FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

HYDE PARK - Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa?

tsharny - 16-11-2004, 16:49
Temat postu: Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa?
Długie, ale daje do myślenia... bo prawdziwe?

Czy mężczyzna potrzebuje małżeństwa?

Zofia Milska-Wrzosińska 03-03-2004, ostatnia aktualizacja 20-12-2002 15:45

Dla mężczyzny ślub to inwestycja coraz mniej opłacalna. Ociągają się zwłaszcza mili chłopcy, za których chętnie byśmy wychodziły. Co ich powstrzymuje?

Znajomy czterdziestolatek na pytanie, czy uważa swoje małżeństwo za udane, odparł: "Dla mojej żony z pewnością". Mężczyźni z młodszego pokolenia, by uniknąć tego rodzaju gorzkiej konstatacji, odwlekają ślub, jeśli w ogóle zamierzają go brać. Tymczasem, jak wynika z badań, zdecydowana większość młodych kobiet lubiłaby wyjść za mąż, i to niekoniecznie dlatego, że męskie szowinistyczne społeczeństwo poddało je od dzieciństwa ukierunkowującemu treningowi (gumowy słodki dzidziuś, kuchenka, mebelki jak prawdziwe), ale raczej ze względu na to, że są bystre i widzą, jak jest: małżeństwo jest układem dobrze zaspokajającym potrzeby kobiety, jeśli tylko umie się ona w nim przytomnie umieścić.

Matrymonialny odwrót
Z kolei dla mężczyzny ślub to inwestycja coraz mniej opłacalna. Jeśli wierzyć antropologom, małżeństwo monogamiczne samo w sobie jest porażką podstawowej strategii prokreacyjnej samca bazującej na zapłodnieniu maksymalnej liczby partnerek. Mężczyźni byli zmuszeni z tego wzorca zrezygnować, bo nadprodukcja przypadkowo poczętych dzieci przestała być akceptowalna moralnie, społecznie i ekonomicznie. Przestawili się zatem z ilości na jakość i zaczęli dbać o mniejszą liczbę dzieci poczętych z jedną partnerką, a nie z wieloma. To sytuacja dla kobiet bardzo korzystna.

Niestety, od jakiegoś czasu mężczyźni są w matrymonialnym odwrocie. Wprawdzie nie wszyscy - życie pokazuje, że tradycjonaliści, którzy w razie czego posłuch w łóżku i w domu wymuszą pięścią, żenią się akurat dość chętnie i bez obaw. Ociągają się raczej mili chłopcy, za których chętnie byśmy wychodziły, ci, którzy szanują i lubią kobiety i zostali wyedukowani w kulturze związku partnerskiego.
Co ich powstrzymuje?


Pit bez zobowiązań
W dzisiejszych czasach seks jest dostępny bez ślubu, dzieci przestały się dzielić na małżeńskie i inne, a legalna żona nie jest gwarantowanym bezpłatnym robotnikiem do obsługi wspólnego gospodarstwa. Mężczyzna może mieć więc poważną wątpliwość, czy małżeństwo jest mu do czegokolwiek potrzebne.
Zwłaszcza że kandydatki na żony wymagają dużo, a dają nie tak znów wiele. Chcą dla siebie jednocześnie przywilejów tradycyjnie męskich (wolność, autonomia, samorealizacja), ale też tych uznawanych za raczej kobiece (bezpieczeństwo materialne i społeczne, oparcie). W dodatku trudno im się zgodzić na koszty związku: konieczność dostosowania się do drugiej osoby, obowiązki, odpowiedzialność. Nie muszą i nie chcą prasować koszul, gotować codziennych obiadków, mieć wyłączności na reprezentację rodziny na wywiadówkach i być dyspozycyjne seksualnie na żądanie. Ale z drugiej strony oczekują, że mąż wypełni PIT, naprawi pralkę, da w prezencie najnowszy krem odmładzający za 700 zł i zawsze obiegnie samochód dookoła, by otworzyć drzwi.

My, współczesne kobiety, chcemy mieć wszystko natychmiast, bez wysiłku i poświęceń. Zastawiamy więc na naszych mężczyzn liczne pułapki, tyle że w ostatecznym rozrachunku same w nie wpadamy.
Politykę finansową ustalamy w duchu zasady: "Co moje, to moje, a co twoje, to jeszcze zobaczymy". Żądamy szacunku dla naszej pracy zawodowej ("Zrób dzieciom kolację, bo ja mam raport do zrobienia na jutro"), ale jej finansowe owoce traktujemy jako prywatny dochód, który zagospodarowujemy zgodnie z naszymi potrzebami, podczas gdy zarobki męża mają być pod naszą kontrolą.

W zakresie prokreacji wyznajemy bezkompromisową formułę: "Mój brzuch należy do mnie". Chcemy rozstrzygać o zajściu w ciążę, a nawet jej utrzymaniu lub nie, ale mężczyźnie nie dajemy prawa do decyzji o poczęciu ("No tak, to fakt, mówiłam, że biorę pigułki, bo od dwóch lat biorę. Ale zapomniałam, że akurat zrobiłam przerwę, bo mi lekarz zalecił. No i stało się. Co, nie jesteś zadowolony? Jak nie chcesz, to sobie poradzę, sama urodzę i wychowam"), ani o tym, czy dziecko ma się urodzić ("Jak będę chciała, to usunę, a tobie nic do tego").

Nie chcemy być traktowane jak zabawki seksualne - laleczki dostępne na życzenie dla rozładowania rozmaitych męskich napięć, ale same traktujemy naszych partnerów jak misie pluszaki, w których ramiona wtulamy się, gdy jest nam zimno, smutno i źle, szepcząc przy tym: "Chcę się tylko przytulić... Taka jestem nieszczęśliwa... Na nic nie mam siły". Żądamy, by nasz nowoczesnym partner rozumiał, że bliskość fizyczna może być wyrazem nie tylko pragnień seksualnych, ale i czułości, natomiast same nie zamierzamy uznać, że konstrukcja typowego mężczyzny uniemożliwia wytrzymanie dwóch tygodni czysto platonicznych przytulanek. Otóż takie numery wypada robić tylko tatusiowi, który musi znieść stoicko, że w pełni rozwinięta nastolatka pakuje mu się do łóżka, szlochając: "Tato, boję się, miałam taki zły sen...". Jednak na tatusia miało się tylko jedną szansę w życiu, a mąż zasadniczo służy do czego innego.

Oczekujemy, że - zgodnie z zaleceniami tygodników kobiecych - nasz partner zapewni nam po kilka orgazmów na życzenie, znajdzie punkt G i wszystkie inne punkty, rozbudzi w nas nieznane nam dotąd pokłady seksualności, a przy tym będzie jak po viagrze (chociaż poczułybyśmy się zdradzone i oszukane, gdyby rzeczywiście ją zażywał), ale nie zamierzamy w najmniejszym stopniu zachowywać się uwodząco, bo przecież erotyczna prowokacja poniża kobietę i czyni z niej podległą samicę. Bez fałszywego wstydu pokazujemy partnerowi nasze fizyczne defekty, bo jeśli kocha, to musi akceptować nas w pełni.


Nękanie codzienne
Uważamy, że mężczyzna powinien uczestniczyć we wszystkich obowiązkach domowych, również (a może zwłaszcza) tych, których nie lubi: zmywaniu, praniu czy zmianie pieluch, a same się obruszamy, gdy wyraża zdziwienie, że nie pojechałyśmy do wulkanizatora z przebitą przez nas oponą ("Ja miałam to zrobić? Chyba żartujesz! Przecież nie dałabym rady, zresztą nawet nie wiem, gdzie jest warsztat").

Chcemy, żeby nam opowiadał o swoich sprawach zawodowych, a nie lekceważąco zbywał:
"Przecież i tak to cię nie interesuje", ale po trzech minutach relacji o negocjacjach, gdzie odegrał pierwszoplanową rolę, wykrzykujemy: "To Marek też tam z tobą był? Nic mi nie mówiłeś, że już wrócił. A wiesz, że jego żona chyba kogoś ma?".

Sądzimy, że powinien spędzać więcej czasu z rodziną, nie pracować wieczorami i w weekendy, ale gdy mówi, że wobec tego zrezygnuje z dodatkowego zlecenia i zarobi mniej, niepokoimy się: "A co z naszą działką? Przecież mieliśmy ją w tym roku ogrodzić, wykarczować i rozejrzeć się za jakimś niedrogim projektem".
Gdy znękany małżonek próbuje nas przekonać, że nie da się jednocześnie pracować mniej i zarabiać więcej, mówimy znacząco, że inni jakoś potrafią,
pozostawiając jego domyślności, czy uważamy go za niedołęgę, czy raczej za cwaniaczka sprytnie wymigującego się od bycia z dziećmi.

Chyba nigdy nie miałyśmy takiej szansy stworzenia korzystnego dla kobiet modelu relacji męsko-damskich jak teraz. I tę właśnie szansę krok po kroku marnujemy. Za kilka pokoleń nasze następczynie będą się mogły rozkoszować towarzystwem damskich bokserów oraz mężczyzn homoseksualnych z wyboru rozmnażających się przez klonowanie.

Zofia Milska-Wrzosińska psycholog, psychoterapeuta z Laboratorium Psychoedukacji.
Wydała książkę "Bezradnik. O kobietach, mężczyznach, miłości, seksie i zdradzie"

Zofia Milska-Wrzosińska


pozdrawiam
tsharny

Sandii - 16-11-2004, 16:59

Cytat:
Zwłaszcza że kandydatki na żony wymagają dużo, a dają nie tak znów wiele.

a po za tym (hmmm) żeby sie napic piwa nie trzeba kupowac browaru (hmmm, gdzie ja to słyszałem;)))
najciekawsze w tym tekscie jest to że to kobieta napisała (choć to pewnie zostanie zakwestionowane;)

tsharny - 16-11-2004, 17:07

Sandii napisał/a:
najciekawsze w tym tekscie jest to że to kobieta napisała (choć to pewnie zostanie zakwestionowane;)


zabrzmiało prawie jak: Einstein też była kobietą ;)
... gdzieś to słyszałem :22:

pozdrawiam
tsharny

amanecer - 16-11-2004, 18:25

A ja Wam mowie, ze pani Zofia Milska-Wrzosińska jest mezczyzna! :)
Wyglada bowiem na to, ze my myslimy jak tu zaobraczkowac jakiegos pana... a my tylko chcemy, zeby ktos nam butle z tlenem ponosil ;)

pzdr,
Aga

ps. pozdrowienia dla Rogera z Colony :mrgreen:

Przemek - 16-11-2004, 20:03

bulte z tlenem ponosil...
jak sie pytam pań czy im nie pomóc to się obruszają i twierdzą że sobie same dadzą radę... :?: :-|
a co do tekstu, to rzeczywiście... może nie mam takiego doświadczenia jak forumowicze starsi odemnie, ale zauważyłem że kobiety wymagją od nas zarówno pełnego równouprawnienia jak i zachowanie starych zasad, no bo inaczej to się na chama wychodzi....
zresztąnajczęsciej wybierają sobie same pozytywne rzeczy :-|
nie chce tu wyjść na jakiegoś tyrana domowego, ale nie wyobrazam sobie abym mial tolerowac w domu taka kobiete jak opisana w artykule...

Andrzej Kosko - 16-11-2004, 20:12

Cytat:
ale nie wyobrazam sobie abym mial tolerowac w domu taka kobiete jak opisana w artykule...
Obawiam się,że to Ty będziesz tolerowany....Przykro mi,stary-to już tak jest...A my jestesmy prości...
Pozdrawiam,Andrzej

Ryszard Szwajcer - 16-11-2004, 20:16

Przemek napisał/a:
nie chce tu wyjść na jakiegoś tyrana domowego, ale nie wyobrazam sobie abym mial tolerowac w domu taka kobiete jak opisana w artykule...


I to jest najlepsiejsze!!!!!!!!

:22: :22: :22: :22: :22: :22: :22: :22: :22: :22: :22: :22: :22: :22: :22:

Przemek - 17-11-2004, 00:35

figa, nie dam się :22:

no dobra, pogadamy jak już będe miał żone :razz:
ale do tego czasu jeszcze sporo się zmieni :mrgreen:

Tomasz-Szeryf - 17-11-2004, 08:34

A ja mam w piątek zaliczenie z socjologii Polaka !! :oops: Po przeczytaniu nawiasem mówiąc bardzo ciekawego a zarazem i o zgrozo urzeczywistniającego się artykułu wiem o wiele więcej. Dzięki tsharny !
Obserwując własne moje środowisko ta teza o małżeństwie się potwierdza. Sam mam duże grono przyjaciół grubo po 20-stce jak na razie nie myślących o takich inwestycjach!
Żeby tylko po 20 kilku latach jakiś socjolog nie napisał o kobietach lat dwudziestych " macie co chciałyście". :roll:

tsharny - 17-11-2004, 09:28

Tomasz-Szeryf napisał/a:
A ja mam w piątek zaliczenie z socjologii Polaka !! :oops: Po przeczytaniu nawiasem mówiąc bardzo ciekawego a zarazem i o zgrozo urzeczywistniającego się artykułu wiem o wiele więcej. Dzięki tsharny !
Obserwując własne moje środowisko ta teza o małżeństwie się potwierdza. Sam mam duże grono przyjaciół grubo po 20-stce jak na razie nie myślących o takich inwestycjach!
Żeby tylko po 20 kilku latach jakiś socjolog nie napisał o kobietach lat dwudziestych " macie co chciałyście". :roll:


Powodzenie na zaliczeniu :spoko: :mrgreen:
Miejmy nadzieję, że nie spełnią się te twoje gdybania... (chyba nie wszystkie kobiety takie są, a może...) :22:

pozdrawiam
tsharny

amanecer - 17-11-2004, 09:42

Nie badzcie tacy zgorzkniali, nie wierzycie, ze sa fajne babki wokol WAS???
Przemek - 17-11-2004, 09:51

Wierzymy wierzymy :-D tylko nie zawsze je spotykamy ;-)
Tomasz-Szeryf - 17-11-2004, 10:27

Nie dziękuje aby nie zapeszyć ! Propo fajnych babek to na pewno są tylko spotkania na forum odbywają się nie za często ! : :lol: :cool:
Sandii - 17-11-2004, 10:29

Cytat:
Nie badzcie tacy zgorzkniali, nie wierzycie, ze sa fajne babki wokol WAS???


a jak najbardziej -> są i fajne, są i inteligentne, a nawet zaradne się trafią ;)))
wierzę w to ;)
Ale jakoś tak dziwnie się na mnie patrzą jak pierwszy wchodzę do pomieszczenia i jak nie otwieram im drzwi ;)
jak to było wczoraj na spotkaniu: "niech no jakiś facet zajrzy za ten TV jakie to on ma wyjścia" (padło to z ust kobiety która była tak miła i przyniosła mi piwo z góry ;)))
Sandii

tsharny - 17-11-2004, 10:38

amanecer napisał/a:
Nie badzcie tacy zgorzkniali, nie wierzycie, ze sa fajne babki wokol WAS???


no pewnie że są, tylko czasami naturę mają jakąś wredną :blabla: ...
ale to chyba zależy na jaki model się trafi... chyba kiedyś słyszałem taką piosenkę - zamienię cię na lepszy model.... czy coś w ten deseń....

pozdrawiam
tsharny

nevada - 17-11-2004, 11:39

Ja mam super model (tak kazała mi napisać) :mrgreen: nie narzeka, nie wydaje "swojej" kasy na kremy, tylko czasem w kącie chlipie jak kupuję sobie coś ze sprzętu - ale tak to już jest mieć uzależnionego męża :asthanos:
Sandii - 17-11-2004, 11:57

Cytat:
zamienię cię na lepszy model....


znam lepszy tekst z piosenki:

"mógłbyś więcej niż byś mógł..."
Sandii

tsharny - 17-11-2004, 12:44

Sandii napisał/a:
Cytat:
zamienię cię na lepszy model....


znam lepszy tekst z piosenki:

"mógłbyś więcej niż byś mógł..."
Sandii


nic dodać, nic ująć :22:

pozdrawiam
tsharny

Misteres - 17-11-2004, 12:46

Pani Zofia chyba trafila w sedno!
Pieknym i jakze naturalnym przykladem sa zwiazki bialych facetow ze skosnymi kobietami.
Azjaci raczej nie szanuja swoich kobiet (uwarunkowania spoleczne i te sprawy), wiec jak sie pojawi facet, ktory i w drzwiach przepusci, i kwiatka kupi, i przytuli i zrozumie, ze moze glowa bolec, to juz jest pelnia szczescia. Z drugiej strony nagle okazuje sie, ze wszelkie domowe obowiazki kobieta jest w stanie zrobic sama w bardzo spontaniczny sposob i z usmiechem na ustach. Wlasciwie od niechcenia. Wierzcie, lub nie, ale tak to wlasnie wyglada. Kwestia wychowania.
Dla nas, meskich, szowinistycznych leni wychowanych w Eropie, czy Ameryce jest to objawienie.
Znam juz kilka mieszanych par od lat zyjacych ze soba. Daja sobie wzajemnie to czego potrzebuja i mowy nie ma o jakis poswieceniach dla sprawy... Czy juz wspominalem, ze Wietnamki sa uwazane za najlepsze zony na swiecie? :razz:
Panie i Panowie, w ten prosty sposob koniec bialej rasy zostal ostatecznie przesadzony.

:wave:

Sandii - 17-11-2004, 13:39

Cytat:
Wietnamki sa uwazane za najlepsze zony na swiecie

a można zamówić przez internet? ;)
Sandii

Mania - 17-11-2004, 13:42

Sandii napisał/a:
jak to było wczoraj na spotkaniu: "niech no jakiś facet zajrzy za ten TV jakie to on ma wyjścia" (padło to z ust kobiety która była tak miła i przyniosła mi piwo z góry ;)))
Sandii


Ale nie doceniles faktu, ze ta wlasnie kobieta - w przeciwienstwie do Bridget Jones - przynajmniej wiedziala ZE TELEWIZOR MA JAKIES WYJSCIE Z TYLU I ZE SA ROZNE WYJSCIA DO PODLACZENIA VIDEO (euro i antenowe)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

:angryfire:

:rocket:
Mania
PS. Mam nadzieje, ze piwo ci smakowalo i nie bylo za slone :P

grzesnur - 17-11-2004, 13:50

Mania napisał/a:
(euro i antenowe)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



nie tylko te :22:

no nie moglem sie powstrzymac :mrgreen:

pzdr
grzesiek

ewick - 17-11-2004, 14:16

CZeść, tu super model. Polecam nieco inny wątek http://f.kafeteria.pl/tem...1183607&start=0
z cyklu wspaniali mężczyźni, jacy są w na co dzień :)

ja o swoim nic nie pisałam, że by on mnie nie obsmarował ;)

Sandii - 17-11-2004, 14:17

Cytat:
w przeciwienstwie do Bridget Jones

byłem na tym filmie (2 część) i taka kobitkę bym skierował w stronę drzwi z zadaniem zamkniecia ich z drugiej strony ;)
a piwo było zimne i nie słone ;))))
Sandii

[ Dodano: 17-11-2004, 14:23 ]
Cytat:
Polecam nieco inny wątek

mocne, choć ciut monotonne:
"Nie bekamy, nie pierdzimy, jemy tylko nożem i widelcem, nie siorbiemy, nie sramy"
+ jeszcze wąchanie skarpetek i nie mycie zebów lub się
w mordę ile mamy wad ;))))
Sandii

ewick - 17-11-2004, 14:36

Generalnie jak na Shreku2 :) Ale przeciez królewna też była ogrem ;) i robiła z mężem jaccuzi w bajorku :)
tsharny - 17-11-2004, 15:24

Cytat:
Polecam nieco inny wątek


ale się uśmiałem :lol: :mrgreen: :-D :)

Cytat:
w mordę ile mamy wad )))


zawsze się czegoś nowego o sobie dowiadujemy :)

pozdrawiam
tsharny

Silesian - 28-11-2004, 20:10

Dawno się tak nie ubawiłem. :)
Bania - 29-11-2004, 12:12

Witam,
ciekawy watek - odwieczny :lol:
a pro po "modeli",
jako ze ostatnio ciagle choruje uslyszalam jak moj narzeczony wyjasnial nasz brak obecnosci na imprezie
cyt. " Bania mi sie popsula a ze instrukcja jest po rosyjsku nie moglem naprawic!"
slabe ? :lol:

Aisa - 29-11-2004, 15:12

tsharny napisał/a:
małżeństwo monogamiczne samo w sobie jest porażką podstawowej strategii prokreacyjnej samca bazującej na zapłodnieniu maksymalnej liczby partnerek.


Dodam jeszcze ze i kobiety wspolzyly z jak najwieksza iloscia partnerow zeby zapewnic sobie jak najlepszy material genetyczny - najsilniejsze i najzdrowsze plemniki docieraly do jajeczka

tsharny napisał/a:
Nie chcemy być traktowane jak zabawki seksualne - laleczki dostępne na życzenie dla rozładowania rozmaitych męskich napięć, .... konstrukcja typowego mężczyzny uniemożliwia wytrzymanie dwóch tygodni czysto platonicznych przytulanek.
.

tsharny napisał/a:
Oczekujemy, że - zgodnie z zaleceniami tygodników kobiecych - nasz partner zapewni nam po kilka orgazmów na życzenie, znajdzie punkt G i wszystkie inne punkty, rozbudzi w nas nieznane nam dotąd pokłady seksualności, a przy tym będzie jak po viagrze .
.

no to sie kloci z soba - chcemy sie tylko przytulac czy zadamy od partnera multiorgazmow ?
niestety ostatnie badania wykazaly odwrot naszych uroczych panow od sexu zmeczonych robieniem kariery - panowie po prostu nie maja ochoty na sex (Newsweek)

tsharny napisał/a:
ale nie zamierzamy w najmniejszym stopniu zachowywać się uwodząco, bo przecież erotyczna prowokacja poniża kobietę i czyni z niej podległą samicę. Bez fałszywego wstydu pokazujemy partnerowi nasze fizyczne defekty, bo jeśli kocha, to musi akceptować nas w pełni..


No raczej te kobiece pisma naklaniaja do dbania o siebie, uwodzenia, prowokowania (Cosmo, Glamour, itp)


tsharny napisał/a:
Uważamy, że mężczyzna powinien uczestniczyć we wszystkich obowiązkach domowych, również (a może zwłaszcza) tych, których nie lubi: zmywaniu, praniu czy zmianie pieluch,

Niestety zycie na nas wymusilo, ze kobiety tez pracuja a nie tylko zajmuja sie domem wiec te wszyystkie obowiazki domowe chcac nie chcac powinny byc jakos podzielone (nie koniecznie facet - robi balagan, kobieta - sprzata). A co do warsztatu - przeciez uwielbiacie samochody :22:

EaserVW - 29-11-2004, 16:23

Witam
Wygląda to na dość niewiarygodne. nie ma tak na prawdę. Kto z nas wytrzymałby z babą przedstawioną w tym art. ?? nie wiem ja WY, ale ja bym sie nie pisał . . .

Pozdrawiam ;-)

Przemek - 29-11-2004, 18:59

Heheh ja mam na studiach taki przedmiot Historia i Kultura Japonii...
prelegentka opowiadała nam dokładnie to co mówi mistress, że kobiety są czasem zażenowane jak im europejczycy ustępuja i pomagają... mówiła że mieszane małżeństwa wychodzą tylko wtedy gyd facetem jest nie-azjata, bo w drugą strone to podobno nie-działa :mrgreen:

Andrzej Kosko - 29-11-2004, 21:37

Wczoraj,w ramach równouprawnienia,dostapilem zaszczytu przyrzadzenia obiadu-makaron z grzybami w sosie śmietanowym.Bo akurat gotowac umiem-i to nieżle.
Czy w zwiazku z tym mam domagac się od mojej Pani wymiany oleju w aucie?
Tak sobie czasami myslę,ze problem równouprawnienia jest wyolbrzymiany.
Pozdrawiam,Andrzej

tsharny - 01-12-2004, 10:42

Aisa napisał/a:
niestety ostatnie badania wykazaly odwrot naszych uroczych panow od sexu zmeczonych robieniem kariery - panowie po prostu nie maja ochoty na sex (Newsweek)


przestań czytać tekie bzdury! wierzysz w to?
nie wiem jak inni, ale ja nie ma takich problemów :22:

pozdrawiam
tsharny

Aisa - 01-12-2004, 13:27

bzdury nie bzdury (w koncu Newsweek to nie jakas babska gazeta) ale empirycznie potwierdzone (nie przeze mnie :lol: ) ale niestety potwierdzone...
Swoja droga smieszna wizja faceta wracajacego do domu z przerazeniem, ze jego kobieta znow bedzie od niego wymagala sexu... :lol:

Tomasz-Szeryf - 01-12-2004, 14:05

Przytoczę tu zdanie niedawno wypowiedziane w moim towarzystwie :
Bo kobieta sukcesu to sexu żąda a facet nie ma tu nic do gadania tylko robotę ma odwalić !
Na podstawie tej wypowiedzi można budować wiele domysłów.

Misteres - 13-12-2004, 07:14

Aisa napisał/a:
Swoja droga smieszna wizja faceta wracajacego do domu z przerazeniem, ze jego kobieta znow bedzie od niego wymagala sexu... :lol:

Czyzbysmy znali ta sama pare? :lol:
A malutka, drobniutka i niepozorna jest ona... :mrgreen:

:wave:

Mania - 13-12-2004, 12:28
Temat postu: jak uszczesliwic kobiete
Panowie, to naprawde nie jest takie trudne:
Uszczesliwienie kobiety nie jest trudne. Nalezy tylko byc :
1. przyjacielem
2. partnerem
3. kochankiem
4. bratem
5. ojcem
6. nauczycielem
7. wychowawca
8. spowiednikiem
9. powiernikiem
10. kucharzem
11. mechanikiem
12. monterem
13. elektrykiem
14. szoferem
15. tragarzem
16. sprzataczka
17. stewardem
18. hydraulikiem
19. stolarzem
20. modelem
21. architektem wnetrz
22. seksuologiem
23. psychologiem
24. psychiatra
25. psychoterapeuta.

Wazne tez sa inne cechy. Nalezy byc :
1. sympatycznym
2. wysportowanym ale inteligentnym
3. silnym ale kulturalnym
4. twardym ale lagodnym
5. czulym ale zdecydowanym
6.romantycznym ale meskim
7. dowcipnym i wesolym ale powaznym i dystyngowanym
8. odwaznym ale misiem
9. energicznym
10. zapobiegawczym
11. kreatywnym
12. pomyslowym
13. zdolnym ale skromnym i wyrozumialym
14. eleganckim ale stanowczym
15. cieplym ale zimnym ale namietnym
16. tolerancyjnym ale zasadniczym i honorowym i szlachetnym, ale
Tez praktycznym i pragmatycznym
17. praworzadnym ale gotowym zrobic dla niej wszystko (np. skok na bank)
18. zdesperowanym (z milosci) ale opanowanym
19. szarmanckim ale stalym
20. wiernym
21 uwaznym ale rozmarzonym
22. ambitnym ale godnym zaufania i szacunku
23.gotowym do poswiecen i przede wszystkim,
24. wyplacalnym.
Jednoczesnie musi mezczyzna uwazac na to, aby :
a) nie byl zazdrosny, a jednak zainteresowany
b) dobrze rozumial sie ze swoja rodzina, nie poswiecal jej jednak wiecej
czasu niz danej kobiecie
c) pozostawil kobiecie swobode, ale okazywal troske i zainteresowanie
gdzie byla i co robila
d) ubieral sie w garnitur, ale byl gotów przenosic ja na rekach przez
bloto po kolana i wchodzic do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy lub
gonic, dogonic i pobic zlodzieja, który wyrwal jej torebke, w której przeciez
miala tak niezbedne do zycia lusterko i szminke.
Wazne jest tez aby nie zapominac jej :
1. urodzin
2. imienin
3. daty slubu
4. daty pierwszego pocalunku
5. okresu
6. wizyty u stomatologa
7. rocznic
8. urodzin jej najlepszej przyjaciólki i ulubionej cioci.

Niestety, nawet najbardziej doskonale wykonanie powyzszych zalecen nie gwarantuje pelnego sukcesu. Kobieta moglaby sie bowiem czuc zmeczona obecnoscia w jej zyciu idealnego mezczyzny oraz poczuc sie zdominowana
przez niego i uciec z pierwszym lepszym menelem z gitara, którego napotka.

A teraz druga strona medalu. Uszczesliwic mezczyzne jest zadaniem daleko
trudniejszym. Poniewaz mezczyzna potrzebuje : 1. seksu i 2. jedzenia
Wiekszosc kobiet jest oczywiscie tak wygórowanymi meskimi potrzebami mocno przeciazona. Zaspokojenie tych potrzeb przerasta sily pan.

Wniosek: Harmonijne wspólzycie mozna latwo osiagnac, pod warunkiem, ze mężczyźni wreszcie zrozumieja, iz musza nieco ograniczyc swoje zapedy i pohamowac swoja roszczeniowa postawe !

Mania

Sandii - 13-12-2004, 12:34

Cytat:
kobieta znow bedzie od niego wymagala sexu..

zawsze może powiedzieć że go boli głowa ;)))))
Sandii

Andrzej S - 13-12-2004, 14:25
Temat postu: Re: jak uszczesliwic kobiete
Mania napisał/a:
Nalezy tylko byc :
1. przyjacielem
2. partnerem
3. kochankiem
4. bratem
5. ojcem
6. nauczycielem
7. wychowawca
8. spowiednikiem
9. powiernikiem
10. kucharzem
11. mechanikiem
12. monterem
13. elektrykiem
14. szoferem
15. tragarzem
16. sprzataczka
17. stewardem
18. hydraulikiem
19. stolarzem
20. modelem
21. architektem wnetrz
22. seksuologiem
23. psychologiem
24. psychiatra
25. psychoterapeuta.

Wazne tez sa inne cechy. Nalezy byc :
1. sympatycznym
2. wysportowanym ale inteligentnym
3. silnym ale kulturalnym
4. twardym ale lagodnym
5. czulym ale zdecydowanym
6.romantycznym ale meskim
7. dowcipnym i wesolym ale powaznym i dystyngowanym
8. odwaznym ale misiem
9. energicznym
10. zapobiegawczym
11. kreatywnym
12. pomyslowym
13. zdolnym ale skromnym i wyrozumialym
14. eleganckim ale stanowczym
15. cieplym ale zimnym ale namietnym
16. tolerancyjnym ale zasadniczym i honorowym i szlachetnym, ale
Tez praktycznym i pragmatycznym
17. praworzadnym ale gotowym zrobic dla niej wszystko (np. skok na bank)
18. zdesperowanym (z milosci) ale opanowanym
19. szarmanckim ale stalym
20. wiernym
21 uwaznym ale rozmarzonym
22. ambitnym ale godnym zaufania i szacunku
23.gotowym do poswiecen i przede wszystkim,
24. wyplacalnym.


No to luz - caly JA :22: :mrgreen: ;-)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group