| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - CMAS, PADI, a może po postu nurkowanie?
Dorota i Wojtek - 12-09-2003, 07:07 Temat postu: CMAS, PADI, a może po postu nurkowanie? Wczoraj mieliśmy przyjemność poznać bardzo ciekawą osobę.
Pan Roman Oleksin postanowił zrobić program "INTRO" w naszym towarzstwie (dokladniej w towarzystwie Doroty). Program poszedł nadspodziwanie dobrze - tym bardziej, że pan Roman to osoba prawie 70-letnia.
Trochę intrygujące było bardzo dokładne oglądanie wszystkich elementów sprzętu - zazwyczaj ci, którzy chcą po raz pierwszy zaglądnąc pod wodę przyglądają się mu z pewnym dystansem, tymczasem nasz Gość miał całkiem inne podejście...
Już po programie (a szkoda) okazało się, że pan Roman, a w zasadzie kolega Roman (Romanie dziekujemy ) był założycielem drugiego w Polsce klubu nurkowego...
Oto kilka informacji, które uzyskaliśmy, a które Roman chętnie zobaczy (jak twierdził) na forum:
-klub, a w zasadzie Sekcję Nurkowania Swobodnego, utworzył przy Wrocławskim Klubie Morskim LPŻ w 1958 roku
-początkowo do Sekcji należało 28 osób z czego 40% stanowiły kobiety!!!
-na wyposażeniu Sekcji były 2 akwalungi otrzymane od Marynarki Wojennej, a wyprodukowane w Zakładach Mechaniki Precyzyjnej w Sopocie
-"Baza Szkoleniowa" Klubu, mieściła się nad Stawami Pilczyckimi - w owym czasie wody te miały podobno niesamowitą wręcz przejrzystość...
-Sekcja była kilkakrotnie proszona o pomoc w różnorakich poszukiwaniach podwodnych. Dwie szególnie dobrze zapamiętane przez Romana akcje to: Poszukiwanie czołgu w rzece Oławce - współpracowali wtedy z Wodnym Pogotowiem Milicyjnym (późniejszy WOPR), oraz poszukiwanie elementów niemieckiej jednostki pancernej zatopionych podobno w leśnym oczku wodnym w lasach k. Lubania (zamiast czołgów zanleziono wagoniki i szyny...)
-Nurkowanie swobodne pod koniec lat 50-tych było jak twierdzi Roman "skrajną egzotyką" tłumy gapiów z zaciekawieniem śledziły poczynania śmiałków komentując je najczęściej: "przychodzą tu i będą się topić - zobaczymy, który wyjdzie..."
-Roman szukał różnych sposobów na rozpropagowanie nurkowania w Polsce - największym problemem było zdobycie sprzętu...
Aby rozpowszechnić nurkowanie starał się dotrzeć do tzw. "inteligencji" aby ta, poprzez swoje kontakty mogła zrobic więcej...
-Szkolenia, które prowadził Roman trwały jednorazowo ok. miesiąca. Techniki których uczył zaczerpnięte były z trzech źródeł: z filmów wypożyczanych z Abmasady Francuskiej w Warszawie, książki Cousteau i "jakieś książki" rosyjskiego autora. Po szkoleniu u Romana młodzi chłopcy bez większych problemów dostawali się do oddziałów nurkowych w ówczesnej Marynarce Wojennej, z którą Roman stale współpracował.
-Roman był współtwórcą Polskiego Związku Nurkowania Swobodnego, a sam opracował "Książeczkę Nurkowania" (zrobił to na podstawie Książki Żeglarskiej), która to książka później przekształciła się w ...logbook.
-Na pytanie PADI, CMAS ? - odpowiada nie bardzo wiem o co wam chodzi nie znam tych wyrazów... ja zajmowałem się nurkowaniem...
Roman Oleksin po 2 latach prób zdobycia środków na rozbudowę Klubu, zrezygnował z jego prowadzenia,spotykając się przede wszystkim z niezrozumieniem.
Nie chcieliśmy uwierzyć, że nurkowanie, które zrobił z nami, było pierwszym po ponad 40 letniej przerwie...
Mamy nadzieję, że już niedługo dowiemy się więcej na temat tamtych czasów od samego Romana - czekamy na jego pojawienie się na forum...
WolfEeel - 12-09-2003, 14:01
DiW,
Wydaje mi się że z takich wspomnień wyszedłby bardzo ciekawy artykuł (lub cykl artykułów) np. w "Nurkowaniu".
Marcin
Dorota i Wojtek - 12-09-2003, 18:32
Wolf - dzięki za komentarz.
Od dłuższego już czasu zbieramy różne materiały część z nich chcemy wydać w formie kilku książek. Opisywany "przypadek" naszego ostatniego Gościa nie jest jedynym - jesteśmy w tej dobrej sytuacji, że mamy przyjemność, a przede vwszystkim możliwość poznawania niesamowitych ludzi praktycznie każdego dnia w... pracy
Mamy jeden drobny problem - czas... Kiedyś obiecałem sobie (Wojtek), że po wyjeździe do Egiptu dwie z kilku prac skończę niemalże "na kolanie" - nawet nie przypuszczałem jak daleki byłem od prawdy...
"Nurkowanie" to dosyć specyficzna pozycja na polskim rynku... Coś tam pewnie napiszemy - może już całkiem nie długo...
Aston - 13-09-2003, 04:22
Witam!
Jak zawsze Wasze info sa... niepospolite. Stawy Pilczyckie? Przejrzysta woda? Gdzie ja mieszkam? (we Wroclawiu) Czekam niecierpliwie na powazne wydawnictwo Waszego autorstwa - nie artykulik !
Pozdrowienia!
Misteres - 15-09-2003, 13:15
Doroto i Wojciechu,
jak zwykle trochę Wam zazdroszczę tych spotkań i tych opowieści (sptkań z "komandosami" już mniej ). Obawiam się, że zainteresowanych historią nurkowania nie ma za wielu, ale dla tych co są warto się pomęczyć i spisać to, co słyszycie. Założę się, że spora część nurów z niedowierzaniem słucha opowieści o nuraniu bez kamizelki r-w.
Oby Wam tylko zdrowia starczyło. A może zaczniecie wstawać godzinkę wcześniej?
------------------------
Pozdrawiam urlopowo.
Misteres
nautilusik - 16-09-2003, 12:06 Temat postu: a moze nurkowani To jest to czego szukam własnie na tym forum. Ja nurkuje od prawie 30 lat i podobnie jak Pan Roman rozpoczynałem. Zawsze bawiło mnie nurkowanie a nie tylko szkolenie teraz jest to bardzo skomercjalizowane - za wszystko trzeba płacić wszedzie duzo ludzi pod wodą ludzie patrza na siebie z zacietościa. Licytacje czyj sprzęt lepszy a my uczyliśmy sie na "Morsach" Łukasikach" Mazach" Elfach" itp.
Do nurkowania słuzyły nam dresy i kalesony a piankę mieli tyko nieliczni.
Dlatego Brawo Panie Romanie i oby wiecej TAKICH gości.
Dziękuje Wam za ten artykuł.
bd* - 16-09-2003, 13:36
Ja może odniosę się do tytułu , chociaż moje korzenie i początki nurkowania też sięgają lat 60 tych i Marynarki Wojennej . Poźniej była bardzo dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuga przerwa aż "choroba" znów powróciła z zwielokronioną siłą .
Znaczy nie uleczalna .
Jestem przekonany, że w Warszawie, w grupie która uczestniczy w spotkaniach i wyjazdach nie ma żadnych podziałów jeżeli chodzi o organizacje nurkowe - my po prostu razem nurkujemy .
Ponieważ Warszawa została "wcielona" do Olsztyna , to i tam nie widać podziałów .
No może poza jednym wyjątkiem , jest osoba która uznaje omówienie nurkowania w/g standardów PADI , ale i ona ostatnio zmieniła front , bo następne specjalizacje robiła w SSI .
nuras5 - 16-09-2003, 14:10 Temat postu: Re: a moze nurkowani
| nautilusik napisał/a: | my uczyliśmy sie na "Morsach" Łukasikach" Mazach" Elfach" itp.
Do nurkowania słuzyły nam dresy i kalesony a piankę mieli tyko nieliczni.
|
To ktoś jeszcze, oprócz mnie, pamięta tą "zardzewiałą śmierć" zwaną MAZA
I pianki samodzielnie klejone w całości
Widzę sekcja "dinozaurów" się powiększa , brawo
Yorgen - 16-09-2003, 19:35 Temat postu: Re: a moze nurkowani
| nautilusik napisał/a: | | To jest to czego szukam własnie na tym forum. |
Nareszcie pojawił się ktoś z mojego miasta. Pewnie się znamy. Ja jestem Jurek. Czy możesz ujawnić swoje imię.
Pozdrowienia
urwis - 16-09-2003, 19:55
Moja przygoda z nurkowaniem zaczęła sie również dość dawno bo w 65/66r wczasie kursów przedpoborowych. Pózniej co jakiś czas kilka nurków na czyimś sprzęcie. Dopiero jak syn dorósł i zrobił uprawnienia to postanowiłem zostać jego partnerem i spowrotem się zaczęło. Tym razem na dobre wsiąkłem i nie żałuję .
urwis - 27-09-2003, 20:01
DiW
Czy możecie mi dać namiar na pana Romana. Ja mieszkam we wspomnianym Lubaniu i mamy tam klub nurkowy. Chętnie nawiązalibyśmy z nim kontakt i zaprosilbyśmy na wspólne nury. A napewno chętnie wysłuchamy opowieści o pobliskich oczkach wodnych i kamieniołomach.
Dorota i Wojtek - 27-09-2003, 21:46
Witaj Urwisie!
Z całą przyjemnością to czynimy - Roman mieszka obecnie w Warszawie.
Oto jego adres: roman.oleksin@wp.pl
Roman jest wyjątkowym człowiekiem - warto z nim chociażby pogadać...
Pozdrów Go od nas serdecznie!!!
urwis - 27-09-2003, 21:57
Dziękuję nawiąże kontakt o wynikach rozmów powiadomię.
|
|