FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

MEDYCYNA NURKOWA - leniwa trąbka ....

Aero - 01-01-2012, 18:50
Temat postu: leniwa trąbka ....
miałem problemy z wyrównaniem ciśnienia na basenie - 4m po basenie przez następny dzień miałem wrażenie, że ucho jest zatkane (2 razy mi się to przytrafiło)
pojechałem do laryngologa
po bolesnych badaniach werdykt brzmiał

Ma Pan leniwą trąbkę (słuchową - dla ścisłości :ping: )

pierwsza reakcja - śmiech, ale podobno po zalaniu ucha zimną woda trąbka się obkurcza a później powinna wrócić do pierwotnych rozmiarów lecz - leniwa tego nie robi - i ciężko jest wyrównać ciśnienie

w ramach wizyty dostałem zestaw ćwiczeń oraz baloniki do dmuchania nosem :bee;

zastanawiam się tylko czy jest to prawda czy lekarz jakiegoś placebo nie wymyślił

ps żadnego kataru itp nie miałem

Yavox - 01-01-2012, 19:05
Temat postu: Re: leniwa trąbka ....
Aero napisał/a:
w ramach wizyty dostałem zestaw ćwiczeń oraz baloniki do dmuchania nosem


To są jakieś specjalne baloniki czy też my, z pracowitymi trąbkami, możemy sobie na zwykłych tak samo ćwiczyć? :)

pomorzanka - 01-01-2012, 19:08

a to w sumie jest bardzo ciekawe :) ta leniwa trąbka :) bo ja na przykład u siebie zauważyłam kłopoty z przedmuchaniem, jeżeli nurkuję na małych głębokościach - takie szuwary ok. 4 - 5 m. A jeżeli jeszcze wykorzystuję metodę nawigacji "na peryskop", to przy powtórnym zanurzeniu często już w ogóle przedmuchać nie mogę się. Takie kłopoty nie występują przy głębszych nurkowaniach. I to ćwiczenia "dmuchanie balonów nosem" jestem w stanie wyobrazić sobie -szkoda, że nie zapodałeś przed Sylwestrem :-)
Yavox - 01-01-2012, 19:20

A mnie to w ogóle we łbie nieco syczy gdzieś jeszcze z tydzień po nurkowaniu - bardzo ciekawe, czy da się to zwalić na przykład na coś leniwego... No może nie syczy, ale jak się skoncentruję na tym, w jaki sposób dokładnie różne rzeczy słyszę, to i tydzień po nurku jest pewna subtelna różnica w porównaniu do zwykłego funkcjonowania. Może po prostu powinienem nurkować tydzień w tydzień, to się problem rozwiąże, bo zniknie punkt odniesienia do tej różnicy :)
Bul-kot - 01-01-2012, 19:45

Hmmm, spróbowałbym przed nurem zrobić płukanie uszu, być może nadmiar woskowiny powoduje owe kłopoty z przedmuchaniem.
pomorzanka - 01-01-2012, 19:51

Yavox napisał/a:
Może po prostu powinienem nurkować tydzień w tydzień, to się problem rozwiąże, bo zniknie punkt odniesienia do tej różnicy :)

ja, to akurat z pechowym wyłączeniem grudnia, nurkuję tydzień w tydzień ;-) ale Twój problem pojawił się u mnie po moim pierwszym nurku kursowym - w ramach tego, no, OWD ;-) i chyba nawet o tym był mój pierwszy post na forumie. Przeszło samo, ale kłopoty z przedmuchaniem na płytkich głębokościach pojawiają się - myślę, że to dlatego, że chyba na tych płytkich głębokościach występuje największa różnica ciśnień.
U laryngologa byłam w związku z innym problemem ponurkowym - zapaleniem ucha zewnętrznego i laryngolog o żadnych nieprawidłowościach w budowie ucha czy zalegającej woskowinie nie wspominał.
Więc chyba ta leniwa trąbka - kupię jutro balony, w końcu karnawał trwa :-D

Włodek K - 01-01-2012, 22:46

Cytat:
pierwsza reakcja - śmiech, ale podobno po zalaniu ucha zimną woda trąbka się obkurcza a później powinna wrócić do pierwotnych rozmiarów lecz - leniwa tego nie robi - i ciężko jest wyrównać ciśnienie


Ciekawe, nie słyszałem, przy okazji dopytam speca od uch obu :)

Inne zjawisko które może zaleniwić trąbkę to większa ilość gęstego śluzu u jej ujścia. Wtedy odchrząkanie, wysmarkanie może pomóc odblokować trąbkę.
Zimna woda i wychłodzenie zwiększa produkcję śluzu i może być przyczyną pojawienia się takich problemów.

pomorzanka napisał/a:
myślę, że to dlatego, że chyba na tych płytkich głębokościach występuje największa różnica ciśnień.


Dobrze kombinujesz. Przy "ciasnych" ujściach trąbek słuchowych przy nie nadążaniu z wyrównaniem ciśnienia może dochodzić do zaciskania trąbki od strony nosogardzieli i utrudnionego wyrównywania ciśnienia wewnątrz.
Rada to
- częstsze wyrównywania ciśnienia,
- pionowa pozycja nurka ułatwia. głową w dół może być trudniej podobnie jak w pozycji poziomej,
- wynurzenie nieco wyżej i ponowna próba. Jeśli się udaje kilkakrotnie w ten sposób to znaczy że to jest ta przyczyna.
Czynności zawsze ułatwiające wyrównanie ciśnienia to ruchy żuchwą, przełykanie śliny, kichnięcie w maskę sztucznie wykonanie podciśnienia w nosogardzieli itp.

pomorzanka - 01-01-2012, 23:59

no więc - u mnie problem pojawia się wyjątkowo sporadycznie - tylko w sytuacjach, w których wynurzam się i po krótkim czasie zanurzam ponownie. Zasadniczo dotyczy to tylko bardzo rzadkich w moim przypadku nurkowań szuwarkowych. Wówczas dodatkowo pojawia się kolega Vertigo (z którym jestem zaprzyjaźniona ;-) ) Jednak koncepcja zalegającego śluzu do mnie przemawia, gdyż lekki katarek ciągle ze sobą noszę ;-)
W przypadku 95 % moich nurkowań, które nigdy nie są przerywane wynurzeniami i ponownymi zanurzeniami, problem nie występuje.

bann - 02-01-2012, 22:02

zuj gume, pomaga gimnastykowac ujscia trabek i usuwanie sluzu
oczywiscie nie na nurkowaniu :)

pomorzanka - 03-01-2012, 01:32

Dzisiaj podczas rozmowy na boczku przypomniała mi się jeszcze jedna sprawa. Jak już pisałam, kłopoty z przedmuchaniem zdarzały mi się tylko podczas bardzo płytkich nurków - w granicach 3 - 5 metrów i zawsze wiązały się z ,powtórnym zanurzeniem i następnie wystąpieniem Vertigo. Przy czym sytuacje te są w moim przypadku sporadyczne, dotyczą około 3% wszystkich moich nurków.
Jednak raz, po dość długim, około 1,5 godzinnym płytkim nurku, podczas którego właśnie miałam kłopot z przedmuchaniem się, a następnie wystąpiło Vertigo, wracając samochodem postanowiłam się przedmuchać (mam taki nawyk - niektórzy uważają, że zły ;-) ). I tak mi trzasło w uszach, a następnie - co mi się nigdy w życiu nie zdarzyło - zaczęło kręcić mi się w głowie. Na szczęście nie jechałam zbyt szybko i udało mi się zjechać na pobocze. Dzielę się tym, bo z jednej strony ciekawe doświadczenie, a z drugiej być może ostrzeżenie dla kierowców ;-)

Yavox - 03-01-2012, 11:07

pomorzanka napisał/a:
wracając samochodem postanowiłam się przedmuchać

I tak mi trzasło w uszach

z jednej strony ciekawe doświadczenie, a z drugiej być może ostrzeżenie dla kierowców



Zwłaszcza, jak się potem przychodzi tłumaczyć z wypadku - panie władzo, no przedmuchać się próbowałem, no normalnie, i on tu wyjechał a mi właśnie wtedy trzasło w uszach...

Powodzenia!

Włodek K - 03-01-2012, 11:21

pomorzanka napisał/a:
wracając samochodem postanowiłam się przedmuchać (mam taki nawyk - niektórzy uważają, że zły ;-) ). I tak mi trzasło w uszach, a następnie - co mi się nigdy w życiu nie zdarzyło - zaczęło kręcić mi się w głowie.


Bo nie jest to korzystne dla człowieka gdy próbujesz wtedy gdy nie trzeba wcisnąć gaz do przestrzeni ucha środkowego. W takich razach może dojść do wtryśnięcia śluzu z nosogardzieli do ucha środkowego np z jakimiś bakteriami czy innym świństwem typu chlebek czy gril.
Miałem kilkakrotnie takie zjawiska i zawsze kończyło się jakimiś świństwami do podleczenia. Scenariusz prawie dokładnie taki sam jak u Ciebie problemy z przedmuchem pod wodą i potem powierzchniowe próby wyrównania ciśnienia bo dyskomfort. Ból podczas manewru Valsalvy.
Zawroty głowy zawsze towarzyszą silnemu manewrowi Valasalvy bo tak to nasze przedmuchanie się nazywa

Wtedy to rośnie ryzyko pojawienia się stanów zapalnych po nurkowaniu.
Lepsze są naturalne próby ułożenia trąbek słuchowych np ruchy żuchwą ziewanie przełykanie śliny.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group