FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

MEDYCYNA NURKOWA - ŚWIECOWANIE USZU - ZA i PRZECIW ?

miś-magnum - 19-07-2005, 22:57
Temat postu: ŚWIECOWANIE USZU - ZA i PRZECIW ?
WITAM!!!
Mam takie pytanie, co myślicie o świecowaniu uszu, za pomocą specjalnych świeczek, można je kupić np. za pomocą allegro (wpisz: świecowanie uszu, zaznacz: szukaj również w opisach), lub zafundować sobie taki zabieg u jakiegoś szamana za około 30zł. Ciekawi mnie zdanie osób które to używały, i któr wiedzą jak to może wpływać na ucho, również podczas nurkowania po i przed zabiegiem.

Ja osobiście kożystam z tych świeczek już dłuższy czas, pomagają mi, i bardzo dobrze rozgrzewają oraz oczyszczają ucho (nie trzeba kożystać z płukania uszu u laryngologa). Ale ostatnio usłyszałem, że po takim zabiegu nie można nurkować przez kilka dni, bo ucho niby jest rozgżane, i w dodatku coś jeszcze się tam dzieje z błoną bembenkową. I stąd właśnie zrodziło się moje pytanie.
PS. Ja tych świeczek często używałem dzień przed nurkowaniem, i zawsze było wszystko OK, a uszki jak u noworodka :)

dr Marcin - 19-07-2005, 23:39

Witaj - generalnie zasada w medycynie jest taka, żeby raczej nic do uszu nie wkładać :-) . Głównie ze względu na to, że pod skórą przebiega tam nerw twarzowy, który łatwo można uszkodzić nieodwracalnie. Podobny efekt do świecowania a bezpieczniej można osiągnąc stosując parafinę w kroplach do uszu. Łatwiej wyleci woszczyna a z drugiej strony parafina będzie chronić przed powstaniem zakażenia drożdżakami - częstego u nurków.
TomS - 20-07-2005, 00:32

Z całym szacunkiem, ale czy wiesz na czym polega świecowanie uszu??
Bo nie na wkładaniu tam świeczki. Głębiej niż konchę wepchniesz własny palec.
Koncha oddziałuje Energią i dymem, ruchem ciepłego powietrza z ewentualnymi oparami olejków eterycznych itd. Zabieg wykonany fachowo nie jest "inwazyjny".
Woskowanie nie ma na celu usuwania woszczyny choć i taki skutek wywołuje.

Szwendaczek - 20-07-2005, 08:01

Należy rozróżnić konchowanie i świecowanie.

Konchowanie jest zabiegiem energetycznym i jako takie wymaga od robiącego zabieg pewnego wtajemniczenia w sprawy związane z energiami.

Świecowanie nie jest zabiegiem energetycznym.

I jedno i drugie polega na wykorzystaniu efektu kominowego oraz rozgrzaniu ucha zarówno ciepłem, jak i olejkami eterycznymi. Rozgrzane syfki z uszu "wchodzą" do rurki (czyli specjalnej świecy lub konchy) i pozostają tam.

Z punktu widzenia ucha sądzę, że można to stosować raczej po nurkowaniach, bo faktycznie ucho jest dobrze rozgrzane. Pamiętać nalezy, żeby ucha nie przeziębić zaraz po zabiegu - dlatego m. in. powinno się przez godzinę po zrobieniu świecowań mieć w uszach tamponiki z waty: zabieg ten powoduje powstawanie "pocenia się" w uchu, co w połączeniu w wodą powinno być po prostu usuwane. Wg. mnie po tej umownej godzinie + powiedzmy kolejne pół godziny zapasu można zejść pod wodę, bo ucho znowu jest "zimne".


Wasz Szwendaczek - bioenergoterapeuta

miś-magnum - 20-07-2005, 13:39

Popieram zdanie Szwendaczka, myślę że to nie zagraża nurkowania. A poza tym ja to robię dzień przed nurem, gdy wcześniej miałem katar, lub problemy z przedmuchaniem uszu, a po zabiegu co prawda nie wkładam sobie watek do uszu, ale śmigam w zimowej czapce po domu, i staram się nie wychodzić przez jakąś godzinę z domu. Ale mimo to wolałem się zapytać, bo może macie większą wiedzę na ten temat niżeli ja.
Aha, świec faktycznie nie wkłada się głębiej, niż da radę wsadzić własny palec, działa tam, jak już wyżej napisano, zasada komina, który to wysysa z ucha rozgżaną woskowinę i leczy ciepłem. Myślę że odpowiednikiem tego zabiegu w gabinecie laryngologicznym jest płukanie uszu szczykawką w wodą i nagżewanie ucha specialnymi lampami.

sharkey - 21-07-2005, 00:29

Cytat:
żeby raczej nic do uszu nie wkładać . Głównie ze względu na to, że pod skórą przebiega tam nerw twarzowy, który łatwo można uszkodzić nieodwracalnie


sorry ale jaki cudem??, chyba że się przekłujesz przez przewód słuchowy zewnętrzny do wnętrza ślinianki przyusznej a następnie tam "pomerdasz" bo innej szansy na to nie widzę. Jedno prawda żeby nic do tegoż przewodu nie pakować , bo to albo zap. ucha zewnętrznego albo barotrauma ucha środkowego albo te coś wyjąć ciężko :mrgreen:

parafina ma chronić przed drożdżakami? też bym tu dyskutował , no bo właściwie jak ?
chyba że ją z Clotrimazolem wymieszasz :22:

TomM - 21-07-2005, 09:30

dr Marcin - chyba się troszkę zagalopowałeś. Nerw twarzowy nie przebiega w tej okolicy pod skórą. Poza tym zawsze mi się zdawało, że problem drożdżaków w przewodzie słuchowym dotyczy namiętnie kropiących antybiotyki do ucha, natomiast nurków trapi zwykle w tym miejscu Pseudomonas czy inny Proteus. Jeśli masz jakieś konkretne dane na poparcie swojej tezy, chętnie się zapoznam.
Dotąd powstrzymywałem się od komentarza, ale przy okazji dam upust :mrgreen:
Piszecie "świecowanie uszu"... No dobra, ale proponuję inny dział pt. "Balneologia i czarna magia" i tam takie rady i porady będą na miejscu. Bo w dziale "medycyna" proponuję to zmoderować, wywalić w cholerę i tak dalej.
Swieczka w uchu panaceum na drożność trąbki i zapalenie przewodu. Hmmm... W pewnych kręgach była modna swego czasu hydrokolonoterapia na "odtrucie organizmu". Czyli nalewanie wody do dupy za ciężkie pieniądze. Może to jest sposób na zmniejszenie podatności na stres i chorobę ciśnieniową? Proponuję spróbować. Jednak wyniki proponuję opisywać w dziale Hyde Park, nie medycyna.

Tomasz-Szeryf - 21-07-2005, 10:27

TomM napisał/a:
dr Marcin - chyba się troszkę zagalopowałeś. Nerw twarzowy nie przebiega w tej okolicy pod skórą. Poza tym zawsze mi się zdawało, że problem drożdżaków w przewodzie słuchowym dotyczy namiętnie kropiących antybiotyki do ucha, natomiast nurków trapi zwykle w tym miejscu Pseudomonas czy inny Proteus. Jeśli masz jakieś konkretne dane na poparcie swojej tezy, chętnie się zapoznam.
Dotąd powstrzymywałem się od komentarza, ale przy okazji dam upust :mrgreen:
Piszecie "świecowanie uszu"... No dobra, ale proponuję inny dział pt. "Balneologia i czarna magia" i tam takie rady i porady będą na miejscu. Bo w dziale "medycyna" proponuję to zmoderować, wywalić w cholerę i tak dalej.
Swieczka w uchu panaceum na drożność trąbki i zapalenie przewodu. Hmmm... W pewnych kręgach była modna swego czasu hydrokolonoterapia na "odtrucie organizmu". Czyli nalewanie wody do dupy za ciężkie pieniądze. Może to jest sposób na zmniejszenie podatności na stres i chorobę ciśnieniową? Proponuję spróbować. Jednak wyniki proponuję opisywać w dziale Hyde Park, nie medycyna.


Także panowie tylko medycyna konwencjonalna.

Dobrze, że indianie nie nurkowali ("preriowi") bo za moje szamańskie wywody zdjęto by mi skalp jak to biali potrafili.

miś-magnum - 21-07-2005, 22:46

Medycyna konwencjonalna, czy też nie, to jednak medycyna, a po 2, umieściłem to w dziale medycyna, poniewasz ma to związem ze zdrowiem, w tym przypadku moim, i innych używających tej metody do udrożnienia ucha.
TomM, napisz jaki masz stosunek do płukania ucha wielką szczykawą z wodą, lub jakimś innym płynem, u larynkologa. Nasz laryngolog, co prawda nie zbyt atletycznej budowy, ale jak ściśnie tą wielką szczykawę, to wytważa ciśnienie z 325 bar :) , a przynajmniej takie że czuję jak by mi chciały oczy wyskoczyć. Fakt płukanie jest skuteczne, bo i po zabiegu lepiej słyszę, i ,,miód" wychodzi z ucha, i z przedmuchaniem nie ma problemu, ale czy to przypadkiem nie może wywołać takich samych znszczeń w uchu jak świecowanie? a może to Gubiński laryngolog wymyślił sobie taka metodę udrażniania dróg słuchowych?
Co do świeczek, to i mi pomagają i znajomym też (oczyszczają i nagżewają uszy), tylko sęk w tym czy jeszcze dodatkowo nie szkodzą?

TomS - 21-07-2005, 23:04

TomM napisał/a:
proponuję inny dział pt. "Balneologia i czarna magia" i tam takie rady i porady będą na miejscu. Bo w dziale "medycyna" proponuję to zmoderować, wywalić w cholerę i tak dalej.
Inkwizytor? Twardogłowy? Obrońca Własnej Miski? Afeee....!!! Jestem chodzącym przykładem nieudolności "medycyny" nowoczesnej i sukcesu tej właściwej, naturalnej, Wschodniej czy jak ją sobie nazwiesz. Moja rodzina podobnie. Wielu "lekarzy" maczało w nas swoje łapy. Jedynie stomatologowie robili swoje prawidłowo (z reguły).
PS. nie rozwinę tematu!

TomM napisał/a:
W pewnych kręgach była modna swego czasu hydrokolonoterapia na "odtrucie organizmu". Czyli nalewanie wody do dupy za ciężkie pieniądze. Może to jest sposób na zmniejszenie podatności na stres i chorobę ciśnieniową? Proponuję spróbować. Jednak wyniki proponuję opisywać w dziale Hyde Park, nie medycyna.
Próbowałeś? Znasz skutki medyczne lewatywy robionej na przykład słabym naparem kawy? Jeśli nie to lepiej sie nie wypowiadaj w taki sposób na temat, o którym nie masz pojęcia. :-| Czy kształciłeś się w zakresie medycyny naturalnej, praktykowałeś i na podstawie braku pozytywnych skutków u Twoich pacjentów możesz wyrażać niepochlebne opinie na jej temat? Śmiem twierdzić, że w tej dziedzinie jesteś dyletantem a nawet, że ja wiem więcej od Ciebie. Otwary umysł to potęga :-|

Pozdrowionka ;-)

Szwendaczek - 22-07-2005, 09:47

TomS - zasadniczo się z Tobą zgadzam, ale nie walcz. Zawsze będą ludzie, którzy w to nie wierzą i tak widać powinno zostać. Mam kumpla, który zupełnie się nie orientuje w tych sprawach, a zawsze wie najlepiej. Walczę z nim od kilku lat i to nic nie daje... :)

Ostatecznie racja jest jak dupa - każdy ma swoja :-D

Pozdrawiam.

TomM - 22-07-2005, 10:01

Odpowiadam więc jako dyletant. Medycyna to wszystko to, co związane z wiedzą i sztuką medyczną oraz co mieści się w ramach regulacji prawnych zwanych Ustawą o zawodzie lekarza. Wszystko pozostałe to szarlataneria i jako taka nie może funkcjonować pod szyldem "Medycyna". Tzw. "medycyna niekonwencjonalna" to sprytny sposób na ominięcie regulacji prawnych i próba podczepienia szarlatanerii i naciągactwa do medycyny tzw. konwencjonalnej (czyli po prostu medycyny).
Myślę, że są dwa wyjścia: albo tytuł działu trzeba zmienić na "Zdrowie i nurkowanie" i wtedy niech każdy pisze co chce, albo szarlatańskie praktyki i zalacenia nie oparte o wiedzę i sztukę medyczną trzeba przenieść do innego działu. Nie godzi się bowiem pozostawić dyletanckich zaleceń w dziale z tytułem "medycyna".
Otwarty umysł to coś, co pozwala dostrzegać idiotyzmy. Każdemu wolno stosować względem własnego organizmu dowolne praktyki. Jednak nie wolno udzielać tego rodzaju porad innym pod szyldem medycyny, ponieważ jest to przestępstwo.

Wróćmy do płukania ucha. Po pierwsze w zdrowym uchu nie tworzą się korki woszczynowe. Zaleganie wydzieliny w przewodzie słuchowym jest objawem choroby. Elementem leczenia jest ewakuowanie złogów, aby na skórze nie tworzyły się odleżyny. Są różne metody - odessanie ssakiem, płukanie ucha, usuwanie złogów haczykiem po zmiękczeniu kroplami do ucha... Jeśli uważasz, że twój laryngolog traktuje Cię przedmiotowo, a nie podmiotowo :) sprawa jest prosta: zmień laryngologa.

Mania - 22-07-2005, 10:36

TomM - masz moje pelne poparcie.
Sorry, ale mam wlasna dupe - ups - czytaj - racje :mrgreen:
i nie dowierzam tak zwanej medycynie niekonwencjonalnej (gdyby byla tak skuteczna jak o niej opowiadaja jej zwolennicy to bysmy wszyscy byli mlodzi, zdrowi i piekni)
Mania

cad - 22-07-2005, 10:59

nie przesadzajmy.
dzial medyczny na forum internetowym nie jest chyba tak scisle regulowany prawnie. w koncu jest to tylko forum na ktorym kazdy moze sie wypowiedziec. z calym szacunkiem, ale nie bral bym powaznie porad lekarzy udzielanych przez net. rownie dobrze ja moge przedstawic sie jako doktor i udzielic kilku wskazowek "medycznych".
wszelkie uwagi tutaj przedstawiane moim zdaniem moga byc traktowane tylko jako sugestje, a nie gotowe wskazowki na terapie czy recepta. ostateczna ocena problemow i tak nalezy do lekarza czy bioenergoterapety itd. (w zaleznosci od upodoban) do ktorego pojdzie sie z wizyta i ktory poniesie odpowiedzialnosc za swoje porady. a to, kogo ja sobie wybiore, czy to bedzie dr med., bioenergoterapeuta, znachor czy szaman to juz tylko moja osobista sprawa. wiekszosc osob ktore tutaj sie wypowiada i tak pod koniec zaleca "najlepiej zglos sie do odpowiedniego specjalisty". tak jest dobrze i tak to zostawmy.

nie zamykajmy swoich umyslow jak i tego dzialu !!! ( ;) niezle chaslo mi wyszlo ;) )

wybor jak zwykle nalezy do czytelnikow. w koncu niektore techniki tzw. medycyny naturalnej sa uznawane przez "techniczna medycyne". nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszlosc. a szarlatani i naciagacze sa pewnie i w jednej medycynie jak i w drugiej. jak zreszta w wielu innych dziedzinach naszego zycia. w koncu placebo tez leczy i sa na to dowody!
kub.a

Beeker - 22-07-2005, 10:59

Jako, że od ucha do dupy niedaleko to i ja na OT sobie pozwolę:

Mania napisał/a:
(...) to bysmy wszyscy byli mlodzi, zdrowi i piekni)
Mania


yyy, to na FN są jacyś inni? :20:

Szwendaczek - 22-07-2005, 11:08

cad napisał/a:

(...)
nie zamykajmy swoich umyslow jak i tego dzialu !!! ( ;) niezle chaslo mi wyszlo ;) )
(...)
kub.a


Zbliżają się wybory, więc masz pewną posadę w którejś z partii :mrgreen:

miś-magnum - 22-07-2005, 11:08

Może i zostanę zlinczowany przez innych forumowiczów, bo zasadniczo zgadzam się ze zdaniem TomM i Mani, w sprawach medycyny niekonwencjonalnej, na początku byłem też sceptycznie nastawiony do świeczek, ale gdy po 2 zabiegach u pewnej szamanki, lepiej usłyszałem :) , stwierdziłem że to działa. Kiedyś próbowałem czegoś w stylu ,,ręce które leczą" i jeszcze parę innych metod, na różne dolegliwości które nie zadziałały, może dla tego że podeszłem do nich ze złym nastawieniem. Ale wracając do świeczek, po zabiegu u w/w szamanki, rozważyłem budowę i działanie tych świeczek, i stwierdziłem że to nie żadna czarna magia, tylko fizyka w najczystszej postaci, po tym stwierdzeniu sam kupiłem sobie kpl. świec i ich użuwałem, i nadal używam, oraz przekonałem do tego zabiegu paru znajomych, którzy także mieli problemy z uszami.
Więc zmieniam pytanie (TomM, widzę że masz wiedzę w tej dziedzinie, więc może dopowiesz), czy po zabiegu w gabinecie laryngologicznym, z udziałem ssaka do odsysania woszczyny, i lamp nagżewających ucho można nurkować? czy jeden dzień to wystarczająca przerwa między zabiegiem a nurkowaniem?
PS. Lekaż powiedział że moje ucho produkuje zbyt dużo woszczyny, i mogą u mnie powstawać tzw. korki , więc jeśli chcem nurkować to będę musiał pana laryngologa odwiedzać co jakiś czas, żeby przeczyścić ucho.

[ Dodano: 22-07-2005, 11:15 ]
Cytat:
w koncu niektore techniki tzw. medycyny naturalnej sa uznawane przez "techniczna medycyne". nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszlosc.

Teraz medycyna konwencjonalna używa do leczenia pacjentów pijawek, użądleń przez pszczoły, i innych, niegdyś uważanych za ciemną magię, praktyk

Andrzej S - 22-07-2005, 11:19

Mania napisał/a:
mlodzi, zdrowi i piekni)


Znowu ktos o mnie napisal, dzieki Maniu :22:

PS

Zycze wszystkim zdrowia i troche wiecej wakacyjnego humoru

piotrm - 22-07-2005, 11:57

miś-magnum napisał/a:

Więc zmieniam pytanie (TomM, widzę że masz wiedzę w tej dziedzinie, więc może dopowiesz), czy po zabiegu w gabinecie laryngologicznym, z udziałem ssaka do odsysania woszczyny, i lamp nagżewających ucho można nurkować? czy jeden dzień to wystarczająca przerwa między zabiegiem a nurkowaniem?
PS. Lekaż powiedział że moje ucho produkuje zbyt dużo woszczyny, i mogą u mnie powstawać tzw. korki , więc jeśli chcem nurkować to będę musiał pana laryngologa odwiedzać co jakiś czas, żeby przeczyścić ucho.

A wlasnie, ja mam to samo. TomM napisal, ze to objaw choroby? Czy to znaczy, ze zamiast chodzic na kolejne plukania powinienem znalezc konkretnego larygologa i sie u niego leczyc?

Pozdrawiam

TomM - 22-07-2005, 12:06

Cytat:
ostateczna ocena problemow i tak nalezy do lekarza czy bioenergoterapety itd. (w zaleznosci od upodoban) do ktorego pojdzie sie z wizyta i ktory poniesie odpowiedzialnosc za swoje porady. a to, kogo ja sobie wybiore, czy to bedzie dr med., bioenergoterapeuta, znachor czy szaman to juz tylko moja osobista sprawa


Głęboko się mylisz. Prawo do oceny i odpowiedzialność karną za niewłaściwe leczenie i porady ponosi lekarz i student medycyny od III roku. Pozostałe osoby nie mają żadnego prawa oceny problemów, leczenia czy udzielania porad. W swojej działalności lawirują na granicy prawa nazywając swoje praktyki stosując różne eufemizmy w taki sposób aby uniknąć treści "leczenie" lub "porada zdrowotna".

Zgadzam się, że forum internetowe to nie oferta usług. Pisanie dyrdymał nie jest karalne. Niemniej moje votum separatum jest chyba dość łatwo dostrzegalne. Myślę, że tematycznie najbliższe działowi "medycyna nurkowa" jest przedstawianie ciekawostek na tematy medyczne nurkowe gdzieś opublikowanych jako zalecenie (choćby DAN) lub podawanie zaleceń na podstawie jakiegoś źródła pisanego godnego zaufania. Ewentualnie na podstawie wiedzy własnej pod warunkiem, że da się to oprzeć o jakieś "uniwersalne źródło", choćby podręcznik. W innym przypadku należałoby zaznaczyć, że podawane "dobre rady" nie mają żadnego "godnego zaufania poparcia" i/lub jest to osobiste doświadczenie i NIE JEST zaleceniem.

Co do nurkowania po jakiejś interwencji w przewodzie słuchowym.
Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Należy wziąć pod uwagę, że złogi woszczynowe są objawem chorobowym, a po ich ewakuowaniu wkóra przewodu może być miejscowo zmieniona w miejscach ich zalegania (ale nie musi). Jeśli jest zapalenie skóry przewodu, obrzęk, zaczerwienienie, odleżyny, to nurkowanie (pływanie) czy nalewanie wody do ucha jest przeciwwskazane do chwili wygojenia się zmian. A zatem jeśli przy płukaniu wypłynęło dużo i jest odczuwalna różnica w słyszeniu, to lepiej zrobić jednak kilkudniową (!) przerwę niż narażać się na objawowe zapalenie ucha zewn., bolesne i długo się leczące. Mo manewrach w uchu mogą być otwarte wrota zakażenia...

Co do "nadmiernego wydzielania woszczyny" i choroby. Mogę napisać tylko ogólnie. W warunkach prawidłowych produkty wydzielania gruczołów znajdujących się w skórze przewodu słuchowego wysychają wraz z naskórkiem i są wydalane w postaci drobnych żółtawych suchych grudek w małej ilości (da się wysypać odrobinę proszku z ucha jak się naciśnie na płatek). Wszystko pozostałe, co dzieje się w przewodzie słuchowym jest patologią, większą lub mniejszą. Może to być nieprawidłowy kształt/budowa przewodu słuchowego lub nieprawidłowa czyność gruczołów.... Ta ostatnia ma miejsce w przebiegu przewlekłego zapalenia. Płukanie przewodu jest także elementem leczenia. KOnkrety może podać lekarz po zbadaniu pacjenta. Sorry, mogę napisać tylko ogólniki.

Mania - 22-07-2005, 12:28

Jedynie gwoli przypomnienia - Regulamin Forum Nuras i odpowiedni fragment:
Cytat:
Dział Medycyna Nurkowa
Forum Nuras nie ponosi odpowiedzialności za treść postów zamieszonych w Dziale Medycyna Nurkowa. Udział w dyskusjach mogą wziąć wszyscy użytkownicy Forum Nuras, tak więc niektóre informacje mogą być błędne lub niedokładne. Dlatego wszystkim zadającym pytania na tym forum doradzamy, niezależnie od otrzymanych odpowiedzi, skontaktowanie się z odpowiednim lekarzem.
Każdy płetwonurek podejrzewający, że on lub jego partner może mieć kłopoty zdrowotne związane z nurkowaniem powinien skontaktować się bądź z lekarzami mającymi specjalność lekarza nurkowego lub (jeśli jest w Polsce) z komorą hiperbaryczną w Gdyni - telefon +58 622 51 63


Mania

cad - 22-07-2005, 13:06

TomM napisał/a:
Tzw. "medycyna niekonwencjonalna" to sprytny sposób na ominięcie regulacji prawnych i próba podczepienia szarlatanerii i naciągactwa do medycyny tzw. konwencjonalnej (czyli po prostu medycyny).
Myślę, że są dwa wyjścia: albo tytuł działu trzeba zmienić na "Zdrowie i nurkowanie" i wtedy niech każdy pisze co chce, albo szarlatańskie praktyki i zalacenia nie oparte o wiedzę i sztukę medyczną trzeba przenieść do innego działu. Nie godzi się bowiem pozostawić dyletanckich zaleceń w dziale z tytułem "medycyna".

i
Mania napisał/a:
TomM - masz moje pelne poparcie.
Sorry, ale mam wlasna dupe - ups - czytaj - racje Mr. Green
i nie dowierzam tak zwanej medycynie niekonwencjonalnej (gdyby byla tak skuteczna jak o niej opowiadaja jej zwolennicy to bysmy wszyscy byli mlodzi, zdrowi i piekni)


to skad takie twierdzenia? skoro regulamin mowi jasno:
Cytat:
Dział Medycyna Nurkowa
Forum Nuras nie ponosi odpowiedzialności za treść postów zamieszonych w Dziale Medycyna Nurkowa. Udział w dyskusjach mogą wziąć wszyscy użytkownicy Forum Nuras, tak więc niektóre informacje mogą być błędne lub niedokładne.

moim zdaniem nie ma co zmieniac nazwy dzialu, ani nikomu zakazywac wypowiedzi,
pozdrawiam,
kub.a

piotrm - 22-07-2005, 13:21

TomM napisał/a:

Sorry, mogę napisać tylko ogólniki.


I za to dzieki, troche rozjasnilo.

Pozdrawiam

TomM - 22-07-2005, 14:29

Nie chodzi o zakaz wypowiedzi. Ale niektóre treści mają się do medycyny tak, jak poniższy przykład do zasad nurkowania: "Nie będę nabijać kasy centrum nurkowym i instruktorom. Butlę wziąłem z gaśnicy, automat zrobiłem z reduktora od kuchenki i mam w nosie głupie kursy. Robię z tym 50 m, ale butla jest mała, więc muszę bardzo szybko płynąć w górę. Czasem źle się czuję, ale to pewnie dlatego, że wąż przykleiłem epidianem. Mówię wam, chrzańcie te pedalskie kursy i durnych instruktorów, którzy tylko pilnują swojej kasy. Ja tak robię i jestem zadowolony."
I jak?

miś-magnum - 22-07-2005, 14:36

TomM napisał/a:

Co do nurkowania po jakiejś interwencji w przewodzie słuchowym.
Trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Należy wziąć pod uwagę, że złogi woszczynowe są objawem chorobowym, a po ich ewakuowaniu wkóra przewodu może być miejscowo zmieniona w miejscach ich zalegania (ale nie musi). Jeśli jest zapalenie skóry przewodu, obrzęk, zaczerwienienie, odleżyny, to nurkowanie (pływanie) czy nalewanie wody do ucha jest przeciwwskazane do chwili wygojenia się zmian. A zatem jeśli przy płukaniu wypłynęło dużo i jest odczuwalna różnica w słyszeniu, to lepiej zrobić jednak kilkudniową (!) przerwę niż narażać się na objawowe zapalenie ucha zewn., bolesne i długo się leczące. Mo manewrach w uchu mogą być otwarte wrota zakażenia...


Dzięki, w zasadzie uzyskałem odpowiedź jakiej oczekiwałem.

TomM napisał/a:

Co do "nadmiernego wydzielania woszczyny" i choroby. Mogę napisać tylko ogólnie. W warunkach prawidłowych produkty wydzielania gruczołów znajdujących się w skórze przewodu słuchowego wysychają wraz z naskórkiem i są wydalane w postaci drobnych żółtawych suchych grudek w małej ilości (da się wysypać odrobinę proszku z ucha jak się naciśnie na płatek). Wszystko pozostałe, co dzieje się w przewodzie słuchowym jest patologią, większą lub mniejszą. Może to być nieprawidłowy kształt/budowa przewodu słuchowego lub nieprawidłowa czyność gruczołów.... Ta ostatnia ma miejsce w przebiegu przewlekłego zapalenia. Płukanie przewodu jest także elementem leczenia. KOnkrety może podać lekarz po zbadaniu pacjenta. Sorry, mogę napisać tylko ogólniki.


To samo powiedział mi laryngolog, że jest ze mnie patologia :) , to znaczy gruczoły są patologiczne, bo produkują za dużo wydzieliny. I w oczyszczeniu ucha z niej pomagają mi właśnie te świece, dzięki nim nie muszę tak często odwiedzać pana laryngologa, który zrobił by to samo, tylko innym użądzeniem.

cad - 22-07-2005, 15:25

TomM napisał/a:
...Ale niektóre treści mają się do medycyny tak, jak poniższy przykład do zasad nurkowania...

ten przyklad nurka niekonwencjonalnego ma pokazywac relacje medycyny niekonwencjonalnej do medycyny konwencjonalnej "technicznej" ? bo cala dyskusja chyba od tego sie zaczela?
TomM napisał/a:
...Medycyna to wszystko to, co związane z wiedzą i sztuką medyczną oraz co mieści się w ramach regulacji prawnych zwanych Ustawą o zawodzie lekarza. Wszystko pozostałe to szarlataneria i jako taka nie może funkcjonować pod szyldem "Medycyna". Tzw. "medycyna niekonwencjonalna" to sprytny sposób na ominięcie regulacji prawnych i próba podczepienia szarlatanerii i naciągactwa do medycyny tzw. konwencjonalnej (czyli po prostu medycyny)...


jesli faktycznie o to Ci chodzilo w tym przykladzie to jest to kolejna dyskusja na tym forum, ktora pozostanie bez rozstrzygniecia. nie wydaje mi sie zasadnym dalsze dyskutowanie o tym.

tak czy inaczej szarlatani, naciagacze i oszusci sa rowniez wsrod lekarzy medycyny konwencjonalnej "technicznej". i nie sa to rzadkie przypadki w naszym kraju. mam tylko nadzieje, ze z powodu tych "wpadek" lekarzy nie bedzie nam dane doczekac czasu, kiedy powszechna opinia na temat medycyny "technicznej" bedzie taka jak Twoja teraz na temat med. niekonw.

ciagle podkreslam to "techniczna" bo taka jest dzisiejsza medycyna. objaw -> pigulka i do widzenia, a "techniczna" czesc zycia czlowieka jest nierozlacznie powiazane z czescia duchowa. ta czesc nie istnieje w medycynie "tech.".

przy okazji nie jestem zwiazany ani z jedna, ani z druga medycyna. raza mnie tylko takie kategoryczne sady. /nie poparte dowodami :mrgreen: /

kub.a

Tomasz-Szeryf - 22-07-2005, 16:52

cad napisał/a:

ciagle podkreslam to "techniczna" bo taka jest dzisiejsza medycyna. objaw -> pigulka i do widzenia, a "techniczna" czesc zycia czlowieka jest nierozlacznie powiazane z czescia duchowa. ta czesc nie istnieje w medycynie "tech.".


kub.a


Dobre myśli rzekł, bo widać, że duchy życia są przy nim!

Więcej tolerancji do medycyny również trzeba mieć. Tej konwecjonalnej zasmakował chyba każdy z nas (oby jak naj mniej-każdej). W moim przypadku to nawet ingerowała w moje wnętrze - nie duchowe. Jednak medycyna inna tzw. niekonwencjonalna potrafi dotrzeć tam gdzie "skalpel lub pigułka nie dotrze." a może pomóc.
Czy tego typu "porady powinny znadować się w tym dziale i wogóle na tym forum chyba nie bo niekonwencjionalizm zależy od nastawienia a to niezbadane jest jak duchowe wnętrze każdego człowieka.

Mania - 22-07-2005, 17:04

Jesli medycyna "techniczna" czytaj konwencjonalna nie uwzglednia "ducha" to co u licha robia psychiatrzy i psychologowie? Sa szamanami czy jak????
I generalnie sie z ta teza nie zgadzam - nie wiem czy wiesz, ale na wiekszosci kobiecych oddzialow onkologicznych - tu chodzi przede wszystkim o raka piersi - sa psychologowie, ktorzy pomagaja kobietom po operacjach piersi.
To takie moje male OT.
Mania

Tomasz-Szeryf - 22-07-2005, 17:19

Cytat:
na większości kobiecych oddziałów onkologicznych - tu chodzi przede wszystkim o raka piersi - są psychologowie, którzy pomagają kobietom po operacjach piersi.


I chwała im za to.

Cytat:
Są szamanami czy jak????



Do szamanizmu to im daleko. Działają, co prawda na sferze duchowej, ale schematycznej.
Myślę, że wielu ludziom pomagają jak to robią to sprawa drugorzędna!

Szwendaczek - 22-07-2005, 18:36

Skoro już wątek rozwinął się nie tylko w stronę uszu to muszę powiedzieć, że bioenergoterapia została uznana przez autorytety medyczne. Nie wiem czy się orientujecie, ale niejaki pan Ryszard Roman Ulman jest konsultantem ds. bioenergoterapii przy Akademii Medycznej. Poza tym dziedzina ta jest coraz bardziej przebadana i okazuje się, że coś w tym jest i to coś pomaga innym.

Jasne, że jest wielu szarlatanów, ale...

Są rzeczy na ziemi i niebie, o których nie śniło się fizjologom ;)

cad - 22-07-2005, 18:44

jak juz zauwazyl Tomasz-Szeryf psychologom i psychiatrom daleko do Ducha. przykladem sa pigulki Prozacu, ktora maja byc remedium na te dolegliwosci. ale to kolejny przyklad leczenie typu objaw-pigolka. ogolnie w medycynie technicznej leczy sie objawy, a nie przyczyny. nie mniej ja nie chce tu umniejszac zaslug ani jednej, ani drugiej, ani nawet jakiejkolwiek innej medycyny. daleko mi do tego, ani nie czuje sie kompetentny. proponuje zakonczyc ta dyskusje i wrocic do swiecowania uszu :mrgreen: (swoja droga nigdy nie mialem takiego zabiegu)

wtracilem sie tutaj tylko dlatego, zeby zaprotestowac przed stawianiem szlabanow. jesli ktos chce udzielac porad prosze bardzo. czy zostana one zastosowane zalezy od czytajacego. jesli komus to pomaga to jego sprawa, nie to trudno, bedzie szukal dalej. przyklad przytoczony przez TomMa na skonstruowanie wlasnego sprzetu jest jaskrawym przykladem przesady w druga strone, mam nadzieje, ze nikt z forumowiczow nie zastosowal sie do niego i nie nurkuje teraz na takim zestawie. ale jak to mowia nadzieja matka... ;)
kub.a

Adam Frajtak - 22-07-2005, 19:50

TomM napisał/a:
Butlę wziąłem z gaśnicy, automat zrobiłem z reduktora od kuchenki [/color]
I jak?

Tomek wiesz moze jaki to byl typ kuchenki? bo gasnice juz mam ale w sklepie z art. instalatorskimi maja kilka rodzajow tych reduktorow :cry:
Pozdro Scan

TomM - 22-07-2005, 21:33

Stanowczo protestuję przed określeniem medycyna "techniczna" - w konfrontacji do jakiej? Duchowej? Medycyna jest jedna. Dalekowschodnia (akupresura akupunktura itd), tradycyjna (liść babki, melisa itd), hinduska, indiańska, zachodnia (czyli normalna). Opiera się o te same kanony i zasady, mimo różnych terminologii. Kanony medycyny zachodniej tkwią w starożytności - Sumerze, Egipcie, Grecji. Pewne zasady moralne i kanony medycyny nie zmieniły się przez stulecia. Co wy tu pieprzycie jak "baba z magli"? Jeśli osobisty żal do jakiegoś lekarza przesłania trzeźwość sądu, to wyrazy współczucia. Lekarza też trzeba wybrać, jak mechanika samochodowego, nauczyciela angielskiego i... instruktora nurkowania.
Jeszcze raz - co innego medycyna, co innego wszelka szarlataneria. A'propos - szarlatani często tworzą sobie przedziwne pieczątki i zazwyczaj w szpitalach nie zabrania się "konsultowania" przez takie osoby nieuleczalnie chorych, jeśli tylko rodzina sobie życzy i nie stoi to w sprzeczności z dobrem chorego. Może stąd NIEPRAWDZIWE twierdzenie, że jakiś "autorytet medyczny" jest rzecznikiem jakiegokolwiek bioenergoterapeuty. Proponuję EOT, trochę więcej szacunku do medycyny i trochę mniej przywiązania do zabobonu.
I szczęścia do lekarzy - to też tylko ludzie, a ludzie są różni...

scaner napisał/a:
Tomek wiesz moze jaki to byl typ kuchenki?


Stary, tylko Spółdzielnia Inwalidów Niewidomych MET robi takie, że da się podłożyć podkładkę pod sprężynę, żeby nie dusiło na 5 dychach...

Adam Frajtak - 22-07-2005, 21:58

TomM napisał/a:


Stary, tylko Spółdzielnia Inwalidów Niewidomych MET robi takie, że da się podłożyć podkładkę pod sprężynę, żeby nie dusiło na 5 dychach...


Nie no staaary przeciez tu nie o sprezyne chodzi lecz o czynnik oddechowy na 5 dych najlepszy jest propan butan ostatnio nawet lobby powietrzno nitroxowe plote puscilo ze dzieciaki masowo wykupuja propan butan i ćpaja bo boja sie ze inch geszefty podupadna
Pozdro Scaner

cad - 23-07-2005, 11:26

a swistak dalej zawija w sreberka,
zgadzam sie EOT,
wrocmy do swiecowania,
kub.a

KrzysiekJ - 15-11-2005, 12:45

Temat trochę stary , ale myślę ,że nadal aktualny. Świecowanie uszu uważam za jeden z bardzo skutecznych sposobów na kłopoty z uszami podczas nurkowania. W moim przypadku to znakomicie pomogło. Już podczas szkolenia na basenie miałem problemy z uszami , nie pomógł żaden laryngolog (płukanie , krople , antybiotyki) i już myślałem ,że moja przygoda z nurkowaniem się szybko zakończyła (zanim się zaczęła), ale ktoś mi polecił bym skorzystał ze świecowania no i udało się . W tej chwili mogę zanurzyć się właściwie bez przedmuchiwania uszu. Polecam wszystkim tym którzy maja problemy z uszami , nurkowanie stanie się wam jeszcze bardziej przyjemne. Pozdrwiam.
Bogen - 15-11-2005, 13:11

Witam sasiada :lol:
Czy mogłbys rozwinac ta mysl
Cytat:
W tej chwili mogę zanurzyć się właściwie bez przedmuchiwania uszu

KrzysiekJ - 15-11-2005, 13:40

Po świecowaniu uszu wystarczy ,że przełknę ślinę i to właściwie wystarcza. Oczywiście czasami muszę je przedmuchac ale to tylko podczas szybkiego zanurzania i raczej nie płyciej niż na 5 metrach. nie musze dodawać jaki to jest komfort dla nurkującego. Jeśli ktoś chce się umówić na świecowanie (zachodniopomorskie) moge podać numer telefonu. Jest to bardzo przyjemny zabieg.
miś-magnum - 15-11-2005, 19:30

na moje uszy też zbawiennie działa świecowanie, ale mniejsze problemy z przedmuchiwaniem uszu przypisał bym raczej ,,wyćwiczonym zatokom", teraz nawet mając katar jestem w stanie się skutecznie przedmuchać, czego podczas rozpoczynania przygody z nurkowaniem nie byłem w stanie uczynić.
sharkey - 16-11-2005, 22:57

miś-magnum napisał/a:
teraz nawet mając katar jestem w stanie się skutecznie przedmuchać


krótko mówiąc NIE RÓB TEGO
- z katarem:
nie nurkuj , nie rób próby Valsalvy , nie próbuj się przedmuchać ,chyba że koniecznie chcesz mieć duże kłopoty ze zdrowiem .

TomM - 17-11-2005, 00:10

Sharkey - ty to jesteś Judym... Zostaną po Tobie papierosy z gilzą :) Ja już dałem spokój.
sharkey - 17-11-2005, 01:46

Tom - pamiętasz ze studiów -> "Repetitio mater studiorum est" - może w końcu zadziała :???:
pzdr.
ps.
Cytat:
Zostaną po Tobie papierosy z gilzą

nawet to nie, rzuciłem dawnooooo temu :-D [/quote]

miś-magnum - 18-11-2005, 19:54

Spoko sharkey, staram się nie nurkować jak mam katar. Ale mogę się założyć że i ty czasem zanurzasz się z katarem, czy tak?
nitrus - 18-11-2005, 22:47

Panowie,może i jestem nieukiem,ale napiszcie mi proszę co to jest Swiecowanie uszu i na czym polega?!Dzięki za info i za wyrozumialość :?: :!:
KrzysiekJ - 19-11-2005, 11:18

Metoda terapii i receptura świec ma źródło w wiedzy i doświadczeniach Indian Hopi z Ameryki Północnej. Opisy terapii przy pomocy tych świec znajdziemy w pismach starożytnych Greków.

W czasach starożytnych zabieg oczyszczania uszu świecami i konchami znany był w Atlantydzie, Sumerii, Egipcie, Chinach, Indiach, Tybecie oraz społecznościach Indian z plemion Majów, Azteków i szczepów północno-amerykańskich.

Wielu mieszkańców rejonów śródziemnomorskich oraz Ameryki pamięta z dzieciństwa, jak byli poddawani terapii przy pomocy specjalnych świec wkładanych do ucha. Metoda terapii świecowej rozwinięta dzięki kontaktom z Indianami Hopi, została zbadana i zaakceptowana jako skuteczna przez współczesnych badaczy. Jest obecnie stosowana na całym świecie, a świece Hopi są produkowane i sprzedawane w milionach sztuk w wielu krajach, a także w Polsce.



Zabieg świecowania uszu - konchowania uszu jest łagodnym zabiegiem wykonywanym przy użyciu specjalnie preparowanych świec o kształcie rurki lub konch o kształcie wydłużonego lejka produkowanych z włókien bawełnianych. Świece i konchy Hopi są nasączone olejkami leczniczymi, sproszkowanymi ziołami i woskiem pszczelim.



Podczas zabiegu kanał uszny zamykany jest świecą, którą zapalamy. Podczas spalania się świecy wytwarza się podciśnienie w kanale usznym, które powstaje na skutek tzw. efektu komina i prowadzi do regulacji ciśnienia zatok i błony bębenkowej. Do ucha dostarczane są pary olejków i substancje ziołowe, dzięki którym następuje efekt uzdrowienia zaburzonych stref naszego ciała. Prąd podciśnienia wyciąga osady i zanieczyszczenia z ucha. Dostarczone ciepło powoduje stymulację obwodowego ciśnienia krwi , które wzmacnia immunologiczny system obrony chorego obszaru, oraz zwiększa polepsza krążenie limfatyczne. Ciepło stymuluje punkty energetyczne ucha i powoduje prawidłowy obieg energii, działa na zakończenia nerwów oddziałując na mało dostępne części układu słuchu. Cały proces jest przyjemny i skuteczny.



Wymienione poniżej zastosowania podano na podstawie wieloletnich doświadczeń bioterapeutów i osób stosujących ten rodzaj terapii. Mimo opisywanej wysokiej skuteczności uważam, iż z każdym przypadkiem chorobowym powinniśmy konsultować się z lekarzem.


Wskazania:
- niedosłuch, głuchota
- delikatne usuwanie nadmiaru woskowiny
- podrażnienia uszu lub zatok
- nieżyt dróg oddechowych
- katar - zaburzenia i zanik zmysłu powonienia
- szumy w uszach i dzwonienie
- stres, depresja i zaburzenia nerwowe
- niedrożność wszystkich kanałów zatokowych.
- regulacja ciśnienia w przypadkach bólów głowy, migrenach

- nawracające anginy i powiększony trzeci migdałek
- zaburzenia równowagi

- rozładowanie stresu i wzmożonego napięcia mięśniowego

- działanie relaksujące i odprężające
- lokalna aktywizacja i udrażnianie węzłów chłonnych, limfy, procesów metabolicznych

- usuwa zanieczyszczenia zebrane na zakończeniach nerwowych, powodujące tłumienie wibracji otrzymywanych przez ucho z zewnątrz

- powoduje emocjonalną stabilność i sprawniejsze funkcjonowanie umysłowe

- przyczynia się do zwiększenia sił obronnych organizmu

- dostarcza czystości widzenia i słyszenia, poprawia zmysł powonienia i smaku, odbierania kolorów jak również powoduje emocjonalną stabilność i sprawniejsze funkcjonowanie umysłu

- oprócz poprawy stanu zdrowia fizycznego lejkowanie w ogromny sposób wpływa na system czakr poprzez wzmocnienie i oczyszczenie aury ciała



ILOŚĆ ZABIEGÓW : zależy od stopnia poprawy i jest indywidualnie dobrana dla każdej osoby.

Lejkowanie uszu czyści je metodą niedostępną dla innych metod leczniczych.

Przeciwskazania:
- otwarty wyciek ropy z ucha
- perforacja błony bębenkowej
- uczulenia na produkty pszczele

TomM - 19-11-2005, 14:43

Cytat:
usuwa zanieczyszczenia zebrane na zakończeniach nerwowych, powodujące tłumienie wibracji otrzymywanych przez ucho z zewnątrz


Niezła jazda, ja p****dolę.
Wiara czyni cuda, ale głupota zabija.

bann - 19-11-2005, 15:04

KrzysiekJ napisał/a:
powoduje emocjonalną stabilność i sprawniejsze funkcjonowanie umysłowe


w polaczeniu z lepsza przewodnoscia na zakonczeniach nerwowych to moze byc hit tej pieciolatki i obecnej kadencji :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

sharkey - 19-11-2005, 17:41

KrzysiekJ napisał/a:
znany był w Atlantydzie

ekhm .. zostały jak sądzę jakieś zapisy , ....po atlantydzku - to odmiana starocerkiewnosłowiańskiego ?????
KrzysiekJ napisał/a:
wytwarza się podciśnienie w kanale usznym, które powstaje na skutek tzw. efektu komina i prowadzi do regulacji ciśnienia zatok i błony bębenkowej

nie to żebym się czepiał ,ale jestem strasznie ciekawy jak działa ten mechanizm bo tak anatomicznie to kombinuję i kombinuję i nijak mi nie wychodzi.
pzdr :lol: ( ale się za to nauśmiechałem a w końcu to samo zdrowie więc jednak działa )

wiesiek01 - 19-11-2005, 21:32

KrzysiekJ napisał/a:
Podczas zabiegu kanał uszny zamykany jest świecą, którą zapalamy. Podczas spalania się świecy wytwarza się podciśnienie w kanale usznym,



sharkey napisał/a:
nie to żebym się czepiał ,ale jestem strasznie ciekawy jak działa ten mechanizm bo tak anatomicznie to kombinuję i kombinuję i nijak mi nie wychodzi.


Zapalonym końcem wstawiasz do ucha.... no bo jak inaczej wytworzyć podciśnienie ? :lol: :mrgreen:

KrzysiekJ - 20-11-2005, 11:38

Oj widzę, że wywołałem burzę. Tekst nie był mój jedynie znaleziony w internecie, wiec proszę nie czepiać się słówek , odpowiedziałem tylko na pytanie jednego z forumowiczów na czym polega świecowanie uszu!!! Mnie to pomogło , a jeśli coś pomaga nie jest to złe. Dla ciekawości podam, że świecowanie uszu robił mi..... laryngolog. No ale po takie środki sięga się w ostateczności , a dla mnie była to ostateczność. Przykro mi tylko, że forum które powinno służyć do swobodnej wypowiedzi i dyskusji staje się tak na niskim poziomie.
Adam Frajtak - 20-11-2005, 11:53

TomM napisał/a:

Niezła jazda, ja p****dolę.
Wiara czyni cuda, ale głupota zabija.

Tomku trzeba wierzyc w cuda bo nwet jak jest niezla jazda to glupota nie zabije a oto dowod:
Wczoraj po naszym nureczku jak wiesz wpadlem po drodze na silownie po wyjsci oddzwonilem do Ciebie no i jadac ucielismy sobie male gadu gadu tak sie zagadalem a ciemno juz bylo ze jakos tak zapomnialo mi sie ze zima juz na slasku straszna i lod na drodze i tak sobie popierdalam spokojnie jeden zakret drugi zakret drzewa smigaja bo droga taka ze na lusterka trzeba sie mijac i nagle jakos tak krzyz mi smignal przy drodze i cos mnie tknelo :idea: no i wstyd mowic trzeba bylo zwolnic na tablicy 180 km/h temp pow -3 temp drogi - 2 lod taki ze szok!! abs noge mi chcial urwac zwolnilem do jakis 40 km/h i za zakretu wylonil sie niezly widoczek policja - straz poz- pogotowie i jakis mix bylych samochodow wiec gdyby nie wiara to cudu by nie bylo a glupota by mnie zabila :22:

TomS - 20-11-2005, 20:45

KrzysiekJ napisał/a:
Przykro mi tylko, że forum [...] staje się tak na niskim poziomie.
Nie czuję się urażony bo domyślam się o co Ci chodzi; jednak proponuję na przyszłość unikać uogulnień i walić personalnie. Nie narazisz się na słuszną empatię "pozostałych czytelników".

Konchowanie nie jest uznawane przez ogół społeczeństwa ponieważ nie uczą o tym w szkole. Ale w szkole nadal Wielka Piramida ("Cheopsa") jest grobowcem i powstała "niedawno"...
O czakrach nie uczą w tym kraju nawet na Akademii Medycznej. W "zacofanej" Rosji uczą akupunktury na państwowych uczelniach. Czego uczą oficjalnie w komunistycznych Chinach to nie dam rady wymienić. Liczysz, że w polskim zaścianku szybko coś się zmieni?

Lekarzy nie pokonasz gadką w necie bo stoją za nimi fortuny koncernów farmaceutycznych.

sharkey - 20-11-2005, 22:00

TomS napisał/a:
Lekarzy nie pokonasz gadką w necie bo stoją za nimi fortuny koncernów farmaceutycznych

O czym ty mówisz ???? Człowieku , pomyśl chwilę a dopiero później mów/pisz, bo to dopiero teraz się zrobiło " i straszno i smieszno " właśnie jak mówią Rosjanie.
Co do tzw. medycyny alternatywnej wcale nie mam takiego jednoznacznego negatywnego zdania . Występuje całe spektrum wrażen i poglądów - od pozytywnego ( shiatsu , akupresura ,ziołolecznictwo ), poprzez lekko podejrzliwe ale też obserwujące ( irydologia )do negatywnego - ( homeopatia, praktyki chirurgów z Filipin 0i skrajnie negatywnego ( koproterapia , urynoterapia ).
TomS napisał/a:
O czakrach nie uczą w tym kraju nawet na Akademii Medycznej

Bo od tego one nie są - - uczą medycyny zachodniej i kropka - na polibudzie nie uczy się baletu klasycznego i wirtuozeryjnej gry na fortepianie (do tego ostatniego to do Bydgoszczy zapraszam).

TomS napisał/a:
zacofanej" Rosji uczą akupunktury na państwowych uczelniach.


A słyszałeś kiedyś o poradniach leczenia bólu przy szpitalach gdzie tak podobno ( wg Ciebie ) niedoceniana przez współczesną medycynę akupunktura jest uznawana /używana jako metoda leczenia z wyboru - na porządku dziennym, wykonywana przez lekarzy którzy zrobili taką specjalizację.

KrzysiekJ napisał/a:
Oj widzę, że wywołałem burzę. Tekst nie był mój jedynie znaleziony w internecie

burza ta jeżeli jest to raczej w szklance , czy też bardziej szklaneczce wody.

A moja odpowiedź wywołana została "do tablicy" przez pseudomedyczny, absurdalny z punktu widzenia stosunków anatomicznych bełkot niestety bezkrytycznie zacytowany przez kolege. Jak pomyśleć to właśnie taka "nowomowa " robi wredną przysługę sensowym metodom leczenia spoza kręgów "medycyny zachodniej"
bye

TomS - 20-11-2005, 23:52

Sharkey, jesli wziąłeś moją wypowiedź osobiście to przepraszam za niepotrzebne nerwy. Moja wypowiedź o lekarzach i pieniądzach koncernów była bardzo przemyślanym i całkowicie zgodnym z faktami skrótem myślowym. Uogulnieniem ale dalekim od stwierdzenia "wszyscy".

Czakry są nierozerwalnie związane ze zdrowiem człowieka. Ludzie wiedzą o nich od baaardzo dawna. Twoja riposta w tym temacie jest nieco nietrafiona...

U nas "poradnia bulu" u innych kompletna nauka akademicka dla wszystkich lekarzy...

Proponuję Ci osobiście dokładniej przyjrzeć się homeoterapii. W tym temacie ja nie mam wątpliwości. Nauka długotrwała, trudna i złożona, bardzo łatwo przepisać niewłaściwy (nieskuteczny) środek (choć negatywne skutki są raczej niewielkie). Ogromne znaczenie ma diagnoza praprzyczyny. Jednak podanie właściwego preparatu odnosi niebywałe skutki (choć niespektakularne, powolne). Także na wiele dolegliwości "nieuleczalnych". Ziołolecznictwo może "się schować" choć jest o wiele bardziej dostępne dla ludu.

diverek - 23-11-2005, 12:38

TomS napisał/a:

Proponuję Ci osobiście dokładniej przyjrzeć się homeoterapii. W tym temacie ja nie mam wątpliwości.


Tak się złożyło że moja mama jest lekarzem i ma w domu doœc sporo literatury fachowej. Kiedyœ będĹĄc u niej i czekajĹĄc na maminy obiadek wziałem jakieœ czasopismo lekarskie do ręki i... Przeczytałem artykuł jakiegoœ profesora medycyny traktujĹĄcy o lekach homeopatycznych. Artykuł był długi ale naprawdę wciĹĄgajĹĄcy. Do dzisiaj pamietam jedno porównanie. Aplikacja leku homeopatycznego podobna jest do delektowania się smakiem przedniego trunku w Szczecinie a wlanego do Odry we Wrocławiu!!! Jest to po prostu naciaganie pacjentów na, w skali globalnej, konkretne wydatki.

TomS - 23-11-2005, 20:17

diverek napisał/a:
Aplikacja leku homeopatycznego podobna jest do delektowania się smakiem przedniego trunku w Szczecinie a wlanego do Odry we Wrocławiu
Porównanie niewątpliwie może zapaść w pamięć bo jest prostackie jak discopolo. Autor zapewne jest wykształcony jednostronnie i próbuje bronić swojej sekty. Ma prawo bo jest wolność słowa i wyznania ale do prawdy i uczciwości mu daleko.

A co do pieniędzy: z jednej dawki "zwykłego leku" dla jednej osoby można wykonać porcję homeopatyczną dla całej wsi. I to przeraża tych, co zarabiają na produkcji leków.

sharkey - 23-11-2005, 21:19

Każdy ma prawo bronić swojego , jeżeli Tobie pomaga homeopatia to i bardzo dobrze , jeżeli nawet jest to efekt placebo . Tu bez złośliwości - Wiara Czyni Cuda a endorfiny to potęga .Ale :
- nie wal ciągle sprawami finansowymi ,choć też nie lubię koncernów farmaceutycznych ( a kto je do licha lubi ) to leki homeo są również absurdalnie - z mojego punktu widzenia oczywiście , drogie.
- ze "Słownika Diabelskiego" A Bierce'a
"homeopata " - humorysta w zawodzie lekarskim ( to 19 wiek )
- niedawno opublikowany artykuł w Lancecie na temat sensowności leczenia homeopatycznego - reasumując - po wieloletnich badaniach statystycznych , laboratoryjnych , klinicznych w WIELU ośrodkach medycznych ustalono że wartość leku homeopatycznego podanego na kostce cukru ma wartość kostki cukru- to 21 wiek .
Ntb. Tom - często nawiązujesz do zachowań nietolerancyjnych środowiska nazwijmy to - tradycyjnie lekarskiego, ale tak przyjrzyj się sobie jak tam z Twoją Tolerancją ?
pozdrawiam

TomM - 23-11-2005, 22:04

sharkey napisał/a:
wartość leku homeopatycznego podanego na kostce cukru ma wartość kostki cukru


Amen. Reszta to szarlataneria i żerowanie na ludzkiej głupocie, naiwności i niewiedzy. Homeopatia jest cenna, bo zazwyczaj nie szkodzi, a chory ma poczucie, że stosuje lek o nadzwyczajnych właściwościach. Szkoda tylko, że cena tego leku jest porównywalna lub wyższa od ceny zarejestrowanego leku zawierającego substancje czynne. Jesli to nie jest żerowanie na ludzkiej niewiedzy, to jaki bardziej dobitny przykład można znaleźć? Może "preparat profesora Tołpy"? Wyciąg o wartości biostymulującej porównywalnej do FIBS swego czasu "tajnie i nielegalnie" pdstepowany za ciężkie pieniądze jako "cudowny lek ana raka". Do dziś trwają spekulacje, czy Tołpa (nie-lekarz) uprawiał świadomie, czy nieświadomie szarlatanerię...

diverek - 23-11-2005, 22:09

TomS napisał/a:
diverek napisał/a:
Aplikacja leku homeopatycznego podobna jest do delektowania się smakiem przedniego trunku w Szczecinie a wlanego do Odry we Wrocławiu
Porównanie niewątpliwie może zapaść w pamięć bo jest prostackie jak discopolo. Autor zapewne jest wykształcony jednostronnie i próbuje bronić swojej sekty. Ma prawo bo jest wolność słowa i wyznania ale do prawdy i uczciwości mu daleko.


Skoro facio ma profesurę z jakiejœ dziedziny medycyny to jak Ty akurat œmiesz pisać takie dyrdymały. Owego artykułu nie czytałem w Przyjaciółce czy Pani domu, a w fachowym czasopiœmie lekarskim. Ogólnie zresztĹĄ znane jest rzeczywiste działanie leków chomeopatycznych. Rzeczywiœcie nie majĹĄ kompletnie żadnego działania. Jeœli ktoœ jest podatny psychicznie to uwierzy w działanie leku i organizm sam wytworzy po swojemu tabuny antyciał zwalczajĹĄcych chorobę. Ale tak samo mógłby pójœć do szamana i efekt byłby dokładnie taki sam. A ty jesteœ wykształcony aż tak wielostronnie że wiesz co mówisz w tym przypadku? I czy to co mówisz jest i prawdziwe i uczciwe?

TomS napisał/a:
A co do pieniędzy: z jednej dawki "zwykłego leku" dla jednej osoby można wykonać porcję homeopatyczną dla całej wsi. I to przeraża tych, co zarabiają na produkcji leków.


Co ty gadasz można by jeszcze bardziej rozcieńczyć i wystarczyłoby dla całego województwa a efekt farmakologiczny byłby ten sam. Jednak sprawdŸ w aptece ile kosztuje fiolka z kilkudziesięcioma mikrotabletkami. Możnaby za niĹĄ klupić co najmniej kilogram cukru. A z kilograma cukru możnaby zrobić kilkadziesiĹĄt a może i nawet kilkaset fiolek owego specyfiku. Rentownoœć przedsięwzięcia jest wręcz fantastyczna. Nie dziwię się więc że firmom produkujĹĄcym owe TicTaczki bardzo zależy na kliencie. PłacĹĄ więc "naukowcom" za przychylne wyniki badań naukowych. KładĹĄ niesamowitĹĄ kasę na reklamę i bussines się kręci. A jak widzę po Twojej wypowiedzi majĹĄ swoich orędowników nawet i wœród nas...

TomS - 24-11-2005, 01:25

Sharkey napisał/a:
- niedawno opublikowany artykuł w Lancecie na temat sensowności leczenia homeopatycznego - reasumując - po wieloletnich badaniach statystycznych , laboratoryjnych , klinicznych w WIELU ośrodkach medycznych ustalono że wartość leku homeopatycznego podanego na kostce cukru ma wartość kostki cukru- to 21 wiek

TomM napisał/a:
Reszta to szarlataneria i żerowanie na ludzkiej głupocie, naiwności i niewiedzy. Homeopatia jest cenna, bo zazwyczaj nie szkodzi, a chory ma poczucie, że stosuje lek o nadzwyczajnych właściwościach. Szkoda tylko, że cena tego leku jest porównywalna lub wyższa od ceny zarejestrowanego leku zawierającego substancje czynne.

Diverek napisał/a:
Skoro facio ma profesurę z jakiej� dziedziny medycyny to jak Ty akurat �miesz pisać takie dyrdymały. Owego artykułu nie czytałem w Przyjaciółce czy Pani domu, a w fachowym czasopi�mie lekarskim. Ogólnie zresztĹĄ znane jest rzeczywiste działanie leków chomeopatycznych. Rzeczywi�cie nie majĹĄ kompletnie żadnego działania.


Chłopaki! Udowodniliście ponad wszelką wątpliwość Waszą Rację. Dzięki. Przejrzałem na moje zaropiałe ślepia. Nigdy więcej homeopatii i innej szarlatanerii. "Czarownice do gazu".

Sharkey napisał/a:
Tom - często nawiązujesz do zachowań nietolerancyjnych środowiska nazwijmy to - tradycyjnie lekarskiego, ale tak przyjrzyj się sobie jak tam z Twoją Tolerancją ?
Czy gdziekolwiek choćby pisnąłem, że osiągnięcia medycyny nowoczesnej są do bani? NIE! Ja tylko i wyłącznie denerwuję się na skutek wypowiedzi stanowczych w swym tonie a traktujących w sposób negatywny osiągnięcia medycyny zwanej alternatywną. A im bardziej wykształcony lekarz tym bardziej nie powinien pozwalać sobie na zawodowy faszyzm.

Diverek napisał/a:
można by jeszcze bardziej rozcieńczyć i wystarczyłoby dla całego województwa a efekt farmakologiczny byłby ten sam
Otóż stanowczo nie. Stopień rozcieńczenia ma wpływ na działanie leku. Mniejsze stężenia czyli silniejsze potencje działają wolniej ale na starsze, bardziej zaniedbane lub chroniczne schorzenia. (mniej-więcej, specem nie jestem).


Diverek napisał/a:
w aptece ile kosztuje fiolka z kilkudziesięcioma mikrotabletkami
OK, w aptece sporo. Ale to też jest produkt koncernu itd... Chodzi o to, że surowca potrzeba mniej a tym samym lekarstwo może być tańsze.
TomM - 24-11-2005, 03:09

TomS napisał/a:
w sposób negatywny osiągnięcia medycyny zwanej alternatywną.


Przyjacielu! Medycyna jest jedna. Tzw. "medycyna alternatywna" to piękna nazwa szarlatanerii, w końcu "Centrum Medycyny Alternatywnej" brzmi lepiej niż "Jama Znachora" lub "Odczynianie Uroków".

TomS napisał/a:
A im bardziej wykształcony lekarz tym bardziej nie powinien pozwalać sobie na zawodowy faszyzm.


Ty nie rozumiesz. To nie "zawodowy faszyzm". To wiedza kontra zabobon. Tak 'apropos - Homeopatia jest częścią medycyny. To, że większość leków homeopatycznych daje "efekt placebo" nie zmieni faktu, że część leków zarejestrowanych i reklamowanych w mediach działa identycznie, tzn. nie działa.

TomS napisał/a:
bardziej zaniedbane lub chroniczne schorzenia. (mniej-więcej, specem nie jestem).


To raczej widać. Więc uwierz mądrzejszym od siebie. To co piszesz, to bełkot. Podyskutować możemy, jak poświęcisz circa 10 lat życia na wykształcenie w tej dziedzinie. Wtedy będziemy mieć przynajmniej jakąś wspólną płaszczyznę do dyskusji. A na razie... To, że w coś wierzysz, nie oznacza, że tak jest. Wiara przenosi góry. Wierz, jeśli taka Twoja wola. Ale prywatnie. Natomiast nie zarzucaj lekarzom "faszyzmu" względem zabobonu. Taka nasza rola ustawowa i powołanie - oświata medyczna.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group