| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
FOTOGRAFIA I FILM - C-5060 słabe strony obudowy PT-020 ;)
Dorota i Wojtek - 20-12-2004, 23:03 Temat postu: C-5060 słabe strony obudowy PT-020 ;) Kolejny z naszych testów dowiódł, że obudowa PT-020 Olympusa, ma pewną poważną wadę...
... otóż nie wytrzymuje ona bezpośredniego kontaktu ze śrubą napędową pontonu...
Jako, że w instrukcji ww. nie znaleźliśmy żadnej wzmianki na ten temat, śpieszymy donieść, że próba "kto silniejszy" została wygrana przez śrubę...
oto efekty:
Na szczęście mechanicznie nie ucierpiał specjalnie 5060...
Jedyne co go spotkało - to całkowite zalanie słoną wodą...
PS.
Powyższy "test" miał miejsce całkiem niedawno - odbył się przez tzw. "przypadek"...
Właściciel aparatu i obudowy zachował kamienną twarz do samego końca...
...aaa i uratował zdjęcia (udało się je zrzucić z karty )
kjar - 20-12-2004, 23:11 Temat postu: Re: C-5060 słabe strony obudowy P-020 ;)
| Dorota i Wojtek napisał/a: | | Właściciel aparatu i obudowy zachował kamienną twarz do samego końca... |
No to jestem pod wrażeniem!
Jednym ruchem ulotniła się równowartość co najmniej kolejnego wyjazdu do Egiptowa
P.S.
Ja chyba bym nie wytrzymał i rzucił parę słów "wieloznacznych".
Dorota i Wojtek - 20-12-2004, 23:34
...cóż możemy dodać ?
Chyba tylko to, że tacy twardziele zdarzają się wyłącznie na FN...
TECHNISUB - 21-12-2004, 07:26
no nie
takiej nie chce obudowy przecież ona jest za słaba
kto to sprzedaje???
no żeby śruby nie popsuć to napewno przez te czerwone dodatki
na marginesie:
dobrze,że to nie test z dłonią właściciela i śrubą
marek sad. - 21-12-2004, 09:55
Witam.
Miałem jakiś czas temu podobny problem. Aparat został całkiem porządnie zalany jak się później okazało z mojej winy. Pozostała mi tylko obudowa, i co jest widzę charakterystyczne dla zalewaczy c-5060 - kamienna twarz.
Pozdrawiam.
P.S.
Jakby ktoś był zainteresowany zalanym C-5060, zapraszam (chętnie sprzedam na części).
Adam - 21-12-2004, 19:24
Witam,
łączę się w żalu z eks-właścicielem owego nieszczęsnego Olka 5060. Wiem co znaczy ten ból bo sam przeżyłem stratę wyżej wymienionego. Rozpalony wizją podwodnych cudów na Rodos zabrałem swoją maszynkę na nurkowanko i jego żywot dokonał się jakieś 1,5 m pod powierzchnią słonego (oj, bardzo słonego...) morza. Pomimo dokładnego zamykania obudowy w ostatniej chwili podwinął się jeden z o-ringów i przy zanurzeniu wystarczyła chwila mojej nieuwagi, a piękny nowy aparacik zamienił się w malowniczy kawałek słonego elektronicznego szmelcu. Na nic natychmiastowe płukanie (topienie) w słodkiej wodzie, na nic silne dmuchanie, wytrząsanie i suszenie. Na szczęście bez problemu odzyskałem wakacyjne zdjątka z karty (żona by mnie zatłukła;-)). Co ciekawe nawet bateria wyglądająca na szczelną konstrukcję zaliczyła zgon. Ostała mi sie jeno piekna obudowa PT. W tym roku byłem wyjatkowo grzeczny, więc może Mikołaj zlituje się nad biednym nurkiem... Plisss;-)))
ps. Market: kto chce kupić za niewielką kaskę trupa Olka 5060+ zdechłą baterie do tegoż +ładowarka (ta akurat na chodzie) + pilot (też zdatny)?
ps2 ja też miałem kamienną twarz!!!
Cezary Kędzia - 21-12-2004, 19:34
Ilość zalanych Olków 5060 dramatycznie wzrasta.Czy to nie epidemia?
maran - 24-12-2004, 10:58
Witam.
No cuż, ja również zaliczam się do tych pechowców co zalali olka
, podwinął sie jeden z oringów. Ale mam pytanie bo nie oddawałem go jeszcze do serwisu co wam tam powiedzieli, jakie koszty naprawy itd, itp.
michałP - 24-12-2004, 13:34
Witam! w sierpniu kupiłem 5060 i zaraz do Chorwcji ale zabrakło kaski na obudowę, jak tak czytam o zalanych olkach to może lepiej nie kupować PT20 może jakś felerna czy co? Chyba zostanę przy filmowaniu kamerą z obudową własnej konstrukcji wytrzymuje 40m nawet chciałem ją sprzedać na forum ale nikt się nie zainteresował ataka ładna :lol:
waldo - 24-12-2004, 14:18
| michałP napisał/a: | | jak tak czytam o zalanych olkach to może lepiej nie kupować PT20 może jakś felerna czy co? |
A przeczytałeś jakie były powody zalania ?
furmirek - 24-12-2004, 21:17
Hm... a trochę zazdrościłem koledze 5060, bo taki ładny! Wydaje mi się, że o-ring w PT-015 jest nieco lepiej prowadzony - mniej fikuśnych zgięć itd. Nie udało mi się "podwinąć żadnego z dwu o-ringów, choć możliwe jest (przy zbyt długim sznureczku) zakleszczenie zabezpieczenia gumowej osłony LCD.
[MARKET] Jakby ktoś chciał pozbyć się pilota - zapraszam na priva furmirek@wp.pl
onufry - 25-12-2004, 16:51
oddanie do serwisu ma jedynie sens tuz po zalaniu apartu i wyjciu baterii.
Powodem tego jest zjawisko elektrolizy...
Koszt naprawy podejrzewam ze bardzo wysoki gdyz w nalezy wymienic wszystkie elementy elektroniczne:) czyli zostaje ci obudowa i obiektyw:)
wspolczuje...
michałP - 27-12-2004, 11:04
Cześć Waldo ! oczywiście że przeczytałem w 99 % wina leży po stronie użytkownika. Sam zalałem kiedyś na Bałtyku przez własną głupotę Cullmana ten aparat miał celę do dwóch baterii jako osobne wejście aby zamknąć należało wcisnąć taki "korek" i przekręcić o pół obrotu najlepiej monetą ale jak to na łódce bywa zrobiłem to nie dokładnie i efekt znacie , pod wodą byłem zdziwiony że nie pstryka nie mógł bo baterii już nie było za to wody full .pozdrawiam Michał
kjar - 27-12-2004, 11:59
Czas najwyższy aby producenci cyfrówek zorientowali się, że zapotrzebowanie na aparaty podwode jest już takie duże, by warto było wypuscic aparat zamknięty w stałej, nierozbieralnej (czytaj nieprzeciekającej) obudowie.
mczaq - 28-12-2004, 01:21
cześć,
nie jest tak źle, ja nie należę do zbyt dbających o sprzęt nurów, mój olek był już pod wodą ponad 80 razy i nie było żadnych kłopotów z oringami. Nawet nerwowe manewrowanie szypra na łodzi które spowodowało upadek olka z ławki na pokład skończyło się tylko lekką kontuzją nasadki szerokokątnej (obłamały się jakieś sztywciki plasticzane) ale po dużej dawce strachu okazało się że wszystko działa OK.
nikole - 02-01-2005, 23:46
to może ja sie też włączę - niedawno odesłano mi zalanego olka z serwisu - niestety woda morska poczyniła takie spustoszenia korozyjne, że nie podjeli się naprawy, koszt wymiany podobno miał przewyższyć cene początkową, ale wg cennika naprawa zalanego aparatu kosztuje ok. 900 zł i dopóki nie odebrałam paczki z aparatem - byłam przekonana, że tyle zapłacę.
A potem dowiedziałam się, że teraz serwis napraw znajduje sie w Czechach, a serwis Olympus Polska służy tylko jako punkt przerzutowy i w serwisie na dobrą sprawę nie potrafią udzielić informacji czy aparat nadaje sie do naprawy czy nie
|
|