| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
NURKOWANIE EKSTREMALNE I TECHNICZNE - Co trzeba mieć, żeby móc zejsc na 55m i 40min deco?
bsykus - 28-05-2012, 01:12 Temat postu: Co trzeba mieć, żeby móc zejsc na 55m i 40min deco? Jakie trzeba mieć uprawnienia i jaki sprzęt, żeby zejsc na 55m, penetrować wrak i złapać 40 min deco ?
jacekplacek - 28-05-2012, 01:19
CCR nTMX
kraken - 28-05-2012, 07:09
Z formalnego punktu widzenia papiery:
zaawansowanych nurkowań wrakowych (Advanced Wreck)
papiery techniczne i to raczej trimiksowe na wybrany sprzęt, chociaż część organizacji dopuszcza nury na powietrzu na 55 metrów ale w wypadku penetracji to było by niepotrzebne ryzyko.
Twin, sidemount, CCRa zapewniający trimiks jako gaz denny oraz w zależności od skali penetracji 2-3 stage z gazami deco lub bailoutem.
Zakładam, że samo nurkowanie nie będzie bardzo długie jeżeli decydujemy się na maksymalnie 40 minutowe deco.
MSC
hubert68 - 28-05-2012, 07:27
W GUE limit dla T1+: 54 m deco do 45 min.
Marek W. - 28-05-2012, 08:34
Oprócz tych wszystkich "plastikowych" uprawnień najważniejsze będzie doświadczenie nurkowe i zdrowy rozsądek !!!!!!
Tak dla samego siebie i rodziny.
jacekplacek - 28-05-2012, 08:49
| kraken napisał/a: | | Zakładam, że samo nurkowanie nie będzie bardzo długie jeżeli decydujemy się na maksymalnie 40 minutowe deco. |
Zależnie od średniej 30 - 40minut na dole. To bardzo poważne nurkowanie i twin 2x12 może być mało. Więc w jakich kryteriach oceniasz długość nurkowania? Bo tak ogólnie, wszystkie nurkowania rec są zaliczane do krótkich.
Marek W. - 28-05-2012, 09:00
| jacekplacek napisał/a: | CCR nTMX |
Jest to rada dla bardzo bogatych:
1. kurs ccr ok 3kzł
2. ccr w zależności od modelu 25-40kzł (w górę bez ograniczeń)
3. komp. od ok 3kzł w górę
4. 50h. wynurkowane na ccr po kursie
5. kurs tmx ccr ok. 4kzł
a to bardzo dużo 50l.*200bar He
lub równowartość niezłej fury.
jacekplacek - 28-05-2012, 09:20
| Marek W. napisał/a: | Jest to rada dla bardzo bogatych:
1. kurs ccr ok 3kzł
2. ccr w zależności od modelu 25-40kzł (w górę bez ograniczeń)
3. komp. od ok 3kzł w górę
4. 50h. wynurkowane na ccr po kursie
5. kurs tmx ccr ok. 4kzł
a to bardzo dużo 50l.*200bar He
lub równowartość niezłej fury. |
Kurs OC AdvEan - ok 2,5
Kurs nTMX - ok. 2,5
Twin +automaty, skrzydło - ok. 10(w górę)
Gazy na każde nurkowanie = kosmos.
Różnica nie jest tak drastyczna. Nawet w przypadku mania kwitów OC TMX, warto zdublować na CCR - szczególnie przy obecnych cenach helu. A używkę reba wyrwiesz już w granicach 10000zł - nie kazdy nurkuje na HH
Włodek K - 28-05-2012, 09:22
| Marek W. napisał/a: | | Jest to rada dla bardzo bogatych: |
Owszem.
A jaka jest wartość życia?
Nikt nikomu nie broni zrobić takiego nurkowania na powietrzu bez żadnych uprawnień, które w praktyce oznaczają konkretne umiejętności pozwalające na przeżycie.
Jak odejmiesz CCR i bogaty komputer, dodasz za to szkolenie i kosztowne doświadczenie własne konieczne na nTMX to wcale już tak kiepsko nie wygląda.
fatboy - 28-05-2012, 10:11
Bartek: OWD + butle spuszczane na linach ze statku?
WW - 28-05-2012, 10:19
| Włodek K napisał/a: | | uprawnień, które w praktyce oznaczają konkretne umiejętności pozwalające na przeżycie. |
Tu nie masz racji. Obecnie następuje stałe ograniczenie formalnych uprawnień w celu organizacji nowych szkoleń i kolejnego nabijania kasy. Z programów szkolenia usuwa się poszczególne elementy i tworzy z nich osobne kursy i uprawnienia, co daje dodatkową kasę.
Podsumowując - uprawnienia dziś nie zawsze oznaczają umiejętności i odwrotnie.
TomekP - 28-05-2012, 10:24
| bsykus napisał/a: | | Jakie trzeba mieć uprawnienia i jaki sprzęt, żeby zejsc na 55m, penetrować wrak i złapać 40 min deco ? |
Pytasz bo chcesz takie zdobyć, czy zaraz wrzucisz któryś ze swoich filmów, pokazujący jak to robisz ?
lozerka - 28-05-2012, 10:39
| Plotek napisał/a: | czy zaraz wrzucisz któryś ze swoich filmów, pokazujący jak to robisz ? |
chyba to, bo myślę, że instruktor ( także niemal czysto rekreacyjnej PADI ) jest w stanie znależć potrzebne informacje w standardach innych organizacji i nie pyta dla wiedzy o takie rzeczy na forum
Włodek K - 28-05-2012, 10:43
| Cytat: | | Tu nie masz racji. Obecnie następuje stałe ograniczenie formalnych uprawnień |
| WW napisał/a: | Z programów szkolenia usuwa się poszczególne elementy i tworzy z nich osobne kursy i uprawnienia, co daje dodatkową kasę.
Podsumowując - uprawnienia dziś nie zawsze oznaczają umiejętności i odwrotnie.
_________________ |
Znaczy że kiedyś P3 (najwyższe uprawnienia nurkowe) uprawniało do nurkowania na gazach i w limitach odpowiadających dzisiejszemu Ful Trimix?
A ja myślałem głupi, że świat jednak posunął się ździebko dalej w nurkowaniu niż wtedy gdy zaczynałem swoją zabawę w nurkowanie.
adriano210 - 28-05-2012, 10:51
można też kupić satori za 1500e
znajomi robią nurki do 90m no ale to Rosjanie
i się ubezpieczyć a przynajmniej nie zostawić długów rodzinie
Yavox - 28-05-2012, 11:33
| Plotek napisał/a: | | bsykus napisał/a: | | Jakie trzeba mieć uprawnienia i jaki sprzęt, żeby zejsc na 55m, penetrować wrak i złapać 40 min deco ? |
Pytasz bo chcesz takie zdobyć, czy zaraz wrzucisz któryś ze swoich filmów, pokazujący jak to robisz ? |
No właśnie próbowałem się powstrzymać od tego pytania, bo niedawno obejrzałem kolejny filmik z nurkowania w środku jakiegoś wraku w singlach:
http://forum-nuras.com/vi...p=267969#267969
i dałem sobie spokój z pytaniem o bezpieczeństwo, bo się już poprzednio pod tym kątem czepiałem filmów tego autora - który na tego typu refleksję jest chyba odporny
WW - 28-05-2012, 11:39
| Włodek K napisał/a: | | Znaczy że kiedyś P3 (najwyższe uprawnienia nurkowe) uprawniało do nurkowania na gazach i w limitach odpowiadających dzisiejszemu Ful Trimix? |
Uj, znowu chcesz się przekomarzać
A poważniej.
Tak się zastanawiam, jak głęboko w niektórych siedzi dawne pojecie państwa, które z ojcowską troską opiekuje się swymi przygłupimi obywatelami, oczywiście dla ich dobra.
Konieczności (!) zdobywania kolejnych uprawnień, to nic innego, jak nabijanie kasy kolejnemu klanowi ludzi, uzurpujących sobie prawo do wiedzenia lepiej, co nam jest do życia, czyli w tym wypadku nurkowania, potrzebne.
Przywołany przez Ciebie P3, był nie tylko stopniem formalnym, jak obecnie. Jego zdobicie trwało latami i nie wystarczały tygodniowe kursy i basen. Musiałeś jeździć na obozy trwające często po 3 tygodnie, gdzie koledzy klubowi/instruktorzy oceniali nie tylko twoje umiejętności, ale i ciebie samego. Oni decydowali, czy dorosłeś do bycia samodzielnym nurkiem, czy nie. Bo właśnie P3 oznaczał przyjęcie do grona samodzielnych nurków, świadomych własnych możliwości i gotowych do odpowiedzialności za własne czyny. Wielu kolegów oceniono negatywnie i było wiadomo, że o P3 mogą zapomnieć, przynajmniej na razie. Przyjmowano powszechnie zasadę 10 lat.
Co zaś do gazów, o które tak się troskasz, to wtedy ich nie było. W momencie jak weszły do amatorskiego nurkowania, świadomy nurek zapoznawał się z tymi technikami i albo je dla siebie, akceptował albo nie. Jednak takie postępowanie nie przynosiło kasy za „szkolenia”. Ich często żenujący poziom musiał być podbudowany restrykcją egzaminu, bo inaczej nikt by na niego nie poszedł, tylko poszukał prawdziwego instruktora, który wie, co mówi lub nauczył się sam. Mnożenie kursów koniecznych do kolejnych egzaminów pozwala całej masie przeciętniaków, lub wręcz niedouków na czucie się „panami instruktorami”. Tacy, żyjący z kursów, muszą oczywiście doprowadzić do pełnej zdawalności, bo wszak przekłada się to wprost na kasę. Wiesz, że ja nie słyszałem o kimś, kto nie zdał! W efekcie niedouczeni uczą nieumiejących i obdarowują się kolejnymi licencjami na kolejne „umiejętności nurkowe”.
Czy nigdy nie zastanowiło Cię, że jak się pojawia jakąś nowinka, to zaraz pojawiają się od niej instruktorzy?
Skąd się biorą, kto im nadaje kolejne „uprawnienie”?
Pasuje tu analogia do prawa jazdy. Zdajesz je i już. Kiedyś jeszcze można było bez kursów, sam egzamin. Ty sam decydowałeś, czego musisz się nauczyć i nie było kretyńskich testów jak dziś. Obecnie nie ma wymagalnych uprawnień na wozy sportowe, na jazdę po śliskim, czy w terenie, itd. Jednocześnie funkcjonują całkiem dobrowolne szkoły doskonalenia jazdy i do renomowanych kolejki liczone są w miesiącach! Świadomy kierowca idzie do takiej szkółki i nabywa umiejętności, jakich uważa, że potrzebuje.
W nurkowaniu obecnie masz uprawnienia na wszystko a zanurkowanie na 55 m. wrak urasta do rangi problemu, który tylko wieloma kursami, uprawnieniami można załatwić a w centrach nurkowych na słowo dekompresja przy normalnym nurkowaniu, instruktorzy robią się sini.
No, ale motoryzacja jest powszechna i rynek zmiótł nieżyciowe ograniczenia. W nurkowaniu nadal króluje komunistyczny system wiedzących lepiej od nas, co jest dla nas dobre.
Oby już niedługo.
jacekplacek - 28-05-2012, 11:51
| Włodek K napisał/a: | | Znaczy że kiedyś P3 (najwyższe uprawnienia nurkowe) uprawniało do nurkowania na gazach |
Najlepiej na acetylenie. Nazywa się to "oddech smoka"
adriano210 - 28-05-2012, 11:53
[ Dodano: 28-05-2012, 10:53 ]
WW,
doskonale napisane !
arkac123 - 28-05-2012, 11:59
| WW napisał/a: | | Przywołany przez Ciebie P3, był nie tylko stopniem formalnym, jak obecnie. Jego zdobicie trwało latami i nie wystarczały tygodniowe kursy i basen. Musiałeś jeździć na obozy trwające często po 3 tygodnie, gdzie koledzy klubowi/instruktorzy oceniali nie tylko twoje umiejętności, ale i ciebie samego |
Z całym szacunkiem, ale naprawdę w to wierzysz?
Widziałam, jakie nurkowania przeprowadzają nurkowie CMAS "starej szkoły"..... To już mi bliżej w drugą stronę, do GUE, a idealne dla mnie, jako nurka rekreacyjnego, jest PADI.
Cytat instruktora M3 - "nurkowało się na 90 m, na powietrzu, z pojedynczą butlą 12l. Teraz jednak już tak nie nurkuję, bo mam dzieci.....".
CMAS kojarzy mi się z kondycją, siłą, komandosami, świetnymi basenami kondycyjnymi, ale również z windami przy linie góra/dół, zerową techniką, nieznajomością nowoczesnego sprzetu, oraz nadmierną brawurą, co zresztą na tym forum bardzo dobrze widać........
Co do tematu wątku, mając na uwadze wcześniejsze "dzieła" autora: nie trzeba żadnych szkoleń. Bierze się twina z powietrzem, komputer, i robi, co pokaże komputer - ewentualnie można jeszcze podwiesić na łodzi butlę z powietrzem .
Yavox - 28-05-2012, 12:01
| WW napisał/a: | | Wiesz, że ja nie słyszałem o kimś, kto nie zdał! |
I to bodaj jest najbardziej podejrzane, bo zachowując resztki wiary w tak podstawowe koncepty statystyki jak rozkład normalny, przy założeniu pewnego poziomu trudności wykonywania zajęcia zwanego nurkowaniem, po prostu MUSZĄ w wystarczająco dużej populacji znajdować się osoby, które powinny nie zdawać...
[ Dodano: 28-05-2012, 12:03 ]
| arkac123 napisał/a: | | Co do tematu wątku, mając na uwadze wcześniejsze "dzieła" autora: nie trzeba żadnych szkoleń. Bierze się twina z powietrzem |
TWINA z powietrzem? Nie pomyliłaś przypadkiem autora?
jacekplacek - 28-05-2012, 12:03
| WW napisał/a: | | Wiesz, że ja nie słyszałem o kimś, kto nie zdał! |
Przesadzasz. Obecnie mocno ograniczono możliwość uznaniowej oceny - a przez to i możliwość szykan - ale nie jest to równoznaczne ze 100% zdawalnością. Ja nie nie ukończyłem programu GUE Fundamentals: zabrakło jednego krótkiego nurkowania, na które instruktorowi zabrakło czasu - i certyfikacji nie mam. Nie ważne, że za kurs zapłaciłem a robiono co innego.
Tak samo w innych szkoleniach, gdzie nie płaciłem za kurs a za nurkowanie szkoleniowe: dopóki nie wykonałem na wysokim poziomie programu szkolenia, nie było nawet mowy o certyfikacji. A zdanie egzaminu z wiedzy? Do dziś mam u Pawła co nieco do zaliczenia - i mało ważne, że się kolegujemy, że nurkujemy też i dla funu: mam opanować odpowiedni poziom i nawet nie próbuję dyskutować, by choć trochę odpuścił. I wiem, że takie podejście ma wielu instruktorów - nie róbmy ze wszystkich pazernych nieudaczników, bo to krzywdzące. Nie mniej, faktem jest, że jeden bąk zasmrodzi całą windę
adriano210 - 28-05-2012, 12:11
kiedyś takie nurki na powietrzu się robiło, teraz już nie ...
ale jak ktoś ma zamiar robić takie nurkowanie to dlaczego chcesz jemu zabronić ?
dlaczego nie można samemu bez kursu nurkować na trimixie jeżeli wiesz jak i umiesz takie nurkowanie wykonać ?
rekordy głębokości też bije się przy opustówkach tylko hubercik umiał by się z 100m np. w prądzie wynurzyć dokładnie pod łodzią dzięki mocy zakonu czarnego kaptura,
od kiedy stały się popularne trimixy to śmiertelność przy głębokich nurkowaniach wcale nie zmalała, wręcz wzrosła, zresztą 55 m i 40m deko to nie jest jakiś kosmos wcale,
ale penetracja dużego wraku to nie jest prosta sprawa nawet na 10m
WW - 28-05-2012, 12:32
| arkac123 napisał/a: | | Widziałam, jakie nurkowania przeprowadzają nurkowie CMAS "starej szkoły"..... To już mi bliżej w drugą stronę, |
Niestety, generalizowanie jest niebezpieczne. Tak jak wtedy tak i teraz papier nie daje gwarancji. Zarówno wtedy jak i teraz są instruktorzy dobrzy i ci inni. Tylko teraz tych innych jest jakby nieco więcej.
Podobnie jak z magistrami:ping:
| arkac123 napisał/a: | | Cytat instruktora M3 - "nurkowało się na 90 m, na powietrzu, z pojedynczą butlą 12l. |
I co w tym złego? Z 12 nie nurkowałem, ale z P22 czyli 16 x 150 jak najbardziej. Nie tak dawno, jeden z kolegów zszedł na wrak 40 m z zakręconą jedną butla z twina. Tak się nie powinno zdarzyć, ale się zdarzyło. I co, i nic, po prostu bardziej uważał i wcześniej wyszedł. Trudniejszy trening z pewnością lepiejCię przygotuje na niespodzianki, niż dzisiejszy system.
| arkac123 napisał/a: | Co do tematu wątku, mając na uwadze wcześniejsze "dzieła" autora: nie trzeba żadnych szkoleń. Bierze się twina z powietrzem, komputer, i robi, co pokaże komputer - ewentualnie można jeszcze podwiesić na łodzi butlę z powietrzem . |
I co w tym złego? Zwłaszcza przy nurkowaniu na rafach lub szuwarowym w polskim jeziorku?
arkac123 - 28-05-2012, 12:43
| Yavox napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | Co do tematu wątku, mając na uwadze wcześniejsze "dzieła" autora: nie trzeba żadnych szkoleń. Bierze się twina z powietrzem |
TWINA z powietrzem? Nie pomyliłaś przypadkiem autora? |
Co prawda najpierw pomyślałam o pojedynczej flaszce, ale założeniem jest 40 minut deco - no nikt nie dałby rady......
Jednak zamiast twina może być SM - będzie jeszcze bardziej trendy
| adriano210 napisał/a: | ale jak ktoś ma zamiar robić takie nurkowanie to dlaczego chcesz jemu zabronić ?
dlaczego nie można samemu bez kursu nurkować na trimixie jeżeli wiesz jak i umiesz takie nurkowanie wykonać ? |
Nie za bardzo rozumiem, przecież nikt nie zabrania wykonywać takich nurkowań - nawet sporo nurków tak właśnie nurkuje - oczywiście, nie opisując tego na forum.......
Każdy z nas jest dorosły, i każdy akceptuje ryzyko na swoim poziomie, i dla mnie może realizować takie nurkowania, jak chce.
Po zastanowieniu muszę dodać: ale z raczej brzegu, mając na uwadze, że jeśli coś mu się stanie podczas nurkowania z łodzi, to cała grupa ma spieprzony wyjazd.
Henry - 28-05-2012, 12:48
| bsykus napisał/a: | | Jakie trzeba mieć uprawnienia i jaki sprzęt, żeby zejsc na 55m, penetrować wrak i złapać 40 min deco ? |
Z tym co masz przypisane w okolicy: "stopień" wadaje mi się ,że inni powinni się ciebie pytać o takie i inne pierdoły.
arkac123 - 28-05-2012, 12:51
| WW napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | Cytat instruktora M3 - "nurkowało się na 90 m, na powietrzu, z pojedynczą butlą 12l. |
I co w tym złego? Z 12 nie nurkowałem, ale z P22 czyli 16 x 150 jak najbardziej. Nie tak dawno, jeden z kolegów zszedł na wrak 40 m z zakręconą jedną butla z twina. Tak się nie powinno zdarzyć, ale się zdarzyło. I co, i nic, po prostu bardziej uważał i wcześniej wyszedł. Trudniejszy trening z pewnością lepiejCię przygotuje na niespodzianki, niż dzisiejszy system.
| arkac123 napisał/a: | Co do tematu wątku, mając na uwadze wcześniejsze "dzieła" autora: nie trzeba żadnych szkoleń. Bierze się twina z powietrzem, komputer, i robi, co pokaże komputer - ewentualnie można jeszcze podwiesić na łodzi butlę z powietrzem . |
I co w tym złego? Zwłaszcza przy nurkowaniu na rafach lub szuwarowym w polskim jeziorku? |
Mowa jest o penetracji wraku na 55 metrach, nie o szuwarkach.
WW, o jednym musimy pamiętać. Wcześniej nurkowali ludziwe naprawdę dobrze przygotowani kondycyjnie, bardzo częstro po AWF, zdrowi, młodzi.
Teraz nurkują wszyscy, więc i nurkowania siłą rzeczy muszą być do nich dostosowane, bardziej konserwatywne.
Nurkowie się zmienili (statystyczny nurek ma słabszą kondycję, jest starszy, bardziej przy kości), więcej wiemy o nurkowaniu, jest inni sprzęt, więc siłą rzeczy, nurkowania muszą być inne, niż kilkadziesiąt lat temu.
Dla mnie obecne standardy są bezpieczniejsze, i staram się ich trzymać.
mi_g - 28-05-2012, 13:36
| bsykus napisał/a: | | żeby zejsc na 55m, penetrować wrak i złapać 40 min deco |
Rozumiem ze nurkowanie "na liczbę" bo parametry jakieś takie dziwne...
Jeśli tak to ekonomiczniej "na liczbę" to:
- np. IANTD Technical Diver (54m)+ Technical Wreck (pewnie również PSAI, TDI etc.)
- wrak z przestronnym pomieszczeniem na 54m z łatwym wejściem i bez ostrych blach, bez kabli etc. (moze na Fu jestcoś takiego ???).
- nurkowanie z deco na EAN50 (żeby szybciej wyszło 40min deco) - przy mocno konserwatywnych GF to pewnie 10min czasu dennego wystarczy na 40min deco
- twin 2x12 + 2 stejdze z EAN50 (drugi zapasowy na wypadek awarii pierwszego ewentualnie większy twin i jeden stage)
- plan nurkowanie: zejście na planowaną głębokość wejście do pomieszczenia (penetracja) od razu wyjście i ogladanie wraku z zewnątrz zaplanowanego czasu, no i 40min deco
Jak nie dla cyfry tylko np w celu 15-20min penetracji na tych 55m to koledzy wcześniej opisali ....
Yavox - 28-05-2012, 14:11
| mi_g napisał/a: | | - nurkowanie z deco na EAN50 (żeby szybciej wyszło 40min deco) |
To może w ogóle niech całe nurkowanie robi na powietrzu, łącznie z dekompresją. Wtedy samo zajrzenie do wraku powinno umożliwić czterdziestominutową dekompresję Jak na liczbę, to na liczbę.
WW - 28-05-2012, 14:23
| arkac123 napisał/a: | Teraz nurkują wszyscy, więc i nurkowania siłą rzeczy muszą być do nich dostosowane, bardziej konserwatywne.
Nurkowie się zmienili (statystyczny nurek ma słabszą kondycję, jest starszy, bardziej przy kości), więcej wiemy o nurkowaniu, jest inni sprzęt, więc siłą rzeczy, nurkowania muszą być inne, niż kilkadziesiąt lat temu. |
Właśnie takiego poglądu nie akceptuje.
Ciekawe, kto dał im prawo aby decydować, jakie nurkowania są dla nich a jakie nie są.
Nurkowanie nie powinno być rozpatrywane w kategorii bezpieczeństwa. Jeśli tak, to mam dla Ciebie nowinę - bezpieczniej jest w łóżku.
Nurkowanie ma zrealizować określony cel. To każdy z nurkujących musi sam, we własnym sumieniu rozstrzygnąć, czy jest na takie nurkowanie gotowy, czy musi szukać innego.
Robiąc nurkowania bezpieczne, zabijacie to, co najpiękniejsze w nurkowaniu swobodnym - swobodę
Człowiek nie żyje po to, aby być bezpiecznym.
To przywilej zwierząt hodowlanych.
lozerka - 28-05-2012, 14:33
| WW napisał/a: |
Nurkowanie nie powinno być rozpatrywane w kategorii bezpieczeństwa.
Robiąc nurkowania bezpieczne, zabijacie to, co najpiękniejsze w nurkowaniu swobodnym - swobodę
Człowiek nie żyje po to, aby być bezpiecznym.
To przywilej zwierząt hodowlanych. |
i słusznie !!! Otwórzmy bazę nad Hanczą ( niestety, nic głebszego u nas nie ma... ) albo moze na otwartym morzu..
rozdawajmy sprzęt wszystkich, bez sprawdzania kwitów, zachęcajmy mówiąc, jak czadowo jest na Frankenie, albo jak super w czapę daje na 100m na Hanczy...:-D
olać to całe gadanie o bezpieczeństwie, na co to komu!!
Nurkowanie w kazdym zakresie dla wszystkich !!
Może jakieś stowarzyszenie otworzymy z podcelem- pomagamy w przyjemnym samobójstwie ?
arkac123 - 28-05-2012, 14:43
| WW napisał/a: | Właśnie takiego poglądu nie akceptuje.
Ciekawe, kto dał im prawo aby decydować, jakie nurkowania są dla nich a jakie nie są.
Nurkowanie nie powinno być rozpatrywane w kategorii bezpieczeństwa. Jeśli tak, to mam dla Ciebie nowinę - bezpieczniej jest w łóżku. |
Jakim wyimagionowanym IM????
To każdy z nas decyduje, jakie ryzyko jest dla każdego z osobna akceptowalne, a jakie już nie...... To każdy z nas dobiera sobie odpowiednich partnerów nurkowych, którzy myślą i nurkują podobnie. I to jest w porządku. I co tutaj nie jest do akceptowania?
Jeśli nie zgadzasz się na politykę danej bazy nurkowej czy łodzi, idziesz do innej; dotyczy to zarówno osób przestrzagających, i nie przestrzegających aktualnych reguł nurkowych.
Jeśli jesteś wysportowany, w świetnej formie - możesz więcej. ja natomiast jako kobieta już na wstępie mam wyższe ryzyko DCS, co oczywiście muszę brać pod uwagę.
Ale podkreślam, ocena własnych możliwości była, jest i będzie indywidualna - innym nic do tego.
A w łóżku wcale, ale to wcale nie jest bezpiecznie, ale nie zamierzam wdawać się w szczegóły - najwięcej wypadków zdarza sie w domu
Tokaru - 28-05-2012, 15:13
Denerwujący jest ten podział na federacje - jak tylko ktoś napisze CMAS to od razu gorszy, nie powinien w ogóle schodzić pod wodę, zaś PADI - masówkę klepiącą tylko kasę wywyższa się ponad podziały. Zdarzyło mi się poznać kilka osób, co po AOWD czy jak to tam leci nie wiedzieli nawet co to oring, ba, pierwszy/drugi stopień. Kwestia umiejętności to chyba nie kto w jakiej federacji się szkoli, tylko jaką wiedzę przekaże mu instruktor.
arkac123 - 28-05-2012, 15:44
| WW napisał/a: |
Robiąc nurkowania bezpieczne, zabijacie to, co najpiękniejsze w nurkowaniu swobodnym - swobodę
Człowiek nie żyje po to, aby być bezpiecznym.
To przywilej zwierząt hodowlanych. |
Chyba się zagalopowałeś..............
Yavox - 28-05-2012, 15:46
| WW napisał/a: | Człowiek nie żyje po to, aby być bezpiecznym.
To przywilej zwierząt hodowlanych. |
Myślę, że to jest większa dyskusja i większe pytanie - co dla kogo jest wartością w nurkowaniu. Dla niektórych pewnie nie będzie to przede wszystkim bezpieczeństwo - nie bardzo mi się chce wierzyć w to, żeby nurek eksplorator ryzykował coraz bardziej w imię bezpieczeństwa
Natomiast osobną kwestią jest to, na jakich wartościach można oprzeć szkolenie - w taki sposób, żeby w odbiorze społecznym i marketingowo było dla jak najszerszej grupy akceptowalne. Odnoszę wrażenie, że właśnie na bezpieczeństwie. Pewnie jest to też wartość istotna z punktu widzenia szerszego interesu społeczności - bo niezależnie od tego, co kto robi na własne ryzyko i w jaki sposób zamierza stracić życie, zbyt duża liczba wypadków wcześniej czy później spowoduje w społeczeństwie (tak, masz racje, hodowlanym) restrykcje i wprowadzenie procedur chroniących na siłę także tych, którzy sobie tego nie życzą - co odbije się na ogóle nurkowej społeczności i doprowadzi do tego, co już teraz bywa krytykowane - kolejnego miotu niepotrzebnych często kwitów.
WW - 28-05-2012, 15:46
| lozerka napisał/a: | i słusznie !!! Otwórzmy bazę nad Hanczą ( niestety, nic głebszego u nas nie ma... ) albo moze na otwartym morzu.[...] rozdawajmy sprzęt wszystkich, bez sprawdzania kwitów, |
A dlaczego mamy rozdawać i kto?
Odpowiedzialność, to też obowiązek. Chcesz nurkować, kup sobie sprzęt lub wypożycz.
Czy spełnisz wymagania wypożyczalni, to twoja sprawa.
| lozerka napisał/a: | | olać to całe gadanie o bezpieczeństwie, na co to komu!! |
Przykro mi, że muszę Cie rozczarować, ale świat czarno biały jest tylko w baśniach a to przywilej dzieciństwa.
Jak widać jednak, nie tylko mężczyźni poruszają się od bandy do bandy: albo 100% bezpieczeństwa albo wcale.
Dobry nurek zna właściwe proporcje.
| lozerka napisał/a: | Nurkowanie w kazdym zakresie dla wszystkich !! |
Tak, dla wszystkich, ale nie dla każdego.
| lozerka napisał/a: | Może jakieś stowarzyszenie otworzymy z podcelem- pomagamy w przyjemnym samobójstwie ? |
W demokratycznym kraju każdemu wolno popełnić samobójstwo i nikomu nie wolno mu w tym przeszkadzać.
| arkac123 napisał/a: | | Jakim wyimagionowanym IM???? |
A kto wymyśla ciągle nowe kursy i ograniczenia?
| arkac123 napisał/a: | | To każdy z nas decyduje, |
To niestety pozory. Bo chcąc zanurkować musisz spełnić wymagania bazy. Nie było by w tym nic zdrożnego, gdyby nie to, że poza baza nie wolno nurkować.
To chyba jednak coś nie tak z ta wolnością?
| arkac123 napisał/a: | | Jeśli jesteś wysportowany, w świetnej formie |
Jasne - 40 lat nurkowania czyni cuda
Pozdrawiam obie panie
Yavox - 28-05-2012, 15:50
| lozerka napisał/a: | Może jakieś stowarzyszenie otworzymy z podcelem- pomagamy w przyjemnym samobójstwie ? |
Tego nie wiem, ale jeżeli tak sobie wybiorę, nikt nie ma prawa utrudniać mi popełnienia samobójstwa - może żona, dzieci, rodzina itp. ale na pewno nie państwo czy federacja. Nie jestem niczyją własnością. Skoro nie ma w przepisach zakazu przeżycia i nie ma również zakazu utopienia się, to dlaczego ma być zakaz podejmowania aktywności, które są gdzieś pomiędzy, hę?
WW - 28-05-2012, 15:51
| arkac123 napisał/a: | | WW napisał/a: |
Robiąc nurkowania bezpieczne, zabijacie to, co najpiękniejsze w nurkowaniu swobodnym - swobodę
Człowiek nie żyje po to, aby być bezpiecznym.
To przywilej zwierząt hodowlanych. |
Chyba się zagalopowałeś.............. |
Nie sadzę.
To nie "najważniejsze jest bezpieczeństwo" wiodło Columba i Amundsena, Hilarego i Armstronga.
Dawniej facet przysięgał - Spełnię zadanie lub zginę.
Dzis mówi zrobię co będę mógł najlepszego pod warunkiem, że ja sam się nie narażę?
I dlatego obecny świat wygląda jak wygląda a Europa karleje.
martin - 28-05-2012, 16:01
| Cytat: | | Co trzeba mieć, żeby móc zejsc na 55m i 40min deco? |
Jaja. Reszty nauczysz sie na porzadnym kursie - takim do nauki nurkowania, a nie do robienia pieniedzy.
arkac123 - 28-05-2012, 16:02
| WW napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | To każdy z nas decyduje, |
To niestety pozory. Bo chcąc zanurkować musisz spełnić wymagania bazy. Nie było by w tym nic zdrożnego, gdyby nie to, że poza baza nie wolno nurkować.
To chyba jednak coś nie tak z ta wolnością? |
Większość nurkowań robię sama, bez żadnej bazy (tzn z bazy biorę tylko butle, i plan miejscówki). Nurkuję zarówno w kraju, jak i za granicą (Egipt), więc czuję wolność i swobodę - nigdy nie miałam sytuacji, że ktoś mi czegokolwiek zabronił z powodu braku uprawnień. Inna sprawa, że absolutnie nie mam parcia na głębokość, tylko na długość
| WW napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | Jeśli jesteś wysportowany, w świetnej formie |
Jasne - 40 lat nurkowania czyni cuda |
A więc wysportowany, w świetnej formie, i na dodatek doświadczony - jednym słowem, nurek ideał
[ Dodano: 28-05-2012, 16:04 ]
| WW napisał/a: | I dlatego obecny świat wygląda jak wygląda a Europa karleje. |
No i doszliśmy do odwiecznego dylematu: romantyzm, czy pozytywizm................
Yavox - 28-05-2012, 16:11
| arkac123 napisał/a: | No i doszliśmy do odwiecznego dylematu: romantyzm, czy pozytywizm................ |
Nie przejmuj się, za kilkadziesiąt lat ten dylemat rozwiążą za Europejczyków muzułmanie. Nie będą się zastanawiali czy to jest demokratyczne, sprawiedliwe społecznie, czy ma uzasadnienie w parytetach i jest politycznie poprawne. Nie będą nawet czekali na to, żeby mieć większość. Wystarczy ich 30% w społeczeństwie, żeby przejąć kontrolę, bo po prostu są facetami z jajami. Smutne to, ale bardzo prawdopodobne.
Fridzia - 28-05-2012, 16:36
| Yavox napisał/a: | | Tego nie wiem, ale jeżeli tak sobie wybiorę, nikt nie ma prawa utrudniać mi popełnienia samobójstwa - może żona, dzieci, rodzina itp. ale na pewno nie państwo czy federacja. |
Doprawdy? Miałeś przypadek samobójstwa/próby samobójczej w rodzinie lub kręgu znajomych? Ciekawe jakbyś śpiewał gdyby Twoją żonę lub dziecko po próbie samobójczej lekarz zostawił bez pomocy, bo to była decyzja tej osoby i jemu nic do tego??? Tak, tak... jak się jest zdrowym i bogatym to Państwo faktycznie nie jest do niczego potrzebne... Tylko kto jest na tyle zdrowy i bogaty aby być "wyspą"? Pozdrawiam i życzę z całego serca takiej niezależności.
Yavox - 28-05-2012, 17:48
| Fridzia napisał/a: | | Doprawdy? Miałeś przypadek samobójstwa/próby samobójczej w rodzinie lub kręgu znajomych? Ciekawe jakbyś śpiewał gdyby Twoją żonę lub dziecko po próbie samobójczej lekarz zostawił bez pomocy, bo to była decyzja tej osoby i jemu nic do tego??? |
Nie o to mi chodziło
Po pierwsze - w takiej sytuacji na pewno bym próbował temu zapobiec. Niestety dostrzegam tutaj w sobie pewną niespójność - daję sobie w większym stopniu prawo do decydowania o własnym życiu niż daję je innym - pisząc, że nikt nie ma prawa mi tego utrudniać ale jednocześnie dając sobie prawo do utrudniania innym. Być może albo sam nie jestem wystarczająco dojrzały, żeby osiągnąć tu jakąś symetrię albo z takiego powodu, że przypisuję innym mniejszą dojrzałość a co za tym idzie, mniejsze prawo do decydowania o sobie. Muszę nad tym pomyśleć.
Po drugie - nie mówię o zostawianiu bez pomocy. Mówię o wprowadzaniu prawa, które daje bliżej niesprecyzowanym innym (np. urzędnikom, państwu, służbom itp.) prawo do decydowaniu o moim życiu i bezpieczeństwie w stopniu wyższym, niż ja to prawo posiadam względem siebie. Rozumiem takie podejście w sytuacjach, w których bezpieczeństwo innych jest powiązane z moim - np. nie wolno ryzykować życiem swoim jadąc 200 na godzinę przez wieś, bo kogoś innego na drodze też można trafić. Nie rozumiem w sytuacjach, w których ryzykuję tylko sobą - np. jadąc bez pasów, pracując bez kasku, nurkując bez kwitów itp. Każdy psychicznie zdrowy powinien mieć większe prawo decydowania o swoim bezpieczeństwie niż prawo innych do decydowania o jego bezpieczeństwie, bo to jest istotą wolności. Ubolewam na tym, że żyję w cywilizacji, gdzie państwo może mnie traktować jak niewolnika i ryzykownych rzeczy mi zabraniać (choć rozumiem system, bo jestem źródłem podatku). Jedyna sytuacja, w której ktoś może mi czegoś złego-tylko-dla-mnie zabraniać to taka, kiedy jest moim właścicielem. To jest relacja właśnie taka, jaką ma się z niewolnikiem.
Co do służb ratowniczych, oczywiście mają ratować. Na tym polega ich robota. W pewnym sensie żyją z tego, że co jakiś czas muszą kogoś ratować, więc osoby ratowane i potencjalnie do uratowania też mają swoje miejsce w tym systemie - nawet jeżeli udajemy, że w ogóle ich być nie powinno. Więc o co dyskusja?
Fridzia - 28-05-2012, 18:47
| Yavox napisał/a: | Więc o co dyskusja? |
Ha! Pytanie wręcz fundamentalne! Cieszę się bardzo, że nie widzisz tego czarno-biało i dostrzegasz niuanse i meandry życia. To akurat bardzo dojrzałe i doceniam, bo przyznaję, że mój post był nieco prowokacyjny
Jeżeli zaś chodzi o stricte nurkowanie, to o ile się nie mylę w Polsce brak jest jakichkolwiek przepisów prawnych dot. nurkowania. W tym przypadku nie możesz czuć się zniewolony Ewentualne obostrzenia/zakazy/wymagania są wprowadzane przez prywatne podmioty, co jak najbardziej jest zgodne z prawicową wizją wolności obywatelskich. Zasada "Wolno(ś)ć Tomku w swoim domku". Jedyny wyjątek stanowi tu chyba nurkowanie na Bałtyku, gdzie bez odp."papiera" nie wypłyniesz po prostu z portu, ale to trochę inna sytuacja.
Yavox - 28-05-2012, 19:48
| Fridzia napisał/a: | W tym przypadku nie możesz czuć się zniewolony |
| Fridzia napisał/a: | | co jak najbardziej jest zgodne z prawicową wizją wolności obywatelskich. |
Edit: a, i jeszcze jedno
| Fridzia napisał/a: | | To akurat bardzo dojrzałe i doceniam, |
gorcio - 28-05-2012, 19:54 Temat postu: Re: Co trzeba mieć, żeby móc zejsc na 55m i 40min deco?
| bsykus napisał/a: | | Jakie trzeba mieć uprawnienia i jaki sprzęt, żeby zejsc na 55m, penetrować wrak i złapać 40 min deco ? |
A dlaczego pytasz ?
Marcin13736 - 28-05-2012, 20:24
Temat wydaje mi się kolejnym chamskim prowokacyjnym i próbującym skłócić forumowiczów.
Czy na prawdę nie można tak normalnie "porozmawiać". Tylko zawsze zaczepiać i podżegać do sporów.
Mam znajomego, który robił nurki na 90m na 15L, na powietrzu. Jest palaczem i obecnie w wieku ok 45lat, robi 35m na bezdechu. I nawet młodsi i "sprawniejsi" nie mogą się z nim równać.
Więc, o co kaman?
A wracając do tematu: Co trzeba mieć...?"
Zależy czy ma być to ostatnie nurkowanie, czy nie. Można spóbować z OWD lub P1, a również z hiper super plastikiem "tech" i kończyć na "smoczku" i wylądować w komorze( a bo dzień wcześniej zapomniało się, że wywaliło się cysternę wódy z kolegami).
Yavox - 28-05-2012, 20:30
| Marcin13736 napisał/a: | | Temat wydaje mi się kolejnym chamskim prowokacyjnym i próbującym skłócić forumowiczów. |
Spokojnie. Forumowicze nie dadzą się skłócić, forumowicze nie są idiotami. Zresztą nawet pobieżne przeglądnięcie wątku pokazuje, że w dyskusji biorą udział raczej mało obraźliwi dyskutanci, od dawna zaprawieni w takich bojach
Autorowi wątku zostało zresztą postawione kilka pytań o intencje jego pytania. Może ma jaja i się w pewnym momencie do nich odniesie.
Fridzia - 28-05-2012, 21:08
| Yavox napisał/a: | | Może ma jaja i się w pewnym momencie do nich odniesie. |
Sugerujesz, że bzykus jest muzułmaninem?
adriano210 - 28-05-2012, 21:09
można robić tego nura na powietrzu z p1 ale z wraku to się już raczej nie wyjdzie
a szabrowanie na wrakach jest przestępstwem
Yavox - 28-05-2012, 21:16
| Fridzia napisał/a: | | Yavox napisał/a: | | Może ma jaja i się w pewnym momencie do nich odniesie. |
Sugerujesz, że bzykus jest muzułmaninem? |
Nie sądzę - w takiej sytuacji w ogóle by nie zadawał tego pytania, tylko Allah akbar! i wio na 55 metrów Mam po prostu nadzieję, że się dowiemy, dlaczego pyta - bo na razie jest raczej kojarzony z zawieszaniem kontrowersyjnych filmów demonstrujących standardy, hmmm, dość odległe od zasad powszechnie akceptowanych jako dobra praktyka nurkowa. Chociaż może się mylę i to jest po prostu kwestia marketingu - nie ważne jak się mówi, byle dużo się mówiło.
Fridzia - 28-05-2012, 21:20
no jeżeli już traktujemy zapytanie kolegi poważnie...
1. najpierw uściślijmy na czyim terytorium/w ramach jakiej jurysdykcji leży ten wrak?
2. a propos głębokości i deco to właściwie trzeba tylko określić potrzebną ilość gazu Moja wiedza w tym zakresie jest co prawda skromna, ale jakoś nie wyobrażam sobie żeby gdziekolwiek był wymagany CCR lub konkretna miesznka...
adriano210 - 28-05-2012, 21:47
jeżeli ma właściciela to trzeba mieć zgodę,
a co do mieszkanki i ccr - zawsze można mieć 5 twinów po 15l
macka5 - 28-05-2012, 22:20
Wojtek WW
Mozesz mi wyjasnic jak Twój kolega poszedł na 40 z zakecona jedną flaszką? Zorientował sie na dole i nie mógł odkrecić (lub poprosic partnera). Miał awarię zakręcił i nie mógł odkręcić. Może jakas specyficzna konfiguracja bez mano. ?
Pytam z ciekawosci- nie moim zamiarem jest kąsać.
pozdrawiam/ Maciek
Bul-kot - 28-05-2012, 22:59
Qrde, w łykendy jednak spokojniej jest, znaczy spokojniej się czyta.
Bo w międzynurkowaniach to jakoś nerwowo sie robi... nie wiem... może w międzyczasie choć głowe w garnek wody włożyć? .
Aleksander - 28-05-2012, 23:09
| Yavox napisał/a: | | Marcin13736 napisał/a: | | Temat wydaje mi się kolejnym chamskim prowokacyjnym i próbującym skłócić forumowiczów. |
Spokojnie. Forumowicze nie dadzą się skłócić, forumowicze nie są idiotami. Zresztą nawet pobieżne przeglądnięcie wątku pokazuje, że w dyskusji biorą udział raczej mało obraźliwi dyskutanci, od dawna zaprawieni w takich bojach
Autorowi wątku zostało zresztą postawione kilka pytań o intencje jego pytania. Może ma jaja i się w pewnym momencie do nich odniesie. |
hm, poważnie? I pewnie z tego samego powodu admin przesunął watek z ogólnego do nurkowań ekstremalnych i technicznych - zaje...ście. Naprawdę extremum jest w tym wątku
miras - 29-05-2012, 00:04 Temat postu: Re: Co trzeba mieć, żeby móc zejsc na 55m i 40min deco?
| bsykus napisał/a: | | Jakie trzeba mieć uprawnienia i jaki sprzęt, żeby zejsc na 55m, penetrować wrak i złapać 40 min deco ? |
Zastanawia mnie czy MSDT PADI to faktyczny stopień nurkowy autora czy jego marzenie?
bsykus - 29-05-2012, 00:36
Dlaczego zadałem to pytanie? może od tego zacznę.
Pytanie jest oczywiście nieprecyzyjne, 55m i 40min deco, tylko taka krotka informacja zmieściła się w tytule, a poza tym, nieprecyzyjne pytania zaraz ktoś chce sprecyzować i tak rodzi się dyskusja:)
To pytanie nie miało być nieprzyjemnie zaczepne, nieprzyjemnie się czasami potoczyła ta dyskusja, bo nie jestem muzułmańskim grabieżcą wraków ze skłonnościami samobójczymi:) Oczywiście żartuje, żeby nikt z piszących nie poczuł się urażony.
Nurkowanie kojarzy mi się z bardzo bezpieczną aktywnością, uwielbiam adrenalinę, ale raczej szukam jej we wspinaczce skałkowej, narciarstwie i motocrossie. Nurkowanie dla mnie jest bliższe medytacji niż sportowi, ze względu oczywiście na oddech i związaną z nim relaksacją.
Myślę, że nigdy w trakcie moich około 2000 nurkowań nie miałem naprawdę niebezpiecznej sytuacji, ani nie byłem świadkiem takiej sytuacji. Staram się zawsze dobrze planować nurkowania, zwykle pod kątem zobaczenia ciekawych zwierząt, ale bezpieczeństwo to oczywiście podstawa, szczególnie jak się nurkuje w miejscach o bardzo różnej specyfice, różnych zagrożeniach i oddalonych od dobrej pomocy medycznej. Mam 2,5 letniego synka i kochającą żonę, także mam dla kogo żyć:) i nie podejmuje niepotrzebnego ryzyka.
Nigdy też nie miałem parcia na głębokość, jestem biologiem i nurkuje głównie po to żeby oglądać zwierzęta. W trakcie wyprawy na Symilany poznałem kilku nurków technicznych, którzy zmotywowali mnie trochę do nurkowania na wrakach. Pojechaliśmy w zeszłym roku na Coron na Filipiny. Moje wcześniejsze doświadczenia z wrakami to stalowa rafa w Egipcie, King Cruiser koło Phuket i Groźny w zatoce, no i jakiś złom w Indonezji:)
Na Coron trochę się zdziwiłem, widoczność była raczej słaba, chociaż 5-8m to może i dobra?
Przewodnik na check divie zobaczył jak nurkujemy, według jego subiektywnej oceny było widocznie ok, ponieważ kolejnych 14 nurkowań spędziliśmy wewnątrz pobliskich wraków. Jednak wraki na Coron nie są głęboko, woda jest bardzo ciepła, we wrakach jest mnóstwo otworów, którymi można ewentualnie wypłynąć, grupy są małe, a przewodnicy doskonale znają wraki. Praktycznie każde nurkowanie kończyło się dekompresja ale maksymalnie do 5 min. Opisuje tu oczywiście grupę nurków rekreacyjnych, w której ja byłem. Techniczni robili swoje nurkowania.
W tym roku pomieszaną grupą technicznych i rekreacyjnych pojechaliśmy na Truk. Tam wraki leżą jednak trochę głębiej niż na Coron. Techniczni mieli swoją łódź i swój plan, a my, czyli rekreacyjni postanowiliśmy ponurkować na płytszych wrakach, zobaczyć najpierw wraki samolotów, i pokarmić trochę okoliczne rekiny. W bazie w najlepszym lokalnym resorcie, nie wymagano od nikogo jakiegoś plastiku mocniejszego od AOWD.
Lokalny przewodnik uczył się nurkowania w lokalnej bazie 20 lat temu, która założył jego wujek w 1973 roku i od tamtej pory nigdzie indziej nie nurkował. To właśnie on patrząc na ciebie pod wodą podejmuje decyzję, gdzie cię zabrać i czy wpłynie z tobą do wraku, czy nie. Grupa rekreacyjna liczyła 5 osób, a najmniej doświadczony miał 150 nurkowań, widocznie przeszliśmy test wizualny pozytywnie, ponieważ przewodnik powiedział, ze możemy spokojnie płynąc razem z technicznymi na San Francisco Maru. Trochę mnie to zaniepokoiło ponieważ wiedziałem, że wrak leży na 60m. Ale po zapoznaniu się z planem nurkowym uznałem to nurkowanie za bezpieczne.
Lina opustowa schodzi do pokładu w połowie wraku, który stoi w pionowej pozycji. Schodzi się do ładowni, gdzie są ciężarówki, samochody i amunicja, ładownie są częściowo otwarte, nie sposób się zgubić, płyniemy do dziobu, oglądamy działko, w powrotnej drodze oglądamy 3 czołgi na 45 metrach i wracamy po opustówce, gdzie czeka na nas butla z nitoxem 50 na 10 metrach. Po drodze robimy 2 deep stopy po 1 min na 35 i 20m. przejrzystość wody jest 20-25 metrów, temperatura 29C. Dekompresujemy się na komputerach powietrznych używając nitroxu 50, więc jesteśmy dobrze wypłukani z azotu. Nurkowaliśmy na powietrzu z butlami 15 L, w ładowniach na 50m byliśmy 10 min, potem dziób i czołgi, pewnie około 15min, maksymalną głębokość na moim komputerze odczytałem 55m. Kiedy dopłynęliśmy z powrotem do opustówki mieliśmy po 80 barów w naszych piętnastkach, kiedy przełączyłem się na nitrox na 8 metrach w mojej 15ce było jeszcze 60 bar. To był nasz 7 dzień nurkowy, także tolerancję na narkozę azotową mieliśmy już chyba większą, bo nikt z nas jej nie odczuł. Nie sądzę, żeby to co zrobiliśmy było niebezpieczne. Chciałem znaleźć w internecie jakieś doniesienia na temat wypadków na Truk, w końcu nurkuje tam cała masa ludzi, a techniczni to może 10 % wszystkich tam nurkujących. Przy takich procedurach trup powinien ścielić się gęsto. Znalazłem tylko 1 wypadek, byli to nurkowie na rebriderach i to nie zginęli przez zatrucie CO2 tylko na DCS po wynurzeniu. Pewnie mieli komplet różnych plastików.
Konkludując w mojej ocenie nie ma co piąć się w kierze nurkowej tak szybko w górę lub raczej w dół:) lepiej wydawać tą kasę na nurkowanie i podróżowanie. Zanim zobaczycie wszystkie wspaniałe miejsca powyżej 40m to już będziecie takimi nurkami, że jak nagle po drodze będzie rzeczywiście powód do zejścia na 55 m na powietrzu, czyli do ciśnienia parcjalnego o2 1,4 uważanego za bezpieczne, to zejdziecie tam i zrobicie to bezpiecznie. Oczywiście jak ktoś planuje tylko nurkowania głębokie to powinien przejść przez wszystkie kursy.
Tylko po co tak głęboko?
To pytanie mnie nurtuje, a raczej nurtuje mnie dlaczego w Polsce jest tak ogromny stosunek nurków technicznych do rekreacyjnych w porównaniu z innymi krajami?
Para moich serdecznych przyjaciół pojechała do Dahabu, robili extended trimix, zeszli na 80, 90 i 100m w ciągu tygodnia w Blue Holu. Cała akcja z kursem, opłaceniem kosztów instruktora, gazami itd. kosztowała ich po około 20k zł na głowę, Za to można ponurkować na Galapagos albo gdziekolwiek indziej.
Na koniec filmowe wspomnienia z San Francisco Maru:
http://youtu.be/aCXi8PDssOY
Pozdrawiam,
Bartek.
miras - 29-05-2012, 01:01
Gdyby 1-szy post wyglądał tak jak ten wyżej wyjaśniło by to wiele wątpliwości.
beroduar - 29-05-2012, 01:05
| arkac123 napisał/a: | A w łóżku wcale, ale to wcale nie jest bezpiecznie, ale nie zamierzam wdawać się w szczegóły - najwięcej wypadków zdarza sie w domu |
Ale mówimy o złamaniu ciał jamistych?
Fridzia - 29-05-2012, 02:18
| bsykus napisał/a: | | To pytanie mnie nurtuje, a raczej nurtuje mnie dlaczego w Polsce jest tak ogromny stosunek nurków technicznych do rekreacyjnych w porównaniu z innymi krajami? |
Bo w Polsce jest mnóstwo akwenów super głębokich np. Hańcza i... hmm Hańcza, bo nie ma pedalskich rybek i można się do woli onanizować własnym trymem, bo widoczność zazwyczaj taka, że nic poza własną ręką z kompem nie zobaczysz, no to można się chociaż "cyferki" nabić No dooobra wraki na Bałtyku mogą ciągnąć...
| bsykus napisał/a: | | Para moich serdecznych przyjaciół pojechała do Dahabu, robili extended trimix, zeszli na 80, 90 i 100m w ciągu tygodnia w Blue Holu. Cała akcja z kursem, opłaceniem kosztów instruktora, gazami itd. kosztowała ich po około 20k zł na głowę, Za to można ponurkować na Galapagos albo gdziekolwiek indziej. |
Pomimo, że sama uważam taki wariant za bezsensowny, bo wolę Galapagos, to uważam ,ze to w końcu ich pieniądze i niech je sobie wydają jak chcą. Mnie nic do tego.
PS. Ja osobiście nie zrobiłabym takiego nurka jak opisałeś nawet gdybym przeszła wstępną selekcję.
Pozdrawiam
hubert68 - 29-05-2012, 05:52
Bsykus przepraszam ale po opisie tego nurkowania widać, że nie jesteś nurkiem technicznym i tego nurkowania nie powinieneś wykonać. NIE BYŁO TO NURKOWANIE BEZPIECZNE! "Minimum gaz" dla tego nurkowania to mniej więcej 2200 litrów gazu (orientacyjnie, nie chce mi się teraz dokładnie liczyć). Dla flaszki 15 litrów to około 150 bar. Robienie nurkowania dekompresyjnego, z akcelerowaną dekompresją, bez znajomości zasad przepinania się na gaz dekompresyjny, bez takiego gazu "przy sobie", bez zapewnienia sobie rezerwy gazu plecowego na wynurzenie do punkto przepięcia, że już nie wspomnę o utracie gazu deco jest proszeniem się o wypadek. Właściwy zapas gazu, jakie powinien nurek zabrać na takie nurkowanie, to MINIMUM 2 x 12 (lub 2 x s80) z gazem dennym, stage s80 z gazem dennym, stage s80 z EAN 50 +/- stage z tlenem. A to, że do tej pory nie było wypadku, NIE JEST ŻADNYM ARGUMENTEM! W nurkowaniu w cenotach też przez wiele lat nie było a w tym roku w kwietniu były trzy trupy! I właśnie, przez naruszenie zasad, pewnie też uważali, że już tyle razy je baruszali i nic się nikomu nie stało...
Gdybym był świadkiem takiego przekroczenia uprawnienień i naruszenia zasad "dobrej praktyki nurkowej" i zwyczajnego zdrowego rozsądku skierowałbym do federacji, która wydała uprawnienia przewodnikowi/instruktorowi, który to nurkowanie prowadził odpowiednie pismo, tak, by jeśli to w przepisach tej federacji jest możliwe, został on pozbawiony uprawnień.
KonradK. - 29-05-2012, 07:12
Hubert uprawiałeś kiedys spontaniczny sex?Pewnie nie bo to niebezpieczne....pewnie zawsze miałeś wszystko zaplanowane, bo taki spontaniczny sex mógłby byc przecież niebezpieczny...a mama tyle razy mówiła strzeż sie złych dziewczyn.....
Hubert, stałeś sie już nudny......
Wiesz co mi kiedys powiedział instruktor z którym zdarzyło mi się w ciepłych wodach nurać na 66m na powietrzu z flaszka 12l i pojedyńczym automatem:" fajne nurkowanie co?jakbysmy je zaplanowali i wykonali na tmx, to byłoby tylko kolejne zwykłe, poprawnie wykonane nurkowanie, a tak zobacz jaka frajda:)"
Ale Ty tego niestety NIGDY nie zrozumiesz.
Szkoda że nie żyłes w Polsce w latach głebokiej powojennej komuny.Byłbyś idealnym aparatczykiem, robiacym wszystko po lini partii......Zmarnowany talent......
A relacje i posty bsykusa są o wiele ciekawsze od Twojego wiecznego jeczenia i wytykania ludziom ich w Twoim mniemaniu błedów, i tasowania się z kim Ty to szkolenia nie robiłeś i komu tam butli nie nosiłeś........................
Dobrze że na świecie mało jest takich ludzi jak Ty bo dalej żylibysmy w ciemnogrodzie myśląc że ziemia jest płaska a za horyzontem nic nie ma, bo nikt przecież nie odważyłby sie popłynac w strone zachodzącego słońca bo to takie niebezpieczne i lepiej jednak dalej żeglować wzdłuż brzegów.....
lozerka - 29-05-2012, 07:36
| bsykus napisał/a: |
Tylko po co tak głęboko?
To pytanie mnie nurtuje, a raczej nurtuje mnie dlaczego w Polsce jest tak ogromny stosunek nurków technicznych do rekreacyjnych w porównaniu z innymi krajami?
Para moich serdecznych przyjaciół pojechała do Dahabu, robili extended trimix, zeszli na 80, 90 i 100m w ciągu tygodnia w Blue Holu. Cała akcja z kursem, opłaceniem kosztów instruktora, gazami itd. kosztowała ich po około 20k zł na głowę, Za to można ponurkować na Galapagos albo gdziekolwiek indziej. |
a mnie jakoś Twój post nie wyjaśnia wielu wątpliwości, uważam, że jest wręcz szkodliwy. Publicznie namawiasz do zaniechania zdobywania wiedzy na rzecz wyjazdów i pokazujesz, jak z tym jest zajebiście.
Bartku, jeśli brakuje Ci ludzi na wyjazdy - znajdz inny sposób promocji- jest fejs, jest gazeta, trzeba się postarać. Da się, gwarantuje Właściciel mojego zaprzyjażnionego CN i mój dotychczasowy instruktor także organizuje mnóstwo wyjazdów rocznie, w tym w każdym roku 2-3 wyjazdy do najbardziej odddalonych zakątków świata. Gdyby zobaczył, że ktoś chocby probuje zrobić podobne nurkowanie do opisanego przez Ciebie - pewnie więcej na wyjazd by nie zabrał. Bo .. ? Krótka piłka - Masz potrzebę oglądania tego, co głęboko? Zdobywaj wiedzę i przy okazji uprawnienia.
A tak a propos Twoich preferencji- mnie np całe te Galapagos, Malediwy, Indonezja, czy Filipiny kompletnie nie kręcą... co nie znaczy, że nie wyjezdzam- wyjeżdzam i to całkiem sporo. I np ostatni wyjazd mi pokazał, że przydałaby mi się możliwość wykonywania nurków z dekompresją i czeka mnie wyjazd, na którym podobne będą. I mam szczęście nurkować do tej pory z bazami, które do takiego nurkowania, jak Twoje nie dopuściłyby.
Więc co ? Chcę więcej ? Biorę się za szkolenie i część tego, co planowałam na wyjazdy przeznaczyć w tym roku, przeznaczam na zdobywanie wiedzy.
Każdy może wydawać sobie swoje pieniądze, jak chce, ale droga, którą Ty pokazujesz, jest moim zdaniem niewłaściwa i tym bardziej niebezpieczna, że kusząca.
Już wpis KonradaK o tym świadczy. Bo chociaż mnie te ciągłe posty Huberta o nurkowaniu bezpiecznym, wyliczenia, uwagi o śmiertelnych zagrożeniach w nurkowaniu przy kazdym pojawiającym się temacie także męczą, to opisy, jak Twoje są dla mnie kolejną skrajnością.
I jedno może być nudne, ale drugie jest niebezpieczne. Szczególnie, że trafia do ludzi o bardzo różnym poziomie umiejętności nurkowych, jak i umiejętności selekcji docierających informacji. Mam nadzieję, że jak nikogo nie zniechęcą do nurkowania wieści o tym, jakie nurkowanie jest niebezpieczne, tak nie zachęcą do szalenstw Twoje opisy i filmy.
a ten wątek w nurkowaniu technicznym i ekstremalnym, jest kompletnie nie na miejscu
borewicz07 - 29-05-2012, 07:44
Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby dodanie do silnika forum specjalnej opcji do uruchamiania, taki komunikat w rogu posta ostrzegający: " wiem że to o czym piszę grozi kalectwem lub śmiercią ale mam to w dupie bo kręci mnie to i czuję się z tym bosko"
Ucięłoby to wszelkie tarcia na linii romantyczni junacy kontra przykładni adepci, bo nie oszukujmy się; wielu z nas do tego sportu przyciągnęła adrenalina i niejeden/a ma na koncie DAD, solo czy kac dives i czuje się z tym dobrze...
lozerka - 29-05-2012, 07:54
borewicz, widzisz, tylko ja sama mam bardzo małe poczucie niebezpieczenstwa pod wodą, uczę się raczej pewnej ostrożności, niż ją mam w sobie, a uczę sie bardziej dla swoich partnurów, niż dla siebie samej.
Wykonuję nurki solo ( moze nie na szalonych głebokościach, ale wykonuję ) i pewnie nie mam połowy zabezpieczen i backupów ze sobą, jakie nurek solo powinien mieć, nie sprawdzam sprżetu po tysiackroć i wielokrotnie nurkuję bardziej na oko niż precyzyjnie wyliczone parametry...
tylko to mój wybór, nikogo nie nakłaniam do podobnej zabawy, ja go dokonuję w oparciu o analizę jakąs tam swoich umiejętności, jak i predyspozycji charakterologicznych- bo wiem, czego po sobie się spodziewać w razie, jakby co..
za szkodliwe uwazam takie wpisy:
| Cytat: | | lepiej wydawać tą kasę na nurkowanie i podróżowanie. |
dokonywane przez instruktora, który w dodatku wrzuca kolorowe filmy z miejsc, które pewnie ciągną sporo osób. Bo to, co ja robię, to moja broszka, ale juz nakłanianie innych do podobnych zachowań nie powinno mieć miejsca.
arkac123 - 29-05-2012, 07:56
| Yavox napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | Co do tematu wątku, mając na uwadze wcześniejsze "dzieła" autora: nie trzeba żadnych szkoleń. Bierze się twina z powietrzem |
TWINA z powietrzem? Nie pomyliłaś przypadkiem autora? |
Okazuje się, że miałeś rację, co do autora......
Co do mnie - wiem na pewno, z kim nie pojadę na wyprawę, bo mnie w taki sposób zrealizowane nurkowania nie interesują.
Bardzo inteligentnie Bsykus w jednym poście umieścił nurkowanie na 55 m na poj, butli, oraz pytanie retoryczne o parciu na głębokość..............
[ Dodano: 29-05-2012, 09:02 ]
| lozerka napisał/a: | za szkodliwe uwazam takie wpisy:
| Cytat: | | lepiej wydawać tą kasę na nurkowanie i podróżowanie. |
dokonywane przez instruktora, który w dodatku wrzuca kolorowe filmy z miejsc, które pewnie ciągną sporo osób. Bo to, co ja robię, to moja broszka, ale juz nakłanianie innych do podobnych zachowań nie powinno mieć miejsca. |
Moim zdaniem na takie wpisy jest miejsce. Nie zapominajmy, że decyzje podejmują dorośli ludzie, najczęściej 35+. Jednym się spodoba opis Bsykusa, i z nim pojadą, innym, takim jak ja, ten sam opis zniechęci do wykupienia wycieczki, i pojadę z inną ekipę, bardziej ostrożną - wiem, że u Bsykusa źle bym się czuła, oczywiście, oni ze mną również.
Również nieprzypadkowo jestem kursantką Huberta - podoba mi się jego podejście do bezpieczeństwa, a nurkowanie z nim dla mnie wcale nie jest nudne, wręcz przeciwnie.;)
Każdy ma prawo wyboru, każdy lubi co innego, każdy ma inne priorytety, i trzeba nurkować z ludźmi, którzy mają podobne podejście - wtedy nie ma zgrzytów.
Yavox - 29-05-2012, 09:03
| bsykus napisał/a: | Trochę mnie to zaniepokoiło ponieważ wiedziałem, że wrak leży na 60m. Ale po zapoznaniu się z planem nurkowym uznałem to nurkowanie za bezpieczne.
[...]
Nurkowaliśmy na powietrzu z butlami 15 L, w ładowniach na 50m byliśmy 10 min, potem dziób i czołgi, pewnie około 15min, maksymalną głębokość na moim komputerze odczytałem 55m.
Kiedy dopłynęliśmy z powrotem do opustówki mieliśmy po 80 barów w naszych piętnastkach |
Bsykus, masz jaja! To przyznaję. Balls of steel. Nie poczytuj tego za komplement. Ja do planowania nurkowań używam innej części ciała ale ok, dopóki razem nie musimy nurkować, baw się dobrze, Twoja sprawa. Po części zazdroszczę Ci podejścia i spokoju, chociaż rodziny to bym z Tobą na pewno na wyprawę nie puścił.
| KonradK. napisał/a: | Hubert uprawiałeś kiedys spontaniczny sex?Pewnie nie bo to niebezpieczne....pewnie zawsze miałeś wszystko zaplanowane, bo taki spontaniczny sex mógłby byc przecież niebezpieczny...a mama tyle razy mówiła strzeż sie złych dziewczyn.....
Hubert, stałeś sie już nudny......
[...]
Ale Ty tego niestety NIGDY nie zrozumiesz.
Szkoda że nie żyłes w Polsce w latach głebokiej powojennej komuny.Byłbyś idealnym aparatczykiem, robiacym wszystko po lini partii......Zmarnowany talent...... |
Pieprzysz chłopie. Być może Hubert rzeczywiście jest monotematyczny, nawiązując do idei procedur i bezpieczeństwa praktycznie w każdym wątku i przy każdej możliwej okazji. Być może niektóre jego koncepcje (typu powrót po poręczówce kiedy niemal w zasięgu ręki jest początek linki czy też odmowę robienia nurkowań, które tysiące ludzi robiło tysiące razy i żyją) można czasem uznać za niezrozumiałe i przejaw pewnego dziwactwa. Ale po to jest forum, aby o merytorycznej zasadności pewnych rozwiązań dyskutować. Po co takie obraźliwe posty?
Czemu przeciwstawiasz to, co wyżej napisał Hubert? Nurkowaniu na singlu z powrotem do opustówki na 80 barach w nadziei, że gaz deko dalej tam jest? To ma być plan? To jest nurkowanie typu "jak wszystko pójdzie dobrze i się uda to się uda". Równie dobrze mógłbyś robić jaskinie z planem 1/2 + 40 bar. Jak pójdzie dobrze to pójdzie dobrze i wyjdziemy. No bo niby czemu miałoby pójście niedobrze? Zawsze przecież dobrze było...
piotrkw - 29-05-2012, 09:21
| Yavox napisał/a: | | Pieprzysz chłopie. |
Nie tylko On , i ten drugi i trzeci też , Są to po prostu skrajne bieguny wzajemnie sie odpychające i wykluczające . Z tym, że do wypadku może dojść na obydwu z nich , w jednym , że coś się przypadkowo nie udało i nie starczyło " sił i środków" , w drugim że niby procedury były na "wszystko", o czym był świecie przekonany nurkujący, a rzeczywistość pokazała co innego.
Twierdzę , że obydwu skrajności należy unikać .
Pozdrawiam Piotr
Grotto8 - 29-05-2012, 15:07
Nurek po bandzie.
Też kiedyś podobne zrobiłem, w Hańczy. Tzn zacząłem w Hańczy, skończyłem w Gdyni.
Pokusiłem się o policzenie tego nurka pod kątem zużycia. Wyszedł mi SAC na poziomie 13l. Przy takim nurku, optymistyczne ale możliwe. Nie osądzam.
Po moich doświadczeniach nie zrobiłbym takiego nurka jak Ty (a nie należę do zwolenników teorii "tłiny na baseny"). Myślę, że nurek trochę za długi (10min na 50m, 15min na 45m) i przede wszystkim bez stejdża 50 przy sobie.
P.S.
Czemu nie zaczynaliście ean50 niżej, tylko dopiero na 8m ?
kraken - 29-05-2012, 15:35
A może po prostu zaakceptujmy to, że ludzie są różni i mają różne potrzeby i cele. Często zresztą te potrzeby i cele zmieniają się w czasie życia.
Jeden pójdzie na ileś tam metrów na powietrzu z jedną flaszką a inny czuje się nieswojo kiedy nie ma twina na platformie na 5 metrach.
Jeden dobrze przygotowany mając doświadczenie, umiejętności i sprzęt zrobi długie nurkowanie a inny zrobi windę bez składu i sensu ale dającą mu radość jak przeżyje.
Ktoś czerpie radość z cyzelowania sprzętu czy umiejętności lub jednego i drugiego a ktoś inny ma to gdzieś.
Może niekoniecznie musimy razem w parach nurkować ale na pewno możemy razem siedzieć przy stoliku w kawiarni lub jeść razem lunch na nurkowej łodzi.
Zgadzam się, że mamy lekką nadprodukcję nurków technicznych ale mając nasze wody trudno aby było inaczej. Czym więcej będziemy podróżować tym większy procent nurków będzie zwracał uwagę na podróże a nie na cyzelowanie co akurat mnie niekoniecznie się podoba ale to akceptuję.
Podróże w ogóle uczą nie zwracanie uwagi na pierdoły co nie znaczy, że tutaj na miejscu nie mamy zwracać uwagi na takie drobiazgi.
Jak nurkujesz u siebie to możesz mieć idealnie rozmieszczony balast w jackecie a jak pożyczasz sprzęt to różnie wychodzi nawet przy wsparciu silvertape'a i sznurka.
Tutaj jak kupujesz butle do sidemounta to warto aby zawory były prawe i lewe ale na wyjeździe pewnie będziesz miał w jedną stronę i tyle.
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
TYMOTEUSZ - 29-05-2012, 15:39
Tez troche glupot pod wodą zrobilem ale twoje nurkowanie przewyzsza moje
Cale szczescie ze sie udalo ale nastepnym razem moze sie nie udac
Proponuje zmienic tytuł na : najglupsze moje nurkowanie, moge zaczac
Penetracja wraku ( delfin - daaaleko do srodka) na jednej latarce ktora pada i palnik zaplątuje sie o wrak- nie bylo wesoło
mi_g - 29-05-2012, 16:05
Co sprzyja temu że na Truk nie ma wypadków? Poniżej kilka punktów:
- ilość nurków - relatywnie na Truk jest ich niewielu w porównaiu na przykład z Egiptem co powoduje wypatrzenie statystyk
- ciepła woda - obniża działanie narkozy azotowej, brak problemów z termiką przy dekompresji
- jasno i przejżyście nawet na 55m - obniża działanie narkozy azotowej, w przypadku zgubienia wewnątrz wraku łatwiej się odnaleść
- to jest laguna a nie otwarte morze więc i fala i prądy mniejsze, do zostawionych stejdzy ludzie raczej trafiają
Ze ststystk DAN wynika że śmiertelne wypadki w zimnych wodach są ponad 10x bardziej prawdopodobne niż w ciepłych. W Polsce raczej ciemo zimno i dlatego wiecej jest technicznych czyli przynajmniej w teori lepiej przygotowanych.
| Grotto8 napisał/a: | | Czemu nie zaczynaliście ean50 niżej, tylko dopiero na 8m |
Byc może dlatego że mieli jednego stajdza na kilku. Z tego co słyszałem na Truku EAN50 jest cenowo jak u nas bogaty trimix (kilkadziesiąt $ za butle). Więc często stejdz sobie wisi a nurkowie kończąc nurkowanie kolejno z niego ciagną.
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | najglupsze moje nurkowanie |
To chyba jednak lepszy temat na "przy ognisku" niż na forum. Ktoś podekscytuje się opowieścią, spróbuje i okaże się ze akurat on nie ejst nieśmiertelny a później rodzina bedzie miała pretensje...
Zapewne swojego najgłupszego nurkowania jeszcze nie zrobiłem...
Yavox - 29-05-2012, 16:10
| mi_g napisał/a: | | Więc często stejdz sobie wisi a nurkowie kończąc nurkowanie kolejno z niego ciagną. |
Ja pierniczę. A wydawało mi się, że o wielu rzeczach już słyszałem
| mi_g napisał/a: | | Zapewne swojego najgłupszego nurkowania jeszcze nie zrobiłem... |
Widzę, że jesteś realistą
jacekplacek - 29-05-2012, 17:35
| Cytat: | bsykus
Stopień: MSDT PADI |
Mam pytanie do Krakena: co oznacza skrót MSDT? Nie jest to przypadkiem "Master Scuba Diver Trainer", który powinien szczególnie dawać przykład jak należy bezpiecznie planować nurkowanie, nie łamać uprawnień, swoim przykładem zachęcać do szkoleń, pokazywać jak należy być asertywnymkiedy kto inny nakłania/prowokuje do kretyńskich nurkowań i kolosalnego łamania uprawnień/zdrowego rozsądku/podstaw bezpieczeństwa?
W mojej ocenie, post Bsykusa nadaje się do natychmiastowego powiadomienia działu kontroli jakości, przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego a samego Bsykusa skierowanie na kurs doszkalający z podstaw nurkowania.
Bsykus, chłopie, takiego ośmieszenia się jeszcze nie widziałem w żadnej branży z jaką dane mi było się spotkać. Współczuję Ci.
hubert68 - 29-05-2012, 17:41
| KonradK. napisał/a: | Hubert uprawiałeś kiedys spontaniczny sex?Pewnie nie bo to niebezpieczne....pewnie zawsze miałeś wszystko zaplanowane, bo taki spontaniczny sex mógłby byc przecież niebezpieczny...a mama tyle razy mówiła strzeż sie złych dziewczyn.....
Hubert, stałeś sie już nudny......
Wiesz co mi kiedys powiedział instruktor z którym zdarzyło mi się w ciepłych wodach nurać na 66m na powietrzu z flaszka 12l i pojedyńczym automatem:" fajne nurkowanie co?jakbysmy je zaplanowali i wykonali na tmx, to byłoby tylko kolejne zwykłe, poprawnie wykonane nurkowanie, a tak zobacz jaka frajda:)"
Ale Ty tego niestety NIGDY nie zrozumiesz.
Szkoda że nie żyłes w Polsce w latach głebokiej powojennej komuny.Byłbyś idealnym aparatczykiem, robiacym wszystko po lini partii......Zmarnowany talent......
A relacje i posty bsykusa są o wiele ciekawsze od Twojego wiecznego jeczenia i wytykania ludziom ich w Twoim mniemaniu błedów, i tasowania się z kim Ty to szkolenia nie robiłeś i komu tam butli nie nosiłeś........................
Dobrze że na świecie mało jest takich ludzi jak Ty bo dalej żylibysmy w ciemnogrodzie myśląc że ziemia jest płaska a za horyzontem nic nie ma, bo nikt przecież nie odważyłby sie popłynac w strone zachodzącego słońca bo to takie niebezpieczne i lepiej jednak dalej żeglować wzdłuż brzegów..... | Konrad może z łaski swojej byś mnie nie obrażał? Bo tylko jako obrazę, tak zdeklarowany antykomunista może odebrać porównanie z aparatczykiem. Podobnie z twierdzeniem, że czegoś nie zrozumiem. Skąd to możesz wiedzieć?
Odkrycia, nawet te podwodne, też można robić minimalizując ryzyko, poczytaj sobie choćby na temat WKPP.
| arkac123 napisał/a: | | Również nieprzypadkowo jestem kursantką Huberta - podoba mi się jego podejście do bezpieczeństwa, a nurkowanie z nim dla mnie wcale nie jest nudne, wręcz przeciwnie.;) | Dziękuję!
| Yavox napisał/a: | Bsykus, masz jaja! To przyznaję. Balls of steel. Nie poczytuj tego za komplement. Ja do planowania nurkowań używam innej części ciała ale ok, dopóki razem nie musimy nurkować, baw się dobrze, Twoja sprawa. Po części zazdroszczę Ci podejścia i spokoju, chociaż rodziny to bym z Tobą na pewno na wyprawę nie puścił.
/.../
{do KonradaK} Pieprzysz chłopie. Być może Hubert rzeczywiście jest monotematyczny, nawiązując do idei procedur i bezpieczeństwa praktycznie w każdym wątku i przy każdej możliwej okazji. Być może niektóre jego koncepcje (typu powrót po poręczówce kiedy niemal w zasięgu ręki jest początek linki czy też odmowę robienia nurkowań, które tysiące ludzi robiło tysiące razy i żyją) można czasem uznać za niezrozumiałe i przejaw pewnego dziwactwa. Ale po to jest forum, aby o merytorycznej zasadności pewnych rozwiązań dyskutować. Po co takie obraźliwe posty?
Czemu przeciwstawiasz to, co wyżej napisał Hubert? Nurkowaniu na singlu z powrotem do opustówki na 80 barach w nadziei, że gaz deko dalej tam jest? To ma być plan? To jest nurkowanie typu "jak wszystko pójdzie dobrze i się uda to się uda". Równie dobrze mógłbyś robić jaskinie z planem 1/2 + 40 bar. Jak pójdzie dobrze to pójdzie dobrze i wyjdziemy. No bo niby czemu miałoby pójście niedobrze? Zawsze przecież dobrze było... | Masz rację jestem. Dokładniej widząc co się dzieje, jestem przewrażliwiony na punkcie bezpieczeństwa. Tak myślałem zanim zacząłem nurkować z nurkami jaskiniowymi GUE. Okazało się, że jestem lekko nonszalancki...
| Grotto8 napisał/a: | Nurek po bandzie.
Też kiedyś podobne zrobiłem, w Hańczy. Tzn zacząłem w Hańczy, skończyłem w Gdyni.
Pokusiłem się o policzenie tego nurka pod kątem zużycia. Wyszedł mi SAC na poziomie 13l. Przy takim nurku, optymistyczne ale możliwe. Nie osądzam.
Po moich doświadczeniach nie zrobiłbym takiego nurka jak Ty (a nie należę do zwolenników teorii "tłiny na baseny"). Myślę, że nurek trochę za długi (10min na 50m, 15min na 45m) i przede wszystkim bez stejdża 50 przy sobie. | Bardzo, ale to bardzo Ci gratuluję. Pamiętam dyskusję, przed Twoim pamiętnym nurkowaniem, w której brałem udział. I pamiętam Twoje wypowiedzi tamte i porównuję je z tą dzisiejszą. Oby wszyscy, których spotka podobna przygoda, potrafili tak, jak Ty wyciągnąć wnioski. Szacunek!
Aleksander - 29-05-2012, 21:02
Wątek ciekawy się zrobił . Zwłaszcza wpis Bsykusa z dzisiaj, w którym opisuje nurka na wraku. Tak jakoś mam wrażenie, że większość z nas chciałaby zrobić takiego nurka tylko boi się do tego przyznać – nie tylko na forum ale przed samym sobą (co ważniejsze) – a może się mylę – sam nie wiem .
Standardowe są wpisy Huberta i jego oponentów, przestałem czytać, bo nic w tym nowego, ale Jacek mnie zaskoczył a było to tak:
„W mojej ocenie, post Bsykusa nadaje się do natychmiastowego powiadomienia działu kontroli jakości, przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego a samego Bsykusa skierowanie na kurs doszkalający z podstaw nurkowania.”
Jacku – nurkowanie to nie produkcja rajsop, działy kontroli jakości były w fabrykach za komuny a teraz mamy w najlepszym przypadku ewaluację.
Jacku – z całą sympatią - ale rozbawiłeś mnie do łez.
adriano210 - 29-05-2012, 21:14
buhahahahaha takie to polskie .....
dziwnym trafem najwięcej wypadków to mają techniczni oblepieni plastykami
bo to oni najwięcej ryzykują
oraz ci na najbardziej wypasionych rebach na które trzeba mieć 50 h treningu
uścisk dłoni buddy oraz odlew lewej stopy bull-komora
hubert68 - 29-05-2012, 21:18
| adriano210 napisał/a: | | takie to polskie ..... | Tylko co? Bo mam wrażenie, że bezmyślne kozaczenie.
Yavox - 29-05-2012, 21:24
| Aleksander napisał/a: | Tak jakoś mam wrażenie, że większość z nas chciałaby zrobić takiego nurka tylko boi się do tego przyznać – nie tylko na forum ale przed samym sobą (co ważniejsze) – a może się mylę – sam nie wiem . ) |
Nie wiem jak większość ale zapewniam Cię, że ja chciałbym zrobić takiego nurka - tyle tylko, że w trochę innym sprzęcie i z trochę inną ilością gazów. Nie wiem jeszcze jaką bo się na tym nie znam, ale w swoim czasie jak poczuję, że jestem na to bardziej gotowy i wystarczająco dobrze sobie radzę z tym, co robię teraz, to się poznam.
Myślę, że to jest pytanie o to, kto czego szuka w nurkowaniu. Ja szukam spokoju - lubię mieć poczucie, że różne problemy zostawiam nad wodą a pod wodą rzeczywistość jest przeze mnie na tyle ogarnięta, że się nie boję tylko się mogę zrelaksować. Jak będę szukać adrenaliny to zawsze mogę zagrać w rosyjską ruletkę, skakać na bungee albo nawrzucać kibicom Legii od kutasów i zacząć uciekać. Natomiast ta sama adrenalina to jest ostatnia rzecz, jakiej szukam w nurkowaniu. Trochę trudno mi sobie wyobrazić bycie spokojnym i odprężonym w środku wraku na 50 metrach z kończącym się singlem na plecach i perspektywą deko. Jeżeli komuś jest łatwo, to ja się mogę sam przed sobą przyznać, że takiej osobie zazdroszczę...
adriano210 - 29-05-2012, 21:27
post Jacka o tym żeby kogoś podjebać, kto komu zabrania kozaczyć ?
chce się utopić to niech się utopi -
Ja tego nie pochwalam tzn nurkowania bez odpowiedniej ilości gazu
tzn singla itd.. sam nie naraża innych to jest jego i tylko jego problem.
rybką też się coś należy :D:D
jacekplacek - 29-05-2012, 21:33
| Aleksander napisał/a: | | Jacku – nurkowanie to nie produkcja rajsop, działy kontroli jakości były w fabrykach za komuny |
Dobry człowieku, działy kontroli jakości są w każdej normalnie funkcjonującej federacji. Przykro mi, że tego nie znasz. Nie wiem też, co tak bardzo Cię bawi w moim poście. Że negatywnie oceniam publiczne przyznanie się INSTRUKTORA nurkowania,że nie potrafi zaplanować nurkowania? Że nie panuje nad poczynaniami przewodnika, któremu płaci? Że zniechęca ludzi do szkoleń? Że lekcewarzy publicznie KARDYNALNE zasady federacji, której jest instruktorem?
Gość pisze, że zapoznał się z planem!!!! Czyli wiedział, że mają być łamane zasady. Ale uznał nurkowanie za bezpieczne? Mimo, że przekraczało dopuszczalną w PADI głębokość nurkowań powietrznych? A co ze źle wyliczoną rezerwą? Uznał ją za bezpieczną, więc najzwyczajniej nie umie jej liczyć - instruktor, który ma innych tego nauczać! Żenada. Gość pisze, że mieli zwiększoną tolerancję na narkozę... Nie da się zwiększyć tej tolerancji! Po prostu się nie da: można mieć subiektywne odczucie, ale ŻADNE badania nie wskazują, by dało się ta tolerancję podnieść: za to odwrotnie owszem - i tego też nasz kolega instruktor nie wie. Nie wie, że na tej głębokości największym wrogiem nie jest ppO2, czy azot, tylko CO2, które zaatakuje w najgorszym dla nas momencie.
Jaszcze gwoli wyjaśnienia: mam głęboko w dupie nurkowania jakie kolega Bsykus robi. To wyłącznie Jego problem. Ale nie mam w dupie, kiedy pisze to jako instruktor - nie wyciąga się kupy na środek dywanu.
hubert68 - 29-05-2012, 21:40
| Aleksander napisał/a: | | Tak jakoś mam wrażenie, że większość z nas chciałaby zrobić takiego nurka tylko boi się do tego przyznać – nie tylko na forum ale przed samym sobą (co ważniejsze) – a może się mylę – sam nie wiem . |
| Yavox napisał/a: | Nie wiem jak większość ale zapewniam Cię, że ja chciałbym zrobić takiego nurka - tyle tylko, że w trochę innym sprzęcie i z trochę inną ilością gazów. Nie wiem jeszcze jaką bo się na tym nie znam, ale w swoim czasie jak poczuję, że jestem na to bardziej gotowy i wystarczająco dobrze sobie radzę z tym, co robię teraz, to się poznam.
Myślę, że to jest pytanie o to, kto czego szuka w nurkowaniu. Ja szukam spokoju - lubię mieć poczucie, że różne problemy zostawiam nad wodą a pod wodą rzeczywistość jest przeze mnie na tyle ogarnięta, że się nie boję tylko się mogę zrelaksować. Jak będę szukać adrenaliny to zawsze mogę zagrać w rosyjską ruletkę, skakać na bungee albo nawrzucać kibicom Legii od kutasów i zacząć uciekać. Natomiast ta sama adrenalina to jest ostatnia rzecz, jakiej szukam w nurkowaniu. Trochę trudno mi sobie wyobrazić bycie spokojnym i odprężonym w środku wraku na 50 metrach z kończącym się singlem na plecach i perspektywą deko. Jeżeli komuś jest łatwo, to ja się mogę sam przed sobą przyznać, że takiej osobie zazdroszczę... |
Yavox gdzie jest przycisk "Lubię to"?
Jacku, może nieco brutalnie ale w poście powyżej utrafiłeś w sedno. Jak zwykle zresztą... (co nie znaczy, że zawsze )
jacekplacek - 29-05-2012, 21:49
| adriano210 napisał/a: | | post Jacka o tym żeby kogoś podjebać, kto komu zabrania kozaczyć ? |
Nie zależy mi by ktoś kogoś "podjebał". Zależy mi na poznaniu OFICJALNEGO stanowiska Kurs Dyrektora PADI, który się w tym wątku odezwał i nie przeraził go ani żenujący poziom wiedzy, ani lekceważące podejście do bezpieczeństwa. Jeżeli Kurs Dyrektor PADI uważa, że wszystko jest ok, nie zamierzam z tym polemizować.
| hubert68 napisał/a: | Jacku, może nieco brutalnie ale w poście powyżej utrafiłeś w sedno. Jak zwykle zresztą... (co nie znaczy, że zawsze ) |
Dzięki Hubert
pomorzanka - 29-05-2012, 21:50
a ja powiem, że wcale nie wykluczam, że gdzieś i kiedyś z bsykusem pojadę na wyjazd przez niego organizowany
co prawda takiego nurka, jak opisany, ja nie zrobiłabym, ale - bsykus chyba nikogo nie zmusza do żadnego nurkowania?
Aleksander - 29-05-2012, 21:52
| jacekplacek napisał/a: | | Aleksander napisał/a: | | Jacku – nurkowanie to nie produkcja rajsop, działy kontroli jakości były w fabrykach za komuny |
...Dobry człowieku... |
Jacku, nabrałem dystansu do tego forum, przemyślałem parę kwestii.
Twoje oburzenie jest zasadne - masz rację - złamano wszystkie procedury, i co z tego?
Jacku - w swoim poście odwołuję się do sympatii do Ciebie - czytaj uważnie, proszę
Nie masz żadnej gwarnacji,że Kolega podając się za tego za kogo się podaje faktycznie istnieje
Nie wiesz czy temat omawiany nie jest fikcją literacką
Nie masz szans wszcząć jakiejkolwiek procedury przeciwko komukolwiek ponieważ to jest forum i jak przyjdzie co do czego Kolega powie, że jaja sobie robił a opisane nurkowanie jest zwykłą fikcja i nigdy nie miało miejsca
Biorąc pod uwagę powyższe powtórzę jeszcze raz: rozbawiłeś mnie do łez - pompatyczność tekstu o dziale kontroli w szczególności mnie rozbawiła.
Jacku, warto napiętnować opisy nurkowania takie jak ten o którym sobie dyskutujemy ale tylko tyle - cała reszta to o dwa mosty za daleko
P.S. nie mogę się doczekać opisu podobnego nurka na bezdechu
jacekplacek - 29-05-2012, 21:54
| pomorzanka napisał/a: | a ja powiem, że wcale nie wykluczam, że gdzieś i kiedyś z bsykusem pojadę na wyjazd przez niego organizowany |
W sumie racja: może ładnie tańczy, albo gra na gitarze?
Aleksander - 29-05-2012, 21:55
| jacekplacek napisał/a: | | adriano210 napisał/a: | | post Jacka o tym żeby kogoś podjebać, kto komu zabrania kozaczyć ? |
Nie zależy mi by ktoś kogoś "podjebał". Zależy mi na poznaniu OFICJALNEGO stanowiska Kurs Dyrektora PADI, który się w tym wątku odezwał i nie przeraził go ani żenujący poziom wiedzy, ani lekceważące podejście do bezpieczeństwa. Jeżeli Kurs Dyrektor PADI uważa, że wszystko jest ok, nie zamierzam z tym polemizować.
| hubert68 napisał/a: | Jacku, może nieco brutalnie ale w poście powyżej utrafiłeś w sedno. Jak zwykle zresztą... (co nie znaczy, że zawsze ) |
Dzięki Hubert |
Tak powołajmy komisję śledczą PADI z udziałem wszystkich Dyrektorów - zwłaszcza PADI
jacekplacek - 29-05-2012, 21:58
| Aleksander napisał/a: | | Nie masz żadnej gwarnacji,że Kolega podając się za tego za kogo się podaje faktycznie istnieje |
Zwróć uwagę, do kogo kierowałem pytanie: a ta Osoba, ani nie jest fikcją, ani mało znana. Powinien reagować tym bardziej, jeżeli ktoś podszywa się pod miano instruktora i błaźni reprezentowaną organizację a i innych przy okazji. My rozróżinamy pewne kwestie, laik nie.
Aleksander - 29-05-2012, 22:07
| jacekplacek napisał/a: | | pomorzanka napisał/a: | a ja powiem, że wcale nie wykluczam, że gdzieś i kiedyś z bsykusem pojadę na wyjazd przez niego organizowany |
W sumie racja: może ładnie tańczy, albo gra na gitarze? |
Jacku, zwróć uwagę z kim polemizujesz. W przypadku Kobiet umiejetności taneczne oraz gra na gitarze mogą mieć istotne znaczenie nawet bardzo istotne - wiem z autopsjii
Tu się raczej nie wypłynie przy pomocy "działu kontroli jakości"
Bogdan WEG - 29-05-2012, 22:28
| pomorzanka napisał/a: | a ja powiem, że wcale nie wykluczam, że gdzieś i kiedyś z bsykusem pojadę na wyjazd przez niego organizowany
co prawda takiego nurka, jak opisany, ja nie zrobiłabym, ale - bsykus chyba nikogo nie zmusza do żadnego nurkowania? |
Ach te kobiety..u mnie to samo
W domu by chcialy stabilizację, m jak miłość ....
Ale nadchodzą wakacje i hulaj dusza... A najlepiej w towarzystwie przystojno-extreme.
pomorzanka - 29-05-2012, 22:42
| Aleksander napisał/a: | | jacekplacek napisał/a: | | pomorzanka napisał/a: | a ja powiem, że wcale nie wykluczam, że gdzieś i kiedyś z bsykusem pojadę na wyjazd przez niego organizowany |
W sumie racja: może ładnie tańczy, albo gra na gitarze? |
Jacku, zwróć uwagę z kim polemizujesz. W przypadku Kobiet umiejetności taneczne oraz gra na gitarze mogą mieć istotne znaczenie nawet bardzo istotne - wiem z autopsjii
Tu się raczej nie wypłynie przy pomocy "działu kontroli jakości" |
| Bogdan WEG napisał/a: | | pomorzanka napisał/a: | a ja powiem, że wcale nie wykluczam, że gdzieś i kiedyś z bsykusem pojadę na wyjazd przez niego organizowany
co prawda takiego nurka, jak opisany, ja nie zrobiłabym, ale - bsykus chyba nikogo nie zmusza do żadnego nurkowania? |
Ach te kobiety..u mnie to samo
W domu by chcialy stabilizację, m jak miłość ....
Ale nadchodzą wakacje i hulaj dusza... A najlepiej w towarzystwie przystojno-extreme. |
no i rozgryźli mnie
lozerka - 29-05-2012, 22:45
| Aleksander napisał/a: |
Nie masz żadnej gwarnacji,że Kolega podając się za tego za kogo się podaje faktycznie istnieje
Nie wiesz czy temat omawiany nie jest fikcją literacką
Nie masz szans wszcząć jakiejkolwiek procedury przeciwko komukolwiek ponieważ to jest forum i jak przyjdzie co do czego Kolega powie, że jaja sobie robił a opisane nurkowanie jest zwykłą fikcja i nigdy nie miało miejsca |
to ja tylko zwrócę Ci uwagę, że kolega dokonujący wpisu ma w stopce przekierowanie do strony internetowej, gdzie są podane Jego pełne dane, uprawnienia, certyfikacje, opis kursów, jakie prowadzi, jak również opis wyjazdów, jakie organizuje. Filmy tu wstawiane są w pełni kompatybilne z filmami na stronie, jak również zgodne są pozostałe dane.
Można sobie dyskutować nad fikcyjnością postaci, ale w tym akurat wypadku, ta dyskusja będzie dość abstrakcyjna.
| adriano210 napisał/a: | chce się utopić to niech się utopi -
Ja tego nie pochwalam tzn nurkowania bez odpowiedniej ilości gazu
tzn singla itd.. sam nie naraża innych to jest jego i tylko jego problem.
|
sorry, ale jaja sobie robisz ?
Organizator wyprawy nurkowej, Master Trainer, jak przyblizył skrót Jacek ( któremu nota bene dziękuję, bo wlasnie po roku się dowiedziałam, ze moj instruktor ma ten sam stopień, na szczęście podejscie do nurkowania diametralnie różne od autora wątku ), który ma za zadanie szkolić ludzi, przekazywać im od podstaw ( i to jest ważne- bo czem skorupka za młodu ) zasady w nurkowaniu, zabiera ludzi, dla których zorganizował wyjazd i pewnie jako ten MSDT dla których jest autorytetem na wrak na 60 m - po analizie własnej, że plan wykonania takiego nurka na 1 flaszce z decobarem podwieszonym dla wszystkich na 8 m jest BEZPIECZNY, po czym wchodzi na ogólne forum i zachęca ludzi do podobnych wyczynów przy jednoczesnym zachęcaniu do zaniechaniu szkoleń ( bo i po co, skoro jest taki fun ) i Ty mówisz, że "sie" naraża i nie naraża innych ?
Jak dla mnie, to jak ktoś sam sobie chce, moze i 100, i 150 m robić na powietrzu i nawet na 10l- jego broszka. Ale w tym wypadku to kompletnie inne proporcje.
I kompletnie nie zgadzam się z arkac i pomorzanką w tym, że to decyzja dorosłych ludzi i nikt nikogo nie zmusza. Jasne. Tylko nurkują ludzie w bardzo róznym wieku, nie tylko 35+, ale także 17, 18-latkowie, którzy mają czasem dość małą wiedzę o świecie, nurkują także tacy, których cała zabawa nurkowa skupia się wokoł jednego instruktora- być moze takiego, jak bsykus i nie mają zielonego pojęcia, że taka zabawa moze być niebezpieczna, bo nie wpojono im ani jakiś mniej lub bardziej sztywnych zasad, jak również wiedzy. A do tego prawo działania w grupie- idą wszyscy, to i ja idę, chociaż strach mi gardło ściska, ale przecież nie powiem, że się boję, jak nikt sie nie boi.
Moze to dla niektórych tajemnica, ale uzytkownicy forum to naprawdę wybiegają dość istotnie ze swoją świadomością i wiedzą o nurkowaniu poza średnią statystyczną nurków- szczególnie w obszarze rec. Większość bazuje na tym, co im instruktor, przewodnik mówi i jesli przekazywana jest cały czas informacja pt. daj sobie na luz, po co Ci szkolenia, lepiej jedz z nami, zobaczysz będzie super i bez szkoleń będziesz robił 60-tki i deco przez osobę z taaakim doświadczeniem, to wybór jest dość prosty.
Ja daję każdemu prawo wyboru- o ile przesłanki prowadzące do tego wyboru juz na wstępie nie zostały komuś źle przedstawione.
I chociaż uwielbiam tańczyć, a i śpiewać i gitara by się przydała....to ja akurat z bsykutem nie pojadę, nawet jak tanczy, jak Travolta, a gra jak Santana. I nie dlatego, że uwazam, że na Jego wyjazdach nie ma funu, pewnie jest świetny, także mam dość asertywnosci, by odmówić wykonania czegoś, chociaż robią to wszyscy.
A czemu nie- ano dla jakiś tam zasad, żeby nie wspierać takich działań, jakie tu na forum ten konkretny instruktor promuje.
arkac123 - 29-05-2012, 22:50
| pomorzanka napisał/a: | co prawda takiego nurka, jak opisany, ja nie zrobiłabym, ale - bsykus chyba nikogo nie zmusza do żadnego nurkowania? |
Masz rację - zawsze można zostać na łodzi i się poopalać, tylko trochę drogie to solarium .
Dla mnie sytuacja jest jasna: nie podobają mi się tego typu nurkowania (to już któryś z kolei podobny filmik), więc nie jadę i nie psuję "prawdziwym twardzielom" wakacyjnej atmosfery zrzędzeniem, czy mówieniem o bezpieczenstwie - szanujmy swoje wybory
pomorzanka - 29-05-2012, 23:00
w sumie nigdzie bsykus nie napisał, że nurkowanie zrobił z 17 letnimi owudziakami.
lozerka - 29-05-2012, 23:03
| pomorzanka napisał/a: | | w sumie nigdzie bsykus nie napisał, że nurkowanie zrobił z 17 letnimi owudziakami. |
tak, to oddaje istotę moich uwag....
arkac123 - 29-05-2012, 23:05
| pomorzanka napisał/a: | | w sumie nigdzie bsykus nie napisał, że nurkowanie zrobił z 17 letnimi owudziakami. |
Biorąc pod uwagę fakt, że wycieczki Bsykusa zaczynają się od kilkunastu tys., to wątpię, czy są tam nieletni - no chyba, że z rodzicami .
Raczej przeważa 40+, i są to nurkowie z większym doświadczeniem.
pomorzanka - 29-05-2012, 23:11
| lozerka napisał/a: | | Tylko nurkują ludzie w bardzo róznym wieku, nie tylko 35+, ale także 17, 18-latkowie, którzy mają czasem dość małą wiedzę o świecie, nurkują także tacy, których cała zabawa nurkowa skupia się wokoł jednego instruktora- być moze takiego, jak bsykus i nie mają zielonego pojęcia, że taka zabawa moze być niebezpieczna, bo nie wpojono im ani jakiś mniej lub bardziej sztywnych zasad, jak również wiedzy. A do tego prawo działania w grupie- idą wszyscy, to i ja idę, chociaż strach mi gardło ściska, ale przecież nie powiem, że się boję, jak nikt sie nie boi. |
wiesz, ja doskonale wiem, że świadomość statystycznego nurka jest inna, niż statystycznego nurka - forumowicza. Natomiast zastanawiam się, gdzie przebiega ta granica pomiędzy wpajaniem sztywnych zasad, a wpajaniem sztywnych zasad
I może błędnie - ale gdzieś post bsykusa odczytałam jako jakąś tam prowokację I jakoś tak zakładam, że pomiędzy nurkowaniem z 12 litrową butlą na 50 metrów z penetracją wraków i butlą deco podwieszoną na 8 metrach (jedną dla wszystkich) a ciągłym ćwiczeniem procedur na 5 metrach na Koparkach jest cała masa fajnych nurkowań, które mnie czekają
I absolutnie nie polemizuje z Tobą bo myślę, że w wielu punktach nasze poglądy na nurkowanie sa podobne a nurkowania - synchroniczne
szukam po prostu szarości w tym temacie
[ Dodano: 29-05-2012, 23:12 ]
| arkac123 napisał/a: | | pomorzanka napisał/a: | | w sumie nigdzie bsykus nie napisał, że nurkowanie zrobił z 17 letnimi owudziakami. |
Biorąc pod uwagę fakt, że wycieczki Bsykusa zaczynają się od kilkunastu tys., to wątpię, czy są tam nieletni - no chyba, że z rodzicami .
Raczej przeważa 40+, i są to nurkowie z większym doświadczeniem. |
dokładnie
lozerka - 29-05-2012, 23:19
| arkac123 napisał/a: |
Raczej przeważa 40+, i są to nurkowie z większym doświadczeniem. |
wiesz- mam 40+ i nurkuję od roku. Na ostatnim wyjeździe była z nami osoba 40+, która własnie robiła OWD.
I do jasnej, jakie to ma znaczenie?
Ja piszę o tym, że MSDT na organizowanych przez siebie wyprawach łamie wszystkie standardy, zabiera tam ludzi, a do tego nie ma na tyle żadnej refleksji do tego, co robi, że chwali się tym publicznie na forum i zachęca ludzi do podobnych zachowań.
I ze strony wynika, ze organizowane są tez wyjazdy do Egiptu, a to juz zupełnie inny próg cenowy ( jeśli posiadanie pieniędzy miałoby być wyznacznikiem posiadania zdrowego rozsądku i umiejętności oparcia się autorytetowi wspartemu kupą kwitów ). Tam zdecydowanie też można zaszaleć.
| pomorzanka napisał/a: | Natomiast zastanawiam się, gdzie przebiega ta granica pomiędzy wpajaniem sztywnych zasad, a wpajaniem sztywnych zasad
|
dla mnie jest jasna dośc- od kogoś, kto uczy wymagam wpajania zasad, a czy ich bedę przestrzegać- to juz ja dokonuję wyboru. I o tym cały czas piszę.
arkac123 - 29-05-2012, 23:26
| lozerka napisał/a: | wiesz- mam 40+ i nurkuję od roku. Na ostatnim wyjeździe była z nami osoba 40+, która własnie robiła OWD.
I do jasnej, jakie to ma znaczenie?
Ja piszę o tym, że MSDT na organizowanych przez siebie wyprawach łamie wszystkie standardy, zabiera tam ludzi, a do tego nie ma na tyle żadnej refleksji do tego, co robi, że chwali się tym publicznie na forum i zachęca ludzi do podobnych zachowań. |
Przyznam się, że chyba za dużo się nasłuchałam od ludzi, jak czasami wyglądają wyjazdy nurkowe - i po kilku latach zwyczajnie zobojętniałam....................
Fridzia - 29-05-2012, 23:29
| pomorzanka napisał/a: | I jakoś tak zakładam, że pomiędzy nurkowaniem z 12 litrową butlą na 50 metrów z penetracją wraków i butlą deco podwieszoną na 8 metrach (jedną dla wszystkich) a ciągłym ćwiczeniem procedur na 5 metrach na Koparkach jest cała masa fajnych nurkowań, które mnie czekają |
Zastanawiałam się jak zgrabnie wyrazić moją opinię, ale na szczęście mnie wyręczyłaś Czasem odnoszę tu wrażenie, że dla niektórych osób szkolenie samo w sobie staje się celem . Ciekawi mnie nawet jaka była ich pierwotna motywacja do nurkowania... no bo raczej nie przyszli na OWD, dlatego, że chcą mieć rewelacyjny trym a może jednak? Szkolenia są fajne, ja np. wszystkie (oprócz OWD) wspominam bardzo miło, ale nie kursy były moim celem. Celem było podróżowanie i nurkowanie. Podziwianie i poznawanie podwodnej planety...
przy okazji mam pytanie do lozerki: co Ciebie kręci w nurkowaniu? Wiem, co Cię nie kręci: Galapagos, Indonezje i takie tam inne, ale nie napisałaś CO Cię pociąga?
lozerka - 29-05-2012, 23:36
chodzi Ci o miejsca ? Bo o tym, co mnie kręci w byciu pod wodą, pisałam tysiąc razy W skrócie- wszystko moze poza głębokością samą w sobie
a miejsca? jestem zdecydowanie zimnolubna- zaraz jadę do wietrznej Irlandii, planuję Szkocję i Scapa Flow oraz Norwegię na przyszły rok, marzy mi się Alaska i Islandia- kiedyś .
A moim innym marzeniem, do którego dążę są dziury- jaskinie ( oczywiscie rec ) , kopalnie, sztolnie...i część mam wizję zrealizować juz w tym roku. I tak, szkole się w tym celu, chociaż pewnie gdybym się zaparła, znalazłabym kogoś, kto by mnie zabral do takiej Sobótki bez szkolenia- czasem mam dar przekonywania
a i jeszcze nurkowanie podlodowe na 1800 m w Szwajcarii w jeziorze, w ktorym widoczność jest...bez ograniczeń
pomorzanka - 29-05-2012, 23:36
| lozerka napisał/a: | | pomorzanka napisał/a: | Natomiast zastanawiam się, gdzie przebiega ta granica pomiędzy wpajaniem sztywnych zasad, a wpajaniem sztywnych zasad
|
dla mnie jest jasna dośc- od kogoś, kto uczy wymagam wpajania zasad, a czy ich bedę przestrzegać- to juz ja dokonuję wyboru. I o tym cały czas piszę. |
a ja pozwalam również temu, co uczy, na wykonywanie swoich nurków nazwijmy to rec ze swoimi partnurami - nawet, jeśli to są jego byli kursanci mają uprawnienia, są dorośli, sami dokonują wyboru dla mnie instruktor nie jest guru, a jeżeli nie jestem akurat na kursie, to jest dla mnie po prostu partnurem - od którego nadal uczę się, ale który w danej chwili nie uczy mnie
Ale ja też nie mam jakiegoś nabożnego stosunku do uprawnień - są nurkowania w granicach moich uprawnień, z których zrezygnowałabym w określonych sytuacjach, ale zdarzało mi się też przekraczać moje uprawnienia i nie wstydzę się tego a nawet z dużym prawdopodobieństwem to powtórzę
lozerka - 29-05-2012, 23:42
| pomorzanka napisał/a: | | dla mnie instruktor nie jest guru, |
no własnie w tym też istota- dla Ciebie i byłoby świetnie, gdyby chociaż 50% umiało dokonać samodzielnych wyborów, a także z wpisów na forum wynika, że jest mnóstwo osób, ktore mając osobę decyzyjną nad sobą głupieją.
| pomorzanka napisał/a: | | Ale ja też nie mam jakiegoś nabożnego stosunku do uprawnień |
ależ ja w żadnym momencie nie mówiłam o przekraczaniu własnych uprawnień i nawet nie będę rozwijać tego wątku
Fridzia - 29-05-2012, 23:42
| pomorzanka napisał/a: | Ale ja też nie mam jakiegoś nabożnego stosunku do uprawnień - są nurkowania w granicach moich uprawnień, z których zrezygnowałabym w określonych sytuacjach, ale zdarzało mi się też przekraczać moje uprawnienia i nie wstydzę się tego a nawet z dużym prawdopodobieństwem to powtórzę |
w kryteriach podanych przez Yavox'a jesteś muzułmaninem bo niewątpliwie masz "cojones"!
pomorzanka - 29-05-2012, 23:50
| lozerka napisał/a: | | pomorzanka napisał/a: | | dla mnie instruktor nie jest guru, |
no własnie w tym też istota- dla Ciebie i byłoby świetnie, gdyby chociaż 50% umiało dokonać samodzielnych wyborów, a także z wpisów na forum wynika, że jest mnóstwo osób, ktore mając osobę decyzyjną nad sobą głupieją. |
ale ja o tym już wielokrotnie pisałam - uważam, że ludzie mają prawo do głupoty - tzn. do głupoty w mojej subiektywnej opinii. Jestem przeciwna roztaczaniu parasola ochronnego nad dorosłymi ludźmi Ale też uważam, że w każdej dziedzinie życia człowiek powinien ponosić konsekwencje swoich decyzji
Być może 50 % lub mniej nie potrafi samodzielnie dokonać wyboru - ale dlaczego miałabym dokonywać tego wyboru za nich mówiąc im, co wolno, a co nie? Nie znoszę, jak mi się narzuca zdanie i staram się tego nie robić w stosunku do innych. Czasem mi w emocjach nie wychodzi, ale - na chłodnio staram się dystansować
jacekplacek - 29-05-2012, 23:55
| pomorzanka napisał/a: | a ja pozwalam również temu, co uczy, na wykonywanie swoich nurków nazwijmy to rec ze swoimi partnurami - nawet, jeśli to są jego byli kursanci mają uprawnienia, są dorośli, sami dokonują wyboru |
Nikt z tym nie polemizuje. Ale nie o to w tym wątku chodzi. Jakiś czas temu równie idiotyczne nurkowanie opisywał gość, że robił je z dzieckiem - zabierano ich na kilkadziesiąt metrów... dlaczego? Bo mieli na to kasę i nie mieli bladego pojęcia, że to szkodliwe. Gość nie miał w stopce "MSDT" - o ile pamiętam, coś koło OWD, a mimo to posypało mu się na głowę. Posypało, a nie był świadom co robi, bo nie miał okazji się tego dowiedzieć. W tym wątku jest inaczej: jest przygrywka, stopniowanie napięcia i dumne wejście z pełną orkiestrą i przytupem... Argument, że jadą ludzie po 40-stce, bo młodsi nie mają kasy? Ależ mają - bo mają rodziców z kasą, którzy nieba by im przychylili. Im ładniej podane, tym chętniej. Kilka lat temu mieliśmy z mojego ówczesnego klubu "wyprawę" na Kubę. Mi praca nie pozwoliła, ale pojechali prawie wszyscy: z żonami i dziećmi. I nurkowali: między innymi w jaskini z wejściem na 30m i wyjściem na 50m. W tym samym klubie zabierało się kursantów P1 na 30 i więcej metrów. Nikomu nic się nie stało. Przewodnik na Kubie też opowiadał, że nikomu nic się nie stało. Podobnie jak koledze na 30metrowym INTRO!!! na Chorwacji - był zaskoczony, jak mu powiedziałem o zagrożeniach.... ale ja nudna a fee jestem i tyle.
lozerka - 30-05-2012, 00:00
| pomorzanka napisał/a: |
ale ja o tym już wielokrotnie pisałam - uważam, że ludzie mają prawo do głupoty - tzn. do głupoty w mojej subiektywnej opinii. |
chyba tracimy z oczu wątek, bo moje uwagi odnoszą się cały czas do tematu tego wątku.
Jeśli czytam, że ktoś opisuje nurka, w którym ślepo podążając za przewodnikiem przekroczył wszystkie swoje wewnętrzne normy i właściwie nie wie, czemu tak się stało i na rozumnie nigdy by tego nie powtórzył ( a takie wpisy były ) i je przypomnę sobie na tle opisu nurkowania w tym wątku, które jest wspierane autorytetem instruktorskim, to właśnie to rodzi mój sprzeciw. Bo kazdy ma prawo do własnej głupoty, ale tu może być to głupota indukowana przez kogoś innego, komu się ufa. I moje uwagi nie odnoszą sie do popełniającego głupoty, a indukującego je ( że tak w elektryczność wejdę )
pomorzanka - 30-05-2012, 00:01
| jacekplacek napisał/a: | | Jakiś czas temu równie idiotyczne nurkowanie opisywał gość, że robił je z dzieckiem - zabierano ich na kilkadziesiąt metrów... dlaczego? Bo mieli na to kasę i nie mieli bladego pojęcia, że to szkodliwe. Gość nie miał w stopce "MSDT" - o ile pamiętam, coś koło OWD, a mimo to posypało mu się na głowę. |
i o ile pamiętam, jak lwica broniłam go przed tymi forumowymi gromami
jacekplacek - 30-05-2012, 00:05
| pomorzanka napisał/a: | | jacekplacek napisał/a: | | Jakiś czas temu równie idiotyczne nurkowanie opisywał gość, że robił je z dzieckiem - zabierano ich na kilkadziesiąt metrów... dlaczego? Bo mieli na to kasę i nie mieli bladego pojęcia, że to szkodliwe. Gość nie miał w stopce "MSDT" - o ile pamiętam, coś koło OWD, a mimo to posypało mu się na głowę. |
i o ile pamiętam, jak lwica broniłam go przed tymi forumowymi gromami |
To wymień 3 największe różnice między tymi wątkami.
pomorzanka - 30-05-2012, 00:08
| jacekplacek napisał/a: | | zabierano ich na kilkadziesiąt metrów... dlaczego? Bo mieli na to kasę i nie mieli bladego pojęcia, że to szkodliwe. |
ja najzwyczajniej w świecie nie ogarniam tego, że dorosły człowiek (dziecko zostawiam na boku ) nie ma bladego pojęcia, że pod wodą, zwłaszcza na kilkudziesięciu metrach, jest niebezpiecznie wierzę natomiast, że w swojej głupocie może liczyć na sprzyjające mu szczęście
[ Dodano: 30-05-2012, 00:10 ]
| jacekplacek napisał/a: | | pomorzanka napisał/a: | | jacekplacek napisał/a: | | Jakiś czas temu równie idiotyczne nurkowanie opisywał gość, że robił je z dzieckiem - zabierano ich na kilkadziesiąt metrów... dlaczego? Bo mieli na to kasę i nie mieli bladego pojęcia, że to szkodliwe. Gość nie miał w stopce "MSDT" - o ile pamiętam, coś koło OWD, a mimo to posypało mu się na głowę. |
i o ile pamiętam, jak lwica broniłam go przed tymi forumowymi gromami |
To wymień 3 największe różnice między tymi wątkami. |
nie
Fridzia - 30-05-2012, 00:42
mam mocno ambiwalentne odczucia co do postw bsykusa... z jednej strony też preferuję wyjazdy i ćwiczenie nabytych umiejętności w praktyce, ale z drugiej strony to jednak jest mocno dyskusyjne czy Instruktor powinien chwalić się "mocno niekonserwatywnymi" (wspinam się na szczyty mojej dyplomacji nurami?
Moja opinia jest tu całkiem zbieżna z lozerką: Nie powinien. To co powiem ja czy inny Kowalski nie ma takiego samego oddziaływania jak słowo Instruktora.
Przypominały mi się eksperymenty Milgram'a i Zimbardo...
jacekplacek - 30-05-2012, 07:30
| pomorzanka napisał/a: | ja najzwyczajniej w świecie nie ogarniam tego, że dorosły człowiek (dziecko zostawiam na boku ) nie ma bladego pojęcia, że pod wodą, zwłaszcza na kilkudziesięciu metrach, jest niebezpiecznie wierzę natomiast, że w swojej głupocie może liczyć na sprzyjające mu szczęście |
Ja bardzo szanuję Pana Korwina Mikke. A najbardziej cenię Jego konkluzję, że demokracja jest rządem idiotów, bo tych jest najwięcej. I sprawdza się to w każdej dziedzinie życia. Program TV jest kierowany do idiotów, deklaracje, posty wyborcze - do idiotów. I tak to się jakoś kula na tym świecie: idoci kierują swoje idiotyzmy do innych idiotów, bo zawsze będą mieli największy odzew - jest ich po prostu najwięcej i najżyźniejsza tu gleba. A jak jeszcze szeregowemu idiocie przyklaśnie oberidiota, robi się już całkiem słodko...
Ps. W powyższym tekście nie miałem na myśli nikogo z piszących w tym czy innych wątkach, więc jakiekolwiek skojarzenia z rzeczywistymi osobami są nadinterpretacją czytającego. Zawarłem w nim moje spostrzeżenia natury ogólnej i oderwanej od realiów.
piotrkw - 30-05-2012, 07:40
| jacekplacek napisał/a: | | I tak to się jakoś kula na tym świecie: idoci kierują swoje idiotyzmy do innych idiotów, bo zawsze będą mieli największy odzew - jest ich po prostu najwięcej i najżyźniejsza tu gleba. |
Taaa... kolega "bzykus" chyba osiągnął co chciał , już 6 stron , i jaka frekwencja . Żadna opłacona reklama w stosownym do tego dziale tyle nie przyniesie . Zastanawiam sie tylko , kto jest wspomnianym przez Jacka idiotą ??
Pozdrawiam Piotr
borewicz07 - 30-05-2012, 07:44
Zgodzę się z Pomorzanką, wszyscy jesteśmy dorośli i jeśli będziemy chcieli zrobić głupstwo to i tak je zrobimy, a przykładów inspirujących do takich zachowań można znaleźć MNÓSTWO i to przykładów od osób które dają natchnienie... Kiedyś czytałem wywiad z Nuno Gomes'em który to opisuje że zaczynał swoją przygodę z nurkowaniem od głębokości rzędu 50m - można by to zinterpretować: że aby być wielkim należy iść na całość od samego początku. Po raz drugi lub trzeci czytam Milczący Świat, czytając opisy ich pierwszych nurkowań można by pomyśleć, że my bandą mięczaków jesteśmy z tymi naszymi nurkowaniami w tym naszym nowoczesnym sprzęciku.
ALE CZY LUDZIE BIEGNĄ ROBIĆ 50m jak Gomes LUB HARDCOROWE NURKI NA WRAKACH jak Cousteau - NIE - bo mają swój rozum, fajnie jest o tym poczytać i tyle...
Inna sprawa że każdy z nas ma swoje małe "rekordy", które zrobił dla dla własnego ego/satysfakcji - dla jednego będzie to nurek na 55m z 15'ką na plecach a dla drugiego będzie to 283m w dual rebreather,
ten i ten naraża życie przekraczając pewne granice - temu drugiemu uściśniesz dłoń lub pochwalisz na forum, tego pierwszego natomiast zbesztasz i podpieprzysz do PADI...
jacekplacek - 30-05-2012, 07:50
| borewicz07 napisał/a: | | Zgodzę się z Pomorzanką, wszyscy jesteśmy dorośli i jeśli będziemy chcieli zrobić głupstwo to i tak je zrobimy, a przykładów inspirujących do takich zachowań można znaleźć MNÓSTWO i to przykładów od osób które dają natchnienie... |
http://forum-nuras.com/viewforum.php?f=14
[ Dodano: 30-05-2012, 07:51 ]
| Cytat: | Panowie, patrzac na to co piszecie dochodzimy do sedna, ze najwazniejsze jest wyszkolenie, dobre nawyki praktyka, a jak wiadomo nie zawsze i nie od wszystkich jestesmy w stanie nauczyc sie tyle, ile bysmy chcieli... moze wiec warto o niewygodnych i nieprzyjemnych rzeczach mowic glosno, analizowac, pytac, odpowiadac, przyznawac sie do bledow, bo dzieki temu mozemy uniknac nastepnego wypadku... |
http://forum-nuras.com/vi...p=268429#268429
borewicz07 - 30-05-2012, 07:56
Jak się niby ma do siebie np. wypadek w Piechcinie do Milczącego Świata Couseau? inspiruje w podobny sposób?
arkac123 - 30-05-2012, 07:56
| Fridzia napisał/a: | jest mocno dyskusyjne czy Instruktor powinien chwalić się "mocno niekonserwatywnymi" (wspinam się na szczyty mojej dyplomacji nurami?
Moja opinia jest tu całkiem zbieżna z lozerką: Nie powinien. |
A jestem bardzo zadowolona, że Bsykus umieszcza swoje opisy nurkowań. Zawsze samodzielnie podejmuję decyzję co do wyjazdów, i potrzebuję jak najwięcej informacji.
Opisy wyjazdów, wypadów, zamieszczane na forum są dla mnie bardzo cenne, bo pomagają i podjąć decyzję o wyjeździe.
Jak na razie, to po próbach "marketingu" forumowego, (nie tylko Bsykusa) jeździmy z mężem całkiem sami, lub z instruktorami i ekipą z CN, których doskonale znamy (najwyżej nurkujemy w sposób jak na jednym z wyjazdów: CMAS na lewo, PADI na prawo - wspólny nurek nam niestety nie wyszedł ).
slawek290 - 30-05-2012, 07:57
Mam tylko jedno pytanie - Kto zrobił z kolegi bzykusa - instruktora ?????
Ten moim skromnym zdaniem powinien go jeb.... w głowę za wypisywanie takich idiotyzmów i stwarzanie potencjalnych zagrożeń dla reszty społeczeństwa .
Bzykus - kto cię wyszkolił jeśli to nie tajemnica ?
jacekplacek - 30-05-2012, 08:01
| slawek290 napisał/a: | Mam tylko jedno pytanie - Kto zrobił z kolegi bzykusa - instruktora ?????
Ten moim skromnym zdaniem powinien go jeb.... w głowę za wypisywanie takich idiotyzmów i stwarzanie potencjalnych zagrożeń dla reszty społeczeństwa .
Bzykus - kto cię wyszkolił jeśli to nie tajemnica ? |
Sławek, o co Ty pytasz? Gość nie umie zaplanować gazów na poziomie OWD - pytanie powinno brzmieć: kto wydał mu OWD i na późniejszych kursach nie zweryfikował braków?
ziemia - 30-05-2012, 08:13
Tak, ten nurek się udał i nikomu się nic nie stało, ciepłe wody itd. Byłby niezły cyrk, jakby im tam się coś poieprzyło we wraku, jakiś awaria automatu, pęknięty wąż ( no nie można wliczyć zamarznięcia) ogólma panika i spieprzanie do góry, potm atak na innych nurków w celu podania powietrza. Już tu była raz dyskusja o narażaniu się w celu ratowania ,,kozaczków'' co se za głęboko poszli i im trochę gazu zbrakło. Wywalenie w panice z 55 m, na których rzekomo się było 10 min i jeszcze kolejne 10 na 45 nie dla każdego zakończy się bez konsekwencji. A na zadupiu do komory daleko, tlen droższy niż trymiks. Każdy zrobił jakąś akcję po bandzie, większości się udała, jak nie to mamy opisy jak z Hermanic w zimie. Ale żeby instruktor chwalił się swoją głupotą i tym ,że zaproponował to ludziom, nad którymi ma opiekę i którzy mu ufają to już przegięcie.
gorcio - 30-05-2012, 08:15
| bsykus napisał/a: | | Nurkowaliśmy na powietrzu z butlami 15 L, w ładowniach na 50m byliśmy 10 min, potem dziób i czołgi, pewnie około 15min, maksymalną głębokość na moim komputerze odczytałem 55m. Kiedy dopłynęliśmy z powrotem do opustówki mieliśmy po 80 barów w naszych piętnastkach, kiedy przełączyłem się na nitrox na 8 metrach w mojej 15ce było jeszcze 60 bar. |
1. pozazdroscic zuzycia gazu ... chyba, ze zaczynaliscie od 300bar, a nie od 200 .
2. jak bym nie liczyl to dupa z tylu i rozpiska dekompresji mi wychodzi konkretna. Jakbys z laski swojej napisal, ile czasu robiliscie to deco na 8/10 metrach ? I w ilu ? Pytam z czystej ciekawosci, nie zamierzam sie bawic w wieszanie kogokolwiek ...
3. zazdroszcze wyjazdu, sam planuje sie tam wybrac. Fajne nurkowanie, ale ... sam bym sie na takie nie skusil. Za mnientki jestem.
lozerka - 30-05-2012, 08:17
| borewicz07 napisał/a: | | Jak się niby ma do siebie np. wypadek w Piechcinie do Milczącego Świata Couseau? inspiruje w podobny sposób? |
ależ Jacek po prostu zacytował Syrenkę ( pewnie jako myśl ogólną ) i tylko wskazał źródło cytatu...
a że w jakiś sposób do tego wątku pasowała wypowiedź z działu wypadki ?? to pewnie zupełny przypadek
pomorzanka - 30-05-2012, 08:40
| gorcio napisał/a: | | bsykus napisał/a: | | Nurkowaliśmy na powietrzu z butlami 15 L, w ładowniach na 50m byliśmy 10 min, potem dziób i czołgi, pewnie około 15min, maksymalną głębokość na moim komputerze odczytałem 55m. Kiedy dopłynęliśmy z powrotem do opustówki mieliśmy po 80 barów w naszych piętnastkach, kiedy przełączyłem się na nitrox na 8 metrach w mojej 15ce było jeszcze 60 bar. |
1. pozazdroscic zuzycia gazu ... chyba, ze zaczynaliscie od 300bar, a nie od 200 |
no i właśnie to jest ten fragment, przez który uważam temat za podpuchę
Albo tego nurkowania nie było, albo zrobili je na prawdę doświadczeni nurkowie, którzy na pewno decyzję o ryzyku podjęli samodzielnie i nie szli za bsykusem jak za kaczą mamą A w takim razie mi nic do ich nurkowania
mi_g - 30-05-2012, 08:52
| adriano210 napisał/a: | | dziwnym trafem najwięcej wypadków to mają techniczni oblepieni plastykami bo to oni najwięcej ryzykują |
A może dlatego że robią bardziej wymagajace nurkowania?
Powiedzmy sobie szczerze, trochę na przekór postom na forum, nurkowie rekraacyjni giną pod wodą nie dlatego że nie znają Rock Bottom, że pływają w piankach, że ich trym jest nieidealny a na przystanku bezpieczeństwa mają wachnięcia wieksze niż 0.5m. Najczęściej giną bo zignorowali najbardziej elementarne zasady bezpieczeństwa a dodatkowo nałożyło się kilka niesprzyjających okoliczności. Margines bezpieczeństwa w takich nurkowaniach jest tak duży że nawet nie przestrzeganie tak elementarnych zasad jak min 50bar, nie nurkować z niesprawnym sprzętem, unikać over-head, kończy się wypadkiem bardzo rzadko. Dodatkowo incydenty w nurkowaniu dają efekt bardzo biegunowy albo zostaje nam zabawna historyjka do opowiadania albo (bardzo bardzo rzadko) kończy sie to śmierć lub wizyta w komorze, prawie żadnych urazów, kontuzji etc. Przez to nie uczymy sie na błędach (ani swoich ani cudzych) i prowokuje nas to do olewania regół - bo przecież nic się nie dzieje.
W nurkowaniu tech margines bezpieczeństwa kurczy się gwałtownie a skłonność do batelizowania zagrożeń pozostaje.
I tak mi się jeszcze nsunęło ciekawe przemyślenie. Nurek który od OWD pływa w suchrze z twinem w konfiguracji hogarthian i który zauważył że w tej konfiguracji można bardzo dużo zignorować/popsuc/olać a i tak nic groźnego się nie dzieje może mieć tenedencje do przenoszenia tego luźnego podejścia do nurkowań których margines bezpieczeństwa już na taka zabawę nie pozwala niż ten dla którego przejćie do tech było zmiana wszystkiego. Oczywiście po pewnej ilości nurkowań po których nic się nie stało ich podejście sie wyrówna.
jacekplacek - 30-05-2012, 10:25
| pomorzanka napisał/a: | | gorcio napisał/a: | | bsykus napisał/a: | | Nurkowaliśmy na powietrzu z butlami 15 L, w ładowniach na 50m byliśmy 10 min, potem dziób i czołgi, pewnie około 15min, maksymalną głębokość na moim komputerze odczytałem 55m. Kiedy dopłynęliśmy z powrotem do opustówki mieliśmy po 80 barów w naszych piętnastkach, kiedy przełączyłem się na nitrox na 8 metrach w mojej 15ce było jeszcze 60 bar. |
1. pozazdroscic zuzycia gazu ... chyba, ze zaczynaliscie od 300bar, a nie od 200 |
no i właśnie to jest ten fragment, przez który uważam temat za podpuchę
Albo tego nurkowania nie było, albo zrobili je na prawdę doświadczeni nurkowie, którzy na pewno decyzję o ryzyku podjęli samodzielnie i nie szli za bsykusem jak za kaczą mamą A w takim razie mi nic do ich nurkowania |
Czyżby? BT ok 25 min, średnia ok 50m. SAC rzędu 17-18l zostawi w 15-tce 80bar - bardzo częste jest bicie butli powyżej 200bar. Pamiętaj, że technologiczne przebicie to 10% ciśnienia roboczego. Czyli butlę legalizowaną do 230 bar możesz mieć nabitą do 253bar. 17-18l SAC nie jest niczym nadzwyczajnym - a średnią głębokość na pewno mieli mniejszą niż przyjąłem - tak przynajmniej wychodzi mi ze szczątkowych informacji o dekompresji - i wcale nie zdziwiłbym się, gdyby ich rzeczywisty SAC oscylował ok. 20l. Tyle, że już lekki stres podbija te wartości na tyle, że gazu nie ma prawa wystarczyć.
pomorzanka - 30-05-2012, 10:44
Jacek wiem, dlatego napisałam, że albo nurkowania nie było, albo nurkowie byli na tyle już wyedukowani, że świadomie podjęli swoje ryzyko Stres związany z głębokością, penetracją wraku musiałby zrobić swoje - mówię to na podstawie swojego własnego doświadczenia ja miałabym znacznie wyższy SAC i nie dałabym rady zrobić tego nurkowania z butlą 15 l przy tych czasach dennych
Oprócz tego uwzględnij, proszę, że bsykus podał czas przebywania na danej głębokości, dodaj czas na zanurzenie i jednak wynurzenie do tych 8 m. Ja mam za małą wiedzę i kiepska jestem z matmy, ale widzę, że SAC musiałby być całkiem niezły
arkac123 - 30-05-2012, 10:56
| jacekplacek napisał/a: | | wcale nie zdziwiłbym się, gdyby ich rzeczywisty SAC oscylował ok. 20l. Tyle, że już lekki stres podbija te wartości na tyle, że gazu nie ma prawa wystarczyć. |
Jaki stres? Nurkowie na takich wyjazdach w większości są baaardzo wyluzowani. .
Tak się zastanawiam, po rozmowie ze Sławkiem: czy naprawdę nie wiecie, jak wygląda większość wyjazdów? Nie rozmawiacie z ludźmi, w jaki sposób nurkują? Nigdy nie spotkaliście się z podobnymi nurkowaniami, jakie opisuje Bsykus? W jakim świecie żyjecie? Opis nurkowania Bsykusa dla mnie jest jednym z wielu podobnych......
Trzeba wiedzieć, jak dane CN nurkuje, i starannie wybierać, z kim się wyjeżdża. Ja unikam polskich baz, o wiele lepiej czuję się w niemieckich.
Paradoksalnie, w takich bazach mam o wiele większą swobodę w nurkowaniu, niż miałabym z naszymi rodakami, ale też nigdy nie zdarzyło mi sie, aby jakiś Niemiec pod koniec nurkowania schodził w dół jak kamień na 60 m (uciekając guidowi), bo chciał zrobić "życiówkę" Wśród Polaków to jest nagminne, więc trzeba ich lepiej pilnować.........
gorcio - 30-05-2012, 11:18
| jacekplacek napisał/a: |
Czyżby? BT ok 25 min, średnia ok 50m. SAC rzędu 17-18l zostawi w 15-tce 80bar - bardzo częste jest bicie butli powyżej 200bar. |
Ja nie liczylem po sredniej, tylko na podstawie tego co kolega napisal i przy zalozeniu, ze butla bila bita do 200 bar. Jakos nie wierze ze przebijali, bo taki rzeczy na wyjazdach rzadko sie zdarzaja. To nie Jastarnia . Jesli bardzo chcesz sprawdzac moje wyliczenia - przyjalem 10'/50m + 15'/55m zgodnie z opisem. Nie liczylem czasu zanurzenia, bo nic na ten temat w opisie nie bylo. Jedyne zalozenie, wyraznie napisane, to 200b cisnienia poczatkowego w butli 15 litrow.
pmk - 30-05-2012, 11:24
Czytając ten wątek przypominają mi się sytuacje, gdzie nauczyciele byli usuwani z pracy za to co zrobili poza szkołą (i nie mam na myśli ciężkich przestępstw). Nie zamierzam oceniać czy jest to zasadne czy nie (choć mam na ten temat swoje zdanie), chciałbym tylko zauważyć, że nurkowanie które opisuje bsykus nie było nurkowaniem kursowym, nie było przez niego prowadzone, więc nie bardzo rozumiem ofensywę na odebranie mu uprawnień itp. Czy instruktorowi nauki jazdy należałoby odebrać uprawnienia za przekroczenie prędkości i przyznanie się do tego? Za speeding z kursantem w aucie - na pewno tak, ale czy w jego czasie prywatnym również? Nie bardzo rozumiem co Maciek miałby zrobić z bsykusem? IMHO występuje tu jako osoba prywatna, fakt że jest CD PADI nie ma z tym forum żadnego związku.
BTW ciekawe, że na forum niektóre opisy nurkowań "po bandzie" wzbudzają oburzenie, a niektóre (nawet bardziej ryzykowne) podziw i uznanie...
Grotto8 - 30-05-2012, 12:19
| gorcio napisał/a: |
Ja nie liczylem po sredniej, tylko na podstawie tego co kolega napisal ... |
Mi, przy takich założeniach, również wyszedł SAC na poziomie 12-13l/m.
Tak jak jacekplacek napisał, wydaje się że troszkę mały...
| pmk napisał/a: | Czytając ten wątek przypominają mi się sytuacje, gdzie nauczyciele byli usuwani z pracy za to co zrobili poza szkołą (i nie mam na myśli ciężkich przestępstw). Nie zamierzam oceniać czy jest to zasadne czy nie (choć mam na ten temat swoje zdanie), chciałbym tylko zauważyć, że nurkowanie które opisuje bsykus nie było nurkowaniem kursowym, nie było przez niego prowadzone, więc nie bardzo rozumiem ofensywę na odebranie mu uprawnień itp. Czy instruktorowi nauki jazdy należałoby odebrać uprawnienia za przekroczenie prędkości i przyznanie się do tego? Za speeding z kursantem w aucie - na pewno tak, ale czy w jego czasie prywatnym również? Nie bardzo rozumiem co Maciek miałby zrobić z bsykusem? IMHO występuje tu jako osoba prywatna, fakt że jest CD PADI nie ma z tym forum żadnego związku.
|
Zgadzam się. I też myślę, że ktoś się tu zagalopował. Nie pierwszy raz zresztą.
| pmk napisał/a: |
BTW ciekawe, że na forum niektóre opisy nurkowań "po bandzie" wzbudzają oburzenie, a niektóre (nawet bardziej ryzykowne) podziw i uznanie... |
Jakie? Podaj proszę przykład.
Fridzia - 30-05-2012, 12:34
| pmk napisał/a: | | Nie bardzo rozumiem co Maciek miałby zrobić z bsykusem? IMHO występuje tu jako osoba prywatna, fakt że jest CD PADI nie ma z tym forum żadnego związku. |
Ja na miejscu Maćka wysłałabym do bsykusa PW (albo zatelefonowała) i nie wykluczone, że tak się właśnie stało. Nie wyobrażam sobie żeby CD opierniczał Instruktora na forum publicznym... To dopiero byłby niesmak
| pmk napisał/a: | | BTW ciekawe, że na forum niektóre opisy nurkowań "po bandzie" wzbudzają oburzenie, a niektóre (nawet bardziej ryzykowne) podziw i uznanie... |
Też się zastanawiam, o które nurkowania chodzi? Jakoś sobie nie przypominam zachwytów...
Wątek przeniesiono do "ekstremalne i techniczne", co jest dla mnie mocno niezrozumiałe... bo ani to ekstrema, ani tym bardziej techniczne... chyba powinien być w "rekreacyjnym"
pmk - 30-05-2012, 12:37
| Grotto8 napisał/a: | | Jakie? Podaj proszę przykład. |
Bardzo proszę - ostatnie nurkowanie projektu "Korona jezior ziemi".
Sądzę, że ryzyko było tam znacznie większe niż u bsykusa.
Żebym nie został źle zrozumiany: nie krytykuję w żaden sposób chłopaków realizujących ten projekt, a wręcz przeciwnie - gorąco im kibicuję i z chęcią czytam relacje z wypraw.
Fridzia - 30-05-2012, 12:49
| pmk napisał/a: | Bardzo proszę - ostatnie nurkowanie projektu "Korona jezior ziemi".
Sądzę, że ryzyko było tam znacznie większe niż u bsykusa. |
Myślałam właśnie, że o tym mówisz... Ale to jest przekraczanie granic i testowanie granic organizmu ludzkiego. Chłopaki mają tego pełna świadomość. Na Truk koledzy niczego nie odkrywali, zrobili niebezpiecznego nurka, którego można było zrobić w całkiem bezpieczny sposób. To kompletnie inne cele nurkowania i kompletnie inny poziom świadomosci. Chłopaki przyznają sami "że wiedzą, że nic nie wiedzą" i przeprowadzają eksperyment na własnym ciele. Tymczasem bsykus zdaje się mówić "głębokie nurki z 40 min. deco w konfiguracji rec są bezpieczne i jest OK"
Jasne, każdy ma swój "Mount Everest", ale czy naprawdę warto ryzykować zdrowie i życie dla rzeczy, które już odkryto i można je zrobić/zobaczyć bezpiecznie???
A tak BTW to nawet się zdziwiłam, że tak mało komentarzy jest tutaj po wyczynie Kamila... a już komenty w GW pod artykułem mnie po prostu zwaliły z nóg
jacekplacek - 30-05-2012, 12:50
| Fridzia napisał/a: | | Nie wyobrażam sobie żeby CD opierniczał Instruktora na forum publicznym... |
Oczywiście, że nie opierniczy. Nawet poparł, że na wyjeździe, to sobie można pofolgować a zasad przestrzegać w Polsce:
| kraken napisał/a: | | Podróże w ogóle uczą nie zwracanie uwagi na pierdoły co nie znaczy, że tutaj na miejscu nie mamy zwracać uwagi na takie drobiazgi. |
Jak i przyznał rację, co do szkoleń na wyższym poziomie:
| kraken napisał/a: | | Zgadzam się, że mamy lekką nadprodukcję nurków technicznych |
A kompletne złamanie zasad nazwał nie cyzelowaniem...
| kraken napisał/a: | | Czym więcej będziemy podróżować tym większy procent nurków będzie zwracał uwagę na podróże a nie na cyzelowanie co akurat mnie niekoniecznie się podoba ale to akceptuję. |
lozerka - 30-05-2012, 13:02
| Fridzia napisał/a: | Ale to jest przekraczanie granic i testowanie granic organizmu ludzkiego. Chłopaki mają tego pełna świadomość. Na Truk koledzy niczego nie odkrywali, zrobili niebezpiecznego nurka, którego można było zrobić w całkiem bezpieczny sposób. To kompletnie inne cele nurkowania i kompletnie inny poziom świadomosci. Chłopaki przyznają sami "że wiedzą, że nic nie wiedzą" i przeprowadzają eksperyment na własnym ciele. Tymczasem bsykus zdaje się mówić "głębokie nurki z 40 min. deco w konfiguracji rec są bezpieczne i jest OK"
|
całkowicie się z tym zgadzam i dodam, że zupełnie nie rozumiem porównywania tych dwóch nurkowań. Nie mnie ingerować w to, że ktoś ma zamiar robić wejście zimowe na K2 np. i z pełną świadomością ryzykuje swoje zdrowie i życie, ale juz gdy ktoś zabiera, jako przewodnik i/lub organizator wyprawy wycieczkę turystów zimą na Rysy zapewniając ich, że plan jest bezpieczny w dodatku bez sprzętu, który w takich wypadkach powinien zabezpieczać taką wyprawę, to skuszę się na skomentowanie takiego działania.
Druga rzecz, ryzyko powtórzenia wyczynów z projektu Korona Ziemi przez nurków rekreacyjnych nawet po ich opisie na forum jest zadne, ryzyko powtórzenia nurka opisywanego przez bsykuta przez takich samych całkiem spore, szczególnie, że w zasadzie to są wprost zachęcani do tego.
mi_g - 30-05-2012, 13:03
| pmk napisał/a: | | Bardzo proszę - ostatnie nurkowanie projektu "Korona jezior ziemi". |
Moim zdaniem jest różnica między ryzykownym nrkowaniem ale wykonanym najlepiej jak się da w danych warukach a nurkowaniem które jest ryzykowne dlatego że zostało zaplanowane tak aby było ryzykowne.
Jakby bsykusa opisał że zrobił takie nurkowanie z twinem i deponując własne stejdze przy wejściu do wraku, to pewnie Hubert by stwierdził że to absolutnie karygodne i bez TMX to samobójstwo no może jeszcze ktoś z zapytałby o jego uprawnienia ale resztą by to specjalnie nie ruszyło i większoć by stwierdziła ze było może trochę ryzykownie ale ogólnie OK.
| arkac123 napisał/a: | | Jaki stres? Nurkowie na takich wyjazdach w większości są baaardzo wyluzowani. |
A już szczególnie na 55m w cieplutkiej wodzie... Tam każdy czuje się wyluzowany przynajmniej do czasu aż coś się nie stanie
Fridzia - 30-05-2012, 13:07
| jacekplacek napisał/a: | A kompletne złamanie zasad nazwał nie cyzelowaniem...
| kraken napisał/a: | | Czym więcej będziemy podróżować tym większy procent nurków będzie zwracał uwagę na podróże a nie na cyzelowanie co akurat mnie niekoniecznie się podoba ale to akceptuję. |
|
Jacku mnie się wydaje i tak odczytałam też to konkretne zdanie, że korzystając z wypożyczonego sprzętu po prostu nie zawsze jesteś w stanie uzyskać idealny trym, może być niezbyt wygodnie, czasem nieznajomość tego sprzętu też może być przyczyną kłopotów pod wodą itp, itd.
Przykład: na majówkę wybrałam się do Taby. Okazało się, że w CN są tylko b. duże kafle ołowiu, które nie mieszczą się do kieszonek w jackecie... Ja na egipską wodę potrzebuję 7-8kg, ale kafle były 4,5 kg (chociaż ile tam faktycznie miały to nikt nie wie). I co miałam zrobić? Ano wzięłam 9kg na pas i nurkowałam. Czy było to super komfortowe? Nie. Czy pobulał mi się trym? Jasne. No i co z tego??? Nurki płytkie i nie wymagające pomoczyłam tyłek i byłam zadowolona. Ot i tyle.
Drugi przykład: pojechaliśmy na wyprawę z jednym kolesiem. Koleś musiał mieć wszystko pod linijkę. W bazie okazało się, że kafle są w funtach a nie kg... no i płacz i zgrzytanie zębami "jak można w takich warunkach nurkować???" Non stop tylko narzekanie, że tu go gniecie tam go strzyka i szczerze powiem, że wszyscy mieli gościa dość i obchodzili szerokim łukiem zarówno pod wodą jak i nad.
Aleksander - 30-05-2012, 13:08
Jak już pisałem wątek jest ciekawy a ponieważ chcę wszystko dobrze zrozumieć to czy ktos może mi wyjaśnić w jakim kontekście / znaczeniu zostało użyte pojęcie cyzelowania?
Bul-kot - 30-05-2012, 13:26
Dopieszczanie/ dopracowywanie szczegółów sprzętu/umiejętności - patrz strona 4 tematu post kraken-a .
niecyzelowanie = olanie w/w i zabawa w nuranie
Aleksander - 30-05-2012, 13:38
| Bul-kot napisał/a: | Dopieszczanie/ dopracowywanie szczegółów sprzętu/umiejętności - patrz strona 4 tematu post kraken-a .
niecyzelowanie = olanie w/w i zabawa w nuranie |
dzięki
kraken - 30-05-2012, 14:16
| Cytat: | kraken napisał/a:
A może po prostu zaakceptujmy to, że ludzie są różni i mają różne potrzeby i cele. Często zresztą te potrzeby i cele zmieniają się w czasie życia.
Jeden pójdzie na ileś tam metrów na powietrzu z jedną flaszką a inny czuje się nieswojo kiedy nie ma twina na platformie na 5 metrach.
Jeden dobrze przygotowany mając doświadczenie, umiejętności i sprzęt zrobi długie nurkowanie a inny zrobi windę bez składu i sensu ale dającą mu radość jak przeżyje.
Ktoś czerpie radość z cyzelowania sprzętu czy umiejętności lub jednego i drugiego a ktoś inny ma to gdzieś.
Może niekoniecznie musimy razem w parach nurkować ale na pewno możemy razem siedzieć przy stoliku w kawiarni lub jeść razem lunch na nurkowej łodzi.
Zgadzam się, że mamy lekką nadprodukcję nurków technicznych ale mając nasze wody trudno aby było inaczej. Czym więcej będziemy podróżować tym większy procent nurków będzie zwracał uwagę na podróże a nie na cyzelowanie co akurat mnie niekoniecznie się podoba ale to akceptuję.
Podróże w ogóle uczą nie zwracanie uwagi na pierdoły co nie znaczy, że tutaj na miejscu nie mamy zwracać uwagi na takie drobiazgi.
Jak nurkujesz u siebie to możesz mieć idealnie rozmieszczony balast w jackecie a jak pożyczasz sprzęt to różnie wychodzi nawet przy wsparciu silvertape'a i sznurka.
Tutaj jak kupujesz butle do sidemounta to warto aby zawory były prawe i lewe ale na wyjeździe pewnie będziesz miał w jedną stronę i tyle.
Maciek "Szczęściarz" Curzydło |
| Cytat: | Fridzia napisał/a:
Nie wyobrażam sobie żeby CD opierniczał Instruktora na forum publicznym... |
| Cytat: | jacekplacek napisał/a:
Oczywiście, że nie opierniczy. Nawet poparł, że na wyjeździe, to sobie można pofolgować a zasad przestrzegać w Polsce:
kraken napisał/a:
Podróże w ogóle uczą nie zwracanie uwagi na pierdoły co nie znaczy, że tutaj na miejscu nie mamy zwracać uwagi na takie drobiazgi. |
| Cytat: | jacekplacek napisał/a:
Jak i przyznał rację, co do szkoleń na wyższym poziomie:
kraken napisał/a:
Zgadzam się, że mamy lekką nadprodukcję nurków technicznych |
| Cytat: | jacekplacek napisał/a:
A kompletne złamanie zasad nazwał nie cyzelowaniem...
kraken napisał/a:
Czym więcej będziemy podróżować tym większy procent nurków będzie zwracał uwagę na podróże a nie na cyzelowanie co akurat mnie niekoniecznie się podoba ale to akceptuję. |
| Cytat: | Fridzia napisał/a:
Jacku mnie się wydaje i tak odczytałam też to konkretne zdanie, że korzystając z wypożyczonego sprzętu po prostu nie zawsze jesteś w stanie uzyskać idealny trym, może być niezbyt wygodnie, czasem nieznajomość tego sprzętu też może być przyczyną kłopotów pod wodą itp, itd. |
Dzięki Fridzia
W sumie to niektórzy fajnie dobierając cytaty i komentarze do tego..
MSC
hubert68 - 30-05-2012, 16:19
Jeżeli na wyjeździe nie mam sprzętu lub gazów, by wykonać dane nurkowanie, to go nie wykonuję i tyle. Ale wiele problemów można rozwiązać. Potrzeba więcej gazu dennego? Zabieram dodatkowy stage lub dwa a cały gaz plecowy traktuję jako rezerwę. Nie ma tlenu? Biorę więcej EAN 50 i wydłużam deco. Nie ma stage'y? Biorę z domu uprzęże a pasem trymującym zamiast obejmy i każdą butlę mogę przerobić na stage'a. W sumie proste. Natomiast zapalanowanie tego nurkowania było skrajnie nieodpowiedzialne. Każda awaria pod wodą skutkowałaby śmiercią lub ciężkim DCS-em, który najprawdopodobniej również doprowadziłby do śmierci.
Acha, mam nadzieję, że w bazie mięli czysty tlen? Jeśli nie, to to nurkowanie należy zdecydowanie zakwalifikować do kategorii "nieudana próba samobójcza".
bsykus - 31-05-2012, 02:16
Nie otwierałem kompa przez 2 dni i nagle widzę ilość postów na co najmniej pół godziny czytania, także ciężko będzie odnieść się do wszystkich.
Zacznę, więc może od tych nieszczęsnych SACów:)
Od Truku minęło już około 40 nurkowań i pomyślałem, że może coś przesadziłem z tymi czasami i głębokościami, ale ponieważ nie mam zwyczaju konfabulowania, więc zadałem sobie masę trudu:) i odszukałem to nurkowanie, sprawdziłem profil, potem sprawdziłem co napisałem i oprócz paru zaokrągleń mniej więcej się zgadza. Może ktoś nie dokładnie przeczytał, a napisałem tak:
w ładowniach na 50m byliśmy 10 min, potem dziób i czołgi, pewnie około 15min, maksymalną głębokość na moim komputerze odczytałem 55m.
Z profilu na kompie odczytałem dokładnie taki profil: zejście trwało 1,5 min, potem przez 8 min byłem na głębokości około 50m +/-2m, 2 min na 55m i następne 13 min. między 40-35 m, ze zmiennym profilem głębokości jak to w czasie nurkowania bywa, komputer inaczej liczy niż tabelki, bo nie zaokrągla ale to chyba wszyscy wiemy. 40 min miałem ASC więc deco 37.
Nurkowanie było bardzo proste, lina opustowa była przyczepiona do lewej burty wraku w odległości 30 m od dziobu, ładownie, w których byliśmy były obok liny, tam zaczęliśmy nasze nurkowanie i dalej posuwaliśmy się w stronę dziobu, Gdyby ktoś miał zbyt duże zużycie powietrza mógł od razu wrócić do liny i rozpocząć wynurzanie. Przewodnik miał ze sobą stage'a więc w razie awarii była zapasowa butla. Jak trafnie zauważył jeden z forumowiczów warunki były idealne, temperatura, wizura, brak prądu itd.
Nasze 15 L butle były nabite do 230 barów, W grupie były 2 dziewczyny jedna przy dojściu z powrotem do opustówki i rozpoczęciem wynurzania miała 130, a druga 110 bar.
Jak teraz komuś ten SAC nie wyjdzie to znaczy, że jest MEGASSACiem:)
Z innej beczki:)
Na narkozę azotową wzrasta tolerancja. Jeśli się wykonuje serię nurkowań na 30-40 m przez 7 dni, to z pewnością mniej się odczuwa narkozę 7 dnia niż pierwszego, jak się np. zejdzie od razu na 40 m.
Oczywiście są pewne odstępstwa od tej zasady, przy wystąpieniu dodatkowych czynników stresogennych. Przyjmując jednak warunki idealne, czyli ze człowiek jest świetnie odżywiony , nawodniony, zrelaksowany i wypoczęty, a tacy właśnie tam wszyscy byliśmy:) to można spokojnie przyjąć, że ta tolerancja wzrasta.
Niezłym symulatorem narkozy azotowej jest podtlenek azotu, popularnie zwany głupim jasiem, faza całkiem niezła i nie trzeba ryzykować życiem schodząc na 100m:) To żart, sorry jest już późno. W każdym razie na to też tolerancja wzrasta, podobnie jak na alkohol, każdy słyszał porównanie narkozy azotowej do efektu Martini:)
Jak już ktoś trafnie zauważył, ja nie prowadziłem tego nurkowania, Ja nurkowałem z kamerą sam, do tego przewodnik i 2 buddy teamy, lub jak kto woli 2 pary doświadczonych nurków, którzy nigdy nie byli szkoleni przeze mnie i dodatkowo byli z innej organizacji o nazwie, którą pozwolę sobie pominąć. Każdy z nas zaakceptował plan tego nurkowania i jak każdy certyfikowany nurek, po ocenie warunków zdecydował się na to nurkowanie na własną odpowiedzialność. Moim zadaniem było dbanie o dobrą dokumentację filmową tego nurkowania, co zresztą zawsze z przyjemnością robię.
To są oczywiście pomówienia i jakiś wykreowany mit na forum nuras, że jestem organizatorem niebezpiecznych nurkowań. Myślę, że nikt kto ze mną nurkował nie potwierdził by tej opinii.
W większości przypadków nurkuję z bardzo doświadczonymi nurkami i po mojej osobistej ocenie wizualnej daje swobodę nurkowania. Kto chce nurkować w Buddy team i realizować swój plan, bardzo proszę. Kto chce mieć przewodnika, nie ma sprawy, zawsze może pokazać fajne rzeczy.
Czasami zdarzają się nurkowie, którzy potrzebują indywidualnej niani i też nie ma problemu.
Sporadycznie nawet tacy, którzy powinni mieć niższy stopień od scuba divera i tu pomysł dla PADI Co ze stopniem PADI hand by hand ! Czyli w wolnym tłumaczeniu PADI za rękę:). Znam jedną panią doktor, która uwielbia nurkować, ale zawsze musi mieć przy sobie mężczyznę morza, który ją trzyma za pierwszy stopień i obsługuje te wszystkie durne przyciski, podczas gdy ona może oddać się całkowicie podziwianiu piękna przyrody. I zamiast ją ciągle wysyłać na jakieś już wręcz upokarzające setne intro, mogła by mieć wspaniały certyfikat PADI hand by hand za 7stówek, mogło by to nawet być kolejną wymówką dla zazdrosnego narzeczonego. Dlaczego zawsze nurkuje z jakimś przystojniakiem za rękę, bo mam tak w certyfikacie napisane i już
Mam nadzieję, że ktoś chociaż się raz zaśmiał jak to czytał, bo nurkowanie to w sumie fajna zabawa, no i po nurkowaniu koniecznie trzeba żartować i dużo się śmiać, bo wtedy szybciej się człowiek desaturuje:)
Pozdrawiam i informuję, że z powodów ciągłej przygody i permanentnego braku czasu już więcej się nie będę wypowiadał w tym wątku.
Za miesiąc relacja z SARDINE RUN, might be dangerous!
[ Dodano: 31-05-2012, 02:40 ]
A i przychylam się do opinii jednego forumowicza, że wątek powinien być z powrotem przeniesiony do ogólnego forum, ponieważ ta dyskusja nie wydaje mi się ekstremalna albo zbytnio techniczna. Za to jest wesoła z elementami humorystycznymi:)
gorcio - 31-05-2012, 09:26
| bsykus napisał/a: |
w ładowniach na 50m byliśmy 10 min, potem dziób i czołgi, pewnie około 15min, maksymalną głębokość na moim komputerze odczytałem 55m.
|
| bsykus napisał/a: |
Z profilu na kompie odczytałem dokładnie taki profil: zejście trwało 1,5 min, potem przez 8 min byłem na głębokości około 50m +/-2m, 2 min na 55m i następne 13 min. między 40-35 m, ze zmiennym profilem głębokości jak to w czasie nurkowania bywa, komputer inaczej liczy niż tabelki, bo nie zaokrągla ale to chyba wszyscy wiemy. 40 min miałem ASC więc deco 37.
|
No i sie wyjasnilo. Jedno a drugie to dwa zupelnie rozne zestawy danych. Ale fajny temat, ciekawe, czy chetni do wieszania nadal sa tacy szybcy ... Ale z ciekawosci nadal bym prosil o ten czas na NX50 na 8/10m.
Tak tak, wiem, ciekawosc zabila kota .
Aaaa, i jeszcze to
| bsykus napisał/a: |
[ Dodano: 31-05-2012, 02:40 ]
|
Czyzby Ci temat sen z oczu spedzal ?
Yavox - 31-05-2012, 09:37
| bsykus napisał/a: | | tu pomysł dla PADI Co ze stopniem PADI hand by hand ! Czyli w wolnym tłumaczeniu PADI za rękę:). Znam jedną panią doktor, która uwielbia nurkować, ale zawsze musi mieć przy sobie mężczyznę morza, który ją trzyma za pierwszy stopień i obsługuje te wszystkie durne przyciski, podczas gdy ona może oddać się całkowicie podziwianiu piękna przyrody. I zamiast ją ciągle wysyłać na jakieś już wręcz upokarzające setne intro, mogła by mieć wspaniały certyfikat PADI hand by hand za 7stówek |
To może nawet Full Cave Hand by Hand zrobić? Skoro można z pasażerem latać paralotnią, to czemu by nie do jaskini? Jakaś konfiguracja by się na to przydała - ja bym na przykład był za tym, żeby pasażer nie miał własnego BCD tylko siedział nurkowi prowadzącemu na barana. A skoro nie musi naciskać żadnych guzików ani niczego obsługiwać, to może dałoby się nawet znaleźć mu jakieś konstruktywne zajęcie - np. mógłby robić za pilota, trasę sprawdzać na mapach...
Edit: zacytuję jeszcze jednego znajomego instruktora, tak mi się skojarzyło
"Jeszcze chwila i będzie się nadawać stopnie po kursach odbytych w wannie. Mam nadzieję niedożyć tych czasów."
Grotto8 - 31-05-2012, 10:12
bsykus, nie świruj...
To, że DM miał stejdża, czy to że butle były bite do 230 naprawdę niewiele zmienia.
Pomijając resztę naciąganych teorii o tolerancji na narkozę itp.
jacekplacek - 31-05-2012, 10:16
| gorcio napisał/a: | | ciekawe, czy chetni do wieszania nadal sa tacy szybcy |
Gorcio, to co napisałem, napisałem przemyślanie - nie na szybko i pod wpływem impulsu. I tłumaczenie bsykusa, czy szyderstwo krakena nic tu nie zmienia: cyniczne, bezwzględne wciąganie ludzi w sytuacje w których nie powinni się znaleźć. Gość ma więcej kasy z wyjazdów niż ze szkoleń, to nakłania "miejcie w dupie naukę, na wyjazdach można odwalać manianę, to i po co się uczyć". Poza tym post bsykusa akurat moich wyliczeń nie zmienił: i ciśnienie w butli podobne założyłem, i że średnia musiała być niższa. Zauważ, że największą obronę tego nura robiła pomorzanka - i to Ona oparła się na błędnych założenia z których wynikało ogromne doświadczenie uczestników: w końcu SAC ~12l to objaw spokoju i wtrenowania...
Zastanawiające jest też czepianie się mitów, jakoby dało się podnieść tolerancję na narkozę azotową Hmmm, moja wiedza jest pewni mniej głęboka niż bsykusa, bo mówi ona zupełnie co innego: otóż wzrasta subiektywne wrażenie mniejszego odczówania, co nie ma najmniejszego związku z faktyczną tolerancją. To jest dokładnie tak samo, jak pijany kierowca prowadzi po raz pierwszy, kontra prowadzi po raz setny - czy ten setny raz jest trzeźwiejszy? bezpieczniejszy? Nie: pijany jest tak samo a jego i otoczenia bezpieczeństwo maleje, bo przez przyzwyczajenie traci na czujności. Dodatkowo na 50m jakikolwiek większy wysiłek wywoła retencję CO2 - co grozi utratą przytomności.
Może jeszcze słów kilka o dekompresji. Dekompresję należy stopniować. Nie zaczyna się pierwszych nurkowań deko od czasów rzędu 40min - to absolutna głupota i nieodpowiedzialność. Jest tak wiele czynników ryzyka, DCS jest tak niebezpieczny, że należy tego typu nurkowania stopniować. Najpierw ponurkować trochę z deko rzędu 15minut, obserwować siebie, analizować czasy i profile a dopiero potem ten czas zwiększać... a i tak PFO może czaić się gdzieś w tle.
To co napisał bsykus, tak jak to napisał, i przesłanie jakie to niosło, jest absolutnie nieodpowiedzialne i świadczy albo o głębokim niedouczeniu autora, albo o bezgranicznym cyniźmie.
lozerka - 31-05-2012, 10:43
| gorcio napisał/a: | | No i sie wyjasnilo. |
ale co konkretnie ?? Bo dla mnie wyjaśniło się, że bsykut nadal, nurkowanie na 1 butli, z 1 stejdzem u przewodnika na 6 osób na 55 metrach z włażeniem do środka wraku przez nurków rec uważa za świetny pomysł ? Co mają do tego 1, czy 2 minuty więcej, czy mniej na maks głębokości ?
| gorcio napisał/a: | | ciekawe, czy chetni do wieszania nadal sa tacy szybcy ... |
a ja do tej pory, to oceniając calość bardzo krytycznie do wieszania nie byłam skłonna. Po obejrzeniu filmu, gdzie widzę, że podczas owej eksploracji na maksymalnej głębokosci ludzie są dość mocno rozleźnięci po wraku, a MSDT nadal nie widzi w tym nic niebezpiecznego, to bardziej bym sie zastanowiła nad swoimi skłonnościami
| bsykus napisał/a: | | tu pomysł dla PADI Co ze stopniem PADI hand by hand ! Czyli w wolnym tłumaczeniu PADI za rękę:). Znam jedną panią doktor, która uwielbia nurkować, ale zawsze musi mieć przy sobie mężczyznę morza, który ją trzyma za pierwszy stopień i obsługuje te wszystkie durne przyciski, podczas gdy ona może oddać się całkowicie podziwianiu piękna przyrody. I zamiast ją ciągle wysyłać na jakieś już wręcz upokarzające setne intro, mogła by mieć wspaniały certyfikat PADI hand by hand za 7stówek |
a tak konkretnie, od intro różni się to..czym? nazwą.. ? żeby ego Pani doktor podnieść ??
| bsykus napisał/a: | | Jak trafnie zauważył jeden z forumowiczów warunki były idealne, temperatura, wizura, brak prądu itd. |
A tak na poważniej bardziej...masz świadomość, że katastrofy, tragedie, które zdarzają sie w raju i osobom kompletnie na to nieprzygotowanym psychicznie, wywołują większy szok i stres, i paraliż, niż te, których się spodziewamy ? Że gdyby komuś padł sprzęt, nagle zdarzyła się jakaś awaria w takich warunkach, to pewnie byłby zdolny do znacznie wolniejszej reakcji, niż osoba na to gotowa, bo ciemno, zimno i do domu daleko?
| bsykus napisał/a: | | To są oczywiście pomówienia i jakiś wykreowany mit na forum nuras, że jestem organizatorem niebezpiecznych nurkowań. |
a tego nikt nie powiedział, natomiast moje zdanie jest takie i chyba parę osób wyraziło tu podobne, że organizujesz, lub jako organizator wyprawy godzisz sie na organizowanie i planujesz, nieodpowiedzialne nurkowania, z których to konkretne było niebezpieczne.
| Cytat: | | Mam nadzieję, że ktoś chociaż się raz zaśmiał jak to czytał, bo nurkowanie to w sumie fajna zabawa, no i po nurkowaniu koniecznie trzeba żartować i dużo się śmiać |
a wiesz ? ja to generalnie w życiu mnóstwo śmieję się, żartuję, bawię i nie tylko po nurkowaniu, ale zawsze..bo już tak mam
na szczęście i w tym wątku znalazło się coś zabawnego dla mnie- propozycja Yavoxa full cave by hand z jej rozbudową w odpowiedzi na Twoją propozycję PADI by hand...
ale w 1 masz rację, czas się zając przyjemniejszymi sprawami, niż pisanie w tym wątku- przekonanych nie ma sensu przekonywać, a nieprzekonani - mam nadzieję, że nigdy nie będę sie musieli przekonywać na własnej skórze, że z jechania po bandzie nie zawsze wychodzi się obronną ręką.
beroduar - 31-05-2012, 15:20
| lozerka napisał/a: | | propozycja Yavoxa full cave by hand z jej rozbudową w odpowiedzi na Twoją propozycję PADI by hand... | A setkę na Hańczy też można by tak trzasnąć? Bo ciągle szukam czegoś dla żony ...
Yavox - 31-05-2012, 15:38
| beroduar napisał/a: | A setkę na Hańczy też można by tak trzasnąć? Bo ciągle szukam czegoś dla żony ... |
Można, tylko przed trzaskaniem setki trzeba na brzegu trzasnąć kilka setek na odwagę - wtedy żona wyluzowana, mięśnie rozluźnione, zużycie powietrza mniejsze... Wersja alternatywna jest taka, że dajesz 20kg ołowiu do kostek i spuszczasz na lince z łódki - byle tylko się żona przedmuchiwała, wszystko będzie ok. Włosy jak ma długie to wiążesz na supeł i na naciągniętej gumie zapinasz do tyłka - nawet jak straci przytomność to głowa jej odskoczy, więc i tu jest bezpieczna - żadnego ryzyka UCP, no po prostu pełny komfort.
ziemia - 31-05-2012, 15:59
Oj, w Hańczy to zimno i mniejsza odporność na narkozę :bee
WW - 31-05-2012, 16:31
Kobieta w narkozie jest "mniejawanturującasię".
Yavox - 31-05-2012, 16:34
To ja wolę do tego raczej dwie butelki Martini niż setkę na Hańczy. Pierwsza wersja daje o wiele więcej różnych możliwości
WW - 31-05-2012, 16:44
| Yavox napisał/a: | | To ja wolę do tego raczej dwie butelki Martini |
Pogratulować głowy.
lozerka - 31-05-2012, 16:47
| Yavox napisał/a: | Pierwsza wersja daje o wiele więcej różnych możliwości |
jak np rozmowy z muszlą do świtu ?
pomorzanka - 31-05-2012, 18:27
| jacekplacek napisał/a: | Zauważ, że największą obronę tego nura robiła pomorzanka - i to Ona oparła się na błędnych założenia z których wynikało ogromne doświadczenie uczestników: w końcu SAC ~12l to objaw spokoju i wtrenowania... |
czytasz Jacek chyba dość wybiórczo posty to nie była żadna obrona nura, tylko obrona prawa dorosłego człowieka - nurka do możliwości wykonywania nurkowania również takiego, które np Tobie nie podoba się. To był tez sprzeciw przeciwko narzucaniu komukolwiek siłą słowną własnej filozofii - w tym również filozofii nurkowania
Poza tym do głosu doszła też moja natura nie wyrabiania sobie poglądu - zwłaszcza negatywnego - na podstawie jednego opisu i jednego źródła I szukania pozytywów zanim definitywnie stwierdzę, że tych pozytywów brak
Aleksander - 31-05-2012, 20:01
| lozerka napisał/a: | | Yavox napisał/a: | Pierwsza wersja daje o wiele więcej różnych możliwości |
jak np rozmowy z muszlą do świtu ? |
no...a ile potrafi taka muszla nahuczeć
Wymiana poglądów WW, Javoxa i Beroduara jest...godna uwagi
Yavox - 01-06-2012, 05:41
| WW napisał/a: | Pogratulować głowy. |
| lozerka napisał/a: | jak np rozmowy z muszlą do świtu ? |
Miałem na myśli dwie butelki na dwie osoby, nie dla siebie samego! Po co miałbym sam wypić dwie butelki Martini i co bym sam po nich robił? Pogięło Was? Z takim planem solo musiałbym zamawiać razem z miską...
gorcio - 01-06-2012, 08:10
| lozerka napisał/a: | | gorcio napisał/a: | | No i sie wyjasnilo. |
ale co konkretnie ?? |
Ze to nie byli mistrzowie oddychania uszami. Zauwaz, ze mnie interesowala rezerwa gazu oraz rozpiska dekompresji. Dostalem prawie to co chcialem (bez rozpiski deco) i moge sobie po cichu wyciagnac wnioski. A dyskusje o odpowiedzialnosci ... sorry, ale tam byli sami dorosli, ktorzy maja mozgi. Jak nie maja ... to nie moj problem.
@Jacek - nie zagladam nikomu do kieszeniu - skad i ile Bsykus bierze kasy, to tylko jego sprawa. Nie obchodzi mnie. Moj udzial w tym watku byl podyktowany czysta ciekawoscia, po prostu biore sobie parametry i patrze jak ja bym to zrobil. Ot, tyle. Ale chetnie poogladam dalsze widowisko linczowania, tylko skocze po pop-corn i cole.
Yavox - 01-06-2012, 08:27
@gorcio - to nie chodzi o linczowanie. Chodzi o to, że ktoś mający w tytule MSTD nie powinien, być może, na publicznym forum, chwalić się (w sposób prowokacyjny, bo czymże innym jest założenie tego wątku) nurkowaniami robionymi po bandzie i z bardzo niewielkim marginesem bezpieczeństwa. Jesteśmy dorośli, to fakt. Nic nam do tego, co kto sobie robi prywatnie (jeżeli np. p. Szulim od 15 lat pali trawę, to jest najlepszym dowodem że można to robić tak, aby sobie nie zaszkodzić ). Ale pomyśl, co by było, gdyby teraz ileś osób tu na forum zaczęło uprawiać to samo co założyciel wątku - tj. pisać o mało odpowiedzialnych, potencjalnie niebezpiecznych dla innych wyczynach, przedstawiając je jako normalne nurkowania lub w samych superlatywach. Wiesz ile by z takiej pisaniny było trupów? Wiele osób z nas robiło bądź robi takie rzeczy, ale o tym się rozmawia przy ognisku a nie robi temu marketing na całą Polskę. Moim zdaniem to bardzo dobrze, że takie działania się spotykają z reakcjami użytkowników - niezależnie od dostępności popcornu i coli.
jacekplacek - 01-06-2012, 08:31
| gorcio napisał/a: | | Ale chetnie poogladam dalsze widowisko linczowania, tylko skocze po pop-corn i cole. |
Widzisz, bo nie chodzi o to co pisze, tylko kto pisze. Jak jakiś facet napisze, że był sobie w burdelu i zapoda a fotkami fikuśne wygibasy, nic tylko piwko otworzyć i zapytać o adres. Ale jeżeli ten facet jest księdzem... to trochę zmienia postać rzeczy - szczególnie jak biskup głaska go za to po główce.
Aleksander - 01-06-2012, 08:51
| jacekplacek napisał/a: | | gorcio napisał/a: | | Ale chetnie poogladam dalsze widowisko linczowania, tylko skocze po pop-corn i cole. |
Widzisz, bo nie chodzi o to co pisze, tylko kto pisze. Jak jakiś facet napisze, że był sobie w burdelu i zapoda a fotkami fikuśne wygibasy, nic tylko piwko otworzyć i zapytać o adres. Ale jeżeli ten facet jest księdzem... to trochę zmienia postać rzeczy - szczególnie jak biskup głaska go za to po główce. |
To CD zostali biskupami ? ale się porobiło
WW - 01-06-2012, 08:53
| Yavox napisał/a: | | Miałem na myśli dwie butelki na dwie osoby, nie dla siebie samego! Po co miałbym sam wypić dwie butelki Martini |
Sadzę, że kobieta ograniczy się do jednego kieliszka.
jacekplacek - 01-06-2012, 08:56
| Aleksander napisał/a: | To CD zostali biskupami ? ale się porobiło |
A gadałeś z Nim?:P Co by o gościu nie mówili, chciałbym umieć to co On - oczywiście dodatkowo
Yavox - 01-06-2012, 09:00
| WW napisał/a: | Sadzę, że kobieta ograniczy się do jednego kieliszka. |
Zależy która Nam tam tradycyjnie idą dwie butelki
lozerka - 01-06-2012, 09:01
| WW napisał/a: | | Yavox napisał/a: | | Miałem na myśli dwie butelki na dwie osoby, nie dla siebie samego! Po co miałbym sam wypić dwie butelki Martini |
Sadzę, że kobieta ograniczy się do jednego kieliszka. |
a ja wręcz przeciwnie, byłam pewna, ze obie dla Onej
light-for-me - 07-06-2012, 21:07
| Cytat: | Cytat:
Co trzeba mieć, żeby móc zejsc na 55m i 40min deco?
Jaja. Reszty nauczysz sie na porzadnym kursie - takim do nauki nurkowania, a nie do robienia pieniedzy.
_________________
Manche Männer bemühen sich lebenslang, das Wesen einer Frau zu verstehen. Andere befassen sich mit weniger schwierigen Dingen z.B. der Relativitätstheorie. Albert Einstein
Chyba nie trzeba mieć , ANKA schodzi a nic mi nie wiadomo zeby miała...
|
jacekplacek - 07-06-2012, 22:07
| light-for-me napisał/a: | Chyba nie trzeba mieć , ANKA schodzi a nic mi nie wiadomo zeby miała... |
A obok siebie?
Tomcio910 - 10-06-2012, 10:23
checi trzeba miec
canimo - 10-06-2012, 11:47
Checi owszem, skrzela tez moga okazac sie przydatne ( w wrersji "planowania gazow" zaproponowanej przez kolege ludziom, ktorzy z nim jezdza i dla ktorych jest pewnie autorytetem).
Ogolnie przypimna to historie z Marsa- wiecie grupa ze swoim instruktorem.
Odcinek 1 one day before.
|
|