| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
FORUM-NURAS - Zlodziej - stracilam numerki :(
Victoria - 02-01-2004, 20:55 Temat postu: Zlodziej - stracilam numerki :( Hej,
Zostala mi ukradziona komorka... stracilam wszystkie numery...
Zlodziej przyszedl do biura i pytal o oferty na narty. Potem sie nagle zainteresowal nurkowaniem (dran) i poprosil o katalog. Potem jeszcze inny z najwyzszej polki, a potem poszedl po zone... i juz nie wrocil...
Moj telefon bedzie czynny od 3.01.04. - mam stary numer. Prosze zainteresowanych o przyslanie numerkow...
Przepraszam za brak kontatku ;(
Pozdrawiam,
Victoria
P.S. Jedynym pocieszeniem jest to, ze biurze mialam tez najnowszy nabytek - podwodny aparat cyfrowy, a zlodziej wzial telefon - niech sie udlawi, a ja w tym czasie bede sie bawic w Egipcie. Do zobaczenia za tydzien
Art - 02-01-2004, 21:21
Biedactwo - wiedziałem, że w tej Warszawie to same dziady...
Pozdrawiam serdecznie
(Też okradziony)
p.s.
nie bierzcie sobie do serca Warszawiacy - wszędzie są ludzie i ...ludzie...
Aston - 02-01-2004, 22:06
Witam!
(nie bedzie w tej sytuacji)
Jedno moge powiedziec, takie pobozne zyczenie, niech mu reka uschnie!
Pozdrawiam!
Victoria - 02-01-2004, 22:44
| Aston napisał/a: | | Jedno moge powiedziec, takie pobozne zyczenie, niech mu reka uschnie! |
to za mala kara... niech mu cos innego uschnie
Pitt_M - 03-01-2004, 12:07
Albo takie stare powiedzonko - " Żeby miał parch na głowie i za krótkie ręce żeby się podrapać " a tak na serio to pomijając kasę to powinni obcinać rękę za kradzież .... taaa ale kto w polsce by miał obie ręce.... sorki ciężko coś dzisiaj mi się myśli.
Mirka Żytkowska - 03-01-2004, 12:54
Masz rację Victoria - niech się złodziej udławi tym telefonem...
Po tym incydencie ostrzeżenie nie jest raczej specjalnie porzebne, ale w Poznaniu obecnie to bardzo modny sposób kradzieży w miejscach usługowych. Pracuję w kancelarii adwokackiej i szef ostatnio ostrzegał, że do wielu innych kancelarii przychodzili niby-klienci, a po ich wyjściu stwierdzano brak komórek leżących dotychczas spokojnie na biurkach. Z zaprzyjaźnionej kancelarii tym sposobem ukradziono nawet laptopa - może to będzie dla Ciebie marne pocieszenie, że Tobie ktoś buchnął tylko telefon...
Pozdrawiam wszystkich!
MArcin M. - 04-01-2004, 11:36
| Art napisał/a: | Biedactwo - wiedziałem, że w tej Warszawie to same dziady...
Pozdrawiam serdecznie
(Też okradziony)
p.s.
nie bierzcie sobie do serca Warszawiacy - wszędzie są ludzie i ...ludzie... |
No właśnie nie same Atr, nie same. Znalazłoby się kilku porządnych.
A często tak bywa, że tacy magicy jak ten co odwiedził Victorie, przybywają na gościnne występy z innych miast. Ale to dyskusja na inny temat.
Ale generalnie zgadzam się z Tobą. Dziwne to miasto...
Victorio czy przy zgłoszeniu kradzieży operator zablokował także aparat (prócz karty) Z tego co wiem operatprzy mają możliwość zablokować aparat po numerze seryjnym (IMEI) Warto spróbować, przynajmniej ten koleś nie będzie miał z aparatu korzyści, i nie sprzeda zablokowanego nikomu.
Aston - 04-01-2004, 21:53
Witam!
Jets taka mozliwosc zablowkowania komorki, ale to mnie czasem wkurza - permanentna inwigilacja!
U mnie w biurze tez wchodzily jakies typki, a to pytajac czy ulotek nie mamy do roznoszenia, a to ze z szefem sie umowlili na rozmowe, albo udajac, ze to inna firma - bylo duzo kombinacji. Kilka rzeczy zostalo skardzionych - raz nawet portfel z kartami...
Potem zamontowalismy kamere na wejsciu, ale u nas ruchu nie ma - to nie biuro turystyczne .
Zawsze jest mi przykro jak ktos ponosi strate - czasem nie do konca wiem jak duza jest to strata, ale strate komorki rozumiem.
Sam zgubilem komorke na Malcie i mialem problemy z odtworzeniem numerow telefonicznych - to trwalo jakies 3 miesiace - mialem okolo 400 numerow - totalne wariactwo. Po tym doswiadczeniu kupilem sobie kabelek do kompa i kopiuje co jakis czas stan mojej ksiazki telefonicznej z komorki do kompa. Polecam to wszystkim, ktorzy czesto uzywaja komorki!
Pozdrawiam!
Victoria - 06-01-2004, 00:10
Witam z Egiptu... chetnie bym Wam pokazala jakie cuda widzimy pod woda, ale niestety moj pech dotarl i tutaj i juz nie mam aparatu...
Zgubialm go na dzisiejszym nurkowaniu :[
Mam nadzieje, ze moj pech sie juz nasycil...
Pozdrawiam,
Victoria
Radol - 06-01-2004, 09:21
Viki,
no co Ty.
Podaruj sobie tego pecha, ileż można???
Radol
Victoria - 07-01-2004, 21:05
Hej,
Chwilowo wszystko w porzadku. Jutro bede plywala z delifinami i nowo otwieranym delfinarium w Sharm el Sheikh
Pozdrowienia z cieplutkiego Sharm.
Victoria
lobster - 07-01-2004, 21:33
zostal Ci jeszcze do zgubienia nowy stroj kapielowy
Kuba - 08-01-2004, 08:59
oj Viki, Viki...nie nacieszyles sie ta zabawka...
ale w koncu masz ze soba Sandiego - niech wykorzysta swoja Tech wiedze i uda sie w glebiny na wielogodzinne poszukiwania (oraz pozniej dobrze sie bawi na dekompresji...Ty musialabys mu zapewnic te atrakcje o ktorych rozmawialismy
Kuba
ps. laczac sie z Toba w cierpieniu po stracie tej badz co badz wspaniales zabawki wyrazam jednak nadizeje, ze razem z nia zostaly bezpowrotnie stracone zdjecia z Sylwestra....tak moze byloby lepiej
Mania - 08-01-2004, 09:15
| Kuba napisał/a: |
ps. laczac sie z Toba w cierpieniu po stracie tej badz co badz wspaniales zabawki wyrazam jednak nadizeje, ze razem z nia zostaly bezpowrotnie stracone zdjecia z Sylwestra....tak moze byloby lepiej |
Hmmm, rzeczywiscie po obejrzeniu tych zdjec tez bym sie na Twoim miejscu cieszyla, ze przepadly......
Mowie wam bylo co ogladac.....
Mania
Victoria - 11-01-2004, 15:24
Uprzejmie informuje, ze zdjecia z Sylwestra zostaly zrzucone na laptopa, wiec wyczyny sylwestrowe Kuby na bedzie mozna najblizszym spotkaniu obejrzec...
Szukalismy razem z Sandim pol godziny tego aparatu, ale wyplynal na powierzchnie i odplynal w sina dal...
Oprocz mojej zguby wystapily wsrod grupy nastepujace straty:
- kaptur
- pas balastowy
- gora od pianki
- sluch w jednym uchu - ktory po wyleczeniu zapalenia wroci
- nastepstwa zemsty Faraona...
Wrocilismy mimo wszystko radosni i szczesliwi. Pokazemy efekty na zdjeciach i opalenizne na buziach
Victoria
bd* - 11-01-2004, 22:56
Mój kaprur też mi zgnął ze skrzynki na łódce w Egipcie .
Sandii - 12-01-2004, 11:06
Melduje że zaginela Viki!!
ale na szczescie, tylko na jeden dzien ;))
podobno szorowala kafelki w delfinarium w zamian za co poplywala sobie z delfinkami
niestety z powodu zaginieca aparatu plotka ta nie zostala potwierdzona ;)
faktem jest ze bardzo przekonujaco o tym opowiada ;)))
Kostiumu nie zgubila (na zlosc uczestnikom ;)
i jeszcze ogłoszenie: jesli ktos potrzebuje twardego negocjatora to polecam Viki - egipcjanie to petaki przy niej ;)
Sandii
Ps aparatu szukalismy 1/2 h ale mimo przekopania dna i zaorania powierzchni (2 nadprogramowe windy ;( ) nic nie udalo sie wskorac. Zaprzestalismy poszukiwan przy 50 bar w butlach ;(((
buuuu
Victoria - 12-01-2004, 23:10
| Sandii napisał/a: | | Melduje że zaginela Viki!! |
Przeczytalam to z niemalym zdziwieniem
| Sandii napisał/a: | | podobno szorowala kafelki w delfinarium w zamian za co poplywala sobie z delfinkami |
To plotka roboty podwodne byly tylko wstepem do zabawy z delfinkami (to taka okolicznosciowa gra wstepna) delfinki sa cudowne i slicznie "gadaja"
| Sandii napisał/a: | Kostiumu nie zgubila (na zlosc uczestnikom |
No coz, mieliscie takie miny, jak zgubilam aparat, ze juz nie smialam nic wiecej gubic...
| Sandii napisał/a: | i jeszcze ogłoszenie: jesli ktos potrzebuje twardego negocjatora to polecam Viki - egipcjanie to petaki przy niej |
Polecam sie na przyszlosc
| Sandii napisał/a: | aparatu szukalismy 1/2 h ale mimo przekopania dna i zaorania powierzchni (2 nadprogramowe windy ;( ) nic nie udalo sie wskorac. Zaprzestalismy poszukiwan przy 50 bar w butlach ;(((
buuuu |
Ehhhh dzieki Sandii za te poszukiwania... przynajmniej mam czyste sumienie, ze sie staralismy... na pocieszenie dodam, ze z tego aparatu kupionego za 11 dolarow wyszly niezle zdjecia - nawet Napoleon zostal uwieczniony do obejrzenia w srode
|
|