FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

HOBBY - Psiarstwo;)

wielki(mały;)błękit - 10-10-2007, 00:23
Temat postu: Psiarstwo;)
Dodam "inny temat"- Psy- szkolenie - posłuszeństwo i obrona(ipo) :)
Rumelia - 13-10-2007, 22:49

Psy mam. Dwa.
Oba ras pierwotnych.Jeden zaprzęgowy.Nijak nie nadaje sie ani na obrońcę ani na stróża bo ukradną razem budą he he :ping: Drugi szpic ...kurdupelek.
Szkoleniu raczej trudno się poddają ,bo to ....niezależne i uparte zarazy żyjące we własnym świecie .Ale ładnie razem wyglądają ....szczególnie na kanapie :ping:

Mania - 13-10-2007, 22:50

A bylo juz troche o psach...
ja mam jednego. wychowac sie go nie dalo. robi co chce.
:D
Mania

Rafal oPALUCH - 14-10-2007, 18:19

Mój zwierzak to mały, przyjacielski nie agresywny:) pies rasy Amstaff ma juz ponad 6 lat, jednak jak jeszcze był szczeniakiem został poddany szkoleniu .
Tresura przydała się z psa typowo stworzonego do walk stał sie w prawdziwym znaczeniu psem obronnym, Lubi wodę aż do takiego stopnia ,że cały dzień mógł by siedzieć w wodzie. Jest pupilem wszystkich dzieciaków z bloku. I jak większość psów nienawidzi kotów.

Rozis__ - 10-01-2008, 21:11

Ja to mam jamnika wiec nie zabardzo pies bojowe xD Raczej mysliwski. Robi co chce czyli nic ciagle spi i nic wiecej a na spacer to siłaą trzeba wyciagac a jak juz pojdzie to sie rzuca na wszystkie psy naokolo mimo iż sa wieksze od niego : ) Ale moją tchórzofretkę to uwielbia : D
grzegorz - 12-01-2008, 16:28

do tej pory miałem trzy-pierwszy doberman z powodu mojej psiej niewiedzy zupełnie go zepsułem,drugi- terier rosyjski najbardziej mądre,inteligentne i kochane stworzenie jakie do tej pory spotkałem,niestety właśnie dzisiaj dowiedziałem się ,ze ma raka,i powiem Wam,ze to jeden z najgorszych dni w moim zyciu.Pomiędzy jednym a drugim był jeszcze Jagdterier-po prostu ogień,ale super zwierzak,musiałem go niestety wydac bo kompletnie zdeprawował mi ruska.myślę,że kolejnym ,kiedy mój ukochany terier zakończy żywot,będzie owczarek belgijski malinoues, to wybór po wielu przemysleniach.Pozdrawiam wszystkich psiarków.
Grzegorz

Mania - 12-01-2008, 17:55

A moze nastepnego bys wzial ze schroniska? W ten sposob naprawde uratujesz jedno psie zycie.

Mania

grzegorz - 12-01-2008, 19:27

Mania napisał/a:
A moze nastepnego bys wzial ze schroniska? W ten sposob naprawde uratujesz jedno psie zycie

MAsz częściową rację,wziecie psa ze schroniska jest uczynkiem szlachetnym i budującym.Niestety nigdy nie wiemy jakiego psa dostajemy,musimy godzić się na wszystkie problemy jakie on przyniesie.Większośc ludzi wtedy wymieka i oddaje psa z powrotem albo co gorsze porzuca .Jestem odpowiedzialny,nie mam do spełnienia misji ratowania swiata przed porzucaniem psich istot(choć cierpię z tego powodu-uwierz)i dlatego kupując psa chcę być pewien,ze nie bedzie mnie irytował swoim zachowaniem i powodował dostawanie głupich myśli o pozbyciu sie jego.Dobierając psa do swoich możliwości na podstawie dostępnej wiedzy nie powoduję,że schroniska zapełniają sie nowymi mieszkańcami.
pozdro

Mania - 12-01-2008, 19:45

Ja swojego wzialem ze schroniska. To prawda - wymagal duuzo pracy. Ale jest u mnie juz 15 lat.
:D

I nastepnego tez wezme ze schroniska. Pojedz chociaz raz w takie miejsce i juz w zyciu nie kupisz psa. Naprawde.
A poza tym - kupiles psa, niby wiedziales co i jak, a jednak go oddales, prawda?

Mania

Pisklak - 12-01-2008, 20:02

A ciekaw jestem ilu z was sprząta po swoim piesku ? Dziś po raz kolejny szlag mnie trafiał kiedy z dziećmi wyszedłem do osiedlowego parku i oprócze tego, że na trawę ani żaden inny kawałek ziemi wejść nie można bo ze wszystkich stron straszą starsze i świeższe kupy to jeszcze nierzadko nawet na samych alejkach czy chodnikach należało uważać na poniewierające sie odchody. Nie ma mowy o puszczeniu dziecka, żeby sobie swobodnie pobiegało i pobawiło się ... Po prostu ochyda i na widok psa nachodziły mnie najgorsze instynkty (choć wiem, że jest to tylko i wyłacznie wina ich właścicieli). Ciekaw jestem czy kiedyś doczekam sie, że ktoś zrobi z tym porządek, gdzie będzie jak w cywilizowanym kraju. Nie wierzę, że nasze społeczeństwo dorośnie do tego za mojego życia, że będzie sprzątać (obecnie na zwrócenie uwagi właściciel psa reaguje najczęściej świętym oburzeniem, co się od niego chce) i myślę , że jedynym rozwiązaniem jest albo wprowadzeniem bardzo wysokiego podatku, z którego można by sfinansować służby sprzątające, albo zakazać posiadania w mieście psa większego od ratlerka ... czyli takiego, który załatwiał by się do kuwety ...
Mania - 12-01-2008, 20:23

Pisklak napisał/a:
ilu z was sprząta po swoim piesku

ja sprzatam. ale patrza sie wszyscy na mnie jak na idiotke. pamietaj jednak, ze prawo w Warszawie nakazuje sprzatania po swoim psie, wiec zawsze mozesz takiego wlasciciela postraszyc wezwaniem strazy miejskiej - i zaplaci mandat.
Mania
PS. Tez nienawidze obsranych trawnikow i chodnikow - a jest masakra.

Pitt_M - 12-01-2008, 20:37

Mania napisał/a:

ja sprzatam. ...
Mania
...

A ja płacę opłatę za psa (wcale nie małą )do UM z założenia przeznaczoną na sprzątanie po moim psie tych trawników.

BitPump - 12-01-2008, 20:45

Pitt_M napisał/a:
A ja płacę opłatę za psa (wcale nie małą )do UM z założenia przeznaczoną na sprzątanie po moim psie tych trawników.


Podatek od posiadania psa nie jest opłatą za czyszczenie po psie, a racze swoistym podatkiem od luksusu. Tak jak akcyza za samochód nie daje darmowej myjni i odśnieżonego podjazdu do garażu :)

Podatek (a w zasadzie od 1.01.2008 to już opłata dla gminy) ma za zadanie zniechęcić do posiadania psów w mieście.

~BitPump

Mania - 12-01-2008, 20:59

Pitt
Bit ma racje - podatek od psa to nie sa koszty sprzatania po psie. Na swiecie w roznych miastach jest to roznie rozwiazane. W szwajcarii obowiazek spprzatania lezy po stronie wlasciciela, a kary sa naprawde duze. Podobnie w NJ czy Londynie. W Prayzu natomiast sprzata miast - takimi specjalnymi maszynami.
W kazdym razie tam sprzataja - w Polsce ani gminy ani wlasciciele.

martin - 12-01-2008, 21:16

Mania napisał/a:
W Prayzu natomiast sprzata miast - takimi specjalnymi maszynami.


...bo Paryzanie nie sprzataja. Co nie oznacza ze psy moga robic gdzie im sie podoba. Jesli straz miejska przylapie wlasciciela na nie sprzataniu, kosztuje to pareset euro.

W niemczech sa specjalne miejsca w parkach, ktore oznaczone sa jako psie toalety. Nie posprzatanie poza takim miejscem kosztuje tez kolo 100'tki.

dzinks - 12-01-2008, 21:47

W ostatniej rozmowie z rodzinką z Inowrocławia dowiedziałem się że tamtejszy urząd wydaje specjalne worki do zbierania psich odchodów. I to się nazywa spożytkowany podatek na psa. Szkoda tylko że inne urzędy o tym nie pomyślą.
Pisklak - 12-01-2008, 22:06

dzinks napisał/a:
urząd wydaje specjalne worki do zbierania psich odchodów


Wiesz u nas w Warszawie sa w niektorych dzielnicach specjalne pojemniki na odchody dla psow. Mysle, ze workow , o ktorych piszesz zgodnie z przeznaczeniem uzyje podobna ilosc osob, ktora wrzuci psie odchody do dedykowanych koszy :-(

train - 12-01-2008, 22:54

Widziałem taki pojemnik oraz "podajnik" do jednorazowych rękawiczek niedaleko miejsca mojego zamieszkania. Niestety nic to nie zmieniło ponieważ został źle umiejscowiony. Jest daleko od najbliższego miejsca gdzie mogą pobiegać moje dzieciaki a niestety ten kawałek zieleni również upodobali sobie właściciele psów wiec miałem identyczny problem i myśli jak Pisklak. Miałem gdyż niespodziewanie "pomocne" okazało się Miasto - postanowiło zagospodarować ten skrawek zieleni i zbudować na nim blok 15-20 m od mojego okna. Więc już nie wiem co może być gorsze - czy sąsiedzi zaglądający przez okno czy buty dzieci uwalone w psich kupach.
Kriss - 12-01-2008, 22:54

BitPump napisał/a:
Pitt_M napisał/a:
A ja płacę opłatę za psa (wcale nie małą )do UM z założenia przeznaczoną na sprzątanie po moim psie tych trawników.

Podatek (a w zasadzie od 1.01.2008 to już opłata dla gminy) ma za zadanie zniechęcić do posiadania psów w mieście.

~BitPump


W warszawce w zeszłym roku podatek od psa zamykał się kwotą 1 zł za sztukę.
Za tę kwotę wpłaconą do kasy gminy - wydawano aluminiowy numerek wart zapewne połowę tej sumy a specjalnie zatrudniony pracownik dokonuje wpisu danych właściciela i psa do zeszytu. Podatek opłacałem w maju i dostałem numerki 00862 i 863 - dzielnica Mokotów. Tylko w promieniu 300 metrów od mojej chałupy naliczyłem podczas spaceru 20 posesji z psami u płotu a tych spacerujacych z właścicielem ponad 40 w zasięgu wzroku.
Kotów nie liczyłem - bo jakoś nie wiem czemu moich suk unikają :ping:
Oznacza to , że ten podatek to lipa i ściema a przychody gminy z tego tytułu nie pokrywają kosztów administracyjnych. Wracając do sprzątania - moje suki mają wybieg i nie mam wyjścia - muszę sprzatać bo utonę ale jak wyjdę na chodnik przed domem , to i tak mam ob....y -przez pupilki "inteligentnych" inaczej właścicieli.

.[/quote]
Podatek (a w zasadzie od 1.01.2008 to już opłata dla gminy) ma za zadanie zniechęcić do posiadania psów w mieście.

~BitPump[/quote]

A przed 2008 to dla kogo była ta opłata ? Coś przegapiłem ?

Pozdrawiam w imieniu suk (patrz załacznik0 i swoim - kriss

Mania - 13-01-2008, 09:22

Atos, ma 16 lat, wiec jest mocno starszym panem.

wojtek_potoczak - 13-01-2008, 10:03

Pitt_M napisał/a:

A ja płacę opłatę za psa (wcale nie małą )do UM z założenia przeznaczoną na sprzątanie po moim psie tych trawników.



Ja place co miesiac podatki za siebie, ale mimo wszystko chodze do toalety, a nie robie na trawnik. :-)

Mania - 13-01-2008, 10:08

wojtek_potoczak napisał/a:
place co miesiac podatki za siebie, ale mimo wszystko chodze do toalety, a nie robie na trawnik.


:D :D :D

dobreeee

A to w ramach akcji "chcemy miec czyste miasto" - pare zdjec z mojej dzielnicy (nie moich, ale akcje popieram calym sercem).
http://balasy.blog.onet.pl/

I powiem szczerze, ze nie wiem, jak wlascicielom psow, ktorzy nie sprzataja, moze sie to podobac. No chyba, ze obsrany kibel w domu tez im nie przeszkadza.

nuras5 - 13-01-2008, 16:58

wojtek_potoczak napisał/a:
mimo wszystko chodze do toalety, a nie robie na trawnik.

Najlepiej to podsumował Kondrat w Dniu Świra - gdy Paniusia nie posprzątała po psie, pod jego oknem- poszedł i "podziękował" tak samo pod jej oknem - tyle, że we własnym wykonaniu.
Na pełne oburzenia pretensje odpowiedział -"A Pani myśli, ze psie gó.no jest mniej gó.niane niż moje?" :bee;

Pitt_M - 13-01-2008, 17:10

BitPump napisał/a:

...
Podatek od posiadania psa nie jest opłatą za czyszczenie po psie, a racze swoistym podatkiem od luksusu. Tak jak akcyza za samochód nie daje darmowej myjni i odśnieżonego podjazdu do garażu :)

Podatek (a w zasadzie od 1.01.2008 to już opłata dla gminy) ma za zadanie zniechęcić do posiadania psów w mieście.

~BitPump


Złe rozumowanie "akcyza" jest podatkiem państwowym mającym na celu wyrównanie niejednakowych kosztów wytworzenia jakiegoś tam produktu przez różne kraje oraz podatkiem od wyrobów akcyzowych niezharmonizowanych (między tymi samochodów) - ale nie to jest tematem postu. Bardziej właściwe było by porównanie do opłaty ekologicznej lub od środków transportu na rzecz gminy czy powiatu. I masz rację bo powyższe podatki nie dają ani darmowej myjni ani odśnieżonego podjazdu. Ich konstrukcja ma na celu "naprawianie zniszczeń" powodowanych przez pojazdy m.in: emisja spalin, zużycie dróg, emisja hałasu - czyli podobnie jak zanieczyszczenia przez mojego psa.
Cytat:
(a w zasadzie od 1.01.2008 to już opłata dla gminy)

Dlatego nie przypadkiem użyłem formy " Opłata " - swoją drogą bzdura i do zaskarżenia.

Kriss napisał/a:

...
W warszawce w zeszłym roku podatek od psa zamykał się kwotą 1 zł za sztukę.
Za tę kwotę wpłaconą do kasy gminy - wydawano aluminiowy numerek wart zapewne połowę tej sumy a specjalnie zatrudniony pracownik dokonuje wpisu danych właściciela i psa do zeszytu. ...


W mojej mieścinie podatek na 2008 r wynosi ok 50,00 zł. Za 2007 rok mój pies w czerwcu miał numer 11XX czyli rocznie na pewno więcej niż 1500 psów x 50,00 zł = 75 000,00 wcale nie tak mało jak na spożytkowanie w nieznanym celu przez urzędasów.

wojtek_potoczak napisał/a:

Ja place co miesiac podatki za siebie, ale mimo wszystko chodze do toalety, a nie robie na trawnik.


W powyższym trudno mi doszukać się jakiegokolwiek związku, że kożystasz z toalety cieszę się bardzo, czy to stwierdzenie ma oznaczć , że ktoś kto nie zapłaci podatku powinien załatwiać się na trawniku ? a w zimę ? przy mojej wadze 135 kg nie mam szans przykucnąć.

Kochani - to oczywiście żart ( mam nadzieję że nikogo nie obraziłem a jeżeli to z góry przepraszam) - też najczęściej sprzątam po swoim psie, żółwiu, wymieniam wodę rybkom, załatwiam się w toalecie i płacę podatki.
Szlag mnie jedynie trafia jeżeli podatek próbuje się nazwać opłatą żeby ominąć prawo europejskie zabraniające pobierania takiego podatku. Pieniądze z opłat za psa - jak sami piszecie - nie przeznacza się na schroniska, sprzątanie, szccepienie czy cokolwiek innego związanego z psami a idą one na premię dla urzędasów. Chętnie zapłacę opłatę za psa x3 jeżeli będzie ona przeznaczona na któryś z wymienionych powyżej celów związanych ze zwierzętami.
Zyjemy w bardzo ciekawym kraju.

grzegorz - 13-01-2008, 17:11

Mania napisał/a:
Pojedz chociaz raz w takie miejsce i juz w zyciu nie kupisz psa. Naprawde.


Wielokrotnie bywałem w schonisku w Poznaniu,dokładnie wiem jak to wyglada

Mania napisał/a:
A poza tym - kupiles psa, niby wiedziales co i jak, a jednak go oddales, prawda?

Wiedziałem jaki może mieć charakter i predyspozycje do konkretnej pracy,chyba nie zaprzeczysz,że człowiek wyhodował poszczególne rasy do specyficznych możliwosci.Niestety jego charakter i kilka innych czynników spowodowały,ze miał większy wpływ na drugiego psa niż ja,musiałem wybrać,wybrałem odpowiedzialnie drugi dom dla niego,dzisiaj ma zdecydowanie lepiej niż mógłby mieć u mnie bo robi to do czego został stworzony.
Mania napisał/a:
Ja swojego wzialem ze schroniska. To prawda - wymagal duuzo pracy.
Ale jest u mnie juz 15 lat.

I chwała ci za to,ale widziałem twoją wypowiedź na sekcie,gdzie mówiłas ,ze hodowałas kiedyś psy,więc nie zawsze miałaś zdanie takie jak dzisiaj.
Potrzebuję psa pracującego,nie każdy się do tego nadaje,dlatego wybieram wśród ras do tego stworzonych.Chyba rozumiesz,ze z np. teriera nie zrobisz przewodnika dla niewidomych?
Osobiście popieram twój punkt widzenia-jesli nie potrzebuję psa do konkretnych czynności,biorę ze schroniska lub pierwszego lepszego znajdę.Do tego zeby dostać od niego wiele miłości w zamian za daną od siebie, na pewno wystarczy.
pozdro

Mania - 13-01-2008, 17:38

grzegorz napisał/a:
więc nie zawsze miałaś zdanie takie jak dzisiaj.

Ano nie. Do pierwszej wizyty w schronisku. Przeszly mi rasowe psy.

Pytanie czy da sie z terierra zrobic przewodnika jest chybione - terierrow jest tak duzo, ze trudno odpowiedziec na to pytanie. Nie dosc, ze duzo, to kazda rasa inna.

W kazdym razie psa/kota/chomika czy inne zwerze trzeba brac rozwaznie. To nie sa zabawki, z ich posiadaniem wiaza sie obowiazki. I jak juz mamy jednego, to nie koniecznie trzeba brac drugiego. Chyba ze ma sie duzo czasu na zajmowanie sie psami.

grzegorz - 13-01-2008, 19:45

Mania napisał/a:
W kazdym razie psa/kota/chomika czy inne zwerze trzeba brac rozwaznie. To nie sa zabawki, z ich posiadaniem wiaza sie obowiazki.

Święte słowa,coraz bardziej Cię lubię :tak:

martin - 13-01-2008, 19:52

Mania napisał/a:
W kazdym razie psa/kota/chomika czy inne zwerze trzeba brac rozwaznie. ... I jak juz mamy jednego, to nie koniecznie trzeba brac drugiego.


Tu sie nie zgodze. Po tym jak wzielismy drugiego kociaka, nasza kulka odzyla, przestala traktowac spania jako jedyne rozwiazanie na zycie i przy okazji wrocila do poprawnej wagi. Niektore bydla po prostu zdecydowanie lepiej czuja sie w parach.

Mania - 13-01-2008, 20:20

Martin, wiesz, ze sie nie znam na kotach. Z psami natomiast bywa roznie. Rasy dominujace moga niechetnie przyjmowac drugiego pod swoj dach, zwlaszcza jak oba to teriery - czyli mocne psy, mysliwskie i charakterne
:D

A na pocieszenie grzegorz - z dobermanami w Polsce byl przez wiele lat bardzo powazny problem. Poniewaz bylo ich malo, wiec wystapil konflikt genetyczny - dlatego byly z nimi powazne problemy zarowno zdrowotne, jak i psychiczne. Od kilku lat miesza sie polskie dobermany z zagranicznymi, zeby wprowadzic swieze geny.

Mania

sister - 15-01-2008, 01:38

o sprzątaniu psich kup później. pewnie jutro.
teaz mały off top:
jak wasze psy reagują na dźwięk bicia butli?
mój niestety podobnie jak na fajerwerki czy inne kapiszony. a szkoda, bo lubię go ze sobą wszędzie zabierać.
macie jakiś patent, by go z tym oswoić?

Mania - 15-01-2008, 12:33

A butle bijesz w domu?
Bo jesli nie to moze po prostu nie zabierac go ze soba?

Mania

Kriss - 15-01-2008, 22:23

sister napisał/a:
o sprzątaniu psich kup później. pewnie jutro.
teaz mały off top:
jak wasze psy reagują na dźwięk bicia butli?
mój niestety podobnie jak na fajerwerki czy inne kapiszony. a szkoda, bo lubię go ze sobą wszędzie zabierać.
macie jakiś patent, by go z tym oswoić?


Ja to unikam bicia butelek i butli - wkladam w całosci do odpowiedniego pojemnika na smieci :rozpacz: :humor:

A teraz poważnie. Reakcja może być spowodowana ;
1. Specyficznym dla tej sprężarki emitowanym dżwiekiem , który jest dla każdego psa powodem do uceczki - rada - zmienić sprężarkę - zmiana psa nic nie da , kupić psu słuchawki ,
2. Negatywnym nabytym osobniczo skojarzeniem dżwieku z czymś niemiłym i negatywnym , rada - nie przekonywać psa , że nie ma racji ,

Rada na przyszłość - nastepcę obecnego pupila od szczeniaka stopniowo oswajać z sytuacją , za kazdym podejściem łącząc dżwięk sprężarki z czymś dla psa przyjemnym i tradycyjnie traktowanym przez niego jako nagroda. Jesli jednak zakres emisji dżwieku generowanego przez sprężarkę mieści się powyżej progu tolerancji i odporności na ból - zabiegi powyzsze nie przyniosą oczekiwanego rezultatu - no chyba że trafi ci się pies masochista.
Ponieważ preferuję w zasadzie jedną rasę psa - pracujacego i obserwujac stres mojej starszej suki wywoływany przez strzały i petardy - w zakresie oswajania jej licznego potomstwa (11 sztuk) - zastosowałem podpowiedzianą mi przez trenera policyjnego metodę i od pierwszego dnia po porodzie przynajmniej dwa razy dziennie strzelałem w powietrze w obecności szczeniaków . Zawsze jednak podczas nieobecności matki a po usamodzielnieniu - zazwyczaj w trakcie lub bezpośrednio przed podaniem jedzenia.
Efekt jest taki ,że całe potomstwo nie wykazuje strachu przed strzałami np. w sylwestra - i podczas szkolenia natomiast ich matka chowa się pod fotel i od lat w takie dni jak sylwester i nowy rok muszę ją usypiać farmakologicznie. Jej córka , która także u mnie została - w tym samym czasie wychodzi na podwórko i ogląda efekty razem ze mną.
Co ciekawe zarówno matka jak i córka - dobrowolnie mi towarzyszą podczas pracy sprężarki i raczej je ta sytuacja usypia niż denerwuje.
Być może stara "Gera" jest ok ?

pzdr- Kriss

sister - 16-01-2008, 21:21

Kriss napisał/a:
Rada na przyszłość - nastepcę obecnego pupila od szczeniaka stopniowo oswajać z sytuacją , za kazdym podejściem łącząc dżwięk sprężarki z czymś dla psa przyjemnym i tradycyjnie traktowanym przez niego jako nagroda

problem w tym, że pies jako szczeniak zupełnie nie wykazywał objawów "choroby", zapadł na nią dopiero po ukończeniu roku. tak więc nie mogę sobie zarzucić błędów edukacyjnych, mogę co najwyżej ponawiać próby przyzwyczajania go do dźwięku sprężarki. może jakimś "psim swędem" się uda i wreszcie go polubi? bo przecież fajniej jest jechać do lasu nad jeziorko, niż zostać samemu w pustym domu. może ta argumentacja go przekona.
w każdym razie - dzięki za rady na przyszłość.
a tak na marginesie - buteleczki różne opróżniam w domu i nie bijąc wyrzucam, zaś butle biję w bazie. :bee;

$$ - 20-01-2008, 12:14

sister napisał/a:
mogę co najwyżej ponawiać próby przyzwyczajania go do dźwięku sprężarki.
Możesz rozbudować filtr wejściowy do sprężarki, co zmniejszy głośność i widmo emitowanego dźwięku.

pozdrawiam rc

Pitt_M - 20-01-2008, 14:49

Mój pies boi się nie tylko hałasu ale i wody a czasem kota - kot śpi na środku legowiska a pies kącikiem ;)

Kriss - 20-01-2008, 22:23

$$ napisał/a:
sister napisał/a:
mogę co najwyżej ponawiać próby przyzwyczajania go do dźwięku sprężarki.
Możesz rozbudować filtr wejściowy do sprężarki, co zmniejszy głośność i widmo emitowanego dźwięku.

pozdrawiam rc


A to mnie zainteresowało . Co rozumiesz przez "filtr wejściowy do sprężarki" i w jaki sposób go "rozbudować" (szczegóły techniczne) aby efektem końcowym były równocześnie ; " zminiejszenie głośności " i " zmiana widma emisji " - a co do tego ostatniego - dodatkowo ; o doprecyzowanie definicji owego "widma" i zasad powstawania wzajemnych zależności pomiedzy głośnością i widmem emisji - oczywiście w kontekście rozbudowy filtra wejścia sprężarki - cokolwiek to oznacza.
Ponadto jestem zainteresowany ewentualnym wpływem lub brakiem owych modernizacji na parametry pracy sprężarki.

Pzdr- Kriss

starszy - 25-07-2008, 20:21

ja mam wyżła weimarskiego -suczkę, która ma niecałe 2 latka :)
Kochany psiak;):*
dodam jeszcze że śpi w łóżku.

wygląda mniej więcej tak ;)

sister - 27-04-2009, 22:42

a oto jak wygląda "psi kosz" na większości osiedli w wa-wie. i zaręczam, że nie jam to sprawiła..

DSC00449.JPG
Niezła musiała być impreza






i dajmy szansę przestrzegać przepisów/norm dobrosąsiedzkiego współżycia.

[ Dodano: 05-05-2009, 20:53 ]
widzę, że zaszalałam z ilością zdjęć...
a oto ono:


Baster - 22-05-2009, 21:46

U mnie Alaskan Malamute roboczo nazywany Maniek bo imię, jakie nadali mu w hodowli brzmi przerażająco ;-)
Beeker - 24-05-2009, 00:12

A z nami mieszka owczarek środkowo-azjatycki - fajna biało-czarna "krowa": 60 cm w kłębie, 50 kg wagi - robi wrażenie, ale to potulne zwierzę :)
eston - 27-05-2009, 15:22

A to moje śierściuchy.

większa 6 lat, mniejsza 2 lata


Bero - 29-07-2009, 01:12

a u mnie sa teraz takie malce :) a w zasadzie ciut wieksze juz, musze strone zaktualizowac :) piesow u mnie ze szczeniakami zrobilo sie 17 (przd urodzeniem 7-3 owczarki srodkowoazjatyckie, 3 rosyjskie toye dlugowlosw i york :) )


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group