FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

CMAS/PADI/SSI/... - Filozofia CMAS wg Strugalskiego odc.4

Tomasz Strugalski - 04-02-2004, 02:22
Temat postu: Filozofia CMAS wg Strugalskiego odc.4
Czy należy wypowiadać się z szacunkiem o ofiarach wypadków nurkowych?
Dziś będziemy mówić o sprawie szczególnie trudnej. Na pewno będzie więcej oburzonych niż zwykle. No trudno. Jak Państwo zapewne zauważyli nie unikam tematów trudnych i budzących emocje. Wychodzę bowiem z założenia, że na sprawy łatwe szkoda czasu a prawdziwi twardziele (czyli np my-płetwonurkowie) zajmują się tylko trudnymi, a więc siłą rzeczy kontrowersyjnymi tematami.
Zagadnienie odpowiedzialności instruktora za to, co mówi ma (jak kij) dwa końce. Z jednej strony - w czysto komercyjnych centrach nurkowych - instruktor ma prowadzić zajęcia, nabijać butle i nie odzywać się nie pytany. Pod tym względem przypomina trochę faceta wynajmującego kajaki nad jeziorem. Ten też ma tylko podać z półki sprzęt (a konkretnie wiosła, kapok i takie małe, drewniane oparcie pod plecy) a potem już za nic nie odpowiada i najlepiej jakby sobie poszedł. Rzecz w tym, że instruktora płetwonurkowania nie można tak traktować. Kiedy zaczynałem karierę w zawodzie (jako człowiek jeszcze bardzo młody) pierwsze, co mnie zdumiało to ogromny autorytet, jakim niejako automatycznie zostałem obdarzony. Nie byłem na to zupełnie przygotowany! Myślałem, że mam tylko nauczyć kogoś machania płetwami, pracy jacketem, zasad bezpieczeństwa itd. Tymczasem okazało się, że oczekuje się ode mnie znacznie więcej. Nie sądziłem, że będę tak surowo i szczegółowo oceniany. Do głowy mi nie przyszło, że gdy wieczorem wypiję setkę, zapalę jointa (wtedy, bardzo wiele lat temu, nie było to jeszcze nielegalne) czy umówię się z kursantką - stanie się to publicznym skandalem większym niż łupież Jolanty Pieńkowskiej! Tymczasem tak się właśnie okazało. Młody instruktor często nie zdaje sobie sprawy z tego jak starannie musi kontrolować każdy szczegół zachowania. Bowiem w bazach prowadzonych wg filozofii CMAS (jak widać mimo starań nie sposób odejść od zagadnień CMASowskiej doktryny) instruktor jest nie tylko usługodawcą (handlarzem kursami) lecz także wychowawcą. I tak niestety musi być, bo każdy nauczyciel, przez sam tylko fakt, że jest nauczycielem, dysponuje już ogromnym potencjałem oddziaływania. Są na ten temat obszerne opracowania socjologiczne, których analiza przekracza zakres tego krótkiego tekstu. Wynika z nich w sposób oczywisty, że nauczyciel wchodzący do sali wykładowej, zanim się w ogóle odezwie, już panuje nad sytuacją. Został jak gdyby kredytowo obdarzony autorytetem i zaufaniem, tylko z powodu funkcji, którą pełni. Kredyt ten oczywiście prędko straci, jeśli okaże się durniem, na razie jednak go ma. Co więcej instruktor płetwonurkowania ma ten potencjał znacznie większy niż zwykły nauczyciel. Młodziutki licealista znacznie łatwiej obdarzy autorytetem i zaufa instruktorowi nurkowania niż swojemu szkolnemu wychowawcy! Mimo, że ten pierwszy ma tylko stopień w nurkowaniu a ten drugi jest wykwalifikowanym, dyplomowanym pedagogiem. Wpływowi temu ulegają również dorośli i to wcale w niemniejszy sposób. W federacji CMAS ten fakt zauważono już dawno temu. Stąd staranny dobór kadry instruktorskiej (95% instruktorów CMAS w Polsce studiuje lub ma wyższe wykształcenie, wszyscy mają średnie), długotrwałe szkolenie (wszyscy instruktorzy CMAS posiadają uprawnienia dydaktyczne nadawane przez UKWiT), zdobywanie doświadczeń pod okiem mistrza itd.
Instruktor musi uważać na wszystko, co robi i mówi, jest jednak rzeczą szczególnej wagi sposób, w jaki mówi o ofiarach wypadków nurkowych.
Przyjęło się w CMASie staranne analizowanie wypadków nurkowych. Na prowadzonych przeze mnie kursach P2 specjalne seminaria są poświęcone właśnie tym analizom. Wiele lat temu, podczas takich właśnie zajęć pozwoliłem sobie powiedzieć "wypadki nurkowe to naturalny proces oczyszczania się świata z frajerów". Zdanie to stało się przyczyną sporych kłopotów. Odpowiadałem nawet przed (specjalnie w tym celu zwołaną) Komisją Działalności Podwodnej, na zarzuty zachowania sprzecznego z etyką instruktorską. Zostałem oczyszczony z zarzutów, nie w tym jednak rzecz. Chodzi o to, że uważałem wtedy (i nadal tak sądzę), że o ofiarach wypadków nurkowych należy wypowiadać się w sposób surowy. Jest to bardzo trudne i niejeden powie, że po prostu podłe. Wszak o umarłych mówić trzeba dobrze lub wcale. Psychologowie udowodnili jednak ważne i niebezpieczne zjawisko. Otóż śmierć, w tym szczególnie śmierć w tragicznym wypadku, ma w sobie coś pociągającego. Zwłaszcza młodzi ludzie (w tym, statystycznie, pięciokrotnie częściej chłopcy niż dziewczęta) łatwo ulegają jej dziwnemu urokowi. Pisał o tym Erich Maria Remarque jako o "romantyzmie bitwy i siekaniny". Jeśli o kimś, kto zginął w wypadku nurkowym, będziemy opowiadać w sposób pełen szacunku - postąpimy elegancko, lecz ryzykujemy rzecz niedobrą! W umysłach słuchaczy może się pojawić mimowolny podziw dla tego człowieka i podświadoma ochota do naśladowania go! Jeśli zaś przedstawimy go jako durnia (którym w istocie był) co dał się zabić bo był głupi, np źle skonfigurował sprzęt, za głęboko poszedł, nie miał zdublowanych odpowiednich urządzeń lub w sytuacji awarii sprzętu nie umiał sobie poradzić - postąpimy nieelegancko (a może nawet podle), lecz robotę wychowawczą robimy dobrą. Młody słuchacz natychmiast zrozumie, że nie ma nic romantycznego w utopieniu się, trzeba nurkować bezpiecznie, unikać rekordziarstwa i niepotrzebnej brawury, a robienie z siebie podwodnego herosa świadczy o niskiej inteligencji, nie zaś o odwadze czy wybitności. Nie będę Państwa zanudzał przykładami z mojej, wieloletniej już niestety, praktyki szkoleniowej. Zapewniam jednak, że ta metoda (choć przyznaję, że skrajnie nieelegancka) jest wychowawczo skuteczna i pozwoliła już z niejednej głowy wybić ochotę do podwodnego bohaterstwa.
Ostatnie zdanie będzie trochę nie na temat, ale nie mogę się powstrzymać. Zawsze gdy widzę słowo "bohater" przypomina mi się (z czasów studiów w szkole oficerskiej) pyszny cytat z Clausevitza: "dobry żołnierz to nie taki, który zostaje bohaterem, lecz taki, który potrafi sprawić, żeby ten bałwan z naprzeciwka nim został".

Ze sportowym pozdrowieniem
Szef szkolenia klubu płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski

PS.
W najbliższy piątek, 06.02.2004 od godz. 19.00 w moim mieszkaniu przy ul Reymonta 23 m 29 w Warszawie, startuje klubowa impreza na którą zapraszam. Przez pierwszą godzinę mogę odpowiadać na pytania związane z filozofia CMAS. Potem jednak się upiję i merytoryczny kontakt ze mną może okazać się utrudniony.

Mania - 04-02-2004, 09:35
Temat postu: Re: Filozofia CMAS wg Strugalskiego odc.4
Tomasz Strugalski napisał/a:
[b]Stąd staranny dobór kadry instruktorskiej (95% instruktorów CMAS w Polsce studiuje lub ma wyższe wykształcenie, wszyscy mają średnie


Ja tam powiem tylko, ze fakt posiadania wyzszego wyksztalcenia o niczym nie swiadczy. Sama znam mnostwo ludzi z tytulem magistra, ktorzy po prostu sa debilami.....
Znam tez osoby majace oficjalnie tylko wyksztalcenie srednie (nieoficjalnie zas "prezydenckie"), ktore debilami nie sa....
Tomek - kwestia poziomu wyksztalcenia od lat juz nie swiadczy o tym czy ktos jest dobrze przygotowany do roli nauczyciela/instruktora czy nie.....
Mania
PS. Poza tym wydaje mi sie, ze mozna pogodzic omowienie wypadku nurkowego, w tym bledow popelnionych przez dana osobe z szacunkiem dla tego, ktory w tym wypadku zginal.

PAJDADIVER - 04-02-2004, 12:14

Powinieneś wydać ksiązkę
:-D

kazimierz - 04-02-2004, 16:33

Z uwaga przeczytałem pana posty :))
ale do momentu w którym nie odpowie pan na pytania zadane panu w innych wypowiedziach skierowanych do pana !!!!


uwarzam pana za szarlatana :))
szkoda czasu na czytanie,pisanie a tym bardziej kłutnie !!!


Pozdrawiam Kazik

bann - 04-02-2004, 17:47

Tomasz Strugalski napisał/a:


prawdziwi twardziele (czyli np my-płetwonurkowie) zajmują się tylko trudnymi, a więc siłą rzeczy kontrowersyjnymi tematami.


ja tam uwazam sie za myslacego, nie za twardziela, twardziele przewaznie leza ... na cmentarzu

Tomasz Strugalski napisał/a:

Młody instruktor często nie zdaje sobie sprawy z tego jak starannie musi kontrolować każdy szczegół zachowania.


jest na to jedna zasada, nie wiem czy poznal pan ja w trakcie swoich wielu lat i ilustam tys nurkowan:
wszystko co robisz - rob z klasa.
Nie pochodzi ona ze srodowiska nurkowego, ktore wg pana (a zwlaszcza srodowisko CMAS) ma patent na nieomylnosc, doskonalosci i piekno, tylko od koniarzy, zawodu starego prawie tak jak cala ludzka cywilizacja

Tomasz Strugalski napisał/a:

Bowiem w bazach prowadzonych wg filozofii CMAS (jak widać mimo starań nie sposób odejść od zagadnień CMASowskiej doktryny)


kwestia przyzwyczajenia i nawykow - mi tam przechodza przez gardlo rownie swobodnie inne nazwy federacji

Tomasz Strugalski napisał/a:

W federacji CMAS ten fakt zauważono już dawno temu. Stąd staranny dobór kadry instruktorskiej (95% instruktorów CMAS w Polsce studiuje lub ma wyższe wykształcenie, wszyscy mają średnie), długotrwałe szkolenie (wszyscy instruktorzy CMAS posiadają uprawnienia dydaktyczne nadawane przez UKWiT), zdobywanie doświadczeń pod okiem mistrza itd.


oj i tu kolega dal po garach...nijak ma sie to do rzeczywistosci...
po pierwsze primo:
pan ma wyzsze czy srednie panie Strugalski?
po drugie primo:]
to tylko kolejny papierek, a magistrow to jest w tej chwili jak psow, jesli CMAS chce sie wybic to moim zdaniem powinno nie brac w swoje szeregi mniej niz doktora...
po trzecie primo:]]
nie znam organizacji UKWIT drogi panie, cos panski profesjonalizm troche flaczeje. Jest, a raczej bylo UKFiT - urzad kultury fizycznej i turystyki, ale i tak juz nie ma tej jednostki... zostala rozbita i czesc odpowiedzialna za KF (kult fiz) przeniesiono do MEN, czesc odpowiedzialna za Turystyke do Min. Gospodarki.
po czwarte:
wszyscy maja uprawnienia UKFiT? no to gratuluje preznosci, bo z tego co wiem, to wprowadzono to calkiem niedawno. Szkolenia w tym zakresie przeprowadza Orka P-n, ale jest to raptem program autorski zerzniety z programu MEN na kursy dla instruktora rekreacji - nic specjalnego, takich instruktorow jest jak psow (sam mam 1 taki patent), gledzenie na tych kursach nie rozni sie niczym od gledzenia na lekcjach w podstawowce dla debili - tym mi pan nie zaimponuje. Kazdy srednio pojetny idiota (CMAS czy innej organizacji) jest w stanie to pojac, albo nie, co dzieje sie znacznie czesciej, jest to olewane. Moim zdaniem nie rozni sie to niczym od kursu DM (tam tez sa elementy ogolnie pojmowanej "etyki zawodowej") i od delikwenta zalezy czy je przyswoi czy nie. Wynika z tego kolejny zarzut wobec pana wspanialego CMAS: nie dosc, ze robi swoich ludzi "bez mydla" bo kaze im dodatkowo doplacac za durne wyszkolenie i kretynski papierek, to w dodatku robi to za pozno - w PADI (nie mowie tu ze jest to doskonala organizacja, wszystko ma swoje zady i walety :) szkolenie takie odbywa sie na poziomie Divemaster.

Tomasz Strugalski napisał/a:

Chodzi o to, że uważałem wtedy (i nadal tak sądzę), że o ofiarach wypadków nurkowych należy wypowiadać się w sposób surowy. Jest to bardzo trudne i niejeden powie, że po prostu podłe. Wszak o umarłych mówić trzeba dobrze lub wcale. Psychologowie udowodnili jednak ważne i niebezpieczne zjawisko. Otóż śmierć, w tym szczególnie śmierć w tragicznym wypadku, ma w sobie coś pociągającego. Zwłaszcza młodzi ludzie (w tym, statystycznie, pięciokrotnie częściej chłopcy niż dziewczęta) łatwo ulegają jej dziwnemu urokowi. Pisał o tym Erich Maria Remarque jako o "romantyzmie bitwy i siekaniny". Jeśli o kimś, kto zginął w wypadku nurkowym, będziemy opowiadać w sposób pełen szacunku - postąpimy elegancko, lecz ryzykujemy rzecz niedobrą! W umysłach słuchaczy może się pojawić mimowolny podziw dla tego człowieka i podświadoma ochota do naśladowania go! Jeśli zaś przedstawimy go jako durnia (którym w istocie był) co dał się zabić bo był głupi, np źle skonfigurował sprzęt, za głęboko poszedł, nie miał zdublowanych odpowiednich urządzeń lub w sytuacji awarii sprzętu nie umiał sobie poradzić - postąpimy nieelegancko (a może nawet podle), lecz robotę wychowawczą robimy dobrą.


jak pan skomentuje wypadek G.Dominika, a raczej jego kolegow z bicia rekordu w glebokosci na 208m. Kto byl kretynem i idiota? Panuje tam odpowiedzialnosc zbiorowa, zbyt wiele jest zmiennych w takim rownaniu zeby wszystkie przyjac za znane... chetnie uslysze pana wyrok w tej sprawie - moze byc nawet na priv, zeby pana nie zjedli ci "tutejsi opluwacze" czy jak ich pan tam okresla...

bd* - 04-02-2004, 19:10

simar napisał/a:
jak pan skomentuje wypadek G.Dominika, a raczej jego kolegow z bicia rekordu w glebokosci na 208m. Kto byl kretynem i idiota? Panuje tam odpowiedzialnosc zbiorowa, zbyt wiele jest zmiennych w takim rownaniu zeby wszystkie przyjac za znane... chetnie uslysze pana wyrok w tej sprawie - moze byc nawet na priv, zeby pana nie zjedli ci "tutejsi opluwacze" czy jak ich pan tam okresla...


Jeżeli chcesz znać odpowiedź na ten temat zadaj to pytanie w Osrodku Medycyny Hiperbarycznej .
Na jednej z prelekcji wypowiedział się na ten temat dr Zdzisław Sićko .
Jego wypowiedź na ten temat była jescze bardziej ostra niż wypowiedź Tomka Strugalskiego .

Tomasz Strugalski - 04-02-2004, 19:29

kazimierz napisał/a:

uwarzam pana za szarlatana


"uważam" od "uwaga". Łatwo zapamiętać - g wymienia się na ż.
Cieszę się, że mogłem w czymś pomóc.
Pozdrawiam
Strugalski

Kriss - 04-02-2004, 23:28
Temat postu: Re: Filozofia CMAS wg Strugalskiego odc.4
:mrgreen:
waldo - 04-02-2004, 23:41
Temat postu: Re: Filozofia CMAS wg Strugalskiego odc.4
Tomasz Strugalski napisał/a:
Wychodzę bowiem z założenia, że na sprawy łatwe szkoda czasu a prawdziwi twardziele (czyli np my-płetwonurkowie) zajmują się tylko trudnymi, a więc siłą rzeczy kontrowersyjnymi tematami.


Mam tylko jedno malutkie pytanie :

Czy uważasz się za TWARDZIELA ?

Oczekuję na odpowiedź.

Tomasz Strugalski - 05-02-2004, 04:53

Do osób, które zadają mi pytania:

Mam naprawdę wiele dobrej woli, na co wskazuje np fakt, że dzielę się z Państwem w postach moimi doświadczeniami, czego żaden inny zawodowy instruktor jakoś nie robi. Faktem jest jednak, że nie sposób dobrze odpowiedzieć na źle zadane pytanie. Jeśli ktoś formułuje pytanie w sposób skrajnie nielogiczny - jakiej odpowiedzi się spodziewa?

Jeśli ktoś zestawia ze sobą dwa wyrwane z kontekstu fragmenty moich wypowiedzi, dotyczące w dodatku rozłącznych (czyli nie mających części wspólnej) zbiorów zagadnień a potem pyta "jak się do siebie mają te dwa fragmenty?" - odpowiedzią może być tylko wzruszenie ramionami.

Jeśli ktoś ze zdania "Strugalski uważa, że CMAS jest dobry" wyprowadza zdanie "Strugalski uważa, że PADI jest złe" pozostaje tylko zapytać, jakim cudem do cholery zdołał dokonać takiej implikacji i czy, konsekwentnie: ze zdania "kocham mamę" wynika dla niego zdanie "nienawidzę taty"?

Jeśli ktoś zadaje pytanie typu: "czy jesteś słoniem czy wielbłądem, proszę o precyzyjną i pozbawiona złośliwości odpowiedź" pozostaje tylko polecić mu, żeby zmierzył sobie temperaturę.

NIGDY nie traktowałem gorzej wyszkolonych płetwonurków jako gorszych ludzi. Na zarzuty tego typu nie będę w ogóle odpowiadał, bo są absurdalne.

To, że płetwonurkowie CMAS są generalnie lepiej wyszkoleni niż płetwonurkowie innych federacji jest wnioskiem oczywistym dla każdego, kto czyta programy kursów. Zwracam uwagę, że to zdanie nie oznacza jeszcze, że ci ostatni są wyszkoleni źle - ale żeby zauważyć takie niuanse trzeba mieć choćby elementarne pojęcie o logicznym rozumowaniu. WSZYSTKIM polecam lekturę "Logiki" Ajdukiewicza, co pomoże poznać warsztat myślowej roboty i nie wpadać w nieporozumienia.

Na temat programów szkoleń różnych federacji będzie jeszcze mowa, wiadomo w którym odcinku - spis treści został przecież podany. Są w tych programach poważne błędy, co powoduje niekiedy pojawianie się po kursach płetwonurków niebezpiecznych (tj. mających uprawnienia wyższe niż kwalifikacje) - starannie te błędy przeanalizujemy.

Jeśli ktoś pyta "dlaczego traktuje pan nurkowanie jak sektę" - pozostaje tylko polecić, żeby zmienił lekarza. Dotychczasowa terapia okazała się, jak widać, nieskuteczna.

Osoby, które mają pytania związane z techniką nurkowania - zapraszam na kursy nurkowania. Osoby, które mają pytania dotyczące moich prywatnych spraw - zapraszam na priv. Zaś osoby, których "pytania" są w istocie prowokacją kolejnej awantury - niech sobie dadzą spokój, bo ja nie mam na pyskówki czasu. Muszę posprzątać mieszkanie przed piątkową balangą.

Pozdro

Strugal

PS. Niekiedy odnoszę wrażenie, że pan to mnie chyba nie lubi, panie Kriss. Czy mylę się?

kazimierz - 05-02-2004, 08:12

z ortografi miałem zawsze pałe :)))
i zyje !!!!

ale prosiłem pana o odpowiedz na inne pytanie :))
czyzby były problemy ze zrozumiałym czytaniem ???
pozdrawiam Kazik

mariulo - 05-02-2004, 10:38

[b]To, że płetwonurkowie CMAS są generalnie lepiej wyszkoleni niż płetwonurkowie innych federacji jest wnioskiem oczywistym dla każdego, kto czyta programy kursów. [/b]
Witam
Pan obraża wszystkich ludzi, próbując się z uporem maniaka wywyższać ponad innych. Czy legitymacja CMAS daje panu takie uprawnienia. Może pora i czas zwerifikować pana uprawnienia instruktorskie. Wykonywałem zawód instruktora w nieco innej, nie mniej odpowiedzialnej dyscyplinie i wśród bardzo odpowiedzialnych ludzi, a o tragedie ocieraliśmy się dość często. Dlatego też nawet nie próbuję wdawać się w żadne dyskusje i pozwolę sobie zaapelować do wszystkich czytających, o absolutny bojkot pańskich wypowiedzi. Rozpętana przez pana dyskusja nie prowadzi do niczego dobrego.
Pozdrawiam
:asthanos:

Kriss - 05-02-2004, 10:59

:mrgreen:
bann - 05-02-2004, 20:13

Tomasz Strugalski napisał/a:

Mam naprawdę wiele dobrej woli, na co wskazuje np fakt, że dzielę się z Państwem w postach moimi doświadczeniami, czego żaden inny zawodowy instruktor jakoś nie robi. Faktem jest jednak, że nie sposób dobrze odpowiedzieć na źle zadane pytanie. Jeśli ktoś formułuje pytanie w sposób skrajnie nielogiczny - jakiej odpowiedzi się spodziewa?

Jeśli ktoś zestawia ze sobą dwa wyrwane z kontekstu fragmenty moich wypowiedzi, dotyczące w dodatku rozłącznych (czyli nie mających części wspólnej) zbiorów zagadnień a potem pyta "jak się do siebie mają te dwa fragmenty?" - odpowiedzią może być tylko wzruszenie ramionami.

wzruszyc ramionami to wypada, faktycznie, czytajac odpowiedzi autora (czyli panskie, zeby wszystko bylo jasne i logiczne), ja moge podpisac sie pod kazda z moich wypowiedzi prawa i lewa reka, a nawet noga, jesli pan woli; to ze w jednym poscie pisze pan jedno a w drugim cos kompletnie sprzecznego jak sam pan raczy twierdzic, wystawia panu swietna ocene - naprawde polecam postepowac tak dalej...
niech pan jeszcze raz przeczyta moj post z odc.2 zestawiajacy 2 fragmenty, prosze wybaczyc, ale okreslenie, ze ktos ma etyke CMAS amputowana, lub co gorsza jej nie ma, ma dla mnie jak i dla wiekszosci tutaj znaczenie raczej pejoratywne, a takich "kruczkow" moznaby znalezc duzo wiecej w panskich wypowiedziach. Tu juz nie pomoze mierzenie temperatury - nie wiem czy psychoanalityk cos poradzi


Tomasz Strugalski napisał/a:

PS. Niekiedy odnoszę wrażenie, że pan to mnie chyba nie lubi, panie Kriss. Czy mylę się?


takich jak Kriss jest wiecej, i niestety ciagle ich przybywa, jeszcze troche tej panskiej dzialalnosci a CMAS nie bedzie mial przed nami tajemnic i bedzie budzik zdecydowanie pejoratywne skojarzenia (w razie gdyby nie uczyli co to pejoratywne w WSO - polecam slownik wyrazow jezyka polskiego)

MARCIN750 - 05-02-2004, 20:31

Proponuję utworzyć nowy dział na Forum o nazwie HYDE PARK i tam wrzucać posty Pana Strugala. Będzie to dział, krórego nie będę miał ochoty odwiedzać i marnować czasu. Jako, że w tym przypadku Bardzo popieram zdanie Krissa pozostanę BEZ POZDROWIEŃ.
Clio - 06-02-2004, 21:02

Trochę mi to przypomina http://mojulubionytroll.w.interia.pl/ choć może nie do końca....
Havock - 07-02-2004, 18:47
Temat postu: Re: Filozofia CMAS wg Strugalskiego odc.4
człowieku, nie mam nic do ciebie, ale odwołuj się z pewnym szacunkiem do "CMAS baranów" (jak ich określiłeś) gdyż ci ludzie przeszli swoje i w większości szkolili się w czasach gdy ty i ja o nurkowaniu nawet pojęcia nie mieliśmy więc troche szacunku im sie należy. A co ty myślisz że w PADI czy w SSi jest inaczej, każdy swojego pilnuje i chroni tak jest wszędzie nawet w rządzie więc do czego sie przyczepiasz :?:
MARCIN750 - 07-02-2004, 20:08

Nie CMAS BARANÓW a CMAS BARONÓW. NIby jedna literka, a jakże istotna.
Kwiatkowski Arek - 08-02-2004, 12:48
Temat postu: To jest fajne....
Witam wszystkich serdecznie.

Jeśli chodzi o ban dla Strugalskiego, lub przeniesienie jego wypowiedzi gdziekolwiek- jestem zdecydowanie przeciwny. To jest pójście na łatwiznę! Jest to forum, na którym można przeczytać opinie innych, wyrazić swoją. Przecież po to jest to forum. Jeśli ktoś nie widzi w tym przyjemności to polecam kanał Fox Kids w telewizji. Ja każdy odcinek i każdy post czytam z wielkim zainteresowaniem.
Chciałbym poruszyć jeszcze jedną ważną kwestię. Czytając coś, z czym się nie zgadzamy postarajmy się nie ubliżać i obrażać naszego przedmówcy. Wszak mamy demokrację, (o którą tak zaciekle walczyliśmy) i mamy pełne prawo do wyrażania swoich opinii. W życiu codziennym mamy wystarczająco dużo chamstwa i braku życzliwości dla bliźniego. Pozwólmy się sobie zrelaksować i odprężyć w pełni czytając o czymś, co nas pasjonuje.

Z nurkowym pozdrowieniem

Kwiatkowski Arek.

t0m1 - 08-02-2004, 15:55

Kwiatkowski Arek napisał/a:
Ja każdy odcinek i każdy post czytam z wielkim zainteresowaniem.


tez bym tak napisal gdybym byl M1+ i potrzebowal protekcji w KDP....
to tyle komentarza!!!

A co do dzielenia sie wiedza instruktorow i osob, ktore duzo nurkuja to zdecydowanie lepiej ta wiedza dziela sie Dorota z Wojtkiem i wole czytac ich posty o jacketach czy skafandrach niz dyrdymaly Strugala. W nomenklaturze mlodzierzowej zwane FARMAZONAMI :evil:

ale pewnie niech sie pan Tomasz dzieli z nami swoja wiedza... mozna przeczytac jak sie czlowiek nudzi.

Agafon - 08-02-2004, 16:49

[quote="Agafon"]
t0m1 napisał/a:
tez bym tak napisal gdybym byl M1+ i potrzebowal protekcji w KDP....
to tyle komentarza!!! .


Człowieku czy ty jesteś zdrowy psychicznie. Czy ty w ogóle rozumiesz o czym my tutaj mówimy. Zdaje mi się że masz jakieś problemy ze sobą. W kraju naszym jest wielu psychoterapeutów i możesz się do nich udać, tylko nie zasypuj nas swoimi problemami. Jeśli lubisz czytać posty innych ludzi to CZYTAJ ICH a nie Tomka. Po prostu nie wchodź tutaj, obejdziemy się bez twojego zdania. Naprawdę wiesz mi że nie będzie żadnego problemu.
To forum jest dla każdego i każdy ma prawo pisać to co mu się podoba. To samo tyczy się osób które czytają posty.

t0m1 - 09-02-2004, 00:12

Agafon napisał/a:
W kraju naszym jest wielu psychoterapeutów i możesz się do nich udać(...)

No chetnie, polecasz, bo znasz??? Czesto musisz korzystac z ich uslug???

Kwiatkowski Arek - 09-02-2004, 01:20

tez bym tak napisal gdybym byl M1+ i potrzebowal protekcji w KDP....
to tyle komentarza!!!

Czujesz się niedoceniony, niezauważony, masz mnóstwo kompleksów, z którymi nie możesz sobie poradzić…. Wiem jak to jest. Znam takie przypadki jak Ty z literatury. Uczono nas też na kursie instruktorskim o takich ciężkich przypadkach. Ale nie martw się, głowa do góry, wszystko się jakoś ułoży. Jesteś jeszcze młodym mężczyzną, nie do końca ukształtowanym. Pamiętaj, że niektórzy dojrzewają później. Akurat Ty miałeś pecha, ale ja nie będę taki złośliwy jak Ty i obiecuję, że będę trzymał za Ciebie kciuki. Wszystko będzie dobrze.

Z nurkowym pozdrowieniem

Kwiatkowski Arek.

P.S.
Protekcji nie potrzebuję, radzę sobie zupełnie sam. Po prostu nie byłem i nie jestem takim pechowcem jak Ty.

Mania - 09-02-2004, 09:24

Panowie....
troche spokoju, prosze....
Dajcie sobie wszyscy trzej na luz, ok?
Mania

Kriss - 09-02-2004, 10:33
Temat postu: Re: Filozofia CMAS wg Strugalskiego odc.4
:mrgreen:
t0m1 - 09-02-2004, 11:00

Kwiatkowski Arek napisał/a:
Czujesz się niedoceniony, niezauważony, masz mnóstwo kompleksów, z którymi nie możesz sobie poradzić


Przepraszam Cie, jezeli urazila Cie moja poprzednia wypowiedz. Nie poradze nic na to, ze jestem zlosliwy, jak rowniez na to, ze mowie to co mysle.

Rozczaruje Cie mowiac, ze nie mam kompleksow?? Ale pewnie sie nabawie kompleksow, ze mam CMASowskie plastiki, jezeli CMAS baron bedzie dalej takie ciekawe filozoficzne posty wstawial na forum. I prowadzil "dyskusje" w sposob w jaki ja prowadzi. Moze "dyskusja" to nie odpowiednie slowo, moze powinienem uzyc slowa "monolog"...
A moze sie ich nie nabawie, bo jeszcze w CMASie jest kilka osob, innych niz "nasz mentor" :mrgreen: ktore potrafia podjac paleczke w dyskusji, jak rowniez swiadomie przemyslec argumenty drugiej strony. Zamiast pozostawac zamknietym umyslem ograniczonym do wlasnej wiedzy i uwazajacym ja za cos niepodwazalnego, swietego i jedenie slusznego :-|

Agafon - 09-02-2004, 16:59

[quote="Agafon"]
Kriss napisał/a:
Dziwna baronowa pararela SLD _ CMAS z maniakalną wprost upierdliwością jest mi nie odłaczną



Kolego (DM jak się uważasz :-D ) jak chcesz o polityce pogadać to nie na to forum zapraszam.

Mania - 09-02-2004, 17:47

Agafon napisał/a:


Kolego (DM jak się uważasz :-D ) jak chcesz o polityce pogadać to nie na to forum zapraszam.


A w zasadzie dlaczego nie....
Zauwazylam, ze jestes "swiezutkim" uczestnikiem FN. Serdecznie Cie witam i proponuje przejrzec znajdujace sie tutaj, liczne watki. Wtedy zauwazysz, ze od czasu do czasu pozwalamy sobie pogadac i o polityce i o kobietach/facetach, a takze opowiadamy sobie dowcipy.
Czy jest w tym cos zlego Twoim zdaniem?
Jeszcze raz witam
Mania

Agafon - 09-02-2004, 19:37

Witam wszystkich
A to PRZEPRASZAM jak kogoś uraziłem :) Ja tam stronię od polityki.

t0m1 - 09-02-2004, 23:00

gdybym sie zacietrzewil zwrocilbym Ci uwage, ze do powitan sluzy inne miejsce ale zamiast tego witam Cie serdecznie, zapraszam do wymiany pogladow na kazdy temat, ktory Ci odpowiada i oczekuje aktywnego udzialu :mrgreen:
Havock - 17-02-2004, 20:40
Temat postu: wpadka,
przepraszam ale przez moje niedopatrzenie wipisałem baranów a nie BARONÓW wynikło to z mojej chwilowej nieuwagii za co serdecznie przepraszam!!!
Havock - 17-02-2004, 20:47
Temat postu: Re: Filozofia CMAS wg Strugalskiego odc.4
...Dziwna baronowa pararela SLD _ CMAS z maniakalną wprost ...

przeglądając moją wypowiedz (wielokrotnie) nie zauważyłem żadnego SLD czy innej partii więc skąd to powiązanie??? Kriss czego sie tak czepiasz, nie będe ci dogryzał bo tego na celu nie mam. A i żaden nieznajomy, nazywam sie Michał Domański.

Kriss - 18-02-2004, 15:29

:mrgreen:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group