| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - Prawo pracy, a szkolenia rekreacyjne.
Piotr Zielenkiewicz - 11-03-2005, 15:47 Temat postu: Prawo pracy, a szkolenia rekreacyjne. Ostatni szum związany z dyskusją nad zmianami w prawie, dotyczącym nurkowania,
nakłonił mnie do pewnych przemyśleń. Stąd chciałem zaproponować temat dyskusji.
Czy swoją drogą nie należało by pomyśleć o przepisach prawa pracy, które obecnie reguluje jedynie nurkowania zawodowe, ale nie regulują pracy instruktorów i asystentów, a nie wątpliwie, instruktor czy asystent, prowadząc szkolenie pracuje, i wynagrodzenie pobiera.
Bo jeśli jakieś uregulowania są niezbędne, to może właśnie w tej materii.
Oczywiście temat jak sądzę dość kontrowersyjny, bo takie regulacje mogły by ograniczyć dobowy i tygodniowy czas pracy instruktora pod wodą, a co za tym idzie być wielu osobom nie na rękę. Niemniej jednak, nadmierne obciążenie pracą prowadzi do przemęczenia, a to może stanowić zagrożenie nie tylko dla zdrowia instruktora, lecz również bezpieczeństwa kursanta.
A wy co o tym sądzicie, takie regulacje powinny znaleźć się w naszym prawie czy nie?
Jarek Sieminski - 11-03-2005, 16:17
Witam,
dotychczasowe doświadczenia z różnego typu regulacjami w naszym pięknym kraju każe zachować szczególną ostrożność. Jeśli wprowadzą ograniczenia to jak znam życie tak niskie, że żaden instruktor zawodowy nie będzie się w stanie utrzymać w ramach limitów. I będziemy mieli kolejne papierowe prawo.....
Wydaje mi się, że im mniej Państwa w naszym życiu tym dla nas lepiej.
pzdr,
JArek, Konserwatysta z przekonań
NURTUR - 11-03-2005, 18:09
[quote="Jarek Sieminski"]Witam,
"dotychczasowe doświadczenia z różnego typu regulacjami w naszym pięknym kraju każe zachować szczególną ostrożność."
Święte słowa !!
Już jak urzędasy zaczną coś poprawiać, ustalać czy regulować, grozi to solidnym uwstecznieniem. W najlepszym wypadku martwymi przepisami. Próba przepchnięcia ostatniej Ustawy o sportach
Myślę, że instruktorzy sami sobie z tym poradzą.
Piotr Zielenkiewicz - 11-03-2005, 21:01
| Cytat: | "dotychczasowe doświadczenia z różnego typu regulacjami w naszym pięknym kraju każe zachować szczególną ostrożność."
Już jak urzędasy zaczną coś poprawiać, ustalać czy regulować, grozi to solidnym uwstecznieniem. W najlepszym wypadku martwymi przepisami. Próba przepchnięcia ostatniej Ustawy o sportach |
Luki w prawie mają dziwną skłonność do zapełniania się głupimi przepisami szczególnie gdy prawo piszą „urzędnicy” a nie sami zainteresowani.
Mam wiec nadzieje ze ci pierwsi nie czytują tej grupy mogło by im przyjść coś głupiego do głowy.
| Cytat: | | Myślę, że instruktorzy sami sobie z tym poradzą. |
A w to akurat nie wątpię. Kierowcy samochodów ciężarowych też większości uważają ze wprowadzenie ograniczeń czasu pracy to głupota i jeszcze te tachografy.
Za dwie godziny był by w domu, a tak musi kimać w obskurnym motelu, albo co gorsza w szoferce. A i samochód mniej pracuje. To przecież marnotrawstwo.
Większość instruktorów jest na samo zatrudnieniu sobie szefem i kierownikiem.
Krócej pracuje mniej zarobię. Właściciele centrów nurkowych tez nie powinni być zainteresowani. To raczej oczywiste.
stachu - 12-03-2005, 19:09
Piotr jezeli pozwolisz i ja wtrace kilka slow do zagadnienia ......................................Mysle ze nie posiadasz stopnia instructora i do konca nie wiesz jak wglada praca w naszym kraju.Jezeli poruszasz ten temat widocznie cie boli w jaki sposob radza sobie instruktorzy w naszym kraju i sadzisz ze zarabiaja kosmiczne pienidze .Jezeli przepisy odnosnie pracy instructorow ktos stworzy to i tak nikt nie bedzie mial nad nimi pelnej kontroli jest to specyficzna forma zarabiania pieniedzy i nie mysl sobie ze pieniadze rosna na palmach wystarczy wejsc i pozrywac >Jak wiemy nie sa to kraje tropikalne gdzie nurkowanie jest wielkim przemyslem nurkowym.Ja zs mojej strony zycze ci abys sam sprobowal doswiadczyl jaki w ten sposob instructorzy zarabiaja na chleb a pozniej wypowiedzial sie glosno na forum Serdecznie pozdrawiam STACHU
|
|