FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

CMAS/PADI/SSI/... - wybór drogi szkolenia

Kriss - 17-01-2005, 21:47
Temat postu: wybór drogi szkolenia
Temat pojawił się w innym watku .
Pytanie ;
Jak powszechnie wiadomo - dobry nurek to nurek podnoszący swoje kwalifikacje i doświadczenia .
Są wśród nas tacy , którzy robią to w jednej bazie , szkole , centrum - pod okiem jednego instruktora , w jednej organizacji . Są tacy , którzy skaczą po stopniach , specjalizacjach, organizacjach , szkoleniowcach . Jak uważacie , która droga jest lepsza , skuteczniejsza , właściwa i dla czego ?

Proszę o własne doświadczenia i uzasadnienie - bez wycieczek organizacyjnych .

Na poczatek przedstawię własny pogląd ;

Rozpoczynałem w PADI . Kolejne stopnie i specjalizacje robiłe pod okiem kilku instruktorów , w różnych bazach , na różnych akwenach . Zanim uznałem , że mogę sprostać wymaganiom kursu na wyższy stopień zrobiłem ok. 100 nurów - wszystkie w polskich wodach. Kilku moich partnurów " krzywym okiem " spoglądało na moje plastiki PADI - postanowiłem , że poznam programy innych organizacji i - trwa to do dziś - w kilku organizacjach dotarłem do stopni porównywalnych z DM . Uważam , że pozwoliło mi to na wymianę doświadczeń większą niż w przypadku gdybym wybrał tylko PADI .Uważam , że mogę w tej chwili ocenić pracę i poziom instruktorów i śmiało wyrazić pogląd ,że nie jest ważna organizacja , tylko czynnik ludzki - instruktor . Droga , którą wybrałem - maksymalne poznanie kilku systemów szkolenia - jak sądzę , pozwala mi teraz dobierać szkolenia z uwzględnieniem różych czynników - np. ceny , zakresu kursu, uprawnień , stopnia trudności , jakości materiałów dydaktycznych , dostępności sprzętu , zaangażowania instruktora itp. Uważam , że takie podejście do własnej edukacji daje mi więcej niż szkolenie w jednej bazie . Wiem , że są na tym Forum osoby ,które mają odmienny pogląd i uważają , że jak trafiły na dobrą bazę , klub , instruktora - to nie ma powodu do tego , żeby szukać doświadczeń gdzie indziej i są to dobre , doświadczone nury.

Co Wy o tym sądzicie - jakie są wasze doświadczenia - co byście polecili tym , którzy dopiero wchodzą w ten nałóg ?

Pzdr-Kriss

gogolek - 17-01-2005, 22:04

Wiesz jak masz kase i możesz robić te same uprawnienia w innych szkołach to masz fajnie . Mnie nie stać by robić te same stopnie u instruktorów z odmiennych organizacji. Ja wystartowałem ze szkoleniem w CMASIE. W straży pożarnej, i nie nażekam na swoich instruktorów w sumie dużą grupe naszych dzielnych chłopaków ze straży oni wyszkolili. trzymam sie jednych instruktorów, i moje podejście nie zmieni sie. Nurkuje w rozmaitych bazach i z rozmaitymi nurkami i myśle że to jest najwłaściwsza szkoła mieć dobre podstawy i nawyki a praktyka wejdzie sama.Uważam że robienie kursów tych samych w innych organizacjach to lekka przesada. fakt można sie pochwalić "ja mam 20 plastików" jak wyżej forumowicz zaznaczył nie liczy sie plastik a praktyka i umiejętności. I kasa.

pozdrawiam i sorki za literówki :P

Sonny - 17-01-2005, 22:14

Takie moje pytanko nie doswaidczonego nurka... :oops:

Czy trzeba robic ten sam stopien w innej organizacji by poznac ich system szkolenia ?? Mi sie wydaje ze nie...bo jesli mam P2 i zadaje sobie pytanie jak wyglada szkolenie na AOWD w "PEDI" (czy innej organizacji) to chyba wystarczy przejzenie podrecznika AOWD i wyciagnecie wnioskow co dana organizcja robi inaczej i dlaczego...

Judas - 17-01-2005, 22:15

Witam...

Zdecydowanie uwazam, ze nalezy czerpac z roznych doswiadczen. Kazdy czlowiek, a wiec rowniez instruktor jest troche inny stad tez w szkoleniu kladzie nacisk na troche inne akcenty. Oczywiscie ma to te wade, ze mozna trafic na lepszych i gorszych, no ale wydaje mi sie, ze plusy przewazaja nad minusami.

Jestem instruktorem i pomimo ze kursant = kasa :) to staram sie przekonywac moich kursantow, ze powinni robic kursy u innych instruktorow. Niektorytch musze wrecz zmuszac :)

Tak wiec podsumowywujac, starajcie sie szkolic u roznych instruktorow, bo rozne doswiadzczenia wzbogacaja...

Pozdrawiam

gogolek - 17-01-2005, 22:17

ale chyba nie każesz swoim szkoleniowcą robić tych samych kursów u innych instruktorów ?????
kjar - 17-01-2005, 22:29

Odpowiedź nie wydaje mi się trudna.
Jeśli można, to na początku drogi należy robić kursy u różnych instruktorów. Po wielu takich etapach może się jednak zdarzyć, że znajdzie się instruktora tak dobrego, że można uznać, iż nie należy już dalej szukać.
Co do zmiany organizacji, to wybrałem drogę, która oczywiście nie musi być jedynie słuszna, ale mi odpowiada.
Zacząłem w PADI i mam nadzieję dotrzeć tu do DM lub MSD. Potem, chcąc dalej się rozwijać, a nie będąc zainteresownym karierą instruktorską, na pewno zmienię organizację.

Judas - 17-01-2005, 22:30

gogolek napisał/a:
ale chyba nie każesz swoim szkoleniowcą robić tych samych kursów u innych instruktorów ?????


Oczywiscie ze nie...

Np. ktos robi u mnie P1 i P2... chce rowniez P3... mowie mu na sluchaj zrob ten kurs u X lub Y to dobry instruktor, nauczy cie troche innych rzeczy.

Jasne?

pzdr

martin - 17-01-2005, 23:45
Temat postu: Re: wybór drogi szkolenia
Kriss napisał/a:
Jak uważacie, która droga jest lepsza, skuteczniejsza, właściwa i dla czego ?
....
Co Wy o tym sądzicie - jakie są wasze doświadczenia - co byście polecili tym , którzy dopiero wchodzą w ten nałóg?


To moze moje 0.02$:

Droga ktora wybralem jest calkowicie niekomercyjna - wiec mocno nietypowa.

Moja zabawe z nurkowaniem zaczolem w Klubie przynalezacym do VDST. Ludzie ktorych ten klub zrzesza traktuja nurkoawnie jako sport, regularne treningi, wspolne wyjazdy, kursy organizowane przez klub, sa na porzadku dziennym.

Zrobienie "brazu" (stopnie nurkowe traktowane sa tu jak medale -> "braz", "srebro", "zloto") trwalo pol roku, koszta ~17 euro oplaty za plastik. Wymagane bylo pokazanie paru cwiczen, nurkowania kwalifikujace odbywaly sie z trzema roznymi instruktorami.

Ciekawostka bylo, ze instruktorzy prowadzacy teorie bez najmniejszych skropolow przedstawiali takie "niebezpieczne" rzeczy jak nurkowanie dekompresyjne albo glebokosci > 10m na podstawowym kursie - zaplanowanie nurkowania powtorzeniowego z dekompresja bylo czescia egzaminu do "bronzu".

Nastepne kwalifikacje byly robione "przy okazji". Klub organizuje regularnie kursy i cwiczenia, w ktorych moze bezplatnie brac udzial kazdy czlonek. W zasadzie przepiega to w nastepujacy sposob: Kandydat przychodzi na teorie, zdaje egzamin z treori a nastepnie z wlasnej initiatywy dobiera sobie partnerow do cwiczen i instruktora ktoremu demonstruje co potrafi. Duza przewaga jest to, ze zdobycie plastiku to konieczniosc nurkowania z paroma instruktorami - od instruktora "retro" nurkujacego na chomacie i z tabela do instruktora "tech" wchodzacego do 10m jeziora z 2x12 - rownie szerokie jest spektrum doswiadczenia na do jakiego ma sie dostep.

Duza przewaga nurkowania w klubie jest to, ze mam dostep do +/- 200 partnurow z roznym doswiadczeniem i roznymi ambicjami. W ciagu paru nurkowan z partnurem zaraz po bronzie lub starym wyga z >5000 nurkowan, mozna sie nauczyc duzo wiecej niz na niejednym kursie ;)

IMHO najwazniejsza rzecza jaka mozna nauczyc sie nurkujac w ten sposob to samodzielnosc i krytycznosc.

Andrzej S - 18-01-2005, 00:46

Witam,

Z perspektywy 15 lat, kiedy spotkala mnie "przygoda" z woda jakiej nie zycze nikomu, sam sie dziwie, ze przelamalem sie do tego stopnia, iz zaczalem nurkowac. Faktem jest, ze ponownie wszedlem do morza dopiero po siedmiu latach od tamtego wydarzenia a na zanurkowanie w ABC potrzebowalem kolejnych dwoch lat. Mam olbrzymi respekt i szacunek do wody i pewnie tylko dzieki mojemu przyjacielowi Piotrowi, z ktorym znamy sie od ponad 20 lat, zaczalem swoja przygode z nurkowaniem. Wszystko zaczelo sie od indywidualnej ponad 3 godzinnej lekcji na basenie (teoria + praktyka). Pozniekj byl krotki, tygodniowy, wyjazd do Egiptpu w 2002r. i ...... nurkowaniem zarazilem sie bez szans na wyleczenie. Majac jednak caly czas gdzies z tylu glowy to co sie stalo 15 lat temu, doszedlem do wniosku, ze nurkowanie bez kursu to nie jest dobry pomysl. Wrazenia z pierwszego nurkowania w Egipcie byly takie, ze poza mna na kurs podstawowy sciagnalem jeszcze 5-tke przyjaciol. Naszym instruktorem byl miedzy innymi Piotrek. Wszyscy zrobilismy P1. Rok pozniej P2. Ostanio Piotrek zapytal mnie czy nie chcialbym zrobic P3. Odpowiedzialem, ze nie, chociaz spelniam wymogi pojscia na ten stopien. Potrzebuje sie bardziej obnurkowac, zeby czuc wewnetrzny komfort pojscia na P3. Doszedlem do wniosku, ze przed zrobieniem 100 nurkowan nie bede robil kolejnego stopnia. On tez uznal, ze to dobry pomysl. Robienie samego stopnia dla stopnia jest z mojej persepktywy nieporozumieniem. Zastanawiaja mnie czasami dyskusje toczace sie na Forum, ze teraz w jednym roku po P1 mozna zrobic P2 jak ma sie zrobione 20 stazowych. Mozna, .... . Ja tez planuje zrobienie P3, ale dopiero w momencie kiedy bede mogl powiedzec sobie, ze rzeczywiscie czuje sie na silach. Jedna z osob, ktora po zdanym P1 chodzila z nami na P2, do dnia dzisiejszego nie dostala od Piotrka platiku P2, pomimo zaplacenia za kurs, zdania egazminu teoretycznego i pojechania na open water. Musi na niego jeszcze troche zapracowac. Mimo wszystko wolimy spotykac sie na piwie a nie w innych okolicznosciach.

Moja droga szkolenia to nie tyle jedna organizacja, co zaufanie do osoby instruktora i nie zamierzam tego zmieniac. Ktos moze powiedzec, ze jedna organizacja to nie jest najlepszy pomysl, ze nalezy poprobowac w roznych miejscach - indywidualna sprawa, nie ma jak dyfersyfikacja "ryzyka". Ja mam jednak swoje podejscie - szkole sie u "mojego instruktora", ale nurkuje tez w innych miejscach stale zbierajac doswiadczenie.

Troche przydlugo, ale na koniec jeszcze jedna rzecz. Na swojej stronie Marek Macner zamiescil motto Richarda Pyle'a:

"Moim jedynym priorytetem, gdy wchodzę do wody jest upewnienie się, że moja córka nie zostanie sierotą, a moja zona - wdową."

Ja nie nurkuje technicznie i poki co nie zamierzam, ale tez mam dwoch synow, dlatego wybralem takie podejscie do mojego szkolenia w nurkowaniu jak opisalem powyzej.

Pozdrawiam seredcznie,
Andrzej S

Kriss - 18-01-2005, 11:33

Cytat:
Takie moje pytanko nie doswaidczonego nurka...

Czy trzeba robic ten sam stopien w innej organizacji by poznac ich system szkolenia ?? Mi sie wydaje ze nie...bo jesli mam P2 i zadaje sobie pytanie jak wyglada szkolenie na AOWD w "PEDI" (czy innej organizacji) to chyba wystarczy przejzenie podrecznika AOWD i wyciagnecie wnioskow co dana organizcja robi inaczej i dlaczego...

_________________
Pozdrawiam

Grzegorz (Sonny) Skrzyński


Tak już w ramach permanentnej prowokacji i walorów konstruowania dyskusji ;
1. Odpowiedż na pytanie w formie pytania to specjalność Maciarewicza , ale przyjmę tę formułę ;
2. Jesli potrafisz ugotować świetną zupę kalafiorową to jak inne smakują inaczej( nie gorzej - inaczej ) to czytasz książkę kucharską czy w ramach tej książki usiłujesz coś innego ugotować ?
3. A może uważasz , że to inni powinni czytać Twoje książki - to też jest akieś podejście ?

Do Gogolka ; Nie ma potrzeby dublowania stopni i plastików - wystarczy , że stosoujesz wybór w tym cenowy i programowy + mechanizm crossowerów. Czasem warto poskakać po organizacjach - może to dać również efekt finansowy , że o porównawczym nie wspomnę . Łatwiej wtedy na coś popatrzeć krytycznie - pryzmat własnego potu i pracy jest tu dość obiektywny jak sądzę .
Plastiki są tu naj mniej ważne - czasem lepiej je schować - urlop bywa mniej pracowity :-D - prawda ?

Pzdr-Kriss.

Art - 18-01-2005, 11:57

A ja myślę, że warto zmieniać systemy szkoleń i samych szkolących po zdobyciu przynajmniej średniego stopnia (powiedzmy P2, Rescue Diver, AOWD czy co tam uważacie za średni stopień) wtedy dopiero jesteśmy w stanie wyciągnąć jak najwięcej bo mamy pewne podstawy i mniej więcej wiemy w którym kierunku chcemy iść.

Ważne jest też to żeby nie porywać się z motyką na księżyc idąc zaraz po AOWD na AdvNitrox robiąc to w pakiecie ze zwykłym nitroxem. Później są sytuacje kiedy kończymy taki kurs z dobrymi umiejętnościami (w naszym mniemaniu oczywiście bo instruktor nas warunkowo puścił) - problemy zaczynają się pod wodą kiedy stage fruwają dookoła nas :22:

Pozdrawiam

Andrzej Kosko - 18-01-2005, 12:53

Witam
W moim klubie szkolimy na P1,P2-nastepnie sugerujemy inne kluby(organizacje)aby tam kontynuować(rozwijać)swoje umiejętności.Przecież nie ma jedego klubu(centrum,organizacji)który ma "glejt na wszystko'.Uważam,że w pewnym momencie trzeba wybrac jakąś specjalizację i rozwijac sie w tym kierunku.Tzw."łowcy plastików",czyli wszystkowiedzący bywają toksyczni dla otoczenia.
Pozdrawiam,Andrzej

[ Dodano: Wto 18 Sty, 2005 ]
Faktem jest,co zauważył Gogolek-to kosztuje,niestety...

Tommy222 - 18-01-2005, 16:20

Ja uważam, że ważne jest aby dobrze wybrać na początku federację - taką która nam najbardziej odpowiada i można sie w niej szkolić od A do Zet. Zmiana organizacji wydaje mi się zbędna więcej się nauczymy od np innych instruktorów (który np kiedyś szkolili w federacji do której my nie należymy lubsą starymi wygami) . Co do bazy nie jest dobrym pomysłem robienie wszystkiego u jednego instruktora ale w jednej bazie czemu nie ?? pod warunkiem, że róznią się metody szkoleniowe pracujących tam instruktorów. Ja jak policzyłem byłem na kursach u łącznie 5 różnych instruktorów i uwazam to za dobre doświadczenie.
MTBiker - 18-01-2005, 17:01

Kriss napisał/a:

Plastiki są tu naj mniej ważne - czasem lepiej je schować - urlop bywa mniej pracowity :-D - prawda ?
Pzdr-Kriss.


Swieta prawda Kriss :): ):)
Urlop to urlop
Czasem lepiej mowic ze "Ja tam jestem AOWD" ..... i tej wersji sie bede trzymal ;-)
Pzdr
Luc

wojtech - 18-01-2005, 20:22

Chyba w dyskusji brak jest rozgraniczenia kto i po co się szkoli:

-są osoby o ambicjach zostania instruktorami, patrzących na nurkowanie jak na zawód
-są nurkowie techniczni, jaskiniowi..
-inni bardzo konsekwentnie podnoszą swoje kwalifikacje ale bez extremy
-niektórzy lubią nurkować, lubią fotografować ale nie interesuje ich zdobywanie nowych plastików
-są tacy co nurkują raz, dwa razy do roku przy okazji odwiedzin ciepłych krajów

Dla każdej z tych grup, ścieżka zdobywania wiedzy nurkowej wygląda inaczej
i pomysły na szkolenie są inne.

Miłosz - 18-01-2005, 23:14

Się tak przymierzam do tego, co chcę napisać, mam nadzieję, że mi dobrze wyjdzie.
Ja uważam, że najpierw trzeba znaleźć/wypytać o dobrego instruktora (sam słyszałem o dosłownie kilku) i uczyć się od jednej osoby póki się da. Taki istruktor wie z czym mamy problemy, z czym nam trudniej i pomaga, kładąc nacisk na odpowiednie ćwiczenia. Kiedy osiągniemy poziom instruktorski u niego, zdecydowałbym się na kombinowanie dalej. U innych, w innych organizacjach (mówię o kombinowaniu na poważnie, a nie robieniu pojedynczych stopni/specjalności). Częste zmiany organizacji, a nawet centrów nurkowych, w których się szkolimy grożą "lizaniem" wszystkiego po trochu, powtarzaniem całego materiału, zamiast przypominania sobie tego, co wiemy, a nacisku na to, w czym słabsi jesteśmy (bo skąd nowy instruktor ma wiedzieć? - patrz dalej). Po trzecie znany nam instruktor chętniej podejdzie do nas indywidualnie niż ktoś, kogo dopiero poznaliśmy, a grupa kursowa ma kilka(naście?) osób.

Wnikliwe oko czytelnika tego posta ;) dostrzeże bez wątpienia, że założyłem, iż kursant sam niewiele wie. Nie potrafi powiedzieć nowemu instruktorowi dokładnie na czym polegają jego problemy, nie potrafi wybrać takiej organizacji/bazy, która uzupełni najlepiej jego braki. Otóż tak właśnie zakładam. Z początku nie wie się czego się nie wie. Z czasem przychodzi dopiero wiedza na temat tego, czego się nie umie i człowiek potrafi się zdystansować. By wreszcie dojść do tego, że wiele rzeczy robi nieświadomie i dopiero musi się zastanowić, żeby wytłumaczyć komuś jak coś robi. Vide odpowiedź na pytanie, któe zadają młodzi kierowcy starym: jak to kolejno robisz, żeby przy zmianie biegów samochód jechał płynnie. Ale do tego potrzeba czasu. Żeby taką świadomość uzyskać i móc się do siebie zdystansować. Gwarancją tego, że uczę się rzeczy dobrych i nie będę musiał poświęcać potem dwa razy tyle czasu, żeby wyplenić złe nawyki jest sprawność i jakość nurkowań mojego instruktora, którego sobie wybrałem.

Stąd też uważam, że trzeba wybrać raz, a dobrze. Instruktor, a nie organizacja. Uczyć się od niego ile się da, być może nawet starożytnymi metodami podglądania, rozmawiania i dopytywania oraz modelowania, a nie tylko kursów. A po osiągnięciu u niego poziomu, w którym powie, że już mogę uczyć sam (czy coś równie miłego), skonsultować dalszą drogę.

To oczywiście mój pogląd :) i pewnie można też podchodzić rekreacyjnie, robiąc co uznamy za zabawne w danym sezonie. Mam prawdopodobnie syndrom kryzysu autorytetów i przysięgam, że jutro z rana pójdę z tym do psychologa. :22:

Pozdrówko,
Nishi :balloon:

kjar - 18-01-2005, 23:25

Nishigoi napisał/a:
Ja uważam, że najpierw trzeba znaleźć/wypytać o dobrego instruktora

Ale tu właśnie tkwi główny problem. Na początku drogi nie tylko, że nie jesteś w stanie zweryfikować opinii doradzających ci osób, ale czasami wręcz nie wiadomo kogo się pytać.

martin - 19-01-2005, 11:04

kjar napisał/a:
Ale tu właśnie tkwi główny problem. Na początku drogi nie tylko, że nie jesteś w stanie zweryfikować opinii doradzających ci osób, ale czasami wręcz nie wiadomo kogo się pytać.


Nie przesadzajmy z rola instruktora. Instruktor jest kims, z kim wykonujesz 4..8 nurkowan w trakcie zajec. Wiedze i oplywanie zdobywasz nurkujac z stalymi i przypadkowymi osobami, one maja zdecydowanie wiekszy wplyw na rozwoj.

kjar - 19-01-2005, 11:33

martin napisał/a:
Nie przesadzajmy z rola instruktora.

Mam w tej kwestii inne doświadczenia.
Na poczatku (przez co najmniej pierwszy rok) całą swoją wiedzę czerpałem tylko od instruktorów (tak w trakcie szkoleń, jak i rozmów). Także wówczas gdy nie byłem przez nich szkolony. W tym czasie trafienie na dobrego instruktora (który wie i swą wiedzą potrafi się podzielić) było bardzo ważne.
Od współnurkujących osób, a byli to przeważnie ludzie na moim poziomie doświadczenia, nie nauczyłem się chyba niczego poza tym, że "pod wodą opiekuj się swoim współnurkiem, ale licz przede wszystkim na siebie".

martin - 19-01-2005, 13:41

kjar napisał/a:
Na poczatku (przez co najmniej pierwszy rok) całą swoją wiedzę czerpałem tylko od instruktorów (tak w trakcie szkoleń, jak i rozmów).


Tak wybrales. Duzo wiedzy mozna czerpac krytycznie czytajac ksiazki czy publikacje. Namiar na instruktora masz zazwyczaj jeden, dwa, publikacji z roznymi zdaniami sa tysiace. Im wiecej informacji dostajesz, tym szybciej jestes w stanie ocenic ktora z nich jest ile warta.

kjar napisał/a:
W tym czasie trafienie na dobrego instruktora (który wie i swą wiedzą potrafi się podzielić) było bardzo ważne.


Trafienie na odpowiedniego partnera. Nie ma najmniejszego znaczenia czy ma plakietke instruktora czy OWD.

kjar napisał/a:
Od współnurkujących osób, a byli to przeważnie ludzie na moim poziomie doświadczenia, nie nauczyłem się chyba niczego...


Miales po prostu pecha, ale nie doceniasz umiejetnosci jakich z takiego nurkowania wynosisz. Zeby sie czegos nauczyc, niekoniecznie musi byc prefix "teraz zaczynamy szkolenie". Wziecie partnera o podobnym/mniejszym poziomie, zaplanowanie z nim nurkowania, przeprowadzenie go w.g. planu daje wiekszy postep, niz zrobienie tego samego pod okiem instruktora.

Jm0,02$

kjar - 19-01-2005, 14:08

martin napisał/a:
kjar napisał/a:
Na poczatku (przez co najmniej pierwszy rok) całą swoją wiedzę czerpałem tylko od instruktorów (tak w trakcie szkoleń, jak i rozmów).


Tak wybrales. Duzo wiedzy mozna czerpac krytycznie czytajac ksiazki czy publikacje. Namiar na instruktora masz zazwyczaj jeden, dwa, publikacji z roznymi zdaniami sa tysiace. Im wiecej informacji dostajesz, tym szybciej jestes w stanie ocenic ktora z nich jest ile warta.

Chyba rzeczywiście zagalopowałem się. Przeciez jednak czytałem.



martin napisał/a:

kjar napisał/a:
W tym czasie trafienie na dobrego instruktora (który wie i swą wiedzą potrafi się podzielić) było bardzo ważne.


Trafienie na odpowiedniego partnera. Nie ma najmniejszego znaczenia czy ma plakietke instruktora czy OWD.

Tak, z takim poglądem mogę się zgodzić.


martin napisał/a:

kjar napisał/a:
Od współnurkujących osób, a byli to przeważnie ludzie na moim poziomie doświadczenia, nie nauczyłem się chyba niczego...


Miales po prostu pecha, ale nie doceniasz umiejetnosci jakich z takiego nurkowania wynosisz. Zeby sie czegos nauczyc, niekoniecznie musi byc prefix "teraz zaczynamy szkolenie". Wziecie partnera o podobnym/mniejszym poziomie, zaplanowanie z nim nurkowania, przeprowadzenie go w.g. planu daje wiekszy postep, niz zrobienie tego samego pod okiem instruktora.

Miałem po prostu ograniczone pole wyboru :22: Pewnie także z własnej winy.

Pamietaj, że wszystko co napisałem w poprzednim poście dotyczyło sytuacji i mojego jej postrzegania kilka lat temu.

Henry - 19-02-2005, 23:38
Temat postu: wybór drogi szkolenia
Myślę że w tej kwestii po pierwsze winni sie wypowiedzieć Ci którzy doświadczyli zmian instruktorów czy też organizacji. A czytałem wcześniej wypowiedź że "po co zmieniać" i pisała to osoba która nic nie zmieniała.
Chyba generalnie jest tak. Jesli ktoś daje nurka sporadycznie w ramach krótkiego urlopu ten niepowinien sobie gitary zawracać. Nurkowanie nie jest jakąś skomplikowaną czynnością.
Jeśli natomiast woda staje sie pasją której oddajesz się z namiętnością a każda wolna chwila poświęcana jest nurkowaniu dobrze jest w miarę szybko zdobyć jak najszerszą więdzę i doświadczenie. A nie wątpliwie dzieje sie to po przez zmiane instruktora( w końcu są ludźmi i róznią się od siebie) , organizacji(są róznice w trybie szkolenia) lub też partnera z którym nurkujemy i oczywiście akwenów.
Ja mam dobre doświadczenia i wiele dobrego skorzystałem na tych " skakaniach" choć nie podobało się to tym których chwilowo "porzucałem". Najczęściej chodziło o kasę.
Pozdrawiam. Henry

amalcz - 20-02-2005, 08:44

Sonny napisał/a:
jak wyglada szkolenie na AOWD w "PEDI" (czy innej organizacji)


Grzesiu jak pragnę wody Januszku kochany tylko nie PEDI :???: , wymawiaj to z szacunkiem i nastojąco. ;-)

Henry - 10-03-2005, 15:43

W miarę rozwoju i popularyzacji nurkowania pojawiaja sie i będa się pojawiać równiez rózni instruktorzy. Komercalizacja życia ma równiez niewątpliwie duży wpływ na poziom zangażowania się kadry istruktorskiej i ich podejścia.
Przykładem jest mój wypad na morze sródziemne gdzie odbywało sie między innymi szkolenie AOWD o czym przed wyjazdem niewiedziałem że takowe będzie.
Organizatorem była osoba szkoląca-instruktor. Grupa składała się z kilkunastu osób.
Pominę fatalne warunki bytowe które przyszło nam tam zastać bo to sa bzdety.
AOWD robiłem w kraju i wiem jak ono przebiegało zaś tam to była farsa a nie szkolenie.
Niezaliczenie prawidłowo wykonanych zadań było powszechne a powtórne ich wykonanie niemożliwe. Nie których ćwiczeń wręcz nie wykonano. A jednak wróciłem z grupa która chełpiła się ukończeniem kursu.
Nadany stopień po takim szkoleniu zupełnie nieodpowiada kwalifikacjom jakie możemy spodziewać się od jego posiadacza dlatego podzielam pogląd że sam plastik nie może byc podstawa do planowania i organizowania nurka jeśli nie znamy rzeczywistych umiejętności naszego kompana.
Z mojego doświadczenia wynika fakt iz zmiana instruktora a może wręcz nawet organizacji jest korzystna i wzbogaca nasze doswiadczenia nie tylko wynikające z samego nurkowania.
Pozdrawiam. Henry

smallbruder - 10-03-2005, 23:43

Witam

Ja mam zupełnie inne zdanie na temat drogi szkolenia i tak dalej. Być może to fakt mojego malutkiego doświadczenia sprawia, ze mam takie zdanie a nie inne...

Na moje, plastki i kwestia wyboru federacji to sprawa wtórna i najmniej ważna. Ja chcę poprostu nurkować, wreszcie zanurzyć się w otchłań wody I JUŻ, a pod jaką bandera to mi wszystko jedno. Na razie jestem w PADI bo osoba, która mnie w to wciagnęła jest instruktorem PADI. a co dalej to nie ma najmniejszej różnicy, bo najważniejsze jest przecież żeby nurkować i mieć z KIM nurkować.

Ostatnio po pokazaniu plastiku spotkałem się z dziwną sytuacją.
szukam klubu w moim rejonie, jeden mi się spodobał. Gdy pokazałem instruktorowi, że mam już kurs za sobą i szukam ludzi do których mógłbym się doczepić i wprawić "w boju", zaczął wymyślać dziwne problemy z różnicami między federacjami. Że ja z PADI, to musiałbym jakiś kurs przejściowy przejść żeby do CMAS, bo oni tylko w CMASIE. a po kiego licha mi kolejny plastik jak ja chce tylko nurkować. przecież z AOWD mogę mormalnie nurkować, tylko że brakuje mi doświadczenia.

Śmieszne że instruktor robi takie dziwne problemy zamiast poprostu sprawdzić uniwersalne umiejętności delikwenta.

pozdr TO ALL!
smallbruder

p.s. a propos czy jest na tym forum ktoś z kuj-pom kto często nurkuje, ma już pewne doświadczenie i zgodziłby się na nura z początkujacym?

nuras5 - 11-03-2005, 08:24

Pewnie spełniam Twoje kryteria :mrgreen: , ciąg dalszy na priw.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group