FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

CMAS/PADI/SSI/... - KDP CMAS - nowe specjalizacje

Zetowa - 31-01-2011, 21:05
Temat postu: KDP CMAS - nowe specjalizacje
Na stronie KDP w „Kalendarzu szkoleń centralnych” jest informacja, że w lipcu na Koparkach odbędą się kursy instruktorskie nowych specjalizacji: nurkowanie nocne, nawigacja podwodna, poszukiwanie i wydobywanie.
Czy ktoś wie coś więcej o nowych specjalizacjach w KDP/CMAS?
Dotychczas te „specjalizacje” były realizowane podczas kursów P1, P2 i P3 (przynajmniej tak było w moim przypadku). Czy w związku z tym szykują się także zmiany w programach na stopnie P1, P2 i P3?

jackar - 31-01-2011, 21:48

witamy w świecie PADI? :sex:
Szyderca - 01-02-2011, 09:17

W najbliższym czasie będzie informacja na stronie Kdp Cmas. Sugeruje zobaczyć na stronie http://www.cmas.org/ informacje o zmianach i wytycznych programowych. Dużo informacji po Kalatówkach się wyjaśniło.
Tomasz Łach - 01-02-2011, 10:49

Ciekawa dyskusja na ten temat toczy sie na forum Kraba...
Włodek K - 01-02-2011, 13:06

Zetowa napisał/a:
Dotychczas te „specjalizacje” były realizowane podczas kursów P1, P2 i P3 (przynajmniej tak było w moim przypadku). Czy w związku z tym szykują się także zmiany w programach na stopnie P1, P2 i P3?


Prawdopodobnie jednak mylisz się. Nie znam szkoleń specjalizacji nurkowej w tej federacji w ramach kursów P ileś tam. Są to co najwyżej pojedyncze nurkowania w których tematem przewodnim jest pokazanie jakiejś specjalnej techniki. Ze względu na ograniczenie czasowe nie jest to kompleksowe szkolenie specjalistyczne bo takim nie może być.

Kurs specjalizacji nurkowej np nawigacji podwodnej wymaga co najmniej trzech nurkowań w trakcie których uczysz się:

- podstaw stosowanych do nawigacji naturalnej i jej praktyczne zastosowanie
- nurkowania z zastosowaniem busoli nurkowej do różnych celów (4 cele)
- dowiązywania punktów w terenie i ich odszukiwania za pomocą metod naturalnych jak i za pomocą busoli
- technik mapowania terenu pod wodą za pomocą busoli i innych technik
- sporządzania na mapie planów z pod wody na podstawie technik dowiązywania punktów w terenie.
- poznajesz techniki poprawiające skuteczność stosowania busoli.
Przed praktyką uczysz się np tego jakie błędy ma busola co to jest kierunek topograficzny a co to jest kierunek geograficzny i jakie ma konsekwencje co to jest dowiązanie w przód a co to w tył jak czytać mapę i jej użyć do nawigacji pod wodą i wiele innych szczegółów na które nie ma czasu na szkoleniu P1,2,3

Tego nie da się zrobić ani na kursie podstawowym ani na kursie następnym. Można co najwyżej dać kursantom tych kursów wrażenie że czegoś się nauczyli. A w zasadzie jest to polizanie tematu po wierzchu. Zresztą tego czegoś uczą się także kursanci OWD PADI i jest to daleko mniej niż ta sama specjalizacja w PADI.

Piszę to na podstawie tego że uzyskałem uprawnienia trenerskie CMAS w specjalizacji nawigacja podwodna (Compas Diver, Rescue Diver, Night Diver, Dry Suit Diving)

Każda z tych specjalizacji wymaga osobnego wydzielonego szkolenia aby można było powiedzieć że nurek poznał wszystko co czyni z niego samodzielnego specjalistę z danej dziedziny nurkowej.
Czymś innym jest jedno kilkunastominutowe nurkowanie np nocne, potrzymanie i próby z kompasem w ramach kursu podstawowego a czym innym metodyczne nauczenie się tego typu specjalnej wiedzy i doświadczenia.

Krok KDP w kierunku wydzielenia specjalizacji z tła szkoleń ogólnych trzech poziomów, uznaję za dobry kierunek rozwoju. Powinien w mojej ocenie być zrobiony kilkanaście lat temu gdy federacje komercyjne pokazały jak to się robi. Ale wtedy zamiast budować wrogość trzeba było spróbować zrozumieć jakie zalety ma taki tok szkolenia.

Za tym oczywiście powinno pójść pełną parą przygotowanie kompetentnych materiałów szkoleniowych do poszczególnych specjalizacji i wsparcie dla instruktorów w postaci standardów i poradników dla instruktora danej specjalizacji.

Haw - 01-02-2011, 23:48

Włodek K napisał/a:
Za tym oczywiście powinno pójść pełną parą przygotowanie kompetentnych materiałów szkoleniowych do poszczególnych specjalizacji i wsparcie dla instruktorów w postaci standardów i poradników dla instruktora danej specjalizacji.
Włodku, zamiast tego poszlo wymuszanie kupna plastikow - specjalizacje maja byc obowiazkowe przed P2. mnie proba sprzedazy 3 plastikow przed P3 skutecznie mnie odwiodla od tego kursu, zreszta jak przejrzalem zakres mat. to sie okazalo ze i dobrze, bo wiekszosc to albo powtorki z P2, albo locja, nawigacja i inne rzeczy ktore znam z sternika jachtowego :) ...
w praktyce bedzie pewnie tak, ze kursant bedzie robic nurkowanie "3, albo i 4 w 1" (nocne z busola w suchym na nitroksie) bulac kase jak za 4. niestety :( .

sQba - 02-02-2011, 09:31

Cytat:
mnie proba sprzedazy 3 plastikow przed P3


mozesz zrobić kusy bez plastików z samym wpisem do ksążki nurka

Włodek K - 02-02-2011, 11:40

Haw napisał/a:
Włodku, zamiast tego poszlo wymuszanie kupna plastikow - specjalizacje maja byc obowiazkowe przed P2.


Nie neguję ich obowiązkowości ustalenia jakiejś ścieżki szkoleniowej. (nawet nie mam wielkiego prawa bo z KDP rozstałem się jakieś kilkanaście lat temu)
To wewnętrzna sprawa nowych z KDP.

Zresztą jak zauważyłeś to także chodzi o to aby za zapłaconą kasę dać ludziom w pełni nowoczesny system szkoleniowy na każdą specjalizację i każdy poziom. KDP w swoim zadufaniu niestety spóźniła się ze zmianami jakieś kilkanaście lat. Zresztą wszystkie federacje prowinencji CMASowskiej które znam nie były w stanie zbudować nowoczesnej kompletnej ścieżki szkoleniowej.

Jak świadomość tego jak ma wyglądać dobre szkolenie wpłynęła na to co robię. Otóż wiele lat temu stanąłem po raz pierwszy jako samodzielny instruktor przed swoimi kursantami i nagle zdałem sobie sprawę że bazowanie na wykładach czyli godzinami ględzenia instruktora do nurków jest marnowaniem czasu tych ludzi. Natychmiast stworzyłem także swoje dość ścisłe standardy szkolenia których używam po dzień dzisiejszy. Wobec tego w ciągu miesiąca napisałem podręcznik dla nich o 150 stronach tekstu. Teraz czytają i rozmawiamy o różnych sprawach bo mają już podstawy do dyskusji. Nie jest to dobry podręcznik w rozumieniu metodyki PADI ale zawiera bogatą dawkę wiedzy nurkowej i jej rozumienia.

Dużo później poznałem system szkolenia PADI i innych federacji w których za zapłacone pieniądze ktoś pracuje aby kursant otrzymał stosowne materiały a instruktor realną podstawę swoich działań zawodowych min w zakresie odpowiedzialności za prowadzenie zajęć.

Haw napisał/a:
mnie proba sprzedazy 3 plastikow przed P3 skutecznie mnie odwiodla od tego kursu, zreszta jak przejrzalem zakres mat. to sie okazalo ze i dobrze, bo wiekszosc to albo powtorki z P2, albo locja, nawigacja i inne rzeczy ktore znam z sternika jachtowego :) ...


Też nie polecam tego kursu Ale z mitami nie ma co dyskutować. Otóż zauważyłeś także że podział wiedzy i doświadczenia na poziomy szkoleniowe jest lekko mówiąc dość niewłaściwy. Bo sam uznałeś ze są to powtórki tego co już było wałkowane. Faktycznie w mojej drodze do P3 przed 90 rokiem było dokładnie to samo.

A przecież kurs następnego poziomu winien uczyć nowych rzeczy a nie tylko pogłębiać stare i wyrabiać kondycję. To jak sam stwierdzasz nie o to chodzi.

Próbą zmiany tego złego stanu podziału wiedzy i doświadczenia może być wprowadzenie szkoleń specjalistycznych!
Które tak negujesz bo zauważasz tylko skok na kasę!

Teraz kilka słów na temat tego co człowiek już wie nt jakiejś dziedziny w nurkowaniu.
Otóż rzeczywiście w trakcie szkolenia instruktor spotyka ludzi którzy w jakiejś dziedzinie są wysokiej klasy specjalistami lub wiedzą z innych powiązań większość z tej wiedzy która jest wymagana w trakcie szkolenia.
Posłużę się przykładami:

1. Trafił do mnie na kurs dr.n.med i tzw. lekarz nurkowy po przeszkoleniu. Hm co ja specjaliście mam opowiadać o zawiłościach fizjopatologii nurkowej i chorobach nurkowych (nawiasem mówiąc też jako instruktor uczestniczyłem w takim szkoleniu dla lekarzy) On przecież wie o tym 10 razy więcej odemnie z racji znacznie szerszego kontekstu zawodowca. To przecież oczywiste. Zatem moją rolą na jego kursie podstawowym było pokazanie tego od strony praktycznej w trakcie nurkowania. Bo widzisz mimo że wiedział wszystko to nie czół nie rozumiał tego od strony nurka. Po kursie podziękował mi za to że jego wiedzę lekarską wpasowałem w praktykę nurkową i teraz wie o problemach nurkowo-medycznych od początku czyli od tego co się dzieje w wodzie.

2. Miałem takiego kursanta który na zajęcia przyjeżdżał nie przeczytawszy podręcznika "bo wiesz nie miałem czasu ale przejrzałem strony podręcznika i ja wiem co tam jest" Ok to pisz sprawdzian z podręcznika i test. Skuteczność wszystkich testów 100%. Wiedza zawarta w podręczniku może być znana i rozumiana z innej wiedzy już zdobytej przy innej okazji. Skupiliśmy się na praktyce z korzyścią dla niego bo z tym już miał problemy.

Instruktor nie ma potrzeby udowadniania tego że jest mądrzejszy od swojego kursanta bo tak wcale nie musi być gdy ktoś już coś wie. Naraża się wtedy na śmieszność i bufonadę.

Pierwszy przykład to zamiast uczenia tego co kursant już wie pokazanie tego jak działa to coś w nurkowaniu i skąd się bierze. Ponieważ jak twierdzisz nawigacja morska locja deklinacje itp pierdoły są Ci znane to być może warto było by Ci pokazać w wodzie (albo tylko sprawdzić zadając konkretne ćwiczenia) jak to wykorzystać w praktyce nurka mając tylko prostą busolę albo i bez niej. Jest to zresztą prosta zasada "uznania zdobytych już umiejętności"
Ta zasada " uznania zdobytych już umiejętności i wiedzy" w dotychczasowych programach w CMAS nagminnie jest łamana przez powtarzanie tego samego na kolejnych kursach zamiast dobrze nauczyć za pierwszym razem a na następnych nauczyć czegoś innego. Sam to widzisz tak samo dobrze jak ja tylko ja zauważyłem wiele lat wcześniej ;fuck: .

Ale także chyba wiesz że z tej samej zasady wynika że nie można za bardzo wychodzić w trakcie szkoleń poza założenia programowe w federacjach w których podział ten jest dość ściśle rozłożony (podział ten jest określony standardem). Czasem może to być uznane za poważne złamanie standardu szkoleniowego.
Standard jest też znakomitym "recepturażem" produktu finalnego jakim jest jakiekolwiek szkolenie nurkowe za które się płaci.

Poza standardem można sporo zrobić w ramach warsztatów zyskujących coraz większą rolę w podnoszeniu jakości umiejętności nurkowych u nurków którzy chcą osiągnąć wyższy poziom.

Ja staram się nie wychodzić poza założenia programowe za to wolę aby moi absolwenci bardzo dobrze opanowali program danego szkolenia zawarty w standardach.

Bardzo chciałem Ci odpowiedzieć na ostatnią naszą dyskusję, bo fajnie argumentowałeś, ale zgubiłem gdzieś w czeluściach forum Twój wpis.

Haw - 02-02-2011, 22:12

sQba napisał/a:
Cytat:
mnie proba sprzedazy 3 plastikow przed P3
mozesz zrobić kusy bez plastików z samym wpisem do ksążki nurka
wybacz skrot myslowy. piszac "plastik" mialem na mysli "specjalizacje". aczkolwiek nie masz racji, poniewaz od tego sezonu KDP zamierza egzekwowac martwy do tej pory przepis, ze kazdy ukonczony kurs = wykupiony plastik. pisza o tym na forum Kraba.

Włodek K napisał/a:
Nie neguję ich obowiązkowości ustalenia jakiejś ścieżki szkoleniowej.
oczywiscie to ich podworko i moga robic co chca. analogicznie to co ja mysle o tym to moje podworko i moge myslec co chce, i mysle ze ta sciezka nie jest dla mnie ;-) .

Włodek K napisał/a:
Próbą zmiany tego złego stanu podziału wiedzy i doświadczenia może być wprowadzenie szkoleń specjalistycznych!
ale to nie tak. niech sobie wprowadzaja i 100 szkolen specjalistycznych, tak aby kazdy mogl wybrac to co chce. ale zmuszanie do zrobienia kursu "nurkowanie nocne" przed P2... nie wiem jak inni, ale ja czuje ze ta specjalizacja jest "lekko-pol-smieszna" podobnie jak np. nurkowanie z lodzi (wiem, nie bylem na takim kursie, mimo to mam czelnosc krytykowac), poniewaz cala niezbedna wiedze przekaze sie pewnie w ~30 min i zrobi 1 nurkowanie nocne zeby pokazac co i jak. moim zdaniem taka dawka wystarcza w pelni zeby zdobyc solidne podstawy do nurkowania noca. i za to kursant ma placic 400 zyka? no chyba, ze cena kursu podstawowego spadnie o 400 zeta, wtedy OK ;-) .

Włodek K napisał/a:
Które tak negujesz bo zauważasz tylko skok na kasę!
bo wg mnie KDP w ten sposob traci ostatnia przewage konkurencyjna jaka posiadalo. zacytuje to co cytowalem juz na ten temat na grupie, autorem jest "maćq":
"Gdyby Nasz Klub działał w organizacji komercyjnej od początku nie można by było oczekiwać, że ktoś będzie pracował w nim za "uścisk dłoni prezesa"
Jeśli chodzi o samo rozdrabnianie się z kursami, to jako były i może przyszły kursant, uważam to za zło, bo skoro mam zapłacić tyle samo za P3 (DM) to zrobię sobie gdzieś gdzie będą za mną butle nosić i nikt mi nie powie, że dzisiaj sprężarka nie działa."

jak sie policzy wszystkie koszta po zmianach, to pewnie okaze sie, ze lepiej dla kursanckiego portfela i glowy bedzie szkolic sie w innej organizacji. a ze w dzisiejszym swiecie ludzie liczyc potrafia, to neguje zmiany ktore szykuje KDP.

zreszta zajrzyj Włodku na forum kraba i zobacz co pisza zainteresowani, czyli kursanci o proponowanych zmianach. zdaje sie ze zarzad KDP podobnie jak nasz rzad uwierzyl w tzw. magie exela: jesli w tym roku zarobilismy 1000 i podniesiemy oplaty x2, to w przyszlym roku zarobimy 2000.

WW - 03-02-2011, 12:18

Haw napisał/a:
KDP w ten sposob traci ostatnia przewage konkurencyjna jaka posiadalo. zacytuje to co cytowalem juz na ten temat na grupie, autorem jest "maćq":
"Gdyby Nasz Klub działał w organizacji komercyjnej od początku nie można by było oczekiwać, że ktoś będzie pracował w nim za "uścisk dłoni prezesa"
Jeśli chodzi o samo rozdrabnianie się z kursami, to jako były i może przyszły kursant, uważam to za zło, bo skoro mam zapłacić tyle samo za P3 (DM) to zrobię sobie gdzieś gdzie będą za mną butle nosić i nikt mi nie powie, że dzisiaj sprężarka nie działa."


Masz niestety racje. Do tego dochodzi obniżenie rangi stopnia CMAS-u.

Włodek K - 04-02-2011, 01:20

Haw napisał/a:
Które tak negujesz bo zauważasz tylko skok na kasę!
bo wg mnie KDP w ten sposob traci ostatnia przewage konkurencyjna jaka posiadalo.


Akurat w mojej ocenie uważam że nie posiadało przewagi konkurencyjnej. Tak programowo jak i cenowo od chwili pojawienia się oferty komercyjnej.
Owszem był czas gdy ze względu na brak konkurencji, Polski CMAS był najlepszy bo nie było innego wyboru, innego spojrzenia na uczenie nurkowania. Co najwyżej można było wybierać między LOK a KDP-CMAS Ale to i tak była kosmetyczna różnica.

Jeśli uwzględnimy często oglądany obrazek klubowego kursu CMAS gdzie na jednego prowadzącego przypada 6 nurków a łączny czas szkolenia w wodzie wynosi 4,5 godziny albo 6 To to nie jest warte żadnych pieniędzy a wręcz systemowy strzał w swoje kolano. (oczywiście w mojej ocenie i ktoś może uznać że jest akurat odwrotnie i tak krótkie szkolenie jest znakomitą ofertą)
Strzał tym mocniejszy że przy próbie nawiązania rywalizacji do federacji komercyjnych nie zrobiono nic w sferze wsparcia dla instruktorów i nurków.

Po dawnych dobrych czasach pozostał tylko mit jakości usilnie podtrzymywany. Chcę zauważyć że moje korzenie wywodzą się z tego nurtu szkoleń klubowych więc raczej wiem o czym mówię.

To co napisałem wcale nie oznacza że wśród instruktorów tej federacji nie ma świetnych nauczycieli. Są i to w znakomitej większości. Ale nie mając właściwego wsparcia poprostu nie są w stanie konkurować na uwolnionym rynku. Bo co taki instruktor może mi dać jako klientowi. Wielogodzinne wykłady (ja gdy mam omówić materiał na swoim kursie CMAS potrzebuję 20+ godzin aby wyjaśnić podstawy wielu zjawisk dziejących się w nurkowaniu robiąc to w zgodzie z własnym standardem. Hurtowe maczanie w wodzie i potem zwykle użeranie się o klamoty bo ktoś w klubie ma lepsze plecy. Dziś ludzi już stać na bycie nurkiem samowystarczalnym.

Haw napisał/a:
ale to nie tak. niech sobie wprowadzaja i 100 szkolen specjalistycznych, tak aby kazdy mogl wybrac to co chce.


No właśnie. Federacja PADI której także jestem instruktorem ma takich specjalizacji bez liku. Ale do poziomu AOWD wymaga się wykonania 2 obowiązkowych lekcji: z nawigacji i głębokiego. Nie są to absolutnie żadne specjalizacje a pierwsze lekcje ze specjalizacji. Ich celem nie jest nauczenie danej specjalizacji a pokazanie specyfiki na podobnym poziomie jak owe jedno nocna na P1. Trzy pozostałe (z 5 wymaganych do certyfikacji) są do wyboru ze sporej puli różnych dziedzin nurkowania. Przy czym pamiętajmy że AOWD nie jest równoważny P2. Zaś musimy tu pamiętać że OWD jest jak najbardziej stopniem nurka samodzielnego (w necie bywa to przekłamywane)

Specjalizacje nurkowe PADI robi się nie z powodu konieczności certyfikacyjnych a z powodu potrzeby nurka na spełnienie swojego zainteresowania jakąś dziedziną np fotografia czy rozpoznawania rybek w Egipcie. Jeśli nurek zrobi takich pięć może ubiegać się o stopień Master Scuba Diver.

Można uznać że Rescue dopiero jest porównywalnym a nawet wyższym poziomem szkolenia niż średni - P2. Jednak przed nim nurek ma obowiązek ukończyć szkolenie z zakresu pierwszej pomocy i resuscytacji krążeniowo oddechowej. To też są konkretne pieniądze do wydania przez kandydata.

Właśnie to szkolenie specjalistyczne czyni Rescue obok praktycznych i teoretycznych podstaw zapobiegania wypadkom i ratowania z pod wody, na wodzie i organizacji akcji oraz umiejętności rozpoznawania problemów. W mojej ocenie jest lepszą opcją dla nabywcy umiejętności przydatnych w nurkowaniu niż robienie P2.

Czy uważasz że ten system to także wyciąganie kasy bez dania wiedzy i doświadczenia?

A w ogóle to chętnie poznam system który wg Ciebie daje największe umiejętności nurkom na porównywalnym poziomie do odpowiednich poziomów w CMAS?

Haw napisał/a:
"Gdyby Nasz Klub działał w organizacji komercyjnej od początku nie można by było oczekiwać, że ktoś będzie pracował w nim za "uścisk dłoni prezesa"


Tu upatruję przyczyny oporu. Widzę tu dwa czynniki:
Pierwszy to zawiedzenie się na rzekomo idealistycznych podstawach działania klubowego. Bo czują że to się powoli kończy.
Drugi to obawa polega na tym czy aby koszty hobby jakim jest nurkowanie nie ulegną radykalnemu powiększeniu w stosunku do obecnych.

Dziś trudno to jednoznacznie rozwikłać i czas to pokaże.
Ryba psuje się od głowy - wszyscy o tym wiedzą bo tak się mówi

Zauważ że zwykle instruktor aby nim zostać musiał poświęcić masę swojego czasu i masę kasy (zwykle bo w moim byłym klubie po latach 90 za kursy płacili Ci którzy zaczynali swoja przygodę nurkową zaś kiedy stawali się członkami klubu za swoje szkolenia do instruktorskich płacił klub) Zatem i instruktor pracował prawie za fri także i z tego powodu bo najczęściej miał ustabilizowaną sytuację materialną i nie było w świadomości dziś powszechnie panującej zasady zarabiania kasy (to wbrew pozorom jest także ważny składnik decyzyjny działalności klubowej w dawniejszym stylu).

Dziś ile znasz przykładów darmowego szkolenia?
Ale jak wiesz wśród ludzi wystarczy wprowadzić pojęcia "zysk" a wszelkie idee szlag trafia.
Skutek jest taki ze ktoś kto wyłożył swoją kasę i/lub pracę zechce za darmo pracować dla innych? Chyba jednak już nie.

Kiedyś z kumplem policzyliśmy ile kosztowało dojście do P3 Wyszło że mercem mógł bym jeździć w owym czasie Potem poza klubem zrobiliśmy uprawnienia instruktorskie (skończył się czas sponsoringu i kultywowania ideałów w klubie) Czy myślisz że chętnie robili byśmy szkolenia w klubie za fri. Oczywiście ze nie bo niby z jakiego powodu?

Od zawsze mojego nurkowania byłem członkiem klubu Sam osobiście założyłem klub i byłem w pierwszej grupie inicjatywnej drugiego klubu (akurat KDP) a także wiele lat prowadziłem te kluby najpierw jeden potem drugi na czołowych stanowiskach.
Nigdy praca instruktora nie odbywała się całkowicie za darmo. Wprawdzie nie płacono stawki instruktorowi za szkolenie ale zawsze na szkolnym obozie cała rodzina miała wakacje za składkę od kursantów (w sumie to i tak były grosze po podziale na hurtową ilość kursantów). Ale wtedy idea klubu była chyba diametralnie inaczej rozumiana.

W moim ówczesnym otoczeniu zaczęło się to zmieniać w latach 90. Dzisiaj chyba nikt nie robi szkoleń non profit. Jednak wciąż w świadomości członków klubów krążą mity o bezpłatnych szkoleniach za przysłowiowy uścisk prezesa. Nie ma czegoś takiego w generaliach choć zdarzało mi się spotkać jeszcze kilka lat temu (już z 7-8?) klub w których czułem tą dawną atmosferę uprawiania wspólnego hobby. Było mi miło im pomagać w poznawaniu Trześniowskiego. Nie wiem jak jest u nich dzisiaj. Przypuszczam ze już to odleciało do historii.

Cytat:
jak sie policzy wszystkie koszta po zmianach, to pewnie okaze sie, ze lepiej dla kursanckiego portfela i glowy bedzie szkolic sie w innej organizacji. a ze w dzisiejszym swiecie ludzie liczyc potrafia, to neguje zmiany ktore szykuje KDP.


Pisałem już co za zmianami programowymi powinno pójść aby zaczęło się opłacać nurkom szkolić się w KDP

Pozwoliłem sobie wkleić tekst z tego forum na który trafiłem, akurat dzisiaj gdy kończę ten tekst, z innej dyskusji Mam nadzieję że autor/ka mi to wybaczy.

Plany
"1) P2,
2)

Realizacja
1) Deep w PADI (decyzja podjęta po rozmowie z instruktorem CMAS ),
2)

Czy deep w PADI jest lepszy niż P2 w CMAS?
Oczywiście że nie. Ale być może ścieżka szkoleniowa PADI jest bardziej atrakcyjna i bardziej przystająca do potrzeb i możliwości naprawdę wielu kursantów?

Osobiście gdybym był dalej w klubie KDP nie obawiał bym się specjalizacji a wręcz tą opcję postrzegam jako polepszenie oferty rynkowej (rozwój i pozyskanie nowych członków dla klubów KDP CMAS) i szansa na faktyczne poprawienie jakości całej edukacji nurkowej tej federacji (poprawienie kompetencji w specjalnych dziedzinach nurkowania a także poprawienie jakości poszczególnych stopni aby nie zdarzały się sytuacje w których nurka na kursie P1 nie nauczono opróżniać maski, nurka na P2 nie nauczono technik zanurzania się w toni wodnej i wynurzania, kandydat na nurka P3 zanurzał się na 25 m wyłącznie przy opóstówce bo musi się podtrzymywać ręką bo inaczej nie został nauczony).

arkac123 - 04-02-2011, 09:20

Włodek K napisał/a:

Pozwoliłem sobie wkleić tekst z tego forum na który trafiłem, akurat dzisiaj gdy kończę ten tekst, z innej dyskusji Mam nadzieję że autor/ka mi to wybaczy.

Plany
"1) P2,
2)

Realizacja
1) Deep w PADI (decyzja podjęta po rozmowie z instruktorem CMAS ),
2)

Czy deep w PADI jest lepszy niż P2 w CMAS?
Oczywiście że nie. Ale być może ścieżka szkoleniowa PADI jest bardziej atrakcyjna i bardziej przystająca do potrzeb i możliwości naprawdę wielu kursantów?



Autorka tekstu nie ma nic przeciwko cytatowi. :ping:
Może jeszcze wyjaśnię swoją decyzję: z instruktorem CMAS rozmawiałam we wrześniu odnośie P2 w następnym roku (chodziło mi głównie o ratownictwo oraz zwiększenie limitów, na wyjeździe miałam nurkować na wrakach na 35 m). Instruktor powiedział, że warunkiem koniecznym, abym przystąpiła u niego do P2, są roczne warsztaty basenowe (koszt - 10 m-cy * 4 tygodnie * 75 zł * 2 osoby = 6000 tys.). Ponieważ chodziłam na kilka takich warsztatów, i wiedziałam, że przy mojej konfiguracji (nie mam pasa balastowego) większość ćwiczeń nie ma sensu, dałam sobie spokój z CMAS.

Teraz jestem już umówiona na Rescue, ale jednak nie w PADI lecz SDI - bardziej mi odpowiada instruktor :20: .

Wracając do CMAS - po dłuższych rozważaniach, zapisałam na kurs CMAS moją 10-letnią córeczkę - ten sam instruktor od P2 ma autorski program dla dzieci, pierwszy kurs (do 5 m) to 10 zajęć basenowych w formie zabawy, kilka pierwszych zajeć to ćwiczeia z ABC. Nie znalazłam lepszego kursu dla dziecka - np PADI robi stardardowy kurs dla dorosłych, co moim zdaiem mija się z celem, i może jedynie zniechęcić dziecko.

norbertkoziar - 04-02-2011, 10:30

arkac123 napisał/a:

Może jeszcze wyjaśnię swoją decyzję: z instruktorem CMAS rozmawiałam we wrześniu odnośie P2 w następnym roku (chodziło mi głównie o ratownictwo oraz zwiększenie limitów, na wyjeździe miałam nurkować na wrakach na 35 m). Instruktor powiedział, że warunkiem koniecznym, abym przystąpiła u niego do P2, są roczne warsztaty basenowe (koszt - 10 m-cy * 4 tygodnie * 75 zł * 2 osoby = 6000 tys.).


To nie CMAS wymagał od Ciebie wydania 6000pln na zajęcia basenowe tylko pan instruktor. Idąc tym tokiem rozumowania można by powiedzieć, że wszyscy biali (bo zakładam, że był biały) instruktorzy przed P2 każą chodzić rok na basen.

Nie można też sugerować, że P3 schodzi tylko po linie, jak pisze Włodek.

Każda organizacja uczy nurkować a nie produkuje kandydatów do wypadku.
Na tym powinniśmy się wszyscy skupić, aby brać nurkowa posiadała podstawowe umiejętności, w zakresie swoich limitów, do przeprowadzenie bezpiecznego, ciekawego i dającego wiele radochy nurkowania.

Włodek K - 04-02-2011, 10:41

arkac123 napisał/a:
Teraz jestem już umówiona na Rescue, ale jednak nie w PADI lecz SDI - bardziej mi odpowiada instruktor :20: .

Ale wiesz że programowo PRAWDOPODOBNIE będziesz robiła to samo co w PADI? Niemniej jednak w PADI masz do tego kompleksowy podręcznik. Czy SDI zapewnia taki podręcznik? Ale i tak wybór w oparciu o instruktora najczęściej się sprawdza. Powodzenia w zmaganiach.

arkac123 napisał/a:
Instruktor powiedział, że warunkiem koniecznym, abym przystąpiła u niego do P2, są roczne warsztaty basenowe (koszt - 10 m-cy * 4 tygodnie * 75 zł * 2 osoby = 6000 tys.).


To prawdopodobnie dobrze bo takie ćwiczenia dużo dają. Jednak koszt 6 k/zł wydaje się mocno przesadzony. Ale kto wie może są tego warte. Nie mniej jednak instruktor ten wydaje się być uczciwy skoro poradził Ci inny tok szkolenia.

arkac123 napisał/a:
Ponieważ chodziłam na kilka takich warsztatów, i wiedziałam, że przy mojej konfiguracji (nie mam pasa balastowego) większość ćwiczeń nie ma sensu, dałam sobie spokój z CMAS.


Ciekawe bo ja nie widzę licznych związków posiadania jakiegoś systemu balastowego z ćwiczeniami techniki nurkowania?
Mogła byś rozwinąć tą myśl?

arkac123 napisał/a:
np PADI robi stardardowy kurs dla dorosłych, co moim zdaiem mija się z celem, i może jedynie zniechęcić dziecko.

Większość federacji ma odpowiednie zabawy w wodzie dla dzieci. Jest to najczęściej program który daje największe korzyści dla prowadzącego po sezonie. Są to programy Bublemakers i PADI Seal Team Nie jest powiedziane że mają trwać jeden basen bo generalnie są to zabawy w wodzie dla dzieci wprowadzające do nurkowania. Przy czym Bublemakers jest bardzo dowolnym czyli o ogólnych założeniach a program Padi Seal Team to juz "zabawowy bardzo poważny kurs" a świadczą o tym założenia programowe zawarte na ponad 84 str standardów dla tego kursu. Oba kursy są do zrealizowania na basenie Pierwszy ma ograniczenie do 2 m drugi ten poważny programowo ma ograniczenie do basenu zgodnie z definicją standardów ogólnych.
Przejrzałem teraz te standardy PST i wygląda na świetny program dla dzieci nie mający wiele wspólnego z prawdziwym kursem nurkowania. Zabawa cały czas a przy okazji uczenie się i odkrywanie nowych wrażeń.

Tak sobie teraz myślę że szkoda że nie promuje sie tego kursu tak jak kursów na stopnie nurkowe tam gdzie instruktorzy mają basen i dar do pracy z dziećmi. Znacie takie oferty?

arkac123 - 04-02-2011, 10:59

Włodek K napisał/a:

arkac123 napisał/a:
Ponieważ chodziłam na kilka takich warsztatów, i wiedziałam, że przy mojej konfiguracji (nie mam pasa balastowego) większość ćwiczeń nie ma sensu, dałam sobie spokój z CMAS.


Ciekawe bo ja nie widzę licznych związków posiadania jakiegoś systemu balastowego z ćwiczeniami techniki nurkowania?
Mogła byś rozwinąć tą myśl?



Z tego co pamiętam, dużo ćwiczeń było ze ściągniętym sprzętem - sprzęt zostawał albo na powierzchni (zanurzaliśmy się kilka metrów, po czym trzeba się było wynurzyć i zaczerpnąć powietrza pod wodą ze zwisającego automatu), lub też sprzęt był pozostawiony dnie, a my mieliśmy kilka metrów od niego odpłynąć i wrócić. O ile jest to do wykonania w strojach kąpielowych (nie powiem, takie warsztaty od czasu do czasu bardzo mi sie podobały), to w piance bez pasa się w żaden sposób nie potrafię tego wykonać :ping:

Jeszcze n/t braku podręcznika RESCUE w SDI - po pierwsze, zawsze mogę kupić podręcznik z PADI (faktycznie, program jest bardzo podobny), po drugie, w domu mamy sporo literatury, więc akurat tutaj problemu nie widzę. Miałam już kusry zarówno w PADI, jak i CMAS - zawsze czytałam więcej, niż podręczniki :ping: .

mi_g - 04-02-2011, 14:45

Witaj arkac123
Z dużym parwdopodobieństwem wiem o którgo instruktora chodzi, a jeśli tak to może byliśmy razem na PN1 i na pewno byśmy się spotkali na basenie gdybys robiła P2.
Włodek K napisał/a:
To prawdopodobnie dobrze bo takie ćwiczenia dużo dają.

Mnie dają dużo. Chodziłem na nie w trakcie P1, przed P2 i chodze teraz. Pomogły mi i na P2 i gdy robiłem wrakowe i Adv. Nitrox w IANTD.
Co do twojej sytuacji to być moze nie był to "wymóg" a tylko mocna sugestia. Niektóre ćwiczenia na P2 są dość "siłowe" a niektóre trochę "stresujące" do jednego i drugiego przywyka się na basenie. Może instruktor uważał że powinnaś poćwiczyć.
Włodek K napisał/a:
Jednak koszt 6 k/zł wydaje się mocno przesadzony.

arkac123 podała cenę za 2 osoby więc 3tyś. O ile mówimy o tym samym klubie to kupno kompletu zajęć było ze sporą zniżką. Ceny "karnetowej" nie pamiętam bo dawno nie byłem na basenie pod wodą a ćwiczenia na powierzchni są tańsze. Czy jest to dużo czy mało oczywiscie sprawa dyskusyjna w cenie jest 1.5h wejścia na basen, butla, instruktor...
arkac123 napisał/a:
piance bez pasa się w żaden sposób nie potrafię tego wykonać

Trochę mnie dziwi ze do pianki nie brałaś pasa. Ja pływam na basenie w kapielówkach więc nie używam ale ćwiczący w piankach raczej zakładają. Nawet jak miałaś uprząż z balastem na pasie to wystarczyło go zdjąć i założyć dodatkowy pas, szczególnie że do cienkiej pianki to 0.5-2kg.

A tak wracjąc do tematu:
- zabranie nocnego z P1 - szkoda, to jedno z ciekawszych nurkowań na kursie
- specjalizacj nocna - ciekawi mnie program szkolenia, co tu jest do nauki, zważywszy ze w naszych wodach i tak zwykle jest ciemno i jak posługiwać się latarką po kursie podstawowym powinno się wiedzieć
- nawigacja - tu zawsze mozna się czegoś nauczyć, róznica pomiedzy pływaniem po trójkącie i prostokącie czy prowadzeniem "własnego" nurkowania na P2 a nawigacją w nienanym wcześniej akwenie, w toni, w prądzie, kartowanie czy wykorzystywanie mapy jest znacząca.

I jeszcze taka moja uwaga do wypowiedzi Włodek K.
Ja nie uważam że podręczniki to taka super sparawa na kursie (punkt widzenia mój czyli kursanta). Jak bym sobie chciał poczytać to wezmę książkę (książkę nie podręcznik) i zrobię to w każdej chwili. Lubię gdy ktoś prowadzi sensowny wykład a może nawet lepiej seminarium (pytanie-odpowiedz). Wolę książki które zmuszają do myślenia niż podręczniki które ślizgają się po problemach i przypominają instrukcje obsługi.

arkac123 - 04-02-2011, 15:40

mi_g napisał/a:
.
arkac123 napisał/a:
piance bez pasa się w żaden sposób nie potrafię tego wykonać

Trochę mnie dziwi ze do pianki nie brałaś pasa. Ja pływam na basenie w kapielówkach więc nie używam ale ćwiczący w piankach raczej zakładają. Nawet jak miałaś uprząż z balastem na pasie to wystarczyło go zdjąć i założyć dodatkowy pas, szczególnie że do cienkiej pianki to 0.5-2kg.


Mi-g, patrząc na Twoje miasto, to NA PEWNO piszemy o tym samym instruktorze, bardzo możliwe, że się znamy :ping: . Córa zaczyna kurs od 16.02, ja pewnie zapiszę się w tym samym czasie na zajęcia kondycyjne - kiedyś na nie również chodziłam.
Zajęcia basenowe przez cały rok to nie była sugestia, tylko wymóg - pierwszy stopień robiłam w PADI. Kilka lat temu nurkowałam tylko raz do roku podczas wakacji, a na warsztaty przychodziłam przed wyjazdem - może też stąd ten warunek konieczny :tak: .

Na basenie nie pływam w piance, ale mam jacket z balastem zintegrowanym, nie używam pasa - więc ćwiczenia pod wodą ze zdjętym sprzętem są dla mnie mało przydatne w normalnych warunkach.

[ Dodano: 04-02-2011, 15:48 ]
mi_g napisał/a:

I jeszcze taka moja uwaga do wypowiedzi Włodek K.
Ja nie uważam że podręczniki to taka super sparawa na kursie (punkt widzenia mój czyli kursanta). Jak bym sobie chciał poczytać to wezmę książkę (książkę nie podręcznik) i zrobię to w każdej chwili. Lubię gdy ktoś prowadzi sensowny wykład a może nawet lepiej seminarium (pytanie-odpowiedz).


Zgadzam się z tym w 100%. U "naszego" instruktora robiłam PN1- był to kilkugodzinny wykład, bardzo dobrze prowadzony. Po roku pamiętałam z tego dużo więcej, niż mój znajomy świeżo po kursie nitrox w PADI.

Włodek K - 04-02-2011, 16:36

mi_g napisał/a:
Ja nie uważam że podręczniki to taka super sparawa na kursie (punkt widzenia mój czyli kursanta). Jak bym sobie chciał poczytać to wezmę książkę (książkę nie podręcznik) i zrobię to w każdej chwili. Lubię gdy ktoś prowadzi sensowny wykład a może nawet lepiej seminarium (pytanie-odpowiedz). Wolę książki które zmuszają do myślenia niż podręczniki które ślizgają się po problemach i przypominają instrukcje obsługi.


Kurcze może jednak masz rację?
Bo przecież nurkowanie to machanie płetwami, rękami, naciskanie jakichś guziczków trzymanie w paszczy jakiegoś gryzaczka, jakaś kolejność czynności do wykonania no i w towarzystwie kumpla czyli prawie czysta praktyka.

To po co podręcznik do nauki nurkowania jeśli to trzeba zrobić w wodzie a nie na stronach podręcznika?

Spróbuję Ci wyjaśnić mój pogląd od strony nauczyciela nurkowania.
Nie żebym chciał Cię przekonać do moich poglądów ale żeby ustawić problem.
Podręcznik do nauki praktyki (chyba w każdej praktycznej dziedzinie np. królowa nauk matematyka ma teoretyczne podstawy po to aby praktycznie umieć coraz trudniejsze słupki liczyć)

spełnia trzy funkcje:.

1. podaje wiedzę teoretyczną dotyczącą podstaw rozumienia tego co dzieje się pod wodą w zakresie takim jaki jest niezbędny do danego poziomu szkolenia.

Np podstawowym elementem wydaje się wiedza dotycząca zmian związanych z prawem Boyle'a. Oczywiście można zacząć od równania Clayperona i przekształcać wzory a można pominąć nudną fizykę i podać na tacy zależności wynikające z tego prawa Tak aby KAŻDY kursant to zrozumiał nawet jak nie jest talentem fizycznym czy matematycznym.

2. jest zestawem opisowym procedur używanych w nurkowaniu w zakresie zdobywanych umiejętności.

Np opisowa procedura zanurzenia np w PADI składa się z pięciu punktów. Każdy punkt wykonuje się w określonym celu i ten cel powinien być wyjaśniony właśnie w podręczniku po raz pierwszy.

3. ma wyrobić świadomość tego co i jak będziesz robił na swoich poszczególnych zajęciach wodnych.

Pierwsze 2 punkty budują świadomość tego dlaczego masz się zachowywać w wodzie tak a nie inaczej oraz jakie w ogóle są czynności do wykonania i ich kolejność. Podręcznik do nauki nurkowania podaje Ci tą wiedzę w odpowiedniej kolejności pozwalającej na ich wykorzystanie na kolejnych zajęciach praktycznych.

Uważne przeczytanie podręcznika (dobry podręcznik nie pozwala na nie uważne jego poznawanie przez szereg kolejnych testów) u osoby nie mającej pojęcia o nurkowaniu wizualizuje nurkowanie jeszcze przed wejściem do wody.
Technika wizualizacji zalecana w dobrym podręczniku, poparta świadomością, dlaczego, jak i po co, znakomicie przyspiesza nauczenie się przebywania w wodzie, zmniejsza stres u nurków zatem także poprawia bezpieczeństwo.

Całość tak zorganizowanej metodyki nauczania poprawia efektywność szkolenia. Co jest także ważne, wyznacza ramy wiedzy która jest wymagana przez federacje aby osiągnąć poziom certyfikacji na poszczególne poziomy.

Książka o nurkowaniu zawierająca wiedzę nawet bardzo zaawansowaną nie jest stricte podręcznikiem do nauczania się nurkowania. Choćby z powodu tego iż nie ma tam podziału na poszczególne etapy edukacji nurkowej. Podział ten jest absolutnie konieczny ze względu na lepszą percepcję podawaną w mniejszych porcjach.

Teraz pytanie czy jesteś w stanie nauczyć się nurkowania ze znakomitej książki np Jarka Krzyżaka "Medycyna dla nurków" albo z książki równie znakomitej Ryszarda Kłosa "Aparaty nurkowe o zamknietym......."

Odpowiedź jest jedna Nie bo to nie są podręczniki do szkolenia Choć wiedza tam zawarta może być przydatna do lepszego rozumienia zjawisk niż to co jest zawarte w federacyjnym podręczniku do danego poziomu.

Gdyby było inaczej nie było by podziału na kolejne klasy, szkoły, licea, studia wyższe, działalność naukową czy wydawniczą.

Nic nie stoi na przeszkodzie abyś rozwijał swoją świadomość nurkową w oparciu o inne książki poszerzające zakres tej wiedzy.

arkac123 napisał/a:
Jeszcze n/t braku podręcznika RESCUE w SDI - po pierwsze, zawsze mogę kupić podręcznik z PADI (faktycznie, program jest bardzo podobny), po drugie, w domu mamy sporo literatury, więc akurat tutaj problemu nie widzę. Miałam już kusry zarówno w PADI, jak i CMAS - zawsze czytałam więcej, niż podręczniki :ping: .


Oczywiście że możesz kupić podręcznik innej federacji. Wyżej napisałem jakie funkcje moim zdaniem ma pełnić podręcznik Tu dodam ze ma być spójny z całym systemem edukacji nurkowej. Jeśli jest spójny to nie ma problemu.
Pozostała literatura może być co najwyżej pomocnicza a nie zasadnicza.

arkac123 napisał/a:
(nie powiem, takie warsztaty od czasu do czasu bardzo mi sie podobały), to w piance bez pasa się w żaden sposób nie potrafię tego wykonać :ping:


Jest dziesiątki ćwiczeń z techniki nurkowania lub poprawiające wydolność lub poprawiające odporność psychiczną które można robić bez ściągania klamotów :-) )

mi_g - 04-02-2011, 19:10

arkac123 napisał/a:
Na basenie nie pływam w piance, ale mam jacket z balastem zintegrowanym, nie używam pasa - więc ćwiczenia pod wodą ze zdjętym sprzętem są dla mnie mało przydatne w normalnych warunkach.

Te ćwiczenia to nie są ćwiczenia realnych sytuacji. To raczej ćwiczenia adaptujące do środowiska i lekkiego "stresu".
Dopóki nie zagrałem w hokeja na dnie basenu to słowo hiperwentylacja brzmiało nierealnie. Zresztą jaka jest realność ćwiczeń na basenie gdzie widoczność jest 30m, 28*C a ruchów nie krępuje suchy + ocieplacz...
Z drugiej strony gdy wiem że potrafię bez maski i płetw przepłynąć kilkanaście metrów na bezdechu i spokojnie podjąć sprzęt, to kilkanaście metrów po poręczówce wzdłuż "Groźnego" do partnera z wyjętym automatem bez maski (lub w ślepej) nie robi wrażenia ćwiczenia niewykonalnego.

[ Dodano: 04-02-2011, 19:56 ]
Włodek K napisał/a:
Spróbuję Ci wyjaśnić mój pogląd od strony nauczyciela nurkowania.


To nie tak ze nie lubię jakoś szczególnie podręczników nurkowania, ja raczej nie lubię współczesnych podręczników do czegokolwiek.
Pisanie w instrukcji obsługi komórki żeby jej nie kłaść w samochodzie na poduszce powietrznej a na styropianowym kubku że płyn w środku jest gorący, napisy w stylu "mokra podłoga jest śliska" albo powtarzanie w podręczniku jakiejś rzeczy po raz trzeci bo za pierwszym i drugim razem mogłem nie zapamiętać raczej mnie drażnią. Zaczynam się wtedy zastanawiać czy to autor miał takie IQ czy uważał że jego czytelnik (czyli ja) będę takim brylantem inteligencji. Z resztą nie wiem co lepsze....
Dobry wykładowca dostosuje się do uczniów, zmieni wykład, obniży lub podwyższy loty. Podręcznik będzie zawsze taki sam. Moim zdaniem podręczniki są po to by nauczyciele a nie uczniowie mieli łatwiej.
Przeczytałem książkę Krzyżaka jakoś przed kursem P2. Raczej nie zostałem przez to lepszym nurkiem, może bardziej świadomym. Pytanie czy jakbym zamiast niego przeczytał rozdział dotyczący chorób nurkowych w federacyjnym podręczniku to byłby lepiej czy gorzej?

Haw - 04-02-2011, 22:19

Włodek K napisał/a:
Akurat w mojej ocenie uważam że nie posiadało przewagi konkurencyjnej.
moze tu jest przyczyna roznicy zdan. o ile stopnie podstawowe sa b. podobne w sensie zakresu wiedzy i umiejetnosci, o tyle stopien P2 jest czyms pomiedzy AOWD a Rescue. zarowno cenowo jak i umiejetnosciowo - uzywajac porownania nurkowo-motoryzacyjnego: takie kombi z duzym bagaznikiem. plasuje sie gdzies pomiedzy samochodem malolitrazowym a busem. i dla wielu ludzi zarowno P2 jak i kombi sa rozsadnym kompromisem pomiedzy cena i umiejetnosciami/mozliwosciami. w tym upatruje dotychczasowej przewagi KDP. jesli z tego P2 troche obetniesz, to zrobi sie z tego cos w stylu "fiat seicento kombi", a to moze nie odpowiadac dotychczasowym klientom. byc moze znajdzie sie inna nisza, byc moze...

Włodek K napisał/a:
Jeśli uwzględnimy często oglądany obrazek klubowego kursu CMAS gdzie na jednego prowadzącego przypada 6 nurków
czy obrazki czesto ogladanych kursow w innych popularnych organizacjach wygladaja inaczej? bo mam wrazenie, ze gdyby z tego zdania usunac slowa "klubowego" oraz "CMAS", to pozostaloby nadal prawdziwe.
Włodek K napisał/a:
Ale do poziomu AOWD wymaga się wykonania 2 obowiązkowych lekcji: z nawigacji i głębokiego.
ano wlasnie. widzisz, tu jest pies pogrzebany - KDP zamiast szukac wlasnych pomyslow probuje nieudolnie kopiowac cudze. czemu nieudolnie? bo organizacje komercyjne biora kase od kursantow poprzez instruktorow ale oferuja w zamian support: materialy, kontrole jakosci itp. KDP na razie pokazalo ze dostrzega tylko 1 czesc tego systemu, mam nadzieje, ze rownie ochoczo bedzie realizowac 2. jak na razie zdaje sie ze nie ma materialow do specjalizacji i kursow istniejacych od wielu lat (podobno maja powstac...), ciekawe kiedy powstana do tych nowo powstalych? bo jesli nowe specjalizacje maja wygladac jak te dotychczasowe, to nie odczuwam tych zmian jako wzrostu jakosci kursow. kontrola jakosci szkolenia? no comments...
zaangazowanie instruktorow? cytat: "jesli to mi (mowi to instruktor) ma zalezec bardziej niz kursantowi, to ja to pier****".

Włodek K napisał/a:
Czy uważasz że ten system to także wyciąganie kasy bez dania wiedzy i doświadczenia? (Rescue)
uwazam ze to wyciaganie kasy w zamian za wiedze i praktyke. ci ktorym to pasuje, wybiora PADI, ci ktorym nie, do tej pory szli do KDP, czy po zmianach nadal tam trafia?
Włodek K napisał/a:
A w ogóle to chętnie poznam system który wg Ciebie daje największe umiejętności nurkom na porównywalnym poziomie do odpowiednich poziomów w CMAS?
nie czuje sie kompetentny odpowiedziec - nie szkolilem sie w roznych systemach, dotarlem tylko do P2 w KDP. nastepny kurs prawdopodobnie (jesli w ogole) zrobie w IANTD.
Włodek K napisał/a:
Zauważ że zwykle instruktor aby nim zostać musiał poświęcić masę swojego czasu i masę kasy
to, ze przystapil do tej piramidy finansowej bylo jego mniej lub bardziej swiadomym wyborem. wydaje sie tez logicznym ze probuje do niej wciagac innych. ale logicznym tez moze byc, ze kursanci nie chca w niej uczestniczyc. to niestety czesto juz sie nie miesci w instruktorskiej logice.
Włodek K napisał/a:
Skutek jest taki ze ktoś kto wyłożył swoją kasę i/lub pracę zechce za darmo pracować dla innych? Chyba jednak już nie.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolontariat
(nomen omen Wikipedie tez tworza wolontariusze, czesta dzielac sie bardzo specjalistyczna i kosztowna wiedza)

Włodek K - 05-02-2011, 14:47

mi_g napisał/a:
albo powtarzanie w podręczniku jakiejś rzeczy po raz trzeci bo za pierwszym i drugim razem mogłem nie zapamiętać raczej mnie drażnią.

Tylko ten fragment zamieściłem żeby całości nie cytować.

Otóż mamy dwie możliwości. Przygotować podręcznik dla każdego lub podzielić kandydatów na strefy IQ
Oba wyjścia nie są dobre ani dla intelektualistów ani tych dla których PV=constans jest zlepkiem literek bez żadnego znaczenia w nurkowaniu, ani nie jest to dobre rozwiązanie dla federacji i jej instruktorów. Jest jeszcze gorzej bo w nauce nurkowania jest jeszcze praktyka w której wysokie IQ nie zawsze idzie w parze z wysoką sprawnością w nabywaniu umiejętności motorycznych.

Pewnie że można było by stworzyć procedurę kwalifikującą na podstawie IQ Ja to sobie wyobrażam tak że obok zaświadczenia od lekarza nurek przedstawił by zaświadczenie od organu powołanego do badań IQ z uwzględnieniem specyfiki wymaganej do uczenia się nurkowania.
Pojechałem ostro no nie:-) Bo to absolutnie bez sensu.

Pisałem już że nie musisz czytać podręcznika i uczyć się z niego (podałem w tej dyskusji przykład) pod warunkiem że spełnisz wymagania federacji dotyczące wiedzy wymaganej na danym poziomie. Jednak z mojego doświadczenia wynika niezbicie że zdecydowana większość osób ma problemy ze zrozumieniem części wiedzy wymaganej na danym poziomie. Zaledwie kilka osób na setki wypełniało testy na 100%. W realnej praktyce spotykam ludzi dla których zrozumienie spraw prostych jest dużym wysiłkiem Nie są to wbrew pozorom ludzie głupi. Poprostu człowiek nie ma wszelkich talentów a tylko kilka.
Niektórym trzeba 5 powtórzeń jakiejś wiedzy inni łapią to w lot ale w innym fragmencie muszą powtarzać kilka razy aby trwale załapać.

Haw napisał/a:
moze tu jest przyczyna roznicy zdan. o ile stopnie podstawowe sa b. podobne w sensie zakresu wiedzy i umiejetnosci, o tyle stopien P2 jest czyms pomiedzy AOWD a Rescue. zarowno cenowo jak i umiejetnosciowo


Akurat nie mam innego zdania niż Ty w tym temacie :-) ) Choć nie porównywałem cen a zakres wiedzy i doświadczenia. Choć porównanie to, trzeba pamiętać że, jest uznaniowe.

Cytat:
czy obrazki czesto ogladanych kursow w innych popularnych organizacjach wygladaja inaczej? bo mam wrazenie, ze gdyby z tego zdania usunac slowa "klubowego" oraz "CMAS", to pozostaloby nadal prawdziwe.


Ależ tak. Przy czym Po pierwsze rozmawiamy o CMAS Po drugie różnica jest taka że ktoś kto robi kurs w 4,5 godziny w standaryzowanej federacji najprawdopodobniej złamie standard wynikający z zakresu programowego i warunków uznania nurkowania kursowego za odbyte. (CMAS to bodaj 11 nurkowań?)
W PADI minimum to około 9 godzin w wodzie wypełnione ćwiczeniami. (9 lekcji praktycznych po godzinie) To oczywiście minimum wypełniania zaleceń programowych w mojej ocenie bo liczy się zdobycie umiejętności a nie czas spędzony na uczeniu się.

Cytat:
ano wlasnie. widzisz, tu jest pies pogrzebany - KDP zamiast szukac wlasnych pomyslow probuje nieudolnie kopiowac cudze.


Ano jest I to właśnie jest słabość tej federacji. Nie wynika ona ze słabości jej instruktorów ale ze słabości działaczy ustalających zakres programowy i obowiązujące standardy.

Haw napisał/a:
Czy uważasz że ten system to także wyciąganie kasy bez dania wiedzy i doświadczenia? (Rescue)
uwazam ze to wyciaganie kasy w zamian za wiedze i praktyke.


Ja to uważam za całkiem normalną sprawę. Klient płaci, klient wybiera np kupując chleb patrzysz który Ci pasuje i płacisz za niego tyle ile wymyślił producent i sprzedawca. To całkiem normalna sprawa na całym świecie.
Poza tym widzę nie konsekwencję Bo:

Haw napisał/a:
.... o tyle stopien P2 jest czyms pomiedzy AOWD a Rescue.

To za P2 nie wyciągają kasy a za Rescue tak?
Ach Ci pazerni instruktorzy chcieli by tylko kasy i kasy :-) ) Do pracy też idziesz w ramach Hobby nie po zarobek?

Haw napisał/a:
to, ze przystapil do tej piramidy finansowej bylo jego mniej lub bardziej swiadomym wyborem. wydaje sie tez logicznym ze probuje do niej wciagac innych. ale logicznym tez moze byc, ze kursanci nie chca w niej uczestniczyc. to niestety czesto juz sie nie miesci w instruktorskiej logice.


Twoje twierdzenia tu zawarte są całkowicie nie uzasadnione.
Bo kurs nurkowania jest NIEOBOWIĄZKOWYM wyborem człowieka. Chce to idzie na kurs Nie chce to idzie do sklepu po klamoty, Nie chce płacić producentom = krwiożerczym wyłudzaczom kasy to robi sobie automat, skafander, płetwy i nurkuje gdzie chce. A....ch... chce nurkować w bazie np Egipskiej! Płaci i nurkuje Jaki problem w takim toku decyzji wolnego człowieka?

Haw napisał/a:
Skutek jest taki ze ktoś kto wyłożył swoją kasę i/lub pracę zechce za darmo pracować dla innych? Chyba jednak już nie.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolontariat
(nomen omen Wikipedie tez tworza wolontariusze, czesta dzielac sie bardzo specjalistyczna i kosztowna wiedza)

Fajnie ze podałeś przykład wolontariatu. Bo akurat dziś poszedłem do klamociarni chcąc popracować przy balaście dla nurków ale prądu zabrakło Zatem zajrzałem do specjalistów od reanimacji mających obok swoją siedzibę.

Padło zdanie o tym że oni kursy robią w ramach wolontariatu i wszystka kasa za kursy idzie do centrali. Hm Czy godzi się aby wykorzystywać dobrą wolę ludzi do pracy dla innych ludzi aby zarabiać kasę?
Zasiałem ziarno wątpliwości proponując robienie kursów dla moich kandydatów na Rescue :-) ) I okazało się że gdyby tak robić to na własny rachunek to koszt był by o połowę niższy :-) Patrz jak działa magiczna ręka rynku Idealistycznie jest drogo a komercyjnie robi się tanio i to w ciągu 5 minut swobodnej rozmowy :-) )

mi_g - 05-02-2011, 18:52

Cytat:
Niektórym trzeba 5 powtórzeń jakiejś wiedzy inni łapią to w lot ale w innym fragmencie muszą powtarzać kilka razy aby trwale załapać.

I właśnie dlatego wolę kontakt z instruktorem w postaci wykładu, niż podręcznik "dla każdego". W praktyce oznacza że jest on skalibrowany na potencjalne 10% najsłabiej łapiących uczestników. Oczywiście w grupach bywają superinteligenci i tacy dla których 2+2 brzmi tajemniczo, jednak najczęściej grupa składa się ze średniaków takich jak ja (tych statystycznie jest najwięcej) podczas gdy "podręcznik dla każdego" nawet im wydaje się banalny - taki być musi bo uwzględnia przypadki ekstremalne.

Haw - 05-02-2011, 19:36

Włodek K napisał/a:
Akurat nie mam innego zdania niż Ty w tym temacie Choć nie porównywałem cen a zakres wiedzy i doświadczenia. Choć porównanie to, trzeba pamiętać że, jest uznaniowe.
porownywanie z pomienieciem istotnego czynnika (tu ceny) jest manipulacja. co powiesz na to, zeby do nurkowania polecac butle 50l, bo jesli chodzi o zapas gazu, to ciezko znalezc dla nich konkurencje na OC. ze sa takich gabarytow ze nurkowac sie z nimi praktycznie nie da to wlasnie takie pominiecie jakim sie posluzyles.
Włodek K napisał/a:
Ależ tak
jesli tak, to argument jakim sie posluzyles nie ma racji bytu. bo wychodzi ze znakomita wiekszosc kursow nie jest warta wydanych pieniedzy niezaleznie od federacji. a uzyles tego w kontekscie krytyki dawnych szkolen CMAS, sugerujac ze po zmianach bedzie lepiej. skoro zmiany ida w kierunku nasladowania konkurentow to wniosek: bedzie tak samo kiepsko/dobrze. btw, nie mozna rozmawiac o samym CMAS w oderwaniu od otoczenia w jakim sie znajduje.

Włodek K napisał/a:
Poza tym widzę nie konsekwencję Bo:
Haw napisał/a:
.... o tyle stopien P2 jest czyms pomiedzy AOWD a Rescue.
To za P2 nie wyciągają kasy a za Rescue tak?
ja nie widze tu niekonsekwencji - porownaj zakres P2 z AOWD z wymaganymi specjalizacjami + Rescue. porownaj umiejetnosci i ceny. mi wyszlo ze koszt jednostkowy umiejetnosci jest nizszy w P2. po zmianach bedzie pewnie rowny.

Włodek K napisał/a:
Twoje twierdzenia tu zawarte są całkowicie nie uzasadnione.
Bo kurs nurkowania jest NIEOBOWIĄZKOWYM wyborem człowieka. Chce to idzie na kurs Nie chce to idzie do sklepu po klamoty, Nie chce płacić producentom = krwiożerczym wyłudzaczom kasy to robi sobie automat, skafander, płetwy i nurkuje gdzie chce. A....ch... chce nurkować w bazie np Egipskiej! Płaci i nurkuje Jaki problem w takim toku decyzji wolnego człowieka?
zycie zwkle nie bywa ani czarne ani biale, tylko szare. sprobuj nabic nitroks bez kwitow - czasem sie da, a czasem nie. w niektorych bazach bez OWD nawet powierza ci nie nabija, wiec w paintball sobie nie pograsz... legenda mowi ze w pewnej bazie nawet jak masz OWD, to sobie nie ponurkujesz :D . wiec tak pieknie nie jest ze jak chcesz nurkowac to graty na plecy i do wody.
Włodek K napisał/a:
Ano jest I to właśnie jest słabość tej federacji. Nie wynika ona ze słabości jej instruktorów ale ze słabości działaczy ustalających zakres programowy i obowiązujące standardy.
slabosc ram programowych, dostepnosci materialow itp. jak najbardziej, pelna zgoda. ale kwiatki o ktorych sam pisales (6 kursantow na 1 instruktora + kurs po lebkach) juz nie jest wina wylacznie dzialaczy, chociaz kontrola jakosci oraz obowiazek informowania kursantow przed kursem jaki jest jego zakres moglyby tu sporo poprawic.

Włodek K napisał/a:
Padło zdanie o tym że oni kursy robią w ramach wolontariatu i wszystka kasa za kursy idzie do centrali. Hm Czy godzi się aby wykorzystywać dobrą wolę ludzi do pracy dla innych ludzi aby zarabiać kasę?
przyklad ktory podalem nie pasuje do tego co piszesz, poniewaz na wikipedia nie pobiera od koncowych odbiorcow produktow ktory tworza wolontariusze oplat.

Włodek K napisał/a:
Do pracy też idziesz w ramach Hobby nie po zarobek?
nie da sie jednoznacznie rozstrzygnac - gdyby mi przestali placic pewnie poszukalbym innej pracy. z 2 strony gdybym posiadal wolnosc finansowa, pewnie dalej bym tam pracowal. ale to gdybyanie, bo na razie takowej wolnosci nie posiadam, albo przynajmniej tak mi sie wydaje :) . w kazdym razie, na pewno nie pracuje tylko dla zarobku.

P.S. mam wrazenie ze mocno odbieglismy od tematu, na szczescie rynek zweryfikuje czy zmiany okazaly sie korzystne czy nie :)

Zetowa - 14-02-2011, 13:48

Widzę, że dyskusja przybrała poważne tory. Nie miałam czasu ostatnio tutaj zaglądać... szczerze mówiąc trudno odnieść mi się do kwestii czy będą z tych zmian korzyści czy nie. Ja cieszę się, że do tego stopnia jaki mam zostałam wyszkolona w starym systemie. :-)
WW - 14-02-2011, 18:20

Problem w tym, że takie postępowanie CMAS ogranicza Twoje jak i moje uprawnienia.
Kilka lat temu P3 był najwyższym stopniem nurka i obejmował wszystko.
Dziś, na stare lata musiałem robić jakieś szkolenia wrakowe, pod lodowe i cholera wie jakie jeszcze.
A jeszcze w bazach chcą ode mnie jakiegoś DIPa.

Żenadą, na ale jak zarząd zamiast zajmować się nurkami wyciera tyłki po biskupich pałacach, to co się dziwić.

Włodek K - 14-02-2011, 20:01

mi_g napisał/a:
I właśnie dlatego wolę kontakt z instruktorem w postaci wykładu, niż podręcznik "dla każdego".


To o czym piszesz oczywiście ma uzasadnienie. Tylko nawet w trakcie wykładu robionego przez instruktora mamy dwie opcje
1 - Sztywny wykład na wymagane w programie tematy a ewentualne pytania potem. Zwykle jednak po wykładzie osoby nie mają pytań (ja zwykle tak mam)
2 - Rozmowa w formie seminarium. Tu rola instruktora polega na "moderowaniu rozwoju rozmowy" w kierunku omawianego tematu wykładu aby kursant wiedział co ma wiedzieć. Bo taki jest cel tych zajęć szkoleniowych. Ale pamiętajmy że kursanci wtedy muszą już coś wiedzieć aby móc pytać i dyskutować.
Nie mam tu na myśli metod aktywizacji słuchaczy bo te techniki stosuje się w obu przypadkach.

Wtedy w większości przypadków przeczytanie podręcznika (kompetentnej strony internetowej, książki nurkowej, skryptu) pomaga w rozwijaniu się nurka. Z mojego doświadczenia wynika ze zdecydowana większość nie rozumie wszystkiego co przeczyta i trzeba wiele wyjaśniać lub tylko ustawiać sposób myślenia o jakimś zagadnieniu. Np jeden z jesiennych moich kursantów na CMAS (przeniesieni do wiosny bo było już zbyt zimno aby zrobić pełne zajęcia w wodzie - zwykle około 2 godzin w wodzie na jedna lekcję)
Kilkakrotnie czytał moją, dość prostą, stronę balastową i stwierdził że tego nowego jest tyle ze za pierwszym razem czy drugim nie łapał wszystkiego. A trzeba stwierdzić że gość jest wysoko wykształcony zatem to nie jest koleś bez krzty inteligencji.


Pamiętać musimy także że na wykładzie mogą się znajdować osoby o różnej "łapczywości" omawianego materiału. Zatem dla części będzie wiało nudą a dla innych niedosytem. Tak to już jest z populacją.

Dobry podręcznik rozwiązuje dość dobrze te dylematy. Osoby zdolne sprawdzają tylko co tam jest i rozwiązują testy potwierdzające że wiedzą. Osoby mniej zdolne uczą się tego co jest zawarte w treści i też potwierdzają testami zrozumienie zakresu wiedzy.
Jedne treść omiatają wzrokiem i zajmuje im to minimum czasu inne wczytują się i ciężko pracują.
Musimy tu pamiętać że żadne pytanie kursanta nie może zostać bez odpowiedzi.

Haw napisał/a:
nie da sie jednoznacznie rozstrzygnac - gdyby mi przestali placic pewnie poszukalbym innej pracy.


Ależ zapewniam że się da zrobić precyzyjny podział i nie trzeba gdybać co by było gdyby choć można sobie pomarzyć.

Ja wiele lat aktywnie pracowałem przy szkoleniu innych nurków. W ramach tej pracy przez moje ręce jako pomocnik instruktora przewinęło się około 90 osób z którymi pracowałem (mam 7 tzw starzy przed instruktorskich). Robiłem to całkiem za fri i nie w celu robienia kariery instruktorskiej w KDP a nawet dokładałem bo zawsze miałem swoje prywatne klamoty itp. Jak już pisałem działałem aktywnie w dwóch klubach a także łowiłem OSP całkiem za fri.

Tak się składało ze w moim życiu zawsze udawało mi się pracować w zawodach które dawały mi poza finansowe satysfakcje. Robiłem sporo różnych rzeczy i gdy przestawało mi to sprawiać przyjemność kończyłem zabawę. (uprawiałem 7 zawodów które mnie sporo nauczyły tak ze 30 składowych albo i więcej np w ramach straży pożarnej gasiłem pożary, rozcinałem auta, (w ramach innej pasji spawałem auta i je malowałem) robiłem akcje ratownictwa chemicznego, technicznego, ekologicznego, wykonywałem pomiary gazów toksycznych, niebezpiecznych i wybuchowych, wydawałem do tego zalecenia BHP, ratownictwo medyczne)

Natomiast wtedy gdy pracuje się aby włożyć coś do garnka nie ma opcji aby nie liczyć tego za ile to robisz. Wtedy ma liczyć się zysk i spełnienie Twoich celów.

Pogdybam trochę
Gdybym trafił główną w Totka to nie pracował bym w ogóle ale robił to co sprawia mi przyjemność. Wiesz, nawet robienie balastów, ich odlewanie, wycinanie i patrzenie na efekt sprawia mi jakąś przyjemność.
A bo ja jakiś dziwny jestem że także cieszy mnie wykonana praca.

Wracamy do meritum
Haw napisał/a:
porownaj umiejetnosci i ceny. mi wyszlo ze koszt jednostkowy umiejetnosci jest nizszy w P2. po zmianach bedzie pewnie rowny.


Czyli wszystko jest ok jaka jakość umiejętności taka cena,

Choć tak napisałeś?

"Haw napisał/a:
moze tu jest przyczyna roznicy zdan. o ile stopnie podstawowe sa b. podobne w sensie zakresu wiedzy i umiejetnosci, o tyle stopien P2 jest czyms pomiedzy AOWD a Rescue. zarowno cenowo jak i umiejetnosciowo"

Więc do końca nie jestem pewny jaki pogląd prezentujesz bo z tego tekstu wnioskuję że P2 prezentuje jednak niższe (mniej kompleksowe?) umiejętności od Rescue?

Czy przechodziłeś osobiście oba systemy szkoleniowe czy porównujesz na podstawie czytanek i własnych doświadczeń?

Haw napisał/a:
Padło zdanie o tym że oni kursy robią w ramach wolontariatu i wszystka kasa za kursy idzie do centrali. Hm Czy godzi się aby wykorzystywać dobrą wolę ludzi do pracy dla innych ludzi aby zarabiać kasę?
przyklad ktory podalem nie pasuje do tego co piszesz, poniewaz na wikipedia nie pobiera od koncowych odbiorcow produktow ktory tworza wolontariusze oplat.


Owszem nie pasuje bo to zły przykład nie odpowiadający temu co rozumiemy pod pojęciem non profit w nurkowaniu tak jak się to ułożyło w PL. Przykład mój to jakże częsty mechanizm wykorzystywania bezinteresownych ludzkich odruchów do zarabiania kasy przez innych bardziej interesownych ludzi. Jest wiele instytucji pożytku publicznego które powstały wyłącznie po to aby zarządzać kasą i poprostu zarabiać na tym. Przy czym nie chcę podważać słuszności istnienia różnego rodzaju fundacji charytatywnych, stowarzyszeń. Przypuszczam że większość z nich funkcjonuje właśnie dla grup potrzebujących. Jednak byłem świadkiem jak planowano jedno ze stowarzyszeń i jakie faktyczne były jej cele.

Cytat:
wiec tak pieknie nie jest ze jak chcesz nurkowac to graty na plecy i do wody.


Ależ tak właśnie jest w naszym wolnym i pięknym kraju i tak było zawsze od kiedy nurkuję!
Bo nikt Ci nie nakazuje korzystania z oferty bazy nurkowej, korzystania z ich powietrza czy nitroksu! Nie ma w PL nakazu posiadania jakichkolwiek kwitów na nurkowanie. Zatem nawet pójdę dalej i stwierdzę że nie trzeba umieć nurkować aby nurkować. Nie ma też pozamykanych akwenów wodnych w swej zdecydowanej większości.
Ba, to ze nikt Ci nie nakazuje to także w swojej zbiorowości nurkowie jednak wciąż wolą nie płacić za usługi bazy wtedy gdy tylko mogą to zrobić.
Przykład tej mentalności jest aż nadto widoczny W Polsce mogą istnieć bazy komercyjne tylko na akwenach zamkniętych a przykłady masz na Zakrzówku i Jaworzno. Trochę w to wpisuje się także Crazy Shark. Bazy na Bałtyku opierają się na trudności w dotarciu do miejsc nurkowych. Wszędzie indziej baza nie ma szans na funkcjonowanie w oparciu o klienta przyjezdnego. Pozostałe bazy opierają swoje istnienie na bazie ściągania tam swoich kursantów i nielicznej grupie odwiedzających to miejsce bo się przyzwyczaili.

Zatem jak najbardziej idziesz do sklepu np. alledrogo i bierzesz co chcesz zakładasz na plecy i pakujesz się do najbliższej wody. Widzisz w tym jakikolwiek problem?
Chyba że nie czujesz się wolnym człowiekiem Ale ja tu nic nie poradzę.

Jednak jeśli chcesz korzystać z czyjejś infrastruktury to niestety ten ktoś ustala zasady korzystania. (ja np odsyłam nurków chętnych na napełnianie flaszek do swojej konkurencji jeśli tylko się pojawia na Trześniowskim.)

Baza może to zrobić w oparciu o standardy federacji nurkowych lub wyznaczyć je samodzielnie.
Np tam gdzie OWD nie może nurkować samodzielnie (Ty wiesz i ja wiem o czym rozmawiamy) tylko musi wynająć P3 lub instruktora M ileś tam Osoba ta ma do tego pełne prawo.

Inną sprawą że to jest bzdura łatwa do udowodnienia to wszyscy o tym wiedzą.

Ta sama prosta zasada dotyczy szkoleń. Idziesz do federacji bo wydaje Ci się korzystna dla Ciebie to bierzesz ją z całym inwentarzem jaki Ci oferuje. Jak Ci nie pasuje to wybierasz inną jeśli chcesz się czegoś nauczyć.

Jeśli chcesz kwity (kwit nie = się umiejętności) to wybierasz najtańszą ofertę na rynku i z pewnością osiągniesz swój cel bardzo szybko bez nakładu pracy ale i bez efektów z niej wynikających.

Haw napisał/a:
co powiesz na to, zeby do nurkowania polecac butle 50l, bo jesli chodzi o zapas gazu, to ciezko znalezc dla nich konkurencje na OC. ze sa takich gabarytow ze nurkowac sie z nimi praktycznie nie da CIACH.


No właśnie sam sobie ŚWIETNIE odpowiedziałeś. Nie da się na tym nurkować więc nie jest to argument. Albo jest ale manipulacją.
Rozmawiamy o umiejętnościach a te pośrednio zależą od ilości zużytego gazu na szkoleniu. Jeśli potrzebujesz 10 tyś litrów na opanowanie jakiejś umiejętności to tyle masz dostać. Możesz to podzielić na dwa twinsety 2x12 lub 4 flaszki 12 litrowe. Wyjdzie podobnie prawda?

Haw napisał/a:
Ależ tak
jesli tak, to argument jakim sie posluzyles nie ma racji bytu. bo wychodzi ze znakomita wiekszosc kursow nie jest warta wydanych pieniedzy niezaleznie od federacji. a uzyles tego w kontekscie krytyki dawnych szkolen CMAS, sugerujac ze po zmianach bedzie lepiej. skoro zmiany ida w kierunku nasladowania konkurentow to wniosek: bedzie tak samo kiepsko/dobrze. btw, nie mozna rozmawiac o samym CMAS w oderwaniu od otoczenia w jakim sie znajduje.


No i będę krytykował bo przeszedłem tą drogę. Wtedy uznawałem ją za dobry wybór choć już wówczas nie podobało mi się wiele spraw. Dziś są zupełnie inne czasy i czas dawno minął aby to zauważyć.
Co do wartości kursów dla konkretnego człowieka. Tu są dwie strony.

Ta która może wynikać z oceny efektów widocznych pod wodą. Czasem faktycznie nie warto wydawać kasy na takie kursy. (pamiętajmy że to bardzo trudna ocena bo nie wiemy ponad wszelką wątpliwość z jakimi talentami przyszedł człowiek na szkolenie)

Druga strona to to ile pracy (ile za nią chce kasy) musi włożyć nauczyciel nurkowania w to aby nie nurek stał się człowiekiem zachowującym się jak przystało na przyzwoitego płetwonurka.

Stąd oceniając jakikolwiek kurs wydaje mi się że musimy rozmawiać o tym czego będziesz się uczył na danym kursie. Jeśli nabywasz nowych umiejętlności to chyba warto za nie zapłacić. Jeśli umiesz to co jest w zakresie kursu to nie masz potrzeby tego robić.
Ale pamiętaj o tym ze federacje mają swoje standardy których trzeba przestrzegać w kwestiach ścieżki szkoleniowej.

Nie wiem czy wszystko ująłem tak jak chciałem bo pisałem to w trzech podejściach i coś mogło mi umknąć.

[ Dodano: 14-02-2011, 20:13 ]
WW napisał/a:
Problem w tym, że takie postępowanie CMAS ogranicza Twoje jak i moje uprawnienia.
Kilka lat temu P3 był najwyższym stopniem nurka i obejmował wszystko.
Dziś, na stare lata musiałem robić jakieś szkolenia wrakowe, pod lodowe i cholera wie jakie jeszcze.
A jeszcze w bazach chcą ode mnie jakiegoś DIPa.


Bo takim aktywnym matuzalemom dawnego CMAS winno się nadawać z automatu odpowiednie certyfikacje a nie wysyłać ich na jakieś dipy i różne takie. Zakres uprawnien nadanych z automatu da się dość łatwo ustalić na podstawie dawnych programów i lokboka zainteresowanego.

Przecież kurka wodna miałeś kwity do 60 m! pewnie szkolenie podstawowe robiłeś w Foce, umiejętności pod lodem to nawet uczono cię podstaw pływania na lince itd itd.
Tylko wystarczy aby federacja szanowała swoje federacyjne osiągnięcia i nie robiła szmaty z dawnych obietnic.

I było wtedy jasne gdy je uzyskiwałeś (także ja uzyskiwałem) że są to uprawnienia dożywotnie.
Rozumiem Cię bo i ja spotykałem się z tego typu bzdetami np. pytaniem kto Cię uczył nurkować w suchym :-) )

Haw - 14-02-2011, 21:52

Włodek K, nie ma sensu tego ciagnac, prostowanie tego co napisales zajeloby 4x tyle i spowodowaloby pewnie 4x wiekszy odzew z Twojej strony, co razem daje tekst 16x wiekszy...
czas pokaze, czy KDP pozyska klientow czy straci, a to wg mnie bedzie ostateczna weryfikacja naszej dyskusji.

pozdrawiam,

gringo - 15-02-2011, 08:10

Mi sie wydaje, ze moze stracic - ja z PADI przenioslem swoja kariere pod skrzydla CMAS - bo:
1. mniej plastikow wiecej wiedzy
2. taniej
3. jakos tak dzialalo na mnie"stara cmasowska szkola" :)

Jezeli zas teraz bede musial kupic dodatkowy portfel do plastikow nurkowych, ktore bede musial obligatoryjnie kupic tzn nie wystarczy sam wpis w ksiazke to... ...chyba zrezygnuje ze dalszego szkolenia w tej federacji - mi osobiscie w CMAS brakowalo takich jednoznacznych dosc jasno opisanych wymagan na dany stopien nurkowy - w IANTD - jest dokladnie opisane co bedzie robione na kursie i jaki umiejetnosci powinien posiadac kursant przed i po oraz jak bedzie oceniany kursant - moze to tylko moja fanaberia bo jestem umysl scisly, ale lubie wiedziec takie rzeczy - zreszta wiem czego sie moge/powinienem uczyc bez wzgledu na to czy bede kursantem czy nie - w CMAS nawet jak sie pytalem instruktorow mowili, ze nie maja czegos takiego.

Włodek K - 15-02-2011, 11:08

Cytat:
Mi sie wydaje, ze moze stracic - ja z PADI przenioslem swoja kariere pod skrzydla CMAS - bo:


Ja w ogóle nie rozważam tego czy KDP zyska klientów czy ich straci w związku ze zmianami. Bo to zalezy od tego jak profesjonalnie przygotują się do tych zmian. Pisałem już o tym co powinno się zmienić. Oczywiście moim zdaniem. Każdy może mieś swoje własne.

gringo napisał/a:
1. mniej plastikow wiecej wiedzy


Fakt między OWD PADI a P2 nie ma żadnych plastyków oprócz 20 nurkowań nie wiem czemu nazwanych starzowymi a co gorsze nie rozumiem dlaczego niektórzy nurkowie idą nurkować "stażowo" wg konkretnych potrzeb do dalszego szkolenia a nie po to aby spełniać swoje zainteresowania. Ale to dygresja dotycząca patologii w podejściu do nurkowania budowanemu przez prymat kariery nurkowej nad nurkowanie takie jakie pasuje człowiekowi aby był szczęśliwy z uprawiania hobby.

Między OWD PADI a Rescue PADI masz dwa "plastyki" Jeden to umiejętności z AOWD drugi to umiejętności z EFR.

Konia z rzędem temu który udowodni że nurek P2 uzyskał na kursach większe kompetencje niż nurek Rescue. (wg programów a nie wg tego co zechciał dać konkretny instruktor)

Cytat:
2. taniej


Nie wiem ale jeśli tak twierdzisz to pewnie tak jest?.
Ale pewnie już tak nie jest gdy porównasz koszty np. taka pierwsza z brzegu oferta CMAS:
czas trwania kursu: ok. 9-11 dni (wg KDP 7 dni szkolenia)
koszt kursu: 1800zł

Do takiej oferty PADI z tej samej strony
AOWD = 750 zł - 2-3 dni
Rescue = 700 zł - 4 dni
EFR = 300 zł - 2 dni (z innej strony bo tam nie wycenili)

Razem 1750 zł i około 9 dni

Przy czym akurat trzeba przyznać że kurs P2 w tej firmie z której brałem dane daleko przekracza wymagania wyznaczone przez http://www.kdp.pttk.pl/?g..._id=1#stopienp2
Gdybym miał polecać na bazie oferty internetowej z pewnością polecił bym tą firmę bo program wygląda bardzo przyzwoicie choć wykracza poza ramy i widać że opracował go ktoś kto wie czego potrzebuje nurek. Ale ja też na CMAS wykraczam poza program.

Musimy także pamiętać że aby przystąpić do P2 wg KDP od 2006 roku kandydat musiał mieć ukończone trzy specjalizacje nurkowe. Jeśli nie miał to nie mógł przystąpić do szkolenia a jak przystąpił to jego uprawnienia mogą być nie ważne.

Zatem do 1800 zł trzeba doliczyć około 900 zł na owe trzy obowiązkowe kursy
Dla mnie 2700 zł dojścia do P2 to jest bardzo bardzo wysoką ceną.
(choć jak napisałem być może warto akurat w tej firmie zrobić taki długi kurs?)

gringo napisał/a:
3. jakos tak dzialalo na mnie"stara cmasowska szkola" :)


To ja to nawet rozumiem bo człowiek bawi się w takim środowisku jakie mu pasuje.
Tyle że ta stara CMASowska szkoła dziś już trąci myszką i nie bardzo przystaje do rzeczywistości.

gringo napisał/a:
moze to tylko moja fanaberia bo jestem umysl scisly, ale lubie wiedziec takie rzeczy - zreszta wiem czego sie moge/powinienem uczyc bez wzgledu na to czy bede kursantem czy nie - w CMAS nawet jak sie pytalem instruktorow mowili, ze nie maja czegos takiego.


Nie to nie jest Twoja fanaberia to są współczesne wymagania dotyczące uczenia czegokolwiek.
Świetnie sam opisałeś stan i przyczyny odstawania od rzeczywistości. CMAS nie jest zły dlatego ze są tam kiepscy nauczyciele tylko dlatego jest zły że świetnym nauczycielom federacje CMAS nie dają odpowiednich materiałów dla kursanta i dla nich aby było im łatwiej i aby kursant dokładnie wiedział co się od niego oczekuje oraz po to aby skupić się na pracy w wodzie a nie na wielogodzinnych opowieściach o różnych sprawach.

Jeśli federacje CMASowskie w taki sposób przygotują swoje standardy to jestem spokojny o ich przetrwanie na rynku. Jeśli jednak nie zrozumieją tego jak powinna wyglądać nowoczesna federacja nurkowa to ich los co najwyżej będzie wegetacją a nie rozwojem.

Jeśli owe szkolenia specjalistyczne zostaną kompetentnie przygotowane (materiały, program, metodyka, podział wiedzy i doświadczenia w całym systemie) to ja jestem spokojny o to że nurkowie chętnie będą z tego korzystać widząc w tym sens i logikę.
No bo po co takiemu WW który w latach siedemdziesiątych na stopniu podstawowym poznawał trzydziestometrowe nurkowania a potem uzyskał uprawnienia do 60 m! Czy takiego gościa trzeba straszyć dipem ? Oczywiście że nie bo on to już umie. A co można dać nurkowi stopnia podstawowego który od początku poznawał medycynę nurkową i zna te zagadnienia. Taki koleś uzna zawsze że Rescue nie ma dla niego sensu bo jest powtórką w lwiej części tego za co już zapłacił!

To o czym tu piszę postulowałem od bardzo dawna w swoich CMAS federacjach. Oczywiście bez zrozumienia Bo to wymagało by od działaczy solidnej pracy od podstaw aby program zawarty na jednej kartce papieru stał się pełną nowoczesną ofertą szkoleniową.

WW - 15-02-2011, 11:17

Włodek K napisał/a:
Tylko wystarczy aby federacja szanowała swoje federacyjne osiągnięcia i nie robiła szmaty z dawnych obietnic.



Masz racje, o to w gruncie chodzi.

Włodek K - 15-02-2011, 11:43

WW napisał/a:

Masz racje, o to w gruncie chodzi.


Jest jeszcze inna sprawa. Ta dotycząca nurków P3 długo nie nurkujących czy tej wiedzy czy doświadczenia którego nie było w trakcie tamtych ścieżek szkoleniowych.
Wtedy z pewnością jest sens uczyć się nowych technik czy zdobywać nową wiedzą Np takim zakresem są nurkowania na nitroksach czy kursy z np kontroli pływalności dla nurków którzy nigdy w KRW nie pływali.
Ale z mojego doświadczenia wynika że obsługa KRW u tych nurków to wyłącznie pokazanie tego jak to się robi metodycznie i gość w wodzie radzi sobie dobrze. A po jednym nurkowaniu ma już poprawne odruchy bo przeniósł nawyki kontroli pływalności oddechem (świetnie wytrenowane wtedy) nna obsługę przycisków w inflatorze.
Postępy są zdumiewająco szybkie :-) )

HAJOWATHA - 15-02-2011, 15:00

Cześć wszystkim

Najpierw coś od siebie.
niestety nie wydaje mi się, żeby wprowadzenie nowych specjalizacji jest dobre. Bo ciekaw jestem jak niby ma wyglądać kurs nurkowania nocnego. trzy nurkowania, po co, żeby się nauczyć sygnalizacji latarką. Jedno nurkowanie na P1 w zupełności wystarczyło do tego celu. Ale to było juz tu napisane.

Włodek K napisał/a:
Nie wiem ale jeśli tak twierdzisz to pewnie tak jest?.
Ale pewnie już tak nie jest gdy porównasz koszty np. taka pierwsza z brzegu oferta CMAS:
czas trwania kursu: ok. 9-11 dni (wg KDP 7 dni szkolenia)
koszt kursu: 1800zł

Do takiej oferty PADI z tej samej strony
AOWD = 750 zł - 2-3 dni
Rescue = 700 zł - 4 dni
EFR = 300 zł - 2 dni (z innej strony bo tam nie wycenili)

Razem 1750 zł i około 9 dni


Ta, jasne Włodek. tylko skąd ty niby wziołeś taki koszt kursu P2 bo to jakiś kosmos. A co do PADI to chyba zapomniałeś o wymaganych manualach które też mało nie kosztują. jak się nie mylę to z 500,- lekko.

CMAS tak samo jak stary LOK były odskocznia od komercji w której każdy patrzy tylko na to jak Cię wydym.. z kasy.

A z punktu widzenia instruktora im więcej specjalizacji tym lepiej bo więcej szkoleń i więcej kapuchy. Proste nie.

Np. specjalizacji NIGHT/LIMITED VIZIBILITY. Na Polskie warunki bez sensu bo my ograniczoną widocznośc mamy prawie za każdym nurkowanie. polecam droge na zakrzówku albo koparki w ładny wakacyjny weekend. po przejściu rzezsy nurków, nic nie widać. no ale plastic jest fajny.

I - 15-02-2011, 15:45

HAJOWATHA napisał/a:
...Ta, jasne Włodek. tylko skąd ty niby wziołeś taki koszt kursu P2 bo to jakiś kosmos. A co do PADI to chyba zapomniałeś o wymaganych manualach które też mało nie kosztują. jak się nie mylę to z 500,- lekko.

Cena Rescue tez "trooche" naciąnięta...
no i porównanie pewnie najtańszego PADI w grupach wieloosobowych (pp. bez haraczu dla organizacji - plastiki, podręczniki, itp.)
z indywidualnym kursem CMAS razem z zakwaterowaniem i wyżywieniem... :)

Włodku, trochę szalejesz ;) , ale pewnie PADI tak działa na instruktorów :) :) ...

P.
I

PS.
Można jeszcze "rozliczyc kurs "PADI Deep" ;) ...

Włodek K - 15-02-2011, 16:03

HAJOWATHA napisał/a:
Bo ciekaw jestem jak niby ma wyglądać kurs nurkowania nocnego. trzy nurkowania, po co, żeby się nauczyć sygnalizacji latarką.


Jeśli rzeczywiście oceniasz wartość kursu Night Diver po nauczeniu się sygnalizacji latarką To faktycznie nie ma co takiego kursu robić. Nauczyć się sygnalizować latarką można spokojnie bez wchodzenia do wody.
W tej dyskusji podałem przykładowe umiejętności kursu nawigacji. Nie chce mi się teraz ponownie udowadniać że kompetenty kurs zawiera znacznie więcej niż liźnięcie tematu na kursie podstawowym P1 możliwe na jednym nurkowaniu.

Ale skrócę do haseł, samodzielność night divera, partnerstwo, kontrola...., elementy nawigacji, procedury autoratownicze i ratownicze, organizacja takiego nurkowania.
Za tymi hasłami idą konkretne ćwiczenia i działania, których opanowanie przybliża nurka do tego tematu.

Cytat:
Ta, jasne Włodek. tylko skąd ty niby wziołeś taki koszt kursu P2 bo to jakiś kosmos.


A proszę choć nie miałem zamiaru reklamować tej firmy http://centrum-nurkowe.pl/page/kursy/cmas/p2.html

Znalazłem to na samej górze wyszukiwarki :-) A ponieważ zakres mi się spodobał to podałem. Nie będę szukał bo sam niewiele mniej biorę.

HAJOWATHA napisał/a:
A co do PADI to chyba zapomniałeś o wymaganych manualach które też mało nie kosztują. jak się nie mylę to z 500,- lekko.


Ach........ skąd z kolei Ty takie ceny wziąłeś? Uwzględniając że w tej firmie masz w cenę wliczony koszt podręcznika albo inaczej jest za darmo To nie jest to żaden argument :-) )
Poza tym nawet gdyby kursant płacił osobno za podręczniki to koszt podręczników wyniesie 200 - 300 zł a nie 500 Przypadkiem wyszedł Ci argument potwierdzający niższą cenę za kursy PADI :-) Bo w CMAS nie ma żadnych podręczników a kosztuje.

HAJOWATHA napisał/a:

CMAS tak samo jak stary LOK były odskocznia od komercji w której każdy patrzy tylko na to jak Cię wydym.. z kasy.


Myślę że źle podchodzisz do sprawy w tej drugiej części i trochę nie tak w pierwszej. Bo od dawna, tak gdzieś od lat 90 ani CMAS ani LOK uprawiany przez instruktorów najczęściej nie był już odskocznią od komercji a dość szybko stawał się czystą komercją przykrywaną ideałami. Taką jaka jest dzisiaj powszechna. Tak samo najczęściej w owym czasie kończyły się darmowe klubowe szkolenia. Zresztą to wcale nie było takie złe samo w sobie.

Przynajmniej ja to tak postrzegam bo akurat obserwuję ten rynek i w nim uczestniczę od blisko 30 lat. Co wcale nie znaczy że mam rację odnośnie dzisiejszych preferencji instruktorów CMAS lub LOK. Byc może oni właśńie całkiem za darmo pracują dla innych i chwała im za to.
Ale to sami czytający ocenią na podstawie faktu rozliczania się ze swoimi instruktorami za przeprowadzane szkolenia lub nie płaceniu im za ich pracę.

Jeśli w życiu przyjmiesz że "każdy chce Cię wydymać z kasy" to będziesz musiał przyznać że jesteś dymany w każdym sklepie u każdego mechanika (usługodawcy) w każdej szkole od podstawowej do najwyższej. Musisz także się przyznać przed sobą że Ty także starasz się wydymać na kasę Twoich odbiorców Twojej pracy.
Ale mi się wydaje że jednak za pracę wypada płacić stosowne wynagrodzenia.

Jak dla mnie taki pogląd o powszechnym "dymaniu klienta" jest nie do przyjęcia Bo gdy idę do przysłowiowego mechanika to chcę mu zapłacić za to co dla mnie zrobi. Jak przychodzi do mnie przyszły kursant to nie myślę o tym "jak go wydymać z kasy" tylko myślę o tym żeby go nauczyć umiejętności a on mi za to zapłaci tyle ile ja za to biorę.

Cytat:
A z punktu widzenia instruktora im więcej specjalizacji tym lepiej bo więcej szkoleń i więcej kapuchy. Proste nie.


No akurat nie takie proste jak Ci się zdaje.
Ja wolę przyjąć fakt że na kursach specjalizacyjnych można człowieka dużo więcej nauczyć niż przy okazji wtłoczonego w kurs jakiegoś nurkowania w którym nurek tylko liże jakąś umiejętność po wierzchu bo na więcej nie ma czasu.
Wbrew pozorom wielość specjalizacji służy tym ludziom którzy chcą się czegoś nauczyć od tych którzy to doskonale umieją.

HAJOWATHA napisał/a:
Np. specjalizacji NIGHT/LIMITED VIZIBILITY. Na Polskie warunki bez sensu bo my ograniczoną widocznośc mamy prawie za każdym nurkowanie.


To że masz na co dzień kiepską wodę nie znaczy że umiesz w niej poprawnie nurkować. Dla mnie jest to oczywisty fakt tak samo prawdziwy jak ograniczona wizura na Zakrzówku czy innych jeziorach skopana płetwami przez rzesze źle wykształconych nurków wszechstopni :-) )

WW - 15-02-2011, 16:15

Włodek K napisał/a:
WW napisał/a:

Masz racje, o to w gruncie chodzi.


Jest jeszcze inna sprawa. Ta dotycząca nurków P3 długo nie nurkujących czy tej wiedzy czy doświadczenia którego nie było w trakcie tamtych ścieżek szkoleniowych.
Wtedy z pewnością jest sens uczyć się nowych technik czy zdobywać nową wiedzą Np takim zakresem są nurkowania na nitroksach czy kursy z np kontroli pływalności dla nurków którzy nigdy w KRW nie pływali.


To jest chyba "oczywista oczywistość" :bee;

Sam bez słowa skargi odbyłem kursy z tych nowinek i każdy z nas, którzy jeszcze nurkują, z całą pewnością zrobi tak samo. Za wielu kolegów odprowadziliśmy w ostatnią drogę.
Jednak nadal jestem przeciwko ograniczaniu przez moją organizację moich praw nabytych. Gdyby twardo stała za nami, nikt z innych organizacji nie zadawał by pytań "nieco nas irytujących". :smok:

Włodek K - 15-02-2011, 16:30

I napisał/a:
Cena Rescue tez "trooche" naciąnięta...
no i porównanie pewnie najtańszego PADI w grupach wieloosobowych (bez haraczu dla organizacji - plastiki, podręczniki, itp.)
z indywidualnym kursem CMAS razem z zakwaterowaniem i wyżywieniem... :)


Akurat nie trafiłeś w żadnym punkcie. Podałem link do strony :-) )
Jeśli ktoś zechce wziąć 700 zł za 15 nurkowań to w mojej ocenie po pierwsze musi zrobić skróty w uczeniu. Po drugie musi wziąć wiele osób co w mojej ocenie odbija się na kompetencji osiąganej przez nurków. Ta uwaga dotyczy bez wyjątku wszystkich federacji.

I napisał/a:
Włodku, trochę szalejesz ;) , ale pewnie PADI tak działa na instruktorów :) :) ...



Chyba jednak nie szaleję a staram się trzeźwo oceniać sprawy. Dla mnie nie do przyjęcia jest pogląd jakoby dało się kupić cokolwiek dobrego za niską cenę. Albo kupić coś wyjątkowo dobrego wybierając opcje nauczenia się wszystkiego na raz.

U człowieka poprostu percepcja nie nadąży z ilością materiału na raz. Stąd podziały na stopnie i specjalizacje wydają mi się korzystne dla nurków. Tymbardziej że nurkowanie to zastosowanie wiedzy w praktyce własnych zachowań. A to zwykle nie idzie szybko.

Dużo nurkowałem i uczyłem nurkowania zanim zostałem instruktorem PADI. Federacja ta wcale nie otworzyła mi oczu anie nie przysłoniła mi celów jakie mam do osiągnięcia w trakcie uczenia nurkowania.

Jednak mam przemożne wrażenie ze to niektórzy dyskutanci, potencjalni odbiorcy, produktu pt "szkolenie nurkowe" nie do końca rozumieją istotę uczenia przedkładając wyłącznie wartość szkolenia do ceny za nie.

[ Dodano: 15-02-2011, 16:42 ]
WW napisał/a:
To jest chyba "oczywista oczywistość" :bee;

Sam bez słowa skargi odbyłem kursy z tych nowinek i każdy z nas, którzy jeszcze nurkują, z całą pewnością zrobi tak samo. Za wielu kolegów odprowadziliśmy w ostatnią drogę.


Wczoraj mnie lumbago połamało to sobie tu piszę wygodnie rozparty w fotelu zamiast coś robić konkretnego :-(
Wiesz że wśród nurków dawniejszego wypustu P3, I kl LOK obserwuję dokładnie takie podejście. Ci nurkowie nie udają że wszystkie rozumy pozjadali Tylko poprostu się uczą nowych rzeczy. Mają tą pokorę dotyczącą własnych ograniczonych możliwości i umiejętności w wodzie. Mam także przez to wrażenie że tamto szkolenie i w tej kwestii znakomicie wypełniło swoją funkcję.

Spotkałem takiego gościa, miał z 70 lat i bujał się na łyżwach po moim jeziorze. Prowadziłem jakieś podlodowe i była chwila żeby pogadać. Otóż ów znany mi z twarzy stary nur rzekł mniej więcej takie słowa. "Wiesz im dłużej nurkowałem tym miałem mniejszą ochotę na ryzykowne nurkowania" Podał swoje osiągnięcia i na owe lata jego aktywności było to spore osiągnięcie.

WW - 15-02-2011, 18:35

Wiesz jak to mówią:

"Są starzy nurkowie i odważni nurkowie, ale nie ma starych i odważnych nurków" :bee;


:beer3:

Włodek K - 15-02-2011, 23:53

Cytat:
PS.
Można jeszcze "rozliczyc kurs "PADI Deep" ;) ...


Przepraszam ale nie zauważyłem tego wpisu :-(

Nie można tu mieszać tego kursu ponieważ P2 jest samodzielny do 30 m (do 40 m tylko z przewodnikiem np P3)
Zaś nurek AOWD + deep jest samodzielny do 40 m. Ponadto specjalizacja deep nie jest wymaganiem wstępnym do Rescue.

HAJOWATHA - 16-02-2011, 07:55

Pozwolisz Włodku, że pozwolę sobie z Tobą się nie zgodzić w paru elementach Twoich wypowiedzi.
Postaram się odpowiedzieć dlaczego uważam inaczej używając sposobów merytorycznych.
Włodek K napisał/a:
Ale skrócę do haseł, samodzielność night divera, partnerstwo, kontrola...., elementy nawigacji, procedury autoratownicze i ratownicze, organizacja takiego nurkowania.
Za tymi hasłami idą konkretne ćwiczenia i działania, których opanowanie przybliża nurka do tego tematu.

Problem i zagadnienia o jakich piszesz są dla mnie nie do końca zrozumiałe. Już tłumaczę dlaczego.
- partnerstwo
- kontrola
- elementy nawigacji
Są to elementy których uczysz w ramach kursu podstawowego już od pierwszego nurkowania.
I nie są one różne dla nurkowania nocnego i dziennego. Różnica jest taka, że mniej widać i bardziej ma znaczenie psychiczne przygotowanie nurka do takich warunków niż uczenie go zasad od nowa.
Procedury ratownicze są różne bo mniej widać i tyle.
Natomiast rzeczywiście organizacja nurkowania może się nieznacznie różnić. (ktoś musi pilnować auta bo w nocy może dostać nóg:)
Zaznaczając, że nurkowanie nocne w moim klubie jest przeprowadzane jako 7 bądź 8 w cały kursie osoba przystępująca do takiego nurkowania ma już opanowane podstawy i umie sobie radzić pod wodą.

Zaznaczam, że taki jest mój punkt widzenia i oczywiście możesz się z nim nie zgodzić.

Włodek K napisał/a:
Nie można tu mieszać tego kursu ponieważ P2 jest samodzielny do 30 m (do 40 m tylko z przewodnikiem np P3)
Zaś nurek AOWD + deep jest samodzielny do 40 m. Ponadto specjalizacja deep nie jest wymaganiem wstępnym do Rescue.


Obawiam się, że to ty mieszasz kursy. Nurkowanie PADI jako same w sobie jest nurkowaniem bezdekompresyjnym (tu musisz mi przyznać rację) Natomiast nurek P2 jest przeszkolony do wykonywania nurkowań z długim czasem dennym(w zależności od pojemności butli), zna procedury dekompresyjne, wie jak policzyć dekompresję z tabel a nie tylko z kompa (chociaż używanie tabel tylko, że PADI jest na kursie rescue), policzyć zużycie gazów, zaplanować takie nurkowanie itd.
Porównujesz tu maksymalne głębokości. Fajnie. Ale jest duże ALE. Nurek PADI (według standardów tej organizacji) może nurkować na głębokość 40m z zanurzeniem maksymalnie 6 minut bo inaczej wpadnie w dekompresję a nurek P2 może zostać tam dłużej. Może i pod nadzorem ale jednak.

Na koniec chciałbym jeszcze się tylko ustosunkować to tej Twojej wypowiedzi pod moim adresem
Włodek K napisał/a:
Myślę że źle podchodzisz do sprawy w tej drugiej części i trochę nie tak w pierwszej. Bo od dawna, tak gdzieś od lat 90 ani CMAS ani LOK uprawiany przez instruktorów najczęściej nie był już odskocznią od komercji a dość szybko stawał się czystą komercją przykrywaną ideałami. Taką jaka jest dzisiaj powszechna. Tak samo najczęściej w owym czasie kończyły się darmowe klubowe szkolenia. Zresztą to wcale nie było takie złe samo w sobie.

Przynajmniej ja to tak postrzegam bo akurat obserwuję ten rynek i w nim uczestniczę od blisko 30 lat. Co wcale nie znaczy że mam rację odnośnie dzisiejszych preferencji instruktorów CMAS lub LOK. Byc może oni właśńie całkiem za darmo pracują dla innych i chwała im za to.
Ale to sami czytający ocenią na podstawie faktu rozliczania się ze swoimi instruktorami za przeprowadzane szkolenia lub nie płaceniu im za ich pracę.


Co do instruktorów LOK i CMAS którzy zajmowali się komercją, masz rację tyle tylko, że ich już w tych organizacjach nie ma, przeszli to organizacji komercyjnych bo się to im bardziej opłacało.

W innym poście już pisałem, że za kurs na stopień wyższy (odpowiednik P3) ja zapłaciłem 150 złoty polskich. Bo grupa instruktorów pasjonatów zdecydowała się na przeprowadzenie takiego kursu na Hańczy w momencie kiedy w LOKu zaczęło się dziać źle, bo osoby których już nie ma w tej organizacji postanowiły iść właśnie w stronę komercji. I właśnie tego obawiam się najbardziej. Obecny LOK nie ma nic wspólnego ze starą szkołą nurkowania w zakresie organizacyjnym i jakościowym. To samo może dotknąć CMAS co może doprowadzić do zaprzepaszczenia całej tradycji i sposobów szkoleń wypracowanych przez ponad pół wieku nurkowania w Polsce.

Przepraszam ale się trochę rozpisałem.
Pozdrawiam i dasz nur :-)

Włodek K - 16-02-2011, 19:54

Cytat:
Obawiam się, że to ty mieszasz kursy. Nurkowanie PADI jako same w sobie jest nurkowaniem bezdekompresyjnym (tu musisz mi przyznać rację) Natomiast nurek P2 jest przeszkolony do wykonywania nurkowań z długim czasem dennym(w zależności od pojemności butli),


Tak nurek PADI jest jak najbardziej nurkiem posiadającym uprawnienia do nurkowań tzw bezdekompresyjnych w oparciu o konkretne materiały szkoleniowe, podręczniki i zalecane procedury w oparciu o planer RDP i pochodne tego sposobu.

Przykro mi ale w dalszej Twojej wypowiedzi jednak nie mogę Ci przyznać racji.
Ale jak mi udowodnisz że nie mam racji to oczywiście przyznam Ci ją :-)

Cytat:
Płetwonurek P2
"Uczestnik kursu zdobywa wiedzę teoretyczną i umiejętności praktyczne umożliwiające bezpieczne nurkowanie w zakresie średnich głębokości z płetwonurkiem KDP/CMAS** oraz bezpieczne nurkowanie w parze z płetwonurkiem o wyższych kwalifikacjach i w grupie z instruktorem zakresie dużych głębokości. "

Widzisz tu gdzieś poszerzenie kompetencji do nurkowań dekompresyjnych?.
Ja nie widzę ale może jestem ślepy?

Gdyby rzeczywiście było tak jak twierdzisz i nurek P2 osiągał standaryzowane (potwierdzone przepisami federacji i pozostałymi składnikami procesu szkolenia), kompetencje do nurkowań dekompresyjnych to w standardach KDP CMAS musiało by się znaleźć FORMALNE poszerzenie do uprawnień pozwalających nurkowi rekreacyjnemu na takie nurkowania!!!. Także programowo w zakresie teorii jak i praktyki ćwiczenia nurkowań poza limity No Deco.

Pokaż mi standard tej federacji jasno pokazujący takie uprawnienia?

Uzasadnienie:
Np takie.
Ponieważ KDP posługuje się normą europejską do opisu swoich szkoleń http://www.kdp.pttk.pl/?g...id=21&menu_id=1 a w szczególności P1 = Level 2 "Autonomous Diver" EN 14153-2 " - nurek ten jest szkolony tak aby umiał nurkować bez zastosowania przystanków dekompresyjnych!!"
To się świetnie zgadza we wszystkich znanych mi federacjach tzw rekreacyjnych.

Znając te normy jest oczywiste że każda zmiana jednego z głównych zapisów bezpieczeństwa dla nurków rekreacyjnych poprzedzającego stopnia, musi skutkować wskazaniem na te zasadnicze zmiany w stopniu następnym!!.
Takiego wskazania zmian sposobu nurkowania nie znalazłem ani nie słyszałem o takich Tkże wtedy gdy sam zdobywałem szlify stopnia średniego.

Zatem chętnie zmienię zdanie tylko proszę wskaż mi w OFICJALNYCH materiałach szkoleniowych KDP :

1. Zlecany sposób kalkulacji dekompresji (tabela, komputer inny sposób kalkulacji) wraz z podręcznikiem opisującym te czynności planowania nurkowania dekompresyjnego?
2. Zalecany sposób planowania zapasu gazu na nurkowanie dekompresyjne?
3. Zalecane procedury auto ratownicze i ratownicze w trakcie prowadzenia nurkowania dekompresyjnego?
4. Zalecane wyposażenie płetwonurka nurkującego dekompresyjnie.

Nie interesuje mnie co ktoś na kursach mówi na ten temat albo co nurkowie P2 sobie wyobrażają na temat swoich uprawnień.

Interesują mnie dokumenty potwierdzające Twoją tezę.

Może być nawet plastik P2 z wpisem np. Deco procedures albo jakkolwiek zrozumiale ale na dokumencie.

Jak byś chciał to na te same pytania podam Ci konkretne zalecenia i materiały PADI na których się mogę oprzeć jako nurek tej federacji i jako instruktor uczący tych zaleceń.

HAJOWATHA napisał/a:
Ale jest duże ALE. Nurek PADI (według standardów tej organizacji) może nurkować na głębokość 40m z zanurzeniem maksymalnie 6 minut bo inaczej wpadnie w dekompresję a nurek P2 może zostać tam dłużej. Może i pod nadzorem ale jednak.


Nurek PADI w programach rekreacyjnych może nurkować do 30 a po specjalistycznym przeszkoleniu może nurkować do 40 m w limitach No Deco wg RDP. Pamiętaj że może to zrobić samodzielnie w grupie o takim samym poziomie wyszkolenia. Nie może tego zrobić z P2 bo ten nie ma uprawnień samodzielnych.
Co do dłużej to już wyżej napisałem.

HAJOWATHA napisał/a:
Co do instruktorów LOK i CMAS którzy zajmowali się komercją, masz rację tyle tylko, że ich już w tych organizacjach nie ma, przeszli to organizacji komercyjnych bo się to im bardziej opłacało.


Znowu błądzisz Np dlatego że jedna z najlepszych, w mojej ocenie opartej na wiedzy w tym temacie mojego kolegi który miał możliwość z nimi nurkować wielokrotnie, firm szkoleniowych uczy nurkowania w systemie CMAS!! Człowiek ten nie musiał zmieniać federacji aby stać się zawodowcem. Pisałem tu o zmianie z prawdziwego non profit, jakiego udziałem miałem przyjemność się dzielić jako pomocnik instruktora Do jak najbardziej komercyjnej działalności chyba wszystkich znanych mi instruktorów tej znakomitej federacji (wszystkich federacji żeby nie było).

HAJOWATHA napisał/a:
W innym poście już pisałem, że za kurs na stopień wyższy (odpowiednik P3) ja zapłaciłem 150 złoty polskich. Bo grupa instruktorów pasjonatów zdecydowała się na przeprowadzenie takiego kursu na Hańczy w momencie kiedy w LOKu zaczęło się dziać źle,


Jestem również udziałowcem do P3 tego non profit podejścia. Też pisałem. Też mi żal bo jak pisałem mam udział w szkoleniu klubowym naprawdę mnóstwa osób. Klub LOK osobiście założyłem a klub KDP CMAS byłem członkiem założycielem. W obu wiele lat aktywnie funkcjonowałem na czołowych stanowiskach. Potem stwierdziłem będąc już instruktorem że ja wolę nurkować nić użerać się z kolegami którzy woleli gwiazdorzyć.

Przy czym to źle dzianie się w LOK nie wynika ze złego podejścia pasjonatów a ze złego działania animatorów tego ruchu. Zresztą gdybyśmy się spotkali prywatnie to pewnie doszli byśmy do konsensusu w wielu sprawach stojących u podstaw upadku LOK Wież mi geneza tego stanu sięga daleko w przeszłość.

Na pierwszą część Twojej wypowiedzi odpowiem Ci później bo musze się zająć jakimiś bardzo ważnymi zajęciami :uuuu:

[ Dodano: 17-02-2011, 01:18 ]
HAJOWATHA napisał/a:
Pozwolisz Włodku, że pozwolę sobie z Tobą się nie zgodzić w paru elementach Twoich wypowiedzi.

Ależ proszę Z pewnością nie pogniewam się a być może zmienisz mój pogląd na kilka spraw.

Cytat:
Problem i zagadnienia o jakich piszesz są dla mnie nie do końca zrozumiałe. Już tłumaczę dlaczego.
- partnerstwo
- kontrola
- elementy nawigacji
Są to elementy których uczysz w ramach kursu podstawowego już od pierwszego nurkowania.


Czy potrafisz podać szeroką definicję partnerstwa nurkowego?
Czy potrafisz wymienić kilka elementów kontroli które nurek robi pod wodą?
Czy potrafisz wymienić te techniki nawigacyjne i współistniejące które w wodzie o zerowej widoczności mogą (nie muszą!) pozwolić nurkowi popłynąć tam gdzie potrzebuje?

Owszem uczy się na kursach podstawowych niektórych z tych elementów techniki nurkowania. Jednak nie na pierwszym nurkowaniu bo tam są ważniejsze inne elementy choć tak to robi się aby np partnerstwo było choćby w namiastce spełnianie i uświadamiane nurkom.
Jednak pamiętaj że robi się to w warunkach dobrej widoczności a nie w ciemności. To zmienia całkowicie kontekst użycia tych technik i wprowadza konieczność wprowadzenia nowych przydatnych umiejętności.
Jakie to tajemne umiejętności?
Teraz dam Ci szanse na rozwinięcie tematu. Jak nie rozwiniesz to być może, jak dyskusja się fajnie ułoży, ja to trochę rozwinę :-) )

HAJOWATHA napisał/a:
I nie są one różne dla nurkowania nocnego i dziennego. Różnica jest taka, że mniej widać i bardziej ma znaczenie psychiczne przygotowanie nurka do takich warunków niż uczenie go zasad od nowa.


No to jak mniej widać to dla mnie jest jasne że zmienia się wszystko. Zwłaszcza pod wodą, zwłaszcza dla nowicjusza Np pomimo tego że z 50 lat chodzę sprawnie po tej ziemi to gdy zamknę oczy i zechcę się sprawnie przejść to zapewne wywrócę się na pierwszej przeszkodzie albo wyrżnę łbem o coś czego nie będę widział. Umiesz chodzić po mieście z zamkniętymi oczami?

Niektórzy zwłaszcza niewidomi po wielu ćwiczeniach dają sobie świetnie radę.
Powiesz zaraz że masz latarkę i nie jest to całkiem ociemniały świat. Owszem ma się nawet dwie ale dajesz wiarę ze czasem dwie latarki potrafią się zepsuć a partner odpłynie bo np nie do końca umiał być dobrym partnerem w nocnych nurkowaniach.

Jak myślisz jaki wpływ na wszystkie techniki nurkowania ma zmiana warunków środowiska? Czy tak samo łatwo Ci się pływa w wodzie o wizurze 1 m i o wizurze 10 m?
Ja widzę różnice.

Zasady bardzo ogólne wprawdzie w większości wypadków nurkowania w ograniczonej widoczności są takie same ale ich wykonanie różni się w sposób zasadniczy we wszystkich trzech punktach.

Piszesz o stresie. Ja pisałem o samodzielnym nurku night diver. Szkolenie nurkowe nie może się skończyć gdy nurek jest w stresie nawet wtedy gdy robi przyzwoicie "rożne sztuczki" pod wodą (bywają nazywane skilsami)

Jest jeszcze jedna zasada o której zapewne nie pomyślałeś a mianowicie ta że nie uczysz sporej części umiejętności po to abyś co chwilę ich używał ale po to abyś
umiał je wykonać w trudnych warunkach. Nurkowanie w nocy jest nurkowaniem trudnym z wielu powodów. Nawet niektóre federacje zabraniają szkolenia w wodach o ograniczonej wizurze lub w nocy ze względu na zwiększone ryzyko i ograniczoną percepcje (oprócz szkolenia specjalistycznego nocnego)

W nocy tylko jedną umiejętność robi się łatwiej pod warunkiem że ją zastosujesz i opanujesz pod wodą nawet na nurkowaniach dziennych.
Zagadka - co to za umiejętność?

HAJOWATHA napisał/a:
Natomiast rzeczywiście organizacja nurkowania może się nieznacznie różnić. (ktoś musi pilnować auta bo w nocy może dostać nóg:)

Organizacja nurkowania nocnego różni się w sposób zasadniczy w stosunku do nurkowania w dzień. Nie chodzi tu bynajmniej o pilnowacza autek (ten jest zawsze potrzebny gdy nurkujesz "na bezludziu")

Dla mnie nurkowanie nocne w sferze organizacyjnej różni się w sposób zasadniczy w stosunku do nurkowania dziennego.
Chodzi tu o inny sposób organizacji miejsca nurkowego, zapewnienie światła, zapewnienie elementów nawigacji powierzchniowej, zapewnienie drogi ewakuacyjnej, zapewnienie możliwości poprawnego złożenia klamotów i ich poprawnego założenia, zabezpieczenie przed zgubieniem klamotów w ciemności, zorganizowanie tego tak abyś się nie pozabijał podczas dojścia do wody, zaplanowanie nurkowania abyś wiedział gdzie płyniesz i co chcesz w trakcie nurkowania osiągnąć, może być konieczne ustalenie zwykle odmiennych sposobów komunikacji.

To jak dla mnie spora różnica w stosunku do nurkowania w dzień. Jeśli napiszesz że na jednym nurkowaniu nowicjusz to wszystko załapie bo już 7 albo 8 nurkowań ma na koncie To będę zmuszony do zweryfikowania mojego poglądu na zdolności osób do mnie przyjeżdżających na szkolenia.
Chcę abyś zwrócił uwagę że jeszcze nie weszliśmy do wody !
W wodzie za to jest fajnie i nawet jak partner zapomina o bożym świecie i nie wie gdzie jest, nie rozróżnia kierunku płynięcia, chcąc płynąć akurat w odwrotną stronę. Jeśłi mi powiesz że po jednym nurkowaniu nocnym przy okazji kursu P1 nurek połapie to wszystko to ja takiego zucha nie widziałem a wręcz przeciwnie. Nawet Ci z kilkoma kilkunastoma nurkowaniami nocnymi potrafią robić proste błędy.

Też już późno więc kończę.

mi_g - 17-02-2011, 08:22

Włodek K napisał/a:

Czy potrafisz podać szeroką definicję partnerstwa nurkowego?
(...)
Czy potrafisz wymienić te techniki nawigacyjne i współistniejące które w wodzie o zerowej widoczności mogą (nie muszą!) pozwolić nurkowi popłynąć tam gdzie potrzebuje?
(...)
Czy tak samo łatwo Ci się pływa w wodzie o wizurze 1 m i o wizurze 10 m?

Wydaje si się ze momentami jednak piszesz nie o nurkowaniach nocnych a o nurkowaniach z ograniczoną widocznością. Nadal nie widzę czym różni się partnerstwo w nurkowaniu dziennym z widocznością 0.5-1m od nocnego? Latarka może zgasnąć, dwie mogą zgasnąć ale jeżli zachowujemy się tak jak przy dziennym nurkowniu z wizują 1m to jest to minimlany problem - partner jest w zasięgu ręki.
Nawigacja gdy ledwo widać kompas a dno ledwo co majaczy w szarym mleku jest lepsza niż w nocy?
Latarki padną a parner sobie odpłynie... A jak będzie 0.5m widoczności w dzień a partner się zagapi to mamy tak odmienną sytuację?
Jak na mój gust to jeżeli latarki nie nawalą zawsze jesteśmy w nurkowaniach nocnych przy dobrej widoczności w sytuacji lepszej niż przy fatalnej wizurze w dzień (a taką możemy u nas spotkać miejscami na każdym nurkowaniu). Jakby latarki nawaliły to sytuacja robi się podobna.
Jeżli zakładamy ze nurek P1/OWD jest samodzielny i szkolił się w naszych wodach to powinien być jakoś obeznany z takimi sytuacjami. Obeznany czyli wiedzieć mniej więcej tyle co o innych sytuacjach o których wspominano na kursie (ratownictwo, dekompresja etc.) - jak sadze po to było jedno nurkowanie nocne. Być moze nie wyklucza to kursu "nurkowanie w trudnych warunkach", zresztą to mógłby byc nawet piękny hardcorowy kurs :-)
A co do nawigacji to skoro w KDP jest szykowana specjalność nawigacyjna to ten dział raczej wychodzi z nurkowan nocnych, wiec zostaje w nim coraz mniej....

[ Dodano: 17-02-2011, 08:33 ]
HAJOWATHA napisał/a:
Nurkowanie PADI jako same w sobie jest nurkowaniem bezdekompresyjnym (tu musisz mi przyznać rację) Natomiast nurek P2 jest przeszkolony do wykonywania nurkowań z długim czasem dennym(w zależności od pojemności butli), zna procedury dekompresyjne, wie jak policzyć dekompresję z tabel a nie tylko z kompa (chociaż używanie tabel tylko, że PADI jest na kursie rescue), policzyć zużycie gazów, zaplanować takie nurkowanie itd.

Chyba trochę nadinterpretujesz. Moim zdaniem P1/P2/P3 (w chwili obecnej bo może dawniej było inaczej) to uprawnienia rekracyne do nurkowań w planach bezdekompresyjnych. Korzytnie z tabel, liczenie dekompresji etc to raczej procedury awaryjne.
P2 to jakby pół Rescue(jednak zagadnienia ratownicze i awaryjne zajmują mniej czasu na P2) i pół Deep (jeżli chodzi o uprawnienia bo jeżeli o program to chyba identycznie).

[ Dodano: 17-02-2011, 09:18 ]
Tak się trochę zastanowiłem nad całym tematem specjalizacji KDP i pare przemysleń mnie naszło.
Czym moim zdaniem różniły się założenia CMAS od PADI:
- CMAS: na kolejny stopień wymagamy nurkowań pod nadzorem instruktora/przewodnika co pozwola rozwinąć wiedzę i umiejętności
- PADI: różnorakie specjalizacje i kursy dają nam relatywnie częsty kontakt z instruktorem który w ramach kursu pozwala rozwinąć wiedzę i umiejętności
Sądzę że cenowo wychodziło podobnie bo nie należy zapominać że w większości (chyba) przypadków za nurkownia stażowe też są pobierane jakieś opłaty.
Pewnym wyłomem w CMAS/KDP było P3 gdzie trzeba jednak było mieć 3 specjalizacje + kurs patofizjologii + sternika motorowodnego.
Wrzucenie specjalizacji jako wymóg do P2 to przesunięcie w kierunku szkoleń opierających sie na kursach pośrednich. Ciekawe czy z tego powodu znikną (zostaną ograniczone) wymogi nurkowań stażowych.
Co do zakresów specjalizacji to właściwie też możliwe są dwie drogi. Jedna to obszerniejszy kurs pokazujący dogłębnie na temat tego, co już było na innych kursach, lub coś co jest odrębnym zakresem wiedzy. Kursy takie przyciągną tych co chcą się czegos nowego dowiedzieć. Przykładem mogło by tu być archeologia, patofizjologia, fotografia, mieszanki oddechowe etc. Czy te kursy w KDP spełniają takie założenia to inna sprawa, ale nawet jeśli nie są to mogłyby takimi być (ja byłem tylko na patofizjologii i mam mieszane uczucia, choć raczej pozytywne). W tej grupie spokojnie mogła by być nawigacja - nie mówię tu o obsłudze kompasu, tylko zaawansowany kurs obejmujący różne zagadnienia związane z nawigacją podwodną i kartografią!
Druga to tworzenie dużej ilości kursów z małym zakresem wiedzy/umiejętności. Kursów takich, które właściwie mogły by być prowadzone w ramach kursu na kolejne stopnie.
Tu mamy kursy wszystkiego: z łodzi, z latarką, z kompasem, w nocy etc. - jedno nurkowanie lub bez nurkowań plus 2h-4h wykładów i kasujemy za kurs (wiedza kosztuje), podręcznik i plastik (przy tanich kursach znaczący udział).
Należy pamiętać że w takim wypadku trzeba część kursów zrobić obligatoryjnych bo inaczej nikt na nie się nie skusi :-)

Niestety nie wiadomo, w którą stronę idzie CMAS/KDP, może się okazać, że we wszystkie na raz a przy okazji pozostaje jeszcze na starej i to dopiero będzie...

gringo - 17-02-2011, 10:59

Ja proponuje dorzucic jeszcze kurs oblsugi komputera jak w jednej z federacji.

Co do dalszej drogi KDP/CMAS:
1. Lapiac wiele srok nie zlapiesz zadnej
2. Podobo kiedys jeden ze Szwajcarskich producentow drogich luksusowych zegarkow postanowil rozszerzyc asortyment starajac sie dotrzec do szerszej rzeszy odbiorcow i wprowadzil tani modele pod ta sama marka - efekt: tanie sie nie sprzedawaly bo w umyslach mniej zamoznych nabywcow ciagle byla to marka luksusowa, a bogaci przestali kupowac bo przestal to byc synonim jakosci i prestizu - kazdy mogl to miec.

Może jednak wystarczyloby postawic na dokladne opracowanie standardow szkoleniowych i udostepnienie ich szerszej rzeszy potencjalnych nurkow jak np. w IANTD gdzie jest do obejzenia "Podrecznik standardow i procedur" - nie musze isc na kurs zeby wiedziec co powinienem potrafic - moge sie do kursu przygotowac - bo wiem czego bede sie tam musial uczuc itd - np jezeli na kursie mam sprawdzian wydolnosciowy - to w trakcie kursu kondycja mi sie raczej nie poprawi - powinienem ja poprawic przed kursem/egzaminem.

Moze sie okazac ze dla niektorych droga ktora wybiera KDP/CMAS - to obnizenie standardow i zmienia sciezke szkolenia na inna federacje, a dla innych typowych rekreacyjnych nurkow (OWD w PADI) - CMAS bedzie zbyt "trudny".

Wg mnie CMAS nie wygra w "komercyjnym" podejsciu do szkolen z PADI czy SSI - slowo komercyjne wcale nie ma negatywnego wydzwieku

Moze rozwiazaniem dla KDP/CMAS byloby wprowadzenie skladki rocznej od czlonkow - skladka szla by na dofinansowywanie szkolen, i wtedy np kurs P2 nie kosztowalby >1400 zł a np 1000 zł - nie dla kazdego by starczalo, ale nie kazdy z nas marzy o nurkowaniach ponizej 20, 40, 50m i glebiej?! A jezeli organizacja bylaby prezna dostarczalaby dobrze opracowane materialy szkoleniowe w ramach oplacanych skladek, to moze nie musialaby isc w strone rozwiazan bardziej komercyjnych.

Ja osobisicie place roczna skladke organizacji non-profit bo sam fakt byc czlonkiem tej organizacji jest wystarczajaco prestizowy - mam prawo glosu i dostep do publikacji tego stowarzyszenia - skladka nie jest mala 100 zł/rok ale ciezko spelnic kryteria czlonkowskie i nie jest nas zbyt wielu.
Mysle ze KDP wprowadzajac skladke w wysokosci okolo 10 zł/rocznie nie odstraszyloby ludzi, ale pod warunkiem dostarczenia czegosc w zamina - wysoka jakosc szkolenia w atrakcyjnych cenach.

HAJOWATHA - 17-02-2011, 11:12

Włodku dalej pozwolę się z Tobą nie zgodzić.

Włodek K napisał/a:
Zatem chętnie zmienię zdanie tylko proszę wskaż mi w OFICJALNYCH materiałach szkoleniowych KDP :

1. Zlecany sposób kalkulacji dekompresji (tabela, komputer inny sposób kalkulacji) wraz z podręcznikiem opisującym te czynności planowania nurkowania dekompresyjnego?
2. Zalecany sposób planowania zapasu gazu na nurkowanie dekompresyjne?
3. Zalecane procedury auto ratownicze i ratownicze w trakcie prowadzenia nurkowania dekompresyjnego?
4. Zalecane wyposażenie płetwonurka nurkującego dekompresyjnie.


Proszę bardzo. Oto dokładny plan kursu na stopień P2 w KDP CMAS
http://www.aquarius-pro.pl/index2.html

Jak widać odpowiedzi na twoje pytania 1,2,3,4 znajdują się w tym planie i mają zostać Ci przekazane na kursie.Nie zostały, żądaj zwrotu kasy. Każdy instruktor dostaje takie materiały. Do tego są do pobrania na stronie KDP opracowane przykładowe zajęcia teoretyczne dla prowadzenia kursów. Jak się nie mylę to Pan Kierepka przygotowywał takie wykłady.


Włodek K napisał/a:
Dla mnie nurkowanie nocne w sferze organizacyjnej różni się w sposób zasadniczy w stosunku do nurkowania dziennego.
Chodzi tu o inny sposób organizacji miejsca nurkowego, zapewnienie światła, zapewnienie elementów nawigacji powierzchniowej, zapewnienie drogi ewakuacyjnej, zapewnienie możliwości poprawnego złożenia klamotów i ich poprawnego założenia, zabezpieczenie przed zgubieniem klamotów w ciemności, zorganizowanie tego tak abyś się nie pozabijał podczas dojścia do wody, zaplanowanie nurkowania abyś wiedział gdzie płyniesz i co chcesz w trakcie nurkowania osiągnąć, może być konieczne ustalenie zwykle odmiennych sposobów komunikacji.


Miejsce nurkowe i sposób jego przygotowania w tym co opisałeś jest taki Asam jak w przypadku nurkowania dziennego no z wyjątkiem zaopatrzenia się w światło. A dlaczego
- droga ewakuacyjna
- miejsce złożenia, założenia i zdjęcia sprzętu
- droga i bezpieczne wejście/zejście do wody
- zaplanowania nurkowania żebyś wiedział gdzie i po co płyniesz
- przypomnienie znaków nurkowych
To wszystko robisz podczas przygotowania do nurkowania nieważne czy jest dzień, noc, deszcz czy śnieg.

O JEDNYM NAJWAŻNIEJSZYM NIE WSPOMNIELIŚMY. IM WIĘCEJ KURSÓW SPECJALISTYCZNYCH (PSEUDO SPECJALISTYCZNYCH) TYM WIĘCEJ KASY DLA INSTRUKTORA, FEDERACJI.
Proste ale nikt o tym nie pisze.

mi_g napisał/a:
Sądzę że cenowo wychodziło podobnie bo nie należy zapominać że w większości (chyba) przypadków za nurkownia stażowe też są pobierane jakieś opłaty.


Boże to ja chyba mam więcej szczęścia niż rozumu. Nie dość, że nie płaciłem nigdy za nurkowanie z instruktorami (poza oczywiście kursem, bo płaciłem za kurs) to w dodatku jak nurek stopnia wyższego (divemaster) tez nigdy nikogo nie skasowałem za to, że podpisałem się mu w logbooku. A co jeszcze lepsze za moje nurkowania stażowe przed instruktorskie też nie płaciłem, a nawet powietrze do butli ładowali mi za darmo.

Ale może ja mam spaczone poglądy bo trafiłem na normalnych ludzi w mojej przygodzie z nurkowaniem.

Pozdrawiam.

[ Dodano: 17-02-2011, 11:16 ]
gringo napisał/a:
Może jednak wystarczyloby postawic na dokladne opracowanie standardow szkoleniowych i udostepnienie ich szerszej rzeszy potencjalnych nurkow jak np. w IANTD gdzie jest do obejzenia "Podrecznik standardow i procedur" - nie musze isc na kurs zeby wiedziec co powinienem potrafic - moge sie do kursu przygotowac - bo wiem czego bede sie tam musial uczuc itd - np jezeli na kursie mam sprawdzian wydolnosciowy - to w trakcie kursu kondycja mi sie raczej nie poprawi - powinienem ja poprawic przed kursem/egzaminem.


Mądre słowa.
Tylko jedno ale. Jak wcześniej podałem na stronie aquariusa są dostępne materiały pokazujące dokładnie co powinno znaleźć się w kursie. O sprawności fizycznej też jest.

Pozdrawiam

A może zrobimy kurs z sikania do pianki :-)

gringo - 17-02-2011, 11:30

Ok na stronie Aquariusa jest - ale porownaj sobie to z "Podrecznikiem standardow i procedur" z IANTD - widac pewna roznice w opisie - to co jest na stronie jest dosc ogolne, ale i tak fajnie, ze jest - mowie o cwiczeniach, a nie czesci merytorycznej (bo tego nie ma co streszczac). Tak jak wczesniej pisalem - jak prosilem o jakis materialy ze szczegolowym omowieniem cwiczen - slyszalem, ze KDP czegos takiego nie posiada, ze kiedys dawno temu byla taka ksiazeczka, ale w sumie nie wiadomo skad ja skombinowc.

Moze czas na takie wydawnictwo - chocby w PDFie :)

Włodek K - 17-02-2011, 12:43

HAJOWATHA napisał/a:
Włodku dalej pozwolę się z Tobą nie zgodzić.

Włodek K napisał/a:
Zatem chętnie zmienię zdanie tylko proszę wskaż mi w OFICJALNYCH materiałach szkoleniowych KDP :

1. Zlecany sposób kalkulacji dekompresji (tabela, komputer inny sposób kalkulacji) wraz z podręcznikiem opisującym te czynności planowania nurkowania dekompresyjnego?
2. Zalecany sposób planowania zapasu gazu na nurkowanie dekompresyjne?
3. Zalecane procedury auto ratownicze i ratownicze w trakcie prowadzenia nurkowania dekompresyjnego?
4. Zalecane wyposażenie płetwonurka nurkującego dekompresyjnie.

Proszę bardzo. Oto dokładny plan kursu na stopień P2 w KDP CMAS
http://www.aquarius-pro.pl/index2.html


Masz pełne prawo do własnego zdania.

Przepraszam HAJOWATHA jeśli mamy poważnie dyskutować to proszę przeczytaj o co zapytałem i przeczytaj to co jest opisane w kursie na stronie Aquariusa. Zresztą dokładnie to samo możesz przeczytać na stronie KDP na którą się powołałem pisząc do Ciebie.

Ale jak chcesz zadam jeszcze raz pytanie tylko trochę inaczej:

W którym miejscu masz w programach (zauważ że nie w standardach, podręcznikach, certyfikacjach, procedurach itd) wskazanie na to że uczysz się na P2 nurkowania z zastosowaniem formalnych przystanków dekompresyjnych.

Dalej nie interesuje mnie to co usłyszałeś od swoich instruktorów na szkoleniach. Bo oni z chwilą nadania Ci certyfikacji jakiegoś poziomu w razie Twojej wpadki i roszczeń Umyją rączki i wskażą Ci stosowne zalecenia federacyjne w których nie ma słowa o nadaniu Tobie uprawnień do nurkowań dekompresyjnych. Dla każdego biegłego wpisy w programach nie pozwolą na stwierdzenie ze programy były opracowane z myślą o uczeniu formalnej dekompresji.

Poza tym wszystkie znane mi federacje zrobiły bardzo wyraźny podział na grupę nurków rekreacyjnych którzy nie zostali nauczeni nurkowań poza limity NDL wg jakiegoś systemu liczenia granicy. I takich którzy są uczeni nurkować poza te limity i mają jasno określone sposoby i metody takiego nurkowania w manualach, podręcznikach itd.

Proszę wskaż mi że ja się mylę a przyznam Ci rację.

Pal sześć te trzy pytania bo być może są zbyt trudne i dlatego nie możesz się zgodzić z moją argumentacją. Masz pełne prawo nie rozumieć o co pytam.

HAJOWATHA napisał/a:
To wszystko robisz podczas przygotowania do nurkowania nieważne czy jest dzień, noc, deszcz czy śnieg.


Tak ale w nocy, w mrozie w śniegu w górach, nad morzem, z plaży, z łodzi, z pomostu, z przerębla , wpływając w zatopione np drzewa sposób Twojego nurkowania winien się zmienić. Poprostu robisz to inaczej Wymuszają to na Tobie warunki środowiska czasem stosowane konfiguracje sprzętowe a czasem wręcz Twoje ograniczenia lub przyzwyczajenia.

To tak jak jest zasadnicza różnica między nurkowaniem szkoleniowym a nurkowaniem laitowym. Niestety przykre to jest ale niektórzy tej zasadniczej różnicy także nie dostrzegają. Tak samo jest zasadnicza różnica w nurkowaniu w twinsecie w sidemouncie z pojedynczą flaszką bez kompensatora, w skrzydle, w Homącie w jackecie, z balastem stałym z balastem zrzucalnym. W płetwach sztywnych i w długich, w giętkich i bez płetw,żabką kraulem, wstecznym podczas manewrowania, konfiguracją z AO pojedynczym i w konfiguracji z podwójnym AO z długimi lub krótkimi wężami. W skafandrze suchym, mokrym i bez skafandra.

Niby nurek w wodzie nurkuje tak samo ale jakby jednak trochę inaczej. Niektórzy niestety jeszcze nie doszli do rozróżniania takich niuansów wpływających na technikę nurkowania i procedury.

HAJOWATHA napisał/a:
O JEDNYM NAJWAŻNIEJSZYM NIE WSPOMNIELIŚMY. IM WIĘCEJ KURSÓW SPECJALISTYCZNYCH (PSEUDO SPECJALISTYCZNYCH) TYM WIĘCEJ KASY DLA INSTRUKTORA, FEDERACJI.
Proste ale nikt o tym nie pisze.

Ależ pisze Przeczytaj dokładnie co napisałem w którejś odpowiedzi w tym wątku

mi_g - 17-02-2011, 13:04

gringo napisał/a:
Tak jak wczesniej pisalem - jak prosilem o jakis materialy ze szczegolowym omowieniem cwiczen - slyszalem, ze KDP czegos takiego nie posiada, ze kiedys dawno temu byla taka ksiazeczka, ale w sumie nie wiadomo skad ja skombinowc.

To co jest na stronie Aquariusa to jest to samo co w tej książeczce KDP/CMAS (skan z książeczki):
P1 P2 P3
Oczywiście trudno to porównać ze standardami IANTD... Ciekawe jest czemu nawet tego nie ma na stronie KDP

gringo - 17-02-2011, 13:22

mi_g napisał/a:

To co jest na stronie Aquariusa to jest to samo co w tej książeczce KDP/CMAS (skan z książeczki):
(...)
Oczywiście trudno to porównać ze standardami IANTD... Ciekawe jest czemu nawet tego nie ma na stronie KDP


1. No to jezeli to ta ksiazeczka to jestem zawiedziony!
2. Właśnie czemu choćby tego nie ma na stronie KDP
3. Może właśnie to jest pomysl dla KDP/CMAS - opracowac standardy tak jak np. w IANTD, a nie mnozyc plastiki.

mi_g - 17-02-2011, 13:30

HAJOWATHA napisał/a:
Boże to ja chyba mam więcej szczęścia niż rozumu. Nie dość, że nie płaciłem nigdy za nurkowanie z instruktorami (poza oczywiście kursem, bo płaciłem za kurs)

No cóż, albo ty miałeś szczescie albo ja pecha. Na pewno robiliśmy uprawnienia w różnym czasie - właściwie ja dopiero zaczynam.
HAJOWATHA napisał/a:
to w dodatku jak nurek stopnia wyższego (divemaster) tez nigdy nikogo nie skasowałem za to, że podpisałem się mu w logbooku.

Ja też nie płaciłem za wpis, ale żeby go otrzymać musiałem wybrać się na klubowe nurkowanie z instruktorem które zawierało pewne opłaty... Gdy sobie nurkuje jako partner z divmasterem to jakby inna sprawa.
HAJOWATHA napisał/a:
A co jeszcze lepsze za moje nurkowania stażowe przed instruktorskie też nie płaciłem, a nawet powietrze do butli ładowali mi za darmo.

Ale czy ty wtedy nie pływałeś jako "klubowy divmaster"? Czy wtedy za twoją butle nie płacili ci co dostawali wpis? Może nie bezpośrednio ale np przez składkę klubową?

HAJOWATHA - 17-02-2011, 14:05

mi_g napisał/a:
Ale czy ty wtedy nie pływałeś jako "klubowy divmaster"? Czy wtedy za twoją butle nie płacili ci co dostawali wpis? Może nie bezpośrednio ale np przez składkę klubową?


Cześć

Pieniądze szły i idą z kasy jaką kursan płaci za kurs. Ja swoje stażę przed instruktorskie robiłem w moim klubie.

mi_g napisał/a:
Ja też nie płaciłem za wpis, ale żeby go otrzymać musiałem wybrać się na klubowe nurkowanie z instruktorem które zawierało pewne opłaty... Gdy sobie nurkuje jako partner z divmasterem to jakby inna sprawa.


Sorki ale ja nie kumam jaką opłatę klubową? I jak pojedziesz z swoim kumplem o stopniu wyższym niz Twój to co jego podpis się nie liczy??

Radzę zmienić klub bo coś jest mocno nie halo. Albo ja po prostu jestem wychowany inaczej.

mi_g napisał/a:
No cóż, albo ty miałeś szczescie albo ja pecha. Na pewno robiliśmy uprawnienia w różnym czasie - właściwie ja dopiero zaczynam.


Ja nurkuję od 3,5 roku. Więc nie wiem kiedy ty zaczołeś swoją przygodę z nurkowaniem. Ale ciągle staram się tłumaczyć, że można jeszcze znaleźć kluby i instruktorów działające normalnie nie nastawione na zysk.

Pozdrawiam

P.S. Sorki Włodek ale nie dam teraz rady Ci odpisać.
Ciągle się z Tobą nie zgadzam. Wrócę do tego tematu.

mi_g - 17-02-2011, 15:25

HAJOWATHA napisał/a:
Ja nurkuję od 3,5 roku.

No to faktycznie, dokładnie tyle samo co ja.
HAJOWATHA napisał/a:
I jak pojedziesz z swoim kumplem o stopniu wyższym niz Twój to co jego podpis się nie liczy??

Z tego co pamiętam to do stażu liczy się pieczątka DM/P3 lub wyżej. Od pewnego czasu znam troche ludzi z odpowiednim stopniem i stempelkiem ale też od pewnego czasu mi na takich wpisach nie zalezy (P2 mam, P3 nie zamierzam robić a jakby to stażowych też by starczyło). Chodziło mi raczej o czas kiedy zaczynałem. O drogę do P2 jako alternatywy do AOWD + Res. + Deep czyli o pierwszych 10-30 nurkowaniach po P1.
HAJOWATHA napisał/a:
Ale ciągle staram się tłumaczyć, że można jeszcze znaleźć kluby i instruktorów działające normalnie nie nastawione na zysk.

Pewnie są i pewnie takie na kolejnych zmianach zdążajacych w kierunku "komercjalizacji" tracą najwięcej.

Swoją drogą ...
Ty trafileś na klub gdzie przyzwyczajałeś się do wspóluczestnictwa w takim niekomercyjnym działaniu i dzieki temu jesteś tam kolejnym P3/M1 czy wyżej i w pewnien sposób się rewanżujesz, ja raczej widzialem "komercję" i wyższe stopnie CMAS mnie nie pociągają bo "komercyjnie" się w nurkowniu nie widzę a z działaniem niekomercyjnym nie mialem szczególnego kontaktu.

kopyto - 17-02-2011, 15:34

Czesc Hajowatha :)
HAJOWATHA napisał/a:
w dodatku jak nurek stopnia wyższego (divemaster) tez nigdy nikogo nie skasowałem za to, że podpisałem się mu w logbooku

Mamy rozumiec, ze masz stopien wyzszy w LOK i stopien Divemastera w innej federacji? To w ktorej federacji masz Divemastera?
Co do placenia za nurkowania stazowe, to jest to normalna praktyka w CMAS - rozejrzyj sie troche wokol. To, ze nurkujesz z kumplami i jako tacy Cie nie kasuja, to jedna sprawa a obligatoryjne oplaty w obcych bazach tez inna. Jedz do takiego Strugala czy jakiegos klubu w Bytomiu, poza Twoim- bulisz az milo. Wiec kolego szanowny, nie wciskaj kitu, bo piszesz o zasadach szczegolnych a nie ogolnych. A o swoich uprawnieniach divemastera napisz, bo warto wiedziec czy i w tym wiesz o czym piszesz.
HAJOWATHA napisał/a:
Proszę bardzo. Oto dokładny plan kursu na stopień P2 w KDP CMAS
http://www.aquarius-pro.pl/index2.html

Jak widać odpowiedzi na twoje pytania 1,2,3,4 znajdują się w tym planie i mają zostać Ci przekazane na kursie.Nie zostały, żądaj zwrotu kasy. Każdy instruktor dostaje takie materiały. Do tego są do pobrania na stronie KDP opracowane przykładowe zajęcia teoretyczne dla prowadzenia kursów. Jak się nie mylę to Pan Kierepka przygotowywał takie wykłady.


Kolega sie myli, niestety. To co jest na stronach Aquariusa, to NIE jest standard CMAS. To o czym kolega pisze, to wytyczne dla instruktorow. Czy Ty jestes nurkiem CMAS, czy LOK? Troche sie gubie, bo piszesz i zapraszasz do klubu LOK, wypowiadasz sie o Aquariusie i KDP CMAS(jestes czlonkiem Aquariusa?), piszesz ze jestes divemasterem a to juz calkiem ani w zab do powyzszych nie pasuje. Piszesz, ze nurkujesz 3,5 roku. Musisz byc bardzo obnurkowany, zeby zdobyc i stopien wyzszy i divemastera. Ile masz nurkowan i jakie przecietne czasy denne?

Rozpisales sie wczesniej, jak to nauczono Cie na stopniu srednim i wyzszym nurkowac dekompresyjnie. Wlodek K zadal bardzo precyzyjne pytanie - czy odbylo sie to w ramach standardow, czy nie. Szkoda, ze nie odpisales. Jak myslisz, skad takie pytanie z ust Wlodka K? Przeciez JEST INSTRUKTOREM CMAS!! I ten instruktor CMAS nie wie i pyta CIEBIE? Troche pokory kolego, bo to pytanie retoryczne bylo. Nie ma na tych kursach nic, co upowaznialoby cie OBLIGATORYJNIE do nurkowan dekompresyjnych. A to, ze ucza Cie tabel, to juz niestety tylko Twoja nadinterpretacja. Rownie dobrze mozesz uznac zakup dowolnego komputera, za upowazniajacy do nurkowan dekompresyjnych - w koncu ON(ten komputer) ma to w zakresie, wiec czemu nie? Zaplanowac gazy nauczyli Cie juz na P1(czy co tam skonczyles), wiec o co chodzi? Masz kompa = umiesz?

Włodek K - 17-02-2011, 16:06

mi_g napisał/a:
P.S. Sorki Włodek ale nie dam teraz rady Ci odpisać.
Ciągle się z Tobą nie zgadzam. Wrócę do tego tematu.


Ok, wiadomo każdy musi coś robić innego niż przekomarzania się o sprawy. Ale proszę o konkrety.

mi_g napisał/a:
Z tego co pamiętam to do stażu liczy się pieczątka DM/P3 lub wyżej. Od pewnego czasu znam troche ludzi z odpowiednim stopniem i stempelkiem ale też od pewnego czasu mi na takich wpisach nie zalezy


No właśnie. To jest jedna ze spraw które mi mocno nie pasowały w KDP gdy działałem w klubie także jako P3 tej federacji (chyba z 6-7 lat prowadziłem nurków o mniejszych kwalifikacjach na różne nurkowania i wiele innych działań należnych temu poziomowi, także podpisywanie nurkowań moim kolegom za całkiem fri).

Bo albo nadano Ci uprawnienia NURKA SAMODZIELNEGO albo obracasz się w jakiejś fikcji biurokratycznego absurdu. W znanych mi federacjach w większości nurkowanie partnerskie (te do których masz uprawnienia) potwierdzone przez partnera jest niepodważalnym dokumentem zdobytego doświadczenia.
Uprzedzę nurkowania wymagające wg federacji opieki nurka prowadzącego wykonane przez nie uprawnione osoby nie mogą być uznane do stażu nurkowego.

Teraz zaczynają być ważne te akapity które określają uprawnienia uzyskiwane przez nurków na danym poziomie wyszkolenia.
Wczytywanie się w nie jasno określi poziom samodzielności nurka danej federacji. Zwykle tekst ten zaczyna się od słów Płetwonurek, jakiś tam jakiejś federacji, ma prawo do:
Poczytajcie i wyciągnijcie wnioski.

HAJOWATHA - 17-02-2011, 16:19

Dzięki Kopyto za tak miłe słowa.

Po pierwsze, nie znasz mnie. Nie widziałeś jak nurkuję, kim jestem itd. Ale już ferujesz wyroki.
Ja nikogo na tym forum nie oczerniam, że źle nurkuje. Staram się tylko prowadzić normalna merytoryczną rozmowę z osobami które prezentują soba jakiś poziom.

To co jest na stronach Aquariusa to jest standard KDP CMAS. Jest tak dokładnie napisane to samo co znajduje się w książce którą dostaje kazdy instruktor KDP CMAS.
Wkleiłem ten link bo pamietam, że jacek placek tam właśnie znalazł te standardy a nie chciało mi się ich szukać po necie.

Stopień wyższy i P3 to to samo. Mamy dokładnie takie same uprawnienia, możliwości prowadzenia grup nurkowych i obowiązki cywilno/prawne. W zaakceptowanych przez ministra sportu programach szkoleniowych KDP CMAS i LOK jest dokładnie to samo jeżeli chodzi o uprawnienia nurkowe.

Nigdzie w moich postach nie wypowiadam się o AQUARIUSIE. dobrze bądź żle.

A to, że Włodek jest instruktorem ma powodować, że jego spojrzenie na świat mam przyjmować jako jedyne. Sorki ale wydaje mi się, że mogę mieć swoje zdanie i tyle.
A to, że pokazuję, że nie wszystkim w nurkowaniu chodzi o kasę to sorki. Może i psuję rynek usług nurkowych ale mam to w dupie.

Pozdrawiam

kopyto - 17-02-2011, 17:18

HAJOWATHA napisał/a:
Ale już ferujesz wyroki.

?? Masz kompleksy, ze gdzies wyczytales ocene Twoich umiejetnosci? Piszesz, ze masz stopien wyzszy i divemastera. Zapytalem w ktorych federacjach - gdzies tu jest ocena? Moze w pytaniu o ilosc nurkowan? Tez jej nie ma. Wypowiadasz sie o LOK, KDP CMAS, wiec zaciekawilo mnie czy odbyles te drogi rownolegle, czy tylko jedna z nich. Tabela rownowaznikow, jest tylko tabela rownowaznikow - nie jest jednoznaczna ze znajomoscia zasad w federacji dla ktorej Twoj stopien jest rownowazny. Jako divemaster i nurek stopnia wyzszego powinienes zobaczyc bardzo wyrazne roznice miedzy tymi stopniami. To w jakiej federacji jestes divemasterem?
Aquarius nie podaje na swojej stronie standardow KDP CMAS. To co tam jest, to wywtyczne. Wytyczne od standardow roznia sie tym, ze wytyczne wypelnic mozna a standardy trzeba.
HAJOWATHA napisał/a:
A to, że Włodek jest instruktorem ma powodować, że jego spojrzenie na świat mam przyjmować jako jedyne. Sorki ale wydaje mi się, że mogę mieć swoje zdanie i tyle

Jezeli dyskusja jest " jakie jest TWOJE zdanie w temacie", masz racje. Tyle, ze pytania sa dosc precyzyjnie zadane - o standardy i szkolenie. Tu niestety nie ma "swojego zdania". Albo znasz zdanie federacji albo Ci sie wydaje ze znasz i mieszasz fakty z tym wyobrazeniem.
HAJOWATHA napisał/a:
A to, że pokazuję, że nie wszystkim w nurkowaniu chodzi o kasę to sorki. Może i psuję rynek usług nurkowych ale mam to w dupie.

Fajnie, ze pokazujesz takie rzeczy. Ja za nurkowania stazowe musialem placic, za sama pieczatke tez, mimo, ze goscie nawet nie widzieli mnie obok wody, ale kase brali, pieczatke bili. Cennik Strugala daje wyobrazenie co ile kosztuje. Niestety, nie da sie tu podlinkowac. Ty Hajowatha, masz po prostu farta dzialac w fajnym klubie z fajnymi ludzmi, ale nie pisz nam, ze sa to zasady ogolne w federacji, bo tak nie jest.

Włodek K - 17-02-2011, 18:00

mi_g napisał/a:
[ Dodano: 17-02-2011, 09:18 ]
Tak się trochę zastanowiłem nad całym tematem specjalizacji KDP i pare przemysleń mnie naszło.
Czym moim zdaniem różniły się założenia CMAS od PADI: CIACH BO DŁUGIE


Fajna analiza. Z uwagą przeczytałem i nawet nie mam wiele do dodania :-) )
Oprócz:
Od 2006 roku w KDP obowiązywał wymóg (mówią że martwy) odbycia szkoleń specjalistycznych przed P2.

Szkolenie specjalistyczne z nawigacji CMAS Kompas Diver w przybliżeniu ma zakres taki jaki podałeś Podałem go w punktach tak jak go prowadzę jako trener tej specjalizacji CMAS. Kompetentnie i kompleksowo przygotowane szkolenie specjalistyczne ma głęboki sens dla osób które chcą pogłębić swoją wiedzę i doświadczenie.

Kompetentny podział wiedzy i doświadczenia nurkowego na poszczególne stopnie nurkowego trójpodziału kompetencyjnego w oparciu o kursy nurkowania i kursy specjalistycznych zagadnień Pozwoli na poprawienie jakości szkoleń oraz da nurkom możliwość ukierunkowania ich rozwoju dopasowanego do ich potrzeb.

Rozważne wprowadzenie obowiązkowych specjalizacji przed następnymi stopniami moim zdaniem wpłynie na uatrakcyjnienie oferty programowej federacji. Oferta programowa i metodyczna nie ma bezpośredniego związku z komercją bo równie dobrze kluby mogą to robić w ramach quasi non profit. Czyli młodzież płaci za kursy po to aby starzy klubowicze mogli nurkować w klubie na klubowym sprzęcie. To taka swego rodzaju komuna wspólnych zainteresowań.

Też nie wiem jak to się zakończy?

HAJOWATHA napisał/a:
To co jest na stronach Aquariusa to jest standard KDP CMAS.


Jeśli tak jest jak piszesz to jest to naprawdę marny standard. Ja to nazywam programem szkolenia i jako taki jest to dokument ok.
Jak chcesz zobaczyć na czym polega standard federacji nurkowej to zapraszam na Trześniowskie to Ci pokażę i standard i manuale federacji a właściwie jak najbardziej komercyjnej firmy służący do pracy dla instruktorów. Niestety nie jestem uprawniony do publikacji tej literatury przygotowanej dla zawodowego instruktora nurkowania PADI. Ale
pokazać oczywiście mogę.

HAJOWATHA napisał/a:

Stopień wyższy i P3 to to samo

Wydaje się że tak jest. Jednak mam wrażenie że posługiwałeś się pojęciem Divemaster A to nie ma już prawie nic wspólnego z tym czego uczysz się na P3 wg CMAS.
Owe standardy do obejrzenia których Cię zapraszałem jasno pokazują różnice programowe i kompetencyjne. Podobnie jest szkolony DM we wszystkich znanych mi firmach szkoleniowych działających na terenie PL.

Cytat:
A to, że Włodek jest instruktorem ma powodować, że jego spojrzenie na świat mam przyjmować jako jedyne. Sorki ale wydaje mi się, że mogę mieć swoje zdanie i tyle.


Nie absolutnie nie. Ja chętnie dyskutuję z ludźmi o innych poglądach niż moje bo wtedy mogę się od nich czegoś nauczyć. Nie ma nic gorszego jak jednomyślność wszystkich. Ale żebym się czegoś nauczył od interlokutora muszą być podane konkretne argumenty.

kopyto - 17-02-2011, 18:41

Włodek K napisał/a:
Od 2006 roku w KDP obowiązywał wymóg (mówią że martwy) odbycia szkoleń specjalistycznych przed P2.

Iii, chiba nie:
http://www.pletwonurek.co...pcmas&Itemid=98
HAJOWATHA napisał/a:
tam właśnie znalazł te standardy a nie chciało mi się ich szukać po necie.

Czasem warto poszukac. Ogolne CMAS sa tu:
http://www.cmas.org/114-28106.php

Włodek K - 17-02-2011, 19:37

kopyto napisał/a:

Iii, chiba nie:
http://www.pletwonurek.co...pcmas&Itemid=98


iiii dupy dałem tak jak ...... Przeglądałem owe zapisy KDP PTTK, omsknęło mi się piętro niżej i polizałem nie to co trzeba z P3 :-) )
Nie wydało mi się to niczym nadzwyczajnym ponieważ w jednej mojej federacji CMAS, wtedy gdy tam byłem był wymóg szkoleń specjalistycznych przed P2.
Przepraszam za błąd.

mi_g - 17-02-2011, 20:52

HAJOWATHA napisał/a:
Nie widziałeś jak nurkuję, kim jestem itd.
kopyto napisał/a:
Masz kompleksy, ze gdzies wyczytales ocene Twoich umiejetnosci?

Hmm.... zmierzamy do pl.rec.nurkowanie? A tak przy okazji to czy w tej dyskusji ma znaczenie czy ktoś ma DM/P3/stopien wyzszy, wydawło mi się że chodziło o osobę która "prowadzi" grupę i z punktu widzenia KDP ma prawo wstawić stempelek w logbook'u.
Włodek K napisał/a:
Ja to nazywam programem szkolenia i jako taki jest to dokument ok. (...)
Niestety nie jestem uprawniony do publikacji tej literatury przygotowanej dla zawodowego instruktora nurkowania PADI

Czy to oznacza że tyko IANTD publikuje dla "wszystkich" opisy co ich spotka na kursie, z czego i jak będą oceniani? Bo jak zrozumiałem Włodek K to w PADI oficjalnie dowiem się że po kursie "będę przygotowany do nurkowań..." czyli tak jak KDP?

Włodek K - 17-02-2011, 21:53

mi_g napisał/a:

Czy to oznacza że tyko IANTD publikuje dla "wszystkich" opisy co ich spotka na kursie, z czego i jak będą oceniani? Bo jak zrozumiałem Włodek K to w PADI oficjalnie dowiem się że po kursie "będę przygotowany do nurkowań..." czyli tak jak KDP?


Chyba tak jeśli chodzi o IANTD i to jest bardzo pozytywne, w mojej ocenie.

Wszystkie federacje powinny publikować część ogólną standardów. Życzył bym sobie aby PADI to opublikowała. Ale odemnie to nie zależy niestety.

Natomiast obowiązkiem instruktora PADI jest przedstawienie kursantowi wszystkich go interesujących informacji dotyczących jakiegoś kursu. Tylko raz spotkałem się z taką potrzebą i wtedy w ruch poszły stosowne dokumenty które mam w formie elektronicznej jak i w formie papierowej. Człowiek się naczytał bo chciał sprawdzić dokładnie co będzie robił. Był usatysfakcjonowany.

Zwykle instruktor szczegółowo odpowiada na zadane pytania dotyczące szkolenia. Nie może być tak że kandydat nie będzie wiedział co go czeka czy co będzie umiał po szkoleniu.
Wręcz przeciwnie w metodyce tej federacji wiedza na temat następnych zajęć, celów ćwiczeń czy umiejętności do opanowania jest jednym z ważnych elementów szkolenia.
Gdy czytasz podręcznik lub słuchasz omówienia to wiesz kiedy jest omawiany cel a kiedy umiejętność.
Czy wystarczająco pomogłem w tej sprawie?

W trakcie zajęć z kursantami CMAS mam opracowane specjalne pomoce szkoleniowe na podstawie których mogę bardzo szczegółowo omówić każde ćwiczenie. Zresztą przed zajęciami w wodzie daję to nurkom do przeczytania aby sobie po omówieniu utrwalili jeszcze.

kopyto - 17-02-2011, 22:40

mi_g napisał/a:
ma znaczenie czy ktoś ma DM/P3/stopien wyzszy

Wylacznie z ciekawosci, nie czesto jedna osoba ma rownolegle te dwa/trzy stopnie i tym ciekawszych rzeczy mozna sie dowiedziec. Rozmowa troche zdryfowala na oplaty za stazowe. Oczywiscie kazdy ma prawo do wlasnej oceny takich oplat. Ja uwazam je za calkiem normalny element szkolenia w KDP CMAS, kolega Hajowatha chyba traktuje je jako nieetyczne? o ile dobrze zrozumialem :)

mi_g - 18-02-2011, 07:46

kopyto napisał/a:
Ja uwazam je za calkiem normalny element szkolenia w KDP CMAS

Ja też się zgadzam, że to jest jakby wpisane w cylkl szkolenia (oczywiscie nie wyklucza to istnienia klubów gdzie za to nie pobierają opłat). Dlatego piasłem że nie widzę specjalnej różnicy w kosztach ścieżki PADI(specjalizacje) a KDP CMAS(stażowe). Jedyne co jest dla mnie ciekawe to czy KDP CMAS zmiena filozofie szkoleń - więcej obligatioryjnych kusów dodatkowych krótsze zasadnicze ZAMIAST nurkowan starzowych, czy jest to próba chaotycznego skoku na kasę: niech kursant zaplaci za P1 (tyle samo bo przeciez ledwo co 1 nurkowanie ubyło) potem za 2 kursy (pewnie ze 300-500zł + certyfikaty) a wymóg stażowych (zazwyczaj płatnych) pozostanie. Wtedy dojście do P2 może okazac bardzo kosztowną drogą rozwoju nurka...

kraken - 18-02-2011, 12:17

Dyskusja jest o tym czy za nurkowanie powinno się płacić czy powinno być za darmo?
Oczywiście ponieważ nic nie jest za darmo więc tak naprawdę pada pytanie czy nurkowanie powinno być finansowane:
1. przez jego uczestników w formie każdy płaci za siebie,
2. przez klub czyli grupa płaci wspólnie do kasy składki a potem ma z klubu „za darmo” lub taniej.
3. przez ogół obywateli z podatków i darowizn w postaci dotacji na kluby gdzie bez płacenia składki jest coś „za darmo”
4. Przez naszych znajomych którzy w oparciu o kontakty towarzyskie uczą nas i nurkują nie biorąc od nas pieniędzy.

Oczywiście bardzo często występują formy mieszane czyli część pieniędzy jest z dotacji a część ze składek co powoduje że nie jest „za darmo” tylko na przykład tanio.
Albo kolega bierze nas na nurkowanie i on nam nurkowanie a my mu piwo.
Albo nurkowania na jeziorku z klubem są za darmo a wyjazd do Egiptu pełno płatny.

Moim zdaniem dofinansowywanie nurkowania ma jak największy sens w wypadku klubów dla dzieci, studentów czy osób niepełnosprawnych. Tak jak w normalnym życiu z naszych podatków finansujemy uczelnie, stołówki czy bilety. Jest normalne wspieranie osób które jeszcze nie zarabiają jak studenci a chodzi o to aby mogli brać jak najpełniejszy udział w kulturze czy sporcie. Podobnie jeżeli chodzi o dzieci czy osoby niepełnosprawne.
Dotacje to nie są tylko pieniądze – to lokal wynajmowany od miasta taniej lub za darmo. To tańszy basen, dotacja na zakup sprężarki czy dofinansowanie obozu nurkowego.

Ale chyba nikt nie oczekuje że my wszyscy będziemy dofinasowywać nurkowanie osobie która zarabia i normalnie żyje. Jak chce nurkować to musi „niestety” pokrywać to ze swoich pieniędzy. Dlatego np. w Krakowie istnieją kluby studenckie takie jak Nototenia czy Krab oraz centra nurkowe takie jak Kraken czy Nautica które jako część swojej działalności też prowadzą kluby ale nie są to kluby dofinansowywane przez państwo czy uczelnie więc drogie/droższe.

Osobną sprawą jest szkolenie/nurkowanie towarzyskie. Jeżeli masz kumpla który jest nurkiem albo instruktorem nurkowania (jeszcze lepiej) i on ma ochotę cię uczyć za darmo to super. Tylko niestety nie jest to dla wszystkich ponieważ po pierwsze towarzysko to można w dłuższym okresie wyszkolić parę osób w roku więcej się nie da bo trzeba zarabiać na życie i to niezależnie czy zarabia się przy komputerze czy nurkowaniem.

Podsumowując, albo nurkowie mają ochotę finansować określone organizacje nurkowe, instruktorów i bazy nurkowe poprzez wybieranie organizowanych przez nie imprez i nurkowań albo jeżeli nie będą chcieli to takie imprezy padną.

KDP próbuje odwrócić trend odchodzenia nurków od szkoleń CMAS w Polsce. Ma też problem jak sfinansować swoje istnienie. Proponuje określone rozwiązania. Pojawia się zarzut to jest drogie. OK. rozumiem to. Ale chętnie usłyszałbym co w zamian.
Kto ma utrzymywać organizację, kto ma utrzymywać instruktorów zapewnić im rozwój, kupować sprzęt, itp. Nie chodzi mi o to czy propozycje są dobre tylko o to aby ci którzy oceniają je źle od strony – za drogo - napisali jak wyobrażają sobie finansowanie całej struktury, bo to ciekawy temat jest

Maciek „Szczęściarz” Curzydło

mi_g - 19-02-2011, 00:15

kraken napisał/a:
Ale chętnie usłyszałbym co w zamian.

Gdzieś powyżej był pomysł o składkach. Jest to jakaś myśl. Ja pewnie bym się dołożył zakładając że działalność takiej "organizacji" byłaby przejrzysta i miałbym na nią jakiś, choćby iluzoryczny wpływ (głosowania, referenda etc). Taka organizacja mogła by tez wydzielić z siebie fundacje non-profit na które morza byłoby dać swój 1% podatku albo inną darowiznę.
Zupełnie inna sprawa że organizacje nie wierzą w takie wsparcie a jednocześnie pytanie o to co robią z pieniędzmi traktują jako totalny atak. Zdaje się ze uczestniczyłeś w dyskusji na temat 1% dla organizujących nurkowania dla niepełnosprawnych.
Zresztą wydaje mi się że nie było tu mowy o tym ze instruktorzy nie mogą zarabiać albo ze wszystko ma być za darmo. Raczej chodziło o to jaki jest wizerunek organizacji, jak jest ścieżka rozwoju czy to jest logiczne czy nie (oczywiście uwzględniając koszty).
Cytat:
KDP próbuje odwrócić trend odchodzenia nurków od szkoleń CMAS w Polsce

Pewnie masz racje, ale wydaje mi się że najpierw powinno się ustalić "target" a następnie stworzyć odpowiednie ścieżki szkoleń. Chwytanie się wszystkiego powoduje że finalny produkt nie trafia do nikogo.
Niby CMAS jest dla "ambitnych" a jednocześnie jak szukam czegoś ciekawego dla siebie to mogę znaleźć warsztaty (czyli wiedza/umiejętności nie plastik):
obsługa twina/rozbójnik - Paweł Poręba - IANTD
podlodowe/jaskinowe - Majki - NAUI
nawigacyja/doskonalenie umiejetności - Wlodek k - PADI
Gdzie ci instruktorzy CMAS? Ja wiem że "mój" instruktor czasem prowadzi fajne zajęcia na basenie albo stażowe "z dreszczykiem emocji" ale z zewnątrz tego nie widać.
Może to tu tkwi słabość organizacji.

Włodek K - 19-02-2011, 01:10

mi_g napisał/a:
nawigacyja/doskonalenie umiejetności - Wlodek k - PADI

Jestem także CMAS i to dużo dłużej niż PADI :-) )

Prowadzę nie tylko nawigację ale kilka innych specjalizacji właśnie w CMAS a dokładnie Suchy skafander, Nocne, Podlodowe, wspomniana Nawigacja, Rescue by CMAS.
Zeszły sezon sporo posiedziałem na warsztatach z doskonalenia różnych technik nurkowych od wyważanie się i trymowania, przez pływalność szeroko pojęta, różne procedury nurkowe do machania płetwami różnymi stylami. Klamoty na grzbiecie nie mają znaczenia jednak większość jednak ma twiny. No i prowadzę indywidualne szkolenia CMAS i PADI.
To po to aby mnie nie szufladkować tylko do nawigacji o której tu parę słów napisałem :-) )

Wydaje mi się a wręcz generalizując jestem przekonany że, takie idealistyczne podejście jakie prezentujesz nie sprawdzi się w praktyce. Było to wspaniałe kiedyś kiedy państwo zapewniało stabilizację życiową. Człowiek nie musiał i często nie chciał gonić za kasą bo zawsze coś dostał. Wtedy dużo łatwiej było pracować dla innych. Ja tak pracowałem bardzo wiele lat i także instruktorzy traktowali to jako odskocznię od prozy życia.
Dziś zmiany mentalności (skutek zmian społecznych) szerokich rzesz aktywnych ludzi uległo bardzo radykalnej zmianie.

Druga sprawa związana z nie jasnym podziałem zysków jest to że właściwie w federacjach "działaczowskich" nie ma chęci do faktycznej pracy dla ogółu członków organizacji. Widać to np. po kompletnym braku materiałów szkoleniowych dla studenta i dla instruktora. Swego czasu wpadł mi w ręce skrypt jedne z firm szkolących w CMAS i widać że i oni także musieli stworzyć swoje materiały bo nie dostali z federacji.
Ba, to bywa nawet interpretowane przez niektórych jako zaleta tego systemu no bo wszystko przecież zależy od instruktora.
Już widzę murarza który musi sobie sam zrobić kielnię, poziomicę i betoniarką bo szufla została jeszcze po Niemcu :((

Postawienie jasno sprawy w oparciu o kasę powoduje to że np ja jako instruktor PADI wiem że to PADI jest dla mnie a nie ja dla PADI. To ja płacę PADI za to co od nich dostaję. Dostaję dużo, mam dobre narzędzia do pracy i komfort pracy. Zabrałem Maćkowi argument ale tak poprostu jest.

W CMAS nie dostaję prawie nic. No bo kto to ma zrobić dla mnie?
Jak sam sobie nie zrobię to nie będę miał. Zatem mam sporo materiałów bo sobie zrobiłem sam łącznie z podręcznikiem. Gdyby każdy instruktor federacji CMASowskich zrobił 10 % tego co ja pod przewodnictwem federacji To PADI i wszystkie inne komercyjne była by szarą niewiele nie znaczącą firmą.
Ale to tylko marzenia o perpetum mobile :-) )

Żeby było jasne moje uczestnictwo w tej dyskusji ma na celu to aby nurkowie tej federacji doprowadzili do jej rozwoju Być może to co piszę pozwoli im na inne spojrzenie na te sprawy.

kraken - 19-02-2011, 09:32

Cytat:
Gdzieś powyżej był pomysł o składkach. Jest to jakaś myśl. Ja pewnie bym się dołożył zakładając że działalność takiej "organizacji" byłaby przejrzysta i miałbym na nią jakiś, choćby iluzoryczny wpływ (głosowania, referenda etc).


Myślę, że problemem zarówno tej dyskusji jak i w ogóle organizacji "życia społecznego" jest to że chcielibyśmy aby coś było ale to nie my mamy to zorganizować.

Organizacje były by przejrzyste gdyby jej członkowie byli zaangażowani w jej pracę. Czyli członkowie klubów dyskutowali o jak najlepszych sposobach pracy a potem ich przedstawiciele wybierali tych którzy są właśnie za takimi sposobami. :-)

W mojej ocenie większość nurków w sumie chce zapłacić i nie zawracać sobie głowy organizacją. Jednak wiele osób marzy "o trzeciej drodze" czyli nie płacić (płacić mało) i nie musieć organizować. Do tego jeszcze mieć wysoką jakość obsługi :-)
Ale to niestety jest tylko marzenie. Oczywiście czasami gdzieś lokalnie trafi się ktoś kto świetnie organizuje i prowadzi jakiś klub robiąc to społecznie ale tą są wyjątki potwierdzające regułę.

Reguła jest taka. Jak chcę jechać na narty to jadę i płacę za wyciągi a jak knajpa wygląda lepiej to jedzenie jest droższe.

Wracając do tematu dyskusji. Szkolenia są dla tych którzy chcą się czegoś nauczyć.
Pierwsza sprawa to czy nurek wierzy że może się od instruktora dużo w danej dziedzinie nauczyć.
Jak nie wierzy to nie będzie chciał się szkolić.
Jak wierzy to albo chce się nauczyć i idzie na kurs albo nie chce się nauczyć i wymyśla tysiące powodów dlaczego nie idzie.

Pojawiła się propozycja kursów specjalizacyjnych. Osobiście jako zawodowy instruktor jestem zwolennikiem specjalizacji których nurkowie NIE MUSZĄ ROBIĆ. Nie muszą robić czyli robią bo chcą się czegoś nauczyć. Stawia mnie to w komfortowej sytuacji pracy z zadowolonymi osobami. Moim zdaniem w sumie powoduje to że więcej osób się szkoli.
Kursy specjalizacyjne to połowa kursów w Krakenie.

Moim zdaniem w tej dyskusji brakuje rozmowy o merytorycznej zawartości takiego szkolenia.

To tak jak z kursem doskonałej pływalności.
Możesz uczyć się utrzymania głębokości oddechem patrząc na węzełek na linie 30 cm przed twoimi oczami.
Możesz robić to w suchym.
możesz to robić w suchym do góry nogami.
Możesz w toni na przyrządy
Możesz w toni podczas wolnego płynięcia na kompas na 3 metrach po kwadracie.
Możesz w toni w nocy podczas wolnego płynięcia na kompas na 3 metrach po kwadracie.
Możesz w toni w nocy podczas wolnego płynięcia na kompas na 3 metrach po kwadracie o wierzchołkach na przemian na 3 i 6 metrach.

A ktoś mówi - ja się niczego nie nauczę na specjalizacji czy warsztatach doskonała pływalność. Powiedz mi co umiesz i czego chcesz się nauczyć. Umiesz wszystko. Zostań instruktorem (dawno powinieneś zostać) jak lubisz uczyć lub po prostu nurkuj.

Oczywiście może kogoś interesuje oglądanie kolorowych ryb i ściany rafy i na powyższe "pierdoły" szkoda mu życia. Super, będzie na pewno świetnym towarzyszem wypraw nurkowych.
Kogoś interesuje zaś cyzelowanie własnej techniki nurkowej będzie świetnym towarzyszem wiszenia do góry nogami przy platformie, co nie znaczy że nie może być świetnym towarzyszem wyprawy pod warunkiem że będzie rozmawiał o rybach czy małej knajpce za rogiem a nie o wiszeniu do góry nogami.

Polski CMAS chce wprowadzić więcej specjalizacji - myślę że to dobry pomysł.
Propnuje aby te specjalizacje były obowiązkowe do kolejnych stopni - moim zdaniem to warte dyskusji.
Brakuje mi programów (zestawów ćwiczeń) tych specjalizacji bez czego trudno o bardziej pogłębioną dyskusję

Maciek "Szczęściarz" Curzydło

gringo - 19-02-2011, 09:55

Witam,
Ja rzucilem temat skladek, ale widze, ze drugi post gdzies zniknal, gdzie sie nieco rozpisalem z uzasdanieniem - a nie lubie pisac wypracowan.

O tym jak zwiekszyc wplywy KDP ciezko rozmawiac jak sie nie zna dokumentow fianansowych.
Czmu skladki - ja place 100 rocznie skladki dla organizacji miedzynarodowej z oddzialem krajowym bo sam fakt posiadania tej legitymacji jest dla mnie niezwykle prestizowy - w zamian dostaje prawo glosu w sprawach miedzynarodowych i krajowych - moge wybierac wladze :) i sam do tych wladz startowac ponadto biuletyn ktory ukazuje sie co jakis czas, a co najwazniejsze przynaleznosc do pewnej spolecznosci. - Może to jest dorga dla KDP/CMAS - JAKOŚĆ + SPOŁECZNOŚĆ - tak żeby ludzie chcieli posiadac legitymacje.

Z PADI czy SSI sie nie wygra w komercyjnym podejściu, wiec może zaproponować cos innego - nie krytykuje podejscia tych organizacji - nie mowie tez ze kursy maja byc za darmo albo po kosztach, ale np dla czlonkow placacych skladki tansze co by w jakis sposob zachecalo dodatkowo do bycia czlonkiem. Co jakis czas jakies spotkania czy wreszcie opracowanie standardow szkoleniowych - a nie mnozenie specjalizacji, to drugie niech przyjdzie jak zostana opracowane te standardy.

Dla mnie CMAS kojazyl sie z wyzsza jakoscia w nurkowaniach rekreacyjnych oraz spolecznoscia - z jakoscia jest roznie (moze spowodowane jest to brakiem standardow), a spolecznosc - hmm - to raczej grupki osob z plastikami roznych organizacji - gdzies ta magia starcyh klubow spotkan itp umknela, ale ja niestety juz sie na to nie zalapalem moze jeszcze to funkcjonuje w klubach studenckich...

mi_g - 19-02-2011, 09:57

Włodek K napisał/a:
Jestem także CMAS i to dużo dłużej niż PADI

Oczywiście wiedziałem ze jesteś instruktorem KDP/CMAS przy czym myślałem że ze podobnie jak wielu instruktorów kiedyś szkoliłeś w CMAS a teraz w innej organizacji.
Co do szkoleń to bardziej mi zależało na takich które nie są "kursami" "specjalizacjami" etc. Bardziej o twoje "warsztatach z doskonalenia różnych technik nurkowych". Jeżeli ktoś do ciebie się na coś takiego przychodzi to znaczy że istnieje jakaś grupa ludzi, którzy chcą zdobyć wiedzę/umiejętności a nie plastik. Potencjalnie ta grupa ludzi (pewnie niewielka) to mógłby być target jakiejś organizacji. Jak do tej pory wydawało mi się że CMAS próbował tworzyć taki właśnie wizerunek: nurkowanie rekreacyjne dla ambitnych. Czy to wytacza do utrzymania organizacji nie wiem ale próba zmiany wizerunku na "nurkowanie dla wszystkich" powoduje bezpośrednie starcie z PADI a to będzie bolesne...

gringo - 19-02-2011, 09:59

mi_g napisał/a:
(...) Jak do tej pory wydawało mi się że CMAS próbował tworzyć taki właśnie wizerunek: nurkowanie rekreacyjne dla ambitnych. Czy to wytacza do utrzymania organizacji nie wiem ale próba zmiany wizerunku na "nurkowanie dla wszystkich" powoduje bezpośrednie starcie z PADI a to będzie bolesne...


Zgadam sie w 100%

[ Dodano: 19-02-2011, 20:49 ]
Swoja droga czy sa juz jakies oficjalne informacje, co i jak bo sie nieco glupio czuje komentujac plotki?!

HAJOWATHA - 19-02-2011, 22:15

Witam wszystkich ponownie.
Przepraszam za moją absencję w tym wątku ale byłem odcięty od neta.
Jako, że pod moim adresem zostało zadane parę pytań i spowodowałem wtrącenie paru wątków do tej dyskusji czuję się w obowiązku na nie odpowiedzieć.

WŁODEK
Sprawdziłem, podczas mojej absencji, dokumenty KDP CMAS. Rzeczywiście w dostępnych mi dokumentach nie znalazłem napisanego czarno na białym, że nurkowanie w CMAS jest nurkowaniem dekompresyjnym. Natomiast ze swojego doświadczenia wiem, że trudno zrobić nurkowanie na 50m bez wpadnięcia w dekompresję. Jako takie CMAS i LOK (chociaż tu znalazłem informację o nurkowaniach dekompresyjnych) uczyły/uczą nurkowania poza czasy NDL.
Jeżeli tego zapisu nie ma (albo jest ale nie umiem go znaleźć) to jest to miejsce do popisu dla nowego zarządu CMAS. Mimo tego, że i tak szkolą to na kursach P2 i wyżej mogą sobie tym pozyskać nowych klientów.

Jeżeli wprowadziłem kogoś w błąd to bardzo przepraszam i przyznaję się do błędu.

KOPYTO
Żeby postawić sprawę jasno, jestem wyszkolony w starych strukturach LOK aż do poziomu wyższego. Który jest uważany w mojej organizacji za poziom divemastera. Nigdzie nie napisałem, że jestem divemasterem jakiejś innej organizacji. Słowo divemaster zostało w moim wpisie napisane w nawiasie ponieważ ktoś czytający wpis mógł nie zrozumieć co autor miał na myśli pisząc o stopniu wyższym.
Jako, że w starym systemie LOK poziom wyższy określał posiadanie następujących umiejętności
- możliwość samodzielnego nurkowania na powietrzu do głębokości 50m
- prowadzenia, organizacji i nadzór nad nurkowaniem dla osób posiadających już stopień nurkowy

Co do moich nurkowań to mam ich 173. Może dla Ciebie mało ale mam i tyle isię tego nie wstydzę.
Największa głębokość 60m.
Czasów dennych nie jestem w stanie Ci policzyć ale nurkuję dekompresyjnie bo mam takie uprawnienia.
Co do szkoleń w moim klubie to prowadzimy szkolenia według starego sytemu LOK i KDP CMAS. Niestety w LOK tylko do stopnia wyższego gdyż uzyskanie stopnia instruktora w tej strukturze jest już niemożliwe.

Jeżeli chcesz wiedzieć jak nurkuję to proszę bardzo. Zapraszam na wspólnego nura. Wtedy wyrobisz sobie zdanie o moich umiejętnościach.

A teraz ogólnie wracając do tematu który bardzo fajnie się rozwinął.

Złotego środka na finansowanie CMASu nie mam. KDP próbuje naprawić swój budżet wprowadzając obowiązkowe szkolenia specjalistyczne. Jak już napisał Maciek. Samo wprowadzenie szkoleń może być (chociaż dalej obstaję przy swoim, że nocne nurkowanie jako osobny kurs jest zbędne) ale wymuszanie na kimś odbycie tych szkoleń to już przesada.
Osoby zainteresowanie niech sobie idą na taki kurs. Zapłacą, dostaną plastik i oby zdobyły wiedzę która wniesie coś do ich nurkowania. Niech CMAS idzie w stronę tak ostatnio modnych nurkowań technicznych. Kadrę instruktorów ma. Pozyska nowych klientów co bezpośrednio przeniesie się na kondycję finansową federacji. To tylko moja sugestia.
Poza tym CMAS i LOK jako jedyne maiły przygotowane programy do szkolenia nurków w rodzimych wodach. CMAS może to wykorzystać przy pozyskiwaniu nowych kursantów.
Inne organizacje swoje programy mają uniwersalne dla wód całego świata.

Sorki, że się rozpisałem ale chciałem wyjaśnić kilka spraw.

Pozdrawiam i życzę bezpiecznego nurkowania.

Włodek K - 20-02-2011, 14:26

HAJOWATHA napisał/a:
WŁODEK
Sprawdziłem, podczas mojej absencji, dokumenty KDP CMAS. Rzeczywiście w dostępnych mi dokumentach nie znalazłem napisanego czarno na białym, że nurkowanie w CMAS jest nurkowaniem dekompresyjnym. Natomiast ze swojego doświadczenia wiem, że trudno zrobić nurkowanie na 50m bez wpadnięcia w dekompresję. Jako takie CMAS i LOK (chociaż tu znalazłem informację o nurkowaniach dekompresyjnych) uczyły/uczą nurkowania poza czasy NDL.
Jeżeli tego zapisu nie ma (albo jest ale nie umiem go znaleźć) to jest to miejsce do popisu dla nowego zarządu CMAS. Mimo tego, że i tak szkolą to na kursach P2 i wyżej mogą sobie tym pozyskać nowych klientów.


No i o to chodziło żebyś zauważył że nie ma formalnego uprawnienia do uprawiania DECO.
Jestem przekonany o tym że będą u Ciebie następne konsekwencje wpływające na Twoie poglądy na temat sensowności tych programów z perspektywy współczesnego dobrego nurkowania.
Natomiast nie uprawnione jest, gdy gadamy o P2, mieszanie zakresu P3 bo tam dosłownie w jednym punkcie programu jest wspomniane o nurkowaniu dekompresyjnym bez absolutnie żadnych konsekwencji metodycznych, programowych i proceduralnych. Natomiast cały program niestety W MOJEJ OCENIE nie prowadzi nurka do takich umiejętności o jakich współcześnie możemy mówić że są dobre.

Nie uprawnione są także stwierdzenia zrównujące nadanie uprawnień do 50 m z formalnym wprowadzeniem uprawnień do nurkowania poza limity NDL tylko dlatego że nie można zanurkować na 50 m i nie wejść poza NDL.
To tak jak można było by interpretować że nurek P2 może do 30 m nurkować a jak weźmie twina to na pewno wejdzie poza limity NoDeco. To jest nie logiczne powiązanie.

Choćby dlatego że rozmawiamy o przyszłości nurkowania opartej na nowoczesnych i już sprawdzonych zasadach preferowanych przez zdecydowaną większość federacji szkoleniowych. Także najbardziej rekreacyjna federacja PADI przekroczyła magiczną linię NDL dając nurkom stosowne możliwości nurkowania dłużej i głębiej. Jak znam/,y PADI to najprawdopodobniej także oparte jest to na konkretnych wytycznych zawartych w standardach. Niestety tych akurat standardów nie czytałem bo takie nurkowania nie leżą w moich zainteresowaniach.

Owe uprawnienie do 50 m robione przy linie opustowej, bez formalnych zaleceń tego jak te bardzo trudne i ryzykowne nurkowania trzeba robić. W świetle współczesności nurkowej tymbardziej pokazuje rozdźwięk z czołówką i potrzebę wielkich zmian programowych w KDP i rozwoju materiałów wsparcia dla nurków i instruktorów Aby mogli w swojej pracy oprzeć się na konkretach a nie na mitach krążących wśród nurków.

HAJOWATHA napisał/a:
Co do moich nurkowań to mam ich 173. Może dla Ciebie mało ale mam i tyle isię tego nie wstydzę.
Największa głębokość 60m.
Czasów dennych nie jestem w stanie Ci policzyć ale nurkuję dekompresyjnie bo mam takie uprawnienia.
Co do szkoleń w moim klubie to prowadzimy szkolenia według starego sytemu LOK i KDP CMAS. Niestety w LOK tylko do stopnia wyższego gdyż uzyskanie stopnia instruktora w tej strukturze jest już niemożliwe.


Gratuluję ilości nurkowań. Każdy robi ich tyle ile może a średnia 50 nurkowań rocznie jest bardzo dobrym wynikiem dla nurka hobbysty bawiącego się w nurkowanie.

Ja (zawsze staram się odnosić do siebie gdy piszę o różnych sprawach bo to lepiej oddaje moje poglądy a te u ludzi są zawsze pokłosiem drogi którą przeszli) do stopnia średniego dawniej zwanego II kl mam uprawnienia w LOK Taki klub także osobiście zakładałem.

Ale rozumiem że nadano Ci uprawnienia do nurkowania dekompresyjnego w LOK na szkoleniu I kl? Zatem wskaż mi stosowny obowiązujący dokument który wskazuje na takie uprawnienia Chciał bym abyś powołał się na stosowne standardy tej federacji opisujące to w jaki sposób masz takie nurkowania wykonywać. Przy czym chcę Ci powiedzieć że gdy ostatnio rozmawiałem z Rudkiem T. (LOKowcy wiedzą kto zacz), oko w oko, właśnie o programach to nic nie wspominał o zmianach tego typu dla poziomu średniego. Ale być może poprostu nie pamiętam żeby wspominał. Dziś już nie wspomni o niczym. A szkoda bo być może mógł byś szkolić się dalej na instruktora bo on właśnie prowadził chyba ostatnie szkolenie instruktorskie w LOK. Przy okazji zapytam o standardy LOK swojego absolwenta który ten ostatni kurs ukończył.

Rozumiem że mając na myśli stary system LOK i CMAS masz na myśli nie obowiązujący już Monitor Polski Nr 26 pozycja 194 z 4 października 1985 Zarządzenie Przewodniczącego Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Sportu z dnia 29 czerwca 1985 r. w sprawie uprawiania płetwonurkowania. par. 17, załącznik 4 i wszystkie inne?

Czytałeś te akty prawne prawa już nie obowiązującego na terenie RP?

Przeczytaj i pomyśl o tym czy on przystaje do współczesności nurkowej?
I pamiętaj że to są już akty nie obowiązujące. Zatem ich stosowanie nie zwalnia z obowiązku stosowania aktów obowiązujących. Przy czym pamiętaj także że o ile ten stary akt konstytuował tryb cele i sposób prowadzenia zajęć o tyle teraz ten obowiązek mają wypełniać wewnątrz federacyjne standardy.
Czy współczesny LOK ma opublikowane takie konkretne standardy?

HAJOWATHA napisał/a:
Poza tym CMAS i LOK jako jedyne maiły przygotowane programy do szkolenia nurków w rodzimych wodach. CMAS może to wykorzystać przy pozyskiwaniu nowych kursantów.


Znowu mylisz wyobrażenia z realnym podejściem do standardów. Każda znana mi federacja w tym i PADI uwzględnia w swoich standardach uwarunkowania środowiskowe.
Zatem ten argument jest z grupy "kto ma większego" :-) )
Sory ze się rozpisałem :-) )

[ Dodano: 20-02-2011, 14:44 ]
mi_g napisał/a:
Oczywiście wiedziałem ze jesteś instruktorem KDP/CMAS przy czym myślałem że ze podobnie jak wielu instruktorów kiedyś szkoliłeś w CMAS a teraz w innej organizacji.


Nie porzuciłem CMAS bo lubię uczyć w tym systemie dlatego że daje mi to możliwość pracy z ludźmi tak jak uważam że powinno to wyglądać. W ogóle lubię uczyć i robiłem to od chwili gdy mnie nauczono machać płetwami. To było możliwe w klubach nurkowych gdzie starszy uczył młodszego zaś instruktor tylko nadzorował zdecydowaną większość ćwiczeń głównie basenowych ale i tych płytszych na wodach otwartych. To była ta niezwykle cenna praktyka która uleciała wraz z non profit do której tęskni Hajowatha i kilka innych osób.

Czyli robię to długo, upierdliwie i do bólu uczę różnych technik nurkowych. Poza tym szkoda było by mi zaprzepaszczać sporej pracy którą włożyłem w swoje materiały by CMAS.

Materiały by PADI dostałem wraz z otrzymaniem szlifu instruktorskiego więc nie muszę nic robić bo mam znakomite :-) ) To znakomite oznacza że mogę się skupić na szkoleniu w wodzie zamiast dwadzieścia kilka godzin opowiadać o nurkowych zawiłościach. :rozpacz:

HAJOWATHA - 21-02-2011, 08:53

Włodku
Dzięki za twe słowa.
W woli sprostowania. Nie napisałem, że starego KDP CMAS tylko starego LOK, którego jak sam zauważyłeś już nie ma. Może forma zdania na to wskazywała ale po prostu nie dałem przecinka.
Dokumenty na których podaję informację o nurkowaniu dekompresyjnym pochodzą z 2002 i są to programy LOK zatwierdzone w ministerstwie sportu przez Ministra Milera. A mowa o dekompresji jest dopiero od punktu mówiącego o stopniu średnim.
A jeżeli chodzi o akty prawne dotyczące nurkowania to obowiązuje nas Ustaw o Sporcie z października 2010 i rozporządzenie Ministra Sportu z dnia 17 października 2006 roku bo nowe rozporządzenie jeszcze nie wyszło. No i programy szkoleń zatwierdzone przez ministra sportu. Ciekawe czy wiesz ile organizacji szkolących w Polsce ma zatwierdzone takie programy? Ja wiem o czterech.

A co do "kto ma większego". Podam tylko jeden przykład który różni zamysł szkolenia w PADI i LOK/CMAS. Na którą stronę wypadnie, że lepiej, nie rozstrzygam.

PADI zakłada w swoich programach, że po OWD masz możliwość nurkowania w morzu. Na wraku to już potrzebujesz specjalizację. Natomiast w LOK/CMAS żeby nurkować w morzu musisz mieć specjalizację wrakowo-morskie bo cała Twoja poprzednia wiedza dotyczyła tylko nurkowań w jeziorach.

Żeby nie ciągnąć niepotrzebnie tematu. Nie mówię, że PADI albo jakaś inna stricte komercyjna organizacja jest zła i trzeba się jej unikać jak ognia, a tylko LOK i CMAS dobre.
Powstało tyle organizacji, żeby każdy mógł sobie dobrać jakąś która będzie mu odpowiadać. A właściwie różnice między większością z nich są niewielkie.
Ważne, żeby uczyły bezpiecznie nurkować.

Włodek K napisał/a:
Nie porzuciłem CMAS bo lubię uczyć w tym systemie dlatego że daje mi to możliwość pracy z ludźmi tak jak uważam że powinno to wyglądać.


Pozwól Włodku, że zarzucę Ci małą nie konsekwentność w Twoich wypowiedziach. Piszesz, że CMAS jest gorszy niż PADI bo nie jest tak dopracowany, nie ma tak szczegółowo określonych standardów, przygotowanych materiałów szkoleniowych itd.
Więc jak się ma do tego Twoje stwierdzenie które właśnie przytoczyłem.

Włodek K - 21-02-2011, 20:35

HAJOWATHA napisał/a:
Dokumenty na których podaję informację o nurkowaniu dekompresyjnym pochodzą z 2002 i są to programy LOK zatwierdzone w ministerstwie sportu przez Ministra Milera.


Możesz podać gdzie można znaleźć ten dokument? Chętnie przeczytam co zostało zatwierdzone w programie.

HAJOWATHA napisał/a:
Nie napisałem, że starego KDP CMAS tylko starego LOK

Stary LOK był kopią starego CMAS albo odwrotnie. Obie federacje od 85 r szły na dokładnie tych samych podstawach prawnych Stąd tak napisałem. Wcześniej było zróżnicowanie ale raczej kosmetyczne i nawet uznawano wzajemnie uprawnienia instruktorskie.

http://www.lok-cmas.org.pl/
Znasz to?
Konia z rzędem temu kto znajdzie tam wzmiankę o tym że uprawnienia (programy, metodyka, ćwiczenia) któregokolwiek z poziomów nurkowych uprawniają do przekraczania limitów No Deco. Wręcz przeciwnie u formalnego (chyba?) spadkobiercy LOK nie ma żadnych wskazań pozwalających na przypuszczenie że szkoli poza NDL.

HAJOWATHA napisał/a:
PADI zakłada w swoich programach, że po OWD masz możliwość nurkowania w morzu. Na wraku to już potrzebujesz specjalizację. Natomiast w LOK/CMAS żeby nurkować w morzu musisz mieć specjalizację wrakowo-morskie bo cała Twoja poprzednia wiedza dotyczyła tylko nurkowań w jeziorach.


Widzisz jakąś istotną różnicę pomiędzy jedną specjalizacją dla nurka mającego uprawnienia do nurkowania w morzu (to też nie tak jest jak myślisz, ale niech tam) i jedną specjalizacją wrakowo-morską dla nurka nie mającego uprawnień do nurkowania w morzu?

HAJOWATHA napisał/a:
Pozwól Włodku, że zarzucę Ci małą nie konsekwentność w Twoich wypowiedziach. Piszesz, że CMAS jest gorszy niż PADI bo nie jest tak dopracowany, nie ma tak szczegółowo określonych standardów, przygotowanych materiałów szkoleniowych itd.
Więc jak się ma do tego Twoje stwierdzenie które właśnie przytoczyłem.


Nie ma tu nie konsekwencji.
Tak wszystkie federacje CMAS jakie znam mają bardzo dużo do zrobienia aby dorównać niektórym federacjom komercyjnym.

Rzecz w tym że już napisałem dlaczego lubię w tym systemie uczyć. Ponieważ nie dostałem tego co powinienem dostać od swojej pierwszej federacji CMAS to już w drugim sezonie swojej własnej pracy szkoleniowej potrafiłem przygotować sporo materiałów szkoleniowych, standardów do pracy z nurkami, rozwiązań metodycznych i programowych. Ilość własnych opracowań oceniam na około 500 - 600 stron i około 700 ilustracji obrazujących różne zjawiska, procedury czy zasady. To spora praca. Poza tym ponieważ system CMAS jest dość mało precyzyjny to uczę nurkowania w taki sposób jaki uważam za słuszny (wywodzi się od źródeł dawnego LOK z uwzględnieniem olbrzymich zmian jakie stały się udziałem rozwoju nurkowania). Na programie podstawowym, wg tych moich standardów, nurkowie średnio w wodzie (w wodzie oznacza że w wodzie a nie nad wodą jak to zwykle bywa w programach tej federacji) ćwiczą do około 20 godzin albo i więcej (minimum to 14 godzin dla wyjątkowo zdolnych - 1 do 2 % kursantów) W tym czasie kursant wykonuje około 130 ćwiczeń (umiejętności bezpośrednie jak i te prowadzące do poprawnych nawyków) zawartych w standardzie mojego szkolenia. To dużo pracy dla kursanta ale skutek jest taki że zwykle moi absolwenci wyróżniają się wśród innych nurków. Nie są mistrzami bo muszą jeszcze sporo się uczyć ale są przyzwoicie ustawieni na przyszłość i wiedzą co dalej mają z tym robić aby było lepiej.

Tomasz Łach - 22-02-2011, 08:52

HAJOWATHA napisał/a:


PADI zakłada w swoich programach, że po OWD masz możliwość nurkowania w morzu. Na wraku to już potrzebujesz specjalizację.


Przepraszam bardzo, ale z czego to wywnioskowales ?
Padi nie wymaga od nikogo by nurkujac na wrak mial spec wrakowa, tak samo jak nie wymaga by do nurkowania z lodzi miec osobna specjalizacje, czy tez do robienia zdjec pod woda. Padi daje mozliwosc zrobienia specjalizacji i zdobycia odpowiedniej wiedzy i umiejetnosci.
To Urzady Morskie reguluja te kwestie na terenie swojej jurysdykcji, by osoby nurkujace na wrak mialy odpowiednie uprawnienia (nie ma znaczenia jakiej federacji)
Przykladowo UM w Gdyni masz tu; Dz. Urz. Woj. Pom. 2007.11.347

HAJOWATHA - 22-02-2011, 10:39

Włodku ten dokument mam w formie nie elektronicznej z resztą materiałów dotyczących szkolenia w siedzibie mojego klubu.

www.lok-cmas.org.pl czyli LOK CMAS prócz nazwy LOK i osób z zarządu nie ma nic wspólnego ze starym systemem szkolenia.
Zostało zmienione wszystko, nazwa, programy szkolenia, uprawnienia, chciano nawet na nas wymusić zmianę swoich uprawnień gdzie mielibyśmy wykupić nowe plastiki.
Niestety wszystko odbyło się bez żadnej konsultacji z klubami zrzeszonymi w LOK.
Przyszło dwóch gości, pogadali, przekonali jaki to super biznes i ile kasy można zrobić na zmianie systemu szkolenia, ugadali się nie pytając nikogo o zdanie i postawili nas przed faktem dokonanym. Teraz jest LOK CMAS a nie LOK i basta, a jak się komuś nie podoba to do widzenia.
Skończyło się tym, że jak na sejmiki jeździło z okładem ponad 100 osób to po zmianach przyjechało ich 14.
Teraz osób które namieszały nie ma już w zarządzie ale smród dalej pozostał bo rozwalili swoim zachowaniem sprawnie działającą organizację.
Dlatego jestem bardzo wyczulony na zmiany odgórne bez konsultacji z klubami.
Tyle w tym temacie.

Tomku pozwól, że może troszkę rozszerzę moją wypowiedź. Nie chodzio mi o samo nurkowanie na wraku ale o nurkowanie morskie. Robiąc papiery w PADI masz możliwość już po OWD nurkowania w morzu. Natomiast w CMAS dopiero uzyskujesz takie uprawnienia po ukończeniu specjalistycznego szkolenia wrakowo-morskiego.

Pozdrawiam

Fish - 22-02-2011, 12:43

HAJOWATHA napisał/a:
Nie chodzio mi o samo nurkowanie na wraku ale o nurkowanie morskie. Robiąc papiery w PADI masz możliwość już po OWD nurkowania w morzu.


A co zrobić jak (przypuszczam) większość kursów PADI OWD jest właśnie w morzu? Przykład Egipt, Chorwacja?
Wtedy po kursie ma nurać tylko w jeziorach?

HAJOWATHA - 22-02-2011, 13:10

Morrigen
Moim zamiarem nie jest dyskredytować szkoleń PADI. Ja pokazałem tylko różnicę.
A skoro ten wątek jest o specjalizacjach w CMAS i padło pytanie o źródła finansowania i pomysły na dalsze rozwijanie podrzucam pomysł jak ewentualnie można przekonać do siebie kursantów.

Poza tym nurkowanie w morzu śródziemnym, Egipcie itd. a nurkowanie w Bałtyku to całkiem inna bajka. Choćby przez widoczność, temp wody, sieci rybackie z niekorzyścią na rzecz Bałtyku.

Fish - 22-02-2011, 13:21

Cytat:
Poza tym nurkowanie w morzu śródziemnym, Egipcie itd. a nurkowanie w Bałtyku to całkiem inna bajka. Choćby przez widoczność, temp wody, sieci rybackie z niekorzyścią na rzecz Bałtyku.


Też tak słyszałem tylko później więcej utopionych w Egipcie niż Bałtyku.

Nie odebrałem tego jako dyskredytowanie choć trochę tak zabrzmiało. Jak CMAS/LOK chce robić szkolenia na morze/rzeki/jeziora to jego sprawa. Jeziora też jeszcze może podzielić na parę rodzajów np. w zależności od wizury - tym sposobem raczej tylko straci i tak niedużą już grupę swoich członków.

Tomasz Łach - 11-04-2011, 09:11

Nowy schemat szkolenia za strony KDP
http://www.kdp.pttk.pl/wo...p-cmas-1200.jpg

gringo - 11-04-2011, 09:50

uuu - fajnie ze sie pojawilo - nie fajnie - specjalizacja pletwonurek w zestawie butlowym?! - jak juz mam taki zestaw to nie bede mogl w nim nurkowac bez papierka w bazie KD - chyba nieco przesada zeby robic z tego oddzielna specjalizacje?!
Fajnie, ze tmx bez P3 :)

Grzegorz_K - 11-04-2011, 10:02

Czy jest już wiadomo od kiedy formalnie wchodzi w życie nowy schemat?

Czy będzie możliwe zrealizowanie łączne specjalizacji wymaganych do P2 z kursem P2?

Czy po wprowadzeniu specjalizacji "płetwonurek eksplorator" z uprawnieniem do 30 m uzyskanie stopnia P2 będzie równoważne dla stopnia "Deep" w PADI tzn. będzie to samodzielne uprawnienie do nurkowania do głębokości 40 m bez konieczności towarzystwa nurka z wyższymi uprawnieniami?

mi_g - 11-04-2011, 13:06

Ciekawe jak zostanie odchudzony kurs P2... Ze schematu wynika że część wiedzy którą powinien posiadać będzie dostawał teraz w postaci specjalizacji: nawigacja + nurkowania do 30m.
gringo napisał/a:
specjalizacja pletwonurek w zestawie butlowym?! - jak juz mam taki zestaw to nie bede mogl w nim nurkowac bez papierka w bazie KD - chyba nieco przesada zeby robic z tego oddzielna specjalizacje?!

Pewnie nie, to raczej będzie to cos w stylu warsztatów obsługi twina i być moze stejdzy. Wydawało by się że to powinno być wymagane do PN2, chciaż ze schamatu wynika że niekoniecznie... Dziwna zresztą ta ścieżka PN1-PN2-PS1-PS2 co ma skuter do dekompresji na nitroksach - może to jakiś błąd?

Tomasz Łach - 11-04-2011, 13:22

Grzegorz_K napisał/a:
Czy jest już wiadomo od kiedy formalnie wchodzi w życie nowy schemat?


Z tego co jest na stronie http://www.kdp.pttk.pl/ wynika ze od 1 05 2011
Zagladaj sobie na forum Krakowskiego Kraba tam pewnie beda mieli wiecej informacji.

gringo - 11-04-2011, 13:27

do P3 suchy wymagany ale do tmx - nie ?! - nury na 100 bez ss?!
Fajnie jakby jeszcze dołączono do tego opis umiejetnosci ktore beda do opanowania na kursie - oczywista oczywistosc wymagania wstepne.

Grzegorz_K - 11-04-2011, 14:52

Tomasz Łach napisał/a:
Z tego co jest na stronie http://www.kdp.pttk.pl/ wynika ze od 1 05 2011


Rano jeszcze tej informacji na stronie KDP nie było - dobrze, że uzupełnili.

Podano też bardzo ważną informację (szczególnie dla mnie), że P2 do końca bieżącego roku będzie realizowane jeszcze na dotychczasowych zasadach.

Syrenka_013 - 13-04-2011, 12:27

sQba napisał/a:


mozesz zrobić kusy bez plastików z samym wpisem do ksążki nurka


i co sobie zrobi z tymi wpisami na zagranicznym wyjezdzie w centrum nurkowym???

[ Dodano: 13-04-2011, 12:30 ]
arkac123 napisał/a:
Teraz jestem już umówiona na Rescue, ale jednak nie w PADI lecz SDI - bardziej mi odpowiada instruktor :20:


i wlasnie tego nalezy sie trzymac - odpowiedni instruktor (kazdy wybiera go wg wlasnych preferencji) jest kluczem do sukcesu :ping:

[ Dodano: 13-04-2011, 12:34 ]
mi_g napisał/a:
właśnie dlatego wolę kontakt z instruktorem w postaci wykładu, niż podręcznik "dla każdego".
bingo

[ Dodano: 13-04-2011, 12:39 ]
HAJOWATHA napisał/a:

CMAS tak samo jak stary LOK były odskocznia od komercji w której każdy patrzy tylko na to jak Cię wydym.. z kasy.
no niestety ja nie moge tego powiedziec - jako poczatkujacy pletwonurek szkolacy sie w KDP padlam niestety ofiara galopujacej komercji... i to nie jest tylyko moje odczucie...

[ Dodano: 13-04-2011, 12:50 ]
HAJOWATHA napisał/a:

Nurkowanie PADI jako same w sobie jest nurkowaniem bezdekompresyjnym (tu musisz mi przyznać rację) Natomiast nurek P2 jest przeszkolony do wykonywania nurkowań z długim czasem dennym(w zależności od pojemności butli), zna procedury dekompresyjne, wie jak policzyć dekompresję z tabel a nie tylko z kompa (chociaż używanie tabel tylko, że PADI jest na kursie rescue), policzyć zużycie gazów, zaplanować takie nurkowanie itd.
Porównujesz tu maksymalne głębokości. Fajnie. Ale jest duże ALE. Nurek PADI (według standardów tej organizacji) może nurkować na głębokość 40m z zanurzeniem maksymalnie 6 minut bo inaczej wpadnie w dekompresję a nurek P2 może zostać tam dłużej. Może i pod nadzorem ale jednak.


Slucham??? :zdz:

Hajowatha, skad Ty to wziales? nurkowanie rec w kazdej organizacji jest nurkowaniem bezdekompresyjnym, a raczej NDL, bo kazde wynurzenie jest tak naprawde dekompresja... pletwonurek P2 tak samo jak pletwonurek Deep dowolnej organizacji moze zrobic nurowanie bezdekompresyjne na 40m. z ta roznica, ze deep moze zrobic to z drugim nurkiem deep, a nurek P2 moze to zrobic tylko z nurkiem P3 lub instruktorem. W dodatku na kursie deep uczy sie nurka planowania nurkowania pod wzgledem gazowym i zaawansowanego sposobu wynurzania, a na P2 nie ma o tym ani slowa... nie wspomne juz, ze nurkowania na 40 m to przewaznie windy przy opustowce, zreszta i trzydziestki sie takie zdarzaja - aby pyknela w komputerze cyfra...

rozumiem, ze miales szczescie i trafiles na zapalencow, ktorzy nauczyli Cie o trzy nieba wiecej niz jest to wymagane, ale jestes wyjatkowym wyjatkiem, ja takich osob nie znam, co wiecej - z tego co wiem, w programie KDP sprzed trzech lat nie ma o tym ani slowa....

mi_g - 13-04-2011, 14:54

Syrenka_013 napisał/a:
W dodatku na kursie deep uczy sie nurka planowania nurkowania pod wzgledem gazowym i zaawansowanego sposobu wynurzania, a na P2 nie ma o tym ani slowa...

No cóż na P2 też uczyłem się planowania nurkowania pod kątem zużycia gazu, niestety nie wiem co znaczy "zaawansowanego sposobu wynurzania" (pewnie dlatego ze nie mam deep'a) więc tu się nie wypowiem....
Syrenka_013 napisał/a:
nie wspomne juz, ze nurkowania na 40 m to przewaznie windy przy opustowce, zreszta i trzydziestki sie takie zdarzaja - aby pyknela w komputerze cyfra...

Moje 40-ki na P2 to były dwa naprawde piękne nurkowania w Gossau... 30-stki na Attersee też były niczego sobie. Jedyne windy jakie były robione przy opustówce to te związane z niektórymi ćwiczeniami - zanurzenia bez masek, wyjście bez automatu etc.
Chyba nie można generalizować Syrenka_013. Oczywiście nie zmienia tego że uczono zarówno nas (i tych na kursie P3 też) że planujemy nurkowania bezdekompresyjne a wpadnięcie w deco z jednym przystankiem przyjmujemy co najwyżej jako plan awaryjny.

Yavox - 13-04-2011, 15:44

Syrenka_013 napisał/a:
nie wspomne juz, ze nurkowania na 40 m to przewaznie windy przy opustowce, zreszta i trzydziestki sie takie zdarzaja - aby pyknela w komputerze cyfra...


Trzydziestki?!? Moje dwie i jedyne dwudziestki z P1 takie byly :))) Jedyne, co zrobilem w tamtych czasach "normalnie" to kilka nielegalnie glebszych nurkow z kumplem na Zakrzowku...

Adam

HAJOWATHA - 13-04-2011, 15:50

Syrenka_013 napisał/a:
Hajowatha, skad Ty to wziales? nurkowanie rec w kazdej organizacji jest nurkowaniem bezdekompresyjnym, a raczej NDL, bo kazde wynurzenie jest tak naprawde dekompresja...


Droga Syrenko. Jka juz wiele razy wspominałem na tym forum. Ja byłem szkolony według starych programów LOKu. I tam jest napisane, że po pierwsze mogę nurkować sam do 50m i do tego dekompresyjnie. Tak zostałem nauczony.

Co do

Syrenka_013 napisał/a:
W dodatku na kursie deep uczy sie nurka planowania nurkowania pod wzgledem gazowym i zaawansowanego sposobu wynurzania, a na P2 nie ma o tym ani slowa...


To ja na prawdę nie wiem jaki ty przechodziłaś kurs P2. Bo sorki, ze się tak wyrażę ale ktoś mocno spartolił swoja robotę.

Planowanie gazów, łącznie z gazami potrzebnymi na dekompresję (ilość nie rodzaj bo dalej mówimy o nurkowaniu na powietrzu) nauczamy juz na poziomie P1 i kazdy kursant musi policzyć na kartce swoje zużycie gazu w nurkowaniu które mu zadamy z dekompresją, wynużeniem, rezerwą.

Syrenka_013 napisał/a:
i zaawansowanego sposobu wynurzania


Co to jest?? Mogłabyś opisać bo nie mam pojęcia o czym mówisz.

Syrenka_013 napisał/a:
rozumiem, ze miales szczescie i trafiles na zapalencow, ktorzy nauczyli Cie o trzy nieba wiecej niz jest to wymagane, ale jestes wyjatkowym wyjatkiem, ja takich osob nie znam


Wiem, ze miałem szczęście. Ale ja ciągle piszę na tym forum, że mozna jeszcze trafić na zapaleńców który będą Cię uczyć dla swojej satysfakcji a nie kasy.

A jak nie znasz to możesz poznać mnie, moich instruktorów :-)
Wystarczy umówić się z nami na nura.

mi_g napisał/a:
Moje 40-ki na P2 to były dwa naprawde piękne nurkowania w Gossau... 30-stki na Attersee też były niczego sobie. Jedyne windy jakie były robione przy opustówce to te związane z niektórymi ćwiczeniami - zanurzenia bez masek, wyjście bez automatu etc.


Dokładnie tak. Windy tylko podczas ćwiczeń.

piotr63 - 13-04-2011, 22:52

Hajowatha podziwiam Cie że jeszcze żyjesz. Sam głębokie nurki.Tak mały staż.Jesteś Debest
Syrenka_013 - 16-04-2011, 09:40

mi_g napisał/a:

No cóż na P2 też uczyłem się planowania nurkowania pod kątem zużycia gazu
to masz szczescie... no i racje, ze nie nalezy generalizowac... tylko ja naprawde znam jedynie przypadki podobne do moich - z bezposrednich relacji... na forum (jak widac) slyszy sie o innych, to dobrze, ale ja, tak jak juz napisalam - nie znam takich osob osobiscie... :((:

mi_g napisał/a:
niestety nie wiem co znaczy "zaawansowanego sposobu wynurzania"
z 40tki nawet z NDLa warto wynurzac sie z odpowiednimi deepstopami...

mi_g napisał/a:
Oczywiście nie zmienia tego że uczono zarówno nas (i tych na kursie P3 też) że planujemy nurkowania bezdekompresyjne a wpadnięcie w deco z jednym przystankiem przyjmujemy co najwyżej jako plan awaryjny.
no widzisz, z tym tez zgoda, a ktorys z kolegow mowi, ze na P2 to juz nury dekompresyjne... :co:

[ Dodano: 16-04-2011, 09:52 ]
HAJOWATHA napisał/a:

Droga Syrenko. Jka juz wiele razy wspominałem na tym forum. Ja byłem szkolony według starych programów LOKu. I tam jest napisane, że po pierwsze mogę nurkować sam do 50m i do tego dekompresyjnie. Tak zostałem nauczony.


pozazdroscic, tak, jak Koledze powyzej....

HAJOWATHA napisał/a:
Planowanie gazów, łącznie z gazami potrzebnymi na dekompresję (ilość nie rodzaj bo dalej mówimy o nurkowaniu na powietrzu) nauczamy juz na poziomie P1 i kazdy kursant musi policzyć na kartce swoje zużycie gazu w nurkowaniu które mu zadamy z dekompresją, wynużeniem, rezerwą.


nie zgadzam sie absolutnie - podaj mi prosze linka do wymagan jakiejs organizacji, w programie ktorej w ramach kursu podstawowego nauczaja tego o czym piszesz powyzej!!!! ( najpierw trzeba nauczyc sie dodawac, potem jak pocwiczysz, ucza cie odejmowac, a dopiero za jakis czas mnozysz i dzielisz... itd...)

Hajowatha, troche mnie dziwi mnie, ze nauczono Cie na P2 liczenia gazow na dekompresyjne nury a nie nauczono Cie prostego wyliczenia deep stopow przy wynurzaniu z 40 metrow z nurkowania NDL? w jakiej strategii dekompresyjnej uczono Cie na P2 tych nurkow deko?

HAJOWATHA napisał/a:
Wiem, ze miałem szczęście. Ale ja ciągle piszę na tym forum, że mozna jeszcze trafić na zapaleńców który będą Cię uczyć dla swojej satysfakcji a nie kasy.


hmm, ten temat walkowany byl kilkakrotnie... napisz mi prosze czym sie zajmujesz? bo chyba gdzies chodzisz do pracy? czy dobrze, uczciwie i z pasja wykonujesz swoja prace? mam nadzieje, ze tak. bo ja tak. moje obie prace sa moimi pasjami. ciesze sie sie z kazdej chwili spedzonej w pracy. jednoczesnie nie wstydze sie tego, ze ludzie placa za moja prace. a Ty nie pobierasz wynagrodzenia??? w sumie... pewnie gdybym dostala spadek po dziadku miliarderze, to tez bym nie pobierala....

HAJOWATHA napisał/a:
Wystarczy umówić się z nami na nura.
kto wie, moze kedys :bee;
mi_g - 16-04-2011, 13:25

Syrenka_013 napisał/a:
z 40tki nawet z NDLa warto wynurzac sie z odpowiednimi deepstopami...

Czyli kwestia nazewnictwa, prawdę powiedziawszy tak właśnie podejrzewałem. Na moim P2 o deepstopach też było choć raczej na marginesie. Z drugiej strony należy pamiętać że dla nurkowań REC w obrębie NDL nie jest to sprawa oczywista - ktoś nie tak dawno na forum dawał linka do artykułu na stronie DAN o ile pamiętam na 4 specjalistów jeden był zdecydowanie na tak jeden na nie a dwaj pozostali jak to specjaliści nie dawali zdecydowanych odpowiedzi :-)

A tak jeszcze wracając do szkolenia. Kursantom ciężko jest wyłowić co jest standardem a co przekazem dodatkowym od instruktora a co utartym zwyczajem ogólno-nurkowym lub organizacji. Zlewa się to w jeden zbiór wiedzy a później bywa to zaskoczeniem czasem pozytywnym a czasem negatywnym. Oczywiście najbardziej negatywnie odbiera się to gdy "wiedza" okazuje się "zwyczajem" organizacji.

Judas - 16-04-2011, 21:21

Syrenka_013 napisał/a:


mozesz zrobić kusy bez plastików z samym wpisem do ksążki nurka


i co sobie zrobi z tymi wpisami na zagranicznym wyjezdzie w centrum nurkowym???


jak to co pokaze...

piotr63 - 21-04-2011, 22:35

Kolego Hajowatha Ty nie wiesz co znaczy Twój kochany stary CMAS Myslę ze Twoi instruktorzy nie byli jeszcze w tej bajce.Przypomnę INSTRUKTORA Kątnego Zwiedzanie 50m w samym ocieplaczu Stomil bez latarki z 1 pierwszym stopniem kajmanen + rezerwa gazu jak była.
WW - 22-04-2011, 09:39

No nie przesadzaj.
Latarki mieliśmy. Może nie takie wypasione jak dzisiaj, może to był kawałek dętki od Komara naciągnięty na zwykła latarkę, ale były i działały.
Nurtowanie na 50 m i więcej nie były niczym nadzwyczajnym.
Dopiero dziś, uczyniona z tego komercję, namnożono bytów i uczyniono z nurka choinkę zapewniając sklepom ze sprzętem nurkowym stały dochód.
Z dekompresji uczyniono czarna magie i wyższe wtajemniczenie dostępne nielicznym.

Powód jest prosty - kasa.

hubert68 - 22-04-2011, 17:22

WW napisał/a:
Dopiero dziś, uczyniona z tego komercję, namnożono bytów i uczyniono z nurka choinkę zapewniając sklepom ze sprzętem nurkowym stały dochód. /.../ Powód jest prosty - kasa.
Zgodzę się z Tobą. Tylko pewnie trochę inaczej będziemy rozumieć tę "choinkę" Ale rzeczywiście patrząc na wielu nurków, to wisi na nich tyle rzeczy, że aż dziw, że mogą jeszcze pływać. Mój punkt widzenia jest taki, że pod wodę należy brać to co potrzeba i jak najlepszej jakości. Nurkowanie to nie miejsce na udziwnienia i pomysły własne...
kopyto - 22-04-2011, 18:56

piotr63 napisał/a:
Kolego Hajowatha Ty nie wiesz co znaczy Twój kochany stary CMAS Myslę ze Twoi instruktorzy nie byli jeszcze w tej bajce.Przypomnę INSTRUKTORA Kątnego Zwiedzanie 50m w samym ocieplaczu Stomil bez latarki z 1 pierwszym stopniem kajmanen + rezerwa gazu jak była.

Chwila, chwila. Gdzie kolega Hajowatha pisał, że szkolił się w CMAS? Wyraźnie pisze, że w LOK, więc o CMAS ma takie pojęcie, ile gdzieś tam usłyszał. Chyba, ze robił jakieś szkolenie w tej organizacji. Ale wątpię - po prostu, ktoś mu coś źle wytłumaczył i mieszają mu się organizacje. Podobnie było nie dawno, jak mieszało mu się, czy jest divemasterem czy nurkiem P3 - ktoś wprowadził Go w błąd i nie rozumiał różnicy. Myślę, że podobnie jest teraz z CMAS. Mylą mu się zakresy szkoleń, bo nazwy są podobne. To tak jakby uznać, że OWD w PADI i OWD w IANTD to takie same kursy, bo tak samo się nazywają. A to inny zakres, inna metodyka, inne wymogi zaliczeniowe - inne kursy. Choć uprawnienia podobne i tak samo traktowane w razie podjęcia dalszych szkoleń w innych federacjach. W samym CMAS nie można porównywać kursów *, **, *** w Polsce, do niby tych samych w USA, czy innych krajach. CMAS to konfederacja bez jednorodnego programu, systemu, tylko ogólne ramy są określone. A już np. zakresy głębokości są uzależnione od przepisów danego zrzeszonego kraju. Więc warto wiedzieć o czym się mówi a nie dodatkowo mieszać zupełnie obcą federację o kompletnie innym rodowodzie, założeniach, celach, metodach i programie - to do kolego Hajowatha.
WW napisał/a:
Nurtowanie na 50 m i więcej nie były niczym nadzwyczajnym.
Dopiero dziś, uczyniona z tego komercję, namnożono bytów i uczyniono z nurka choinkę zapewniając sklepom ze sprzętem nurkowym stały dochód.
Z dekompresji uczyniono czarna magie i wyższe wtajemniczenie dostępne nielicznym.

Nurkowania na 100, też nie. Jest piękny film Jacquesa Cousteau - o odkryciu i eksploracji Britannica. Trzy butle na plecach(bez jacketu/skrzydła, suchych skafandrów itp.), habitat do deko, lekarz na pokładzie. Ale czasy się zmieniły. Rozwój sprzętu poszedł o całe mile naprzód, wiedza, metody również - często kosztem zdrowia i życia nurków. Nie ma powodu, żeby z tego nie korzystać. Tak samo jak dekompresja. Nikt nie czyni z niej "czarnej magii", jak piszesz. Takiej ilości materiałów, wyników badań, opracowań, szkoleń, publikacji, powtarzalnie wykonywanych nurkowań, dostępu do wiedzy jak obecnie, nie było nigdy w historii. Uczono tabel, jak kto miał to kilku. A co z literatury miałeś? Przemycony "Tauchen" i niskonakładową gazetkę, pokątnie wydaną? Ile książek? 1, 2, 5? A ile z nich było dostępne w księgarniach? Przecież nawet teraz, nie możemy narzekać na nadmiar literatury. Ile i jakie miałeś komputery, programy do liczenia deko? Analogowy głębokościomierz na łapie, manometr graniczył z cudem a wynurzanie "nie prędzej niż pęcherzyki".
To, że nurek obwiesza się jak choinka, to nie wina podaży sprzętu i dostępności cenowej. Zapewne często jest tak, że uwagi o zasadności każdego elementu, puszczane są mimo uszu(kupię, bo kolega ma) a bywa i tak, że nie jest to nauczane - taka pomijalność kluczowych elementów kursu(być może i nieopisane wprost w standardach) i stawianie na hedonizm, o czym wspominam w innym wątku. Nie mniej, postęp jest ogromny a powrót do dawnych metod, w myśl obecnych, wyśrubowanych kryteriów bezpieczeństwa - nieakceptowalny i niepotrzebny.
HAJOWATHA napisał/a:
Planowanie gazów, łącznie z gazami potrzebnymi na dekompresję (ilość nie rodzaj bo dalej mówimy o nurkowaniu na powietrzu) nauczamy juz na poziomie P1 i kazdy kursant musi policzyć na kartce swoje zużycie gazu w nurkowaniu które mu zadamy z dekompresją, wynużeniem, rezerwą.

W jaką dekompresję może wpaść nurek P1 CMAS, nurkujący na powietrzu z uwzględnieniem niezbędnych rezerw? Wiesz o czy mówisz?
Rozlicz gazy dla nurkowania 40min/39m - poziom P2
Rozlicz gazy dla nurkowania 40min/50m - poziom P3
Zgodnie z filozofią CMAS, nie nurkujemy solo. Przepraszam za to pytanie, ale zarzucasz innym pustą paplaninę, zapraszasz na "pojedynki" i popisy nurkowe w realu - pokaż, że nie jesteś gołosłowny i sam realnie potrafisz zaplanować nurkowanie dekompresyjne w zgodzie ze standardami organizacji o której dyskutujesz. Albo tej w której się wyszkoliłeś :) Nie trzeba w tym celu nigdzie jechać - tylko parę klepnięć w klawiaturę.

A co do wątku... Myślę, że niepotrzebnie wiele sensacji wywołuje sam fakt wprowadzenia(a czasem wyprowadzenie z poprzedniego toku szkolenia) specjalizacji. Szkoda, że mało kto skupia się na braku(lub małej efektywności) kontroli utrzymania jakości szkoleń. Wiele się mówi, jak to źle szkolą w PADI. Tyle, że jakoś na nurkowiskach jakoś już mniej o tym słyszę. Za to jak kto dał dupy w CMAS-ie - co jakiś czas, niestety tak.

WW - 23-04-2011, 09:41

kopyto napisał/a:

Nie mniej, postęp jest ogromny a powrót do dawnych metod, w myśl obecnych, wyśrubowanych kryteriów bezpieczeństwa - nieakceptowalny i niepotrzebny.


Toteż nikt go nie postuluje.
Staram się tylko powiedzieć, że jak federacja zmienia system stopni, to musi jasno i wyraźnie określić, co z uprawnieniami zdobytymi przed zmianą.
Ta tak, jak masz kategorie prawa jazdy obejmującą wszystko, a po zmianie przepisów zabierają Ci autobusy, po następnej ciężarówki z przyczepą i mimo posiadania formalnie niezmienionego prawa jazdy, w wyniku kolejnych radosnych zmian zarządu, możesz jeździć jednie furgonetką do 3,5 tony.
Prawo nie może działać wstecz.

Drugim zagadnieniem jest celowość zmian. Jak już wspomniałem, CMAS od innych organizacji odróżniał właśnie system szkolenia. Trzy stopnie obejmujące wszystko.
Obecne zmiany niszczą tą zasadę, stawiając CMAS w jednym szeregu z innymi komercjalnymi organizacjami, w których istniej kilkadziesiąt rożnych szkoleń a każde płatne osobno.
Ale na temat zasadności rożnych kursów/organizacji już tu dyskutowano, więc nie ma sensu robić to jeszcze raz.

Jest jeszcze jedno zagadnienie, a jest nim obecnie obowiązująca "poprawność". Hasło "bezpieczeństwo" odmienia się przez wszystkie czasy i przypadki. W jej imię mnoży się byty i zwielokrotnia zabezpieczenia, mnoży szkolenia i nakłada kolejne ograniczenia, itd. Jest to niestety trend obowiązujący w całej cywilizacji zachodniej a wiec niestety i w nurkowaniu również.
Pytanie, czy takie postępowanie jest właściwą drogą, pozostawiam otwarte.

To nie "bezpieczeństwo" goniło Taillieza i Cousteau pod wodę, jak i nie wiodło Columba czy Cooka do nowych światów.


:beer3:

kopyto - 23-04-2011, 11:57

WW napisał/a:
Staram się tylko powiedzieć, że jak federacja zmienia system stopni, to musi jasno i wyraźnie określić, co z uprawnieniami zdobytymi przed zmianą.
Ta tak, jak masz kategorie prawa jazdy obejmującą wszystko, a po zmianie przepisów zabierają Ci autobusy, po następnej ciężarówki z przyczepą i mimo posiadania formalnie niezmienionego prawa jazdy, w wyniku kolejnych radosnych zmian zarządu, możesz jeździć jednie furgonetką do 3,5 tony.
Prawo nie może działać wstecz.

Słuszna słuszność. Tyle, że to nie pierwsze zmiany w KDP i nie pierwszy(a pewnie i nie ostatni) raz obcina się uprawnienia. Ja w mojej pierwszej *, jak byk mam wpisane 30m!! I co z tego? Żeby formalnie na te 30m nurać i tak musiałem robić P2 :) Nurek *** jeszcze więcej stracił, bo uprawnień do 60m nikt mu już nie odda - koszty rozwoju, niestety... Przykre, ale nie mówmy, że obecny zarząd jest pierwszym, który takie zmiany wprowadza. Poprzedni nie tylko obciął uprawnienia, ale był na tyle nieudolny, że z pozycji monopolisty, stał się trzecioligową drużynką. Dajmy nowym szansę, może chociaż trochę odrobią dystans.
WW napisał/a:
Drugim zagadnieniem jest celowość zmian. Jak już wspomniałem, CMAS od innych organizacji odróżniał właśnie system szkolenia. Trzy stopnie obejmujące wszystko.
Obecne zmiany niszczą tą zasadę, stawiając CMAS w jednym szeregu z innymi komercjalnymi organizacjami, w których istniej kilkadziesiąt rożnych szkoleń a każde płatne osobno.

Zasadność poprzedniego podziału opierała się na starym systemie szkolenia. Było(w założeniach) pełne i długofalowe. Obecnie raczej trudno zdobyć klienta, zdeterminowanego na półroczny kurs basenowy i dwutygodniowy obóz na wodach otwartych. Albo KDP zdecyduje się na solidne i drogie szkolenia małej grupy zapaleńców, albo stanie się organizacją rynkową. Oba systemy pewnie znajdą zagorzałych zwolenników, ale na coś zdecydować się trzeba. Tyle, że obrażone głosy są
głównie o cenę a niestety niszowe szkolenia muszą kosztować. Chociaż system klubowy i sponsoring, mógłby pewnie dalej dla wąskie grupy, przywileje cenowe utrzymać. Ale tego nikt nikomu w żadnej organizacji nie broni.
WW napisał/a:
Jest jeszcze jedno zagadnienie, a jest nim obecnie obowiązująca "poprawność". Hasło "bezpieczeństwo" odmienia się przez wszystkie czasy i przypadki. W jej imię mnoży się byty i zwielokrotnia zabezpieczenia, mnoży szkolenia i nakłada kolejne ograniczenia, itd. Jest to niestety trend obowiązujący w całej cywilizacji zachodniej a wiec niestety i w nurkowaniu również.
Pytanie, czy takie postępowanie jest właściwą drogą, pozostawiam otwarte.

Żeby przystąpić do kursu nurkowego, kiedyś trzeba było zdać wymagający egzamin pływacki. Późniejszy trening, eliminował kolejne osoby. Pozostała grupa, to zwykle byli najwięksi zapaleńcy, jednocześnie ratownicy WOPR, żeglarze, żeglarze motorowi - dość odjechana i wysportowana grupa. Obecnie, kiedy poprzez rozwój sprzętu i procedur, nie trzeba już stawiać tak wysokich wymogów kondycyjnych i pływackich, trzeba jakoś obwarować fakt, że nurkują osoby słabsze, mniej wyszkolone, obyte z wodą(przynajmniej w początkowych, najłatwiejszych etapach wtajemniczenia). Dlatego np. ważniejsza obecnie jest umiejętność obsługi jacketu, pływalność statyczna i spokojna żabka, niż doskonała kondycja, energiczny kraul i pływalność dynamiczna z milami prawdy itp. ćwiczeniami. Kondycja i wysportowanie potrzebne są na wyższych poziomach, ale raczej bardziej ze względu na wagę sprzętu, niż potrzebę przemieszczania - powyżej 2 butli bocznych zaleca się wręcz użycie skutera(ale to też inna bajka, związana z nasyceniami itp. głupoty :) )
WW, nurkowanie stało się po prostu bardziej dostępne, więc procedury po prostu muszą stać się bardziej idiototoodporne :)
WW napisał/a:
To nie "bezpieczeństwo" goniło Taillieza i Cousteau pod wodę, jak i nie wiodło Columba czy Cooka do nowych światów.

Podobnie jak Starnasia, Miodzia, Agatę Bogusz, Kukuczkę, Teligę... i wielu innych, którym zazdroszczę i których podziwiam.

Offshore - 23-04-2011, 14:51

Masakra jaką choinke CMAS zrobił.A frajerzy będą płacili kasę za bezsensowne kursy......
HAJOWATHA - 23-04-2011, 17:22

Drogi Kopyto pozwolę sobie odpowiedzieć na Twój post.
Po pierwsze masz rację, szkoliłem się w LOK. A co wiem o LOK. Mój klub od 2009 szkoli według standardów CMAS. Brałem udział w dwóch kursach P3, dwóch P2 i czterech P1 w każdym asystowałem i robiłem staże przed instruktorskie. Nic mi się nie myli i wiem jaki jest zakres szkoleń na wyżej wymienione kursy.
A co mieszania się stopnia wyższego LOK i divemastera nic mi się nie myli. Skoro jesteś tak obeznany w standardach LOK, CMAS, PADI (bo pouczasz instruktorów jak mają szkolić i wytykasz im błędy) to napisz jaki jest zakres obowiązków i wymaganych umiejętności, oraz odpowiedzialności karnej według programów tych organizacji, jakie musi posiadać divemaster/P3.stopień wyższy.
Poprzyj to rzetelną informacją wyciągniętą z tych programów i wtedy pogadamy.

W jaką dekompresję wpadnie nurek P1. Np. Nurek jadący z samego rana po 6 godzinach snu w zimny listopadowy dzień na koparki idzie nurkować w zestawie dwubutlowym 2x12 na koparki na 42 minuty. Z tablic wypada że wpada w deco, będzie nurkował w zakresie głębokości 18-20m. A jak napisałem powyżej powinien podnieść reżimy dekompresyjne o 2.
A zużycie gazów każdy nurek powinien sobie umieć policzyć. Choćby w zakresie na ile starczy mu gazu w butli bo powinien planować każde nurkowanie.

A jeszcze jedno. Ja napisałem skąd jestem, gdzie się szkoliłem, u kogo ile mam nurkowań na jakie największe głębokości i inne informacje dotyczące mnie jako nurka.
A ty co? Nic nie napisałeś, o ile nie liczyć, że kiedyś miałeś zrobione P1. Łatwo jest kogoś krytykować będąc anonimowym nurkiem internetowym. Napisz proszę gdzie i u kogo się szkoliłeś.

Nie piszę wcale tego, że nie umiesz nurkować, źle się szkoliłeś itd. Po prostu nie widziałem Ciebie w wodzie i nie mam prawa wypowiadać się o Twoich umiejętnościach póki Cię w niej nie zobaczę. Na spotkanie wspólne nurkowanie zaprosiłem kogoś kto obraził mnie i ludzi z którymi nurkuję. Nie widział mnie pod wodą, zresztą tak jak ty ale pisze, że nie mam pojęcia o nurkowaniu.

A zmiana w CMASie nie jest w moim mniemaniu nie do końca przemyślana. KDP próbuje dogonić inne organizacje stricte komercyjne (bo niby czym teraz się różni ich drzewko od jakiejkolwiek organizacji komercyjnej) tylko, że teraz niczym się od nich nie będzie różnił a nie ma ich budżetów na reklamę i promocję. Jej inność była jej atutem, który teraz straciła bo miała mniej stopni.

A i bym zapomniał.

Życzę wszystkim spokojnych i wesołych świąt.

Pozdrawiam

kopyto - 23-04-2011, 19:32

HAJOWATHA napisał/a:
A co mieszania się stopnia wyższego LOK i divemastera nic mi się nie myli. Skoro jesteś tak obeznany w standardach LOK, CMAS, PADI (bo pouczasz instruktorów jak mają szkolić i wytykasz im błędy) to napisz jaki jest zakres obowiązków i wymaganych umiejętności, oraz odpowiedzialności karnej według programów tych organizacji, jakie musi posiadać divemaster/P3.stopień wyższy.
Poprzyj to rzetelną informacją wyciągniętą z tych programów i wtedy pogadamy.

Po pierwsze: nikogo nie pouczam jak ma szkolić i nie wytykam błędów w szkoleniu. Piszę co jest MOIM zdaniem istotne, ale nie pouczam, jak kto ma postępować. Nawet, jeżeli uważam podejście niektórych za diametralnie sprzeczne z moim, to nie uważam, że to co robią, robią źle. Robią inaczej, czasem dyskusja staje się bardziej emocjonalna, ale nie uważam i nigdzie nie napisałem, że robią źle. Jedne kursy są łatwiejsze, inne wymagające - ale to rynek decyduje i fajnie, że jest wybór.
Po drugie: różnice między P3 i DM już Ci bardzo szczegółowo opisano. Jeżeli dalej nie rozumiesz, powtarzanie nie ma sensu. Wróć do tamtego tematu, i nie wymagaj zaśmiecania dublowaniem opisu.
HAJOWATHA napisał/a:
A zużycie gazów każdy nurek powinien sobie umieć policzyć. Choćby w zakresie na ile starczy mu gazu w butli bo powinien planować każde nurkowanie.

Nie pytałem o zużycie gazu a o jego zaplanowanie - to trochę szersze pojęcie, od samego zużycia i powinieneś to wiedzieć. Cóż, ciągasz ludzi na jakieś swoje klubowe popisy a od Ciebie konkretów usłyszeć się nie da. Popisujesz się, jak to szkolicie od P1 na nurków dekompresyjnych, ale nie podajesz limitów tej dekompresji, nie popierasz tego wyciągiem ze standardów, ani nie umiesz podać w jaką realną dekompresję mogą(formalnie) wpaść w zależności od swojego stopnia.
Fajnie, że asystujesz swojemu instruktorowi. Tym bardziej nie powinieneś się wstydzić tak proste rzeczy rozpisać.
HAJOWATHA napisał/a:
A jeszcze jedno. Ja napisałem skąd jestem, gdzie się szkoliłem, u kogo ile mam nurkowań na jakie największe głębokości i inne informacje dotyczące mnie jako nurka

Ale nie napisałeś co umiesz. No, poza umiejętnością czytania tablic - ale i tu nie podałeś z której, więc trudno to zweryfikować. Widzisz, umiejętności zaczynają się na brzegu. Chcesz się popisywać w wodzie, pokaż, że masz czym, potrafiąc tą wodę zaplanować. Pytanie chyba Cię nie przerasta:
"W jaką dekompresję może wpaść nurek P1 CMAS, nurkujący na powietrzu z uwzględnieniem niezbędnych rezerw? Wiesz o czy mówisz?
Rozlicz gazy dla nurkowania 40min/39m - poziom P2
Rozlicz gazy dla nurkowania 40min/50m - poziom P3"

A przy okazji zareklamujesz jaką fajną macie strategię i podejście.

[ Dodano: 23-04-2011, 19:48 ]
I żeby było w temacie. Może porównać system LOK-CMAS z KDP CMAS i przeanalizować sprawdzone wzorce :)
http://www.lok-cmas.org.p...kolen_nowy.html

HAJOWATHA - 24-04-2011, 20:58

Drogi Kopyto

Oto odpowiedź na Twoje pytanie. Jeżeli ktoś na P2 posiada adv. nitrox:
40minut na 40m w zestawie 2x12 załadowanym nitox 32 i stejdżem 7l naładowanym nitrox 50.

Zanurz. do 40m Nitrox 32
Poziom 40m Nitrox 32
Wynurz.do 21m Nitrox 32
Wynurz.do 15m Nitrox 50
Przyst. na 15m deko 1 min
Przyst. na 12m deko 2 min 2:00
Przyst. na 9m deko 3 min
Przyst. na 6m deko 7 min
Przyst. na 3m deko 10 min

Całkowity czas nurkowania 66 minut. Zużyte gazy 4000l nitrox 32. Ok. 700l nitrox 50.

Zasoby gazu w butlach:
- rezerwa w twinie 800 litrów
- rezerwa w stejdżu 1300 litrów.

I co dała Ci ta wiedza? To, że napisałem jak takie nurkowanie powinno wyglądać nie oznacza, że potrafię je wykonać w realu. Dlatego zaproszenie na wspólnego nura.
Każdy może być super nurkiem internetowym. Dopiero woda weryfikuje wszystko.
Zgadzasz się ze mną?

Teraz Ty odpowiedz mi proszę na moje pytanie.
W jakiej federacji robiłeś papiery nurkowe, ile masz nurkowań i w zakresie jakich głębokości?


kopyto napisał/a:
I żeby było w temacie. Może porównać system LOK-CMAS z KDP CMAS i przeanalizować sprawdzone wzorce :)
http://www.lok-cmas.org.p...kolen_nowy.html


Proszę wszystkich forumowiczów o nie mieszanie starego sytemu szkolenia LOK (zatwierdzonego w 2002 roku przez ministra sportu) z LOK CMAS. Jedyne co je łączy to nazwa LOK i nic więcej. Stary system był bardziej kompletny i było w nim tylko 4 kursów (wraz z kursem instruktorskim) i tylko 4 specjalizacje. Ale wymagano dużo więcej od nurka na każdy stopień nurkowy. Teraz mamy mnóstwo specjalności wyciągniętych z poszczególnych stopni.

A co do porównania z KDP CMAS. Też nie będę się wypowiadał bo LKO CMAS nie ma, w mojej opinii, szans i nie daje tyle możliwości ile KDP CMAS.

Pozdrawiam

Miły Maciej - 24-04-2011, 21:20

Hajowatha dziwnie Ci ta rezerwa w stejdżu wyszła - weź sobie popraw.
kopyto - 24-04-2011, 22:33

HAJOWATHA napisał/a:
I co dała Ci ta wiedza? To, że napisałem jak takie nurkowanie powinno wyglądać nie oznacza, że potrafię je wykonać w realu.

Hajowatha, pisałeś wielokrotnie, że jesteś wyszkolonym nurkiem technicznym - nurkowanie dekompresyjne zalicza się do nurkowań technicznych. Pisałeś, że umiesz takie nurkowania wykonywać, że nurkujesz na 50m, a tak wogóle, to w LOK nauczono Cię nurkowań deko już na kursie podstawowym. I TERAZ PISZESZ, ŻE TEGO NIE UMIESZ!!!? Żarty robisz, czy co? Założyłem, że nie masz AdV Ean i dlatego prosiłem o plan na powietrzu. Nie byle jakie gówno, o którym nie masz bladego pojęcia. Może umówię sie z Tobą na takiego nura, jak w przykładzie, ale pokaż, że je umiesz zaplanować. mój SAC - 16l. I daruj sobie gazy, na które nie masz ani kwitów ani wiedzy.

md1974 - 24-04-2011, 23:30

HAJOWATHA napisał/a:

Oto odpowiedź na Twoje pytanie. Jeżeli ktoś na P2 posiada adv. nitrox:
40minut na 40m w zestawie 2x12 załadowanym nitox 32 i stejdżem 7l naładowanym nitrox 50.


Może ja się mało orientuję ale zakładasz PPO2 1,6 na dnie i to na 40 minut ?
Chętnie poznam opinie innych bo mi się to nie bardzo podoba i ja tak bym nie zrobił.

Pozdrawiam,
Mariusz

kopyto - 25-04-2011, 09:00

md1974 napisał/a:
Może ja się mało orientuję ale zakładasz PPO2 1,6 na dnie i to na 40 minut ?
Chętnie poznam opinie innych bo mi się to nie bardzo podoba i ja tak bym nie zrobił.

Ja nie jestem taki jak Hubert i uważam, że chłopaki szkolone w technicznej organizacji LOK(gdzie już od stopnia podstawowego uczy się nurkowań dekompresyjnych), maja niebagatelne umiejętności. Dla nurka dekompresyjnego zakłada się np. umiejętność zawiśnięcia, wykonując odwracające uwagę czynności, z utrzymaniem głębokości w granicach 1m a na kolejnych etapach ta tolerancja spada poprzez 0.5m do kilkunastu centymetrów - wystarczy popatrzeć np. na filmy "Krakena", gdzie wahania Maćka w pionie są rzędu 5cm :) Otóż, ja uważam, że Hajowatha, jako nurek wyższego stopnia i asystent instruktora umie identycznie albo i lepiej niż Maciek Curzydło. Na tym etapie Jego poziomu nurkowego te umiejętności są oczywiste, pozostaje więc dogadać się z planowaniem. A jak na razie, nasz kolega Hajowatha utknął na brzegu jak cholera :D

md1974 - 25-04-2011, 09:23

Kopyto, ja też byłem szkolony w podobnej organizacji i się tego nie wstydzę. I faktycznie już na P1 uczono nas pewnych podstaw dekompresji. Faktem jest, że na tabele BH (było to dość dawno temu) i teraz już w ten sposób tego nie robię. Uczono tego chociażby ze względu na to żeby każdy wiedział co ma zrobić jak jednak przekroczy NDL co może w niewielkim stopniu nastąpić nawet przy nurkowaniach w granicy uprawnień a szczególnie przy nurkowaniach powtórzeniowych. Wszyscy tutaj wiedzą, że bez znaczenia jest w jakiej organizacji się szkolisz bo wszędzie zdarzają się partacze.
Ponieważ mnie uczono, może nie słusznie, że PPO2 1,6 to jest na deco a nie na fazę denną, dlatego na to zwróciłem uwagę i miło byłoby przeczytać wytłumaczenie dlaczego takie zostały popełnione założenia dla tego nurkowania i czy autor wziął pod uwagę CNS/OTU (na oko bez liczenia wydaje mi się, że zbliżamy się tu dość blisko do limitów), czy tylko maksymalne skrócenie dekompresji.

arkac123 - 25-04-2011, 09:29

kopyto napisał/a:
md1974 napisał/a:
Może ja się mało orientuję ale zakładasz PPO2 1,6 na dnie i to na 40 minut ?
Chętnie poznam opinie innych bo mi się to nie bardzo podoba i ja tak bym nie zrobił.

Ja nie jestem taki jak Hubert i uważam, że chłopaki szkolone w technicznej organizacji LOK(gdzie już od stopnia podstawowego uczy się nurkowań dekompresyjnych), maja niebagatelne umiejętności. Dla nurka dekompresyjnego zakłada się np. umiejętność zawiśnięcia,


Nie wnikam w to, czy Hajowatha potrafi zawisnąć w toni, czy nie - od kilku miesięcy sama chodzę regularnie na zajęcia basenowe z klubem CMAS i tam to potrafią, nie sądzę, że w innych, "starych" klubach CMAS to jest wiedza tajemna :ping: . Nie o to tutaj chodzi.

Istotniejsze jest założenie PPO2 na poziomie 1,6, (takie było wytyczne CMAS kilkanaście lat temu) - obecnie przyjmuje się 1,4 - to jest wiedza z PN1.
Hajowatha, obawiam się, że obecnie nie znajdziesz już chętnego na takie nurkowanie.......... To, co było normalne kilkanaście lat temu, teraz już nie jest - no cóż, nurkują już wszyscy, a nie głównie młodzi absolwenci AWF.

md1974 - 25-04-2011, 09:29

Teraz jadę na nura - w końcu lany poniedziałek. Mam nadzieję, że moja niewiedza w kwestii dekompresji jeszcze dziś pozwoli mi wyjść cało z wody. Może wieczorem będą tu jakieś ciekawe porady, które zmienią mój pogląd na ciśnienie parcjalne tlenu :)

Pozdrawiam,
Mariusz

hubert68 - 25-04-2011, 17:11

No cóż, miałem nie komentować wypowiedzi Kol. Hajowatha ale to co wypisuje jest po prostu niebezpieczne. W gazie dennym, podczas nurkowań dekompresyjnych większość organizacji zaleca nieprzekracznie ppO2 1,4, niektóre 1,2. 1,6 jest maksymalnym dopuszczalnym ciśnieniem parcjalnym tlenu podczas dekompresji.
Wyliczona ilość gazu nie zostawia praktycznie żadnej rezerwy w razie jakiejś "draki" pod wodą. To jest po prostu NIEBEZPIECZNE. Przez takich "specjalistów" mamy coraz nowe wpisy w dziale "wypadki nurkowe".

md1974 - 25-04-2011, 17:29

Hubert, moje ocena tego co zostało tam napisane jest taka sama ale ... chciałem się upewnić, że się nie mylę. Wielkie dzięki, będę nurkował tak jak do tej pory :)

Pozdrawiam,
Mariusz

norbertkoziar - 25-04-2011, 17:53

zawsze można zaczerpnąć NX50 jak się już 32 skończy, a że może być jeszcze trochę za głęboko to co, luzik, my tego nie wytrzymamy? :hihi-:
Miły Maciej - 26-04-2011, 09:05

norbertkoziar napisał/a:
zawsze można zaczerpnąć NX50 jak się już 32 skończy, a że może być jeszcze trochę za głęboko


To już jest zupełnie po bandzie ale najprawdopodobniej nic by mu nie było, zanim powietrze by się dobrze w płucach wymieszało to gość byłby już na 21m.
Przy takiej 40 minutowej ekspozycji na parcjalne 1,6 %CNS jest na wysokim poziomie i nie daje już żadnego pola manewru ale jeszcze nie zabija.
Zobaczcie za to jak taka wysoka frakcja tlenu optymalizuje mu dekompresję :) (parę minutek dzieki temu jest urwane) Do dupy jest za to rezerwa w twinie - nie pozwala na nic - nawet na ratunek samego siebie ...
W sumie to nie chciałem sie wypowiadać bo liczyłem że Hajowatha się skapnie i poprawi błędy w planie

kopyto - 26-04-2011, 10:18

norbertkoziar napisał/a:
zawsze można zaczerpnąć NX50 jak się już 32 skończy, a że może być jeszcze trochę za głęboko to co, luzik, my tego nie wytrzymamy?

kraken napisał/a:
Na EAN50% przechodzimy na 21 metrach ale jak masz się utopić to może na 30 metrach się uda. Na 40% przechodzimy na 30 metrach ale na 40 metrach może się uda

http://forum-nuras.com/vi...t=24879&start=0 - to tyle, względem uczenia się nurkowania z grup dyskusyjnych.

norbertkoziar - 26-04-2011, 12:55

mój post był silnie ironiczny, i mam nadzieję, że nikt go nie zrozumiał dosłownie. Żeby było jasne: tego typu profile powinny być zalecane ludziom, którzy oczekują na eutanazję
grzegorz - 26-04-2011, 16:02

hubert68 napisał/a:
Wyliczona ilość gazu nie zostawia praktycznie żadnej rezerwy w razie jakiejś "draki" pod wodą. To jest po prostu NIEBEZPIECZNE. Przez takich "specjalistów" mamy coraz nowe wpisy w dziale "wypadki nurkowe".


nie zebym się czepiał, ale tak sobie na szybko policzyłem, i szczerze mówiąc oprócz wpadki z wpisem rezerwy na stejdzu(ale to pewnie czeski błąd) osobiście żadnej draki nie widzę.Zostaje gościowi 700 l gazu deco i 800 dennego na rezerwę przy wcale nie super oszczędnym liczeniu.Jakie Hubert przyjąłeś wartości do swojego liczenia?

norbertkoziar napisał/a:
tego typu profile powinny być zalecane ludziom, którzy oczekują na eutanazję


no to teraz gdybyś mógł nie ironiczne, tylko merytorycznie-konkretnie?

kopyto - 26-04-2011, 17:04

grzegorz napisał/a:
Zostaje gościowi 700 l gazu deco i 800 dennego na rezerwę przy wcale nie super oszczędnym liczeniu.Jakie Hubert przyjąłeś wartości do swojego liczenia?

Jakie wartości SAC przyjąłeś? Mi wychodzi, że Hajowatha założył ~19l jeżeli nie wliczyć fazy zanurzenia, lub ~18.7, jeżeli na zanurzenie liczyć 2 minuty. Policz stresowe 35l/min(czyli dla tego SAC zbyt małe) i już masz 910l, więc 110l w plecy. Dla deko przyjął ~19l, więc niby bezpiecznie i na styk, ale pod warunkiem, że nie nie utraci kontaktu z przynajmniej jednym partnerem. Ja wolę na plecach mieć pełną rezerwę, czyli dla mnie kolejny zonk, ale tu można polemizować. Biorąc pod uwagę źle zaplanowany gaz denny... certyfikowałbyś kolegę? No i nie wiem skąd pomysł rezerwy na poziomie ~33bar. Dla 2x12 minimalna, to zdaje się 40bar. Ale z drugiej strony, 200setkę możesz przebić o 10%, więc akurat tu by można nadgonić, ale... ale to trzeba wiedzieć :)

grzegorz - 26-04-2011, 17:30

kopyto napisał/a:
Policz stresowe 35l/min(czyli dla tego SAC zbyt małe) i już masz 910l, więc 110l w plecy


możesz sprecyzować?

WW - 26-04-2011, 18:37

Może wróćmy w tym wątku do tematu a o wyliczeniach gazów podyskutujcie w nowym/innym wątku.
Nie zmieniajmy tego forum w typową pyskatą grupę dyskusyjną, gdzie każdy chce się pochwalić tym co wie bez patrzenia na to, czy pasuje to do tematu dyskusji czy nie.

Wydaje mi się, że w naszym sporcie samodyscyplina powinna być w cenie. :beer3:

kopyto - 26-04-2011, 19:54

grzegorz napisał/a:
możesz sprecyzować?

Możesz sprecyzować, co mam sprecyzować, żeby sprecyzowanie było precyzyjne?

grzegorz - 26-04-2011, 20:48

kopyto napisał/a:
Możesz sprecyzować, co mam sprecyzować, żeby sprecyzowanie było precyzyjne?


no, z taką retoryką jestes na pewno supeer zrozumiały.Podałes 35l/min nie podałeś ile minut, wyszło ci 910 l nie wiadomo skąd, do tego 110 "w plecy" też nie wiem wg.jakich wyliczen.

Miły Maciej - 26-04-2011, 21:26

Przy takim stresowym SACu rezerwa starcza na 4,5 min na pełnej głębokości - to teraz wystarczy wyobrazić sobie jakąkolwiek awarię chociażby zgubienie opustówki przy nurkowaniu na wraku ... już nie mówiąc o czymś poważniejszym..
grzegorz - 26-04-2011, 21:44

Miły Maciej napisał/a:
Przy takim stresowym SACu rezerwa starcza na 4,5 min na pełnej głębokości


Maciej, ale ta rezerwa gdyby była podwójna, starczyłaby tylko na 9 min na pełnej głębokości.Nie dajmy się zwariować, nie mozna zabrać gazu na wszystkie sytuacje awaryjne, oczywiście wszystko zależy od rodzaju nurkowania, tu nie było mowy o wrakach itp.przyjmujemy sytuację awaryjną w ostatniej minucie i rozsądny czas wynikający z naszego przygotowania na jego rozwiazanie plus inne czynniki, sam wiesz jakie:)reszta musi starczyć na przejście na gaz deco i na ewentualny drugi fuck w tym czasie, i te 800l starczy jesli nurek jest przyzwoicie wyszkolony, nurkuje z odpowiednio wyszkolonym partnerem i nie idzie po bandzie.Jak będzie do dupy wyszkolony to nawet 3x 18l mu nie wystarczy na tego nura.

hubert68 - 26-04-2011, 21:52

grzegorz napisał/a:
Jakie Hubert przyjąłeś wartości do swojego liczenia?

O ppO2 już pisałem. Teraz o planowaniu gazu.
Minimum gas dla wynurzenia z 40 do 21 m, przy założeniu SCR u obu partnerów 15 l/min, to rzeczywiście 720, czyli w zaokrągleniu 800 litrów. Po bandzie ale może być. Natomiast stage 7 litrów, nabity do 200 bar, to 1400 litrów gazu. Deco na EAN 50 trwa, wg tego planu 25 minut. Średnia głębokość deco, to 10 m. Czyli, przy SCR 15 l/min, na deco potrzeba ok. 15 l/min. x 2 x 25 min = 750 litrów. A co, jeżeli jeden z partnerów gubi stage/traci gaz ze stage? Wydłużamy deco o 50%, oddychając na zmianę z jedynego stage i gazu plecowego. Czyli dla obu partnerów potrzeba gazu:
750 l x 2 partnerów x 1,5 jako wydłużenie czasu x = 2250 litrów. Ta wartość powinna zostać jeszcze pomnożona o „współczynnik stresu w sytuacji awaryjnej” – kwestia dyskusji czy razy 2, czy razy 1,5.
A ile mamy? 800-200 litrów (w twinie jednego partnera, pomniejszone o gaz zużyty na wynurzenie do 21 m), czyli 600 litrów x 2 (dwóch partnerów) + 1400 litrów w jedynym stage = 2600
Wg mnie minimalna ilość gazu, którą powinni mieć dwaj partnerzy, by bezpiecznie wykonać taką dekompresję w sytuacji awaryjnej, to 3000-3300 litrów gazu. Czyli, jeśli mamy 1200 litrów gazu w twinach, to w stage potrzeba około 2000 litrów, tyle gazu zawiera 80-ka, nabita do 200 bar.
Dlatego uważam, że ten plan jest niebezpieczny.
Co do współczynnika stresu – ja mam SCR około 13-14 l/min. Niedawno, zmierzyłem sobie w sytuacji realnego stresu – wzrósł do 26 l/min. Więc razy 2 jest całkiem realne…

Miły Maciej - 26-04-2011, 22:02

grzegorz napisał/a:
rezerwa gdyby była podwójna, starczyłaby tylko na 9 min na pełnej głębokości.Nie dajmy się zwariować

Też jestem daleki od wariowania ale wydaje mi sie że 9min to już co innego, to dużo zmienia - średnio wyszkolony nurek mógłby już przynajmniej znaleźć rozsądne miejsce i zdążyć strzelić boje z wraku.
Pewnie Grzegorz że to tylko takie gdybanie ale 4 minuty to za trochę mało - przy takim czasie to nawet zwykłe zaplątanie się w żyłkę urasta o problemu.

kopyto - 26-04-2011, 22:05

grzegorz napisał/a:
przyjmujemy sytuację awaryjną w ostatniej minucie i rozsądny czas wynikający z naszego przygotowania na jego rozwiazanie plus inne czynniki

Oszacowałem 1minutę na ogarnięcie z OOG, 2 na partnerskie dojście do 21m - tyle na stresowym SAC. Na 21m przyiąłem, ze dali rade na tyle się ogarnąć, że wrócił normalny oddech.
A 110l jest w plecy w stosunku do założonej 800litrowej rezerwy. Rozdzielenie i awaria gazu deko generuje 1400l rezerwy, więc w stosunku do 800, jest już 600 w plecy. Ale tu można polemizować, bo całkiem sporo nurków uważa zespół za nierozerwalny.
grzegorz napisał/a:
nie mozna zabrać gazu na wszystkie sytuacje awaryjne

Ale coś założyć musisz. Można optymistycznie, wcale nie liczyć awarii, wtedy gość ma tego gazu całkiem za dużo i w zasadzie mógłby to spuścić, bo nitroks to ciężki jest.
grzegorz napisał/a:
i te 800l starczy jesli nurek jest przyzwoicie wyszkolony

Zależy od założeń. Ja przyjmuję zasadę pełnej rezerwy, raz z racji solo i przyzwyczajenia, dwa, że nie wierzę w nierozdzielność pary i nie lubię szpitali.

Miły Maciej - 26-04-2011, 22:20

Bez przesady - stage 7l wystarcza tu w zupełności, zawsze można zmienić plan dekompresji na korzyść płytszych przystanków albo można też pogratulować sobie samemu że się odpowiednio skalkulowało zapas gazu plecowego :ping:
kopyto - 26-04-2011, 22:22

hubert68 napisał/a:
Deco na EAN 50 trwa, wg tego planu 25 minut. Średnia głębokość deco, to 10 m. Czyli, przy SCR 15 l/min, na deco potrzeba ok. 15 l/min. x 2 x 25 min = 750 litrów. A co, jeżeli jeden z partnerów gubi stage/traci gaz ze stage? Wydłużamy deco o 50%, oddychając na zmianę z jedynego stage i gazu plecowego. Czyli dla obu partnerów potrzeba gazu:
750 l x 2 partnerów x 1,5 jako wydłużenie czasu x = 2250 litrów

a) kolega policzył swój faktyczny SAC i realne zużycie, więc nie ma co przeszacowywać po swojemu
b) jeżeli zgubił stage, dalej ma w twinie gaz - obaj maja w twinach gaz, czyli z planu kolegi 1600l+1400litrów EAN 50 w 7litrowej buti = 3000l gazu na dwie osoby.

hubert68 - 26-04-2011, 22:37

kopyto napisał/a:
kolega policzył swój faktyczny SAC i realne zużycie, więc nie ma co przeszacowywać po swojemu
Do wyliczeń przyjąłem 15 l/min, to absolutne minimum.
kopyto napisał/a:
czyli z planu kolegi 1600l
1600 na 40 m, na 21 już tylko 1200.
kopyto - 27-04-2011, 08:15

hubert68 napisał/a:
Do wyliczeń przyjąłem 15 l/min, to absolutne minimum.

A Hajowatha 18,5 - 19. Tyle, że deko zaczyna na 15m z rosnącym czasem wraz z malejącą głębokością, więc ilość gazu pasuje.
hubert68 napisał/a:
1600 na 40 m, na 21 już tylko 1200.

To fakt. Ja licząc zużycie, założyłem, że 4000l dotyczy fazy zanurzenia, czasu dennego i wynurzenia do 21m - bo podał zużycie a rezerwę jako różnicę w stosunku do pojemności twina, czyli tez źle... Ale za to kursy mają za darmo :bee;

gringo - 27-04-2011, 08:23

Panowie jest temat o planowaniu nurkowan - ostatnio przygasl - moze tam ta dyskusje przeniesiecie i dzieki wam odzyje - pozniej ludzie szukaja czegos na forum spodziewaja sie znalezc info w jakims temacie, a okazuje sie, ze to w zupelnie innym watku - czasami, zaluje ze nie ma wiekszej ingerencji moderatora - rownie dobrze moznaby wszystko wrzucac do jednego kotla, bo i tak wszystko wyglada jak jeden kociol.
kraken - 27-04-2011, 12:13

Jak ktoś jest zainteresowany planem omawianym planem 40m/40' to może dalej tutaj:
http://forum-nuras.com/vi...p=224274#224274

A wracając do sprawy CMAS a specjalizacje to osobiście uważam, że pomysł kursów specjalizacyjnych jest OK tylko ja nie robiłbym ich jako obowiązkowe. Po prostu chcesz się nauczyć to robisz, nie chcesz się nauczyć to nie robisz.

MSC

kopyto - 27-04-2011, 12:38

Cześć Maciek. Znowu nie odrobiłeś lekcji i wszedłeś w rozmowę nie znając tematu. Gdybyś przeczytał temat, odkryłbyś, że kolega Hajowatha lansował szkolenia LOK jako dekompresyjne i to od stopnia podstawowego. Nie zajmowaliśmy się tu omawianiem strategii dekompresji, ale zaciekawiło mnie tak ambitne podejście LOK(a może tylko klubu, który równolegle kolega Hajowatha tutaj lansuje - bo nie wiem, czy takie założenia programowe ma LOK, czy to tylko autorski pomysł klubu "Keson" z Bytomia) Poprosiłem więc o przykładowy plan nurkowania w zakresach limitów szkolonych przez nich stopni, ale konkretnie kolegę Hajowatha, a nie wszystkich forumowiczów. Kolega taki plan powiesił, dał dopisek, że jest prawidłowy, ale sam tak nurkować nie umie i... przepadł. Mam nadzieję, że nie na nurkowaniu według tego planu :) Faktycznie, "trochę" odbiegło to od głównego tematu wątku, ale lansowanie LOK-owskich nurkowań dekompresyjnych, na tle dyskusji o bezdekompresyjnych kursach w KDP CMAS, też dość daleko tą dyskusję zdryfowało. Cóż, dowiedzieliśmy się przynajmniej, jak planują takie nurkowania w LOK i klubie "Keson" z Bytomia oraz jaki jest poziom kadry tego klubu. Każdy może sobie wybrać, czy taka strategia i tanie szkolenia mu pasują, czy woli droższe, ale bardziej konserwatywne gdzie indziej. Np. w KDP CMAS, albo u Ciebie na Zakrzówku wg zaleceń jednej z federacji w których szkolisz nurków rekreacyjnych i technicznych :) Za pieniądze i solidnie, jak mniemam.
hubert68 - 28-04-2011, 07:43

gringo napisał/a:
Panowie jest temat o planowaniu nurkowan - ostatnio przygasl - moze tam ta dyskusje przeniesiecie i dzieki wam odzyje - pozniej ludzie szukaja czegos na forum spodziewaja sie znalezc info w jakims temacie, a okazuje sie, ze to w zupelnie innym watku - czasami, zaluje ze nie ma wiekszej ingerencji moderatora - rownie dobrze moznaby wszystko wrzucac do jednego kotla, bo i tak wszystko wyglada jak jeden kociol.
Cześć, nie chcę tu dyskusji. Zareagowałem, bo jeden z forumowiczów napisał coś, co stanowi zagrożenie życia. I tylko dlatego.
gringo - 04-05-2011, 14:56

Wracajac do tematu - tak wlasnie przegladam (kolejny raz) nowa sciezke szkolenia w CMAS i postanowilem sprawdzic u jakich instruktorow przyjdzie mi sie szkolic - jezeli zostane w CMAS - no i na stronie KDP ciekawostka w zakladce instruktorzy nie ma zadnego instruktora ktory przeszkoli mnie z plywania w zestawie butlowym, ani nie ma tez zadnego instruktora tmx - moze nalezalo przed zmiana zasad zadbac o kadre?!
mi_g - 04-05-2011, 18:35

gringo napisał/a:
ani nie ma tez zadnego instruktora tmx

Chyba źle sprawdzałeś pod MT jest trochę plusików. Nie ma tylko napisane którzy to MT1 a którzy MT2.

gringo - 05-05-2011, 09:44

mi_g napisał/a:
gringo napisał/a:
ani nie ma tez zadnego instruktora tmx

Chyba źle sprawdzałeś pod MT jest trochę plusików. Nie ma tylko napisane którzy to MT1 a którzy MT2.


Fuckt - sugerowałem się opisem skrótów pod tabelą, a tam nie ma MT tylko MT1 i 2 i tego właśnie szukałem :) , ale jak zrobic zaawansowany nitrox jak nie ma z kim zrobic plywania w zestawie butlowym :)

KonradK. - 05-05-2011, 17:41

Cytat:
ani nie ma tez zadnego instruktora tmx

Nawet jesli tych instruktorów trimiksu czy innych specjalizacji nie ma albo jest ich bardzo mało to żaden problem.Zrobi sie tak jak kilka lat temu podczas kursu rebreatherowego Drager Dolphin w Jaworznie-kilku Panów instruktorów w sobote uzyskalo uprawnienia nurka rebreatherowego a w niedziele zostali instruktorami rebreatherowymi.
Panowie powinnismy zrozumieć że tam chodzi tylko o szmal, nurkowanie to przy okazji....Kolesiostwo i układy nie znają barier, zrobi sie wszystko aby móc potem z leszczy zdzierać szmal...najgorsze jest to że leszczyki same sie na to łapią....
Kurs pływania w zestawie butlowym.....ja pierd......kiedys pływało się tylko i wyłacznie zestawy butlowe.......Widocznie współczesny nurek cofa sie w rozwoju potrzebując tylu dziwnych specjalizacji......Ale jak ktos lubi wydawac kase na takie kursy to jego sprawa.

JACooL - 17-05-2011, 09:17

Week. majowy dawno za nami, na stronie KDP napisano, przy okazji zamieszczenia diagramu z nowymi stopniami, cyt: "Nowe programy szkolenia będą dostępne przed długim weekendem majowym". W aktualnosciach juz jest napisane cyt: "Aktualne opisy stopni (edycja 2011) w przygotowaniu, zostaną zamieszczone wkrótce", wiec bardziej zapobiegawczo - bez podawania terminu ;)
Marwi mnie to troche, bo chcialem robic w tym roku P2, ale zastanawiam sie tez co ciekawego moze byc na kursie PE .... Moze macie jakies informacje/przecieki w interesujacym mnie temacie? :)

Grzegorz_K - 17-05-2011, 09:25

JACooL napisał/a:
"Nowe programy szkolenia będą dostępne przed długim weekendem majowym"


Ale nie napisali którego roku :-)
A tak poważnie to też jestem ciekaw nowych opisów stopni ale P2 chciałbym zrobić jeszcze w tym rok.

Yavox - 17-05-2011, 12:03

JACooL napisał/a:
Marwi mnie to troche, bo chcialem robic w tym roku P2, ale zastanawiam sie tez co ciekawego moze byc na kursie PE .... Moze macie jakies informacje/przecieki w interesujacym mnie temacie? :)


P2 podobno do końca roku idzie tak, jak szło do tej pory, tj. bez żadnych zmian - a przynajmniej mi się wydaje, że coś takiego gdzieś czytałem.

Bartolomeo - 17-05-2011, 15:46

Cytat:
P2 podobno do końca roku idzie tak, jak szło do tej pory, tj. bez żadnych zmian - a przynajmniej mi się wydaje, że coś takiego gdzieś czytałem.

zapewne na stronie KDP:
"Ważne! Nowy schemat szkolenia i programy będą obowiązywać od 01.05.2011 z wyjątkiem kursu na stopień P2, który będzie można realizować do końca roku wg starego programu. Nowe programy szkolenia będą dostępne przed długim weekendem majowym."
szukaj obok nowego schematu szkolenia

JACooL - 17-05-2011, 15:51

Tak jak piszesz, cytowalem ten kawalek gdzies w tym watku. Mnie osobiscie zastanowil (i nie otrzymalem wtedy odpowiedzi) zwrot "bedzie mozna". Czyli mozna, ale nie trzeba ... ??
Bogus - 23-05-2011, 22:43

Cytat:
Czyli mozna, ale nie trzeba ... ??

IMHO
tak właśnie jest - ale jak masz robić to lepiej sprężyc się w tym roku, bo te dodatkowe plastiki to jakaś lipa.
A P2 zrobić warto - dużo wiedzy ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group