FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

CMAS/PADI/SSI/... - Uprawnienia AOWD + MFA

Widmo - 29-03-2005, 23:54
Temat postu: Uprawnienia AOWD + MFA
Witam, mam stopien AOWD oraz Medic First Aid,
nie pamietam do ilu metrow moge zabrac ze soba "swiezaka" czyli kogos kto nigdy wczesniej nie nurkowal?

Z tego co pamietam to chyba 10 metrow bylo tak?


Pozdro

tsharny - 30-03-2005, 00:08

nie wiem jak inny, ale "świeżaka" jak określasz osobę, która nigdy wcześniej nie nurkowała to ja bym wziął na płytką wodę na basen, niech sobie chwilkę poodycha przez automat pod wodą, najpierw klęcząc na płyciźnie, jak się oswoi to jakąś rundkę po płytkiej wodzie, a jak zobaczysz, że temu komuś idzie bardzo dobrze to można zrobić kilka rundek na głębszym miejscu basenu... najlepiej jakby w pobliżu był jeszcze instruktor - zawsze może służyć dobrą radą... a jak się spodoba to na kurs ;)
raczej nie brałbym takiej osoby nad jezioro i to na te 10 metrów jak piszesz... ale to jest moja opinia i chyba co poniektórzy się ze mną zgodzą... nie uważam przez to, że jesteś złym nurkiem, po prostu ja bym tak nie postąpił...

pozdrawiam
tsharny

Widmo - 30-03-2005, 00:15

tsharny, dzieki za opienie :)

Planuje w wakacje wyjazd z laska i jej rodzicami. Ja w Egipcie chce sobie ponurkowac, natomiast chcialem ojca laski zabrac na nurkowanie z automatem na "do 10 m."
ale uzmyslowiles mi jak bardzo ja bylem podniecony podczas swojego pierwszego nurkowania na basenie... to chyba nie bedzie dobry pomysl.

Jeszcze raz dzieki...
Czy jest gdzies jakies przypomnienie ogolnych zasad, znakow, itd? To co robilismy na kursie bo nie nurkowalem juz z rok... :oops:

kjar - 30-03-2005, 00:23
Temat postu: Re: Uprawnienia AOWD + MFA
Widmo napisał/a:
Z tego co pamietam to chyba 10 metrow bylo tak?

Wcale się za to nie bierz. Do takich wycieczek potrzebny jest instruktor, a nie AOWD.

tsharny - 30-03-2005, 00:34

ależ proszę bardzo :)
nurek basenowy na pewno się spodoba twojemu eee.. przyszłemu teściowi :) (sorka za określenie) :) najlepiej niech zrobi kurs tutaj (polska), a ty dla przypomnienia możesz mu towarzyszyć :) sądzę, że jakbyś poprosił kogoś z forum, kto mieszka w warszawie (a jest dużo takich osób), to na pewno pójdzie z tobą na basen lub na wody otwarte cobyś sobie wszystko przypomnial ;)

co do znaków i teorii, to chyba warto zajrzeć do książek :)
w nukomanii znajdziesz też dużo ciekawych rzeczy (znaki nurkowe również) http://www.nurkomania.pl/

bardzo dobrze zrobisz zabierając tą osobę na basen, szkoda by było jakby coś się wydarzyło na wodach otwartych i ta osoba się zraziła do nurkowania, bądź co gorsza jakby doszło do jakiegoś wypadku.... brrr... aż wolę nie myśleć o tym...

pozdrawiam
tsharny

Widmo - 30-03-2005, 07:28

Cytat:
Wcale się za to nie bierz. Do takich wycieczek potrzebny jest instruktor, a nie AOWD.


Juz nie zamierzam - ale chyba na tyle pozwalaja przepisy tak ?

Te_Pe - 30-03-2005, 07:28

tsharny napisał/a:
ależ proszę bardzo :)
nurek basenowy na pewno się spodoba twojemu eee.. przyszłemu teściowi :)
...
bądź co gorsza jakby doszło do jakiegoś wypadku....



a może chodzi tu o teściową? :-D

i jeszcze liczy na prezent od teścia? :-D

Marek Macner - 30-03-2005, 07:42

Widmo napisał/a:
Cytat:
Wcale się za to nie bierz. Do takich wycieczek potrzebny jest instruktor, a nie AOWD.


Juz nie zamierzam - ale chyba na tyle pozwalaja przepisy tak ?


W parze z drugą osobą możesz nurkować do "mniejszej" z głębokości na jakie obie osoby w parze mają uprawnienia. Ponieważ twój planowany partner ma uprawnienia do głębokości "zero" - to możecie razem nurkować do głębokości "zero".

Pzdr,

Marek

Cezary Kędzia - 30-03-2005, 08:47

Do prowadzenia nurkowań o charakterze "INTRO" potrzebny jest jak minimum stopień Dive Master.
Pozdrawiam

Mania - 30-03-2005, 10:38

Dokladnie. AOWD nie ma prawda zabierac nie- nurka pod wode. Przepisy mowia to bardzo dokladnie. jak jedziesz do Egiptowa - daj szanse lokalnemu DiveMasterowi na zrobienie tak zwanego "intro" z ojcem Twojej dziewczyny. Ty co najwyzej mozesz tez z nimi wejsc pod wode i plynac obok.
Jak juz napisal Czarek - najnizszy stopien mogacy "swiezaka" zabrac pod wode to DiveMaster.
Mania

waldo - 30-03-2005, 11:04

Mania napisał/a:
Jak juz napisal Czarek - najnizszy stopien mogacy "swiezaka" zabrac pod wode to DiveMaster.


Zawsze byłem przekonany, że wykłady, ćwiczenia na płytkiej wodzie oraz pierwsze nurkowanie może przeprowadzać tylko instruktor, a dopiero następne mogą odbywać się pod opieką DM.
Rzeczywistość w wielu bazach nurkowych nieco odbiega od standardów i zarówno wykłady jak i pierwsze nurkowania są prowadzone przez DM.

Tomasz-Szeryf - 30-03-2005, 11:11

Zgadzam się z opiniami, że 10 m i wody otwarte dla AOWD + nowicjusz to lekka przesada, ale basen dlaczego nie. Czesto zdarza się mi być na basenie z małą butelką, coś tam ćwiczyć pod wodą i jak spotykam osoby, które "wielkimi oczami" patrzą na mnie i pytają czy tak można, jak to jest itd. to z wielką przyjemnością pokaże, zademonstuje, przećwiczę i popływam po niecce basenowej (w pełni świadomości odpowiedzialności jako płetwonurek i ratownik WOPR).
waldo - 30-03-2005, 11:40

Tomasz-Szeryf napisał/a:
Zgadzam się z opiniami, że 10 m i wody otwarte dla AOWD + nowicjusz to lekka przesada, ale basen dlaczego nie.


Ponieważ nawet na dwu metrowym basenie można doznać bardzo poważnego urazu ciśnieniowego płuc.
Weź również pod uwagę fakt, że AOWD sam ze sobą może mieć poważne problemy pod wodą.

Mania - 30-03-2005, 11:47

Waldo ma racje. Ilu jest AOWD, ktorzy robia Advanca bezposrednio po OWD. Maja na koncie 10 moze 15 nurkow. Uwazacie, ze taka osoba jest w stanie poprowadzic kogos kto nie ma pojecia o nurkowaniu? Sama ma problemy z plywalnoscia, a jeszcze musi regulowac plywalnosci "swiezaka"... Przeciez to sie az prosi o wypadek.
Mania

Tomasz-Szeryf - 30-03-2005, 11:52

Waldo napisał:
Cytat:
Weź również pod uwagę fakt, że AOWD sam ze sobą może mieć poważne problemy pod wodą.

Zgadzam się w zupełności z Toba, jednak wypowiadałem się za siebie i tylko za siebie nie zachęcając nikogo do tego typu praktyk. Jeśli ktoś się decyduje na taki krok to najpierw musi być sam pewien, że daje sobie radę ze sobą pod wodą (wznaje przekonannie, że nie stopień świadczy o twoim wyszkoleniu) i jak dojdzie, że tak to wtedy musze jeszcze wiedzieć czy potrafię (w pełnym tego słowa znaczeniu) pokazać to co potrafię i przedewszystkim zrobić to z głową (czytaj bezpiecznie). Wiem, że kilku inst. może stwierdzić - chleb im odbieram, ale są w błędzie, bo udało się dzięki takiemu pokazowi pozyskać kilka osób na szkolenie a ja nie jestem istruktorem i robie to z pasji (no może czasami z myślą o rozwoju lokalnego rynku nurkowego - będzie nas więcej to będzie ciekawiej)a nie dla ....

[ Dodano: 30-03-05, 11:56 ]
Cytat:
Waldo ma racje. Ilu jest AOWD, ktorzy robia Advanca bezposrednio po OWD. Maja na koncie 10 moze 15 nurkow.

Może obracam się w światku nurkowym zbyt aktywnym i mało jest ludzi z takimi kursami z 10-15 nurami. Gdyby tak Było to Mania masz rację - z nowicjuszem nie - nuranym to bym uważał.!

Cezary Kędzia - 30-03-2005, 11:57

waldo napisał/a:
Tomasz-Szeryf napisał/a:
Zgadzam się z opiniami, że 10 m i wody otwarte dla AOWD + nowicjusz to lekka przesada, ale basen dlaczego nie.


Ponieważ nawet na dwu metrowym basenie można doznać bardzo poważnego urazu ciśnieniowego płuc.
Weź również pod uwagę fakt, że AOWD sam ze sobą może mieć poważne problemy pod wodą.


Waldo !

Masz całkowitą rację . Nie zawsze stopień = umiejętności i doświadczenie. Widziałem już takiego cwaniaka pod wodą który robił OWD razem z AOWD w ciągu tygodnia.Widziałem w jego oczach również panikę po 10 minutowym zmaganiu się z silnym prądem na Panaromie. Po tym jak go wyciągneliśmy bezwładnego na pokład jego mniemanie o swoich umiejętnościach znacznie odbiegało od tego przed feralnym nurem.
O ile pamietam Marek Macner podawał statystyki wypadków nurkowych z których wynikało że największą wypadkowość mają instruktorzy i ludzie z wyższymi stopniami. Coś w tym jest.
Mimo to intro proponuję pozostawić zawodowcom
Pozdrawiam

waldo - 30-03-2005, 13:41

Tomasz-Szeryf napisał/a:
Jeśli ktoś się decyduje na taki krok to najpierw musi być sam pewien, że daje sobie radę ze sobą pod wodą (wznaje przekonannie, że nie stopień świadczy o twoim wyszkoleniu) i jak dojdzie, że tak to wtedy musze jeszcze wiedzieć czy potrafię (w pełnym tego słowa znaczeniu) pokazać to co potrafię i przedewszystkim zrobić to z głową (czytaj bezpiecznie).


Największy problem może stanowić właśnie samoocena.
W większosci przypadków można się spotkać z przecenianiem własnych możliwości.

Tomasz-Szeryf napisał/a:
Wiem, że kilku inst. może stwierdzić - chleb im odbieram, ale są w błędzie, bo udało się dzięki takiemu pokazowi pozyskać kilka osób na szkolenie a ja nie jestem istruktorem i robie to z pasji (no może czasami z myślą o rozwoju lokalnego rynku nurkowego - będzie nas więcej to będzie ciekawiej)a nie dla ....


Na pewno nie chodzi o odbieranie chleba :)

Zanim ukończyłem kurs OWD, wykonałem kilkanaście nurkowań fotograficznych (pod czyjąś opieką) i zawsze zastanawiałem się po co mi ta opieka, skoro ja już wykonałem tyle nurkowań i jestem już takim "supernurem" :22: . W trakcie kursu OWD zaczęły mi się powiększać oczy i dotarło do mnie, jak mała była moja wcześniejsza wiedza. Po zakończeniu kursu rescue, dostałem do poprowadzenia grupkę kilku nurków. Po tym nurkowaniu doznałem "olśnienia", że jednak jeszcze do tego nie dojrzałem :idea: i podczas kolejnych nurkowań należy się skupić na doskonaleniu własnych umiejętności, a nie zajmować się pilnowaniem innych.
Każdorazowo po zdobyciu kolejnych doświadczeń, docierało do mnie, jak mało wiedziałem wcześniej. I im dalej zagłębiam się w wiedzę i doświadczenie nurkowe, tym większe mam poczucie swojej niewiedzy i braku doświadczenia.

Tak więc pisanie, że AOWD może bezpiecznie poprowadzić pod wodą osobę, która stawia swoje pierwsze kroki w nurkowaniu, jest pomyłką, ponieważ samoocena AOWD może nie odpowiadać jego rzeczywistym umiejętnościom.

Tomasz-Szeryf - 30-03-2005, 14:02

Cytat:
I im dalej zagłębiam się w wiedzę i doświadczenie nurkowe, tym większe mam poczucie swojej niewiedzy i braku doświadczenia.

Cenię takie podejście bo tacy ludzie potrafią z większym prawdobodobieństwiem określić swoje możliwości przez co rozsądnie podchodzą do wielu spraw w tym nurkowania.
Obrastać w "piórka" to łatwa rzecz - szczególnie na wiosnę- trochę trudniej spojrzeć w lutro i powiedzieć sobie jestem ktoś i wiem coś.

Cytat:
Tak więc pisanie, że AOWD może bezpiecznie poprowadzić pod wodą osobę, która stawia swoje pierwsze kroki w nurkowaniu, jest pomyłką.


Ok! Pewnie masz rację ! Spotkać można jednak AOWD (lub odpowiednikiem bo na PADI-owców to nie często trafiam) z kilku lub kilkunasto letnim doświadczeniem, który lepiej sobie radzi niż DM po 3 latach nurania. Wszysto zależy od nurka jak chce się rozwijać. Czy poprzec palstiki czy poprzez doświadczenie - a to nie to samo!Nie daje mu to prawa szkolenia nikogo czy to w zakresie fajki czy butelki 2 litrowej- ale zademostrować czy dać pooddychac z automatu kilku osobom uważam, chyba może.

waldo - 30-03-2005, 14:31

Tomasz-Szeryf napisał/a:
ale zademostrować czy dać pooddychac z automatu kilku osobom uważam, chyba może.


Krótki przykład :
Znajomy poprosił nurka AOWD, aby ten dał mu przez chwilę poodychać ze swojego octopusa i zrobił z nim ze dwie rundki po dnie basenu. Na głebokiej części basenu, podczas wdechu, dostało się kilka kropel wody do krtani początkującego nurka i się zakrztusił ! Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że wypluje octopus i na wstrzymanym oddechu będzie chciał się jak najszybciej dostać na powierzchnię. Nawet nie ma go jak złapać :(

PS. Pewnie przesadziłem i taka sytuacja może się nigdy nie zdarzyć, ale ...

tsharny - 30-03-2005, 14:44

hmm... z tego co tu napisaliście, uważacie, że tylko instruktor może tylko robić intro, jednakże wziąłem niedawno na basen osobę, która nigdy nie nurkowała, a chciała zobaczyć jak to jest... wytłumaczyłem zasady związane z oddychaniem przez automat itp... klęknęliśmy sobie na płytkiej wodzie (wystarczyło podnieść głowę do góry i już się było na powierzchni) i zaczęliśmy oddychać z automatów (każdy miał na plecach swój zestaw)... chciałbym zaznaczyć, że na basenie toczył się kurs OWD, było tam dwóch instruktorów... później stwierdziliśmy, że sobie popływamy na płytkiej stronie basenu (ręka w rękę - praktycznie nie spuszczałem tej osoby z oczu) - głębokość max to 1m... wziąłem na siebie pełną odpowiedzialność za to (jak to napisał Tomasz-Szeryf) jako płetwonurek i jako ratownik WOPR...
napiszcie co o tym sądzicie...

pozdrawiam
tsharny

Mania - 30-03-2005, 15:42

Moim zdaniem to jest tak - niby wszystko OK, plytko i bezpiecznie. A jednak.... na basenie pletwonurek moze zginac i wszyscy o tym wiemy.
No to ja bym nie ryzykowala.
Mania

snoop - 30-03-2005, 16:02

To fakt najpłycej odnotowany przypadek urazu ciśnieniowego płuc to 1,1 m [źr. dr. n med Z. Sićko]
Więc na dobrą sprawę można sobie nawet kuku w głębszej "wannie" zrobić.


pozdravki

tsharny - 30-03-2005, 16:10

no niby tak... ale to się tyczy również nie tylko płetwonurków...
dzieki za odpowiedź :)

pozdrawiam
tsharny

Piotr Zielenkiewicz - 30-03-2005, 16:14

waldo napisał/a:
Mania napisał/a:
Jak juz napisal Czarek - najnizszy stopien mogacy "swiezaka" zabrac pod wode to DiveMaster.


Zawsze byłem przekonany, że wykłady, ćwiczenia na płytkiej wodzie oraz pierwsze nurkowanie może przeprowadzać tylko instruktor, a dopiero następne mogą odbywać się pod opieką DM.
Rzeczywistość w wielu bazach nurkowych nieco odbiega od standardów i zarówno wykłady jak i pierwsze nurkowania są prowadzone przez DM.


Nie każdy DM PADI może prowadzić DSD, a tylko taki, który posiada ukończoną odpowiednią specjalizacje do prowadzenia tego kursu oraz odbył stosowne praktyki pod nadzorem instruktora, a także złożył dodatkową stosowną aplikacje do PADI. ponadto głębokość takiego intro nie może przekraczać 6 m. Od 2004 r DM mogą rozszerzać swoje uprawnienia. :idea:

Należy jednocześnie zauważyć że umożliwienie przeprowadzania DSD przez odpowiednio przeszkolonych DM pociągnęło za sobą odpowiednie zmiany w programie tego kursu, a także ograniczyło dopuszczalną głębokość z 12 m do 6m.
:roll:

Michał Kosut - 30-03-2005, 16:39

Cytat:
Należy jednocześnie zauważyć że umożliwienie przeprowadzania DSD przez odpowiednio przeszkolonych DM pociągnęło za sobą odpowiednie zmiany w programie tego kursu, a także ograniczyło dopuszczalną głębokość z 12 m do 6m.


Należy dodać, że DM po odpowiednim przeszkoleniu moga prowadzić program DSD tylko w basenie lub wodach basenopodobnych i stąd dla nich ograniczenie 6 metrów. Instruktor PADI (tylko on) może nadal przeprowadzic opcjonalne nurkowanie na wodach otwartych i tu nadal maksymalną głebokością jest 12 metrów.

tsharny - 30-03-2005, 16:58

a komuś się już zdarzyło zabrać "świeżaka" (jak to określił kolega Widmo) pod wodę nie będąc instruktorem, ani DM przeszkolonym w te klocki... (mam na myśli basen)
może się ktoś przyzna i nie piszę tu tego żeby czasem usprawiedliwić swój czyn (kilka postów wyżej)... chciałbym poznać pobudki jakimi się kierowali oraz aby spojrzeli na to, z perspektywy czasu, co zrobili i odpowiedzieli czy by postąpili tak jeszcze raz...
a może tylko ja postąpiłem w ten sposób... hmmm...
może każdy kolejny chętny udzielenia "pomocy" przy pierwszym oddechu pod wodą czytając to wszystko się zastanowi, zanim wprowadzi w życie realizację swego planu zabrania "świeżaka" pod wodę... czego wszystkim i sobie życze :)

pozdrawiam
tsharny

waldo - 30-03-2005, 17:13

tsharny napisał/a:
no niby tak... ale to się tyczy również nie tylko płetwonurków...
dzieki za odpowiedź :)


Podczas takiego nurkowania wprowadzającego na bardzo płytkiej wodzie, zapewne nic złego się nie stanie, ale ... gdybyśmy potrafili wszystko przewidzieć, to nie byłoby wypadków. Za chwilę zapragniemy pokazać znajomemu nieco głębszą część basenu, ...

Załóżmy więc dwie sytuacje : z instruktorem jako prowadzącym i z nurkiem AOWD jako prowadzącym, gdzie podczas takiego nurkowania na basenie zdarzył się wypadek bez żadnej winy prowadzącego np. powody zdrowotne nurka "Intro" .

Instruktor, który dopełnił wszelkich formalności i prawidłowo przeprowadził nurkowanie, pomimo wyrzutów sumienia czy mógł zrobić coś jeszcze, aby ustrzec się przed tym wypadkiem, nie będzie miał w takiej sytuacji własnej winy.

AOWD poza odpowiedzialnością moralną, może odpowiadać prawnie. Poza brakiem kwalifikacji do prowadzenia szkolenia, nie sądzę aby AOWD wyjaśnił wszystkie wymagania zdrowotne i wpływ stanu zdrowia na nurkowanie.

Należy pamiętać, że przed nurkowaniem wszystko wydaje się bardzo proste i oczywiste, a ewentualny wypadek leży odległości absurdu.

Tomasz-Szeryf - 30-03-2005, 21:25

Odnosze nieodparte wrażenie obecnego ducha ostatniej tragedi (tutaj pozwolicie, że zgodnie z tradycja rdzennych mieszkańców Ameryki Północnej - ludu Lakota - odłamu Sioux nie wymienie imienia Tego, tórego nie ma - z szacunku do pamięci po nim).
Rozumiem argumenty podawane w tej dyskusji ale za chwilę dojdziemy do tezy - Że AOWD i pozostali (oprócz pełnowartościowego instruktora) nie mogą wprowadzić (to może za duże słowo), zademonstrować nurkowania postronnej osobie w wannie, a co dopiero na basenie o głębokości 2m - bo grozi to wypadkiem.
Nie wychodze z domu to mi cegłówka na głowe nie spadnie.

Tsharny napisał:
"a może tylko ja postąpiłem w ten sposób... hmmm... "

Jestem pewien, że nie tylko Ty jeden. Może reszta po prostu boi sie do tego przyznać bo grozić to może naganą instruktora lub innego autorytetu.
Powiem więcej. Corocznie na zakończenie semestru zimowego dla naszej lokalnej uczelni PWSZ organizujemy tzw. pływanie w sprzęcie dla studentów.
Zainteresowanie bywa różne są osoby, które się po prostu boja i nie decydują się na spróbowanie chociażby oddychania pod wodą na 0,7m. Są tacy studenci, którzy z wielką checią próbują i oddychac i pływac w sprzecie.
Takie zajęcia przeprowadzaja członkowie klubu, którzy spełniają pewne wymagania ale na pewno nie jest jedną z nich bycie instruktorem. To, że nie jest nie oznacza, że nie ma pedagogicznego podejścia a przede wszystkim bycie dobrze opływanym w całym tego słowa znaczeniu.
Dlatego głowa do góry ważne by wiedzieć co się robi i z kim to się robi.!

yogi - 30-03-2005, 21:50

tak tsharny
nie boje sie do tego przyznac bo nie znam innej osoby w polsce która nurkowała z osobą niewidomą, co wcale nie znaczy ze takich osób nie ma. Moim partnerem był mój syn 19 min. gł. 8m. nikt nie chciał się tego podjąć pomimo tego ze wiadomosci teoretyczne miał wieksze niz niejeden aowd . Smiem twierdzic ze nikt nie byłby w stanie zapewnic mu wiekszego bezpieczenstwa i byc bardziej swiadomym tego co robimy pod wodą oraz jakie zagrozenia na nas czekają. to była dla niego jedna z najpiękniejszych przygód jaka mogła go spotkac w zyciu i kazdy ma przwo ją przezyc . Płetwonurek ze stropniem P3i DM powinien posiadac wiedze teoretyczną na poziomie instruktorskim nie mówiąc juz o tym jak sie to odnosi do umiejętnosci zachowywania pod wodą , nie uwazam aby jakikolwiek instruktor (chodzi mi tylko o papierek) potrafił to zrobic lepiej , wiem ze jest to sytuacja zgoła inna niz wszystkie inne ale zmierzam do tego ze nie widze róznicy w tym gdyby poszedł z nim pod wode którykolwiek z moich kolegów a tym ze byłem to akurat ja, wrecz przeciwnie
z powarzaniem yogi

Przemek - 30-03-2005, 23:57

hmm powiem tak, podajecie tu przykłady złych DM i P3, oraz swoich wyjątkowych sytuacji...
Skoro idziemy tokiem że "niejeden AOWD ma więcej pojęcia o nuraniu niż DM" to w sumie po co nam stopnie wyższe od rescue? W końcu na pewno znajdziemy niejednego odpowiednika Rescue który ma więcej informacji niż OWSI...
Skądś się te stopnie wzięły... iczemuś służa skoro sa w każdej organizacji a to że się trafiają czarne owce... zawsze się pojawiały i pojawiać się będą...
Po coś na kursie i praktykach DM uczy się ludzi jak traktować początkujących nurków...
Myśle że to tak jak z niektórymi tabelami deko...
to że działają na mnie nie znaczy że działa na wszystkich..
pozdrawiam

yogi - 31-03-2005, 01:14

witam przemku dobry 19-to letni DMiee
prosze wyjasnij blizej co rozumiesz pod pojeciem
(podajecie tu przykłady złych DM i P3,)
oraz gdzie ty to wyczyrałes
(niejeden AOWD ma więcej pojęcia o nuraniu niż DM" )
powiedz nam tez co miałes na mysli pisząc (to że się trafiają czarne owce... zawsze się pojawiały i pojawiać się będą... )
napisałes równierz takie słowa (Po coś na kursie i praktykach DM uczy się ludzi jak traktować początkujących nurków...)napisz proszę to po coś to znaczy sie po co i czego ty sie nauczyłes
jestem tym zywotnie zainteresowany
słyszałes albo widziałes jak instruktorzy podają kursantom do podpisania papier o zraeczeniu sie odpowiedzialnosci, czy jeszcze nie?czy dzien przed otrzymaniem twojego upragnionego listu a Anglii z plastikiem DM w którym nurkowałbys z początkującym róznił sie tak diametralnie jak dzień po???
tak mi sie wydaje ze ktos tutaj traci kontakt z rzeczywistością? czyzbym to był ja?
yogi

Michał Kosut - 31-03-2005, 08:37

Cytat:
słyszałes albo widziałes jak instruktorzy podają kursantom do podpisania papier o zraeczeniu sie odpowiedzialnosci, czy jeszcze nie?


Zrzeczenie się odpowiedzialności nie działa w polskim i większości europejskich systemów prawnych. W tym momoencie kursanci szkolący się na obszarze PADI International Ltd. (czyli też w Polsce) podpisują papier o zrozumieniu ryzyka. Zrzeczenis się odpwiedzialności tam, gdzie funkcjonuje chroni raczej organizację niż instruktora i dotyczy głónie nurkowań wykonywanych po kursie.

Cytat:
napisz proszę to po coś to znaczy sie po co i czego ty sie


nadzorowanie kursantów na basenie
nadzorowanie kursantów na wodach otwartych
prowadzenie programu typu 'intro"
nadzorowanie certyfikowanych nurków

W ramach każdego z tych punktów na kursie DM uczy się m.in. gdzie DM powinien przebywać, jaki jest jego podział ról z instrukorem w sytuacji awaryjnej (podczas szkolenia), na co zwracać uwagę (np. oznaki stresu, narkozy azotowej), różnych procedur nadzoru zależne od lokalnych warunków, oceny sytuacji.
Każdy z tych tematów obejmuje zarówno teorię, jak i praktykę.

Cytat:
jestem tym zywotnie zainteresowany


Ponieważ to tylko teoria tożeby się tego nauczyć musiałbyś przyjść na kurs DM.

Przemek - 31-03-2005, 12:42

Hmm michał odpowiedział ci na część pytań więc ja może tylko odpowiem na reszte..
Po pierwsze gdzie zauwazyles że piszę iz jestem "dobrym DM"??? Akurat plastik otrzymałem w zeszłe wakacje ale nadal uważam że nadal dużo przedemną... Z dniem otzrymania plastiku niewiele się zmieniło, natomiast zrozumiałem wiele rzeczy PODCZAS kursu... nie chodzi o plastik, chodzi o umiejętności a plastik je potwierdza....
Co nie oznacza że nie należy tego robić...
Czarne owce? nie wiesz o co chodzi???
Chodzi mi o DM którzy mają plastik ale umiejętności pozostawiają wiele do życzenia...=\
Czy masz jeszcze jakieś wątpliwości?
Pozdrawiam
Przemek

tsharny - 31-03-2005, 14:06

Przemek napisał/a:
Z dniem otzrymania plastiku niewiele się zmieniło, natomiast zrozumiałem wiele rzeczy PODCZAS kursu...


mógłbyś podać kilka przykładów, odnośnie tych rzeczy, jakie to rzeczy...

pozdrawiam
tsharny

Piotr Zielenkiewicz - 31-03-2005, 17:02

Nie można nauczyć kogoś pływania nie wchodząc do wody.
We wszystkich znanych mi organizacjach jest starz podczas którego kandydat na DM czy instruktora zdobywa doświadczenie pod okiem innych, którzy takim doświadczenie dysponują. Ćwicząc w tym czasie na żywym organizmie jakim jest kursant. W ten sposobem zdobywają doświadczenie w sposób, który nie naraża niepotrzebnie „materiału” , na którym trenują.

Oczywiście ktoś kiedyś wymyślił automat i pierwszy wszedł do wody.
Ktoś kiedyś pierwszy przecierał szlak, i nie bez bólu i wyrzeczeń, i nie bez ofiar.
A wiec w ten sposób też się da. Pytanie tylko czy to dobry sposób, czy faktycznie tańszy.
Dla kogoś kto chce się nauczyć, uczyć możliwe ze najtańszy, dla jego ucznia nie koniecznie, bo to on najpewniej zapłaci za blendy.

By być instruktorem czy DM trzeba odnawiać członkostwo. Osoba która nie zapłaci rocznej składki przestaje automatycznie być INSTRUKTOREM bez względu na doświadczenie czy wypracowane lata. Od tego momentu może się posługiwać tytułem nurka Rescue. Czy to znaczy ze taki nurek nie potrafi już nauczać bo nie odnowił licencji?

Podstawowym kryterium, które tak naprawdę pozwala ocenić instruktora jest doświadczenie.
Zdobyte w trakcie prowadzonych przez niego kursów ,czy asysty.

To że ktoś ma 1000 nurkowan potwierdzonych na kocie w ciepłym morzu nieznaczny ze automatycznie potrafi nurkować pod lodem choć nie wątpliwie tamto olbrzymie doświadczenie może być mu bardzo pomocne.

A doświadczenie w nurkowaniu to nie to samo co doświadczenie w nauczaniu chodź niewątpliwie będzie, bardzo pomocne.

Żeby nauczać potrzebne jest doświadczenie by wydać plastik uprawnienie, a system pilnuje by jedno szło w parze z drugim.

tsharny - 31-03-2005, 17:34

Piotr Zielenkiewicz napisał/a:
Nie można nauczyć kogoś pływania nie wchodząc do wody.
...
Żeby nauczać potrzebne jest doświadczenie by wydać plastik uprawnienie, a system pilnuje by jedno szło w parze z drugim.


zgoda, ale nie mówimy tutaj stricte o nauce płetwonurkowania tylko o pierwszym oddechu pod wodą, o zobaczeniu jak to jest mieć automat w ustach, butlę na plecach i czy można taką osobę zabrać na basen, na płytką wodę i pokazać z czym to się je....
nie każdy AOWD, RESCUE czy DM zacznie od razu nauczać płetwonurkowania... od tego są INSTRUKTORZY !!!! i z tym się zgadzam w 100%... ale myślę, że odpowiedzialny nurek czy to AOWD, RESCUE czy DM (najlepiej jakby był również był ratownikiem WOPR, TOPR itp) mógłby zrobic takie wprowadzenie o którym napisałem - nie może tylko mógłby... na basenie na płytkiej wodzie, jak jeszcze w tym czasie trwa kurs płetwonurkowania i na basenie są jeszcze instruktorzy - dlaczego nie... nie chcę zabierać tutaj kasy instruktorom i nie mówie, że taka osoba ma wziąść grupkę ludzi i im to demonstrować - NIE NIE I JESZCZE RAZ NIE... po prostu kolega cię prosi o to że chce spróbować pooddychać pod wodą - ot co...
co do nauki pływania... uwierz mi, ja już przez kilkanaście lat naprawdę dużo ludzi nauczyłem pływać, od małych dzieci, aż po starsze osoby... uczyłem znajomych skakania z wieży (3,5,10m) na nogi, na główkę, salta... i to ma być łatwiejsze i bezpieczniejsze niż ten pierwszy oddech pod wodą?

pozdrawiam
tsharny

Henry - 31-03-2005, 17:37

Dyskusje czy można zabrac nowicjusza na "przejażdżkę" czy nie sa tu zbyteczne. Nie mozna i tyle. Nawet w ramach basenowych zajęć nie mozna ich prowadzic kiedy się nie legitymuje odpowiednimi kwalifikacjami.
Inna sprawą jest czy mamy odpowiednich istruktorów do prowadzenie tych szkoleń.
Odnoszę wrażenie że wraz z wzrastającą liczbą instruktorów ( tych z plastikiem) spada proporcjonalnie poziom szkolenia. A to co widziałem na własne oczy w Egipcie gdzie polski isnstruktor robił AOWD to wołało o pomstę.
Mechanizmy rynkowe i brak odpowiedzialności osób które legitymują się prawem do prowadzenia szkoleń jak i osób nadzorujących te szkolenia ( chyba w teorii) są i bedą przyczyną między innymi własnie takich pytań. "Czy moge dać nura z nowicjuszem bo mnie się coś obiło że do 10 m tak"
Panowie istruktorzy! Ryzykowna jest wasza przygoda jeśli wypuszczacie kogoś kto nie zna podstawowych przepisów w zakresie w jakim był szkolony. Nieświadomi ale zadowoleni patentowicze ryzykują przeciez własnym życiem a czasem, jak się okazuje ,nie tylko.
Szok.

Przemek - 31-03-2005, 18:33

Hmm no na przykład: jak ustawić kursantów pod wodą, co najlepiej im zaprezentować pod wodą, jak to zrobić... Planowanie grup podwodnych, jak je nadzorować.. No nie wiem jest tego masa....
tsharny - 31-03-2005, 19:23

Przemek napisał/a:
Hmm no na przykład: jak ustawić kursantów pod wodą, co najlepiej im zaprezentować pod wodą, jak to zrobić... Planowanie grup podwodnych, jak je nadzorować.. No nie wiem jest tego masa....


dobrze, ale to się odnosi do prowadzenia grup kursantów pod wodą (bądź nurków młodszych 'rangą', stażem, doświadczeniem), asystowaniu instruktorowi podczas prowadzonego przez niego kursu...
jak to się ma do pokazania koledze pierwszego oddechu pod wodą? klęknąć z nim na płytkiej wodzie w basenie i pooddychać z automatu?

Henry napisał/a:
Mechanizmy rynkowe i brak odpowiedzialności osób które legitymują się prawem do prowadzenia szkoleń jak i osób nadzorujących te szkolenia ( chyba w teorii) są i bedą przyczyną między innymi własnie takich pytań. "Czy moge dać nura z nowicjuszem bo mnie się coś obiło że do 10 m tak"


mnie nikt czegoś takiego nie powiedział... a jeśli nawet by tak było to chyba każdy powinien mieć trochę rozumu i zdrowego rozsądku, że wie gdzie jest granica pomiędzy nauką płetwonurkowania, a pokazaniem tego "pierwszego oddechu"... i na pewno nie do 10m...

pozdrawiam
tsharny

Przemek - 31-03-2005, 19:58

Oki, no więc, jeśli chesz być DM który może robić INTRO to musisz jeszcze zrobic dodatkową aplikacje... Wyglada to tak...
Najpierw ucze się co dokąłdnie muszę spełnić aby móc wiąć kogoś takieg pod wodę, co powinnienem mu przekazać, oczym poweidzieć i jak powiedzieć...(tu koniec bo nie chce mi sie podrecznika przepisywac)
Potem podczas basenów uczestnicze najpierw jako obserwator a potem pomagam Instruktorowi podczas intro, wiem dzięki temu że należy zapewnić mu komfort płytkości na pcozątku, potem oswoić go z woda , potem się wynurzyc i upewnić że wszystko ok, zrobic jakieś łatwe ćwiczenie, a jelsi wszytsko cymes to poinformowac go co go dalej czeka i to zrobić płynąc obok niego, kontrolując wszystko a zarazem będąc w polu widzenia...
pffffffffffffffffffff
ja już mam dość, jak by co to przylukajcie manuale albo zapraszam na kurs DM=]

waldo - 31-03-2005, 20:09

tsharny napisał/a:
mnie nikt czegoś takiego nie powiedział... a jeśli nawet by tak było to chyba każdy powinien mieć trochę rozumu i zdrowego rozsądku, że wie gdzie jest granica pomiędzy nauką płetwonurkowania, a pokazaniem tego "pierwszego oddechu"... i na pewno nie do 10m...



Czy wg Ciebie nurek AOWD może wprowadzić swojego kolegę do nurkowania ?
Czy nurek OWD może wprowadzić swojego kolegę do nurkowania ?
Jeżeli tak, to jakie określiłbyś warunki wstępne dla takiego AOWD lub OWD ? (ilość nurkowań, staż, dodatkowe specjalizacje, ... )
Jakie są wg Ciebie limity takiego wprowadzenia do nurkowania ?
Dlaczego żadna z organizacji na świecie nie przewiduje takich uprawnień dla nurków o podstawowym wyszkoleniu ?

Tomasz-Szeryf - 31-03-2005, 21:15

waldo napisał/a:



Czy wg Ciebie nurek AOWD może wprowadzić swojego kolegę do nurkowania ?
Czy nurek OWD może wprowadzić swojego kolegę do nurkowania ?
Jeżeli tak, to jakie określiłbyś warunki wstępne dla takiego AOWD lub OWD ? (ilość nurkowań, staż, dodatkowe specjalizacje, ... )
Jakie są wg Ciebie limity takiego wprowadzenia do nurkowania ?
Dlaczego żadna z organizacji na świecie nie przewiduje takich uprawnień dla nurków o podstawowym wyszkoleniu ?


Panowie to wobec tego zadam pytanie.
Twój znajomy kolega, przyjaciel - ktoś tam jeszcze zakładając, że znam go o tyle o ile - no może popływaliśmy po tafli jeziora w wakacje i wiem, że umie pływać poprosi Cię na basenie, że chciałby zobaczyć jak to jest i popływać w Twoim sprzęcie. Ma tu na myśli zobaczyć co nie oznacza wprowadzić; przećwiczyć dmuchanie maski, zakładanie abc pod wodą, wyjęcie automatu z ust, zakręcić zawory i co tam jeszcze tylko ......zobaczyć. Wziąć dwa, trzy wdechy pod wodą, jak się spodoba i sobie radzi to może ze dwie rundy po basenie i tyle.
W moim mieście na około 80 tyś. mieszkańców jest raptem 5 instruktorów trzech federacji nurkowych (w tym jeden wygasły nurkowo). Jakie jest prawdopodobieństwo, że będzie na basenie - bliskie zero.
Jakie jest prawdopodobieństwo, że znajdzie czas i zrobi Intro za friko - odpowiedzcie sobie sami.
Co w tedy zrobisz?
Powiesz sory koleś ale nie mam uprawnień do tego rodzaju czynności narażających cię na niebezpieczeństwo.
Oczywiście wszystko zależy od instruktora, ale mało jest takich chętnych (chwała tym co tu są - raczej nie będę wymieniał) co mają ochotę, czas i bezinteresowność żeby zjawić się na basenie i pokazać to i owo.
Ale co mają zrobić ludzie chcący zobaczyć bo spróbowac mogą już z instruktorem na wodach otwartych lub na basenie o głębokości powyżej 1m.

Przemek - 31-03-2005, 22:16

Hmm ale to nie musi być instruktor... DM lub odpowiednio przeszkolony (bodajże DiveCon) więc na pewno jest ich więcej.. Ja bym odpowiedział nie, i tak odpowiadałem dopóki nie miałem DM... Ale to ja tak robiłem a jesli ktoś chce ryzykować zdrowie innych a swoją przyszłośc to może robić co mu się podoba...
Piotr Zielenkiewicz - 31-03-2005, 23:01

Ja bardzo nie lubię intro. :22:

A szczerze uważam ze właśnie pierwsze kursy wymagają największego warsztatu od instruktora niestety w praktyce to właśnie kursy OWD powierzane są instruktorom o najniższym doświadczeniu. Prawda jest taka ze początkujących trzeba pilnować bardzo uwarzeni, tu wszystko może się zdarzyć.
Natomiast przed pieszym oddechem szczególnie ważne jest omówienie pewnych zagadnień. Ponadto równie łatwo jak zachęcić jest kogoś zniechęcić. Wbrew pozorom zachłyśnięcia wodom wpadanie w panikę utrata orientacji to chleb powszedni na kursie OWD czy intro trzeba umieć przeciwdziałać zanim staną się problemem.
Jeśli pozwolisz by problem urósł to bardziej zniechęcisz niż zachęcisz. :cry:

Nie twierdze że nie da się zrobić pierwszego oddech w towarzystwie człowieka który ma znikome w tym zakresie kompetencje ale nie uważam tego za godne polecenia. :-|
Co nie zmienia faktu ze jest to raczej reguła nisz wyjątek. Sam wiele lat temu mając ledwie stopień P1 dopuściłem się podobnych czynów. :oops:
Co nie zmienia faktu ze dzisiaj mając znacznie większy bagaż doświadczeń uważam to za błąd. I nie waham się powiedzieć ze wykazałem się wtedy co najmniej dużym brakiem rozsądku. Zresztą głupot, które w życiu popełniłem było znacznie więcej i pewnie jeszcze jakieś się zdążą, ale staram się wyciągać wnioski. :angel2:

tsharny - 01-04-2005, 13:59

waldo napisał/a:
Czy wg Ciebie nurek AOWD może wprowadzić swojego kolegę do nurkowania ?
Czy nurek OWD może wprowadzić swojego kolegę do nurkowania ?
Jeżeli tak, to jakie określiłbyś warunki wstępne dla takiego AOWD lub OWD ? (ilość nurkowań, staż, dodatkowe specjalizacje, ... )
Jakie są wg Ciebie limity takiego wprowadzenia do nurkowania ?
Dlaczego żadna z organizacji na świecie nie przewiduje takich uprawnień dla nurków o podstawowym wyszkoleniu ?


może najpierw wyjaśnijmy co rozumiesz pod pojęciem 'wprowadzenie do nurkowania'...

czy nurek AOWD bądź OWD może wprowadzić swojego kolegę do nurkowania lub płetwonurkowania... hmm...
zapytam tak: chodziles z kolegami na basen? pływaliście, skakaliście do wody ze słupka, trampoliny, wieży... czy czasem nie pokazywałeś kolegom, bądź oni tobie jak się powinno pływać, skakać np. na główkę, salta... i czy do tego miał ktoś odpowiednie przeszkolenie...
jak to się ma do tego pierwszego oddechu pod wodą (nie prowadzenie jakiegoś kursu)...

myślę, że AOWD mógłby zrobić z kolegą taki "pierwszy oddech z kolegą" na basenie, na płytkiej wodzie klęcząc z nim... ale pod kilkoma warunkami:
- taki AOWD musi być czynnym nurkiem, znaczy często nurkować, a nie jak kolega, który zapoczątkował ten temat, miał roczną przerwę i nic nie pamięta
- niech będzie to na basenie na płytkiej wodzie (najlepiej jakby na basenie byli również instruktorzy, którzy by mogli wziąść takiego delikwenta np. na przejażdźkę po głębszej stronie basenu)
- najlepiej jak taki AOWD będzie przeszkolony w udzielaniu pierwszej pomocy

mam wrażenie, że wszyscy tutaj mylą ten pierwszy oddech pod wodą z prowadzeniem nauki płetwonurkowania jak to Tomek-Szeryf napisał z przedmuchiwaniem maski i innymi akrobacjami...

pozdrawiam
tsharny

TomM - 01-04-2005, 14:11

Wiesz, tak czytam ten wątek i nie wiem do czego zmierzasz... Nie ulega wątpliwości, że nie masz formalnych kwalifikacji do prowadzenia DSD i nie ma co dyskutować. Może masz realne (czemu nie), ale to nie ma znaczenia. Skoro "ofiara" nie jest certyfikowanym nurkiem, to z certyfikacja na poziomie podstawowym (czy jak tam chcesz to nazwać - zaawansowanym) nie upoważnia Cię do wzięcia odpowiedzialności za całe wydarzenie. Jak chcesz się sprawdzić robiąc koledze DSD, to sobie rób. Jak chcesz nurkować na 100 m, to nurkuj - kto ci zabrania? Przecież nie przyjdzie na basen czy nad wodę policja nurkowa zakuć Cię w kajdany. Ale nikt nie certyfikował twoich kwalifikacji do takich działań. "W razie czego" cała odpowiedzialność karna i cywilna spada na Ciebie (a nie na "ofiarę") bo ty jesteś certyfikowanym nurkiem, a ofiara nie.
To jak przejażdżka z osobą bez prawa jazdy za kierownicą z Twoim udziałem po ulicy. Wszyscy (?) to robią - pozwalając pojeździć dziecku, żonie, koledze itp. "dla treningu". Jednak jak coś się stanie lub ktoś Cię złapie, zaczyna się kołomyja.
Nie przekonasz nikogo, że masz prawo to zrobić. To jest nieodpowiedzialne. Jednak nikt ci nie zabroni.... Nie potrzebujesz akceptacji forum, aby zdecydować się na taki krok.
To, że masz MFA, Rescue, czy uprawnienia hypoxic trimix nie ma żadnego znaczenia. To, że jesteś ratownikiem WOPR, czy alpinistą, czy skoczkiem spadochronowym także nie.
Nie rozumiem zatem, po co cała ta dyskusja...

Przemek - 01-04-2005, 14:13

Hmm jeden wdedch? a ilu przejdzie do kilku??? tsharny po coś są te organizacje w których sa ludzie mający o wiele więcej wiedzy niż my.. i po coś robią pewne stopnie i uprawnienia, btw. na INTRO nie ma akrobacji=D
TomM - 01-04-2005, 14:38

Teraz znowu podpadnę. Trudno. Nie mogę niemal uwierzyć w dobre samopoczucie niektórych osób, które "mają MFA", więc uważają, że "mogą sobie pozwolić na więcej", bo przecież są przygotowani do ratowania... Już kiedyś pozwoliłem sobie lekko "trącić" ten temat dyskutując z osobą, która jest teraz we władzach PADI Polska. Dowiedziałem sie, że "lekarze nie nadają się do nauczania ratownictwa", że "robią to najgorzej". Trzeba przyjąć, że takie jest oficjalne stanowisko federacji...
Bo za dużo wiedzą? Bo wiedzą ile warte są w praktyce takie "uprawnienia"? Bo zetknęli się ze śmiercią bezpośrednio i wiedzą kiedy może naprawde pomóc, a kiedy tylko trzeba, bo nakazuje tego prawo lub etyka?
Zdaje się, że dobre samopoczucie niektórych powinno być przytemperowane sprawozdaniami z niektórych zdarzeń, ale to niemal tabu...
Nie mam nic osobiście nic do nikogo w tej sprawie, ale nie mogę nie zauważyć tej tendencji. MFA nie uprawnia do niczego, poza kursem rescue w PADI. To dobrze, że wymusza się szkolenie w zakresie podstawowego ratownictwa przedmedycznego. Szkoda, że nie towarzyszy temu kurs pokory wobec własnych realnych możliwości.

Cezary Kędzia - 01-04-2005, 15:03

Tom !

Świeta prawda.PADI traktuje lekarzy w sposób co najmniej dziwny. Swój plastik Rescue udało mi się otrzymać bez MFA ale na DM już ten numer nie przeszedł. Na nic tłumaczenia że sam jestem lekarzem i prawadzę kursy pierwszej pomocy w zakładach pracy, że 10 lat przepracowałem w karetce pogotowie , że mam specjalizacje itd itp. Okazało sie że mój certyfikat DM jest "hold on" do czasu uregulowania MFA (patrz wpałcenia kasy).Po uregulowania opłat i przesłaniu formularza mój certyfiakat jak za dotknięciem czardziejskiej różdżki został odwieszony. Więc zastanwiam się o co chodzi ? Odpowiedź jest jedna :- o kasę. Jednak moja opinia jest jednoznaczna. Szkolenia z zakresu pierwszej pomocy i ratownictwa medycznego powinni przeprowadzać medycy i to najlepiej ci nurkujący.

Pozdrawiam

Pozdrawiam

Michał Kosut - 01-04-2005, 15:33

Cytat:
Już kiedyś pozwoliłem sobie lekko "trącić" ten temat dyskutując z osobą, która jest teraz we władzach PADI Polska. Dowiedziałem sie, że "lekarze nie nadają się do nauczania ratownictwa", że "robią to najgorzej". Trzeba przyjąć, że takie jest oficjalne stanowisko federacji...


Skoro odwołałeś się do mnie to sprawdź dokładnie moje wypowiedzi w archiwum. Te cytaty nie są z moich tekstów.

tsharny - 01-04-2005, 16:07

TomM napisał/a:
Nie rozumiem zatem, po co cała ta dyskusja...


chyba ja też się w tym wszystkim pogubiłem... może szukałem jakiegoś usprawiedliwienia dla swojego czynu... ehh... wszyscy wiemy, że tak nie wolno robić, tylko czasami jest tak, że o tym zapominamy...

mam nadzieję, że nie uraziłem kogoś moimi postami, a jeśli tak to bardzo przepraszam :-D

udam się zatem na jakiś kurs doszkalający i niech mi tak wleją trochę oleju do głowy cobym nie robił już więcej jakiś głupot :)

czego sobie i wszystkim życzę

pozdrawiam
tsharny

kjar - 01-04-2005, 16:09

TomM napisał/a:

To jak przejażdżka z osobą bez prawa jazdy za kierownicą z Twoim udziałem po ulicy. Wszyscy (?) to robią - pozwalając pojeździć dziecku, żonie, koledze itp. "dla treningu". Jednak jak coś się stanie lub ktoś Cię złapie, zaczyna się kołomyja.

Ten przykład, moim zdaniem, oddaje sedno rzeczy. Nic więcej sensownego w tym temacie już chyba powiedzieć nie można.

TomM - 01-04-2005, 21:35

Michał Kosut napisał/a:
Te cytaty nie są z moich tekstów.


Uderz w stół :) Rzeczywiście to nie cytaty, byłem na tyle leniwy, że nie chciało mi sioe odszukiwać tamtych postów. To raczej hasła lub "cytaty z pamięci". Ale przyznasz, że sens mniej więcej jest zachowany, prawda....
Nie czepiajmy się słówek, obaj rozumiemy chyba o co chodzi. Nie atakuję tu PADI, raczej zwracam uwagę na "pewną tendencję" do dobrego samopoczucia. A mój stosunek do ignorowania lekarzy przez "niektóre środowiska" nie uległ zmianie. Jak widać nie tylko mnie to drażni.

stachu - 02-04-2005, 20:32

Jak ja dobrze pamietam to kazde szkolenie poczatkowe musi odbywac sie pod bezposrednim nadzorem instructora.....Kolejne nurkowania moze prowadzic przewodnik nurkowy ale chyba sie myle przepraszam to juz ten wiek ........pozdrawiam stachu

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group