FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

MEDYCYNA NURKOWA - Rozwalone okienko okrągłe?

Bendi - 10-01-2014, 13:34
Temat postu: Rozwalone okienko okrągłe?
Witam nurkujące Panie i Panów. Przytrafiła mi się przygoda z zablokowaniem zatok i dróg oddechowych na skutek kilkukrotnej zmiany maski w temp. 5 st. C. Wynurzenie nie było już takie proste jak zanurzenie a metoda Valsavy wykonana chyba trochę na siłę spowodawała przeciągły gwizd w uchu. Po wyjściu z wody nieprzyjemne uczucie wypełnienie, głuchota i szum połączony z piskiem. Dwóch laryngologów rozkłada ręce a informację, jest to książkowy opis rozwalenia okienka okrągłego traktują z niedowierzaniem mówiąc, że miałbym omamy słuchowe, wzrokowe, zachwianie równowagi i nie rozmawialibyśmy teraz gdyby to było to.
Sporo jednak naczytałem sie teorii i wynika z niej, że to moze być ta własnie przyczyna. Osobom nieznającym tematu polecam wykład Michała Kosuta "co w uszach piszczy" http://vimeo.com/32812439 . Może ktoś z kolegów/kolezanek nurków miał podobną dolegliwość i moze mnie uspokoić lub polecić dobrego (znajacego problematykę nurkową) laryngologa na śląsku. 200 zł poszło juz na lekarzy, do których raczej nie mam ochoty wracać (nie mówiąc o lekach) Z góry wielkie dzięki za jakakolwiek poradę (chciałbym już pod wodę)..

bruner - 10-01-2014, 17:34

Wsteczna barotrauma ucha wewnętrznego. Przechodziłem to kilka razy w życiu. :(

Nie nadwyrężaj ucha próbując robić valsavę na sucho, nie nurkuj.

Jeśli za 3 - 4 dni nadal nie będziesz mógł wykonać (nie na siłę!) valsavy to zgłoś sie do otolaryngologa. Prawdopodobnie konieczne będzie kilkukrotne (5 - 6 razy) w odstępie 3 dni wykonanie zabiegu katateryzacji ucha stosownym medykamentem (przez nos, przy pomocy metalowej wygiętej rurki). Koszt jednego zabiegu ok 30 pln + lekarstwo (niedrogie).

Przerwa w nurkowaniu ok 1 miesiąc :(

Bendi - 10-01-2014, 20:02

Dzięki bruner, zasugeruję to lekarzowi przy następnej wizycie. To bardzo prawdopodobne. U mnie jednak problem wystepuje już prawie 2 tygodnie mimo natychmiastowej wizyty u otolaryngologa. Wprawdzie jest poprawa słuchu i lekarz wyeliminował raczej okienko ale ciągły, jednostajny szum/gwizd jest nie do zniesienia i nie słabnie. A nurkowanie.. no cóż.. Odpuszczam na miesiąc :(
scuba - 10-01-2014, 22:23

Współczuję. Laryngolodzy Ci nic nie pomogą. Za 1,5 roku powinno samo przejść. Nurkować będziesz mugł jakieś 4 tygodnie po wystąpieniu urazu. Najlepiej zdzwoń się ze mną.
Pozdrawiam
Kuba

Aithne1 - 11-01-2014, 00:22

http://forum-nuras.com/viewtopic.php?t=29647 tu było kilka namiarów...co prawda Warszawa, ale chyba konsultacje telefoniczne czy mailowe też są możliwe a przynajmniej jakaś porada co to jest i co można z tym zrobic i może jakiś namiar na kogoś w Twoich rejonach :)
beroduar - 11-01-2014, 02:07

Bendi napisał/a:
Wynurzenie nie było już takie proste jak zanurzenie a metoda Valsavy wykonana chyba trochę na siłę spowodawała przeciągły gwizd w uchu.


I to jest chyba najważniejsze zdanie z Twojego opisu.

-> nigdy przenigdy nie wdmuch.uj do rozprężającego się ucha dodatkowego powietrza, bo zrobisz sobie kuku

Teoretycznie nadmiar powietrza z ucha powinien sam się wydostać przez trąbkę Eustachiusza do nosa.
Można temu pomóc przez zatkanie nosa i przełknięcie śliny.
Można się też wstrzymać z wynurzaniem.

Inną sprawą jest to, że wykonywanie Valsalvy zamiast manewru Frenzla samo w sobie bywa niebezpieczne

arkac123 - 11-01-2014, 19:41

Bendi napisał/a:
Dzięki bruner, zasugeruję to lekarzowi przy następnej wizycie.


Nie sugeruj niczego lekarzowi, tylko idź do nurkującego laryngologa. Polecam dr Skorka z Kliniki Św. łukasza w Bielsku- Białej.
2 laryngologów "lokalnych" doprowadziło mnie do takiegom stanu, że leczenie uszu trwało rok (na szczęście mogłam nurkować).

Bendi - 11-01-2014, 20:59

beroduar masz rację. Koniec z Valsavą (jedynie w ostateczności). Na swoje usprawiedliwienie dodam, że wynurzanie nie było w pionie lecz płynąc na odcinku może 100 m podniosłem się z 15 na ok 12 m i kiedy coś zaczęło piszczeć w uchu natychmiast obniżyłem lot o jakiś metr i zawisłem próbując zrobić coś z tym betonem w nosie. Ale muszę poinformować, że dzięki pomocy dobrych ludzi z forum jest szansa, że niebawem znajdę się w dobrych rękach. Pozdrawiam wszystkich i dziękuję.

[ Dodano: 11-01-2014, 21:02 ]
scuba, Byłem u Ciebie dwukrotnie ale jakoś zawsze odbijałem się od zamkniętych drzwi ;) Chętnie jednak posłucham doświadczonego nurka..

scuba - 12-01-2014, 14:23

Firma jest czynna od 15:00 do 18:00
:) w czwartki czasami wcześniej wybywam na basen z kursantami.

aleXandra - 13-01-2014, 10:36

arkac123 napisał/a:

Nie sugeruj niczego lekarzowi, tylko idź do nurkującego laryngologa. Polecam dr Skorka z Kliniki Św. łukasza w Bielsku- Białej.


Również polecam dr Skorka. Były nurek i szczególny przypadek lekarza, którego jedyną radą nie było "proszę nie moczyć głowy".

Miroslaw Szczepanski - 17-01-2014, 17:55
Temat postu: Re: Rozwalone okienko okrągłe?
Bendi napisał/a:
Witam nurkujące Panie i Panów. Przytrafiła mi się przygoda z zablokowaniem zatok i dróg oddechowych na skutek kilkukrotnej zmiany maski w temp. 5 st. C. Wynurzenie nie było już takie proste jak zanurzenie a metoda Valsavy wykonana chyba trochę na siłę spowodawała przeciągły gwizd w uchu. Po wyjściu z wody nieprzyjemne uczucie wypełnienie, głuchota i szum połączony z piskiem. Dwóch laryngologów rozkłada ręce a informację, jest to książkowy opis rozwalenia okienka okrągłego traktują z niedowierzaniem mówiąc, że miałbym omamy słuchowe, wzrokowe, zachwianie równowagi i nie rozmawialibyśmy teraz gdyby to było to.
Sporo jednak naczytałem sie teorii i wynika z niej, że to moze być ta własnie przyczyna. Osobom nieznającym tematu polecam wykład Michała Kosuta "co w uszach piszczy" http://vimeo.com/32812439 . Może ktoś z kolegów/kolezanek nurków miał podobną dolegliwość i moze mnie uspokoić lub polecić dobrego (znajacego problematykę nurkową) laryngologa na śląsku. 200 zł poszło juz na lekarzy, do których raczej nie mam ochoty wracać (nie mówiąc o lekach) Z góry wielkie dzięki za jakakolwiek poradę (chciałbym już pod wodę)..



Przy uszkodzonym (a w zasadzie nieszczelnym) okienku okrągłym lub owalnym dochodzi do wypłynięcia perylimfy (powstaje tzw. suche ucho wewnętrzne) i w takiej sytuacji zawroty głowy i pogorszenie słuchu (głuchota)-gwarantowane. Być może nie ma w Pana przypadku barotraumy tylko objawy choroby dekompresyjnej (DCI) która spowodowała głuchotę? Trudno jest rozróżnic barotraumę ucha wewnętrznego od DCI z objawami usznymi, gdyż objawy mogą być podobne, ale leczenie inne. Niemieccy laryngolodzy mówią, że podstawą do postawienia diagnozy: barotrauma ucha wewnętrznego vs.DCI ucha wewnętrznego jest moment powstania objawów tzn. podczas zanurzania czy wynurzania?
Czy były robione podstawowe badania słuchu, bo być może w ogóle jest nie odbiorczy typ niedosłuchu, a przewodzeniowy?
Pozdrawiam

Bendi - 17-01-2014, 20:22

Wszystko wydarzyło się podczas baaaardzo powolnego wynudzania (raczej wypłycania się). Jednak kiedy zauważyłem piski w lewym uchu A drogi oddechowe były już zabetonowane) obniżyłem lot o jakiś metr i wykonywałem rózne ćwiczenia na udrożnienie.. Jedynie Valsava pomogła - jak widać za bardzo :(
Biorę od tygodnia tabletki na zwiększenie krążenia obwodowego i mam wrażenie, że szum bardzo powoli z dnia na dzień ustępuje. Lekarz nie stwierdził niedosłuchu na ostatniej kontroli, a uczucie wypełnienia znikło. Lekarz z KOMH poinformował mnie, że leczą takie przypadłości za pomocą HBO (leczenie tlenem pod ciśnieniem) ale trzeba się zgłosić w ciągu max. 3-4 tygodni od zdarzenia. Niestety Gdynia nie graniczy z Katowicami, a widząc poprawę mam nadzieję, że będzie dobrze i obejdzie się bez komory. Szkoda, że my tu na południu nie mamy łatwego dostępu do lekarzy znających sie na rzeczy.. i ciekawe kiedy krakowski szpital udostępni swoja komorę nurkom w potrzebie..

JacekB - 17-01-2014, 20:48

Bendi napisał/a:
Niestety Gdynia nie graniczy z Katowicami

Za to Wrocław owszem:
http://hiperbaria.wroc.pl/index5.php?id=17

Bendi - 20-01-2014, 11:49

Sprawdziłem informację o Ośrodku Tlenoterapii Hiperbarycznej we Wrocławiu i po rozmowie z lekarzem dyżurnym dowiedziałem się, że jedynie w przypadku ratowania życia przyjmowali kilkukrotnie nurków z dolnego śląska ale nie jest to ośrodek przeznaczony dla nurków, nie posiadają łóżek szpitalnych gdzie poszkodowany nurek mógłby być leczony i nie leczą tego typu nurkowych dolegliwości, a co najwazniejsze nie mają nic wspólnego z DAN. Pozostaje zatem jedynie Gdynia.

Z moim uchem trochę lepiej i jak napisał scuba za 1,5 roku samo przejdzie...
a w przyszłym tygodniu daję nura!

DANONE7 - 20-01-2014, 23:32

Może Ci trochę pomogę opisując swój przypadek. Kiedyś sporo nurkowałem, spędziłem dwa sezony wakacyjne w Egipcie gdzie średnio w przeciągu miesiąca byłem 28 dni w pracy robiąc od zwykłej turystyki( 2x dziennie) do intro( minimum 8 nurków dziennie). Dlaczego o tym pisze? Intensywność pracy nie pozwalała na przerwy przez katar czy lekkie przeziębienie. "Zator wsteczny" przy wynurzaniu miałem naprawdę wiele razy. Mając za sobą 6 osobową grupę która czeka na wynurzenie będąc np. na 30 metrach, robi się wszystko, żeby usunąć powstały problem.
Wiele błędów było w tych różnych praktykach, efektem czego po drugim sezonie. Lekarz laryngolog stwierdził niedosłuch w wyniku obumarcia "jakiś" komórek w uchu na skutek niedotlenienia, a szum w uszach utrzymywał się ponad rok. Później załatwiłem sobie prawe ucho, które delikatnie szumi do dziś. Lekarz nr 1 rozłożył ręce. Inny lekarz przypisał mi całkiem niezłe tabletki "Nilogrin 10mg", po których szum ustawał.( 1 tab/ dziennie). Jest w Polsce instytut zajmujący się szumami usznymi do którego wiedzie kilometrowa kolejka cierpiących na podobną przypadłość i raczej znikomy procent to nurkowie.
Dlatego szukaj intensywnie, nie odpuszczaj tematu puki jest świeży, na Twoim miejscu udałbym się na każdą terapię, która daje jakąś nadzieje.
W życiu najbardziej żal utraconego Zdrowia.
Nie odpuszczaj!!!!!

Bendi - 21-01-2014, 09:49

Dzięki DANONE7! tak własnie zamierzam postąpić. Dziś podjąłem decyzję, że mimo znacznej poprawy nie odpuszczę. To dzięki wam idąc po nitce do kłębka czyli od Ośrodka Medycyny Hiperbarycznej w Gdyni przez podobny ośrodek we Wrocławiu dotarłem wreszcie do Ośrodka Hiperbarii Tlenowej w Siemianowicach Śląskich (w których mieszkam). Krąży od lat obiegowa opinia, że Siemianowice komorę mają ale nurków nie przyjmują. Po rozmowie telefonicznej z lekarzem dyżurnym dowiedziałem się, że choć nurków nie - to jednak przyjmują ludzi, a do tego gatunku i ja się zaliczam. Jak tylko to będzie możliwe, ku pocieszeniu nurków z podobnymi problemami i dla ich nauki podzielę się tu swoim doświadczeniem z tlenoterapii w komorze w Siemianowicach (nie wiedzieć czemu "Śląskich" skoro innych nie ma).

[ Dodano: 05-02-2014, 12:38 ]
No i jestem już po 10-ciu sesjach tlenoterapii hiperbarycznej w komorze w Siemianowicach Śląskich. Niestety żadnej poprawy od czasu kiedy się tam zgłosiłem. Pozostało jeszcze 5 sprężeń ale raczej nie liczę już na znaczącą poprawę. W uchu ciągle szumi, piszczy.. Szukam kolejnego lekarza. Uważajcie na uszy!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group