FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

ŁOWIECTWO PODWODNE - Wizerunek łowcy podwodnego w Polsce

bruner - 22-09-2014, 18:23
Temat postu: Wizerunek łowcy podwodnego w Polsce
Dla poprawy tego wizerunku zmontowałem taki film:

Film wizerunkowy

Film pokazuje w soczewce sporą część korzyści jakie dostają niejako w pakiecie właściciele i dzierżawcy wód udostępniając je dla uprawiania łowiectwa podwodnego.

Żeby nie było monotonnie na ekranie, to na filmie znaleźć można ujęcia z róznych jezior: Ińsko, Woświn, Pogoria 1, 3 i 4, Trześniowskie, Łagowskie, Powidzkie, Żarnowieckie oraz z wędkarskiego łowiska karpiowego.

luqu - 23-09-2014, 21:44

Właściwie nigdy nie zaglądam to podforum bo niby po co i teraz wiem ze głupio zrobiłem.
Bardzo fajny i mądrze zrobiony film i z super komentarzem.
Troche dzięki temu poczytalem i tak sobie myśle ze taki film może dużo odmienić w myśleniu.
Wydaje mi sie ze dużo bardziej bym sie odnalazł w tej formie "polowania" czy "lowiectwa" niż w szeroko pojętym wedkowaniu.
Nigdy nie zrozumiesz co sie dzieje pod woda siedząc z piwem na pomoscie i wyciągając niewymiarowe ryby bo akurat złapał.
A akcja z niszczeniem sieci i wnykow to mistrz. Greenpace by sie nie powstydzil ;-)

kraken - 23-09-2014, 22:48

Zawsze "łowcy" podwodni będą próbowali się wybielić i inaczej przedstawić swoją działalność która po pierwsze kończy się ranieniem wielu ryb. Poza tym to jest niezbyt miłe czerpanie przyjemności z męczenia zwierząt.
Czekam aż tematy "łowców" znikną z forum nurkowego i będą mogli sobie przebywać tam gdzie ich miejsce - na swoich forach.
Po prostu krótko mówiąc, nie przy moim stoliku.
MSC

Nuroslaw - 24-09-2014, 11:53

Kaleczenie ryb? Cóż. Długa nauka przed kandydatem na łowców. Bo nie wrzucaj gorącokrwistych maniaków co kupili kuszę w decathlonie do osób które robią to z pasją.

Sprawdź, w Starostwie, ile wydali w Twoim rejonie uprawnień na Łowcę Podwodnego.

Na chwilę obecną, walka o dobry PR jest ważna, bo na na jednego Łowcę przypada 10 osób z kuszami.

Kraken, czaple albo kormorany macie na Zakrzówku? To typowe zranienie od czapli:


Prawda, że łudzące podobne? Potrafisz rozróżnić rany zadane przez ww. ptaki lub wydrę? Czy z automatu zwalasz od razu na Łowców ?


Cytat:
Po prostu krótko mówiąc, nie przy moim stoliku.


uuuuu, kolego. Gdybyśmy właśnie siedzieli przy wspólnym stoliku dostałbyś kubel zimnej wody na głowę :D . To jest nasz stolik - jesteś w dziale łowiectwo podwodne. Więcej taktu kolego.

bruner - 25-09-2014, 21:23

Cóż mogę napisać ... Film jedynie zmontowany przeze mnie z niewielkiej części materiału filmowego zrobionego przez łowców podwodnych odwiedzających Jezioro Trześniowskie w 2014 roku:

Jezioro Trześniowskie - sznury i więcierze

Lechu_ - 26-09-2014, 10:31

Rozumiem Kraken, że jesteś weganinem. Bo inaczej mówienie o męczeniu zwierząt jest nie na miejscu.
jaros4 - 26-09-2014, 21:06

Panowie spokojnie,Kraken ma prawo nie lubic klusownikow,faktem jest ze ciupia mu co wieksze sztuki pod bokiem,i wyglada na to ze sa bezkarni.trzeba byc skonczona gnida by strzelac do ryby przyzwyczajonej do widoku nurkow.Ale to wlasnie te szczegoly odrozniaja lowcow od klusownikow.
nuras5 - 27-09-2014, 11:24

jaros4 napisał/a:
Kraken ma prawo nie lubic klusownikow


Ich nikt nie lubi - tu piszemy o łowcach podwodnych - jest różnica

jaros4 - 28-09-2014, 00:58

Znowu nie zakumales o co biega,Kraken dal cudzyslow przy łowcach,a to przynajmniej mnie, tlumaczy Jego mocno negatywny stosunek,zwlaszcza ze ci czasem bywaja klientami bazy.
Jak juz jestes tym moderatorem ,z bozej laski ,to chociaz czytaj dokladniej.
Na pewno dasz rade... :000:

Nuroslaw - 28-09-2014, 08:13

Znów go tłumaczysz? Temat nie jest o kłusownikach, gdzie wyraża swoje zdanie na ich temat. Temat jest "wizerunek łowcy podwodnego" i próba zrobienia dobrego PR. Nie wybielanie, jak insynuuje Kraken, ale pokazanie prawdy. Że nie taki wilk straszny jak go malują.

A Krakena żółć zalewa i tyle.

nuras5 - 28-09-2014, 15:34

jaros4 napisał/a:
,Kraken dal cudzyslow przy łowcach


Odpowiedź była do Ciebie - nie zauważyłem u Ciebie cudzysłowia - i nadal nie widzę, choć założyłem dodatkowe okulary. ;fuck:

[ Dodano: 28-09-2014, 15:45 ]
jaros4 napisał/a:
z bozej laski


Najwyżej z łaski DarkaS, nie widzisz różnicy? :aaa:

Nuroslaw - 28-09-2014, 17:24

Przeczytałem jeszcze raz.
Teraz to zastanawiam się czy Kraken próbuje obrazić Łowców, pisząc "łowcy"? Bo gdy Łowcy próbują zrobić swój dobry PR, Kraken bezpośrednio pije do Łowców, że chcą się wybielać.
Cóż, Łowca nie ma czego wybielać, niczego, co nie jest skutkiem działania "łowców".

Toteż nawiązanie bezpośrednie do Łowców, pisane jako "łowców" jest pewną forma obrazy. Wyczuwalną, gdy zwróci się uwagę na to "" w kontekście dalszej części wypowiedzi.

pozdr.

jaros4 - 28-09-2014, 23:31

Nurasie piąty,znowu nie zakumales o co w tej rozmowie chodzi.Występujesz jako moderator,czy strona w dyskusji :zdz: .Rzecz w tym ze ostatni raz kiedy dyskutowalismy o lowiectwie,rzecz nie miala dobrego konca,zadna ze stron nie byla zadowolona ani przekonana o racjach adwersaży.Mysle ze tym razem nikomu nie zalezy na napierdalankach,no moze z Twoim wyjatkiem.Cudzyslow w wypowiedzi Krakena to dobry zaczyn na dyskusje dzieki ktorej nauczymy odrozniac łowców od żeznikow.

Nurasie piąty,mialem napisac cos innego pod Twoim adresem Kolego, bo nie wierze w Twoje dobre intencje jako bezstronnego moderatora.Tego nie zrobie w nadziei ze nie bedziesz tu dokladal swoich 3 groszy bo o rzeczy nie masz zielonego pojecia.pozdrawiam.

nuras5 - 29-09-2014, 10:32

jaros4 napisał/a:
bo nie wierze w Twoje dobre intencje jako bezstronnego moderatora.Tego nie zrobie w nadziei ze nie bedziesz tu dokladal swoich 3 groszy bo o rzeczy nie masz zielonego pojecia

jaros4 napisał/a:
odrozniac łowców od żeznikow.

jaros4 napisał/a:
.Występujesz jako moderator,czy strona w dyskusji


Ad 1 - i słusznie - wiele lat polowałem i wiem jaka to robota i trudność oraz sznuję ryby. Obecnie tego nie robię, bo jezira są przelowione i nie zarybiane.
Ad. 2 rzeźników
Ad 3 jedno i drugie- jestem moderatorem, ale też nurkiem i łowcą[ takim nadal się czuję - mam papiery].

waterman - 29-09-2014, 11:17

Nuroslaw napisał/a:
Cóż, Łowca nie ma czego wybielać, niczego, co nie jest skutkiem działania "łowców".
No cóż łatkę zabójców rybek polujący z kuszami mają nie od dziś. Myśliwi też oddają strzał na komorę, a nie mówią ze strzelają w serce. Ja wiem tylko jedno nie chce aby taki niedouczony gamoń ( znawcy tematu się chyba nie obraża) z ostrzem na gumce kręcił się dookoła mnie gdy jestem pod wodą.
NIestety nurkowie osobom postronnym kojarzą się z polujacymi na rybki. Pewno kazdy odpowiadal na pytanie czy choc raz w zyciu strzelal do ryb.

Nuroslaw - 29-09-2014, 11:37

I o to idzie.
Każdy nurek to złodziej, pijak i poluje na ryby? Dla wędkarzy tak :D , podobnie jak to, że nurkowie mają w butli zawsze tlen.

Czy łowcy zabijają ryby? Tak. Ale ten co kupuje ryby/mięso w sklepie - musi być pewien że też je zabija- bo kupując wydaje zlecenie.

Ale o tym już pisaliśmy wcześniej. Dobry PR jak wiadomo buduje się latami, a zniszczy to jeden wygłup jakiegoś debila.

Co do pływania wokół gościa z kuszą...... dobrze byłoby nauczyć wszystkich co oznacza boja nurkowa. I gonić tych co tego nie przestrzegają (dotyczy i tych co pod wodą i tych co na wodzie nie przestrzegają wymaganej odległości).

jaros4 - 29-09-2014, 13:04

Ok,istotnie jeziora i rzeki,przynajmniej te ktore znam, sa mocno przelowione.Buszowanie w nich z kusza to "kaszana".Kamera w reku nurka to jakis "erzats" celnego strzalu z kuszy.
Na pewno jednak na przyszly wyjazd do Montenegro kusze zabiore ze soba.
Wlasnorecznie przyzadzona zupa z malzy i ryb,na plazy-to jest dopiero cos :tak:

waterman - 29-09-2014, 13:44

Nuroslaw napisał/a:
Ale ten co kupuje ryby/mięso w sklepie
A co Ty nie wiedziałes, że cale mieso i ryby to sa z Tesco czy Reala??
jaros4 napisał/a:
do Montenegro kusze zabiore ze soba
no ale akurat tam to z kuszą uważać trzeba......
WW - 29-09-2014, 15:35

jaros4 napisał/a:
.trzeba byc skonczona gnida by strzelac do ryby przyzwyczajonej do widoku nurkow.Ale to wlasnie te szczegoly odrozniaja lowcow od klusownikow.


Mylisz się waść. :beer3:
Nigdy nie strzelamy w jeziorach, w których nurkują ludzie ze sprzętem. Wybieramy inne. Myślę, że wielu wiele by dało, aby zobaczyć małe jeziorko, gdzie pod skrzydłem lezącego tam na dnie samolotu są wspaniałe węgorze a woda często nadzwyczaj czysta. A co powiecie na "jatę", w oku której są wspaniałe sandacze, w jest ona zaczepiona o wrak czołgu (chyba?, bo wielkie, grube. ale z mułu niewiele wystaje) :bee;
A że nas zwą "kłusownikami". bo nie przestrzegamy przepisów, to wina tych, co je ustanowi. Są nieżyciowe.
Waszym problemem są tzw. "przyzwoici nurkowie", którzy nurkując w sprzęcie, w powszechnie dostępnych nurkowiskach - vide Zakrzówek - biorą kuszę do reki i tłuką jak na strzelnicy przyzwyczajone do nurków ryby.
U nas taki nie ma szans. ;fuck:
Ale to "Wasi" a nie "Nasi" - wiec sami się nimi zajmijcie. :snajp:

jaros4 - 29-09-2014, 23:44

Waterman,mam inne doswiadczenia .Valdanos w poblizu miasta ktore znamy to idealne miejsce ,zwlaszcza jesli ktos da rade doplynac i wrocic oczywiscie o wlasnych silach pod te wielkie skaly ktore widac na zamieszczonej fotce.Nie ma tam zywej duszy,czasem trafiaja sie Ruscy na takich dziwnych deskach,ledwo unoszacych sie na falach.Raj dla lowcow,sztuke mozna dokladnie wybrac i namierzac do woli.
A miejscowi?Maja to gleboko w d...bo widzac kogos z kusza ,cichutko sie podsmiechuja,planujac kolejny wieczorny polow za pomoca dynamitu.
Wiem,bylem ,widzialem.
Samo zycie.

waterman - 29-09-2014, 23:50

jaros4 napisał/a:
kolejny wieczorny polow za pomoca dynamitu
własnie o tym siurprizie myslałem :)
jaros4 - 30-09-2014, 00:24

Ten sezon poswiecilem na nauke poszukiwania i zbierania jadalnych malzy,i rzecz jasna utylizacji w jak najbardziej atrakcyjnej formie.Moge powiedziec uczciwie,wszystkim smakowalo :ping:
W roku przyszlym zapolujemy.Na te wszyskie sztuki ktore ogladaly mnie bezczelnie,podczas moich podwodnych poszukiwan.
Dodam tylko ze caly czas mowimy o nurkach free.tylko pianka,noz i abc.
Dasz rade?To poluj.Twoje prawo.
Niedowiarkom pozostawiam procedury,pozwolenia i inne "permissions".

Nuroslaw - 30-09-2014, 10:02

Chciałbym zwrócić uwagę, iż w Polsce Łowca, jest wyłącznie FREE NURKIEM.
Henry - 22-10-2014, 14:45

Samo posiadanie karty "łowiectwa podwodnego" nie czyni legalności takiego połowu .
Przepisy w tym zakresie w naszym kraju są bardzo restrykcyjne i tylko w teorii do spełnienia.
W praktyce jeszcze nie spotkałem się z prawidłowo spełnionymi warunkami takiego połowu.
No i jeszcze jedno.
Szkodliwość takiego zdobywania ryby jest wyolbrzymiona. Ten kto miał kusze w ręku i choć raz próbował wie, że największe sztuki widzimy i mamy je w zasięgu wówczas, kiedy albo tej kuszy nie mamy albo coś w niej się zfajdaczyło i dupa blada z "ryby życia".
A strzelanie do byle czego nie daje frajdy więc po pierwszym takim strzale przychodzi otrzeźwienie i refleksja, że takie trofeum nie daje satysfakcji.
Zgodzę się, że nieodpowiedzialne zachowania się zdarzają ale nie należy tego generalizować i na tej podstawie twierdzić w sposób jednoznaczny. I o tym wie każdy kto kuszę ma nie z przypadku. Jestem o tym przekonany.

Artur1234 - 23-10-2014, 10:44
Temat postu: Kolega ma rację
Zgadzam się z przedmówcą w sumie poluje już bardzo długo w rożnych warunkach prawnych, mam kartę i faktycznie strzelanie do wszystkiego przechodzi bardzo szybko :bee;
pzd
Art

filip - 24-10-2014, 23:50

Artur; poluje czy poluję niby nic, a ma znaczenie :beer3:
nemesis - 25-10-2014, 11:57

U mnie to samo, na początku przygody wziąłem jakiegoś małego okonia i dwa małe szczupaczki, a potem traktowałem je jako trening w podchodzeniu. Teraz jak już do czegoś strzelam to tylko większe okazy, z którymi nie trzeba się męczyć na talerzu i przy przygotowywaniu.

Ogólnie z moich obserwacji wynika, że osoby z kartą łowiectwa podwodnego, czy też należące do stowarzyszenia nie napierdzielają wszystkiego co się rusza. Jak jest z osobami, co robią to bez papierów to nie wiem, bo nikogo takiego nie znam.

W rozmowie z właścicielem jednego jeziora, odnośnie udostępnienia jeziora łowcom, nie chciał on pojąć, że można nurkować dla przyjemności a nie dla ogromnej ilości mięsa, przez co dzienny koszt wejścia z kuszą do wody wycenił na 100 zł. Odpuściłem sobie tą współpracę, bo zacząłem kalkulować koszty na kilogram ryby, co mija się z "swobodnym" nurkowaniem a powoduje wyścig po jak największą ilość ryb. W pierwszej chwili jeszcze próbowałem namówić trzy osoby na "zawody", ale nikomu nie chciało się w to bawić.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group