FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Bezpieczeńśtwo pas balstowy

ddebny - 25-04-2017, 11:28
Temat postu: Bezpieczeńśtwo pas balstowy
Witam,
Ostatnio nuży mnie jedno pytanie. Jak duże jest ryzyko, że przypadkiem pod wodą zgubimy pas balastowy i wypłyniemy wtedy momentalnie na powierzchnię.
Jestem dopiero OWD i szukam odpowiedniego sprzętu dla siebie i chciałbym się z góry jakoś przed tym zabezpieczyć.

grol - 25-04-2017, 11:42

Przejdź na suchy skafander - wtedy możesz balast zamocować na stałe.
Karollo - 25-04-2017, 11:57

Pas moze rzeczywiscie sie zsunac, gdyz zostal zle zapiety, klamra moze dzialac luzno i odpiac sie zaczepiajac o jakis element albo zwyczajnie masz pewne zakrzywienia brzucha ;) Roznie to bywa, natomiast nie demonizowalbym tego tematu. W praktyce widzialem, ze ktos walczyl pod woda z pasem, ale jakos to zawsze da sie okielznac.

Jezeli jestes nurkiem poczatkujacym, to zapewne nurkujesz w jackecie. Czesc z nich ma kieszenie, ktore sa dosc dobrze zabezpieczone - zamki, rzepy, kliki i inne tam wymysly. Jezeli masz skrzydelko, to kieszenie na pas rowniez dobrze trzymaja balast. Sa rowniez kieszonki do pasow mocujacych butle. Na sam osobny pas mozna zalozyc tylko kilka kafli. Wtedy utrata calego balastu jest raczej niemozliwa. A te kilka kg ubytku mozna od biedy jeszcze zastapic kamieniem w rece lub ogarnietym partnerem.

Tak czy inaczej, plywajac w odpowiedniej pozycji poziomej pas nie spada tak nagle, ze nie mozna tego zauwazyc. Jezeli sie przesuwa, to stale mozna podjac akcje korygujaca.

anarchista - 25-04-2017, 13:25

Karollo napisał/a:
ale jakos to zawsze da sie okielznac.
Hipolicie.

Są pasy balastowe z klamrą której nie można szybko zrzucić. Bo wypięcie jest dużym problemem, zwłaszcza w nurkowaniach z długą dekompresją. To powód integrowania balastu w dużych twinsetach. Mimo tego że jest to słaba lokalizacja dla ciężaru. Dużo większą stabilność pozycji mamy gdy stosujemy pas z ciężarem umieszczonym na brzuchu a elementy wypornościowe na plecach. Kolega ze świętokrzyskiego ma ładny pas Posejdona, do umieszczenia na lędźwiach. Zawsze się przekręca i po nurkowaniu klamra jest na plecach a ciężar na brzuchu. Nawet tak głupi przedmiot wie co to jest najbardziej korzystna lokalizacja.

pozdrawiam rc

Henry - 25-04-2017, 13:25

"Zatapiałem" innego DM w Egipcie po niekontrolowanej utracie pasa. To się zdarza jak się okazuje nie tylko początkującym ale naprawdę rzadko. Sam używam jackiet z zintegrowanym balastem. Takie rozwiązanie stosuje od samego początku mojego nurkowania .Na tego typu obawy chyba nie ma nic obecnie lepszego.
al_fik - 25-04-2017, 18:18
Temat postu: Re: Bezpieczeńśtwo pas balstowy
ddebny napisał/a:
... i chciałbym się z góry jakoś przed tym zabezpieczyć.

jak sie chcesz zabezpieczyć przed główną przewagą pasa ( możliwość szybkiego zrzucenia ) to po zapięciu zawiąż go jeszcze ... ale nie polecam :bee;

mi_g - 26-04-2017, 09:19

al_fik napisał/a:
jak sie chcesz zabezpieczyć przed główną przewagą pasa

:beer3:
No właśnie. Pas i jego klamrę wymyślono po to aby móc go zrzucić i zrobić awaryjne wynurzenie. Więc zabezpieczenie wydaje się pomysłem egzotycznym. Solidna i dobrze zapięta klamra trzyma naprawdę mocno i jak się przy niej pod wodą nie kombinuje to się sama nie odepnie.
Trzeba pamiętać że w piance im głębiej jesteśmy tym mniej ołowiu nam potrzeba. Przy grubej piance często na 20m można zdjąć pas i nigdzie się nie wylatuje ( :stop; ale raczej nie próbować w domu szczególnie na początku kariery nurkowej). Duże problemy będą na małych głębokościach w okolicy przystanku bezpieczeństwa.

anarchista - 26-04-2017, 09:40

mi_g napisał/a:
Więc zabezpieczenie wydaje się pomysłem egzotycznym. Solidna i dobrze zapięta klamra trzyma naprawdę mocno i jak się przy niej pod wodą nie kombinuje to się sama nie odepnie.
Niestety te otwierane uchylną klapką, potrafią odwalić numer. Jak się przydarzy to daj nać.

pozdrawiam rc

juwisz - 26-04-2017, 10:07

mi_g napisał/a:
Duże problemy będą na małych głębokościach w okolicy przystanku bezpieczeństwa.


To zależy na jakim etapie nurkowania jesteśmy, na początku jesteśmy przeważeni o ciężar gazu.
Na początku nurkowania na 5 m koledze (nurkował w suchym skafandrze) wypięła się kieszeń balastowa (jacket), nawet tego nie zauważył, bo nie stracił pływalności. Kilka osób zakładało mu kieszeń z powrotem, co okazało się wyzwaniem.

Haw - 27-04-2017, 03:40

rozejrzyj sie za balastem zintegrowanym w jackecie (lub kieszeniach balastowych jesli myslisz o worku i uprzezy). szkoda kregoslupa zeby sie z pasem meczyc.

grol napisał/a:
Przejdź na suchy skafander - wtedy możesz balast zamocować na stałe.
tak, szczegolnie w singlu. brawo ty..
esso - 27-04-2017, 06:09

A ja nie do końca wiem, czy kieszenie to taki ekstra pomysł. Mają swoje plusy, ale mają i minusy. Od początku nurkuję z kieszeniami, jednak nie jestem do końca do nich przekonany (chociaż powoli to się zmienia). Trzeba mieć dobre rozeznanie swojego sprzętu, żeby w sytuacji kiedy zaistnieje nagła potrzeba zrzucenia balastu, móc bez problemu trafić ręką w odpowiednią taśmę i klamrę (mam jacketa z takim systemem). A wiem, że to może być problem. Byłem w takiej sytuacji. Podczas mojego 7 nurkowania musiałem zrzucić balast i wypłynąć z 18 metrów ale w stresie nie byłem w stanie znaleźć kieszeni. Po tej sytuacji siedziałem w domu jak cymbał w jackecie i po ciemku macałem każde miejsce: spłuczki, kieszenie, klamey, paski... :)
anarchista - 27-04-2017, 06:31

Haw napisał/a:
szkoda kregoslupa zeby sie z pasem meczyc.
Układ pasa z ciężarkami na około potrafi z pomocą butli obijać plecy.
Wariant z ciężarkami typu nerka dla większych ciężarów również jest wredny bo są one twarde.
Stosuję pas na grubej taśmie 4-5 mm, szerokość 5 cm, do tego ciężarki 2 kg 8 szt i wszystkie umieszczone na brzuchu. Jest wygodnie bardzo stabilna pozycja i już.

esso napisał/a:
ale w stresie nie byłem w stanie znaleźć kieszeni.
To dedykuję zwolennikom balastu integralnego. Wypadek w którym rozpieprzony inflator pokazał braki w wyszkoleniu zakończone utopieniem. "Jak umie, to torba foliowa wystarczy".

pozdrawiam rc

TomM - 27-04-2017, 07:15

Ostatnio "odkryłem" nurkowania z singlem w piance i nie decyduję się zabierać całego balastu jako zintegrowanego. Na pas brzuszny (w miejsce kanistra) zabieram mniej więcej tyle, by po jego odrzuceniu pozostać neutralnym ok. 6 m, płycej jestem dodatni.


Tandemmaster - 27-04-2017, 08:47

Czy aby awaryjne zrzucanie pasa balastowego nie jest zbyt bardzo demonizowane...?
Podajcie proszę osobiste przykłady, powody i konsekwencje zrzucenia balastu.

Karollo - 27-04-2017, 10:31

Oczywiscie, ze to demonizowanie sytuacji. Z fizyka nie ma co polemizowac, poniewaz gdy bedziesz zdecydowanie za lekki, to cie wyrzuci i tyle. To tak samo jak z demonem, ktory wyciaga za nogi w suchym skafandrze. Pewnie, ze sie moze zdarzyc, sam widzialem taki przypadek. Jednak jak czesto to sie zdarza i czy rzeczywiscie nie mozemy nic z tym zrobic? Natomiast nie mozna winic noza za to, ze jest ostry...

Logicznie mozemy sie zabezpieczyc przed takimi zdarzeniami. Metoda nietrzymania wszystkich jajek w jednym koszyku, ktora np podal Tom jest wg mnie bardzo dobra. Poza tym anarchista podaje dobre polozenie balastu, ktore ja sam stosuje w singlu z kieszeniami na pasie, jednak ja mam je na pasie od skrzydla.

Oczywiscie polecam znajomosc swojego sprzetu i uczenie sie go na 'macanta'. Bardzo dobry pomysl to sobie pocwiczyc z zamknietymi oczami poza woda, to samo mozna cwiczyc podczas przystanku bezpieczenstwa. Czy potrafimy zlokalizowac wszystkie elementy sprzetu? Czy potrafimy je obsluzyc? Co nam przeszkadza i jak to poprawic? To sa juz elementy doskonalenia pozakursowego i kazdy nurek powinien nad tym pracowac az do perfekcji. Nigdy nie wiadomo kiedy i w jakiej sytuacji moze sie to przydac.

mi_g - 27-04-2017, 11:18

Tandemmaster napisał/a:
Czy aby awaryjne zrzucanie pasa balastowego nie jest zbyt bardzo demonizowane...?

Co znaczy demonizowane? Awaryjne to awaryjne. Jak się masz utopić to lepiej się wynurzyć. To jak wychodzenie z domu przez okno. Drzwi lepsze ale jak nie masz opcji to skaczesz z okna. Ja okno jest na 2m i nie jesteś pechowcem to nic się nie stanie, jak masz pecha to skręcisz kostkę, jak masz gigantycznego to się potkniesz i głowę roztrzaskasz o jedyny kamień w okolicy. Jak okno jest na 5m to pewnie się połamiesz i może cię poskładają, masz spore szanse tego nie przeżyć, a jak jesteś gigantycznym szczęściarzem to się tylko otrzepiesz z kurzu... Z 10m jakieś tam szanse są.

Wracając do nurkowania. Jak jesteś znacząco poniżej NDL i próbujesz się awaryjnie wynurzyć z kilkunastu metrów to masz takie 2m okno. Jak spędziłeś 30min na 60m to przymierzasz się do skoku z 10m :-)

Tandemmaster napisał/a:
Podajcie proszę osobiste przykłady, powody i konsekwencje zrzucenia balastu.

Robiłem kiedyś ćwiczenie polegające na zdejmowaniu balastu i wynurzeniu z 10m do przystanku na 5m. 2 z 6 osób nawet się udało utrzymać ponad 1min na przystanku, reszta po kilkunastu sekundowej walce na przystanku musiała chwycić się liny.
Wielokrotnie widziałem jak ktoś gubił kieszeń balastową (1/2 balastu) i tego nie zauważał - aż do przystanku gdzie było trochę walki ale nikogo nie wyrzucało.

A gwałtowne wynurzenie (żadne nie było związane z balastem) ...
Koparki, jedne z pierwszych nurkowań w SS, zauważam że klamra od płetwy się odpina, ponieważ dotykanie dna czy chwytanie się partnera jest passe więc poprawiam klamrę w toni. Przestaje jak zaczyna wyć komputer... jeszcze kilka sekund ciągłego wydechu i jestem na powierzchni. Strachu się najadłem tym wynurzeniem z 12m.
Koparki, jeden nurek coś się źle poczuł, zgubił z oczu partnera i dopompował jacket. Wyjechał z 10m. Krwioplucie, karetka, jaworznicki szpital, tomografia - uszkodzenie płuc. Nie wiem czy wysłano go do Gdyni.

anarchista - 27-04-2017, 11:44

TomM napisał/a:
Ostatnio "odkryłem" nurkowania z singlem
Jak są warunki to bez pianki jest fajnie w bliskim kontakcie.
Tandemmaster napisał/a:
Czy aby awaryjne zrzucanie pasa balastowego nie jest zbyt bardzo demonizowane...?
Podajcie proszę osobiste przykłady, powody i konsekwencje zrzucenia balastu.
J.Krzyżak "Medycyna Nurkowa" chało ołowica nurków. czyli nie podejmowanie decyzji o wywaleniu balastu lub całego sprzętu.
mi_g napisał/a:
Wyjechał z 10m. Krwioplucie, karetka, jaworznicki szpital, tomografia - uszkodzenie płuc. Nie wiem czy wysłano go do Gdyni.
Powinien być leczony w KOMH, jeśli był to UCP. Ponieważ to stosowanie czystego tlenu, to możliwe jest leczenie w komorach medycznych. Jest ich więcej Siemianowice Śląskie tak z pamięci:
http://komorahiperbaryczna.pl
tyle że się zamykają po godzinach.

Zawsze przy każdym problemie zdrowotnym około nurkowym, dzwonicie do KOMH.

pozdrawiam rc

juwisz - 27-04-2017, 11:45

Ćwiczyć zrzucanie balastu można również na sucho (na powierzchni), wystarczy ubrać jacket/skrzydło + ew. pas balastowy jeżeli korzystamy, no i istotne - mokre rękawiczki/suche rękawice na rękach. Stojąc, robimy wydech i próbujemy zrzucić to co mamy jako balast (pas lub kieszenie), jak już uda się, to bez wdechu do "powierzchni" mamy jeszcze do przejścia np. 10 m. Bardzo przydatne ćwiczenie, pokazuje nasze ew. słabości oraz problemy ze sprzętem.
Sam poległem kiedyś na tym ćwiczeniu, nie mogłem wydostać ciężarków z kieszeni, a pas balastowy odpiąłem, ale nie mogłem wyciągnąć spod uprzęży zeosa.

anarchista - 27-04-2017, 11:51

Cytat:
ale nie mogłem wyciągnąć spod uprzęży zeosa.
Przypomnę pas balastowy zakładamy na inne uprzęże, idzie ostatni, spada jako pierwszy.

pozdrawiam rc

Tandemmaster - 27-04-2017, 12:00

Nie mam na tyle doświadczenia co przedpiśćcy, ale te opisane wypadki były raczej spowodowane: zrzuceniem, zgubieniem balastu, a mnie chodzi o coś odwrotnego:
Jeżeli przy wejściu do wody mam prawidłową ilość balastu, to zrzucenie go pod wodą przysporzy tylko problemów. Załóżmy, jeżeli jestem przytomny, reguluję zanurzenie płucami, inflatorem, ewtl. z płetwy. Jeżeli jestem nieprzytomny to liczę na partnera, dla którego mój balast jest tylko co najwyżej niewygodą...
Proszę nie bić a wytłumaczyć. jestem początkujący :ping:

[ Dodano: 27-04-2017, 12:04 ]
Ściślej pisząc: po cóż balast zrzucać?
Piszę o nurkowaniach do 40m.

anarchista - 27-04-2017, 12:28

Tandemmaster napisał/a:
to zrzucenie go pod wodą przysporzy tylko problemów.
Jeśli naszym celem jest opuszczenie szybko tej głęokości to rezygnujemy z obciążenia i zyskana wyporobść ułatwia wynurezenie. Lecz im szybciej płyniemy tym większy opór stawia sprzęt. Dlatego był kiedyś kierunek na sytuacje awaryjne porzucanie całego sprzętu wtedy stawiamy mniejszy opór. To dawne czasy.
Tandemmaster napisał/a:
Jeżeli jestem nieprzytomny to liczę na partnera, dla którego mój balast jest tylko co najwyżej niewygodą...
Proszę nie bić a wytłumaczyć. jestem początkujący
Tu ja nie będę się pastwił nad "trymologami" bo ich działania w tym miejscu są słuszne, czyli dbanie o pływalność równą zero, na każdej głębokości. Niestety to równowaga chwiejna, głębsze zanurzenie w obecnych systemach i toniemy. Wynurzenie bez upuszczania, to wyjazd na powierzchnię. Wywalenie balastu szybciej wyciąga nas z pod wody lecz nie mamy kontroli zrobienie tego z balastem da nam kontrolę i stracimy więcej czasu. Czyli zależy jaki mamy cel to dobieramy do niego środki.

Przyszłościowo, masz partnera który ma zatrucie tlenem, miota się jak w padaczce. Co zrobić,odczekać czy wynurzać się natychmiast ?

pozdrawiam rc

Mariusz-C - 27-04-2017, 12:32

Ja mialem zawsze problem z pasem, prawie kazdego nurka konczylem z pasem na kolanach, bo mam bandzioch, ktory to powoduje. Kupilem wiec uprzaz z kieszeniami wypinanymi na balast, nie mialem swojego jacketu, a w centrach nurkowych nie czesto mieli jackety ze zintegrowanym balastem. I to dzialalo, z tym ze mialem na sobie od cholery paskow. Najlepsze rozwiazanie nie istnieje. Diszedlem do wniosku, ze wlasny jacket lub skrzydlo skrojony pod wlasne potrzeby jest najlepszym rozwiazaniem i rozwiazuje problem balastu.
Tandemmaster - 27-04-2017, 12:58

"Przyszłościowo, masz partnera który ma zatrucie tlenem, miota się jak w padaczce. Co zrobić,odczekać czy wynurzać się natychmiast ?"

Nie mam wiedzy na ten temat. Prwdopodobnie próbował bym go ciągnąć ku powierzchni i pewnie w zależności od tego czy oddycha i jak bardzo nad nim panuje, może jakiś przystanek bezpieczeństwa.... ale to takie moje bajdurzenia (nie brać poważnie).

Proszę o prawidłową odpowiedź ;-)

anarchista - 27-04-2017, 13:52

Tandemmaster napisał/a:
Prwdopodobnie próbował bym go ciągnąć ku powierzchni i pewnie w zależności od tego czy oddycha i jak bardzo nad nim panuje, może jakiś przystanek bezpieczeństwa.... ale to takie moje bajdurzenia (nie brać poważnie).
To jest ten kłopot, prokurator potem powie że trzeba było wyciągać, bo miał atak padaczki, który wygląda jak zatrucie tlenem. Lecz postępowania są odmienne.

Mam nadzieję że dowiesz się tego na kursach nitroksowych. Czepiają się jak piszę za dużo.

pozdrawiam rc

esso - 27-04-2017, 14:40

A to zawodnik z OWD jest w stanie zorientować się co jest co ?
Karollo - 27-04-2017, 16:03

Oczywiscie :) To ten OWD zawodnik, ktory nurkuje z twinem 2x20 z dobrze osadzonym balastem i dostaje drgawek po przekroczeniu krytycznego CNS na max 18m w Zakrzowku, nurkujac przeciez na powietrzu , proste :aaa:
anarchista - 27-04-2017, 22:36

Karollo napisał/a:
Oczywiscie To ten OWD zawodnik, ktory nurkuje z twinem 2x20 z dobrze osadzonym balastem i dostaje drgawek po przekroczeniu krytycznego CNS na max 18m w Zakrzowku, nurkujac przeciez na powietrzu , proste
Opiszesz dokładnie postępowanie przy zwykłym zatruciu w mózgowej postaci jak nurkowaliśmy na tleniaku.
Gdybyście marudzili że to się nie zdarza, to powiem że nurkowałem na tleniaku tuż po kursie podstawowym.

pozdrawiam rc

grol - 27-04-2017, 22:42

Haw napisał/a:
tak, szczegolnie w singlu. brawo ty

Ciekawe ile stron dyskusji potrzeba, żeby wyszło, że suchy+twin ...

Maciek Kos - 28-04-2017, 02:15

grol napisał/a:
że suchy+twin ...

pianka + singiel wystarczy do najlepszej zabawy :) ... no i kieszenie sure lock, zeby sie nie wylataly, lub ewentualnie pas...

mi_g - 28-04-2017, 09:18

Tandemmaster napisał/a:
Ściślej pisząc: po cóż balast zrzucać?

Na poziomie OWD/AOWD a ogólnie płytkich nurkowań w limitach NDL:
- w przypadku totalnej awarii BCD (jacket/skrzydło) gdy mamy jedno źródło wyporu zrzucamy balast i robiąc wydech, z jak najmniejszą możliwą prędkością wynurzamy się do powierzchni przy asekuracji partnera. Jest to dużo prostsze i dużo bezpieczniejsze niż targanie kogoś z dużą ujemną pływalnością na powierzchnie
- w (dość abstrakcyjnym) przypadku rozdzielania partnerów w połączeniu z innymi bardzo poważnymi problemami zrucamy balast lub pompujemy BCD. Jak zrzucimy balast mamy wyporność powiedzmy +8kg, jak panicznie naciśniemy infiltrator to przy dużym BDC możemy mieć +25kg. Pomimo że problem wydaje się abstrakcyjny to patrząc na opisy wypadków rekreacyjnych w stylu nurkowie się rozdzielili a później wynurzył się tylko jeden problem jednak występuje patrz dział: Wypadki Nurkowe .

Tandemmaster napisał/a:
Załóżmy, jeżeli jestem przytomny, reguluję zanurzenie płucami, inflatorem, ewtl. z płetwy

Wynurzałeś się z płetwy z 20-30m bez gazu w BCD i z pasem? Zapewniam cię przyjemne to nie jest. Nie że to bardzo trudne, ale dla sporej ilości początkujących nurków będzie to wyzwaniem.

Tandemmaster napisał/a:
Jeżeli jestem nieprzytomny to liczę na partnera, dla którego mój balast jest tylko co najwyżej niewygodą...

Jeśli ćwiczyliście to wielokrotnie, jeśli robicie to naprawdę dobrze to tak. Pytanie brzmi ile osób po kursie robiło to choćby raz. Nie każdy to maniak ćwiczeń, ba można powiedzieć że większość nurków to typowi leniwi ludzie który jak nie muszą to nic nie robią ;-)

anarchista - 28-04-2017, 09:49

mi_g napisał/a:
Wynurzałeś się z płetwy z 20-30m bez gazu w BCD i z pasem?
To może okazać się niemożliwe, z dużym minusem lepiej wychodzić po stoku jeśli jest.
Lepiej pozbyć się sprzętu i wypływać.

Prezes klubu Krab z Warszawy wymagal umiejętności przepłynięcia 50m na bezdechu. Komentował to tak: "zrobisz 5 dych w poziomie, to zrobisz też w pionie a nawet więcej".

pozdrawiam rc

Tandemmaster - 28-04-2017, 11:55

Przy wynurzaniu im bliżej powierzchni tym wypór większy (zakładam rozszerzający się gaz uwięziony w piance, nawet ten w uszkodzonym BCM no i płucach), więc raczej powinniśmy walczyć ze zbyt dużą prędkością wynurzania... a brak balastu uniemożliwi kontrolowane wynurzenie, co wiąze się z konsekwencjami medycznymi.
Rozumiem że w sytuacji awaryjnej wybieramy mniejsze zło, więc czy większym złem nie będzie niekontrolowane wystrzelenie na powierzchnie...?

Czy w Waszej praktyce zdarzyło się że musieliście kiedykolwiek zrzucać balast awaryjnie?
Dziękuję i pozdrawiam

[ Dodano: 28-04-2017, 12:02 ]
Miało być BCD

anarchista - 28-04-2017, 13:41

Tandemmaster napisał/a:
no i płucach
W płucach to masz mało bo robisz wydech, inaczej UCP.
Tandemmaster napisał/a:
Rozumiem że w sytuacji awaryjnej wybieramy mniejsze zło, więc czy większym złem nie będzie niekontrolowane wystrzelenie na powierzchnie...?
Utopienie szybko lub wyjazd na powierzchnię i DCS jeśli niezbyt duży to rokowania są pomyślne.

Przypomnę nurkowanie z kursantami Leszka Nowaka, wynurzenie ze 100 m, śmierć 2 osób, DCS typ 3.

pozdrawiam rc

Haw - 29-04-2017, 20:36

esso napisał/a:
Podczas mojego 7 nurkowania musiałem zrzucić balast i wypłynąć z 18 metrów ale w stresie nie byłem w stanie znaleźć kieszeni.
nie mogles po prostu uzyc pletw, a balast zrzucic na powierzchni (jesli zachodzi taka potrzeba)?

grol napisał/a:
Ciekawe ile stron dyskusji potrzeba, żeby wyszło, że suchy+twin ...
gosc jest OWD, moge sie zalozyc po kursie 1:10 ze nie ma twina. sam tez nie wspominasz ze maja byc 2 niezalezne zrodla gazu (wcale nie musi byc twin), piszesz tylko o samym wyporze. w dziale dla poczatkujacych dla wielu osob taka rada to bilet w jedna strone. albo sam nie rozumiesz konsekwencji jakie wynikaja z zastosowania pewnych konfiguracji, albo istotne elementy danego systemu zakladasz jako oczywiste lub pomijalne. tak czy siak pozytek z takiej pisaniny praktycznie zaden, a mozliwosc wyrzadzenia szkody realna. nie odbieraj tego personalnie, szczegolnie w dziale dla poczatkujacych wskazane jest dokladanie pewnej starannosci i nie uzywanie zbyt wielu skrotow myslowych.

mi_g napisał/a:
Wynurzałeś się z płetwy z 20-30m bez gazu w BCD i z pasem? Zapewniam cię przyjemne to nie jest. Nie że to bardzo trudne, ale dla sporej ilości początkujących nurków będzie to wyzwaniem.
rozumiem ze problem jest gdy trzeba tak wyciagnac siebie i partnera, ale samemu? jesli ktos ma z tym problem to wg mnie powinien przemyslec:
a) zmiane konfiguracji
b) zmiane stylu zycia
c) zmiane hobby

nuras5 - 30-04-2017, 07:46

Haw napisał/a:
grol napisał/a:
Ciekawe ile stron dyskusji potrzeba, żeby wyszło, że suchy+twin


To tylko moda - ja pierwszego suchego kupiłem po 30 latach nurkowania w piance/ również pod lodem/

Podejrzewam, że propagują ją handlujący sprzętem - drogie elementy, dające większy zarobek.

Haw napisał/a:

mi_g napisał/a:
Wynurzałeś się z płetwy z 20-30m bez gazu w BCD i z pasem? Zapewniam cię przyjemne to nie jest. Nie że to bardzo trudne, ale dla sporej ilości początkujących nurków będzie to wyzwaniem.


W latach 70 wynurzaliśmy się / treningowo/ z 40 m, z wyplutym ustnikiem, w piance i bez BCD- nie był wynaleziony - oczywiście z płetwy - nie jest to trudne.
Pasa nikt nie zrzucał.

grol - 30-04-2017, 09:35

nuras5 napisał/a:
To tylko moda - ja pierwszego suchego kupiłem po 30 latach

Kiedyś kosili zboże sierpem...

anarchista - 30-04-2017, 09:53

nuras5 napisał/a:
ja pierwszego suchego kupiłem po 30 latach nurkowania w piance/ również pod lodem/

Podejrzewam, że propagują ją handlujący sprzętem - drogie elementy, dające większy zarobek.
Skafanderka PW2 Foka nie znasz ? Albo Krogulec ?
nuras5 napisał/a:
W latach 70 wynurzaliśmy się / treningowo/ z 40 m, z wyplutym ustnikiem, w piance i bez BCD- nie był wynaleziony - oczywiście z płetwy - nie jest to trudne.
Chomonta były na wrednym zachodzie. Na 40m to się ołowiu nie wiele brało, dodatkowo pianki nie były grube. Miałeś 9 mm ? Nie sądzę 5-6 mm, z krótkimi portkami. Jak sobie kleiłem to miałem Długiego Dżona i kurtkę. W rosyjskiej wydech nosem do maski napełniał łeb skafandra i plecy. Dawało to regulację pływalności w pozycji pływackiej.

Chętnym polecam zabawę na basenie 10kg ołowiu i utrzymujemy głowę na powierzchni przez 5 minut, lekko nie będzie. Lecz już płynięcie z OC, daje większe możliwości jak wykorzystamy siłę nośną.
grol napisał/a:
Kiedyś kosili zboże sierpem...
Chyba zostałeś w tamtej mentalności.

pozdrawiam rc

esso - 30-04-2017, 12:18

Haw napisał/a:
nie mogles po prostu uzyc pletw, a balast zrzucic na powierzchni (jesli zachodzi taka potrzeba)?

Pewnie i mógłbym, ale mnie raczej zależało na tym, żeby szybko wydostać się na powierzchnię. W trakcie wypływania (z płetwy) chciałem to zrobić jak najszybciej i zwyczajnie nie udało mi się odszukać kieszeni. Nie wchodząc w szczegóły, nastąpił splot dziwnych okoliczności. MIałem małą awarię. Do tego nagle zrobiło mi się sakramencko zimno. Ze stresu wpadłem w hiperwentylację, próbowałem ją przez chwilę ogarnąć ale mi się nie udało. Więc wyruszyłem do góry. Jak już zaciągnąłem powietrze na powierzchni to wpuścilem je do jacketu gębowo i wtedy wyrzucanie balastu było już niepotrzebne.

nuras5 - 30-04-2017, 13:14

Znałem, ale dostępu nie miałem do takich luksusów jak foka czy krogulec - zresztą w foce pięknie kleiły się kacze dzioby.


.
anarchista napisał/a:
Miałeś 9 mm ? Nie sądzę 5-6 mm


Pierwszą piankę kleiłem osobiście sam - bez jerseju - idąc pod lód trzeba było wskoczyć do przerębla żeby się zmoczyć - inaczej nie założyłeś.
Poźniej miałem luksus w postaci Stomilowskiej 5mm z jersejem

anarchista - 30-04-2017, 17:47

nuras5 napisał/a:
, ale dostępu nie miałem do takich luksusów jak foka czy krogulec - zresztą w foce pięknie kleiły się kacze dzioby.
Kaczych dziobów było 5, zawsze któryś podciekał, nie jeden upustowy tylko banda. Utrudniało to wywalenie nogami do góry, ale pozostawał wariant dupą do góry. Ustnik miał mały przelot i skośnie ustawiony był, trzeba było być właścicielem twarzy pasującej, inaczej bul szczęk.
nuras5 napisał/a:
Pierwszą piankę kleiłem osobiście sam - bez jerseju - idąc pod lód trzeba było wskoczyć do przerębla żeby się zmoczyć - inaczej nie założyłeś.
Też kleiłem też bez Jerseju leczy była dopasowana, czyli były zdejmowane obwody co 2 cm i na tej podstawie zrobione wykroje. na wieszaku trochę głupio to wyglądało jak rura o wybrzuszeniach lecz bez problemu pasowało, Jakiś czas potem się skurczyła i wstawki robiłem. Wszedł w zastosowania klej poliuretanowy, dobrze trzymał.

pozdrawiam rc

adam75 - 08-05-2017, 22:25

Ryzyko jest małe a z drugiej strony jesteś OWD więc nurkujesz bezdekomprrsyjnie i raczej nawet w przypadku utraty balastu nic ci się nie stanie jal wyp£yniesz na powierzchnie. Problemem mogą być pływające łodzie.
mi_g - 09-05-2017, 08:52

anarchista napisał/a:
Przypomnę nurkowanie z kursantami Leszka Nowaka, wynurzenie ze 100 m, śmierć 2 osób, DCS typ 3.

nuras5 napisał/a:
W latach 70 wynurzaliśmy się / treningowo/ z 40 m, z wyplutym ustnikiem, w piance i bez BCD- nie był wynaleziony - oczywiście z płetwy - nie jest to trudne.

Ale pamiętacie że pyta osoba z OWD czyli nurkująca do 20m i w dodatku świeżo po OWD czyli około 40 lat po latach 70-tych :-)

anarchista - 09-05-2017, 09:41

mi_g napisał/a:
Ale pamiętacie że pyta osoba z OWD czyli nurkująca do 20m
Jeżeli uważasz że należy mówić, że nurkowanie jest absolutnie bezpieczne, to nie będzie zgody. Nie jest bezpieczne. Podałem przykład w którym zginęli ludzie, których znaliśmy. W takich ekspozycjach hiperbarycznych utrata balastu jest wielkim zagrożeniem.

Podsumowując, utrata balastu na początkowym etapie nurkowania nie zabije, na wysokim poziomie zabije.

pozdrawiam rc

mi_g - 09-05-2017, 14:25

anarchista napisał/a:
Jeżeli uważasz że należy mówić, że nurkowanie jest absolutnie bezpieczne, to nie będzie zgody.

Nie o to chodzi. W płytkich nurkowaniach w NDL największym zagrożeniem przy wynurzeniu (nawet niekoniecznie bardzo szybkim) jest uraz ciśnieniowy płuc. Może być nawet śmiertelny o czym świadczy zeszłoroczny (?) wypadek na Zakrzówku.
Sam o tym pisałeś, ja zresztą również wcześniej podałem przykład z Koparek. Może wiec lepiej podkreślać jak uchronić się przed UPC przy awaryjnym wynurzeniu zamiast podawać nurkowi OWD jako przykład niebezpieczeństwa nurkowanie na 100m?

anarchista - 09-05-2017, 14:32

mi_g napisał/a:
Nie o to chodzi. W płytkich nurkowaniach w NDL największym zagrożeniem przy wynurzeniu (nawet niekoniecznie bardzo szybkim) jest uraz ciśnieniowy płuc. Może być nawet śmiertelny o czym świadczy zeszłoroczny (?) wypadek na Zakrzówku.
Pełna zgoda, UCP jest głównym zagrożeniem w rekreacyjnych nurkowaniach.
mi_g napisał/a:
Może wiec lepiej podkreślać jak uchronić się przed UPC przy awaryjnym wynurzeniu zamiast podawać nurkowi OWD jako przykład niebezpieczeństwa nurkowanie na 100m?
Już zwracałem uwagę na wnioski młodego, że w płucach przybywa wyporności. Jak przybywa to źle. wydech ma być spokojny dobrym ćwiczeniem jest robienie pełnego wdechu w minute i potem wolny wydech. uczy to gospodarowania oddechem. Na dalszym etapie można włączyć przerwy 5s na wydechu i maksymalnym wdechu.

pozdrawiam rc

nuras5 - 09-05-2017, 15:03

mi_g napisał/a:
W płytkich nurkowaniach w NDL największym zagrożeniem przy wynurzeniu (nawet niekoniecznie bardzo szybkim) jest uraz ciśnieniowy płu


Racja- ale trzeba trenować takie sytuacje - w utracie pasa pozwala uniknąć tego wypłynięcie z otwartą krtanią.

Tandemmaster - 09-05-2017, 21:07

Dziękuję za wszystkie głosy w dyskusji, temat ciągle śledzę ;-)
anarchista - 09-05-2017, 22:16

nuras5 napisał/a:
w utracie pasa pozwala uniknąć tego wypłynięcie z otwartą krtanią.
Mówisz o wyższej szkole jazdy. Opanowanie wolnego oddychania też jest pomocne.

Są tylko 2 warianty technik nurkowych w których nie robimy wdechu, wynurzając się. Nurkowanie na bezdechu i w sztywnym skafandrze. Pozostałe sprzętowe wymagają robienia wydechu. Pewną ciekawostką jest nurkowanie wojskowe tlenowe, tam w skrytym wariancie .... . to nie ten dział i de facto nie to forum żeby pisać prawdę całą.

pozdrawiam rc

Maciek Kos - 10-05-2017, 01:18

anarchista napisał/a:
Są tylko 2 warianty technik nurkowych w których nie robimy wdechu, wynurzając się. Nurkowanie na bezdechu i w sztywnym skafandrze.

jeszce w lodzi podwodnej.., to nawet 3 :)

anarchista - 10-05-2017, 07:23

Maciek Kos napisał/a:
jeszce w lodzi podwodnej.., to nawet 3
Sztywny skafander i Okręt Podwodny czy łódź podwodna pracują tak samo w ciśnieniu 1 ata. Konstrukcja odcina od wpływu ciśnienia. Wrzucił bym to do jednego wora.

pozdrawiam rc

nuras5 - 10-05-2017, 12:28

anarchista napisał/a:
Mówisz o wyższej szkole jazdy.


Dla mnie to podstawa - nawet dziś można zgubić kieszenie balastowe - wylatujesz jak bez pasa.

anarchista - 10-05-2017, 12:42

nuras5 napisał/a:
Dla mnie to podstawa
Wdech w minutę, wydech w minutę to równie dobra podstawa, ma szersze zastosowanie. Wdech ciągły spokojny wolny, wydech również. Nie uczyli tego dawno temu, nie uczą obecnie.

pozdrawiam rc


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group