) - gdzie moga dalej rosnac i zaszalec.
Ostrzezenie "po nurkowaniu z sprzetem nie wolno bezdechow" powinno brzmiec raczej "... nie wolno sie wysilac i doprowadzac do zmian cisnienia otoczenia".
TomM - 13-06-2007, 10:49 Temat postu: Re: Free/Scuba
| Grotto8 napisał/a: | | Solidny wdech z butli na 5m. pozwolił mi wydłużyć czas pobytu pod wodą |
To co napiszę padło już, ale delikatnie i mało wyraziście. W dodatku zapraszasz innych do spróbowania tej "zabawy". Mnie przeraża niefrasobliwość z jaką opisujesz kuszenie losu. W chwili gdy zaczerpniesz wdech pod ciśnieniem otoczenia przestajesz być free-diverem i stajesz sie nurkiem SCUBA. Dotyczą cię wszystkie zasady nurkowania sprzętowego, w szczególności ograniczenie prędkości wynurzania, zakaz powtarzania wind i zalecenia dotyczące dekompresji. Dziwię się, że tego nie rozumiesz. Wykonanie kilku zanurzeń które opisujesz (bezdechowo do 5 m, nastepnie faza oddychania z aparatu SCUBA, nastepnie faza nurkowania bezdechowego i wynurzenie wśród skurczów przepony w stylu free). Toż to głupota! Cały problem sprowadza się właśnie do wynurzania. Z takiego nurkowania powinieneś wynurzać się 10 m/min, nie wykonywać powtórzeń przed upływem minimalnej przerwy powierzchniowej, a po powtórzeniach wykonać płytki przystanek "higieniczny". A ty nie dośc, że złamałeś wszystkie te zasady, to jeszcze po serii tego typu zanurzeń poszedłeś.... nurkować. Kto ci wystawił licencję SCUBA dowolnego poziomu?
gryf - 13-06-2007, 14:24 Temat postu: Re: Free/Scuba
| TomM napisał/a: | | To co napiszę padło już, ale delikatnie i mało wyraziście. /.../ A ty nie dośc, że złamałeś wszystkie te zasady, to jeszcze po serii tego typu zanurzeń poszedłeś.... nurkować. Kto ci wystawił licencję SCUBA dowolnego poziomu? |
Dokładnie tak. Czekałem kto wreszcie nazwie rzeczy po imieniu. Co to za organizacja i instruktor, którzy dali licencję komuś, kto nie ma absolutnie zielonego pojęcia o podstawowych zasadach i prawach nurkowania.
Bo nawet trudno chyba mieć pretensję do gościa opisującego swoje niewątpliwie fajne przygody podwodne. No nie chce mi się wierzyć, że ŚWIADOMIE olałeś to wszystko o czym pisze TomM.
Pozdrawiam i - bez obrazy - ale zachęcam do powtórzenia kursu nurkowania
gryf
kacperek2231 - 13-06-2007, 14:42
Autorze wątku czy mówisz o jeziorze Białym k/Gostynina?? Jeśli tak to gdzie tam jest zatopiony polonez??
scyllis - 13-06-2007, 20:50 Temat postu: Re: Free/Scuba Wszystko tak jak TomM napisał i takie fakty:
1. wynurzając się gwałtownie z 10 do 5 wygenerowałeś różnicę ciśnień rzędu 0,5atm - daleko więcej niż potrzeba do rozerwania płuca.
2. nie wiesz jakie ciśnienie panuje na 5m
3. odnotowano przypadek urazu ciśnieniowego płuc przy wynurzeniu z 1,1m (jeden koma jeden) na powierzchnię - całkiem niewiele więc wystarczy
| Grotto8 napisał/a: | Czyli stwierdzenie, że kożystanie z butli ucina podstawową ideę freedivingu.
To prawda, ale naprawdę warto spróbować. Polecam.
|
Właściwie jedyne co tak naprawdę "polecasz" innym to czarny worek!
Z należnymi wyrazami
Robert
$$ - 13-06-2007, 21:02
Trochę obok wątku, Komacki instruktor uczestnik nurkowania saturowanego na Gustlofa w Geonur. Człowiek pływający na bezdechu 100m prowadzący poszukiwania do 25m z maską i fajką. Stosował do łowiectwa podwodnego butlę na plecach z reduktorem Elf. zagoniony za rybą na 25 30m brał 1 2 oddechy i wychodził wolno (na bezdechu 100m) to pozwalało używać butli francuskiej z oplotem 7lx200at przez kilka dni. Była to kompilacja obu technik w wykonaniu mistrzowskim, DCS miał przy innej okazji.
powodzenia
maczaty - 14-06-2007, 11:10
<offtop>
| kacperek2231 napisał/a: | | Autorze wątku czy mówisz o jeziorze Białym k/Gostynina?? Jeśli tak to gdzie tam jest zatopiony polonez?? |
Grotto8 nadaje teoretycznie z Płocka, więc pewnie chodzi o Białe koło Gostynina. Ale jeśli tak, to spolegają tam przynajmniej dwa polonezy - ja wiem o hatchbacku na 4 m (na prawo od CS), a Grotto8 pisze o pickupie na 10 m. Normalnie Detroit w tym Białym
</offtop>
styx - 14-06-2007, 12:15
jedyny polonez na jakiego się tam natknąłem to zdaje się jego maska- mniej więcej na 10m
kacperek2231 - 14-06-2007, 17:56
| maczaty napisał/a: | | ja wiem o hatchbacku na 4 m (na prawo od CS), a Grotto8 pisze o pickupie na 10 m |
Tylko skąd takie rzeczy wiecie, dziś pisałem na gg do CS i oni sami zdziwieni skąd takie informacje mam, bo oni tam żadnych polonezów nie topili - więc albo nie o to samo Białe nam chodzi albo autor wątku coś ściemnia
maczaty - 14-06-2007, 21:59
| Cytat: | | Tylko skąd takie rzeczy wiecie |
Dla mnie w Białym polonez (hatchback to żelazny punkt programu, bo w środku rybki czasem fajne sjestują
A co do samoświadomości CS to trudno mi się określić - nie nurałem stamtąd ani razu. Na poloneza i drzewo robi się zasadzkę ździebko wcześniej NB polonez zalegał w tym miejscu długo przed inauguracją bazy CS.
Grotto8, bądź kolega i daj koordynaty tego pickupa
Grotto8 - 15-06-2007, 00:30
Witam.
Piszę dopiero teraz, bo dopiero teraz przestały mi się trząść ręce po tych wszystkich odpowiedziach.
Straszną gafę strzeliłem z tymi 6atm na 5m.
... No nic, trza sobie nieco teorii przypomnieć...
Poprosiłem też naszego klubowego doktorka o przeanalizowanie całej sytuacji pod kątem ryzyka urazu ciśnieniowego płuc i DCS powstałego podczas zabawy , ze szczególnym uwzględnieniem podanych głębokości wdechów (5m) i głębokości wydechów (7-8m, raz 4m.), czasu oddychania z butli (około 1min), czasu bezdechu (około 1,5 – 2min), czasu powierzchniowego (2-3min). Głębokość operacyjna - 9m.
Zapytam też opiekuna i twórcę tego naszego eldorado, czy mogę dać namiary?
Zasymulujmy tę rozmowę:
- Cześć, mogę dać namiary na naszego poldka i resztę?
- Komu?
- Ludziom z ogólnopolskiego forum internetowego.
- A ilu ich jest?
- Tak z połowa nurkującej Polski.
- Spoko. Niech przyjadą. Niech ich koledzy też przyjadą. I koledzy ich kolegów też niech przyjadą ...
Szczerze mówiąc wystraszyłem się Waszych komentarzy, chociaż uważam, że były lekko przesadzone i nie uwzględniały świadomego ryzyka jakie podjęliśmy dla dobrej zabawy. To świadome ryzyko dotyczyło raczej niebezpieczeństwa blackoutu, chociaż podjęliśmy ogólnie przyjęte we freedivingu środki bezpieczeństwa z tym związane: czyli partner cały czas w zasięgu wzroku lub pełna informacja gdzie i jak daleko płynie.
Przypominam również, że całe nurkowanie odbywało się na głębokości do 7, 8 i 9m z czasem zanurzenia max 3min.
Wyniki analizy pod kątem DCS i urazu płuc przedstawię niezależnie od poziomu „jobów” jakie zbiorę od dr.
Pozdrawiam ...
kacperek2231 - 15-06-2007, 07:08
| Grotto8 napisał/a: | Dla mnie w Białym polonez (hatchback to żelazny punkt programu, |
Maczaty bądź kolega i daj koordynaty tego hatchbacka
chętnie bym tam dał nura na poldka, nigdy nie byłem na wrakach
Bede wdzięczny za namiarki
mysiar - 15-06-2007, 07:37
| kacperek2231 napisał/a: | chętnie bym tam dał nura na poldka, nigdy nie byłem na wrakach |
przyjedz na Zakrzówek - robi się prawdziwa sampochodowa Scapa Flow
arfi - 15-06-2007, 09:36
Witam wszystkich nurasów,
Może się mylę, oby, ale wydaje mi się, że te całe zwierzenia to nic innego, jak tylko reklama dobrze wszystkim znanej bazy nad Białym.
Dokładny opis "nurkowiska", przeplatany dla zmyłki z nieudolną nauką freediving-u, ma moim zdaniem na celu, reklamę właśnie. Jakby dołożyć do tego 7m widoczności, podczas gdy cały czas utrzymuję się ona na poziomie 2-3m, to składa się to w jedną całość.
Ale nie o tym chciałem pisać, bo przecież każdy reklamować się może
Chciałem napisać o śmietnisku, jakie sami sobie fundujemy w naszych jeziorach.
Reklama w tym przypadku, jest opisem takiego właśnie śmietnika.
Przedmówca zagalopował się tylko z tym samochodem, bo to może się okazać zgubne dla samej bazy. Już raz wyciągali wrak z jeziora pod eskortą Policji.
Reasumując. Dobrą reklamą są tarliska, zatopione łódki, stoły do ćwiczeń, lustra, ale nie śmieci i muł. No bez jaj
Ja osobiście radzę szukać bazy z tarliskami.
Znam taką nad Białym, ale nie będę reklamował. Znajdźcie sami.
Jako wskazówkę, mogę tylko dodać, że blisko z niej na
pozdrawiam
[ Dodano: Pią 15 Cze, 2007 ]
| kacperek2231 napisał/a: | | chętnie bym tam dał nura na poldka, nigdy nie byłem na wrakach |
nie obrażaj wraków , jedź nad morze
styx - 15-06-2007, 09:45
| kacperek2231 napisał/a: | | Grotto8 napisał/a: | Dla mnie w Białym polonez (hatchback to żelazny punkt programu, |
Maczaty bądź kolega i daj koordynaty tego hatchbacka
chętnie bym tam dał nura na poldka, nigdy nie byłem na wrakach
Bede wdzięczny za namiarki |
Skocz na jez. Piaseczno, tam gdzie "Paskudni" grasują - wraczek kutra to jest dopiero wrakowe a nie jakiś poldek... ;]
Mania - 15-06-2007, 09:59
| Grotto8 napisał/a: | | No nic, trza sobie nieco teorii przypomnieć |
Hmm, ale to taka podstawowa teoria, bez ktorej w zasadzie nic sie nie da policzyc. Tego sie nie powtarza, to albo sie wie, albo nie.
A co do zagrozenia dcs przy tak krotkich rpzerwach powierzchniowych (nawet pomijajac oddychanie z butli) to przeczytaj link, ktory podalam.
Mania
TOMA52 - 15-06-2007, 14:33
| styx napisał/a: | | Skocz na jez. Piaseczno, tam gdzie "Paskudni" grasują - wraczek kutra to jest dopiero wrakowe a nie jakiś poldek... ;] |
Sebastian, na Boga! Jakiego kutra? To holownik "Wodnik", konstrukcja Adama Glegoły z YKP Lublin (projektant m.in. "Biegnacej po falach" i "Smugi Cienia"). Służył jako wsparcie spływów Wisłą i Pisą łódek na Mazury kiedy ja się urodziłem. Potem "obstawiał" regaty na Zalewie Zemborzyckim, a przed zatopieniem go w Piasecznie pełnił niechlubną rolę nabrzeżnej reklamy baru piwnego nad zalewem.
kacperek2231 - 15-06-2007, 14:51
Ja tam w niedzielę walę nad Białe tego poloneza szukać, żeby poczuć ten dreszcz emocji w szukaniu wraku jak Żak Kusto mimo że to tylko polonez
Do Lublina może nekst łik??
styx - 15-06-2007, 15:12
| TOMA52 napisał/a: | | styx napisał/a: | | Skocz na jez. Piaseczno, tam gdzie "Paskudni" grasują - wraczek kutra to jest dopiero wrakowe a nie jakiś poldek... ;] |
Sebastian, na Boga! Jakiego kutra? To holownik "Wodnik", konstrukcja Adama Glegoły z YKP Lublin (projektant m.in. "Biegnacej po falach" i "Smugi Cienia"). Służył jako wsparcie spływów Wisłą i Pisą łódek na Mazury kiedy ja się urodziłem. Potem "obstawiał" regaty na Zalewie Zemborzyckim, a przed zatopieniem go w Piasecznie pełnił niechlubną rolę nabrzeżnej reklamy baru piwnego nad zalewem. |
a to przepraszam, zwracam holownikowi cały należny honor!
TOMA52 - 15-06-2007, 15:22
Żeby mieć wybaczone, musisz osobiscie przeprosić holownik. Zapraszamy nad Piaseczno
kacperek2231 - 15-06-2007, 15:39
| TOMA52 napisał/a: | | Żeby mieć wybaczone, musisz osobiscie przeprosić holownik |
I uroczyście cmoknąć go w śrubę
Beeker - 15-06-2007, 18:37
| kacperek2231 napisał/a: | | I uroczyście cmoknąć go w śrubę |
śruby nie ma, ale jest urocza dziurka po wale w rufie
styx - 15-06-2007, 19:42
| Beeker napisał/a: |
śruby nie ma, ale jest urocza dziurka po wale w rufie |
nie rozpędzajcie się w tę stronę
Przemo_C - 15-06-2007, 19:47
| Beeker napisał/a: | | urocza dziurka po wale |
Brzmi strasznie !!!
bann - 18-06-2007, 15:18
| Beeker napisał/a: | | śruby nie ma, ale jest urocza dziurka po wale w rufie |
omg (:
| arfi napisał/a: | | Chciałem napisać o śmietnisku, jakie sami sobie fundujemy w naszych jeziorach. |
pelna zgoda - niektorzy potrafia naprawde przesadzic we wpychaniu do wody czego popadnie
| Grotto8 napisał/a: | Tak z połowa nurkującej Polski.
- Spoko. Niech przyjadą. Niech ich koledzy też przyjadą. I koledzy ich kolegów też niech przyjadą ... |
boisz sie, ze ci rozszabruja te wraki czy wydobeda?
moim zdaniem, jesli zostaly profesjonalnie przygotowane do zatopienia - to nie bedzie na nich za wiele do wyciagniecia
a jesli nie - moze faktycznie warto je obejrzec i zastanowic sie nad wydobyciem, zamiast zatruwac srodowisko jeziora
|
|