FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

MEDYCYNA NURKOWA - operacja kręgosłupa a nurkowanie - proszę o poradę

bembeni - 11-01-2010, 11:09
Temat postu: operacja kręgosłupa a nurkowanie - proszę o poradę
W grudniu przeszedłem operację kręgosłupa z powodu dyskopatii lędźwiowej na odcinku L5-S1. Powoli wracam do zdrowia , proszę o poradę czy znacie może kogoś kto przeszedł podobny zabieg, czy ta osoba nurkuje , czy w ogóle można po czymś takim powrócić do nurkowania i jak szybko
Karol Susicki - 11-01-2010, 11:15

To raczej pytanie do twojego lekarze a nie forum nurkowego :)

Nie ryzykowałbym chodzenia i obciążania kręgosłupa po operacji. Najpierw ćwiczenia wzmacniające gorset mięśniowy przez kilka miesięcy. Jeśli lekarz się zgodzi możesz spróbować konfiguracji sidemount czyli butle z boku a nie na plecach, zakładane w wodzie.

Znam też parę gdzie kobieta ma kłopoty z kręgosłupem a strasznie chce nurkować. Mąż na plecach ma cysternę z automatami a żona pływa bez obciążeń :) Oczywiście płytkie nurkowania...

bembeni - 11-01-2010, 11:59

Ciekawe jest to co napisałeś , cysterna odpada ale butle z boku :?; jeszcze tak nie próbowałem. A co do reszty to ilu lekarzy tyle zdań na ten temat, rechabilitacja jak najbardziej przez cały czas. Rozmawiałem ze znajomymi i powiedzieli mi że ludzie po czymś takim wracaja do nurania, może jest na forum osoba która przeszła taki zabieg i nurkuje.
W każdym razie myślę że w kwietniu pomału wejdę do wody. Zastanawiam się takerze czy nabyć lekki jacket czy pływać dalej w skrzydle, ponoć jest lepsze dla kręgosłupa

Karol Susicki - 11-01-2010, 12:08

Tu bym polemizował, zależy jaki jacket i jakie skrzydło. Ja bym szedł w kierunku konfiguracji bocznej z lekkimi butlami - takimi co cię nie będą ciągnęły za uprząż w dół.

Pozostaje do rozwiązania kwestia balastu. Napewno nie pas balastowy. Ja bym kombinował z rozłożeniem balastu na nogach (kostki) i w okoliach klatki piersiowej. Tak aby nie obciążać kręgosłupa.

I co najważniejsze: ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć mięśnie !

pzdr

Judas - 11-01-2010, 12:17

Proponuje kontakt z TomM jego syn przez to przechodzil. Podaje gotowe rozwiazania tu
bembeni - 11-01-2010, 12:41

Dzięki piękne

[ Dodano: 11-01-2010, 12:57 ]
Czyli z tego co piszecie nie jest wskazane aby normalnie tak jak kiedyś założyć na siebie graty i wejść do wody tylko trzeba będzie kombinować dla własnej zdrowotności :?;

BitPump - 11-01-2010, 15:33

bembeni napisał/a:
W grudniu przeszedłem operację kręgosłupa z powodu dyskopatii lędźwiowej na odcinku L5-S1


Ja miałem usunięty endoskopowo dysk właśnie L5/S1 i w tej chwili (już ponad półtora roku po operacji) nurkuję technicznie (twin 2x12, 3 stejdże, itd.). Ale te półtora roku to permanentna rehabilitacja (basen, ćwiczenia pod okiem specjalistów) - nie rzadziej niż 1 raz dziennie.

Zgodę na nurkowanie dostałem od lekarza, który robił mi operację po 3 miesiącach od operacji. Dodam, że miałem - z mojego punktu widzenia - operację mało inwazyjną.

~BitPump

magul - 11-01-2010, 16:41

Ja od czterech lat nie mam dysku L5/S1 ale nuram dopiero od roku. Sprzęt zakładam normalnie na brzegu z tym że większość balastu brałem do tej pory po kieszeniach. Jak miałem wszystko na pasie to przy wychodzeniu czasem bolały mnie plecy.
Najważniejsza rzeczywiście jest rehabilitacja i jak najlepsze wzmocnienie mięśni brzucha i grzbietu. Ale lepiej odczekaj trochę zanim zaczniesz nurkować. Lepiej sezon później niż narobić sobie szkód, które całkiem Cię wyeliminują.

projektfilm Dawid - 11-01-2010, 17:30

Witam w klubie
Miałem operację 3 dysków ledźwiowych w 2005 roku
Wszyscy się ze mnie śmiali jak mogły mi się wysunąc trzy dyski od razu.Bez wypadku.
Prze 6mcy nie chodziłem wcale i panowie lekarze mówili że nie wiadomo czy będę sprawny.
Kupiłem sobie nawet wózek inwalidzki.
I wtedy po rehabilitacji basenowej- basen mi się znudził- poszedłem do szkoły nurkowej. Śmieszne nie
Zacząłem nurkować dopiero po operacji.

Polecam bardzo zaraz po operacji przez połowę roku jeden kilometr codziennie na basenie- zabką- to jedyny sposób. Ale naprawdę 1 km!!!
Wszelkie metody rehabilitacyjne są świetne ale tak naprawdę basen mnie uratował.
Dziś nie dość że noszę sprzęt nurkowy to taszczę jeszcze kamery.
Robię teraz po 100 nurków rocznie i naprawdę nic mi nie jest.
Czasami boli ale wtedy lecę na basen i nie boli.
Został tylko uraz psychiczny i zawsze na wyjazdach mam przy sobie-...KetonaL

Aha
Czy pytałem mojego lekarza ?Tak.....Wziąłem lekarza który mnie operował pod wodę
Był zdziwiony i pewnie pomyślał że jestem nienormalny ale pod wodą mu się podobało.

Znam ten ból( kregosłupa) i rozumiem cię. Będzie dobrze. Zobaczysz

Trzymam kciuki i Pzdrawiam
Dawid

Henry - 11-01-2010, 17:58

bembeni napisał/a:
Czyli z tego co piszecie nie jest wskazane aby normalnie tak jak kiedyś założyć na siebie graty i wejść do wody tylko trzeba będzie kombinować dla własnej zdrowotności

W mojej ocenie nie zupełnie ale "kombinowac" to zupełnie dobra definicja i porada. Przepuklina kręgosłupa to obecnie dość powszechna przypadłość nawet najbardziej wysportowanych ludzi. Za małolata trochę "sportowałem się" a pomimo dość dobrej kondycji onegdaj , obecnie jestem już kilka lat po zabiegu usunięcia dysku a i pozostałe tez nie są w najlepszej kondycji. Nurkuje i w swojej konfiguracji sprzętowej nie zmieniałem nic ale..... robię wszystko (kombinuje) co jest w możliwe by jak najbardziej oszczędzić swój kręgosłup i nie przeciążać go. Polecam do nurkowania w takich przypadkach jackety zintegrowane z balastem które w trakcie nurkowania nie oddziałowują negatywnie tak jak sam pas balastowy.
Ale i tak sprawa głównie rozgrywa się na lądzie a nie pod wodą.
W moim przypadku to działa.
hej

jacekplacek - 11-01-2010, 20:57

bembeni napisał/a:
cysterna odpada ale butle z boku ??

Side mount ma tę zaletę, że można zanieść do wody każdy element osobno. Wadą jest pas balastowy obciążający kręgosłup. Sądzę że dość istotnym elementem uprzęży Razor może być camel bag mocowany właśnie do pasa. Wtedy konfiguracja ta staje się wręcz idealna. Szkoda, że jest tak mało popularna. Rysunki blaszek do Razora można uzyskać od TomS i (chyba) Martina.

bembeni - 11-01-2010, 22:12

Dzięki za porady, najważniejsze że można będzie dalej nurkować . pozdrawiam
BitPump - 11-01-2010, 22:43

projektfilm Dawid napisał/a:
Polecam bardzo zaraz po operacji przez połowę roku jeden kilometr codziennie na basenie- zabką- to jedyny sposób. Ale naprawdę 1 km!!!


Mi lekarz i rehabilitant oczywiście zalecali basen, ale... nie żabkę. Polecane miałem pływanie na plecach i unikanie żabki, a w najgorszym razie aby żabka stanowiła mniej niż 1/3 porcji pływania.

~BitPump

bembeni - 12-01-2010, 10:10

w płetwach czy bez :?; bo wydaje mi się ze pływanie w płetewkach trochę obciąży kręgosłup.
Oj poszło by się pod wodę :buuu:

TomekR - 12-01-2010, 14:12

Dwukrotnie, 2002 i 2008 mialem, usuniety fragment dysku L4-L5. Niemal od poczatku urazu mialem terapie w basenie, i o ile nie przyniosla zdecydowanej poprawy(i tak niezbedna byla ingerencja chirurgiczna) to przynosila znaczna ulge. Po operacji rozpoczynalem terapie w basenie natychmiast po zagojeniu sie ciecia. Po 6- 8 tygodniach zaczelem wykonywac wszystkie cwiczenia ze stalowa plyta na plecach, do ktorej stopniowo dodawalem ciezarki symulujac normalne obciazenia. W obu przypadkach, do czynnego nurkowania, zarowno przyjemnosciowego, jak i zawodowego wrocilem po 4 miesiacach od zabiegu. Jak do tej pory, jedyna trwala pozostaloscia urazu, jest, w moim przypadku, permanetnie zdretwiala zewnetrzna krawedz lewej stopy - drobna niedogodnosc, z ktora daje sie zyc. Co prawda nie nurkuje na twinie, ale zestaw CCR, z stalowa plyta i przyspawanymi do niej ciezarkami, swoje wazy. Z mojego doswiadczenia wynika, iz kluczowe jest, podczas zakladania i rozbierania, unikanie "ruchow skrecajacych" ledzwiowa partie kregoslupa pod obciazeniem.
pzdr
Tomek

BitPump - 12-01-2010, 15:41

TomekR napisał/a:
permanetnie zdretwiala zewnetrzna krawedz lewej stopy


U mnie wewnętrzna lewa łydka :-)
Na badaniu neurologicznym zastanawiałem się "czemu tak mocno mnie lekarz drapie w prawą stopę, a tak słabo w lewą?".

TomekR napisał/a:
Z mojego doswiadczenia wynika, iz kluczowe jest, podczas zakladania i rozbierania, unikanie "ruchow skrecajacych" ledzwiowa partie kregoslupa pod obciazeniem.


Też miałem takie zalecenia. Typowym przykładem rzeczy których nie wolno robić:
a) siedząc w samochodzie jako kierowca sięganie po coś z tyłu, co leży na tylnym siedzeniu,
b) wsiadanie do samochodu jedną nogą (czyli jak wszyscy) - należy usiąść bokiem w samochodzie, obie nogi na zewnątrz i złączone razem przekręcić z całym tułowiem w prawo.

~BitPump

bembeni - 13-01-2010, 10:40

czasem zapominam sie z tym siadaniem do samochodu, ale masz rację że lepiej nie wsiadac tak jak wszyscy. Mam jeszcze jedno pytanie odnosnie balastu - nuram w skrzydle bez pasa balastowego tylko z kieszeniami czy będzie istotne dla kręgosłupa gdzie będzie balast tzn w kieszeniach balastowych czy raczej pokombinować i umieścić go na płycie :?; jak jest w waszym przypadku
yanuszw - 14-01-2010, 03:27

Cztery lata temu miałem kompresyjne złamanie kręgosłupa. Zmiażdżony L4. Trzy miesiące leżenia na desce. Trzy chodzenia w stalowym gorsecie. I parę m-cy ćwiczeń, które powtarzam co pewien czas. Podobnie jak Dawid, zacząłem nurkować dwa lata po wypadku. Koledzy na forum mają rację. Ćwiczenia czynią cuda. Dobre wyniki przynosi terapia manualna ale też joga u najlepszych. Nurkuję bez problemu i z pasem balastowym i z cięższymi "stalówkami". A jeżeli coś czasem zaboli to ten ból przypomina tylko, żeby kręgosłup czasem pooszczędzać. Szybkiego powrotu do nurkowania.

[ Dodano: 14-01-2010, 03:28 ]
Cztery lata temu miałem kompresyjne złamanie kręgosłupa. Zmiażdżony L4. Trzy miesiące leżenia na desce. Trzy chodzenia w stalowym gorsecie. I parę m-cy ćwiczeń, które powtarzam co pewien czas. Podobnie jak Dawid, zacząłem nurkować dwa lata po wypadku. Koledzy na forum mają rację. Ćwiczenia czynią cuda. Dobre wyniki przynosi terapia manualna ale też joga u najlepszych. Nurkuję bez problemu i z pasem balastowym i z cięższymi "stalówkami". A jeżeli coś czasem zaboli to ten ból przypomina tylko, żeby kręgosłup czasem pooszczędzać. Szybkiego powrotu do nurkowania.

bembeni - 14-01-2010, 08:46

A powiedzcie mi jak szybko po operacji zaczęliście nosić co kolwiek. Tomek R napisła ze do nurkowania wrócił po 4 miesiacach - Tomasz napisz jak było początkowo z noszeniem gratów
jak radziłeś, radzisz sobie z noszeniem zabawek np do samochodu, wiadomą rzeczą jest że musiałeś je później założyć na plecy i wejść do wody. Trochę się boję o to jak to będzie u mnie, zanieść butelki do auta, wypakować nad wodą a trochę to warzy skrzydło z płytą.flaszka. Myślałem o odchudzeniu całego "zestawu" ale po przemyśleniu okazało się że to nie możliwe , jeżeli wezmę coś lżejszego np butlę to ubytek wagi i tak trzeba zastąpić balastem. Czy np po jakimś czasie np po pół roku mogę normalnie się ubierać w sprzęt i zachowywac tak jakby operacja nigdy nie miała miejsca :?;

BitPump - 14-01-2010, 09:03

bembeni napisał/a:
radzisz sobie z noszeniem zabawek np do samochodu, wiadomą rzeczą jest że musiałeś je później założyć na plecy i wejść do wody. Trochę się boję o to jak to będzie u mnie, zanieść butelki do auta, wypakować nad wodą a trochę to warzy skrzydło z płytą.flaszka.


Sprzęt można nosić "na raty" do wody i ubierać się już w wodzie.
Co do wkładania i wyjmowania z samochodu... w końcu nurkowanie to sport partnerski, więc zawsze jest ktoś chętny do pomocy.
Oczywiście noszenie butli w jednym ręku (nierówne obciążenie kręgosłupa) to nienajlepszy pomysł. Zdecydowanie - wózek.

~BitPump

TomekR - 14-01-2010, 16:00

bembeni napisał/a:
Tomasz napisz jak było początkowo z noszeniem gratów

Tak jak napisal BitPump, Mozna nosic sprzet na raty. Mozesz przeciez zaczac od singla, a pas balastowy ubierac w wodzie. W moim przypadku, od kilku ladnych juz lat nurkuje przyjemniosciowo tylko na obiegach zamknietych, zaczelem od plytkiej zabawy na tleniakach i lekkich aparatach ucieczkowych - tak, zeby sie nacieszyc faktem bycia w wodzie, popatrzyc na rybki, powyciagac homarki itp. Duzo, jak napisalem wczesniej cwiczylem na basenie. Po czterech miesiacach czulem, ze moge udzwignac mojego Rb. Do tej pory staram sie oszczedzac plecy, jak moge np.butle bail out przypinam w wodzie. Krytyczne sa momenty wkladania i zdejmowania szpeju. Tu musisz wypracowac sobie swoje wlasne sposoby w zaleznosci od okolicznosci: pomoc partnura, deckhand'a na lodzi czy osoby towarzyszacej, uzycie naturalnych(skala, pien) lub sztucznych(stoly, bagaznik samochodu) platform z ktorych latwiej jest dzwignac sprzecicho.
bembeni napisał/a:
zanieść butelki do auta, wypakować nad wodą

Dla mnie np., latwiej niz dzwigac sprzet na sucho do wody, bylo ubrac sie, przy samochodzie i nastepnie zalozyc sprzet na plecy w pozycji polstojacej, w "bagazowej" czesci mojego SUV - wystarczylo tylko sie wyprostowac, bez niepotrzebnych skretow, szarpania itp.
bembeni napisał/a:
Czy np po jakimś czasie np po pół roku mogę normalnie się ubierać w sprzęt i zachowywac tak jakby operacja nigdy nie miała miejsca

To juz chyba pytanie do lekarzy i konkretnego przypadku. Na pewno radze Ci pamietac, ze masz kregoslup. :!!:
Z zyczeniami szybkiego powrotu do zdrowia.
Tomek

bembeni - 26-02-2010, 17:21

Dzięki, kilka dni temu próbowałem podnieść 15l flaszke i jest ciężko
Nul - 01-03-2010, 15:54

jacekplacek napisał/a:

Side mount ma tę zaletę, że można zanieść do wody każdy element osobno. Wadą jest pas balastowy obciążający kręgosłup.

No i dlatego - jako że mój kręgosłup ostatnio powiedział, że mnie bardzo nie lubi - chcąc iść do wody z bocznymi zostawiłam sobie jednak płytę z v-ką. Na pas pozostała jakaś resztóweczka. Odciążenie dla kręgosłupa, zwłaszcza przy konieczności wyłażenia po drabince, było zauważalne. W wodzie - bardzo fajnie. A że konfiguracja wyglądała nieco inaczej niz na warsztatach... Cóż, to właśnie to "kombinowanie".

Co do "być albo nie być" żabki - podobno zalezy to od rodzaju przypadłości i nalezy żabkę jednak skonsultować z fachowcem.

bembeni - 23-03-2010, 22:37

No tak ale głupio mi tak się czuć jak kaleka , zawsze wszystko sam tachałem właziłem do wody niekiedy trzeba było wychodzić na kolanach bo brzeg był tak stromy i kamienisty a teraz trzeba trochę tak jak niepełno sprawny. najważniejsze że forma wraca, wróciłem do pracy czuję się coraz lepiej tylko pozostał lęk przed założeniem na plecy tego wszystkiego. Ale może nie długo uda się gdzieś zanurzyć. Powiem Wam tylko dbajcie o kręgosłupy bo ja też mówiłem że jestem młody i wysportowany no i stało się nie wiadomo czemu a 30 lat to chyba nie tak dużo... jeszcze człowiek młodziutki
Andrzej Kosko - 28-03-2010, 22:57

Mam ten sam problem-jeszcze nie było operacji....ale jak znowu dżwignę cos nie tak....
ratuję się wózkiem,pomocą kolegów-od tego są! i to zadna łaska(kumple,po prostu)
Dzień "codzienny" to inne wsiadanie do auta (czasami zapominam) i staram się nie wykonywac skrętnych ruchów
Ciężko,bo się człowiekowi zdaje,że ma nadal te dwadzieścia lat....ech

TomekR - 29-03-2010, 00:54

Andrzej Kosko napisał/a:
Ciężko,bo się człowiekowi zdaje,że ma nadal te dwadzieścia lat....ech

Jak to ujal moj doktor, "w pewnym wieku, jak sie obudzisz rano i nic Cie nie bedzie bolalo znaczy, ze umarles".
A objawy znam z autopsji.
pzdr
Tomek

Nul - 30-03-2010, 18:57

No to bembeni, teraz będzie optymistycznie: tydzień zabaw technicznych w Egipcie jest dla mojego kręgosłupa (czasem pyskującego) o wile milszy niż siedzenie za biurkiem. Poważnie. Więc może i Twoja forma nurkowa będzie ok. Czego życzę :)
bembeni - 31-03-2010, 12:02

Andrzej a co czeka cię operacja też masz problemy z kręgosłupem :??; Nul Twój kręgosłup tylko pyskuje ale posłuchaj go czasem widzisz mój pyskował delikatnie na początku ale nie przejmowałem się tym gdzież by mi przyszło do głowy że to się tak skończy a jednak dwa dni przed pójściem do szpitala ponurałem na Zakrzówku , trochę bolało ale wiecie jak to jest.......
pójdę do szpitala trochę się podleczę i będzie ok - no ale wyszło inaczej . Do zobaczenia na Zakrzówku w któryś weekend,

maciejówa - 04-04-2010, 20:45

Andrzej ma rację-kumple i wózek,a jak jeszcze założysz sprzęt w wodzie to będzie super.
Andrzej Kosko - 16-04-2010, 23:43

bembeni napisał/a:
Andrzej a co czeka cię operacja też masz problemy z kręgosłupem

Po trzecim z kolei lekarzu,ktory mówil cos zupelnie innego niż pozostali,doszedłem do wniosku że dam se siana i nie będę słuchal (czytaj-płacil) bzdetów.
Staram sie nie obciążac w/w i tyle

yanuszw - 17-04-2010, 01:23

Nurkuję od 2 lat. Ale w dobrym towarzystwie. Wiek widać. Dwa razy wycięli mi raka a raz zoperowali złamany kręgosłup. Nuram na deep50 ale właśnie kupiłem sprzęt do filmowania na deep200. Jestem najsłabszym ogniwem Byłem ostatnio na nurastargach w PKiN. Zapytałem lekarzy, czy mogę głęboko. Jeden powiedział. Wiesz jak wygląda twój układ krążenia? Nurkuj na 15-20, tam jest pięknie. Drugi-jestem też instruktorem, zobacz co będzie 5m niżej i znów. A trzeci zapytał, czy chcę umrzeć w łóżku. Chcę żyć. I dlatego za 4 tyg. lecę na St.John's z instruktorami od głębokiego. Ja zobaczę co potrafi sprzęt a oni co rokuję ja. Pozdrawiam
bembeni - 21-04-2010, 19:13

chylę czoła, kilka dni temu byłem z kolegą na nocnym nurkowaniu i było ok tak wiec czas zacząć zabawę .pozdrawiam
SZymEK vel Tomek - 31-10-2010, 17:57

Jak znam życie to pewnie jesteś już po pierwszych nurach po operacji, ja miałem ją 7 lat temu i jest ok, to znaczy nurkuję bez najmniejszych problemów, jedyne co zmieniłem to kamizelkę na taką ze zintegrowanym balastem.
Jedyną radę jaką mogę dać to ta abyś słuchał sygnałów własnego ciała a nie rad kogokolwiek, nawet u lekarzy co osoba to inna opinia, oni też tylko zgadują więc polegaj na sobie.

bembeni - 25-11-2010, 13:20

Tak z tymi lekarzami to bywa róznie, zgodzę się z Tobą. Faktycznie zacząłem nurkować i dalej doskonale bawię się pod wodą, kręgosłup pobolewa ale widocznie tak ma być. Ktoś we wczesniejszym poscie napisał że w pewnym wieku jak się budzisz rano i nic cię nie boli to znaczy że umarłeś i zgadzam się z tym - żyję i mam pewnie ten wiek tylko chyba trochę za szybko bo to dopiero 40 :ping: Pozdrawiam

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group