| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - Jak są zabijani nurkowie
Tomasz Strugalski - 09-08-2004, 01:16 Temat postu: Jak są zabijani nurkowie Pamiętacie Lecha Grobelnego? To taki facet, który na początku lat 90 pożyczał od ludzi forsę opowiadając o tym, jakie to on zrobi z tą forsą wspaniałe interesy i w ogóle doprowadzi wszystkich do świetlanej przyszłości.
Pamiętam go z nurkowań na Hańczy, na które czasem przyjeżdżał. Naprawdę bardzo sympatyczny facet, dla wszystkich miły, zawsze uśmiechnięty - po prostu dusza towarzystwa. Wszyscy go lubili, wręcz przepadali za nim i oczywiście chętnie pożyczali mu pieniądze, był bowiem bardzo przekonujący i budził zaufanie.
Kiedy okazało się, że jego interesy okazały się, delikatnie mówiąc, nietrafione (Pan Grobelny po prostu nie pamiętał na co wydał pieniądze) i prowadzona przez niego tzw. "Bezpieczna Kasa Oszczędności" upadła - rozłożył bezradnie ręce i powiedział, że "naprawdę bardzo mu przykro".
Upadek tej "Bezpiecznej Kasy" doprowadził wiele firm do bankructwa a do samobójstwa kilka osób, które straciły wszystko.
A Pan Grobelny powiedział, że "naprawdę bardzo mu przykro".
Kiedy sobie to przypominam, widzę interesującą analogię między Panem Biznesmenem Grobelnym a wieloma nurkami i organizatorami nurkowań.
Oni też za nic nie odpowiadają. Nie mają pojęcia o tym, że treścią nurkowania jest troska o partnera pod wodą, że partnera w potrzebie NIE WOLNO opuścić, że nurkowanie nie zna prawa ważniejszego niż to. Że jest to prawo ważniejsze niż osiągnięta głębokość, piękno podwodnego świata i atrakcyjność nurkowania czy w ogóle wszystko razem wzięte.
Organizator, który za wszelką cenę dąży do maksymalizowania atrakcyjności akcji kosztem jej bezpieczeństwa (np. organizując nurkowania wyjazdowe zamiast znacznie bezpieczniejszych, wykonywanych w zabezpieczonym akwenie szkoleniowym) - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, który "za nic nie odpowiada, bo przecież każdy odpowiada za siebie", a on tylko "ładuje butle, wypożycza sprzęt i wozi ludzi łódką" - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, który rozrzuca po dnie przedmioty przeznaczone do odnalezienia i udaje, że nie rozumie, że będzie to prowokować turystów do przekraczania dopuszczalnych głębokości i w konsekwencji spowoduje wypadek - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, którego nie obchodzi, czy nurkujący u niego mają uprawnienia i jakie, czy mają właściwie skonfigurowany sprzęt, czy mają asekurację tlenem, czy mają zapasowy ustnik, w jakich zespołach idą, na jaką głębokość, czy są trzeźwi, jaki mają plan, jaki wariant awaryjny itd. - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Ludzie tacy są oczywiście bardzo powszechnie lubiani, dbają przecież o atrakcyjność nurkowań, nie muszą nikomu niczego zabraniać, więc nikomu się nie narażają. Żadnej własnej opinii o czymkolwiek nie wyrażają, bo przecież nic ich nie obchodzi - nie popadają więc w konflikty z nikim. Są uśmiechnięci i życzliwi. Zbierają same pochwały na grupie. Są to tacy sami PRZESYMPATYCZNI faceci jak Pan Grobelny.
A gdy przydarzy się śmiertelny wypadek, tacy ludzie zachowują się również jak Pan Grobelny: rozkładają bezradnie ręce i mówią, że "naprawdę bardzo im przykro".
Ciekawe, czy Pan Grobelny naprawdę nie rozumiał, że jest draniem, czy też NIE CHCIAŁ ZROZUMIEĆ.
Prawdziwy problem jest bowiem nie z tymi co nie rozumieją, lecz z tymi co ZROZUMIEĆ NIE CHCĄ.
A tymczasem mamy kolejne pogrzeby.
ze sportowym pozdrowieniem
szef szkolenia Klubu Płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski
Autor jest zawodowym instruktorem CMAS. Od wielu lat bezpiecznie prowadzi Active Divers PTTK - jeden z największych klubów nurkowych w Polsce (ponad półtora tysiąca członków). Na pytania zadane przez Internet nie odpowiada, ponieważ uniemożliwiają mu to liczne obowiązki i brak czasu. Każdy, kto pragnie poprzez zadawanie pytań uzupełnić swoje nurkowe wykształcenie jest mile widziany i proszony o kontakt telefoniczny. Nr telefonu i godziny, w których jest włączony są podane na stronie Klubu Płetwonurków Active Divers PTTK
Poza wyznaczonymi godzinami proszę nie dzwonić, ponieważ nie ma to sensu.
Mrówa - 09-08-2004, 09:36
Znowu mam wrażenie że ktoś sie podszywa pod Pana T.S.
No bo przeca Autor nie mógłby napisać o zabijaniu nurków poprzez wrzucanie rzeczy do wody skoro sam organizował poszukiwanie skarbów
Kriss - 09-08-2004, 11:48 Temat postu: Re: Jak są zabijani nurkowie
| Tomasz Strugalski napisał/a: | Pamiętacie Lecha Grobelnego?
Pan Grobelny powiedział, że "naprawdę bardzo mu przykro".
Kiedy sobie to przypominam, widzę interesującą analogię między Panem Biznesmenem Grobelnym a wieloma nurkami i organizatorami nurkowań.
Organizator, który za wszelką cenę dąży do maksymalizowania atrakcyjności akcji kosztem jej bezpieczeństwa (np. organizując nurkowania wyjazdowe zamiast znacznie bezpieczniejszych, wykonywanych w zabezpieczonym akwenie szkoleniowym) - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, który "za nic nie odpowiada, bo przecież każdy odpowiada za siebie", a on tylko "ładuje butle, wypożycza sprzęt i wozi ludzi łódką" - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, który rozrzuca po dnie przedmioty przeznaczone do odnalezienia i udaje, że nie rozumie, że będzie to prowokować turystów do przekraczania dopuszczalnych głębokości i w konsekwencji spowoduje wypadek - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Organizator, którego nie obchodzi, czy nurkujący u niego mają uprawnienia i jakie, czy mają właściwie skonfigurowany sprzęt, czy mają asekurację tlenem, czy mają zapasowy ustnik, w jakich zespołach idą, na jaką głębokość, czy są trzeźwi, jaki mają plan, jaki wariant awaryjny itd. - NIE CHCE ROZUMIEĆ, że staje się zabójcą.
Ludzie tacy są oczywiście bardzo powszechnie lubiani, dbają przecież o atrakcyjność nurkowań, nie muszą nikomu niczego zabraniać, więc nikomu się nie narażają. Żadnej własnej opinii o czymkolwiek nie wyrażają, bo przecież nic ich nie obchodzi - nie popadają więc w konflikty z nikim. Są uśmiechnięci i życzliwi. Zbierają same pochwały na grupie. Są to tacy sami PRZESYMPATYCZNI faceci jak Pan Grobelny.
A gdy przydarzy się śmiertelny wypadek, tacy ludzie zachowują się również jak Pan Grobelny: rozkładają bezradnie ręce i mówią, że "naprawdę bardzo im przykro".
Ciekawe, czy Pan Grobelny naprawdę nie rozumiał, że jest draniem, czy też NIE CHCIAŁ ZROZUMIEĆ.
Prawdziwy problem jest bowiem nie z tymi co nie rozumieją, lecz z tymi co ZROZUMIEĆ NIE CHCĄ.
A tymczasem mamy kolejne pogrzeby.
ze sportowym pozdrowieniem
szef szkolenia Klubu Płetwonurków Active Divers PTTK
Tomasz Strugalski
Autor jest zawodowym instruktorem CMAS. Od wielu lat bezpiecznie prowadzi Active Divers PTTK - jeden z największych klubów nurkowych w Polsce (ponad półtora tysiąca członków). Na pytania zadane przez Internet nie odpowiada, ponieważ uniemożliwiają mu to liczne obowiązki i brak czasu. Każdy, kto pragnie poprzez zadawanie pytań uzupełnić swoje nurkowe wykształcenie jest mile widziany i proszony o kontakt telefoniczny. Nr telefonu i godziny, w których jest włączony są podane na stronie T.S.
Poza wyznaczonymi godzinami proszę nie dzwonić, ponieważ nie ma to sensu. |
Hi , Hi - jak po tym tekście twoi ex koledzy ( MORDERCY) z CMASU - ci kocówy nie sprawią to znaczy , że to cioty są a nie faceci . ( Tym z PADI to wisi )
Jak zwykle bez pozdrowień - Kriss
Tommy222 - 11-08-2004, 19:27
Wydaje mi sie ze porownanie jest nie adekwatne. Lech Grobelny celowo oszukiwal ludzi i gral naiwniaka. Instruktorzy moim zdanie nieswiadomie stwarzaja ryzyko lub kalkuluja je jako niskie - co wynika z braku wiedzy lub niefasobliwosci. Nie mozna nazwac ich jednak zabojacami - mozna co najwyzej porownac do kierowcy nagminnie lamiacego przepisy - jest za pewny siebie i liczy na szczescie a gdy cos pojdzie nie tak (nawet z winy innego kierowcy) moze zdarzyc sie tragedia. Ten post jest przesadnie skrajny.
P.S Nieladnie tez oskarzac kogos tak aby byly jasne jego dane personalne...
EaserVW - 14-11-2004, 23:46
Oskarżenie, jeśli jest słuszne ,w dobrze pojętym, ogólnym interesie, jest uzasadnione.
Zwrócić należy uwagę na to, że bezpieczeństwo nurkowań to nie tylko sprawy firmowane przez organizatora. To też przygotowanie bazy nurkowej i nurkowiska, które nieraz są niewinnie wyglądającymi pułapkami. Niby ma się partnera, ale nie zawsze jest on w stanie pomóc.
Borys W. S. - 15-11-2004, 21:57
Pragnę zauważyć, iż "postodawca", rozpoczynający ten temat, napisał po raz setny to samo, co zawsze pisze... Tym razem, co mnie bardzo cieszy, mozna doszukać się w nim apelu o myslenie i sprawdzanie nurkowisk i ich zaplecz(baz lub innych organizatorów). Niestety zostało to skrzętnie skryte w ostrej reklami klubu opisanenego, bazujac na nieszczęściu ludzkim... Tak zwany standard...
Również ze sportowymi pozdrowieniami
Borys Szmagier
EaserVW - 16-11-2004, 17:49
Hmm. co racja, to racja. Cel uświęca środki .
|
|