| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
MEDYCYNA NURKOWA - Ubezpieczenie a własne dolegliwości.
WW - 21-10-2015, 11:43 Temat postu: Ubezpieczenie a własne dolegliwości. Witam
Jako, że nurkowań jakby mniej, to i czas na refleksje nadchodzi.
Będąc niedawno w bazie widziałem, jak każdy z grupy wypełnia formularz gdzie mn. roi się od pytań na temat stanu zdrowia.
Jak zaobserwowałem, standardowo wszyscy piszą – „nie dotyczy”. Jednak wiem, że kilku, w tym i ja, cierpi na pewne dolegliwości i się leczy, w ten czy inny sposób.
Ja zawsze mam aktualne badanie od lekarza sportowego - CMAS wymaga, ale podpytywałem i inni nie maja, bo nie są wymagane. Wystarczy właśnie owo oświadczenie i wpis „nie dotyczy”, lub „nie”.
I teraz wątpliwość.
Co z ubezpieczeniem nurkowym, jak się coś wydarzy?
Czy ubezpieczyciel nie wejdzie w posiadanie naszych danych medycznych i nie „zweryfikuje” naszego oświadczenia o stanie zdrowia, co pozwoli mu odmówić wypłaty odszkodowania?
Pozdrawiam
WW
Pysio - 21-10-2015, 12:13
Ja miałem wykupione do tej pory ubezpieczenie w EURO26, z pakietem na sporty ekstremalne.
Pytałem czy są odnośnie tego jakieś ograniczenia (głobokość itd.), nic mi o tym nie mówili.
Poza tym, w Polsce nie ma obowiązku posiadania jakiegokolwiek certyfikatu aby móc nurkować (możesz kupić sobie sprzęt i wchodzić do wody bez obawy o jakąś sprawę czy coś), oczywiście uważam to za głupotę, ale to inna sprawa.
W każdym razie nie widzę przeciwskazań, dla których ybezpieczyciel mógłby odmówić wypłaty odszkonowania.
Te świadczenia to tak na prawdę też są o kant d... bo jak Ci się coś stanie to prokurator nie będzie patrzył na papierek a na to kto rzeczywiście zawinił.
To jest taki papier, który na pierwszej linii ma Cię odstraszyć. Czyli jak w wyniku nurkowania z instruktorem, coś Ci się stanie, pójdziesz do instruktora i powiesz, że ma Ci wypłacić pieniądze, to on pokaże Ci papierek, że widzieałeś o zagrożeniu itd.
Prawda jest taka, że nie jesteś lekarzem aby móc stwierdzić czy coś ci rzeczywiście (nie)dolega. Jesteś z instruktorem więc to on bierze również za Ciebie odpowiedzialność (mniej więcej tak jak na kursie jazdy samochodem, wypadek z winy kursanta, instruktor ponosi odpowiedzialność).
Oczywiście organizacje raczej dbają o swoich instruktorów i nie pozwolą aby płacił odszkodowanie i mają swoich dobrych speców od prawa, i będą bronić ich przed sądem.
Wniosek, moim zdaniem te papierki to tylko zbędna biurokracja, która i tak nie ma większego znaczenia (moim zdaniem).
kraken - 21-10-2015, 16:30
Moim zdaniem oświadczenia medyczne oraz ewentualne badania to bardzo dobrze wypracowane metody wsparcia nurków, instruktorów i baz nurkowych.
Tylko one zostały wypracowane w rejonach świata gdzie procedury nie służą do ich obchodzenia
Każdy dorosły człowiek potrafi z dość dużym prawdopodobieństwem na podstawie takiej ankiety określić czy MUSI czy nie MUSI skonsultować się z lekarzem.
Zawsze można iść do lekarza ale z drugiej strony nie ma specjalnych zalet podejście - aby każdy do tego lekarza chodził co roku tylko dlatego że nurkuje.
Moim zdaniem rozsądne podejście do ankiet medycznych powoduje rozsądniejsze podejście do nurkowania
MSC
martin - 21-10-2015, 17:24
Ze strony prawnej: jesli nie ma widocznych objawow choroby (n.p. rana przez cala klatke piersiowa po by-passach robionych dwa tygodnie wczesniej), to ubezpieczyciel nie ma mozliwosci wyciagniecia historii choroby od lekarza bez twojej zgody - ustawa o ochronie danych osobowych.
Ubezpieczyciel dostaje tylko rachunek za leczenie, ogolna diagnoze (zlanama noga) oraz opis wypadku napisany przez ubezpieczonego.
Przerabialem podobny temat pare miesiecy temu - jesli interesuja Cie detale mozemy sie zdwonic.
Scaner - 21-10-2015, 18:50 Temat postu: Re: Ubezpieczenie a własne dolegliwości.
| WW napisał/a: | Witam
Jako, że nurkowań jakby mniej, to i czas na refleksje nadchodzi.
Będąc niedawno w bazie widziałem, jak każdy z grupy wypełnia formularz gdzie mn. roi się od pytań na temat stanu zdrowia.
Jak zaobserwowałem, standardowo wszyscy piszą – „nie dotyczy”. Jednak wiem, że kilku, w tym i ja, cierpi na pewne dolegliwości i się leczy, w ten czy inny sposób.
Ja zawsze mam aktualne badanie od lekarza sportowego - CMAS wymaga, ale podpytywałem i inni nie maja, bo nie są wymagane. Wystarczy właśnie owo oświadczenie i wpis „nie dotyczy”, lub „nie”.
I teraz wątpliwość.
Co z ubezpieczeniem nurkowym, jak się coś wydarzy?
Czy ubezpieczyciel nie wejdzie w posiadanie naszych danych medycznych i nie „zweryfikuje” naszego oświadczenia o stanie zdrowia, co pozwoli mu odmówić wypłaty odszkodowania?
Pozdrawiam
WW |
Tym się nie przejmuj, każdy ubezpieczyciel ma sztab prawników i zawsze będą robić wszystko aby ubezpieczenia nie wypłacić. Nawet nie będą tak daleko brnęli w to co podpisałeś w bazie, standardowo wykpią się załatwiając cię
a) terminami ( zgłoszenie zdarzenia, przesłania rachunków, uzupełnienia dokumentacji itd itd)
b) Momentem zgłoszenia szkody
c) Niemożliwością weryfikacji przedłożonej dokumentacji medyczne
Znasz przypadek wypłaty ubezpieczenia poszkodowanemu nurkowi ?
Wypłaty szkody całkowitej czyli za zgon nawet nie bierz pod uwagę.
[ Dodano: 21-10-2015, 19:00 ]
| martin napisał/a: |
Ubezpieczyciel dostaje tylko rachunek za leczenie, ogolna diagnoze (zlanama noga) oraz opis wypadku napisany przez ubezpieczonego.
|
konkretnie:
Warta odmówiła mi zwrotu kosztów leczenia awarii ucha po nurkowaniu w Chorwacji
Oczywiście wszystko zgłoszone jak należy i telefonicznie i na stronie www rachunki dostarczone wypis ze szpitala oświadczenie szpitala i lekarza dla ubezpieczyciela
Powód: brak możliwości weryfikacji dokumentacji medycznej
Ubezpieczenie nurkowe/ sportów extreem? To czysty debilizm.
WW - 22-10-2015, 08:56
Gdybym to ja pracował w firmie ubezpieczeniowej, to zanim podjął bym decyzje o wypłacie odszkodowania, to z cała pewnością dotarł bym do karty zdrowia poszkodowanego.
W naszym kraju ochrona danych to kpina. Poza tym wystarczy odmówić wypłaty odszkodowania, a wtedy rodzinie poszkodowanego pozostanie tylko droga sądowa a wtedy karta zdrowia stanie się dowodem i będzie musiała zostać ujawniona jej treść.
Jeśli poszkodowany odpowiedział "nie" na wszystkie pytania o stan zdrowia a w karcie stało, że ma np. nadciśnienie, to moim zdaniem jest wystarczający powód odmowy wypłaty odszkodowania - poszkodowany skłamał w oświadczeniu!
Jak słusznie zauważyliście, ankieta skutecznie zwalnia bazę ze wszelkiej odpowiedzialności, ale moim zdaniem ubezpieczyciel też może z tego dokumentu skorzystać.
Próbowałem innej metody, zamiast wypełniać ankietę zdrowotną pokazałem zaświadczenie lekarskie, ale usłyszałem, że bez wypełniania ankiety nie odbędę nurkowań ani w tej, ani w innych bazach.
Osobna kwestia pozostaje zasadność wykupu specjalnego ubezpieczenia, bo nie możemy zapominać o kosztach ewentualnej akcji ratowniczej.
wiecznychlopiec - 22-10-2015, 09:21 Temat postu: Re: Ubezpieczenie a własne dolegliwości.
| Scaner napisał/a: |
konkretnie:
Warta odmówiła mi zwrotu kosztów leczenia awarii ucha po nurkowaniu w Chorwacji
Oczywiście wszystko zgłoszone jak należy i telefonicznie i na stronie www rachunki dostarczone wypis ze szpitala oświadczenie szpitala i lekarza dla ubezpieczyciela
Powód: brak możliwości weryfikacji dokumentacji medycznej
|
nie pociągnąłeś tego tematu? nawet jeśli nie chciałeś sam mogłeś zlecić papugą, są kancelarie, które się w tym specjalizują i żyją z procentu, zwykle bardzo dużego, ale lepiej coś mieć niż nic
Scaner - 22-10-2015, 11:36 Temat postu: Re: Ubezpieczenie a własne dolegliwości.
| wiecznychlopiec napisał/a: | | Scaner napisał/a: |
konkretnie:
Warta odmówiła mi zwrotu kosztów leczenia awarii ucha po nurkowaniu w Chorwacji
Oczywiście wszystko zgłoszone jak należy i telefonicznie i na stronie www rachunki dostarczone wypis ze szpitala oświadczenie szpitala i lekarza dla ubezpieczyciela
Powód: brak możliwości weryfikacji dokumentacji medycznej
|
nie pociągnąłeś tego tematu? nawet jeśli nie chciałeś sam mogłeś zlecić papugą, są kancelarie, które się w tym specjalizują i żyją z procentu, zwykle bardzo dużego, ale lepiej coś mieć niż nic |
Tym razem wyżej wyceniłem miłe wspomnienia z wakacji Na przyszłość wiem że zwykła polisa turystyczna dla lepszego samopoczucia wystarczy a wszelkie nurkowe gowno i polisy od sportów ekstremalnych to zwykły wał i pretekst do dodatkowych szykan ubezpieczonego
[ Dodano: 22-10-2015, 11:44 ]
| WW napisał/a: | Gdybym to ja pracował w firmie ubezpieczeniowej, to zanim podjął bym decyzje o wypłacie odszkodowania, to z cała pewnością dotarł bym do karty zdrowia poszkodowanego.
|
Informacji o stanie zdrowia pacjenta i wyniki dostaje tylko pacjent i pisemnie upoważniona osoba.
Warta to taki sam geszeft jak szczęka na targu z kartoflami wiec nikt niczego im nie bedzie udzielał
Dostali wypis ze szpitala kopie recept potwierdzenie bankowe płatności za realizacje recept oraz rachunek za leczenie w szpitalu
Pysio - 22-10-2015, 12:10
Dlaczego uważasz, że to wał?
Jeżeli w szczegółach umowy jest napisane, że chroni Cię od nurkowania i masz taką a taką kwotę do wypłaty to muszą Ci wypłacić.
Jak sam tego nie dokonasz, to papuga zrobi to za Ciebie.
Po to się wykupuje rozszerzone ubezpieczenie aby Cię chroniło w takich wypadkach.
Podaj szczegóły odnośnie Warty, dlaczego odmówili wypłaty odszkodowania?
Moim zdanie cała Warta to kpina, zwłaszcza, jeśli chodzi o zdrowotne. Mam tu porównanie z PZU:
W PZU miałem grupowe ubezpieczenie i złamałem rękę. Wysłałem papiery drogą elektroniczną, zadzwoniła Pani i powiedziała, że ma dla mnie dużo więcej pieniędzy niż bym chciał.
Warta: milion papierów, 10x droższe ubezpieczenie (tak, bo nie grupówka), i co mnie najbardziej zaskoczyło: kontrola lekarska, mimo, że wysłałem całą dokumentację. Wypłacili mi tyle, że zwróciła mi się jedynie składka.
Więcej nie wykupiłem.
Euro26 - mega dobre zdanie mam o nich. W Chorwacji na telefon przyjechał lekarz do hotelu, a następnego dnia zadzwoniła Pani i przypomniała mi, że mogę im wyłać rachunki to zwrócą mi pieniądze.
Obecnie zamierzam wykupić kartę ISIC, z rozszerzonym wariantem do sportów ekstremalnych. Pytałem odnośnie nurkowania i dostałem informację, że to ubezpieczenie również chroni i nie ma ograniczeń co do głębokości (w podstawowej wersji jest do 10 m. chyba).
martin - 22-10-2015, 12:31
| wiecznychlopiec napisał/a: | | nawet jeśli nie chciałeś sam mogłeś zlecić papugą, są kancelarie, które się w tym specjalizują i żyją z procentu |
Takie kancelarie omijal bym szerokim lukiem.
Moj adwokat dopisal swoje honorarium do rachunku za koszty leczenia - zwrocili co do grosza. Wazne jest tylko, zeby pierwszy list byl wyslany przez osobe poszkodowana z zaznaczeniem ze przy negatywnym rozpatrzeniu sprawy calosc zostanie przekazana adwokatowi i ubezpieczyciel zostanie obciazony kosztami adwokata i ewtl. sadu.
| Scaner napisał/a: | | Informacji o stanie zdrowia pacjenta i wyniki dostaje tylko pacjent i pisemnie upoważniona osoba. |
Dokladnie tak. Na wypisie jest diagnoza umozliwiajaca ocenienie ubezpieczalni, czy rachunek nie obejmuje niepotrzebnych zabiegow. Przykladowo:
Diagnoza: zlamana noga.
Rachunek: jazda karetka + rentgen + ustawienia kosci + gips + rentgen potwierdzajacy poprawne zlozenie + dwa dni w szpitalu + plukanie jelit.
Za plukanie jelit zwrotu nie dostaniesz. Za reszte tak.
Jest jeszcze jeden aspekt, na ktory musisz zwrocic uwage: dodatkowe ubezpieczenie pokrywa tylko roznice powstala miedzy ubezpieczeniem chorobowym i realnymi kosztami.
Znow przyklad:
Zalozenie gipsu - stawka w DE 800€. W FR 1000€. Dostajesz rachunek z FR, przesylasz go twojemu ubezpieczeniowi. Pokrywaja w.g. niemieckiej stawki (800€). Dostajesz nowy rachunek na brakujace 200€ - ten rachunek placisz i posylasz do dodatkowego ubezpieczyciela, ktory zwraca ci 200€.
WW - 22-10-2015, 15:25
Macie racje w konkretnych przypadkach.
Jednak mnie chodziło o zasadę.
Pisze "nie" na wszystkie pytania o dolegliwości, bo jak napisze jedno "tak", to baza odmówi mi udziału w nurkowaniach. Jednocześnie w hotelu mam cała aptekę a w domu gruba kartę chorobową. W Polsce zdobycie danych medycznych konkretnej osoby jest bardzo proste i tanie, zwłaszcza dla korporacji. Tak być nie powinno, ale w naszym "teoretycznym kraju" tak jest.
Jednak wracając do głównego wątku.
Czy świadomie wprowadzając w błąd bazę nurkową co do swojego stanu zdrowia, nie pozbawiam się prawa do odszkodowania a nawet do sfinansowania akcji ratunkowej?
martin - 22-10-2015, 16:00
Nie.
Papierek podpisany w bazie nie jest zadna deklaracja, szczegolnie nie ma w niej zadnej informacji ktora miala by jakiekolwiek znaczenie dla twojego ubezpieczenia. Co innego jesli zle wypelnisz formularz ubezpieczeniowy.
Scaner - 23-10-2015, 13:51
| WW napisał/a: |
Czy świadomie wprowadzając w błąd bazę nurkową co do swojego stanu zdrowia, nie pozbawiam się prawa do odszkodowania a nawet do sfinansowania akcji ratunkowej? |
A tak poza wszystkim to musiałoby zostać dowiedzione przed sądem że ta zatajona twoja choroba była bezpośrednią przyczyną wypadku.
Upraszczając: Jeżeli zataisz że masz wszystkie choroby świata następnie utopisz się pod lodem bo nie znajdziesz drogi powrotnej do przerębla to fakt zatajenia chorób nie będzie miał znaczenia
( ps. w tym przypadku nie wiem jak by to było z alzheimerem )
wiesiek01 - 23-10-2015, 13:55
| WW napisał/a: | | bo jak napisze jedno "tak", to baza odmówi mi udziału w nurkowaniach |
Nie spotkałem się z taką reakcją baz. W niektórych pozycjach piszę TAK, jeśli muszę wypełniać taki formularz a wówczas proszą o pokazanie aktualnych badań. Mam w Logbook'u aktualny wpis od lekarza "Fit to dive" i daty: wystawienia i okres ważności (najczęściej rok). Na tym kończy się jakakolwiek dyskusja i mogę nurkować.
Scaner - 23-10-2015, 14:02
| wiesiek01 napisał/a: | | Mam w Logbook'u aktualny wpis od lekarza "Fit to dive" i daty: wystawienia i okres ważności (najczęściej rok). Na tym kończy się jakakolwiek dyskusja i mogę nurkować. |
Jest dokładnie tak jak piszesz, na Malcie dodatkowo jako instruktor prowadzący szkolenia musiałem odwiedzić miejscowego lekarza który wydał roczną zgodę na zawodowe prowadzenie nurkowań.
|
|