| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - Początki szkolenia w Polsce były trudne!
Tomasz-Szeryf - 24-01-2005, 08:01 Temat postu: Początki szkolenia w Polsce były trudne! Jak wynika z całości książki, nurkowie oddają nieocenione usługi nie tylko w pracach na morzu, lecz również i w głębi kraju przy realizacji każdej inwestycji wymagającej pracy pod woda.
W przedwrześniowej, sanacyjnej Polsce, posiadającej zaledwie skrawek morskiego wybrzeża, zagadnienie szkolenia nurków w ogóle nie istniało. Nieliczni nurkowie mogli zdobyć zawód jedynie służąc w Marynarce Wojennej. Zastój w przemyśle i budownictwie wodnym stwarzał warunki, w których nie tylko nie odczuwano potrzeby kształcenia kadr nurków, lecz przeciwnie: obawiano się ich nadprodukcji.
O ratownictwie morskim w takiej formie i w takim zakresie, w jakim rozwinęło się ono w Polsce Ludowej, przed wojną nawet nie mogło być mowy.
Drobne prace mogły być wykonywane nawet i przy szczupłej ilości mniej wykwalifikowanych kadr, większe zaś, wymagające wyższych kwalifikacji, z zasady przeprowadzane były przez firmy zagraniczne i nurków sprowadzonych z zagranicy.
Stan taki powodował, że rząd sanacyjny nie interesował się zarówno szkoleniem zawodowym w tej dziedzinie , jak wykonującymi już zawód nurkami. W Polsce przedwrześniowej nurek był zupełnie pozbawiony jakiekolwiek opieki państwa. Eksploatowano go od czasu, póki znajdował się w pełni sił, a następnie, gdy nadwerężone zdrowie nie pozwalało mu już na dalsze wykonywanie zawodu, zostawał najczęściej bezrobotnym, nierzadko pozbawionym nawet skromnego zasiłku emerytalnego.
Brak odpowiedniej opieki lekarskiej powodował szybkie wycieńczenie organizmu, co z kolei pociągało za sobą utratę zdolności do pracy. W pierwszym okresie po wojnie nurków wyszkolonych nie mieliśmy w ogóle.
Dopiero korzystając z wzorów radzieckich epronowców zdołano utworzyć pierwsze kursy kształcące młode kadry naszych nurków.
Początkowo szkoleniem nurków zajmowało się we własnym zakresie kilka przedsiębiorstw robót podwodnych, później w roku 1947, kiedy większość prac nurkowych przejęło Państwowe Przedsiębiorstwo Robót Czerpalnych i Podwodnych, instytucja ta rozpoczęła planowe szkolenia.
Zorganizowano szereg kursów początkowych i dokształcających, na których zapoznano kursantów z nowoczesną metodą spawania i cięcia metali pod wodą oraz wykonywania innych prac podwodnych.
Dla celów doświadczalnych zbudowano specjalne baseny, a gabinety wyposażono w odpowiednie pomoce naukowe. Nad zdrowie kursantów czuwa stała opieka medyczna, i nowoczesne urządzenia techniczne, jak np. komora dekompresyjna, zabezpieczająca przed ewentualnymi szkodliwymi następstwami pracy podwodnej. Nauka na kursach łącznie z zajęciami praktycznymi twa trzy lata. Po zdaniu egzaminów i pomyślnie przeprowadzaniu zajęć praktycznych otrzymywano dyplom nurka.
Na kursy przejmowani są kandydaci, których zdrowie, a w szczególności serce i płuca nie budzą najmniejszych zastrzeżeń. Państwo Ludowe otacza nurków troskliwą opieką. Poddaje się ich systematycznym badaniom lekarskim, w okresie wykonywania prac podwodnych są specjalnie odżywiani.
Fragment cytowanej już publikacji - http://forum.jds.pl/viewtopic.php?t=5445
Te początki szkoleń musiały być rzeczywiście wybitnie spartańskie oceniając to z perspektywy dnia dzisiejszego (pomyśleć, że wszystko za sprawą "wielkiego brata' ze wschodu). Zaskakująca była dla mnie wiadomość o możliwości nurkowania na powietrzu do 90 m - cóż widocznie zaostrzyło nam się po tych nastu latach (wniosek pomija aspekt medyczny).
Może grono bardziej doświadczonych nurków i płetwonurków (gdyż to nie to samo) przybliży nam forumowiczom swe dawne początki - może z Polski Ludowej ?
drak - 24-01-2005, 10:30
A tak dla ustalenia uwagi , czym sie rozni nurek od pletwonurka ?
jcsjacekj - 24-01-2005, 10:34
Płetwami ! (lub ich brakiem) ???
Tomasz-Szeryf - 24-01-2005, 11:03
Drak napisał:
| Cytat: | | A tak dla ustalenia uwagi , czym sie rozni nurek od pletwonurka ? | [b]zajrzyj tutaj: http://forum.jds.pl/viewt...592e4be93#42492
|
|