http://www.youtube.com/watch?v=sMwWHvdY8Yokris_14_ss - 03-01-2011, 11:22 Super filmiki :-8
Widze że jakas ewolucja z tymi kuszami ??? Jak sie nazywa ta kusza z najnowszego filmiku ??? Sam pomysł umieszczenia kamery na kuszy jest trafiony underwaterpassion - 03-01-2011, 12:04 Hej.
Dziekuje.
Kusza o ktora pytasz (o ile o ten filmik Tobie chodzi) to :
http://www.jblspearguns.c...=Woody%20Series
(Woody 38 - specjal) po delikatnym tuningu..w oryginale / zabawka..kiedys moze opisze dokladniej.
Wszystko ok ale chodziło mi bardziej że underwaterpassion używa kilku kusz.
Nurosław dziex za link ale powiedz mi lepsze te drewniane czy tworzyw sztucznych ???Nuroslaw - 03-01-2011, 14:55
kris_14_ss napisał/a:
Nurosław dziex za link ale powiedz mi lepsze te drewniane czy tworzyw sztucznych ???
patrząc na ceny, to te drewniane wychodza jako te lepsze. większa uwagę zwróciłbym na właściwy dobór gum.underwaterpassion - 03-01-2011, 15:40 Hej.
Ta kusza to omer excalibur 50
http://www.google.pl/imag...ved=0CC4QsAQwAQ
Uzywam rowniez : http://www.seacsub.com/product.php?ID=587 krotka wersja 30cm z pieciogrotem / wegorze-Norwegia.latem i wiosna plywam z nia wlozona za pas (elastyczny-gumowy) i dobywam jak widze wegorza.
[ Dodano: 03-01-2011, 15:48 ]
Ja tez uwazam ze lepsze sa drewniane.
Sa bardziej przyjazne pod wzgledem przerobek,np.latwiej mozna zamontowac kamere na kuszy,ucho do retraktora ,stabilizatory lub plywaki,czy jakis inny gadzet typu latarka (czego nigdy nie robilem..latarka musi byc w lapie..a nie na kuszy..)
Carbon jest bardziej wrazliwy po utracie warstwy lakieru..
pozdrawiamstrzelba26 - 03-01-2011, 20:27 daj rybom szansę, na porządny spining Cię nie stać "tępa strzało"????underwaterpassion - 03-01-2011, 20:54 Jesli panu wedkarzowi tytul watku niewiele mowi,pozwole sobie przetlumaczyc..
Spearfishing in Norway - lowiectwo podwodne w Norwegii.
Co znaczy ze nie poluje w Twoich jeziorkach PZW..tylko w morzu Norweskim..
Ryb jest dosc sporo i nie zabieram Tobie "tepy haczyku"..
Ryba ma szanse, wieksza niz z Twoim haczykiem (gdzie poprostu ja oszukujesz jakims robakiem czy innym badziewiem..i jak sie da "nabrac" szarpiesz za swoj porzadny spinning i ja wyciagasz).Pod ryba moze Cie zobaczyc,"uslyszec" i uciec..Poza tym ryzykujesz zycie..dla ryb Wegorze wyciagane w nocy z 15m..Jak chcesz to zlap kiedys za pletwy,rurke i sprobuj bohaterze strzelba26 - 03-01-2011, 21:06 Mój Drogi,
odkąd zacząłem nurkować, zaprzestałem nawet spiningowania (nie mylić z moczeniem jakiegoś robala),spining daje prawie równe szanse, ty nie wiesz gdzie jest ofiara, a ofiara nie widzi ciebie. na twoich filmikach wykonujesz wyrok.
nie pozdrawiamunderwaterpassion - 03-01-2011, 21:39 Nie jestem Twoj drogi..
..stac mnie na spinning..
Jesli nie podoba sie Tobie co robie,skrytykuj..ale nie obrazaj..
Inaczej wywolasz niepotrzebny konflikt..
Jesli masz taki kaprys,kupuj nawet mrozone filety albo paluszki rybne..
Ja jem swieze ryby..Polujac na nie,ryzykuje black out,zaplatanie w sieci,potracenie przez motorowke(kiedy podpity norweg nie zauwazy bojki..) Ty w tym czasie rzucasz spiningiem,wyluzowany przegryzasz podwawelska i popijasz zywca..
Dlatego sugeruje zebys swoje uwagi zatrzymal dla klusownikow ktorzy stawiaja sieci,itp...
rowniez nie pozdrawiam..kris_14_ss - 03-01-2011, 23:10 Powiem szczerze że ja też jechałem po nurkach którzy poluja z kusza pod wodą.
Jak każdy nurek kocham swiat pod-wodny dlatego rozumiem troche strzelbe26 troche wypalił niepotrzebnie tak ostro ale to troche przez negatywny pijar nurków kuszowników którzy gdzieś tam zabijaja ryby pod wodą ale ich nikt nie widział.
Dotychczas polowałem tylko i wyłącznie z kamerą ale jak tylko zdam egzamin w PZW i wyrobie karte "Łowiectwa podwodnego" to mam zamiar sprobować tego rodzaju sportu.
Kto wie może odwiedze też Norwegie TomS - 03-01-2011, 23:17 strzelba26
zakładając, że za chwilkę będziesz czyimś jedzeniem wolisz zostać przebity strzałą i (w razie potrzeby) szybko dobity nożem czy przez kilka-kilkadziesiąt minut holowany na haku wbitym w policzek a przy odrobinie pecha w oko lub w żołądek po czym poraniony wetknięty do ciasnej klatki wraz z innymi, nie koniecznie żywymi osobnikami .. ?
Jesz mięso? Jak jest zabijane? Jak transportowane do ubojni?
[ Dodano: 03-01-2011, 23:19 ]
kris_14_ss napisał/a:
jak tylko zdam egzamin w PZW i wyrobie karte "Łowiectwa podwodnego" to mam zamiar sprobować tego rodzaju sportu.
Wiesz, nie mam nic przeciwko dopóki nie nazywasz tego ... sportem
Jeśli chcesz tak pozyskiwać jedzenie to ok, ale sport? Będziesz "robił wynik", bił rekordy, rywalizował..?hubert68 - 04-01-2011, 00:12 Kurcze znowu zgadzam się w 100% z Tomkiem. I znowu mnie uprzedził.
Nie tak dawno analizowałem "humanitaryzm" pozyskiwania "rybiego mięsa". Chyba najbardziej ryby męczą się w sieci a najszybciej i bez męczarni zabijane są kuszą...
Acha i o ile wiem, w Norwegii jest to całkowicie legalne. Underwaterpassion mam pytanie, czy w Norwegii wolno polować z kuszą także SCUBA czy tylko FREE?underwaterpassion - 04-01-2011, 07:15 Czesc.
Nie strzelam ryb po brzuchach czy po ogonach..zazwyczaj jest to strzal w "kark"..nie potrzebuje juz wtedy noza..jest wiec to w miare mozliwosci humanitarne..
W Norwegii sa dozwolone polowania w sprzecie scuba ,rowniez polowania nocne.
Polowalem w Polsce,widzialem jak szczupak potrafi stac i przygladac sie..Strzelba byc moze widzial to samo i jest przeciwny takim wyrokom..Lecz sa w Polsce trudniejsze ryby i tez trzeba za nimi polatac ,nie kazda czeka w trzcince na 2m..poza tym w Polsce jest wiecej sieci..jesli ktos na pecha i w zupie przyjmie na twarz taka niespodzianke..jest to jego ostatnia niespodzianka..
Na jednym z moich filmikow widac na pozor latwa zdobycz..
http://www.youtube.com/watch?v=7X0JhvTQ4Ao
Zapewniam ze nie jest to glupkowaty szczupak..Ja mialem akurat farta..zamarlem na resztkach tlenu..wyczekalem.. ryba nie zwrocila na mnie uwagi (byc moze tez polowala...)
Nie siedze z dupa na pontoniku i nie bawie sie" dobrym spinningiem"..a komus kto to robi bo lubi,nie prawie moralow..nie szydze,nie uwazam sie za lepszego..
nie wiem ile nurkujesz strzelba..mam nadzieje ze jestes troche starszy niz 26 (jak w nicku..),sprobuj wejsc zima ..sprobuj w nocy..w wodzie 0`C ,bez partnera i w kombinezonie mokrym..jak poczujesz ten bol w dloniach a czucie w palcach stop odzyskasz po 30min w cieplym samochodzie,albo przebierzesz sie przy minus 11..wtedy ,jesli nazwiesz mnie "tepa strzala"..moze inaczej na to spojrze..
lecz na dzien dzisiejszy :
http://www.haczyk.pl/forum/
wybacz..ale tak to widze..kris_14_ss - 04-01-2011, 09:19
TomS napisał/a:
Jesz mięso? Jak jest zabijane? Jak transportowane do ubojni?
[ Dodano: 03-01-2011, 23:19 ]
kris_14_ss napisał/a:
jak tylko zdam egzamin w PZW i wyrobie karte "Łowiectwa podwodnego" to mam zamiar sprobować tego rodzaju sportu.
Wiesz, nie mam nic przeciwko dopóki nie nazywasz tego ... sportem
Jeśli chcesz tak pozyskiwać jedzenie to ok, ale sport? Będziesz "robił wynik", bił rekordy, rywalizował..?
Tomku również się zgodze ale to tylko kwestia nazewnictwa. Mozemy iść krok dalej i nazwać humanitarnym odłowem ryb a dalej pozostanie to ta sama gałeź nurkowania który jako taki jest chyba sportem
Odbywają się chyba zawody i ludzie tak jak np w wedkarstwie rywalizuja.
Apropos tego co napisaleś do pozyskiwania miesa miałem wątpliwą przyjemność zobaczenia ubojni dla zwierząt jako młody chlopak i rezultatem był 2 tygodoniowy wegetarianizm. Teraz jako swiadoma jednostka jem znacznie mniej miesa. Ryby uwielbiam a zdaje sobie również sprawe z problemu przełowienia.TomS - 04-01-2011, 18:18
kris_14_ss napisał/a:
gałeź nurkowania który jako taki jest chyba sportem
Dla mnie sport aby był sportem musi spełniać przynajmniej jeden z warunków: duży wysiłek fizyczny / rywalizacja (z kimś innym lub swoim poprzednim wynikiem).
Dla mnie każdy z tych czynników dla nurka jest śmierciogenny.
Innymi słowy świadomy nurek stara się za wszelką cenę oba te czynniki z nurkowania usunąć.
A skoro odbiera nurkowaniu cechy sportu bo tak jest bezpieczniej no to nie zgodzę się na nazywanie nurkowania sportem. Moje prywatne zdanie.
A o wadliwości popularnych nazw czy określeń na różne rzeczy z powodu niewiedzy, głupoty czy lenistwa umysłowego też mam odpowiednie, własne zdanie.
[ Dodano: 04-01-2011, 18:27 ]
kris_14_ss napisał/a:
to tylko kwestia nazewnictwa
Nie. To kwestia ilości ofiar i pobudek powodujących, że zabijasz.
kris_14_ss napisał/a:
Odbywają się chyba zawody i ludzie tak jak np w wedkarstwie rywalizuja.
Tak, odbywają się także pościgi wielogodzinne za liskiem w lesie, odbywa się masowe strzelanie do kaczek i innego typu zabijanie zwierząt. I cały czas dla mnie osobiście przy ocenie poczynań osoby zabijającej szalenie ważne są powody, dla których zabija i ilość a może raczej możliwość i realny fakt osobistego zagospodarowania ofiar.
Żeby nie było: jem mięso i nie zamierzam przestać. Ale zawsze będę potępiał ludzi, którzy czerpią przyjemność z odbierania życia i którzy odbierają je bezmyślnie i bezproduktywnie.piotrkw - 04-01-2011, 19:26
kris_14_ss napisał/a:
miałem wątpliwą przyjemność zobaczenia ubojni dla zwierząt jako młody chlopak i rezultatem był 2 tygodoniowy wegetarianizm. Teraz jako swiadoma jednostka jem znacznie mniej miesa
A to dlaczego? Nie nazwał bym tego świadomością. Przeciez pracownik ubojni nie dla swojej przyjemności pozbawia życia zwierzęta hodowlane. Zarabia na życie i utrzymanie swojej rodziny. Własciel ubojni tez prowadzi ja po to aby żyć , i sprzedawać jedzenie innym .
TomS napisał/a:
Ale zawsze będę potępiał ludzi, którzy czerpią przyjemność z odbierania życia i którzy odbierają je bezmyślnie i bezproduktywnie.
Dokładnie. Masz całkowitą rację. Słuchałem kiedyś wspomnień myśliwego , który stwierdził że najwyższe podniecenie i przyjemnośc, ogarnia go , gdy trafione zwierzę pada na ziemie.
Czy zawody sportowe ,czyli kto więcej ubije ryb, w ciagu danego okresu czasu. Niestety w wiekszości przypadków polowanie z kuszą na ryby to egzekucje, strzela sie z przysłowiowego przystawienia. Widziałem tak strzelane szczupaki, raje, dorsze.
I najczęściej wybiera się oczywiście największe sztuki. Zadam niepopularne pytanie, dlaczego nie poluje się z kuszą na rekiny? Takie 3-5 metrowe. Przeciwnik godny, a i zwycięstwo byłoby odpowiednio docenione.
Pozdrawiam PiotrLechu_ - 04-01-2011, 20:19 TomS chyba nigdy nie polowałeś, przynajmniej nie w polskich wodach bo wiedziałbyś, że upolowanie czegoś większego niz szczupak 40 cm to zwykle kilka godzin pływania...i to raczej nie za pierwszym razem. Żeby skutecznie polowac, akwen trzeba poznac. O różnych porach roku, dnia, przy różnej pogodzie. Inaczej to tylko szczęście. To wymaga wieeelu godzin spędzonych w wodzie. Więc męczące to jest. A zawody też się odbywają. Dla oburzonych pomysłem zawodów w łowiectwie dodam od razu, że zwykle nie zabija się na nich zbyt wiele ryb. Losowanie akwenu, miejsca, niekoniecznie dobra pogoda itd. Koniec końców, do kupy zawodnicy wyciągaja zwykle tyle co... początkujący kłusol. Więc jak by nie patrzyc: może to byc rodzaj sportu. (dla nieprzekonanych dodam, że na mistrzostwach świata poluje się w miejscach gdzie ryba "zaczyna się" na głębokości 30 - 40 m. Oczywiście w ABC).
Co do przełowienia naszych jezior to, łowców legalnie polującyhc w Polsce jest może kilkuset. Nie każdy z nich ma szanse nurkowac nawet raz w miesiącu. Sezon jest dośc krótki...A w mojej okolicy, gospodarstwa rybackie dostały w dzierżawę kilkanaście nowych jeziorek...i od jesieni zdążyły przełowic je całkowicie. O kłusolstwie nie wspomnę...
Wiem, że nikogo nie przekonam, do łowiectwa. Tak jak myśliwego nie przekona wegetarianin, ani biolog nie przekona ekologa do nie wypuszczania karpia do jeziora w święta, ale nie demonizujmy łowiectwa.
ps: najszybciej ryba umiera "pozyskana" karbidem jaros4 - 04-01-2011, 20:29 pierwszy raz czlowiek zanurkowal by zapolowac.to chyba prawdopodobne.rybie mieso jest pelnowartosciowe ,zdrowe i smaczne,w przeciwienstwie do wieprzowego ktore wedlug wielu jest nieczyste.kolega polujacy w norwegii jest ok.,w koncu nie lamie miejscowego prawa.potepiam polowanie z kusza w akwalungu i do tego w malym jeziorze,kamieniolomie.ja czasem rowniez poluje z szydlem,w rzece,czasem w morzu.kazda upolowana rybe oprawiam i smaze,pekluje,grilluje,zaleznie od potrzeb i okolicznosci.na wegetarianskiej diecie pewnie nie zajechalbym za daleko.widzieliscie kiedys jak morduja swinie w ubojni?ale swojska kielbaska to chyba wszystkim pasuje?underwaterpassion - 05-01-2011, 07:35
piotrkw napisał/a:
Niestety w wiekszości przypadków polowanie z kuszą na ryby to egzekucje, strzela sie z przysłowiowego przystawienia. Widziałem tak strzelane szczupaki, raje, dorsze.
I najczęściej wybiera się oczywiście największe sztuki. Zadam niepopularne pytanie, dlaczego nie poluje się z kuszą na rekiny? Takie 3-5 metrowe. Przeciwnik godny, a i zwycięstwo byłoby odpowiednio docenione.
Witam.
Jeden z przedmowcow wspomnial o godzinach spedzonych pod woda..tak jest w Polsce,legalnie,z pozwoleniem,w dzien.Nie jest zatem lekko jak na pontonie z browarem,z po ktorym puszka czesto laduje na dnie..bo jesli rozmawiamy o nas,lowcach ,badzmy sprawiedliwi i powiedzmy slowo o szlachetnie pozyskujacymi rybe wedkarzach..
W Norwegii zeby wyjsc z wody z dorszem latem,w dzien,po pierwsze musze latac glebiej,miec szczescie zeby go wogole spotkac.Poza tym spedzic w wodzie 2 do 4 godz. Przewaznie poluje w Oslofiordzie / charakterystyka Morza Baltyckiego.Zeby wejsc do fajnej wody,musze jechac 120km w jedna strone a to juz wyprawa..
Zeby wyjsc z dorszem zima,ktorego jest nieporownywalnie wiecej (glebokosc 1 do 10m),trzeba troche pomarznac..
Nie kazda ryba zachowuje sie jak szczupak "pewny swego maskowania" czy dorsz (w nocy).raje..ktore widzialem na you tube,czy fladry ktore "zbieram" reka lub nozem / to chyba najlatwiejsze ryby..dlatego nie generalizowalbym tego jako wyroki..wyrok to siatka klusola..maszynka na prad..czy inne wynalazki..sa cwansze ryby..poza tym nie poluje na nie w basenie..i nie sa uwiazane na sznurku..ktos kto polowal w morzu,oceniajac stopien trudnosci bierze pod uwage wszystkie czynniki (prady,fala,temperatura wody i otoczenia,widocznosc..plus siatki z bojka oddalona o 400m,ktorej w nocy nie widac..) Nie wszystkie ryby sa strzelane z przystawienia..grot pojedynczy wymaga nieco wiecej uwagi niz strzal z "przystawienia" piatka..nie zamierzam nikogo namawiac do lowiectwa..
kazdy robi co lubi..wraki..rekordy glebokosci..fotografia podwodna..
wybralem watek LOWIECTWO PODWODNE poniewaz uznalem ze milo bedzie sie podzielic z kims tym co sam juz widzialem..
Odpowiem moze ja na pytanie..
Abstrahujac....na przejsciu dla pieszych zazwyczaj czekam,nie pcham sie pod samochod..bo nie widze w tym wyzwania..na ring nie wychodze z niedzwiedziem..
tak samo jak nie poluje na rekiny..nie jestem samobojca..
W morzu nie ryba jest moim przeciwnikiem,tylko woda i warunki..kiedy upoluje rybe,nie odnosze zwyciestwa tylko ja jem..
pozdrawiamNuroslaw - 05-01-2011, 08:30
piotrkw napisał/a:
A to dlaczego? Nie nazwał bym tego świadomością. Przeciez pracownik ubojni nie dla swojej przyjemności pozbawia życia zwierzęta hodowlane. Zarabia na życie i utrzymanie swojej rodziny.
Twierdzisz iż z wykonywanej pracy nie można czerpać przyjemności ?
Cytat:
Słuchałem kiedyś wspomnień myśliwego , który stwierdził że najwyższe podniecenie i przyjemnośc, ogarnia go , gdy trafione zwierzę pada na ziemie.
w myślistwie ilości zwierzyny do odstrzału są tak regulowane, że nie ma znaczenia czy ktoś poluje dla samej idei ochrony gruntów rolnych przed dziką zwierzyną czy dla samej przyjemności polowania. Niezależenie od wszystkiego dane koło nie może odstrzelić więcej niż X szt. Choć nazywany jest mięsarzem, bo bije dużo, a przez to pozostali koledzy z koła nie mogą nic strzelić.
Cytat:
Czy zawody sportowe ,czyli kto więcej ubije ryb, w ciagu danego okresu czasu.
Zawody organizowane łowca vs wędkarz - wyniki kto wygra nigdy nie sa pewne tak wyrównany jest poziom (np. w przeliczeniu na 1 kg ryby).
Cytat:
Zadam niepopularne pytanie, dlaczego nie poluje się z kuszą na rekiny? Takie 3-5 metrowe. Przeciwnik godny, a i zwycięstwo byłoby odpowiednio docenione.
Do tego czeba mieć właściwy sprzet który w Polsce jest zabrionony. Ponadto w Polsce rekinów prawie nie ma. Ostatnio w Gdyni widzialem dwa.
Piotrek - widziałeś ilośc ryb wyciągniętych z głębokości ok 100 m ( gdzie żaden łowca nie dochodzi) na wycieczkach wędkarskich ? chociażby na bałtyku ?piotrkw - 05-01-2011, 09:11
underwaterpassion napisał/a:
Abstrahujac....na przejsciu dla pieszych zazwyczaj czekam,nie pcham sie pod samochod..bo nie widze w tym wyzwania..na ring nie wychodze z niedzwiedziem..
tak samo jak nie poluje na rekiny..nie jestem samobojca..
Sadząc po Twojej odpowiedzi , domyśliłes sie, że pytanie było z okolic czarnego humoru.
Hm .. bywam w Norwegi, I bliżej i na dalekiej pólnocy. To co zapadło mi w pamieci to nurkowie z osciennych krajów ( nie wskaże jakich ) polujacy w sprzecie na wszystko co sie rusza. łacznie z homarami i langustami. Aby ubic jak najwięcej w ciągu tygodnia pobytu zamrozić i zabrać ze soba. I uwierz , że były to egzekucje.
I może stąd moje opinie nie są zbyt pochlebne. Wolę fotografować , a złowic po to aby zjeść. Mam nadzieje nie trąci to hipokryzją.
Nuroslaw napisał/a:
Twierdzisz iż z wykonywanej pracy nie można czerpać przyjemności ?
Mozna , ale tej ?? Jest chyba taka jednostka chorobowa ??
Pozdrawiam PiotrNuroslaw - 05-01-2011, 09:22
piotrkw napisał/a:
To co zapadło mi w pamieci to nurkowie z osciennych krajów ( nie wskaże jakich ) polujacy w sprzecie na wszystko co sie rusza.
hm, czy to napewno łowcy ? NIby tak, mają płetwy, kuszę, polują......
zakładam że większość z nich nie ma uprawnień na łowiectwo w Polsce ( jeśli chodzi o tych z Polski). I jest okazja się nachapać. Jakąś dziwną przypadłością jest branie więcej niż sie potrzebuje..... Opamiętanie przychodzi trochę później, ale to dotyczy wszystkich nie tylko łowców - własnie coś takiego widziałem również u wędkarzy - w końcu w końcu czy to wędkarz, mysliwy czy łowca podwodny to ludzie ktorzy w danym momencie posiadaja inny sprzęt do usmiercania w ręce.
Straszne jest to JACY MY jesteśmy, choć zwykle się mówi że to ONI.Lechu_ - 05-01-2011, 10:34 Trzeba wyraźnie rozróżnić "łowce podwodnego" od "poluje bo w tym kraju można więc strzelam jak najwięcej". Wszystko zależy od człowieka. Łowiącym na spining czy robala też zdaża się przekraczać limity. Najbardziej to widać przy wyprawach na dorsza, gdzie często "wędkujący" sprzedaja ryby w porcie bo nie mają jak tej ilości zabrać do domu.
A polowanie z butla to dla mnie osobiście nieporozumienie. Wtedy faktycznie jest to nie fair. Nie dlatego, że strzelam z przystawienia, bo jednak oddychanie płoszy rybe, ale dlatego, że możemy łatwo dotrzeć tam gdzie na bezdechu to byłoby bardzo trudne. A każdemu kto twierdzi, że w polsce polowanie to egzekucja proponuje eksperyment: bierzemy ABC i do wody. Jak zobaczycie rybę w odelgłości powiedzmy metra, półtora to celujecie w nią palcem. Tylko chodzi mi o ryby, takie powyżej 3 kg. Najlepiej inne niż szczupak. No i nie mówie o oswojonych rybach na zakrzówku. To może troche pokazać, że polowanie jest jednak troche bardziej wymagające niż wizyta w rybnym.underwaterpassion - 05-01-2011, 11:23
Niesamowita miejscowka,tylko kto zje 106kg ryb?..po 53 kg na osobe..chyba ze w czynie charytatywnym rozdaja po sasiadach..w co watpie..poniewaz ten narod nie slynie z zazylosci sasiedzkiej..sa raczej samolubni..
To jest egzekucja..ryby sa zajete zarciem wyplywajacym z rury..nie zwracaja uwagi na ludzi..ale co tam..fajnie miec filmik.
Nie twierdze ze nie chcialbym znac tej mety,lecz nie tluklbym takich pokotow..
Uwierzcie mi,Norki maja co jesc..nie biduja..nie musza zamrazac ryb na "potem"..
Lawice z filmiku to :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rdzawiec
A tak na marginesie..Polowania w scuba to nie jest spearfishing..
ps.jak widac nie trzeba byc z panstw osciennych,zeby byc debilem..miejscowi tez nie sa swieci..tluka co popadnie ,np. zbieraja lobstery caly rok ( wolno tylko w pazdzierniku albo listopadzie..nie pamietam).
w mojej okolicy malo kto poluje na free..uzywaja scuba..
daj rybom szansę, na porządny spining Cię nie stać "tępa strzało"????
Eeee to ja nawet nie bede sie odzywal i pokazywal co sie u mnie dzieje - bo jak sie kiedys pokaze w PL to mnie znajda chlopaki i zatluka hehehehehheheunderwaterpassion - 08-01-2011, 00:13
Nuroslaw napisał/a:
używasz strzał z odłączalnym grotem ?
To masz na mysli ?
http://www.subprof.com/ti...SO+TUNA+ARPOON+Nuroslaw - 08-01-2011, 08:57 dokładnie, tego typu.underwaterpassion - 08-01-2011, 20:24 Czesc.
Nie uzywam.Nie trafilem jeszcze tak duzej lub tak walecznej ryby zeby zawiodla mnie strzala.Poza tym to nakrecany grot i pasowalby tylko do jednej mojej kuszy,ktora rzadko uzywam.Reszta zabawek ma strzaly bez gwintu i nakrecanych koncowek.
pozdrawiamWitia - 01-02-2011, 13:50 Temat postu: Polowanie pod wodą.Witam nurków serdecznie. Trafiłem na Wasze, a teraz już i moje Forum i od razu "wpadłem" na dyskusję na temat polowania podwodnego. Temat jest mi bliski, choć nie do końca. Przekroczyłem już sześćdziesiątkę. Od najmłodszych lat, jak pamiętam, polowałem pod wodą. Nie wydaje mi się aby było to zajęcie, czy sport, naganne. Człowiek w ciągu setek tysięcy lat zdobywał żywność w ten sposób, że polował. Nawyk ten w postaci atawizmu występuje u większości mężczyzn.
Polowanie podwodne jest stosunkowo młodą formą polowania i w porównaniu z polowaniem na lądzie, jest wyjątkowo trudne. Podwodny łowca wchodząc pod wodę musi stawić czoła obcemu środowisku. Ponadto musi poznać zwyczaje ryb i przechytrzyć je w ich własnym środowisku. Ryby mają tu zdecydowaną przewagę nad człowiekiem. Powiększa się ona w zależności od rodzaju i wielkości zbiornika. Strzelanie z "przystawienia" na ogół się nie zdarza. Ryby potrafią wyczuć z daleka łowcę i zawsze starają się oddalić. W morzu polowanie jest znacznie trudniejsze niż w płytkim, zarośniętym jeziorze.
Mitem są pogłoski o ogromnych ilościach złowionych ryb. To z reguły jest demonizowane przez wędkarzy i tych, którzy nigdy nie polowali. Proponuję tym ostatnim spróbować kiedyś. Jestem niemal pewien, że z wody wyniosą wrażenia i emocje ale ryby raczej nie.
Polowanie z akwalungiem nie daje zbytniej przewagi z powodu na hałas,chociaż ułatwia penetrację dna w połowach węgorzy późnym latem i jesienią.
Łowiectwo podwodne jest równie brutalną ingerencją w życie ryb jak łowienie na sieci czy wędkarstwo. Ważne, aby w tym wszystkim zachować umiar a złowione w taki czy inny sposób ryby natychmiast uśmiercać.
Łowienie ryb dużych nie jest błędem. Mogę powiedzieć to jako ichtiolog. Ryby te są już zwykle po kilku tarłach i przyrost ich wagi jest zatrzymany. Apetyt niestety jest wciąż duży. Szczególnie duże drapieżniki są w wodach wręcz szkodnikami z uwagi na wyjadanie nie tylko narybku ale i ryb dorosłych.
Osobiście jestem pełen uznania dla łowców podwodnych. Ryzykują oni bardzo wiele. Często mają problemy zdrowotne- choroby uszu, czasem układu oddechowego, że o ryzyku utraty życia nie wspomnę.
Ważne aby łowiąc nie przekraczali pewnych zasad moralnych. Chodzi mi tu o ilości złowionych ryb.
Zauważyłem, że wraz z wiekiem wzrasta wrażliwość człowieka. U mnie przejawia się to ograniczeniem polowań. Częściej wolę podglądać podwodne życie starając się w nie wtopić. Zeszłego lata przez długi czas obserwowałem stado linów i inne ryby znajdujące się pod rozległą kępą liści grzybienia białego na jednym z jezior w okolicy Gorzowa Wlkp.
Kusza, którą nadal tradycyjnie wożę z sobą, leżała zapakowana głęboko w kamperze. Pozdrawiam serdecznie wszystkich. I tych za i tych przeciw. Witold.adriano210 - 01-06-2011, 23:29 powinni pozwolić strzelać z kuszy w sprzęcie scuba, do tych gnoji co kłusują w Polsce na sieci i na agregaty
w mojej okolicy to już ryby nie uświadczysz ( w Polsce )
filmiki super i niezły masz sprzęt
a jak komuś szkoda rybek:)
i chce zbawić świat to proszę zacząć od likwidacji :
kłusoli, trawlerów przetwórni, całkowitego zakazu long linów
oraz zakazu trałowania dna nie wiem jak to się nazywa po polsku dokładnie
urządzenie jest ciągnięte przez kuter po dnie (krzyżówka bron i stalowej kraty )
ma to niby łapać ślimaki, i małże a działa jak glebogryzarkavvitol - 24-03-2013, 11:31 Mam pytanie odnośnie tych węgorzy ,czy je też uszczeliłeś z kuszy.Bo jeśli tak to chyba jestes niedoinformowany że do węgorzy łososi i pstrągów strzelać nie wolno.ptja - 24-03-2013, 12:03
vvitol napisał/a:
/.../to chyba jestes niedoinformowany że do węgorzy łososi i pstrągów strzelać nie wolno.
Dla ścisłości: zakaz nie dotyczy wód morskich i połowów po uzyskaniu sportowego zezwolenia połowowego.vvitol - 24-03-2013, 15:11 Mi chodzi o połowy w Norwegii.Voltek - 24-03-2013, 20:42 Bywa, że robi się wyjątki podczas konkursów czy tym podobnych. Jeżeli chodzi o wody morskie to Norwegia nie jest aż taka zakazowa jakby się wydawać mogło. Jak mnie pamięć nie myli, to jeden z ostatnich krajów dopuszczających połów wielorybów.Marcin13736 - 24-03-2013, 21:39 Nie mam nic przeciwko pozyskiwaniu ryb do jedzenia ( nie mówię tutaj o połowach na dużą skalę sieciami, które zgarniają wszystko na swej drodze), przy zachowaniu okresów ochronnych i wymiarów dla danych gatunków. Natomiast łowienie wędką i męczenie czasem przez dłuższy czas podczas holowania do brzegu ryby, która się okazuje niewymiarowa lub tylko dla frajdy uważam za karygodne. To tak jak trzymanie dzikich zwierząt w cyrku dla zabawy....
Łowca podwodny ma tą przewagę nad wędkarzem, że może wybrać "ofiarę" i zachować odpowiednie zasady.Voltek - 24-03-2013, 21:49 Ja uważam, że wszystko jest dla ludzi, ale z odpowiednim do tego umiarem.kraken - 25-03-2013, 09:45
Cytat:
Łowca podwodny ma tą przewagę nad wędkarzem, że może wybrać "ofiarę" i zachować odpowiednie zasady.
Jak widzę co jakiś czas ranne ryby - postrzelone przez kłusowników na Zakrzówku to wyrabiam sobie inne zdanie. Potem czasami takiej rybie rana się zagoi i pływa z blizną ale najczęściej znajduję się ją po paru dniach na dnie martwą. Na szczęście paru mądrych z z kuszami już w historii nakryłem najczęściej dzięki wsparciu nurków, ale ktoś czasami jeszcze poluje - wszystko kwestia czasu.
MSCScaner - 25-03-2013, 11:20
Nuroslaw napisał/a:
patrząc na ceny, to te drewniane wychodza jako te lepsze.
Bo taka drewniana to jest prawie jak karabin myśliwski i taki gość pod wodą może poczuć się prawie jak myśliwy.
[ Dodano: 25-03-2013, 11:34 ]
piotrkw napisał/a:
Słuchałem kiedyś wspomnień myśliwego , który stwierdził że najwyższe podniecenie i przyjemnośc, ogarnia go , gdy trafione zwierzę pada na ziemie.
Pozdrawiam Piotr
Dokładnie, szczególnie jak tuż przed tym jak padnie podnosi łeb i wietrzy myśliwego Marcin13736 - 26-03-2013, 19:20 kraken, strzelanie na Zakrzówku, to kurewstwo. Ale jesli jesteśmy na morzu Bałtyckim, to już inna bajka. Ile ton ryb ginie bez powodu przez "sieci duchy"?