FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - ratujmy jeziora

Kuba - 05-08-2003, 13:05
Temat postu: ratujmy jeziora
a ja tak tym razem z innej beczki

wlasnie przeczytalem informacje o katastrofie ekologicznej w jeziorze pod Plockiem i zaczalem sie zastanawiac...
chodzi o to jak mozna ratowac jeziora... :angel:
wiadomo - nurkowie moga sie znacznie przyczynic zbierajac rozne smieci z dna zbiornikow, ale co mozna robic poza tym
znajomy opowiadal mi wczoraj, ze male jeziorko obok jego dzialki zarasta - dzialkowicze wynajmuja ludzi, ktorzy wyrywaja z dna tony zielska :chainsaw:
czy sa jakies metody, technologie by przywracac wodzie klarownosc, dotleniac ja? czy da sie cos zrobic? :confused:
moze ktos sie na tym zna

pozdrawiam
Kuba

ps. wiem oczywiscie, ze pierwsza i najwazniejsza zasada to nie smiecic wiecej, ale chodzi mi o to co mozna zrobic pozniej. mamy wsrod nas biologow/ekologow???

Mania - 05-08-2003, 14:17

Kuba,
Czy ma być długi wykład czy krótki? Będzie średni.
Najpierw polecam moją opowiastkę o jeziorze Białym Augustowskim:

Jezioro Białe Augustowskie. w latach 80 - tych nad tym jeziorem w trakcie krótkiego, bo 3 - miesięcznego sezonu przebywały zarejestrowane 2 miliony turystow (czyli zameldowanych w ośrodkach i na campingach). 2 miliony - nie przesadzam. I każdy używal jeziora jako łazienki, WC - etu, zmywaka i myjni samochodowej. Efekt - najpierw masowe śniecia ryb, potem praktycznie śmierc jeziora. I mimo wieloletniej pracy jezioro nadal ma dość wysoki stopien eutrofizacji (czyli nadmiaru pierwiastków N, P, K). By pobudzic wyobraźnię - te 2 miliony to cała Warszawa stojąca w tym jeziorku. Ale każdy uważa, że to tylko on jeden.

Jeziora zabija nadmiar wymienionych już pierwiastków chemicznych - myślę, że każdy z Was potrafi choć tyle z chemii by się zorientować że prowadzi to do zaniku tlenu w wodzie. Są one składnikiem w zasadzie każdego mydła, proszku do prania, nawozów i ścieków przemysłowych. Są trzy stopnie eutrofizacji, przy czym trzeci, najwyższy jest najgorszy. Przed II wojną światową Niemcy zbadali wszystkie jeziora na Mazurach. Wówczas ŻADNE nie miało III stopnia eutrofizacji. W połowie lat 80-tych 70% jezior mazurskich miało III stopień eutrofizacji. Jeziora mazurskie (włączając w to także i Warmię - używam, pewnie jak wszyscy, skrótu myślowego) są wolne od ścieków przemysłowych. Jedynym zaniczyszczeniem są nawozy i turyści.

Podstawowe zasady dbania o jezioro jeśli jest ono zamkniętym zbiornikiem (czyli nie przepływa przez nie żadna rzeczka):
1. Należy pamiętać, że ziemia ma właściwości filtracyjne. Wystarczy załatwiać wszystkie potrzeby, wylewać wodę z miski po zmywaniu, kąpieli, etc w odległości 150 metrów w linii prostej od jeziora, a do samego jeziora dojdzie już przefiltrowana, czysta woda. A trawka za to będzie cudnie nawieziona. Oznacza to ZAKAZ jakichkolwiek czynności kąpiąco - fizjologicznych w jeziorze.
2. 1/3 linii brzegowej jeziora nie może być zabudowana - jest to naturalna ochrona jeziora
3. Nie wolno budować domów, domków letniskowych, szamb i sławojek bliżej niż wspomniane już 150 metrów

I w zasadzie zachowanie tych zasad wystarczy do utrzymania jeziora w odpowiednim stanie.
A co robić jeśli jezioro jest już zanieczyszczone. Wiem, że się je specjalnie zarybia - są gatunki ryb (ale nie pytaj się mnie które) czyścicieli. A poza tym jeziora się napowietrza - to bardzo długi, żmudny i kosztowny proces oczyszczania jeziora (np. jedno z jezior w Olsztynie jest napowietrzane od ponad 5 lat).
I to w dużym skrócie wszystko. Jeziora umierają jeśli się nie dba o nie!!!!!!! Musimy o tym pamiętać. I czasami już się nic nie da zrobić (vide jezioro Jamno koło Koszalina - to jeszcze jedna moja ukochana historyjka. Jezioro jest zamknięte, a miasto Koszalin przez kilkanaście lat WSZYSTKIE ścieki miejskie zwoziło beczkowozami i po prostu wylewało do jeziora - fajnie, prawda? Możecie sobie wyobrazić co tam po powierzchni pływało).
Mania
PS. Ufff, wyszło długie. Jeśli chcesz jeszcze więcej wiedzeć daj znać to odeślę cię do fachowców (czytaj: absolwentów mojej Mamy)

LAMA - 05-08-2003, 16:52

A ja słyszałem o takich bakteryjkach, co to jak się je wrzuci do szamba to cosik tam rozkładają. Może do jezior też mają takie zmyślne bio-nano-cośtam.

A tak serio, to historyjka o jeziorach mnie :cry:

Marcin B - 05-08-2003, 18:57

Większa część jezior graniczy z polami uprawnymi, nawozy wnikające w glebę spływają z womi gruntowymi do jeziora, te cuda chemii potrafią zamienić jezioro zamknięte w bagno........ :cry: mogę podać przykład.
Co do ryb to amury zżerają nadmiar roślinności i glonów, lecz tym samym niszczą podstawy ekosystemu :???: , nie wiem jak sprawdzają się filtry w wodach zamkniętych (takie fultry jak zatopiono w zegrzu, tam się doskonale sprawdzają), ale (kurde nad czym leży Orzysz :?: ) w każdym razie w tym jeziorze też są zatopione filtry i poskutkowało :razz:
Pozdrawiam

Aston - 05-08-2003, 19:57

:wave:

Witam!

Zainteresowala mnie sprawa tych filtrow w jeziorach. Czy moglbym prosic o troche wiecej informacji, np. jak dzialaja, wydajnosc, skutecznosc, co do tej pory "zrobily"?

Pozdrawiam! :wave: :wave:

Mania - 05-08-2003, 20:04

Przy dużych i zamkniętych zbiornikach filtry nie spełniają swojej roli gdyż nie ma procesu wymiany wody. a co do nawozów - dlateogo napisałam, że na Mazurach jeziora zanieczyszczają nawozy rolnicze i turyści. W Szwecji na przykład wykupiono część pól leżących nad jeziorami by nie były użytkowane rolniczo. Część tych terenów przeznaczono pod rekreację z zachowaniem zasady nietkniętej 1/3 linii brzegowej jeziora.
Mania

nuras5 - 05-08-2003, 20:46

Oczyszczanie jezior to przede wszystkim napowietrzanie dolne warstwy wody. Jeziora "umierają" od dna -tam gromadzi się siarkowodór powstający w wyniku procesów gnilnych bez dostępu powietrza.
Napowietrzać można różnymi metodami -umieszczenie końcówki sprężarki w najgłębszym miejscu jeziora i pompowanie powietrza -wypływające w górę powietrze " porywa " nienatlenioną wodę i powoduje jej mieszanie - tak np. oczyszczane jest J. Gopło/ Kruszwica.
J.Kortowskie/Olsztyn było oczyszczane poprzez umieszczenie rury w głębokim miejscu i doprowadzenie jej końcówki do odpływu [ Kortówki]- powodowało to [ po pierwotnym zassaniu] - dalsze samoczynne usuwanie beztlenowej wody poza akwen.
J.Długie /Olsztyn - sztuczne pompowanie martwej wody poza akwen.

Nadmiar roślinności można usuwać wprowadzając do akwenu gatunki ryb roślinożernych - po to sprowadzono Tołpygę i Amura
UFF- mam nadzieję,że nikogo nie zanudziłem :mrgreen:

Mania - 05-08-2003, 20:53

Z jedną poprawką - o ile mnie pamięć nie myli Długie jest też napowietrzane. I to od wielu lat.
Mania

nuras5 - 05-08-2003, 20:59

Możliwe - W Olsztynie byłem ostatnio kilkanaście lat temu - mogli coś dołożyć lub zmienić -chodziło mi o technikę. :mrgreen:
Mania - 05-08-2003, 21:07

Z Długim walczą od wielu ostatnich lat. Idzie naprawdę ciężko - jezioro jest bardzo zniszczone. Teraz już je od kilku lat napowietrzają. Także zimą, co jest powodem licznych wypadków - do ludzi bowiem nie dociera fakt, że lód w napowietrzanym jeziorze jest naprawdę cienki.
Mania

Kuba - 06-08-2003, 08:42

czyli jak widze nurkowanie moze byc bardzo pozyteczne...
po pierwsze mozna posprzatac z dna troche smieci, a po drugie bablujac napowietrzamy wode :)
tylko trzeba pamietac o tym by na siusiu, to tak ze 150m przebiec ;-)

a wracajac to rybek - czy szkody dla ekosystemu po wprowadzeniu takich nieznanych w zwyklych jeziorach gatunkow sa wieksza niz zgoda na powolna smierc jeziora? raczej nie, chyba lepiej byloby miec w wodzie inne gatunki ryb, niz nie miec wody...
zawsze poza tym mozna uzbroic nurkow w kusze i kazac im wybic nipotrzebne gatunki :) zwolennicy lowiectwa mogliby w pozyteczny sposob :snajp: wykorzystac swoje mordercze sklonnosci

Kuba
ps. czy ktos moglby jeszcze rozwinac temat tych filtrow oraz bakteryjek o ktorych wspominal LAMA?

nuras5 - 06-08-2003, 11:55

Do szamba są biopreparaty - zawierają one bakterie nitryfikacyjne oraz denitryfikacyjne redukujące związki azotowe[azotany, azotyny i amoniak]do wolnego azotu,który uwalniany jest do atmosfery.
Do jezior niestety chyba nie ma , ponieważ chodzi tam o związki siarkowe i ze względu na mniejsze stężenie oraz mieszanie wody nie zdały by egzaminu :cry: .
O filtrach do jezior nie słyszałem- chyba że za taki uznamy np. cukrownię, która potrafi w ciągu kampani przepuścić przez siebie jezioro, ale raczej mu tym nie pomaga :!: :mad:

Mania - 06-08-2003, 12:38

Kuba napisał/a:
by na siusiu, to tak ze 150m przebiec ;-)


Nie tylko na siusiu, ale także wszystko inne (z myciem włącznie). Ale w końcu 150 metrów to naprawde nie jest daleko.....Za to użyźniamy las, łączkę czy też pole.
Mania


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group