| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
MEDYCYNA NURKOWA - Oddychanie zaolejonym powietrzem
Maras - 27-10-2015, 08:59 Temat postu: Oddychanie zaolejonym powietrzem Witam, jak w temacie.
Jakie są objawy, następstwa oddychania takim zanieczyszczonym powietrzem.
Wyraźnie czuć olej po odkręceniu nabitej butli.
Następne moje pytanie to jaki filtr osobisty kupić by ustrzec się od oleju... w przypadku bicia z niepewnego źródła.
Maras
Jan Werbiński - 27-10-2015, 09:15
Zakładając że przeżyjesz to ból głowy, złe samopoczucie, nudności.
Żaden filtr osobisty nie uchroni, jeśli dalej będziesz tam nabijał. Zmienić usługodawcę. Zaolejone powietrze świadczy o zbyt rzadkim spuszczaniu kondensatu, oszczędzaniu na filtrach, wadliwych filtrach, zużytej sprężarce, niewykonanych czynnościach okresowych i o tym że nabijający butle ma gdzieś Twoje życie i zdrowie.
Najlepszy sposób na ww problemy, to własna sprężarka. Właśnie jestem na etapie poszukiwań.
jaros4 - 27-10-2015, 09:42
Miałem styczność z ,na szczęście nieistniejacym już,CN,gdzie w nowym kompresorze nie było żadnego wkładu filtrującego.Kiedy filtr dodany przez producenta kompresora wykazał zuzycie,Zabezpieczenia w maszynie zostały sprytnie ominięte a sam wklad usunięty.Z usług tego CN korzystało kilku śląskich i małopolskich instruktorów.
juwisz - 27-10-2015, 10:20
Kolega tak się zatruł. Dawał mi znaki pod wodą, że coś jest nie tak z jego powietrzem. Oddychałem z jego automatu i nic nie wyczułem, dopiero na powierzchni wyraźnie capiło z butli. Nie chciał wynurzyć się, więc kontynuowaliśmy nurkowanie. Po nurkowaniu był strasznie osowiały i opowiadał, że dostał duszności podczas wynurzania na kilku metrach, głębiej było znośnie. Miał wrażenie, że nie da rady wynurzyć się. Musiałem mu pomóc dojść do wiaty. Po kilkunastu minutach zaczął rzygać, później leżał z godzinę na ławce i jakimś cudem dał radę kierować samochodem (nie chciał, żebym go zawiózł do domu).
Aktualnie działające CN w Krakowie (nie wiem które, ale nie Kraken), zdarzenie latem br.
Jan Werbiński - 27-10-2015, 11:01
Z 10 lat temu nabiłem butle na Koparkach. Wkładam palec do środka zaworu i wyciągnąłem tłusty. Drugi problem, to że wtedy była tam sprężarka z silnikiem spalinowym i miejsce ustawienia wlotu powietrza było niekorzystnie ustawione do wiatru i wylotu spalin. Część spalin mogła zostać zassana - CO i CO2 przy zwiększonym ciśnieniu parcjalnym...
Warto zwrócić uwagę na to:
- jaka sprężarka, czy jest to Gera a jeśli tak to czy porządnie serwisowana - rzadkość,
- w straży, to zwykle wymieniają filtry w porę bo nie muszą oszczędzać, ale jeśli nie mają automatycznego spustu kondensatu i nie spuszczają go co 15 minut, bo im się nie chce, to nawet nowe filtry już nie działają i pompują olej z wodą,
- zapytać w jaki sposób obliczana jest żywotność filtra, tabele uwzględniające temperaturę i czas pracy, systemy automatyczne, wagowo, B-timer ale czy wprowadzono poprawkę na temperaturę, gdzie odnotowano czas i przebieg ostatniej wymiany?
TomM - 27-10-2015, 20:02
| Jan Werbiński napisał/a: | | Właśnie jestem na etapie poszukiwań. |
Słusznie i naukowo. Jeśli nie przeszkadza ci diabelny hałas, polecam Bauera. Junior II jest naprawdę przenośny i przewoźny, niestety ekstremalnie głośny, w wersji silent za to mocno drogi. Większe (Mariner?) sa cichsze (niższe obroty), ale dużo droższe. Jak nie potanisz na filtrach i używasz oryginalnych - zapominasz o problemie.
| Jan Werbiński napisał/a: | | B-timer ale czy wprowadzono poprawkę na temperaturę |
B-timer automagicznie wprowadza poprawkę, bo mierzy temperaturę filtra
Jan Werbiński - 27-10-2015, 20:37
Wytypowałem właśnie Bauera Junior II z silnikiem spalinowym na podróż i elektrycznym stacjonarnie. Głównie ze względu na jakość, mobilność oraz pełną kontrolę nad jakością. Liczyłem też na oszczędności finansowe, ale tu raczej nie ma szans. Jak bym nie liczył własna sprężarka wychodzi drożej.
Coltri odrzucam ze względu na kiepskie/drogie filtry i to że nie dożywają 400 godzin bez kapitalnego remontu za 3000 zł.
Są jeszcze stare Bauer Varius, ale tam też kiepsko z filtrami.
B-timer nie uwzględnia temperatury i wilgotności powietrza. Nie wie też o tym czy używane są filtry do wersji elektrycznej, czy spalinowej z pochłaniaczem CO. Oba rodzaje mają różną wydajność. Zatem trzeba wprowadzać poprawkę i ważyć wsad.
sar - 27-10-2015, 23:50
stara-pewna metoda sprawdzenia jeśli nie jestem pewny na maxa czynnika oddechowego jednorazową husteczke higieniczną przykładam do zaworu i lekkoo dkręcam => jeśli jakiekolwiek przebarwienie widze "po teście" flaszka niestety do sprawdzenia i ewentualnie do czyszczenia ...
pzdr
Witek
TomM - 29-10-2015, 23:06
| Jan Werbiński napisał/a: | | emperatury i wilgotności powietrza. Nie wie też o tym czy używane są filtry do wersji elektrycznej, czy spalinowej z pochłaniaczem CO |
Ależ wie O ile nastawisz właściwy typ filtra (numer). Jeśli masz problem z obsługą B-timera - będzie GIGO (garbage-in-garbage-out).
BTW - mierzy temperaturę filtra na którym jest zapięty. Przynajmniej w wersji, którą ja posiadam (rocznik zdaje się 2008 lub 2009). W każdym razie żywotność filtra zdecydowanie zależy od warunków zewnętrznych (lato/zima). Ja akurat otrzymałem b-timer w gratisie ze sprężarką, dokumentacja do niego i pragmatyka wskazują, że ma czujnik temperatury od spodu, a zapięty jest na korpusie filtra.
Jan Werbiński - 30-10-2015, 09:39
Dzięki za info. W instrukcji B-timera nie doczytałem o ustawianiu rodzaju flitra. Teraz B-timer jest w standardzie bez dopłaty.
Jak wygląda kwestia dokupienia silnika elektrycznego do Juniora? Oryginalny z okablowaniem 700EUR, a na Allegro poniżej 500 zł. Trzeba dorobić kółko paska klinowego u tokarza, pasują standardowe rozmiary czy można kupić samo kółko do typowego silnika 400V?
jaros4 - 30-10-2015, 16:05
Nie wiem czy dobrze zrozumialem,ale nie ma czegoś takiego jak" standartowe kółko pasowe do silnika elektrycznego".Ja bym dobrze przyjżał się oryginalnemu systemowi,skopiował wymiary przełożenia,a potem zastosował silnik o podobnej ,lub wiekszej mocy i obrotach roboczych.Bo jesli nie trafisz z przełożeniem,kompresor może szybko paść.
md1974 - 30-10-2015, 22:51
| jaros4 napisał/a: | | Nie wiem czy dobrze zrozumialem,ale nie ma czegoś takiego jak" standartowe kółko pasowe do silnika elektrycznego".Ja bym dobrze przyjżał się oryginalnemu systemowi,skopiował wymiary przełożenia,a potem zastosował silnik o podobnej ,lub wiekszej mocy i obrotach roboczych.Bo jesli nie trafisz z przełożeniem,kompresor może szybko paść. |
Jasne, że nie ma bo w porządnym sklepie z silnikami dostaniesz również koła pasowe o różnych rozmiarach (różnych średnicach i różnych rowkach - wszystko można dobrać). Ja w swojej spalinowej sprężarce wymieniłem silnik na elektryczny. Zmierzyłem jakie są obroty a potem dobrałem silnik o odpowiedniej prędkości obrotowej i właściwe koło pasowe tak aby obroty koła sprężarki były zbliżone do tych na oryginalnej spalinówce. Jak ktoś chce się bardzo bawić to można zastosować falownik i wyregulować dokładnie obroty.
Pozdrawiam,
Mariusz
Jan Werbiński - 31-10-2015, 07:19
Chodzi o to aby koło dobrać z dostępnych, a nie np. toczyć.
jaros4 - 31-10-2015, 08:20
To może być ciężko,dobrać tak wszystko z gotowych rzeczy,a dotaczanie kol pasowych to jedna z najprostszych i najtanszych operacji ktorymi zajmuja sie firmy slusarskie,a pamietaj że różnica paru mm. w rozmiarze koła zdawczego może powodować znaczne odchyłki od obrotoow nominalnych kompresora.Urządzenie to lekko sie rozni od zwyklej sprezarki do pompowania kol w aucie,jest w nim kilka stopni sprezania na poszczegolnych cylindrach,woda z powietrza w pewnym momecie musi sie wykroplic a olej ze smarowania cylindrow musi miec czas by osiąść na filtrze,i obroty nominalne mogą mieć duże znaczenie.Mozna tez powiedziec,co ty czlowieku pierd...olisz,zalozylem silnik,wszystko chodzi lata i sie nie psuje,no ale jesli mamy sie doktoryzowac na temat b-timerow i filtrow takich czy siakich lub skladu powietrza zasysanego,to ogolne warunki pracy sprezarki jako maszyny mechanicznej tez muszą miec znaczenie.
ps.Smoku to by miał teraz pożywke
Jan Werbiński - 31-10-2015, 09:53
Widzę że Bauer wsadza tam silniki na 2850 lub 3000 obrotów 230/400V i każde jest z innym kółkiem pasowym. Najlepiej będzie chyba po prostu zmierzyć wymiary albo zamówić u producenta. Numery części mam i widzę że kółko do benzynowego oraz elektrycznego 400V mają taki sam nr, a do 230V inne.
md1974 - 31-10-2015, 10:35
Wcale nie jest ciężko dobrać. Rozmiarówka jest dość szeroka a dotaczanie czegoś co można kupić za 20PLN moim zdaniem kompletnie mija się z celem.
Edit:
Jeśli różnica o 50 obr/min (przy kilku tys.) miałaby takie znaczenie to nie byłyby stosowane silniki spalinowe, tym bardziej, że tam mamy możliwość z poziomu użytkownika te obroty ustawiać nawet nie mając świadomości jakie one są. A te parę mm daje 3,14xparę mm na obwodzie a co za tym idzie nie jest to wielki wpływ na obroty, tym bardziej, że koło sprężarki jest wielokrotnie większe od koła silnika czyli obwód ma również wielokrotnie większy.
Pozdrawiam,
Mariusz
Nuroslaw - 31-10-2015, 20:55
| jaros4 napisał/a: | | To może być ciężko,dobrać tak wszystko z gotowych rzeczy,a dotaczanie kol pasowych to jedna z najprostszych i najtanszych operacji ktorymi zajmuja sie firmy slusarskie,a pamietaj że różnica paru mm. w rozmiarze koła zdawczego może powodować znaczne odchyłki od obrotoow nominalnych kompresora......: |
ale bełkot. Nie ma to dużego znaczenia. Istotne są wartości graniczne a nie odchyłki.
Jan Werbiński - 31-10-2015, 21:30
Podaj wartości graniczne. W mojej dokumentacji nie znalazłem.
md1974 - 31-10-2015, 22:34
No dobra, sięgnąłem sobie do dokumentacji w której jest napisane:
obroty silnika 4000 (spalinowy)
obroty sprężarki 2800
Przerabiając zamiast szukać w grubej dokumentacji zmierzyłem obroty:
obroty silnika 3700
obroty sprężarki 2550
Jak widać nie zgadzały się z dokumentacją ani obroty ani przełożenie, tyle że te rozbieżności zamykają się w 10%.
Po dobraniu odpowiedniego koła do silnika elektrycznego mam:
obroty silnika 3000
obroty sprężarki 2720
Bliżej wartości podanych w dokumentacji.
Naprawdę uważacie, że tego typu urządzenia są projektowane do pracy z prędkością obrotową regulowaną z dokładnością pojedynczych procentów?
Pozdrawiam,
Mariusz
Jan Werbiński - 01-11-2015, 00:09
Za duże obroty, to gorsza filtracja, przegrzewanie sprężarki i przyspieszone zużycie. Za małe obroty pewnie lepiej, ale słyszałem już teorię, że też się może przegrzewać z powodu niewystarczających obrotów wentylatora i słabszego smarowania.
Dalej nie wiemy jaką tolerancję obrotów zaleca Bauer.
Myślę że nie ma co kombinować, tylko trzeba użyć silnika o takiej samej mocy i obrotach, co oryginał i skopiować wymiary kółka.
jaros4 - 01-11-2015, 00:14
Ja tak nie uważam,pozwolilem sobie jedynie zwrocic uwage na dodatkowe czynniki ktore mogą mieć wplyw na sklad sprężanego powietrza.W mojej bełkotliwej,dla niektórych ,wypowiedzi ,ten kto chce doczyta-
-po co dopasowywać,z dużą niedokładnoscią elementy systemu,
skoro można dorobić,elementy o identycznych z oryginalnymi,walorach,dodatkowo w cenie porównywalnej.
A dalej:mamy 2 kompresory,jeden oryginalny,jak go pan konstruktor zaprojektowal,a drugi prawie taki sam tylko ze silnik dorobił mu pan Edek,a do tego jeszcze lepszy bo np. 2 razy szybciej butle nabija.
A w instrukcjach obu urządzeń stoi-wymieniać filtr co ileś tam motogodzin...
Pytanie zasadnicze:czy ilość motogodzin pracy dla obu tych ,niby takich samych urządzeń,to jest dokladnie to samo?
Ja tam nie jestem jakims fizykiem nuklearnym,ale daje mi to żdziebełko do myślenia Pozdrawiam.
ps.Nurosław,nie bierz tylu dyżurów,zwłaszcza w łykendy.Rozerwij sie
md1974 - 01-11-2015, 00:20
| Jan Werbiński napisał/a: | | Myślę że nie ma co kombinować, tylko trzeba użyć silnika o takiej samej mocy i obrotach, co oryginał i skopiować wymiary kółka. |
No i tu jest pies pogrzebany - obroty mają być takie same (ja uważam, że zbliżone) na sprężarce. Silniki elektryczne mają pewne standardowe obroty wynikające między innymi z ich konstrukcji i częstotliwości sieci. Można doregulować stosując koło o tym samym rozmiarze i falownik za kilka stówek lub od razu odpowiednie koło o zmienionej średnicy. Drugie rozwiązanie jest prostsze i zdecydowanie tańsze.
Producenci sprężarek również stosują standardowe silniki i koła pasowe spokojnie można wszystko dobrać z katalogów bez potrzeby dorabiania czegokolwiek.
Pozdrawiam,
Mariusz
[ Dodano: 01-11-2015, 00:22 ]
| jaros4 napisał/a: | | A dalej:mamy 2 kompresory,jeden oryginalny,jak go pan konstruktor zaprojektowal,a drugi prawie taki sam tylko ze silnik dorobił mu pan Edek,a do tego jeszcze lepszy bo np. 2 razy szybciej butle nabija. |
Zdaje się, że nie rozmawiamy o przypadkach tuningu tylko o przypadkach gdzie Pan Edek prawidłowo wszystko dobrał.
Pozdrawiam,
Mariusz
jaros4 - 01-11-2015, 21:28
Panie Kolego,możesz stosować te szajbki skąd chcesz.Mogą mieć nawet nadruk apeks czy skubapro,jesli Ci to tylko poprawi samopoczucie kiedy bedziesz sam przerabiał ow kompresor.Ale ten temat jest o zaolejonym powietrzu,byc moze pochodzącym z podobnej maszyny,która ktoś serwisuje i konserwuje we własnym zakresie.Po prostu patrzmy z czego żyjemy tak by sie za bardzo nie rozpisywać...
md1974 - 01-11-2015, 21:47
Ktoś kto serwisuje we własnym zakresie niekomercyjnie to zazwyczaj dba o filtry bo robi to dla siebie. Zaolejone powietrze to się trafia w centrach nurkowych chcących przyoszczędzić.
Ja nie mam problemów z olejem czy wodą w butlach bo filtry wymieniam częściej niż podaje producent bo sprawdziłem, że informacje w instrukcji w pewnych warunkach są mocno naciągnięte i stan powietrza nie był taki jak sobie tego życzyłem.
waterman - 03-11-2015, 14:41
| Jan Werbiński napisał/a: | | pasują standardowe rozmiary czy można kupić samo kółko do typowego silnika 400V? | ja to bym napisał tam
http://www.bauer-kompressoren.de
i ladnie poprosił o udostepnienie dokumentacji serwisowej. tak zrobilem ze stara Gera. Zadzwonila miła pani z firmy, dostalem dokumentacje za free i jeszcze po cenie zlomu prawie tone cześci zamiennych zalegającym w magazynach.
anarchista - 06-04-2016, 11:47
| waterman napisał/a: | | i jeszcze po cenie zlomu prawie tone cześci zamiennych zalegającym w magazynach. | I po co się przyznawałeś, masz 3 stopień z tłokiem i pierścieniami ?
pozdrawiam rc
[ Dodano: 06-04-2016, 12:00 ]
| md1974 napisał/a: | | obroty silnika 3000 | 2800 obr/min 3000 to obroty pola magnetycznego dla 50 Hz. | Jan Werbiński napisał/a: | | na 2850 lub 3000 obrotów 230/400V | 3000 to liczba obrotów jak dla silnika synchronicznego. | Jan Werbiński napisał/a: | | Chodzi o to aby koło dobrać z dostępnych, a nie np. toczyć. | Moc silnika to obroty razy moment, silnik o tych samych obrotach i tej samej mocy ma taki sam moment. Więc kółko pasowe ma takie same wymiary dla paska. Nie istotne są parametry uzwojenia, tak samo jak połączenie trójkąt gwiazda nie zmienia mocy, tylko zakres napięć i prądów.
pozdrawiam rc
Stachul - 07-04-2016, 17:24
Z ostatnim się nie zgadzam, przełączenie konkretnego silnika z układu gwiazdy na trójkat zmienia jego moc. Zakładając, że silnik jest zaprojektowany do pracy w układzie trójkąta w danej sieci (o okreslonych parametrach) to zasilenie go w układzie gwiazdy odpowiada obniżeniu napięcia co prowadzi do mniejszych pradów i niższej wartości momentu. Zmienia się także moment rozruchowy oraz co istotne prąd rozruchowy takiego silnika. Ten prąd rozruchowy jest główna przyczyna stosowania rozruchu gwaizda/trójkąt.
Powyższe stwierdzenie można uznać za prawdziwe jeżeli mamy do dyspozycji zestaw silników o takch samych obrotach i mocy znamionowej (takze momencie znamionowym). Wtedy oczywiście nie ma znaczenia czy silnik został zaprojektowany do pracy jako jedno/trój-fazowy i pracuje w ukladzie trójkąt/gwiazda pod warunkiem, że każdy z nich bedzie podłączony do stosownego źródła zasilania (odpowiedniego dla danego silnika). Prowadząc dalsze rozważania to możemy użyc kieratu i konia zakładając, że wał osiagnie odpowiednie obroty i koń dostarczy odpowiedniej mocy - ewentualnie należy dobrać inne koło pasowe dla wolnoobrotowego wału który wychodzi z kieratu :-)
anarchista - 07-04-2016, 22:32
| Stachul napisał/a: | | Z ostatnim się nie zgadzam, przełączenie konkretnego silnika z układu gwiazdy na trójkat zmienia jego moc. Zakładając, że silnik jest zaprojektowany do pracy w układzie trójkąta w danej sieci (o okreslonych parametrach) to zasilenie go w układzie gwiazdy odpowiada obniżeniu napięcia co prowadzi do mniejszych pradów i niższej wartości momentu. | Zgadzam się z Tobą przy zasilaniu z tej samej sieci, często przełączenie gwiazda trójkąt jest stosowane przy rozruchu żeby ograniczyć prąd rozruchowy. Lecz | anarchista napisał/a: | | tylko zakres napięć i prądów. | jak widzisz mówię o zmianie 2 parametrów mysląc o klasyce 220/380 czy wersji współczesnej 230/400. Czy masz zmianę mocy jeśli przełączysz silnik w trójkąt i puścisz na 3 fazach 230 V. w porównaniu do gwiazdy i 3x400V również 3 fazy. Nie. Bo rośnie prąd w trójkącie, w gwieździe mamy wyższe napięcie. | Stachul napisał/a: | | nie ma znaczenia czy silnik został zaprojektowany do pracy jako jedno/trój-fazowy i pracuje w ukladzie trójkąt/gwiazda pod warunkiem, że każdy z nich bedzie podłączony do stosownego źródła zasilania (odpowiedniego dla danego silnika). | Silnik asynchroniczny trójfazowy i jednofazowy, pędzony na jednej fazie ma nierównomierny moment w czasie, zasilany trój fazowo ma stały moment. W niektórych zastosowaniach nie jest to to samo.
pozdrawiam rc
Stachul - 08-04-2016, 13:24
| anarchista napisał/a: | | Czy masz zmianę mocy jeśli przełączysz silnik w trójkąt i puścisz na 3 fazach 230 V. w porównaniu do gwiazdy i 3x400V również 3 fazy. Nie. Bo rośnie prąd w trójkącie, w gwieździe mamy wyższe napięcie. |
Tak - zmienima moc znamionową silnika, W gwieżdzie mam niższe napięcia na uzwojeniu a nie wyzsze. Napiecie międzyfazowe to pierwaistek(3) razy napiecie fazowe i takie wystepuje w trójkacie. To 3x400 to jest właśnie napięcie międzyfazowe. Tak więc gwiazda jest zasilana 3x230 a trójkat 3x400.
anarchista - 08-04-2016, 13:45
| Stachul napisał/a: | | Tak więc gwiazda jest zasilana 3x230 a trójkat 3x400. | Mylisz się, prąd może płynąć w trójkącie przez jedno uzwojenie i równolegle połączone są dwa szeregowo połączone uzwojenia. tak wygląda to z jednej fazy. Więc prąd płynący jest większy i napięcie zasilające niższe. W połączeniu gwiazda z perspektywy jednej fazy, prąd płynie przez 2 uzwojenia, więc napięcie jest wyższe a prąd niższy.
pozdrawiam rc
Stachul - 08-04-2016, 15:53
Tak nie jest - może sprawdż podstawy elektrotechniki informacje o pradzie trójfazowym.
Napiecie miedzyfazowe to 400v - podłącz żarówkę miedzy fazy i zobacz czy to przetrzyma. Dla połączenia równoległego interesuje mnie jedno uzwojenie - te dwa pozostałe połaczone w szereg to oddzielny obwód więc nie ma wpływo na to pojedyńcze włączone między fazy - czyli pod 400v.
Zname są przypadki "odpadnięcia" zera (N) w bloku mieszkalnym (instalacje aluminiowe z PRL), jak sąsiad włąrczył czajnik to spaliło telewizor bo zamiast 220 dostał 380 (prawie, moc TV powiedzmy 150W a czajnik 2KW, odpowiednie rezystancje - do policzenia ile napiecia było na TV a ile na żelazku).
Normalnie w domu używasz "gwiazdy" bo łaczysz odbiorniki między fazę a zero (N) i tam masz 230V. Tak więc uswojenie silnika połączonego w gwiazdę także dostaje tylko 230V (pozostałe dwa uzwojenia tak samo tylko fazy są przesuniete w czasie - kęcie wurowania pola o 120 stopni).
Maras - 08-04-2016, 20:33
Odeszliście od tematu,
rzuca się w oczy - oddychanie zaolejonym powietrzem jest be i koniec
a jakie konsekwencje to tak samo jak z tabelami nurkowymi - są ok ale nikt do końca nie jest pewien bo nic się nie dzieje i wszyscy (prawie) wracają z głębin "zdrowi" ( czytaj nie zdiagnozowani).
Maras
anarchista - 08-04-2016, 22:47
| Stachul napisał/a: | | Tak nie jest - może sprawdż podstawy elektrotechniki informacje o pradzie trójfazowym. | Maszyny Elektryczne prof. Latek. Przeczytaj, potem będziemy mówili o konkretach, na razie nie wiesz co jest czym.
Trójkąt podłączamy do 3x230V, gwiazdę do 3x400V i mamy taką samą moc, na silniku który to umożliwia czyli ma wyprowadzone oba końce uzwojeń, do skrzynki rozdzielczej. To podstawy.
pozdrawiam rc
[ Dodano: 09-04-2016, 07:58 ]
http://allegro.pl/silnik-...4.html#imglayer
Tabliczka znamionowa silnika który pracuje na 3x230V i żre więcej prądu i 3x400V potrzebuje mniej prądu. "Stachul" nie masz pojęcia o silnikach asynchronicznych i 3 fazach.
pozdrawiam rc
[ Dodano: 09-04-2016, 08:02 ]
tabliczka znamionowa.
jaros4 - 09-04-2016, 09:21
Cześć.Wczoraj w "trójce",około południa był bardzo ciekawy program o "spektrum autyzmu",rzucajacy nowe światło na ludzi obdarzonych-obciażonych owym przydatkiem.
Bardzo ciekawa rzecz.Polecam...
Trajter - 09-04-2016, 09:31
Bardzo dawno nie zaglądałem na forum, a tu widzę, że kolega anarchista powrócił.
Drogi Ryszardzie. Moc silnika 3-fazowego asynchronicznego ZMIENIA się wraz ze zmianą połączenia gwiazda-trójkąt. Możesz przeczytać o tym choćby tutaj:
http://www.elektroinstala...hp?article_id=4
lub tutaj:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Prze%C5%82%C4%85cznik_gwiazda-tr%C3%B3jk%C4%85t
a tutaj to już całkiem nieźle:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Silnik_elektryczny_asynchroniczny
Wynika to z tego, że w przypadku połączenia w gwiazdę mamy mniejsze napięcie w uzwojeniu, to generuje słabsze pole, a to z kolei powoduje przepływ mniejszego prądu w uzwojeniu. Spadek napięcia na uzwojeniu powoduje więc również spadek prądu na tym uzwojeniu, co z kolei powoduje łącznie spadek mocy.
Nie rozumiem dlaczego się upierasz przy swoim – tu nie ma zastosowania prawo Ohma, gdzie prąd jest proporcjonalny do napięcia (przy stałym oporze).
Jedyna rzecz identyczna w połączeniu gwiazda trójkąt, to prędkość obrotowa nieobciążonego silnika, gdyż wynika ona z częstotliwości sieci i budowy silnika (a budowa dla samego przełączenia układu zasilani jest przecież identyczna, bo to ten sam silnik). Przy obciążeniu może być już różnie, gdyż zmienia się moc, a co za tym idzie współczynnik asynchroniczności dla połączenia w gwiazdę może się zmniejszyć.
Z praktycznego działania, to mam sprężarkę, którą mogę uruchomić w układzie gwiazda i dalej automatyczne przełączenie na trójkąt lub od razu mogę wystartować w trójkącie. W tym drugim przypadku wywala mi bezpieczniki – świadczy to znacznym wzroście prądu przy rozruchu dla połączenia w trójkąt. Nieprawdaż?
anarchista - 09-04-2016, 10:15
| Trajter napisał/a: | | Wynika to z tego, że w przypadku połączenia w gwiazdę mamy mniejsze napięcie w uzwojeniu, to generuje słabsze pole, | Dlatego gwiazda jest zasilana z 3x400V i płynie mniejszy prąd. W trójkącie większy prąd i niższe napięcie.
Patrz tabliczka znamionowa.
Linki które zamieściłeś Darku są fajne, tylko nie dotyczą problemu o którym szła rozmowa. Nie mówię o rozruchu.
| Trajter napisał/a: | | Z praktycznego działania, to mam sprężarkę, którą mogę uruchomić w układzie gwiazda i dalej automatyczne przełączenie na trójkąt lub od razu mogę wystartować w trójkącie. W tym drugim przypadku wywala mi bezpieczniki – świadczy to znacznym wzroście prądu przy rozruchu dla połączenia w trójkąt. Nieprawdaż? | Jak zauważysz, to dokładnie to napisałem niecowyżej.
pozdrawiam rc
adamjoker - 09-04-2016, 12:11
Zbytni pośpiech.
Stachul - 11-04-2016, 16:29
| anarchista napisał/a: | | Trójkąt podłączamy do 3x230V, gwiazdę do 3x400V i mamy taką samą moc, na silniku który to umożliwia czyli ma wyprowadzone oba końce uzwojeń, do skrzynki rozdzielczej. To podstawy. |
Zrozumiałem na czym polega nieporozumienie.
Ja mówię o jednym i tym samym silniku podłączonym do jednej i tej samej sieci tylko w różnej konfiguracji uzwojeń. (taki normalny przypadek pracy gwiazda/trójkąt uzywany w maszynach)
Kolega powołujac się na tabliczki znamionowe pokazuje przyłącznie tego silnika w różnych konfiguracjach do róznych sieci zasiljących - w układzie tójkąta do sieci o obniżonym napięciu (3x230v miedzyfazowego) i gwiazdy do sieci o standardowych parametrach 3x400V.
Tak w takich warunkach mamy zachowaną moc znamionową a prądy i napięcia zmianiają się tak jak podano na tabliczce znamionowej (dla obciążenia mocą znamionową).
Ja mówiłem o układzie ze zwykłym przełącznikiem gwiadza/trójkąt. Jedyna nieścisłośc to podanie napięcia dla gwiazdy - 3X230V - w obu wypadkach nalezy podawać 3x400V bo taką sieć posiadmy.
Ja zastosowałem pewne uproszczenie - podałem napięcie na pojedyńczym uzwojeniu które dla gwiazdy wynosi 230V (między zaciskiem fazy a punktem środkowym konfiguracji) przy 400V między zaciskami fazowymi.
Tak przy okazji przykładowy silnik - ten z tabliczki znamionowej - może pracować w normalnej sieci tylko w układzie gwiazdy i nie można go podłączyć w układzie trójkąta bo przekroczymy napięcie znamionowe. Tak więc nie można go stosować w tanim układzie ograniczenia prądu rozruchowego (gwiazda/trójkąt) chyba, że ktoś ma sieć 3x230V albo stosowny falownik np zasilany z jednej fazy.
stegano - 11-04-2016, 18:52
Podepne sie do tematu.
Poniżej wynik analizy powietrza z mojego kompresora... Dziwi mnie bardzo zbyt wysoki poziom CO2, pomimo ze silnik jest elektryczny i filtr został wymieniony na nowy parę dni przed testem... Jakieś pomysły? jest sie czym przejmować? Napisze jeszcze tylko, ze moj analizator CO2 (Analox) pokazuje 0.00...
https://picasaweb.google.com/lh/photo/78DwkVATWTvLIGnxOS_BM9MTjNZETYmyPJy0liipFm0?feat=directlink
anarchista - 11-04-2016, 22:05
Oleje do sprężarek powietrza oddechowego, nie powinny dawać toksycznych produktów rozpadu. Przydała by się informacja o typie sprężarki niektóre są gorące i palą olej.
pozdrawiam rc
[ Dodano: 11-04-2016, 22:10 ]
| Stachul napisał/a: | | że ktoś ma sieć 3x230V albo stosowny falownik np zasilany z jednej fazy. | Są też układy soft startu, co prawda silnik nie lubi sterowania napięciem, lecz ograniczenie prądu rozruchu możemy osiągnąć.
pozdrawiam rc
stegano - 11-04-2016, 22:15
anarchista, Bauer poseidon pe100
anarchista - 11-04-2016, 22:40
Bauer to dobry producent, nie mam pomysłu co jest przyczyną. Znam rozwiązania łagodne jak związać CO2 też drastyczne przy okazji usuwające wodę. Lecz chyba to nie miejsce na pisanie wprost. Dodatkowo miałbyś kłopot z posługiwaniem się tym, u siebie.
pozdrawiam rc
stegano - 11-04-2016, 22:56
anarchista, Mnie interesuje to pierwsze rozwiazanie
anarchista - 12-04-2016, 07:43
Wapno sodowane służy do pochłaniania CO2 (Molecular inni producenci produkują wapno które przepuszcza część nie związanego CO2), lepszy jest LiOH tyle że się pyli.
pozdrawiam rc
waterman - 12-04-2016, 10:49
A jaki olej jest zalany, czy aby nie ma gdzieś przedmuchów? Trochę dziwne są te odczyty... no jeśli czujnik jest ok
stegano - 12-04-2016, 10:57
waterman, Olej jest oryginalny i taki jak trzeba "Bauera", tez pomyślałem o czujniku... może maja zrąbany... bo na moim Analogx'ie poziom pokazuje 0.00. Morze to dlatego, ze nabijam w domu? i tu juz jest podniesiony poziom CO2... a oni maja zbyt czuły pomiar? Jak widać z ich pomiarów, reszta jest czysta, brak substancji oleistych, co raczej wyklucza przedmuchy?
hennessy - 12-04-2016, 11:51
| stegano napisał/a: | | [...]Morze to dlatego, ze nabijam w domu? i tu juz jest podniesiony poziom CO2... a oni maja zbyt czuły pomiar? Jak widać z ich pomiarów, reszta jest czysta, brak substancji oleistych, co raczej wyklucza przedmuchy? |
W tym kierunku bym badał.
Jeżeli możesz to przeprowadź:
Po zerowe - zobacz, czy w okolicy nie ma możliwości abyś zasysał CO2 - np. z kuchni, czy jakiegoś obiektu obok (restauracja, warsztat, itp.).
Później same okolice sprężarki można badać.
1. Kalibrację miernika czystym gazem.
2. Pomiar w pomieszczeniu, podczas postoju sprężarki, w warunkach podobnych do pracy (nie wietrzyć, idealnie w kilku miejscach i na różnych wysokościach).
3. Pomiar j.w., ale podczas pracy sprężarki.
4. Jeszcze raz pomiar gazów sprężanych.
5. Na koniec jeszcze raz kalibracja dla sprawdzenia stałości pracy miernika.
Jan Werbiński - 12-04-2016, 11:55
| stegano napisał/a: | Podepne sie do tematu.
Poniżej wynik analizy powietrza z mojego kompresora... Dziwi mnie bardzo zbyt wysoki poziom CO2, pomimo ze silnik jest elektryczny i filtr został wymieniony na nowy parę dni przed testem... Jakieś pomysły? jest sie czym przejmować? Napisze jeszcze tylko, ze moj analizator CO2 (Analox) pokazuje 0.00 |
Masz dużo CO2, ale analizator pokazuje zero? Nie rozumiem.
Potencjalne przyczyny to:
Przegrzewanie się któregoś ze stopni w wyniku niedostatecznego smarowania lub chłodzenia i spalanie oleju. Wąskie gardła jak np. zawór, przewężenie i miejscowe przegrzanie prowadzące do spalania oleju. Olej mineralny zamiast syntetycznego zwiększa ryzyko, bo ma niższą temperaturę spalania/utleniania. Nieoryginalny, niewłaściwy olej.
Słabo wentylowane pomieszczenie, w którym zalega CO2 lub przebywa zbyt wiele osób.
Nawiewanie spalin z komina z pobliskiej posesji.
PS Mam pomiar CO2 w domu. Jest robiony ciągle wraz z wykresami przesyłanymi na internet. CO2 jest gazem cięższym od powietrza i zalega nad podłogą. Jeśli na noc nie otworzy się okna lub wymusi wentylacji mechanicznej, to w sypialni do rana stężenie wzrasta trzykrotnie ponad normę.
anarchista - 12-04-2016, 12:11
| stegano napisał/a: | | brak substancji oleistych, co raczej wyklucza przedmuchy? | Bauer stosuje w większych modelach podanie przedmuchów ze skrzyni korbowej na ssanie sprężarki, potem oddzielają wodę i olej dwa stopnie oddzielania po 3 i 4 stopniu.
W małych nie ma takich fanaberii. Układ filtracji skutecznie działa. Pozostało Tobie związanie CO2. Jeśli to pomieszczenie, to możesz na wejściu do sprężarki wiązać CO2. Tyle że musisz chronić przed pyłem, który nie służy sprężarce, lub po sprężeniu w filtrze osobistym wiążącym CO2. Kolejny krok to dopalacze katalityczne ogrzewane, były stosowane i takie rozwiązania. | Jan Werbiński napisał/a: | | Słabo wentylowane pomieszczenie, | To ważny powód, zwłaszcza jednej sprężarki na znanym nurkowisku.
pozdrawiam rc
trzesiek - 12-04-2016, 22:19
Pochodzenie CO2 ze spalonego oleju uważam za nieprawdopodobne. Przynajmniej nie o tej porze roku. CO2 pochodzi praktycznie wyłącznie z zassanego powietrza.
| Jan Werbiński napisał/a: | Słabo wentylowane pomieszczenie, w którym zalega CO2 lub przebywa zbyt wiele osób.
Nawiewanie spalin z komina z pobliskiej posesji. |
I w tym upatrywałbym problemu
Pozdrawiam
Wojciech Czechowski
anarchista - 12-04-2016, 22:40
| trzesiek napisał/a: | | Pochodzenie CO2 ze spalonego oleju uważam za nieprawdopodobne | Rozbierałeś małe sprężarki szybkoobrotowe AK 150 ? Tam było widać osady na zaworach. Bauer jest lepiej dopracowaną konstrukcją. Posiada dosyć duże chłodnice między stopniowe. Usunięcie CO2 na ssaniu, to żaden problem.
pozdrawiam rc
stegano - 14-04-2016, 18:20
Ok, dzis wysłałem jeszcze jada próbkę do analizy, powietrze zasysane z zewnątrz tym razem, jutro powinny przyjść winiki. A tu odczyt z mojego analizatora CO2: https://youtu.be/Icx5ES8EZr8
anarchista - 14-04-2016, 22:27
Na analizatorze masz nadruk CO, czy on mierzy CO czy CO2 ?
pozdrawiam rc
stegano - 14-04-2016, 22:41
anarchista, CO
anarchista - 14-04-2016, 23:11
To bardzo dobra wiadomość brak CO. Z bańki z wapnem sodowanym możesz zrobić pochłaniacz CO2. Raczej polecam Molecular mało się pyli i nie ma problemów z przepuszczaniem nie związanego CO2. Taki problem potrafi występować na innych produktach. Po użyciu chowasz taki filtr do worka foliowego i szczelnie wiążesz. Posłuży baniak 4,5 kg dosyć długo.
pozdrawiam rc
stegano - 14-04-2016, 23:15
anarchista, Jak to wszystko poskaldac do kupy? ja zrobic taki filtr?
anarchista - 15-04-2016, 07:12
Dziury w bańce i wkładasz siatkę na dno, na to jest zasypane wapno sodowane, bez docisku. Wyjście do zasypywania masz podłączone do sprężarki poprzez filtr przeciwpyłowy. bańkę wieszasz na haku i łączysz karbowanym wężem, nowym z odkurzacza. Dzięki temu filtr nie drga. Sprężarka może sobie drgać do woli. po pracy odkręcasz zakrętkę i chowasz całość do worka i zaciskasz worek.
Jest na forum zdjęcie jak sprawdzić stan zużycia wapna sodowanego. W dziale obiegi zamknięte. 1 kg wapna wiąże około 100 l CO2 (statyczna chłonność jest wyższa dynamiczna nieco niższa), bańka długo posłuży. Nie mieszasz wapna, złoże przy ssaniu jest zużyte i strefa zużycia przechodzi wgłąb pochłaniacza. To ważne dla efektywnej pracy.
pozdrawiam rc
Jan Werbiński - 15-04-2016, 09:54
To jak w końcu? Nadmierny poziom CO, czy CO2? Stegano najwyraźniej nie odróżnia tych gazów. Cały czas pisał o CO2, potem na filmie CO, następnie pisał o CO, aż tu nagle znowu wszyscy dyskutują o CO2.
Czy Wy umiecie czytać ze zrozumieniem?
Proponuję Stegano żebyś zrobił jakiś kurs nurkowy, choćby OWD. Nieodróżnianie CO i CO2 może być tragiczne w skutkach.
stegano - 15-04-2016, 10:04
Jan Werbiński, Tu chodzi o CO2, trochę tutaj namieszałem...
anarchista - 15-04-2016, 11:06
Do wiązania CO tlenku węgla inaczej czadu, stosuje się hopkalitowe pochłaniacze, Faser czy Draeger takie produkują.
Do CO2 stosuje się wapno sodowane typowo, można też innymi substancjami wiązać CO2.
pozdrawiam rc
Trajter - 15-04-2016, 19:44
Stegano
Pierwsza sprawa – jeśli masz inne wartości z badania powietrza z laboratoriom, a inne z Twoich pomiarów, to przypuszczam, że problem tkwi w Twoim mierniku. To co rzuca się na uszy w Twoim filmiku to chyba dość duży przepływ z butli – może on fałszować wyniki. Druga sprawa to kalibracja Twojego miernika. Mam nadzieję, że stosujesz odpowiedni calibration kit lub stosujesz inny – odpowiedni i sprawdzony gaz do kalibracji miernika. Ostatecznie może się okazać, że miernik jest uszkodzony, ale osobiście obstawiam jakiś problem z kalibracją. Trudno też tak zdalnie leczyć tego typu problem.
Kolejna sprawa to usuwanie CO z powietrza przed wejściem do sprężarki. CO usuwany na hopkalicie – to jest reakcja katalityczna i powstaje CO2 i H2O. CO2 trzeba dalej usunąć na wapnie sodowanym. Zrobiłem kiedyś taki filtr do sprężarki o przepływie 250 l/min. Ze względu na konieczność zachowania odpowiednich czasów przebywania i marginesów bezpieczeństwa nie jest to najmniejsze rozwiązanie. Jakby co mogę podesłać fotki.
Jan Werbiński - 16-04-2016, 09:21
| stegano napisał/a: | | Jan Werbiński, Tu chodzi o CO2, trochę tutaj namieszałem... |
To po co pokazujesz pomiar CO?
[ Dodano: 16-04-2016, 09:25 ]
| Trajter napisał/a: |
Kolejna sprawa to usuwanie CO z powietrza przed wejściem do sprężarki. CO usuwany na hopkalicie – to jest reakcja katalityczna i powstaje CO2 i H2O. CO2 trzeba dalej usunąć na wapnie sodowanym. Zrobiłe |
Typowa zawartość CO wyprodukuje pomijalnie małą ilość CO2, która nie będzie szkodliwa i nie ma się co przejmować jej usuwaniem. Jeżeli jednak planujesz lub uważasz, że to za mało i należy ja usuwać wapnem, to moim zdaniem coś jest tu totalnie popieprzone w tym myśleniu. Duże ilości CO nie usuwa się hopkalitem tylko użyciem rozumu przed włączeniem sprężarki.
Hopkalit nie służy do planowego usuwania CO. On jest tylko dodatkowym zabezpieczeniem. Nie napełnia się butli powietrzem z podwyższoną zawartością CO.
Trajter - 16-04-2016, 13:26
| Jan Werbiński napisał/a: | | On jest tylko dodatkowym zabezpieczeniem |
Dobrze, że na koniec sam to zrozumiałeś przy użyciu rozumu.
Jan Werbiński - 16-04-2016, 17:19
Hopkalitu nie używa się przed wejściem do sprężarki z powodu zawartości pary wodnej. Nie ma sensu, bo on po prostu nie działa przy typowej wilgotności powietrza. Najskuteczniejsze oczyszczenie z pary, to sprężenie, PMV i przepuszczenie sprężonego przez sito molekularne. Osuszone sprężone powietrze nadaje się do filtracji CO. To znaczy że hopkalit zawsze montujemy ZA SPRĘŻARKĄ.
Sita molekularnego nie używa się do usuwania CO2 z powodu oddawania CO2 ponownie w przypadku otrzymania wilgoci. Dlatego nie możemy liczyć na usuwanie CO2 po sprężaniu, gdzie wilgotność względna jest wysoka (choć ilość pary wodnej niewielka). Nie bierzemy pod uwagę sita jako czynnika filtrującego CO2.
CO2 w sprężaniu usuwa się skrubberem z powietrza pod ciśnieniem atmosferycznym PRZED sprężarką. Skrubber powinien być odpowiedniej wielkości aby zapewnić odpowiednio długi okres kontaktu - kilka kilogramów wsadu.
Piszesz że usuwałeś CO hopkalitem przed sprężarką - otóż w kosztowny sposób usuwałeś wilgoć, a nie tlenek węgla.
Dwutlenek węgla powstały w hopkalicie nie usuwa się lub "usuwa" sitem molekularny będącym ostatnim stopniem filtra licząc się z tym że w każdej chwili "usunięty" CO2 może zostać ponownie oddany.
Tym samym planowanie sprężania w miejscu o podwyższonej ilości CO jest błędem. Należy pomyśleć.
anarchista - 16-04-2016, 17:58
| Jan Werbiński napisał/a: | | Hopkalitu nie używa się przed wejściem do sprężarki z powodu zawartości pary wodnej. |
| Jan Werbiński napisał/a: | | Piszesz że usuwałeś CO hopkalitem przed sprężarką - otóż w kosztowny sposób usuwałeś wilgoć, a nie tlenek węgla. | Efektywność pracy hopkality leci na pysk gdy jest wilgotno lecz nie znika.
http://www.faser.com.pl/wyroby/maski/804.htm
| Jan Werbiński napisał/a: | | CO2 w sprężaniu usuwa się skrubberem z powietrza pod ciśnieniem atmosferycznym PRZED sprężarką. Skrubber powinien być odpowiedniej wielkości aby zapewnić odpowiednio długi okres kontaktu - kilka kilogramów wsadu. | Klasycznie 2 stopnie wiązania, po zużyciu pierwszego stopnia zamienia się jego drugim, na miejsce drugiego wkłada nowy.
Tu kaskadowy sposób filtrowania.
http://www.faser.com.pl/wyroby/spec/filtry-all.htm
To sposób związania CO2 i pochłonięcia pary wodnej.
http://www.faser.com.pl/wyroby/spec/urk.htm
To pochłaniacz CO2 i H2O równolegle połączone 3 pokrywają zapotrzebowanie sprężarki 100l/min/
http://www.faser.com.pl/wyroby/spec/pt1.htm
pozdrawiam rc
[ Dodano: 16-04-2016, 18:09 ]
Rosjanie stosowali katalityczne dopalanie CO po sprężeniu, lub hopkalitem (ich nazwa gopkalit) po podgrzaniu powietrza, też po sprężeniu powietrza w brutalnych dislowskich sprężarkach w których w jednym cylindrze pracuje disel i sprężarka. Układ bez korbowodów.
Technika dopalania zanieczyszczeń jest również stosowana w systemach saturowanych, do usuwania zanieczyszczeń nie usuwanych przez wapno sodowane.
Na koniec ciekawostka, człowiek produkuje również CO.
pozdrawiam rc
Jan Werbiński - 16-04-2016, 19:30
1,8 kg urządzenia, to zapewne ponad kilogram wsadu i wystarczy tylko na dwa twinsety.
anarchista - 16-04-2016, 21:23
| Jan Werbiński napisał/a: | | 1,8 kg urządzenia, to zapewne ponad kilogram wsadu i wystarczy tylko na dwa twinsety. | To wiąże
"Minimalny czas ochronnego działania przy 0,25 % stężenia CO i zawartości wilgoci 20,7g/m ((85%-90%)WZ) przy przepływie sinusoidalnym 30l/ min
minimum 210 min" 15,75l CO w 6300 l powietrza. Przypuszczam że wyszło by więcej naładowanych zestawów.
Dlatego rozwiązanie z dopalaniem jest efektywniejsze.
Przy okazji widzimy że wilgotność jest dosyć pokaźna "(85%-90%)WZ".
pozdrawiam rc
Trajter - 18-04-2016, 17:55
Drogi Kolego Janie Werbiński,
Zapewniam Cię, że hopkalit doskonale pracuje w zakresach normalnej wilgotności powietrza. Wiedza o tym strażacy i górnicy. Stosują właśnie filtry hopkalitowe firmy, której linki zamieścił anarchista.
Jeśli chodzi o oczyszczanie powietrza z CO i CO2, to ja pisze o filtrze, który ma za zadanie oczyszczać powietrze z tych gazów w przypadku sporadycznego dostawania się spalin oraz dla powietrza z okolic osiedli mieszkaniowych w okresie grzewczym. Mówimy o zawartości CO na poziomie 10-20 ppm. Nie mam zamiaru oczyszczać gazów spalinowych z rury wydechowej jakiegokolwiek pojazdu. To co przedstawiają testy cytowane przez anarchistę opisuje sprawność złoża hopkalitowego i gazów o kilka rzędów wielkości wyższych stężeń niż ja to opisuję. Nie jest to przedmiot żadnej dyskusji, bo hopkalit poradzi sobie z dużo wyższymi stężeniami.
Mija się z celem stosowanie hopkalitu po sprężaniu gazu, gdyż jego efektywność spada wraz ze wzrostem gęstości gazu (wynikającym z podwyższenia ciśnienia) znacznie bardziej niż na skutek wilgotności przepuszczanego gazu.
W przypadku o którym pisze wystarczająco efektywne są odpowiednie filtry na wejściu do sprężarki.
Przykładem takiego filtra jest ten proponowany przez Bauera do usówania CO2 (do CO też mają – jak będziesz chciał to znajdziesz na ich stronie)
http://www.bauer-kompress...-Systems_EN.pdf
Założenie takich systemów jest bardzo proste – najpierw usuwamy CO, potem CO2 a następnie wodę w sprężarce.
Mój filtr ma zasyp 2 kg hopkalitu oraz 3 kg wapna. Kiedy robiłem na nim testy dla powietrza na wejściu z 15 ppm CO to przepuściłem 1200 m3 takiego gazu z prędkością około 300 l/min.
Po tym czasie stężenie CO i CO2 na wyjściu z filtra było na poziomach 0 ppm. Więc filtr działał i wystarczał na załadowanie trochę więcej gazu niż jednego twina, nieprawdaż? Założenie takie, że wszystkie filtry i wypełnienia zmienia się w tym samym czasie.
Stosowanie scrubera (oczywiście mam nadzieje, że też masz na myśli scruber, czyli urządzenie w którym w przeciwprądzie z gazem jest podawana odpowiednia ciecz, a nie tak zwany scruber – jak np. w rebie – będący jedynie złożem stałym) z pewnością byłoby bardziej efektywne, ale pojawiają się podstawowy problemy - to konstrukcja scrubera – sądzę, że koszt takiego scrubera przekroczyłby kilkukrotnie koszt sprężarki.
Olbrzymie koszty i niepotrzebne skomplikowanie techniczne. Raczej na poziomie bzdury dla przeciętnego centrum nurkowego, czy też indywidualnych potrzeb.
trzesiek - 19-04-2016, 22:34
| Trajter napisał/a: | | Zapewniam Cię, że hopkalit doskonale pracuje w zakresach normalnej wilgotności powietrza. Wiedza o tym strażacy i górnicy. Stosują właśnie filtry hopkalitowe firmy, której linki zamieścił anarchista. |
Może strażacy i górnicy wiedzą swoje, w końcu jest ich tak wielu, że nie mogą się mylić , ale karta charakterystyki hopkalitu jednoznacznie wskazuje, że wilgoć powoduje upośledzenie zdolności utleniających. Zdecydowanie prawdziwe jest: | anarchista napisał/a: | | Efektywność pracy hopkality leci na pysk gdy jest wilgotno lecz nie znika. | Dodałbym tylko, że w prawidłowo zaprojektowanym filtrze zawilgocenie katalizatora praktycznie znosi jego działanie.
Trajter, gorąco rekomenduję poznanie budowy pochłaniacza typ 804 i przestudiowanie jak on działa Podpowiem, że gdyby pochłaniacz zawierał wyłącznie hopkalit, to byłby tańszym jego źródłem niż opakowanie zbiorcze kupione bezpośrednio u producenta
Trajter, w jednym miejscu piszesz, że usuwasz zawartość CO rzędu 10-20 ppm, a gdzie indziej, że produkt dopalenia CO, czyli CO2 trzeba usunąć. Gdybyś zorientował się, w łatwo dostępnej literaturze, w jakich granicach waha się stężenie CO2 w powietrzu atmosferycznym, to doszedłbyś do wniosku, że dodatkowe 10-20 ppm CO2 nie ma znaczenia. Jeśli jednak chcesz zmniejszyć zawartość zarówno CO2, jak i CO, to zrób to tak, jak robi wspomniany przez Ciebie Bauer, tzn.:
1) CO2 wyeliminuj przed sprężarką, ponieważ wapno sodowane pracuje prawidłowo, gdy jest wilgotne.
2) Usuń jak najwięcej wilgoci poprzez wykroplenie ze sprężonego powietrza (skuteczność rośnie wraz ze wzrostem ciśnienia i spadkiem temperatury).
3) Usuń pozostałą wilgoć na adsorbencie, jakim jest sito molekularne.
4) Suchy gaz przepuść przez węgiel aktywny w celu usunięcia odorów i zanieczyszczeń węglowodorowych.
5) Zastosuj jeszcze jedną warstwę sita molekularnego, które wychwyci wilgoć resztkową węgla.
6) Dopal CO do CO2 w obecności katalizatora, którym najczęściej jest hopkalit, pamiętając, że jeśli filtracja wilgoci zawiedzie, to woda upośledzi własności katalityczne.
7) Zadbaj o właściwe odpylenie filtrowanego powietrza, ponieważ hopkalit jest produktem szkodliwym, działając szkodliwie przez drogi oddechowe.
Pozdrawiam
Wojciech Czechowski
anarchista - 19-04-2016, 23:21
Znam was obu, dlatego poproszę o uspokojenie nastrojów, dodatkowo macie wspólnych wrogów.
Hopkalitow jest wiele Draeger ma trochę swoich wariantów, Faser też. Również są znane inne katalizatory do dopalania zanieczyszczeń np firmy Molecular. | trzesiek napisał/a: | | 1) CO2 wyeliminuj przed sprężarką, ponieważ wapno sodowane pracuje prawidłowo, gdy jest wilgotne. | To prawda lecz również korzystne jest wiązanie z małą prędkością przepływu, jak jest ciepło. Czyli za sprężarką też może być. Jeśli mamy zimną sprężarkę, bo wapno sodowane nie przepada za węglowodorami. Podczas wiązania CO2 wapno sodowane wydziela wodę. Przed pochłanianiem czy wychwytem silikażelem czy sitem molekularym czy wymrażaniem są dobre warunki pracy dla wapna, bo wilgotność względna jest bliska 100% | trzesiek napisał/a: | 3) Usuń pozostałą wilgoć na adsorbencie, jakim jest sito molekularne.
4) Suchy gaz przepuść przez węgiel aktywny w celu usunięcia odorów i zanieczyszczeń węglowodorowych. | Sito molekularne również pochłania pary olejów i nie daje się regenerować, po takiej kuracji. | trzesiek napisał/a: | | 6) Dopal CO do CO2 w obecności katalizatora, którym najczęściej jest hopkalit, pamiętając, że jeśli filtracja wilgoci zawiedzie, to woda upośledzi własności katalityczne. | Rosjanie ładnie ograli ten fragment, stosują podgrzewanie, łatwiej utlenić i można stosować bardziej prymitywne hopkality. Wilgotność względna maleje w takich warunkach, nie stanowi problemu dla żywotności hopkalitu.
| trzesiek napisał/a: | | 2) Usuń jak najwięcej wilgoci poprzez wykroplenie ze sprężonego powietrza (skuteczność rośnie wraz ze wzrostem ciśnienia i spadkiem temperatury). | Wiesz że nie mogłem się powstrzymać, Draeger stosuje oddzielenie wody po osiągnięciu odpowiedniego ciśnienia, czyli sprężarka pracuje na np 100 at a w napełnianym zbiorniku jest 20 at. ALE mamy oddzieloną wodę tak jak przy 100 at.
pozdrawiam rc
[ Dodano: 20-04-2016, 09:02 ]
Wojciechu, fajny materiał załączyłeś.
Wspominał o tym "Trajter" ksywa Darek. O tym że gabaryty pochłaniacza CO2 na wejściu dla dużej prędkości przepływu, wychodzą duże.
To powód, wykres dynamicznej chłonności wapna sodowanego.
http://rebreathers.pl/forum/download.php?id=39
Jeżeli wiążemy CO2 po sprężeniu, to mamy dużą dynamiczną chłonność, bo jesteśmy po prawej stronie wykresu ze względu na małą prędkość przepływu, ppCO2 jest wyższe łatwiej związać. Kolejny wysokociśnieniowy filtr musimy wykonać.
pozdrawiam rc
Trajter - 20-04-2016, 09:58
Trzesiek – jesteś inteligentnym i kumatym człowiekiem, a czasem odnoszę wrażenie, że celowo chcesz wykazać się działalnością grupy rozumnych inaczej. Jestem niespotykanie spokojny i ciężko mnie wyprowadzić z równowagi. Wyjaśnię więc w miarę dokładnie i po kolei Twoje wątpliwości mając nadzieję, że bardziej ta wiedza przyda się innym niż Tobie (bo według mojej opinii Ty te rzeczy powinieneś doskonale wiedzieć i rozumieć).
„Trajter, w jednym miejscu piszesz, że usuwasz zawartość CO rzędu 10-20 ppm, a gdzie indziej, że produkt dopalenia CO, czyli CO2 trzeba usunąć. Gdybyś zorientował się, w łatwo dostępnej literaturze, w jakich granicach waha się stężenie CO2 w powietrzu atmosferycznym, to doszedłbyś do wniosku, że dodatkowe 10-20 ppm CO2 nie ma znaczenia”
Istotom jest postawienie na wlocie filtra usuwającego CO2. Filtr hopkalitowy jest niejako dołożony dodatkowo. Zapewniam Cie, że w zakresach wilgotności powietrza działa doskonale. Charakterystyka jego przy wilgotnościach względnych 70-80% jest całkiem przyzwoita, czyli na poziomie 60% sprawności katalitycznej w porównaniu z wilgotnością względną 5%. Hopkalit jest katalizatorem – nie pochłania wilgoci (bardzo nieznacznie). Wilgoć jest dla niego szkodliwa jedynie ze względu na adsorpcję do powierzchni i zmniejszenie miejscowej aktywności katalitycznej (z tego powodu istotniejsza jest wilgotność względna, a nie bezwzględna). Wysuszysz hopkalit – i działa ponownie - bardzo słabo zużywa się w czasie. Głównie przez pokrycie jego powierzchni zanieczyszczeniami pyłowymi (częściowo rozpuszczanymi wodą).
„Trajter, gorąco rekomenduję poznanie budowy pochłaniacza typ 804 i przestudiowanie jak on działa”
Tak się składa, że dość dobrze znam budowę pochłaniacza typu 804. Hopkalit jest tam jedynie częścią złoża. Trzeba jednak pamiętać o założeniach i ograniczeniach tego pochłaniacza oraz wynikającej z tego charakterystyki.
Hopkalit jest ciężki – w związku z tym w pochłaniaczu takim jak 804 należy zastosować go najmniej jak się da (ze względu na wagę pochłaniacza). Dodatkowo hopkalit jest drobnoziarnisty i to powoduje stosunkowo duże opory przepływu gazu (opory oddechowe) – to kolejny istotny czynnik wskazujący na zmniejszenie złoża hopkalitowego w pochłaniaczu 804. Patrząc na to z tego punktu widzenia znacznie łatwiej jest w takim pochłaniaczu wyeliminować wodę (wilgoć) z powietrza i następnie poddać to działaniu katalitycznemu hopkalitu, niż zbudować bardzo ciężki, o wysokich oporach oddechowych pochłaniacz pracujący w szerszym zakresie. To tez tłumaczy tak gwałtowny spadek wydajności pochłaniacza przy wzroście wilgotności (taka charakterystyka nie dotyczy samego hopkalitu, a pochłaniacza jako całości). Dodatkowo można wtedy stosować złoża z węglem aktywnym będącym dodatkowym zabezpieczeniem adsorpcyjnego pochłaniania.
W przypadku filtra na wejściu do sprężarki nie ma 2 problemów – nie jesteśmy ograniczeni wagą i rozmiarem filtra hopkalitowego (w granicach rozsądku) – to czy filtr waży 0,5 czy 5 kg nie ma dla nas istotniejszego znaczenia. Druga sprawa – opory złoża dla gazu nie są aż tak istotnym parametrem – sprężarka poradzi sobie w sytuacji gdzie człowiek już nie byłby w stanie wykonać wdechu. Oczywiście zmniejsza to wydajność sprężarki, ale jest to wartość całkowicie akceptowalna.
Zgodzę się z tym, że można usuwać resztkowe CO na wyjściu ze sprężarki nogące pojawic się w procesie sprężania (zarówno CO jak i CO2 no i inne jeszcze substancje), ale głównie adsorpcyjnie (skuteczność do CO jest słaba). Stosowanie tutaj hopkalitu raczej mija się z celem ze względu na ogromny spadek jego własności katalitycznych wraz z ciśnieniem (większy niż w przypadku wzrostu wilgotności). Co ciekawe CO2 na wapnie lepiej by było usuwać pod zwiększonym ciśnieniem (wyższe ciśnienie poprawia sprawność reakcji, a dodatkowo zmniejszamy prędkość przepływu, czyli zwiększamy czas przebywania). Dodatkowo przy sprężaniu nitroxów hopkalit może powodować proces … bardzo gwałtownego spalania
anarchista - 20-04-2016, 11:24
| Trajter napisał/a: | | Hopkalit jest katalizatorem | Typowy skład to CuO i MnO2.
Czy zachodzą takie reakcje
2CuO + CO Cu2O + CO2
MnO2 + CO MnO + CO2
Może taka
AgO + CO Ag + CO2
pozdrawiam rc
Trajter - 20-04-2016, 11:44
| anarchista napisał/a: | | Czy zachodzą takie reakcje |
Jak dla mnie bomba
Substrat czy katalizator?
Jan Werbiński - 20-04-2016, 11:50
| trzesiek napisał/a: |
Trajter, w jednym miejscu piszesz, że usuwasz zawartość CO rzędu 10-20 ppm, a gdzie indziej, że produkt dopalenia CO, czyli CO2 trzeba usunąć. Gdybyś zorientował się, w łatwo dostępnej literaturze, w jakich granicach waha się stężenie CO2 w powietrzu atmosferycznym, to doszedłbyś do wniosku, że dodatkowe 10-20 ppm CO2 nie ma znaczenia. Jeśli jednak chcesz zmniejszyć zawartość zarówno CO2, jak i CO, to zrób to tak, jak robi wspomniany przez Ciebie Bauer, tzn.: |
Ja doszedłem do takich wniosków jak piszesz. Ta ilość nie ma znaczenia. I idąc dalej - jeśli jednak ilość produkowanego CO2 ma znaczenie (czyli jest znacznie większa), to znaczy że umieściliśmy sprężarkę w pobliżu rury wydechowej pracującego samochodu i należy pomyśleć po czym zamiast uparcie filtrować CO i CO2 lepiej umieścić sprężarkę w innym miejscu.
Trajter - 20-04-2016, 12:03
| Jan Werbiński napisał/a: | | CO i CO2 lepiej umieścić sprężarkę w innym miejscu. |
Mierzyłeś kiedyś zawartości CO i CO2 w okolicach przemysłowych i osiedli mieszkalnych?
Mój kolega robił doktorat, gdzie częścią pracy były badania tego typu. Wyniki są zatrważające. Czy wiesz, że w nocy stężenie CO2 w lesie może dochodzić do 2%?
Masz jakiś dobry pomysł na umieszczenie sprężarki?
Ja nikomu nie nakazuje stosowania takich filtrów. Jak ktoś ma życzenie to może nawet metan dodawać do swojego gazu.
Nie zgodzę się jednak ze stwierdzeniem, że coś nie działa jak wiem, że działa. Mam testowałem, widzę rezultaty. Opieram się na faktach, a nie na wydumkach i przypuszczeniach.
Jan Werbiński - 21-04-2016, 09:31
Mierzę CO2 w domu w sposób ciągły. W skrajnych przypadkach waha się od 300 do 1700 ppm.
Co do pytania o pomysł na umieszczenie sprężarki, to mam. Zakupiłem sprężarkę przenośną i zamierzam jej używać tam gdzie jest świeże powietrze. Nie rozumiem dlaczego miałbym jej używać w okolicach przemysłowych? Myślę że każdy ma wybór.
Filtr CO jest dla mnie tylko dodatkowym zabezpieczeniem, rezerwą, a nie planowanym etapem.
Analogicznie jak spadochron podczas lotu szybowcem używa się w sytuacji awaryjnej, a nie jako planowany sposób opuszczenia statku powietrznego.
anarchista - 21-04-2016, 10:46
| Jan Werbiński napisał/a: | | Zakupiłem sprężarkę przenośną i zamierzam jej używać | Fajnie że już są wygodne sposoby pozyskania sprężarki.
Dawniej używało się różnych sprężarek, jako osobiste królowały AK 150 z instalacji rozruchowej samolotów potem czołgów. To konstrukcja w zasadzie bez chłodzenia między stopniowego, w PK 100 jest przepływ powietrza przez tłok do kolejnego stopnia sprężania. Potrafiły palić olej, dodatkowo trudno było o oleje do systemów oddechowych. Zaprojektowałem filtry do swojej sprężarki, były przeliczone lecz nie testowane hydrostatycznie. Dozór techniczny nie miał ochoty na sprawdzenie. Zbudowałem pompę do testów hydrostatycznych, filtry testowałem ciśnieniem 330 at. Potem już spokojnie używałem. Problemów z wodą i olejem nie było. Dbanie nawet o proste systemy jest wystarczające. Ładne Bauery bez spuszczania wody i oleju też mogą zapaprać butle i AO.
pozdrawiam rc
Jan Werbiński - 21-04-2016, 22:29
Dlatego jak się ma swoją, to się pilnuje i dba.
Z cudzą czy firmową może być różnie. W praktyce wystarczy raz dopuścić do zalania filtra kondensatem aby zatłuścić węże. Nie wiem czy da się to potem wyczyścić. Ponoć ciężko.
Do dziś pamiętam widoczny olej w zaworze butli, jak kilkanaście lat temu dałem napompować na Koparkach.
waterman - 22-04-2016, 11:25
| Jan Werbiński napisał/a: | | na Koparkach | ha ale po to się tam jezdzilo..... zawsze pluca i zawory były dobrze nasmarowane
stegano - 22-04-2016, 21:25
I po moim problemie... wystarczyło zasysać powietrze z zewnątrz a nie z wewnątrz
Yavox - 23-04-2016, 08:24
Z zewnątrz? Wow!
Trajter - 23-04-2016, 13:01
Stegano. Jak wpadles na pomysł, żeby zasilać sprężarkę powietrzem z pomieszczenia?
I jeszcze powiedz, że miernik CO kalibrowałeś w tym pomieszczeniu metodą taką, jak się kalibruje miernik O2.
Albo lepiej nie mów ...
stegano - 23-04-2016, 20:36
Trajter, No wiesz, w krainie deszczowców mamy wilgoć jak cholera (ciągle pada)... wiec nie ciaglem powietrza z zewnątrz, ponieważ juz raz napakowałem wilgoci do butli i skończyło sie zamarznięciem pierwszego stopnia.
anarchista - 23-04-2016, 20:47
| stegano napisał/a: | | No wiesz, w krainie deszczowców mamy wilgoć jak cholera (ciągle pada)... wiec nie ciaglem powietrza z zewnątrz, ponieważ juz raz napakowałem wilgoci do butli i skończyło sie zamarznięciem pierwszego stopnia. | Uważaj, miałem Triala La'Spirotechnique miał aluminiowe butle, były ładowane nad morzem, może w PRO. Miały korozję na wewnętrznej powierzchni, dosyć dużą. Kiedyś w Jastarni kończyłem instalację gazową i wiertarka została pod gołym niebem. W Warszawie wiele razy ją zostawiałem nie była ruda, po nocy w Jastarni, a i owszem.
Streszczając, uważaj na zasolenie powietrza.
pozdrawiam rc
Jan Werbiński - 23-04-2016, 21:07
| stegano napisał/a: | | Trajter, No wiesz, w krainie deszczowców mamy wilgoć jak cholera (ciągle pada)... wiec nie ciaglem powietrza z zewnątrz, ponieważ juz raz napakowałem wilgoci do butli i skończyło sie zamarznięciem pierwszego stopnia. |
Wilgotny klimat nie przekłada się na wilgoć w butli. Większe znaczenie ma temperatura.
Przyczyną było niespuszczanie kondensatu, lub zbyt późna wymiana filtra.
Trajter - 23-04-2016, 21:36
Stegano - wiesz czym przemysłowo suszy się gazy (powietrze)? .... zimną wodą. Robi się coś w rodzaju deszczownicy i od dołu puszcza się gaz.
Powietrze na zewnątrz, nawet jak pada deszcz ma bezwzględną wilgotność niższą niż powietrze w pomieszczeniu. Związane to jest z różnicą temperatur. Względna wilgotność w pomieszczeniu będzie matomiast niższa. Sorry, ale taka jest fizyka
Jeśli ciągniesz gaz z zewnątrz i nie leje Ci się do smoka bezpośrednio deszcz, to i tak jest lepiej niż czerpać gaz z pomieszczenia. Miejsce czerpania to zewnętrzne nie powinno też być blisko gruntu.
stegano - 23-04-2016, 21:47
Dziękuję wszystkim za dobre i pouczające rady, człowiek cale życie sie uczy
anarchista - 23-04-2016, 21:52
| Jan Werbiński napisał/a: | | Wilgotny klimat nie przekłada się na wilgoć w butli. | To o sprężarkach wiesz jeszcze mało. W trakcie sprężania w cylindrze woda jest parą, w chłodnicy między stopniowej jest cieczą. Sól spokojnie jest transportowana, choćby wspólnie z mgłą olejową. Dostanie się takiej wody do butli, to problem dla butli.
pozdrawiam rc
Jan Werbiński - 24-04-2016, 10:10
Ciągle się uczę. Obecny stan wiedzy pozwala mi policzyć sobie wilgotność bezwzględną po ostatnim stopniu. Wg wyliczeń pogoda na zewnątrz nie ma wpływu na zawartość H2O w sprężonym powietrzu. Częstość spuszczania kondensatu jest ustalona z zapasem przewidzianym nawet dla wilgotności >90% i temperatury 40 st C jakie występują w kwietniu w Tajlandii (<50gH2O/m3).
Po ostatnim stopniu do filtra przedostaje się do 0,7% wody. W skrajnych warunkach będzie to zatem mniej niż 0,35g. Filtr P21 w wersji bez hopkalitu wyrzucamy po tym jak zyska na masie 14g. Mocno upraszczając dla przejrzystości obliczeń daje nam to 40 000 litrów powietrza.
W żaden sposób nie widzę tutaj wpływu wilgotnego brytyjskiego klimatu na pojawienie się wody w butli. Jedyna możliwość to ta, którą wymieniłem. Moje zdanie poparte jest też wiedzą na temat praktycznych problemów obsługi sprężarek firmach świadczących usługi dla nurków.
Wilgotny brytyjski klimat to w porównaniu np. z Tajlandią, mniejsze ryzyko wtłoczenia wody do butli z uwagi na niższą temperaturę powietrza, która zmniejsza wilgotność bezwzględną i zwiększa żywotność filtra.
Jeśli chodzi o Twoje nawiązanie do transportu soli, to musiało Ci się coś pomylić. Zgubiłeś wątek dyskusji, albo celowo zmieniasz temat. O soli nie pisałem. Dlaczego zmieniasz temat?
PS. Piszę tu o poprawnie zaprojektowanych sprężarkach, czyli wykluczam bubel jakim jest mała Coltri.
anarchista - 24-04-2016, 10:44
| Jan Werbiński napisał/a: | | Wg wyliczeń pogoda na zewnątrz nie ma wpływu na zawartość H2O w sprężonym powietrzu. | Temperatura ostatniej chłodnicy. Dlatego można stosować wymrażanie przeciwprądowe. | Jan Werbiński napisał/a: | | Jedyna możliwość to ta, którą wymieniłem. Moje zdanie poparte jest też wiedzą na temat praktycznych problemów obsługi sprężarek firmach świadczących usługi dla nurków. | Nad pewnym jeziorem jest sprężarka Gera, w której słabo działa drugie odpowietrzenie, zwykle trzeba wydłubywać wyciorem węgiel, bo się zbrylił. | Jan Werbiński napisał/a: | Jeśli chodzi o Twoje nawiązanie do transportu soli, to musiało Ci się coś pomylić. Zgubiłeś wątek dyskusji, albo celowo zmieniasz temat. O soli nie pisałem. Dlaczego zmieniasz temat?
| Miałem butle aluminiowe z korozją wewnątrz, dlatego przestrzegam.
pozdrawiam rc
|
|