| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
MEDYCYNA NURKOWA - DCS
Grotto8 - 27-09-2011, 12:07 Temat postu: DCS Witam
W dniu 17.09.11 wykonałem nurkowanie na głębokość 55m w jeziorze Hańcza.
Grupa liczyła 4 osoby
Użyłem powietrza, pojedynczej butli 18l, 2klp automatów, mokrego skafandra, podwójnego zestawu wypornościowego, komputera
Czas dennym 8 min. (liczony od zanurzenia do początku wynurzania)
Dekompresja: 2min na 28m, 2 min na 21m, 8min w przedziale 6-3m
Całkowity czas 31 min
Termika dobra, nie zmarzłem, nie zmęczyłem się.
Wyjście pod górkę w pełnym sprzęcie (na drugim parkingu) bez odpoczynku na brzegu.
Po zdjęciu sprzętu (3min po wyjściu z wody) poczułem lekkie mrowienie w udach. Podejrzewałem objawy DCS skórnego. Nie miałem zabezpieczonego tlenu. Nie poszedłem do innych nurków zapytać o tlen.
Objawy nie ustąpiły, powoli rozprzestrzeniając się na łydki, stopy i brzuch.
9 godzin później w celach leczniczej rekompresji wykonałem nurkowanie 40min na 10m.
Nie stwierdziłem żadnych istotnych zmian.
Następnego dnia nie nurkowałem z powodu złego samopoczucia, nie ustąpienia objawów i osłabienia nóg. Objawy nieznacznie nasilały się i nieznacznie ustępowały co jakieś 30min. W drodze powrotnej do domu (30 godzin od wystąpienia problemu) zadzwoniłem do KOMH w Gdyni i przekazałem info do lekarza dyżurnego. Stwierdził on, że objawy nie są jednoznacznie wskazujące na DCS, ale poinformował, że przyda się badanie i żebym przyjechał do Gdyni. Nie zrobiłem tego trochę uspokojony. Następnego dnia rano w pracy stwierdziłem osłabienie, drętwotę nóg, niedowład, zawroty głowy.
Pojechałem do szpitala, następnie na pogotowie, następnie do lekarza ogólnego, następnie do specjalisty neurologa, który zadzwonił do KOMH i skonsultował zakres badań, następnie do szpitala, gdzie podano mi tlen (około 56 godzin po objawach), zostałem zbadany przez dwóch neurologów (oddzielnie) i zrobiono mi prześwietlenie klatki piersiowej. Następnie przetransportowano karetką do KOMH w Gdyni. Po kolejnych badaniach i wywiadzie dr Jacek Kot podał diagnozę - DCS typu II nurologicznego, rdzeniowego, niedowład nóg, zaburzenia reakcji neurologicznych.
O godzinie 21.30 zostałem sprężony w komorze.
Całkowity czas sprężenia 7godzin 30 min. Głębokość 40m i w górę. Gaz: Heliox do 28m, następnie czysty tlen (PPO2 3.8)
W połowie sesji odczułem zmniejszenie objawów oraz ich zasięgu (drętwota ustąpiła z brzucha i łydek. Zmniejszona została w udach i stopach). Z komory wyszedłem o godzinie 5.00. Mogłem iść bez większych problemów. Przez cały czas (od transportu ze szpitala do KOMH do 24h po wyjściu z komory) podawano mi środek "Lidokaina". Następnego dnia zostałem sprężony do 15m przez 1,5godziny. Następnego dnia 15m, przez 1 godzinę. W środę wyszedłem ze szpitala bez większości objawów.
Dzisiaj mija 10 dni od nurkowania. Odczuwane dolegliwości to lekkie ustępujące z dnia na dzień mrowienia w lewym udzie i obu stopach. Bez innych zaburzeń.
Zakaz nurkowania przez 3 miesiące.
To wszystko nic w porównaniu z rozmową z lekarzami (4 na jednego) przy wypisie.
"Całkowity nieodwracalny paraliż nóg, niedowład ciała, brak kontroli układu wydalniczego, czucia, erekcji, porażenie mózgowe, ..." tylko kilka z ich słów. Tych oceniających nurkowanie "rekompresyjne" nie podam, bo by nie przeszły.
Ale na koniec dr przyszedł sam i powiedział, "prawda jest taka, że to był trochę niezasłużony DCS".
Profil nurkowania został ściągnięty z komputera i nie było do niego zastrzeżeń.
Czynniki predyspozycji do DCS w moim przypadku: nadwaga (przy 120kg, mam nadwagi około 13 kg), mokry skafander, wysiłek po nurkowaniu, brak tlenu.
Moi partnerzy nurkowi z tego feralnego nurkowania, nie odczuli żadnych objawów czegokolwiek.
W związku z rozmową jaka toczyła się wcześniej przed tym nurkowaniem w innym temacie, liczę się z tym, jak zostanę odebrany, dlatego powinienem siedzieć cicho i się nie wychylać. Ale naprawdę wierzę, że ktoś może wyciągnie właściwe wnioski przed planowaniem takiego nurkowania. Dlatego warto.
nowy - 27-09-2011, 12:55
nie mam co prawda kwalifikacji i wiedzy medycznej by wypowiadać się nt. czy był to zasłużony DCS ale, jak na moje oko nad Hańczą "przechodzą" dużo groźniejsze nurkowania o drastyczniejszych profilach Dlatego bardzo dobrze, że opisałeś swój przypadek i tym ważniejsze jest dzielenie się informacjami tego typu! Wracaj do pełni sił- dużo zdrowia życzę!
Ps. Partnerzy byli tak samo "skonfigurowani", jak Ty?
slawek290 - 27-09-2011, 13:01
Jakie masz wnioski ? . I przed czym chcesz przestrzec innych nurkujących .Dobrze że to opisałeś ... Może uratowałeś właśnie komuś życie .
styx - 27-09-2011, 13:09
Bardzo przykro, współczuję. Podziwiam też za odwagę na opisanie tego nurka tutaj.
Nie warto jednak chyba było pogłębiać...
DCS rzadko bywa kompletnie niezasłużony, w tym wypadku sam wymieniłeś nieco czynników jakie mogły predysponować w temacie...
Robiąc tego samego dnia z kursantami podobne nurkowanie specjalnie wybraliśmy wyjście z wody na pierwszym parkingu z racji dramatycznego wyjścia na nr 2 - po dekompresyjnym nurkowaniu zawsze dmucha się na zimne.
Najwięcej się człowiek uczy na własnych błędach - zapewne następne takie nurkowania zrobisz nieco inaczej
~S
jacekplacek - 27-09-2011, 13:15
| Grotto8 napisał/a: | | Dlatego warto. |
I tak trzymać. Człowiek uczy się na błędach - niestety, bywa, że na własnych. Szybkiego powrotu do zdrowia... i nurkowania oczywiście
Jak chodzi o wnioski, to chyba są wystarczająco czytelne w Twoim tekście.
mi_g - 27-09-2011, 13:34
Cześć
Gratuluje odwagi. Nie każdy by opowiedział taką opowieść ze szczegółami bo o ile DCS można nazwać niezałużonym (albo lepiej mało prawdopodobnym), to dalsza część powinna posłużyć za wzorzec czego nie powinno się robić...
Z tego powodu jak dla mnie bardzo pouczające.
Dobrze że wszystko się dobrze skończyło.
| Grotto8 napisał/a: | | Ale naprawdę wierzę, że ktoś może wyciągnie właściwe wnioski przed planowaniem takiego nurkowania. |
Ja sądzę że można wyciągnąć dwa solidne wnioski nie dotyczące bezpośrednio plnowania a bardziej wypadków:
1. Wszycy powinniśmy mieć świadomość że w zależności od wielu parametrów DCS jest bardziej lub mniej prawdopodobny a nie myśleć że wystąpi lub nie.
2. Jak się coś nam przydaży to jednak lepiej wziąść tlen i ewentualnie zgłosić się do KOMH niż chojrakować. Mam nadzieję że jak mi się coś przytrafi to będę pamiętał i postąpię inaczej.
andrzej z - 27-09-2011, 14:05
Wyrazy uznania, nie wielu z nas po takim zdarzeniu opisało by to na forum
Fajnie że zdrowie wraca i wszystko nie skończyło się naprawde źle http://forum-nuras.com/images/smiles/3.gif
TYMOTEUSZ - 27-09-2011, 14:13
widze juz 5 postów oczekujących na akceptacje wiec nie bede powtarzał tego co na pewno inni ci napiszą.
poszedłes po bandzie - 55m na jednej flaszce bez gazów deco- profil nurkowania tez mało restrykcyjny, wg mnie czytając twoje wczesniejsze wpisy masz delikatne parcie na nurkowanie inne niz typowo rekreacyjne- ja miałem tak samo na poczatku póki nie otarłem sie o .... widac człowiek uczy sie całe zycie a i tak glupi umiera. wg mnie tak naprawde najbardziej winny jest tutaj twój instruktor ze pozwolił ci na cos takiego.
moja propozycja dla ciebie jest tak zebys spróbował ponurkowac z odpowiedzialnymi i doswiadczonymi ludzmi i posłuchał ich wiedzy (i wziol ja do siebie) bo niestety efekt moga byc duzo gorsze niz opisany.
md1974 - 27-09-2011, 14:18
A ja to widzę tak, że dekompresja nie była prawidłowa. Przy powietrzu ten 2 min przystanek na 28 m był zbędny lub zbyt długi a jak już zacząłeś deco na 21 to trzeba było robić (chociaż krótkie) przystanki co 3 m a nie wywalić potem od razu do strefy 3-6m.
Następna rzecz - nurkowań na te głębokości (nawet windy) nie warto robić na samym powietrzu. Raz tak zrobiłem i był to pierwszy i ostatni raz.
Skąd taki plan nurkowania ? Suunto Vyper czy najpopularniejsze (przestarzałe) tabele ?
Pozdrawiam,
Mariusz
nurkowacz - 27-09-2011, 14:29
Fajnie, że to opisałeś. Wracaj do zdrowia.
KSD - 27-09-2011, 15:03
Grotto8 - na sam początek ukłon za odwagę, że wszystko tak dokładnie opisałeś po tym co się stało. Być może ten opis uratuje kiedyś komuś zdrowie, a może i życie. O tym co było pisane w poprzdnim wątku rozmawiałem nawet w międzyczasie z kilkoma innymi osobami poza forum. Z tamtego tematu w pamięci szczególnie utkwiły mi słowa Martina "[...] Jestesmy w odpowiednim dziale. Mamy ciekawa sytuacje ze analizujemy wypadek zanim zaczelo sie nurkowanie [...]". Przykro, że ostatecznie jednak do tego doszło ale dobrze, że tylko tak się skończyło i można wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość. Myślę, że całą dyskusję warto sobie zapisać i pokazywac ku przstrodze tym, którzy w przyszłości będą układać różne karkołomne plany nurkowe.
zielony_nur - 27-09-2011, 17:36 Temat postu: trzymam kciuki Grotto8 - bardzo dziękuję za Twój opis. Wielki szacunek za odwagę, trzymam kciuki za jak najszybsze ustąpienie resztek objawów i oby te 3 miesiące szybko Ci upłynęły. Cieszę się, że generalnie jesteś cały, a taka trudna lekcja dobrze odebrana jest bezcenna.
zdrówka
tomasz3city - 27-09-2011, 20:57
| Cytat: | | Ale naprawdę wierzę, że ktoś może wyciągnie właściwe wnioski przed planowaniem takiego nurkowania. Dlatego warto. |
Miejmy nadzieję, że niektórzy się zastanowią nad planowaniem takich nurkowań ( planowanie - mam tutaj na myśli poprawki na swoje zdolności organimu - gdyż z tego co zauważam to wszyscy chcą wyjść zawsze z wody w tym samym czasie bo inaczej to wstyd ) tylko nikt nie bierze pod uwagę swojej wydolności oraz predyspozycji do dcs-u. Jeden biega 3 razy w tyg po 12-15 km a drugi nie jest wstanie przebiec 3 km w przeciągu 14-15 minut. To podejście na hańczy dla takiego osobnika jest na wagę dcs.
Ps : podjerzewam, że gdybyś rozebrał się ze sprzętu w wodzie, przebrał, wysuszył i na spokojnie przytargał sprzęt obyloby się bez dr Kota.
Dobrze że już wszystko z Tobą ok.
Pozdrawiam
hubert68 - 27-09-2011, 21:40
Grotto8 gratuluję odwagi cywilnej, nie każdego stać na opisanie takiego zdarzenia, szczególnie po tym, co pisaliśmy w wątku Hańcza 2011. Trochę ciśnie się na usta... sam wiesz co. Ale życzę Ci z całego serca i mam nadzieję, że wrócisz do zdrowia, będziesz dalej nurkował i wyciągniesz wnioski. Wątpię natomiast, czy wniosli te wyciągnie paru mądrali, którzy wiedzą, że taka konfiguracja, w jakiej nurkowałeś jest najlepsza na świecie a suchy, twin, skrzydło itd. to wymysły skciarzy z GUE...
mar75 - 27-09-2011, 21:49
Za co wy go chwalicie??!! Za jego głupotę???????????????? (bo jednak mimo świadomego braku przygotowania i wielu wątpliwości wykonał to nurkowanie łamiąc procedury i doprowadzając do wypadku)
gringo - 27-09-2011, 21:55
| Grotto8 napisał/a: | | Do adv.ean. |
i 55m - ciekawe gdzie takie standardy?
| Grotto8 napisał/a: | | Trochę przesadziłem pisząc, że konfiguracja będzie rekreacyjna. |
no w sumie 18l to prawie jak twin z separatorem
| Grotto8 napisał/a: | | Będzie taka jaka jest wymagana. |
konf. sprzetowa - a jednak nie byla
| Grotto8 napisał/a: | | Na kursie głębokość oficjalna to 40m., ale chciałem troszkę pogłębić. |
i przeglebiles "tylko" 15m w sumie zakres przynajmniej jeszcze 2 kursow
| Grotto8 napisał/a: | | Cel: Sprawdzić czy pojawi się narkoza i jak z nią będę funkcjonował. |
a narkozy nie bylo? na szczescie bedziesz funkcjonowal
z minusow:
- sa tacy, co uwazaja, ze ludzie z takim podejsciem jak twoje nie powini wchodzic do wody
- ciekawi mnie, co to byl za instruktor co pozwolil Ci na takie nurkowanie - widac niezwykle odpowiedzialny czlowiek - ciekawe czy leczenie jest z NFZ czy z jego ubezpieczenia instruktorskiego
z plusow:
- dobrze ze bedziesz funkcjonowal
- gratuluje odwagi, ze opisales wypadek - wg mnie opis twojego wypadku pelnil by w 100% edukacyjna role, gdyby go jeszcze uzupelnic o dyskusje z przed tego nurkowania, gdzie padaly ostrzezenia przed tym nurkiem co prawda w kontekscie narkozy, ale wielu mowilo, ze rozne rzeczy moga sie zdarzyc
andrzej z - 27-09-2011, 21:56
Jeszcze raz życzę zdrowia i przy okazji i w nawiązaniu do twoich wcześniejszych rozważań, co dało Ci to nurkowanie? Czy poznałeś smak narkozy i czy masz jakieś wnioski?
jacekplacek - 27-09-2011, 22:11
| mar75 napisał/a: | | Za co wy go chwalicie??!! Za jego głupotę???????????????? (bo jednak mimo świadomego braku przygotowania i wielu wątpliwości wykonał to nurkowanie łamiąc procedury i doprowadzając do wypadku) |
Nie całkiem. Z jednej strony miał opinię internetowych nurków, z drugiej: instruktora i kolegów z krwi i kości. Presja jest silna a najsilniejsza ta własna: że nic się nie stanie, postanowiłem, więc muszę itd. Każdy musi przejść swoją drogę na swój sposób a kolega nie jest chwalony za nurkowanie jakie wykonał, tylko za odwagę i umiejętność wzięcia odpowiedzialności za to co i jak zrobił. To bardzo cenna opowieść i - jak zauważyli inni - być może ochroni kogoś od podobnych błędów. Besztanie nic nie wniesie a najmniej w obiektywnej ocenie faktów i tylko zaciemni możliwość wyciągnięcia wniosków. A tych zbiera się całkiem sporo: od skopanego planu, przez fatalne zaplecze po ewentualne przyczyny wrodzone.
kefas - 27-09-2011, 22:32
dzięki że to opisałeś .przeczytałem z zapartym tchem . daje do myślenia . szybkiego powrotu do zdrowia . po tym co się stało na pewno nabierzesz pokory no i ja też . jutro jadę do Hermanic , będzie płycej , mam nadzieję że nic się nie stanie. pozdro
TomS - 27-09-2011, 22:51
| mar75 napisał/a: | | Za co wy go chwalicie? | W zasadzie każdy napisał:
| nowy napisał/a: | | bardzo dobrze, że opisałeś swój przypadek |
| slawek290 napisał/a: | | Dobrze że to opisałeś ... Może uratowałeś właśnie komuś życie |
| styx napisał/a: | | Podziwiam też za odwagę na opisanie tego nurka tutaj. |
| mi_g napisał/a: | | Gratuluje odwagi. Nie każdy by opowiedział taką opowieść ze szczegółami |
| andrzej z napisał/a: | | Wyrazy uznania, nie wielu z nas po takim zdarzeniu opisało by to na forum |
| nurkowacz napisał/a: | | Fajnie, że to opisałeś |
| KSD napisał/a: | | ukłon za odwagę, że wszystko tak dokładnie opisałeś po tym co się stało. Być może ten opis uratuje kiedyś komuś zdrowie, a może i życie |
| zielony_nur napisał/a: | | bardzo dziękuję za Twój opis. Wielki szacunek za odwagę |
| mar75 napisał/a: | | Za jego głupotę? | Próbujesz machnąć jakiś linczyk?
Przez takich jak Ty ludzie mają obawy | Grotto8 napisał/a: | | liczę się z tym, jak zostanę odebrany, dlatego powinienem siedzieć cicho i się nie wychylać. Ale naprawdę wierzę, że ktoś może wyciągnie właściwe wnioski przed planowaniem takiego nurkowania. Dlatego warto. | mam nadzieję, że dotrze do Ciebie to co napisałem i zacytowałem.
mar75 - 27-09-2011, 22:54
| gringo napisał/a: |
sa tacy, co uwazaja, ze ludzie z takim podejsciem jak twoje nie powini wchodzic do wody
- ciekawi mnie, co to byl za instruktor co pozwolil Ci na takie nurkowanie - widac niezwykle odpowiedzialny czlowiek - ciekawe czy leczenie jest z NFZ czy z jego ubezpieczenia instruktorskiego
|
W 100 procentach zgadzam się z Tobą
| gringo napisał/a: |
To bardzo cenna opowieść i - jak zauważyli inni - być może ochroni kogoś od podobnych błędów.
|
Nie jest to cenna opowieść:
- on sam sobie ten wypadek zaplanował opowiadając nam o nim przed nurkowaniem
- było to nurkowanie kursowe ze złamanymi procedurami - każdy zdrowo myślący instruktor i kursant na tym poziomie do takiego nurkowania, z tyloma "zaplanowanymi" błędami nie dopuścili by.
Jarek Krzyżak - 27-09-2011, 23:11
Witam !
Dzięki za ciekawy opis własnego przypadku. Rzadko zdarza się, że ktoś publicznie prezentuje swoje błędy i niestety też niewiedzę. Najlepiej uczyć się na cudzych błędach, więc może ktoś wyciągnie wnioski dla siebie z Twojego przypadku. Co do tego jestem jednak sceptyczny Większość nurków dopóki nie przekona się na własnych kościach, to nie zrozumie wielu rzeczy.
Czy jednak zastanowiłeś się dlaczego do tego doszło ?
Aż 55 m na powietrzu ! Dlaczego ? Czyżby podwodna huzaria ? W oparciu o dane, które podałeś według mnie dekompresja była niedostateczna (głębokość, temperatura wody, otyłość), a do tego jeszcze spacerek z tym całym szpejem pod górę, który dopełnił reszty.
Twoje podejrzenia co do rozpoczynania się DCS były słuszne i dziwię się, że pomimo stopniowego rozwijania się objawów miałeś wątpliwości i czekałeś nie wiadomo na co. Lecznicza rekompresja, tj. nurkowanie następnego dnia na 10 m to zupełna paranoja. Jak na to wpadłeś lub … co za idiota Ci to doradził !
Konsultacja w KOMH słuszna, ale widać, że tam jak nie trafi się na Jacka Kota, to można źle skończyć. Chyba reszta konsultantów jest jakaś przypadkowa i niedouczona. „Niezasłużony DCS” to zazwyczaj wtedy, gdy jest PFO i dominują w nim objawy mózgowe. Według Twojego opisu PFO u Ciebie nie stwierdzono. Moim zdaniem to klasyczny DCS z powodu niedostatecznej dekompresji i wyzwolony znacznym wysiłkiem po nurkowaniu.
Na zakończenie według moich obserwacji jesteś typowym przypadkiem polskiego podwodnego zdobywcy głębin, wśród których ponad 95% ma znikomą wiedzę o dekompresji, nie zna podstawowych zasad dekompresji oraz profilaktyki DCS. Nurkowanie z komputerem zwalnia ich z myślenia, ale niestety żeby właściwie wynurzyć się posiadając komputer nurkowy trzeba do tego użyć mózgu i mieć odpowiednią wiedzę o zasadach dekompresji.
Na dobranoc, do poduszki zalecam przyszłym zdobywcom głębin dogłębne studiowanie odpowiedniej literatury nurkowej. Zanim nie będzie za późno !
Pozdrawiam,
Jarek Krzyżak
Submariner - 27-09-2011, 23:11 Temat postu: Re: DCS Po dyskusji w innym wątku na temat tego nurkowania, gratuluję odwagi i umieszczenia opisu.
| Grotto8 napisał/a: |
Ale na koniec dr przyszedł sam i powiedział, "prawda jest taka, że to był trochę niezasłużony DCS".
Profil nurkowania został ściągnięty z komputera i nie było do niego zastrzeżeń. |
Wiekszość przypadków DCS-a ( przeszło 70% ) można określić jako "niezasłużone". Nurkowie wykonywali prawidłową dekompresję zgodnie z komuterem lub planem i kończyli w komorze.
Problem polega na tym, iż modele dekompresyjne nie biorą pod uwagę wielu czynników. W twoim nurkowaniu były to z pewnością:
- zimna woda
- nadwaga
- wysiłek po nurkowaniu
Polecam książkę "Meandry dekompresji" po lekturze sam ocenisz czy zasłużyłeś na DCS-a.
Moim zdaniem kluczową rolę odegrał tu spacer z butlą pod górkę. Zauważ, że objawy pojawiły się w mięśniach którym zafundowałeś spory wysiłek zaraz po nurkowaniu.
Jakiś czas temu sprawdzaliśmy na sobie przy pomocy "doplera" wpływ wysiłku na wysycanie. Kilka przysiadów, pół godziny po nurkowaniu dekompresyjnym powodowało powstawanie pęcherzyków we krwi. Pomyśl co działo się w twoich żyłach podczas takiej wspinaczki.
Dziwi mnie wasze zachowanie po wystąpieniu objawów. Pomijam brak zabezpieczenia tlenu, nie skomentuję rekompresji bo jak napisałeś zrobili to w KOMH-u. Z twojego opisu w innym wątku wynika, że byłeś z instruktorem więc powinniście wiedzieć co się dzieje i jakie mogą być konsekwencje. Dlaczego nie zdecydowaliście się poprosić innych nurków o tlen. DCS to nie choroba weneryczna nie ma powodu do wstydu czy ukrywania. W Błaskowiźnie są 4 bazy nurkowe, wszędzie dostałbyś tlen i niezbędna pomoc. W sezonie praktycznie co weekend ktoś ma lekkiego DCS-a więc ludzie wiedzą jak postępować. Godzina może dwie pod tlenem i uniknął byś wycieczki do Gdyni.
Dzięki za opis i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
RobikP - 27-09-2011, 23:13
Czas całkowity 31 minut.
Mam mgliste pojęcie na temat dekompresji, ale czy czas całkowity nie powinien wynieść 25-26 minut ? Skąd się wzięło 31 ?
Haw - 27-09-2011, 23:24
Grotto8, wspominales instruktorowi z ktorym nurkowales o objawach?
| Grotto8 napisał/a: | | Następnego dnia nie nurkowałem z powodu złego samopoczucia, nie ustąpienia objawów i osłabienia nóg. Objawy nieznacznie nasilały się i nieznacznie ustępowały co jakieś 30min. | nikt (zwlaszcza instruktor) nie zwrocil na to uwagi? IMHO powinienes od razu pierwszego dnia dostac tlen do paszczy czy chciales czy nie, jesli koledzy polapaliby sie dopiero 2 dnia, wtedy min. konsultacja w KOMH.
masz 3 miesiace na spokojne zastanowienie sie i byc moze zmiane czlowieka u ktorego chcesz sie szkolic.
co jakis czas pojawia sie watek o teoretycznych kiepskich szkoleniach odwalanych po lebkach. moze czas zwrocic uwage w koncu rowniez na te praktyczne szkolenia realizowane w realu?!?
na koniec gratuluje cywilnej odwagi, opis jest bardzo pouczajacy. zycze szybkiego powrotu do zdrowia, mam nadzieje ze bez dalszych komplikacji.
hubert68 - 28-09-2011, 07:21
Panowie Moderatorzy, wnoszę o zdjęcie z tej dyskusji akceptowania postów. W tej chwili wątek ma szansę stać się wątkiem o bardzo istotnym charakterze edukacyjnym, takie moderowanie nie do kończ mu służy. Może przenieść wątek do innego działu?
GerardM - 28-09-2011, 10:28
Hej
Ja równiez dziękuję za pouczającą relację. Zastanawia mnie natomiast coś innego. W innym wątku pisałeś, że ma to być kurs adv ean, a z postów tutaj wywnioskowałem, że nurkowałeś z instruktorem w ramach tego kursu (ale może nadinterpretuję). Pomijająć czy deco było wystarczające (moim zdaniem nie) to dręczy mnie myśl dlaczego nie miałeś ze sobą np. nx50 - przecież ten kurs uczy akcelerowanej dekompresji. W planowaniu można popełnić błąd ale brak flaszki na na lewym d-ringu łatwo zauważyć.
Pozdrawiam
Gerard
rush - 28-09-2011, 11:26
Poprzednicy napisali wszystko co było do powiedzenia w temacie, ze swojej strony gratuluję odwagi za podzielenie się tym doświadczeniem.
Twoja historia, wg mnie, potwierdza, iż nurkowania dekompresyjne należy robić po kursach w technicznych, bo po/podczas szkoleniu w jakiejkolwiek uznanej organizacji technicznej nie wykonałbyś takiego nurkowania w ten sposób.
No i należy dbać o siebie, a niestety "profil boczny" większości nurków (w tym niestety także technicznych) znacząco odbiega od sylwetki którą można by nazwać sportową
Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia
piotr_c - 28-09-2011, 11:41
| GerardM napisał/a: | | to dręczy mnie myśl dlaczego nie miałeś ze sobą np. nx50 - przecież ten kurs uczy akcelerowanej dekompresji. |
Grotto8 pisał, że miało to być przygotowanie do kursu a nie nurkowanie kursowe.
krzkus - 28-09-2011, 11:46
Dziękuję za pouczający opis i gratuluje uczciwoście w przwedstawieniu twojego przypadku, na pewno trudno znależć tak konkretny opis na forach.
Myślę, że niejeden się zastanowi po przeczytaniu wątku zanim coś takiego zaplanuje. Ja na pewno.
Najważniejsze, że nic Ci nie jest.
gringo - 28-09-2011, 11:48
mar75,
drugi cyctat juz nie moj
Grotto8 - 28-09-2011, 11:50
Nurek finalnie nie był nurkowaniem kursowym tylko moim eksperymentem z konkretnym celem.
Cel zresztą został osiągnięty.
Z mojej strony świadomie nie było żadnego stejdża. Wg planu, liczonej wcześniej z tabel dekompresji, oraz wg planera w kompie, nie był niezbędny.
Okazało się, że w moim przypadku mógł ale nie musiał zmienić finał tego nurka.
Wszystkie wnioski przedstawię jak je zbiorę.
Na dzień dzisiejszy mam podejrzenia, że bezpośrednią przyczyną DCS było zanurzenie tuż po nurkowaniu na głębokość 4-5m na 3 min w celach korekty balastu.
martin - 28-09-2011, 12:18
| Grotto8 napisał/a: | | Na dzień dzisiejszy mam podejrzenia, że bezpośrednią przyczyną DCS było zanurzenie tuż po nurkowaniu na głębokość 4-5m na 3 min w celach korekty balastu. |
Watpie.
rush - 28-09-2011, 12:26
| Grotto8 napisał/a: | Nurek finalnie nie był nurkowaniem kursowym tylko moim eksperymentem z konkretnym celem.
|
Eksperymentem medycznym na sobie ?
| Grotto8 napisał/a: |
Z mojej strony świadomie nie było żadnego stejdża. Wg planu, liczonej wcześniej z tabel dekompresji, oraz wg planera w kompie, nie był niezbędny.
|
Brak stage i konfiguracja uniemożliwiająca poradzenie sobie w sytuacji "awarii" gazu raczej nie wskazuje na świadomość.
Bo na partnera na 55m raczej bym nie liczył - widziałem jak naprawdę "dobrzy nurkowie" mylili się na tej głębokości i chcieli sami sobie pozakręcać zawory manifoldu podczas, wydawałoby się, kontrolowanego ćwiczenia. To co by się stało działo w prawdziwej sytuacji awaryjnej
| Grotto8 napisał/a: |
Okazało się, że w moim przypadku mógł ale nie musiał zmienić finał tego nurka.
Wszystkie wnioski przedstawię jak je zbiorę.
Na dzień dzisiejszy mam podejrzenia, że bezpośrednią przyczyną DCS było zanurzenie tuż po nurkowaniu na głębokość 4-5m na 3 min w celach korekty balastu. |
Na dzień dzisiejszy obawiam się że niewiele do Ciebie dotarło skoro za DCS obwiniasz tylko to ponowne nurkowanie a reszta miałaby być OK.
sQba - 28-09-2011, 12:32
Fajnie, ze opisałeś swój przypadek. Sam miałem raz skórny typ choroby dekompresyjnej po nurkowaniu. Nie mam zamiaru Cię pouczać, zrobło to wielu innych, najważniejsze ze wszystko się dobrze skończyło.
55 m na jednej flaszce 18l jest do zrobienia i to bez jazdy po bandzie. Jeżeli ktoś jest wynurkowany i wytrenowany to taka głębokość jest do zrobienia. Każdy Panem własnego życia. Najbardziej to nie mogę z komentarzy o procedurach
Pozdrawiam
GerardM - 28-09-2011, 12:44
| Grotto8 napisał/a: |
Z mojej strony świadomie nie było żadnego stejdża. Wg planu, liczonej wcześniej z tabel dekompresji, oraz wg planera w kompie, nie był niezbędny.
|
Nie zgodzę się. Deco na powietrzu jest moim zdaniem dobre (a w zasadzie dopuszczalne) w sytuacji awaryjnej.
styx - 28-09-2011, 13:28
Grotto,
ja tak na szybko co ja bym proponował na przyszłość w temacie zrobienia Hańczy 55 na powietrzu na kanwie Twoich ewolucji:
- partner doświadczony w takich nurkowaniach
- na powierzchni dostępny tlen (dobrze jak też i pod wodą w stage)
- plan zrobiony w decoplanerze przed nurkowaniem rozpisany na tabliczce albo wetnotesie - komputer do użytku tylko jako awaria
- dekompresja na E50 albo E100, E21 tylko jako awaria
- prędkość wynurzania z przystanku 6m - 1m/min
- wyjście na brzeg możliwie bez wysiłku (1 parking albo rozebranie się w wodzie)
- bez wysiłku min. 30min po wynurzeniu (żadnego targania sprzętu, stage, itp)
- powtórne nurkowanie min 2h po wynurzeniu
~S
nurkowacz - 28-09-2011, 13:32
| Submariner napisał/a: | | Moim zdaniem kluczową rolę odegrał tu spacer z butlą pod górkę. Zauważ, że objawy pojawiły się w mięśniach którym zafundowałeś spory wysiłek zaraz po nurkowaniu. |
Zgodzę sie dokladnie z Robertem. MOcno zasłużony DCS, niezaleznie od tego czy jest PFO czy go nie ma. Pianka, zimna woda, nadwaga i gwóźdź do tego wszystkiego czyli spacer pod górkę, o czym świadczą pierwsze objawy w nogach.
| Grotto8 napisał/a: | | Na dzień dzisiejszy mam podejrzenia, że bezpośrednią przyczyną DCS było zanurzenie tuż po nurkowaniu na głębokość 4-5m na 3 min w celach korekty balastu. |
Również wątpię.
| Grotto8 napisał/a: | Z mojej strony świadomie nie było żadnego stejdża. Wg planu, liczonej wcześniej z tabel dekompresji, oraz wg planera w kompie, nie był niezbędny.
Okazało się, że w moim przypadku mógł ale nie musiał zmienić finał tego nurka. |
Chyba nie dokońca świadomie.
NX50 lub O2 mogło pomóc w znacznym stopniu.
Nikt oczywiście nie chwali Grotto8 za nurkowanie, bo o tym pisalismy jeszcze w fazie planowania przez Niego tego nurka.
Opis jak najbardziej godny uwagi. Może inni wyciągna wnioski.
Co chwile ktoś pisze, ze ukrywa sie przyczyny wypadków. Więc teraz jest dokładny opis całego zdarzenia.
md1974 - 28-09-2011, 13:36
| Grotto8 napisał/a: | | Wg planu, liczonej wcześniej z tabel dekompresji, oraz wg planera w kompie, nie był niezbędny. |
Planując nurka to Ty określasz jakie gazy chcesz mieć a nie planer, więc najpierw określasz gazy a potem planujesz. Ewentualnie jak coś nie wychodzi to modyfikujesz planowane gazy i powtarzasz planowanie i tak do skutku aż wyjdzie coś będzie miało ręce i nogi.
Skoro już założyłeś sobie samo powietrze to mam pytanie: według jakich tabel i kompa/planera zrobiłeś ten plan ? Pytam bo próbowałem wszystkich znanych i dostępnych mi metod oraz planerów i w żadnym wypadku nie wychodzi coś takiego jak ten twój plan.
Pozdrawiam,
Mariusz
andrzej z - 28-09-2011, 14:06
Jak kolega miał by stage tak jak wiekszosc tech. dało by mu to chwilę w wodzie na jego sklarowanie i odpoczynek
kraken - 28-09-2011, 14:58
| Cytat: | | Na dzień dzisiejszy mam podejrzenia, że bezpośrednią przyczyną DCS było zanurzenie tuż po nurkowaniu na głębokość 4-5m na 3 min w celach korekty balastu. |
To jest bardzo prawdopodobne. Bardzo znana przyczyna złapania "niezasłużonego" DCSa.
Generalnie radziłbym zrobić badanie na PFO zgodnie z zasadą, że ci co mają PFO nie chorują na chorobę dekompresyjną, ale "WSZYSCY" którzy mają DCSa mają PFO.
Jeżeli nie masz PFO to scenariusz z zanurzeniem wydaje się jeszcze bardziej prawdopodobną przyczyną ponieważ on robi dokładnie to samo co PFO.
Oczywiście gdyby twój profil był "lepszy" w rozumieniu bardziej konserwatywny może by ci się upiekło ale to w cale nie jest pewne.
Pozdrawiam i dzięki za opis.
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
canimo - 28-09-2011, 15:29
| Cytat: | | Generalnie radziłbym zrobić badanie na PFO zgodnie z zasadą, że ci co mają PFO nie chorują na chorobę dekompresyjną, ale "WSZYSCY" którzy mają DCSa mają PFO. |
Nie bardzo rozumiem. Mozesz to rozwinac?
Z tego co pamietam z kurso z echo serca PFO to 3%populecji ( z pamieci wiec do sprawdzenia)
Grotto nie zatrzymuj sie w polowie drogi i jak juz nam odpowiedziales przed i po nurku, tak odpowiedz sobie uzciwie na pytania co zle zrobiles ( juz Ci np Styx odpowiedzial). Jak na razie od pierwszych objawow to uruchomil ci sie mechanizm wyparcia
Zdrowia zycze.
rush - 28-09-2011, 16:07
| kraken napisał/a: |
Generalnie radziłbym zrobić badanie na PFO zgodnie z zasadą, że ci co mają PFO nie chorują na chorobę dekompresyjną, ale "WSZYSCY" którzy mają DCSa mają PFO.
|
Ciekawe, bo na stronach DAN można wyczytać coś zupełnie innego:
| Cytat: |
Dr. Alfred Bove:
.. but there are many cases of DCS in divers without a PFO ....
...A PFO is present in 25 to 30 percent of all people....
...The most common neurological manifestation of DCS is spinal cord injury, and the correlation of this disorder with a PFO is weak, as is the relation to musculoskeletal DCS. ....
Dr. Peter Germonpré: No. PFO is so common, and decompression sickness is so rare that the systematic testing for PFO would cause more concern than it would do any benefit.
...
Therefore, we recommend PFO closure only in specific cases:
- professional divers, who are required to dive with imposed dive profiles and cannot adapt their diving behavior
- sport divers where no other contributing factors for DCS could be identified and who [experienced DCS after a "low-risk" dive profile
...
|
Czyli naukowcy DAN'u twierdzą że powiązanie PFO z DCS jest nikłe i nie warto tego badać masowo.
Zamykanie stwierdzonego PFO zalecają jedynie zawodowym nurkom, którzy mają narzucone odgórnie profile (i nie mogą ich zmienić) oraz nurkom "sportowym", którzy doznali DCS po profilach, po których "nie powinni" i przy braku innych czynników - a profil Grotto8 był trochę po bandzie i w dodatku były inne czynniki (zimno, otyłość, wysiłek), więc nawet gdyby miał PFO .....
Grotto8: Styx napisał Ci jak to powinno wyglądać, aczkolwiek ja (i wielu innych) wychodziłem po 50kach, na 2gim parkingu (tym bardziej stromym wyjściem) - choć oczywiście stage zostawiam na brzegu.
kraken - 28-09-2011, 16:34
| Cytat: | | .A PFO is present in 25 to 30 percent of all people... |
| Cytat: | | nurkom "sportowym", którzy doznali DCS po profilach, po których "nie powinni" i przy braku innych czynników - a profil Grotto8 był trochę po bandzie i w dodatku były inne czynniki (zimno, otyłość, wysiłek), |
| Cytat: | | ci co mają PFO nie chorują na chorobę dekompresyjną, ale "WSZYSCY" którzy mają DCSa mają PFO. |
Jeżeli odłożymy na bok wypadki DCS po nieodbytych dekompresjach to zostaną nam te niezasłużone (lub zasłużone tylko troszeczkę). Jeżeli ktoś ma takiego DCSa to jest duża szansa że to na skutek PFO.
Ponieważ w wypadku Grotta było to zanurzenie po nurkowaniu więc może to być to a nie akurat PFO ale na jego miejscu zrobił bym sobie badanie - moim zdaniem to właśnie wynika z zaleceń DAN.
Nie robimy badań na PFO na wszelki wypadek - to nie ma sensu, ale jak mamy DCSa "niezasłużonego" to robimy badanie. (to moja rada a właściwie cytat zaleceń DANu)
Dyskutujemy niby na podstawie konkretnego przypadku ale w sumie ogólnie, ponieważ aby ocenić to nurkowanie precyzyjniej trzeba by mieć dokładniejszy profil. Można by w tedy pokusić się o oceną na ile było to zasłużone lub nie. Na razie opis daje podstawy sądzić że "niezasłużony" czyli może PFO, może zanurzenie po nurku a może jeszcze coś o czym nie wiemy bo nie zostało to opisane (tak jak w pierwszym opisie nie było nic o zanurzeniu po nurku a to bardzo ważne)
MSC
Jaroslaw - 28-09-2011, 16:45 Temat postu: Re: DCS
| Grotto8 napisał/a: |
9 godzin później w celach leczniczej rekompresji wykonałem nurkowanie 40min na 10m.
|
Ponieważ jestem początkującym nurkiem i trzymam się z daleka od limitów pozwalających na nurkowania bez-dekompresyjnych nie będę się wymądrzał. Spytam się tylko o to nurkowanie "lecznicze"....... czy to jest usankcjonowana naukową wiedzą praktyka?
styx - 28-09-2011, 16:54 Temat postu: Re: DCS
| Jaroslaw napisał/a: | | Grotto8 napisał/a: |
9 godzin później w celach leczniczej rekompresji wykonałem nurkowanie 40min na 10m.
|
Ponieważ jestem początkującym nurkiem i trzymam się z daleka od limitów pozwalających na nurkowania bez-dekompresyjnych nie będę się wymądrzał. Spytam się tylko o to nurkowanie "lecznicze"....... czy to jest usankcjonowana naukową wiedzą praktyka? |
IWR jest usankjonowane raczej praktyką ale ani nie jest zalecany w takich przypadkach i w takich warunkach ani też w tym przypadku nie został przeprowadzony w sposób jakkolwiek zbliżony nawet do prawidłowego.
~S
canimo - 28-09-2011, 16:55
[quote="kraken"][quote].
| Cytat: | Generalnie radziłbym zrobić badanie na PFO zgodnie z zasadą, że ci co mają PFO nie chorują na chorobę dekompresyjną, ale "WSZYSCY" którzy mają DCSa mają PFO.
Jeżeli nie masz PFO to scenariusz z zanurzeniem wydaje się jeszcze bardziej prawdopodobną przyczyną ponieważ on robi dokładnie to samo co PFO. |
Masz racje co do procent, zero sie zjadlo.
Ale jaki zwiazek z ponownym zanurzeniem?
Przetrwaly otwor owalny powoduje ze powstajace pecherzyki gazu omijeja krazenie plucne, ktore normalnie pelni funkcje filtra i z prawego przedsonka ida do lewego i dalej do tetnic i tkanek obwodowych. Tu sie chyba zgadzamy. Jest to ulatwione:/ przyspieszone przez podwyzszenie cisnienia w prawym sercu.
Wytumacz mi prosze Macku zdanie ponizsze ( moim zdaniem wewnetrznie sprzeczne):
że ci co mają PFO nie chorują na chorobę dekompresyjną, ale "WSZYSCY" którzy mają DCSa mają PF0
rush - 28-09-2011, 17:10
| kraken napisał/a: |
Ponieważ w wypadku Grotta było to zanurzenie po nurkowaniu więc może to być to a nie akurat PFO ale na jego miejscu zrobił bym sobie badanie - moim zdaniem to właśnie wynika z zaleceń DAN.
|
Z których zaleceń ? Bo to co podlinkowałem dokładnie przeczy tej tezie.
Nie jestem lekarzem ale z tego co widzę po różnych dyskusjach apropo "niezawinionych" przypadków DCS, to ludzie zwalają całą winę na PFO , podczas gdy zawinić mogły inne czynniki:
- otyłość
- niska wydolność układu krążenia (z obserwacji to naprawdę niewielu nurków uprawia jakikolwiek sport - bo nurkowanie, nawet codzienne sportem nie jest i nie poprawia wydolności )
- wyziębienie lub przegrzanie
- wielodniowe nurkowania
- nurkowania powtórzeniowe ....
- odwodnienie (alkohol/kac !)
Ale skoro 3 innych kolegów nie złapało DCS a ktoś tak, to od razu, że to PFO, o którym wszędzie (tj. publikacjach, bo na forach jest zupełnie odwrotne mniemanie) piszą że jego powiązanie z DCS jest nikłe.
Nawet jak się wyraźnie naukowiec wyrazi:
| Cytat: |
Dr. Alfred Bove:
.. but there are many cases of DCS in divers without a PFO ..
|
to i tak wielu dalej swoje .....
Przecież DCS Grotto8 był jak najbardziej zasłużony (co wyraźnie napisał Jarosław Krzyżak - człowiek z autorytetem w tych kwestiach ).
Takie nurkowanie to ruletka, się uda albo się nie uda....ale nie.... na pewno PFO
[ Dodano: 28-09-2011, 17:46 ]
A w tym konkretnym przypadku:
| Grotto8 napisał/a: | Jacek Kot podał diagnozę - DCS typu II nurologicznego, rdzeniowego, niedowład nóg, zaburzenia reakcji neurologicznych.
|
w powiązaniu z:
| Cytat: |
Dr. Alfred Bove:
...The most common neurological manifestation of DCS is spinal cord injury, and the correlation of this disorder with a PFO is weak , as is the relation to musculoskeletal DCS. ....
|
To chyba jasne że PFO najprawdopodobniej nie ma tu nic do rzeczy
Taki drobny fakt: doppler mierzy pęcherzyki we krwi, PFO czy zator płucny powoduje przedostanie się pęcherzyków do obiegu tetniczego .... ale przecież DCS powodują te pęcherzyki, które tworzą się w tkanakach. Ich korelacja z tymi w układzie krwionośnym jest jedynie teoretyczna.
Niech mnie jakiś lekarz od medycyny nurkowej poprawi, bo może się mylę ?
Grotto8 - 28-09-2011, 17:58
| rush napisał/a: |
Eksperymentem medycznym na sobie ?
|
Nie. Chodziło mi o narkozę.
| rush napisał/a: |
Na dzień dzisiejszy obawiam się że niewiele do Ciebie dotarło skoro za DCS obwiniasz tylko to ponowne nurkowanie a reszta miałaby być OK.
|
Nie. Reszta też była cholernie daleko od ok.
| nurkowacz napisał/a: | | Submariner napisał/a: | | Moim zdaniem kluczową rolę odegrał tu spacer z butlą pod górkę. Zauważ, że objawy pojawiły się w mięśniach którym zafundowałeś spory wysiłek zaraz po nurkowaniu. |
Zgodzę sie dokladnie z Robertem. MOcno zasłużony DCS, niezaleznie od tego czy jest PFO czy go nie ma. Pianka, zimna woda, nadwaga i gwóźdź do tego wszystkiego czyli spacer pod górkę, o czym świadczą pierwsze objawy w nogach.
|
Myślę, że jest inaczej. Zdiagnozowany DCS był typu rdzeniowego, bez żadnych objawów typu skórnego.
Mrowienie i drętwota w nogach była wynikiem zaburzeń w rdzeniu, nie w mięśniach.
| canimo napisał/a: | | Jak na razie od pierwszych objawow to uruchomil ci sie mechanizm wyparcia | - chyba raczej zablokował
W ogóle nie skumałem. O co chodzi z tym mechanizmem wyparcia?
| rush napisał/a: | | kraken napisał/a: |
Ponieważ w wypadku Grotta było to zanurzenie po nurkowaniu więc może to być to a nie akurat PFO ale na jego miejscu zrobił bym sobie badanie - moim zdaniem to właśnie wynika z zaleceń DAN.
|
Z których zaleceń ? Bo to co podlinkowałem dokładnie przeczy tej tezie.
Nie jestem lekarzem ale z tego co widzę po różnych dyskusjach apropo "niezawinionych" przypadków DCS, to ludzie zwalają całą winę na PFO , podczas gdy zawinić mogły inne czynniki:
- otyłość
- niska wydolność układu krążenia (z obserwacji to naprawdę niewielu nurków uprawia jakikolwiek sport - bo nurkowanie, nawet codzienne sportem nie jest i nie poprawia wydolności )
- wyziębienie lub przegrzanie
- wielodniowe nurkowania
- nurkowania powtórzeniowe ....
- odwodnienie (alkohol/kac !)
|
-nie jestem otyły (mam nadwagę. Do otyłości wg Pani dietetyk brakuje mi sporo kilogramów)
- nie mam niskiej wydolności (tremowałem 7 lat sport wyczynowy)
- nie byłem wyziębiony ani przegrany
- nie nurkowałem wiele dni
- nie nurkowałem powtórzeniowo
- nie byłem odwodniony
Dlatego badania na PFO zrobię.
Tylko zastanawiam się co to zmieni.
Operacji raczej nie będę robił
Nurkował będę i tak (nam nadzieję)
Jakiekolwiek poważniejsze profile i tak będą od tej pory skrajnie modyfikowane, czy będzie PFO czy nie.
| rush napisał/a: |
Przecież DCS Grotto8 był jak najbardziej zasłużony (co wyraźnie napisał Jarosław Krzyżak - człowiek z autorytetem w tych kwestiach ).
Takie nurkowanie to ruletka, się uda albo się nie uda....
|
Zgadza się, ale jak zwykle nie do końca...
lozerka - 28-09-2011, 18:03
| Grotto8 napisał/a: |
W ogóle nie skumałem. O co chodzi z tym mechanizmem wyparcia?
|
Chyba o to, że mimo objawów, które powinny Cię zaalarmować i skłonić do przedsięwzięcia środków ostrożności i zapobiegawczych, ignorowałeś je i wyparłeś sobie z głowy, że te objawy to może być DSC. Tak jak ludzie po traumie wypierają z pamięci zdarzenie, które traumę spowodowało
canimo - 28-09-2011, 18:09
tak z ciekawosci, bo w pracy komp nie otwiera decoplannera, to zajrzalam do tabel uzywanych przez francuski CMAS tzn FESSM, nazywa sie to MN90 ( oczywisie na potrzeby wojska robione)
Nurkowanie na powietrzu, 55m, BT10min to deco 1min na 6m i 5min na 3m
Strach sie bac. Ratunku, ja chce do GUE;
Pewnie do zrobienia i pewnie sie uda w 99%, w cieplej wodzie bez wysilu podczas i po nurku i jak sie jest sprawnym fizycznie; wreszcie zrozumialam dlaczego w klubie na basenie zamiast pracowac nad technika trzeba robic jakies kilomatry po powierzchni a na 100 aktywnych nurkow jest jeden otyly. Ci inni juz dawno odeszli.
Z wyparciem tak jak Lozerka pisala. + to ze uwazasz ze nurek byl zaplanowany OK
kraken - 28-09-2011, 18:10
| Cytat: | rush napisał/a:
Taki drobny fakt: doppler mierzy pęcherzyki we krwi, PFO czy zator płucny powoduje przedostanie się pęcherzyków do obiegu tetniczego .... ale przecież DCS powodują te pęcherzyki, które tworzą się w tkanakach. Ich korelacja z tymi w układzie krwionośnym jest jedynie teoretyczna.
Niech mnie jakiś lekarz od medycyny nurkowej poprawi, bo może się mylę ? |
Mylisz się. W nurkowaniu rekreacyjnym czy takim utechnicznionym przypuszcza się (bo o pewniki tu trudno) że większość DCSów po odbytych dekompresjach wynika z pęcherzyków powstałych w krwi i czopujących dopływ krwi do tkanki nerwowej. Upośledzenie danej tkanki nerwowej powoduje objawy DCS. Część pęcherzyków może powstać w samej tkance nerwowej ale jaki na to ma wpływ zablokowanie przepływu krwi pewnie trudno powiedzieć.
| Cytat: | canimo napisał/a:
Ale jaki zwiazek z ponownym zanurzeniem?
Przetrwaly otwor owalny powoduje ze powstajace pecherzyki gazu omijeja krazenie plucne, ktore normalnie pelni funkcje filtra i z prawego przedsonka ida do lewego i dalej do tetnic i tkanek obwodowych. Tu sie chyba zgadzamy. Jest to ulatwione:/ przyspieszone przez podwyzszenie cisnienia w prawym sercu. |
Krótkie zanurzenie zaraz po nurkowaniu może skompresować mikropęcherzyki. Normalnie zatrzymały by się na filtrze płucnym. Podczas takiego zanurzenia zmniejszają objętość, przeskakują (jak przez PFO) na stronę tętniczą a po wynurzeniu rozszerzają się i zatykają kapilary tkanki nerwowej.
| Cytat: | Wytumacz mi prosze Macku zdanie ponizsze ( moim zdaniem wewnetrznie sprzeczne):
że ci co mają PFO nie chorują na chorobę dekompresyjną, ale "WSZYSCY" którzy mają DCSa mają PF0 |
Ktoś kto to wytłumaczy pewnie dostanie nurkowego Nobla. To może być tak, że decyduje nie tylko PFO ale na pewno jego wielkość, kształt, itp.
Na przykład czytałem, że samo ukształtowanie serca jest takie aby zawirowania krwi odrzucały "zanieczyszczenia" takie jak skrzepy (w przypadku nurków pęcherzyki) co zmniejsza ryzyko zatorów. Czyli najprawdopodobniej jest wiele czynników wpływających na to że PFO powoduje DCSa ale musi też istnieć samo PFO.
Czyli masz PFO, nie musisz być zagrożony DCSem.
Miałeś DCSa w uproszczeniu musisz mieć PFO (i pewnie coś jeszcze, co łącznie z PFO predysponuje do DCSa)
Tak pokazuje praktyka wypadków DCSa i ich analiza.
Generalnie to o czym rozmawiamy czy jak rozmawiamy to są uproszczenia ale trudno tu wszystko rozwinąć. Musielibyśmy zacząć od definicji co to jest np. niezasłużony DCS. Rozwinąć wiele spraw. Zauważyłem, że wielu nurków oczekuje prostych recept (a ich nie ma), po drugie wiele osób ma problem aby zaakceptować jak zmiennym tworem jest człowiek i co z tego wynika oraz jak mało wiemy NA PEWNO na temat genezy DCSa.
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
martin - 28-09-2011, 18:29
| canimo napisał/a: | | Strach sie bac. |
Nie. Przenurkowac caly profil w.g. zasad opisanych w tabeli, a nie wybierac bez zrozumiena wyrywki i jeszcze je spierniczyc po drodze.
Leciwa Deco2000 dla 10min @ 57m podaje 2/3/6, dla zimnej wody 1/2/4/9 a nie jakies cyrki od 28m.
Szkoda ze nie ma mozliwosci spojrzenia na realny profil i wrzucenia go do planera w celu przeliczenia przesycen.
stefanis - 28-09-2011, 19:02
| canimo napisał/a: | tak z ciekawosci, bo w pracy komp nie otwiera decoplannera, to zajrzalam do tabel uzywanych przez francuski CMAS tzn FESSM, nazywa sie to MN90 ( oczywisie na potrzeby wojska robione)
Nurkowanie na powietrzu, 55m, BT10min to deco 1min na 6m i 5min na 3m
Strach sie bac. Ratunku, ja chce do GUE;
Pewnie do zrobienia i pewnie sie uda w 99%, w cieplej wodzie bez wysilu podczas i po nurku i jak sie jest sprawnym fizycznie; wreszcie zrozumialam dlaczego w klubie na basenie zamiast pracowac nad technika trzeba robic jakies kilomatry po powierzchni a na 100 aktywnych nurkow jest jeden otyly. Ci inni juz dawno odeszli. |
tutaj z tymi otylymi to chyba lekko przesadzilas...
Submariner - 28-09-2011, 19:28
| Grotto8 napisał/a: |
| nurkowacz napisał/a: | | Submariner napisał/a: | | Moim zdaniem kluczową rolę odegrał tu spacer z butlą pod górkę. Zauważ, że objawy pojawiły się w mięśniach którym zafundowałeś spory wysiłek zaraz po nurkowaniu. |
Zgodzę sie dokladnie z Robertem. MOcno zasłużony DCS, niezaleznie od tego czy jest PFO czy go nie ma. Pianka, zimna woda, nadwaga i gwóźdź do tego wszystkiego czyli spacer pod górkę, o czym świadczą pierwsze objawy w nogach.
|
Myślę, że jest inaczej. Zdiagnozowany DCS był typu rdzeniowego, bez żadnych objawów typu skórnego.
Mrowienie i drętwota w nogach była wynikiem zaburzeń w rdzeniu, nie w mięśniach.
|
Pomyśl skąd wzięły się pęcherzyki które doprowadziły do objawów neurologicznych i gdzie wystąpiły. Objawy skórne nie muszą wystąpić.
Tak jak napisałem wcześniej poczytaj trochę np "Meandry dekompresji" czy " Medycynę Nurkową" jak znajdziesz. Porozmawiaj z ludźmi którzy mają doświadczenie w temacie. Wnioski zostaw na później.
Piszesz, że koledzy mieli ten sam profil. Oni również nie mieli gazów deko, byli w mokrych skafandrach i zaczynają zabawę z nurkowaniami deko ?
Jeśli nurkowaliście razem, może uda się umieść w sieci profil tego nurkowania. Jeśli nie z twojego komputera to może partnura.
arkac123 - 28-09-2011, 19:32
| stefanis napisał/a: | | canimo napisał/a: | | wreszcie zrozumialam dlaczego w klubie na basenie zamiast pracowac nad technika trzeba robic jakies kilomatry po powierzchni a na 100 aktywnych nurkow jest jeden otyly. Ci inni juz dawno odeszli. |
tutaj z tymi otylymi to chyba lekko przesadzilas... |
Wcale nie . Ponieważ chodzę na zajęcia kondycyjne CMAS,i kilka razy w tygodniu mam intensywne zajęcia fitness, mogę powiedzieć jedno: zarówno na basenie, jak i na sali treningowej, nie ma osób otyłych.
Zresztą puszystych osób również wiele nie spotykam, jeżdżąc rowerem po puszczy (oczywiście, spotykam za to znajomych z basenu i fitness, jesteśmy podobnie zakręceni )
Często się zresztą zastanawiam, dlaczego tak jest. Osoby przy kości owszem, czasami pojawiają się na zajęciach, ale bardzo szybko z nich rezygnują.
stefanis - 28-09-2011, 19:36
| arkac123 napisał/a: | | stefanis napisał/a: | | canimo napisał/a: | | wreszcie zrozumialam dlaczego w klubie na basenie zamiast pracowac nad technika trzeba robic jakies kilomatry po powierzchni a na 100 aktywnych nurkow jest jeden otyly. Ci inni juz dawno odeszli. |
tutaj z tymi otylymi to chyba lekko przesadzilas... |
Wcale nie . Ponieważ chodzę na zajęcia kondycyjne CMAS,i kilka razy w tygodniu mam intensywne zajęcia fitness, mogę powiedzieć jedno: zarówno na basenie, jak i na sali treningowej, nie ma osób otyłych.
Zresztą puszystych osób również wiele nie spotykam, jeżdżąc rowerem po puszczy (oczywiście, spotykam za to znajomych z basenu i fitness, jesteśmy podobnie zakręceni )
Często się zresztą zastanawiam, dlaczego tak jest. Osoby przy kości owszem, czasami pojawiają się na zajęciach, ale bardzo szybko z nich rezygnują. |
jestem osoba przy kosci
dwa razy w tygodniu gram w pilke czesto grywam tez w kosza jezdze na nartach 8 lat trenowalem wyczynow 5 razy w tygodniu 6 dzien mecz przestalem grac i przytylem tendencja do tycia jest moze zle zrozumialem twoj post dla mnie odeszli skojarzylo odeszli za swiaty
canimo - 28-09-2011, 19:36
| martin napisał/a: | | canimo napisał/a: | | Strach sie bac. |
Nie. Przenurkowac caly profil w.g. zasad opisanych w tabeli, a nie wybierac bez zrozumiena wyrywki i jeszcze je spierniczyc po drodze.
Leciwa Deco2000 dla 10min @ 57m podaje 2/3/6, dla zimnej wody 1/2/4/9 a nie jakies cyrki od 28m.
Szkoda ze nie ma mozliwosci spojrzenia na realny profil i wrzucenia go do planera w celu przeliczenia przesycen. |
jesli 31 min to pewnie wynurzenie pomiedzy przystankami do 6m jakies 10m/min
a od 6 3m/min, chyba czas sie zgodzi. Jakby to wrzucic to co wyjdzie ?
marcin7 - 28-09-2011, 19:47
Ciekawi mnie profil tego nurkowania. Czy byłaby możliwość go zobaczyć?
martin - 28-09-2011, 20:04
| canimo napisał/a: | | Jakby to wrzucic to co wyjdzie ? |
Interesujaca tkanka 4 na poziomie 75%. To nie tlumaczy DCS'a. W profilu musi byc jakis babol albo dochodza dodatkowe czynniki: PFO, odwodnienie...
Nurkowanie w.g. Deco2000 (2/3/6) daje 66%.
maran - 28-09-2011, 20:10
Co za różnica, jak wygląda profil z tego nurkowania. Nie ma znaczenia czy minutka tu czy minutka tam. Jak się zaczyna robić nurkowania deco trzeba się liczyć że można wylądować w komorze, a nie szukać za wszelką cenę czy ktoś gdzieś przestrzelił minutkę.
Ja tak jak Robert i Radek, stawiam na ten spacerek na drugim parkingu.
marcin7 - 28-09-2011, 20:49
| maran napisał/a: | Co za różnica, jak wygląda profil z tego nurkowania. Nie ma znaczenia czy minutka tu czy minutka tam. Jak się zaczyna robić nurkowania deco trzeba się liczyć że można wylądować w komorze, a nie szukać za wszelką cenę czy ktoś gdzieś przestrzelił minutkę.
Ja tak jak Robert i Radek, stawiam na ten spacerek na drugim parkingu. |
Taka różnica, że profil nurkowania da mi pełniejszy obraz, jaki przebieg miało nurkowanie. W przeciwieństwie do ciebie wolę sobie przeanalizować, oczywiście zachowując wyniki analizy dla siebie, niż tak jak w twoim przypadku stawiać na to czy tamto......
maran - 28-09-2011, 21:27
| marcin7 napisał/a: | | W przeciwieństwie do ciebie wolę sobie przeanalizować, |
A ja wiem że takie analizowanie jest bez sensu bo deco to nie cepelia.
Zrozumiesz to jak zrobisz bardzo poprawne profile a i tak będziesz miał kilka razy DCS-a.
Bo coś, bo szarpniesz sprzęt, bo polejesz się za gorącym prysznicem......
Wejście pod taką górkę na drugim parkingu, robi swoje, a wydłużenie deco o kilka minut, nic nie da, jak się jest nagazowanym.
marcin7 - 28-09-2011, 21:35
Sorry ale twoja wiedza nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem. Chętnie rzucę okiem na zapis z kompa. Wolę to niż zgadywanie.
maran - 28-09-2011, 21:55
| marcin7 napisał/a: | | Sorry ale twoja wiedza nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem. Chętnie rzucę okiem na zapis z kompa. Wolę to niż zgadywanie. |
Spoko, ja tylko chciałem przekazać że robiąc nurkowania dekompresyjne, nie kończymy ich w wodzie, i przez następne kilka godzin jesteśmy nagazowani, a zazwyczaj nikt już nie opowiada co się działo kilka godzin po nurkowaniu.
Ale co kto lubi, zawsze można luknąć na cudzy profil, szukając błędów innych.
Dla mnie osobiście sam profil jest bez znaczenia, dużo cenniejszy jest sam opis nurkowania, czyli popełnionych błędów.
marcin7 - 28-09-2011, 22:07
Profil nurkowania więcej mi powie o prawdopodobnym przebiegu nurkowania niż jego opis. Błędy mogły być popełnione nie tylko po wyjściu z wody, więc wolę mieć pełną wiedzę.
gorcio - 28-09-2011, 22:10
| canimo napisał/a: |
Nurkowanie na powietrzu, 55m, BT10min to deco 1min na 6m i 5min na 3m
|
Pikus. Belgijski CMAS zwany LIFRAS, w oparciu o US Navy '94, ma w tabelach 57m/10' z obowiazkowym deco 1'/6m + 3'/3m . Zapewne uwzgledniaja mieszanki dekompresyjne typu Leffe lub Rochefort o co najmniej 9 procentowej zawartosci, spozywane przed, po, a czesto i miedzy
D@rek - 28-09-2011, 22:26
komputerowe profile to schemat.VPM badany w ramach pracy magisterskiej okazuje się
absurdem matematycznym.Ciało to nie żel a "Ciało"- polecam film.
Nurkowanie na takie głębokości zwłaszcza na powietrzu prawie zawsze kończyły się u mnie jakimiś subklinicznymi objawami DCS.Zrobiłem później parę stówek z akcelerowaną dekompresją a rebreather to już w ogóle samopoczucie poprawił lepiej niż Geriavit he he.
Powodzenia chłopie i nie pękaj.
martin - 28-09-2011, 22:31
| D@rek napisał/a: | VPM badany w ramach pracy magisterskiej okazuje się
absurdem matematycznym. |
Bo VPN jest haslem reklamowym. Akurat ten algorytm jest imho jednym z najmniej wiarygodnym - w zaleznosci od profili musisz naciagac parametry aby liczyl cos sensownego. Klasyczny Bühlmann jest o niebo lepszy.
maran - 28-09-2011, 23:07
| martin napisał/a: | | Klasyczny Bühlmann jest o niebo lepszy. |
Klasyczny to jest slogan j.w., a widzisz martin ja też nurkuję na Bühlmann-ie z GF. I zmniejszam ten Hi coraz bardziej, i coraz bardziej przekonuję się żeby nurkować planując z VPM.
martin - 29-09-2011, 06:17
Twierdzisz ze twoja odpornosc na przesycenia jest wyznacznia dla reszty populacji.
maran - 29-09-2011, 06:43
| martin napisał/a: | | Twierdzisz ze twoja odpornosc na przesycenia jest wyznacznia dla reszty populacji. |
Odwrotnie, ja mam mniejszą odporność na przesycenia.
Natomiast VPM imho generuje bardziej konserwatywne profile.
rush - 29-09-2011, 10:24
| Grotto8 napisał/a: | | rush napisał/a: |
Eksperymentem medycznym na sobie ?
|
Nie. Chodziło mi o narkozę.
| rush napisał/a: |
Na dzień dzisiejszy obawiam się że niewiele do Ciebie dotarło skoro za DCS obwiniasz tylko to ponowne nurkowanie a reszta miałaby być OK.
|
Nie. Reszta też była cholernie daleko od ok.
|
A to przepraszam - najważniejsze to właśnie wyciągać wnioski, lepiej na cudzych błędach, ale rozumiem iż nasz ludzka natura już taka jest ... czasem, jak małe dzieci, musimy sami włożyć paluszki do kontaktu - sam tak mam
| rush napisał/a: |
-nie jestem otyły (mam nadwagę. Do otyłości wg Pani dietetyk brakuje mi sporo kilogramów)
|
Nie znam Cię, więc może faktycznie, ..... w każdym azot rozpuszcza się w tłuszczyku bardzo chętnie, a kilkanaście kg to całkiem spory rezerwuar.
| Grotto8 napisał/a: |
- nie mam niskiej wydolności (tremowałem 7 lat sport wyczynowy)
|
To powinieneś wiedzieć jak szybko ta wydolność spada, po zaprzestaniu treningu.
| Grotto8 napisał/a: |
- nie byłem wyziębiony ani przegrany
|
Byłeś, tylko w skutek narkozy oraz emocji tego nie odczuwałeś.
| Grotto8 napisał/a: |
Dlatego badania na PFO zrobię.
|
No i z dużym prawdopodobieństwem okaże się że je masz, jak 30%, czy nawet jak niektórzy twierdzą 50% populacji - ciekawe że DCS dotyczy tylko niewielu nurków, i tylko po niektórych nurkowaniach
| Grotto8 napisał/a: |
Tylko zastanawiam się co to zmieni.
Operacji raczej nie będę robił
Nurkował będę i tak (nam nadzieję)
Jakiekolwiek poważniejsze profile i tak będą od tej pory skrajnie modyfikowane, czy będzie PFO czy nie.
|
mi_g - 29-09-2011, 13:51
| canimo napisał/a: | to zajrzalam do tabel (...) MN90 ( oczywisie na potrzeby wojska robione) 55m, BT10min to deco 1min na 6m i 5min na 3m
Strach sie bac. |
Pomijając to czy ktoś uważa tabele za bezpieczne czy nie to jak wcześniej napisał martin, jak się ich używa to należy dokładnie iść wg ich wytycznych: US Navy jest 55m 10' 3m-3' ale na pierwszym przystanku trzeba być w <16' nurkowania. Buhlmann 57m 9' 6m-2' 3m-5' ale na przystanku <14'.
Kolega Grotto8, był na pierwszym przystanku w 31(czas nurkowania)-8(przystanki 6 i 3m) = 23min, no moze w 22 jak się uwzględni wynaurzanie z 6 i 3m.
Jak ktoś by chciał koniecznie te deep-stopy robic to nie pozostaje nic innego tylko dodać je do czasu dennego. Wychodzi 55m 12' czyli US Navy 3m-11' lub Buhlmann 9m-2' 6m-4' 3m-8' zupełnie coś innego.
| martin napisał/a: | | Interesujaca tkanka 4 na poziomie 75%. |
Jak rozłozyłeś brakujące 5min ? Ktoś równiez zauważył że po zsumowaniu czasów nie wychodzi czas nurkowania. 8BT + 2'(28m) + 2'(21m) + 8'(6m+3m) + 6' (wynurzenie 55-0) = 26min. Jeżeli większość z tych 6min przypadła na głębokości 55-28 to może wyjdzie coś bliższego 100%.
Grotto8 - 29-09-2011, 15:26
Nie rozumiem czego Ci brakuje...
8 min czas od zanurzenia do rozpoczęcia wynurzenia
2 min na 28m
2 min na 21m
8 min na 6-3m
wynurzanie z prędkością 5-6m/min czyli z 55m około 10min
Staram się o profil, chociaż nie rozumiem co z niego chcecie się dowiedzieć.
marcin7 - 29-09-2011, 15:43
Nurkowałeś z kompem czy też digitalem?
RobikP - 29-09-2011, 19:11
| Grotto8 napisał/a: | Nie rozumiem czego Ci brakuje...
8 min czas od zanurzenia do rozpoczęcia wynurzenia
2 min na 28m
2 min na 21m
8 min na 6-3m
wynurzanie z prędkością 5-6m/min czyli z 55m około 10min
Staram się o profil, chociaż nie rozumiem co z niego chcecie się dowiedzieć. |
Z instrukcji mojego Gekkona wynika, że należy wynurzać się z prędkością 10 m/min (nie szybciej i nie wolniej, bo on liczy wszystko dla takiej prędkości). Niedawno byłem świadkiem nurkowania kursowego AdvEan i tam instruktor również mówił, że prędkość wynurzania pomiędzy kolejnymi deepstopami powinna być duża (bo podejrzewam, że runtime jest liczony dla konkretnej prędkości wynurzania).
martin - 29-09-2011, 19:53
| mi_g napisał/a: | | Jak rozłozyłeś brakujące 5min ? |
Elementy wynurzenia z 10m/min. 55->6m to wlasnie brakujace 5 minut.
| RobikP napisał/a: | | tam instruktor również mówił, że prędkość wynurzania pomiędzy kolejnymi deepstopami powinna być duża |
Stopy to tylko pomoc. Latwiej sie zatrzymac niz kombinowac z 3 m/min.
piotr_c - 30-09-2011, 11:59
| RobikP napisał/a: | | Z instrukcji mojego Gekkona wynika, że należy wynurzać się z prędkością 10 m/min (nie szybciej i nie wolniej, bo on liczy wszystko dla takiej prędkości) |
Możesz zacytować ten punkt? Coś mi się nie chce wierzyć, by szybkość wynurzania była ustawiona na sztywno.
Te_Pe - 30-09-2011, 12:42
| piotr_c napisał/a: | | RobikP napisał/a: | | Z instrukcji mojego Gekkona wynika, że należy wynurzać się z prędkością 10 m/min (nie szybciej i nie wolniej, bo on liczy wszystko dla takiej prędkości) |
Możesz zacytować ten punkt? Coś mi się nie chce wierzyć, by szybkość wynurzania była ustawiona na sztywno. |
strona 24:
The ascent time (ASC TIME) is the minimum amount of time needed to reach the surface in a decompression dive. It includes:
• the time needed to ascend to the ceiling at an ascent rate of 10 m/min [33 ft/min]...
dla mnie wynika co innego - Gekko pokazuje czas do powierzchni, zakładając, że będę się wynurzał z prędkością 10 m/s...
w rubryczce niżej instrukcja mówi, że czas może się zmienić, jeżeli
The ascent time will increase if you:
- remain at depth
- ascend slower than 10 m/min [33 ft/min]
or
- make your decompression stop deeper than at the ceiling.
wynurzenie wg własnego planu (nieważne, jak i czym wyliczonego) na bieżąco zmienia cyferki wyświetlane przez Gekko - znaczy się, że liczy online.....
skrajnym przypadkiem jest 'zawieszenie' w trybie GAUGE, co często zdarza się przy akcelerowanych dekompresjach...
mi_g - 30-09-2011, 13:37
| Grotto8 napisał/a: | | Nie rozumiem czego Ci brakuje |
Jeżeli nurkowałeś wg tablic to tablice zakładają jakąś konkretną prędkość wynurzania np 9-10 m/min. Zapenie średnie 8 albo 11 to nie problem ale 5m/min oznacza ze byłeś zecydownie dłużej niż w strefie gdzie nasycały ci się tkanki.
Nie uzywałem jakiegoś specjalnego planera ale wrzucjąc dane do IRIS (program do obsługi mojego kopa - Mares M2) dla wynurzenia z predkością 9m/min jest OK ale dla około 5m/min (tak aby wyszło całe nurkowanie 31min) juz nie jest OK brakuje około 2min.
Tu znowu obalamy pojawiający się na grupie mit że digital jest lepszy od kompa. Fakt jak wszystko robisz idelanie z planem nurkowania to jest lepszy (kosztuje trochę taniej, pokazuje czas w sekundach i podaje średnią głębokość), jak nie robisz wszystkiego idealnie to... prawdopodobnie mój komp dodałby 1-2min na 3m (zmiana prędkości wynurzania) + dodatkowo zasugerował 3min nieobligatoryjnego przystanku pomiędzy 5-3m. Czy to by pomogło? Być może nie ale być moze tak... Tego już nie sprawdzimy.
Mój komp i digital w przciwieństwie do Gekko Te_Pe w trybie GUAGE nie 'zawiesza sie' przynajmiej w przedziale 0-18m/min. Tak zaplanowałeś - tak robisz. Szybciej niż 18m/min nie próbowałem No i jeszcze pytanie po co przełanczać kompa w tryb GUAGE gdy nurkowanie jest jednogazowe? Chcemy udowodnić że ci co pisali oprogramowanie to się nie znają?
TomS - 30-09-2011, 15:34
| mi_g napisał/a: | | pokazuje czas w sekundach | Nawet tego nie ma, a mógł by... Dla tego ludziska stosują kompy w gaudżu albo Xena
RobikP - 01-10-2011, 02:36
| piotr_c napisał/a: | | RobikP napisał/a: | | Z instrukcji mojego Gekkona wynika, że należy wynurzać się z prędkością 10 m/min (nie szybciej i nie wolniej, bo on liczy wszystko dla takiej prędkości) |
Możesz zacytować ten punkt? Coś mi się nie chce wierzyć, by szybkość wynurzania była ustawiona na sztywno. |
Nie chodziło mi, że jest ustawiona na sztywno, tylko, że w przypadku, gdy skończy się czas bezdekompresyjny, to wyświetlony czas wynurzania (ASC TIME) zawiera czas potrzebny do osiągnięcia górnego pułapu przy prędkości wynurzania 10m/min wraz z wyliczonymi przystankami i dalszym wynurzaniem z tą prędkością. (str. 19, punkt 3.2.5 Nurkowanie dekompresyjne). Rzeczywiście z instrukcji nie wynika, że należy wynurzać się z taką prędkością.
TomS - 01-10-2011, 04:14
W instrukcji do Aladina 2G (podobnie Tec 2G), w rozdziałach:
3.4.10 Decompression information
[...]
Total time of ascent
[...]
Także:
6. Diving with microbubble (MB) levels
[...]
6.4.2 Total time of ascent
są identyczne zapisy:
Note:
- The total time of ascent is calculated on the basis of the prescribed ascent rate. Total time of ascent can be subject to change if the ascent rate is not ideal (100%)
Prędkość wynurzania "ideal" = 100% zmienia się w zależności od głębokości w dość wąskich przedziałach od 20 m/min głębiej niż 50m do 7 m/min płycej niż 6 m.
W samym rozdziale
3.4.6 Ascent rate
jest napisane:
Optimal ascent rate varies depending on depth between 7 and 20 m/min.
Pomijając poprawność algorytmu widać wyraźnie, że twórca określa prędkość optymalną a nie maksymalną. Przekroczenie optymalnej (wskazania do 199%) skutkuje alarmami o intensywnościach zależnych od skali przewinienia.
Innymi słowy trzeba liczyć się z tym, że twórca algorytmu / tabeli zakłada wynurzenie z prędkością zbliżoną do maksymalnej zalecanej bo przy takiej prowadził badania.
Nadmierne spowalnianie w przypadku tabel może prowadzić do istotnego błędu (komputer radzi sobie z całkowaniem profilu ale nie koniecznie z poprawną interpretacją fizjologii nurkowań wielopoziomowych i dekompresyjnych zarazem).
kasia33 - 02-10-2011, 19:43
ile kosztowało to leczenie w komorze i jak to sie ma do twoich uprawnien
krzkus - 02-10-2011, 20:40
| kasia33 napisał/a: | | ile kosztowało to leczenie w komorze i jak to sie ma do twoich uprawnien | za to płaci NFZ jako Polacy (ubezpieczeni w ZUS) jesteśmy uprawnieni do leczenia.
Grotto8 - 03-10-2011, 09:16
| kasia33 napisał/a: | | ile kosztowało to leczenie w komorze i jak to sie ma do twoich uprawnien |
7 godzin udawania, że czytam National Geographic, oraz solidny opi...dol od lekarzy.
kokaroll - 03-10-2011, 20:28
Mam pytanie do bardziej doświadczonych,wtajemniczonych:
-pomijając indywidualne predyspozycje organizmu
-pomijając teksty że na takie nurki tylko trimix
jak powinny wg.Was wyglądać rozpisane deepstopy dla takiego profilu nurkowania jak zrobił kolega z tematu (całość na powietrzu,żadnych nitroxów na deco,czas denny taki sam),oraz dla:
Nur air 45 m,czas denny 5 min
Nur air 50 m,czas denny 5 min
Nur air 55 m,czas denny 5 min
To oczywiście nie żaden sprawdzian tylko tak dla rozeznania
p.s.bardzo proszę nie odsyłajcie od razu na kurs - tak tylko pytam
Dziękuję!
hubert68 - 03-10-2011, 20:38
Wygenerowane z pomocą Deco Planera 3. Generalnie dla czasu dennego 6 min (minimalny, który można ustawić), dla 45 m, 50 m i 55 m wynurzenie wygląda podobnie: do 12 m z prędkością 9 m/min. Potem 3 m/min.
martin - 03-10-2011, 20:43
| kokaroll napisał/a: |
Nur air 45 m,czas denny 5 min
Nur air 50 m,czas denny 5 min |
W.g. Tablic jestes w NDL.
| kokaroll napisał/a: | Nur air 55 m,czas denny 5 min
|
Deko 3min@3m.
TYMOTEUSZ - 03-10-2011, 20:44
| kokaroll napisał/a: | | deepstopy | 2/3 głebokosci 1 minuta
maran - 03-10-2011, 20:55
| hubert68 napisał/a: | | Wygenerowane z pomocą Deco Planera 3. Generalnie dla czasu dennego 6 min (minimalny, który można ustawić), |
Kolega się nauczy planować nurkowania i nie wprowadza ludzi w błąd.
Hint opcja "Descent Rate M/Min" ma za małą wartość.
Można wygenerować nawet z 1 minutowym czasem dennym.
kokaroll - 03-10-2011, 21:00
Dziękuję
martin - 03-10-2011, 21:17
| TYMOTEUSZ napisał/a: |
2/3 głebokosci 1 minuta |
Z punktu widzenia deko przy tym nurkowaniu bez sensu.
TYMOTEUSZ - 03-10-2011, 21:20
| martin napisał/a: |
2/3 głebokosci 1 minuta
Z punktu widzenia deko przy tym nurkowaniu bez sensu. |
teoretycznie masz racje , a co wg ciebie ma wiekszy wpływ na deepstopy głebokosc czy czas denny ?
hubert68 - 03-10-2011, 21:35
| maran napisał/a: | Kolega się nauczy planować nurkowania i nie wprowadza ludzi w błąd.
Hint opcja "Descent Rate M/Min" ma za małą wartość.
Można wygenerować nawet z 1 minutowym czasem dennym. | Kolega umie planować. Deco Planer wlicza czas zanurzenia do czasu dennego (zresztą zgodnie z klasyczną definicją). Nie widzę potrzeby, by zmieniać ustawienia dla wymyślonego nurkowania.
martin - 03-10-2011, 21:53
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | a co wg ciebie ma wiekszy wpływ na deepstopy głebokosc czy czas denny ? |
Stopien nasycenia tkanek.
maran - 03-10-2011, 22:10
| hubert68 napisał/a: | | Kolega umie planować. |
Napisałeś "(minimalny, który można ustawić)" co pokazuje że chyba raczej nie do końca.
| hubert68 napisał/a: | | Deco Planer wlicza czas zanurzenia do czasu dennego (zresztą zgodnie z klasyczną definicją) |
Czy oby na pewno? Dałem ci radę wyżej o którą opcję chodzi, sprawdź najpierw, bo nie wlicza.
| hubert68 napisał/a: | | Nie widzę potrzeby, by zmieniać ustawienia dla wymyślonego nurkowania. |
Opcje są po to żeby dostosowywać pod siebie i swoje nurkowania.
hubert68 - 03-10-2011, 22:18
Wiem o którą opcję chodzi i nie będę jej przestawiał. Nie czepiaj się. Pisałem o ustawianiu czasu dennego, do którego OCZYWIŚCIE JEST WLICZANY czas zanurzania.
Przynajmniej w tej wersji oprpgramowania, jakiej używam.
maran - 03-10-2011, 22:30
| hubert68 napisał/a: | | Nie czepiaj się. |
Ja się nie czepiam, po prostu bardzo delikatnie ci mówię żebyś zainteresował się opcjami prędkość zanurzania i wynurzania.
Kolega robił nurkowanie po stoku, nie da się dobrze zaplanować takiego nurkowania nie zmieniając prędkości zanurzania i wynurzania, bo to zależy od nachylenia np. stoku, jak również czy chcemy zapitalać jak najszybciej w górę czy jednak powolutku oglądając ścianki.
| hubert68 napisał/a: | | Pisałem o ustawianiu czasu dennego, do którego OCZYWIŚCIE JEST WLICZANY czas zanurzania. |
Nie jest, i w zależności od tego jaką prędkość zanurzania ustawisz takie ci deco pokaże.
hubert68 - 03-10-2011, 22:48
Właśnie gdyby nie był wliczany, to prędkość zanurzania nie miałaby wpływu na możliwość ustawienia krótkiego czasu dennego. Wliczanie czasu zanurzania jest bardziej konserwatywne. Z mojego punktu widzenia dyskusja czysto akademicka - nie robię nurkowań z czasem dennym poniżej 20 min, bo po co?
maran - 03-10-2011, 23:10
| Cytat: | | Właśnie gdyby nie był wliczany, to prędkość zanurzania nie miałaby wpływu na możliwość ustawienia krótkiego czasu dennego. |
Kutwa, weź i w końcu sprawdź!!! a nie smarujesz kolejnego posta. I zainteresuj się tym co pokazuje w planie "start" "end"
| hubert68 napisał/a: | | Wliczanie czasu zanurzania jest bardziej konserwatywne. |
No jest, tylko że deco planner tego nie robi, a raczej uwzględnia opcję prędkości zanurzania.
| hubert68 napisał/a: | | Z mojego punktu widzenia dyskusja czysto akademicka - nie robię nurkowań z czasem dennym poniżej 20 min, bo po co? |
Zapomnij o tamtym nurkowaniu.
Dobra może tak do ciebie dotrze. Zaplanuj nurkowanie na 50 metrów czas denny 30 minut, ale po stoku i wiesz że prędkość zanurzania i wynurzania nie będzie większa niż 3 metry na minutę. Wyobraź sobie że to jest florydzka jaskinia i tych 3 m/m nie przeskoczysz. Nie oczekuję gotowego planu. Tylko w końcu pobaw się tymi opcjami.
jacekplacek - 03-10-2011, 23:22
| kokaroll napisał/a: | | Nur air 55 m,czas denny 5 min |
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | 2/3 głebokosci 1 minuta |
| martin napisał/a: | | Z punktu widzenia deko przy tym nurkowaniu bez sensu. |
| martin napisał/a: | | Stopien nasycenia tkanek. |
A przy średniej 55m i czasie 30 minut: jaki sens mają te 2/3? Przystanek na 37m przy nasyceniu tkanki 5min do 5.1 bara(41m)?
TYMOTEUSZ - 04-10-2011, 08:19
moze troche to uprosciłem ale http://www.nurkomania.pl/tecdeepdiver_deep_stops. - wg pyle max deep (55m) + głebokosc pierwszego przystanka (21m) = 76 : 2 = 38metrów 1 deepstop
mi_g - 04-10-2011, 08:30
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | 2/3 głebokosci 1 minuta |
| jacekplacek napisał/a: | | jaki sens mają te 2/3? Przystanek na 37m |
TYMOTEUSZ dla ciebie 2/3 to głębokość 37m czy 18m? Bo można to rozumieć różnie....
I tak jeszcze jedno pytanie mi się nasuneło do nurków TMX:
| kokaroll napisał/a: | | pomijając teksty że na takie nurki tylko trimix |
W jaki sposób TMX przy 8min (lub jak sugerował kokaroll 5min) nurkowaniu na 55m bez gazów deko byłby lepszy od powietrza zwarzywszy że wątek dotyczy DCS a nie narkozy? Ja trymiks to tylko z czytanek i opowieści znam ale windy na średnie głębokości + bark gazów deco + nietrzymanie planowanych reżimów prędkości wynurzania to chyba przy TMX spowodowałoby tylko trudniejsze leczenie w KOMH i żadnych plusów? Mylę się?
TYMOTEUSZ - 04-10-2011, 09:35
| mi_g napisał/a: | | TYMOTEUSZ dla ciebie 2/3 to głębokość 37m czy 18m? |
a gdzie ja napisałem 18m ? - 2/3 z 55metrów = 36,6m deepstop 1minuta (który zalicza sie do czasu dennego ) -
jacekplacek - 04-10-2011, 10:01
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | wg pyle |
A dlaczego chcesz stosować Pyle`a?
TomM - 04-10-2011, 10:01
| maran napisał/a: | | Wyobraź sobie że to jest florydzka jaskinia i tych 3 m/m nie przeskoczysz |
To zły przykład. Florydzkie jaskinie tak nie mają
Generalnie nietypowe prędkości zanurzania dość skutecznie utrudniają planowanie dekompresji, nie mówiąc już o wymuszonej niewielkiej prędkości wynurzania. Aby zrobić to optymalnie oprócz cudownego dekoplanera potrzebne jest doświadczenie i odpowiedni konserwatyzm mieszczący w sobie nawet najbardziej niekorzystne odchylenia od założonych prędkości.
Oto przykład.
Planujemy nurkowanie 57 m 25 minut na dnie.
Gazy standardowe (18/45+50+Oxy)
Nie możemy jednak zjechać po prostu z powierzchni, na ta głebokośc musimy się dostać z licznymi czynnościami po drodze. Ramowo ustalamy takie segmenty:
0 to 6 m 5 minut
6 do 18 m 5 minut
18 do 57 m 5 minut.
57 m 25 minut
albo prościej:
0->18 m 10 min
18->57 m 5 min.
57 m 25 min.
W segmencie dennym mamy średnią 54 m 30 min.
Wg RD mamy 40 lub 45 min deko (pogranicze RD 1:1 i 2:1)
Kapitalnie.
Ale spędziliśmy jeszcze 10 min na głebokości do 18 m.
Biorąc pod uwagę średnią głebokość całego nurkowania wyjdzie 45 m 40 min.
Wg RD 1:1 mamy 40 min deko, czyli nic się nie zmieniło, te 10 min jest "za darmo".
Czy naprawdę?
Oczywiście nie.
W dekompresji nic nie jest za darmo.
Po prostu szacując deko wg głebokości średniej całego nurkowania popełnimy błąd, wprawdzie niewielki, ale jednak.
Dodajmy do tego brak możliwości osiągnięcia prędkości wynurzania 9 m/min z głebokości dennej do pierwszego deep-stopa.
Mamy tu 2 strategie:
- znaleźć się na głębokości pierwszego deep-stopa w identycznym czasie, w którym znaleźlibyśmy się, gdyby 9 m/min było do osiagnięcia, czyli skrócić pobyt na dnie i część fazy wynurzania umieścić w czasie dennym (konserwatywne)
- zmodyfikować dekompresję, skoro te 25 min na dnie chcemy spędzić
Jedyna sensowna modyfikacja deko, to potraktowanie wynurzania z dna do pewnej głebokości jako czasu dennego.
Tylko tu nie pomoże digital wskazujący głebokość średnią, tu trzeba przyjąc pewne założenia i "czyste "deco-on-the-fly" nie będzie możliwe, za dużo zmiennych.
Zakładamy, że od 1-go deepstopu do powierzchni mamy możliwość realizacji dowolnego profilu.
Kto oszacuje deko dla tego nurkowania?
TYMOTEUSZ - 04-10-2011, 10:05
| jacekplacek napisał/a: | | A dlaczego chcesz stosować Pyle`a? |
a wiesz cos czego ja nie wiem ?
[ Dodano: 04-10-2011, 10:12 ]
| TomM napisał/a: | 0->18 m 10 min
18->57 m 5 min.
57 m 25 min. |
zakładam 57metrów- czas denny 40minut - na pewno nie bedzie swędziało - oczywiscie zartuje, ja nie mam pojecia ale chetnie posłucham
idąc tym tropem dosc znana osoba na tym forum próbowała zanurkowac na max około 100metrów ale zeby do tego dopłynąc trzeba było zanurzyc sie na 60m, wypłycic do 15 i znowu zanurzyc do 100- zaplanuj to
jacekplacek - 04-10-2011, 10:21
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | a wiesz cos czego ja nie wiem ? |
Nie wiem co Ty wiesz, więc trudno mi powiedzieć Nie stosuję Pyle`a, więc ciekawi mnie jaki sens widzą w nim inni. Ja określam pierwszy przystanek według nasycenia tkanki 5min i potem lecę już co 3metry - zgodnie z NOF. Nasycenie tkanki liczę ze średniej głębokości a pierwszy przystanek określam według przesycenia jakie uważam za akceptowalne i zależą od głębokości. Czyli dla podanego przykładu na pewno nie zatrzymałbym się na 2/3, nie zależnie od czasu nurkowania. Najgłębiej zatrzymuje tkanka szybka i w pełni nasycona(25min) przy głębokości 55m da mi to przystanek w okolicy 30m z kolejnymi na 27, 24 i zmianą gazu na 21m. Bez możliwości zmiany gazu, takiego nurkowania nie zrobię, bo uważam to za głupotę.
[ Dodano: 04-10-2011, 10:40 ]
| TomM napisał/a: | | Kto oszacuje deko dla tego nurkowania? |
6m - 22min/oxy
9 - 4min/50 + 4min/plecy
12 - 1min/50
15 - 1min/50
18 - 8min/50
21 - 8min/50
24 - 4min/plecy
27 - 2min/plecy
30 - 1min/plecy
33 - 1min/plecy
Jedyną korektą była głębokość rozpoczęcia wynurzania i czas na niej spędzony. Średnia i czas - przyjąłem wg. Twoich założeń.
TomM - 04-10-2011, 10:52
| jacekplacek napisał/a: | | Średnia i czas - przyjąłem wg. Twoich założeń. |
Taki profil jest do rozważenia.
Dla mnie jednak za "ostry".
Za duże przesycenie w okolicy 1-go przystanku, za krótki segment do 50-tki, za krótki ostatni przystanek. Za bardzo się przejąłeś 45 m 40 min.
To jednak głębsze nurkowanie, granica desaturacji wypada ok. 42 m.
0.9-1 bar przesycenia na tmx na 1-szym przystanku to dla mnie hardcore.
jacekplacek - 04-10-2011, 11:05
| TomM napisał/a: | | Dla mnie jednak za "ostry". |
Szczególnie, że czas 50+oxy walnięty
| TomM napisał/a: | To jednak głębsze nurkowanie, granica desaturacji wypada ok. 42 m.
0.9-1 bar przesycenia na tmx na 1-szym przystanku to dla mnie hardcore. |
Ja przyjąłem dla pobytu na 57m granicę dla tkanki 5min = 45m a przesycenie 12m: 6.7x0.82 + 25 min = 100% Z czego przyjmujesz 42m?
mi_g - 04-10-2011, 11:40
Nie zauważyłem twojego posta
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | wg pyle max deep (55m) + głebokosc pierwszego przystanka (21m) = 76 : 2 = 38metrów 1 deepstop |
Myślałem że się odnosisz do
| kokaroll napisał/a: | | Nur air 55 m,czas denny 5 min |
wtedy pierwszy przystanek to 3m a deep-stop wg Pyla 29m.
Ponieważw twojej pierwszej wypowiedzi padło 2/3 a nie Pyle, to bardziej racjonalne wyglądało 55-18-3 niż 55-38-3. Ten drugi w takim kontekście jest zupełnie bez sensu (chyba tak to też zrozumiał jacekplacek).
Licząc analogicznie jak w NOF na którą powołał się jacekplacek z przesycenia tkanki 5' deep-stop byłby w okolicach 21-18m i dlatego tak mi się skojarzyło.
TomM - 04-10-2011, 11:50
| jacekplacek napisał/a: | | Ja przyjąłem dla pobytu na 57m granicę dla tkanki 5min = 45m |
Trzeba przyjąć 100%. Szacujesz prawidłowo, ale to tylko gruby szacunek wg metodyki PP ("tkanka" 5 min pochodzi z modelu ZH-L8), podane 42 m to obliczenie wprowadzonego profilu wg innego modelu, nie szacowanie.
Naprawdę przesycasz 12 m dla trimiksowego nurkowania?
To bardzo dużo. Oczywiście IMHO
martin - 04-10-2011, 11:59
| jacekplacek napisał/a: | | A przy średniej 55m i czasie 30 minut: jaki sens mają te 2/3? |
Na wyczucie - zaden. Zeby gruntownie podyskutowac, musial bym wklepac w planer i przyjzec sie nasycenia. Moge zrobic po powrocie do domu - czyli w okolicach piatku.
| jacekplacek napisał/a: | | Przystanek na 37m przy nasyceniu tkanki 5min do 5.1 bara(41m)? |
Gradient nijaki wiec i deko do pomijecia. W dalszym ciagu ladujesz gaz w wolniejsze tkanki. Ewentualnie mozna pogdybac i ponaciagac argumentacje o eliminacje babelkow w filtrze plucnym oraz o swiadome spowalnianie wynurzania.
jacekplacek - 04-10-2011, 13:26
| TomM napisał/a: | | podane 42 m to obliczenie wprowadzonego profilu wg innego modelu, nie szacowanie. |
Nie napisałem, ze szacowanie Skąd ja wziąłem 45m, wiesz. A ja nie wiem skąd Ty 42m. Na tkankę szybką pobyt na 18m nie ma wpływu, bo 25minut na 57m nasyciło ją w 100%. Szybsze odsycą się po drodze, więc nie wiem skąd te 42m?
| TomM napisał/a: | | Naprawdę przesycasz 12 m dla trimiksowego nurkowania? |
Na prawdę, to zależy to od głębokości i tego co skonsultuję - bo na razie nie czuję się na tyle mocny, żeby nie konsultować planu. Ale nie sądzę, żeby było to mniej niż 9m.
TomM - 04-10-2011, 17:49
| jacekplacek napisał/a: | | A ja nie wiem skąd Ty 42m |
Oczywiście masz rację. 42 m wynikło z faktu, że ja planowałem na PSCR, więc realnie na innym gazie, z inną zawartościa inertów, stąd niewielka róznica. Niezaleznie jaki przyjmiemy model, czy tkanka będzie 4min (ZHL-16) czy 5 min (ZH-L8) saturacja wiodącej będzie 100%, więc głebokośc desaturacji będzie tylko zalezna od ilości inertu.
Ja bym przesycił nie więcej niż 6 m.
maran - 04-10-2011, 20:35
| TomM napisał/a: | | Kto oszacuje deko dla tego nurkowania? |
Jeszcze jestem za cienki na takie nurkowania ale osobiście jakbym miał realizować takie nurkowanie to.
36 1 minuta
33 1
30 3
27 3
24 4
21 4
18 4
15 4
12 5
9 11
6 39 + 3 przerwy 5 minutowe na plecach.
Skąd to? deco planner, prędkość zanurzania i wynurzania 4 minuty. GF 10/75 z małą modyfikacją na 21 i 18 metrach. Gdzie jaki gaz wiadomo.
Wyjście z wody w 145 minucie.
Pewnie dla wielu mocno konserwatywnie ale ja bym tak to zrobił.
TomM - 04-10-2011, 20:56
Bardzo, bardzo konserwatywne.
25 min przyjemności kosztuje 85 min dekompresji na EAN50+Oxy
Dlaczego taki długi ostatni przystanek?
Segment EAN50 ok. 30 min, dlaczgo przystanek Oxy 40 min+3 brejki?
Relacja czasu segmentów jest zdumiewająca, 11 min do 21 m, ok.30 min do 6 m, 40+15 min na 6 m? Mam wrażenie, że nawet moja geriatria czułaby opór przed tak nadmiarowym planem deko. To zadziała, ale to koszmar.
maran - 04-10-2011, 21:36
| TomM napisał/a: | | Bardzo, bardzo konserwatywne. |
Nie robiłem jeszcze takiego nurkowania, wolę posiedzieć dłużej i zobaczyć jak się potem będę czuł.
| TomM napisał/a: | | Dlaczego taki długi ostatni przystanek? |
Tak mi mówi deco planer, można skrócić, ale nawet na HI 80%, miałem DCS-y typ 1. Więc jakbym miał to zrealizować wolę 75% i trochę posiedzieć dłużej.
Zostaw RD i zobacz co pokazują planery nawet na HI 100% pokazuje mi 58 minut deco.
Edit: No i ty napisałeś jaki gaz, ja na to nurkowanie wziąłbym 21/35 co by urwało mi deco i wyszedłbym z wody w około 130 minucie.
TomM - 04-10-2011, 22:06
| maran napisał/a: | | Zostaw RD i zobacz co pokazują planery |
Wiem co pokazują planery.
Dlatego napisałem, że wymaga to pewnego doświadczenia, także w obsłudze planera
Wg planera (w skrócie) plan jest taki:
(Założenia identyczne jak we wcześniejszych postach, plan jest w skrócie segmentami)
18 10
57 40
39->24 12 min
21->9 m 24 min
6 m 29 min
Na powierzchni w 110 min. Wg RD ja bym zrobił 13+25+30 min, więc bardzo podobnie.
Plan jest uniwersalny dla PSCR i OC, dla samego OC byłby trochę krótszy, gazy PSCR:
travel EAN50 do 18 m
denny 22/43
bailout 18/45
deco 50+100 (przepięcia 24 i 9 m)
jacekplacek - 04-10-2011, 22:07
| maran napisał/a: | Więc jakbym miał to zrealizować wolę 75% i trochę posiedzieć dłużej.
Zostaw RD i zobacz co pokazują planery nawet na HI 100% pokazuje mi 58 minut deco. |
Ale GF 30/80 w tych głębokościach jest zgodny z NOF a NOF niewiele się urywa od RD - jest lekko konserwatywniejszy. Na NOF miałbyś 26 min w O2 + 26 min w EAN50 ostro zesowane + 4/6 z 26 min na plecowym.
maran - 04-10-2011, 23:09
| TomM napisał/a: | | Wg planera (w skrócie) plan jest taki: |
Dodając te minutki z twojego planu już mi wychodzi 115 minut, nie ma brejków, nie ma wyjścia do zera, poziom CNS-u z tymi przepięciami jak dla mnie zbyt ryzykowny. Więc nie wiem skąd na powierzchni w 110 minucie.
[ Dodano: 04-10-2011, 23:32 ]
| jacekplacek napisał/a: | | Ale GF 30/80 w tych głębokościach jest zgodny z NOF a NOF niewiele się urywa od RD - jest lekko konserwatywniejszy. Na NOF miałbyś 26 min w O2 + 26 min w EAN50 ostro zesowane + 4/6 z 26 min na plecowym. |
Ale sprawdziłeś czy jest zgodny? Bo mi przy tych GF pokazuje 34 minuty na 02.
Co prawda nie da się wprowadzić dokładnie takiego planu jak założył TomM ale da się o minutkę z dłuższym czasem dennym. Ean50 też pokazuje 26 minut.
TomM - 05-10-2011, 05:01
| maran napisał/a: | | Dodając te minutki z twojego planu już mi wychodzi 115 minut |
To konsekwencja zapisu segmentowego. W rantajmowym zapisie (w skrócie) będzie tak:
57 40
39 44
..
24 53
21 58
...
9 76
6 105
+ 1 m/min do powierzchni
| maran napisał/a: | | poziom CNS-u |
CNS tego nurkowania 67,8%, OTU 125. Na PSCR. Na OC będzie trochę więcej, ale niewiele.
| maran napisał/a: | | z tymi przepięciami jak dla mnie |
Z PSCR jest trochę inaczej. To długa historia.
Gaz denny do zasilania 22/43 jest tak dobrany, aby na głebokości 57 m oddychać 18/45.
Ale np. na głebokości 24 m to będzie 12/48, dlatego tu nastąpi przepięcie zasilania na EAN50, aby utrzymać ppO2 na tym przystanku > 0,5. Płukanie pętli i uzyskanie ppO2 1,5 będzie miało miejsce w drodze z 24 do 21 m.
Podobna historia jest na 9 m.
Na PSCR na tej głębokości ppO2 spadnie < 0,75 (nitroks 39), przepięcie tlenu pozwoli na podtrzymanie ppO2 na poziomie 0.75. Płukanie pętli odbędzie się na głebokości 6 m.
Bez takich sztuk przystanki 24 i 9 musiałyby trwać znacznie dłużej niz dla nurków OC.
To jest skutek tzw. "dropa" tlenowego.
Podałem informacje dla PSCR licząc się z tym, że ktoś mnie sprawdzi
Dla nurka OC wg tego planu nie ma żadnych "sztuk"
Na PSCR nie robi się brejków w swojej klasycznej formie, przeciwnie, okresowo płucze się pętlę na 6 m na tlenie, bo spada ppO2, skoro do pętli wydalają się gazy obojętne.
Natomiast nurkowie OC zrealizują strategię typu "O2 12 min or up", co oznacza 1 brejk 6-minutowy w połowie przystanku oraz przepięcie 50%->Oxy przez gaz plecowy.
Ten sam plan dla czystego OC (skrótowo) wygląda tak:
..
57 40
36 44
...
24 51
...
9 72
6 99
Jednak nurkując w zespole mieszanym kompromisy są nieuchronne.
PS. Na wypadek, gdybyś przegapił dyskusję na ten temat sprzed kilku lat: Niektóre planery cierpią na bardzo poważna chorobę, a mianowicie błędnie liczą dekompresję, jeśli wprowadzi się kilka segmentów dennych. Na pewno cierpi na to JPlan, Decoplan (2). Postaram się znaleźć i podlinkować tamtą dyskusję.
Tu znalazłem jedną z dyskusji na ten temat. Była także bardziej obfita, ale nie mogę znaleźć.
jacekplacek - 05-10-2011, 15:38
| TomM napisał/a: | | travel EAN50 do 18 m |
Tylko w założeniach podałeś, że te 10 minut na 18metrach dodatkowo obciąża. A mi wychodzi, że na 50-tce w stosunku do powierzchni bardzie nasycisz się pod prysznicem
TomM - 05-10-2011, 16:06
| jacekplacek napisał/a: | | Tylko w założeniach podałeś |
OC tego nie robi.
PSCR musi, nie ma innej możliwości, albo zanurzanie OC, albo travel na wysokim tlenie.
| jacekplacek napisał/a: | | A mi wychodzi, że na 50-tce w stosunku do powierzchni bardzie nasycisz się pod prysznicem |
Niestety nie. EAN50 zawiera 50% azotu. Na głebokości powyżej 7 m nasycasz się nawet na OC, policz sobie. Na PSCR w zakresie 0-18 przy zasilaniu EAN50 oddychasz wyższą frakcją inertu niz OC, średnio EAN40.
maran - 05-10-2011, 20:18
| TomM napisał/a: | | Z PSCR jest trochę inaczej. To długa historia. |
Ok, dzięki za informacje o PSCR, nie znam się na tym kompletnie, i jak dla mnie napisałeś sporo nowości.
| TomM napisał/a: | Ten sam plan dla czystego OC (skrótowo) wygląda tak:
......
6 99 |
dobrze rozumiem 99 opuszczenie 6 metrów, plus modyfikacje na brejki i wychodzi 110 minut w wodzie?
Cienki jestem bo nie kumam jak ci to wyszło, jakbyś miał ochotę napisać to z chęcią się dowiem.
| TomM napisał/a: | | Na wypadek, gdybyś przegapił dyskusję na ten temat sprzed kilku lat: |
Ok, kiedyś to czytałem ale kompletnie zapomniałem, dzięki za przypomnienie.
Tylko ten błąd nie dotyczy tego mojego planu.
Zadałeś stałą prędkość zanurzania o ile pamiętam 3,8 metra. Wpisując prędkość zanurzania/wynurzania 4 metry osiągniemy głębokość 57 metrów w 14 minucie, więc tą dodatkową minutkę potraktowałem jako zwiększenie konserwatyzmu. A resztę generuje planner. Nie pisałem różnych segmentów ręcznie bo nie było to potrzebne.
Edit: UPS.... cofnąłem się do pierwotnego posta i już widzę swój błąd z tą prędkością zanurzania.
TomM - 05-10-2011, 20:37
| maran napisał/a: | | dobrze rozumiem 99 opuszczenie 6 metrów, plus modyfikacje na brejki i wychodzi 110 minut w wodzie? |
Wypisz wymaluj dokładnie 110. Akurat to VPM w odmianie B/E
| maran napisał/a: | | Nie pisałem różnych segmentów ręcznie bo nie było to potrzebne. |
OK. Zadałem sobie trud i wygenerowałem decoplanerem (ZHL-16B + GF 10/75) plan OC z 2-ma segmentami dennymi i prędkością zanurzania i wynurzania zgodną z założeniami z wcześniejszych postów, dla czystego OC wg standardowych gazów, przepięć itp.
Rezultat: runtime 105 minut + 1 m/min do powierzchni, razem 110.
CNS 62%, OTU 139
Powstaje pytanie: co jest nie-tak z twoim decoplanerem lub jego ustawieniami/obsługą, że przy 10/75 generuje tak długi rantajm?
maran - 05-10-2011, 21:25
| TomM napisał/a: | | Wypisz wymaluj dokładnie 110. Akurat to VPM w odmianie B/E |
Ok, wpisując tym razem poprawnie segmenty zanurzenia do HLPlannera też mi to tak wychodzi.
Coś mnie naszło z tą prędkością zanurzania i kompletnie potem tego nie analizowałem.
| TomM napisał/a: | | Powstaje pytanie: co jest nie-tak z twoim decoplanerem lub jego ustawieniami/obsługą, że przy 10/75 generuje tak długi rantajm? |
Sam jestem ciekaw, co robię nie tak.
TomM - 05-10-2011, 21:49
| maran napisał/a: | | HLPlannera też mi to tak wychodzi. |
Cieszę się. Jest zatem punkt wspólny.
| maran napisał/a: | | Sam jestem ciekaw, co robię nie tak. |
Przeanalizuj. Zawsze istnieje możliwość, że to decoplaner przy wielosegmentowym nurkowaniu generuje deko z sufitu. Przy profilu tego typu różnice VPM-B/E z konserwatyzmem z zakresu +3...+5 z ZHL-16 + GF 30/80...10/75 są niewielkie, a w czasach segmentów żadne/pomijalne. O ile nie mamy do czynienia z błędem wskazanym parę postów wyżej.
PS. Nie żebym ostatnio miał poczucie, ze jestem żelem żelatynowym.
Ale VPlanner w najnowszych wersjach 3.89-3.90 jest jedynym sensownym planerem dla (P)SCR, po odpowiednim ustawieniu. Ja i tak nurkuję po swojemu, ale weryfikuję swoje tabele (mam takie dla PSCR i kilku kombinacji gazów) i plany z tym, co wygeneruje V-Planner i rozbieżności z tego co obserwuję sa minimalne/pomijalne.
nurkowacz - 05-10-2011, 22:18
| TomM napisał/a: | | Przeanalizuj. Zawsze istnieje możliwość, że to decoplaner przy wielosegmentowym nurkowaniu generuje deko z sufitu. |
Najprawdopodobniej tak jest. Decoplaner u mnie w wersji 3.1.4 generuje również kosmiczny czas deko przy planowaniu dwóch segmentów.
Według GAPa jest 117min.
[ Dodano: 05-10-2011, 22:24 ]
| Cytat: | Ale VPlanner w najnowszych wersjach 3.89-3.90 jest jedynym sensownym planerem dla (P)SCR, po odpowiednim ustawieniu. Ja i tak nurkuję po swojemu, ale weryfikuję swoje tabele (mam takie dla PSCR i kilku kombinacji gazów) i plany z tym, co wygeneruje V-Planner i rozbieżności z tego co obserwuję sa minimalne/pomijalne.
|
Ja dla CCR planuję GApem z kolei. Na tą chwilę żadnych problemów dekompresyjnych. Nie ma jednak profili jaskiniowych więc sam jestem ciekaw jak by sie sprawdzał. MOże coś planowałeś tym programem, jakieś odczucia?
TomM - 06-10-2011, 09:27
| nurkowacz napisał/a: | | MOże coś planowałeś tym programem, jakieś odczucia? |
Niestety nie.
Przy prostych profilach i średnich głebokościach wystarcza mi RD.
Planer odpalam jak mam wątpliwości, albo gdy profil jest nieco bardziej złożony.
Wskazania V-planera traktuję jednak mocno spod dużego palca, zwracam uwagę na czas ostatniego przystanku, czas w obszarze 36-24, czas na 9 m i.. tyle.
Patrzę jeszcze, czy wskazywane przez V-planer ciśnienia parcjalne i frakcje są z grubsza zgodne z tabelami producenta i użytkownika dla reba.
Aero - 08-10-2011, 09:33
| TomM napisał/a: | | jacekplacek napisał/a: | | Średnia i czas - przyjąłem wg. Twoich założeń. |
Taki profil jest do rozważenia.
Dla mnie jednak za "ostry".
Za duże przesycenie w okolicy 1-go przystanku, za krótki segment do 50-tki, za krótki ostatni przystanek. Za bardzo się przejąłeś 45 m 40 min.
To jednak głębsze nurkowanie, granica desaturacji wypada ok. 42 m.
0.9-1 bar przesycenia na tmx na 1-szym przystanku to dla mnie hardcore. |
na podstawie jakiego wzoru/programu wyliczasz przesycenie
TomM - 09-10-2011, 21:30
| Aero napisał/a: | | na podstawie jakiego wzoru/programu wyliczasz przesycenie |
To pytanie chyba do mnie?
Sprawa jest prosta. Jeśli "load" tkanki wiodącej jest w równowadze z ciśnieniem otoczenia na głebokości 45 m (wtedy ta tkanka ani się nie nasyca, ani nie odsyca), to po wynurzeniu o 12 m bez przystanków po drodze (9 m/min) przesycenie będzie na cytowanym poziomie, bez skomplikowanych obliczeń.
Aero - 11-10-2011, 00:07
| TomM napisał/a: | | Aero napisał/a: | | na podstawie jakiego wzoru/programu wyliczasz przesycenie |
To pytanie chyba do mnie?
Sprawa jest prosta. Jeśli "load" tkanki wiodącej jest w równowadze z ciśnieniem otoczenia na głebokości 45 m (wtedy ta tkanka ani się nie nasyca, ani nie odsyca), to po wynurzeniu o 12 m bez przystanków po drodze (9 m/min) przesycenie będzie na cytowanym poziomie, bez skomplikowanych obliczeń. |
przepraszam nie sprecyzowałem pytania
chodzi mi o obliczanie przesycenia/odsycenia tkanek w trakcie dekompresji - czyli jak wyznaczy przystanki,czasy gazy aby przesycenie wyrażone w barach nie przekraczało wartości 0,6-0,7 na powierzchni albo odwrotnie mając jakiś run time jak go sprawdzi pod względem odsycenia
moje pytanie odnosi się do wypowiedzi z sąsiedniego forum dot NOF
http://divetrek.com.pl/fo...?t=4274&start=0
jacekplacek - 11-10-2011, 00:29
| Aero napisał/a: | | moje pytanie odnosi się do wypowiedzi z sąsiedniego forum dot NOF |
Podany link wymaga logowania. Możesz wziąć pod uwagę, że nie każdy ma na to ochotę? Fajnie jakbyś cytował odpowiednie fragmenty.
TomM - 11-10-2011, 09:30
| Aero napisał/a: | | mając jakiś run time jak go sprawdzi pod względem odsycenia |
Np. Decomparator (Stephen Burton)
Aero - 12-10-2011, 18:40
dzięki
beroduar - 27-10-2011, 23:52
| Grotto8 napisał/a: | Użyłem powietrza, pojedynczej butli 18l, 2klp automatów, mokrego skafandra, podwójnego zestawu wypornościowego, komputera
Czas dennym 8 min. (liczony od zanurzenia do początku wynurzania)
Dekompresja: 2min na 28m, 2 min na 21m, 8min w przedziale 6-3m
Całkowity czas 31 min
Termika dobra, nie zmarzłem, nie zmęczyłem się.
Wyjście pod górkę w pełnym sprzęcie (na drugim parkingu) bez odpoczynku na brzegu.
|
| Grotto8 napisał/a: | Ale na koniec dr przyszedł sam i powiedział, "prawda jest taka, że to był trochę niezasłużony DCS".
Profil nurkowania został ściągnięty z komputera i nie było do niego zastrzeżeń. |
Odgrzewam kotleta, bo zacząłem się bawić symulacjami w moim prymitywnym programie do obsługi komputera (Archimedes 2).
Wygląda na to, że opuściłeś jakieś 8 minut deko na 3m. Spróbowałem zasymulować profil, który komputer łyknie i nurkowanie trwa 41 minut, ale zachowuję prędkość wynurzania 3m/3min po odbyciu deko.
Symulacja 55m
TYMOTEUSZ - 28-10-2011, 06:32
nie chce mi sie wyciągać komputera i tabliczki ale ostatnio zrobiłem 60m na hanczy z dennym 10minut i z 50 i oxy nurkowanie trwało ponad 60 minut wiec wg mnie to sporo było braków w tym planie.
uwazam ze przystanek na 6 metrach (tlen) dobrze jest zawsze o te 5 minut przedłuzyc wzgledem runtime- wychodzisz z takiego nurka i masz jeszcze chęci isiłe na nastepnego
Grotto8 - 28-10-2011, 09:25
Na 100% siedziałem na deko w przedziale 3-6 m jakieś 2-3minuty dłużej niż pokazał komp.
| TYMOTEUSZ napisał/a: | ...
uwazam ze przystanek na 6 metrach (tlen) dobrze jest zawsze o te 5 minut przedłuzyc wzgledem runtime- wychodzisz z takiego nurka i masz jeszcze chęci isiłe na nastepnego |
Zgadzam się całkowicie. Niestety dopiero od kilku tygodni.
krzkus - 28-10-2011, 10:25
Ustąpiły Ci juz wszystkie dolegliwości, związane z DCSem?
Grotto8 - 28-10-2011, 14:47
Powoli acz sukcesywnie ustępują.
Jeszcze coś tam smyra w stopach i udach.
Jutro mija połowa moich katuszy (zostało jeszcze 1008 godzin).
Nie wiem czy wytrzymam.
beroduar - 28-10-2011, 16:04
| Grotto8 napisał/a: | | Na 100% siedziałem na deko w przedziale 3-6 m jakieś 2-3minuty dłużej niż pokazał komp. |
Być może miałeś ustawiony za mały konserwatyzm. Ja nurkuję na średnim poziomie konserwatyzmu z powodu nadwagi (i taką robiłem też symulację). Tkanka tłuszczowa chłonie więcej azotu i powoli go oddaje, więc komputer ustawiony na zbyt mały konserwatyzm nie doszacuje przesyceń. Osobiście ufam temu, co pokazuje Archimedes, jako , że dostałem lekkiego DCS przy nagłym wyskoczeniu z 3m z przesyceniami w mięśniach/stawach na poziome 90-95% (cokolwiek by to znaczyło) a także DCS-a tylko i wyłącznie w stawach, w których dźwigałem butle, przy przesyceniach w tym przedziale ok 95% (ciekawą sprawą był brak senności po tym nurkowaniu, ale tkankę nerwową odsyciłem poniżej 75% i wychodziłem ostatnie 3m przez 3 minuty).
Wiem, że Mądrzy Ludzie stwierdzili, że ponowne zanurzenie nie miało wpływu na Twój DCS, ale podejrzewam, że jeśli pomiędzy 3m a powierzchnią wychodziłeś szybciej niż 3 minuty, to przy przesyceniach >100% (wg Archimedesa) w mięśniach, tkance nerwowej , tłuszczu i stawach się nieco spieniłeś, a po ponownym zanurzeniu przepchnąłeś zarodki pęcherzyków z krążenia żylnego przez filtr płucny do mózgu i rdzenia kręgowego.
andrzej z - 01-12-2011, 15:14
Wracaj Do zdrowia i troche cierpliwosci
Yavox - 01-12-2011, 18:07
Co Ci powiedzieli lekarze jeżeli chodzi o kolejne nurkowania? Ja słyszałem, że po załapaniu DCSa:
- po pierwsze, prawdopodobieństwo złapania kolejnych rośnie, tzn. mocno zDCS'owani nurkowie często łapią objawy przy robieniu profili, które dla innych są OK i które by dla nich były OK wcześniej, zanim sobie kilka razy zaszkodzili
- po drugie, ze względu na uszkodzenia pewnego procentu np. nerwów, kolejne DCSy są potencjalnie bardziej niebezpieczne od poprzednich, bo zużywa się redundancja w organiźmie
Nie wiem, na ile powyższe punkty są zgodne z prawdą (nigdzie nie znalazłem potwierdzenia w literaturze, ale też i na ten temat nie czytałem dużo), ale jeżeli to choć trochę tak jest, to po każdym kolejnym epizodzie trzeba chyba 10 razy bardziej niż poprzednio uważać i nurkować coraz bardziej konserwatywnie?
Grotto8 - 02-12-2011, 10:01
| Yavox napisał/a: | | Co Ci powiedzieli lekarze jeżeli chodzi o kolejne nurkowania? ..... |
Przede wszystkim zalecili przerwę 3 miesięczną, ponowne badania kwalifikujące do nurkowania, podniesienie konserwatyzmu kolejnych nurkowań, bez podania konkretnych wartości (bo to raczej trudne by było ).
Oczywiście była również ustna informacja o zwiększonej podatności na DCS, oraz możliwości trwałego urazu (prawdopodobnie chodziło właśnie o te nieodwracalne uszkodzenia nerwów, bo niestety minęły prawie 3 miesiące, a ja nadal odczuwam lekkie mrowienie w udach. Nie wpływa ono absolutnie na sprawność nóg, ale odczucie drętwoty skóry utrzymuje się, lub zanika bardzo powoli. Jest również falowe).
Nie wspomnieli ani słowem o PFO.
Zdaję sobie sprawę, że (w miarę) bezpiecznie nurkować mogę tylko maksymalizując konserwatyzm dekompresji. I że pewnie rekordzistą świata w głębokości już nie zostanę.
Ale zastanawiam się czasami nad taką sprawą:
Jeśli objawy mijają sukcesywnie przez 3 miesiące, a nerwy nie odbudowują się przecież, to może oznacza to, że nie są uszkodzone. W takim razie przyczyną mrowienia może jest cały czas zalegający azot gdzieś w układzie nerwowym. I dalej... Czy kolejne nurkowania mogą pomóc stopniowo pozbywać się zalegającego azotu ?
To takie myślenie życzeniowe .
Włodek K - 02-12-2011, 10:50
Nie czytam wszystkiego co się pojawia na FN i wczoraj wieczorem zacząlem czytać ten temat.
Cieszę się że miałeś farta i masz odwagę opisać groźną przygodę.
| Grotto8 napisał/a: | Czas dennym 8 min. (liczony od zanurzenia do początku wynurzania)
Dekompresja: 2min na 28m, 2 min na 21m, 8min w przedziale 6-3m
Całkowity czas 31 min |
Dlaczego tak zaplanowałeś i wykonałeś to nurkowanie i według którego sposobu?
(bo skok z 21 m do 6 bez jakiegokolwiek przystanka to bardzo duży spadek ciśnienia i wzrost przesycenia w tkankach szybkich i zapewne wzrost zarodzi do mikro pęcherzyków, trochę łamie to zasadę ciągłego wypływania do I przystanku dekompresyjnego - profil trapezowy).
Pominąłeś trzy przystanki na 15, 12, 9 m (może na 3 m ale to zależy od sposobu planowania).
Raczej przystanek na 28 m dodatkowo bardziej Cię nasycił niż odsycił przy takiej szpili - stromy profil podobny do szpicy.
Ja w takiej sytuacji posługując się tabelą BH, bo prawdopodobnie wg tej tabeli planowaliście?, dodając na pałę depp stopy, zastosował bym 15/1, 12/3, 6/4. 3m/9 min Traktując jednak owe głębsze zatrzymania jako czynniki zwiększające reżym wypływania czyli sytuację gdy zamiast stałego odsycania następuje nasycanie. Całkowity czas nurkowania to około 28 min Uwzględniając zasadę bardzo wolnego wynurzania do powierzchni na ostatnich metrach. Czas całkowity był by porównywalny do Twojego realnego.
Z ciekawości zaplanowałem V-Planerem Twoje nurkowanie wg głębokość x czas:
Zanurz. do 55m (3) Air 15m/min zanurz.
Poziom 55m 4:20 (8) Air 1.33 ppO2, 55m ead
Wynurz.do 12m (12) Air -9m/min wynurz.
Przyst. na 12m 1:13 (14) Air 0.45 ppO2, 12m ead
Przyst. na 9m 1:00 (15) Air 0.39 ppO2, 9m ead
Przyst. na 6m 3:00 (18) Air 0.33 ppO2, 6m ead
Przyst. na 3m 3:00 (21) Air 0.27 ppO2, 3m ead
Powierzchnia (21) Air -9m/min wynurz.
Dopiero plan z konserwatyzmem max = 5 daje porównywalny sposób wynurzania jak BH z dwoma czynnikami który bym zastosował w sytuacji zwolnienia wypływania tak głęboko. Po tej kalkulacji mam wrażenie że prędkość wypływania była jednak zbyt wolna i to mogło skutkować większym nasyceniem niż dopuszczalne.
Spróbowałem ręcznie wklepać w Helplaner'a Twój profil.
Niestety wg tego programu już na 11 m przekroczyłeś sufit dekompresyjny i program odmówił zaplanowania wynurzenia!!!. Oznacza to że program uznał że wzrosło przesycenie uznane za granicznie bezpieczne na 11 m.
Odsycanie 8 min na średniej około 5 m zakładając że na 10 m miałeś 100% saturacji tkanki szybkiej, obniżyło Ci przesycenie do około 50% ale dalsze dość szybkie wyjście do powierzchni podniosło Ci saturację do bliskiej maksymalnej już na powierzchni. Stąd zapewne wysiłek dreptania po skarpie skutkował wzrostem bąbli.
(to są szacunki a nie jakieś dokładne wyliczenie)
Nasuwa mi się kilka pytań. Być może już odpowiedziałeś na nie ale trudno jest przebrnąć przez 8 str dyskusji - jak znajdę czas na czytanie to prześledzę to.
Ale teraz zadam Ci pytania mnie ciekawiące.
Co spowodowało że wykonałeś na drugi dzień nurkowanie gdy czułeś się źle i raczej jasne było że mogą to być symptomy DCS?
Takie działanie jest absolutnie zakazane po kilku min od wynurzenia. Jest mocno dyskusyjne i może być groźne gdy chcesz bezpośrednio po błędnym wypłynięciu zanurzyć się w ramach rekompresji w wodzie. Przy wystąpieniu symptomów jest to tym bardziej niecelowe.
Zwłaszcza że szybkość pojawienia się symptomów u Ciebie, w 3 minuty po wyjściu, sugerowało że może być to postać ciężka DCS którą trzeba leczyć jak najszybciej w tym tlen na paszczę wydaje się być działaniem podstawowym bo może się skończyć kostuchą albo warzywkiem w wielu funkcjach.
Jeszcze jedno.
Czy w trakcie szkoleń, rozumiem że masz wyższe kwalifikacje niż podstawowe skoro pociągnęło Cię tak głęboko, miałeś omawianą w jakikolwiek sposób problematykę interpretacji planowania sposobu wypływania (cel to zrozumieć co się kiedy dzieje) i czy planując nurkowanie dekompresyjne precyzyjnie określono symptomy i objawy DCS (gdyby jednak coś nie poszło tak jak się tego spodziewamy).
Czy w trakcie szkolenia uczyłeś się nurkować dekompresyjnie czy jednak były to kursy z założenia No Deco (pytam bo niedawno jeden z kolegów na forum upierał się że swoje szkolenia robił jako dekompresyjne)
A co równie ważne czy zbudowano Ci świadomość tego w jaki sposób należy postępować w razie pojawienia się podejrzeń symptomów i objawów tej choroby nurkowej?.
Czy zgłosiłeś partnerom nurkowania swoje objawy czy też je ukryłeś bojąc się złego przyjęcia tego przez kumpli lub instruktora?
Co mówił Twój komputer na taki profil nurkowania?
Jakie zużycie gazów miałeś w trakcie tego nurkowania - normalne nie odbiegające od Twojego standardowego czy wyższe? (może liczyłeś ile)
Przepraszam jeśli już padły odpowiedzi na moje wątpliwości w tym temacie.
canimo - 03-12-2011, 19:53
| Cytat: |
Ale zastanawiam się czasami nad taką sprawą:
Jeśli objawy mijają sukcesywnie przez 3 miesiące, a nerwy nie odbudowują się przecież, to może oznacza to, że nie są uszkodzone. W takim razie przyczyną mrowienia może jest cały czas zalegający azot gdzieś w układzie nerwowym. I dalej... Czy kolejne nurkowania mogą pomóc stopniowo pozbywać się zalegającego azotu ?
To takie myślenie życzeniowe . | [/quote]
Tak myslenie zyczeniwe, manipulaja bezpieczenstwem Twoim i partnerow.
Funkcje systemu nerwowego powracaje powoli, bez siegniecia do ksiazek z histologii nie potrafie odpowiedziec czy chodzi o przejmowanie fukcji przez inne komorki nerwowe, czy regeneracje nerwu uszkodzoneg, wydaje mi sie ze oba mechanizmy. Klinicznie: nerw przeciety po zblizeniu koncow szwem sie odbudowuje po pewnym czasie ( aksony czy inne wypustki wrasytaja tam po zregenerowaniu oslonki mielinowaj). Na poziomie osobniczym zobacz na powolna regeneracje po udarach czy urazach ( no zgoda to poziom mozgu, Twoj przypadek to raczej na poziomie rdzeniowym ale to tez sie odbudowuje)
Jako lekarz intensywnej terapii widzialam jak gosc sparalizowany poruszyl noga po ponad pol roku od operacji stabilizacji, moze nawet blizej roku bylo ( wypadek ze zlamaniem kregoslupa)- neurolog jak mu o tym powiedzielismy to sie po glowie popukal a rok potem koles o kulach do nas przyszedll.
Nie opublikowalismy bo stwierdzilismy ze cud - koles mial brata ksiedza, ktory przesiedzal ten czas przy jego lozku modlac sie i pomagajac w opiece.
Jak Ty nie masz takich chodow to na cuda nie licz
I nie opieraj swoich sadow na ogolnikach gdzies uslyszanych (" nerwy sie przeciez nie regeneruja") po to by usprawiedliwic robienie glupot na ktore masz ochote.
Grotto8 - 04-12-2011, 23:45
Dziękuję za kilka słów wyjaśnienia. Wnioski o nieodbudowywalności nerwów wyciągnąłem na logikę z najczęstszych przypadków nieodwracalnych paraliżów. Po prostu tak mi się wydawało.
Nie rozważałem cudów.
| canimo napisał/a: |
Tak myslenie zyczeniwe, manipulaja bezpieczenstwem Twoim i partnerow.
...
I nie opieraj swoich sadow na ogolnikach gdzies uslyszanych (" nerwy sie przeciez nie regeneruja") po to by usprawiedliwic robienie glupot na ktore masz ochote. |
Skoro już podziękowałem, to teraz zastanawiam się nad pytaniem w dwóch wersjach:
Wersja I - O co ci chodziło z tą manipulacją bezpieczeństwem partnerów oraz usprawiedliwianiem głupot na które mam ochotę?
Wersja II - ... - eee, szkoda nerwów i czasu, ale bredzisz gościu jak upuszczony.
kraken - 05-12-2011, 08:04
Grotto, Camino o tyle ma rację, że jak rozumiem z jego postu to nie masz się co śpieszyć do wody. Daj sobie czas.
Skonsultuj się z Gdynią czy polecali by jakieś dodatkowe badanie po tak długim czasie. Pęcherzyki w organizmie można wykryć, ale pytanie czy po tak długim czasie od wypadku to mogą być jeszcze pęcherzyki a nie pozostałe po nich uszkodzenia.
Człowiek czasami się regeneruje czasami nie, tak patrząc od strony "użytkowej" znam gościa który po ciężkim DCSie trzy miesiące po wypadku wyglądał jak do trumny a po dwóch latach właściwie nie było widocznych problemów. Poznałem też jednego Czecha który lata po wypadku ciągle nie ma czucia w skórze nóg, ale nurkuje i nie jest ani lepiej ani gorzej.
Co do oceny sprowadzania niebezpieczeństwa na siebie i partnerów to moim zdaniem niebezpieczeństwo na siebie sprowadzasz ale to twoja decyzja do której każdy ma prawo zarówno od "nigdy więcej do wody" po "nurkuję jak gdyby nic się nie stało" przez wszystkie stany pośrednie, a co do sprowadzania niebezpieczeństwa na partnerów to ogłaszając odważnie "wszem i wobec" że miałeś DCSa postąpiłeś bardzo etycznie (większość nurków to ukrywa) i pójdzie z tobą do wody kto będzie chciał więc jest moim zdaniem OK.
Maciek
Grotto8 - 05-12-2011, 10:49
Ale czy Tobie i camino chodzi o to, że dalsze nurkowanie jest sprowadzaniem na siebie i partnerów większego niebezpieczeństwa niż "norma" przewiduje ?
Zaczynam lekko żałować decyzji o opisaniu DCSa.
kraken - 05-12-2011, 13:00
Wieść gminna niesie (z artykułów, Danu, ale nie tylko) że jak ktoś miał DCSa - tak zwanego niezasłużonego a twój można tak oceniać to potem ryzyko powtórki jest większe. Chyba nie wiadomo u danej osoby czy sam DCSa powoduje, że coś się zmienia w organizmie czy po prostu jest to potwierdzenie, że należy się statystycznie do tej części populacji która jest bardziej podatna ale tak ryzyko powtórnego DSCa jest większe.
Powinieneś to brać pod uwagę jeżeli chodzi o siebie i dobrze aby wiedzieli o tym partnerzy.
Tak jak pisałem fajnie że o tym mówisz. Dla mnie jest to jak najbardziej OK.
MSC
canimo - 05-12-2011, 20:54
chodzilo mi o to ze z twojego postu do ktorego sie odnioslam wnioskowalam ze korci cie zeby nie zastosowac sie do zalecen lekarskich dotyczacych okresu bez nura oraz koniecznej wzmozonej ostroznosci.
A z postu tuz po wypadku emanowalo duzo pokory i surowej samooceny wiec juz nie wiem co o tym myslec.
Jesli sie myle to przeraszam
Mysle ze nurkowac mozesz zwiekszajac swoja wiedze i planujac restrykcyjnie, jesli nurkujesz na kompa to zwiekszajac maksymalnie stopien koserwatyzmu. Warto tez chyba wiedziec czy masz FOP moze jak nie chcesz sprawy forsowac az do echa przezprzelykowego to chociaz TTE przez dobrego kardiologa. Ale ja uprawnien lekarza medycyny hiperbarycznej nie mam wiec nie jestem zadnym autorytetem.
Podziwiam ze o tym opowiedziales, szczegolnie w kontekscie poprzedzajacej dyskusji, zreszta dyskusja pod Twoim postem dluga i ciekawa i pewnie duzo osob skorzystalo.
pomorzanka - 05-12-2011, 20:57
| Grotto8 napisał/a: | | Zaczynam lekko żałować decyzji o opisaniu DCSa. |
zupełnie niepotrzebnie chyba osobiście nawet pewniej czułabym się z partnurem, który na własnej skórze dowiedział się, czym jest DCS niż z takim, który wszystkie rozumy na ten temat zjadł w internecie
Bul-kot - 05-12-2011, 21:15
| Grotto8 napisał/a: | Ale czy Tobie i camino chodzi o to, że dalsze nurkowanie jest sprowadzaniem na siebie i partnerów większego niebezpieczeństwa niż "norma" przewiduje ?
Zaczynam lekko żałować decyzji o opisaniu DCSa. |
Obserwuję temat, ponieważ jako poczatkujący jestem blisko ( oby nie za blisko ) identycznej sytuacji.
Z postów canimo i kraken-a nie wnoszę nic co mogłoby dać się odczuć jako zwiększone niebezpieczeństwo nurów z Tobą. Canimo pisze z punktu lekarza = czuj się jak pacjent .
Przecież logicznym jest że nastepnym razem tego samego błędu nie popełnisz. Ergo - nuranie będzie jednak bezpieczniejsze z racji "nauczki".
Po prostu odbierasz to bardzo osobiście, co nie jest dziwne.
mi_g - 06-12-2011, 09:00
| Grotto8 napisał/a: | | że dalsze nurkowanie jest sprowadzaniem na siebie i partnerów większego niebezpieczeństwa |
Raczej: nurkuj tak jakbyś spodziewał się zagrożenia DCS. Prawdopodobnie jesteś jednym z tych dla których "standardowe" limity dla przesyceń tkanek czy wielkości pęcheżyków są za mało konserwatywne. Wniosek:
* w miarę możliwości trzymaj się NDL,
* używaj nitroksu a najlepiej dodatkowo planuj deko jak dla nitroksu o mniejszej zawartosci tlenu ( uprawnienia )
* do liczenia deko z tablic zawyżaj czas i głębokość o wartość dalej,
* używając komputera zwiększ konserwatyzm albo przełącz go na nurkowania górskie,
* używając metod planowania w locie zawyżaj przy planowaniu głębiokości i/lub czasy albo zwiększ współczynniki (wymagana spora wiedza),
* rób przystanki bezpieczeństwa na gorących nitroksach (uprawnienia)
Jeśli juz mówimy o zagrożeniach to raczej przyjmujesz je na siebie. Zagrożeniem dla partnera byłby twój DCS jeszce pod wodą, ale o coś takiego to trzeba się bardziej postarać.
Grotto8 - 19-12-2011, 13:44
Witam.
Po 3 miesiącach zakończyła się moja gehenna .
Przeszedłem ponowną kwalifikację medyczną bez problemu. Zapisałem się również do neurologa i kardiologa w celu konsultacji i ewentualnego badania na PFO.
Napisałem również do KOMH z prośbą o opinie.
Odczucia po przebytym DCS- ie to: pojawiające się mrowienia w udach i na podeszwach stóp, które to raz są, a raz ich nie ma. W żaden sposób nie wpływają na funkcjonowanie. Jest to tylko uczucie (jak po zmarznięciu i rozgrzaniu. Niby nie jest już zimno, ale skóra jest taka jakaś cierpka). Nogi nie są tak silne jak wcześniej, ale to raczej subiektywna ocena i wynika z 3 miesięcznego braku obciążania ich wysiłkiem (sporadycznie na basenie). Jak je porządnie zmęczę np bieganiem, piłką czy siłownią to będę mógł ocenić obiektywnie .
W sobotę zanurkowałem na 9m z czasem łącznym 27 min. Konserwatyzm kompa ustawiony na max i tak już zostanie. Nurkowanie przeprowadzone bardzo łagodnie, minimum ruchów, SAC około 15l/min, bez zmian. Wszystkie "marne umiejętności" bez zmian: trym, pływalność, żabki, ćwiczenia itp. Natomiast strasznie zmarzłem. Przed DCSem pół godziny w piance, to był standard. Teraz po 15 min przestało być dobrze, a na końcu było mi zimno.
Nie sądzę, żeby zmienił to DCS, ale taka różnica wystąpiła, więc piszę.
Kolejne nurkowania będą podobne ze stopniowym zwiększaniem głębokości. Na każdym nurkowaniu o 2-3m w odstępach około tygodniowych.
Ogólnie jest ok. Liczyłem, że wszystkie skutki ustąpią, ale widocznie się przeliczyłem. Trudno.
Bardzo chciałem podziękować za wszystkie słowa wsparcia, pomoc, podpowiedzi, przemyślenia, wyjaśnienia itp które pojawiły się w tym temacie. Za zjebkę i sprowadzenie na ziemię również...
Do puki nie zrobię badania na PFO nie będę mógł zaryzykować wniosku co było przyczyną "tego" DCSa. Jestem też juz bardzo daleko od stwierdzenia, że był to DCS niezasłużony, ani, że teraz wystarczy uważać, żeby go uniknąć.
Niestety życie jest zbyt ciężkie, żeby jeszcze przestać nurkować
Jeszcze raz dziękuję.
Tomek G.
TomS - 19-12-2011, 14:49
Bardzo się cieszę, że już "po wszystkim" i wszedłeś do wody.
Mam nadzieję, że będziesz co jakiś czas wstawiał info "co słychać"
Powodzenia
lozerka - 19-12-2011, 18:00
super, że mogłeś wrócic po wodę
najlepszego i życzę Ci, by jednak wszystko minęło a woda na powrót stala się ciepła
beroduar - 19-12-2011, 22:59
| lozerka napisał/a: | a woda na powrót stala się ciepła |
A to dziwne, bo ostatnią razą nie mogłem się doczekac aż wskocze do rozkosznie cieplutkiej wody - powietrze 1-2 stopnie, woda 9
lozerka - 20-12-2011, 00:23
beroduar...bo się podczepiłeś pod życzenia dla Grotto
tak dobrze i za darmo nie ma, trzeba swoje przejść, żeby poczuc, ze woda zimna jest
Qbas - 20-12-2011, 10:42
Hmmm... Wydaje mi sie że Ci bylo zimno bo... Poprostu jest zimno? Wkoncu mamy grudzien
|
|