FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

BEZ MODERACJI - Jaazda w narkozie

Miły Maciej - 29-12-2009, 21:18
Temat postu: Jaazda w narkozie
Ciekawy jestem Waszych (lub też zasłyszanych) doznań pod wpływem narkozy azotowej, jakieś dyskusje z dorszem, zwolnione tempo i takie tam shizy - zapraszam ;)
klon - 29-12-2009, 21:23

A Ty co Macieju? - kółko Anonimowej Azotówki zakładasz? ... :)
Miły Maciej - 29-12-2009, 22:22

coś w ten deseń Krzysiek :) może ktoś jakieś hardkory opowie i bedzie wesoło ;)
nurkot - 29-12-2009, 22:30

nowy dział - jakże ciekawy!
może będzie można czasem sobie humor poprawić :D
bez konieczności użycia narkozy..

no i nowy post - równie bardzo ciekawy.
szukanie azotka może być inspirujące..

kiedyś jako nastolatka bardzo pragnęłam się upić, by zobaczyć "jak to jest".
długo się nie udawało, bo albo brakło alkoholu albo zasypiałam przed czasem.
w końcu kiedyś wyszło i najbardziej spodobało mi się takie unoszenie na schodach, jakby latanie..

by latać pod wodą nie trzeba azotka, aczkolwiek z mojego skromnego doświadczenia trzydziestoczterdziestokilko mogę powiedzieć, że tam wtedy cieplej jest i weselej i wracać do domu się nie chce.. :roz:

ale każdy fajny nur to wracać się nie chce, więc na ile to azot a na ile samo nakręcanie się, to nie wiem.. :co:

fizjologiczna narkoza istnieje, tak czy siak. to fakt. ale to na ile ją kontrolujemy, lub na ile pozwalamy się w niej pławić?

hardcor'ów nie było żadnych, najwyżej ta niechęć powrotu i trzymania się planu.. tak tam faaajnie było....... :tak: :tak:

Diverfrompoland - 29-12-2009, 22:47

Nie zawsze pod wpływem azotu jest zabawnie.... :((:
jacekplacek - 29-12-2009, 22:51

Na 21m zaczęły mnie dość ostro wargi piec: nic tylko zajada w szybkim tempie się robi. Pierwsze podejrzenie padło na jakiegoś tajemniczego użytkownika mojego automatu. Ponieważ jednak nie przypominałem sobie, żebym go kiedykolwiek pożyczał, wniosek stał się jasny: EAN50 wywołuje u mnie zajady... :zdz: Cóż, zmartwiło mnie, że takie nowe uczulenie jakieś dostałem, że nigdy do końca swojego organizmu się nie zna... Ogólnie kicha i w depresji resztę deko odbyłem :buuu:
A prawda jaka była? Na Abille przepłynąłem przez chmarę bełtw. Raz, że na tej głębkości azot znieczula(przynajmniej się nie marznie) a dwa, że około 21m akurat była termoklina i wracało mi czucie w zmarznięte oparzone wargi :)

nurkot - 29-12-2009, 23:02

jacekplacek napisał/a:
wniosek stał się jasny: EAN50 wywołuje u mnie zajady... :zdz: (...) Ogólnie kicha i w depresji resztę deko odbyłem :buuu:

wiedziałam że będzie zabawnie w tym wątku :D

a to że
Diverfrompoland napisał/a:
Nie zawsze pod wpływem azotu jest zabawnie.... :((:

to niestety prawda, dlatego też nie warto 'wkręcać' się w narkozę i robić to dla narkotyczności, ale pewnie niektórzy to robią i lubią...

pazura0311 - 30-12-2009, 00:03

kiedyś słyszałem że jakiś koleś w obecności instruktora wypluł automat i zaczął się śmiać ,ale dostał płetwą liścia i szybko ten automat wsadził spowrotem.Co zabawniejsze po wyjsciu z wody nic nie pamiętał
Miły Maciej - 30-12-2009, 08:47

No właśnie zaniki pamięci sa ponoć dosyć częste.
BTW na Abilce to słyszałem historię jak to znajomy opadł centralnie przy wraku ale zobaczył go zupełnie z drugiej strony, więc zawiązał kołowrotek i heja w długą .... reszta nie wiedziała o co mu chodzi i jak zareagować bo już kawałek odpłynął i nie było go sensu gonić, a strach było za tą linkę szarpać - co by mu kolowrotka nie wyrwać - więc zaczekali aż wrócił - po wynurzeniu oznajmił że widział wrak ale po przeciwnej stronie niż reszta. (nie podaje personaliów więc mam nadzieję, że uczestnicy mi wybaczą ;) )
Ja np. czasem mam takie objawy, że źle odczytuje "zegary" np. na jednym wraczku ujżałem na kompie 58m i się przeraziłem bo wiedziałem że tam akurat max głębokość to 54m a ja przy samym dnie przecie nie pływam ... jak wylazłem to "zegar" pokazał 52m ... :zdz:

Artur G - 30-12-2009, 08:54

płynąc kiedyś przy poręczówce na 45 m zacząłem sobie zdawać sprawę, że płynę gdzieś gdzie nikt, nigdy, przede mną nie dotarł:D po chwili uświadomiłem sobie głupotę własnych myśli i sam z siebie zacząłem się śmiać:) tylko partnet patrzył na mnie jak na idiotę:D
Miły Maciej - 30-12-2009, 08:54

Tak w ogóle fajnie było by posłuchać opowieści pewnego Człowieka - tubylca znad Hańczy, który juz może pierwszej młodości nie jest ale lubi se zanurać "trochę" głębiej na powietrzu ...
Ten Gość to mój Idol - coś jak Sheck Exley :) ;) z resztą nie tylko mój, moich przyjaciół również :)

Grotto8 - 30-12-2009, 10:13

Parę lat temu na dnie Canionu w Dahab trochę mnie złapało. Nic wielkiego, ale mało stamtąd pamiętam oprócz tego, że klęknąłem na dnie i gapiłem się w górę tak długo, że DM musiał się trochę po mnie wrócić i szarpnąć, żebym się "ocknął" :) .
jo. - 30-12-2009, 11:41

A mi się zwidziało, że wpływam do jakiegoś wiru ze świecącego planktonu i że już się stąd nie wydostanę. Ponieważ wcale mnie to nie zmartwiło uznałam że pora się wypłycić :ping:
Piotrek Ginter - 30-12-2009, 15:01

Miły Maciej napisał/a:
czasem mam takie objawy, że źle odczytuje "zegary" np. na jednym wraczku ujżałem na kompie 58m i się przeraziłem bo wiedziałem że tam akurat max głębokość to 54m a ja przy samym dnie przecie nie pływam ... jak wylazłem to "zegar" pokazał 52m ... :zdz:

Maciek
Tez tak miewałem.
Teraz własnie wklejam szkla +1.5 na dół maski :20:

koziolek - 30-12-2009, 15:31

Złapałem się na tym że chcąc odczytać czas gapiłem się na manometr zastanawiałem się co jest nie tak z tym zegarkiem?
sQba - 30-12-2009, 15:43

Jeżeli macie takie problemy, to może powinniście pomyśleć o bardziej płytkich nurkwaniach?
Diverfrompoland - 30-12-2009, 18:58

A dlaczego się od razu poddawać, na narkozę ma wpływ wiele czynników. Wydaję mi się, że zamiast rezygnować z przyjemności odbycia głębszego nurkowania warto najpierw zastanowić się nad przyczyną problemu i nad ewentualnym przeciwdziałaniu takowych problemów w przyszłości.
Na swoim przypadku mogę powiedzieć, iż wpływ azotu na mój organizm poniżej 30m też wywoływał zjawisko "narkozy" - duży niepokój, strach i urojone usterki ( nie będę się wdawał w szczegóły ). Zamiast rezygnować z głębszych nurkowań zaczynałem stopniowo przyzwyczajać się do głębokości a z moim divepartnerem ustalaliśmy szczegóły danych nurkowań tak aby były bardziej dostosowane pod moją osobę. Jednocześnie schodząc na większe głębokości układałem sobie wszystko na spokojnie w głowie bez zbędnego myślenia o "niepotrzebnych głupotach"..
I tak na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, iż nie trzeba sobie odpuszczać od razu lepiej powalczyć - ale oczywiście z głową..

jacekplacek - 30-12-2009, 19:55

sQba napisał/a:
Jeżeli macie takie problemy, to może powinniście pomyśleć o bardziej płytkich nurkwaniach?

Niektórzy uważają, że trimiks ogranicza narkozę. Tak słyszałem.

Miły Maciej - 30-12-2009, 20:24

kangur napisał/a:
Maciek
Tez tak miewałem.
Teraz własnie wklejam szkla +1.5 na dół maski

Doobre :) :) muszę spróbować :)

jacekplacek napisał/a:
Niektórzy uważają, że trimiks ogranicza narkozę. Tak słyszałem.

Ja to ze wsi jestem ale że tak podobno jest gadają.

[ Dodano: 30-12-2009, 20:28 ]
Diverfrompoland napisał/a:
niepokój, strach i urojone usterki ( nie będę się wdawał w szczegóły )

Ale właśnie wdaj się w szczegóły, nie krępuj się ... czułeś czyjeś spojżenie na plecach ? Diabeł ?

hubert68 - 30-12-2009, 21:26

Byłem parę (no parenaście) razy ciut głębiej niż 40 m. Najgłębiej zszedłem wraz z prowadzącym nurkowanie instruktorem, asekurować pewną Australijkę, którą narkoza złapała na 40 m. Swoją drogą robiła wtedy dziwne rzeczy - na powierzchni nic z tego nie pamiętała. Mnie sieknęło raz, jakieś 1,5 roku temu, o dziwo na "zaledwie" 33 m, w trakcie kursu WM1. Podobno z dodawania 3+3 wyszło mi 8... Podobno, bo jakichś 7 min czasu dennego, to nie bardzo pamiętam. Wniosek jeden. Jak najszybciej przerzucić się na TMX i zapomnieć o nurkowaniach "powietrznych".
P.S. Tak mi przyszło do głowy, że analizując jej sposób pływania, to istotną rolę mogła odegrać także retencja CO2...

jacekplacek - 30-12-2009, 21:57

hubert68 napisał/a:
Swoją drogą robiła wtedy dziwne rzeczy

Dorosły chłopak, a jeszcze mu dziwne... :P

nurkot - 30-12-2009, 22:12

jacekplacek napisał/a:
hubert68 napisał/a:
Swoją drogą robiła wtedy dziwne rzeczy

Dorosły chłopak, a jeszcze mu dziwne... :P

ale to ONA, Australijka robiła dziwne rzeczy, nie Hubert..
swoją drogą Hubert się być może zainteresował?
i zaczął schodzić poniżej 40tki ?

hubert68 - 30-12-2009, 22:21

jacekplacek napisał/a:
Hubert ... zaczął schodzić poniżej 40tki ?
Ja już mam prawie 42 :-( :ping:
Miły Maciej - 31-12-2009, 10:34

No to widzisz Hubert moi Kumple - stare nurki wrakowe, są juz po pięćdziesiątce i z nimi to tylko na TMX nurkuje bo płycej jak na 50m to nie chodzą.
sQba - 31-12-2009, 15:46

Mówicie, że lepiej używać tmx do głębszych nurkowań. Juz ktoś kiedyś napisał tu na foum, że jak ktoś nie potrafi zrobić bezpiecznego nurka na 50m na powietrzu to nie powinien ładować się w tmx, bo on tu dużo nie pomoże. Należy sobie zdać sprawę ze głębokie nurkowanie nie jest dla wszystkich !!
Włodek K - 01-01-2010, 20:10

sQba napisał/a:
Juz ktoś kiedyś napisał tu na foum, że jak ktoś nie potrafi zrobić bezpiecznego nurka na 50m na powietrzu to nie powinien ładować się w tmx, bo on tu dużo nie pomoże.


Hm. Co rozumiesz pod pojęciem dużo nie pomoże?
Pozdrawiam

jacekplacek - 01-01-2010, 20:33

Włodek K napisał/a:
Co rozumiesz pod pojęciem dużo nie pomoże?

Pozwolisz, że spróbuję zgadnąć? Kolega albo ma na myśli chęć popisania się, że jego narkoza nie dotyczy(tylko nie wie czemu hel Go "chłodzi"), albo uważa, że narkotyczne działanie helu(wg hipotezy rozpuszczalności w tłuszczach) pojawia się w okolicach 400m(gdzie wcześniej i tak HPNS Cię zmasakruje)nie ma wpływu na głębokość pojawienia się objawów narkozy, albo chce się popisać, że nie ma pojęcia co wywołuje narkozę ani tym bardziej nie słyszał po co stosuje się trimiks.

Miły Maciej - 01-01-2010, 20:44

sQba napisał/a:
Mówicie, że lepiej używać tmx do głębszych nurkowań. Juz ktoś kiedyś napisał tu na foum, że jak ktoś nie potrafi zrobić bezpiecznego nurka na 50m na powietrzu to nie powinien ładować się w tmx,


Mnie to już gdzies między 30 a 40m wydaje sie "głębiej"

klon - 01-01-2010, 21:56

sQba napisał/a:
jak ktoś nie potrafi zrobić bezpiecznego nurka na 50m na powietrzu to nie powinien ładować się w tmx


z tej wypowiedzi mniemam, że kolega miał na myśli, że jak nie da rady zrobić nurka na 120m na powietrzu to nie powinien go realizować na TMX-ie bo nie jest po prostu stworzony do nurkowań głebokich...
czy może kolega ma jakąś bliżej określoną granicę głębokości, dla której narkoza azotowa przy powietrzu upoważnia do nurkowań na TMX-ie?

Leszek Nowak - 01-01-2010, 23:33

Witam!
Z własnych doświadczeń wiem, że z narkozą nie jest tak łatwo. Cała sztuka to odpowiednio wcześniej rozpoznać, że występuje. Ja wielokrotnie nurkowałem głęboko na powietrzu bez większych sensacji, ale zdarzyło mi się dostac narkozy również na 35m głębokości. Na szczęście wtedy podjąłem prawidłową decyzję i zawróciłem.
Z kolei przy jednym z pierwszych nurkowań Tmx, gdzie jeszcze "oszczedzałem" na helu pamiętam taką sytuację: zanurzenie do dna, przybicie "piątki" i wynurzenie. Subiektywny czas na dnie 30s. Po sprawdzeniu profilu na komputerze nurkowym z tych 30s zrobiło się 3 min.

Włodek K - 02-01-2010, 00:37

jacekplacek napisał/a:
Pozwolisz, że spróbuję zgadnąć?


Poczekam na rozszerzenie myśli sQba Bo narkoza gazów obojętnych w hiperbarii to spotkanie się nurka z oddziaływaniem fizyki, biochemii, psychologii, partnerstwa, klamotów, umiejętności, planu nurkowania, techniki nurkowania, celów w nurkowaniu, treningu i kilka jeszcze innych czynników wpływających na fizjologię człowieka i jego reakcje w środowisku wodnym. To bardzo skomplikowane oddziaływania i jak pisał wyżej Leszek N bywa trudne do uchwycenia od czego mogło się pojawić to coś.
Pozdrawiam

hubert68 - 02-01-2010, 18:31

Leszek Nowak napisał/a:
Ja wielokrotnie nurkowałem głęboko na powietrzu bez większych sensacji, ale zdarzyło mi się dostac narkozy również na 35m głębokości.
No właśnie o tym pisałem powyżej. Nie mam zbyt dużych doświadczeń w głębokich nurkowaniach ale parenaście tych nurkowań na około 40 m było (w tym nawet stropowe, w temp. powietrza poniżej zera). Narkoza przytrafiła mi się raz, przy pierwszym w polskich wodach przekroczeniu 30 m ale okoliczności towarzyszące temu nurkowaniu nie były zbyt ciekawe - dzisiaj nie wykonałbym tego nurkowania lub raczej wcześniej je przerwał. Tak, że napewno narkoza to nie tylko sprawa głębokości. Ale co do używanych przez nurka gazów, to całkowicie nie zgadzam się z tym, co napisał SQba
sQba napisał/a:
Juz ktoś kiedyś napisał tu na foum, że jak ktoś nie potrafi zrobić bezpiecznego nurka na 50m na powietrzu to nie powinien ładować się w tmx, bo on tu dużo nie pomoże. Należy sobie zdać sprawę ze głębokie nurkowanie nie jest dla wszystkich !!
Czy możesz mi sQuba wykazać jakąkolwiek (poza stroną kosztową, która powiedzmy, że mnie nie obchodzi) przewagę twojego stanowiska nad koncepcją: do 30 m EAN 32, w zakresie 30-48 m TMX 21/30, z użyciem EAN 50 +/- O2 do dekompresji?
sQba - 02-01-2010, 18:54

Cytat:
do 30 m EAN 32, w zakresie 30-48 m TMX 21/30, z użyciem EAN 50 +/- O2 do dekompresji

Każdy jest Panem własnego życia i nurkuje jak uważa, że jest mu bezpiecznie. Ja wiem jedno że do 50m nie biorę tmx bo ja liczę pieniądze i koszty są dla mnie czynnikiem pierwszorzędowym.
Jeżeli maiłbym tyle pieniędzy że mógłbym jeździć własnym bentlejem i mieć własnego blendera co bym nie musiał sie przejmować całym przygotowaniem gazu to pewnie częściej zabierałbym tmx na nurkowania.

Miły Maciej - 02-01-2010, 19:17

sQba napisał/a:
wiem jedno że do 50m nie biorę tmx

I nie boisz się nieprzewidywalnośli sytuacji nurkując np. na bałtyckich wrakach na 50m ? (prąd, żyłki, sieci, wizura, rzyganie itp)
słyszałem że wiele osób sie ta takich właśnie "płytkich" wrakach utopiło.

[ Dodano: 02-01-2010, 19:51 ]
Włodek K napisał/a:
Co rozumiesz pod pojęciem dużo nie pomoże?

SQba to pytanie jest kilka postów wyżej - odpowiedz z łaski swojej.

Włodek K - 02-01-2010, 20:25

Cytat:
Pozwolisz, że spróbuję zgadnąć?


No i zgadłeś JP. Myśl była głęboka jak płytki portfel i zadufanie we własne możliwości. A ja myślałem, naiwny, że kolega ma jakieś przemyślenia na ten ciekawy temat. Np takie iż dodanie helu do mieszaniny jednak zmniejsza narkotyczne oddziaływanie gazów oddechowych w hiperbarii ale wymaga większych umiejętności technicznych niż dopuszczalnych przy powietrzu. A tu tylko kasa, własne widzi mi się, zamiast przynajmniej w sferze rozważań bardziej merytoryczne czynniki ochrony przed narkozą.
Przy czym ja rozumiem że można nie mieć kasy na gazy (i z konieczności nie stosowania tych metod) ale nie rozumiem reszty stwierdzeń o złudnym panowaniu nad własnym życiem w kontakcie z narkozą azotową.
Ponoć zapobieganie jest lepsze niż leczenie. Trimiksy są metodą nurkowania mającą na celu właśnie zapobieganie.
Pozdrawiam Włodek

jacekplacek - 02-01-2010, 22:30

Włodek K napisał/a:
No i zgadłeś JP

Niestety :(

aga_dive - 03-01-2010, 14:56

sQba napisał/a:
Cytat:
do 30 m EAN 32, w zakresie 30-48 m TMX 21/30, z użyciem EAN 50 +/- O2 do dekompresji

Każdy jest Panem własnego życia i nurkuje jak uważa, że jest mu bezpiecznie. Ja wiem jedno że do 50m nie biorę tmx bo ja liczę pieniądze i koszty są dla mnie czynnikiem pierwszorzednym.


Szkoda, że pieniądze są dla Ciebie ważniejsze niż bezpieczeństwo nurkowania :/

grzegorz - 03-01-2010, 19:36

aga_dive napisał/a:
Szkoda, że pieniądze są dla Ciebie ważniejsze niż bezpieczeństwo nurkowania


a kolezanka na każde nurkowanie majta sobie odpowiedni nitroks?czy air?

nurkot - 03-01-2010, 20:27

grzegorz napisał/a:
aga_dive napisał/a:
Szkoda, że pieniądze są dla Ciebie ważniejsze niż bezpieczeństwo nurkowania


a kolezanka na każde nurkowanie majta sobie odpowiedni nitroks?czy air?


przepraszam, ale co ma piernik do makowca?
kwestia tmx, to m.in. kwestia zmniejszenia narkozy...

natomiast użycie nitroksu, narkozy nie redukuje. tlen, jak wiadomo, jest tak samo 'narkogenny'.
natomiast wybór nitroksu w związku z bezpieczeństwem - zmniejszenie ryzyka choroby dekompresyjnej to już inna rzecz.
być może koleżanka nurkuje na tyle konserwatywnie, że nie ma to większego znaczenia?
a jeśli nawet nie, to ryzyko jest mimo wszystko większe nurania na air na 50m niż nurania 30 minutowego na 20m.. no chyba że ktoś uważa inaczej.

btw. ja nie mam nic przeciwko nurkowaniu na powietrzu na 50m, jeśli ktoś chce, potrafi, lubi, i ani nie zamierzam tego potępiać ani promować ani nawet wyrażać własnego skromnego zdania na temat 50tek na powietrzu

klon - 03-01-2010, 20:59

nurkot napisał/a:
nie zamierzam tego potępiać ani promować ani nawet wyrażać własnego skromnego zdania


jedna rzecz to potępianie itd. a inna to gadanie typu:

sQba napisał/a:
jak ktoś nie potrafi zrobić bezpiecznego nurka na 50m na powietrzu to nie powinien ładować się w tmx, bo on tu dużo nie pomoże


chciałbym poznać pracę naukową, która obroniła tą tezę. Bo jeżeli to tylko tępe powtarzanie przez kursanta jakiejś głupoty przekazanej przy kuflu przez jego niedouczonego instruktora to może to być niebezpieczne dla niedoświadczonych nurków czytających to forum - "a sprawdzę se czy nurkowanie głębokie jest dla mnie"

Jeżeli jest to jakoś naukowo uzasadnione to może również w tym wiekopomnym dziele podana została głębokość nurkowania na powietrzu, przy której doznaje się narkozy, ale zdaniem autora jest to już dopuszczalne i można stwierdzić, że dla tego osobnika nurkowanie głębokie jest ok...

Po prostu trudno o większy idiotyzm i każdy wie (jak to już kilku kolegów napisało wyżej) - podatność na narkozę jest uzalezniona od wielu czynników często trudnych do przewidzenia.
Ładnie to opisał Włodek:

Włodek K napisał/a:
narkoza gazów obojętnych w hiperbarii to spotkanie się nurka z oddziaływaniem fizyki, biochemii, psychologii, partnerstwa, klamotów, umiejętności, planu nurkowania, techniki nurkowania, celów w nurkowaniu, treningu i kilka jeszcze innych czynników wpływających na fizjologię człowieka i jego reakcje w środowisku wodnym. To bardzo skomplikowane oddziaływania i jak pisał wyżej Leszek N bywa trudne do uchwycenia od czego mogło się pojawić to coś.

Włodek K - 03-01-2010, 22:55

Cytat:
Szkoda, że pieniądze są dla Ciebie ważniejsze niż bezpieczeństwo nurkowania :/


Wtedy gdy powietrze było jedynym łatwo dostępnym czynnikiem oddechowym siłą niemożności i ograniczeń poza merytorycznych powietrze było najlepsze. To było dawno i dziś jeśli interesują nas głębokie eksploracje warto zastanowić się nad minimalizacją ryzyka narkozy gazów obojętnych przez stosowanie mieszanin opartych na np. Helu.

To też nie do końca jest tak że użycie trimiksów bezwzględnie podnosi bezpieczeństwo w każdym calu. Jednak także rosną ryzyka w innych sferach bezpieczeństwa np precyzja realizacji profilu, różne dziwne rzeczy dziejące się z saturacją przy zmianach gazów, ryzyka związane z błędami na poziomie zastosowania odpowiedniego gazu do głębokości itd... Bezpieczeństwo nurkowania głębokiego to nie jest wyłącznie wpływ fizjologiczny gazów oddechowych a dużo więcej złożonych składników.

Nie jest także tak że około 50 metrowe nurkowania są jakieś strasznie ryzykowne dla kompetentnego nurka z dobrymi predyspozycjami. Da się to przeżyć nawet swobodnie. Ambitni testatorzy swoich organizmów na upojenie azotem dochodzą do ponad 9 ata. pN2. Zwykle robią to po to żeby spróbować jak to ta narkoza działa na nich. Swego rodzaju wyzwanie na granicy przeżycia. Zatem da się tylko po co jak można bezpieczniej niż na powietrzu osiągać takie głebokości? Jeden z moich kolegów po osiągnięciu ponad 100 m na powietrzu stwierdził że nigdy więcej tego nie powtórzy ze względu na ryzyko. Raz mu się udało przeżyć i wystarczy.

Tak się składa że czynniki ryzyka wystąpienia narkozy azotowej są dość dobrze poznane i co ważniejsze możemy przyjąć że reakcje na te czynniki są dość przewidywalne w populacji. Dlatego odpowiednim treningiem i wiedzą można do pewnego stopnia próbować wpływać na zwiększenie odporności na ten czynnik ryzyka.

Przykładów na graniczne ograniczenie percepcji w wyniku działania narkozy już na około 50 m jest aż nadto. Od konieczności wydobywania granicznie nawalonego partnera przez zgon nurka u którego wpływ narkozy ograniczył jego możliwości do sporej ilości opowieści jak to dziwne rzeczy działy się ze zmysłami i emocjami na tych głębokościach. Przyjęto że wpływ N2 na nurka możemy zaobserwować już na około 30 m. Jednak znam przypadek sporej narkozy także na kilkunastu metrach. Wniosek jest taki że osobnicza odporność może być duża lub mała.

Współcześnie dopracowano się metod planowania i realizacji nurkowań daleko bezpieczniejszych niż na samym powietrzu. Zresztą współcześnie inaczej się nurkuje niż wtedy gdy powietrze rządziło a głebokości tego rzędu robiło się przy opustówce i głównie chodziło o zaliczenie. Rzadziej były to nurkowania o celach i profilach zbliżonych do współczesnych. Dzisiejsze nurkowania zwykle mają zdecydowanie dłuższe czasy denne niż kiedyś. Dlatego spokojnie możemy przyjąć że ryzyko negatywnego wpływu narkozy N2 na nas jest większe niż wtedy gdy były większe ograniczenia sprzętowe czy mentalne.

Jak pisałem wcześniej pomijam aspekt kosztów używania He na decyzje nurków. Jednak z pewnością jest to poważna i ważna bariera ograniczająca zastosowanie trimiksów do średnio głębokich nurkowań.

www.balastnurkowy.yoyo.pl
www.fotkiw.yoyo.pl
Pozdrawiam

grzegorz - 04-01-2010, 18:16

nurkot napisał/a:
przepraszam, ale co ma piernik do makowca?


ma inne nadzienie?
wkurza mnie hipokryzja niektórych,strasznie lubią pouczać,w większosci samemu nie przestrzegając zasad w innych tematach.

trzesiek - 12-01-2010, 19:18

Włodek K napisał/a:
Tak się składa że czynniki ryzyka wystąpienia narkozy azotowej są dość dobrze poznane i co ważniejsze możemy przyjąć że reakcje na te czynniki są dość przewidywalne w populacji. Dlatego odpowiednim treningiem i wiedzą można do pewnego stopnia próbować wpływać na zwiększenie odporności na ten czynnik ryzyka.


Ująłbym to trochę inaczej. Odpowiednim treningiem i wiedzą można do pewnego stopnia kontrolować ryzyko tragicznego wpływu narkozy azotowej na przebieg nurkowania. Chodzi o to, że nurkowie z mniejszym doświadczeniem i wiedzą są bardziej narażeni na wystąpienie okoliczności, które mogłyby zakończyć nurkowanie tragicznie. Sam wiele lat temu, gdy przeżyłem swoją pierwszą narkozę, zdałem sobie sprawę, że od poważnych problemów dzielił mnie mały kroczek. Po wystąpieniu pierwszych objawów podjąłem decyzję o poinformowaniu prowadzącego instruktora o problemach. Zanim zdążyłem do niego podpłynąć, a dzieliło nas kilka metrów, objawy nasiliły się do tego stopnia, że stałem się niesamodzielny decyzyjnie. Udało się. Dogoniłem prowadzącego, pokazałem że mam problem i chciałbym zmniejszyć głębokość. Od tego momentu poczułem się bezpieczniej, a objawy nie narastały. Zmniejszyliśmy głębokość do 40 m i objawy ustąpiły całkowicie.
Teraz, znając w lepszym stopniu swoje reakcje potrafię wcześniej i bardziej samodzielnie zareagować na objawy narkozy.

Włodek K napisał/a:
Przykładów na graniczne ograniczenie percepcji w wyniku działania narkozy już na około 50 m jest aż nadto. [...]
Jednak znam przypadek sporej narkozy także na kilkunastu metrach. Wniosek jest taki że osobnicza odporność może być duża lub mała.


Pełna zgoda :-) Ale właśnie ten stopień osobniczej odporności jest, jak mniemam, przyczyną ogromnej rozbieżności zdań wśród nurków w dyskusjach o bezpieczeństwie nurkowania na powietrzu. Każda z osób inaczej doświadcza narkozy i na tej podstawie inaczej szacuje ryzyko, a co za tym idzie, inaczej opracowuje metody jego minimalizacji. Niebagatelnym jest również osobnicza akceptacja stopnia ryzyka. Stąd chyba wynika fakt, że jedni nie dopuszczają najmniejszego zagrożenia narkozą i stosują trimiksy już przy stosunkowo płytkich nurkowaniach, a inni wiedzą jak to jest i uważają, że nie taki (dla nich) diabeł straszny nurkując na powietrzu kilkadziesiąt minut poniżej 50-60 metrów.

Włodek K napisał/a:
Współcześnie dopracowano się metod planowania i realizacji nurkowań daleko bezpieczniejszych niż na samym powietrzu. [...]
Dzisiejsze nurkowania zwykle mają zdecydowanie dłuższe czasy denne niż kiedyś. Dlatego spokojnie możemy przyjąć że ryzyko negatywnego wpływu narkozy N2 na nas jest większe niż wtedy gdy były większe ograniczenia sprzętowe czy mentalne.


Ryzyko wystąpienia narkozy jest większe, ale dzięki sprzętowi można szybciej i skutecznie zareagować na pierwsze symptomy jej wystąpienia.
Niestety, słyszałem również o wyjątkowo nagłym występowaniu narkozy i takie osoby powinny uwzględniać swoją podatność na azot przy ocenie ryzyka.

Andrzej Minorczyk - 12-01-2010, 21:22

trzesiek napisał/a:
można do pewnego stopnia kontrolować ryzyko tragicznego wpływu narkozy azotowej na przebieg nurkowania. Chodzi o to, że nurkowie z mniejszym doświadczeniem i wiedzą są bardziej narażeni na wystąpienie okoliczności, które mogłyby zakończyć nurkowanie tragicznie. Sam wiele lat temu, gdy przeżyłem swoją pierwszą narkozę, zdałem sobie sprawę, że od poważnych problemów dzielił mnie mały kroczek. Po wystąpieniu pierwszych objawów podjąłem decyzję o poinformowaniu prowadzącego instruktora o problemach. Zanim zdążyłem do niego podpłynąć, a dzieliło nas kilka metrów, objawy nasiliły się do tego stopnia, że stałem się niesamodzielny decyzyjnie. Udało się. Dogoniłem prowadzącego, pokazałem że mam problem i chciałbym zmniejszyć głębokość.


Mala niescislosc... skoro stales sie niesamodzielny decyzyjnie to jakim cudem podiales decyzje o podlynieciu do instruktora i w jaki sposob poinformowales go o swojej niesamodzielnosci decyzyjnej?

trzesiek - 12-01-2010, 22:48

Andrzej Minorczyk napisał/a:
Mala niescislosc... skoro stales sie niesamodzielny decyzyjnie to jakim cudem podiales decyzje o podlynieciu do instruktora i w jaki sposob poinformowales go o swojej niesamodzielnosci decyzyjnej?


Wbrew pozorom, nie ma tu żadnej nieścisłości :-) przeczytaj jeszcze raz dokładnie. Decyzję podjąłem zanim ...
Doprecyzuję przebieg zdarzeń, chociaż może być lekko zafałszowany upływem czasu. Po zejściu na dno przy linie pokazaliśmy sobie OK, co wtedy jeszcze było zgodne z prawdą. Było nas czterech, prowadzący popłynął pierwszy, a ja płynąłem ostatni. Problem zauważyłem po przepłynięciu kilku metrów, ale odpływając od liny zdążyliśmy się trochę rozciągnąć. Główny objaw, który wystąpił, to zawężenie pola widzenia. Pamiętam to, jakbym patrzył przez rurę, która dość szybko się wydłuża, powodując zmniejszenie widocznej powierzchni, albo raczej przez zamykającą się przysłonę.
Wtedy jeszcze mogłem podjąć decyzję, którą było: "dopaść szefa i poprosić o wyprowadzenie wyżej". Wpadło mi do głowy, że problemem można podzielić się z innym, skądinąd, doświadczonym nurkiem, ale nie, plan jest inny. A może zawrócić po skosie do liny, przecież objawy ustąpią po zmniejszeniu głębokości. Nie, plan jest inny!
Po tych kilku, może kilkunastu sekundach widziałem już tylko część jednej z dwóch butli. Uczucie było koszmarne. Szarpnąłem za tą butlę i mechanicznie odtworzyłem to, co zaplanowałem.
O niemocy decyzyjnej napisałem, bo istniało kilka innych rozwiązań, które mogły wówczas szybciej uwolnić mnie od problemu i przede wszystkim od ogromnego strachu. Bałem się jednak pierwotną decyzję zmienić, bo chyba nie miałem zaufania do samego siebie.

PawelW - 12-01-2010, 22:57

trzesiek napisał/a:
zawężenie pola widzenia


objaw ten nie jest spowodowany narkozą azotową lecz,toksycznością tlenową , spowodowane np. złym doborem nitrosku do nurkowania ...

Bero - 12-01-2010, 23:04

a ze tak spytam czy takie widzenie tunelowe nie moglo byc wynikiem zbyt wysokiego cisnienia parcjalnego tlenu??
Andrzej Minorczyk - 12-01-2010, 23:05

trzesiek, jaka glebokosc ?
trzesiek - 12-01-2010, 23:34

Andrzej Minorczyk napisał/a:
trzesiek, jaka glebokosc ?


52 metry

:-) To prawda, że 23-24 lata temu przyjąłem wraz z towarzystwem, w którym problem omawialiśmy, że to była narkoza i do dzisiaj tak sądziłem. Teraz zastanawiam się na ile mogły to być inne czynniki.
O toksyczności tlenowej mowy raczej nie ma, bo korzystaliśmy wyłącznie z plebejskiego powietrza.
Steres się zaczął po wystąpieniu pierwszych objawów. Wcześniej nie sądzę -)
Dwutlenek węgla i niedotlenienie, to czynniki, które wziąłbym pod uwagę i to ze wskazaniem na to drugie. Istotny mógł być wpływ sprzętu, którym był podwodnik.
Ciekawe, może jak w telewizyjnym serialu po wielu latach uda się odkryć prawdę :-)

PawelW - 12-01-2010, 23:42

trzesiek napisał/a:
Ciekawe, może jak w telewizyjnym serialu po wielu latach uda się odkryć prawdę


miałem podobne objawy w chorwacji podczas nurkowania na podobna głębokośc 56m na powietrzu , podczas mojego nurkowania był spory wysiłek i szybkie zanurzenie ... widzenie tunelowe u mnie ustąpiło na gł.36m ... przeżywałem ciśnienie parcjalne powyżej 2ata i nie miałem nigdy takiego efektu ... ale kiedyś za szczenięcych lat często mnie to dopadało podczas przemęczenia :)

Bero - 12-01-2010, 23:42

hehe, nie doczytalem a spostrzezenia PawelW zupelnie jak moje :) na 52 metrach mamy cisnienie 1.3. to juz troche ale chyba rzadko pojawiaja sie objawy zatrucia przy takim cisnieniu?
Andrzej Minorczyk - 12-01-2010, 23:56

trzesiek, Tak bez p i e p r z e n i a... narkoza to taka niewidzialna d z i w k a ktora nie wiadomo kiedy chce Ci dogodzic. Moje przygody z narkoza byly uwarunkowane przede wszystkim: przejrzystosc wody, temperatura,roznurkowanie, znajomosc zbiornika i zespolu nurkow.
Tak naprawde ten glowny czynnik jakim jest glebokosc "wydawal sie" mniej zaczący.

Wiele bylo dyskusji na ten temat.

Narkoza spowalnia reakcje, powoduje euforie bądź strach, powoduje zbytnie skupienie uwagi na jakichś pierdołach pod wodą- tak miałem ja.

Uwazam ze wszystko siedzi w glowie. Inaczej czuje narkoze nurek ktory 1 raz jest na 50-60m z air a inaczej po raz 30 na tej glebokosci.

PawelW napisał/a:
przeżywałem ciśnienie parcjalne powyżej 2ata i nie miałem nigdy takiego efektu

ja tez :D :D :D

PawelW - 13-01-2010, 00:07

Andrzej Minorczyk napisał/a:
ja tez :D :D :D


moim gazem był AIR , a u ciebie ???

Andrzej Minorczyk - 13-01-2010, 00:11

tlen:D nie bylem pod woda :D
PawelW - 13-01-2010, 00:12

Andrzej Minorczyk napisał/a:
tlen:D nie bylem pod woda :D


aaaaa no tak ,pamiętam :)

Włodek K - 13-01-2010, 00:17

trzesiek
Nie przesądzał bym o mózgowej toksyczności tlenowej Choć tam objaw tunelowego widzenia jest typowym zjawiskiem. Ponieważ toksyczność azotu działa podobnie jak upojenie alkoholem to każdy kto był nawalony wie (ja wiem) że skupiamy się na jakimś punkcie a reszta przestaje mieć znaczenie. Taki rodzaj syntetyzowania informacji do najważniejszych. Ja to widzę tak że najprawdopodobniej do nawalonego mózgu docierają wszystkie sygnały ze zmysłu wzroku (wiemy co to jest pole postrzegania a co to jest pole ostrego widzenia i jak działa to że patrzymy na coś punktowo a widzimy cały obraz - znaczy wiemy co się tam dzieje) ale ograniczony mózg nie jest w stanie pzrerobić docierających informacji i skupia się na tym co dociera ostre do siatkówki.

Okoliczności występujące na takich głębokościach znamy, zachowania nurków nawalonych azotem też są charakterystyczne np skupianie się na szcegółach i nie zwracanie uwagi na resztę otoczenia, mogą wskazywać na to że nie byłeś w stanie przerobić informacji aby dostrzec więcej.

Niektórzy znają sytuację gdy adrenalina wali do głowy (tam była) np. gdy walczymy z kimś (a niech będzie zabawa ludowo bokserska - coś tam wiem na takie sytuacje) Otoczenie przestaje istnieć liczy się tylko przeciwnik. Myślę że takim "przeciwnikem" czyli celem głównym działania był prowadzący tą grupę.

Jeszcze inna cecha narkozy (ja mialem tak kiedyś) to wyciszenie otoczenia i ograniczenie docierających informacji coś jak głowa w kuble i denka na oczach.

Ja widzę trzy możliwe przyczyny ograniczenia percepcji otaczającego świata w wyniku zatrucia azotem. Myślę że można pomylić narkozę z widzeniem tunelowym.
Pozdrawiam

trzesiek - 13-01-2010, 00:40

Andrzej Minorczyk napisał/a:
[...] narkoza to taka niewidzialna d z i w k a ktora nie wiadomo kiedy chce Ci dogodzic. Moje przygody z narkoza byly uwarunkowane przede wszystkim: przejrzystosc wody, temperatura,roznurkowanie, znajomosc zbiornika i zespolu nurkow.

Niemal w pełni pokrywa się to z moimi kolejnymi doświadczeniami z narkozą, chociaż za każdym razem byłem roznurkowany na maksa.

Włodek K napisał/a:
[...] Ja widzę trzy możliwe przyczyny ograniczenia percepcji otaczającego świata w wyniku zatrucia azotem. Myślę że można pomylić narkozę z widzeniem tunelowym.

No i miało być sensacyjne rozwiązanie zagadki po latach, a tu d.. :-)

wrobel.cwirek - 13-01-2010, 11:47

nurkot napisał/a:
przepraszam, ale co ma piernik do makowca?


mąkę i 7 liter.

Włodek K - 13-01-2010, 14:07

trzesiek napisał/a:
No i miało być sensacyjne rozwiązanie zagadki po latach, a tu d..


Eeeeeeeee trzesiek da się z tego zrobić program pt. "Sensacje nie z tej ziemi" Talenta pisarskie masz, bo ostatnio czytałem na sekcie (szacun) no to skrobnij scenariusz na 4 odcinki :-) Wiara przed TV będzie drżała ze strachu :-)
Pozdrawiam

trzesiek - 13-01-2010, 16:18

Włodek K napisał/a:
...skrobnij scenariusz na 4 odcinki

Dobra, ale Ty kręcisz. Potrzebujemy już tylko czystej wody i nur-aktorek :-)

Włodek K - 13-01-2010, 17:37

trzesiek napisał/a:
Dobra, ale Ty kręcisz. Potrzebujemy już tylko czystej wody i nur-aktorek

Ok podział jest taki Ja stawiam czystą wodę, kręce w FHD, montuję. Ty stawiasz nur-aktorki środki do zaazotowania i robimy horror do samego dna :-)
Pozdrawiam

trzesiek - 13-01-2010, 18:59

Jesteśmy umówieni. Środki do zaazotowania zapewniam. Horror do samego dna zrobimy wspólnie. Szkoda, że moje wychodzenie z dna trwa bardzo długo i strasznie mnie głowa boli. Pewnie to zatrucie dwutlenkiem węgla ;-)
Co do nur-aktorek, to ich stawianie uważam za niesportowe :-)

Włodek K - 13-01-2010, 19:03

trzesiek napisał/a:
Co do nur-aktorek, to ich stawianie uważam za niesportowe

Dobra, zapolujemy na miejscu akcji :-)
Pozdrawaim

nurkot - 13-01-2010, 23:01

grzegorz napisał/a:
nurkot napisał/a:
przepraszam, ale co ma piernik do makowca?
ma inne nadzienie



wrobel.cwirek napisał/a:
nurkot napisał/a:
przepraszam, ale co ma piernik do makowca?


mąkę i 7 liter.


niewątpliwie cenne uwagi. choć sam makowiec ma osiem.
świąteczne obżarstwo jednak już się powoli kończy.. :((:

a co do innego tematu to mogę się postawić!
jako nur-aktorka :ping:
tylko... komu?

Bero - 14-01-2010, 02:14

NurKicia, moze lepiej stawić niż POstawić :)
Miły Maciej - 14-01-2010, 08:57

nurkot napisał/a:
a co do innego tematu to mogę się postawić!
jako nur-aktorka
tylko... komu?

No mnie na przykład, ja tam nie wzgardze ;) :)

[ Dodano: 14-01-2010, 09:01 ]
Cokolwiek miałabys stawiać ;)

roman - 14-01-2010, 11:39

pozdrawiam wszystkich. kiedy pierwszy miting anonimowych miłośników azotu. i czy makowiec czy to drugie azociasto? zajebiście ciekawa dyskusja, bardzo wnosząca :)

[ Dodano: 14-01-2010, 15:16 ]
tylko się wydaje. staram się być uczciwym partnerem.

HDHD - 15-01-2010, 10:21

Ja osobiście nie mam zbyt dużego doświadczenia w tym zakresie bo nurkowałem co prawda w Egiptowie na powietrzu do 55 m ale pamiętam jedno zdarzenie z przed paru laty.Robiłem sobie właśnie u kolegów z nad Hańczy kurs nitroxowy i przy pierwszym nurku na 21m jak mnie dopadło, to nie wiedziałem gdzie wschód a zachód. Świat wpadł w takie obroty ze myślałem tylko o tym aby nie zabrudzić automatu.Jakos dałem znać mojemu bady ze mam szmergla i wytargał mnie do góry.Ile robiliśmy piruetów w czasie windy nie pamiętam ,a mój bady mówił ze nie dałem się zatrzymać .Dziwne było to przeżycie i na pewno nie chce go powtórzyć .
KonradK. - 15-01-2010, 11:02

HDHD to może coś z błędnikiem miałeś jak tak cię obracało i muliło?Te 21 metrów to trochę płytko jak na taką narkozę.
styx - 16-01-2010, 14:12

KonradK. napisał/a:
HDHD to może coś z błędnikiem miałeś jak tak cię obracało i muliło?Te 21 metrów to trochę płytko jak na taką narkozę.


Też kiedyś miałem coś podobnego po wyjściu z 45m i zejściu na 20, "obroty świata" trwające około 20 sekund. To nie narkoza tylko vertigo - całkiem zabawne odczucie ale jak się tego doświadcza pierwszy raz to faktycznie jest dziwnie.

pozdr,
Seb

asiek - 17-01-2010, 22:54

Zawirował świat jak przy vertigo
Tylko, czy po wytarganiu do góry nie powinno być gorzej?

Ja przy pierwszym vertigo dałam znać mojemu partnerowi, że mam zawroty głowy - dziwnie na mnie popatrzył i pokazał, że on nic podobnego nie czuje i nie wie o co mi chodzi... ;) ;) ;)
Zanim skończył pokazywać zrobiło się naprawdę ciekawie :)

HDHD - 18-01-2010, 00:06

Szukałem ale nie znalazlem. Co to jest te vertigo?
jacekplacek - 18-01-2010, 08:08

HDHD napisał/a:
Szukałem ale nie znalazlem. Co to jest te vertigo?

A mi google pokazały. Bardzo fajne:


Cook - 18-01-2010, 14:32

HDHD napisał/a:
Szukałem ale nie znalazlem. Co to jest te vertigo?


http://en.wikipedia.org/wiki/Vertigo_(medical)

PawelW - 18-01-2010, 21:08

wpiszcie ucho vertigo :)
Dauntless - 23-01-2010, 11:04

PawelW, ale o co Ci chodzi z tym ze cos mi sie wydaje?
PawelW - 24-01-2010, 18:29

Dauntless napisał/a:
ale o co Ci chodzi z tym ze cos mi sie wydaje?


DM na forum dobre kilka chwil i zaraz się doświadczonym poczuć chce , na doświadczenie trzeba zapracować , nie loguj się do forum i przeczytaj moją stopkę raz jeszcze pewnie uśmiejesz się :)

Miły Maciej - 25-01-2010, 09:55

Dauntless napisał/a:
PawelW, ale o co Ci chodzi z tym ze cos mi sie wydaje?


PawelW tak ma, zwyczajnie czepia sie Ciebie Dauntles ;)

Korku - 25-01-2010, 12:06

Mnie też się kiedyś tak czepiał ;D
TomekP - 25-01-2010, 13:19

Chyba sobie jaja robicie, ale niech tam

Dauntless napisał/a:
PawelW, ale o co Ci chodzi z tym ze cos mi sie wydaje?


PawelW, ma w stopce skrypt

PawełW napisał/a:
Wydaje sie Plotek że jesteś dobrym nurkiem ???


który automatycznie wstawia nick osoby czytającej forum, do tego zdania przy każdym poście. Kilka osób tak robi, np. pozdrowienia itp więc nie należy tego odczytywać zbyt osobiście :P

PawelW - 25-01-2010, 20:49

Plotek napisał/a:
który automatycznie wstawia nick osoby czytającej forum, do tego zdania przy każdym poście. Kilka osób tak robi, np. pozdrowienia itp więc nie należy tego odczytywać zbyt osobiście :P


brawo ... dla OWD , DM oddaj papiery :)

Włodek K - 25-01-2010, 23:14

Cytat:
Włodek K może damy nura ???


Zapraszam na Trześniowskie :-)

SPQ - 04-03-2010, 01:03

A swistak zawija wszystko w sreberka. Oprócz paru rozsądnych głosów, cała reszta bez pojecia juz sie wypowiedziała. I nastała cisza..... A z narkozą jak z du.pą, kazdy ma swoją :ok2:
Kris - 04-03-2010, 21:02

To ja wam opowiem o mojej pierwszej ... jest 1989 rok , nurałem juz ponad rok ale tak na cykora do 12 m i nie za długo bo był strach ... teraz to smieszne ale wtedy byliśmy z siebie dumni zwłaszcza że byliśmy na emigracji i to było coś że nie chlamy tylko nuramy .... załapałem sie na wykład Hass'a w Insbrucku ... to człowiek co otwarł mi oczy na pod-wode.

Hans Hass to dla mnie ikona i kropka stary pierdziel z jajami .... tak nam nagadał o narkozie , wytłumaczył nawet deko i mówi ja nie namawiam ale można ....

Dwa miesiące puźniej koło Triestu poraz pierwszy zszedłem na magiczne 30 m .... za jednego dnia dwa rekordy , pekła 20 i 30 .... (już widze jak leją , teraz to robią na którym nurkowaniu?? ja ksie uprze to na 3 albo 4 )
Ale narkozy nic ... na drugi dzień 34 .... nic..myslałem ściemnia nic sie nie dzieje a głębiej niż 35 nie schodze bo cykor jednak jest....
W niedziele mieliśmy wracać ale rano jesze raz do wody .... i gdzieś w okolicy 27/9 m zaczeła się jazda.... najpierw przyszło mi do głowy że jak umre to już mnie nie bedzie i za cholere nic nie zrobiłem i nawet slad nie zostanie .... rozżaliło mnie .... za chwile patrze a w masce żygi i zaczynam dmuchać maske a te żygi bryzgają wkoło .... kolega wzioł mnie za manele do góry .... i cholera maska nie była zażygana ....

To była pierwsza ....
:rozpacz: sorki za błędy ale z polskim słabo :rozpacz:

DżejDżej - 29-04-2010, 11:55

Miałem kiedyś jazdę na zimniku.
Czuję jak opadam w dół, więc chcę sobie dodać powietrza. Łapię za inflator i nic, nadal opadam i to nawet jeszcze szybciej. Osiadłem na dno, duszę i duszę, ale powietrze nie pompuje jacketu. Już zaczynam zastanawiać się nad ściągnięciem pasa balastowego i awaryjnym wynurzeniem. Łapię partnera za płetwę i pokazuję mu, że siedzę na dnie, walczę z inflatorem i nic się nie dzieje. On patrzy się na mnie jak na debila i nie wie o co mi chodzi.
Dopiero po chwili oprzytomniałem i zauważyłem, że cały czas wypuszczałem powietrze zamiast dodawać :D

ladowny - 16-05-2010, 03:46

Witam wszystkich Aen Saevherne ;-)

Mój przypadek miał miejsce podczas kursu Deep Dive PADI ( 40 m )
Przyznaję, że miałem lekkiego cykora wtedy, pierwszy nur na taką głębokość.

Schodzimy sobie na wzmiankowane metry, czuję się świetnie, kontroluję głębokość, a jak. Na jakichś 40-tu metrach dostaję tabliczkę z zadaniem ( 2 + 4 / 2 ). Sprawia mi lekką trudność policzenie tak skomplikowanego równania, ale po jakiejś minucie czy dwu radośnie oddaję tabliczkę z prawidłowym wynikiem. Inni też oddają tabliczki. Idziemy wyżej, pływamy sobie rekreacyjnie i wychodzimy (miałem najmniej powietrza ze wszystkich) .
Na brzegu instruktor mówi do mnie:
- no stary, miałeś narkozę
- no gdzie, skąd
I tu pokazuje mi wynik na mojej tabliczce, wyszło mi 12 ;-)

na początku zrobiło mi się głupio, ale okazało się, że chodzi właśnie o to, żeby w porę rozpoznać, kiedy się zaczyna narkoza ( u mnie się dopiero zaczynała, nie próbowałem dawać rybkom pooddychać z automatu ). Instruktor podsunął tu prostą metodę - należy sprawdzać możliwości umysłu - jeśli nie jesteś w stanie przeliterować nazwiska odwrotnie lub policzyć prostego równania i sprawia ci to problem to znaczy że masz narkozę. I wtedy trzeba wyjść wyżej.

Tak z moich prywatnych obserwacji, na narkozę wpływa też stres - poza pierwszym nurem na 40, kiedy ją miałem, byłem już parę razy na tej głębokości i nie było narkozy ( sprawdzałem i powietrza miałem więcej przy wyjściu).

A propos - czy jest jakiś znak nurkowy mówiący że mam narkozę ?

Haw - 16-05-2010, 19:04

mysle, ze zawrot glowy na stosownej glebokosci
http://www.nurkomania.pl/...ami.htm#Zawroty

Adamsky1977 - 30-12-2010, 22:41

Czyzby narkoza azotowa byla przez nurkujacych mylnie postrzegana?


Undersea Biomedical Research, Vol 5, No. 4 December 1978 Hesser, Fagraeus, and Adolfson:

Studies on the narcotic action of various gases have shown that the ratio of narcotic or anesthetic potency of CO2 and N2O approximates 4:1 and that of N2O and N2 30:1. From these figures it can be calculated that CO2 has at least 120 times the narcotic potency of nitrogen. Our data would suggest that the narcotic potency of CO2 is even greater, i.e. several hundred times as great as that of nitrogen.

SZymEK vel Tomek - 31-12-2010, 14:36

mysle, ze zawrot glowy na stosownej glebokosci
http://www.nurkomania.pl/...ami.htm#Zawroty


no właśnie czy ostre zawroty głowy mogą mieć coś wspólnego z narkozą azotową?

Haw - 01-01-2011, 16:43

SZymEK vel Tomek napisał/a:
mysle, ze zawrot glowy na stosownej glebokosci
http://www.nurkomania.pl/...ami.htm#Zawroty


no właśnie czy ostre zawroty głowy mogą mieć coś wspólnego z narkozą azotową?
to byla odpowiedz na:
ladowny napisał/a:
A propos - czy jest jakiś znak nurkowy mówiący że mam narkozę ?
tak przynajmniej bym to probowal pokazac. jak masz lepsze pomysly - chetnie przeczytam.
SZymEK vel Tomek - 01-01-2011, 19:43

Haw napisał/a:
SZymEK vel Tomek napisał/a:
mysle, ze zawrot glowy na stosownej glebokosci
http://www.nurkomania.pl/...ami.htm#Zawroty


no właśnie czy ostre zawroty głowy mogą mieć coś wspólnego z narkozą azotową?
to byla odpowiedz na:
ladowny napisał/a:
A propos - czy jest jakiś znak nurkowy mówiący że mam narkozę ?

tak przynajmniej bym to probowal pokazac. jak masz lepsze pomysly - chetnie przeczytam.
_________________
H.


źle mnie zrozumiałeś, interesuje mnie czy azot może spowodować taki efekt jak zawroty głowy? Miałem z tym problem, może krótko opiszę, nurek niezbyt głeboki troszeczkę ponad 30 metrów ale za to w ostrym prądzie i z bardzo małą przerwą powierzchniową po poprzedzającym nurku. Nigdy nie mdlałem ani na powierzchni, ani tym bardziej pod wodą, a tu byłem bliski tego były też ostre zawroty głowy, wypłyciłem o jakieś 5 metrów i po jakiejś chwili przeszło. Następne nury były w podobnych warunkach i podobnej głębokości ale bez sensacji, pytam bo wolał bym uniknąć tego w przyszłości.

Haw - 02-01-2011, 16:46

SZymEK vel Tomek napisał/a:
źle mnie zrozumiałeś, interesuje mnie czy azot może spowodować taki efekt jak zawroty głowy? Miałem z tym problem, może krótko opiszę, nurek niezbyt głeboki troszeczkę ponad 30 metrów ale za to w ostrym prądzie i z bardzo małą przerwą powierzchniową po poprzedzającym nurku. Nigdy nie mdlałem ani na powierzchni, ani tym bardziej pod wodą, a tu byłem bliski tego były też ostre zawroty głowy, wypłyciłem o jakieś 5 metrów i po jakiejś chwili przeszło. Następne nury były w podobnych warunkach i podobnej głębokości ale bez sensacji, pytam bo wolał bym uniknąć tego w przyszłości.
obstawialbym raczej zatrucie CO2, duzy wysilek jest czynnikiem mocno sprzyjajacym. przy okazji: moze szybko sie zanurzales lub dostales zadyszki?
pytanie poczatkowo potraktowalem jako retoryczne, stad moja bledna interpretacja :)

beroduar - 10-01-2011, 21:16

SZymEK vel Tomek napisał/a:
nurek niezbyt głeboki troszeczkę ponad 30 metrów ale za to w ostrym prądzie i z bardzo małą przerwą powierzchniową
Nurek powyżej 30m w nurkowaniu rekreacyjnym to nurkowanie głębokie, dodatkowo w prądzie - to jest realne niebezpieczeństwo - gęsty gaz + duża produkcja CO2 + ryzyko narkozy azotowej + ryzyko choroby dekompresyjnej = można sobie zrobic bubu a nawet się utopić.
A , jak wiadomo, kto się utopi ten ma przesrane.

hubert68 - 10-01-2011, 22:14

SZymEK vel Tomek napisał/a:
nurek niezbyt głeboki troszeczkę ponad 30 metrów
Szymek nie twierdzę, że to jedyne słuszne rozwiązanie ale chcę Ci uświadomić, że wg. GUE przy głębokości większej niż 30 m należy już używać trimiksu. Mnie raz telepnęła narkoza, miałem staż koło pół roku i byłem właśnie na nieco pnad 30 m, na powietrzu.
SZymEK vel Tomek - 11-01-2011, 09:54

hubert68 napisał/a:
Mnie raz telepnęła narkoza, miałem staż koło pół roku i byłem właśnie na nieco pnad 30 m, na powietrzu


Nurkuję ponad 10 lat, fakt że niezbyt często ponad 30m, ale po raz pierwszy miałem takie przygody. Troche dało mi to do myślenia a zmiana gazu była jedną z pierwszych refleksji, chociaż mam też wątpliwości co do własnych interpretacji tego problemu dlatego pytałem.
Dzięki za radę

styx - 11-01-2011, 10:10

Szymek, ja nigdy nie miałem takich efektów pod narkozą...bardziej bym stawiał na coś innego.

~S

nurkot - 11-01-2011, 13:13

styx napisał/a:
Szymek, ja nigdy nie miałem takich efektów pod narkozą...bardziej bym stawiał na coś innego.

~S


Styx, a jakie miałeś?

w sumie to czym się objawia narkoza u osób początkujących czy tych co "pierwszy raz" na danej głębokosci, to już wiemy.
a czym się objawia narkoza u doświadczonych nurków?

bo "narkoza" to przecież fizjologia, więc wszyscy ją mają.. nooo chyba że wg. zasad GUE czy swojego własnego widzimisię nie nurkują głębiej niż 30m bez trimixu :)

styx - 11-01-2011, 13:43

Nul, a różne ale zawrotów głowy brakło wśród nich...z drugiej strony zawrót nierówny zawrotowi...

Doświadczony nurek to się na narkoze nie wystawia, więc ja nie wiem jak to jest ;)

~S

Miły Maciej - 11-01-2011, 14:09

Ja nie jestem taki doświadczony jak Styx więc zdarzyło mi się jesienią na Hańczy nurkować na 60m z czasem dennym w granicach 25min i będąc na planowanej głębokości czułem się bardzo dobrze, do tego stopnia dobrze że pojawiła się myśl żeby te 5meterków jeszcze przegłebić ale udało mi się ją okiełznać.
Wydaje mi sie że własnie ta myśl, ten pomysł w trakcie był takim pierwszym zwiastunem nazkozy.

nurkot - 11-01-2011, 16:05

styx napisał/a:
Nul, a różne ale zawrotów głowy brakło wśród nich...z drugiej strony zawrót nierówny zawrotowi...

Doświadczony nurek to się na narkoze nie wystawia, więc ja nie wiem jak to jest ;)

~S


a no to mi się z antyschizofreniło :!!:

dobra - już tłumaczę.

Nurkot i Nul, mimo że obie z Krakowa (przynajmniej czasami) i obie na "NU" nie są tą samą osobą.
A więc antyschizofrenia ;)


No ale cóż, ja tam wybaczam ze swej strony :ping:

a co do narkozy.. właśnie widzę że ci doświadczeni i jeszcze z odp. plastikami i odpowiedzialnością typu instruktor to raczej nie będą opowiadać jak to w narkozie. no i cóż się dziwić - wiadomo - nie należy promować takich nurkowań, ale mi nie chodzi o promowanie lub nie, ani nawet opowieści że na tylu metrach to tak a na innej głębokości siak, ale o same objawy fizjologicznej narkozy.
poza tym... nie uwierzę że ktoś kto nurkował na 40+, 50+ na powietrzu to nie wie jak to jest z narkozą.

nikt nie musi się wypowiadać, ale właśnie ciekawią mnie opinie osób doświadczonych, tych co nurkowali na podobne głębokości też z użyciem tmx.

wiadomo że co innego jest strach, co innego CO2, co innego zwykły brak doświadczenia czy umiejętności.

ale mi chodzi o narkozę narkozę u osób które wiedzą co to jest i mają dośw. w DAD czy też tym oraz tmx.

A do Miłego Macieja - tiaaa... ja tam może na takich głębokościach nie byłam, ale już płycej chciało się nieraz "pogłębić" a bo fajnie tu i może tam jeszcze fajniej? albo zostać dłużej niż chce plan?
tylko że dla to mnie to bardziej takie "licho" co kusi. z tymże ze mną jak na razie nie wygrało, ale tym bardziej kręci mnie to, że takie rzeczy szepce ono do ucha ;)


natomiast raz (i moim zdaniem wtedy naprawdę była to narkoza) NIE chciałam zejść głębiej. czułam że głębiej -> gorzej i nie mam ochoty się tam pchać.

styx - 11-01-2011, 16:24

Opps, przepraszam nurkot ;)

Cóż parę razy złaziłem do okolic "narkotycznych", odczucie narkozy jest osobnicza więc różne są efekty u różnych ludzi. Osobiście miewałem czasem silniejsze "efekty" na nurkowaniach płytszych niż głębszych, i raczej psychologczne niż fizjologiczne.

Pozdrawiam,
Sebastian

Miły Maciej - 11-01-2011, 16:24

nurkot napisał/a:
tylko że dla to mnie to bardziej takie "licho" co kusi

No to mamy podobnie, tylko akurat tamto licho to takie nie moje było, takie obce licho - może dlatego mu nie uległem :)

nurkot napisał/a:
ciekawią mnie opinie osób doświadczonych, tych co nurkowali na podobne głębokości też z użyciem tmx.

Zdarzyło mi się też nurkować na takim już w miarę tłustym tmx, przy założonym end na poziomie 36m i byłem dużo bardziej skołowany niż na tej 60'ce ale wtedy to raczej zadziałał właśnie strach, hiperwentylacja i w konsekwencji retencja CO2.

maran - 11-01-2011, 18:52

nurkot napisał/a:
ale o same objawy fizjologicznej narkozy.
poza tym... nie uwierzę że ktoś kto nurkował na 40+, 50+ na powietrzu to nie wie jak to jest z narkozą.


Mi się zaczyna objawiać tym że zaczynam być otępiały, takie przytłumienie w głowie, a pogłębiając zaczynam czuć pulsującą krew w lewej skroni.

Włodek K - 22-01-2011, 21:53

SZymEK vel Tomek napisał/a:

no właśnie czy ostre zawroty głowy mogą mieć coś wspólnego z narkozą azotową?


Tak oczywiście że narkoza gazów obojętnych może mieć objawy ze strony zmysłu równowagi. Jednak wszystko zależy co rozumieć przez ostre zaburzenia równowagi. Bo ja np uznał bym wtedy gdy nurek puścił by pawia pod wodą :-)

Wielokroć tu podawana okoliczność zwiększająca retencję CO2

(zmęczenie zadyszka, gęste powietrze, niepoprawna technika oddychania, stres, nie pozytywne myśli, jakieś lęki i kilka innych)

działa także w ten sposób że synergistycznie zwiększa oddziaływanie fizjologiczne azotu czyli bardziej niż oddziaływała by suma obu gazów N2+CO2. Stąd uznaje się że głównym środkiem walki z narkozą jest unikanie tych czynników które wymieniłem w nawiasie.
30 m wprawdzie zostało uznane za granicę występowania narkozy jednak z praktyki wiem że pojawić się może także na znacznie mniejszych głębokościach. Minimum jakie znam to około 15-17 m chłopak posiadł wszystkie atrybuty silnej narkozy.

Co do innych możliwości pojawienia się zaburzeń zmysłu równowagi to wymienię kilka Sama kumulacja CO2 może prowadzić do poczucia zaburzenia stanu równowagi (trudno tu rozróżnić co było ważniejsze), zimna woda i schłodzenie głowy także ze względu na możliwość drażnienia okolic odpowiedzialnych za równowagę, drażnienie wzroku zmianami obrazu (np u mnie wielka ławica sielawy prawie mnie wywróciła gdzieś tak na 30 m) świetnie może wpłynąć na poczucie równowagi (zwłaszcza z narkozą potrafi świetnie zadziałać) Nawet klaustrofobiczne jakieś ograniczenie wpłynąć mogą na poczucie zaburzeń równowagi.

O znanym każdemu efekcie pochodzących ze zmysłu równowagi przy problemach z wyrównywaniem ciśnienia nie wspominam Choć samemu gdy mnie to dopadło kilkukrotnie sprawdzałem ja to działa. To było na solo nurku i rzeczywiście zawroty głowy to mocna sprawa i i mniej opływanego nurka może nieźle namieszać w emocjach :-)

Miałem też takie zawroty ale na stosunkowo płytkim nurku około 20 m ale bujaliśmy się tam już z godzinę albo więcej i zmarzliśmy jak psy na wygwizdowie. Stawiam na właśnie narkotyczne ich pochodzenie Choć wykluczyć przyczyny usznej nie mogę bo przy wychłodzeniu zwiększa się ilość produkowanego śluzu w zakamarkach głowy (zatoki).

[ Dodano: 22-01-2011, 21:53 ]
SZymEK vel Tomek napisał/a:

no właśnie czy ostre zawroty głowy mogą mieć coś wspólnego z narkozą azotową?


Tak oczywiście że narkoza gazów obojętnych może mieć objawy ze strony zmysłu równowagi. Jednak wszystko zależy co rozumieć przez ostre zaburzenia równowagi. Bo ja np uznał bym wtedy gdy nurek puścił by pawia pod wodą :-)

Wielokroć tu podawana okoliczność zwiększająca retencję CO2

(zmęczenie zadyszka, gęste powietrze, niepoprawna technika oddychania, stres, nie pozytywne myśli, jakieś lęki i kilka innych)

działa także w ten sposób że synergistycznie zwiększa oddziaływanie fizjologiczne azotu czyli bardziej niż oddziaływała by suma obu gazów N2+CO2. Stąd uznaje się że głównym środkiem walki z narkozą jest unikanie tych czynników które wymieniłem w nawiasie.
30 m wprawdzie zostało uznane za granicę występowania narkozy jednak z praktyki wiem że pojawić się może także na znacznie mniejszych głębokościach. Minimum jakie znam to około 15-17 m chłopak posiadł wszystkie atrybuty silnej narkozy.

Co do innych możliwości pojawienia się zaburzeń zmysłu równowagi to wymienię kilka Sama kumulacja CO2 może prowadzić do poczucia zaburzenia stanu równowagi (trudno tu rozróżnić co było ważniejsze), zimna woda i schłodzenie głowy także ze względu na możliwość drażnienia okolic odpowiedzialnych za równowagę, drażnienie wzroku zmianami obrazu (np u mnie wielka ławica sielawy prawie mnie wywróciła gdzieś tak na 30 m) świetnie może wpłynąć na poczucie równowagi (zwłaszcza z narkozą potrafi świetnie zadziałać) Nawet klaustrofobiczne jakieś ograniczenie wpłynąć mogą na poczucie zaburzeń równowagi.

O znanym każdemu efektach pochodzących ze zmysłu równowagi przy problemach z wyrównywaniem ciśnienia nie wspominam Choć samemu gdy mnie to dopadło kilkukrotnie sprawdzałem ja to działa. To było na solo nurku i rzeczywiście zawroty głowy to mocna sprawa i i mniej opływanego nurka może nieźle namieszać w emocjach :-)

Miałem też takie zawroty ale na stosunkowo płytkim nurku około 20 m ale bujaliśmy się tam już z godzinę albo więcej i zmarzliśmy jak psy na wygwizdowie. Stawiam na właśnie narkotyczne ich pochodzenie Choć wykluczyć przyczyny usznej nie mogę bo przy wychłodzeniu zwiększa się ilość produkowanego śluzu w zakamarkach głowy (zatoki).

norbertkoziar - 23-01-2011, 06:36

moje 3 grosze:
Kurs P3 pierwsza 50tka w moim życiu, zanurzamy się i wszystko jest OK, żadnych objawów (tak mi się przynajmniej wydaje)
Kolejną 50tka robię za dwa dni. Ten sam akwen, te same warunki generalnie luz i pojawiają się silne zawroty głowy, są do opanowania mając punkt odniesienia, ale bez niego było by ciężko. Potem jeszcze w dwóch kolejnych 50kach zawroty się pojawiają.

Moje przemyślenia są takie: Ja się pod wodą bardzo się relaksuję, oddycham tyle, co żółw morski i zawsze nurkowałem na skręconych automatach. Po odkręceniu automatów i wymuszeniu płynnego i głębokiego oddechu zawroty znikły.
Pierwszy nur prawdopodobnie był pod wpływem emocji, bo to zawsze coś nowego i oddech był automatycznie przyspieszony, dlatego objawy nie wystąpiły.

Eliminując zawroty zacząłem dostrzegać objawy narkozy, które za pierwszym razem i potem przy zawrotach nie były widoczne.

Mój wniosek jest jeden: skoro to kwestia oddechu i wentylacji to odpowiada za to CO2

Adamsky1977 - 23-01-2011, 10:40

norbertkoziar napisał/a:


Mój wniosek jest jeden: skoro to kwestia oddechu i wentylacji to odpowiada za to CO2


Zgadzam sie to Co2 jest sprawca tych zawrotow.Trzeba pracowac nad technika oddychania.

SZymEK vel Tomek - 23-01-2011, 11:48

Adamsky1977 napisał/a:
norbertkoziar napisał/a:


Mój wniosek jest jeden: skoro to kwestia oddechu i wentylacji to odpowiada za to CO2


Zgadzam sie to Co2 jest sprawca tych zawrotow.Trzeba pracowac nad technika oddychania.


też skłaniam się ku temu



norbertkoziar napisał/a:
Moje przemyślenia są takie: Ja się pod wodą bardzo się relaksuję, oddycham tyle, co żółw morski


u mnie pewnie tak samo to wygląda, zwłaszcza że mimo moich gabarytów wychodzę ze znacznie większym zapasem gazu niż partnerzy.
W tamtej sytuacji był znaczny wydatek sił na walkę z prądem co spowodowało zadyszkę a po niej zawroty. Po doprowadzeniu siebie do "normalności" dalszy przebieg nurkowania bez zakłóceń.

Włodek K napisał/a:
SZymEK vel Tomek napisał/a:

no właśnie czy ostre zawroty głowy mogą mieć coś wspólnego z narkozą azotową?


Tak oczywiście że narkoza gazów obojętnych może mieć objawy ze strony zmysłu równowagi. Jednak wszystko zależy co rozumieć przez ostre zaburzenia równowagi. Bo ja np uznał bym wtedy gdy nurek puścił by pawia pod wodą


no pawia pod wodą jeszcze nie oddawałem, a w/w sytuacji byłem raczej bliski utraty przytomnośći, tak to czułem choć fizycznie jeszcze nigdy ani pod wodą, ani na powierzchni nie mdlałem.

Dzięki wszystkim za podpowiedzi, mam trochę jaśniej pod kopułą.

Włodek K - 25-01-2011, 10:21

SZymEK vel Tomek napisał/a:
no pawia pod wodą jeszcze nie oddawałem,

Ja tak, zdarzyło się to na 30 + m i był to wynik podrażnienia zmysłu równowagi z lekkim podtruciem spalinami z silnika pontonu wdychanymi w trakcie dopływania do miejsca nurkowania.
Znowu, jak zwykle w nurkowaniu, trudno rozważyć przewagę któregoś z czynników wpływających na ostateczny skutek. Można tylko domniemywać.

Na takie historie jest jedna z podstawowych zasad bezpieczeństwa mówiąca aby nie nurkować gdy samopoczucie jest niezbyt dobre. Tu ta zasada została złamana choć właśnie zanurzenie miało zlikwidować bujanie!
Nie zlikwidowało bo na tych 30 m niespodziewanie bujało podobnie jak na powierzchni (ukształtowanie dna i skały oraz rodzaj falowania)
Skutek końcowy to "marchewka, śledzik i groszek pływający w koło nurka" :-) )

wredna_ruda - 25-01-2011, 14:41

To ja dodam, ze mi sie nie udalo zlapac narkozy choc mialam wielka nadzieje :(
Nie, nie szukalam guza ;) Moj klub co roku organizuje wycieczke do komory, aby poobserwowac sobie jak nasze organizmy reaguja po sprezeniu na 50 metrow.
Chyba bylam zbyt wypoczeta i nawodniona, aby cokolwiek poczuc. Fakt mialam napad smiechu, ale tylko dlatego, ze trudno sie nie smiac slyszac wszystkich gadajacych cienkimi glosikami jak w Kingsajzie, a na dodatek jeszcze siedzialam obok najwiekszego klubowego zgrywusa.
Narkozy zero, ale i tak fajne wrazenia.

styx - 25-01-2011, 14:52

wredna_ruda napisał/a:

Narkozy zero, ale i tak fajne wrazenia.


w takich komfortowych warunkach ona nie przyjdzie i nie potrząśnie Wam ręki, to trzeba zmierzyć. Róbcie jakieś ćwiczenia manualne, zadaniowe, obliczeniowe vs podobne na "powierzchni" i wtedy sprawdzcie czy narkozy jest zero.

~S

norbertkoziar - 25-01-2011, 14:55

wredna_ruda napisał/a:
To ja dodam, ze mi sie nie udalo zlapac narkozy choc mialam wielka nadzieje :(
Nie, nie szukalam guza ;) Moj klub co roku organizuje wycieczke do komory, aby poobserwowac sobie jak nasze organizmy reaguja po sprezeniu na 50 metrow.
Chyba bylam zbyt wypoczeta i nawodniona, aby cokolwiek poczuc. Fakt mialam napad smiechu, ale tylko dlatego, ze trudno sie nie smiac slyszac wszystkich gadajacych cienkimi glosikami jak w Kingsajzie, a na dodatek jeszcze siedzialam obok najwiekszego klubowego zgrywusa.
Narkozy zero, ale i tak fajne wrazenia.


To ja proponuję następnym razem zabrać sobie do komory jakieś proste zadania matematyczne i je na 50ciu metrach rozwiązać, potem się rozprężyć i obiektywnie stwierdzić czy narkoza była czy nie :)

Włodek K - 25-01-2011, 15:32

norbertkoziar napisał/a:
Ja się pod wodą bardzo się relaksuję, oddycham tyle, co żółw morski

Bujasz nas, żółw morski nie puszcza bąbli czyli nie oddycha :-) )

wredna_ruda - 25-01-2011, 16:12

Ludzie tak barwnie zawsze opowiadaja, ze sie nastawialismy na cuda niewidy.
Nastepnym razem moze faktycznie jakies matematyczne zadanka porobimy, bo z literowaniem imion od tylu nikt problemow nie mial.

norbertkoziar - 25-01-2011, 18:16

Włodek K napisał/a:
norbertkoziar napisał/a:
Ja się pod wodą bardzo się relaksuję, oddycham tyle, co żółw morski

Bujasz nas, żółw morski nie puszcza bąbli czyli nie oddycha :-) )


jak jestem na pięciu dychach to mam wrażenie, że nie puszczam bąbli :diabel2:

to tak a propos tematu :)

PawelW - 25-01-2011, 19:04

Włodek K napisał/a:
Bujasz nas, żółw morski nie puszcza bąbli czyli nie oddycha


ja nie puszczam bąbli a oddycham :)

Włodek K - 25-01-2011, 20:27

Cytat:
ja nie puszczam bąbli a oddycham :)

A masz dużego garba na plecach?
Zgaduję! Masz!
Toś żółw, nie inaczej:-)

[ Dodano: 25-01-2011, 20:29 ]
norbertkoziar napisał/a:

jak jestem na pięciu dychach to mam wrażenie, że nie puszczam bąbli :diabel2:

Boś się naćpał azotu i Cię znieczuliło. To jest właśnie narkoza. Fajnie bo potem głowa nie boli :-)

PawelW - 25-01-2011, 23:17

Włodek K napisał/a:
Zgaduję! Masz!


nie zgadłeś ... flaszki dwie i cóś jeszcze ...

Włodek K - 26-01-2011, 11:36

Cytat:
nie zgadłeś ... flaszki dwie i cóś jeszcze ...


Odkryliśmy nowy gatunek żółwia dwugarbnego :-) )
Dwugarbny wielbłąd słynie z tego że nie pije często ale jak już to do pełna :-) )

PawelW - 26-01-2011, 22:46

Włodek K napisał/a:
Odkryliśmy nowy gatunek żółwia dwugarbnego :-) )


i nic sie nie znasz na nurkowaniu .... flaszki dwie i popitka :)

Włodek K napisał/a:
Dwugarbny wielbłąd słynie z tego że nie pije często ale jak już to do pełna


i tez wtopa ... 2x do pełna ... zacznij szydełkować :)

Włodek K - 27-01-2011, 09:53

Cytat:
i nic sie nie znasz na nurkowaniu .... flaszki dwie i popitka :)


Ja się nie znam ja się nie znam...!!! "настоящий водолаз по первому не попивает" No i co mocniejszy będziesz od Ruskiego gieroja :prez:
Ruski "czieławiek" ma taki toast "do dna za flotę Radziecką" :snajp:

Ale masz rację na dwóch z popitką to już się od bardzo dawna nie znam :-) )

Cytat:
i tez wtopa ... 2x do pełna ... zacznij szydełkować :)


A gdzie można za darmo zrobić intro kursu szydełkowania wraz z gratisowym szydełkiem?

To tak żeby choć trochę było o nurkowaniu bo nadzorcy czystości nam wytną tą miłą rozmowę o nurkowych dwugarbnych żółwiach.
:hihi-:

QQS - 27-01-2011, 11:59

Włodek K napisał/a:
A gdzie można za darmo zrobić intro kursu szydełkowania wraz z gratisowym szydełkiem?


ciekawe ile satysfakcji daje plywanie w suchym i wlasnorecznie wydzierganym ocieplaczu :)

Włodek K - 27-01-2011, 13:06

QQS napisał/a:
ciekawe ile satysfakcji daje plywanie w suchym i wlasnorecznie wydzierganym ocieplaczu :)

Nie wiem ale byłem bliski i nawet kupiłem odpowiednie materiały do uszycia i mam szablony na krój. Zabrakło czasu i kupiłem inny potem inny a przedtem jakieś dresy i polary.

Natomiast miałem do niedawna skarpety wełniane dziergane ręcznie przez ciotkę ze 35 lat temu:-)) Nurkowało się w tym fajnie, kurcze to już ze 13 lat zużywałem zapas aż go zużyłem!!.
Tyle że to odpowiedź nie na temat bo mowa jest o własnoręcznie wydzierganym ocieplaczu :-)

PawelW - 27-01-2011, 18:17

هوج مغفل الدردشة ث...
Jurek89 - 21-10-2012, 00:39

PawelW napisał/a:
هوج مغفل الدردشة ث...


Kretyński czat w Hogg

dziubek72 - 17-11-2012, 11:22

slyszalem, ze po joincie sie niezle nurkuje ale to dla odwaznych i ... :D
Włodek K - 17-11-2012, 18:05

dziubek72 napisał/a:
slyszalem, ze po joincie sie niezle nurkuje ale to dla odwaznych i ... :D

Jeśli głupi = odważny to owszem.

ed - 17-11-2012, 18:23

Włodek K napisał/a:
dziubek72 napisał/a:
slyszalem, ze po joincie sie niezle nurkuje ale to dla odwaznych i ... :D

Jeśli głupi = odważny to owszem.


Włodku to jest dział bez moderacji, temat "Jaazda w narkozie". Jeżeli próbowałeś i miałeś dobrą jazdę po MJ to skrobnij coś, a nie tak w glebę. Weź pod uwagę, że może ktoś ma takie doświadczenia podzieli się nimi i inni nie będą chcieli popełnić tego głupstwa. A tak może z niewiedzy będą próbować.

pozdrawiam

Ed

Artur Lipko - 19-12-2012, 01:25

narysować sobie białą kropę na rękawicy i patrzeć na nią :) aż przejdzie :bee;

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group