| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - "Suchar" - specjalizacja
Henry - 24-05-2006, 15:57 Temat postu: "Suchar" - specjalizacja Zastanawiam się czy nurając w sucharze i jednocześnie nie posiadając tej specjalizacji mogę gdzieś mieć problemy. Np. w bazach lub bezpośrednio u przewodnika i sytuacji w których mogę spotkać się z zakazem używania sprzetu na którego nie posiadam certyfikatu świadczącego o przebytym szkoleniu.
Czy komuś z szanownego grona przytrafiło sie coś w tym rodzaju ?
pozdrawiam
duch - 24-05-2006, 16:02
Ja nurałem ze 2 miesiące zanim zrobiłem kurs - w sumie nie wiem po co ?
Znaczy ten kurs nie wiem po co? Chociaż ćwiczenia były fajne, do dziś je powtarzam co jakiś czas.
Pozdr Duch
Tomek Radomski - 24-05-2006, 16:10
może warto zrobić kurs doskonałej pływalności w suchym (wyjdzie takie combo)
Sandii - 24-05-2006, 17:09
czasy się zmieniają ... niestety
papierek/plastik dziś potrzebny by sie pochwalić jutro będzie niezbędny (np. na morzu zaczynają domagac się wrakowego by zanurac obok wraku, nawet w zatoce).
sandii
duch - 24-05-2006, 17:11
Już wiem, po co jest potrzebny kurs SS.
Jak nie posiada się swojego suchacza to żeby pożyczyć go w jakimś centrum lub bazie może się okazać że będzie wymagane okazanie papieru, że ma się kurs. Jak się ma własnego nikt nie zabroni w nim pływać
Pozdr Duch
genghiskhan - 24-05-2006, 20:06
Nurkujesz w suchym i pytasz czy potrzebujesz jakis kurs by sie czegos wiecej dowiedziec
I nasuwa sie pytanie po co nurkowac z przewodnikiem skoro bez niego tez mozna
Hamer - 24-05-2006, 20:12
niewiem czy moge ale chcialbym odpic troche od tematu i sie zapytac czy nurkowanie w suchaczu jest duzo trodniejsze niz w piance??
The_PiotREX - 24-05-2006, 20:32
tak
I - 24-05-2006, 20:52
| The_PiotREX napisał/a: | | tak |
?
Garnett - 24-05-2006, 20:54
Od półtora roku nuram w suchym nie spotkalem się jeszcze z jakimis problemami ze wzgledu braku papierka nawet nigdy nikt nie zadawal pytan czy zrobilem kurs SS.
Hamer - 24-05-2006, 21:28
| I napisał/a: | | The_PiotREX napisał/a: | | tak |
? |
uwielbiam tak rozbudowane odpowiedzi
Konrad Dubiel - 24-05-2006, 22:04 Temat postu: Re: "Suchar" - specjalizacja
| Henry napisał/a: | | Zastanawiam się czy nurając w sucharze i jednocześnie nie posiadając tej specjalizacji mogę gdzieś mieć problemy. Np. w bazach lub bezpośrednio u przewodnika i sytuacji w których mogę spotkać się z zakazem używania sprzetu na którego nie posiadam certyfikatu świadczącego o przebytym szkoleniu. |
Idąc dalej tym tropem powinieneś mieć uprawnienia na korzystanie z noża i widelca
I - 25-05-2006, 00:46
| Hamer napisał/a: | uwielbiam tak rozbudowane odpowiedzi |
Po analizie domyslnego predykatu z wypowiedzi mojego interlokutora, pozwolilem sobie na wyrazenie moze troche kontrowersyjnego zdania na temat poruszony w rozwinieciu zapytania.
W procesie odpowiadania wyrazilem poglad nie do konca zgodny, ze zdaniem mojego przedmowcy.
Pozwolilem sobie zajac stanowisko w sprawie "czy trudno jest plywac w suchym?".
Jakkolwiek moja sugestia wydawala mi sie za wczasu jasna, pozwole sobie przytoczyc ja ponownie:
- "nie".
Ow znak zapytania na koncu mojej wypowiedzi symbolizowal zaklopotanie dwojakiej natury.
Z jednej strony zastanowienie, co jest naprawde trudnego w uzywaniu worka z automatycznym zaworem, z drugiej zas pewna watpliwosc, co do zrozumienia przeze mnie intencji, jakie towarzyszyly wypowiadanej przez mojego przemowce konstrukcji slownej.
Czy aby na pewno, sensem tej wypowiedzi bylo wyrazenie opinii na temat wczesniej poruszony, czy moze tylko przyzwolenie na zadanie pytania na Forum, dotyczacego rozpatrywanej kwestii.
P.
I
The_PiotREX - 25-05-2006, 08:30
Mój przesacowny kolega ma jak zwykle rację twierdząc co powiedział. Jakkolwiek niechaj mi będzie wybaczone że zaznaczone tylko, iż mając na celu jedynie dobro mego kolegi Hamer'a pozwoliłem sobie (o zgrozo!) odpowiedzieć na jego pytanie kóre tyczyło się relacji (domyslnie tranzytywnej na relacje z np. brakiem ubioru) stopnia trudności między pianka a suchaczem. Dlategoz moja odpwiedz musiała być jak najbardziej pozytywna. W moim skormnym mniemaniu suchacz jest (dla osoby pocątkującej bez kursu stosownego, jaką jest niewątpliwie Hamer )trudniejszy do obsługowania i opanowania niz pianka (chocby z powodu obsługi zaworów, przemieszcającego się do nóg powietrza, większego wpływu trymu na status skafandra). Fakt ten jak mniemam jest tez wiadomy dla mego szacownego prelokutora. Dlatego z tym większym bólem zastanawiam się jak tak swiatły cżłowiek może mnie oskarżać o pisanie nie na temat lub nie zrozumienei pytania Hamer'a. Zaś czy suchacz w obsłudze jest trudny w ogóle, to zależy od indywidualnych cech danego, że się tak wyraże, osobnika. Ale od pianki trudniejszy jets i basta.
Hamer - 25-05-2006, 09:52
Bardzo dziekuje za opszerne odpowiedzi na moje pytanie
Sandii - 25-05-2006, 10:50
Chłopaki jestem pod wrażeniem, tyle skomplikowanych słów! I ta nić porozumienia; ta chęć do wymiany poglądów! wow. Toż nawet Mania nasza kochania nie będzie się miałe do czego przyczepić!
I niech teraz ktoś spróbuje powiedzieć że nurkowie to: "chamy niemyte" Mylić się będzie ów człek i źle świadczyć o jego inteligencji będą takie słowa
Podbudowany jestem tym dialogiem między Poznaniem, a Warszawą dla dobra Bielska-Białej poczynionym
Ze swej strony mogę tylko dodać że nurek obciążony jest dziedzicznie masą sprzętu różnorakiego niełatwego w obsłudzie. Dwa dodatkowe zawory nie komplikuja sprawy w takim stopniu by nie dac sobie rady (o czym świadczą rzesze zadowolonych nurków korzystających z wygody jaką daje suchy skafander).
Sam doświadczyłem tego i byłem mile rozczarowany prostotą obsługi tego worka z zaworami automatycznymi. Korzystanie z suchego skafandra jest dla przedstawiciela Homo Sapiens proste (chyba że Sapiens nie bardzo ).
I tym optymistycznym akcentem w atmosferze przyjaźni i zrozumienia ... etc pozwolę sobie skończy te dywagacje
Sandii
amalcz - 25-05-2006, 13:08
| duch napisał/a: | Już wiem, po co jest potrzebny kurs SS.
Jak nie posiada się swojego suchacza to żeby pożyczyć go w jakimś centrum lub bazie może się okazać że będzie wymagane okazanie papieru, że ma się kurs. Jak się ma własnego nikt nie zabroni w nim pływać
Pozdr Duch |
Jakby tak było to każda baza czy CN powinno żądać certyfikatu na wypożyczenie jakiegokolwiek sprzętu, a czemu tego nie robią – bo nie chcą stracić klientów, a czemu zabierają na wraki z minimum P1 lub AOWD, bez specjalizacji, powód ten sam.
Gizmoon - 25-05-2006, 15:35
Cała dyskusja wydaje mi się troszkę dziwna.
To tak jak dyskutować czy potrzebne mi prawo jazdy skoro umiem jeździć,owszem można do czasu aż przydarzy się coś przykrego.
A osobom które nie sprawdzają uprawnień gratuluje optymizmu.
Osobiście uważam że nawet nurkując rekreacyjnie powinno się znać uprawnienia partnerów i nurać zgodnie z nimi.
martin - 25-05-2006, 16:05
| Cytat: | | A osobom które nie sprawdzają uprawnień gratuluje optymizmu. |
Torche demonizujesz. Prawo jazdy jest wymagana przez przepisy - papierek do nurkowania nie. Suchy nie jest ani grama trudniejszy w obsludze niz pianka - SS jest typowym kursem majacym na celu wyciagniecie kasy.
Mar-NurkujacyBezPapierkaWSuchym-tin
Henry - 25-05-2006, 16:12
Wiesz Gizmoon.
Może i dziwna. Ale nie pytałem o specjalizacje "fotografi podwodnej" której uprawianie teoretycznie nie powinno wpływać na bezpieczeństwo nurkowania , której to również notabene nie posiadam a zdjęcia sobie popstrykuje.
Jednak swobodne nuranie w sucharze uważam że wymaga pewnego doświadczenia i obeznania się z ewentualnymi mogącymi sie pojawić problemami i zaradzenia sobie kiedy takowe nas dopadną. W moim przypadku jest to praktyka wyłącznie. W innym ,będzie to fakt przebycia szkolenia co wcale nie musi oznaczać "swobody" nurkowania . (to też obserwacja)
Nie skromnie więc uważam że z punktu formalnego mam braki ale w praktyce jestem opływany. Zastanowiłem się więc ,czy kiedyś ,zabierając suchara na jakis fajny wyjazd ktos może mi spieprzyć wycieczkę żądając odemnie certyfikatu na suchacza.
Można się więc domyslić że jest to pytanie bardziej prewencyjne (może trochę z nudów w pracy) niż stwierdzające zasadnośc prowadzenia tego typu szkoleń. Wnioski i tak sam wyciągne.
I tylko tyle.
Gizmoon - 25-05-2006, 17:26
| martin napisał/a: | | Prawo jazdy jest wymagana przez przepisy - papierek do nurkowania nie. |
To czy ktoś chce mieć papierek czy nie to oczywiście jego sprawa a fakt jego posiadania wcale nie musi świadczyć o jego umiejętnościach(choć oczywiście może) ale z tego co mi wiadomo to w razie jakiegoś wypadku osoba prowadząca nurkowanie miała by "małe kłopoty".
martin - 25-05-2006, 17:48
| Cytat: | | z tego co mi wiadomo to w razie jakiegoś wypadku osoba prowadząca nurkowanie miała by "małe kłopoty". |
A mozesz sprecyzowac co to za klopoty i podstawe prawna tej wypowiedzi? Bo na razie jest "jedna baba drugiej babie"...
Gizmoon - 25-05-2006, 18:50
ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW
z dnia 7 maja 2002 r. w sprawie uprawiania płetwonurkowania.
(Dz. U. z dnia 8 czerwca 2002 r.)
§ 18.
2. Za bezpieczeństwo w zorganizowanych formach szkolenia jest odpowiedzialny trener lub instruktor płetwonurkowania prowadzący zajęcia
§ 20. Dodatkowego specjalistycznego szkolenia wymaga płetwonurkowanie:
1) w warunkach nietypowych, a w szczególności płetwonurkowanie podlodowe, wrakowe i jaskiniowe,
2) z wykorzystaniem innych mieszanin oddechowych niż powietrze,
3) z użyciem nietypowego sprzętu.
martin - 25-05-2006, 19:20
Mysle ze pijesz w kierunku §20.3. Kazdy poczatkujacy adwokat wytlumaczy Ci, ze suchar nie jest sprzetem nietypowym - przynajmniej w polsce. Pozejrzyj sie Po brzegach polskich jezior. Nietypowym sprzetem nurkowym w PL jest 3mm pianka typu "shorty".
Gizmoon - 25-05-2006, 19:39
Myślę że jednak jest skoro robi się na niego specjalizacje ale z początkującym adwokatem bym nie zaczynał
ps A może ktoś by zrobił kurs na PL SHORT 1 ???
martin - 25-05-2006, 20:11
| Cytat: | | Myślę że jednak jest skoro robi się na niego specjalizacje ale z początkującym adwokatem bym nie zaczynał |
Przepis ktory zacytowales przedstawie ci w formie obrazka:
Specjalizacje robi sie na wszyskto: zaczynajac od nurkowania z aparatami fotograficznymi a konczac na wyciaganiu pileczek golfowych - co nie oznacza ze ktorakolwiek z tych specjalizacji jest konieczna w swietle prawa. Specjalizacja to w wiekszosci wypadkow nic innego jak sposob na wyciagniecie kasy od naiwnych - dlatego zainteresowani staraja sie zeby ich koniecznosc wygladala na "prawna".
Wracajac do tematu: umiejetnosc nurkowania w suchym mozesz udokumentowac logbookiem - zarowno w bazie jak i (nie daj Boze) w urzedzie.
asiulkaa - 02-08-2006, 09:40
Jeżeli chodzi o nurkowanie w suchaczu to jest trudniejsze niż w piance, ale nie jest to różnica znacząca, należy na początek pobawić się suchym skafandrem na płytkiej wodze, a po kilku nurkowaniach nie powinniśmy mieć kłopotów z obsługą.
Ja nigdy nie miałam problemów z tym że nie posiadam uprawnień na suchy skafander, tylko na początku gdy go kupiłam w 94 roku to nikt nie chciał się zgodzić żebym w nim nurkowała, bo się chyba bali nieznanego, ale wtedy nikt też nie słyszał o dodatkowych uprawnieniach. Poza tym nurkowałam jeszcze w suchym w Norwegii gdzie nie wyobrażają sobie nurkowania w piankach, oraz w Chorwacji, też bez problemów.
Co do porównania do prawa jazdy to bym się jednak kłociła, bo odpowiednikiem prawa jazdy jest kurs podstawowy, a wg mnie kursy na suchacza, fotografii itp. to tak jak by kazać zrobić uprawnienia na używanie świateł przeciwmgielnych, klimatyzacji i innych dodatków.
Sandii - 02-08-2006, 10:58
| asiulkaa napisał/a: | uprawnienia na używanie świateł przeciwmgielnych, klimatyzacji i innych dodatków.
|
wow, extra.
nurkuje w suchaczu od 2 lat - nie zauważyłem żeby było trudniej
nawet łatwiej - ząb na ząb trafia jak wyjdę z wody
Robienie kursu na suchaczu bazowym, najczesciej dużo za dużym ma sie nijak do nurkowaniu we własnym dopasowanym. Dobrym patentem jest kupowanie suchacza z kursem w cenie - jak ktoś ma wątpliwosci czy sobie poradzi ma jak raz nauke.
FotoMiś - 02-08-2006, 12:59
| Sandii napisał/a: | | nurkuje w suchaczu od 2 lat - nie zauważyłem żeby było trudnie |
Pływam w suchym dopiero od 2 miesiecy i powiedziałbym nawet, że jest prościej. Nawet nie chodzi o to, że się mniej marznie ale łatwiej o prawidłową pozycję. Gdy pływałem w piance ciężkie płetwy stawiały mnie do pionu po ustaniu siły napędowej - teraz "przelewam" troche powietrza w nogi i wszystko jest OK.
Natomiast 300zł za kurs obsługi dwu zaworów to IMHO zdecydowanie przesada i na coś takiego raczej bym się nie zdecydował.
Pozdrawiam,
Michał
Kacper - 02-08-2006, 13:17
| Sandii napisał/a: | Robienie kursu na suchaczu bazowym, najczesciej dużo za dużym ma sie nijak do nurkowaniu we własnym dopasowanym. Dobrym patentem jest kupowanie suchacza z kursem w cenie - jak ktoś ma wątpliwosci czy sobie poradzi ma jak raz nauke.
|
hyhyhy - ja moje pierwsze doświadczenia miałem z takim właśnie "klubowym srzętem" który był na mnie za krótki - jak się wyprostowałem to lało mi się przez szyję jak z ceberka - miało to swoje plusy - trening na zimno i ćwiczenie sytuacji zalania suchego na każdym nurkowaniu (w końcu ciężko pływać ciągle w pozycji embrionalnej) ;PP Ale co tam - twardym trzeba być Teraz mam własny, nic mi się nie leje, do zaworów wszystkich sięgnę bez cięcia nożem po szwach i jestem happy
Poza tym - z suchym jak z każdym innym sprzętem - trochę ćwiczeń, opływania i nie powinien sprawiać problemów - a jaka zabawa jak patrzysz jak partner w piance stara się udawać, że mu wcale nie jest zimno po 30 minutach pod wodą ;PP
No i do suchego od razu warto kupić docieplacz - ja kupiłem jakiś czas po skafandrze a wcześniej (z braku środków - wiecie jak jest) wsadzałem na siebie jakieś dziwne polarosfetrospodnionarciarskie - suchy bez dobrego ocieplacza to jak kupić sobie ferrari z silnikiem 1,2...
Andrzej S - 02-08-2006, 14:58
| FotoMiś napisał/a: |
Natomiast 300zł za kurs obsługi dwu zaworów to IMHO zdecydowanie przesada i na coś takiego raczej bym się nie zdecydował. |
Ja bym mimo wszystko podszedł do tego tez troche z innej strony. Jest wypadek nurkowy, konczacy sie niestety tragicznie. Ofiara jest znaleziona w suchym i okazuje sie, ze plywala w nim bez kursu, czyli uprawnien do plywania w nim. Sadzisz, ze ubezpieczyciel wykorzysta taki fakt do nie wyplacenia odszkodowania rodzinie czy tez wspanialomyslnie wyplaci odszkodowanie?
martin - 02-08-2006, 15:30
| Andrzej S napisał/a: | | Sadzisz, ze ubezpieczyciel wykorzysta taki fakt do nie wyplacenia odszkodowania rodzinie czy tez wspanialomyslnie wyplaci odszkodowanie? |
Zalezy czy w polisie jest napisane "plywanie w skafandrze suchym dozwolone po ukonczeniu kursu".
Andrzej S - 02-08-2006, 16:37
| martin napisał/a: | | Zalezy czy w polisie jest napisane "plywanie w skafandrze suchym dozwolone po ukonczeniu kursu". |
Martin,
Nikt nie wstawia tak precyzyjnych zapisow do warunkow ubezpieczenia, poniewaz mialyby one objetosc encyklopedii a i tak nie uwzglednialyby wszystkich mozliwosci. Najczesciej sa to zapisy w stylu - ochrona ubezpieczeniowa nie sa objecte szkody powstale na skutek winy umyslnej lub razacego niedbalstwa ubezpieczonego - jak doczytamy lepiej OWU to sie i lepsze klauzule znajda . To jest na tej zasadzie, ze generalnie nie jezdzimy samochodem bez prawa jazdy, nie naprawiamy sami sprzetu na gwarancji tylko oddajemy do autoryzowanego serwisu. Oczywiscie zycie pokazuje, ze jezdzimy bez prawa jazdy i naprawiamy sami taki sprzet bo nam sie nie chce isc albo czekac na naprawe w serwisie. Pozniej niestety musimy sie liczyc, ze moga nas spotkac niemile konsekwencje w mniejszej lub wiekszej skali w zaleznosci czego to dotyczylo - jazda samochodem czy naprawa radia).
Oczywiscie sama specjalizacja nie powoduje, ze ktos rzeczywiscie umie plywac w suchym. To jest juz inna sprawa.
Siema!
orzech - 02-08-2006, 16:51
ja tam proponuję się dowiedzieć jakie wyłączenia ma polisa, zamiast pisać czcze dywagacje.
Z bisnesem ubezpieczeniowym nie mam nic wspólnego (i chyba go nawet nie lubię) więc niczego ogólnie nie jestem pewien, ale w przypadku 2 polis, które widziałem było tylko jedno wyłączenie - samobójstwo przed upłynięciem roku od zawarcia polisy.
Nawet jeśli wypadek nastąpi w ciągu tego roku, to nie wierzę, że znajdzie się sąd, który uzna, że nurkowanie bez kwitka na suchacz było celowo wybranym sposobem pozbawienia się życia.
o.
Andrzej S - 02-08-2006, 17:13
| orzech napisał/a: | ja tam proponuję się dowiedzieć jakie wyłączenia ma polisa, zamiast pisać czcze dywagacje.Z bisnesem ubezpieczeniowym nie mam nic wspólnego (i chyba go nawet nie lubię) więc niczego ogólnie nie jestem pewien, ale w przypadku 2 polis, które widziałem było tylko jedno wyłączenie - samobójstwo przed upłynięciem roku od zawarcia polisy.
Nawet jeśli wypadek nastąpi w ciągu tego roku, to nie wierzę, że znajdzie się sąd, który uzna, że nurkowanie bez kwitka na suchacz było celowo wybranym sposobem pozbawienia się życia.
o. |
Dobrze, ze twoj wywod nie jest czcza dywagacja - specjalisto od ubezpieczen. Najpierw podkreslasz, ze cos wczesniej jest czcza dywagacja, po czym linijke nizej przyznajesz sie, ze nie masz nic wspolnego z biznesem ubezpieczeniowym i niczego nie jestes pewien a nastepnie stwierdzasz, ze sad wyda jakis wyrok w hipotetycznej sytuacji.
W tym kraju wszyscy znaja sie na wszystkim nawet jak sie na tym nie znaja.
To blysnales Orzech!!! Twoje zdrowie, bo mnie rozbawiles
martin - 02-08-2006, 17:15
| Andrzej S napisał/a: | | nie sa objecte szkody powstale na skutek winy umyslnej lub razacego niedbalstwa ubezpieczonego |
I tutaj pozostaje do decyzji sadu, czy plywanie w sucharze bez kwitka (a takze rewizja AO w domu i milion innych rzeczy) byla umyslna winna lub niedbalstwem. Gdy wypadek nastapi w pierwszym nurkowaniu w sucharze, moze sie ubezpieczeniu ewtl. udac - gdy nurek ma zalogowanych 'nascie nurkowan w suchym, ubezpieczenie pozostanie bez szans.
Andrzej S - 02-08-2006, 17:17
| martin napisał/a: | | I tutaj pozostaje do decyzji sadu |
Tylko po co ryzykowac?
Pozdrawiam
Kacper - 02-08-2006, 17:44
Tak sobie gdybam, że ten świstek nie ma żadnej mocy prawnej... To przecież część sprzętu nurkowego - taka sama jak każda inna. To tak jak by jedna organizacja wprowadziła kurs "nurkowanie przy użyciu automatu 2stopniowego o stopniach rozdzielonych, z mocowaniem DIN i suchą komorą, z dwoma stopniami drugimi w tym jeden na różowym wężu długości 2-2.13 metra". To jak bym przypadkiem sobie coś zrobił nurkując na takim automacie to by mi nie wypłacili odszkodowania bo go nie umiem obsługiwać bez świstka? Pozatym - tu nie jestem pewien - nie wszystkie organizacje mają specjalizacje suchy skafander (no może być że się mylę - acz mnie jakoś nigdy to specjalnie nie interesowało) więc jeżeli jakaś nie ma to jak niby takiego nurka ocenią? Tak sobie gdybam tylko w przerwie w pracy
ps. Nie - nie mam różowego długiego węża - wszędzie szukałem - są tylko żółte ;PP
orzech - 02-08-2006, 21:27
| Andrzej S napisał/a: |
Dobrze, ze twoj wywod nie jest czcza dywagacja - specjalisto od ubezpieczen. Najpierw podkreslasz, ze cos wczesniej jest czcza dywagacja, po czym linijke nizej przyznajesz sie, ze nie masz nic wspolnego z biznesem ubezpieczeniowym i niczego nie jestes pewien a nastepnie stwierdzasz, ze sad wyda jakis wyrok w hipotetycznej sytuacji.
W tym kraju wszyscy znaja sie na wszystkim nawet jak sie na tym nie znaja.
To blysnales Orzech!!! Twoje zdrowie, bo mnie rozbawiles |
jestem za stary na to, aby dać się wciągnąć w internetowe pyskówki, więc nie ruszają mnie podśmiechujki i osobiste wycieczki.
Nawet takie, które wypaczają treść moich wypowiedzi (nie piszę, że w to twierdzę, iż sąd wyda jakiś wyrok, tylko że nie wierzę, a to zasadnicza różnica).
Wyłożę jednak moją myśl ponownie, powoli i wyraźnie, bo mam trochę czasu i dobry humor.
Jak juz wcześniej napisałem: nie zajmuję się ubezpieczeniami, nie uważam się za eksperta w dziedzinie ubezpieczeń. Pobieżnie, całkiem przez przypadek zapoznałem się z warunkami ubezpieczenia w 2 firmach, w ogóle (w odniesieniu do wszystkich towarzystw) niczego nie jestem pewien (jakie są zapisy w umowach i jaka jest ich interpretacja).
Proszę więc nie brać mojego posta jako wskazówki co do swojego postępowania w przyszłości.
Aby uściślić poprzednią wypowiedź sprawdziłem ogólne warunki ubezpieczenia na życie różnych firm (niestety nie znalazłem tych, o których pisałem w poprzednim poście ) i w jednym z towarzystw z wyłączenia są takie:
Towarzystwo nie wypłaci kwoty ubezpieczenia jeżeli śmierć ubezpieczonego nastąpi:
1) wskutek samobójstwa popełnionego w okresie 2 lat od zawarcia umowy
2) wskutek działań wojennych lub udziału w masowych rozruchach społecznych.
W 2 innych losowo wybranych towarzystwach są z grubsza podobne warunki (inne brzmienie, sens ten sam), w trzecim dodatkowo wypłatą nie jest objęta śmierć w wyniku popełnienia przestępstwa lub usiłowania popełnienia przestępstwa.*
Tak więc w kontekście tej dyskusji sens mojego poprzedniego postu pozostaje bez zmian.
o.
* Nazw towarzystw nie podaję celowo, niech sobie reklamę/antyreklamę zrobią same
|
|