| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 8
Tomasz Strugalski - 31-03-2004, 15:01 Temat postu: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 8 Czy nurkowanie jest sportem ekstremalnym?
Nie, nie jest. A to z tej prostej przyczyny, że nie jest sportem. "Sportowe pozdrowienie" jakim mam zwyczaj kończyć moje teksty to tylko formuła grzecznościowa. Sport bowiem zakłada element rywalizacji, zaś nurkowie nie rywalizują tylko współpracują ze sobą. Dlatego tak tępię rozmaitych "rekordzistów" a zwłaszcza tych, którzy uprawiają "rekordziarstwo" głębokościowe. Nie zdają sobie sprawy z tego, że mieszając do nurkowania element sportowej rywalizacji zabijają to, co w nurkowaniu najcenniejsze: budowanie zespołu i troskę o partnera.
Nurkowanie to znacznie więcej niż mieszanie gazów, konfigurowanie sprzętu i machanie płetwami. To przede wszystkim umiejętność znalezienia się w zgranym, godnym zaufania zespole. Od lat konsekwentnie walczę o takie właśnie rozumienie nurkowania.
Pamiętam jak parę lat temu wracaliśmy z podlodowego. Było bardzo ślisko, a żaden z samochodów nie miał zimowych opon. Jeden z kolegów powiedział wtedy "jedźmy blisko siebie, gdyby ktoś wpadł do rowu reszta go wyciągnie". Ten człowiek, nie wiem czy w pełni świadomie, zachował się jak nurek. Mimo, że chodziło o jazdę samochodem a nie pływanie pod wodą, był to przykład prawdziwie nurkowego postępowania. Takiego właśnie postępowania starałem się zawsze uczyć na kursach.
Traktowanie nurkowania jako zjawiska socjologicznego, "wspólnototwórczego" (a więc absolutnie bezcennego w świecie pełnym samotności) - jest wynalazkiem CMAS. Fakt, że młodsze federacje PÓŹNIEJ podjęły ten wątek, i że praktycznie w każdej z nich akcentuje się zespołowość nurkowania, bardzo mnie cieszy i dowodzi, że sprawa ma sens.
Oczywiście można sprowadzić nurkowanie do roli sportu ekstremalnego - przekrzykując się nowinkami sprzętowymi i osiągniętymi głębokościami, czy pokonanymi trudnościami technicznymi. Nurkowanie spadnie wtedy do takiej roli jaką ma np. ekstremalna jazda na deskorolce, gra w kręgle czy plucie pestką wiśni na odległość. Nurkowania będą wtedy mogli nauczać po prostu absolwenci AWF a ja na pewno zrezygnuję z zawodu. Od momentu kiedy instruktor przestanie być nauczycielem a zacznie być wypożyczaczem sprzętu i sprawdzaczem testów - ta robota przestanie mnie interesować.
Ze sportowym pozdrowieniem
Szef szkolenia klubu płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski
t0m1 - 31-03-2004, 15:41
No tak, w takim rozumieniu nurkowanie nie jest sportem. Ale czy wspinaczka wysokogorska, lodowcowa, spadochroniarstwo, paralotniarstwo, skysurfing nie sa sportami ekstremalnymi? O ile slyszalem o zawodach spadochronowych o tyle nie slyszalem jeszcze o zawodach dla alpinistow lodowcowych. Sport to nie tylko wspolzawodnictwo ale rowniez aktywnosc fizyczna. A rekordziarstwo i sprzeciarstwo z gruntu jest do kitu, co tu duzo mowic. Choc tez co innego gdy rekordziarstwo wychodzi mimo woli, a co innego gdy jest intencja i jedyna motywacja. "Mimo woli" rozumiem, ze ktos moze chciec zobaczyc wnetrze wraku czy jaskini i zrobi przy tym jakas dluga trase albo walnie oszalamiajaca glebokosc. A druga strona medalu to jak ktos chce zrobic tylko ta trase albo glebokosc i nie interesuje go co jest we wraku ani co to za wrak czy jaskinia.
Mrówa - 31-03-2004, 22:04
tak tylko w ramach wyjaśnienia - nie ma gałęzi alpinimu Lodowcowego . Moze chodziło o wspinanie lodowe . Niestety w tej materii odbywa sie mnóstwo zawodów sportowych i to nie tylko na sztucznych scianach lodowych ale i w plenerze . A ile w tym ekstremy i sprzęciarstwa to szkoda gadać zatem nie jest to najlepszy przykład . Niestety człowiek jest jaki jest i w każdej materi zanjdzie się ktoś koto będzi chciał byc najlepszy i w jaiś sposób sie dowartościować . Najgorsze w tej materii sa takie dyscypliny jak nurkowanie gdzie pojecie doskonałości jest bardzo subiektywne . Np. kto jest lepszy nurek który zszedł na 200 m czy nurek który przepłynoł 1500 m w jaskini a moze taki nurek który ma 2000 nurkowań ? Jest tylko jedna prawda odnośnie nurkowania :określa ona który nurek jest lepszy od drugiego . A brzmi tak : Lepszy jest nurek cmas od nurka padi . Ponieważ dla nurka Padi woda jest rzadsza , cieplejsza , bardziej przejrzysta a akweny płytsze to był oczywiście żarcik .
Maciek Ziomek - 01-04-2004, 10:30
Witam,
Oczywiscie wszystko jest wynalazkiem CMAS a Curie-Sklodowska tez byla kobieta.
Przepraszam bardzo czy trzeba byc nurkiem i to przez duze N bo oczywiscie CMAS zeby miec oddanych przyjaciol, ktorzy sobie pomagaja i wspieraja na wzajem??
Jak tak uwazacie to macie niezla jazde i najlepiej wstapcie do Samoobrony tam bedziecie pasowac do innych.
Czyli teraz zeby znalezc grono oddanych przyjaciol to trzeba zaczac nurkowac?? - piekne:)
Kazda wspolna pasja i wspolne spedzanie czasu wiaze ludzi ze soba, a moze to byc gra w kapsle albo plucie pestka na odleglosc, a nie tylko i wylacznie NURKOWANIE w CMAS
Sandii - 01-04-2004, 10:56
Witam
Pojęcie "Sport Ekstremalny" wg zostało wymyślone przez ludzi dla których ekstremalne jest przechodzenie przez ulice. Właściwą nazwą byłoby "Aktywne (fizycznie) spędzanie czasu" w odróżnieniu do "Atywnego spacerowania" ;). Kiedyś funkcjonowała inna nazwa "turystyka kwalifikowana" (KDP wywodzi się z PTTK więc ta nazwa prawdopodobnie w KDP CMAS była używana).
Kiedy jeszcze sporo pływałem na kajakach górskich nauczyłem się że nie da się spłynąć trudnej, niebezpiecznej rzeki inaczej jak w zespole (w którym każdy ma ściśle określoną rolę). W nurkowaniu jak zauważyłem jest podobnie (jak widac nie jestem w tym spostrzeżeniu oryginalny;).
W tym sensie możnaby dookreślić tę sportową nazwę i powiedzieć:
"Nurkowanie jest zespołowym sportem ekstremalnym"
Tylko uwaga: nurkowanie techniczne (cokolwiek byśmy pod tę technikę podwiesili) jest nurkowanie solo, a mimo to jest to nadal "nurkowanie"!
Idealizując = uczymy się być samowystarczalni pod wodą, podnosić kwalifikacje i szkolić się permanentnie (np. na twoim dzisiejszym wykładzie Tomku), a dzięki temu bezpieczniej nurkować w zespole.
Ponieważ pływam w PADI to chyba zgłoszę organizacji nową specjalizację: nurek filozof
;)
Sandii filozof
PS
wg mnie ta zespołowość jest starsza niż CMAS i to nie CMAS ją rozpropagował. Jest starsza idea i jest obecna w wielu organizacjach turystycznych i para-"sportowo ekstremalnych". Nawet nasze Forum jest propaguje działania zespołowe mimo, że nie jest formalna organizacją i (i mimo że nasza zespołowość różnie sie objawia - pozdrowienia dla Heineken Pub i Diver Pub ;)))
Aisa - 01-04-2004, 12:09 Temat postu: Re: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 8
| Tomasz Strugalski napisał/a: | | Sport bowiem zakłada element rywalizacji |
czyli chodzac na aerobic nie uprawiam sportu bo tam zadnej rywalizacji nie ma ? a jak jezdze na rowerze po lasku z moimi przyjaciolmi to tez nie uprawiam zadnego sportu ?
a jak gram w kierki na kompie w sieci to uprawiam sport ? bo tam jest rywalizacja...
hmmm.... czyli wychodzi mi, ze chodzac na aerobic 3 x w tygodniu, w weekendy jezdzac na rowerze badz wyjezdzajac na nurki (jestem PADI tez a zdarza mi sie nurkowac nie tylko w wodach cieplych - to takna marginesie - dziwne...) nie uprawiam zadnego sportu - fenomenalne !!!
| Tomasz Strugalski napisał/a: | | Nurkowania będą wtedy mogli nauczać po prostu absolwenci AWF a ja na pewno zrezygnuję z zawodu. Od momentu kiedy instruktor przestanie być nauczycielem a zacznie być wypożyczaczem sprzętu i sprawdzaczem testów - ta robota przestanie mnie interesować. |
A co ma piernik do wiatraka ? AWF do wypozyczania sprzetu ?
Poza tym, jeslina AWF otworzyli specjalizacje "nurkowanie" i studenci chodzili przez cale 5 lat na baseny, wyklady, wyjedzali na specjalne obozy, czy nie byliby lepiej wyszkoleni ?
BTW cos mi sie nie zgadza - to przeciez CMAS zezwala na nurkowanie solo i, nie powiem, ze zacheca, ale daje uprawnienia, w PADI nie ma takiej mozliwosci, wiec gdzie sens, gdzie logika ? Wychodzi mi, ze to PADI bardziej kladzie nacisk na nurkowanie w towarzystwie a nie CMAS...
A i na koniec - w nurkowaniu na kazdym kroku pokonujemy jakies trudnosci, swoje ograniczenia czy problemy, doskonalimy sie, doskonalimy sprzet (niech to bedzie tylko nowosc w postaci inaczej skonfigurowanego automatu) gdyby nie to dalej bysmy nurkowali w baniakach na glowie pompowanych przez kolesia na gorze.
MRP - 01-04-2004, 15:38
| Sandii napisał/a: | Witam
......
Tylko uwaga: nurkowanie techniczne (cokolwiek byśmy pod tę technikę podwiesili) jest nurkowanie solo, a mimo to jest to nadal "nurkowanie"! |
Nie bardzo rozumiem dlaczego tak twierdzisz. Dla mnie nurkowanie a szczegolnie nurkowanie tech to zespol.
MRP
Sandii - 01-04-2004, 15:52
tak
ale mam na mysli czesc podwodna, a nie przygotowania.
tam jesteś sam.
Sandii
lobster - 01-04-2004, 16:59
| Sandii napisał/a: | tak
ale mam na mysli czesc podwodna, a nie przygotowania.
tam jesteś sam.
|
Znaczy uwazasz, ze na powierzchni sie jest w zespole a pod powierzchnia juz nie? Czemu?
MRP - 01-04-2004, 17:07
| Sandii napisał/a: | tak
ale mam na mysli czesc podwodna, a nie przygotowania.
tam jesteś sam.
Sandii |
Ja rowniez mialem na mysli czesc podwodna - dobry, zgrany i oplywany zespol umozliwia przeprowadzenie nurkowan, ktorych zrobienie solo, lub w przypadkowo zebranym zespole, jest zbyt ryzykowne. Prawidlowo wytrenowany i wspolpracujacy zespol zmniejsza ryzyko tego typu nurkowan. Oczywiscie, indywidualnie kazdy z czlonkow zespolu powinien byc odpowiednio przygotowany do danego typu nurkowan i gotowy dac z siebie wszystko, kiedy sytuacja tego wymaga, a nie "niesiony" przez zespol, bo to pewna recepta na wypadek. Jednakze to tylko jedna strona medalu. Aby zespol byl naprawde efektywny, wspolpraca i rozumienie sie bez slow jest kluczowe. Kazdy musi znac swoje miejsce, role i dokladnie rozumiec co robia inni czlonkowie zespolu, szczegolnie w sytuacjach awaryjnych. To wymaga masy nurkowan treningowych z symulownaymi awariami zanim sie zrobi jakiekolwiek powazne nurkowanie.
Przypadkowo dobrany zespol na pewno nie jest rozwiazaniem idealnym i ryzyko nieporozumien i w konsekwencji wypadku jest duze. Ale to nie powiod aby twierdzic, ze solo jest bezpieczniejsze - rozwiazaniem jest silny zespol.
MRP
Sandii - 05-04-2004, 16:19
| MRP napisał/a: | | Sandii napisał/a: | tak
ale mam na mysli czesc podwodna, a nie przygotowania.
tam jesteś sam.
Sandii |
:?: :?: :?:
Ja rowniez mialem na mysli czesc podwodna - dobry, zgrany i oplywany zespol umozliwia przeprowadzenie nurkowan, ktorych zrobienie solo, lub w przypadkowo zebranym zespole, jest zbyt ryzykowne. Prawidlowo wytrenowany i wspolpracujacy zespol zmniejsza ryzyko tego typu nurkowan. |
| lobster napisał/a: |
Znaczy uwazasz, ze na powierzchni sie jest w zespole a pod powierzchnia juz nie? Czemu? |
małe nieporozumienie
jak zauważyłem jest tendencja do dwóch rodzajów trudniejszych nurkowań:
- organizowane ad hoc (grupa lub nurek solo) i tam jest praktycznie od poczatku do końca solo
- zorganizowane, przemyślane i przeprowadzone w zespole (najczęściej w konkretnym celu np. rekord)
pierwszy przypadek jest raczej bezdyskusyjny więc go zostawmy
drugi to jest to. I jest bezdyskusyjne że cały zespół opracowuje plan nurkowania, organizuje wyjazd i całą akcję. Lecz jest jeden moment gdy nurek jest sam tam pod wodą; to jak sobie poradzi zależy od niego. Jak już będzie na deco będzie znowu pod opieką zespołu ale tam niżej nie!
Nie pamietam już gdzie czytałem opis nurkowania "Banana" gdzie goście na górze zaspali i by zdobyć gazy na deco musiał się wynuzrzyć krzyknąć i zejść spowrotem na dół na dalszą część deco. taki przypadek traktuje jak wyjątek!
Sandii
t0m1 - 05-04-2004, 16:31
| Sandi napisał/a: | | I jest bezdyskusyjne że cały zespół opracowuje plan nurkowania, organizuje wyjazd i całą akcję. Lecz jest jeden moment gdy nurek jest sam tam pod wodą; to jak sobie poradzi zależy od niego. Jak już będzie na deco będzie znowu pod opieką zespołu ale tam niżej nie! |
IANTD widac ma inne podejscie do nurkowan technicznych niz GUE.
W GUE nie ma miejsca dla solonurkow. Dziala sie w zespole nad jak i pod woda.
| Sandi napisał/a: | | Nie pamietam już gdzie czytałem opis nurkowania "Banana" gdzie goście na górze zaspali i by zdobyć gazy na deco musiał się wynuzrzyć krzyknąć i zejść spowrotem na dół na dalszą część deco. taki przypadek traktuje jak wyjątek! |
Czytales o tym w Magazynie Nurkowanie. I nie wiem czy to przypadek, to chyba dosc czesto powtarzajace sie zjawisko.... w pewnych okolicznosciach oczywiscie i w pewnych miejscach... ze tak enigmatycznie zakoncze, aby nie powiedziec czegos co mogloby wywolac kolejna burze
ZAQ - 05-04-2004, 17:05 Temat postu: Re: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 8 SPORT, działalność człowieka podejmowana w celu zabawy, współzawodnictwa oraz doskonalenia cech fiz. i umysłowych; wyraża się przez ćwiczenia i gry uprawiane wg określonych zasad; rozróżnia się m.in.: s. kwalifikowany (wyczynowy), którego celem jest osiągnięcie jak najlepszych wyników na zawodach w poszczególnych dyscyplinach sport. (m.in. piłce nożnej, lekkoatletyce, koszykówce); największymi zawodami sport. są igrzyska olimpijskie; s. rekreacyjny (masowy), forma czynnego wypoczynku, której celem jest zachowanie sprawności fiz. i dobrego stanu zdrowia przez amatorskie uprawianie poszczególnych dyscyplin sport. współzawodnictwo i osiągnięcie jak najlepszego wyniku nie jest tu czynnikiem motywującym; s. niepełnosprawnych, forma aktywności ruchowej podnosząca sprawność fiz. osób niepełnosprawnych; stanowi ważny czynnik rehabilitacji; najważniejszymi zawodami są igrzyska olimpijskie niepełnosprawnych (tzw. igrzyska paraolimpijskie).
A ja podczas nurkowania się bawię zaj...........ście więc dla mnie to sport.
pozdrawiam
ZAQ
lobster - 05-04-2004, 17:26
| Sandii napisał/a: |
drugi to jest to. I jest bezdyskusyjne że cały zespół opracowuje plan nurkowania, organizuje wyjazd i całą akcję. Lecz jest jeden moment gdy nurek jest sam tam pod wodą; to jak sobie poradzi zależy od niego. Jak już będzie na deco będzie znowu pod opieką zespołu ale tam niżej nie!
|
To mi wytlumacz, prosze dlaczego jesli masz 3 ludzi pod woda, na tym samym gazie, z tym samym planem, obok siebie, w przedyskutowanej wczesniej formacji, z przecwiczonymi uprzednio do bolu procedurami na wypadek najczestszych awarii, iloscia gazu pozwalajaca na bezpieczne wyjscie w wypadku straty calego sprzetu u jednej osoby, to w jaki sposob wykonuja oni nurkowanie solo?
I dlaczego niby sa solo na dnie, ale jak juz wroca na deko w tym samym skladzie to nie sa?
Aaron - 05-04-2004, 21:32
W Waszej (Lobster vs. Sandii) dyskusji linia podzialu jest limit glebokosci.
Tak jak po drugiej stronie powierzchni wody tylko limit wysokosci dzieli wysilek calego zespolu od indywidualnego dzialania, z ryzykiem poswiecenia partnera (?) w sytuacji krytycznej wlacznie.
Dla mnie nurkowanie solo jest zagadnieniem dosc teoretycznym - moje umiejetnosci, zainteresowania i realizowane profile sa zwiazane nieodlacznie z nurkowaniem zespolowym.
Byc moze znacie doswiaczonych nurkow jaskiniowych - ich glos w sprawie bylby bardzo cenny...
Pozdro,
lobster - 05-04-2004, 22:10
| Aaron napisał/a: | W Waszej (Lobster vs. Sandii) dyskusji linia podzialu jest limit glebokosci.
|
to na jakiej glebokosci konczy sie zespol a zaczyna solo?
| Aaron napisał/a: |
Byc moze znacie doswiaczonych nurkow jaskiniowych - ich glos w sprawie bylby bardzo cenny...
|
Najlepsi nurkowie jaskiniowi wlasnie nurkuja zespolowo. I sukcesy osiagaja dzieki temu a nie pomimo tego.
www.wkpp.org
www.ekpp.org
t0m1 - 05-04-2004, 22:10
| Aaron napisał/a: | | W Waszej (Lobster vs. Sandii) dyskusji linia podzialu jest limit glebokosci. |
Tu biega o cos wiecej niz tylko limity glebokosci.
| Aaron napisał/a: | | Byc moze znacie doswiaczonych nurkow jaskiniowych - ich glos w sprawie bylby bardzo cenny... |
Zawsze mozesz napisac na ktorys adres z tej strony http://wkpp.org/contacts.htm
Ja wiem co Ci napisza ludzie tam wymienieni
Radol - 06-04-2004, 09:41
Lobsterku,
a wyobrażasz sobie jak by to było gdyby ten cały zespół najlepszych nurków wprowadzić do polskich jaskiń??
Wiem, wiem oni nie chcieliby nawet przejść obok czegoś takiego jak nasze jaskinie, ale tak czysto teoretycznie ....
Myślisz że nadal robiliby to zespołowo??
Pozdrawiam
lobster - 06-04-2004, 17:31
| Radol napisał/a: | Lobsterku,
a wyobrażasz sobie jak by to było gdyby ten cały zespół najlepszych nurków wprowadzić do polskich jaskiń??
Wiem, wiem oni nie chcieliby nawet przejść obok czegoś takiego jak nasze jaskinie, ale tak czysto teoretycznie ....
Myślisz że nadal robiliby to zespołowo??
|
Nie mam pojecia. Ich by trzeba spytac . Zauwaz jednak, ze ja sie staram jedynie obalic teze, ze nurkowanie techniczne to ZAWSZE solo, ktora wysunal Sandii, a nie udowodnic, ze wszedzie sie da wlezc w grupie.
Radol - 07-04-2004, 09:05
OK,
masz rację, nurkowanie techniczne to nie zawsze nurkowanie solo.
Pozdrawiam
Sandii - 09-04-2004, 14:19
| lobster napisał/a: | | Zauwaz jednak, ze ja sie staram jedynie obalic teze, ze nurkowanie techniczne to ZAWSZE solo, ktora wysunal Sandii, a nie udowodnic, ze wszedzie sie da wlezc w grupie. |
bije się w piersi (niekoniecznie swoje, wolę takie miękkie i ... ;)
NIE WSZYSTKIE nurkowania techniczne są solo i to niezależnie jaką definicję "techniczne" przyjmiemy.
przy niektórych nurkowania technicznych z większą iloscią gazów jest przewidywana sytuacja utraty gazu, czyli sytuacja awaryjna.
I jest przewidziana rezerwa gazu na wypadek takiej awarii (np zasada 1/3)!
czy ta awaryjna rezerwa gazu pozwala na wyjście 2 nurków?
W wielu przypadkach tak, zależy to od rodzaju awarii i od momentu w trakcie nurka kiedy to nastapi (na początku nurka -> luzik; pod koniec kiedy mamy deco i mało gazu ~~)
Sandii
ps. wesołych świąt, czyli mówiąc po ludzku, miękkiego wyrka, wyżerki, władzy nad pilotem TV i co tam jeszcze ktoś by potrzebował do swojego prywatnego szczęścia ;))))
teddybear - 10-04-2004, 13:20 Temat postu: coś natemat komentarzy do tematu:) tak czytam komentarze do wypowiedzi Tomka i stwierdzam ze ludzie lubia sie przekomarzac i szukaja tematu by tylko to uczynic... kłocicie sie o przejezyczenia jak wspiaczka lodowcowa czy wspinanie lodowe.... szukacie malego drobiazgu w ktorym innny czlowiek mógł sie potnąc jak określenie "sport"... tomkowi nie chodzilo o rozumienie ogólne lecz szczegółowe jak sport olimijski czy inne.... a sport w rozumieniu ogólnym to wszystko co odbiega od normalnych czynnosci fizycznych czlowieka na codzien... a tu jak zwykle wszyscy udowadniaja ze ktos sie myl tylko po to by obrobic mu d-u-p-ę.... nie rozumiem was... wkółko używacie słów nurek, nurkowanie, głębokość, jaskinie, wraki.... może zaczęlibyście pisać : człowiek, przyjaciel, przygoda, niebezpieczeństwo, wspaniałe widoki.... bo zaczynam zauważać że tworzycie z nurkowania jakąś nową jakość, którą się szczycićie by podkreślić waszą wyjątkowość i odmienność od innych... (w negatywnym rozumieniu tego słowa)... ja większość moich nurkowań robiłem w bazach nurkowych... i powiem wam że może nawet wole takie nurkowanie.... dopiero teraz zaczynam prawdziwą rekreacje nurkową wyjeżdżając co chwila na w jakieś ciekawe miejsca... pierwszy priorytet dla mnie w nurkowaniu to to, że czuje sie nareszcie potrzebny... wiem, że ktoś liczy na mnie, na moje umiejętności i wierzy w to ze mu pomogę gdy będzie w niebezpiecznej sytuacji, a ja muszę wierzyć w to samo nurkojąc z partnerem... i nie ważna jest wtedy głębokość czy piękne widoki... bo wtedy nurkowanie na 10 czy 50 metrów jest tak samo piękne i wspaniałe... ten kto tego nie rozumie to ani niczego pod wodą nie zobaczy ani nic ciekawego tam nie znajdzie... takrze stwierdzam że niemądre i oskarżające wypowiedzi jegomości podnąszących krzyk na wypowiedzi Tomka Strugalskiego są niewłaściwe i nie potrzebne... nie macie ciekawszych rzeczy do roboty jak np. ustalanie bezpiecznych nurkowań, rozdzielanie ludzi w zespoły nurkowe tak by były one bezpieczne, czuwanie nad ludźmi pod wodą, pochamowywanie innych chcących za wszelką cene postawić na szalę swoje życie tylko po to by potem pochwalić sie co oni to nie zrobili pod woda i na jakiej głębokości??? zaprawdę powiadam wam, że macie zbyt wiele rzeczy na glowie w nurkowaniu niż rozprawianie nad tym czy gdyby Strugal nie zgolił wąsów to by gadał inaczej... myśle że ma on o wiele więcej rozumu, wiedzy i spokoju niż my wszyscy razem wzięci.... a jeśli zdażą się negatywne komentarze na temat tego co tu napisałem to naprawde mnie to nie rusza.... ja swoje wiem i twierdze że jest to dobre... a co wy myślicie sobie to wasza sprawa i pozostawcie to dla siebie... siłą nikogo nie można przekonać ale niestety każdy sie zastanowi nad tym co tu powiedzial gdy komuś naprawde sie coś stanie.... prosze tylko o przemyślenie pewnych spraw...
Tomek 'Teddy' Roszkowski i Andrzej 'Rożek' Roszkowski : P3 KDP/CMAS
MRP - 12-04-2004, 20:30
| Cytat: | przy niektórych nurkowania technicznych z większą iloscią gazów jest przewidywana sytuacja utraty gazu, czyli sytuacja awaryjna.
I jest przewidziana rezerwa gazu na wypadek takiej awarii (np zasada 1/3)!
czy ta awaryjna rezerwa gazu pozwala na wyjście 2 nurków? |
Przy prawidlowym planowaniu rezerwa powinna zawsze wystarczyc (moze to byc wiecej niz 1/3).
| Cytat: | W wielu przypadkach tak, zależy to od rodzaju awarii i od momentu w trakcie nurka kiedy to nastapi (na początku nurka luzik; pod koniec kiedy mamy deco i mało gazu ~~) |
Podczas planowania gazu zawsze przewidujesz najgorsza sytuacje, czyli wypadek w czasie kiedy team osiagnal zaplanowany czas denny lub jest w najdalszym punkcie penetracji, innymi slowy team jest w najgorszej sytuacji z punktu widzenia gazu. Pozostala rezerwa musi wystarczyc na wyjscie w przypadku calkowitego OOA jednego z partnerow. W pewnych sytaucjach zasada 1/3 to za mala rezerwa i trzeba stosowac 1/4 lub nawet 1/6. Zespol 3 osobowy jest idealny bo zapewnia wieksze rezerwy gazu, jednoczesnie nie komplikujac nadmiernie logistyki.
MRP
Kriss - 13-04-2004, 10:50 Temat postu: Re: coś natemat komentarzy do tematu:)
| teddybear napisał/a: | tak czytam komentarze do wypowiedzi Tomka i stwierdzam ze ludzie lubia sie przekomarzac i szukaja tematu by tylko to uczynic... kłocicie sie o przejezyczenia jak wspiaczka lodowcowa czy wspinanie lodowe.... szukacie malego drobiazgu w ktorym innny czlowiek mógł sie potnąc jak określenie "sport"... tomkowi nie chodzilo o rozumienie ogólne lecz szczegółowe jak sport olimijski czy inne.... a sport w rozumieniu ogólnym to wszystko co odbiega od normalnych czynnosci fizycznych czlowieka na codzien... a tu jak zwykle wszyscy udowadniaja ze ktos sie myl tylko po to by obrobic mu d-u-p-ę.... nie rozumiem was... wkółko używacie słów nurek, nurkowanie, głębokość, jaskinie, wraki.... może zaczęlibyście pisać : człowiek, przyjaciel, przygoda, niebezpieczeństwo, wspaniałe widoki.... bo zaczynam zauważać że tworzycie z nurkowania jakąś nową jakość, którą się szczycićie by podkreślić waszą wyjątkowość i odmienność od innych... (w negatywnym rozumieniu tego słowa)... ja większość moich nurkowań robiłem w bazach nurkowych... i powiem wam że może nawet wole takie nurkowanie.... dopiero teraz zaczynam prawdziwą rekreacje nurkową wyjeżdżając co chwila na w jakieś ciekawe miejsca... pierwszy priorytet dla mnie w nurkowaniu to to, że czuje sie nareszcie potrzebny... wiem, że ktoś liczy na mnie, na moje umiejętności i wierzy w to ze mu pomogę gdy będzie w niebezpiecznej sytuacji, a ja muszę wierzyć w to samo nurkojąc z partnerem... i nie ważna jest wtedy głębokość czy piękne widoki... bo wtedy nurkowanie na 10 czy 50 metrów jest tak samo piękne i wspaniałe... ten kto tego nie rozumie to ani niczego pod wodą nie zobaczy ani nic ciekawego tam nie znajdzie... takrze stwierdzam że niemądre i oskarżające wypowiedzi jegomości podnąszących krzyk na wypowiedzi Tomka Strugalskiego są niewłaściwe i nie potrzebne... nie macie ciekawszych rzeczy do roboty jak np. ustalanie bezpiecznych nurkowań, rozdzielanie ludzi w zespoły nurkowe tak by były one bezpieczne, czuwanie nad ludźmi pod wodą, pochamowywanie innych chcących za wszelką cene postawić na szalę swoje życie tylko po to by potem pochwalić sie co oni to nie zrobili pod woda i na jakiej głębokości??? zaprawdę powiadam wam, że macie zbyt wiele rzeczy na glowie w nurkowaniu niż rozprawianie nad tym czy gdyby Strugal nie zgolił wąsów to by gadał inaczej... myśle że ma on o wiele więcej rozumu, wiedzy i spokoju niż my wszyscy razem wzięci.... a jeśli zdażą się negatywne komentarze na temat tego co tu napisałem to naprawde mnie to nie rusza.... ja swoje wiem i twierdze że jest to dobre... a co wy myślicie sobie to wasza sprawa i pozostawcie to dla siebie... siłą nikogo nie można przekonać ale niestety każdy sie zastanowi nad tym co tu powiedzial gdy komuś naprawde sie coś stanie.... prosze tylko o przemyślenie pewnych spraw...
Tomek 'Teddy' Roszkowski i Andrzej 'Rożek' Roszkowski : P3 KDP/CMAS |
Wesołych ÂwiĹĄt i owocnych przygotowań do matury . Zaprawdę powiadam Ci P3 i ministrantura w miejscowej parafii to nie wszystko .
I na marginesie - powyższe to praca zespołowa czy cierpisz na rozdwojenie jażni ?
JeÂli zespołowa - będzie łatwiej się do tej matury przygotować .
Pozdrawiam - Kriss.
teddybear - 13-04-2004, 20:56 Temat postu: ale o co chodzi??? tak w ogóle Kriss to o co ci chodzi???
do jakiej matury ja mam sie przygotowywac???
chyba na studiach nie ma matury przynajmniej tak slyszalem...
chyba ze ty chodzisz lub bedziesz chodzic gdzie indziej na jakies dziwne studia....
a jesli masz sie czepiac glupot tak jak inni na tym forum to czep sie sam siebie...
pozdrowionka Kriss bo chyba Bóg cie ostatnio opuścił:)
Kriss - 14-04-2004, 19:38 Temat postu: Re: ale o co chodzi???
| teddybear napisał/a: | tak w ogóle Kriss to o co ci chodzi???
do jakiej matury ja mam sie przygotowywac???
chyba na studiach nie ma matury przynajmniej tak slyszalem...
chyba ze ty chodzisz lub bedziesz chodzic gdzie indziej na jakies dziwne studia....
a jesli masz sie czepiac glupot tak jak inni na tym forum to czep sie sam siebie...
pozdrowionka Kriss bo chyba Bóg cie ostatnio opuścił:) |
Matura to taki egzamin . Sprawdza wiedzę między innymi z zakresu czytania , pisania , ortografii . Zdaje się maturę przed studiami . Zdana matura niektórym osobnikom pozwala nawet poprawnie wysławiać się przed ukończeniem studiów . SĹĄ jednak wypadki przy pracy . Jedne dotyczĹĄ pedagogów inne wrodzonych dysfunkcji .
WykazujĹĄc głebokie zrozumienie dla tych ostatnich polecam prosty program sprawdzania pisowni i gramatyki w wysyłanych postach .
Pan Strugalski od pewnego czasu to robi , więc i na Ciebie czas kolego .
Intencje twoich wyczynów na forum sĹĄ jasne dla wszystkich , postaraj się jednak o trochę klasy i finezji .
pozdrowionka Misiu i Bóg z TobĹĄ - MiłoÂnik Fanklubu Strugala - Kriss.
Surzyn - 07-05-2004, 13:15
pamietaj ze dyskutuje sie uzywajac argumentow a nie obrazajac ludzi. Nawet jesli ktos popelnia bledy (co zdarza sie tez nagminnie w twoich postach) to czasem warto wejsc glebiej w emocje ktore ktos chcial za pomoca tekstu przekazac, no ale jak ktos czyta tekst szukajac bledow ma prawo ominac sens. Inna nazwa matury to SWIADECTWO DOJRZALOSCI. Zamiast szukac w ludziach ich slabosci ocen swoja dojrzalosc studiujac swoje watpliwej jakosci posty.
Kriss - 10-05-2004, 13:24
| Surzyn napisał/a: | | pamietaj ze dyskutuje sie uzywajac argumentow a nie obrazajac ludzi. Nawet jesli ktos popelnia bledy (co zdarza sie tez nagminnie w twoich postach) to czasem warto wejsc glebiej w emocje ktore ktos chcial za pomoca tekstu przekazac, no ale jak ktos czyta tekst szukajac bledow ma prawo ominac sens. Inna nazwa matury to SWIADECTWO DOJRZALOSCI. Zamiast szukac w ludziach ich slabosci ocen swoja dojrzalosc studiujac swoje watpliwej jakosci posty. |
Bardzo dziękuję za te celne uwagi . Obiecuję poprawę . Reprymenda tym bardziej cenna , że pochodząca od studenta moich postów . Ze względu na znikomy materiał porównawczy , o jakości Twoich postów wypowiem się jak ich troszkę napiszesz , o ile znajdę czas i ochotę .
Pozdrawiam - Kriss - krytykowany .
Surzyn - 10-05-2004, 21:58 Temat postu: korekta Po raz ostatni wybaczam ci brak erudycji. Nie jestem studentem twoich "postow" ale recenzentem.
NavySEAL - 10-05-2004, 23:12
Jest to troche smieszne i zalosne ze sa na tym FORUM ludzie ktorzy czytaja posty napisane przez TS tylko i wylacznie w celu znalezienia powodu do polemiki lub klotni, jesli to pierwsze im nie wychodzi .
Kriss - 11-05-2004, 11:58 Temat postu: Re: korekta
| Surzyn napisał/a: | | Po raz ostatni wybaczam ci brak erudycji. Nie jestem studentem twoich "postow" ale recenzentem. |
Bardzo dziękuję za wybaczenie . Mój wrodzony brak erudycji pozwolił mi przypuszczać , że przed recenzją wypada coś przestudiować . Jeszcze raz bardzo przepraszam - inteligentny inaczej Kriss.
P.S.
Z czystej ciekawości - a jak mi przestaniesz wybaczać to co ?
Dość żartów i uprzejmości - napisz coś co można recenzować albo odeślij do publikacji swojego autorstwa to może podyskutujemy jak znajdę chwilę czasu - Strugalski nie ma czasu i pomagierów zatrudnił ?
Sądząc po logice trepa w wywodach nie daleko pada jabłko od jabłoni .
Napisałbym ostrzej ale Mania wycina .
Bez pozdrowień - Kriss .
Mieto - 11-05-2004, 16:54
| Kriss napisał/a: |
.... a jak mi przestaniesz wybaczać to co ?
....Dość żartów i uprzejmości ...
.....Napisałbym ostrzej ale Mania wycina ...
|
Powiało chłodem.
NavySEAL - 11-05-2004, 21:55
| Mieto napisał/a: | | Kriss napisał/a: |
.... a jak mi przestaniesz wybaczać to co ?
....Dość żartów i uprzejmości ...
.....Napisałbym ostrzej ale Mania wycina ...
|
Powiało chłodem. |
I nie tylko
Surzyn - 11-05-2004, 22:37
Po pierwsze: prosze nie laczyc mnie z osoba T. Strugalskiego - bo nie w jego obronie stawalem. Nie godze sie na to. zeby zamiast solidnych argumentow i dyskusji atakowano czyjes bledy ortograficzne. Na szczescie nie jest to forum dyskusyjne kolka polonistycznego. I to sie akurat tu nie zmieni. Wysmiewanie sie z czyjegos bledu lub ulomnosci to cecha ludzi niedojrzalych, oraz dzieci. A z dziecmi sie nie dyskutuje. Jesli jestes ciekaw co sie stanie kiedy przestane cie tolerowac to sprawdz mnie. Podpowiem ci ze jestem wrazliwy na hamstwo i nietolerancje... Namawiam cie tez, zebys nie trudzil sie juz z odpisywaniem. Po prostu policz moje bledy ortograficzne i podkresl sobie flamastrem na monitorze.
Kriss - 12-05-2004, 12:01
| Surzyn napisał/a: | | Po pierwsze: prosze nie laczyc mnie z osoba T. Strugalskiego - bo nie w jego obronie stawalem. Nie godze sie na to. zeby zamiast solidnych argumentow i dyskusji atakowano czyjes bledy ortograficzne. Na szczescie nie jest to forum dyskusyjne kolka polonistycznego. I to sie akurat tu nie zmieni. Wysmiewanie sie z czyjegos bledu lub ulomnosci to cecha ludzi niedojrzalych, oraz dzieci. A z dziecmi sie nie dyskutuje. Jesli jestes ciekaw co sie stanie kiedy przestane cie tolerowac to sprawdz mnie. Podpowiem ci ze jestem wrazliwy na hamstwo i nietolerancje... Namawiam cie tez, zebys nie trudzil sie juz z odpisywaniem. Po prostu policz moje bledy ortograficzne i podkresl sobie flamastrem na monitorze. |
Zadam sobie trud bo kocham ryzyko i przepadam za bliżej nieokreślonymi groźbami , że o ciągłym sprawdzaniu nie wspomnę .
1. Przepraszam , że łączę Cię ze Strugalskim . Pomijając zbieżność niekonsekwencji argumentacji i stosunek do ortografii , faktycznie w niektórych kręgach takie uproszczenie może być poczytane za obraźliwe .
2. Twoja wrażliwość na cyt."HAMSTWO" jak widać jest wprost proporcjonalna do braku krytycyzmu i odwrotnie proporcjonalna do wiary we własną nieomylność .
3. Z tego co piszesz wynika , że albo nie masz dzieci , albo powinieneś popatrzeć wstecz i poszukać przyczyn dla których dyskryminujesz dzieci jako partnerów do dyskusji . Z dzieci śmiać się nie będę i zawsze mogę im poświęcić czas na dyskusję , z dorosłych bęcwałów zadufanych i nieomylnych kpię zawsze i wszędzie .
4. Nie jestem ortograficznym purystą . Sam cierpię na dysgrafię . Daleki jestem od wyśmiewania się z tego co ułomne i ludzkie . Staram się jak mogę okazać szacunek tym z którymi dyskutuję i pracuję nad ortografią przed publikacją . ( w internetowych postach dopuszczam brak staranności - jeżeli brak ten nie wybija oczu )
5. Nie wiem w czyjej obronie stajesz ale wiem , że usiłujesz mnie atakować no to się bronię . Starałem się być miły ale nie pozwalasz na to więc masz to na co zasłużyłeś .
6. Twój brak odporności na cyt."HAMSTWO" wisi mi jak kawał kitu , zwłaszcza , że sam prowokujesz do takiego a nie innego sposobu dyskusji . Tak jak pisałem wcześniej z przyjemnością podyskutuję na argumenty - jeśli uda mi się je gdziekolwiek poczytać na forum - w Twoim wykonaniu .
Bez pozdrowień i z wyrazami szacunku równemu okazanemu - wujek Kriss - ubawiony po chamskie pozbawione erudycji pachy .
PS . podkreślanie błedów na monitorze ? - nie mogę okratowałem monitor i zaopatrzyłem w wycieraczki ale to kwestia mdłości i ich efektów nie zaś ortografii .
CZACHO - 12-05-2004, 14:48
Ehhh... a moze po prostu do forum dopisac kilka funkcji, ktore pozwalaly by na ignorowanie pewnych loginow i bedzie po sprawie?
Surzyn - 12-05-2004, 21:20
W odpowiedzi na post Krissa: ciesze sie ze uzyles flamastra. To wszystko co napisales jest super, i mysle ze moglbym zrobic ci forward twojego listu, bo dawno nie spotkalem kogos tak samo przekonanego o swojej racji jak ja:-) W kwestii postu ponizej nie powinienem sie wypowiadac, bo jest, no coz... ponizej. Puknij sie kolego w swoj login. Brzmi odpowiednio.
ps: Czuje sie zmeczony ta dyskusja o niczym. Do uslyszenia w INNYM temacie.
CZACHO - 12-05-2004, 22:09
| Surzyn napisał/a: | | W kwestii postu ponizej nie powinienem sie wypowiadac, bo jest, no coz... ponizej. Puknij sie kolego w swoj login. Brzmi odpowiednio. |
Jak by kazdy mogl ustawic liste ignorowanych loginow, to by nie bylo takich pyskowek jak powyzej, wiec sam sie puknij
Kriss - 13-05-2004, 10:53
| Surzyn napisał/a: | W odpowiedzi na post Krissa: ciesze sie ze uzyles flamastra. To wszystko co napisales jest super, i mysle ze moglbym zrobic ci forward twojego listu, bo dawno nie spotkalem kogos tak samo przekonanego o swojej racji jak ja:-) W kwestii postu ponizej nie powinienem sie wypowiadac, bo jest, no coz... ponizej. Puknij sie kolego w swoj login. Brzmi odpowiednio.
ps: Czuje sie zmeczony ta dyskusja o niczym. Do uslyszenia w INNYM temacie. |
Drogi Recenzencie , który nie studiuje materiałów , które recenzuje !
Recenzja to nic innego jak ocena czegoś lub kogoś przez pryzmat czegoś .
Jeden znany poeta odpisał pewnemu recenzentowi ;
Szanowny Panie . Siedzę właśnie w pewnym ustronnym miejscu i mam przed sobą Pańską recenzję . Za chwilę będę ją miał za sobą .
Cieszysz się z rzeczy , które nie miały miejsca . Stajesz w obronie nie wiadomo kogo , grozisz i straszysz , każesz się pukać w czoło . Na dziewięć postów w pięciu atakujesz mnie w jednym Czacho , który chciał także mi postawić ignora . Deprecjonujesz dzieci jako nie warte dyskusji , a po mocno pobieżnej lekturze postów - obrażasz ludzi i jesteś nie uprzejmy tudzież chamski . Jak widzę twoja " odporność " dotyczy nie tylko cyt. HAMSTWA , ale i wiedzy w powiązaniu z umiejętnością czytania ze zrozumieniem - z wyrazami współczucia i życzeniami zmiany terapeuty - jeśli korzystasz (jeśli nie to czas już na to)- wujek Kriss zawiedziony .
PS . Znam paru Art Dyrektorów - jesteś pierwszym , którego poziom abstrakcji myślenia jest na tyle liniowy , że za prosty , żeby nie rzec prostacki . Mam nadzieję , że w swym zadufaniu debiut na FN uważasz , za udany i nadal będziesz się w podobnym stylu produkował dostarczając uciechy normalnym użytkownikom .
W każdym środowisku i grupie coś tak zjawiskowego jak Ty jest bardzo potrzebne .
Jak w przyrodzie . Każdy jej element mimo , że czasem uciążliwy ; jak np. wszy , pchły , hieny , glisty , kleszcze , kukułki i dzięcioły , ryby , raki , korniki , tasiemce , stonka , pałeczki wirusa grypy , tryper , AIDS , ma swoje miejsce i funkcję . Jak nie ma swojego miejsca albo jest zbędny jak mamut na ten przykład to go nie ma i już .
Ignorowanie na nic się nie zda kolego Czacho . To tylko półśrodek . Jak taka wesz na przykład Cię dopadnie to ;
A) możesz ją ignorować ,
B) możesz otruć ,
C) możesz złapać i wypuścić
D) możesz polubić
E) możesz popełnić samobójstwo i zadrapać się na śmierć
Ja wolę wariant C lub D . No chyba , że wredna jest ta wesz , to stosuję wariant B .
Surzyn - 13-05-2004, 12:43
Sluchaj Kriss. Nie oceniaj mojego poziomu myslenia, bo nic o nim nie wiesz. Nie atakuj mojej pracy, bo byc moze widziales kilka moich reklam i bedzie ci glupio jak sie okaze, ze podobal ci sie moj prostacki liniowy sposob myslenia. Po drugie nie pisze sie ART DYREKTOR tylko art director, badz dyrektor artystyczny, ale to nie uwaga to tylko mala poprawka. Wracajac do sedna - czy nie uwazasz ze ta dyskusja jest o niczym, i zaczyna pozerac wlasny ogon? Moglbym odpowiadac ci twoimi wlasnymi slowami. Kopiowac i wklejac, kopiowac i wklejac... TYLKO PO CO NA BOGA?
1. Czytajac 8 odcinek "tekstow" T.S. natknalem sie na twoja wypowiedz. Poniewaz w moim mniemaniu, twoj post byl ponizej pasa, napisalem co napisalem. Zeby byc w porzadku wobec siebie.
2. Nie wywyzszam sie, nie jestem swiecie przekonany o swojej racji (nie przezylbym dnia w agencji reklamowej gdyby tak bylo). Mam za to prawo MIEC SWOJE ZDANIE, I BRONIC GO, wlasnie po to zeby sie czuc ok wobec siebie.
3. Nie jestem tyranem, lubie dzieci. Z przykroscia jednak musze stwierdzic, ze nie da sie dyskutowac z dziecmi. Czy ty podejmujesz z dziecmi decyzje dotyczace budowy domu, dyskutujesz o polityce? Watpie.
4. Tak napisalem koledze CZACHO zeby sie puknal w CZACHO (nie wiedzac czy jego post jest skierowany przeciwko mnie czy tobie) bo uwazam ze wolnosc slowa przede wszystkim. Byc moze czyni mnie to paskudnym typem, ale nie czuje sie z tym najgorzej.
5. Skorzystales z flamastra. Wylapales HAMSTWO i cytowales je wielokrotnie. Moj linowy umysl uwaza, ze o to wlasnie w tej przenosni chodzilo.
Koncze i pozdrawiam
Aisa - 13-05-2004, 12:52
Koledzy !! Blagam !!! Mania !! Blagam !!!
Czemu musicie sie klocic ? Czyzby udalo sie poroznic brac nurkowa ? Badzcie ponad to !!
Mania jakby co mozesz mojego posta wyciachac
Mania - 13-05-2004, 17:27 Temat postu: odpowiedz Krissa Na prosbe Krissa wkladam jego posta i dopiero teraz zamykam temat.
Mania
oto slowa Krissa:
Jest to pierwszy post kierowany do mnie w którym ujawniasz „ludzkie” oblicze , pierwszy w którym nie usiłujesz mnie obrażać .
Pozostając w przekonaniu , że wynika to z głębszych przemyśleń a nie chwilowej słabości , uznaję polemikę za zakończoną .
Moje uwagi dotyczące Twojego sposobu myślenia uznaję za nie stosowne choć sprowokowane a więc po części usprawiedliwione .
Co do sposobu myślenia , jeśli przeczytasz na spokojnie swoje posty , zastosujesz do nich te kryteria które sprowokowały Twoje wypowiedzi – dojdziesz zapewne do wniosku , że można było napisać to samo inaczej , bez emocji , bez ocen osobistych , gróżb , wycieczek , porównań .
Mam nadzieję , że powyższe wyjaśnienia zakończą polemikę i choć w częsci zrekompensują innym użytkownikom niesmak poprzednich wypowiedzi .
Co do dzieci ; mam i zapewniam , że dyskutują o wszystkim i mają własne zdanie . Czasem daję się przekonać – nawet dziecku jeśli ma rację – to też człowiek tyle że słabszy .
Pozdrawiam - Kriss pacyfista
|
|