FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FORUM OGÓLNE - Czy śniło wam się kiedyś?

Baxter - 19-12-2003, 21:21
Temat postu: Czy śniło wam się kiedyś?
Czy śniło wam sie kiedyś, że latacie? Tak po prostu, odrywacie się od ziemi po małym rozbiegu i wzbijacie się w powietrze. Lecicie bez żadnego wysiłku nie poruszając ramionami, mając tylko rozpostarte szeroko ręce jak skrzydła samolotu. Pod wami umykają pola i łąki, widzicie małe domki i spieszących gdzieś ludzi małych jak mrówki i podążających w różne strony. A wy czujecie się tak cudownie lekko i jesteście tak cudownie wolni, a potem lecicie jeszcze wyżej, nad chmury i już tylko wy i bezkres nieba... Gdy miałem 12 lat śniłem o tym często, potem, nie pamietam już od kiedy zapomniałem jak się lata i chodziłem tylko po ziemi...

Trzeba było prawie 30 lat abym nauczył się latać ponownie. Pamiętam doskonale, był to kolejny upalny dzień i z całą ekipą ruszyliśmy na nurka w miejscu zwanum "Kapliczką". Zanurzyliśmy się w cudownie błękitną wodę i łagodnie opadliśmy na pierwsze występy skalne u podnóża klifu 10 metrów pod nami. Skaliste dno porośnięte pięknymi wodorostami i gąbkami okraszone gdzie niegdzie kepami koralowców, ukwiałami i najróżniejszymi cudami morskiego świata tętniło życiem. Występy skalne przechodziły w rozległy płaskowyż opadający łagodnie ku pełnemu morzu. Płynęliśmy wzdłuż ściany tuż nad dnem rozkoszując się widokami i podziwiając wyrastające przed nami coraz to nowe formacje skalne zaskakujące swoim kształtem i bogactwem barw. Przed nami wyłonił sie wielki stożek stojący samotnie jak strażnik pilnujący wejścia do małej zatoczki, która była tuż za nim. Zatoczka miała piękne piaszczyste dno zamieszkałe przez jeżowce i strzykwy, a gdzie niegdzie jak perły leżały duże białe muszle. Kępy traw łagodnie kołysały sie w słabiutkim prądzie, nad nimi spiesznie przemykały małe grupki pasiastych tęczaków i korysów, wszedzie coś sie działo. Przed nami górka przesłaniająca soba całą przestrzeń a nad nią chmura złoto-czerwonych kardynałek i ławica srebrzystych cefali. Powoli wspinamy sie pod górkę, w oddali majaczy kolejny stożek, a może jakiś występ i nagle.... górka kończy sie gwałtownie opadając prawie pionową ścianą w dół. Głęboki wąwóz który stanął w poprzek naszej drogi jednym końcem wbijał się w klif a drugi jego koniec ginął w granacie morza.
Wawóz wydawał się nie mieć dna... Wrażenie było tak piorunujące, że stanęliśmy jak wryci. Spokojny błękit otaczającej nas wody przechodził gwałtownie w ciemny granat który nie miał końca i wydawał sie kosmiczną otchłanią. Spojrzałem na kolegów, wisieli w wodzie jak zahipnotyzowani na granicy dwóch światów. Widok był tak nierealny, że chyba zapomnieliśmy oddychać. Wpatrzony w ten ogrom przestrzeni budzącej atawistyczny lęk a jednocześnie emanującej niezwykłą, wręcz magnetyczną siłą przyciągania wydawałem sie sobie taki malutki...
I wiecie co, właśnie wtedy zupełnie nieświadomie rozpostarłem szeroko ręce i wpłynąłem w tę bezmierną przestrzeń. Poruszałem powoli płetwami rozkoszując się otaczającą mnie nieskończonością, wolno, wolniuteńko leciałem ku przeciwległej ścianie wawozu, tam gdzie majaczył ledwie ciń występu skalnego. czułem sie tak cudownie lekko zawieszony w tym kosmosie, w tym nieskończonym bezmiarze błękitu i granatu...
Przez moment miałem wrażenie, że rozpływam się w tej wodzie, że jestem tą wodą, że wodą oddycham... Potem położyłem się "na skrzydło" i łagodnie skreciłemw lewo... potem w prawo... latałem...
Uczucie było tak intensywne, że zatraciłem się zupełnie w tym locie...
Drugi brzeg wąwozu stał się wyraźniejszy, wytrącony jego widokiem z transu obejrzałem się na kolegów.
Z rozpostartymi ramionami lecieli za mną...
Na łodzi obaj niewiele mówili tylko co chwilę krecili głowami i patrzeli na mnie tak jakoś inaczej. Pomyślałem - pewnie sądzą, że mi odbiło. Dopiero w bazie podeszli do mnie i powiedzieli - wiesz co stary, chyba wisimy ci duuuże piwo, To było niesamowite!

Czy próbowaliście kiedyś latać...?





Takie sobie bazgrolenie - sorki, że daję to na forum ogólne, ale admin nie odpowiada na moje listy z prośbą stworzenia forum "Nurkowe opowieści"

t0m1 - 19-12-2003, 21:44

swego czasu latalem... juz tego nie robie... teraz snia mi sie tylko gole baby... a czasem mi sie nie snia, czasem poprostu sa :P
Kriss - 19-12-2003, 23:18
Temat postu: latanie a gołe...
kiedyś też tak miałem - teraz już nie - nurkuję a inne atrakcje są lub nie ... sen przychodzi prędzej lub .....

Pozdrawiam - Kriss

lobster - 20-12-2003, 00:20

eh.. a mi sie nic nie sni. Jesli ktos ma nadmiar snow o golych babach, chetnie wezme.
waldo - 20-12-2003, 00:31

t0m1 napisał/a:
swego czasu latalem... juz tego nie robie... teraz snia mi sie tylko gole baby... a czasem mi sie nie snia, czasem poprostu sa :P


Jak masz ich w nadmiarze, to ja chętnie przyjmę trochę snów o golaskach :)

t0m1 - 20-12-2003, 09:57

nie ma sprawy... zrobmy tak:
lobster dostanie moje sny w poniedzialek i srode, a waldo w piatek i niedziele, pasuje?

bann - 20-12-2003, 11:34

tez cos takiego mam, jak dajemy nura na duza glebokosc
i wszyscy na raz oprozniamy jackety ze wszystkiego
ostatnio mialem takie "loty"
na Insku na pomost pod druga boja
wspaniala sprawa...
najpiekniejsze chwile mojego zycia...
gorzej jak nie trafisz w pomost
wtedy zostaje duza dziura w mulistym dnie hihi

Active Divers - 04-01-2004, 01:54
Temat postu: prawdę powiedzial
Czy ja też mogę się odezwać, czy są lepsi od tego? Nazywam się Strugalski, nurkuję od blisko 30 lat, wykonałem ponad 3500 wejść bez wypadku. To może mogę się już odezwać, czy jeszcze nie panie Kriss? Jeszcze jestem za młody, żeby się wtrążalać, gdy dorośli dyskutują? Jak pan sądzi? W końcu co to jest te marne jakieśtam 30 lat i te żałosne 3500 wejśc w porównaniu z pańska erudycją. Dlatego będę mówił krótko. Ja też latałem. Wolność - to dostałem od nurkowania. Całe cholerne życie mając problemy z nadwagą, dopiero w wodzie poczułem się lekki. Swobodny jak ptak, zabierający pod piersi materiał (powietrze? wodę?) tak twardy, by móc się na nim opierać. To właśnie jest latanie. I śni mi się. Nie gołe baby. Bo gołe baby to ja mam (nie muszą mi się śnić) w wiekszej, psiakrew, ilości niż móglbym, że się tak brzydko wyrażę, zagospodarować. Cóż wiek i stress, sami rozumiecie...Po co ja plotę takie rzeczy? Przecież stary nur, bywalec CMASowskich obozów rozumie to doskonale...Natomiast latanie, o tak to jest to, czego szukam w nurkowaniu! Wypowiedź kolegi, któremu właśnie odpowiadam, natchnęła mnie pewną nadzieją. Jest ktoś, kto to też przeżył i rozumie! Problem polega na tym, że być może na wiele rzeczy nie mamy słów. Może to ten cholerny internet wepchnął nas w pułapkę słów? Trzeba nurkować, a nie gadać o tym! Na dół panie i panowie! Tam się dogadamy prastarymi znakami CMAS. Ciekawe czy ci, co tych znaków używają, wiedzą skąd one się wzięły? Takie znaki jak "ok", "coś nie w porzadku' czy 'na dół' to wszystko są przecież znaki CMAS. Płetwonurkowie, bez względu na to jakiej są federacji, wszyscy posługują się znakami CMAS bo inny podwodny język po prostu nie istnieje. Może więc nie ma co gadać, tylko po prostu na dół zanurzymy się i tam się dogadamy? Bo tam polatamy!

ze sportowym pozdrowieniem
szef szkolenia klubu płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski

lobster - 04-01-2004, 03:29
Temat postu: Re: prawdę powiedzial
Active Divers napisał/a:
Tam się dogadamy prastarymi znakami CMAS. Ciekawe czy ci, co tych znaków używają, wiedzą skąd one się wzięły? Takie znaki jak "ok", "coś nie w porzadku' czy 'na dół' to wszystko są przecież znaki CMAS. Płetwonurkowie, bez względu na to jakiej są federacji, wszyscy posługują się znakami CMAS bo inny podwodny język po prostu nie istnieje.


CMAS - rok zalozenia 1959
LA County Parks & Recreation Underwater Instructior Association - rok zalozenia 1954 http://www.lascuba.com/
BSAC powstal w 1953 roku i byl jedna z wielu federacji, ktore uformowaly CMAS w 1959 http://www.bsac.com/about/history.htm

t0m1 - 05-01-2004, 09:43

KDP 1957
Kriss - 05-01-2004, 15:14
Temat postu: Re: prawdę powiedzial
:mrgreen:
t0m1 - 05-01-2004, 21:21

pomylilem sie w swoim wczesniejszym poscie w 1957 to powstal gkp rekin, a kdp to... zapomnialem,
nigdy nie bylem prymusem z historii :roll:

smiechu - 05-01-2004, 22:41
Temat postu: Re: prawdę powiedzial
Active Divers napisał/a:
CMAS CMAS CMAS

W jednym przyznam ci rację, łezka się kręci w oku gdy wspominam "stare dzieje" niestety podejście, że nurkowanie jest stylem życia, a nie sportem już nie wróci.
Piotr

Miłosz - 05-01-2004, 23:13

E, tam. Jak dla mnie ono nigdzie sobie nie poszło. :-D
Każdy postrzega uprawiane hobby jak chce i nic tego zmienić nie może, poza chęcią samego uprawiającego.

Pozdrówko,
Nishigoi

Fantomas - 06-01-2004, 16:03

wracając do topic'a...
mi się śniło ostatnio że nurkowałem. i opowiem po krótce sen, bo wierzę, że jeśli się sny opowiada, to się nie spełnią.

więc śniło mi się (proszę się nie śmiać) że nurkowałem na "Kursku".
i całe nurkowanie było abstrakcyjne, bo bejście na wrak miało formę zatopionego budynku/mauzoleum.
nurkowaliśmy we trzech.
ja wchodząc zostałem trzeci.
partnurzy weszli, ja się ociągałem, podziwiając całokształt widoku.
i wówczas poczułem najpodlejsze uczucie dla każdego nurka.
brak powietrza.
i sie obudziłem, zlany potem.
nie przeżyłem tego nigdy na żywo, ale we śnie doznanie było na tyle przejmujące, że nie życzę najgorszemu wrogowi.

bann - 07-01-2004, 19:13
Temat postu: Re: prawdę powiedzial
lobster napisał/a:
Active Divers napisał/a:
Tam się dogadamy prastarymi znakami CMAS. Ciekawe czy ci, co tych znaków używają, wiedzą skąd one się wzięły? Takie znaki jak "ok", "coś nie w porzadku' czy 'na dół' to wszystko są przecież znaki CMAS. Płetwonurkowie, bez względu na to jakiej są federacji, wszyscy posługują się znakami CMAS bo inny podwodny język po prostu nie istnieje.


CMAS - rok zalozenia 1959
LA County Parks & Recreation Underwater Instructior Association - rok zalozenia 1954 http://www.lascuba.com/
BSAC powstal w 1953 roku i byl jedna z wielu federacji, ktore uformowaly CMAS w 1959 http://www.bsac.com/about/history.htm


coz dla niektorych europa to swiat


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group