| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
NURKOWANIE EKSTREMALNE I TECHNICZNE - Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują
HAJOWATHA - 31-07-2013, 13:39 Temat postu: Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują Nie taki ADVANCED NITROX straszny jak go malują
Chciałem się z wami podzielić moimi wrażeniami po skończonym kursie Advanced Nitrox.
Jako, że nurkuję dekompresyjnie od kilku lat, do tej pory jedynie na powietrzu, chciałem uzupełnić swoja wiedzę w zakresie stosowania mieszanego wzbogaconych zawartością tlenu celem wykonywania skuteczniejsze dekompresji co wiąże się z lepszym odsycaniem tkanek z azotu a za tym zwiększeniem mojego bezpieczeństwa.
Naturalną decyzją było zapisanie się na kurs Advanced nitrox. I tu pojawił się pierwszy problem, w której organizacji się szkolić. Wiem, że najważniejszy jest instruktor ale uzyskane uprawnienia po kursie mają również znaczenie. Czyli co i jak będę mógł robić po kursie. Po przejrzeniu wszystkich dostępnym mi materiałów mój wybór padł na szkolenie combo w TDI. Robiłem kurs Advanced Nitrox i Deco procedur es. Po tych kursach uzyskuję możliwość nurkowania z mieszankami do czystego tlenu oraz bez formalnych ograniczeń trwania dekompresji, tzn. np. nie dłużej niż 15 minut, bez ograniczenia ilości butli bocznych jakie można ze sobą zabrać pod wodę.
Następnie zacząłem szukać instruktora, który spełni moje oczekiwania, tj. dostępności, wiedzy, ceny za kurs, sposobu prowadzenia zajęć oraz innych kryteriów wymyślonych przeze mnie
Nie napiszę kto był moim instruktorem, żeby nie podpaść pod reklamę i żeby post nie został usunięty.
W programie TDI jest napisane, że minimalna ilość nurkowań na kursie to 6. Ja mój kurs zakończyłem z ilością 11 nurkowań kursowych.
Czytając fora nurkowe można dojść do wniosku, że nurkowie Adv Nitrox żują pszczoły zamiast jeść miód. V-drill robią stojąc na jednej nodze na wysokim palu, oczywiście nad wodą bo pod wodą to pikuś i takie tam inne. Stąd moje obawy czy jestem dość dobry i dam radę czy zaraz zostanę skreślony.
Wiele osób zastanawiających się nad tym kursem ma takie obawy i rezygnuje z kursu w myśl zasady, zapiszę się na kurs jak już będę umiał. Jak stwierdził mój instruktor, takie podejście jest z d... ; bo przecież zapisuję się na kurs po to żeby się nauczyć a nie potwierdzić tego, że już umiem i On jest od tego, żeby mnie nauczyć.
I w sumie racja, więc mając takie podejście poszedłem na ten kurs. Moje pierwsze trzy nurkowania odbywały się w konfiguracji ja + instruktor. Bo nie było innych chętnych w tym czasie na kurs a mój instruktor i tak nurkował. Jedno jest pewne po pierwszym nurkowaniu znienawidziłem platformę na koparkach. Jakież było moje zdziwienie kiedy instruktor po osiągnięciu platformy kazał mi zdjąć płetwy, na powierzchni mi o tym mówił ale myślałem, że sobie jaja robi.
No i wisiałem z boku platformy z moim stagem, którego zdarzyłem nabyć droga kupna przed kursem, bez płetw wykonując wszystkie ćwiczenia, tj. Basic 5 czyli wyjęcie automatu z ponownym włożeniem do paszczy, wymiana automatów, zdjęcie maski, OOG i v-drill. Nie napiszę, że wszytsko wykonywałem idealnie. Wiele razy się myliłem w ćwiczeniach ale się tego nie wstydzę bo po to są ćwiczenia, żeby się nauczyć. Jak już skończyliśmy Basic 5 przyszła kolej na zabawę stagem, tj. wypinanie i wpinanie stage, dwóch stagy, pływanie dookoła tej platformy z tymi dwoma stagami, pływanie do tyłu, oczywiście bez płetw. Po 70 minutach miałem dość psychicznie i fizycznie, mój instruktor to widział i zakończył tę nierówną walkę. Po omówieniu ćwiczeń był nurek rekreacyjny , oczywiście nie zaliczony do kursu.
Następne moje podejście do tego kursu odbyła się na zarzówku. Jakże się ucieszyłem, tam nie ma tam takich platform jak na koparkach. I to był błąd bo zaliczanie pływania bezdechowego wzdłuż rozciągniętej linki to była jakaś masakra, w ogóle mi to nie wychodziło. Ćwiczenia Basic 5 poszły lepiej ale ciągle nie perfekcyjnie. Na drugim nurkowaniu robiłem to samo ale przy lince z bojki którą puszczałem w toni a na koniec instruktora poniosła fantazja. OOG jak ty kręcisz w toni zaworami próbując utrzymać pływalność. Ale dałem radę i byłem bardzo zadowolony z siebie, mój instruktor mniej ale co tam
Następnie była przerwa, która spowodowała przyrost kursantów do ilości 3 osób. Na kurs zapisały się osoby znane z tego forum, czyli Topreda i Paweł_B. Tak więc liczba kursantów wzrosła do trzech.
Pierwszy weekend naszego szkolenia odbył się na koparkach. Wykonaliśmy 5 nurkowań skilsowych.
Ja najbardziej cieszyłem się z bezdechów. Przepłyniecie 18m bez automatu, bez automatu i maski oraz w ślepej masce bez automatu wyszły mi super. Wystarczyło się uspokoić i wszystko dało radę. Zajęcia z ratownictwa tez przebiegały bez większych problemów. To pewnie zasługa tak mocnego zespołu kursantów. Oczywiście mieliśmy swoje wpadki ale bez przesady.
Drugi i końcowy weekend kursu spędziliśmy na Hermanicach. Zaczynając od dwóch nurkowań dekompresyjnych w sobotę i dwóch nurkowań skilsowych w niedzielę. Później jeszcze tylko uściśniecie ręki instruktora, gratulacje i wspólna fotka i do domu.
To co mi osobiście się podobało w moim kursie to postawienie sprawy jasno od samego początku. W standardach jest to i to i to jest minimum zaliczeniowe które musicie osiągnąć, będziemy też robić rzeczy poza programowe jednak nie maja one wpływu na zaliczenie przez was kursu. Jasno i klarownie.
Ten krótki opis kursu, specjalnie pomijam szczegóły każdego nurkowania oraz wykładów teoretycznych, ma pokazać osobą niezdecydowanym na kurs, że jednak warto go zrobić. Ilość wiedzy i umiejętności jaką uzyskacie po kursie jest naprawdę duża i nie trzeba od razu robić maksymalnych głębokości i nie wiadomo jakich dekompresji, żeby się dobrze bawić nurkując. Bo nurkowanie to jest przede wszystkim zabawa.
Tak więc nie bójcie się tego kursu, tak jak ja się bałem, każdy może do niego przystąpić. A jak już zapłaci to niech instruktor się martwi jak tu nauczyć kursanta.
Do zobaczenia pod wodą
Pozdrawiam
KasiaK - 31-07-2013, 14:41 Temat postu: Re: Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują
| HAJOWATHA napisał/a: |
Wiele osób zastanawiających się nad tym kursem ma takie obawy i rezygnuje z kursu w myśl zasady, zapiszę się na kurs jak już będę umiał. Jak stwierdził mój instruktor, takie podejście jest z d... ; bo przecież zapisuję się na kurs po to żeby się nauczyć a nie potwierdzić tego, że już umiem i On jest od tego, żeby mnie nauczyć. |
dokładnie tak
fajnie, że takiego mądrego instruktora udało Ci się upolować.
| HAJOWATHA napisał/a: |
Ja najbardziej cieszyłem się z bezdechów. Przepłyniecie 18m bez automatu, bez automatu i maski oraz w ślepej masce bez automatu wyszły mi super. |
hardcore'owiec jesteś!!!!! nie cierpię bezdechów grrrrrrrr
a tak w ogóle to gratulacje!! adv ean to krok milowy w stronę nurkowania total tech
Pawel_B - 31-07-2013, 15:10
Jako współkursant HAJOWATHY mogę się tylko podpisać "obiema ręcyma" pod tym co napisał. Warto próbować - dla mnie to był najfajniejszy kurs, na jakim byłem .
Pozdrawiam,
Paweł
TYMOTEUSZ - 31-07-2013, 17:50
ostatnio spotkałem dwójkę dawnych znajomych, nurkują od ponad 3 lat, maja stopnie deep (rec), pływają w suchych, twinsety.
Podczas rozmowy stwierdzili że poćwiczą jeszcze pół roku i zapiszą się na kurs techniczny.
Własnie rozmawialiśmy o tym samym, skąd u osób które już wiedzą że chcą nurkować głębiej i dłużej przeświadczenie że lepiej szkolić się samemu niż pod okiem instruktora ?
Uważam to za bardzo duży błąd, błąd który ja popełniłem i przestrzegam innych- jeśli chcesz czegoś więcej, nie czekaj, będzie dużo łatwiej nauczyć Cię od podstaw niż najpierw poświecić 5 nurkowań aby oduczyć złych nawyków a później 2 nurkowań aby nauczyć poprawnie
pmk - 31-07-2013, 19:04 Temat postu: Re: Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują
| HAJOWATHA napisał/a: | | bez płetw wykonując wszystkie ćwiczenia, tj. Basic 5 |
Hehe chyba wiem skąd przyszła inspiracja do tych ćwiczeń.
| TYMOTEUSZ napisał/a: | | jeśli chcesz czegoś więcej, nie czekaj, będzie dużo łatwiej nauczyć Cię od podstaw niż najpierw poświecić 5 nurkowań aby oduczyć złych nawyków |
Racja - przerabiałem to na własnym przykładzie.
Jako, że nie padło nazwisko instruktora, a przypadkowo domyślam się o kogo chodzi to mogę powiedzieć, że z innego (wiarygodnego) źródła słyszałem równie dobre opinie.
Fajnie, że są też pozytywne wątki o kursach pisane przez kursantów, a nie tylko kryptoreklama serwowana przez niektórych szkolących.
TYMOTEUSZ - 31-07-2013, 19:09
a co złego jak ktoś napiszę o kogo chodzi- Hajowatha dostanie mniej pw.
Daria z Pawłem szkolili sie u Jacka Biernackiego z Akademii Nurkowania (mam nadzieje że ani instruktor ani kursanci nie mają mi tego za złe)
moge nawet link podac a co mi tam
nie możesz
prosze nie wstawiać przekierowan komercyjnych
KasiaK
lozerka - 31-07-2013, 19:19 Temat postu: Re: Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują
| pmk napisał/a: | | HAJOWATHA napisał/a: | | bez płetw wykonując wszystkie ćwiczenia, tj. Basic 5 |
Hehe chyba wiem skąd przyszła inspiracja do tych ćwiczeń.
. |
ja wiem na pewno mimo, że zupełnie inny instruktor- zestaw ćwiczeń podobny Wszystkie drogi prowadzą do PP - mam wrażenie
pmk - 31-07-2013, 19:24 Temat postu: Re: Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują
| lozerka napisał/a: | ja wiem na pewno |
No dobra, też wiedziałem na pewno
Całkiem miły zestaw, gdyby nie to bezpłetwie
A jak ktoś jeszcze nie widział jak to wygląda prawidłowo wykonane to może kliknąć tu
Pawel_B - 31-07-2013, 19:38
| lozerka napisał/a: | | ja wiem na pewno mimo, że zupełnie inny instruktor- zestaw ćwiczeń podobny Wszystkie drogi prowadzą do PP - mam wrażenie |
Dobre odnosisz wrażenie - Jacek się szkolił u Pawła, którego z tego co wiem (słusznie) uważa za autorytet i w swoich kursach korzysta z tych dobrych wzorców.
PS> Ja również obawiałem się bezdechów, których wcześniej nie robiłem w takiej formie. A tu nie dość że 15 m, to trzeba se jeszcze butlę odkręcić i rozklarować stage`a . Teraz te ćwiczenia wspominam jako fajną zabawę. Podobało mi się jeszcze podejmowanie nieprzytomnego nurka z dna i wydobycie płynąc ze zmianą swojego gazu na deco . Czasami brakowało rąk .
ziemia - 31-07-2013, 21:23
To w końcu 15 czy 18 m na bezdechu między stejdżami? U Pawła 18 m jest na nTMX. W Bałtyku te 3 dodatkowe metry czasem pod prąd potrafią zrobic różnicę...Słabo mi jak to sobie przypominam, chociaż dałam radę. Gratuluję pomyślnego zakończenia kursu. Osobiście uważam, że dobrze się trochę przygotowac do takich kursów, bo nie trzeba wtedy robic dużo nurkowań, no i nie robi się wielkich oczu, że trzeba zdjąc płetwy
Pawel_B - 31-07-2013, 21:28
15 jako norma zaliczeniowa, 18 na deser z różnymi utrudnieniami, np. w ślepej masce. Taki bonus dla kursantów, którzy chcieli więcej.
Pozdrawiam, Paweł
Mucha - 31-07-2013, 21:31
Ja też na swoim kursie płynąłem 18.
Te trzy metry potrafią zrobić różnicę
TomKur - 01-08-2013, 00:25
Cześć,
super się pływa bez płetw - ja mam zawsze wrażenie, że mi nogi ucięli gdzieś w okolicy kolan.
Z mojego kursu pamiętam jeszcze, że instruktor kazał zdjąć płetwy, a następnie wręczył chyba 2 kg ołowiu z karabinkiem do rączki - trzeba było się utrzymać bez dotykania inflatora, na samych płuckach z zachowaniem pływalności. Fajne też było przepłynięcie po poręczówce kilkunastu metrów w ślepej masce, odnalezienie i zidentyfikowanie swojego stega a następnie przypięcie go - wszystka w toni. O bezdechach nawet nie wspomnę.
Adv. Nitrox to najlepszy kurs, na jakim byłem. Tak w kość to jeszcze w życiu nie dostałem. Szczerze polecam, ale warto się do niego przygotować, żeby nie marnować czasu na podstawy.
GerardM - 01-08-2013, 00:40
Robert. Jeszcze raz duże gratulacje, dla współkursantów oczywiście również
Pozdrawiam
Gerard
HAJOWATHA - 01-08-2013, 08:30
Dziękuję bardzo za miłe słowa i gratulacje
Kasiu - co do pływania bezdechów, to pływaliśmy 18 z hakiem. Skalibrowana linka szpulki pokazywała 18m ok jeden metr przed platformą na której czekał partner. 15m było standardem zaliczeniowym. Dłuższe odległości były dla nas i nie miały wpływu na zaliczenie ćwiczenia. Tzn płyniemy wzdłuż linki, przepłyniesz 15m masz zaliczone, przepłyniesz więcej=uścisk dłoni instruktora.
A co do pływania bez płetw to ja już to ćwiczyłem, ale nie wiedziałem, że godzinę każą mi bez nich siedzieć
Wiecie specjalnie nie pisałem, że szkoliłem się u Jacka Biernackiego, żeby nie było, że chcę zrobić komuś kryptoreklamę. Zresztą nasz kurs jest dość dobrze opisany i obfotografowany na blogu Torpedy i Facebooku.
Opis miał być informacją na temat mojego kursu i bezcelowości szkolenia się bez żadnych wzorców bo wtedy bardzo łatwo jest popełnić jakiś błąd a oduczenie złych nawyków trwa bardzo długo. Zdecydowanie lepiej jest się uczyć pod okiem kogoś kto umi, mi dużo pomóg, mój doświadczony kolega nurkowy, Gerard w przerwie między spotkaniami kursowymi, pokazł mi parę knifów, które zdecydowanie ułatwiły mi ćwiczenia
Ogólnie chodziło mi o to żeby nie bać się tego kursu. A w nawiązaniu do toczącej się w innym wątku dyskusji, "Kiedy zostajemy DM albo instruktorem", po rescu można iść drogą Adv Nitrox. Bo ten kurs, o ile jest rzetenie przeprowadzony, daje osobie, która go skończyła, potężne narzędzia do bezpiecznego planowania swoich nurkowań. A to w jakim stopniu będziemy ich używać zależy tylko od nas.
Pozdrawiam i do zobaczenia pod wodą
Robert
mi_g - 01-08-2013, 09:13
| ziemia napisał/a: | | To w końcu 15 czy 18 m na bezdechu między stejdżami? U Pawła 18 m jest na nTMX. |
Na Technical Wreck równiez 18, tyle że do partnera nie do stage ale za to a wewnątrz wraku Wczesniej nie przypuszczałem ze drzwi na Bryzie są tak wąskie gdy się płynie w slepej masce...
| HAJOWATHA napisał/a: | | Nie taki ADVANCED NITROX straszny jak go malują |
Z pewnością jeden z ciekwszych kursów, niezależnie od federacji.Ale zdje się mając go płączonego z Deco procedures, to chyba bliżej do Technical Diver IANTD, Tec 50 etc. nielimitowana dekompresja i ilość nitroksów - czyli wszystko co można mieć jesli chodzi o nurkowania powietrzno/nitroksowe?
Pawel_B - 01-08-2013, 09:45
Oczywiście, że robiliśmy to razem z Deco Procedures - to właśnie z tego kursu jest większość trudniejszych ćwiczeń i fajne nurkowania. W TDI jest tylko limit głębokości 45 m, nie ma ograniczeń odnośnie ilości stage`ów czy czasu dekompresji.
Pozdrawiam, Paweł
ferret - 01-08-2013, 10:08
| mi_g napisał/a: | | ...płączonego z Deco procedures, to chyba bliżej do Technical Diver IANTD, Tec 50 etc. |
Na moje oko to TDI Adv Nitrox i Deco Procedures odpowiada mniej więcej Tec 45. Tec 50 to IMHO raczej odpowiednik TDI Extended Range.
TomKur - 01-08-2013, 10:18
| Pawel_B napisał/a: | Oczywiście, że robiliśmy to razem z Deco Procedures - to właśnie z tego kursu jest większość trudniejszych ćwiczeń i fajne nurkowania. W TDI jest tylko limit głębokości 45 m, nie ma ograniczeń odnośnie ilości stage`ów czy czasu dekompresji.
Pozdrawiam, Paweł |
Cześć,
podobnie jak w PSAI, też 45 m, gazy do 100% tlenu bez limitów deco i butli bocznych.
Roxi - 01-08-2013, 10:24 Temat postu: Re: Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują
| HAJOWATHA napisał/a: | | Drugi i końcowy weekend kursu spędziliśmy na Hermanicach. |
I tam się spotkaliśmy
To Wy wtedy kurs kończyliście? Gdybym wiedziała, to bym pogratulowała
Serdecznie pozdrawiam
ziller - 01-08-2013, 10:24
| TomKur napisał/a: | | podobnie jak w PSAI, też 45 m, gazy do 100% tlenu bez limitów deco i butli bocznych. |
Tomku, a gdzie robiłeś kurs jeśli wolno spytać? Nie u Wnorka?
HAJOWATHA - 01-08-2013, 10:31
| mi_g napisał/a: | | Z pewnością jeden z ciekwszych kursów, niezależnie od federacji.Ale zdje się mając go płączonego z Deco procedures, to chyba bliżej do Technical Diver IANTD, Tec 50 etc. nielimitowana dekompresja i ilość nitroksów - czyli wszystko co można mieć jesli chodzi o nurkowania powietrzno/nitroksowe? |
Masz rację. Dlatego własnie zdecydowałem się na kurs w TDI bo kończąc go nie masz uprawnienia jak opisujesz. Jedynie ogranicza Cię głębokość 45m, no i oczywiście zdrowy rozsądek.
Temat jest uproszczeniem własnie dlatego, że w różnych organizacjach kurs Adv Nitrox daje różne uprawnienia. A mój post miał być zachęceniem do robienia tych kursów a nie do konkretnej federacji.
[ Dodano: 01-08-2013, 10:36 ]
| Roxi napisał/a: | I tam się spotkaliśmy
To Wy wtedy kurs kończyliście? Gdybym wiedziała, to bym pogratulowała |
No wiesz nie chcieliśmy się chwalić. Poza tym Jacek nam jeszcze nie powiedział, że zaliczyliśmy
TomKur - 01-08-2013, 10:38
| ziller napisał/a: | | TomKur napisał/a: | | podobnie jak w PSAI, też 45 m, gazy do 100% tlenu bez limitów deco i butli bocznych. |
Tomku, a gdzie robiłeś kurs jeśli wolno spytać? Nie u Wnorka? |
Cześć,
jeśli można odpowiedzieć - kurs robiłem u Artura Ksyckiego w Posejdonie Piła. W PSAI, polecam zobaczyć standardy i wymagania przed zapisaniem się na kurs. Sam kurs bardzo wymagający pod względem przygotowania fizycznego, uczący opanowania psychicznego. W moim przypadku nie było potrzeby uczenia się podstaw technik pływania, itp, zostały same "rodzynki". Jak już pisałem, kurs wymagający, zero przymykania oka na niedoróbki czy odpuszczania jakiegoś ćwiczenia. Ale naprawdę warto zrobić ten kurs niezależnie od federacji, dużo wiedzy zarówno teoretycznej jak i praktycznej.
Roxi - 01-08-2013, 10:50
| HAJOWATHA napisał/a: | No wiesz nie chcieliśmy się chwalić. Poza tym Jacek nam jeszcze nie powiedział, że zaliczyliśmy |
A płetwą dostaliście przynajmniej po d..?
HAJOWATHA - 01-08-2013, 11:00
| Roxi napisał/a: | | A płetwą dostaliście przynajmniej po d..? |
Dowód w postaci zdjęć po ponizszym linkiem
https://www.facebook.com/#!/media/set/?set=a.629611530390955.1073741839.371191809566263&type=1
Roxi - 01-08-2013, 11:38
mi_g - 01-08-2013, 12:28
| ferret napisał/a: | | Na moje oko to TDI Adv Nitrox i Deco Procedures odpowiada mniej więcej Tec 45. |
Racze nie. Tec45 umożliwia użycie tylko jednego gazu deco chyba że Deco Procedures również...
| HAJOWATHA napisał/a: | | w różnych organizacjach kurs Adv Nitrox daje różne uprawnienia |
Właciwie to w każdej organizacji kurs Adv Nitrox (lub analogiczny np. ZPN KDP CMAS oraz TEC40 i TEC45 DSAT) uprawniają do użycia jednego gazu dekompresyjnego.
Większosć limituje również czas dekompresji (ogólnie "z krótką dekompresją")
Chyba też we wszystkich organizacjach jest stopień wyższy czyli bez limitu ilości gazów w stage'ach i bez limitu czasu dekompresji (IANTD to Technical Diver, DSAT Tec50).
Nie do końca wiem jak to jest z Deco. Proc. w TDI skoro jest jeszcze 3 stopień Extended Range co bardziej przypomina stopnie DSAT.
Posiadnia większej ilości gazów deco generuje większe zagrożenie dla nurka niż te kilka metrów maksymalnej głebokości więcej.
Trajter - 01-08-2013, 13:07
| mi_g napisał/a: | | Nie do końca wiem jak to jest z Deco. Proc. w TDI skoro jest jeszcze 3 stopień Extended Range |
W TDI kurs Advanced Nitrox uprawnia do nurkowania z nitroksami od 40% do 100% - W tym kursie – takie nitroksy traktuje się jako gazy plecowe! Nie ma w tym kursie mowy o jakimkolwiek gazie w butlach bocznych. Z butli bocznych kursant uczy się korzystać na kursie TDI Decompression Procedures. Oba te kursy traktuje się jako combo i wtedy jest to odpowiednik IANTD Advanced Nitrox.
Pytanie – po co takie rozbicie w TDI – no choćby dla nurków rebreatherowych, którzy muszą wiedzieć jak się obchodzić z czystym tlenem.
Extended Range – jest oddzielnym kursem – rozszerzającym zakres głębokości nurkowań powietrznych do 55 metrów i nie ma nic wspólnego z Adv.Nx i Deco Proc. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po Adv.Nx i Deco Proc oraz Extended Range robic nurkowania w oparciu o powietrze i gaz dekompresyjny do głębokości 55 metrów, ale sam Ext. Range nie daje uprawnień do akcelerowanej dekompresji.
HAJOWATHA - 01-08-2013, 13:50
| mi_g napisał/a: | | Posiadnia większej ilości gazów deco generuje większe zagrożenie dla nurka niż te kilka metrów maksymalnej głebokości więcej. |
Masz jak najbardziej rację. Złe przepięcie się na gazy dekompresyjne to jest chyba najgorszy z możliwych scenariuszy. Dlatego na moim kursie kładziono taki duży nacisk na partnerskie sprawdzanie czym masz zaraz zaczać oddychać.
Nie ukrywałem, że właśnie te braki ograniczeń w ilości butli i czasu zdecydowały, że wybrałem akurat kurs w TDI. A czy czuję sie na siłach, żeby robić nurka z np. siedmioma butlami deco to już inna sprawa. Nie ma nic lepszego niż zdrowy rozsądek i trzeba wybierać nurkowania do swoich możliwości.
A co Extended Range. Ta nie wiem jak masz Ty ale ja czuję dużą różnicę między oddychaniem powietrzem na 45 a 55m. Niestety narkoza robi swoje i pewnie dlatego federacje sie bronią przed wydaniem kwitów do nurkowań na powietrzu.
Z tego co wiem najgłębiej puszcza PSAI bo chyba do 73m na kursie NARCOSIS MANAGEMENT DIVER level VII. Więc to już mega głęboko.
ziller - 01-08-2013, 14:10
A czy to nie jest tak, że plastik czy kurs to tylko potwierdzenie odbycia szkolenia? Bo czytam tu "uprawnia do ...". Czy to nie jest tak, że każdy jest uprawniony tylko nie każdy potrafi?
BitPump - 01-08-2013, 14:18
| Trajter napisał/a: | | sam Ext. Range nie daje uprawnień do akcelerowanej dekompresji. |
The objective of this course is to train divers in the proper techniques, equipment requirements, and hazards of deep air diving to a maximum of 55 metres / 180 feet utilizing nitrox mixtures or oxygen for staged decompression.
daroo - 01-08-2013, 14:33
| BitPump napisał/a: | | Trajter napisał/a: | | sam Ext. Range nie daje uprawnień do akcelerowanej dekompresji. |
The objective of this course is to train divers in the proper techniques, equipment requirements, and hazards of deep air diving to a maximum of 55 metres / 180 feet utilizing nitrox mixtures or oxygen for staged decompression. |
Wymagania ExtRange w TDI:
- Minimum age 18
- Certified as a TDI Advanced Nitrox Diver and TDI Decompression Procedures Diver, or equivalents
- Provide proof of a minimum of 100 logged dives, of which 25 must be deeper than 30 metres / 100 feet
Słów Ojca Dyrektora podważał nie będe, ale moim zdaniem sam ExtRange uprawnień do akcelerowanej dekompresji nie daje. Bo i po co zresztą, skoro jednym z wymagań wstępnych do zrobienia tego kursu jest posiadanie certyfikatów TDI Advanced Nitrox Diver i Decompression Procedures (lub równoważnych).
Pozdr.
Daroo
TYMOTEUSZ - 01-08-2013, 14:37
najważniejsza sporawą- wg mnie to zdrowy rozsądek.
Pamietam jak mając uprawnienia ext.range gdzie tylko mogłem to robiłem 55m (i głebiej) na powietrzu. jakoś z czasem nabierając doswiadczenia już mi przeszło.
Z tego co wiem po kursie teec deep (do 50m na powietrzu) mozna iśc na tzw. intro trimixowe czyli wykonac nurkowanie na tą głębokość tylko na tmx a nie na powietrzu.
Jak odbyłem takie nurkowanie na Abille to stwierdziłem że ktoś podmienił mi wrak i to niemożliwe - ilość detali,szczegółów na wraku była bardzo duża których na powietrzu nie widziałem
Trajter - 01-08-2013, 15:03
| BitPump napisał/a: | | utilizing nitrox mixtures or oxygen for staged decompression |
Faktycznie. Raczej przeoczyłem, że wstepnie trzeba mieć:
| daroo napisał/a: | | - Certified as a TDI Advanced Nitrox Diver and TDI Decompression Procedures Diver, or equivalents |
I myślałem, że Ext. Range istieje bardziej jako byt samoistny
AdamP - 01-08-2013, 15:17
| Trajter napisał/a: |
Pytanie – po co takie rozbicie w TDI – no choćby dla nurków rebreatherowych, którzy muszą wiedzieć jak się obchodzić z czystym tlenem.
|
Ten argument jest powtarzany jako główne uzasadnienie rozbicia typowego Adv EANx w TDI na dwa kursy ( i tzw combo w TDI ...
A przecież wystarczy spojrzeć w standardy szkolenia rebreatherowego TDI (gdzie notabene obok klasycznego MOD1, MOD2, MOD3 - MOD1 jest jeszcze rozbity na dwa kursy:
No Deco/Decompression)
Więc w standardach tych stoi jasno że aby przystąpić do CCR Air Diluent wystarczy basic nitrox, natomiast do CCR Air Diluent Decompression Procedures wymagany jest i tak wczesniejszy kurs Decompression Procedures na OC (lub może być połączony)
Ani słowa o Advanced Nitrox...
Logiczne uzasadnienie musi być więc jakieś inne...
p.s. żeby nie było że się czepiam
-sam kończyłem combo Advanced Nitrox&Decompression Procedures,
Extended Range TDI
a wkrótce również -mam nadzieje CCR Inspiration Air Diluent Diver TDI
Trajter - 01-08-2013, 15:36
| AdamP napisał/a: | | Logiczne uzasadnienie musi być więc jakieś inne... |
Takie jest oficjalne stanowisko TDI i dotyczy jakiś spraw zaprzeszłych. Szczegóły to pewnie BitPump jest w stanie podać.
mi_g - 01-08-2013, 15:50
| HAJOWATHA napisał/a: | | Ta nie wiem jak masz Ty ale ja czuję dużą różnicę między oddychaniem powietrzem na 45 a 55m. |
Ja też, pewnie każdy... Co nie zmienia faktu że statystyki wypadków wskazują użycie złego gazu jako najczęstrzą przyczynę śmiertelnych wypadków w nurkowanich technicznych.
| daroo napisał/a: | Wymagania ExtRange w TDI:
- Minimum age 18
- Certified as a TDI Advanced Nitrox Diver and TDI Decompression Procedures Diver, or equivalents
- Provide proof of a minimum of 100 logged dives, of which 25 must be deeper than 30 metres / 100 feet |
Czyli bardzo podobne do:
IANTD Technical Diver:
-Must be qualified as an IANTD Advanced EANx Diver.
-Must provide proof of a minimum of 100 logged dives, of which at least 30 were deeper than 90 fsw (27 msw) or sufficient experience doing technical dives to satisfy the instructor that the student has the ability and knowledge to continue into this level of training.
-Must be a minimum of 18 years of age.
DSAT TEC50:
-DSAT Tec 45 Diver (or hold a qualifying certification from another organization)
-Have a minimum of 100 logged dives, of which
20 dives must be enriched air dives deeper than 18 metres/60 feet
at least 15 dives must be deeper than 30 metres/100 feet
-Be at least 18 years old
Tylko w PSAI wymagania wstepne na Adv. Nitrox (18 lat i 50 nurkowań) są nieco wyższe niż w innych organizacjach a na Extended Range nieco niższe (75 nurkowań).
Przy okazji czytając wymagania PSAI, niby nic nie ma na temat ograniczeń w gazach deko ale wymagania sprzętowe mówią: 1 stage dla Adv. Nitrox, 2 dla Extended Range.
paulina_sandra - 01-08-2013, 18:42 Temat postu: Re: Nie taki ADVANCED NITOX straszny jak go malują [ Dodano: 01-08-2013, 18:45 ]
| TYMOTEUSZ napisał/a: |
Pamietam jak mając uprawnienia ext.range gdzie tylko mogłem to robiłem 55m (i głebiej) na powietrzu. jakoś z czasem nabierając doswiadczenia już mi przeszło |
mhm...:)
[ Dodano: 01-08-2013, 18:48 ]
| Pawel_B napisał/a: | | lozerka napisał/a: | | ja wiem na pewno mimo, że zupełnie inny instruktor- zestaw ćwiczeń podobny Wszystkie drogi prowadzą do PP - mam wrażenie |
Dobre odnosisz wrażenie - Jacek się szkolił u Pawła, którego z tego co wiem (słusznie) uważa za autorytet i w swoich kursach korzysta z tych dobrych wzorców.
PS> Ja również obawiałem się bezdechów, których wcześniej nie robiłem w takiej formie. A tu nie dość że 15 m, to trzeba se jeszcze butlę odkręcić i rozklarować stage`a . Teraz te ćwiczenia wspominam jako fajną zabawę. Podobało mi się jeszcze podejmowanie nieprzytomnego nurka z dna i wydobycie płynąc ze zmianą swojego gazu na deco . Czasami brakowało rąk . |
też jestem lekko przerażona ww bezdechami 18 m do zaliczenia, tez u ww instruktora PP ....ale trzeba być twardym...BTW nie cierpie bezdechów !!!!!
[ Dodano: 01-08-2013, 18:49 ]
| lozerka napisał/a: | | Wszystkie drogi prowadzą do PP - mam wrażenie |
dokładnie tak
[ Dodano: 01-08-2013, 19:00 ]
| mi_g napisał/a: | | Z pewnością jeden z ciekwszych kursów, niezależnie od federacji.Ale zdje się mając go płączonego z Deco procedures, to chyba bliżej do Technical Diver IANTD, Tec 50 etc. nielimitowana dekompresja i ilość nitroksów - czyli wszystko co można mieć jesli chodzi o nurkowania powietrzno/nitroksowe? |
Technical Diver IANTD = DSAT Tec 50 = PSAI Extended Range= TDI Extended Range
Adv Ean IANTD= Adv Ean + Deco Proc TDI = DSAT Tec 40+Tec 45
Tak to wygląda...
[ Dodano: 01-08-2013, 19:02 ]
| ziemia napisał/a: | | To w końcu 15 czy 18 m na bezdechu między stejdżami? U Pawła 18 m jest na nTMX. |
na nTMX 18 m
BitPump - 01-08-2013, 23:06
| daroo napisał/a: | | moim zdaniem sam ExtRange uprawnień do akcelerowanej dekompresji nie daje. Bo i po co zresztą, skoro jednym z wymagań wstępnych do zrobienia tego kursu jest posiadanie certyfikatów TDI Advanced Nitrox Diver i Decompression Procedures (lub równoważnych). |
Teoretycznie - pokazując w bazie kwit ER możesz dostać gazy deco, nie musisz się legitymować innymi kwitami potwierdzającymi szkolenie dekompresyjne.
Moim zdaniem kwit ER jest potwierdzeniem odbycia szkolenia nurkowań z obligatoryjną dekompresją, gdyż... taki jest cel kursu Na kursie nurkuje się dekompresyjnie *).
Wprawdzie widziałem gdzieś w prasie reklamę konkurencyjnego kursu, gdzie nurek wisząc całkiem pionowo używał butli bocznych do generowania pięknych bąbelków po obu stronach swego ciała, ale akurat na kursie ER używamy butli bocznych do zupełnie innych zastosowań.
*) wszyscy wiemy, że nawet na OWD nurkowania są dekompresyjne, ale wiadomo o co chodzi
| AdamP napisał/a: | A przecież wystarczy spojrzeć w standardy szkolenia rebreatherowego TDI (gdzie notabene obok klasycznego MOD1, MOD2, MOD3 - MOD1 jest jeszcze rozbity na dwa kursy:
No Deco/Decompression) |
W 2006 roku świat był nieco inny
W standardach v7.0 na rok 2007 wymaganiem wstępnym do kursu Air Dilutent CCR było Adv. Nitrox (bez konieczności Deco Procs).
Zmieniło się to, zdaje się, dopiero w 2010 roku.
Dobrze, że zaraz weekend i będzie można ponurkować w wodzie, a nie w standardach
Przemo_M - 06-08-2013, 09:02
Cześć,
mam takie dwa pytania, które nurtują mnie w związku z tym kursem.
1) Jak rozumiem jest to kurs pozwalający na przejście z nurkowań rec na tech. Czy podchodząc do tego kursu trzeba być już opływanym w twinie, sprawnie kręcić zaworami itd? Czy też można po prostu spełniając wszystkie wymagania początkowe do tego kursu przyjść z doświadczeniem z nurkowań z jedną butlą i przestawić się na nim na nurkowanie w twinie, ze stagem plus wszystko co jeszcze oferuje ten kurs?
2) Jaki jest orientacyjnie realny koszt tego kursu? Wszędzie, gdzie udało mi się znaleźć jego cenę…jest pod nią jakaś mała gwiazdka w stylu nie zawiera kosztów gazów dla kursanta, intstruktora itp.
Dzięki i pozdrawiam
Przemek
filipesku - 06-08-2013, 09:43
A my mamy taka pamiątkę z początków naszego kursu Mniej więcej można zobaczyć jak to wygląda
http://www.youtube.com/watch?v=GUNRiv9sQOs
Dużo fajnej zabawy i ciężkiej pracy
Jeszcze więcej teorii
duch - 06-08-2013, 09:57
| Przemo_M napisał/a: |
1) Jak rozumiem jest to kurs pozwalający na przejście z nurkowań rec na tech.
|
TAK
| Przemo_M napisał/a: |
Czy podchodząc do tego kursu trzeba być już opływanym w twinie, sprawnie kręcić zaworami itd?
|
NIE - tego będziesz się uczył na kursie właśnie i od razu poprawnie
| Przemo_M napisał/a: |
Czy też można po prostu spełniając wszystkie wymagania początkowe do tego kursu przyjść z doświadczeniem z nurkowań z jedną butlą i przestawić się na nim na nurkowanie w twinie, ze stagem plus wszystko co jeszcze oferuje ten kurs?
|
Dokładnie tak - nawet tak jest lepiej bo oduczanie złych nawyków wyrobionych samemu jest po prostu stratą czasu kursanta i instruktora. Na kursie od razu uczysz się jak to robić poprawnie.
| Przemo_M napisał/a: |
2) Jaki jest orientacyjnie realny koszt tego kursu?
|
To tak naprawdę zależy od Ciebie i Twoich postępów, to nie OWD które robisz w 10 nurkowań i kosztuje x. Nurkujemy tyle aż osiągniesz wymagany poziom. Jeżeli ktoś Ci mówi że Adv Nx to 4 nurkowania to ja bym się nad tym zastanowił. 2 sprawa gdzie będzie robiony - jezioro czy może wraki (koszt wypłynięcia około 60 PLN). Do tego gazy Twoje i Instruktora. Więc jak można podać orientacyjny koszt ?
Generalnie możesz policzyć że jest to 100 zł za nurkowanie + koszty gazów, wypłynięć.
ziller - 06-08-2013, 10:28
Ja się zastanawiam nad Trytonem w Gdańsku bo jak na razie wszystkie kursy robiłem właśnie w nim.
Nie wiem jak gdzie indziej ale np w gdańskim Trytonie jest tak:
Koszty:
- 1'500zł koszt szkolenia (płatne podczas części teoretycznej)
- 150zł certyfikat nurkowy (płatny na koniec szkolenia)
Cena zawiera:
- szkolenie
- wypożyczenie butli stage z automatem
- ładowanie butli powietrzem
Cena nie zawiera:
- zakwaterowanie jeśli wymagane
- dojazdów
- kosztów wypłynięcia na Wraki lub kosztów basenu
- kosztów napełaniania butli innych niż powietrze
Wymagania:
1. Certyfikat Nitrox Diver i Deep Diver lub równoważne stopnie z innych federacji.
2. Minimum 50 zalogowanych nurkowań
3. Swoboda i komfort w nurkowaniach w przedziale 30m.
4. Minimalny wiek 18 lat.
5. Badania lekarskie lub poprawnie wypełniony Formularz Medyczny.
Wymagania sprzętowe:
1. Zestaw dwubutlowy
2. Automaty - dwa niezależne. Główny automat na długim przewodzie
zapasowy na gumie przy szyi
3. Butla stage + automat (do wypożyczenia w Trytonie w cenie kursu)
4. Skrzydło do zestawu
5. Boja + kołowrotek (szpulka)
6. Tabliczka do pisania (notes)
7. Co najmniej jeden przyrząd pomiarowy
8. Suchy skafander
9. Oświetlenie z uchwytem goodman
(palnik plus zasobnik z akumulatorem)
Szkolenie składa się z 10 nurkowań i 4-5 sesji teoretycznych.
Kurs zaadresowany jest do osób, które pływały wcześniej w zestawie dwubutlowym.
Nie musisz znać wszystkich zasad używania sprzętu, Musisz jednak mieć świadomość ,że szkolenie uczy nowych elementów, a nie podstaw nurkowania jakim jest między innymi pływalność.
Jeśli nie posiadasz własnego sprzętu napisz do nas. Pomożemy Ci go skonfigurować!
Plan:
Szkolenie odbywać się będzie nad jeziorem Kłodno w Chmielenie. Pełne dni od 8:00 do 20:00. W niedzielę kurs zazwyczaj kończy się nurkowaniem wrakowym na zatoce. Koniec kursu przewiduje do godziny 14:00. Grupa nie przekracza 3 osób.
więcej tutaj:
http://www.cn-tryton.pl/n...advanced-nitrox
Pawel_B - 06-08-2013, 10:29
| Przemo_M napisał/a: | | Czy podchodząc do tego kursu trzeba być już opływanym w twinie, sprawnie kręcić zaworami itd? |
Najlepiej zapytaj danego instruktora - spotkałem się z przypadkiem, gdzie gościowe zupełnie zieloni w konfiguracji hoghartian robili jeszcze "intro to tech". U nas nie było tego problemu
| Przemo_M napisał/a: | | Wszędzie, gdzie udało mi się znaleźć jego cenę…jest pod nią jakaś mała gwiazdka w stylu nie zawiera kosztów gazów dla kursanta, intstruktora itp. |
Zazwyczaj płacisz za swoje gazy i instruktora - to normalne. Uważaj tylko, czy nie ma innych "dodatków" typu dojazd instruktora, nocleg itp. Ja tego nie płaciłem w AN, ale są szkoły, które sobie za to liczą. Najlepiej zawsze się o to pytać przed, niż być zdziwionym po.
Pozdrawiam, Paweł
mi_g - 06-08-2013, 12:37
| Przemo_M napisał/a: | | Czy podchodząc do tego kursu trzeba być już opływanym w twinie, sprawnie kręcić zaworami itd? |
Kursy są najczęściej przygotowne pod typowego nurka i on z grubsza powinien ogarnąć to co potrzeba a resztę sam sobie doćwiczyć. Jeśli ma się jakieś braki to moga się okazać potrzebne jakieś nurkowania z instruktorem - mówimy tu o 2-3 dodatkowych nurach + cwiczenia we własnym zakresie. Jesli spełniasz wymogi standardów na minimum (np. IANTD to 30 nurkowań...) będziesz musiał być genialny albo dolozyć jeszcze kilka nurkowań z instruktorem.
Najlepiej pogadaj z instruktorem bo sporo zależy od niego. Ja robiłem kolejne poziomy takich kursów u dwóch różnych instruktorów (P.Poręba i M.Curzydło - na forum kraken). U obu można było przed/w trakcie kursu doszkalać się do wymaganego poziomu. Oczywiście dodatkowe nurkowania wygenerują jakieś dodatkowe koszty i mogą wydłużyć kurs.
Gdy robisz kurs w kraju, jeśli w pobliżu jest zbiornik o głębokości wymaganej przez standardy nie powinno być problemu. Gdy chcesz zrobić kurs na wyjeździe i limituje cię ilość dni/nurkowań to może się okazać trudne jeśli będzie ci szło źle. Z drugiej strony instruktor może sensownie zorganizowac szkolenie tak, aby najpierw przeszkolić kursantów do poziomu wystarczajacego do odbycia wymaganych nurkowń dekompresyjnych a dokończyc kurs na wyjeździe. Moja żona kurs Adv.EAN (instruktor M.Winek - na forum Majki) kończyła kurs w Egipcie jednak spora część odbyła się u nas. To samo zresztą dotyczy organizowanych przez niego kursów jaskiniowych. Najpierw warsztaty w kraju a jak ogarniasz to kurs we Francji. Głupio by było pojechać 2000km i dowiedzieć się że nie ogarniasz
Jeśli ćwiczysz z grupą to jest jeszcze jeden problem gdy im idzie dużo lepiej, bo albo opóźnisz wszystkich albo przchodzisz na następny kurs. U instruktora który robi w ciągu roku sporo kursów technicznych to nie problem. Ale jak ktoś organizuje jeden taki w roku - to znowu moga być koszta lub czekanie.
Podsumowując - nauczsz sie wszystkiego, choć czas i koszty nie są do końca ustalone. Jednak Adv.EAN to jednak nie OWD, które może zaliczy każdy nie boi się wody.
TomKur - 06-08-2013, 14:34
Cześć,
nie polecam robienia tego kursu osobom, które nie pływały w twinie, mają problemy z pływalnością i trymem, nie umieją strzelać bojki, itp. Po prostu szkoda czasu i kasy na podstawy, lepiej sobie te rzeczy dopracować np na porządnych warsztatach a na kursie skupić się na jego "esencji".
mi_g - 06-08-2013, 15:40
| TomKur napisał/a: | | nie polecam robienia tego kursu osobom, które nie pływały w twinie |
Osobiście ten problem uważam za najmniejszy. Jak ktoś pływał z różnymi butlami to twin to kolejna inna... szybko się przyzwyczai. Co do reszty to racja, ale zakładałem że jak ktoś się na ten poziom pakuje to jednak coś umie
Przemo_M - 06-08-2013, 18:59
Dziękuję Wam serdecznie, za masę porad i wyczerpujących informacji zwrotnych na poruszone przeze mnie kwestie:) Teraz pozostaje mi je na spokojnie przemyśleć.
Mam nadzieję, że te odpowiedzi pomogą również innym uczestnikom forum, którzy mają podobne do mnie dylematy:)
Przemek
beroduar - 06-08-2013, 22:38
| filipesku napisał/a: | | Mniej więcej można zobaczyć jak to wygląda |
Ojtam - poszliście na łatwiznę - dlaczemu obaj nie jesteście w czarnych maskach przy OOG?
md1974 - 06-08-2013, 22:42
| beroduar napisał/a: | dlaczemu obaj nie jesteście w czarnych maskach? |
Tym bardziej, że czarna maska ma symulować zerową widoczność więc pokazywanie znaków mija się z celem nie mówiąc o tym, że w zerowej widoczności nie wsadzi się partnerowi w paszczę automatu. Poza tym jakoś dziwnie realizowaliście ten powrót z partnerskim oddychaniem. Jedynym uzasadnieniem byłoby przemieszczanie się w jaskini lub ciasnym wraku. W innym przypadku to raczej dawca powinien prowadzić mocno trzymając biorcę. Przynajmniej ja bym to tak widział.
filipesku - 06-08-2013, 23:26
Hłe hłe. Bo kiepski instruktor jak i kursanci jeszcze duzo nauki przede mna
md1974 - 07-08-2013, 00:45
Nikt nic takiego nie powiedział. Tylko ja wykonałbym to w inny sposób (nie mówię o jakości tylko o metodzie). Po prostu zaciekawiła mnie ta metoda wykonania. Tym bardziej, że podobne ćwiczenia zdarzało mi się robić w bardzo podobnym miejscu ale nigdy w ten sposób.
teslic - 07-08-2013, 08:40
Napisał Filipescu że to był początek kursu. To jak kto wykonuje ćwiczenie to już sprawa indywidualna. Po to jest na kursie żeby się nauczyć i w końcu wykonać ćwiczenie poprawnie. Brawo że udostępniłeś nam film z ćwiczeń, niewielu ma odwagę bo zaraz zostaną zasypani pytaniami a dlaczego tak a dlaczego nie inaczej a ja robiłem w inny sposób i miałem najciężej ze wszystkich.
Trening czyni mistrza a Filipescu jest na bardzo dobrej drodze, powodzenia
MarcinoZ - 07-08-2013, 09:24
Jestem zainteresowany takim kursem, ale zauważyłem, że jednak nikt nie jest w stanie określić ile taki kurs kosztuje. Może chociaż ktoś by podał jakiś przedział cenowy i informację w jakiej kwocie można się zamknąć.
Któryś z kolegów napisał: "Generalnie możesz policzyć że jest to 100 zł za nurkowanie + koszty gazów, wypłynięć."
To jaki jest koszt gazów dla instruktora i kursanta na jedno nurkowanie? Tak średnio, przeciętnie?
mi_g - 07-08-2013, 10:47
| MarcinoZ napisał/a: | | To jaki jest koszt gazów dla instruktora i kursanta na jedno nurkowanie? |
Dużo zmiennych. Twin 2x12 + cf80 z EAN50 lub tlenem...
- Twin (200bar) w zależności od bazy 24zł (powietrze w taniej sprężarkowni) do około 70zł (EAN28,Sparman Niemcy) średnio pewnie koło 30-35zł.
- Tlen (100bar) lub EAN50 (200bar) w cf80 od 22zł - 150zł(Oliv'Air Gramat, Francja) średnio pewnie koło 30-35zł.
Dodatkowo: jedna butla z gazem deko może starczyć na dwa nurkowania a przy ćwiczeniach na wiele nurkowań. Na ćwiczeniach jeśli sa na płytkim to może też twin starczy na dwa... Choć ja miałem nurkowania z ćwiczeniami >100min i prawie twin schodził
Powiedzmy że instruktor ma dwóch kursantów (może mieć 3- 4) więc gazy +50% (albo +25%). Czyli tak średnio za gazy swoje i instruktora wyjdzie od około 50zł za nurkowania z ćwiczeniami do około 100zł za nurkowania głębokie.
Przy czym przedział na prawdę duży...
pmk - 07-08-2013, 11:12
Masz mniej więcej określone tutaj
Dolicz wypłynięcia po 50-70 zł i swoje gazy - masz już komplet.
Nie wszędzie płaci się dodatkowo za gazy instruktora, czasem jest to już wliczone w cenę kursu.
KasiaK - 07-08-2013, 11:18
| MarcinoZ napisał/a: | Jestem zainteresowany takim kursem, ale zauważyłem, że jednak nikt nie jest w stanie określić ile taki kurs kosztuje. Może chociaż ktoś by podał jakiś przedział cenowy i informację w jakiej kwocie można się zamknąć.
|
cena za kurs to 1600 zł + certyfikat, kurs u Jacka Trembowelskiego.
myślę, że koszt u pozostałych instruktorów technicznych jest podobny.
HAJOWATHA - 07-08-2013, 12:14
Skoro już tak wszyscy podają ceny za kurs. To powiem ile ja zapłaciłem.
Swego czasu Jacek zrobił promocję dla ludzi z forum. Skontaktowałem się z nim i potwierdził mi cenę. Z tego co wiem to ta "promocja" ciągle obowiązuje.
Zapłaciłem 800 złoty za kurs + 206 za certyfikaty + gazy ( w sumie 370 złoty)= 1376 złoty
Cena nie obejmowała wejść na teren bazy nurkowej, jedzenia i picia, dojazdu, noclegów.
Pozdrawiam
md1974 - 07-08-2013, 14:58
| teslic napisał/a: | | Napisał Filipescu że to był początek kursu. To jak kto wykonuje ćwiczenie to już sprawa indywidualna. Po to jest na kursie żeby się nauczyć i w końcu wykonać ćwiczenie poprawnie. Brawo że udostępniłeś nam film z ćwiczeń, niewielu ma odwagę bo zaraz zostaną zasypani pytaniami a dlaczego tak a dlaczego nie inaczej a ja robiłem w inny sposób i miałem najciężej ze wszystkich. |
Z tego co napisałeś powyżej z mojej strony padło tylko pytanie dlaczego w ten sposób. Żadnego odniesienia do tego czy jakościowo było to ok ani twierdzenia, że ja miałem ciężej.
I oczywiście, że brawa za udostępnienie filmu bo przynajmniej ja zobaczyłem, że ktoś może to robić w sposób zupełnie inny.
Jeszcze raz podkreślam, żadna krytyka tylko chęć zrozumienia dlaczego tak a nie inaczej było to wykonywane. I naprawdę chciałbym poznać uzasadnienie. Dla metody jaką ja zastosowałbym mogę podać takowe. A jakbym pogrzebał to pewnie znalazłbym i filmik dokładnie z tego samego etapu szkolenia.
mi_g - 07-08-2013, 16:09
Nie ja ćwiczyłem (choć na mim kursie bardzo podobne) ale dorzucę mój komentarz:
| md1974 napisał/a: | | Tym bardziej, że czarna maska ma symulować zerową widoczność |
Ćwiczenia w czarnych maskach podnoszą również poziom stresu, moża wiec też przyjąć że niekoniecznie coś symulują a jedynie bardziej sprawdzają kandydata.
| md1974 napisał/a: | | więc pokazywanie znaków mija się z celem nie mówiąc o tym, że w zerowej widoczności nie wsadzi się partnerowi w paszczę automatu. |
Ćwiczenia w ślepych maskach są lekko zmodyfikowane, albo inaczej rzecz ujmując gdyby byli w ślepych maskach to ćwiczenie byłoby wykonane żle i skończylo by się niezłą walką, szczególne że widać lekką nerwowość przy dopłynięciu
| md1974 napisał/a: |
Poza tym jakoś dziwnie realizowaliście ten powrót z partnerskim oddychaniem. Jedynym uzasadnieniem byłoby przemieszczanie się w jaskini lub ciasnym wraku. |
Tak z logicznego punktu widzenia, jeśli mamy sytuacje krtyczną (OOG jest najbardziej krytyczna z możliwych) to płyniemy gdzieś z partnerem tylko wtedy gdy wynurzenie jest niemożliwe lub niebezpieczne. W pozostałych przypadkach strzelamy bojkę (o ile jest taka potrzeba) i wynurzamy się. Niemożliwe lub niebezpieczne to najczęściej tak jak napisełeś wnętrza wraków, jaskinie. Inne przypadki bardzo rzadko. Najczęściej ćwiczy się wszystkie 3 sekwencje - wynurzenie, płynięcie obok siebie i jeden za drugim. Z czego najłatwiejsze jest płynięcie obok siebie więc i najrzadziej ćwiczone. A jak twój instruktor to dodatkowo instruktor jaskiniowy i/lub wrakowy to jeszcze rzadziej
| md1974 napisał/a: |
W innym przypadku to raczej dawca powinien prowadzić mocno trzymając biorcę. |
W typowej sytuacji trzymanie nie jest potrzebne. Biorca trzyma wąż i ma go założony przez kark, ma bardzo dobry kontakt z dawcą. Trzymanie spowalnia płynięcie. Tu już z założenia poziom nurków jest taki że bez problemu płyną ramie w ramię nawet po lekko stresującej sytuacji.
md1974 - 07-08-2013, 16:47
Dzięki za komentarz.
Mam tylko jedno ale:
| mi_g napisał/a: | | W typowej sytuacji trzymanie nie jest potrzebne. Biorca trzyma wąż i ma go założony przez kark, ma bardzo dobry kontakt z dawcą. Trzymanie spowalnia płynięcie. Tu już z założenia poziom nurków jest taki że bez problemu płyną ramie w ramię nawet po lekko stresującej sytuacji. |
To się wszystko zgadza o ile się widzimy. Czarna maska / zmącona jaskinia czy wrak - chyba jednak lepiej zachować kontakt. To tak jak z pokazywaniem braku powietrza, jeśli jest zero wizury to trzeba to zrobić dotykiem a partner nie powinien podawać czy próbować wsadzać automatu tylko położyć dłoń biorcy na swoim automacie żeby ten sam sobie po ciemku włożył go tam gdzie trzeba
filipesku - 07-08-2013, 17:24
Kilka razy ciorałem sie w zerowej wizurzr w overheadach podawanie automatu w takich okolicznoscisch to i tak duzy optymizm lepiej nauczyc sie samodzielnosci. A te cwiczenia maja pokazzc ze kazdy napotkany problem musimy rozwiazywac pod woda i rqdzic sobie ze stresem.
BitPump - 07-08-2013, 17:39
| mi_g napisał/a: | | Ćwiczenia w czarnych maskach podnoszą również poziom stresu, moża wiec też przyjąć że niekoniecznie coś symulują a jedynie bardziej sprawdzają kandydata. |
Spotkałem osoby, które w ślepej masce były spokojniejsze niż w normalnej czy w bezmaszczu. Widać to przy np. płynięciu na wstrzymanym oddechu - czasem łatwiej na ciemno.
Moim zdaniem ślepa maska symuluje utratę widoczności, a bezmaszcze - utratę maski.
lozerka - 07-08-2013, 18:17
| BitPump napisał/a: | | mi_g napisał/a: | | Ćwiczenia w czarnych maskach podnoszą również poziom stresu, moża wiec też przyjąć że niekoniecznie coś symulują a jedynie bardziej sprawdzają kandydata. |
Spotkałem osoby, które w ślepej masce były spokojniejsze niż w normalnej czy w bezmaszczu. Widać to przy np. płynięciu na wstrzymanym oddechu - czasem łatwiej na ciemno. |
to samo chciałam napisać kilka razy miałam okazję wykonywać ćwiczenia w ślepej masce, najdłuższe to pływanie wzdłuż rozłożonej wcześniej opustówki połączone z liczeniem w pamieci zużycia gazu w SM i szacowaniem czasu na warsztatach francuskich u Michała W.
i od pierwszej chwili założenia maski miałam poczucie uspokojenia, takiego wyciszenia. Nie wiem, jakby to wyglądało w przypadku ćwiczeń symulujących awarię - oog itp, tam gdzie zachodzi konieczność współpracy z kimś innym, ale w przypadku ćwiczen wykonywanych solo, tych, z którymi miałam okazję się zetknąć - na mnie działało odstresowująco
md1974 - 07-08-2013, 18:32
| filipesku napisał/a: | | lepiej nauczyc sie samodzielnosci. A te cwiczenia maja pokazzc ze kazdy napotkany problem musimy rozwiazywac pod woda i rqdzic sobie ze stresem. |
Do tego właśnie mają prowadzić kolejne szkolenia . Mniej ważna metoda, ważniejsza umiejętność rozwiązania problemu.
Lozerka, takie ćwiczenia we współpracy z kimś innym po omacku mogą być naprawdę ciekawe. Szczególnie z pozycji obserwatora. Przerobiliśmy taką akcję z moją partnurką gdzie zostało zrobione źle chyba wszystko co można było. Poplątane węże, duszenie partnera, lawirowanie w pozycjach o dowolnej orientacji, zaplątanie w poręczówkę i parę jeszcze innych rzeczy. A to wszystko podczas jednej próby wykonania ćwiczenia. Walka o uspokojenie sytuacji trwała kilka minut.
stefanis - 07-08-2013, 18:35
| BitPump napisał/a: | | mi_g napisał/a: | | Ćwiczenia w czarnych maskach podnoszą również poziom stresu, moża wiec też przyjąć że niekoniecznie coś symulują a jedynie bardziej sprawdzają kandydata. |
Spotkałem osoby, które w ślepej masce były spokojniejsze niż w normalnej czy w bezmaszczu. Widać to przy np. płynięciu na wstrzymanym oddechu - czasem łatwiej na ciemno.
Moim zdaniem ślepa maska symuluje utratę widoczności, a bezmaszcze - utratę maski. |
Dokladnie tak mam lepiej bezdechy mi ida w slepej masce i bez maski niz jak ja mam
lozerka - 07-08-2013, 23:43
| md1974 napisał/a: |
Lozerka, takie ćwiczenia we współpracy z kimś innym po omacku mogą być naprawdę ciekawe. Szczególnie z pozycji obserwatora. Przerobiliśmy taką akcję z moją partnurką gdzie zostało zrobione źle chyba wszystko co można było. Poplątane węże, duszenie partnera, lawirowanie w pozycjach o dowolnej orientacji, zaplątanie w poręczówkę i parę jeszcze innych rzeczy. A to wszystko podczas jednej próby wykonania ćwiczenia. Walka o uspokojenie sytuacji trwała kilka minut. |
w ich ciekawość nie wątpie tyle, że na sam opis tego, co Wam wyszło, mam atak klaustrofobii
Piotrek Ginter - 08-08-2013, 00:24
Najczesciej spotykana cena na rynku to 1300 zł + certyfikaty.
W tym jest juz wszysko jesli chodzi o kurs.
Kursanci musza sobie jeszcze oplacic koszty swojego noclegu, dojazdu i wlasne gazy.
KasiaK - 08-08-2013, 08:31
| Piotrek Ginter napisał/a: | Najczesciej spotykana cena na rynku to 1300 zł + certyfikaty.
|
wszystko zależy od instruktora u jakiego robimy kurs,
i dokładnie jak z wyborem organizacji - wybieramy instruktora a nie organizację.
tak samo tu - koszt powinien być poboczną sprawą, bo najpierw wybieram u kogo się chcę szkolić.
moje kursy absolutnie tanie nie były,
wręcz powiedziałabym że jak za zboże (przynajmniej dwa-trzy pierwsze), ale nie żałuję.
ani jednego.
mi_g - 08-08-2013, 09:13
| BitPump napisał/a: | | Widać to przy np. płynięciu na wstrzymanym oddechu - czasem łatwiej na ciemno. |
| lozerka napisał/a: | | kilka razy miałam okazję wykonywać ćwiczenia w ślepej masce, najdłuższe to pływanie wzdłuż rozłożonej wcześniej opustówki |
To jest parawda, bezdechy w ślepej masce raczej uspokajają ale stresuje obecność partnera, gdy się nie widzimy. To parner może pozbawić automatu, sprowokowac zgubienie poręczówki, znaleść się tam gdzie nie powinien, nie zrozumiec sygnałów etc.
| md1974 napisał/a: | | Czarna maska / zmącona jaskinia czy wrak - chyba jednak lepiej zachować kontakt. |
Wtedy preferowałbym jeden za drugim. Jak widać na filmie partnerzy sa w kontakcie i obaj mogą się trzymac poręczówki. Poręczówka przy braku wiedoczności uspokaja, partner niekonieniecznie a poddenerwowany partner to wtedy koszmar.
| md1974 napisał/a: | | Lozerka, takie ćwiczenia we współpracy z kimś innym po omacku mogą być naprawdę ciekawe. |
Brdzo Nie byłem świadkiem bezpośrenim a tylko wysłuchiwałem opwieści, jak już sie trochę bohaterowie uspokoili, gdy na odcinku 200-300m w ślepych maskach zrobili 4 razy OOG, przy czym pierwszy był ćwiczeniem a pozostałe 3 następstwem stresu, błędów i ogólnego bałaganu. Jak słuchałem to stwierdziłem że fajna jazda musiała być
A co do mroku, to nic nie zstapi tej totalnej oblepiajaca ciemność gdzieś daleko w jaskini gdy zgaśnie światło. Póżniej to nawet podświetlenie komputara, to prawie HID Niewiarygodne, ale ślepa maska czy zerowa widocznosć to nie to samo...
[ Dodano: 08-08-2013, 09:14 ]
| KasiaK napisał/a: | | moje kursy absolutnie tanie nie były |
Moje raczej też nie i tez nie żałuję...
duch - 08-08-2013, 11:43
Taniość kursu zawsze przekłada się na ilość nurkowań i jakość kursu = ilość czasu poświęconego kursantowi na nauczenie go wymaganych i bezpiecznych technik "ogarniania się"
Ilość czasu spędzonego z kursantem pod wodą przekłada się na cenę kursu.
Generalnie większość kursów Advanced Nitrox + Decompression Procedures zamyka się w 1600 PLN aczkolwiek zdarzają się wyjątki w jedną i drugą stronę
sativ - 08-08-2013, 12:09
Ślepa maska/ brak światła w jaskini pozwala maksymalnie skupić sie na innych bodźcach- i prawdopodobnie stąd wynika spokój, potrzeba maksymalnej koncentracji bez bodźcowania wycisza...
W moim wypadku również za AdvEAN nie płaciłem "standardowo"- ale i trwało to dłużej i dało na praaawdee dużo...
Nawiązując jeszcze do początku dyskusji- teoria że instruktor ma nauczyć moim zdaniem jest całkowicie błędna. Instruktor ma dać szanse żebyś Ty się nauczył, a co zrobisz- Twoja sprawa I nie ma sytuacji że "instruktor nie nauczył"- tylko JA sie nie nauczyłem... Również w kontekście ostatniego smutnego wypadku- branie 100% odpowiedzialności za siebie i zdawanie sobie z tego sprawy jest średnio modne, aczkolwiek przydatne pod wodą.
Pawel_B - 08-08-2013, 12:10
| duch napisał/a: | | Taniość kursu zawsze przekłada się na ilość nurkowań i jakość kursu |
Nie zawsze. Tak samo, jak tylko drogi kurs nie gwarantuje jakości. By uniknąć tego typu dywagacji, zawsze warto (jak przed każdym kursem nurkowania) dowiedzieć się o:
- program/standardy
- ramy czasowe
- koszty podstawowe i dodatkowe
stefanis - 08-08-2013, 12:13
Ja uwazam ze dobrze jak instruktor bierze kase za nura a nie za kurs potrzeba wiekszej ilosci nurkowan nie ma problemu ale jak cos oagrniasz szybciej nurkowan moze byc mniej jednak nie mniej niz nakazuja standardy
duch - 08-08-2013, 12:50
| stefanis napisał/a: | | Ja uwazam ze dobrze jak instruktor bierze kase za nura a nie za kurs potrzeba wiekszej ilosci nurkowan nie ma problemu ale jak cos oagrniasz szybciej nurkowan moze byc mniej jednak nie mniej niz nakazuja standardy |
Dokładnie tak - sam wiesz wtedy czy jesteś już gotów czy nie. Taki system jest najbardziej sprawiedliwy dla obu stron
HAJOWATHA - 08-08-2013, 14:19
| duch napisał/a: | | Dokładnie tak - sam wiesz wtedy czy jesteś już gotów czy nie. Taki system jest najbardziej sprawiedliwy dla obu stron |
A co ma piernik do wiatraka. To nie ty masz być/czuć się gotów. To Twój instruktor ma stwierdzić czy spełniasz standardy, żeby Cię certyfikować.
A od czego zalezy certyfikacja musi być ustalone szczegółowo przed pierwszymi zajęciami i wtedy nie ma problemów. Czyli np. V-drill w takim a takim czasie z takim a takim wachnęciem głębokości jest dopuszczalny i wtedy wiesz co i jak.
Tu nie ma filozofii. Musi być wszystko dokładnie ustalone, dlatego w moim pierwszym poście napisałem, że to mi sie podobało w moim kursie.
duch - 08-08-2013, 18:57
| HAJOWATHA napisał/a: | | To nie ty masz być/czuć się gotów. To Twój instruktor ma stwierdzić czy spełniasz standardy, żeby Cię certyfikować. |
Kolego standardy to nie wszystko. Kursant ma się czuć gotowy wykonywać samodzielnie nurkowania na danym poziomie a instruktor ma mieć przekonanie że się przy tym nie zabije - wtedy obaj są przekonani że kurs jest zakończony i tak jest na każdym poziomie nie tylko na Adv Nx - przy najmniej tak jest własnie u mnie
md1974 - 08-08-2013, 20:24
| lozerka napisał/a: | w ich ciekawość nie wątpie tyle, że na sam opis tego, co Wam wyszło, mam atak klaustrofobii |
Mam gdzieś filmik, jakbyś zobaczyła to miałabyś atak śmiechu. Niestety dostałem od partnurki zakaz rozpowszechniania
lozerka - 08-08-2013, 20:56
Ja od razu zastrzegłam, że ta ślepa maska w ćwiczeniach solo na mnie działa odstresowująco i od razu miałam wątpliwości, jakby było w ćwiczeniach partnerskich
Bo wiem, ze już w sytuacjach, kiedy coś się stanie pod wodą i parntur coś robi przy mnie tak, że ja nie wiem, co się dzieje, albo w jakiś sposób krępując moją swobode ruchów- i nie bójmy się tego tak nazwać - wolnosć - działa to na mnie mocno stresująco. Jestem w stanie domysleć się więc, co Wam sie działo
a może dałoby się namówić ziemię ( chyba, ze partnurkę zmieniłeś ) na przekazanie niektórym cennych nauk obiecuję nie nabijać się zupełnie serio dobrze się uczy wzrokowo i na błędach, nawet jeśli tylko cudzych
| duch napisał/a: | | HAJOWATHA napisał/a: | | To nie ty masz być/czuć się gotów. To Twój instruktor ma stwierdzić czy spełniasz standardy, żeby Cię certyfikować. |
Kolego standardy to nie wszystko. Kursant ma się czuć gotowy wykonywać samodzielnie nurkowania na danym poziomie a instruktor ma mieć przekonanie że się przy tym nie zabije - wtedy obaj są przekonani że kurs jest zakończony i tak jest na każdym poziomie nie tylko na Adv Nx - przy najmniej tak jest własnie u mnie |
no właśnie tak chwilami mam odczucie, jakby odbycie kursu, to było wykonanie kilku cyrkowych sztuczek zakończonych telemarkiem z hucznym tadam Bo najczęściej mówi się o odfajkowaniu pewnej grupy ćwiczeń i..niewiele więcej
Mam nadzieje jednak, że to wynika z tego, że osoby podchodzące do tych kursów tech są już psychicznie i doświadczeniem przygotowane na nurkowanie na tych głębokościach i wszystko, co się wiąże z nurkowaniem deco.
md1974 - 08-08-2013, 23:13
| lozerka napisał/a: | a może dałoby się namówić ziemię ( chyba, ze partnurkę zmieniłeś ) na przekazanie niektórym cennych nauk obiecuję nie nabijać się zupełnie serio dobrze się uczy wzrokowo i na błędach, nawet jeśli tylko cudzych |
Nie zmieniłem chociaż chwilowo mamy czas skoków w bok . Od tygodnia Kaśka siedzi nad Hańczą a ja w pracy. Z kolei ja jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie do Jastarni. Mamy trzy tygodnie nurkowania z przypadkowymi partnerami o ile znajdzie się ktoś na tyle odważny żeby zabrać mnie pod wodę. Inaczej będę nurkował solo.
Jeśli chodzi o film to nie wiem czy się uda ją namówić. Musiałbym zacytować co powiedziała, że mi zrobi jak to komuś pokażę ale za to zostałbym od razu wywalony z forum bez dodatkowych ostrzeżeń . Jakby co to ten film ma jeszcze niejaki PP, on się jej nie boi .
| lozerka napisał/a: | no właśnie tak chwilami mam odczucie, jakby odbycie kursu, to było wykonanie kilku cyrkowych sztuczek zakończonych telemarkiem z hucznym tadam Bo najczęściej mówi się o odfajkowaniu pewnej grupy ćwiczeń i..niewiele więcej |
No i niestety często tak jest. Szczególnie w grupie zbieraczy plastików
KasiaK - 09-08-2013, 09:06
| lozerka napisał/a: | wykonanie kilku cyrkowych sztuczek zakończonych telemarkiem z hucznym tadam |
zasmarkałam się z powodu sformułowania
[ Dodano: 09-08-2013, 09:08 ]
| md1974 napisał/a: | | Z kolei ja jutro wyjeżdżam na 2 tygodnie do Jastarni. Mamy trzy tygodnie nurkowania z przypadkowymi partnerami o ile znajdzie się ktoś na tyle odważny żeby zabrać mnie pod wodę. Inaczej będę nurkował solo. |
ekhm,
taka przypadkowa to ja nie jestem
na tego głębokiego to oczywiście z Jackiem pójdę, ale coś płycej przecież razem pokombinujemy:>
HAJOWATHA - 09-08-2013, 09:49
| duch napisał/a: | | Kolego standardy to nie wszystko. Kursant ma się czuć gotowy wykonywać samodzielnie nurkowania na danym poziomie a instruktor ma mieć przekonanie że się przy tym nie zabije - wtedy obaj są przekonani że kurs jest zakończony i tak jest na każdym poziomie nie tylko na Adv Nx - przy najmniej tak jest własnie u mnie |
A gdzie ja niby napisałem, że ma być inaczej. Tzn. Musisz przekonać swojego instruktora, że posiadane umiejetności manualne oraz wiedza merytoryczna jak również uzycie tych obu podczas rzeczywistego nurkowania dekompresyjnego, na miom kursie nie jednego, pozwolą Ci bezpiecznie wykonywać nurkowanie dekompresyjne.
Ale proszę nie mów mi nic na temat tego, że to tylko instruktor według swojego widzimisię ma zaliczyć Ci kurs albo nie. Bo zawsze może powiedzieć wiesz jeszcze nie teraz bo wiesz, machasz lewą płetwą trochę za bardzo i musimy jeszcze zrobić dwa nurki, żeby to naprawić. 500 złoty poproszę bo mi brakuje do raty za auto.
Nie, raz widziałem już takie sytuacje, że instruktor trzyma takiego delikwenta przy sobie i doi go z kasy.
Po to masz określone minima, federacji ale również instruktora, jak wspominałem na kursie miałem dużo dodatkowych elementów nie ujetych w standardach, żeby przed przystapieniem do kursu umówić się z instruktorem prowadzącym co będziecie robić i jaki poziom tych umiejętności spowoduje pozytywne zaliczenie kursu.
Wtedy nie ma niedomówień i wspólnych pretensji.
[ Dodano: 09-08-2013, 10:18 ]
| lozerka napisał/a: | no właśnie tak chwilami mam odczucie, jakby odbycie kursu, to było wykonanie kilku cyrkowych sztuczek zakończonych telemarkiem z hucznym tadam Bo najczęściej mówi się o odfajkowaniu pewnej grupy ćwiczeń i..niewiele więcej
Mam nadzieje jednak, że to wynika z tego, że osoby podchodzące do tych kursów tech są już psychicznie i doświadczeniem przygotowane na nurkowanie na tych głębokościach i wszystko, co się wiąże z nurkowaniem deco. |
Nie moja droga, odbycie kursu to nie sztuczki, tylko realna wiedza i umiejętności do wykonywania zaplanowanego nurkowania.
Kurs w moim mniemaniu ma zapewnić minimum bezpieczeństwa do samodzielnego, bez udziału instruktora ale oczywiście z partnerem/partnerką, wykonywania nurkowań, w tym przypadku nurkowań dekompresyjnych z użyciem mieszanek dekompresyjnych ze zwiększoną zawartością tlenu.
To my zdobywamy doświadczenie wraz z każdym kolejnym nurkowaniem. Tak jest po OWD, AOWD itd. Kurs ma nam dać narzędzia (umiejętności i wiedzę) do wykonywania nurkowań. A co z nimi zrobimy to zależy już tylko od nas. Plastik jest tylko kawałkiem tworzywa. To nie ono za nas myśli, przewiduje i podejmuje decyzje. Które maja wpływ na nasze bezpieczeństwo.
"Za błędy nurka zawsze odpowiada nurek" cytat z wypowiedzi instruktora, którego bardzo szanuję.
Żaden kurs, który zaliczyliśmy i możemy poświecić plastikiem, nie daje nam nieśmiertelności. Trzeba o tym pamietać.
mi_g - 09-08-2013, 11:26
| HAJOWATHA napisał/a: | | Ale proszę nie mów mi nic na temat tego, że to tylko instruktor według swojego widzimisię ma zaliczyć Ci kurs albo nie. |
Głowy sobie uciąć nie dam, niech się wypowiedzą instruktorzy techniczni, ale wydaje mi się że instruktor może ci odmówić certyfikacji jeżeli uważa że nie nadajesz. Nie wszystko jest mierzalne. Karta końcowej oceny w IANTD wygląda następujaco:
A. ___Samowystarczalność
B. ___Bezpieczeństwo i czujność
C. ___Zdolność bezpiecznego nurkowania z wykorzystaniem danego typu sprzętu
D. ___Możliwości bezpiecznego nurkowania bez nadzoru
E. ___Bezpieczeństwo i komfort partnera w nurkowaniu z daną osobą
F. ___Możliwości fizyczne wykonywania danego typu nurkowania (uczestnik kursu musi zademonstrować,jako minimalny wymagany poziom, możliwość płynięcia przez 20 minut w pełnym sprzęcie z zachowaniem prędkości 15 metrów na minutę)
G. ___Przygotowanie psychiczne, całkowite zrozumienie ryzyka oraz znajomość sprzętu i procedurwymaganych do danego typu nurkowania
H. ___Wykonanie wszystkich ćwiczeń technicznych oraz ćwiczeń radzenia sobie ze stresem w sposóbzadowalający i wypełniający standardy
O ile F , G, H to są rzeczy mierzalne (dokładnie podane w standardach ilości punktów za ćwiczenie, czy wymogi dotyczące egzaminu pisemnego) czyli to o czym mówiłeś, to reszta to ocena instruktora. I wydaje mi się ze o to chodziło lozerka - kurs to nie tylko skilsy, nie tylko wiedza, ale także ocena doświadczonej osoby czy się do tego nadajesz.
Zupełnie inna sprawa że Adv. Nitrox to według standardów IANTD nie jest kurs techniczy
Pawel_B - 09-08-2013, 12:24
Ale w standardach TDI (i pewnie innych organizacji również) są jak najbardziej punkty "niemierzalne" w metrach czy czasie. Jest tam mowa o tym samym, co post wyżej przytoczył Michał - samodzielności, gotowości do przeprowadzenia określonych nurkowań itp. Ba - instruktor może odmówić certyfikacji, jeśli pomimo spełnienia standardów skillsów
kursant jest np. nieodpowiedzialny, czy podchodzi lekceważąco do procedur odnośnie bezpieczeństwa. Nie mniej jednak, standardy są pożytecznym narzędziem - odkąd mam do nich dostęp, to lepiej mi się robi kurs wiedząc czego tak naprawdę się ode mnie wymaga, nawet jeśli nie dotyczy to "skoków pływalności większych niż 0,37 m" .
Pozdrawiam,
Paweł
Yavox - 09-08-2013, 12:25
Czego dotyczy główna kontrowersja tego wątku, bo już się pogubiłem?
Pawel_B - 09-08-2013, 12:28
Adam, mało jest wątków, w których wiadomo o co chodzi po 3 stronie . Sam temat jest o tym, żeby nie bać się iść na kurs ADV EAN i deco proc. bo to fajna sprawa jest .
Pozdrawiam, Paweł
arkac123 - 09-08-2013, 12:53
| HAJOWATHA napisał/a: | Ale proszę nie mów mi nic na temat tego, że to tylko instruktor według swojego widzimisię ma zaliczyć Ci kurs albo nie. Bo zawsze może powiedzieć wiesz jeszcze nie teraz bo wiesz, machasz lewą płetwą trochę za bardzo i musimy jeszcze zrobić dwa nurki, żeby to naprawić. 500 złoty poproszę bo mi brakuje do raty za auto.
Nie, raz widziałem już takie sytuacje, że instruktor trzyma takiego delikwenta przy sobie i doi go z kasy.
Po to masz określone minima, federacji ale również instruktora, jak wspominałem na kursie miałem dużo dodatkowych elementów nie ujetych w standardach, żeby przed przystapieniem do kursu umówić się z instruktorem prowadzącym co będziecie robić i jaki poziom tych umiejętności spowoduje pozytywne zaliczenie kursu.
|
Większość z nas nurkuje kilka lat i świadomie wybiera takiego instruktora, jaki mu pasuje.
Dla mnie instruktor, który na zaliczenie wymaga jedynie minimum, nie jest odpowiedni, bo bawiąc się nurkowaniem, dopieszczając technikę, oczekuję, że z kursu wyniosę większe umiejętności, niż określone w standardach "minimum" .
Z góry płacę ustaloną kwotę za kurs, (ze strony internetowej, stawka dla wszystkich), robię odpowiednią ilość nurkowań z instruktorem, i na koniec zazwyczaj dostaję zestaw ćwiczeń do samodzielnego wykonania (tzn bez instruktora, ale oczywiście z partnerem). Po kolejnych zajęciach, wiem, co muszę zrobić do zaliczenia kursu, i zazwyczaj jest to dla mnie kosmos - więc tym bardziej mam satysfakcję z kursu, kiedy w końcu zrobię to, co kiedyś było dla mnie nieosiągalne.
Tym sposobem certyfikat dostaję po o wiele dłuższym czasie niż inni, ale nie mam uczucia niedosytu, jak czasami wcześniej mi się zdarzało....
Dla mnie powyższy system jest najlepszy, ale u mnie jest to głównie zabawa, i nieustająca chęć do ulepszania techniki........
[ Dodano: 09-08-2013, 12:56 ]
| Pawel_B napisał/a: | Adam, mało jest wątków, w których wiadomo o co chodzi po 3 stronie . Sam temat jest o tym, żeby nie bać się iść na kurs ADV EAN i deco proc. bo to fajna sprawa jest . |
Na pewno fajny, jednak ja go odpuściałam; z moim nastawiem ten kurs robiłabym 2 lata, no i tak naprawdę w moich ukochanych szuwarkach nie miałabym gdzie wykorzystać wiedzy i umiejętności z tego kursu .....
KasiaK - 09-08-2013, 13:03
| Yavox napisał/a: | | Czego dotyczy główna kontrowersja tego wątku, bo już się pogubiłem? |
luz, właśnie cofałam się przed chwilą do tytułu wątku, bo zapomniałam co czytam
[ Dodano: 09-08-2013, 13:03 ]
| arkac123 napisał/a: |
Dla mnie instruktor, który na zaliczenie wymaga jedynie minimum, nie jest odpowiedni, bo bawiąc się nurkowaniem, dopieszczając technikę, oczekuję, że z kursu wyniosę większe umiejętności, niż określone w standardach "minimum" . |
dokładnie.
dive_frog - 09-08-2013, 13:16
| duch napisał/a: | | Kursant ma się czuć gotowy wykonywać samodzielnie nurkowania na danym poziomie |
Cycucha też mu dajesz, czy tylko za uszkami smyrasz? Ludzie, co Wy tu bredzicie? To nie przedszkole, żeby za kogoś decydować i za rączkę przez ulicę prowadzać. Kuźwa, potem są posty, że sprzęt to się dopiero na full trimiksie umie rozbierać. Żałość.
[ Dodano: 09-08-2013, 13:17 ]
| arkac123 napisał/a: | | Dla mnie instruktor, który na zaliczenie wymaga jedynie minimum, nie jest odpowiedni, bo bawiąc się nurkowaniem, dopieszczając technikę, oczekuję, że z kursu wyniosę większe umiejętności, niż określone w standardach "minimum" . |
To się informuje instruktora i płaci za kurs odpowiednio więcej, a nie naciąga i na krzywy ryj szkoli.
md1974 - 09-08-2013, 13:29
| KasiaK napisał/a: | ekhm,
taka przypadkowa to ja nie jestem
na tego głębokiego to oczywiście z Jackiem pójdę, ale coś płycej przecież razem pokombinujemy:> |
Ale ja nie o Tobie mówiłem . Jak sama widzisz ... nadal nie mam partnura na głębsze nurkowania bo rozumiem, że w trójkach nie nurkujecie. Mam nadzieję, że się ktoś znajdzie kto mnie przygarnie. Całe szczęście, że wypłynięcie na V-315 mam dogadane z partnurem w pakiecie .
arkac123 - 09-08-2013, 13:30
| dive_frog napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | Dla mnie instruktor, który na zaliczenie wymaga jedynie minimum, nie jest odpowiedni, bo bawiąc się nurkowaniem, dopieszczając technikę, oczekuję, że z kursu wyniosę większe umiejętności, niż określone w standardach "minimum" . |
To się informuje instruktora i płaci za kurs odpowiednio więcej, a nie naciąga i na krzywy ryj szkoli. |
Żebyś się tak nie stresował: wszystko jest uzgadniane przed kursem, to jest oczywiste dla obu stron. Nigdy nie było żadnych niedomówień, ani z jednej, ani z drugiej strony.
Nurkuję wystarczająco długo, i sporo przebywam w środowisku, aby dokładnie wiedzieć, u którego instruktora robić kursy.....
I tak z ciekawości: w którym miejscu widzisz szkolenie "na krzywy ryj?". Bo główny nacisk w tym systemie jest położony na pracę własną i współkursantów, instruktor wskazuje ćwiczenia do samodzielnego wykonywania......
Na zaliczenie mam wykonać daną czynność, określoną precyzyjnie, i pod tym kątem ćwiczymy - czasami przez kilka nurkowań, czasami dłużej...... Dla mnie to jest zabawa.
Instruktorów "weekendowych" omijam szerokim łukiem, bo nie podchodzi mi ten system. Ale to jest mój wybór i moje pieniądze, tylko i wyłącznie......
lozerka - 09-08-2013, 13:38
| dive_frog napisał/a: | | duch napisał/a: | | Kursant ma się czuć gotowy wykonywać samodzielnie nurkowania na danym poziomie |
Cycucha też mu dajesz, czy tylko za uszkami smyrasz? Ludzie, co Wy tu bredzicie? To nie przedszkole, żeby za kogoś decydować i za rączkę przez ulicę prowadzać. Kuźwa, potem są posty, że sprzęt to się dopiero na full trimiksie umie rozbierać. Żałość.
[ Dodano: 09-08-2013, 13:17 ]
| arkac123 napisał/a: | | Dla mnie instruktor, który na zaliczenie wymaga jedynie minimum, nie jest odpowiedni, bo bawiąc się nurkowaniem, dopieszczając technikę, oczekuję, że z kursu wyniosę większe umiejętności, niż określone w standardach "minimum" . |
To się informuje instruktora i płaci za kurs odpowiednio więcej, a nie naciąga i na krzywy ryj szkoli. |
dive_frog, Ty w ogole próbowałeś zrozumieć, co piszą ludzie, do postów których się odnosisz ? Bo tak generalnie, to Twoje ad vocem jest totalnie od czapy...
Yavox - 09-08-2013, 13:45
| dive_frog napisał/a: | | To się informuje instruktora i płaci za kurs odpowiednio więcej, a nie naciąga i na krzywy ryj szkoli. |
Problem polega na tym, że wzięcie udziału w kursie nie gwarantuje poprawnego opanowania materiału w zaplanowanej kursem liczbie nurkowań i ktoś to ryzyko musi wziąć na siebie.
a) Instruktor - obiecując, że będzie na własny koszt szkolił do skutku. Takie obietnice się zdarzają, podobnie jak ich realizacja - choć to drugie rzadziej od pierwszego.
b) Kursant - deklarując, że godzi się na ewentualne dopłacenie za kolejne nurki (jeśli ufa instruktorowi na tyle, żeby przyjąć za dobrą monetę zdanie instruktora o swojej, mimo przejścia kursu, niegotowości)
Problemem jest ocena poziomu opanowania materiału - kursant może czuć się ogarnięty bądź nie (niezależnie od tego, jaki jest obserwowalny stan faktyczny), podobnie instruktor może oceniać umiejętności kursanta na wystarczające bądź niewystarczające (niezależnie od tego, jak obiektywnie jest naprawdę - cokolwiek by to "obiektywnie naprawdę" oznaczało).
W ocenie poziomu opanowania materiału pomocne są standardy - im bardziej dotyczą obserwowalnych i możliwych do ocenienia zachowań, tym lepiej, bo ocena jest w miarę obiektywna. Dobrze je znać od początku, bo wtedy końcowa ocena instruktora (np. propozycja, żeby zbyt tępy kursant dopłacił do przedłużonych zajęć) nie jest zaskoczeniem - kursant na bieżąco widzi, że mu coś nie idzie.
Do tego wszystkiego warto, żeby zajęcia były na tyle intensywne, że w przewidzianym dla nich czasie naprawdę cały czas coś się potrzebnego dzieje - instruktor może wtedy uniknąć zarzutu, że czegoś nie nauczył bo szedł na skróty, obijał się, zbyt długo opowiadał niezwiązane ze szkoleniem historie po obiedzie itp.
Dla mnie jest oczywiste, że to za co płacę na kursie, to tak naprawdę jest czas kompetentnej osoby w którym ona ze mną pracuje. To, czy się nauczę, zależy zarówno ode mnie jak i od instruktora. Staram się robić wszystko, żeby opanować umiejętności, miło mi też jest kiedy widzę, że instruktor robi wszystko co potrafi, żeby mnie nauczyć (w gruncie rzeczy to oczywiste, bo wybieram sobie tylko takich, o których wiem, że tak właśnie zrobią).
Mimo tego podchodzę do zajęć realistycznie i nie zakładam, że powyższe jest gwarancją, że w X dni osiągnę dany poziom. Większość osób osiąga, skoro to X zostało federacyjnie przewidziane, ale mnie może się udać a może się nie udać.
Nie będę miał pretensji do instruktora kiedy okaże się, że mimo naszych obustronnych starań się nie udało. Jest dla mnie oczywiste, że w takiej sytuacji będę musiał dopłacić za dodatkowy czas, jaki ktoś będzie musiał mi poświęcić.
dive_frog - 09-08-2013, 16:09
| Yavox napisał/a: | | Problem polega na tym, że wzięcie udziału w kursie nie gwarantuje poprawnego opanowania materiału w zaplanowanej kursem liczbie nurkowań i ktoś to ryzyko musi wziąć na siebie. |
Tak samo jak z każdym innym kursem i szkołą. Jest przewidziana określona ilość materiału w określonym czasie dla osób o przeciętnych zdolnościach umysłowych i manualnych. Jak ktoś jest kretyn albo dupa manualna, bierze dodatkowe jazdy, korki, warsztaty a nie wrzeszczy, że ktoś coś ma dawać za darmo. No ale z drugiej strony, trudno od kretyna wymagać logicznego myślenia w dowolnej sytuacji, więc dywagowania o kursach również.
| arkac123 napisał/a: | | nstruktorów "weekendowych" omijam szerokim łukiem, bo nie podchodzi mi ten system. Ale to jest mój wybór i moje pieniądze, tylko i wyłącznie...... |
Treść zawiera lokowanie produktu. To że Twoje posty są sponsorowane, wyjaśniło się jakiś czas temu. A ściślej w pierwszym wątku jaki założyłem. Dzięki, za taką "obiektywność".
md1974 - 09-08-2013, 17:27
Dive_frog, ogólnie to masz sporo racji w tym co mówisz ale ... (jak mówią wszystko co jest przed "ale" staje się najczęściej nieistotne) sposób w jaki przedstawiasz swoje zdanie w dowolnym temacie pozostawia wiele do życzenia.
Po pierwsze z Twoich wypowiedzi wynika, że wiesz wszystko najlepiej. Co będzie jeśli będziesz w błędzie? Nie sądzę, że z takim podejściem będziesz potrafił się do tego przyznać.
Po drugie forma tych wypowiedzi, tu nawet nie będę pisał o co chodzi bo to jest jasne.
Nawet mając odmienne zdanie niż rozmówca można to wyrażać w sposób delikatniejszy.
arkac123 - 09-08-2013, 17:47
| dive_frog napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | nstruktorów "weekendowych" omijam szerokim łukiem, bo nie podchodzi mi ten system. Ale to jest mój wybór i moje pieniądze, tylko i wyłącznie...... |
Treść zawiera lokowanie produktu. To że Twoje posty są sponsorowane, wyjaśniło się jakiś czas temu. A ściślej w pierwszym wątku jaki założyłem. Dzięki, za taką "obiektywność". |
Żeby nie było wątpliwości.
Ofertę mocnego zmniejszenia opłaty za kurs w zamian za reklamę na FN dostałam razem z kilkoma forumowiczami rok temu - w grudniu mieliśmy odbyć kurs........ Nikt z nas się nie zgodził, a jednocześnie zaczęliśmy podważać zachwyty nad jednym z CN, wychodząc z założenia, że inni jednak się skusili na podobny deal........
Do tej pory ciągle wyłażą trolle, piszące w podobnym tonie, i wyciągające na każdym kroku kwestię sponsoringu......................
Tak więc uważaj dobrze z uwagami, kto tutaj na forum jest sponsorowany i przez kogo, bo można się zdziwić, no i wyjśc na kretyna......
Dla mnie EOT.
Yavox - 09-08-2013, 18:14
| arkac123 napisał/a: | | Ofertę mocnego zmniejszenia opłaty za kurs w zamian za reklamę na FN dostałam razem z kilkoma forumowiczami rok temu - w grudniu mieliśmy odbyć kurs........ Nikt z nas się nie zgodził |
Gosia, jak mogłaś?!? Zrezygnowałaś z podwyższenia kwalifikacji, jednocześnie odbierając innym możliwość usłyszenia pień i zachwytów, które ich również by niechybnie nakłoniły do dalszego nurkowego rozwoju???
No pies ogrodnika normalnie, oburzony jestem i właściwie nie wiem, co powiedzieć. Naprawdę, nie spodziewałem się tego po Tobie...
Ja rozumiem, że ja to mógłbym taką propozycję odrzucić. Jako | Cytat: | | kretyn albo dupa manualna | tylko bym naraził potencjalnego darczyńcę na straty, bo musiałby odpracować ze mną taką reklamę dziesięciokrotnie więcej, niż pewnie by była warta - więc wrodzone poczucie przyzwoitości by mi się nie pozwoliło zgodzić na taki deal. Ale że inne, bardziej ogarnięte osoby nie przyjmują takich propozycji - no w fajce się nie mieści...
piotrkw - 09-08-2013, 19:45
| arkac123 napisał/a: | | Do tej pory ciągle wyłażą trolle, piszące w podobnym tonie, |
Hm... stąd biorą się te blogi , opowiadania i opowieści o "przeżyciach" wspaniałych i szybkich kursów . Jak nie wiadomo o co chodzi , to chodzi o kasę . To stare powiedzenie zawsze się sprawdza . Szkoda, że i przy nurkowaniu , ale w końcu to też biznes .
Pozdrawiam Piotr
dive_frog - 09-08-2013, 20:09
| arkac123 napisał/a: | | Tak więc uważaj dobrze z uwagami, kto tutaj na forum jest sponsorowany i przez kogo, bo można się zdziwić, no i wyjśc na kretyna...... |
Albo kretynkę, bo dokładnie TY tę kwestię poruszyłaś, zarzucając kilku forumowiczom sponsorowane pisanie, po czym okazało się, że sama piszesz sponsorowane teksty. I to wszystko w jednym wątku wyszło. Chyba nie masz aż takiej sklerozy? Czy udajesz, że nie wiesz.
| md1974 napisał/a: | | Dive_frog, ogólnie to masz sporo racji w tym co mówisz ale ... |
Dziękuję. Niestety, nie potrafię w innej formie. Jeżeli kogoś razi bezpośredniość wyrazu, może mi wstawić ignora. Sądzę jednak, że urażone mogą się czuć osoby o niskiej samoocenie, bo normalnemu odrobina prawdy nie zaszkodzi. Ciężko jakoś nie pękać ze śmiechu i traktować jak rozgarniętych, ludzi którzy niby biegają po boisku, ale co kopnie piłkę, to albo aut, albo noga złamana. Wiem, z kaleków się nie śmieje, ale to silniejsze ode mnie
No weź ten wątek z rozbieraniem sprzętu. Ja rozumiem, że można być ciamajdą i nie umieć, ale żeby podpowiadać, że to dopiero na trimiksie? A jako argument ostateczny: to weź się rozbierz przy 10 w skali Beauforta? No toż chyba trza mieć Downa.
Albo z tym spadaniem o 20m. Laska nie wie, że spada... przedmuchuje się z 10 razy, dodaje do skrzydła, ale że spada? To mózg gdzie miała? i do tego zakłada wątek,"skad wiecie, że lecicie". No ja pierniczę: naćpana, pijana, blondynka? Pewnie suma, bo nie wierzę, że jedna przypadłość aż tak kaleczy I tak prawie każdy wątek: jakie płetwy lepsze? Bierz żółte. bo fioletowe źle ciągną Istny kabaret.
lozerka - 09-08-2013, 21:36
| dive_frog napisał/a: | | Niestety, nie potrafię w innej formie. Jeżeli kogoś razi bezpośredniość wyrazu, . |
to w sumie bardzo przykre- zarówno to, że nie potrafisz swojego zdania wyrazić jednoznacznie i stanowczo, ale w kulturalnej formie, jak i to, że tak często ostatnio myli się brak okrzesania ( jak to starożytni Polacy określali ) z bezpośredniością i bezceremonialnością.
| arkac123 napisał/a: |
Żeby nie było wątpliwości.
Ofertę mocnego zmniejszenia opłaty za kurs w zamian za reklamę na FN dostałam razem z kilkoma forumowiczami rok temu - w grudniu mieliśmy odbyć kurs........ Nikt z nas się nie zgodził, a jednocześnie zaczęliśmy podważać zachwyty nad jednym z CN, wychodząc z założenia, że inni jednak się skusili na podobny deal........
|
ja to jednak nie lubię rozmawiania w stylu "sam-wiesz-kto" czy też Bogdan W., syn byłego prezydenta Lecha Wałęsy...
ponieważ jedynym CN, o którym konsekwentnie źle się wypowiadasz ( nota bene nie uczestnicząc w żadnym z ich kursów ) jest AN, to ja zapytam : jakie zniżki, za jaki kurs, kto zaproponował i jaki miał być towar wymienny ? Pytam z zazdrości, bo w sumie to jawna niesprawiedliwość i nie wiem, czy nie zgłosić się z zażaleniem jakimś do Jacka lub Piotra . Bo ja tu na podstawie obserwacji własnych na specjalizacji dziecka, jak i opowieści przy ognisku kolegów o kursach rescue często wystawiam chłopakom dobrą opinię i...nic, tzw. kicha- żadnych zniżek, gratisów, propozycji układów...pokrzywdzona się czuje zwyczajnie
| HAJOWATHA napisał/a: |
Nie moja droga, odbycie kursu to nie sztuczki, tylko realna wiedza i umiejętności do wykonywania zaplanowanego nurkowania. |
mój drogi ! z przyczyn mi nieznanych uznałeś zdaje się, że mój post jest w jakiejś kontrze do Twojego postu, czy kursu- błąd. Należało to potraktować raczej jako rozszerzenie, uzupełnienie myśli.
| mi_g napisał/a: | I wydaje mi się ze o to chodziło lozerka - kurs to nie tylko skilsy, nie tylko wiedza, ale także ocena doświadczonej osoby czy się do tego nadajesz.
|
dobrze odczytał to mi_g Są pewne aspekty kursu na tym poziomie, których nie można ując w "minima programowe". Może być tak, że ktoś trzaska bezdechy na odległości 20 m, pobiera łyk powietrza z bąbla z butli, zawory kręci w tempie na poziomie full trimix ( bo chyba na adv ntx nie ma limitów czasowych ) , a jednak nie nadaje się do nurkowań głębokich z dekompresją, bo coś charakterologicznie nie gra.
Ja po prostu mam chwilami wrazenie słuchając relacji z kursów, czy obserwując niektórych, ze traktują te skilsowe umiejętności, jako wartość samą w sobie zapominając, ze to tak naprawdę tylko narzędzie do wykorzystania w realnym nurkowaniu i celem kursu jest stwierdzenie, że ktoś sie do takich realnych nurkowań na tym poziomie nadaje, a nie że tylko nauczył się wyodrębnionych umiejętności
dodam, ze oczywiscie nic nie mam do takich osób, które sobie wolą godzinami ćwiczyć te umiejętności w bezpiecznych, komfortowych warunkach na niewielkiej głębokości, powyżej piszę tylko o celach kursu, a nie o tym, które nurkowanie jest prawdziwe i jedynie właściwe
ferret - 09-08-2013, 22:29
| dive_frog napisał/a: | | za dużo kretynizmów by cytować |
Kmiotku, wyluzuj bo ci żyłka pęknie. Słoma ci z butów wystaje, jak nie umiesz w miarę kulturalnie się wysłowić to lepiej nie pisz nic bo po twoich postach tutaj zostaje tylko smród kloaki i nic więcej.
Grotto8 - 10-08-2013, 10:42
| dive_frog napisał/a: | | ... po czym okazało się, że sama piszesz sponsorowane teksty. I to wszystko w jednym wątku wyszło. |
Przejrzałem tamten wątek i (poza jednym rzuconym znikąd oskarżeniem bez żadnego rozwinięcia ani wyjaśnienia) nie widziałem tam dowodów na to, żeby arkac123 pisała sponsorowane pochwały.
but... czy Wy arkac123 i Yavox jesteście jakoś ze sobą spokrewnieni?
Bo wasze teksty noszą zadziwiające znamiona braku obiektywizmu...
| ferret napisał/a: |
...jak nie umiesz w miarę kulturalnie się wysłowić to lepiej nie pisz nic ... |
| ferret napisał/a: |
Kmiotku, wyluzuj bo ci żyłka pęknie. Słoma ci z butów wystaje,
...bo po twoich postach tutaj zostaje tylko smród kloaki i nic więcej. |
Ale jesteś fajny kolo
Yavox - 10-08-2013, 11:22
| piotrkw napisał/a: | | Hm... stąd biorą się te blogi , opowiadania i opowieści o "przeżyciach" wspaniałych i szybkich kursów. |
Ja bym aż tak daleko nie zachodził we wnioskach. Myślę, że jest wiele osób, które po prostu lubią opisywać swoje przeżycia i kursy - więc opisują. Opisy oczywiście są wspaniałe, bo jak nie ma o czym pisać (wersja neutralna) to się nie pisze, a jak jest jakaś lipa, to też się raczej publicznie nie pierze brudów, tylko się albo pomstuje po znajomych albo instruktorowi składa reklamację. W związku z tym to, co zostaje, to są opisy pochwalne - w sam raz właśnie na blogi.
Ja tego co prawda nie łapię i sam nigdy nie pisałem żadnych pochwalnych relacji z kursów czy warsztatów (mimo, że miałbym o czym pisać) - ale to jeszcze nie znaczy, że jak ktoś się chętniej dzieli swoimi przeżyciami, to właśnie dlatego, że ktoś inny go opłaca. Myślę, że takie podejrzenie może być krzywdzące.
| Grotto8 napisał/a: | | but... czy Wy arkac123 i Yavox jesteście jakoś ze sobą spokrewnieni? |
Nic o tym nie wiem. Do którego miałbym sprawdzić pokolenia?
| Grotto8 napisał/a: | | Bo wasze teksty noszą zadziwiające znamiona braku obiektywizmu... |
A zacytowałbyś ze 2-3 moje i 2-3 Gosi z tych mniej obiektywnych, bo widzę, że jakąś prawidłowość zauważyłeś a mi ona jakoś umyka... Chętnie się poprawię, mogę nawet złożyć samokrytykę i dokonać autokorekty, chciałbym tylko wiedzieć czego i w którym kierunku.
Grotto8 - 10-08-2013, 12:16
| Yavox napisał/a: |
A zacytowałbyś ze 2-3 moje i 2-3 Gosi z tych mniej obiektywnych, bo widzę, że jakąś prawidłowość zauważyłeś a mi ona jakoś umyka... Chętnie się poprawię, mogę nawet złożyć samokrytykę i dokonać autokorekty, chciałbym tylko wiedzieć czego i w którym kierunku. |
Oczywiście to że Wasze wypowiedzi noszą znamiona braku obiektywizmu (może bardziej powinienem użyć słowa "przychylności"), to moje wrażenia i wypowiadam się tylko za siebie. Nie oznacza to że tak jest w rzeczywistości.
Oceniam to na podstawie waszych opinii na temat Akademii Nurkowania.
Yavox - 10-08-2013, 12:49
| Grotto8 napisał/a: | | znamiona braku obiektywizmu (może bardziej powinienem użyć słowa "przychylności") |
Powiedziałbym, że brak obiektywizmu a brak przychylności to ZASADNICZA różnica
Z Akademią Nurkowania nie mam żadnych osobistych doświadczeń. Nie robiłem u nich żadnych kursów, z Jackiem rozmawiałem osobiście trzy-cztery razy w życiu, z Piotrem raz.
Moja żona chciała robić u nich jakiś kurs (5 specjalizacji w 2 weekendy czy coś takiego) - ja ją do tego zachęcałem ale z przyczyn zawodowych nie dopięło się czasowo i nie pojechała - choć przypuszczam, że przy odrobinie szczęścia i miejsca w kalendarzu pewnie w kolejnym sezonie dojedzie.
Ja nie wiem, czy dojadę, bo oferta AN jest dla mnie w tej chwili trochę obok tego, co zamierzam nurkowo robić i jakie mam plany odnośnie kolejnych kursów. Poza tym, na ten moment wybrałem sobie inny model - chcę jak najwięcej pracować nad swoimi umiejętnościami w wersji 1:1 z instruktorem - potrzebuję tego czasu, pełnej uwagi, jestem skłonny za to płacić. Gdyby miał robić coś z tego, co oferuje AN, szybciej pojechałbym do Poręby, choć pewnie dojadę kiedyś do Jacka i Piotra na jakąś wersję X czegoś w Y weekendów - choćby z założeniem, że kilka stów nie majątek, a na pewno coś fajnego się przy okazji podłapie. Nie potraktuję tego jednak jako pełnoprawnej wersji rozwoju swoich umiejętności, bo po iluś kursach doszedłem do wniosku, że model zajęć gdzie jest jeszcze kilka innych osób na kursie jest dla mnie mało efektywny. To jest moje osobiste ograniczenie a nie minus formy zajęć proponowanej zwykle w promocyjnych cenach przez Akademię Nurkowania.
Co do opinii innych - jedyne bezpośrednie relacje, jakie mam na temat AN to bardzo dobra pozytywna opinia Darii i Pawła - no ale poza tym, że mi różne rzeczy opowiadali, to Daria jeszcze pisze bloga - więc pewnie jest be i kwita
Co do mojego braku przychylności (czy też entuzjazmu) - są ku temu dwa konkretne powody:
1. Po pierwsze - jak na mój gust jest na tym forum zbyt dużo zamieszania wokół AN. Czuję się trochę przytłoczony liczbą relacji z kursów, opinii, entuzjastycznych poleceń i odniesień wplątywanych ni z dupy ni z konewki w najdziwniejsze wątki. Czego by dany wątek nie dotyczył, jeżeli jest wystarczająco długi to w którymś momencie wyskakuje z jakiegoś kąta AN
2. Być może to moje przewrażliwienie, ale od kiedy Jacek przestał pisać pod swoim nickiem, zbyt wiele wypowiedzi różnych dziwnych osób udających początkujących (z czym zupełnie nie licuje ich poziom pewności siebie w zakresie wiedzy nurkowej i obycia na forum) pachnie mi Biernackim I jakoś tak wychodzi, że zawsze, kiedy jakiś gagatek o coś niewinnie pyta, kilka stron gównoburzy dalej wyskakuje jak diabełek z pudełka Akademia Nurkowania
mi_g - 11-08-2013, 21:30
| lozerka napisał/a: | | traktują te skilsowe umiejętności, jako wartość samą w sobie zapominając, ze to tak naprawdę tylko narzędzie do wykorzystania w realnym nurkowaniu |
Ostatnio miałem takie przemyślenie, jakbym miał wybrać partnera do trudniejszego nurkowania z dwóch nurków.
Jeden wisi w wodzie od linijki ale twierdzi ze nie nie może zanurkować w innym sprzęcie bo waga butli inna a balast inaczej założony a automaty w poziomie uniemożliwiają wygięcie głowy do tyłu i utrzymanie poprawnego trymu. Który potrafi zawory kręcić w 10sek ale gdy nowe rękawice okazują się o centymetr krótsze od poprzednich to przerywa v-drill bo" tak się przecież nie da".
Drugiego który kolana ma nieco niżej niż powinien a nogi zgięte nie pod optymalnym kątem a i ręce mu jakoś tak dziwnie odstają za to potrafi zamiast swojego twina zabrać jakiś jacekt z 12ką i wyglądać dokładnie tak samo niedoskonale, który kręci zaworami nieśpiesznie za to jest mu obojętne czy chodzą w dwóch palcach czy trzeba je mocnym chwytem trzymać, i jest mu obojętne czy ma piankę czy suchara i to nawet nie do końca dopasowanego...
Wybrał bym tego drugiego, bo dla niego niedogodności nie powodują niezdolności do działania. A to że nie jest doskonały... jakoś przeżyję
[ Dodano: 11-08-2013, 21:40 ]
| Yavox napisał/a: | | zbyt wiele wypowiedzi różnych dziwnych osób udających początkujących (z czym zupełnie nie licuje ich poziom pewności siebie w zakresie wiedzy nurkowej i obycia na forum) pachnie mi Biernackim |
Trochę przesadzasz z tą spiskową teorią dziejów
Ale tylko trochę
Yavox - 11-08-2013, 22:05
| mi_g napisał/a: | A to że nie jest doskonały... jakoś przeżyję |
A ja mam na ten temat jeszcze inną refleksję. Chciałbym wybrać partnera co do którego mam pewność, że w określonych warunkach będzie w stanie zareagować w prawidłowy, przewidywalny i powtarzalny sposób.
Wzięła mi się ta refleksja z treningu zdejmowania pod wodą maski. Kiedy ją ściągałem i leciałem w toni trochę do góry, instruktor pukał mnie od góry w rękę, żebym wiedział, co się dzieje i żebym zrobił wydech. Kiedy zaczynałem lecieć do dołu - pukał mnie od dołu, co mi uświadamiało, że zaczynam się zanurzać i że trzeba mocniej nabrać powietrza. Taka była umowa na to ćwiczenie a później okazało się, że takie właśnie zachowanie partnera w tej konkretnej sytuacji jest pewnym standardem komunikacji trenowanym w czasie pewnego konkretnego kursu. To ćwiczenie (i jeszcze kilka innych tego typu, gdzie reakcja partnera jest przewidywalna bo przećwiczona i umówiona) pozwoliło mi nazwać coś, co gdzieś wcześniej przeczuwałem ale nie zdawałem sobie z tego sprawy. Od partnera nurkowego oczekuję właśnie takiej "kompatybilności" i przewidywalności - chcę móc założyć, że w konkretnych sytuacjach będę mógł liczyć na konkretne zachowanie (pomoc?), którego będę wiedział, że mogę się spodziewać.
To, o czym piszę, wypracowują sobie ludzie wspólnie nurkujący ze sobą latami. Mają to również kursanci uczący się u tych samych instruktorów - albo nurkowie szkolący się według mocno wystandaryzowanych procedur niektórych federacji. Nie mam czasu ani towarzystwa do tego, żeby latami to sobie z kimś wypracowywać, trudno mi także liczyć na utrafienie gdzieś na Bałtyku akurat kursanta tego czy tamtego mojego instruktora. Zaczynam natomiast coraz bardziej doceniać kwestię standaryzacji procedur, których trening jest przedmiotem kursów.
Przykład z maską jest tylko przykładem - absolutnie nie chodzi mi o wniosek, że nurek może nie umieć samodzielnie zmieniać maski nie wylatując na powierzchnię, jeżeli ktoś obok nie klepie go w rękę. Ta sytuacja uświadomiła mi natomiast, na ile tego typu konstruktywnych zachowań NIE można liczyć, kiedy się nurkuje z "niekompatybilnymi" (mimo, że technicznie całkiem niezłymi) partnerami.
| mi_g napisał/a: | Trochę przesadzasz z tą spiskową teorią dziejów
Ale tylko trochę |
A skądże. Wbrew temu, co może się czasem wydawać, ja darzę Jacka dużą sympatią. Może mi się wydaje, że go wszędzie widzę, bo mi go tak na tym forum brakuje?
paulina_sandra - 12-08-2013, 01:50
| stefanis napisał/a: | | BitPump napisał/a: | | mi_g napisał/a: | | Ćwiczenia w czarnych maskach podnoszą również poziom stresu, moża wiec też przyjąć że niekoniecznie coś symulują a jedynie bardziej sprawdzają kandydata. |
Spotkałem osoby, które w ślepej masce były spokojniejsze niż w normalnej czy w bezmaszczu. Widać to przy np. płynięciu na wstrzymanym oddechu - czasem łatwiej na ciemno.
Moim zdaniem ślepa maska symuluje utratę widoczności, a bezmaszcze - utratę maski. |
Dokladnie tak mam lepiej bezdechy mi ida w slepej masce i bez maski niz jak ja mam |
to U mnie na odwrot
mi_g - 12-08-2013, 09:23
| Yavox napisał/a: | | Wbrew temu, co może się czasem wydawać, ja darzę Jacka dużą sympatią. |
Wierzę. Zresztą, ja również. Ze spotkań na żywo może nawet bardziej niż z siaci.
Gdyby za czasów obecności JackaPlacka na forum, "lokownie" AN odbywało się tak jak teraz nikt nie miał by zastrzeżeń, to w końcu są akceptowane formy "sikania do basenu" Niestety czasami Jacek miał tendencje do nie odrózniania "lokowania" od "reklamy"...
| paulina_sandra napisał/a: |
| stefanis napisał/a: | | (...)bezdechy mi ida w slepej masce i bez maski niz jak ja mam |
to U mnie na odwrot |
Być moze jest to kwestia "opływania bezdechowego". Kiedyś zwrócił mi na to uwagę kraken. Jeśli wiesz co bedzie dalej, jak za chwilę zareaguje twój organizam na bezdech, to ślepa maska nie jest problemem, zamykasz oczy i wsłuchujesz się w siebie relaksujesz się i płyniesz bez stresu aż do twojej fizjologicznej granicy. Gdy nie jest się pewnym jak to będzie dalej, stres psychologiczny napędza stres fizjologiczy i z powrotem... zaczyna się jazda
KasiaK - 12-08-2013, 09:36
wiecie co? wystarczy.
bo z wątku o słuszności kursu adv ean, wyszła znowu zadyma o AN - starcie przeciwników i zwolenników.
bez sensu.
zamykam.
a next time, jak ktoś jakikolwiek kurs opisze, to zamknę go po trzecim wpisie "gratulacje", żeby znowu się antyreklama/reklama nie robiła.
miłego dnia.
|
|