bruner - 12-02-2016, 06:18 Temat postu: Freestyle freedivingZdecydowana większość ludzi uprawia nurkowanie na wstrzymanym oddechu wzorując się w tym na sportowych dyscyplinach freedivingowych. Zdecydowanie mniej ludzi uprawia nurkowanie na wstrzymanym oddechu dla łowiectwa podwodnego czy freedivingu na wodach otwartych czyli z nastawieniem na doznania, obserwacje, rekreację, relaks i odstresowanie.
Sport kojarzy się z po pierwsze rywalizacją, a po drugie z pobijaniem rekordów. Moje osobiste spojrzenie nanurkowanie na wstrzymanym oddechu jest takie: każdy jest mistrzem sam dla siebie bo każdy jest inny, ma inne ograniczenia i słabości, z którymi walczy, żeby zostać mistrzem - czyli czuć się pod wodą swobodnie.
Freediving to nie tylko plan, reżim treningowy i tabelki. To także (a może przede wszystkim?), nieskrępowana swoboda pod wodą, bycie naprawdę wolnym i zespolonym z wodą - Be Free Underwater...
Ja w sezonie umożliwiającym nurkowanie na wodach otwartych praktycznie całkowicie porzucam basen na rzecz łowiectwa podwodnego, obserwacji podwodnych i freedivingu na wodach otwartych. W przerwie zimowej z kolei dominuje u mnie wszelkiego rodzaju freediving "pod dachem" i nieliczne wyjazdy w ciepłe rejony np. Egipt. Przerwa zimowa to dla mnie okres szlifowania formy we wstrzymywaniu oddechu i wtedy do głosu dochodzą treningi zbliżone do typowo freediverskich. Sezon nurkowań na wodach otwartych to dla mnie okres samoistnego nabywania kondycji organizmu poprzez częste wielogodzinne pobyty w wodzie połączone nierzadko z ponad setką nurkowań na każdym takim pobycie.
Co Was bardziej pociąga w nurkowaniu na wstrzymanym oddechu? Co jest dla Was ważniejsze w tego rodzaju aktywności - wyniki sportowe, rywalizacja, pobijanie rozmaicie rozumianych rekordów czy relaksacja, odstresowanie i doznania pod wodą płynące z obserwacji i niesamowitych spotkań z mieszkańcami podwodnej części naszej planety? Może jedno i drugie po równo? A może wyznajecie jakiś inny złoty środek?Jan Dudzinski - 06-03-2016, 10:28 Temat postu: Re: Freestyle freedivingWitaj, poruszyłeś bardzo ciekawy temat.
Ja mieszkam nad morzem. Do wody mam 15 minut piechotą. Tyle samo jest do portu.
Nurkowaniem apnea zajmuję się w dniach wolnych od nurkowań "ze sprzętem".
Dla mnie jest to radość bycia w "innym świecie".
Ale aby zobaczyć więcej trzeba być i dłużej i głębiej. Dlatego trenuję aby być lepszy.
Ćwiczę jogę, chodzę na siłownię, jeżdżę na rolkach "freestyle" To wspaniała zabawa a jednocześnie dzięki temu jestem coraz bardziej sprawny - czyli mam jeszcze więcej radości z nurkowania.
Dodatkowo podczas kursu SSI OWD jest w programie nauka snorklowania, wiec studenci dostają ode mnie podstawy nurkowania na zatrzymanym oddechu. Wielu osobom otwierają się oczy na niesamowity podwodny świat i możliwości. Wiele osób dopiero teraz rozpoczyna podwodna przygodę. Wcześniej snorklowali z pasja ale "w dół" nie schodzili " bo uszy bolały" lub udawało im się zostać pod wodą z 10 sekund...
Jest to tez ciekawa opcja finansowa dla wielu osób. Wystarczy "ABC" i dostęp do wody. Nie trzeba (jak w Sharm) przy nurkowaniu ze sprzętem przymusowej "opieki" centrum nurkowego i ich przewodnika. Bardzo często Ci ludzie pracują "bo trzeba coś jeść" i nie ma to nic wspólnego z radością nurkowania.
Widać to szczególnie teraz gdy nie ma zupełnie pracy a divemasterzy, instruktorzy będąc zupełnie swobodni i mogąc nurkować absolutnie darmo w tym raju, siedzą w domu oglądając telewizję lub popijając piwko lub co innego.
Moim zdaniem system z przymusową opieką zabija rozwój umiejętności, nie zachęca do doskonalenia się.
Inna sprawa to to, że większość osób nie reprezentuje nawet umiejętności stopnia OWD (niezależnie od posiadanego plastiku) i np. w Sharm wielu miejscach by się potopili.
Dlatego tak chetnie polscy instruktorzy jeżdzą do Dahab ze swoimi podopiecznymi gdzie są DUŻO łatwiejsze warunki...
Ale to inna bajka.
Apnea to pokonywanie swoich słabości - a nagroda jest cudowna.
To dużo trudniejszy sport niż "ze sprzętem"
Jak wiemy aby zostać "Deep" wystarczą dwa dni i już płyniemy na 40 m. (Umiemy czy nie umiemy)... Wystarczy w większości przypadków zapłacić.
A spróbujcie popłynąć apnea na zwykłe 18 m.... Tu "kupienie plastiku" Wam nie pomoże...
Apnea dla mnie to szeroko rozumiana swoboda... Inny sposób przeżywania podwodnej bajki..