| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
FORUM OGÓLNE - 194 m w jaskini
pitt - 20-10-2003, 23:41 Temat postu: 194 m w jaskini W ostatnim MN (10) na str 5 jest świetny tekst dla początkujących i
nie tylko ( a może szczególnie dla zaawansowanych) o rekordzie Polski
w nurkowaniu w jaskiniach. NIe żebym był wielkim fanem nurkowań jaskiniowych ALE walorów szkoleniowych JAK PRAWIDŁOWO PRZYGOTOWAĆ NURKOWANIE EKSTREMALNE tekścikowi odmówić nie sposób.
O WYPADKU W HURGADZIE W UB ROKU BYŁO GŁOŚNO O TYM PEWNIE NIKT SIE NIE DOWIE (nielicząc nurków) .
A MOŻE WARTO BY POKAZAĆ ŻE MOŻNA TO ZROBIĆ BEZPIECZNIE Z PEŁNĄ ASEKURACJĄ ITP.
Przypomniał mi sie tekst z ub roku, w którym wiadomo kto opisał jak to było i jak to 3 nurków bez zabezpieczenia wybrało sie na 200 m i dwuch już nie wróciło a i ostatni miał więcej szczęścia niż rozumu (moja opinia, niczego i nikogo nie krytykuję, stwierdziam fakty).
Tu asekuracja zaczynała się od 110m od 40 m lekarz tlen na górze komora deko nurek awaryjny itp.
NALEŻY PODZIWIAĆ FACHOWOŚĆ TYCH LUDZI
Miłosz - 20-10-2003, 23:57
Dziś rozmawiałem na ten temat ze znajomymi i usyszałem następujący kontrargument, który podaję pod dysputę.
Nuno Gomez, mestre Leszka Czarneckiego (tego, który robił ów rekord) miał 10 osób z obsługi, przenośną komorę, lekarza od 40m, nurka gotowego do zejścia w razie jakichkolwiek nieprawidłowości.
Moi rozmówcy skwitowali: to co to za sztuka zejść na 194m jak wszyscy na Ciebie dmuchają? Albo się umie albo nie! Nurkowanie to taki pojedynek ze sobą, prawda?
Odparłem na to, że można oczywiście toczyć pojedynek ze sobą i przegrywać, ale to nie znaczy, że trzeba wtedy umierać od razu. Taki lekarz więc się wtedy przydaje, żeby mieć szansę ten swój błąd naprawić.
A swoją drogą bardzo dobry tekst, ciekawy, z pasją napisany i dobrze opisujący to, co się tam działo oraz poziom przygotowań i przemyślenia całej operacji. Wreszcie - wzorem zachodnich magazynów - zmiany czynnika opisane, są schematy i sporo detali.
Pozdrawiam,
Nishigoi
Mania - 21-10-2003, 08:37
Z takich ciekawostek - L.Czarnecki najpierw spotkał sie z Gomezem proponując mu by go wyszkolił i wyłożył niezłą kasę na stół. Gomez grzecznie mu podziękował i powiedział, że nie. Po ponad roku spotkali się ponownie i tym razem Gomez trenował Czarneckiego za darmo...
I to przez kilka miesięcy...
Czyli - vide liczne ostatnio posty - nie o wszystkim decyduje kasa
Mania
Lech-u - 21-10-2003, 19:27
Dla mnie nurkowanie ma zupełnie inne znaczenie niż bicie rekordów. Ani przygoda w Egipcie, ani bicie rekordów w jaskini nie robią na mnie wrażenia. Zawsze się tylko zastanawiam, czy ekipa asekurująca nie jest narażana przez "śmiałka" bijącego rekordy.
Jeżeli tak jest to tym bardziej mi się to nie podoba!
TECHNISUB - 22-10-2003, 07:18 Temat postu: woda wiecie co rozumiem bicie rekrdów ma swoja wagę i napewno bez bicia rekordów byśmy nie mieli okazji nawet głowy zanurzyć pod wodę
ale ja wam powiem jedno braci nurkowa:
ja mam radoche z tego że dzięki technice mogę siedziec pod wodą na głębokości 10 cm i siedzę tam dłużej jak jeden wdech na powirzchni
pzdr
Fother - 22-10-2003, 20:50 Temat postu: 194m w jaskini Artykuł w MN wyśmienity. Jednak byłbym ostrożny z porównaniami. Ja swoją wiedzę czerpię jedynie z prasy, tam o zeszółorocznym biciu rekordu były praktycznie dwie relacje Banana, bardzo mało wnoszące szczegółów technicznych samej operacji. Niedawno na pl.rec nurkowanie wypowiadał się chłopak który wtedy był na łodzi i wspominał coś o asekuracji robionej przez dwóch egipskich nurków. Według mnie to za mało żeby wyciagać radykalne wnioski.
Natomiast rozśmieszyło mnie stwierdzenie o "dmuchaniu na nurka". Chłopaki musza niewiele wiedzieć o głębokim nurkowaniu.
Niestety ich opinia potwierdza przyczyny róznych wypadków nurkowych, brak przygotowania, umiejetności ale za to "zmaganie się ze sobą". To mi bardziej wyglada na "poddanie się własnej głupocie".
Niestety bez względu na to czy na brzegu jest lekarz i przenośna komora to w tego typu nurkowaniach liczy się: doświadczenie, trening, kondycja fizyczna i psychiczna, dobry plan.
A przy okazji zeszłoroczny wypadek zdarzył się z tego co wiem przy opadaniu, więc lekarz i tak by sie nie przydał.
Pozdrawiam
Jacek "Fother"
t0m1 - 25-10-2003, 11:34
Tak sie zastanawiam co w takim wypadku pomoze przenosna komora deco? Podkreslam przenosna, a nie ciezka umieszczona na ciezarowce!
Zastanowmy sie...
- delikwent nurkuje na ok.200m;
- dochodzi do wypadku;
Zalecana rekompresja - 11 atm (cisnienie panujace na 1/2 max. glebokosci osiagnietej przez nurka)...tak czy nie?
I takie cisnienie ma wytrzymac przenosna komora?
Taki cylindryczny namiocik (jak ten ktory pokazywali na Discovery, przy ktoryms z kolei nurkowaniu glebokim w jaskini)??? Hmmm. Jak mnie pamiec nie myli to takiego cisnienia nie wytrzyma stacjonarna komora MW w Gdynii.
pitt - 06-11-2003, 23:46
NIe, połowa głębokości nurkowania jest zalecana przy wynurzeniu na powieżchnię z pominięciem przystanku deko a przed wystąpieniem bojawów choroby dekompresyjnej. W komorze wykożystuje się mieszanki eliminujące azot (zwiekaszające tzw okienko tlenowe).
|
|