FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

OPOWIADANIA NURKOWE - zupa żółwiowa

Zetkazet - 28-04-2015, 18:34
Temat postu: zupa żółwiowa
Pomogłem miejscowemu rybakowi. W zamian poprosiłem o ryby - dostałem .... Przednie ramię żółwia. Młody osobnik, Eretmochelis imbricata - żółw szylkretowy. Musiał być piękny. Patrzyłem na cudowne czarno-żółto-białe wzory na skórze o miękkim atłasowym dotyku i szlak mnie trafiał, ze pomogłem temu człowiekowi. W głowie przesuwały sié obrazy tych zwierząt spitykanych podczas nurkowań tutaj na Karaibach. Ich spokojne, pełne wdzięku szybowanie w toni, skubanie morskiej trawy, no i tego może 100 a może 200 letniego olbrzyma w Belize w okolicsch atolu San Jose. Teraz na desce do krojenia leży przede mną trochę zakrwawiona przednia łapa żółwia szkieletowego. Na oko 3 kg. A ja mam dylemat moralny. Zjeść czy wyrzucić. Od czasu powrotu do nurkowania zmieniłem podejście do zwierząt morskich. Po doświadczeniach i nurkowaniach w roznych cześciach globu uważam ze ryby mają swoją, i to nie małą inteligencję. I chociaż mogę je jeść bez skrupułów (a nawet lubię) to odstawiłem kusze. Nie strzelam nawet di Lion fish , mimo ze wszyscy apeluja o ti tutaj. Są zbyt piękne. Jednak żółwie, delfiny, wieloryby czy rekiny to inna półka. To coś nietykalnego!. TEGO NIE WOLNO ZABIJAĆ! Ale wytłumacz to miejscowej ludności. Zwlaszcza tu w biednym rejonie hondurasu, malej wysepce ,daleko od kontynentu. Ludzie tutaj też chcą jeść. Też mają głodne dzieci...dużo dzieci.
A żółwia łapa leży na desce i czeka co z nią zrobić. Temp. 33 C , decyzja musi być szybka. Żołądek odpowiada by spróbować. Nigdy nie jadłem żółwia, życia mu nie przywróce, a wszędzie gdzie jestem kosztuje miejscowego pożywienia. Jadłem już małpy, krokodyla, żaby, ślimaki, węże, skorpiony, tarantule, świerszcze, jakieś wielkie białe larwy, gotowane kacze zarodki w skorupkach, 2tyg jajka zakopane w popiele i jeszcze parę innych rzeczy podawanych w dżungli i obok. Żółwia nie jadÅ‚em. Nie powiem bym się dobrze czuł przygotowując gulasz i osławioną zupę żółwiową. No trudno.... Ta konczyna pewnie będzie mi się śniła w koszmarach. Ciekawosc zwyciezyla. Po 2 godzinach i skosztowaniu zrobiłem to co powinienem na początku. Wywaliłem wszystko za burtę. Nie wiem kto dorobił‚ teorie ze mięso jest delikatne i pożywne. Jest gorsze od starej wieprzowiny i zalega na żołądku niczym Big Mac (nawet cocacola nie pomaga usunac tej cegly z żołądka) . Na dodatek dostałem jakiegoś uczulenia ( w necie poza ze to się zdarza do 12 godz po spożyciu). Do kibla biegam regularnie. Mam za swoje .... I dobrze...

Piotr Stańczuk - 01-05-2015, 23:28

czasem aby nadać jakikolwiek sens bezsensownej śmierci zwierzaka należy go zjeść

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group