FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

OPOWIADANIA NURKOWE - Kłopoty ze sprzętem w PRL-u

Tomek O. - 10-11-2004, 12:47
Temat postu: Kłopoty ze sprzętem w PRL-u
Znalazłem ciekawy artykuł o tym jak nurkowie radzili sobie z brakami sprzętowymi w okresie PRL-u. Jest w nim m.in. o tym jak zrobić płetwy z "pantofli tenisowych i płata sztywnej gumy" i temu podobne. Polecam.


http://rekreacja.interia....ul?aid=1977&s=1

maczaty - 10-11-2004, 13:24

...ci wspaniali mężczyźni na swych bąblujących automatach... :)
Swoją drogą ciekawe, czy Szanowni Pionierzy żyją i co robią - niezły dokument mógłby powstać z ich wspomnień... W końcu wyrąbywali ścieżki przez dżunglę i za to szaconek. :readmore:

PS. a Herr Słodowy beztrosko rozmieniał swe wynalazcze ego na misia Yogi...

:22:

Marta_W - 10-11-2004, 20:19

To chyba w ostatnim "Wielkim Błękicie" jest ciekawy artykulik (bo tylko 1 strona) o grupie fascynatów, nurkujących w "antycznym" sprzęcie. Polecam.
Marta_W - 10-11-2004, 20:26

To musiały być romantyczne czasy :) ... Szkoda, że nie ma zdjęć takiego sprzętu... A może ktoś z Was wie, gdzie takowe znaleźć?
nuras5 - 11-11-2004, 04:37

Mogę przeszukać swe archiwum- w końcu zaczynałem nurkować w połowie lat 70 :-D
Ale nie było tak źle- tylko pianki sami kleiliśmy. W automaty robione z blaszanych kubków nie wierzcie -pływało się na Morsach, Kajmanach , a Marlin był niedościgłym marzeniem.
Był jeszcze MAZA- czyli popularnie "zardzewiała śmierć" - prawie chałupniczy wyrób 2 kolegów ze Śląska.
Głębokościomierze były kapilarne -dokładność wskazań~przy większych głębokościach+/- 5-8 m.
Sami wykonywaliśmy jedynie monopłetwy- inne można było dostać. :lol:

Ryszard Szwajcer - 11-11-2004, 09:57

Oj, oj, oj...
Maza, to automacik faktycznie robiony przez dwóch ludzi ze Śląska. Co do stwierdzenia, że jest to "zardzewiała śmierć", to absolutnie się nie zgodzę! Posiadam w swoim archiwalnym "zbiorze" od 18 lat, mój pierwszy,własny, prywatny automat pod tymże tytułem i jest w idealnym stanie do dziś. W momencie, kiedy około 12 lat temu, zamarzła mi "Manta", na głębokości prawie 30 metrów i temperaturze wody 2,3 st.C ( no!- ciekawe, czy ktoś wykombinuje jak to możliwe), to Maza dotrwała do końca bezproblemowo. Byłem na tamte czasy tak szczęsliwy z posiadania tego automatu, że nie pozbędę sie go z własnego muzeum nawet wtedy, jak za darmo, w ramach promocji, będą rozdawać cybernetyczne płucoskrzela, chowane do kieszeni atomowo podgrzewanych kalesonów...(czy tam jądrowo-jak kto woli).
Płetwy były faktycznie osiągalne ale tylko z demobilu tzw. "komandoski" z takimi odjazdowymi sznurówkami, które wiązało się jak w tradycyjnych butach. Później można było przywozić ze Związku Radzieckiego chyba najlepsze na świecie gumowe, kaloszowe płetwy "akfanafty". Następnie na tej samej formie były robione nasze rodzime "sprinty" ale to już nie było to...
Głebokościomierze robiło się faktycznie samemu- proste kapilary z wężykiem z kroplówki.
Nóż nurkowy robiony przez siebie, mam również do dzisiaj. Kowal walczył z piórem od resora załatwionego za butelke wódki prawie tydzień, potem 3 tygodnie osobistej obróbki pilnikiem, nastepna "vistula" poszła na żywicę w celu uformowania uchwytu, póżniej pochwa na nogę - z rury PCV ( nastepny "mózgotrzep" za pół metra rury PCV w kolorze żółtym), gumowa wykładzina z samochodu na wykończenie pochwy noża i jest!
Pierwszego "krogulca" kupiłem w komisie za równowartość 6 miesięcznych wypłat i byłem w swoim rejonie pierwszym posiadaczem własnego, suchego skafandra. To nic, że spłacałem go do czasu, kiedy "trendy" się diametralnie zmieniły i już wczyscy byli cywilizowanie "przyodziani". Ja miałem swojego "krogulca"!
Oj!-to były czasy... Możnaby tak "klachać" godzinami...
Może więc stworzyć dział Historii Polskiego Nurkowania?- może jakieś zdjęcia, jakieś opowiastki, jakieś nowości z tamtych lat? Z tego co widzę, to jest tutaj trochę ludzi, którzy pomogą pociągnąć ten temat.

Marta_W - 11-11-2004, 10:30

Popieram, to by było interesujące zwłaszcza dla takich świeżasów jak ja... Z niecierpliwością będę czekać na dalsze tego typu opowieści - ze zdjęciami :)
Sonny - 11-11-2004, 10:40

Ja tez bardz chetnie bym jeszcze poczytal, o tych starych czasach...i obejzal jakies fotki...Rysiu jezeli cos masz to podziel sie pliz.... :oops:
Ryszard Szwajcer - 11-11-2004, 11:04

Obiecuję, że postaram się coś takiego zainicjować...
Jak bedę w końcu w domu, to od razu wezmę się do przeglądania starych fotografii i.....

nuras5 - 11-11-2004, 14:49

Cytat:
Co do stwierdzenia, że jest to "zardzewiała śmierć", to absolutnie się nie zgodzę!


Wyjątkowo dobrze konserwujesz, albo masz wyjątkowy egzemparz. Mieliśmy w klubie 3 Mazy i wszystkie trzy pordzewiały, ale dalej na nich nurkowaliśmy.
Noże też sami robiliśmy, do chwili, kiedy na Węgrzech nie zaczęli robić Piratów- olbrzymia kosa z wielką piłą z jednej strony, z aluminiową rękojeścią i w plastykowej , żółtej pochwie.
Akwanafty - były rzeczywiście dobre, ale ja wolałem Sprinty- DDR-owskie z dodatnią pływalnością.
Ciekawa była technika pływania na Morsach- pływało się pochylonym na stronę węża wydechowego- gdy podał wodę przeoływała dalej i można było unkiknąć zachłyśnięcia. :mrgreen:

Andrzej Kosko - 11-11-2004, 15:27

O rany-łza się w oku kręci! Ja mam jeszcze jedną parę Akwanawtów-ostatnia.....
Na basen i do rekreacji-super.Może rzeczywiście pogrzebać w starych zdjęciach i w Albumie zrobić osobny dział,np.Old Divers i ich wynalazki?
Pozdrawiam,Andzrej

Ryszard Szwajcer - 11-11-2004, 15:43

nuras5 napisał/a:

Wyjątkowo dobrze konserwujesz, albo masz wyjątkowy egzemparz. Mieliśmy w klubie 3 Mazy i wszystkie trzy pordzewiały, ale dalej na nich nurkowaliśmy.


To fakt, ze staram się utrzymać jego "formę" na bieżąco i nie mam z nim problemów.
Mogę nawet stwierdzić, że co najmniej raz w roku, jest na podwodnej wyprawie, coby sie nie odzwyczaił a do niedawna nurały na nim jako dodatkowym, moje dzieciaki.

nuras5 napisał/a:

Noże też sami robiliśmy, do chwili, kiedy na Węgrzech nie zaczęli robić Piratów- olbrzymia kosa z wielką piłą z jednej strony, z aluminiową rękojeścią i w plastykowej , żółtej pochwie.
Akwanafty - były rzeczywiście dobre, ale ja wolałem Sprinty- DDR-owskie z dodatnią pływalnością.


Sprinty były bardziej miękkie i mnie osobiście to nie pasowało.

nuras5 napisał/a:

Ciekawa była technika pływania na Morsach- pływało się pochylonym na stronę węża wydechowego- gdy podał wodę przeoływała dalej i można było unkiknąć zachłyśnięcia.


Istotnie! Jak automat podawał wodę, co było bardzo częstym przypadkiem, trzeba było się przechylić na lewą stronę, czyli w kieruku wydechowego zaworu, tzw. "kaczego dziobu" umieszczonego w puszce automatu przy zestawie butlowym na plecach. Wężem wydechowym spływała woda do puszki automatu i na zewnatrz, więc można było spróbować, ile jej zostało jeszcze w karbach węża wdechowego... :mrgreen:
Ej! to były czasy!

TomekR - 12-11-2004, 02:12

Czesc!
A ja pamietam wyginanie 'nad gazem' rurek na fajki, przyklejone do piora pletwy trampki po tym jak gumowy kalosz sparcial, produkcje gleboksciomierzy z manometru do wody i pudelka po kremie (bodaj "Ewa"), kuchenne noze, LOT-owskie kamizelki ratunkowe jako substytut kamizelki wypornosciowej, moj automat Royal Mistral La spirotechnique z niskim trzycyfrowym numerem fabrycznym, trzybutlowa 'szafa' przerobiona z gasnic ppoz, przedpotopowa pianka firmy...Pirelli (ta sama!), ktora sklejalem i zszywalem po kazdym nurkowaniu.
pozdr
tomek

nevada - 12-11-2004, 12:26

Z tym starym sprzętem nurkowym jest chyba tak samo jak z innymi starociami - wydaje się, że mają swoją duszę. Ja sam na swój pierwszy automat wybrałem Mantę Pro i czekam z niecierpliwością kiedy pierwszy raz z nią zanurkuję :22:
Dorota i Wojtek - 15-11-2004, 10:09

Poszperalismy trochę w archiwum i oto kilka fotek z "tamtych" czasów...





może jakiś suchacz...


no i absolutny luksus...


a tu opis i efekty wypadku rozerwania butli:


...i jeszcze trochę ciekawostek





...czy to aby nie rebreather...?


a tu co nieco dla miłośników foto...


ktoś kto dla Klubu Rozbark powinien znaczyć naprawdę dużo...

tutaj z "maszyną" do nawigacji (wbudowany miernik predkości i kierunku)


tutaj Ci, którzy na fotkach powyżej mieli trochę mniej lat (nie liczymy Doroty ;-) )

Powyższe zdjęcia pochodzą z materiałów jednego z najstarszych Klubów Nurkowych w Polsce - bytomskiego "Rozbarku"

Jeżeli interesują Was inne sprzęty z tamtych czasów, zapraszamy do odwiedzenia Muzeum Nurkowania, które mimo, że ciągle jest w fazie tworzenia warte jest odwiedzenia (w muzeum można zobaczyć m.in. prace naszego forumowego Kryzysa)

Muzeum powstało z inicjatywy jednego z najstarszych członków Klubu - można je znaleźć na tyłach Muzeum Chleba w Radzionkowie ( 1 godzinę drogi od "Koparek" )


Tym, którym tematy "drażliwe" nie są straszne polecamy małą przypominajkę:
http://forum.jds.pl/viewt...light=pom%F3+my



:wave:

Zygfryd Dziatłowski - 15-11-2004, 14:14

DiW
zdjecia po rostu extra

maczaty - 16-11-2004, 16:09

Cytat:
zdjecia po prostu extra


piękne są :-)
aż młodość mi się przypomniała prenatalna, bo - choć oficjalne biografie to przemilczają :22: - na pierwszy kurs nurkowania zapisałem się do LOKU-u gdzieś w VI klasie podstawówki. Kursu nie skończyłem, ale specyficzny zapaszek tych skafandrów cały czas mam jak Grenouille zapisany w mózgu... Magiczna sprawa dla takiego szczawia... :wizard:

Przemek - 17-11-2004, 09:06

Hmm super;] jakbyście mieli więcej to nawet się nie-wachajcie je umieścić....;]
www.cw-aquarius.com.pl/ph...eria.htm->to kilka zdjęć z tamtego okresu;]

Paweł - 24-11-2004, 14:34

[quote="maczaty"]...ci wspaniali mężczyźni na swych bąblujących automatach... :)
Swoją drogą ciekawe, czy Szanowni Pionierzy żyją i co robią - niezły dokument mógłby powstać z ich wspomnień... W końcu wyrąbywali ścieżki przez dżunglę i za to szaconek.


Polecam wycieczke do Ryśka Gałacha do Łodzi. Warto Go posłuchać ;-)

Tomasz-Szeryf - 07-12-2004, 11:13

Słuchajcie kochani forumowicze pisze bo zachwyt mnie rozpiera ze znaleziska jakie wyszperałem w bibliotece :lol: :razz: :lol: .
Nawiązuje on do czasów tu opisywanych i wspaniale zilustrowanych. Książeczka to "Podwodne Przygody" autorstwa P.Burcharda (W-wa, 1960). Może większość forumowiczów już zna tą pozycję ale jeśli ktoś tego nie czytał to polecam bardzo, bardzo. Jest to opis pierwszych nurkowań w Polsce. Doskonałe opowiadania jak to się wszystko zaczęło: obozy na Morskim Oku z automatami Cousteau-Gagnan, pierwsze rekody głebokości, początki konstrukcyjne pierwszych polskich automatów (same żywe legendy), ciekawa fabuła i ciekawe opisy doznań pierwszych nurków. Cytat niniejszej pozycji :"Odkąd jednak poznaliśmy aqualungi, zarzuciliśmy klasyczny sprzęt. Hełm rdzewieje na strychu u Kowalskiego, ubiór i węże parcieją bezużytecznie. Ostrowski i Czyżewski już pracują nad zaworem do aparatu swobodnego. Pierwszy z nich jest fizykiem atomowym, drugi elektronikiem. Mają dostęp do precyzujnych obrabiarek. Toczą, frezują, wiercą otwory, piłują, szlifują. Mierzą, dopasowują dziesiątki drobnych części.
W grudniu odbyła się pierwsza próba nowego aparatu na krytym basenie. Coś nie działało tak jak trzeba, ale dało się nurkować. Coś potem jeszcze poprawili, coś przerobili.
Aparat gotów.
W styczniu odbywała się ogólnopolska wyprawa grotołazów do jaskini Bystrej. Otwór jej jest zawsze zalany wodą. Grotołazi zakopiańscy zainstalowali silną pompę elektryczną, wyssali wodę i utorowali drogę w głąb jaskini. W dalekich odnogach są jednak jeziora, których nie da się w żaden sposób odpompować. Jedno z tych jezior, rokujące szczególnie duże nadzieje na odkrycie nowej drogi, postanowiliśmy atakować w naszym nowym aparacie.
Ktoś będzie nurkował w tym syfonie? Pierwszeństwo
ma oczywiście Czyżewski, główny konstruktor.
Była ta gładka studnia skalna, wymyta w litym wapieniu a barwie stali. Woda stała pięć metrów poniżej krawędzi studni, jasnobłękitna, przejrzysta. Jak
daleko docierało w głąb światła reflektorów, widać było ciągle gładkie ściany, bez żadnej szczeliny czy bodaj występu. Głębiej panował zielony mrok. Kalana syfonu, przegięcie, które prowadziła na pewno do dalszych niezbadanych korytarzy, musiało zaczynać się bardzo głęboko."
Gdy ją zdobędziecie miłego czytania - pokazuje ona nurkowamie z całkiem innej strony rzecz by można ekstremalnej. Jak mało wtedy wiedziano o aspektach nurkowania, medycyny nurkowej itd. Teraz to nabrałem szacunku do sprzętu jaki posiadam !

Dorota i Wojtek - 07-12-2004, 11:44

Fajnie, że udało Ci sie coś ciekawego wygrzebać :razz:
Książki nie znamy i chętnie wejdziemy z nią w bliższy kontakt... ;-)

Jeżeli masz mocne nerwy i interesują Cię "tamte" czasy proponujemy nową w sumie pozycję, ale traktującą o "początkach"...

"Na dnie i w toni" autorstwa Antoniego Dębskiego, wydana przez Wydawnictwo TICAL w Gdyni 2000r

Kiedyś już opisywaliśmy ją na Forum - poszperaj w Archiwum - może znajdziesz więcej informacji :cool:

Swoją drogą, może ktos wie czy ukazał się drugi tom tej książki?



:wave:


PS.

wolno, bo wolno ale konsekwentnie zbieramy wszystkie dostępne na rynku pozycje z początków podbojów głębin - jeżeli ktoś ma takowe, a jakoś mu zawadzają - chętnie odkupimy/wymienimy/jakoś zdobędziemy ;-) - Osoby takie prosimy o kontakt :cool:

Tomasz-Szeryf - 07-12-2004, 11:53

DiW dzięki za info - poszperamy dalej!
michałP - 24-12-2004, 14:31

Witam! szanowni koledzy zapomnieli o takim cudzie techniki jak automat o rozdzielonych stopniach "ELF" a skafandry kleiłem z pianki kupinej w Stomilu Grudziąz ażeby się lepiej ubierało w nogawki i rękawy wklejało się rajstopy na butapren, jedyną wadą tych cudów był niemiłosierny smród rodem ze Stomila guma nie do wywietrzenia pianka wisiała w tzw. drewutni zakaz wnoszenia do domu, było też wiele patentów opisanych przez moich kolegów. Obudowy do kamer do dzisiaj robię sam, szkoda że nie zachowałem tych pierwszych z sprzed 30 lat !!!

nie mogę wkleić zdjęć więc daję linki

http://www.republika.pl/mpart/kamera1.jpg

http://www.republika.pl/mpart/kamer3.jpg

Martin Kasiński - 01-02-2005, 12:01

Cytat:
Może więc stworzyć dział Historii Polskiego Nurkowania?- może jakieś zdjęcia, jakieś opowiastki, jakieś nowości z tamtych lat? Z tego co widzę, to jest tutaj trochę ludzi, którzy pomogą pociągnąć ten temat.


Bardzo dobry pomysł. Na stronie nurkomanii jest zamieszczone trochę informacji o polskim sprzęcie http://nurkomania.pl/022spis.htm strona powstała bardzo dawno, jakoś nie rozwijałem tego tematu.

Posiadam we własnych zbiorach automat oddechowy Mors, Kajman, Orkan; skafander Foka i kilka innych drobiazgów np. pianka typu Stomil (ze spodniami typu Janosik). Postaram się wrzucić to wszystko na stronę internetową. Mogę udostępnić stronę do stworzenia działu Historii Polskiego Nurkowania.
Pierwszy krok został uczyniony. Bardzo chętnie zamieszczę wszystkie ciekawe materiały.

[ Dodano: 02-02-2005, 12:17 ]
Dzisiaj zmieniłem stronę http://nurkomania.pl/022spis.htm dodałem trochę zdjeć i opis.

Poszukuję zdjęcia Elfa, Mazy, Manty i innych klamotów tego typu

TomekP - 26-11-2008, 22:58

Odgrzeje starego kotleta bo to chyba dobre miejsce na info którego nigdzie nie znalazlem.

W pewnym warszawskim centrum handlowym "niebieskie miasto" jest wystawa tropikalnych rybek. Jednak poza tym ze można się poczuć przez chwile jak w egiptowie można też obejrzeć wystawę sprzętu do nurkowania z czasów PRL.
W tym info o skafandrze Foka, do założenia którego potrzeba było dodatkowych, których zadaniem było rozciągnięcie kryzy szyjnej przez którą nurek wchodził do skafandra ? !!! ?

jaros4 - 26-11-2008, 23:34

w 79 r.wujo zabral mnie na wycieczke do zakopca,jako ucznia podstawowki,gory obchodzily mnie niezabardzo :bee; ale doskonale pamietam manekina wyposazonego w superkompletny sprzet do nurkowania,ustawionego w najwiekszym sklepie sportowym,w centrum(kropowki?).do dzis zadaje sobie pytanie,dlaczego nurek wlasnie w :marl: zakopanym???a potem ten kolor wody w morskim oku.i pewnie dla tego teraz ,robie to co robie.eeech ta comuna...
TURBISS - 28-11-2008, 13:58

Szanowni koledzy zapomnieli o wspaniałej myśli technicznej rodem z ZSRR
Wręcz nie" DIR owe " konstrukcje UKRAINA czy inne ----z wspaniałym gwintem --- zawsze coś musieli zrobić "po swojemu"
No i płetwy delfin -które przerabialiśmy na monopłetwy i "przedłużaki "


Well a wyważenie regulowało sie ilością balastu na pasie --- było wesoło

Mam tez pytanko czy ktoś z obecnych bawił sie w orientacje podwodną ?
Kiedyś orientacja podwodna była nawet niezłe prosperująca dyscypliną "nurkowo-sportową".

pozdrawiam

$$ - 28-11-2008, 14:41

TURBISS napisał/a:
koledzy zapomnieli o wspaniałej myśli technicznej rodem z ZSRR
Używam wielu elementów ruskiej techiki, ale raczej nie powiedziałbym wspaniałej o całokształcie.
TURBISS napisał/a:
konstrukcje UKRAINA czy inne ----z wspaniałym gwintem --- zawsze coś musieli zrobić "po swojemu"
Najbardziej podoba mi się opowiastka dlaczego i o ile, są szersze tory kolejowe. Wracając do Ukrainy to 1 była dwuwężowa, 2 o stopniach rozdzielonych a zrobienie tak prostego pierwszego stopnia było konstrukcją z polotem konstruktorskim wyskoich lotów. W szczeliwo jest wkręcony popychacz. Drugi stopień był doskonalszy niż w AO Draeger i proporcjonalny grzybek zaworu i efekt Venturiego. Materiał szczeliwa na 1 stopniu był słaby, więc była też klasyczna wersja tego stonia, a że pasuje do argonu to dobrze.
TURBISS napisał/a:
dyscypliną "nurkowo-sportową".
Zaraz mapiszemy o pływaniu w 3 osoby na 1 AO na czas i rozgorzeje dyskusja że to nie możliwe, bo potrzebny jest wąż 237,5 cm żeby to zrobić.
Martin Kasiński napisał/a:
Poszukuję zdjęcia Elfa, Mazy, Manty
R. Gałach ma Neptuny 2 szt, Elfy też, Morsy, Marliny, Mistrala Standarda.

pozdrawiam rc


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group