FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

TESTY - Skafander Scubapro S-Tek

Dorota i Wojtek - 13-10-2003, 07:54
Temat postu: Skafander Scubapro S-Tek
Wspomniany model używaliśmy przez 747 nurkowań.
Skafander o grubości 7mm, kupiliśmy jako "najwyższy" w owym czasie model Scubapro. Koszt: trochę ponad 1600pln.

Pierwszy kontakt:
Wyrób prezentuje się całkiem nieźle, ale to nie powinną być jego główną zaltą...
Skafander sprawia wrażenie bardzo grubego (i w naszej nadziei - bardzo ciepłego...)

Pierwszy ból...:
jak to to ubrać???
Producent zastosował w "tym" jedną ze swoich super nowości pt. "Silver Skin". Na wewnętrznej stronie skafandra (będącej gładkim neoprenem - bez pluszu) napylono warstwę czegoś, co miało być rewelacyjną powłoką odbijającą znaczną część ciepła wypromieniowanego przez nasze ciało... i... było największą przeszkodą w ubieraniu skafandra...

Przesuwanie, a raczej wciskanie się w owo "sreberko" było za każdym razem walką ze sprzętem... Trzeciego dnia użytkowania znaleźliśmy pierwsze pęknięcia na wewnętrznej powłoce, spowodowane bardzo dużymi naprężeniami w trakcie ubierania...

Zaczęliśmy szukać sposobu na to , jakby się tu ubrać... i zaczęliśmy się ubierać "na olejek do opalania". Jak się okazało rewelacja - skafander wślizgiwał się idealnie nie stwarzając najmnieszych problemów - tyle, że zznacznie wzrosło nasze zapotrzebowanie na olejek...
Docelowo ubieraliśmy się "na wodę" czyli bezpośrednio przed ubraniem skafander zalewaliśmy od środka wodą i hop... Inna opcja to ubierania skafandra w wodzie, ale hm... jakby mniej komfortowa...

W związku z dużymi tarciami przy ubieraniu super powłoka zaczęła się niestety zużywać bardzo szybko... Po ok 200 nurkowaniach z pięknej srebrzystej, zrobiła się szaro czarna... - niestety nie pomogło to za bardzo w eksploatacji - ubieranie stało się jeszcze bardziej uciążliwe (tarcie gołej gumy o ciało nie należy do przyjemnych...)

Po 60 nurkowaniach pojawiło się pierwsze pęknięcie neoprenu na odcinku lędźwiowym kręgosłupa, bezpośrednio pod zamkiem. Neopren "strzelił" praktycznie bez sygnałów ostrzegawczych na długości ok. 10cm w formie równej poziomej "rysy". Sklejenie niewiele dało. Po około 20 nurkowaniach sytuacja się powtórzyła...

Jak się później okazało - jest to naszym zdaniem najsłabszy punkt tego skafandra. Ciekawostką może być to, że wymieniane uszkodzenia występowały niemalże równocześnie w obydwu skafandrach...

Wkleiliśmy łatkę wzmacniającą od wewnątrz i pomogło na jakieś 100 nurkowań. Skafander "zrobił się" dziurawy po raz kolejny, dokładnie na granicy wklejenia łatki. Doklejenie drugiej zdecydowanie większej rozwiązało sprawę na dobre. W skafandrze Doroty musieliśmy dodatkowo wzmocnić feralne miejsce łatką naklejoną z zewnątrz skafandra.

(w nowym modelu S-Tek'a Scubapro zrezygnowało z zamka na plecach i wspomniane miejsce wygląda nieco inaczej - może będzie to trwalsze...)

Po około 500 nurkowaniach zaczęła się "pruć" lamówka, którą obszyty jest zamek - co dosyć skutecznie blokowało jego zapinanie. Zastosowany "mysi ogon" od samego początku nie do końca spełniał swoje zadanie i optymalnym rozwiązaniem (najmniej obciążającym skafander) było zapinanie zamka w systemie partnerskim...

Wykończenie szwów: uuuu... krawcowe to chyba przy naszych skafandrach jakoś zaspały??? 80% szwów zaczęło się sypać niemalże od samego początku. Brak trwałych zakończeń powodował, że każde pociągnięcie z "wolną" nitkę pozostawiało w ręce jej metrowy kawałek...
Trzeba było wszystko wiązać ręcznie...

Jak się to działo...:

- 10 nurkowań - pierwsze pęknięcia neoprenu spowodowane dużym tarciem przy ubieraniu...

- 60 nurkowań - pierwsze duże uszkodzenie - pojawiła się 10cm dziura na plecach, pod zamkiem

-100 nurkowań - pojawiła się dziura pod ww. dziurą - załatwiliśmy ją duuużą łatką. Wydaje nam się, że gdybyśmy zastosowali do naprawy bardzo elastyczny neopren problem nie powtórzyłby się - nie mieliśmy takiego...

- 200 nurkowań - w skafandrze Doroty pojawia się dziura "na wylot" przy rzepie zapezpieczającym zamek przed otwarciem ???

- 250 nurkowań - puszczają szwy na wzmocnieniach naszytych na kolana

- 300-550 nurkowań - generalnie nic szczególnego się nie dzieje - drobne pęknięcia neoprenu w miejscach gdzie "wyszły" szwy potraktowaliśmy jako "normalną sytuację". Po sklejeniu - spokój...

- 550 nurkowań - zaczyna pękać zewnętrzna, materiałowa powłoka chroniąca neopren

- 600 nurkowań - lamówka zamka poszła w drobne i czasem "łapie" przy zapinaniu skafandra

- 700 nurkowań - są miejsca, gdzie wyraźnie można wyczuć, że neopren zrobił się "cieńszy" - tego typu zmęczenie materiału jest normalne, ale następowało bardzo nierównomiernie w każdym ze skafandrów...

cdn... (w tym oczywiście napiszemy o wielu plusach S-Tek'a)

:wave:

Dorota i Wojtek - 14-10-2003, 20:56

no to o plusach...

Dlaczego kupiliśmy akurat ten model?
Po prostu postanowiliśmy sprawdzić co jest warta pianka Scubapro z najwyższej półki...

Oto jej największe atuty:

- skafander jest niezwykle "ciepły". Wbrew temu co możnaby sądzić o powłoce Silver Skin, ma ona pewne niepodważalne zalety: jeżeli skafander już jakoś założymy, to pomiędzy ciało, a skafander praktycznie nie dostaje sie woda - i jest miło...

- zastosowany neopren, był "miekki" od samego początku. Idealnie dopasowywał się do ciała, choć mamy żal do projektantów: szyją albo dla skrajnie chudych, albo dla hm... nieco zbyt dobrze zbudowanych w okolicach pasa - ciężko coś wybrać...

- mimo bardzo dużego obciążenia (używaliśmy go codziennie nurkując po 2-3 razy) skafander naprawdę dobrze się trzyma. Dla porównania niektóre z wyrobów WaterProof'a nie doszły nawet do 2/3 tego co dosyć spokojnie zniósł S-Tek

-pomimo grubości (7mm) w skafandrze można robić różne dziwne rzeczy... :r-eyes: i nie sprawia to praktycznie żadnych problemów

Ogólnie oceniamy ten wyrób jako udany, a mając na uwadze, że w większości wypadków będzie on stosowany do nurkowań realizowanych ze stosunkowo małą częstotliwością, możnaby się pokusić o oceną nawet nieco wyższą... :cool:

Kemp - 01-11-2005, 19:09

Jestem uzytkownikiem tej pianki od lipca. Ogólnie jest w porządku, jedyne co sprawia mi kłopoty, to zakładanie i ściąganie ocieplacza, poza tym odczuwam drobny dyskonfort wgniatającego się w szczękę kaptura.
kamyk - 01-11-2005, 23:57

Dorota i Wojtek napisał/a:
skafander jest niezwykle "ciepły". Wbrew temu co możnaby sądzić o powłoce Silver Skin, ma ona pewne niepodważalne zalety: jeżeli skafander już jakoś założymy, to pomiędzy ciało, a skafander praktycznie nie dostaje sie woda



Skoro to jest pianka ?? to woda chyba powinan wchodzic miedzy skure a pianke ??

Pozio - 02-11-2005, 00:13

kamyk napisał/a:
Skoro to jest pianka ?? to woda chyba powinan wchodzic miedzy skure a pianke ??


Brawo!!! Kamyk a nie sądzisz że im mniej tym lepiej?? No ale zapewne u Ciebie w krainie kangurów to woda cieplejsza od Twojego ciała to potrzebujesz jej dużo wiecej aby je chłodzić i dla tego zapewne nie zrozumiałeś części opisu Doroty i Wojtka

Uff................

kamyk - 02-11-2005, 07:52

No mozeliwe zle przeczytalem ten topic sorry za odp ...
Piterek - 02-11-2005, 11:12

Kemp napisał/a:
poza tym odczuwam drobny dyskonfort wgniatającego się w szczękę kaptura.


Jest rozwiązanie (chyba ;-) ) http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=7867


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group