FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

CMAS/PADI/SSI/... - Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 11

Tomasz Strugalski - 04-06-2004, 13:18
Temat postu: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 11
Zgodnie z obietnicą, jeszcze przed wyjazdem do bazy na sezon - odc. 11 pt. : "Czy nurkowie mają instynkt samozachowawczy i czy on chroni ich przed wypadkami?"

Opowiem Państwu prawdziwą historię, która jak sądzę wyjaśni sprawę. Pewne jej szczegóły, umożliwiające identyfikację osób, zostały zmienione bo obiecałem to rodzicom głównego "bohatera".

Otóż przyjechał mi do bazy samobójca.

Miałem takiego 18-latka na kursie. Wydawał się nieco dziwny, nie siadał z nami przy ognisku, z nikim się nie przyjaźnił, do nikogo się nie odzywał... Typowy indywidualista, myślę sobie, lecz przecież nic w tym złego. Na wszelki jednak wypadek, na nurkowania 20 metrowe, kończące kurs P1, wziąłem go metodą "sam na sam". Wsiedliśmy kilkuosobową grupą na ponton i popłynęliśmy na pionową, marglową ścianę na jeziorze (było to ładnych parę lat temu, mając znacznie mniejsze niż dziś doświadczenie popełniałem jeszcze ten błąd by nurkowania kursowe wykonywać przy pionowej ścianie - już nigdy potem nie odważyłem się na to). Wysadziłem ekipę na brzeg i z każdą parą po kolei nurkowałem na ściance. Smutnego indywidualistę zostawiłem sobie na koniec.

Kiedy przyszła jego kolej byłem już potężnie zmęczony i nasycony (mimo nitroksu).
Zanurkowaliśmy na przepięknej ściance, podziurawionej przez miętusy - no po prostu wspaniałej! I muszę przyznać, że chyba na ułamek sekundy zdekoncentrowałem się bo nasz bohater zdołał mnie przechytrzyć.

Zerwał mi maskę (w dół na twarzy, tak że dodatkowo wytrącił mi automat z ust) i uciekł w dół! Z pustym jacketem, wykonując coś na kształt "scyzoryka". Kiedy przedmuchałem maskę, zobaczyłem już tylko czubki jego mocno pracujących płetw. Zanim spuściłem powietrze i zacząłem drania gonić minął kolejny ułamek sekundy " w każdym razie gdym go wreszcie dopadł było już dwadzieścia parę, pewnie bliżej 30 m a my wciąż prędko opadaliśmy. Było już bardzo niewiele światła i wzbity tuman mułu (bo tam na półkach pod tą ścianą jest muł, niestety).

Zaatakował mnie nożem. Po prostu wyciągnął nóż i próbował mnie dźgnąć! Wykręciłem mu rękę i nóż wypadł. Wtedy znów zerwał mi maskę i wytrącił automat ale już drania nie puściłem. Wlokłem go do góry pracując silnie płetwami, opędzając się od jego rąk - nie mogłem nawet kamizelki dopompować. Nie miałem też w ustach automatu ani możliwości sięgnięcia po zapas - podczas wynurzenia wykonywałem ciągły wydech. Mając maskę gdzieś poniżej nosa nie mogłem obserwować wskazań przyrządów, oceniałem więc prędkość wynurzenia na podstawie tego jak robi się coraz jaśniej.

Gdyśmy się wreszcie wynurzyli (a trwało to jakieś 1000 lat) sprawdziłem czy przytomny i nie krwawi w ślinie po czym, przyznaję, puściły mi nerwy. Zerwałem mu maskę i sprzedałem taką piąchę w nos, że istotnie krwawić zaczął...

Zacząłem go holować, potem już sam zaczął płynąć i tak jakoś dotarliśmy do pobliskiego brzegu. Ekipa na brzegu w ogóle nie zauważyła nic niezwykłego w naszym, ewidentnie awaryjnym, wynurzeniu (obserwator-chronometrażysta zebrał ode mnie za to potem osobny ochrzan). I tak, nic nie mówiąc dotarliśmy do obozu gdzie wziąłem gościa na rozmowę w cztery oczy. Oczywiście pierwsze pytanie jakie zadałem brzmiało "dlaczego chcesz się zabić NA MÓJ RACHUNEK?".

On na to, że przecież nikt nie mógłby mnie za nic winić bo on JEST PEŁNOLETNI i zostawił pożegnalny list. Jaki list? Ano faktycznie, zostawił w namiocie list zaczynający się od słów "proszę nikogo nie winić... " ciekawe z jakiego harlequina to przepisał. Otóż, proszę Państwa, smark ten wymyślił sobie, że ucieknie instruktorowi i (cytuję!) "zginie w narkozie azotowej".

Zadzwoniłem do jego rodziców, przyjechali prędko (w ciągu kilku godzin) i zabrali go wraz z tym listem.

Życie - jak to życie dopisało do sprawy swój ironiczny komentarz. Niedługo potem chłopak ten napisał w Internecie, że mu się w bazie Active Divers nie podobało, bo "Strugalski stosuje KAPRALSKIE METODY". Tak był łaskaw się wyrazić. Miałem nawet przez chwilę ochotę odnaleźć go i kazać zjeść wydruk tego postu, ale dałem spokój. Po latach widzę, że słusznie. Po komentarzach do cyklu "Filozofii..." ileż osób zasługiwałoby na karmienie...

Na pytanie : "czy nurkowie mają instynkt samozachowawczy i czy on chroni ich przed wypadkami?" odpowiedzą sobie Państwo sami. Ja dodam tylko tyle, że zasady bezpieczeństwa w mojej bazie są bardzo surowe. Każdy kto chce wejść do wody musi powiedzieć z kim, dokąd, jak głęboko itd. Musi uczestniczyć w odprawie (punktualnie na nią przyjść!) i zapoznać się z procedurą ewakuacyjną. Musi poznać instruktorów, zobaczyć gdzie stoi tlen, wpisać się do karty nurkowań itd.
Starannie sprawdzamy uprawnienia (wbrew plotkom honorujemy wszystkie federacje - choć oczywiście są programy szkoleń gorsze i lepsze), składy zespołów (w słabszych zespołach umieszczamy zatrudnionego przez bazę przewodnika), czystość gazów, konfiguracje sprzętu itd. itd.

Tak jest i inaczej nie będzie. Dzięki tym metodom wykonaliśmy ponad trzydzieści tysięcy bezpiecznych akcji i jakoś, jak dotąd (chwała Bogu) włos nikomu z głowy nie spadł.

Jeśli ktoś nie chce słuchać doświadczonego zawodowca - niech nie słucha. Nikomu nie każę do mnie przyjeżdżać. Osoba, która ma życzenie nurkować metodą "imprezowo-rokendrolowo-spontaniczną" i w konsekwencji utopić się jak kot w worku - ma do tego Konstytucyjne prawo.
Gorąco PROSZĘ jednak by nie robiła tego w moim nurkowisku, na mój rachunek.

ze sportowym pozdrowieniem
szef szkolenia klubu płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski

jtrembowelski - 04-06-2004, 14:42
Temat postu: Re: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 11
Tomasz Strugalski napisał/a:
Starannie sprawdzamy uprawnienia ([b]wbrew plotkom honorujemy wszystkie federacje



Heja

Nie jest to prawdą.

Byłem w Twojej bazie posiadając uprawnienia P1 CMAS oraz AOWD innej
organizacji i na nurkowanie przywiązałeś mi bojkę z 10 metrową linką,
twierdząć, że NIE UZNAJESZ mojego stopnia AOWD i traktujesz jako CMAS P1,
byłeś również "głuchy" na propozycję wspólnego nurka sprawdzającego moje
umiejętności.

Pozdrawiam
Jacek Trembowelski

Mrówa - 04-06-2004, 15:37

:mrgreen: Jak ci przywiązywał ta bojke to trzeba było mu ściągnąć maske i nożem dźiabnąć !
lobster - 04-06-2004, 16:50

Mrówa napisał/a:
:mrgreen: Jak ci przywiązywał ta bojke to trzeba było mu ściągnąć maske i nożem dźiabnąć !


Ryzykowne. Slyszalem, ze wtedy leja po ryju.

NavySEAL - 04-06-2004, 17:09

lobster napisał/a:
Mrówa napisał/a:
:mrgreen: Jak ci przywiązywał ta bojke to trzeba było mu ściągnąć maske i nożem dźiabnąć !


Ryzykowne. Slyszalem, ze wtedy leja po ryju.


Ja by mnie ktos probowal dziabnac nozem to podejzewam ze lanie po ryju bylo by jedynie gra wstepna mojego zmasowanego kontrataku. :lol:

Andrzej - 04-06-2004, 22:09
Temat postu: Re: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 11
Tomasz Strugalski napisał/a:

Starannie sprawdzamy uprawnienia (wbrew plotkom honorujemy wszystkie federacje - choć oczywiście są programy szkoleń gorsze i lepsze),


Jak mawiał H. Ford " Umnie możesz kupić Forda T w każdym kolorze ale pod warunikem, że będzie to kolor czarny"

Andrzej - 04-06-2004, 22:11
Temat postu: Re: Filozofia nurkowania wg Strugalskiego odc. 11
Tomasz Strugalski napisał/a:

Jeśli ktoś nie chce słuchać doświadczonego zawodowca - niech nie słucha. Nikomu nie każę do mnie przyjeżdżać. Osoba, która ma życzenie nurkować metodą "imprezowo-rokendrolowo-spontaniczną" i w konsekwencji utopić się jak kot w worku - ma do tego Konstytucyjne prawo.
Gorąco PROSZĘ jednak by nie robiła tego w moim nurkowisku, na mój rachunek.

Już chyba ktoś poruszał ten temat, czy to jezioro jest twoją własnością?

Mieto - 04-06-2004, 22:18

Po prostu trza mieć ograniczone zaufania do wszystkich, szczególnie do tych z którymi się pierwszy raz nurkuje. I pytać innych (ludziskaczy którzy zchodzili z zawodnikiem wcześniej) czy kasztan opływany i czy nie lubi kombinować. Jak koleś "nieznany" to pozostaje być czujny. A najlepiej to po prostu nurkować z ludźmi zaufanymi, jednak z drugiej strony świat nurkowy stanie się w takim przypadku bardzo hermetyczny dla każdego.
Ale w przypadku Tomka to nawet psycholiczne testy by nie pomogły (jedynie dogłębna analiza psychoanalityczna, ale na taką mogą sobie pozwolić ludzie z ewidentnymi problemami).
Różni ludzie nurkują, a zatem różne urojone łepetyny (czytaj mózgi). Czym więcej nurkuje tym większe prawdopodobieństwo trawienia na takiego człeka.

Mrówa - 05-06-2004, 19:36

Ja by mnie ktos probowal dziabnac nozem to podejzewam ze lanie po ryju bylo by jedynie gra wstepna mojego zmasowanego kontrataku. :lol: [/quote]

Nie zapomnij jak Pan Strugalski o dobrych manierach i sciągnij pierwej delikwentowi maseczkę :mrgreen: Nooooo chyba że uderzył bys okularnika :-D

NavySEAL - 05-06-2004, 20:00

Mrówa napisał/a:

Nie zapomnij jak Pan Strugalski o dobrych manierach i sciągnij pierwej delikwentowi maseczkę :mrgreen: Nooooo chyba że uderzył bys okularnika :-D


Okularnik tez czlowiek :mrgreen:

Mrówa - 06-06-2004, 23:25

Kurcze chyba nie doczytałem na początku ile to ma być odcinków tych pierdoł . Wydawało mi sie że miało byc dziesięć według zapowiedzi :mrgreen: . Oj cierpliwy ten świstak co to zawija te papierki :mrgreen:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group