FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

DIR/GUE - Konfiguracja węży według DIR

saiz81 - 04-11-2011, 21:48
Temat postu: Konfiguracja węży według DIR
Witam.
Ostatnio przy flaszce z klegą wynikła dyskusja odnośnie konfiguracji węży.
Ja pływam tak jak zakon nakazuje , natomiast kolega nie krzyżuje węży i skrzydło zasila z lewego, twierdząc iż w ten sposób nie obciąża dodatkowo AO którym oddycha.
I tu zabardzo nie umiałem się obronić więc polałem :beer3: hehe.
Nazajutrz zaczełem rozkminiać że o ile podłączenie ao podstawowego do prawego zaworu ma sens podczas pływania w ciasnych przestrzeniach gdzie podczas ocierania o sufit zawór będzie się odkrencał, o tyle w wodach otwartych ma się to jakoś słabo jeżeli pływalność uzyskujemy za pomocą worka(a nie suchacza) dodatkowo obciążając automat podstawowy, co w naszych kochanych wodach może doprowadzić do szybszego zamarznięcia.

Niestety nie znalawszy odp. postanowiłem napisać tu, więc proszę kolegów z nastawieniem na Hogarthian o rozjaśnienie tematu.

BitPump - 04-11-2011, 23:31

saiz81 napisał/a:
do prawego zaworu ma sens podczas pływania w ciasnych przestrzeniach gdzie podczas ocierania o sufit zawór będzie się odkrencał,


Czyli chcesz zmieniać konfigurację w zależności, czy nad sobą masz sufit czy nie...
Co w takim razie jeśli 50% czasu nurkowania jest z sufitem, a 50% - bez, która opcja jest lepsza? ;-)

Propozycja: wszystko co główne (automat oddechowy, wypór) z prawej, wszystko co backupowe (automat oddechowy, wypór) - z lewej.

~BitPump

jacekvw - 04-11-2011, 23:49

BitPump napisał/a:
saiz81 napisał/a:
do prawego zaworu ma sens podczas pływania w ciasnych przestrzeniach gdzie podczas ocierania o sufit zawór będzie się odkrencał,


Czyli chcesz zmieniać konfigurację w zależności, czy nad sobą masz sufit czy nie...
Co w takim razie jeśli 50% czasu nurkowania jest z sufitem, a 50% - bez, która opcja jest lepsza? ;-)

Propozycja: wszystko co główne (automat oddechowy, wypór) z prawej, wszystko co backupowe (automat oddechowy, wypór) - z lewej.

~BitPump


te węże co są z lewej - lewy automat (backup, skrzyło)
węże prawe - prawy automat (suchy i główy AO)
to bardziej upraszcza kofiguracje

samozakrecanie sie zaworów - sa specjalne gałki

i po co kombinować ??

hubert68 - 05-11-2011, 08:06

Tak jak Andrzej napisał już na poziomie pierwszego stopnia określamy główny i zapasowy. Główne źródło wyporu to skrzydło, więc na główny automat. Przy 99% nurkowań "open water" to rzeczywiście nie ma znaczenia. Zaczyna nabierać, gdy stosujemy określone procedury awaryjne. I oczywiście ma znaczenie pod stropem. Ale "grzebanie" w konfiguracji typu jak nurkuję tu to tak a jak tam to inaczej jest średnim pomysłem. W sytuacji awarii i związanego z nią stresu może prowadzić do błędu (chlera dzisiaj mam tak czy inaczej?) i zmniejszyć szanse opanowania awarii.
jacekplacek - 05-11-2011, 09:50

jacekvw napisał/a:
e węże co są z lewej - lewy automat (backup, skrzyło)
węże prawe - prawy automat (suchy i główy AO)
to bardziej upraszcza kofiguracje
samozakrecanie sie zaworów - sa specjalne gałki
i po co kombinować ??

Tu nie chodzi o "kombinowanie", tylko o system. DIR jest systemem w którym są jasno określone procedury, sprzęt i jego konfiguracja. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby skonfigurować to zupełnie inaczej, ale wtedy przestanie być elementem systemu, stanie się odmieńcem w grupie a co za tym idzie - słabym ogniwem. To wszystko jest kwestia umowy: umawiamy się, że bawimy się w myśl określonych reguł, więc je stosujemy. Można się inaczej konfigurować do jaskiń, inaczej do jezior a jeszcze inaczej na morze - i to robimy, ale w sposób minimalistyczny, w najbardziej niezbędnym zakresie: bojka, szpulka, strzałki, kołowrotki. Zmiana układu węży, to zmiana duża i nie widzę w niej sensu. Ew. zamarzanie automatu nie jest żadnym argumentem. Jeżeli priorytetem ma być nie zamarzający automat, jedyne skuteczne jest dodanie do mieszanki helu :P

Grotto8 - 05-11-2011, 09:56

hubert68 napisał/a:
.... zmniejszyć szanse opanowania awarii.


Użyty sprzęt powinien być dostosowany do warunków nurkowania. Odciążenie automatu głównego w nurkowaniu głębokim lub podlodowym przez przeniesienie zasilania inflatora na drugi automat jest podyktowane rozsądkiem.
Argument: "W jednej konfiguracji zawsze będziesz wiedział który zawór zakręcić" jest wg mnie niebezpieczny.
Największą szansą na opanowanie awarii jest uniknięcie jej, a nie doskonałe rozwiązania ratownicze.

[ Dodano: 05-11-2011, 10:05 ]
jacekplacek napisał/a:
Ew. zamarzanie automatu nie jest żadnym argumentem.

Dlaczego?
Zamarznięcie automatu to bardzo poważna sprawa. Wszytko (w granicach rozsądku) co prowadzi do jego uniknięcia jest wg mnie właściwe.

jacekplacek napisał/a:
Jeżeli priorytetem ma być nie zamarzający automat, jedyne skuteczne jest dodanie do mieszanki helu :P

Tzn użycie helu eliminuje ryzyko zamarznięcia AO?

jacekplacek - 05-11-2011, 10:43

Grotto8 napisał/a:
Tzn użycie helu eliminuje ryzyko zamarznięcia AO?

Tak: http://www.ptmith.net.pl/materialy/biul/biul3.pdf

Grotto8 napisał/a:

jacekplacek napisał/a:

Ew. zamarzanie automatu nie jest żadnym argumentem.

Dlaczego?
Zamarznięcie automatu to bardzo poważna sprawa. Wszytko (w granicach rozsądku) co prowadzi do jego uniknięcia jest wg mnie właściwe.

Nie ma sensu demonizować. Jeżeli automat ma tendencje do zamarzania, to jest to sygnał do zakończenia nurkowania - i to jest chyba bezdyskusyjne? Taka tendencja występuje prawie wyłącznie w przypadku mokrego gazu: powietrza lub nitroksu. Może też złapać drugi stopień, ale to akurat nie jest żaden problem - łapie na skutek dużego i długiego przepływu, co najczęściej można stłumić dłonią a jeżeli nie pomoże, mamy kilka innych możliwości: wypłynąć, zakręcić, wypłynać na kręconego, wypłynąć na automacie kolegi - kwestia warunków, możliwości i oceny sytuacji. Na pewno nie spotkałem się, by automat zamarzł, bo ktoś podłączył do niego skrzydło+oddychał. A ćwiczeń ze skrajną zadyszką wykonałem i widziałem sporo. Najgłupsze w moim wykonaniu, to przełożenie prosiaka(jakieś 30-40kg) z dna na pokład Abille: dyszałem jak smok(za przeproszeniem) a z inflatora aż się dymiło :)

krzkus - 05-11-2011, 10:48

Grotto8 napisał/a:
Tzn użycie helu eliminuje ryzyko zamarznięcia AO?

Oczywiście, przynajmniej teoretycznie powinno. Hel przy rozprężaniu (przepływaniu przez automat ) nie obniża swojej temperatury tak jak azot.

Grotto8 - 05-11-2011, 11:19

jacekplacek napisał/a:
Grotto8 napisał/a:
Tzn użycie helu eliminuje ryzyko zamarznięcia AO?

Tak: http://www.ptmith.net.pl/materialy/biul/biul3.pdf

Wielkie dzięki. Bardzo miło jest zdobywać nową wiedzę. Ile się należy? :)

jacekplacek napisał/a:
Na pewno nie spotkałem się, by automat zamarzł, bo ktoś podłączył do niego skrzydło+oddychał.


Sytuacja zaobserwowana:
Nurek z instruktorem zanurza się pod lodem. Ma konfigurację AO z jednym pierwszym stopniem. Na głębokości 5m inflator zamarza w pozycji dodawczej. Instruktor natychmiast rozwiązuje problem poprzez rozłączenie wężyka. Obaj wypływają do przerębli.
Hipoteza: Nurek jest sam lub z partnerem mniej doświadczonym. Inflator zamarza (stały wydatek), nurek wpada w panikę, za chwilę zamarza AO, ...
Rozwiązanie: dwa oddzielne AO, 1-oddech, 2-inflator.

jacekplacek - 05-11-2011, 11:32

Grotto8 napisał/a:
Nurek z instruktorem zanurza się pod lodem. Ma konfigurację AO z jednym pierwszym stopniem. Na głębokości 5m inflator zamarza w pozycji dodawczej. Instruktor natychmiast rozwiązuje problem poprzez rozłączenie wężyka.

Uczę tego na OWD :)

Grotto8 - 05-11-2011, 11:47

Wiem. Tez jestem z SDI i też mnie tego uczono na OWD. Jak i jego, być może również rozpiąłby złączkę, po prostu instruktor zareagował szybciej.
Nie zmienia to faktu, że istnieje spora szansa na panikę w takiej sytuacji.
Dlatego lepiej zmniejszyć szanse zamarznięcia.

busi - 05-11-2011, 13:06

Grotto8 napisał/a:
Rozwiązanie: dwa oddzielne AO, 1-oddech, 2-inflator.


Oddzielny pierwszy stopień tylko na inflator??? Rozumiem że dwa drugie stopnie w takiej konfiguracji są podpięte pod jeden I stopień i w przypadku jego zamarznięcia oddychasz z inflatora? :)

[ Dodano: 05-11-2011, 13:07 ]
Faktycznie bezpieczne rewelacyjne rozwiązanie w porównaniu z klasycznym Hogarthian :D

Grotto8 - 05-11-2011, 13:57

busi napisał/a:
... Rozumiem.........


Myślenie życzeniowe? :)

Włodek K - 05-11-2011, 15:54

Grotto8 napisał/a:
Użyty sprzęt powinien być dostosowany do warunków nurkowania.

Tak to rozsądne podejście.
ale....
Grotto8 napisał/a:
Odciążenie automatu głównego w nurkowaniu głębokim lub podlodowym przez przeniesienie zasilania inflatora na drugi automat jest podyktowane rozsądkiem.


Nie. Bo gdy zakładamy nurkowanie głębokie to pewnie w 90% lub więcej przypadków będzie to nurkowanie w SS. Poprawna technika użycia źródeł wyporu zakłada że to właśnie do SS dodajesz gaz w trakcie zanurzania. Bo pływalność neutralną osiągnołeś powiedzmy metr pod powierzchnią a zanurzenie wykonujesz tą samą techniką co wynurzenie.
Zatem głównie w trakcie fazy zanurzenia obciążony jest zapasowy I st. bo musisz dodać gazu do SS przy okazji odzyskując stan pływalności neutralnej.
W trakcie stałej głębokości niczego nie dotykasz bo pływalność regulujesz oddechem.

No chyba ze zakładamy iż nie potrafimy się wyważyć użyć oddechu do kontroli pływalności i w trakcie zanurzania robimy niebezpieczne rzeczy czyli
- zanurzamy się ze sporo ujemną pływalnością i aby wyhamować użyjemy kompensatora pływalności
- nie stosujemy poprawnej techniki sekwencyjnego poboru gazu ze źródeł.

Skutek jest taki ze faktycznie ryzyko zalodzenia rośnie i oczywiście pojawią się tego typu pomysły aby rozdzielić pobór - główny AO od zasilania kompensatora.

Grotto8 napisał/a:
Argument: "W jednej konfiguracji zawsze będziesz wiedział który zawór zakręcić" jest wg mnie niebezpieczny.
Największą szansą na opanowanie awarii jest uniknięcie jej, a nie doskonałe rozwiązania ratownicze.


Tak oczywiście masz rację że najlepszym działaniem jest profilaktyka. Wyżej napisałem kilka słów nt profilaktyki.
Natomiast z założenia awaria jest stanem trudnym do przewidzenia i ze swej złośliwości występuje nawet wtedy gdy zrobimy wszystko aby jej uniknąć - owa profilaktyka.
Wtedy niezwykłej wagi nabierają:
- odruchy mięśniowe,
- przyzwyczajenia do określonych konfiguracji.

Wiem to z doświadczenia bo wielokrotnie zmieniam konfigurację i klamoty że czynnik pamięci mięśniowej jest tym który w sprawnym radzeniu sobie pod wodą z niespodziewaną sytuacją, staje się kluczowy.
Jest tak że aby odzyskać sprawność posługiwania się zmienioną konfiguracją potrzebuję 3-10 nurkowań aby ręce trafiały tam gdzie powinny.

Stara zasada bezpieczeństwa mówiła o tym żeby nurkować na sprzęcie który umiesz obsługiwać i znasz. Co to oznacza w kwestii jednego fragmentu profilaktyki opisałem wyżej.

Pozdrawiam Włodek
www.balastnurkowy.yoyo.pl
www.fotkiw.yoyo.pl

[ Dodano: 05-11-2011, 16:02 ]
Grotto8 napisał/a:

Tzn użycie helu eliminuje ryzyko zamarznięcia AO?

Tak.
Nie żyjący już Wiktor Bolek, specjalista od termodynamiki wyliczył i przeprowadził eksperymenty z użyciem mieszanin Helowych w celu uniknięcia ryzyka zalodzenia AO. Bodaj w 2002 lub w tej okolicy czasowej przeprowadziłem za namową i przy czynnym udziale dr.n.med Piotra S eksperymentalne nurkowania trimiksowe pt. "Nurkowania bez zamarzania"
Żaden katowany AO nie miał zamiaru zamarzać. Co innego ludzie bo woda była sakramencko zimna :)

hubert68 - 05-11-2011, 16:03

Włodek K napisał/a:
Wtedy niezwykłej wagi nabierają:
- odruchy mięśniowe,
- przyzwyczajenia do określonych konfiguracji.

Bardzo mądre zdanie. To właśnie jest argument na rzecz stałej, niezmiennej konfiguracji. A jeżeli już coś zmieniamy (np. obieg otwarty na reba) to w taki sposób, by sprzęt dostosować do wyuczonych odruchów a nie by zapominać "stare" i wykształcać "nowe". W krytycznej sytuacji mogą "powrócić" właśnie te "stare".

bann - 05-11-2011, 16:40

Cytat:
Nazajutrz zaczełem rozkminiać że o ile podłączenie ao podstawowego do prawego zaworu ma sens podczas pływania w ciasnych przestrzeniach gdzie podczas ocierania o sufit zawór będzie się odkrencał, o tyle w wodach otwartych ma się to jakoś słabo jeżeli pływalność uzyskujemy za pomocą worka(a nie suchacza) dodatkowo obciążając automat podstawowy, co w naszych kochanych wodach może doprowadzić do szybszego zamarznięcia.


Czesc,
Przyczyn jakie znajduja sie za stosowaniem takiej konfiguracji jest kilka, niektore zosatly juz wymienione wczesniej.

Podzial na strony (prawa podstawowe, lewa zapasowe) eliminuje roznice w konfiguracji na poziomie zespolu, lub kilku teamow dzialajacych razem. Rodowod tego jest jaskiniowy i tak tez zostalo przyjete przez wiekszosc organizacji szkolacych technicznie z zest. dwubutlowym z manifoldem. Stosujac swoja konfiguracje powodujesz niekompatybilnosc pod woda w przypadku awarii w zespole mieszanym.

Zapobieganie zamarzaniu automatu zawsze bedzie lepsze od ratownictwa w sytuacji zalodzenia - racja :) ale tutaj profilaktyka zaczyna sie w kompresorowni przy nabijaniu butli odpowiednim gazem, dalej poprzez praktyke na nurkowaniu (poprawna plywalnosc, bez naduzywania inflatora i podwyzszonego zuzycia gazu zwiazanego z kompensowaniem zmian w plywalnosci, czy zwiekszonych oporow w wyniku niepoprawnego trymu), a na ustandaryzowanej konfiguracji i procedurach opanowanych przez team w odpowiednio wysokim stopniu konczac. To wszystko sklada sie w jeden system, ktory czyni nurka i jego team bezpieczniejszym pod woda.
Zamienianie wezy stronami, to wlasnie proba zminimalizowania problemow, ktore wystepuja tak naprawde gdzie indziej.

U poprawnie wyszkolonego nurka, prawdopodobienstwo zamarzania automatu z powodu wiekszego zuzycia "po prawej stronie manifoldu" jest pomijalnie wyzsze w tym przypadku.


Wlodek K - nie do konca rozumiem co masz na mysli piszac,
Cytat:
Poprawna technika użycia źródeł wyporu zakłada że to właśnie do SS dodajesz gaz w trakcie zanurzania. Bo pływalność neutralną osiągnołeś powiedzmy metr pod powierzchnią a zanurzenie wykonujesz tą samą techniką co wynurzenie.
Zatem głównie w trakcie fazy zanurzenia obciążony jest zapasowy I st. bo musisz dodać gazu do SS przy okazji odzyskując stan pływalności neutralnej.


Podczas zanurzania uzywamy dwoch zrodel wyporu - dodajemy gazu do SS i do worka, gaz w worku podlega tym samym prawom co gaz w suchym.

Włodek K - 05-11-2011, 16:56

Cytat:
Podczas zanurzania uzywamy dwoch zrodel wyporu - dodajemy gazu do SS i do worka, gaz w worku podlega tym samym prawom co gaz w suchym.


A to już zależy od głębokości i od preferencji.
Na niewielkiej głębokości różnice w ilości gazu w SS są nie istotne. Stąd wystarczające jest użycie wyłącznie SS. Część nurków stosujących tzw wyważanie się SS w ogóle nie dotyka inflatora w trakcie całego nurkowania.
Pod koniec nurkowania nie masz gazu w worku zatem nie masz z nim problemu.
Stąd nie rozwijałem tego w ten sposób oczywiście całkiem poprawny.

md1974 - 05-11-2011, 17:21

Jest jeszcze jedna rzecz, która przemawia za podłączeniem inflatora do prawego AO. Jest taka technika autoratownicza zapobiegająca wywaleniu nurka w przypadku zablokowania się przycisku dodawczego inflatora i ciągłego podawania powietrza w worek. Technika polega na ułożeniu się nogami do góry i płynięciu do dołu po to aby zminimalizować wynurzanie przy jednoczesnym zakręcaniu zaworu do którego podpięty jest automat zasilający inflator oraz wypuszczaniu powietrza z worka za pomocą spłuczki. Metoda jest bardzo skuteczna i sytuację opanowuje się w kilka sekund. Nie byłoby to możliwe w przypadku inflatora podłączonego pod lewy AO bo jedną ręką trzeba byłoby zakręcić zawór i użyć spłuczki.
Zaraz ktoś powie, że szybciej będzie odpiąć wężyk - z doświadczenia wiem, że nie zawsze jest to prawda.

Pozdrawiam,
Mariusz

bann - 05-11-2011, 17:33

Mariusz, I tak, i nie...
Zakrecajac prawy zawor wymuszasz sytuacje awaryjna i koniecznosc zamieniania automatow pod woda w okolicznosciach juz wystarczajaco stresujacych i powodujacych mala stabilnosc nurka.

Prostszym rozwiazaniem jest umiejetne rozpiecie zasilania samego skrzydla.
Pomagaja w tym odpowiednio skonstruowane szybkozlaczki do wezy jacketowych i stosowanie nakladek na te zlaczki, pomagajacych w rozpinaniu.

md1974 - 05-11-2011, 17:48

bann napisał/a:
Mariusz, I tak, i nie...
Zakrecajac prawy zawor wymuszasz sytuacje awaryjna i koniecznosc zamieniania automatow pod woda w okolicznosciach juz wystarczajaco stresujacych i powodujacych mala stabilnosc nurka.

Prostszym rozwiazaniem jest umiejetne rozpiecie zasilania samego skrzydla.
Pomagaja w tym odpowiednio skonstruowane szybkozlaczki do wezy jacketowych i stosowanie nakladek na te zlaczki, pomagajacych w rozpinaniu.


Właściwie to też mogę powiedzieć "i tak, i nie...".
Nie wymuszasz sytuacji awaryjnej bo działasz zgodnie z pewną ściśle określoną procedurą, która zawiera również wymianę automatów. Wprowadzenie procedur, które się ćwiczy ma właśnie zapobiegać pogłębianiu sytuacji awaryjnej, ponieważ wyćwiczona procedura wykonywana jest bez zastanowienia, na pamięci mięśniowej. Stąd, moim zdaniem, najgorsze co może być to proponowane dostosowywanie konfiguracji do każdego nurkowania. Owszem można sobie pewne rzeczy modyfikować bo wiadomo, że nie zawsze wszystkie klamoty pod wodą są nam potrzebne ale zmiany w podłączeniu automatów to już jest proszenie się o problem.
Niestety to jak napisałeś "proste" rozpięcie zasilania nie zawsze jest takie proste i chyba warto znać/umieć wykonać coś co nam pomoże w sytuacji gdy rozpięcie się nie uda. Przełożenie węży utrudni jeżeli nie uniemożliwi wykonanie tej procedury, którą opisałem.

Pozdrawiam,
Mariusz

lozerka - 05-11-2011, 19:15

to ja się dopytam o jeszcze jedną sprawę :)

Oczywiście wiem, ze DIr to cały system i wyjecie jednej części powoduje, ze wszystko się sypie, ale...

może ktoś nagnie sposób myslenia do mojej niedoskonałej konfiguracji ;-)

Chodzi o konfigurację na dwa I stopnie przy piance, a więc bez drugiego źródła wyporu.

Sama załozyłam, ale w oparciu o konfigurację, którą widziałam w bazie stosującej układ węży i ao i I stopni na wzór DIR, że każdy z ao podpięty jest do jednego z I stopni, a manometr oraz wąż inflatora rozdzielone i każdy podpięty do innego I st. Szczerze mówiąc, bez jakiejś głębszej refleksji uznałam, ze tak jest ok, bo jest to w jakiś sposób kopia klasyka.

Ostatnio przy robieniu takiej konfiguracji na dwa I stopnie zwrócono mi uwagę, że w przypadku wzbudzenia podstawowego ao, przy podpięciu do niego jakiegokolwiek innego elementu, pozbawiam się możliwości korzystania z niego i zaproponował podpięcie zarówno mano , jak i węża inflatora do zapasu. Uzasadnienie mnie jak najbardziej przekonało i jest dla mnie wręcz oczywiste i tak się zastanawiam, co decyduje o przyjęciu klasycznej opcji ?

TomS - 05-11-2011, 19:46

Chyba ciężko będzie o bezpośrednią wykładnię GUE bo nie przyuważyłem konfiguracji singiel + dwa zawory.

Pytanie pierwsze: czy po awarii zasadniczego pierwszego stopnia kontynuujesz nurkowanie czy rozpoczynasz procedurę wynurzania?
- kontynuujesz. Czemu? Bo Chcesz? Błędna decyzja. Bo musisz? Błąd planowania. Nie puszcza Cię deko lub fizyczny sufit... W singlu??
- wynurzasz się. Masz zapas w butli partnera :)

Pytanie drugie: czy w razie awarii zasadniczego umiesz go odciąć?
- nie - musisz korzystać z zapasu partnera.
- tak - i co z tego? Masz awarię sprzętu. Co robisz..? ;)

Podpowiedź: czy rozpoczynając (i aż do zakończenia) wynurzanie potrzebujesz dodawać gaz do worka? :)

Podpowiedź bardziej bezpośrednia: moim zdaniem nie ma znaczenia gdzie przykręcisz. Ja do zasadniczego zgodnie z zasadą "zawsze tak samo". Mano oczywiście zawsze do zapasu.

Podpowiedź mniej istotna: jeśli podejrzewasz "zamarzanie" to eksploatując zapasowy inflatorem podnosisz ryzyko zamarznięcia zapasu z "zerowego" do "niezerowego". Po co?

Podpowiedź ostatnia: możesz mieć do zapasu na stałe podpięty wąż suchacza i w razie potrzeby - zamienić węże. Znacznie częściej będziesz stosować ten wąż do dmuchania poprawnie wybranej boi ;)

bann - 05-11-2011, 20:42

Cytat:
Chodzi o konfigurację na dwa I stopnie przy piance, a więc bez drugiego źródła wyporu


mozesz zamiescic zdjecie albo schemat swojej konfiguracji? wygodniej bedzie nam dyskutowac nad czyms bardziej namacalnym

sativ - 05-11-2011, 21:13

Przerabiałem tą opcje w singlu z zaworem T- umożliwiającym zamknięcie jednego portu rozdzielnie od 2giego ;) Również jeeszcze w piance. Operacja wykonalna samodzielnie pod wodą, ale wymagająca spooorego namachania się z ustawieniem całego zestawu poprawnie- do zaworów w twinie sięgałem po 1szym "półbylejakim" zarzuceniem na plecy.

Wszystko było tak samo jak "normalnie", poza brakiem suchego oraz wężyka do niego. Prawy- główny AO, inflator , lewy- backup i manometr. + inne porty w DS4 niż przy twinie żeby się to jakoś układało. Jeśli masz jeszcze jakiś wężyk inflatorowy warto podpiąć go do awaryjnego przełączania zasilania worka/napełniania bojki. U mnie opcją awaryjną były kieszenie balastowe umożliwiające stopniowe wywalanie balastu i bojka. Długo tak nie popływałem, bo pojawił się mój aktualny partner życiowy- suchy <3 :)

lozerka - 05-11-2011, 21:20

Bartek :) To od początku :)

to nie jest moja stała konfiguracja. Normalnie mam jeden 1 stopień ( i dlugi wąż ). I nurkuję w piance ( wiem, grzeszę ;-) )

Natomiast podszkalałam się u instruktora stosującego procedury s-driil, v-drill i resztę, a nie miałam jeszcze swojego sprzętu dostałam butle z 2 zaworami i konfigurację na 2 I stopnie- podstawowy z inflatorem, zapas z mano. POnieważ taki jest układ tych elementów w Dir- uznałam, ze tak jest ok. Ponownie w taką konfigurację musiałam wejsć z powodu wymogów prawnych kraju, w którym nurkowałam i wtedy spotkałam się z odmiennym pomysłem, który przedstawiłam wyżej, któy mi się wydaje w tym układzie konfiguracyjnym bardziej logiczny :)

Tomek, tak podsumowując- to za klasyką przemawia to, żeby było zawsze tak samo, a przeciwko inowacji to- że w zasadzie i tak inflatora używac nie będę- bo się bedę wynurzać :) ?

to chyba jednak do mnie- dopoki nic się nie zmieni w ubranku - bardziej przemawia opcja, w której mam działający inflator, nawet, jak sobie wisiec będzie ;-) , jak nie będę umiała zakręcić zaworu, to i tak będę uzywac wzbudzonego ao, a więc zapas nie będzie obciążany, a jak zakręcę - to jak wyżej, wszystko działa :)

takie trochę teoretyczne rozważania, bo jak wspomniałam, konfiguracji używam bardzo sporadycznie, a pytanie wynikało z ciekawości :)

TomS - 05-11-2011, 21:53

Zatem ja nie ma nic do dodania :) Wszystko sobie wyjaśniłaś :)
Trajter - 05-11-2011, 21:59

jacekplacek napisał/a:
Tak: http://www.ptmith.net.pl/materialy/biul/biul3.pdf


Jakkolwiek wnioski jak najbardziej rozsądne to uważam, że artykuł jest wart odnotowania z innych względów.
To pierwszy na świecie przypadek zamknięcia w butli entalpii, a następnie jej wypływu.

lozerka - 06-11-2011, 02:00

TomS napisał/a:
Wszystko sobie wyjaśniłaś :)


nooo :) jak już dostałam bazę do tej odpowiedzi :))

wcześniejsze popytywanie realne nie zadziałało i nie byłam pewna, czy nie ma jednak ważniejszego powodu dla takiego rozwiązania :)

beroduar - 06-11-2011, 22:53

jacekplacek napisał/a:
Uczę tego na OWD :)

To może mnie tego nauczysz ponownie, gdyż na OWD wychodziło mi bezproblemowo.
Obecnie w rękawicach nie jestem w stanie odpiąć inflatora (skafander rozłączam - mam nyple o tej samej średnicy), węże używam takie same i na zmianę, więc nie bardzo rozumiem o co tutaj chodzi...

jacekplacek - 07-11-2011, 09:10

beroduar napisał/a:
Obecnie w rękawicach nie jestem w stanie odpiąć inflatora (skafander rozłączam - mam nyple o tej samej średnicy), węże używam takie same i na zmianę, więc nie bardzo rozumiem o co tutaj chodzi...

Też nie, trzeba by zobaczyć :) Są takie specjalne nakładki na końcówki węży - ułatwiają chwyt i wypięcie. Jak znajdę, wrzucę fotkę.

[ Dodano: 07-11-2011, 09:16 ]
Ooops, Bann już to napisał :)
bann napisał/a:
Prostszym rozwiazaniem jest umiejetne rozpiecie zasilania samego skrzydla.
Pomagaja w tym odpowiednio skonstruowane szybkozlaczki do wezy jacketowych i stosowanie nakladek na te zlaczki, pomagajacych w rozpinaniu.

Włodek K - 07-11-2011, 09:58

beroduar napisał/a:
Obecnie w rękawicach nie jestem w stanie odpiąć inflatora

A nie masz przypadkiem krótkiego inflatora?

TomS - 07-11-2011, 10:14

lozerka napisał/a:
nie jestem w stanie odpiąć inflatora (skafander rozłączam - mam nyple o tej samej średnicy
Na początek zamień te "nyple" między inflatorem a suchaczem. Jeśli nadal nic to dopiero wtedy będzie dziwne :) I poszukamy problemu "w tobie".
lozerka - 07-11-2011, 15:06

TomS napisał/a:
lozerka napisał/a:
nie jestem w stanie odpiąć inflatora (skafander rozłączam - mam nyple o tej samej średnicy
Na początek zamień te "nyple" między inflatorem a suchaczem. Jeśli nadal nic to dopiero wtedy będzie dziwne :) I poszukamy problemu "w tobie".


ale to nie ja :-D ! Problemu trzeba szukać w beroduarze ;-)

TomS - 07-11-2011, 16:21

Oj! Przedziwny problem systemowy. Nie sprawdziłem aż tak dokładnie przed wysłaniem :D

Tak oczywiście, nie szukamy w lozerce problemów z króćcami beroduara. :D

lozerka - 07-11-2011, 17:14

ufff ;-)

bo nie, zebym miała szczególnie dużo problemów ;-) , ale i tak te moje własne w zasadzie mi stykną :-D

Haw - 07-11-2011, 21:15

TomS napisał/a:
Oj! Przedziwny problem systemowy. Nie sprawdziłem aż tak dokładnie przed wysłaniem :D
jak zaznaczysz dowolny tekst i klikniesz ikonke cytowania uzytkownika, to cytat zostanie przypisany jemu. klika razy sam sie nacielem, zwykle cytujac koncowke wypowiedzi przyciskiem autora kolejnego posta :) .
GerardM - 10-11-2011, 10:12

beroduar napisał/a:
jacekplacek napisał/a:
Uczę tego na OWD :)

To może mnie tego nauczysz ponownie, gdyż na OWD wychodziło mi bezproblemowo.
Obecnie w rękawicach nie jestem w stanie odpiąć inflatora (skafander rozłączam - mam nyple o tej samej średnicy), węże używam takie same i na zmianę, więc nie bardzo rozumiem o co tutaj chodzi...


Hej
Miałem kiedyś podobny problem. W sumie to pomogło mi przesunięcie gumki przytrzymującej wąż inflatorowy wyżej żeby dało się wsadzić palce z lewej strony miedzy niego a wąż karbowany. Zastosowanie innego uchwytu sprawia, że wypina się bezproblemowo. Nie wiem czy nie zamotałem bo w sumie trochę ciężko to opisać :-)
Pozdrawiam
Gerard

Janek - 10-11-2011, 15:04

lozerka napisał/a:
to ja się dopytam o jeszcze jedną sprawę :)

Oczywiście wiem, ze DIr to cały system i wyjecie jednej części powoduje, ze wszystko się sypie, ale...

może ktoś nagnie sposób myslenia do mojej niedoskonałej konfiguracji ;-)

Chodzi o konfigurację na dwa I stopnie przy piance, a więc bez drugiego źródła wyporu.

Sama załozyłam, ale w oparciu o konfigurację, którą widziałam w bazie stosującej układ węży i ao i I stopni na wzór DIR, że każdy z ao podpięty jest do jednego z I stopni, a manometr oraz wąż inflatora rozdzielone i każdy podpięty do innego I st. Szczerze mówiąc, bez jakiejś głębszej refleksji uznałam, ze tak jest ok, bo jest to w jakiś sposób kopia klasyka.

Ostatnio przy robieniu takiej konfiguracji na dwa I stopnie zwrócono mi uwagę, że w przypadku wzbudzenia podstawowego ao, przy podpięciu do niego jakiegokolwiek innego elementu, pozbawiam się możliwości korzystania z niego i zaproponował podpięcie zarówno mano , jak i węża inflatora do zapasu. Uzasadnienie mnie jak najbardziej przekonało i jest dla mnie wręcz oczywiste i tak się zastanawiam, co decyduje o przyjęciu klasycznej opcji ?



Ja zaczynalem i calkiem dlugo plywalem wlasnie z dwuzaworowym singlem, dwoma niezaleznymi automatami ale w mokrej piance.
O nurkowaniu i ustandaryzowanych konfiguracjach tec malo kto jeszcze wtedy mowil takze wlasciwie sam sobie wydumalem to co mi sie wtedy wydawalo najrozsadniejsze. W efekcie na prawym zaworze mialem tylko podstawowy automat, na lewym cala reszte czyli back-up, inflator i manometr.
Z malpia zrecznoscia ;) krecilem galkami zaworow i kierowalem sie logika, ze w razie awarii (zamarzniecia) glownego automatu zakrecam go sobie i przechodze na back-up...no wlasnie i lepiej wtedy miec dzialajacy inflator czy lepiej nie nie miec? ;)

Nie wydaje mi sie do dzisiaj, ze to bylo szczegolnie glupie a juz na pewno sie do tego nie przyznam :D

Dyskusja troche akademicka, najlepiej ja rozwiazac poprzez zakup suchara i podlaczenie wszystkiego "po bozemu" :D

pozdrufki
janek

TomS - 10-11-2011, 15:26

Janek napisał/a:
no wlasnie i lepiej wtedy miec dzialajacy inflator czy lepiej nie nie miec?
Rozumiem, że pytasz retorycznie ale nie jest to takie "proste". Jeśli automat Ci zamarzł to nalezy podejrzewać, ze masz "mokry" gaz. Najgorsza rzecz jaka teraz Ci się może przytrafić to zamarznięcie drugiego (zapasowego). Inflator można zasilać oralnie. To odciąża ostatni sprawny pierwszy stopień. Jeśli nie ma możliwości zasilać z butli - robisz oralnie. Jeśli pozostawisz sobie taką możliwość to prawie na pewno z niej skorzystasz.
Tyle "akademii".
A teraz real: ile razy zamarzł Ci ten podstawowy pierwszy stopień?

Janek - 10-11-2011, 15:50

TomS napisał/a:
Janek napisał/a:
no wlasnie i lepiej wtedy miec dzialajacy inflator czy lepiej nie nie miec?
Rozumiem, że pytasz retorycznie ale nie jest to takie "proste". Jeśli automat Ci zamarzł to nalezy podejrzewać, ze masz "mokry" gaz. Najgorsza rzecz jaka teraz Ci się może przytrafić to zamarznięcie drugiego (zapasowego). Inflator można zasilać oralnie. To odciąża ostatni sprawny pierwszy stopień. Jeśli nie ma możliwości zasilać z butli - robisz oralnie. Jeśli pozostawisz sobie taką możliwość to prawie na pewno z niej skorzystasz.
Tyle "akademii".
A teraz real: ile razy zamarzł Ci ten podstawowy pierwszy stopień?


piszesz chyba zeby sie podroczyc :D
jak "akademizujemy" to i tak juz nie ma potrzeby uzywania inflatora bo chyba zgodnie uznajemy ze to dobry powod do zakonczenia nurkowania? to lepiej miec go dzialajacy czy niedzialajacy? tak na wszelki wypadek albo zeby sie nie nameczyc oralnie na powierzchni ;)

a real: male kilka razy (3-4?) w zyciu, wszystkie owszem najpewniej z powodu wilgoci w butli.
Ale rzeczywiscie jak juz przy tym jestesmy to jak sobie przypomne swoje "szczeniece nurkowe lata" to byl (i chyba nadal troche jest) to temat troche demonizowany

pozdroxy
janek

Włodek K - 10-11-2011, 16:21

Cytat:
Tyle "akademii".


No a co akademia powie na to że gdy zalodzi się AO nie mamy istotnej potrzeby na napełnianie kompensatora :)
Bo.
Przyczyna jest prozaiczna:
- mamy pływalność neutralną, (jak nie umiemy jej utrzymać to uczymy się na 2 m aż opanujemy kontrolę pływalności)
- w sytuacji defektowej rozpoczynamy bezpieczne wynurzenie,
- podczas wypływania upuszczamy gaz a nie dodajemy go do KRW.
- opcja dymanka oralnego rurki inflatora jest jak najbardziej do prostego zastosowania jak jest mus :)

[ Dodano: 10-11-2011, 16:23 ]
Janek napisał/a:
a real: male kilka razy (3-4?) w zyciu,

Sporo, Ja nie miałem nigdy tej przyjemności :)

TomS - 10-11-2011, 16:33

Włodek K napisał/a:
No a co akademia powie....
Włodku, jeśli to do mnie to zerknij na wpis w tym temacie z parametrami 05-11-2011, 19:46 ;)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group