FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FREEDIVING - skurcze nog, utrata ciepla

mister_b - 23-12-2005, 08:05
Temat postu: skurcze nog, utrata ciepla
czy ktos ma rady - moze z doswiadczenia - jak sobie poradzic z dwoma problemami:

1. po pewnym czasie, kiedy schodze ktorys raz z kolei pod wode chwytaja mnie skurcze nog: dolne partie lydek i stopy; przez co musze sie wynurzyc
2. nurkuje na basenie bez pianki, kiedy wchodze do wody doslownie zaczynam sie trzasc, przed zanurzeniem nie robie zadnych rozgrzewek, ani nie ruszam sie nadmiernie w wodzie, z wlasnego doswiadczenia wiem, ze podobne rozgrzewki, czy nawet normalne plywanie na powierzchni zwieksza akcje serca, ogolnie, co przeklada sie pozniej na skrocenie czasu przebywania pod woda
kiedy przebywam na dole, w zimnie, z kazdym kolejnym pradem zimnej wody przechodza mnie ciarki sytuacja jest dyskomfortowa wiec musze wynurzyc sie szybciej.

co zatem robic?

pozdro.

wrobel.cwirek - 23-12-2005, 08:57

0a) mniej twarde pletwy, ale to jest rozwiazanie dla baby, nie dla prawdziwego mezczyzny hehehe ;-)
1a) dodatkowy trening na powierzchni (sporo basenow)
1b) czasami skorcze, oprocz tego, ze jest to wynik niewytrenowania, moga pojawiac sie z powodu braku magnezu lub potasu. kup sobie magnez (potas narazie nie) powiedz, ze to na skorcze, a potem jak nie przejda to dopiero potas, ale z tym to sie skonsultuj przynajmniej z aptekarzem. ja sobie sprawilem magnesol 150, bede testowal po swietach (ale to nie przez plywanie tylko karate)

ale 1b bez 1a niewiele da!!! trening nog podstawa jest

2a) pianka, a jak chcesz bez pianki, to nie wiem, moze ktos cos poradzi. (moze pomoze zjedzenia przed basenem (nie bezposrednio) cieplego posilku wysokoenergetycznego)

dodam jeszcze pkt:
2b) zmiana basenu na cieplejszy :-)

pozdrawiam

duch - 23-12-2005, 10:13

mister_b napisał/a:
co zatem robic?

Jak mnie bolał ząb to wyrwałem :22:

Ik, teraz poważnie, kup sobie na basen żyletę - zarówno skurcze jak i dreszcze możesz mieć z zimna.
CHodzenie na siłownie i trening tez pewnie pomogą.
Idź na konsultacje z lekarzem i zrób badania krwi, może jak wróbelek napisał masz zbyt mało magnezu.

Pozdr :dj: Duch

Pitt_M - 23-12-2005, 11:30

wrobel.cwirek napisał/a:

(..........)
1b) czasami skorcze, oprocz tego, ze jest to wynik niewytrenowania, moga pojawiac sie z powodu braku magnezu lub potasu. kup sobie magnez (potas narazie nie) powiedz, ze to na skorcze, a potem jak nie przejda to dopiero potas, ale z tym to sie skonsultuj przynajmniej z aptekarzem. ja sobie sprawilem magnesol 150,
(..........)


Przetestowałem " Kaldyum " (gospodarka potasem) i od tego czasu mam spokój ze skurczami - przed zastosowaniem porozmawiaj z lekarzem (lek na receptę)

maczaty - 23-12-2005, 13:20

Magnez magnezem, potas potasem, ale jeśli podstawowym źródłem dyskomfortu jest zimno, zacząłbym od pianki. Trening pływania na zatrzymanym oddechu rządzi się nieco innymi prawami niż zasuwanie non stop agresywnym delfinem - dużo ciepła traci się podczas przerw na wyregulowanie oddechu.

Jako jednostka pozbawiona izolacji tłuszczowej :mrgreen: zabawy free uskuteczniałem w piance 2 mm (taki trykocik a la lata 20. ;)) , pod to żyleta, na nogi skarpety neoprenowe, na łysy łeb też jakaś mycka :22: . Taki zestaw dawał radę do 1,5 h. Jeśli bardziej skupiasz się na statyce, nie zawadzi szalik ;)

mister_b - 23-12-2005, 17:13

pianka i inne wkladki odpadaja, 1) bo kosztuja, 2) na basen chodze w normalnych godzinach, gdy na basnie jest pelno gapiow

mozliwe, ze to brak magnezu, lub potasu ostatnio jem dosc skromnie
na farmaceutyki wydaje juz nieco, wiec sprobuje rozwiazac to w sposob naturalny
jak problemy ze skurczami nie znikna to wtedy pojde do apteki

to zatem pewnie znakomitym treningiem na powierzchni bedzie bieganie, chocby z tego wzgledu, ze biegajac powieksza sie pojemnosc pluc; wczesniej troche biegalem, pozniej spadl snieg i zrobilo sie blotko nogi zaczęły grzeznac, mialem cos z noga wiec przerwałem

ciekawe gdyby w ramach rozgrzewki sprobowac biegania po schodach?
moze ktos wykorzysta ten pomysł :lol:

wrobel.cwirek - 23-12-2005, 18:59

pamietaj jednak, zeby tez plywac w pletwach po powierzchni, zeby dokladnie te miesnie ktore uzywasz pod woda sie wyrobily (no, chyba ze delfinkiem pod woda plyniesz, to chyba juz mniej wygodnie na powierzchni to trenowac)

co do pianki punkt 1 ok, ale taka cienka to nie jest wielki wydatek (moze byc nawet krotka), a punkt 2 - pier**** widzow, niech sie gapia, a nawet du... znaczy panienki moza powyrywac na "bezdechy" :20: hehe nie ma co sie wstydzic. chodzi o twoj komfort. i partnera od asekuracji tez na pianke namow.

acha, do pianki to trzeba miec tez ciezarki.

no i pamietaj zeby samemu nie trenowac bezdechow!!!

mister_b - 24-12-2005, 17:27

sam nie trenuje bezdechow, na basenie siedzi ratownik i czyta gazete :eek:
a tak powazniej przy bezdechach jestem sam - to jest bez partnera - jak dotad nie utracilem swiadomosci pod woda

ps. skurcze juz przeszly

wrobel.cwirek - 24-12-2005, 22:45

mister_b napisał/a:

a tak powazniej przy bezdechach jestem sam - to jest bez partnera - jak dotad nie utracilem swiadomosci pod woda


pięknie kur**, pięknie.

problem w tym, że wystarczy ten JEDEN raz!!!

ps. zastanawiałem się, czy napisać coś więcej, ale... ze zdenerwowania aż polskich znaków zacząłem używać

ps2. oczywiście ja też swięty nie jestem, ale max co w takiej sytuacji robię to 25m + nawrót i koniec.

MarcinFreePL - 25-12-2005, 20:25

:(

jedyne co moge powiedziec to ze jak ci sie przydarzy to juz nam o tym na forum nie napiszesz.

maczaty - 27-12-2005, 12:51

Cytat:
pianka i inne wkladki odpadaja, 1) bo kosztuja,


a to bestie złośliwe :22:

Cytat:
2) na basen chodze w normalnych godzinach, gdy na basnie jest pelno gapiow


lej na to, przecież pod wodą siedzisz :angel2:

***

i last but not least: jeśli ćwiczysz bez partnera, to koniecznie uczul ratownika, żeby Cię miał na oku; wybierz taki tor, żeby gość Cię widział i każdorazowo melduj mu, jak będziesz robił trudniejsze podejścia. A najlepiej to się z nim zakoleguj, żeby Cię przynajmniej wizualnie kojarzył - tu też ma swoje korzyści pianka.

mister_b - 27-12-2005, 21:25

cwiczenie bezdechow razem z partnerem doprowadzi do rywalizacji -> kto dluzej wytrzyma... a wtedy moga byc prawdziwe klopoty

pozdro.
mister_b

maczaty - 28-12-2005, 10:48

mister_b napisał/a:
cwiczenie bezdechow razem z partnerem doprowadzi do rywalizacji -> kto dluzej wytrzyma... a wtedy moga byc prawdziwe klopoty


Będę się za Ciebie modlił :angel2:

Akira - 28-12-2005, 19:28

http://www.freediving.com.pl/treningi.php
Poczytaj Kolego!Poczytaj!Jak Cie prosze!!

Adamus - 02-02-2006, 23:54

mister_b napisał/a:
cwiczenie bezdechow razem z partnerem doprowadzi do rywalizacji -> kto dluzej wytrzyma... a wtedy moga byc prawdziwe klopoty


Po 1) ćwicz zatem z kimś "rozsądnym". Rywalizacja o to kto dłużej wytrzyma jest dla mnie porównywalna do tego kto ma "dłuższego".
To jest trening, nie zawody!!! To jest Twoje życie, nie zabawa!!!

Po 2) dziś byłem świadkiem lekkiego blackout'u. Z pozoru nic, ale gdyby nie szybka reakcja asekurującego bez karetki mogłoby się nie odbejść.
Ratownik ma nikłe szanse aby zareagować odpowiednio szybko. Jeśli będziesz miał szczęście to Cię wyciągnie i po reanimacji wrócisz do żywych. Jeśli nie .................

Nie bądź naiwny. wnioskuję, że na razie możesz mieć blokadę psychiczną przed wodą (1 basen). Jak tylko się oswoisz, nabierzesz pewności siebie i panowania nad chęcią złapania oddechu, bez asekuracji może być bardzo krucho!
Proszę abyś się nad tym zastanowił i poszukał jakiejś grupy. Freediving jest wspaniały, ale bardzo łatwo przekroczyć granicę.

Poza tym przyłączam się do zdań przedmówców. Trening to nie tylko bezdech, pływanie zwiększa wydolność, siłownia, bieganie, rower - każda forma aktywności fizycznej pracuje na Twoją korzyść.

Pozdr,
A


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group