| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
OPOWIADANIA NURKOWE - post konkursowy
grzess - 01-07-2004, 15:31 Temat postu: post konkursowy Krótka historyjka okołonurkowa
Był to zwykły szary dzień, ale dla pewnej rodziny miał on znaczenie szczególne bo na świat przychodzi ich syn. Jest on dla nich uosobieniem wszelkiego szczęścia. Automatycznie w głowach rodziców budzi się zastanowienie, kim on będzie w przyszłości, co będzie robić, czy uda nam się go właściwie wychować. Taka zwykła obawa o przyszłość.
Chłopak rośnie jak na drożdżach. Wczesne dzieciństwo przebiega w sielankowym nastroju niekończącej się zabawy aż do wieku kiedy to udaje się do szkoły, a wraz z tym faktem przychodzą pewne obowiązki. Proces edukacyjny przebiega klasycznie, szkoła podstawowa, potem średnia i wreszcie studia.
Jak dla większości normalnych uczniów, tak dla naszego bohatera najlepszym okresem w ciągu roku szkolnego były dni wolne, a w szczególności wakacje. To właśnie w tym okresie czasu można chodzić nad wodę i czerpać pełnie wrażeń jakie niesie ze sobą możliwość przebywania nad nią. Z racji tego, że mieszkał w regionie gdzie nie brakuje czystych jezior, wrażenia te były pełniejsze.
On jeszcze o tym nie wiedział, ale właśnie w tym okresie, podświadomie narodziła się pasja jego życia. Na imię jej było nurkowanie.
Ludzie w różny sposób poznają pasje swojego życia. Dla jednych jest to impuls, chwila w której uświadamiają sobie, że to jest to. Inni z kolei dojrzewają do tego czegoś przez długi okres. Są też tacy co nigdy nie znajdują swojej pasji i oni chyba mają duży problem.
Nasz bohater przeszedł okres powolnej, nieświadomej fascynacji, aż do momentu, w którym zrozumiał, że jedyną rzeczą która tak naprawdę go interesuje jest nurkowanie i wszystko co związane jest z tym sportem.
Wtedy to zaczął szukać w swojej okolicy ludzi, którzy pomogą mu zgłębić tajniki tej dyscypliny. I tak trafił do klubu płetwonurkowego. Atmosfera w nim panująca szybko mu się spodobała. Pierwszym zaskoczeniem na dzień dobry było to, że każdy bez względu na różnice wieku, mówi sobie na ty.
W końcu zaczęło się długo oczekiwane szkolenie, na którym chłoną podawaną wiedzę z niesamowitym zainteresowaniem. Najpierw kilku miesięczne przygotowania basenowo-teoretyczne, by dopiero po pozytywnym zaliczeniu testów wyruszyć wreszcie na wody otwarte.
Nadszedł ten pierwszy raz. Powszechnie wiadomo, że najlepiej pamięta się pierwszy raz i nie tylko pierwsze w życiu zanurzenie ale również...
Był to jeden z piękniejszych dni zaczynającego się lata. W grupie ludzi stojących na plaży pewnego jeziora znajdował się nasz bohater. Wszystkie oczy i uszy były skierowane na jedną osobę. Osobę instruktora, który tłumaczył a raczej przypominał podstawowe zasady nurkowania swobodnego.
Nasz bohater doznał zaszczytu zanurzenia jako pierwszy. I zaczęło się. Całą procedurę przed zejściem pod wodę robił jak automat, nie unikając jednak drobnych pomyłek, szybko poprawionych przez czujnego instruktora.
Obustronne znaki OK, kciuk instruktora skierowany w dół i pod wodę...
Z perspektywy czasu, a raczej z perspektywy setki zaliczonych nurkowań o różnym charakterze, tamte zanurzenie wydaje się być niczym. No bo jaką trudność może sprawić 15 minutowe zejście z maksymalną głębokością 5 m.
Jednak ten pierwszy raz znalazło stałe miejsce w pamięci naszego bohatera i uświadomiło mu, że traktowanie płetwonurkowania jako hobby to za mało. Postanowił, że zajmie się tym sportem, a raczej sposobem życia, profesjonalnie.
lecz jak na razie na drodze do zostania profesjonalistą, stanęła pewna przeszkoda, po której pokonaniu, brać nurkowa z pewnością usłyszy o instruktorze z którym choć raz w życiu będzie chciała zejść pod wodę.
Dorota i Wojtek - 01-07-2004, 20:23
Witaj Grzess'u!
Gratulujemy odwagi jesteś żywym zaprzeczeniem naszych "polskich zachowań /powiedzonek" typu:
"wszystko jest zawsze za drogie, ale za darmo nie wezmę... "
Jak na razie, na niespełna dwa tygodnie do końca naszego konkursiku jesteś jego jedynym uczestnikiem...
Tak po prawdzie, to mało co nie przegraliśmy przez Ciebie zakładu... - w pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że w konkursie nikt nie wystartuje, aż tu naraz...
Fajny post - życzymy szczęścia w finale - kto wie, może nie będziesz jedynym finalistą...
Aston - 01-07-2004, 23:15
Witam!
O jaki konkursik chodzi?
Dorota i Wojtek - 03-07-2004, 08:29
Proszę bardzo:
http://www.forum.jds.pl/v...4?p=24885#24885
lub w wyszukiwarce wpisać "konkurs"
|
|