| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
MEDYCYNA NURKOWA - febra,opryszczka,zimno albo nie wiem co ?
Kriss - 11-01-2005, 21:28 Temat postu: febra,opryszczka,zimno albo nie wiem co ? Mam taką przypadłość - jak mocno się wychłodzę pod wodą to dzień potem w okolicy górnej wargi zaczyna mi rosnąć krosteczka , swędząca , boląca a na koniec mocno szpetna i dość trudna do zaleczenia. Zwą to cudo jak w tytule - zwą jak zwą upierdliwe to to i na dodatek laski całować sie nie chcą
Walczyłem z tym zowiraxem - pomagało ale trwało to dwa do trzech dni . Ostanio dostałem specyfik Avonu TeaTree - w postaci płynu do zmarowania . W sobotę - typowe objawy , swędzenie , kulka po górną wargą itd. Kurację rozpoczęłem natychmiast i zgodnie z instrukcją smarowałem miejsce co godzinę - w niedzielę nawet śladu nie było , po za lekko złuszczającym się naskórkiem nad górną wargą .Jestem sceptykiem jeśli chodzi o kosmetyki sieciowe ale ten pozytywnie mnie zaskoczył więc polecam do testowania i podawania innych przepisów na pryszcze "wychłodzeniowe".
Może znajdzie się jakiś medyk co wyjaśni mechanizm tego owrzodzenia ?
Nio to pa -Kriss
martin - 11-01-2005, 22:28 Temat postu: Re: febra,opryszczka,zimno albo nie wiem co ?
| Kriss napisał/a: | | Może znajdzie się jakiś medyk co wyjaśni mechanizm tego owrzodzenia ? |
Toto nazywa sie w jezyku medykow "Herpes simplex" i jest wywolywane przez virusa.
Kriss - 12-01-2005, 00:41
Martinie drogi - to wiem -bywałem u dermatologów - interesuje mnie fakt swoistego uśpienia wirusa do momentu w którym wychładzam organizm lub dla odmiany przegrzewam np. podczas intensywnego okazywania uczuć. Może można się tego pozbyć na zawsze albo uśpić na stałe ? Fakt - pojawia się w sytuacjaach skrajnych - po intensywnym wysiłku lub wychłodzeniu , czyli w chwili osłabienia organizmu. Nie jestem tu wyjątkiem - cierpią na to różne ozobistości - nazywając zjawisko mniej lub bardziej przyjażnie. Przez jakiś czas miałem z tym spokój po kuracji echinaceą w zastrzykach - pięć zastrzyków , jeden raz w tygodniu . Od 2 lat miałem nadzieję , że to koniec - teraz wiem,że wróciło. Oczywiście powtórzę kurację iniekcyjną - ale mechanizm choroby i jej nawroty pozostają dla mnie nie jasne . Wirus opryszczki - bo o tym piszesz - kojarzy się raczej z po seksualnymi konsekwencjami pewnych kontaktów - ja piszę o ponurkowych objawach i z tego co widzę (na ustach kolegów i koleżanek)- nie jestem w tych kłopotach osamotniony . No chyba , że mój pogląd na pruderię środowiska jest ułomny a sam uczestniczę tylko w trudnych nurkowaniach pomijając aspekt towrzyski tychże , że o konsekwencjach nie wspomnę . Wykwit na ustach , mokry,duży , z wysiękiem -do którego nie dopuściłem używając wymienionego wcześniej specyfiku to przynajmniej dla mnie problem - muszę się spotykać z ludżmi w pracy i nie jest to zbyt estetyczne jak sądzę . Z przyczyn powyższych podaję metodę walki dorażnej - szukając jednocześnie metody na całkowite wyeliminowanie skutków pozostawania wirusa opryszczki w organiżmie.
Tak jak pisałem wcześniej - dość długo działała kuracja z echinacea compositum forte S w zastrzykach - raz w tygodniu - przez pięć tygodni . Dwa lata spokoju . Teraz widzę , że sprawa się powtarza - więc jak sądzę - trzeba kurację powtórzyć - dorażnie zastosowałem specyfik wcześniej opisany i zadziałał - nie wiem czy to przypadek , czy zasada - z tej to przyczyny - pytanie do lekarzy - może mają coś do powiedzenia - doradzenia.?
Pozdrawiam -Kriss.
Cezary Kędzia - 12-01-2005, 08:29
Witam !
Wirusy to olbrzymi problem XXI wieku. Niestety wiekszość z nich nie reaguje na preparaty farmakologiczne. Wyjątkiem jest wirus Herpes simplex o którym jest mowa. W ciężkich przypadkach można stosować acyklowir w formie dojelitowej (to ten sam preparat który jest zawarty w Zowiraxsie) dostępny pod nazwą Heviran . Preparat ten ma zastosowanie również w leczeniu półpaśca i ospy wietrznej. Kuracja jest dość skuteczna .Mamy spokój do nastepnego oplucia przez bliźniego.
Pozdrawiam
martin - 12-01-2005, 20:15
| Kriss napisał/a: | | ... interesuje mnie fakt swoistego uśpienia wirusa do momentu w którym wychładzam organizm lub dla odmiany przegrzewam np. podczas intensywnego okazywania uczuć. Może można się tego pozbyć na zawsze albo uśpić na stałe? |
Virusem "Herpes Simplex" zarazone jest ponad 90% spoleczenstwa. Ten virus pozostaje w organizmie w stanie spiacym. Do wykwitu dochodzi w dwoch przypadkach: ponownym zarazeniu (przez kontakt lub powietrze), lub poprzez jakis czynnik initiujacy (n.p. swiatlo UV, stres, menstruacje ....).
Medycyna nie zna skutecznych lekarstw przeciw temu virusowi. Wszystkie specyfiki powoduja tylko przyspieszenie procesu gojenia.
Ale to wszystko napewno juz wiesz...
Mi pomaga "Blistex" jako srodek zapobiegawczy, od pieciu lat jestem praktycznie bezobjawowy, przedtem nie bylo praktycznie miesiaca bez wykwitu.
bann - 12-01-2005, 22:51
| Cytat: | | dostępny pod nazwą Heviran |
rowniez polecam, na mnie podzialalo, a spedzalem na basenie po pol dnia, codziennie...
Mania - 13-01-2005, 09:02
| martin napisał/a: | | Do wykwitu dochodzi w dwoch przypadkach: ponownym zarazeniu (przez kontakt lub powietrze), lub poprzez jakis czynnik initiujacy (n.p. menstruacje ....). |
Kriss - jak to glosila kiedys pewna reklama - Polam i wszystko jasne!!!
Menstruacja....
Jak tam u Ciebie z PMS? Tez gotujesz w 10 garnkach?
Mania
Cezary Kędzia - 13-01-2005, 09:43
Rozumiem Maniu że nawiązujesz do anegdoty w której mąż wraca do domu i znajduje w 10 garnkach zupę, a żona na pytanie" dlaczego? odpowiada: BO TAAAAAAAAAAAAAK!!!!!!
Pozdrawiam
Mania - 13-01-2005, 09:45
Dokladnie to mialam na mysli.....Tyle, ze zona byla w trakcie PMS-u
Mania
bann - 13-01-2005, 09:46
wniosek: ograniczyc liczbe garkow w domu do 3...
Tomek Radomski - 13-01-2005, 09:55
góra dwa gary i patelnia
Cezary Kędzia - 13-01-2005, 10:30
Dla mniej wtajemniczonych PMS to inaczej Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego. Natura pokarała nim kobiety ale bardziej z tego powodu cierpią faceci. Oj jak cierpią. Auuuuuuuuuuuu!!!!!!!
Kriss - 13-01-2005, 10:48
Tiaa - zminiam płeć i nie długo wystąpię w reality szoł - a twardziele z sekty będą się o mnie zabijać na oczach tłumów . Wystarczy zapodać tekst o opryszczce i wszystko się wyda - ja z wami nie wytrzymam - dłużej jako kobita - no to Pa - Kriss'owa alter ego.
martin - 13-01-2005, 12:02
| Mania napisał/a: | Jak tam u Ciebie z PMS? Tez gotujesz w 10 garnkach? |
Nie... wyprowadzam sie na trzy dni z domu, wtedy mi natychmiast przechodzi
PMS moze byc okropnie stresogenne.... Szczegolnie u meskiej polowy zwiazku...
TomM - 20-01-2005, 21:41
Niestety niektóre zakażenia wirusowe mają formę tzw. latentnych, tzn. do zakażenia wirusem dochodzi raz i od tej chwili aż do śmierci osobnik staje się nosicielem wirusa. Niestety, nie da się tego wyleczyć. Wirus w zasadzie nie żyje - w sensie metabolizmu czy rozmnażania się. Materiał genetyczny wirusa latentnego pozostaje w komórkach ustroju (np. nerwowych) i to prawidłowe komórki zakażone wirusem replikują te właśnie wirusy. W pewnych warunkach - np. obniżenia odporności wskutek wychłodzenia, przemęczenia, zakażenia np. wirusem grypy dochodzi do nasilenia procesów replikacji wirusa latentnego i kolejnego nawrotu. Leki tzw. przeciwwirusowe w uproszczeniu nie niszczą wirusów, tylko hamują ich replikację. Dlatego istotny jest moment rozpoczęcia ich podawania. Jak już odpowiednia liczba wirusów zostanie replikowana, nic nie dają...
Wirus opryszczki jest jednym z takich wirusów. Nie istnieje leczenie umożliwiające pozbycie sie problemu raz na zawsze. Kuracje stymulujące odporność są skuteczne tylko w małym stopniu i na jakiś czas. Należy po prostu unikać spadków odporności...
|
|