FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

OPOWIADANIA NURKOWE - Książka "Ostatnie nurkowanie"

jcsjacekj - 14-02-2006, 20:51
Temat postu: Książka "Ostatnie nurkowanie"
Historia rodziny (rodzice wraz z synem) którzy zaczyną swoją przygodę nurkową na Florydzie (jaskinie). Jednak gdy ulegają "gorączce artefaktów" tracą to co najceniejsze.

Jak zacząłem czytać, to skończyłem w 3 wieczory (ale tylko dlatego w 3 że od 8 do 20 byłem w robocie).

Dużo ciekawych opisów różnych wypadków (sam autor opisuje swoje własne dosyć ciężkie DCS).

Gorąco polecam.

KasiaK - 15-02-2006, 00:31

prawde mówi :)
mi sie tez bardzo, bardzo podoba.....a pozniej proponuje w "pogoni za cieniem" (oryginal "the shadows divers") .....spojrzenie z troszke innej strony...


pozdrawiam
Kasia

Mania - 15-02-2006, 09:24

KasiaK napisał/a:
(oryginal "the shadows divers")


Tak dla uscislenia - oryginalny tytul brzmi "Shadow Divers".
W zwiazku z tym znaczy troszke co innego....
Mania

KasiaK - 15-02-2006, 11:45

no i opsss :oops:
dzieki

Efraim Ryba - 15-02-2006, 15:19

KasiaK napisał/a:
a pozniej proponuje w "pogoni za cieniem" (oryginal "the shadows divers") .....spojrzenie z troszke innej strony...


pozdrawiam
Kasia


To to o ubocie na wschodnim wybrzeżu juesej?
Jesli tak, to czyta się bardzo fajnie, chociaż ani autor ani tłumacz do wybitnych asów stylistyki nie należą.

No dobra - czepiam się - dostałem wczoraj na walentynki i dziś się do roboty spóźniłem, bo się zaczytałem w wannie ;) ;);)

Adam Frajtak - 15-02-2006, 22:13

Mi najbardziej podoba sie hymn atlantyckich nurkow wrakowych na stronie 161 :mrgreen:
TomekR - 15-02-2006, 22:31

scaner napisał/a:
Mi najbardziej podoba sie hymn atlantyckich nurkow wrakowych na stronie 161 :mrgreen:

a mnie najbardziej, jak John Ch. dostal w miche! Na stronie 2004.
Tomek

Adam Frajtak - 15-02-2006, 22:34

TomekR napisał/a:
scaner napisał/a:
Mi najbardziej podoba sie hymn atlantyckich nurkow wrakowych na stronie 161 :mrgreen:

a mnie najbardziej, jak John Ch. dostal w miche! Na stronie 2004.
Tomek

Musze złożyć reklamacje moja ksiazka ma tylko 399 stron

TomekR - 15-02-2006, 22:40

Cytat:
Musze złożyć reklamacje moja ksiazka ma tylko 399 stron


:oops: Upps! Moze to nie bylo w ksiazce, ale w dzienniku budowy pewnego projektu.

Adam Frajtak - 15-02-2006, 22:41

TomekR napisał/a:
:22:

:oops: Upps! Moze to nie bylo w ksiazce, ale w dzienniku budowy pewnego projektu.
:22:
Fother - 15-02-2006, 22:47

A propos Tomku czy ty aby nie nurkowałeś na wraku uboota który spoczywa koło Jersey
Był o nim film na Discovery albo NG
Pozdrawiam

TomekR - 15-02-2006, 22:57

Fother napisał/a:
A propos Tomku czy ty aby nie nurkowałeś na wraku uboota który spoczywa koło Jersey
Był o nim film na Discovery albo NG
Pozdrawiam

Na tzw U-Who jescze nie nurkowalem - czekam z tym na RB (chce sobie troche na nim posiedziec). Nurkowalem natomiast na U-853 w poblizu Rhode Island - cala historia ponoc(?) wkrotce w MN. Znam natomiast Johna Chatertona i Johna Yorge z ich 'przelotnego romansu' z kariera w nurkowaniu zawodowym.
pzdr
T

Fother - 15-02-2006, 23:26

TomekR napisał/a:
Na tzw U-Who jescze nie nurkowalem - czekam z tym na RB (chce sobie troche na nim posiedziec).


Biorąc pod uwagę głębokość to brzmi logicznie.
A przy okazji jaki RB, sądząc po Twoich wypowiedziach na sekcie to wiedza już jest więc chyba niedługo.
Pozdrawiam

TomekR - 16-02-2006, 03:56

Fother napisał/a:
A przy okazji jaki RB, sądząc po Twoich wypowiedziach na sekcie to wiedza już jest więc chyba niedługo.

15 marca wyjezdzam do Seattle na odbior/kurs CCR Megalodon. jezeli chcesz wiecej szczegolow to polecam link:
http://www.customrebreathers.com/.
'Na zywo' mozesz zobaczyc Mega w akcji w miernym niestety filmie 'The Cave'.
pozdr
Tomek

apis77 - 16-02-2006, 20:44

Ja czytam własnie "W pogoni za cieniem"...Fakt, wciagająca...
Zamiast sie uczyc do sesji...czytam do 2 w nocy...:)

Efraim Ryba - 17-02-2006, 12:14

Konkluzja końcowa po przeczytaniu ”W pogoni za cieniem” - ta ksiĹĄżka to podrecznik, jak tego robic nie należy :) no chyba że się życfie komus znudziło.
Ale ksiĹĄżeczka bardzo wciĹĄgajĹĄca


kurdę, co mi sie z polskimi znakami porobiło? może kto wie jak to zmienić?

jcsjacekj - 17-02-2006, 13:09

apis77 napisał/a:
Ja czytam własnie "W pogoni za cieniem"



Pożyczysz ?

Będę w Kikitach w Sobotę :mrgreen:

apis77 - 17-02-2006, 22:42

Jeśli tylko dam rade doczytac do soboty do konca to pozycze, czemu nie...

[ Dodano: 17-02-2006, 22:44 ]
Czyżby ktoś tu blisko zlotu miał mieć urodzinki? :)

jcsjacekj - 18-02-2006, 20:44

apis77 napisał/a:
Czyżby ktoś tu blisko zlotu miał mieć urodzinki?


Czysty przypadek, a nie bynajmniej chęć wyłudzenia prezentu :22:

Jak nie zdążysz przeczytać, nie stresuj się ...

apis77 - 19-02-2006, 12:29

Prezent - prezentem, ale jakiś okolicznościowy torcik by sie przydał... :)
Koniecznie ze świeczkami...

WolfEeel - 19-02-2006, 19:34

TomekR napisał/a:
15 marca wyjezdzam do Seattle na odbior/kurs CCR Megalodon. jezeli chcesz wiecej szczegolow to polecam link:
http://www.customrebreathers.com/.
'Na zywo' mozesz zobaczyc Mega w akcji w miernym niestety filmie 'The Cave'.
pozdr
Tomek



A tak przez ciekawosc, dla czego zdecydowales sie na "mega" a nie na przyklad na Topaza czy Borysa?

TomM - 19-02-2006, 23:36

Przeczytałem książkę, chociaz nie podobał mi sie "styl" i stosowany język, to jednak zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Po pierwsze, historia Rousów wypisz wymaluj przypomina moja własną: jesteśmy nurkującą rodziną, najbardziej zachowawcze podejście ma moja lepsza połowa, jednak nurkuje z nami - niemal jak Sue Rouse. Mój syn ma 18 lat i chociaż jego "profil osobowości" nie ma odniesienia do Chrissy'ego, to jednak też jest z nas najlepszy. Podobnie jak Rouse'owie konsekwentnie brniemy w coraz bardziej zaawansowane nurkowania, które jeszcze bardzo niedawno wydawały się poza naszym zasięgiem. Nawet liczba nurkowań Rouse'ów w chwili ich śmierci jest w naszym zasięu.
Po drugie, przeraża mnie, że Chrissy'ego zabili w komorze.
To jest w tej książce napisane - między wierszami. Wynika dla uważnego czytelnika z przebiegu zdarzeń w komorze, przyczyny śmierci, a także uwag autora o "zaginięciu" dokumentacji spężenia, braku rachunku za leczenie nieubezpieczonego (jeśli ktoś myśli, że wspaniałomyślnie podarowano parę tysięcy dołków zrozpaczonej wdowie, to się grubo myli), niechęć do kontaktu zespołu obsługującego wtedy komorę.
Warto było przeczytać, choćby po to, aby zamyślić się nad tym oto zdaniem (cytat z pamięci): "... czy warto umierać dla tego, dla czego warto było żyć..."

Adam Frajtak - 19-02-2006, 23:44

TomM napisał/a:
Przeczytałem książkę,

No to teraz przeczytaj w "Pogoni za Cieniem" ksiazka z Rousami w tle o nurkowaniu na U-869 Opisany jest wypadek Rousów tyle że nieco inaczej a szczegolnie przebieg akcji ratowniczej. Zupelnie inaczej przebiegala ona w "Ostatnim Nurkowaniu" a inaczej opisują ją uczestnicy zdarzeń miedzy innymi Chatterton w "Pogoni za Cieniem"

TomekR - 20-02-2006, 01:05

A ja czytam teraz ksiazke pod tytulem Desent - na kupie zlomu, pod nieczyna kolejka, w zamknietym lunaparku na Coney Island (NYC), autor(Brad Matsen) odnajduje orginalna batysfere Williama Beebe'ego i Otisa Bartona i odtwarza ich pionierskie zanurzenia pod egida Nowojorskiego Towarzystwa Zoologicznego. (Descent : The Heroic Discovery of the Abyss ).
TOMEK

[ Dodano: Nie 19 Lut, 2006 ]
WolfEeel napisał/a:
A tak przez ciekawosc, dla czego zdecydowales sie na "mega" a nie na przyklad na Topaza czy Borysa?

Taaaak proces wyboru nowej zabawki! Juz od kilku lat sie do tego przymierzalem. Po pierwsze to chcialem zobaczyc kilka wrakow, ktore sa glebiej i chcialem na nich sobie troche pobyc. Obwiesic sie butlami jak choinka babkami - ten styl nurkowania technicznego jakos nigdy mi nie przypadl do gustu. Caly ten szpej, plus kamery, swiatla itd - czulem sie jak bym nurkowal w Newtsuitcie - prawie jak taka mala lodz podwodna. Nurkowanie maloswobodne! To juz lepiej zrobic to na wezach - zasilanie z powierzchni - zboczenie zawodowe, czy co? Zaczelem sie wiec przygladac rebreatherom:
SCR? Eeee tam! Nie zzyskujesz nic jezeli chodzi o profil dekompresyjny, a i oszczednosc wzuzyciu gazu tylko czesciowa. Slowe taki troche polsrodek. I tak doszedlem do wniosku, ze rozwiazaniem dla mnie bedzie CCR. Tylko jaki? Dosc szybko wyeliminowalem 'manualnego' Kiss'a - wychodzac z zalozenia 'jak szalec to szalec' chcialem miec w pelni wypasiony eCCR(elektronicznie sterowany RB zamknietego obiegu).
Przez chwile zastanawialem sie nad Inspiration/Evolution, oczywiscie z mysla o wyzuceniu orginalnych bebechow i zastapieniu ich HammerHead Kevina Juergensena. Ale pomysl wydania 8000$, aby nastepnie wywalic mozg urzadzenia i zastapic go innym (2500$) jakos do mnie nie przemawial. Nie pomogla takze watpliwa reputacja produktu, a takze narzekania jego urzytkownikow na serwis. Na wloskim rynku weteran rebreatherowy Sun -o-sub wciaz bezskutecznie walczy z Nemesis (zamknietoobiegowa wersja SCR Azimuth)oglaszajac coraz to nowe terminy wprowadzenia do dystrybucji. Oczekiwalem dosc niecierpliwie na Op2time DiveRite'a, jeszcze raz, jedna zlepszych elektronik -Hamerhead made by Jergensen,ale moim zdaniem dali dupy z pochlaniaczem (cartridge). Teeneesee Turtle (Prizm Topaz) to jedna z lepszych konstrukcji, bardzo dobry pochlaniacz, prosta konstrukcja, mnie nieco odstraszyla fabryczne ograniczenie max glebokosci do 300',brak opcji decocomputera onboard, a przede wszystkim wizja 18 miesiecznego oczekiwania na zamowiony egzemplaz. W ten sposob zawezilem pole do dwoch maszyn Mega i Borysa.
Obydwa RB sa wysokiej klasy urzadzeniami. Nieznacznie bardziej zaawansowany technicznie wydaje sie byc produkcja Kevina Gurra. Moj wybor padl jednak na Megaledona przede wszystkim z racji znacznie mniejszych gabarytow (rozmiar, ciezar) co ma odzwierciedlenie jezeli duzo podrozujesz z RB, dostepnoscia servisu i treningu('wylegarnia' Leona znajduje sie w USA) i wreszcie cena(Ouraboros jest niemal 2x drozszy).
To tak bardzo pobieznie, w telegraficznym skrocie, przebieg selekcji. Oczywiscie zaznaczam, ze to tylko moje osobiste opinie.
pzdr
Tomek

TOMA52 - 31-03-2006, 12:12

scaner napisał/a:
No to teraz przeczytaj w "Pogoni za Cieniem" ksiazka z Rousami w tle o nurkowaniu na U-869 Opisany jest wypadek Rousów tyle że nieco inaczej a szczegolnie przebieg akcji ratowniczej. Zupelnie inaczej przebiegala ona w "Ostatnim Nurkowaniu" a inaczej opisują ją uczestnicy zdarzeń miedzy innymi Chatterton w "Pogoni za Cieniem"


No to właśnie kończę "Ostatnie...", bo zacząłem od "W pogoni ...". Rzeczywiście uderzył mnie całkowicie odmienny opis, tego co się działo na łodzi. Ciekawe kto miał rację? Kurson pisał książkę na podstawie rozmów z m. in. Chattertonem. Jeszcze był ciekawy fakt, że w trakcjie próby ratowania Chrissa Chatterton pyta Kohlera, czy ma ważny kurs 'sztucznego oddychania' - bez tego mógłby mieć później kłopoty, jak również, że Barb jako pielęgniarka mogła podać tlen Chrissy'emy - gdyby nią nie była, musiałaby wygłosić stosowną formułkę, a Chrissy musiałby sam wziąć ustnik.

Doczytam dziś do końca, ale na razie nie odniosłem wrażenia (jak pisał TomM), że czegoś nie dopełniono w komorze - autor pisał, że wskazane byłoby sprężenie do ponad 100 msw, ale komora mogła tylko do 50 msw. Przytaczał za to wypowiedzi (Hamiltona), że zrobiono wszystko co było możliwe :-(


TomekR napisał/a:
Znam natomiast Johna Chatertona i Johna Yorge z ich 'przelotnego romansu' z kariera w nurkowaniu zawodowym.


Ciekawe, a "W pogoni ..." Chatterton przedstawiany jest jako zarabiający na życie nurkowaniem - więc jak to jest z tym jego 'przelotnym romansem'? Czyżby Kurson starał się ukazać Chattertona w lepszym świetle, niż jest naprawdę?

Mania - 31-03-2006, 12:25

Tomek
Jest zasadnicza roznica miedzy zarabianiem na zycie nurkowaniem, a nurkiem zawodowym.
Inaczej mowiac i wprost - instruktor nurkowania, ktory zyje ze szkolen zarabia na zycie nurkowaniem, prawda? Ale nie jest nurkiem zawodowym
Chatterton zarabia na zycie nurkowaniem. Jako nurek zawodowy pracowal przez chwile - nie wiem czy wciaz to robi - wydaje mi sie, ze nie.
natomiast nurkuje caly czas i szkoli.
Mania

TOMA52 - 31-03-2006, 13:05

Mania napisał/a:
Tomek
Jest zasadnicza roznica miedzy zarabianiem na zycie nurkowaniem, a nurkiem zawodowym.
Inaczej mowiac i wprost - instruktor nurkowania, ktory zyje ze szkolen zarabia na zycie nurkowaniem, prawda? Ale nie jest nurkiem zawodowym
Chatterton zarabia na zycie nurkowaniem. Jako nurek zawodowy pracowal przez chwile - nie wiem czy wciaz to robi - wydaje mi sie, ze nie.
natomiast nurkuje caly czas i szkoli.
Mania


Maniu,
oczywiście rozumiem tę różnicę. Z książki "W pogoni ..." wywnioskowałem, że jest świetnym nurkiem zawodowym, który zarabia spawając w porcie konstrukcje z zamknietymi oczami ;-) Tak zostało napisane w rozdziale będącym jego mini-biografią, a później nie było już nic o jego źródłach utrzymania. Czyli obecnie jest instruktorem?
Poszukam na Googlach jakichś info o nim i dam znać.

Mania - 31-03-2006, 13:25

Mozesz nie szukac, bo ja wiem.
To znaczy nie wiem czy nadal pracuje jako zawodowy nurek, ale iwem, ze szkoli nurkow. I wciaz nurkuje.
Mania

TomekR - 31-03-2006, 22:49

Dosc czesto spotykam osoby, ktore twierdza, ze wykonywaly/wykonuja zawod nurka, jak sie potem czesto okazuje sa to sporadyczne 'nurkowania za pieniadze' przy wydobyciu drobnych przedmiotow upuszczonych do wody, skrobaniu dna zaglowek i yachtow itp.
W NYC aby wykonywac zawod nurka niemal bez wyjatkow trzeba byc czlonkiem zwiazku zawodowego (Local union" 1456). Jedynie nieliczne firmy inzynieryjne, z regoly jednoosobowe, dopuszczane sa od czasu do czasu do 'zloba' niemal ekskluzywnie w pracach inspekcyjnych. Nigdy nie spotkalem zarowno Chatertona jak i Yurgi na zadnych spotkaniach mniej lub bardziej formalnych, jak rowniez nie widzialem ich nazwiska na zadnych listach. Zgadywac moge, ze albo juz nie sa czlonkami zwiazku, albo byli tylko na tak zwanym "czsowym pozwoleniu". Bazujac na wlasnych obserwacjach i opiniach kilku innych czlonkow zwiazku ("They are scuba divers! They wear 'the hat' for the first time on that job!" - "to nurkowie rekreacyjni. Po raz pierwszy nurkowali w helmie na tym projekcie!") , podejrzewam , ze projekt rehabilitacji podwodnej czesci nabrzeza Battery Park realizowany przez firme MVN byl jedynym, prawdziwie "zawodowym" projektem w ktorym J.Ch i J.Y brali udzial - moge sie jednak mylic!. Hipoteze "czasowego pozwolenia" moze potwierdzac fakt, ze John Ch. pelnil w tym projekcie funkcje "brygadzisty" niemal wylacznie pozostajac na powierzchni (zgodnie z zwiazkowymi przepisami nurek wykonujacy prace musi byc czlonkiem Unii, kierujacy robotami nie musi). Kiedy zostalem zaangazowany do udzialu w tym projekcie Chaterton zostal zwolniony z funkcji brygadzisty, podobno za..... brak kompetencji zawodowej i brak umiejetnosci wspolpracowania z ludzmi. Zaznaczam, ze sa to informacje przekazane mi przez "osoby trzecie" uczestniczace w projekcie. Odchodzac John podobno 'zderzyl sie' takze z piescia nalezaca do niezidentyfikowanego osobnika, w wyniku czego ucierpiala, na okres okolo trzech tygodni telewizyjna aparycja Mr.Ch. Prowadzenie projektu przejal John Yurga, podobnie jak Chaterton bliski znajomy wlasciciela firmy Floyda Van Name. W chwili obecnej Yurga pracuje dla Floyda jako magazynier na jednym z brooklinskich nabrzezy.
Chatertona spotkalem przy okazji zeszlorocznej Kliniki Boston Sea Rovers - poza kreceniem kolejnych odcinkow Deep Sea Detectives i promowaniem ksiazki o U-Who, John przygotywal sie do roli konsultanta w hollywoodzkiej adaptacji tej ksiazki.

KasiaK - 31-03-2006, 23:14

TomM napisał/a:
(cytat z pamięci): "... czy warto umierać dla tego, dla czego warto było żyć..."



czytając ostatnie strony/rozdział tej ksiazki...po policzkach leciały mi łzy....mimo, ze doskonale wiedziałam o czym jest ksiazka, jak sie skonczy i dlaczego......leciały, bo zaczełam sie zastanawiac..co zrobie, jesli to ja kiedys bede musiala wybrac...wracam ja..czy partner....wracamy oboje i walczymy.....i czy oby napewno zrobilam wszystko co w mojej mocy......tego sie wlasnie boje...

p.s. czytajac Twoj post Tomku mialam ciarki na plecach....brrrr......
jednak jedno mnie uspokaja...wiem, ze macie zdrowsze, ze tak powiem, podejscie do nurkowania....a juz na bank nie poleziecie na taka glebokosc na powietrzu :)

pozdr
Kasia

TOMA52 - 01-04-2006, 00:31

TomekR napisał/a:
Dosc czesto spotykam osoby, ktore twierdza, ze wykonywaly/wykonuja zawod nurka, jak sie potem czesto okazuje sa to sporadyczne 'nurkowania za pieniadze' przy wydobyciu drobnych przedmiotow upuszczonych do wody, skrobaniu dna zaglowek i yachtow itp.


W książce jest przedstawiony jako baaardzo doświadczony nurek zawodowy. Szczegółów nie przytoczę, bo książkę miałem pożyczoną, ale kilka razy przewija się motyw, że:
był bardzo dobry -> dostawał najlepsze zlecenia -> miał środki finansowe pozwalające z nawiązką finansować wyprawy na Seekerze
I wyraźnie piszą o pracach pod wodą - miał takie doświadczenie, że jak zbiły mu się szkła ochronne do spawania, to kontynuował pracę z zamkniętymi oczami, żeby nie opóźnić projektu.
Może nie było to w rejonie NY - nie pamiętam z książki, czy było podane miejsce pracy, a może - jak zwykle - prawda leży gdzieś po środku?


KasiaK napisał/a:
czytając ostatnie strony/rozdział tej ksiazki...po policzkach leciały mi łzy....mimo, ze doskonale wiedziałam o czym jest ksiazka, jak sie skonczy i dlaczego......leciały, bo zaczełam sie zastanawiac..co zrobie, jesli to ja kiedys bede musiala wybrac...wracam ja..czy partner....wracamy oboje i walczymy.....i czy oby napewno zrobilam wszystko co w mojej mocy......tego sie wlasnie boje...


Albo jeśli ktoś z nas znajdzie się w takiej sytuacji jak Berman na str. 269

Oby nigdy ...

KasiaK - 01-04-2006, 01:32

TOMA52 napisał/a:


Albo jeśli ktoś z nas znajdzie się w takiej sytuacji jak Berman na str. 269

Oby nigdy ...


az poleciałam do ksiazki, zeby przypomniec sobie ten fragment.....


brrrr :cry:

p.s. to doloze do tego jeszcze jedno "boje"...zastanawiam sie czy ja bym nie zaczeła czegos kombinowac, poprzez złą ocene sytuacji....co mogłoby sie zakonczyc dwoma ofiarami smiertlenymi.....

TomekR - 01-04-2006, 03:42

TOMA52 napisał/a:

W książce jest przedstawiony jako baaardzo doświadczony nurek zawodowy. Szczegółów nie przytoczę, bo książkę miałem pożyczoną, ale kilka razy przewija się motyw, że:
był bardzo dobry -> dostawał najlepsze zlecenia -> miał środki finansowe pozwalające z nawiązką finansować wyprawy na Seekerze
I wyraźnie piszą o pracach pod wodą - miał takie doświadczenie, że jak zbiły mu się szkła ochronne do spawania, to kontynuował pracę z zamkniętymi oczami, żeby nie opóźnić projektu.
Może nie było to w rejonie NY - nie pamiętam z książki, czy było podane miejsce pracy, a może - jak zwykle - prawda leży gdzieś po środku?


Prawdopodobnie, jak zauwazyles, prawda gdzies lezy posrodku. Swiatek nurkow zawodowych jest dosc maly i ktos powinien zauwazyc tak "baaardzo doświadczonego :roll: " nurka. Czesto niestety bywa tak, ze wlasny wizerunek "machonurka" pozostaje w odwrotnej proporcji do faktycznych umiejetnosci. Nigdy nie widzalem Chatertona bezposrednio w akcji, wiec nie moge ucenic jego umiejetnosci pod,woda. Natomiast, co potwierdzaja nawet najblizsi przyjaciele, John posiada niezwykly talent do promowania wlasnej osoby, czego dowodem jest jego niekwestionowany tryumf medialny. Jezeli chodzi o wyprawy na yachcie 'Seeker' to nie sa one az tak drogie, a poza tym byly one przewaznie finansowane przez laknacych adrenaliny 'big apple yuppies' rodem z Wall Street lub ludzi biznesu - patrz Richie Kohler w ktorych Yurga i Chaterton, czesto pelnili role Divemastera/przewodnika/deckhanda itp.
Co do spawania z zamknietymi oczami, to wodach portow New York/New Jersey niezwykle rzadko zdarza mi sie widziec luk elektryczny spawarki z odleglosci wyciagnietej reki do tego stopnia, ze w wiekszosci przypadkow montowanie ochronej szybki spawalniczej jest zupelnie zbedne. Zdecydowana wiekszosc podwodnych spawow wykonywana jest "z zamknietymi oczami" - "na sluch! :-D "
pzdr
T

Adam Frajtak - 01-04-2006, 10:19

Hi!
nie znam sie na pisaniu ksiązek ale wyobrażam sobie to tak ze ktos kto ma cos do powiedzenia pisze pisze pisze ... pozniej puka do inwestora - wydawcy i stara sie sprzedac mu pomysl na wydanie tego co napisal i tu zaczyna sie biznes a wiec wydawca musi oszacowac koszty produkcji, promocji, dystrybucji i takie tam bla bla bla. Na koncu musi oszacowac ile sztuk tego czegos sprzeda i ile na tym zarobi no i tu prawdopodobnie zaczyna sie okreslanie grupy docelowej. Gdyby wydawca zachowal formule wiernej relacji z tego co sie stalo to zawezilby potencjalna ilosc sprzedanych egzemplarzy do ok 5 - 10 % populacji aktywnych nurkow. Po zastosowaniu uogolniej w tematach nurkowych i dodanie hollywoodzkich elementow sensacyjnych mozna zarobic wiecej kasy i dlatego ostatecznie dostalismy dwie fast foodowe pozycjie ksiazkowe ktore trącą nieco kiczem ICH TROJE.

Mania - 01-04-2006, 11:20

Ale jak ktos ma ochote to moze sobie z Chattertonem poplynac na wraczek....

http://underseaexploration.com/_wsn/page2.html

KasiaK - 01-04-2006, 11:22

scaner napisał/a:

Po zastosowaniu uogolniej w tematach nurkowych i dodanie hollywoodzkich elementow sensacyjnych mozna zarobic wiecej kasy i dlatego ostatecznie dostalismy dwie fast foodowe pozycjie ksiazkowe ktore trącą nieco kiczem ICH TROJE.


oszzzz Tyyy jak zwykle wszystko psujesz :lol:

mi sie podobało, drugą własnie czytam

Adam Frajtak - 01-04-2006, 11:27

KasiaK napisał/a:
scaner napisał/a:

Po zastosowaniu uogolniej w tematach nurkowych i dodanie hollywoodzkich elementow sensacyjnych mozna zarobic wiecej kasy i dlatego ostatecznie dostalismy dwie fast foodowe pozycjie ksiazkowe ktore trącą nieco kiczem ICH TROJE.


oszzzz Tyyy jak zwykle wszystko psujesz :lol:

mi sie podobało, drugą własnie czytam


Nie no sorry oczywiscie klamalem wiesz jako to jest 1-go kwietnia :-) Ksiazki polecam a szczegolnie tą drugą ktora czytasz, jest fasycnujaca i oczywiscie o niebo lepsza od pierwszej
Ps. Ktora z nich czytalas jako pierwsza ? :22:

KasiaK - 04-04-2006, 02:21

scaner napisał/a:


Nie no sorry oczywiscie klamalem wiesz jako to jest 1-go kwietnia :-) Ksiazki polecam a szczegolnie tą drugą ktora czytasz, jest fasycnujaca i oczywiscie o niebo lepsza od pierwszej
Ps. Ktora z nich czytalas jako pierwsza ? :22:


hehehehe
pfff i tak mi nie popsujesz :P


a tak do poczytania to mam teraz w kolejce "meandry dekompresji" Cole'a (juz ogarnelam ze 3 rozdzialy) i moze wreszcie "wraki bałtyku"...z ta ostatnia problem jest tylko taki, ze jest wielka i ciezka i bardzo niewygodnie nosi sie ją w torebce :lol:

jcsjacekj - 06-04-2006, 14:58

Czy ma może ktoś do odsprzedania "W pogoni za cieniem" - Roberta Kursona ?
agrest - 08-04-2006, 13:49

A nie lepiej kupic w ksiegarni? Np. tutaj: http://wysylkowa.pl/ks565318.html
???

jcsjacekj - 09-04-2006, 17:39

agrest napisał/a:
A nie lepiej kupic w ksiegarni? Np. tutaj: http://wysylkowa.pl/ks565318.html
???

Właśnie zamówiłem u mojej kobiety na Święta i własnie taką drogą nabędę.

agrest - 09-04-2006, 22:23

To milego czytania. Proponuje przeczytac jeszcze ostatnie nurkowanie i porownac oba tytuly. Ciekawe jak te sama historie mozna opisac zupelnie roznie :roll:
Zanzara - 12-05-2006, 22:49

fakt - najpierw przeczytałem "W pogoni za cieniem" (rewelacja) a teraz zabrałem sie za "Ostatnie nurkowanie" - niby to samo ale jednak zupełnie inaczej oglądane - sam do końca nie wiem którą z tych dwóch książek "należy" czytać jako pierwszą - obie są zajefajne. Zastanawiam sie tylko jak piszący może tak dużo wiedzieć na temat tego co działo się w ich domach, umysłach i w ogóle - podziwiać czy potępiać za fantasy?
pozdro

Mania - 13-05-2006, 11:15

Zanzara
W przypadku obu ksiazek jest to dosc proste. Kurson (shadow divers) spedzil naprawde duuuzo czasu z osobami, ktore opisuje. Autor Ostatniego nurkowania byl bliskim przyjacelem Rousow - wiec tez duzo wie.
A reszta jest - jak to zwykle w KAZDEJ literaturze - elementem fantazji pisarza.

Mania

apis77 - 13-05-2006, 12:44

Nie bijcie za to, co powiem, ale jeśli będzie kiedys wznowienie "Ostatniego Nurkowania" to ja chętnie służe za tak zwaną korektę, bo czytając tę książkę pozaznaczałam mnóstwo róznych błedów, literówek, przecinków itd...więc....
Ale to juz takie moje skrzywienie polonistyczne...
Choc może się na coś przyda...
Pozdrawiam słonecznie :)

maczaty - 15-05-2006, 14:29

Apis, ode mnie na pewno złego słowa nie usłyszysz... Przystawiałem się do korekty/redakcji tej książki i wstyd powiedzieć, ale nie wytrzymałem nerwowo i zrobiłem wycof - za dużo babrania się. :readmore: Ta książka powinna zostać napisana od początku, najlepiej przez kogoś innego. :22:
jcsjacekj - 15-05-2006, 15:40

A propos "W pogoni za cieniem" - mnie osobiście się bardzo podobała.
Jest w niej dużo większy narzut historyczny (dużo opisów z czasów wojny, życiorysy marynarzy z Uboota). Jak któś lubi takie opowieści o zacięciu historycznym - powinien być zauroczony.

P.S. Jak ktoś z Olsztyna chce pożyczyć - jestem do usług.

koziołek65 - 29-01-2007, 19:26

przeczytałem obie książki z zapartym tchem. naprawdę było warto. pozdrawiam
Paweł - 16-02-2007, 23:05

KasiaK napisał/a:
jesli to ja kiedys bede musiala wybrac...wracam ja..czy partner....wracamy oboje i walczymy.....i czy oby napewno zrobilam wszystko co w mojej mocy......tego sie wlasnie boje...



I dlatego trzeba nurkować solo.


pozdrawiam
Paweł

Adam Frajtak - 16-02-2007, 23:33

Paweł napisał/a:

I dlatego trzeba nurkować solo.
pozdrawiam
Paweł


jest to najprostszy sposób na zmniejszenie ilości ofiar wypadkow nurkowych o 50%

KasiaK - 16-02-2007, 23:45

scaner napisał/a:
Paweł napisał/a:

I dlatego trzeba nurkować solo.
pozdrawiam
Paweł


jest to najprostszy sposób na zmniejszenie ilości ofiar wypadkow nurkowych o 50%

mimo wszystko, postawie jednak na nurkowanie partnerskie....

Adam Frajtak - 16-02-2007, 23:47

KasiaK napisał/a:
scaner napisał/a:
Paweł napisał/a:

I dlatego trzeba nurkować solo.
pozdrawiam
Paweł


jest to najprostszy sposób na zmniejszenie ilości ofiar wypadkow nurkowych o 50%

mimo wszystko, postawie jednak na nurkowanie partnerskie....


zauwaz ze nie tylko rosnie ilosc potencjalnych ofiar ale rowniez wzrasta ryzyko powstania samego wypadku. Dlatego jak juz musze nurac na wakacjach w grupie to zawsze staram sie trzymac w bezpiecznej odległosci tak zeby w razie czego nie dogonil mnie jakiś spanikowany nurek.

KasiaK - 17-02-2007, 00:13

sie nie zrozumielismy,
nurkuje z tymi, ktorym ufam to raz - z reguly podobny zestaw,
jesli jest inaczej-nie za gleboko (max 20m)
a dwa - nie zamierzam pomagac "kazdemu spotkanemu na drodze"-bo sie zwyczajnie do tego nie nadaje
a co do grupy...podobono z seba i tak odstraszamy "dirowym szykiem" (cokolwiek to znaczy ;) ) , wiec nikt do nas zapewne nie doleci :22:

Adam Frajtak - 17-02-2007, 00:19

KasiaK napisał/a:
sie nie zrozumielismy,
nurkuje z tymi, ktorym ufam to raz


no tak i tu jest ta roznica ja po prostu nikomu nie ufam :22:

agrest - 17-02-2007, 01:04

KasiaK napisał/a:
nie zamierzam pomagac


Czyli jak Cie dopadnie pod woda spragniony powietrza nur to go olejesz i dasz mu spokojnie odejsc w otchlan? Dobrze to zrozumialem?

KasiaK - 17-02-2007, 08:53

agrest napisał/a:
KasiaK napisał/a:
nie zamierzam pomagac


Czyli jak Cie dopadnie pod woda spragniony powietrza nur to go olejesz i dasz mu spokojnie odejsc w otchlan? Dobrze to zrozumialem?


zle


nie bede sie rzucac na pomoc
ale jak dopadnie to raczej sobie sam, w amoku, wezmie ao
jak ktos bedzie na mnie naplywal z sygnalem ooa, to mi sie raczej odruchowo z reka z ao wyciagnie

jeszcze jakies przyklady? czy wystarczajaco jasno?

rzucac na pomoc to sie moge na ulicy, po wypadku - bo cos tam wiem w tej kwestii
ale pod woda, wole unikac takich sytuacji, bo jeszcze g... umiem...

Paweł - 17-02-2007, 13:45

scaner napisał/a:
jest to najprostszy sposób na zmniejszenie ilości ofiar wypadkow nurkowych o 50%



To krytyka czy jesteś po mojej stronie?

Pozdro

Paweł

[ Dodano: Sob 17 Lut, 2007 ]
Cytat:
zauwaz ze nie tylko rosnie ilosc potencjalnych ofiar ale rowniez wzrasta ryzyko powstania samego wypadku. Dlatego jak juz musze nurac na wakacjach w grupie to zawsze staram sie trzymac w bezpiecznej odległosci tak zeby w razie czego nie dogonil mnie jakiś spanikowany nurek.



Cofam poprzednie pytanie . chyba jednak jesteśmy w tej samej frakcji ;-) .
Zaznaczę tylko że ja nie jestem aż tak ortodoksyjnym samotnikiem.
Jak już muszę w grupie to mozna na mnie liczyć ;-)

pozdrawiam
Paweł

Adam Frajtak - 17-02-2007, 14:18

Paweł napisał/a:

Jak już muszę w grupie to mozna na mnie liczyć ;-)

pozdrawiam
Paweł


Ale na ciebie tylko od swieta jak już komuś sie coż przydarzy a na mnie zawsze bo trzymam się z daleka i nie stwarzam dodatkowych zagrożeń swoimi problemami

Paweł - 17-02-2007, 22:28

scaner napisał/a:
Ale na ciebie tylko od swieta jak już komuś sie coż przydarzy a na mnie zawsze bo trzymam się z daleka i nie stwarzam dodatkowych zagrożeń swoimi problemami


Nie rozumiem dlaczego próbujesz mnie "skrytykować"?
Wiem że jesteś znany z tego iż lubisz "zamieszć w dyskusji" ale tym razem nie uda Ci się sprowokować pyskówki ;-) .

Nie tylko od święta mozna na mnie liczyć pod wodą ale zawsze wtedy kiedy tego potrzeba. zresztą nie tylko pod wodą ;-) (autoreklama )
Po drugie jakoś tak się układa że przez ostanie 5 lat nie miałem problemów w czasie nurkowania i nie stwarzałem żadnych zagrożeń dla innych.
Natomiast przytrafiło sie kilka razy pomagać innym (znów autorekalma ;-) ).

To by było na tyle.

pozdrawiam
Paweł

TomM - 02-03-2007, 17:38

Nurkowanie partnerskie to fajna zabawa do pewnej głebokości. Potem już nie istnieje... Nie da się go zaplanować i zrealizować. Jak zaczniesz planować partnersko okaże się.... że nie da się zrobić takiego nurkowania. Jedyna opcją jest nurkowanie solo. Jeśli nawet realizuje takie nurkowanie 2 nurków solo, którzy są ze soba w kontakcie, komunikuja się itp. to ma to znaczenie do osiągnięcia docelowej głebokości. Od tej chwili właściwie jakakolwiek sytuacja awaryjna oznacza śmierć, a próba pomocy oznacza śmierć obydwu. A zatem tak nurkowac może tylko ktoś, kto akceptuje nieuchronne ryzyko i ma doświadczenie w solowych nurkowaniach. A to mozna zdobyć wyłacznie nurkując solo....
Nadymka - 03-05-2007, 08:13

Przeczytałam obydwie książki. Kolejność "Ostatnie nurkowanie" a potem "W pogoni za cieniem". To co pierwsze rzuciło mi się w oczy to:
scaner napisał/a:
TomM napisał/a:
Przeczytałem książkę,

No to teraz przeczytaj w "Pogoni za Cieniem" ksiazka z Rousami w tle o nurkowaniu na U-869 Opisany jest wypadek Rousów tyle że nieco inaczej a szczegolnie przebieg akcji ratowniczej. Zupelnie inaczej przebiegala ona w "Ostatnim Nurkowaniu" a inaczej opisują ją uczestnicy zdarzeń miedzy innymi Chatterton w "Pogoni za Cieniem"

<-Tutaj szczególnie sprawa zabrania martwego Chrisa Rouse przez helikopter.. Kto w końcu nalegał na zabranie ciała..

Kolejna rzecz, na która zwróciłam uwage to to, ze książka "Ostatnie nurkowanie" w fajny sposób pokazuje nurkowanie jaskiniowe, podczas gdy "W pogoni za cieniem" już zupełnie skoncentrowana jest na wrakowym. Cokolwiek można wyczuć pewne animozje..
Cały czas mam przed oczami fot. z książki pokazującą poplątana poręczówkę Chrissy'ego. I tutaj - róznica podejścia w dwóch książkach choćby do takiego elementu wyposażenia jak poręczówka.

Kwestia pomagania napotkanemu nurkowi.. Nie będę się wypowiadać na ten temat. Sama dopiero zaczynam..

Hymn AWD też mnie urzekł :cool: :lol: Chciałabym zobaczyć go w wersji angielskiej ;)

Podobnie bardzo podobała mi się akcja z kratami na Dorii (nota bene również nieco inaczej przedstawiona w obydwu książkach)

Generalnie książki "połknęłam" w dwa dni.
Po pierwszej przestudiowałam w necie jaskinie, po drugiej uboat.net...
Myślę, że do nich wrócę jeszcze.

Może ktoś poleci inne książki warte przeczytania?
Jakby co poproszę na PW (dziękuje z góry).

Pozdrawiam,

A.

Przemo_C - 04-06-2007, 13:35

Przeczytałem obie pozycje i bardzo mi się podobały, ze wskazaniem na historię odkrycia U-Who. Mimo, że literacko to książki moim zdaniem średnie, to na pewno są bardzo ciekawe dla osób nurkujących. Z obu płynie wspólny apel o pokorę w podejściu do tego sportu.
Kula - 05-06-2007, 12:01

Jak ktoś przeczytał obie i podobał i chcecie dalej poczytać o głębokich nurkowaniach powietrznych na wraki Atlantyku, to polecam Deep Descent: Adventure and Death Diving the Andrea Doria - Kevin F. McMurray
JACooL - 07-07-2010, 08:13

Odgrzeje temat.
Szukam Ostatniego Nurkowania i nie moge nigdzie kupic :(
Moze ktos z Was chce sie pozbyc ?
Pytalem juz na sekcie, ale bez rezultatu.

Bigas - 07-07-2010, 18:55

Wejdź TU
Korku - 07-07-2010, 19:04

""OSTATNIE NURKOWANIE" - brak! zamawiam opis --,--"

Da radę zamówić?

Bigas - 07-07-2010, 20:06

A rzeczywiście, nie bangla :-/
Zadzwoń bezpośrednio do Rysia, na pewno coś poradzi, bo to on jest źródełkiem.

JACooL - 08-07-2010, 07:00

Strona sie nie otwiera, w kopii Google maja jakas strone i takie namiary:

ul. Graniczna 4 / 7A, 00-130 WARSZAWA
POLAND
kom. (+48) 601 505 054 lub (+48) 512 237 802

pod te nr.telefonow mam dzwonic ?

Sprawdzalem w roznych sklepach nurkowych, ksiegarniach internetowych, portalach aukcyjnych - strasznie trudno kupic ta pozycje :(

MarSku - 08-07-2010, 11:53

Znalazłem dostawcę "W pogoni za cieniem" :

http://netbook.biz/go/_se...goni+za+cieniem

Zaciekawiły mnie poprzednie wypowiedzi (sprzed paru lat) więc zamówiłem, choć dość drogo: z dostawą ponad 50 zł.

JACooL - 08-07-2010, 19:36

kurcze, ale to nadal nie jest "ostatnie nurkowanie" :(
Rowniez zamowilem w pogoni... bo tez ciezko jest ja znalezc, ale Ostanie Nurkowanie to chyba juz tylko z 2reki trzeba szukac :( ehhhh

TomM - 08-07-2010, 22:19

Nadymka napisał/a:
"Ostatnie nurkowanie" w fajny sposób pokazuje nurkowanie jaskiniowe


I tak i nie. Znam tą książkę dość dokładnie. Przed nurkowaniami w Ginnie Springs przeczytałem ją na świeżo ponownie. Niektóre rzczeczy sa identyczne (organizacyjne) inne zupełnie rózne (nurkowania). Z tej ksiązki nie wynika, jak trudno osiagalne są opisane miejsca, nie wynika, co oznacza dojście do miejsca zwanego Hinkel (gdzie pogrzebano popioły Rouse'ów). Nurkowanie jaskiniowe na Florydzie przedstawione jest zbyt lekko, w porównaniu z rzeczywistością.

JACooL - 12-07-2010, 15:35

Niestety wszystko pod gorke. Telefonowalem do HopDivers - naklad dawno wyczyszczony, sklep ktory ostatni od nich kupowal - stan zerowy. Moze za jakies pol roku bedzie kolejne wydanie. Dodatkowo w ksiegarni wysylkowej netbook.biz tez nie maja juz "w pogoni za cieniem"

ehhhh

moze ktos z forumowiczow sie zlituje i na jakas aukcje wstawi ? :bee;

MARKUS5 - 22-07-2010, 12:29

Właśnie czytam obie pozycje i jestem pod wrażeniem skończyłem co dopiero Gladiator Oceanu :ok2:
KasiaK - 22-07-2010, 14:52

w ramach ksiazek nurkowych, polecam "Mrok" Phillip'a Finch'a, o zyciu i nurkowaniach Dave'a Shaw'a (i przy okazji kilku innych nurkow).
Przeczytalam ją w trzy dni (szybciej sie nie dalo, bo mnie dziecko "ciut" absorbuje ;) ), a potem kolejne trzy, chodzilam jakby mnie ktos przez kosiarke przepuscil.
Zadna ksiazka nurkowa nie zrobila na mnie takiego wrazenia jak ta, a troche ich przeczytalam. I mimo, ze doskonale znalam jej zakonczenie, to kazda kartke po prostu polykalam, zeby moc przeczytac nastepna. Jak skonczylam lekture i zamknelam ksiazke, przez dobre dziesci minut probowalam przetrawic wszystkie informacje i sie otrzasnac.
Nigdy nie czytalam ksiazki, ktora by w piekniejszy i bardziej porywajacy sposob mowila o pasji nurkowania, o ambicjach, oczekiwaniach i partnerstwie.
Nie znam zadnej pozycji, ktora by w taki sposob pisala o przyjazni partnurów i takim ...szacunku do drugiej osoby.
Co ciekawe, ksiazka mowi o nurkowaniach jaskiniowych, a ja przeciez kocham wraki.
Mimo to mnie urzekla bardzo.

I taka najmroczniejsza i najgorsza mysl jaka mialam w trakcie jej czytania i zaraz pozniej
- czy ja widzac nieruchome swiatlo partnera, poszlabym po niego glebiej, skazujac sie na prawdopodobna smierc? czy postapilabym rozsadnie i zawrocila?

wiesiek01 - 22-07-2010, 16:30

KasiaK napisał/a:
bo mnie dziecko "ciut" absorbuje

Gratulacje... czyli dobrze pisałem o USG ? :ping:

JACooL - 22-07-2010, 17:57

Z braku laku... pierwsza pozycja, ktora "polknalem" bylo "Glebokie zanurzenie"
Teraz wpadl mi w rece "Mrok" zaraz bede go czytal i zapakowane jeszcze w folie "Pod cisnieniem". Zamowione mam "Wypadki nurkowe" :)

MARKUS5 piszac "obie pozycje" miales na mysli "Ostatnie nurkowanie" i "W pogoni za cieniem" ? jezeli tak - prosze pochwal sie jak je zdobyles :P Jeszcze jedno - napisz jak sie czytalo "Gladiatora ...".

KasiaK - 23-07-2010, 14:33

wiesiek01 napisał/a:

Gratulacje... czyli dobrze pisałem o USG ? :ping:


nie pamietam kiedy o tym USG pisales, ale....dziekuje :)
Absorbuje mocno, ale od polowy sierpnia sie bedzie musialo dziewcze ogarnac, bo mamusia wraca do wody :) :) :) :) :)

PawelW - 23-07-2010, 16:25

KasiaK napisał/a:
bo mamusia wraca do wody :) :) :) :) :)


płodowe ???

KasiaK - 23-07-2010, 23:05

do jedynej wlasciwej....Baltyku.
jacekplacek - 26-07-2010, 01:51

KasiaK napisał/a:
bo mnie dziecko "ciut" absorbuje

A ja zniknięcie KasiK w całości zwalałem na smoka i jednego infantylnego palanta... :D Gratulacje! Tym większe, że płci pięknej przybyło :)

KasiaK - 26-07-2010, 12:39

jacekplacek napisał/a:

A ja zniknięcie KasiK w całości zwalałem na smoka i jednego infantylnego palanta... :D

hehe
nie nie, mnie sie tak latwo nie da pozbyc ;-)
palanci mi nie straszni. sie przyzwyczailam do ich wystepowania.


jacekplacek napisał/a:

Gratulacje! Tym większe, że płci pięknej przybyło :)

dziekuje :)
i tak, ten egzemplarz jest wyjatkowo przepiekny ;) :P

a co by o przesadny offtop nie zostac posadzonym...
jakas ksiazke nurkowa polecasz do poczytania?
bo bym chetnie nowa lekture przytulila :)

jacekplacek - 26-07-2010, 12:54

KasiaK napisał/a:
a co by o przesadny offtop nie zostac posadzonym...
jakas ksiazke nurkowa polecasz do poczytania?
bo bym chetnie nowa lekture przytulila

Kasiu, co bym Ci nie polecił, z pewnością już znasz. Na pewno nie przewija się tu "Tragedia Gustloffa" Heinz`a Schön`a, ale sam jej nie czytałem :( Poza beletrystyką, niebawem dojdzie jeszcze jeden tytuł, ale o tym po fakcie :)

Ivv - 13-08-2010, 13:00

http://allegro.pl/show_item.php?item=1174910791

Wrrr, przyznać się kto mnie przelicytował :buuu:

JACooL - 13-08-2010, 16:16

motyla noga .....
Ehhhh - teraz juz wiem, ze nie tylko w kategorii ->nurkowanie-> literatura
pojawiaja sie poszukiwane pozycje :(

przemo - 25-08-2010, 17:31

Nie wiem kto ale zalatwił cie gosć z 3 gwiazdkami, więc to podwójnie zabolało pewnie?
Spokojnie trafi sie jeszcze okazja!
powodzenia

lukaszl - 21-10-2010, 08:06

Ostatnie nurkowanie

https://ssl.allegro.pl/ostatnie-nurkowanie-autor-bernie-chowdhury-i1277438740.html

divedevil - 21-10-2010, 16:00

Super
JACooL - 21-10-2010, 18:23

Sie normalnie spoznilem :((:
Jak ktomus wpadnie w oko, to bardzo prosze o info.
Ale chyba dlugo nie powisiala na allegro ? staram sie codziennie sprawdzac...

lukaszl - 21-10-2010, 19:09

dodam tylko ze to ja kupilem :pigs: :pigs: :pigs: :pa:
JACooL - 21-10-2010, 21:17

Moze jak przeczytasz, bedziesz chcial sprzedac ;)

Kurcze, a mialo byc nowe wydanie ...

Dent - 31-10-2010, 00:31

WIEM ŻE TO NIEGRZECZNE :humor: ALE JA ZASSAŁEM Z SIECI SORKI
A TERAZ POZDRAWKI BO WE WTOREK DAHAB :pigs: :pigs: :pigs: :pigs: :pigs: :aaa:
DENT

JACooL - 25-11-2010, 19:05

Ostatniego nurkowania ciagle nie moge namierzyc, ale pokazalo sie na allegro "W POGONI ZA CIENIEM" - tyle, ze cena w licytacji zrobila sie juz "troszke" chora :(
Wieśkonur - 28-11-2010, 21:21

JACooL napisał/a:
Ostatniego nurkowania ciagle nie moge namierzyc, ale pokazalo sie na allegro "W POGONI ZA CIENIEM" - tyle, ze cena w licytacji zrobila sie juz "troszke" chora :(


przeczytaj PW

lukaszl - 10-01-2011, 19:36

http://allegro.pl/ostatni...1407406231.html

http://allegro.pl/w-pogon...1407406168.html

Wieśkonur - 12-01-2011, 15:48

doskonała cena Nazwa produktu: OSTATNIE NURKOWANIE
model Nr katalogowy: 000894
Cena: 44,00zł
Dostępność produktu: dostępny.
To jest cena ze sklepu. Chyba, że swoją sprzedajesz własnym autografem. Końca aukcji nie widać a już cena sięgnęła 100zł. strach pomyśleć co będzie dalej :pa:

lukaszl - 12-01-2011, 16:59

zeby to bylo takie proste jak piszesz :bee;
podziel sie prosze namiarami na ten sklep

pozdrawiam

Wieśkonur - 12-01-2011, 21:30

A i proszę bardzo http://www.sklep.ticada.pl/-p-994.html

[ Dodano: 12-01-2011, 21:40 ]
JACooL napisał/a:
Ostatniego nurkowania ciagle nie moge namierzyc, ale pokazalo sie na allegro "W POGONI ZA CIENIEM" - tyle, ze cena w licytacji zrobila sie juz "troszke" chora :(


A może tak googli skorzystać, albo isść do empiku :humor: http://www.empik.com/w-po...66796,ksiazka-p

atego815 - 12-01-2011, 21:45

trochę niżej napisano że chwilowo niedostępna....
lukaszl - 12-01-2011, 23:05

Wieśkonur napisał/a:
A może tak googli skorzystać, albo isść do empiku :humor:



atego815 napisał/a:
trochę niżej napisano że chwilowo niedostępna....



UUUps
mówiłem że nie jest to takie proste :co:
ksiazki nie już nigdzie :buuu:

JACooL - 13-01-2011, 07:13

Tak jak pisza wyzej - naklady dawno wyczerpane, pozostaje tylko odkupic.
Kol lukaszl kupil ~2mce temu i teraz sprzedaje :) cena jak dla mnie zaporowa, dodatkowo stan okladki nieciekawy, "W pogoni..." wyglada juz lepiej.
Chyba poczekam na lepsza okazje, albo nowe wydanie. Wydawca jakis czas temu powiedzial w rozmowie tel. ze bedzie wznowienie, bo jest zainteresowanie - pozostaje uzbroic sie w cierpliwosc :)

Fish - 13-01-2011, 09:30

JACooL napisał/a:
pozostaje uzbroic sie w cierpliwosc


Albo zassać z sieci :) Waga 2,54 MB (bajtów: 2 668 319) ze zdjęciami.

JACooL - 13-01-2011, 17:04

Dawno zassane, ale zapach papieru i tuszu, jak w reklamie - bezcenny, wiec przeczytalem na monitorze tylko kawalek, coby smaku sobie narobic ;) Stary nie jestem, ale nieraz staromodny i w tym przypadku czekam na wydanie tradycyjne ksiazki.
Motyla noga - jeszcze troche czasu bez wznowienia druku, a jakims bialym krukiem ta pozycja zostanie ;)

lukaszl - 23-04-2011, 16:04

W pogoni za cieniem jest do kupienia na Aledrogo, w doslownym znaczeniu :-)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group