| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
JESTEM POCZĄTKUJĄCY - Jaki jacket
Grzegorz_K - 14-06-2009, 21:06 Temat postu: Jaki jacket Hej,
Proszę o opinię który jacket i dlaczego:
Mares VECTOR 1000 MRS Plus
Scubapro T-Force
live4u - 14-06-2009, 21:55
Hej.
W maresie pływałem a Scubapro tylko macałem. Pewnie za wiele nie pomoge ale jak dla mnie jakość wykonania w obydwu przypadkach jest bdb. i cokolwiek wybierzesz będziesz zadowolony.
.. i tak zaraz odezwie sie placek twierdzac ze tylko plyta i skrzydlo a za nim hubert komunikujac wszyskim jaki to z jacka swietny nurek.
pozdrawiam
Rafal oPALUCH - 14-06-2009, 21:57
Ktoś tu kogoś nie lubi
nurkowacz - 14-06-2009, 22:49
Jeżeli chcesz jacket "rekreacyjny" to zastanów sie nad Mares Icon MRS Plus.
Solidnie wykonany, zrobiony na styl skrzydła. ma kieszenie do balastu umieszczone na plecach. Łatwiej bedzie zachować trym. Podobny do niego jest Cressi back Jac.
pozdrawiam
pazura0311 - 14-06-2009, 23:03
witaj
ja pływałem na maresie 3 lata i muszę powiedzieć gdybym wracał do pływania na jackecie nic innego tylko vector-- dużo kieszeni , łatwa możliwość spuszczenia balastu przez mrs , solidnie wykonany tylko nie wiem czy to dla mnie było niewygodnie ale jak dla mnie to ma za krótki inflator
pozdrawiam
Beeker - 15-06-2009, 00:23
ja nie jacek, ani hubert, ale moja odpowiedź na pytanie: "jaki jacket?" brzmi:
żaden
Piszę to jako były użytkownik fajnego jacketu.
hubert68 - 15-06-2009, 06:58
Witam, do jacketów opisywanych przez Radka dorzuciłbym jednego Zeagle, chyba Ranger. Ma podobne zalety. Nurkowało z nim moich dwóch kumpli, zanim przeszło na płyty i skrzydła.
Ja osobiście mam w szafie Aqualung wave - chętnie tanio sprzedam... (żart).
Z Jackiem używamy płyt i skrzydeł i nam jest tak lepiej i wygodniej, co nie oznacza, że każdy musi. Ale dlaczego mamy źle doradzać?
live 4 u mam pytania: dlaczego miałbym źle pisać o moim Partnurze? Ty o swoim piszesz źle? Jeśli tak, wyrazy współczucia dla partnura...
Sam przez pewien czas byłem przeciwnikiem skrzydła. Ale cóż Erare humanum est.
jacekplacek - 15-06-2009, 07:34
| live4u napisał/a: | | .. i tak zaraz odezwie sie placek twierdzac ze tylko plyta i skrzydlo |
Czemu: "... i tak zaraz"? Użytkownicy płyty i skrzydła są jakoś napiętnowani? Wywaliłem kase na jacket, okazał się kiepskim wyborem. Być może kto inny uniknie tego błędu. Jak masz uraz, to sprzedaj to badziewie, zamiast zakładać koledze klapki na oczy.
| live4u napisał/a: | | a za nim hubert komunikujac wszyskim jaki to z jacka swietny nurek |
Bo Hubert to miły gość. I do tego romantyczny.
| Rafal oPALUCH napisał/a: | | Ktoś tu kogoś nie lubi |
Wziąłem na uspokojenie, zamówiłem termin u psychologa. Jakoś dam radę.
tom_wie - 15-06-2009, 09:21
| Beeker napisał/a: | ja nie jacek, ani hubert, ale moja odpowiedź na pytanie: "jaki jacket?" brzmi:
żaden
Piszę to jako były użytkownik fajnego jacketu. |
Podpisuje się pod tym, też miałem fajnego maresa i zmieniłem na płytę i skrzydło a żaden ze mnie techniczny DiR nurek i nawet nie chcę za takiego uchodzić.
Według mnie to rozwiązanie ma naprawdę dużo zalet a przede wszystkim lepiej układa pod wodą a co za tym idzie jest wygodniejsze. Można dokupić nawet te wszystkie kieszenie, szerokie uprzęże i inne cuda wianki a to wszystko w cenie "normalnego" jacketu.
Najlepiej pożycz sobie taki zestaw od kogoś i przetestuj to pod wodą bo nie taka płyta straszna.
MADRAFi - 15-06-2009, 10:01
Jezeli wogle kiedykolwiek rozwazac jacket jako cos do plywania, to tylko w opcji jako bardzo lekkiej jako KRW do dalekich podrozy. Wystepuja w przyrodzie wersje bardzo lekkie pomyslane jako travel equipment.
wygodniejsze, bardziej konfigurowalne i przyszlosciowe jest skrzydlo, a w cale nie jest drozsze od jacket'u.
Jezeli mialbym wybierac pomiedzy tymi dwoma to wzialbym raczej model lzejszy (nie znam ich)
Beeker - 15-06-2009, 13:26
| MADRAFi napisał/a: | | Jezeli wogle kiedykolwiek rozwazac jacket jako cos do plywania, to tylko w opcji jako bardzo lekkiej jako KRW do dalekich podrozy. Wystepuja w przyrodzie wersje bardzo lekkie pomyslane jako travel equipment. |
mój zestaw ciepłowodno-lotniczy: wycięta płyta alu + worek nie wymagający adaptera do singla - łącznie z taśmami, kompletem d-ringów itp. waży koło 2kg
wygoda i funkcjonalność normalnego zestawu płyta+worek, połowa wagi normalnego jacketu, a objętość pewnie 1/4 lub mniej
nurkowacz - 15-06-2009, 13:43
| jacekplacek napisał/a: | | Czemu: "... i tak zaraz"? Użytkownicy płyty i skrzydła są jakoś napiętnowani? Wywaliłem kase na jacket, okazał się kiepskim wyborem. Być może kto inny uniknie tego błędu. Jak masz uraz, to sprzedaj to badziewie, zamiast zakładać koledze klapki na oczy. |
To nie jest tak do końca.
Tak naprawdę polecić komus jacket lub skrzydlo jest bardzo cieżko, jak się nie wie co dana osoba ma zamiar w przyszłości robić i jak podchodzi do nurkowania.
Niektórzy wola skrzydla, a niektorzy zdecydowanie nie, poprostu im nie pasują.
Wiadomo, że każdy poleci to co uważa za najlepsze dla siebie ale ludzie sie różnia i to zdecydowanie wymaganiami co do nurkowania. nie wszyscy chca pływac głęboko, mieć płytę i tasmę za uprząż itp.
Jedno jest pewne... jak kogoś wciągnie nurkowanie typowo dekompresyjne to kupi skrzydło.
pozdrawiam
jacekplacek - 15-06-2009, 13:54
| nurkowacz napisał/a: | | nie wszyscy chca pływac głęboko, mieć płytę i tasmę za uprząż itp. |
Gwoli ścisłości. Ani skrzydło nie jest zastrzeżone do nurkowań głębokich, ani jacket do płytkich. Natomiast rozsądek nakazuje, używać sprzętu optymalnego. Skrzydło z powodzeniem sprawdza się w pełnym zakresie głębokości. Jacket, jakby mniej. W zasadzie skrzydło nie ma zastosowania w bardzo wąskim typie nurkowań, osiągalnym dla niewielu.
| nurkowacz napisał/a: | | Wiadomo, że każdy poleci to co uważa za najlepsze |
Grzegorz_K - 15-06-2009, 15:36
Ojej !!!
Chyba włożyłem kij w mrowisko
Z części opinii można byłoby wysnuć wniosek, że nurkowanie w jackecie jako sprzęcie nieoptymalnym może być nawet niebezpieczne
A co koledzy na to gdy np. cała grupa nurkuje w jacketach - czy podobnie jak przy automatach najlepiej stosować zasadę: "nurkuj w tym w czym nurkują twoi partnurzy"
piotrkw - 15-06-2009, 16:15
| Grzegorz_K napisał/a: | | A co koledzy na to gdy np. cała grupa nurkuje w jacketach |
Koledzy powiedzą, abyś zmienił grupę.
Pozdrawiam Piotr
nurkowacz - 15-06-2009, 16:25
| jacekplacek napisał/a: | | Natomiast rozsądek nakazuje, używać sprzętu optymalnego. |
Tez tak kiedys myslalem. problem polega na tym , ze są osoby ktore nie chcą pływać w skrzydle i tyle. Z gustami ludzi sie nie dyskutuje, jezeli znaja wszystkie za i przeciw obu "jacketów".
| jacekplacek napisał/a: | | Skrzydło z powodzeniem sprawdza się w pełnym zakresie głębokości. |
Zastosowanie skrzydla napewno jest wieksze.
Ale z powodzeniem mozna pływac bezpiecznie na jackecie, wiec nie widze problemu.
Mnie osobiście by denerwowało i nie skupiałbym sie na tym co wazne pod wodą, jak miałbym coś niewygodnego na plecach.
Nie czytaj tego, ze tak jest...:-)
Ja uwazam skrzydła równiez za sprzet bardzo ok, ale nie mam nic przeciwko jacketom.
Oczywiście rozmawiamy o nurkowaniu sporowym.
Najlepiej wziąść oba do wody i sprawdzić. Nastepnie usłyszec za i przeciw i wtedy wybrać.
[ Dodano: 15-06-2009, 16:30 ]
| Grzegorz_K napisał/a: | | Chyba włożyłem kij w mrowisko |
Nie spoko:-) na tym polega forum, ze kazdy moze wyrazic swoje zdanie.
Jest tyle rozwiazan w nurkowaniu, ze mozna rozmawiać tygodniami:-).
Oby bez nerwów:-)
jacekplacek - 15-06-2009, 16:39
| nurkowacz napisał/a: | | Mnie osobiście by denerwowało i nie skupiałbym sie na tym co wazne pod wodą, jak miałbym coś niewygodnego na plecach |
I tu dochodzimy do sedna sprawy: side mount
hubert68 - 15-06-2009, 17:33
| Beeker napisał/a: | | mój zestaw ciepłowodno-lotniczy: wycięta płyta alu + worek nie wymagający adaptera do singla - łącznie z taśmami, kompletem d-ringów itp. waży koło 2kg |
Mój podobnie - płyta taka sama + adapter, czyli dwa małe kawałki aluminium (razem ważą poniżej 100 g) + worek Rec Wing.
A jeszcze rok temu wyśmiewałem skrzydła...
| Beeker napisał/a: | ja nie jacek, ani hubert, ale moja odpowiedź na pytanie: "jaki jacket?" brzmi:
żaden
Piszę to jako były użytkownik fajnego jacketu. |
Jak to mówią mądrego to zawsze warto posłuchać...
| jacekplacek napisał/a: | | Bo Hubert to miły gość. |
Dzięki Jacek.
| Grzegorz_K napisał/a: | | Z części opinii można byłoby wysnuć wniosek, że nurkowanie w jackecie jako sprzęcie nieoptymalnym może być nawet niebezpieczne |
Raczej niewygodne. I utrudniające uzyskanie poprawnej pozycji w wodzie, więc męczące i zwiększające zużycie gazu. Najlepiej daj nura w skrzydle i w jackecie i sam porównaj. Jeżeli będziesz kiedyś na koparach - daj znać na PW, służę pomocą.
[ Dodano: 15-06-2009, 17:36 ]
| jacekplacek napisał/a: | | I tu dochodzimy do sedna sprawy: side mount |
Jacek daj spokój - widzisz, że tu wieszają za zwykły DIR a Ty z francuszczyzną wyjeżdżasz... jeszcze nas ukamieniują
wiesiek01 - 15-06-2009, 20:01
| hubert68 napisał/a: | | Raczej niewygodne. I utrudniające uzyskanie poprawnej pozycji w wodzie, więc męczące i zwiększające zużycie gazu. |
Kolega raczy pisać "zasłyszane" opinie. Uważam, że i w jackecie można mieć poprawną pozycję. Kwestia opływania, prawidłowego wyważenia i wytrymowania. Da się to zrobić w jackecie. Worek i płyta nie zastąpi opływania i wytrymowania więc nie jest panaceum na tę dolegliwość, którą opisałeś.
hubert68 - 15-06-2009, 20:18
| wiesiek01 napisał/a: | | Worek i płyta nie zastąpi opływania i wytrymowania więc nie jest panaceum na tę dolegliwość, którą opisałeś. |
Masz rację, nie zastąpią. Ale poziomą pozycję zdecydowanie łatwiej przyjąć i utrzymać ze skrzydłem, niż z jacketem, prawda? Przynajmniej tak było u mnie.
Panowie, to mój ostatni post w tej dyskusji. Grzegorz_K moja propozycja jest jak najbardziej "na serio".
Haw - 15-06-2009, 20:53
| Grzegorz_K napisał/a: | | Proszę o opinię który jacket | uzywany.
| Grzegorz_K napisał/a: | | i dlaczego: | mniej stracisz na odsprzedazy.
Pisze to z wlasnego doswiadczenia. Jakos tak sie potwierdza, ze jak kupuje sie to co maja wszyscy, to wystarcza na dlugo, a jak testuje "wlasne koncepcje" to zwykle topi kase. Popatrz sobie na tych co nurkuja dlugo i czesto (500, 1000 nurkowan i wiecej) - jest spora szansa ze maja optymalna konfiguracje. Jak juz podpatrzysz to bierz to co oni maja .
busi - 15-06-2009, 21:18
Mądrze napisane
wiesiek01 - 15-06-2009, 21:24
| hubert68 napisał/a: | | łatwiej przyjąć i utrzymać ze skrzydłem, niż z jacketem, prawda? |
Niekoniecznie.
| hubert68 napisał/a: | | Przynajmniej tak było u mnie. |
Z tym mogę się zgodzić.
nurkowacz - 15-06-2009, 22:06
Z pozycja to nie jest az taki wielki problem przy tych jacketach. Po za tym istnieją jackety typu skrzydło Maresa i Cressi itp.
Pozycja to kwestia wyważenia i wytrymowania. Napewno w jakimś stopniu skrzydło układa bardziej poziomo ( równiez na powierzchni;-) ).
Grzegorz_K - 15-06-2009, 22:41
| hubert68 napisał/a: | | wiesiek01 napisał/a: | | Worek i płyta nie zastąpi opływania i wytrymowania więc nie jest panaceum na tę dolegliwość, którą opisałeś. |
Masz rację, nie zastąpią. Ale poziomą pozycję zdecydowanie łatwiej przyjąć i utrzymać ze skrzydłem, niż z jacketem, prawda? Przynajmniej tak było u mnie.
Panowie, to mój ostatni post w tej dyskusji. Grzegorz_K moja propozycja jest jak najbardziej "na serio". |
Hubert68 dzięki za propozycję!
Do tej pory nurałem tylko z jacketem (pożyczanym) i na pewno będę chciał spróbować jak to jest ze skrzydłem.
Odezwę się gdy dojrzeję do "latania"
Pozdrawiam
[ Dodano: 15-06-2009, 22:50 ]
| nurkowacz napisał/a: | Z pozycja to nie jest az taki wielki problem przy tych jacketach. Po za tym istnieją jackety typu skrzydło Maresa i Cressi itp.
Pozycja to kwestia wyważenia i wytrymowania. Napewno w jakimś stopniu skrzydło układa bardziej poziomo ( równiez na powierzchni;-) ). |
Słyszałem argumenty, że pozycja nurka ze skrzydłem utrudnia przeprowadzanie np. awaryjnego wynurzania z oddychaniem z jednego automatu (trudniej przyjąć pionową pozycję). No właśnie i jak to jest z pozycją na powierzchni?
jacekplacek - 16-06-2009, 07:51
| Grzegorz_K napisał/a: | | Słyszałem argumenty, że pozycja nurka ze skrzydłem utrudnia przeprowadzanie np. awaryjnego wynurzania z oddychaniem z jednego automatu (trudniej przyjąć pionową pozycję). No właśnie i jak to jest z pozycją na powierzchni? |
W czasie żadnego wynurzania, w tym awaryjnego nie przyjmujemy pionowej pozycji. Skąd pomysł, że jest to kiedykolwiek potrzebne? Być może krótki wąż może sprawiać trudność, ale pewnie też nie jest to nienauczalne. Na powierzchni, nie ma z tym najmniejszego problemu. Osobiście, łatwiej mi się pływa leżąc na oponie(skrzydło), niż z czymś ściskającym płuca(jacket).
| wiesiek01 napisał/a: | | Kolega raczy pisać "zasłyszane" opinie. Uważam, że i w jackecie można mieć poprawną pozycję. Kwestia opływania, prawidłowego wyważenia i wytrymowania. Da się to zrobić w jackecie. Worek i płyta nie zastąpi opływania i wytrymowania więc nie jest panaceum na tę dolegliwość, którą opisałeś. |
Pozwolę sobie zacytować za Pawłem Porębą, ze strony http://nurkowanie.nekton.com.pl/trym.php
W praktyce powstaną dwa niekorzystne zjawiska psujące tą harmonię.
Podczas zanurzania środek wyporu będzie się przemieszczał. Na małej głębokości większy wkład w wypór ma pianka której środek wyporu jest zazwyczaj położony w pobliżu naturalnego środka wyporu, dość wysoko w kierunku głowy. Im nurek jest głębiej, tym pianka jest bardziej skompresowana, a wypór przejmuje kamizelka. Tak więc im taki nurek będzie głębiej, tym środek wyporu przesunie się bardziej w kierunku nóg. Jeśli nurek miał prawidłowy trym na początku, to na większej głębokości go straci.
Drugi problem dotyczy czasu. W trakcie nurkowania, wraz ze zużywaniem powietrza środek ciężkości będzie się przesuwał w kierunku pasa balastowego gdyż nawet nurek rekreacyjny zużywa podczas nurkowania ok. 2-3 kg powietrza, i o tyle mniejszy wkład będzie miała jego butla. Zmniejszanie się ciężaru gazu w butli zmusza do wypuszczania powietrza z kamizelki, co powoduje przesuwanie się środka wyporu w kierunku głowy. Tak więc ponownie - nurek prawidłowo wytrymowany z pełną butlą, będzie tracił trym w trakcie nurkowania!
Trudno tu znaleźć dobre rozwiązanie, jednak pamiętać należy o następujących zależnościach: jeśli balast na pasie przesuniemy w kierunku pleców, to będzie pod wodą nurka stawiało bardziej w pionie. Jeśli ten balast przesuniemy w kierunku brzucha, to nurek przyjmie pozycję bardziej poziomą.
wiesiek01 - 16-06-2009, 08:22
| jacekplacek napisał/a: | | Pozwolę sobie zacytować |
Iiiiiiiii, jaki morał ? Cytowany tekst jest uniwersalny - dotyczy i worków z płytą i jacketów.
jacekplacek - 16-06-2009, 08:47
| wiesiek01 napisał/a: | | Iiiiiiiii, jaki morał ? Cytowany tekst jest uniwersalny - dotyczy i worków z płytą i jacketów. |
Nie. Przeczytaj podany link. Cytat z części o skrzydłach:
Środek wyporu skrzydła i ciężkości butli mniej więcej się pokrywają, tak więc te równoważące się siły dokładnie się znoszą i nie tworzą żadnego momentu sił.
TomekP - 16-06-2009, 10:46
jacekplacek, nie zapominaj że są też jackety typu skrzydło, z miękką uprzężą, klamerkami, bajerami i workiem typu skrzydło.
W dyskusjach jacket versus płyta pamiętajmy o tym, że płyta wcale nie musi mieć uprzęży z jednego kawałka taśmy a jacket to nie jest jakiś przedpotopowy sprzęt tylko urządzenie z którego korzysta zdecydowanie więcej nurków i wielu z nich nie ma problemów z pozycją. Z kolei wielu z tych którzy pływają w pozycji "na konika" byćmoże nie koniecznie chce od razu pływać żabką do tyłu w pozycji, która wymusza późniejszą wizytę u kręgarza
Moja rada dla Grzegorz_K skorzystaj z propozycji
| hubert68 napisał/a: | | Najlepiej daj nura w skrzydle i w jackecie i sam porównaj. Jeżeli będziesz kiedyś na koparach - daj znać na PW, służę pomocą. |
| Haw napisał/a: | | Popatrz sobie na tych co nurkuja dlugo i czesto (500, 1000 nurkowan i wiecej) - jest spora szansa ze maja optymalna konfiguracje. Jak juz podpatrzysz to bierz to co oni maja |
Dobrze prawisz, tylko nie zapominaj że zdecydowana większość z nich pływa w twinach, więc płyta z workiem jest jakby naturalnym jedynym możliwym wyborem, z kolei ci którzy pływają z pojedynczą flaszką najczęściej mają jackety.
jacekplacek, hubert68, wyluzujcie, kolega Grzegorz_K, pyta o opinie o konkretnych modelach jacketów a Wy mu Panowie zaraz zaproponujecie pakiet T1 + jaskiniowe warsztaty w sidemount w dwóch wersjach
Sam mam płytę, ale nie zamierzam nikogo namawiać do dokonania takiego samego wyboru, tym bardziej jeśli ta osoba wcale mnie o to nie pyta.
Pamiętajmy o tym, że patrząc na świat jedynie poprzez pryzmat własnego uznania, przekonani o wyższości swoich życiowych doświadczeń, możemy nie dostrzec osobowości tych, z którymi o tym świecie rozmawiamy
hubert68 - 16-06-2009, 15:49
Miałem nie pisać ale zostałem chyba wezwany do odpowiedzi:
| Plotek napisał/a: | | hubert68, wyluzujcie, kolega Grzegorz_K, pyta o opinie o konkretnych modelach jacketów a Wy mu Panowie zaraz zaproponujecie pakiet T1 + jaskiniowe warsztaty w sidemount w dwóch wersjach |
a przeca napisałem:
| hubert68 napisał/a: | | Witam, do jacketów opisywanych przez Radka dorzuciłbym jednego Zeagle, chyba Ranger. Ma podobne zalety. Nurkowało z nim moich dwóch kumpli, zanim przeszło na płyty i skrzydła. |
Bardzo długo nie mogłem przekonać się do skrzydła a teraz nie wyobrażam sobie innego pływania. I pamiętam, jak nie tak dawno na tym forum sam pisałem podobne teksty... tzn. teksty, że ktoś pyta o jacket a tu odrazu proponują mu płytę z twinem i ośmioma stage-ami... Ze stage-ami jeszcze ani razu nie nurałem...
TomekP - 16-06-2009, 18:31
hubert68,
| hubert68 napisał/a: | | Bardzo długo nie mogłem przekonać się do skrzydła a teraz nie wyobrażam sobie innego pływania. I pamiętam, jak nie tak dawno na tym forum sam pisałem podobne teksty... tzn. teksty, że ktoś pyta o jacket a tu odrazu proponują mu płytę z twinem i ośmioma stage-ami... Ze stage-ami jeszcze ani razu nie nurałem... |
Ciekaw jestem, jak zrobisz T2 i opanujesz te "osiem" stage'y + skuter i przez przypadek na jakimś urlopowym wyjeździe wypożyczysz jacket w jakimś CN to też Ci będzie tak przeszkadzał jak na początku czy też mniej ?
hubert68 - 16-06-2009, 18:43
| Plotek napisał/a: | | Ciekaw jestem, jak zrobisz T2 i opanujesz te "osiem" stage'y + skuter i przez przypadek na jakimś urlopowym wyjeździe wypożyczysz jacket w jakimś CN to też Ci będzie tak przeszkadzał jak na początku czy też mniej ? |
Ciekawe pytanie. Ale póki co mam tropikalny zestaw urlopowy wyciętą płytę alu do jednej flaszki i DR Rec Wing. Oczywiście z DIR-ową uprzężą. Właśnie ten zestaw proponowałbym koledze do przetestowania.
Zestaw jest teraz z RadekM w Hurghadzie.
Grzegorz_K - 16-06-2009, 21:47
| hubert68 napisał/a: | | Bardzo długo nie mogłem przekonać się do skrzydła a teraz nie wyobrażam sobie innego pływania. |
A możesz rozwinąć dlaczego nie mogłeś przekonać się do skrzydła?
sister - 16-06-2009, 22:24
a z kolei mój instruktor twierdzi, że przesiadka z jacketu na skrzydło dopiero wtedy, kiedy nurek jest naprawdę dobrze opływany, cokolwiek to znaczy...
ma rację czy nie? też chciałabym wiedzieć, i nie jest to żadna "intelektualna prowokacja" (modne słowo ostatnio).
Grzegorz_K - 16-06-2009, 22:30
| sister napisał/a: | a z kolei mój instruktor twierdzi, że przesiadka z jacketu na skrzydło dopiero wtedy, kiedy nurek jest naprawdę dobrze opływany, cokolwiek to znaczy...
ma rację czy nie? też chciałabym wiedzieć, i nie jest to żadna "intelektualna prowokacja" (modne słowo ostatnio). |
no właśnie na kursie wszyscy uczą się na jacketach, dlaczego skoro skrzydło to lepsze rozwiazanie - pozwala na łatwiejsze utrzymywanie prawidłowej pozycji co w przypadku poczatkującego nurka wcale nie jest proste.
hubert68 - 16-06-2009, 22:37
Sister, Grzegorz, macie na PW.
grzegorz - 16-06-2009, 22:44
| sister napisał/a: | | a z kolei mój instruktor twierdzi, że przesiadka z jacketu na skrzydło dopiero wtedy, kiedy nurek jest naprawdę dobrze opływany |
a jakoś to umotywował?
| Grzegorz_K napisał/a: | | no właśnie na kursie wszyscy uczą się na jacketach, dlaczego skoro skrzydło to lepsze rozwiazanie |
czarny lud?czarna wołga?
nurkot - 16-06-2009, 23:17
w moim skromnym przypadku trym zdecydowanie NIE zależał od tego czy jacket czy skrzydło.
na początku mojej "kariery" ze skrzydłem miałam fatalnie rozmieszczony balast i skrzydło kładło mnie głową w dół, mimo wszystko wygodniej mi się pływało w skrzydle, bo nie przeszkadzało z przodu, jakoś nie lubię być otoczona dużą ilością rzeczy, stąd się zdecydowałam na skrzydełko.
potem kwestie balastu, jego umieszczenia i jakoś było - wytrymowanie w miarę, choć ciągle coś zmieniam i kombinuję.
natomiast co do jacketu, to mimo, że stosunkowo wcześnie wybrałam skrzydło, to od tego czasu zdarzyło mi się zanurkować kilka razy w jackecie, czy na jakimś wyjeździe czy przy innej okazji - muszę przyznać że na trym nijak to nie wpłynęło negatywnie.
można było bezproblemowo utrzymać w miarę fajną poziomą pozycję - znacznie lepszą niż np.jak zaczynałam w suchaczu (w skrzydle)-->kwestia nauki.
Trym czym jest, można poczytać, choćby wskazany przez jackaplacka link, nie jest więc niemożliwe osiągnięcie dobrego trymu w jackecie.
Odpowiadając z kolei na pytanie:
| Grzegorz_K napisał/a: |
Słyszałem argumenty, że pozycja nurka ze skrzydłem utrudnia przeprowadzanie np. awaryjnego wynurzania z oddychaniem z jednego automatu (trudniej przyjąć pionową pozycję). No właśnie i jak to jest z pozycją na powierzchni? |
to muszę przyznać że specjalnie próbowałam i nie widzę żadnej różnicy. Zależy jak napompujesz skrzydło - jeśli masz za dużo balastu i musisz b mocno je pompować, to możliwe że "kładzie na pysk", mi jednak się to nie zdarzyło i bez problemu mogę na powierzchni w pozycji pionowej oglądać sobie okolicę. Co do wynurzenia awaryjnego to również mi się takie trafiło - ja w skrzydle, partner w jackecie, wynurzenie w pozycji pionowej (a fuj! ) i również nie było z tym najmniejszego problemu.
Konkludując więc - też polecam skrzydło, dla mnie osobiście plusami są: dwa pasy trzymające butle - lepiej siedzi na plecach, uprząż z pasem krocznym - lepiej cały sprzęcior trzyma się nurka, z przodu: wolny człowiek - brak opasania jacketem.
minusami: brak kieszeni - smutne w przypadku braku suchacza
neutralne: waga, trym, umiejętności nurkowe, "bajery"-można kupić prosty jacket.
Neutralne - znaczy że i w przypadku jacketu i skrzydła może być + lub -.
Oczywiście najlepiej spróbować i samemu wybrać
//ale się długie zrobiło
jacekplacek - 16-06-2009, 23:29
| Grzegorz_K napisał/a: | | no właśnie na kursie wszyscy uczą się na jacketach |
Nie prawda.
| sister napisał/a: | | a z kolei mój instruktor twierdzi, że przesiadka z jacketu na skrzydło dopiero wtedy, kiedy nurek jest naprawdę dobrze opływany |
Oczywiście. Do tego należy się dobrze opływać w twinjetach, potem przesiadka na jednopiórowe. Maska: najpierw dwuszybowa z różowym silikonem, po pięciu latach jedno z przezroczystym... Zmień instruktora.
hubert68 - 17-06-2009, 06:09
| nurkot napisał/a: | | minusami: brak kieszeni - smutne w przypadku braku suchacza |
Kasiu Jacek w swoim DUI nie ma kieszeni. Używa tzw. DIRgalotów , ja zresztą też ich używam, do cienkiej pianki właśnie, na laitowe nury w tropikach. To jakby szorty wiązane na sznurek, z takimi kieszeniami jak w suchym.
| jacekplacek napisał/a: | | Oczywiście. Do tego należy się dobrze opływać w twinjetach, potem przesiadka na jednopiórowe. Maska: najpierw dwuszybowa z różowym silikonem, po pięciu latach jedno z przezroczystym... Zmień instruktora. |
Grzegorz, Sister zobacznie, zę w nie tak ostrej formie ale podobnym sensie odpisałem Wam na PW. I wcale się z Jackiem nie umawiałem. To twinjetach to o mnie . No i wciąż używam Look-a, wprawdzie z czarnym lub bezbarwnym silikonem ale jakoś nie mogę dopasować żadnej jednoszybowej...
wiesiek01 - 17-06-2009, 08:37
| hubert68 napisał/a: | | No i wciąż używam Look-a, |
Najłatwiej dobrać szkła korekcyjne właśnie do Look'a... Przyda się jak pojawią się wady starcze wzroku.
TomekP - 17-06-2009, 10:20
| Cytat: | | a z kolei mój instruktor twierdzi, że przesiadka z jacketu na skrzydło dopiero wtedy, kiedy nurek jest naprawdę dobrze opływany, |
Nie widzę powodów dla których stosowanie płyty miałoby wymagać jakiś szczególnych umiejętności.
| Grzegorz_K napisał/a: | | no właśnie na kursie wszyscy uczą się na jacketach, dlaczego skoro skrzydło to lepsze rozwiazanie - pozwala na łatwiejsze utrzymywanie prawidłowej pozycji co w przypadku początkującego nurka wcale nie jest proste. |
Wg mnie powody są bardziej prozaiczne. Po pierwsze, jackety są tańsze i łatwo je szybko dopasować do różnych sylwetek kursantów, dlatego jeszcze długo będą wiodły prym w szkołach nurkowych.
Po drugie, wielu instruktorów pływa w jacketach z pojedynczą flaszką, więc nie mają powodów do namawiania nikogo na płytę.
Zakup sprzętu dobrze jest dokonać jak już się coś wie, od znajomych tudzież na podstawie różnych testów, a przecież w czymś trzeba to doświadczenie zdobyć więc zdecydowana większość zaczyna od jacketu.
Płyta to nie jest panaceum na wszelkie trudności, są tacy którzy nie odczuwają różnicy i tacy którym przesiadka na płytę pomogła. Jest to więc cecha osobnicza i dlatego warto spróbować zanim przyjmie się założenie że płyta czy jacket jest lepszym rozwiązaniem.
Dla mnie wybór płyty wynikał głównie z powodu jej modułowej budowy, która pozwala na ewoluowanie systemu wypornościowego w zależności od moich potrzeb. Należę również do tych którzy odczuli zalety płyty w utrzymywaniu pozycji pod wodą, chociaż teraz już nie jestem taki pewien czy to była tylko psychika czy np. obecność pasa krocznego.
piotr_c - 17-06-2009, 10:44
| hubert68 napisał/a: | Kasiu Jacek w swoim DUI nie ma kieszeni. Używa tzw. DIRgalotów , ja zresztą też ich używam, do cienkiej pianki właśnie, na laitowe nury w tropikach. To jakby szorty wiązane na sznurek, z takimi kieszeniami jak w suchym. |
A takie rozwiązanie to jest w ogóle koszern... znaczy... dirowskie?
[ Dodano: 17-06-2009, 10:56 ]
| Plotek napisał/a: | | Po drugie, wielu instruktorów pływa w jacketach z pojedynczą flaszką, więc nie mają powodów do namawiania nikogo na płytę. |
No właśnie... Gdy kilka lat temu robiłem OWD, DIR był w szczycie swej marketingowej potęgi. Pamiętam, że nasz instruktor i obaj DM pływali w workach i twinach.
Wtedy wszystko było proste - kursanci mieli jackety i pianki, a ci z wyższymi stopniami suchacze, worki, twiny i długie węże.
Zastanawiające jest, że teraz widuję tych samych ludzi z pojedyńczą flaszką, krótkimi wężami a bardzo często nawet z jacketem.
jacekplacek - 17-06-2009, 11:00
| Plotek napisał/a: | | Po pierwsze, jackety są tańsze i łatwo je szybko dopasować do różnych sylwetek kursantów, dlatego jeszcze długo będą wiodły prym w szkołach nurkowych. |
Może nie tańsze i dopasować tak samo łatwo, jak każdą uprząż(no, z DIR zajmie to 5 min. dłużej). Ale faktycznie, skupiamy się na mało istotnych szczegółach. Jacket znacznie łatwiej dobrać do koloru pianki, oczu czy smyczy dla pieska. Mają też wiele fikuśnych wszywek, kieszonki a czasem, nawet, stalowe "D"-ringi. Trzy dodatkowe spłuczki, kaczorki na inflatorze też rzadko spotykane w płytach. W porównaniu z rustykalną płytą i workiem... Cóż, tylko worek z gumkami dotrzymuje kroku(ale ledwo, ledwo).
piotr_c - 17-06-2009, 11:10
| jacekplacek napisał/a: | | Może nie tańsze i dopasować tak samo łatwo, jak każdą uprząż(no, z DIR zajmie to 5 min. dłużej). |
To powiedz wszystkim instruktorom, by zmienili proste jackety za 700zł, które bardzo łatwo dopasować, na płyty z workami za minimum 1500zł, które jednak wymagają więcej kombinacji.
Powodzenia
TomekP - 17-06-2009, 11:24
| jacekplacek napisał/a: | | Ale faktycznie, skupiamy się na mało istotnych szczegółach. |
jacekplacek, nie wiem czy pamiętasz jeszcze swój pierwszy kurs ? ale ja ze swojego dobrze pamiętam, że to właśnie szczegóły takie jak trym, wyważenie czy techniki pływania były tymi mniej istotnymi. Nad czym oczywiście bardzo ubolewam ale cóż lajf is brutal i niestety naprawa tego świata w pojedynkę ma marne szanse powodzenia
Z pewnym rzeczami możemy się nie zgadzać, ale musimy je zaakceptować bo nie mamy na nie wpływu.
Halszka - 17-06-2009, 11:36
Całego świata nie naprawimy...ale wszelkie zmiany można zaczynać od siebie...i mówić o nich głośno, by inni słyszeli. Skorzystałam...kupiłam suchego zaraz po OWD i nie żałuję, choć toczę z nim zażarte boje Dziękuję wszystkim, m.in. Hubertowi, którzy swoimi argumentami przekonali mnie do tej idei.
piotrkw - 17-06-2009, 11:58
| piotr_c napisał/a: | Wtedy wszystko było proste - kursanci mieli jackety i pianki, a ci z wyższymi stopniami suchacze, worki, twiny i długie węże.
Zastanawiające jest, że teraz widuję tych samych ludzi z pojedyńczą flaszką, krótkimi wężami a bardzo często nawet z jacketem. |
Hm... wróciłem niedawno z Norwegii , gdzie nurkowałem z norweskimi nurkami za kołem polarnym. I muszę przyznać że nasi "guru" i "uzależnieni od systemu" dostali by chyba zawału widząc w czym te osoby nurkują. A były to:
- skafandry suche neoprenowe
- pojedyncze butle
- jeden dobrej klasy automat zimnowodny ( Apex, Aqualung)
- -jacket najczęściej typu skrzydło ze zintegrowanym balastem
- komputer- najczęściej Vyper
A byli to nurkowie z setkami i tysiącami nurkowań , instruktorzy ,nurkowie pracujący zawodowo, saturowani.
Do nurkowań do głębokości 40 m im to wystarczało, nie widzieli potrzeby zmian na coś innego. Uważają tylko aby sprzęt był odpowiedniej jakości i sprawny.
Tylko jeden z nich miał drugi stopień na długim wężu, ale na moje pytanie dlaczego odpowiedział że przy szkoleniach z początkującymi jest łatwiej i bezpieczniej, natomiast w innych przypadkach nie widzi takiej potrzeby.
I są to ludzie na co dzień nurkujący w zimnych i trochę ekstremalnych warunkach.
Nie chcę niczego sugerować , ale po prostu widzę , i staram się wyciągać jakieś wnioski, obserwując lepszych ode mnie. I widziałem to nie tylko wśród zawodowców w Norwegii.
Pozdrawiam Piotr
piotr_c - 17-06-2009, 13:31
| piotrkw napisał/a: |
Nie chcę niczego sugerować , ale po prostu widzę , i staram się wyciągać jakieś wnioski, obserwując lepszych ode mnie. I widziałem to nie tylko wśród zawodowców w Norwegii.
|
Najgorsze już chyba mamy za sobą. Pewna grupa pewnie i tak pozostanie w zakonie trzech liter, ale ogólnonarodowa fascynacja direm już chyba nam przeszła. I dobrze, bo kręgosłup ma się tylko jeden.
hubert68 - 17-06-2009, 13:35
| piotr_c napisał/a: | | A takie rozwiązanie to jest w ogóle koszern... znaczy... dirowskie? |
Ja tam się nie znam ale zamawiałem je u Doroty Czerny, tej, która pracuje w Colonie...
| Halszka napisał/a: | | Dziękuję wszystkim, m.in. Hubertowi, którzy swoimi argumentami przekonali mnie do tej idei. |
Miło mi, że cytowane przez mnie rady lepszych ode mnie mogły się na coś przydać. Dziękuję
piotr_c - 17-06-2009, 13:36
| Halszka napisał/a: | | Skorzystałam...kupiłam suchego zaraz po OWD i nie żałuję, choć toczę z nim zażarte boje |
Poszedłem inną drogą - zrobiłem trochę nurów w piance a potem przesiadłem się na suchego. Żadnych bojów toczyć nie musiałem. Teraz z powodu pewnych "okoliczności" znów pływam w piance. I co? Też jest fajnie. Różnicy w trymie nie zauważyłem.
hubert68 - 17-06-2009, 13:36
| piotrkw napisał/a: | Hm... wróciłem niedawno z Norwegii , gdzie nurkowałem z norweskimi nurkami za kołem polarnym. I muszę przyznać że nasi "guru" i "uzależnieni od systemu" dostali by chyba zawału widząc w czym te osoby nurkują. A były to:
- skafandry suche neoprenowe
- pojedyncze butle
- jeden dobrej klasy automat zimnowodny ( Apex, Aqualung)
- -jacket najczęściej typu skrzydło ze zintegrowanym balastem
- komputer- najczęściej Vyper |
Instruktor, u którego robiłem P 2 nurkował w piance na Antarktydzie. Czy czegoś to dowodzi?
piotr_c - 17-06-2009, 13:39
| hubert68 napisał/a: | Ja tam się nie znam ale zamawiałem je u Doroty Czerny, tej, która pracuje w Colonie... |
To coś zmienia? Jak byś je kupił od Billa Hogartha to byłyby 100% hogarthianowskie?
[ Dodano: 17-06-2009, 13:39 ]
| hubert68 napisał/a: | | Instruktor, u którego robiłem P 2 nurkował w piance na Antarktydzie. Czy czegoś to dowodzi? |
Że ma stalowe jaja...
A tak na serio, to Twój instruktor był tam gościem, a za miejscowymi stoi często wieloletnie doświadczenie.
hubert68 - 17-06-2009, 13:43
| piotr_c napisał/a: | | Poszedłem inną drogą - zrobiłem trochę nurów w piance a potem przesiadłem się na suchego. Żadnych bojów toczyć nie musiałem. Teraz z powodu pewnych "okoliczności" znów pływam w piance. |
Piotr byłem absolutnym przeciwnikiem suchego skafandra. W piance nie marzłem. Dopiero jak Wojtek Filip dał mi do policzenia jaką wyporność ma moja pianka 7+7 na powierzchni, 10 m i 30 m oraz jaką wyporność ma suchy skafander powłokowy (prawidłowo obsługiwany) na tych samych głębokościach, jak zobaczyłem, że na 30 m jestem o kilkanaście kilogramów przeważony, wtedy otworzyły mi się oczy. Czy w piance jest mi wygodniej? Tak. Czy będę w Polsce pływał w piance? Nie.
[ Dodano: 17-06-2009, 13:45 ]
| piotr_c napisał/a: | | To coś zmienia? Jak byś je kupił od Billa Hogartha to byłyby 100% hogarthianowskie? |
Nie wiem ale Wojtek przeciwko temu rozwiązaniu też nie oponował...
Wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie kiedy w skafandrze nie ma kieszeni.
[ Dodano: 17-06-2009, 13:47 ]
| piotr_c napisał/a: | | A tak na serio, to Twój instruktor był tam gościem, a za miejscowymi stoi często wieloletnie doświadczenie. |
On tam nurkował, w trakcie wyprawy naukowo-badawczej, w parze z naukowcem, którym się "opiekował" pod wodą. Ten drugi używał suchego...
A znasz jakichś "miejscowych" Antarktydzian? Oczywiście z wyjątkiem pingwinów
piotrkw - 17-06-2009, 14:00
| hubert68 napisał/a: | | On tam nurkował, w trakcie wyprawy naukowo-badawczej, |
Natomiast ci , których poznałem nurkują tam na co dzień, od lat i lata jeszcze nurkować będą. Delikatna różnica. Po drugie, Norwedzy z którymi nurkowałem, w mokrej piance nikogo na nurkowania nie zabiorą. Suchy to wymóg bezpieczeństwa.
Hipotermia, na to zwracają baczną uwagę.
Pozdrawiam Piotr
piotr_c - 17-06-2009, 14:20
| hubert68 napisał/a: | | Czy w piance jest mi wygodniej? Tak. Czy będę w Polsce pływał w piance? Nie. |
Ależ ja nie mam zamiaru nikogo do niczego namawiać. Nie widzę sensu "walczenia" po OWD z suchym. Moje zdanie jest takie: Jak nie wychodzi to popływaj trochę w piance i jak już naprawdę się nauczysz, to przesiądź się na suchy. Zupełnie odwrotnie ma moja kobieta, do niedawna też OWD - ona w piance ma ogromne problemy a w suchym jest ok.
| hubert68 napisał/a: | Nie wiem ale Wojtek przeciwko temu rozwiązaniu też nie oponował...
Wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie kiedy w skafandrze nie ma kieszeni. |
Z całym szacunkiem do obojga instruktorów, ale czy to oni decydują że coś jest dirowskie? Bo podałeś to jako argument.
[ Dodano: 17-06-2009, 14:25 ]
| hubert68 napisał/a: | | jestem o kilkanaście kilogramów przeważony |
I co w związku z tym? Oczywiście nie neguję sensu używania suchego, ale pomyśl: miażdżącą większość nurkowań na świecie robi się właśnie w ten sposób a ludzie nie giną masowo.
Niejednego nurka w piance zrobiłem i jakiejś szczególnej trudności w zachowaniu prawidłowej pozycji na takich głębokościach nie zauważyłem.
Z drugiej strony nie wiem ile Ty zabierasz tego balastu, że jesteś aż kilkanaście kilogramów przeważony, ale ja przy wzroście 190cm i piance 5+7 biorę 9kg.
jacekplacek - 17-06-2009, 14:36
| piotr_c napisał/a: | | Jak nie wychodzi to popływaj trochę w piance i jak już naprawdę się nauczysz, to przesiądź się na suchy. Zupełnie odwrotnie ma moja kobieta, do niedawna też OWD - ona w piance ma ogromne problemy a w suchym jest ok. |
Idąc za ciosem, powinna popływać w suchym i jak już się naprawdę nauczy, przesiąść na piankę.
| piotrkw napisał/a: | - skafandry suche neoprenowe
- pojedyncze butle
- jeden dobrej klasy automat zimnowodny ( Apex, Aqualung)
- -jacket najczęściej typu skrzydło ze zintegrowanym balastem
- komputer- najczęściej Vyper
A byli to nurkowie z setkami i tysiącami nurkowań , instruktorzy ,nurkowie pracujący zawodowo, saturowani.
Do nurkowań do głębokości 40 m im to wystarczało, nie widzieli potrzeby zmian na coś innego. Uważają tylko aby sprzęt był odpowiedniej jakości i sprawny.
Tylko jeden z nich miał drugi stopień na długim wężu, ale na moje pytanie dlaczego odpowiedział że przy szkoleniach z początkującymi jest łatwiej i bezpieczniej, natomiast w innych przypadkach nie widzi takiej potrzeby. |
Jeżeli uważasz, że tak jest lepiej i bezpieczniej, na pewno zaczniesz to stosować i polecać. Moje pierwsze podejście do nurkowania miało miejsce, kiedy nie było suchaczy(pianek w zasadzie też), skrzydeł, jacketów. Pojawiały się pierwsze chomąta, które wielu uważało za przesadną ostrożność. Jak masz okazję, poodychaj z "Mazy", czy innych tego typu wynalazków. Nikt nie widział potrzeby stosowania podwójnych systemów. Ocena, co jest lepsze należy do nas. Wolisz po norwesku: super. Znajdziesz do tego chętnych, jeszcze lepiej. Ja uważam, że tak już było i nie było to lesze.
| piotr_c napisał/a: | | Z całym szacunkiem do obojga instruktorów, ale czy to oni decydują że coś jest dirowskie? |
Na pewno w większym stopniu, niż dowolny instruktor nie będący instruktorem GUE. Tak to już jest, że człowiek kształcący się w wybranej dyscyplinie, ma na jej temat większą wiedzę od potocznej.
piotr_c - 17-06-2009, 14:48
| jacekplacek napisał/a: | | Idąc za ciosem, powinna popływać w suchym i jak już się naprawdę nauczy, przesiąść na piankę. |
I tak pewnie zrobi, choć teraz ciągle upiera się że nie
| jacekplacek napisał/a: | | Na pewno w większym stopniu, niż dowolny instruktor nie będący instruktorem GUE. Tak to już jest, że człowiek kształcący się w wybranej dyscyplinie, ma na jej temat większą wiedzę od potocznej. |
Masz rację. Ale rozbawił mnie sposób użycia tego jako argument przez Huberta. Jakby KUPIENIE czegoś od kogoś powodowało że to nabiera pewnych cech. Jeśli kupię od instruktora GUE jacket, to będzie on dirowski?
jacekplacek - 17-06-2009, 14:53
| piotr_c napisał/a: | | Jakby KUPIENIE czegoś od kogoś powodowało że to nabiera pewnych cech. |
Jak nie, jak tak
piotr_c - 17-06-2009, 14:59
| jacekplacek napisał/a: | Jak nie, jak tak |
No dobra, nie mam więcej argumentów
robertg - 17-06-2009, 15:29
| piotr_c napisał/a: | | To powiedz wszystkim instruktorom, by zmienili proste jackety za 700zł, które bardzo łatwo dopasować, na płyty z workami za minimum 1500zł, które jednak wymagają więcej kombinacji. |
Polemizowalbym z tym "bardzo łatwo dopasowac" bo mnie sie jeszcze nie udalo tak naprawde dopasowac zadnego jackety na siebie. M-ka jest zawsze za duza i podchodzi w okolice uszu, a S-ka ma za mala wypornosc. Wlasnie tu widze najwieksza zalete uprzezy nad jacketem - uprzaz da sie dopasowac prawie na kazdego nurka, wymaga to troche pracy i prob ale efektem koncowym jest dobrze dopasowany i nie latajacy po plecach zestaw. W przypadku jacketu bez pasa krocznego praktycznie zawsze pole manewru jest bardzo ograniczone paskami do regulacji i dopasowanie bardzo rzadko bywa idealne. Co oczywiscie nie znaczy ze nie da sie dopasowac jacketu "w miare dobrze" czyli tak ze bedzie latal ale umarkowanie.
Halszka - 17-06-2009, 15:40
Piotrze... co ja zrobię, kiedy lubię toczyć boje. Wiesz jaki jest smak zwycięstwa?
hubert68 - 17-06-2009, 15:48
| piotr_c napisał/a: | | od instruktora GUE jacket, to będzie on dirowski? |
Na ile poznałem nurków GUE, nie proponują Oni rozwiązań nie DIR-owych. Nie wydaje mi się, by jakikolwiek szanujący się Instruktor GUE sprzedawał czy choćby ułatwiał zakup, sprzętu, którego sam by nie stosował. To po prostu kwestia pewnej filozofii.
| piotrkw napisał/a: | | Natomiast ci , których poznałem nurkują tam na co dzień, od lat i lata jeszcze nurkować będą. |
Mam prośbę: przeczytaj uważnie. Ilu znasz ludzi, którzy od lat nurkują na ANTARKTYDZIE i lata jeszcze nurkować będą? Dla ułatwienia: Antarktyda to ten bezludny kontynent otaczający biegun południowy.
Arecki - 17-06-2009, 18:03
I w taki oto sposob ubrano Grzegorza_K w suchara, DIR galoty, plyte, skrzydlo a przeciez zadal tak proste pytanie w dziele dla poczatkujacych
Grzegorz, moja rada, zapomnij o Jacketach, one ci glowe urwa i powietrza nawpuszczaja bezposrednio w tetnice szyjna
Od pewnego czasu mam wrazenie, ze DIR potwory opanowaly to i nie tylko to forum
piotrkw - 17-06-2009, 18:33
| hubert68 napisał/a: | | Mam prośbę: przeczytaj uważnie. Ilu znasz ludzi, którzy od lat nurkują na ANTARKTYDZIE i lata jeszcze nurkować będą? |
No widzisz , ja o kole podbiegunowym Ty o Antarktydzie i wyszło jak z rowerami na Placu Czerwonym
Pozdrawiam Piotr
piotr_c - 17-06-2009, 18:51
| robertg napisał/a: | | Polemizowalbym z tym "bardzo łatwo dopasowac" bo mnie sie jeszcze nie udalo tak naprawde dopasowac zadnego jackety na siebie. |
Mówimy o dopasowaniu w sensie "dopasowaniu", a nie idealnym spasowaniu. Na kursie nie potrzebujesz niczego więcej, bo i tak przeciętnemu kursantowi OWD nie zrobi to żadnej różnicy.
Problem ze stosowaniem jednoczęściowej uprzęży widzę gdzieś indziej. Zauważ jak początkowi nurkowie są zasapani. Człowiek wtedy nie ma jeszcze zoptymalizowanych ruchów, więc jacket z dużym zakresem regulacji powoduje że człowiek taki mniej się zmęczy, niż wygibasy by wbic się nawet w najlepiej wyregulowaną uprząż jednoczęsciową. Taka jest moja opinia i możemy to sprawdzic na jakimś obiekcie doświadczalnym. W imię nauki oczywiście
A tak z zupełnie innej beczki, to ostatnio rozbawił mnie widok faceta, usiłującego wpakowac twina do bagażnika cinquecento. Zaraz potem przyszła refleksja, że facet po AOWD używa w wodzie twina, zdublowanego AO, dirowskiej uprzęży, zaraz potem wsiada do samochodu, którego bezpieczeństwo bierne nie istnieje!
Z jednej strony do nurków rekreacyjnych używa jednoczęściowej uprzęży, bo jak wiadomo każda plastikowa klamerka to potencjalne ryzyko wypadku, a z drugiej, ma duże szanse co najmniej zostac kaleką w czasie stłuczki na światłach w mieście!
Dla mnie osobiście to paranoja.
hubert68 - 17-06-2009, 19:01
| piotr_c napisał/a: | | Najgorsze już chyba mamy za sobą. Pewna grupa pewnie i tak pozostanie w zakonie trzech liter, ale ogólnonarodowa fascynacja direm już chyba nam przeszła. |
| piotr_c napisał/a: | | No właśnie... Gdy kilka lat temu robiłem OWD, DIR był w szczycie swej marketingowej potęgi. |
Trochę nie rozumiem. Instruktorów GUE jest w Polsce aż JEDEN (Wojtek). Z tego co wiem jest w Polsce trochę ponad rok. Do niedawna była jeszcze tylko druga polskojęzyczna Instruktorka w (Dorota) w Hurghadzie. Ostatnio dołączył do Niej Bartek. Za to jeden z Instruktorów przyznał niedawno na innym forum, że zrezygnował z zostania instruktorem GUE bo było to zza trudne. Gdzie ta masówka? Co z tym marketingiem sprzed kilku lat??? No i jeszcze jedno. Szkolę się u Wojtka od kilku miesięcy. Pewne rzeczy dopiero ostatnio stały się dla mnie jasne i oczywiste. Rozumiem, że te wszystkie DIR-owe autorytety przeszły szkolenie w Colonie, ew. zrobiły kursy u bardzo licznych (około siedemdziesięciu na świecie) instruktorów GUE nie posługujących się językiem polskim?
piotr_c - 17-06-2009, 19:02
| hubert68 napisał/a: | | Nie wydaje mi się, by jakikolwiek szanujący się Instruktor GUE sprzedawał czy choćby ułatwiał zakup, sprzętu, którego sam by nie stosował. |
Trudno żeby nie, w końcu ideą GUE, którego założycielem jest wielki JJ (nic mu przytym nie umniejszając), jest propagowanie dira, a dir to nic innego, jak sprzęt produkowany między innymi przez JJ'a.
Szkoda tylko, że tak mało dirowców bierze sobie do serca przykazania jego twórców i prowadzi szerokie apostolstwo w tym kierunku.
hubert68 - 17-06-2009, 19:11
| piotr_c napisał/a: | | a dir to nic innego, jak sprzęt |
Nie chcę Cie Piotrze urazić ale Twoja wiedza o nurkowaniu DIR jest mocno niekompletna, żeby nie ująć tego dosadniej.
A jeśli Ci chodzi o firmę na H, to w całym moim trzyosobowym zespole są aż DWA elementy sprzętu, przez tą firmę produkowane (choć przyznaję spore - dwa worki Evolve). Będzie niedługo trzeci - zamówiłem stripa do maski, bo ten co mam z innej polskiej firmy w trzy miesiące zaczął mi się mocno strzępić...
piotr_c - 17-06-2009, 19:34
| hubert68 napisał/a: | | Nie chcę Cie Piotrze urazić ale Twoja wiedza o nurkowaniu DIR jest mocno niekompletna, żeby nie ująć tego dosadniej. |
Książkę przeczytałem, więc moja wiedza o DIR nie jest chyba taka ch... jak myślisz. Dla mnie osobiście DIR to komercjalizacja pewnych idei, między innymi przez sprzedaż sprzętu. Stąd też kurs GUE Fundamentals - czyli uczenie tego, czego przy odrobinie chęci i samozaparcia sam się nauczysz.
Nie zrozum mnie źle - chętnie bym taki kurs ukończył, gdybym nie miał na co kasy wydawac. Powiem więcej - byłem nawet tak nakręcony że w zeszłym roku już chciałem na taki kurs pójśc. Ale po bliższym zapoznaniu się z tematem jakoś szkoda mi było wydawac kasy na to, czego w większości już mnie nauczyli, lub czego mogę się dośc szybko nauczyc bez kursu.
[ Dodano: 17-06-2009, 19:36 ]
| hubert68 napisał/a: | | Gdzie ta masówka? |
A czy nurek DIR to jedynie nurek certyfikowany przez GUE???
Pisałem o masowym używaniu dirowskich konfiguracji i nawracaniu wszystkich wokół na dira. Teraz jeszcze napisz że to był pseudodir a nie oryginalny, certyfikowany, koszerny dir.
piotrkw - 17-06-2009, 19:40
| piotr_c napisał/a: | Dla mnie osobiście DIR to komercjalizacja pewnych idei, między innymi przez sprzedaż sprzętu. Stąd też kursy GUE - czyli uczenie tego, czego przy odrobinie chęci i samozaparcia sam się nauczysz.
|
Masz rację DIR to w końcu sposób na życie.... tylko dla kogo ?? Co z drugiej strony takie złe nie jest bo w końcu żyć z czegoś trzeba.
Pozdrawiam Piotr
piotr_c - 17-06-2009, 19:47
| hubert68 napisał/a: | | A jeśli Ci chodzi o firmę na H |
To macie sprzęt niezgodny z zamysłem ojca założyciela GUE, gdyż na stronach GUE promowany jest WYŁĄCZNIE sprzęt H.
nurek102 - 17-06-2009, 19:47
| hubert68 napisał/a: | | Za to jeden z Instruktorów przyznał niedawno na innym forum, że zrezygnował z zostania instruktorem GUE bo było to zza trudne. |
Moglbys podac linka do tej wypowiedzi? Nie znam innych forow poza FN, a ciekawi mnie kto i co napisal.
jacekplacek - 17-06-2009, 20:13
| Arecki napisał/a: | | Od pewnego czasu mam wrazenie, ze DIR potwory opanowaly to i nie tylko to forum |
Proponuję rozważyć proporcję. Np. w tym wątku, jak wygląda początek:
| hubert68 napisał/a: | | Z Jackiem używamy płyt i skrzydeł i nam jest tak lepiej i wygodniej, co nie oznacza, że każdy musi |
Natychmiast pojawia się kilka postów z wyssanymi z palca teoriami. Staram się sprostować oczywiste bzdury podając link do podstawowych praw fizyki. Nie ma to nic wspólnego z organizacją z która akurat sympatyzuję. Wręcz przeciwnie. Najwięcej pracy akurat wkładam w szkolenie w IANTD, gdzie nie ma jednej obowiązującej konfiguracji. Za to jest duży nacisk na solidność, wiedzę, umiejętności i nie wciskanie kitu. To właśnie z IANTD biorę przykłady z nauką back kicka, suchara, twina, skrzydła już od poziomu OWD. Nie jest to wymóg, ale też nie przeszkoda. Nie widzę kłamania, że back kick to czary a planowanie nurkowań dopiero po piątym "game over". Co, niestey, widać zarówno nad wodą jak i na forach: bezwzględną obronę nijakości, minimalizmu, czy zwykłego lenistwa.
Przemo_C - 17-06-2009, 20:39
| piotrkw napisał/a: | | Masz rację DIR to w końcu sposób na życie.... |
Piotrek, bez jaj.
Zrobiłem kurs Gue jako jeden z kilku kursów nurkowych, staram się nurkować wg tych zasad, choć nie jest to takie proste (problem leży bardziej w braku konsekwencji stosowania reguł niż w kwestiach technicznych).
Strasznie mnie wkurza gdy ludzie, znający to tylko z książki, lub co gorsza adepci kursów Gue, próbują zrobić z tego filozofię, sposób na życie. Nurkowanie wg DIR to jeden ze sposobów realizacji tego hobby, nie cel sam w sobie, celem jest rekreacja, zabawa, dla mnie np. wraki. Szkolenia Padi, Cmas, SSI itd. uczą dokładnie tego samego, różnie rozkładają się akcenty.
Gue stawia największy nacisk na nurkowanie zespołowe, stąd wiele unikalnych zasad i procedur z tego wynikających. W nurkowaniu przekłada się to (przynajmniej u mnie) na większy komfort, zawsze wiem gdzie jest partner, jak zareaguje i jak ewentualnie będzie mi pomagał, niuanse sprzętowe są kwestią drugorzędną, ale ta refleksja przychodzi z czasem.
Moda na dir to już inna sprawa, mieć twina i nie umieć kręcić zaworami jest mniej bezpieczne niż mieć singla, mieć 2m wąż i fajkę przy masce podobnie.
Nurkuję zwykle z tymi samymi ludźmi, część jest po kursach Gue, część nie, wszyscy przyjęliśmy określone standardy postępowania (dot. nurkowania ), planowania, komunikacji, są one wypadkową naszych doświadczeń, tak jest nam po prostu wygodniej. Nurkuję także z ludźmi z poza naszej grupy i też nie ma problemu, choć komfort mam mniejszy.
Obserwowany, specyficzny entuzjazm nurków po kursach Gue wynika z faktu, że trafili na bardzo dobrych, wyselekcjonowanych instruktorów i nieco inną metodykę szkolenia. Odsyłam do relacji z fundamentów na naszej stronie, trzy osoby, niezależnie opisały swoje wrażenia po Gue Fundamentals, refleksje są ciekawe.
Dyskusje o dirze dotyczą zwykle wyobrażenia o nim, fakty są zwykle mniej spektakularne.
tomek Sienicki - 17-06-2009, 20:51
| hubert68 napisał/a: | | Na ile poznałem nurków GUE, nie proponują Oni rozwiązań nie DIR-owych. Nie wydaje mi się, by jakikolwiek szanujący się Instruktor GUE sprzedawał czy choćby ułatwiał zakup, sprzętu, którego sam by nie stosował. To po prostu kwestia pewnej filozofii. |
I Ty w to naprawdę wierzysz?!! To czy sądzisz, że pracujący instruktor GUE, gdzieś w ciepłych wodach, np. w Egipcie, będący również instruktorem PADI odmówi przeprowadzenia kursu w systemie padalcowym, bo jego filozofia nurkowa nie pozwala mu na szkolenie w rekreacyjnych systemach? I zapewne sądzisz także, że taki instruktor nie wejdzie do wody z kursantem zaopatrzonym w jacket, że mu go nie wypożyczy odpłatnie na czas trwania kursu itp trelemorele...
Rozumiem Hubert Waszą aktualną fascynację innym spojrzeniem na nurkowanie, ale fascynacja nie może się przeradzać w zachłyśnięcie, bo wygląda śmiesznie
--
tS
hubert68 - 17-06-2009, 20:59
| nurek102 napisał/a: | | Moglbys podac linka do tej wypowiedzi? Nie znam innych forow poza FN, a ciekawi mnie kto i co napisal. |
Nie znajdę. Jak chcesz to poszukaj na divetrku | Przemo_C napisał/a: | | Dyskusje o dirze dotyczą zwykle wyobrażenia o nim, fakty są zwykle mniej spektakularne. |
Cała prawda.
A zaczęło ię prozaicznie
| jacekplacek napisał/a: | Proponuję rozważyć proporcję. Np. w tym wątku, jak wygląda początek:
| hubert68 napisał/a: |
Z Jackiem używamy płyt i skrzydeł i nam jest tak lepiej i wygodniej, co nie oznacza, że każdy musi |
|
A jednak daliśmy sie sprowokować...
Pkost - 17-06-2009, 21:00
| Przemo_C napisał/a: | | Strasznie mnie wkurza gdy ludzie, znający to tylko z książki, lub co gorsza adepci kursów Gue, próbują zrobić z tego filozofię, sposób na życie. Nurkowanie wg DIR to jeden ze sposobów realizacji tego hobby, nie cel sam w sobie, celem jest rekreacja, zabawa, dla mnie np. wraki. |
Cieszę się że wkońcu ktoś to napisał. Jedną z głównych zasad DIR - nurkowanie to tylko środek do czegoś, nie cel sam w sobie. Mam wrażenie że niektóre osoby o tym zapominają.
piotrkw - 17-06-2009, 21:00
| Przemo_C napisał/a: | | Piotrek, bez jaj. |
Zapomniałem na końcu dodać przymrużenia oka, a Ty od razu "bez jaj"
Pozdrawiam Piotr
hubert68 - 17-06-2009, 21:02
| tomek Sienicki napisał/a: | | I zapewne sądzisz także, że taki instruktor nie wejdzie do wody z kursantem zaopatrzonym w jacket, że mu go nie wypożyczy odpłatnie na czas trwania kursu itp trelemorele... |
Nie, nie sądzę. Wręcz przeciwnie, jestem pewien, że będzie go szkolił. Ale nie sądzę, że będzie NA KURSIE GUE promował rozwiązania z DIR sprzeczne.
A jednak miałem rację...
| hubert68 napisał/a: | | Jacek daj spokój - widzisz, że tu wieszają za zwykły DIR |
Przemo_C - 17-06-2009, 21:09
| piotrkw napisał/a: | | Zapomniałem na końcu dodać przymrużenia oka, .... |
No i przez Twoje zapominalstwo elaborat prawie napisałem.
Ale prawdę mówiąc, od jakiegoś czasu mnie kusiło.
Halszka - 17-06-2009, 21:18
Czyli nurkowanie nie może być celem samym w sobie? Dlaczego? Czy nie można nurkować z ciągłym pragnieniem robienia tego coraz lepiej? Czytając to forum od 2-ch miesięcy, mam wrażenie, że wiele osób właśnie tak myśli o nurkowaniu, no.... wielu dokłada jeszcze do tego robienie fascynujących i coraz lepszych zdjęć czy filmów. Czy bez samodoskonalenia, nurkowanie by wam się po prostu nie znudziło?
tomek Sienicki - 17-06-2009, 21:21
| hubert68 napisał/a: | | Nie, nie sądzę. Wręcz przeciwnie, jestem pewien, że będzie go szkolił. Ale nie sądzę, że będzie NA KURSIE GUE promował rozwiązania z DIR sprzeczne. |
To dobrze, mam jedynie nadzieję, że widzisz, iż powyższy cytat ma zupełnie inny przekaz od tego
poprzedniego. I za takie zdanie bez wątpienia nikt-nikogo nie będzie wieszał
--
tS
jacekplacek - 17-06-2009, 21:42
| Halszka napisał/a: | | Czyli nurkowanie nie może być celem samym w sobie? |
Dla mnie jest. Ciekawe ilu spośród piewców celu, weszło na "Bryzę" i ilu z nich na niej zanurkuje. Ja kilkakrotnie przechodziłem obok, zostawiając sobie smaczek na podwodę
| Halszka napisał/a: | | Czy nie można nurkować z ciągłym pragnieniem robienia tego coraz lepiej? |
Nie jest to zbyt popularne. Po prostu, dla znakomitej większości kurs podstawowy jest furtką do 5 dni nurkowych w roku. Czasem Koparki, Zakrzówek, wraczek na Zatoce. Wszystko jako wielkie wydarzenie, przygoda. Osoba robiąca 100 i więcej nurkowań w roku, to naprawdę jest dziwak, pasjonat, czy jak tam to nazwać. Na pewno z odmienną optyką
hubert68 - 17-06-2009, 21:43
Miało być o jacketach a wyszło jak zwykle, dla odmiany o filozofii...
Ale
| Halszka napisał/a: | | Czy nie można nurkować z ciągłym pragnieniem robienia tego coraz lepiej? Czytając to forum od 2-ch miesięcy, mam wrażenie, że wiele osób właśnie tak myśli o nurkowaniu, no.... wielu dokłada jeszcze do tego robienie fascynujących i coraz lepszych zdjęć czy filmów. Czy bez samodoskonalenia, nurkowanie by wam się po prostu nie znudziło? |
wiesz Twoje podejście do sprawy jest mi bliskie, ponad 20 lat aktywnie uprawiałem karate, w tym ponad 10 lat prowadziłem zajęcia- i tam dla części osób jest dokładnie tak samo. "Doskonalenie samego siebie daje radość mądrym".
| tomek Sienicki napisał/a: | | I za takie zdanie bez wątpienia nikt-nikogo nie będzie wieszał | a widziałeś tam ikonkę:
piotrkw - 17-06-2009, 21:50
| hubert68 napisał/a: | | ponad 20 lat aktywnie uprawiałem karate, w tym ponad 10 lat prowadziłem zajęcia- i tam dla części osób jest dokładnie tak samo. |
Hubert , mniej litośc , nurkowanie to nie karate, jak napisał Przemo , to nie cel sam w sobie.
Pozdrawiam Piotr
sister - 17-06-2009, 21:55
mój guru naonczas wypowiedzi nie rozwinął, ja zaś nie śmiałam pytać. klasyczna relacja instruktor-kursant. tak więc teraz chciałam dopytać się was, bo jakoś mnie to nurtuje, co autor mial na myśli.
i przykro mi dostawać pałą w łeb
| jacekplacek napisał/a: | | Jacket znacznie łatwiej dobrać do koloru pianki, oczu czy smyczy dla pieska |
zwłaszcza że nawet się nie znamy (nie mówiąc o upodobaniach kolorystycznych).
sarkazm to fajna rzecz, ale stosowany z umiarem smakuje lepiej.
jacekplacek - 17-06-2009, 21:55
| piotrkw napisał/a: | | nurkowanie to nie karate, jak napisał Przemo , to nie cel sam w sobie |
Dlaczego nie? Jego wybór. Tak samo jak zrobienie >100, rekordu długości w jaskini, czy penetracji trudnego wraku. Nie wyobrażam sobie, żeby zamiast nurkować na Groźnym czy Malutkiej iść do muzeum morskiego, zwiedzić bliźniaka... Po co wpływać do jaskini? Można kupić bilet i bez moczenia pozwiedzać z przewodnikiem i pamiątkowymi fotkami.
[ Dodano: 17-06-2009, 22:00 ]
| sister napisał/a: | | zwłaszcza że nawet się nie znamy (nie mówiąc o upodobaniach kolorystycznych) |
Odebrałaś to osobiście? Uprzedzam, noszę okulary, co jest wyżej karalne...
hubert68 - 17-06-2009, 22:00
I popatrz Halszka, niezależnie od siebie, w praktycznie tej samej chwili odpisaliśmy z Jackiem prawie to samo.
Pewnie dlatego nam się dobrze razem nura...
piotrkw - 17-06-2009, 22:06
| jacekplacek napisał/a: | | Tak samo jak zrobienie >100, rekordu długości w jaskini, czy penetracji trudnego wraku. |
To są cele dla których nurkowanie jest narzędziem , natomiast dla Huberta jak pisze
| hubert68 napisał/a: | "Doskonalenie samego siebie daje radość mądrym".
|
Ale to jego własny wybór i tez należy go uszanować.
Pozdrawiam Piotr
hubert68 - 17-06-2009, 22:14
No i tu się nie rozumiemy. Cele jak bezpieczne zrobienie 100 m + , bezpieczne spenetrowanie trudnego wraku itd. są tożsame z doskonaleniem samego siebie. Inaczej by było, gdybym z tego wraku miał nadzieję/zamiar/plan wyciągnięcia skrzyni ze złotem. Albo gdybym postanowił zrobić to na pojedynczej 12 l flaszce, na powietrzu.
Radościa dla mnie, jest to, że staję się lepszym nurkiem dla siebie samego, dzięki czemu mogę dla siebie samego nurkować dłużej, ciekawiej, w trudniejszych miejscach. I tyle.
Haw - 17-06-2009, 22:18
| jacekplacek napisał/a: | | Dla mnie jest. Ciekawe ilu spośród piewców celu, weszło na "Bryzę" i ilu z nich na niej zanurkuje. | dla mnie w sumie tez. ale fajnie jesli przy okazji mozna cos zobaczyc. pisze to jako piewca: na bryzie wisi kartka ze nie mozna wlazic, inaczej dawno bym tam byl. ale co sie odwlecze to... .
jako piewca toleruje odmienny poglad nurkowania prawie wylacznie dla rozwoju, zauwazylem natomiast ze nie zawsze mozna tu liczyc na wzajemnosc (na szczescie tylko w internecie )
w sumie to nawet lepiej, ze duzo osob glownie cwiczy pod woda - w fajnych miejscach jest luzniej .
piotrkw - 17-06-2009, 22:24
| hubert68 napisał/a: | | Radościa dla mnie, jest to, że staję się lepszym nurkiem dla siebie samego, |
| hubert68 napisał/a: | | No i tu się nie rozumiemy. |
Masz rację , ja czerpię zupełnie z czego innego radość w nurkowaniu.
Pozdrawiam Piotr
Halszka - 17-06-2009, 22:37
Skąd ta ciągła potrzeba udowadniania, że to co robimy jest cenniejsze niż to co robią inni?
piotr_c - 17-06-2009, 23:12
| jacekplacek napisał/a: | | Nie jest to zbyt popularne. Po prostu, dla znakomitej większości kurs podstawowy jest furtką do 5 dni nurkowych w roku. |
A to są tutaj tacy? Mam na myśli forum. Wydaje mi się że przeważa tu druga z grup, które wymieniłieś
| Halszka napisał/a: | | Skąd ta ciągła potrzeba udowadniania, że to co robimy jest cenniejsze niż to co robią inni? |
Nie zrozumiesz tego. To 17ß-hydroksy-4-androsten-3-on, zwany potocznie testosteronem
Padre-Kris - 18-06-2009, 07:45
A gość poprostu zapytał "Jaki jacket"
A tu jak zwykle
Też znam Wojtka. Poświęcił mi jeden dzień na zajęcia teoretyczne ( wyważenie, trym, automat itp).
Na tych zajęciach dowiedziałem się więcej niż na całym kursie!
Nie pływam w konfiguracji DIR, ale podoba mi się podejście do szkolenia. I żeby nie było pływam w jackecie. Płyta leży na strychu i czeka kiedy do niej dojżeję
Nie wprowadzajcie kochani do prostego tematu rozważań o
Wyższości świąt wielkiej nocy nad świętami bożego narodzenia
Jacek i Hubert pozdrawiam serdecznie ale myślę, że was ukamieniują.
piotrkw - 18-06-2009, 08:02
| Padre-Kris napisał/a: | | Jacek i Hubert pozdrawiam serdecznie ale myślę, że was ukamieniują. |
To źle myślisz, nikt nikogo nie będzie kamieniował za poglądy i to co sam chce robić.
Natomiast sedno sprawy jest gdzie indziej. Kolega Hubert głosi wszem i wobec , zawsze i w każdym przypadku, że to co robi jest najlepsze i rozwiazania jakie stosuje też . Natomiast nie wszyscy muszą się z tym zgadzać .
A szczególnie proponowanie pewnych rozwiązań początkującym nurkom bez odpowiednich szkoleń może się skończyć nieciekawie.( przy okazji kilku innych wątków też ten problem wystąpił)
Pozdrawiam Piotr
jacekplacek - 18-06-2009, 08:05
| piotrkw napisał/a: | | A szczególnie proponowanie pewnych rozwiązań początkującym nurkom bez odpowiednich szkoleń może się skończyć nieciekawie. |
Masz babo placek... A gdzie Hubert coś takiego sugerował?
piotrkw - 18-06-2009, 10:50
Chociażby w ostatnim temacie , gdzie niezbyt doświadczony kolega pytał o wybór komputera ( jednego z dwu podanych )
Jaka jest rada Huberta ?
"Uwatec digital + zegarek z sekundnikiem + własny komputer (mózg) ... "
Jacek , nie ciągnijmy tego tematu bo każdy z nas ma inny punkt widzenia na sprawę i nie dojdziemy do kompromisów.
Pozdrawiam Piotr
TomekP - 18-06-2009, 10:57
| Przemo_C napisał/a: | | Dyskusje o dirze dotyczą zwykle wyobrażenia o nim, fakty są zwykle mniej spektakularne. |
Ładnie powiedziane.
| Padre-Kris napisał/a: | | Jacek i Hubert pozdrawiam serdecznie ale myślę, że was ukamieniują. |
Zgadzam się z piotrkw,
| piotrkw napisał/a: | | To źle myślisz, nikt nikogo nie będzie kamieniował za poglądy i to co sam chce robić. |
osobiście podziwiam chłopaków jacekplacek i hubert68, za ich zapał do nurkowania i chęć szkolenia bo widać w nich pasje do tego sportu i jak się temu poświęcają.
| jacekplacek napisał/a: | | Masz babo placek... A gdzie Hubert coś takiego sugerował? |
Niestety ja również odnoszę podobne wrażenie jak piotrkw czytając posty hubert68. Być może mylnie odczytuję jego intencje ale jak widać nie jestem w tym osamotniony.
hubert68, w postach ciągle piszesz że Wojtek Filip mi pokazał ... , Dorota sprzedała ..., kurs GUE otworzył mi czy na nurkowanie itp. Trochę znam Wojtka i Dorotę i uważam, że należą do ścisłej czołówki najlepszych polskich instruktorów nurkowania bez względu na to czy szkolą w PADI, IANTD czy GUE. Coś tam również słyszałem o GUE i jestem jego cichym zwolennikiem.
To bardzo fajnie że opowiadasz swoją historię dzieląc się doświadczeniami z innymi, ale bez przesady. Uwierz mi wszyscy już o nich wiedzą.
Pamiętaj że nie każdy musi zrobić kurs GUE, nurkować głębiej niż 30m czy też wydawać 10 tyś na sprzęt nurkując 5 dni w roku w egipcie i kolejne 5 w polsce. Dla takich ludzi pianka, jacket, 1 AO i kurs OWD w PADI w zupełności wystarcza. To jest ich wybór i należy go tak samo uszanować jak Twój.
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów w nurkowaniu
Tematy typu GUE, jacket versus płyta, CMAS versus PADI, pianka versus suchy czy też Apeks kontra reszta świata sprawiają, że coś się na forum dzieje jednak nie wydaje mi się aby miały one zasadniczy wpływ na podejmowanie decyzji bo są z góry skazane na porażkę znalezienia kompromisu jak dysputa o tym które Panie są piękniejsze, blondynki czy brunetki Dla mnie jest oczywiste, że to moja żona jest najpiękniejsza
Halszka - 18-06-2009, 11:45
Hmm.... ja znowu odnoszę odwrotne wrażenie. Hubert mówi o swojej fascynacji nurkowaniem, ale bynajmniej nie w sposób jakby głosił prawdy absolutne, po prostu mówi to, o czym jest przekonany, a niektóre osoby to po prostu irytuje. A potem od słowa do słowa i
piotr_c - 18-06-2009, 11:53
| Halszka napisał/a: | | ale bynajmniej nie w sposób jakby głosił prawdy absolutne |
Tylko że jesteśmy w dziale "początkujący".
Dopóki nikt tez Huberta nie zaneguje, dopóty początkujący nurek może je brać jako objawione rady znacznie bardziej doświadczonego kolegi - a to już może być problem (jak np. cytowany digital+zegarek, koniecznie z sekundnikiem, zamiast komputera). Stąd też dyskusja.
Halszka - 18-06-2009, 12:35
W tym wątku akurat, uszczypliwości zaczęły się nim Hubert w ogóle się odezwał. Też jestem początkująca i na razie nie będę pływać z Dygitalem i sekundnikiem, bo najnormalniej w świecie nie wiem jak działa takie połączenie. Komputer już umiem obsłużyć. Nie przesadzajcie więc, że początkujący nurek kupi ślepo wszystko o czym napiszecie. Równie dobrze mógłby zacząć nurkować bez kursu... bo takie osoby na forum też są i mówią o tym otwarcie. Jesteśmy dorośli i zdrowi na umysłach. O ile pamiętam upośledzenie umysłowe jest przeciwwskazaniem do nurkowania.
piotrkw - 18-06-2009, 12:55
| Halszka napisał/a: | | W tym wątku akurat, uszczypliwości zaczęły się nim Hubert w ogóle się odezwał. |
Widzisz bo Hubert "pracował " na nie dużo wcześniej
Pozdrawiam Piotr
jacekplacek - 18-06-2009, 13:12
| piotr_c napisał/a: | | jak np. cytowany digital+zegarek, koniecznie z sekundnikiem, zamiast komputera |
Podał opcję. Nie wiem, jak inni, ale wolę rozważyć więcej możliwości. Miałem różne pomysły, konsultowane w monotematycznym(CMAS) gronie. Radzili wyłącznie pod kątem jednego sysytemu. Wręcz, kiedy to wszystko przestało mi pasować i szukałem własnej drogi(szkolenie w IANTD), zostałem napiętnowany, oskarżony o "drogę na skróty" i wreszcie wylany z klubu. Wiem, że jest wiele klubów i środowisk, gdzie takie zwyczaje panują. I dlatego nie widzę nic złego we wskazaniu, że można inaczej. Tym bardziej, jeżeli jest to rada z autopsji a nie cytowanie domniemań i papużenie zasłyszanych opinii. Czy nie na tym polega forum? Nie widzę jakoś ataków na przedstawicieli PADI, CMAS, NAUI itd, za wskazanie: u nas wygląda to tak i tak. Nie, bo to nie ile widziane. Natomiast modne jest piętnowanie GUE. To chyba jedyna federacja, na którą można, wręcz należy naszczekać.
Co takiego niebezpiecznego zaproponował Hubert?
| hubert68 napisał/a: | | Uwatec digital + zegarek z sekundnikiem + własny komputer (mózg) ze znajomością minimum deco. To najlepszy zestaw. |
Ze znajomością, nie oznacza: nurkuj na pałę, samo Ci wyjdzie. Ale widzę, że tu można odpowiadać wszystko, byle był to jacket, twinjety i jeden automat.
nurkot - 18-06-2009, 13:48
| Plotek napisał/a: | Dla mnie jest oczywiste, że to moja żona jest najpiękniejsza |
wreszcie jakiś sensowny post w tym temacie
co do propagowania przez co niektórych swoich poglądów, to w sumie myślę - czemu nie?
przynajmniej DIR nie robi się jakiś mroczny, tajemniczy i niedostępny.
Hubert pisze o tym u kogo robi kursy i czego się tam uczy i jakie są zasady i je poleca.
nie znaczy to chyba że musi się z nich skorzystać...
ale jeśli sam ktoś będzie wybierał drogę, to przynajmniej będzie wiedział jaką.
właściwie to żałuję że na forum nie ma równie gorących fascynatów CMAS, IANTD, NAUI, PADI, SSI... (no z wyjątkiem czasem jackaplacka -->iantd, czy skromnie Syrenki-->naui)
jeśli się cieszymy pewnym sposobem nurkowania, to czemu nie dzielić się tym z innymi?
opisywać..
każdy szuka czegoś innego w nurkowaniu, wybierając instruktorów, organizację, nim ich/ją poznamy to trochę czasu mija, może warto jeśli ktoś przedstawi swój pogląd i kogoś zachęci/zniechęci?
tylko niestety obawiam się że niezależnie jaki pogląd ktoś będzie stale promował, to spotka się z krytyką.
dla mnie osobiście posty w stylu walka DIR-ANTYDIR są zabawne i przynajmniej mogę się nieźle uśmiać
domyślam się jednak że może to komuś początkującemu utrudnić własny wybór.
ale zamiast nadawać na jackaplacka i huberta68 że są monotematyczni (bo są ) - niech przeciwnicy ich rozwiązań przedstawiają własne, zrobi się jakaś sensowna dyskusja, początkujący zobaczą więcej opcji.
piotr_c - 18-06-2009, 13:49
Jacek, skoro zacytowałeś moją wypowiedź, to odpowiadam. Tu moim zdaniem nie chodzi o piętnowanie Huberta czy jakąkolwiek wojnę. Cała dyskusja toczy się o to, czy Hubert _kategorycznie_ twierdzi że proponowane przez niego rozwiązania są jedyne i najlepsze. Wystarczy spojrzeć na tę wypowiedź:
"Uwatec digital + zegarek z sekundnikiem + własny komputer (mózg) ze znajomością minimum deco. To najlepszy zestaw."
To nie jest podanie opcji, bo zabrakło "Moim zdaniem".
TomekP - 18-06-2009, 13:51
| Halszka napisał/a: | Hmm.... ja znowu odnoszę odwrotne wrażenie. Hubert mówi o swojej fascynacji nurkowaniem, ale bynajmniej nie w sposób jakby głosił prawdy absolutne, po prostu mówi to, o czym jest przekonany, a niektóre osoby to po prostu irytuje. A potem od słowa do słowa i |
Dobrze powiedziane
Czasami dusimy w sobie pewne rozterki, takie jak oburzenie na głoszenie prawdy, że twin, suchy, jety i cała hoghartianowska konfiguracja to jedyna słuszna droga, bo przecież sporo osób pływa w całkowicie odmiennej konfiguracji. Później np. hubert68, za to obrywa
Podobno tylko krowa nie zmienia zdania dlatego jacekplacek, hubert68 przyjmijcie moje wyrazy poparcia dla głoszenia słuszności stosowanej przez Was konfiguracji sprzętowej oraz sposobu nurkowania.
P.S. Halszka, gratuluje imponującej ilości postów
Wiek: 37
Dołączyła: 10 Kwi 2009
Posty: 16777215
Skąd: Warszawa
nurkot - 18-06-2009, 13:59
| piotr_c napisał/a: |
"Uwatec digital + zegarek z sekundnikiem + własny komputer (mózg) ze znajomością minimum deco. To najlepszy zestaw."
To nie jest podanie opcji, bo zabrakło "Moim zdaniem". |
no ale to chyba jasne że "zdaniem Huberta" bo on to zdanie napisał..
owszem, zgadzam się że można by dodawać za każdym razem "moim zdaniem, czy też IMHO", ale cóż..
w każdym razie - jak pisałam w poście wyżej, nie istotne co zdaniem Huberta! Napisz Piotrze co Twoim zdaniem jest najlepsze.
A potem kulturalnie piszmy o zaletach i wadach tego i owego.
Właśnie od tego jest forum
i tak w ogóle to wcale nie bronię Huberta wręcz uważam że czasem przegina (mam nadzieję że nie utopi mnie za to pod wodą jutro)
tylko naprawdę po co krytykować DIR?
lepiej przedstawiać inne rozwiązania.
IMHO niektóre rozwiązania DIR są bezsensu i ich nie stosuję, np wolę komputer na lewej ręce a prawą czasem obsługuję inflator.
pisać lubię w 5% lewą a w 95% prawą, a zupę jadam w 85% lewą
piotr_c - 18-06-2009, 14:08
| nurkot napisał/a: | | Napisz Piotrze co Twoim zdaniem jest najlepsze. |
Droga koleżanko. Już raz pisałem. Przeczytaj uważnie moje posty w tym wątku, a stanie się dla Ciebie jasne, czy moim zdaniem jacket, czy jednak skrzydło.
| nurkot napisał/a: | | A potem kulturalnie piszmy o zaletach i wadach tego i owego. |
A czy ktoś w tym wątku wyrażał się niekulturalnie?
nurkot - 18-06-2009, 14:19
| piotr_c napisał/a: | | A czy ktoś w tym wątku wyrażał się niekulturalnie? |
moim zdaniem - nie.
ja uwielbiam takie dyskusje, bo zawsze można się pośmiać.
ogólnie dość luźno podchodzę do tematów tych CMAS anty PADI czy DIR anty ANTYDIR.
mi one nie przeszkadzają - wręcz przeciwnie, dodają smaczku 'szarej' rzeczywistości, ale
| Halszka napisał/a: | A potem od słowa do słowa i |
najwyraźniej niektórzy odbierają to jako walki, a jako że jesteśmy w dziale 'początkujący' to może po prostu informujmy co kto robi/czego używa itp.
co do jacketu/skrzydło - ok, pisałeś, czytam uważnie
| piotr_c napisał/a: | | Już raz pisałem. Przeczytaj uważnie moje posty w tym wątku, a stanie się dla Ciebie jasne, czy moim zdaniem jacket, czy jednak skrzydło. |
natomiast teraz cytowałeś kwestie digitala..
swoją drogą ta kwestia jest ciekawa i zastanawiam się nad wygodą dla nurków początkujących uczących się od początku minimum deco i nurania z digitalem.. czy dla nich jest to oczywiste i nie sprawiające problemów..
no i ile osób po kursie np.w PADI/CMAS sprawdza w tabelach czasy bezdekompresyjne...
jacekplacek - 18-06-2009, 14:29
| nurkot napisał/a: | | no i ile osób po kursie np.w PADI/CMAS sprawdza w tabelach czasy bezdekompresyjne... |
Znani mi z CMAS i LOK: wszyscy. Niezależnie, czy posiadają komputery. Problem z tabelami jest inny, ale to wiesz
nurkot - 18-06-2009, 14:37
| jacekplacek napisał/a: | | nurkot napisał/a: | | no i ile osób po kursie np.w PADI/CMAS sprawdza w tabelach czasy bezdekompresyjne... |
Znani mi z CMAS i LOK: wszyscy. |
poważnie?
szacun !
ps. wiem, wiem jak to jest z tymi i innymi tabelami, ale i wiem co najczęściej stosowali ludzie którzy trafili do Komory w Gdyni
styx - 18-06-2009, 14:38
| jacekplacek napisał/a: | | nurkot napisał/a: | | no i ile osób po kursie np.w PADI/CMAS sprawdza w tabelach czasy bezdekompresyjne... |
Znani mi z CMAS i LOK: wszyscy. Niezależnie, czy posiadają komputery. Problem z tabelami jest inny, ale to wiesz |
a jakiż to problem tabelki mają mianowicie ?
piotr_c - 18-06-2009, 14:42
| jacekplacek napisał/a: | Znani mi z CMAS i LOK: wszyscy. Niezależnie, czy posiadają komputery. Problem z tabelami jest inny, ale to wiesz |
Przy nurkach na 12 metrów też? No chyba że nigdy nie nurkują tak płytko
BitPump - 18-06-2009, 14:44
| nurkot napisał/a: | | właściwie to żałuję że na forum nie ma równie gorących fascynatów CMAS, IANTD, NAUI, PADI, SSI... |
Jako instruktor SDI/TDI mam obowiązek poinformować kursantów, że nie ma "jedynie słusznej" konfiguracji, co nie przeszkadza mi prowadzić zajęcia w konfiguracji DIR-owskiej.
Na kursie SDI OWD mam zapewnić, że kursanci mają do dyspozycji komputery nurkowe, co nie przeszkadza mi także omawiać z nimi metody typu minimum deco.
Nie jest problemem, moim zdaniem, gdy nurek używa komputera. Problem jest, gdy uważa on wskazania komputera za jedynie słuszne / bezpieczne / odzwierciedlające stan prawdziwych tkanek.
| nurkot napisał/a: | | IMHO niektóre rozwiązania DIR są bezsensu i ich nie stosuję, np wolę komputer na lewej ręce a prawą czasem obsługuję inflator. |
Ja też obsługuję inflator prawdą. Przy okazji można nadgarstkiem dmuchnąć w suchacza.
Komputer lepszy jest na prawej ręce, bo łatwiej go oświetlić latarką, która jest w lewej. Prawa ręka jest do awaryjnego podania gazu (w konfiguracji z długim wężem), jak również latarka w prawej ręce może przeszkadzać przy wyciąganiu nieprzytomnego nurka na powierzchnię.
~BitPump
jacekplacek - 18-06-2009, 15:00
| piotr_c napisał/a: | | Przy nurkach na 12 metrów też? |
Tak. Z tym, że akurat takie wartości mają w głowie. Jak który zapomniał, nie dostawał odpowiedzi, tylko tabelę w łapkę.
| styx napisał/a: | | a jakiż to problem tabelki mają mianowicie ? |
Nie, no... Gość na prawdę chciał kupić jacket... Ale, jak na prawdę nie wiesz, pogadaj z Porębą. Nie czuję się uprawniony do tego typu dyskusji.
styx - 18-06-2009, 15:05
| jacekplacek napisał/a: |
| styx napisał/a: | | a jakiż to problem tabelki mają mianowicie ? |
Nie, no... Gość na prawdę chciał kupić jacket... Ale, jak na prawdę nie wiesz, pogadaj z Porębą. Nie czuję się uprawniony do tego typu dyskusji. |
Sam temat zacząłeś a teraz się Pawłem zasłaniasz...jeśli nie chcesz tu to walnij na PW, ja ciekaw jestem w czym problem po prostu...
Temat jacketu już chyba wyczerpany, a w gestii moderatorów jest podzielić wątek odpowiednio, jeśli zdryfował;)
jacekplacek - 18-06-2009, 15:49
| styx napisał/a: | | Sam temat zacząłeś a teraz się Pawłem zasłaniasz |
Nie zasłaniam. Nie jestem kompetentny do tego typu rozmów.
piotrkw - 18-06-2009, 16:08
| BitPump napisał/a: | | Nie jest problemem, moim zdaniem, gdy nurek używa komputera. Problem jest, gdy uważa on wskazania komputera za jedynie słuszne / bezpieczne / odzwierciedlające stan prawdziwych tkanek. |
To już zupełnie obok właściwego tematu.
Problemem jest , iż nie istnieje żadna, jedynie słuszna teoria odzwierciedlająca stan prawdziwy tkanek.
I na równej pozycji są te z komputera na ręce i z komputera w głowie. Dlatego nie wywyższał bym żadnej z nich. Jedynie co niektórym lepsza może się wydawać ta, lub inna.
Pozdrawiam Piotr
wiesiek01 - 18-06-2009, 16:42
| jacekplacek napisał/a: | | Natomiast modne jest piętnowanie GUE. To chyba jedyna federacja, na którą można, wręcz należy naszczekać. |
Nie masz racji - dyżurnym chłopcem do bicia i wyśmiewania jest PADI
hubert68 - 18-06-2009, 17:04
Wprawdzie już napisałem w jednym z poprzednich, że to ostatni mój post w tej dyskusji ale dałem się sprowokować. Teraz to już rzeczywiście ostatni. Zwłaszcza, że temat jacketu dawno już wyczerpany a Grzegorz dostał nie tylko odpowiedź ale jeszcze propozycję wypróbowania różnych rozwiązań. Tylko kilka uwag natury ogólnej na koniec.
1. Kasiu nie utopię Cię
2. Uwielbiam, jak ktoś dla pokazania swojej racji wycina fragmenty moich wypowiedzi... całkowicie zmieniając ich sens.
3. Trudno dyskutuje się z Osobami, które nie czytają całości albo czytają bez zrozumienia i potem np. Norwegia znajduje się im na Antarktydzie...
4. Oczywiście nie widzę nic poza DIR-em, właśnie dlatego zaproponowałem Grzegorzowi, żeby zobaczył jacket Zeagle Ranger, jeśli koniecznie myśli o jackecie.
5. Pyskówkę prowadzimy oczywiście my z Jackiem, stwierdzenie
| live4u napisał/a: | | .. i tak zaraz odezwie sie placek twierdzac ze tylko plyta i skrzydlo a za nim hubert komunikujac wszyskim jaki to z jacka swietny nurek. |
nie było żadną prowokacją i było dopiero w drugim poście w tym wątku.
6. | BitPump napisał/a: | | Jako instruktor SDI/TDI mam obowiązek poinformować kursantów, że nie ma "jedynie słusznej" konfiguracji, co nie przeszkadza mi prowadzić zajęcia w konfiguracji DIR-owskiej. |
Mądrego to zawsze miło posłuchać...
7. | piotr_c napisał/a: | | Przy nurkach na 12 metrów też? No chyba że nigdy nie nurkują tak płytko | Znam przypadek urazu płuc przy wynurzeniu się z głębokości 0,8 m na basenie...
Ale ja już nie chcę z wami dyskutować, niech każdy pływa, jak uważa. Ja uważm, że pływam wygodniej i bezpieczniej, niż jeszcze niedawno. I dlatego to promuję.
piotrkw - 18-06-2009, 17:23
| hubert68 napisał/a: | | 3. Trudno dyskutuje się z Osobami, które nie czytają całości albo czytają bez zrozumienia i potem np. Norwegia znajduje się im na Antarktydzie... |
Zarówno Twoja Antarktyda jak i moja Norwegia była tylko przykładem miejsc odbywania nurkowań w trudnych warunkach. I nie ma to wpływu na sens dyskusji.
Natomiast bardzo trudno dyskutuje się z osobami nawiedzonymi , najczęściej wtedy dyskusja jest niemożliwa.
Pozdrawiam Piotr
piotr_c - 18-06-2009, 17:34
| hubert68 napisał/a: | | Znam przypadek urazu płuc przy wynurzeniu się z głębokości 0,8 m na basenie... |
A co ma uraz ciśnieniowy płuc do choroby dekompresyjnej (przypomnę, że mowa była o tabelach).
Na odpowiedź nawet nie liczę, tak samo, jak na wyjaśnienie kilkunastokilogramowego przeważenia z powodu pływania w piance na 30m.
[ Dodano: 18-06-2009, 17:37 ]
| hubert68 napisał/a: | 5. Pyskówkę prowadzimy oczywiście my z Jackiem, stwierdzenie |
Nie uważam by ten wątek był pyskówką. Są za to niewygodne pytania.
live4u - 18-06-2009, 17:39
hubert wybacz ale z mojej strony nie było żadnej prowokacji. zwykłe stwierdzenie. Trudno nie zauważyć co promujecie niemal w każdym topic'u.
Szczerze wątpię czy brak mojego wpisu cokolwiek by zmienił w tej dyskusji. Podtoczyła się znanym torem
jacekplacek - 18-06-2009, 19:19
| piotr_c napisał/a: | | Są za to niewygodne pytania. |
Które?
| piotr_c napisał/a: | | Na odpowiedź nawet nie liczę, tak samo, jak na wyjaśnienie kilkunastokilogramowego przeważenia z powodu pływania w piance na 30m. |
Wyporność pianki: straci prawie dokładnie tyle wyporu, ile miała na powierzchni. Tzn., że będziesz na 30m dokładnie o tyle przeważony(75%), ile musiałeś zabrać balastu, żeby się zanurzyć. Wagi gazu nie można brać tu pod uwagę, bo musisz się jakoś utrzymać na przystanku 3m na końcu nurkowania. W skafandrach powłokowych to zjawisko nie występuje. Natomiast mamy wtedy ocieplacz, którego jakość determinuje ile ujemnej pływalności uzyskasz w razie rozdarcia suchacza, na prawie całej długości(jakiś zbieg niefortunnych wydarzeń, że w 100% utracił swój "ciąg"). Co do "kilkunastu kilogramów", wiele zależy od kreatywności użytkownika. Ja dokładałem bawełnianą koszulkę, ale szeroko polecane są tzw. żylety a znam przypadek, gdzie zakładała dwie pianki: jedna na drugą. Czy taka odpowiedź Cię zadowala?
Haw - 18-06-2009, 20:06
Nurkot:
skroty powstaja zwykle od czestego uzywania. warto pisac IMHO, zwlaszcza jesli opinia dotyczy wrazliwego tematu .
w czym plywam:
duzy worek z gumami, zwykle pojedyncza flaszka, czasem jakies stalowe pony z boku jako stage. konf. wynika glownie z ograniczen finansowych (docelowo twin). suchy cordura, digital. powoli zaczynam kombinowac z konf. boczna.
i dlaczego nie lubie DIR:
nie mam nic przeciwko DIR. chociaz wg mnie standard jest zbyt sztywny, ale komus moze to pasowac. jego sprawa - mi nie przeszkadza ze jemu pasuje. zeby nie byc goloslownym kilka przykladow:
- zakaz posiadania gum na worku
- zamknieta boja
- kabel od latarki nad dlugim wezem
- zakaz uzywania usztywniaczy
- zintegrowany balast (tu nie jestem pewnien czy to wymog GUE)
pewnie jeszcze by sie troche znalazlo. wiem czemu ma tak byc, ale uzyte argumenty mnie nie przekonuja. natomiast wiele innych rzeczy do mnie trafilo i stosuje badz zamierzam stosowac.
jestem zwolennikiem uzywania glowy i dostosowywania konf. do wlasnych potrzeb, nurkowan i preferencji. tylko trzeba robic to swiadomie. to wlasnie wg mnie jest swiadome nurkowanie. a nie wymiana poseidonow na apeksy. majac niepotrzebne 3.5k kupilbym 2 cyklony i wozil swoj zestaw oringow (wart 20 zl). to zdecydowanie bezpieczniejsze niz wymiana automatow na takie jak ma reszta grupy. a co jesli nurkuja na kajmanach/mantach/innych reliktach? mam zmienic na taki jak oni? nie nurkowac z nimi?
jakos nie wierze w systemy idealne, podobnie jak w to, ze miliard chinczykow moze chciec nosic takie same zielone ubranka. dlatego dziwi mnie to, ze w DIR nie ma nic co przeszkadzaloby uzytkownikom tego systemu.
czego natomiast nie lubie? sposobu w jaki Hubert68 reklamuje ta konfiguracje. w moim odczuciu robi to zbyt nachalnie i bezkompromisowo, przez co uzyskuje efekt odwrotny do zamierzonego...
Jacku:
Hubert na 90% byl w piance przewazony, stad mu wyszly kosmiczne liczby. tylko jakos uparcie zapomina o tym (o dziwo niewygodnym) fakcie. co indukuje sobie w takiej sytuacji czlowiek rozsadnie myslacy nie musze chyba pisac. jestem ciekaw czy po tym jak sie wywazyl w suchym wszystko bylo od razu idealnie. jesli nie, to jakie byly zmiany w balascie?
P.S.
jesli ktos poczul sie urazony tym postem: przepraszam, nie bylo to moim zamiarem.
jacekplacek - 18-06-2009, 21:06
| Haw napisał/a: | | Hubert na 90% byl w piance przewazony, stad mu wyszly kosmiczne liczby. tylko jakos uparcie zapomina o tym (o dziwo niewygodnym) fakcie. |
Hubert był gruuubo przeważony. Wiem, bo stoczyłem z nim istne boje, żeby się tego pozbył. Był świerzym nurkiem P-2, przekonanym o swoim świetnym poziomie i jeszcze głębiej przekonanym, że P-3 to tylko formalność. Sam na to nie wpadł: zadbało o to kilka "życzliwych" mu osób. Co do samego przeważenia, nie tylko, że tego nie ukrywa, ale wszędzie wkoło trąbi, że to ja Go odciążyłem. Nie moja wina, że ma serce na talerzu i jak coś robi, robi to na prawdę. Na sekcie o tym forum mówi się "forum-lizus". Czy na prawdę chcemy, żeby ktokolwiek prezentował tylko wygodne wszystkim tezy? Ja tam wolę, jak każdy jest sobą.
piotr_c - 18-06-2009, 21:11
| jacekplacek napisał/a: | | straci prawie dokładnie tyle wyporu, ile miała na powierzchni. |
No właśnie. Skoro biorę 9kg to moja pianka wypiera na powierzchni (w dużym uproszczeniu i zaokrągleniu) 6.5kg. Nurkując w skafandrze XCD2 zabierałem mniej więcej tyle samo balastu. Przy Santi Espace z ocieplaczem zabieram 4.5kG. Jednak ciągle nie umiem się doliczyc - 3.5kG różnicy to jednak nie kilkanaście kG.
Przypomnę, że był to argument za używaniem suchego w stylu "błądziłem a dopiero Wojtek otworzył mi oczy". Jeśli więc reszta argumentów ma taką wiarygodnośc, to... sorry. Jeśli ktoś chce cokolwiek propagowac (a trudno polemizowac z tym że Hubert notorycznie i bezkrytycznie propaguje DIR), to powinien umiec to uzasadnic sensownymi argumentami.
To właśnie miałem na myśli pisząc niewygodne pytania. Szkoda że Hubert sam nie odpowiedział na to, zadane dużo wcześniej, pytanie.
| jacekplacek napisał/a: | | Wagi gazu nie można brać tu pod uwagę, bo musisz się jakoś utrzymać na przystanku 3m na końcu nurkowania. |
Wiem wiem. Mówili o tym na kursie w PADI, zaraz przed zagadnieniami dobierania kolorów pianki do koloru maski.
[ Dodano: 18-06-2009, 21:17 ]
| jacekplacek napisał/a: | | Hubert był gruuubo przeważony. |
Pozwól, że zacytuję słowa Huberta:
"Piotr byłem absolutnym przeciwnikiem suchego skafandra. (...) jak zobaczyłem, że na 30 m jestem o kilkanaście kilogramów przeważony, wtedy otworzyły mi się oczy."
Z tego wynika że pianka jest "be" bo powoduje ogromne przeważenie, a suchy jest remedium na tę dolegliwośc. Tak przynajmniej Hubert zrozumiał naukę Wojtka Filipa.
jacekplacek - 18-06-2009, 21:28
| piotr_c napisał/a: | | No właśnie. Skoro biorę 9kg to moja pianka wypiera na powierzchni (w dużym uproszczeniu i zaokrągleniu) 6.5kg. Nurkując w skafandrze XCD2 zabierałem mniej więcej tyle samo balastu. Przy Santi Espace z ocieplaczem zabieram 4.5kG. Jednak ciągle nie umiem się doliczyc - 3.5kG różnicy to jednak nie kilkanaście kG. |
Ale nie jesteś reprezentatywnym przedstawicielem populacji nurków. Poszukaj w postach $$moka ile bierze balastu do suchacza neoprenowego. Możemy tak ciągnąć w nieskończoność. Faktem pozostanie, że grube pianki są istotnym czynnikiem ryzyka a "ołowica" jedną z głównych przyczyn utonięć nurków. Tu nakłada się: pianka+wygodnictwo i brak wyobraźni pseudoinstruktorów.
| piotr_c napisał/a: | | Wiem wiem. Mówili o tym na kursie w PADI, zaraz przed zagadnieniami dobierania kolorów pianki do koloru maski. |
Popatrz: a mi w CMAS-ie. Jak widać, mamy wspólne korzenie...
[ Dodano: 18-06-2009, 21:36 ]
| piotr_c napisał/a: | | Z tego wynika że pianka jest "be" bo powoduje ogromne przeważenie, a suchy jest remedium na tę dolegliwośc. Tak przynajmniej Hubert zrozumiał naukę Wojtka Filipa. |
Nie, źle się wyraził. W sensie: mało precyzyjnie. Ilość balastu, jaką zabierał do pianki była wprawdzie (PO odciążeniu) dość imponująca, ale nie miał świadomości(ja też nie), że stwarza to konkretne zagrożenie. Uniknięcie go było banalne: przesiadka na powłokowy suchacz. Nawet podobna ilość ołowiu, przy nurku zbalansowanym, nie ma szans spowodować tak drastycznych przeciążeń jak w piance.
piotr_c - 18-06-2009, 22:45
| jacekplacek napisał/a: | | Poszukaj w postach $$moka ile bierze balastu do suchacza neoprenowego. Możemy tak ciągnąć w nieskończoność. Faktem pozostanie, że grube pianki są istotnym czynnikiem ryzyka |
ZCP 16kg, ale to niczego nie dowodzi
Fakt - moglibyśmy tak w nieskończonośc...
tomek Sienicki - 18-06-2009, 23:11
| jacekplacek napisał/a: | Ilość balastu, jaką zabierał do pianki była wprawdzie (PO odciążeniu) dość imponująca, ale nie miał świadomości(ja też nie), że stwarza to konkretne zagrożenie. Uniknięcie go było banalne: przesiadka na powłokowy suchacz. Nawet podobna ilość ołowiu, przy nurku zbalansowanym, nie ma szans spowodować tak drastycznych przeciążeń jak w piance.
|
Tak, oczywiście Ale czy tego nauczymy się jedynie na specjalistycznych kursach DIR/GUE? To są takie banały, że średnio rozgarnięty nuras sam do tego dojdzie po kilkudziesięciu zanurzeniach. Jacek dajcie sobie powiedzieć, że GUE nie postawiło nurkowania na głowie i że to nie jest jakaś prawda objawiona, której należy ołtarze stawiać. I to żaden sposób na życie, filozofia czy inne takie _definicje_, to jedynie system, który na szczęście także się zmienia, bo jak każdy system potrafi się rozkraczyć. Oczywiście, jak każdy system jest mało podatny na rozwój, bo obwarowany dogmatami nie cierpiącymi zmian Ale, na szczęście to jedynie przysłowiowa krowa (krowa to była?) nie zmienia zdania.
--
tS
jacekplacek - 18-06-2009, 23:28
| tomek Sienicki napisał/a: | | ak, oczywiście Ale czy tego nauczymy się jedynie na specjalistycznych kursach DIR/GUE? To są takie banały, że średnio rozgarnięty nuras sam do tego dojdzie po kilkudziesięciu zanurzeniach |
Czyżby?
| piotr_c napisał/a: | | Na odpowiedź nawet nie liczę, tak samo, jak na wyjaśnienie kilkunastokilogramowego przeważenia z powodu pływania w piance na 30m. |
Nie sądzisz, że odpowiedziałem na pytanie?
| tomek Sienicki napisał/a: | | Jacek dajcie sobie powiedzieć, że GUE nie postawiło nurkowania na głowie i że to nie jest jakaś prawda objawiona, której należy ołtarze stawiać. I to żaden sposób na życie, filozofia czy inne takie _definicje_, to jedynie system, który na szczęście także się zmienia, bo jak każdy system potrafi się rozkraczyć. |
To już jest kompletna paranoja. Tomku: GUE, DIR, CMAS ani nawet PADI nie są religią. Wiem, że może to być mylące i trudne do ogarnięcia. Niestety, musisz się z tym pogodzić. Nie ma z czego nawracać.
tomek Sienicki - 18-06-2009, 23:34
| jacekplacek napisał/a: | | To już jest kompletna paranoja. Tomku: GUE, DIR, CMAS ani nawet PADI nie są religią. Wiem, że może to być mylące i trudne do ogarnięcia. Niestety, musisz się z tym pogodzić. Nie ma z czego nawracać. |
Świadomie odwracasz kota ogonem, lekceważąc osobę z Tobą polemizującącą. Niech i tak będzie
Dla mnie wobec tego EOT.
--
tS
Haw - 19-06-2009, 00:20
| jacekplacek napisał/a: | | Nie sądzisz, że odpowiedziałem na pytanie? | wg mnie nie do konca. wiec napisze to wprost: powodem tak duzej utraty wyporu przez Huberta68 bylo przewazenie. rozwiazanie: poprawne wywazenie dajace w wyniku zmiejszenie ilosci zabieranego balastu.
przesiadka na powlokowy skafander nie ma tu nic do rzeczy.
jak bede mial chwilke nad jeziorkiem sprobuje sie poprawnie wywazyc w piance 2x7 (od czasu gdy ostatni raz w takiej plywalem zaszlo sporo zmian w moim zestawie). bedziemy miec wtedy dobre rozeznanie jaka jest korzysc balastowa przy przesiadce z pianki na suchego.
jacekplacek - 19-06-2009, 07:28
| Haw napisał/a: | | wg mnie nie do konca. wiec napisze to wprost: powodem tak duzej utraty wyporu przez Huberta68 bylo przewazenie. rozwiazanie: poprawne wywazenie dajace w wyniku zmiejszenie ilosci zabieranego balastu. |
Jak już tak prostujemy: nie powienien być(ale tak całkiem przypadkiem) prawidłowo wyważony już na kursie P-1? No, zgoda, nie mieli czasu. To może na kursie P-2? Też nie? No, dobra. To może na wrakowo-morskim? Też nie? A może w trakcie EAN? Nie? No to w takim razie wychodzi na to, że jedynym miejscem, gdzie się prawidłowo wyważa, są kursy GUE.
piotr_c - 19-06-2009, 08:06
| jacekplacek napisał/a: | | No to w takim razie wychodzi na to, że jedynym miejscem, gdzie się prawidłowo wyważa, są kursy GUE. |
To dowodzi jedynie tego, że albo instruktor CMAS szkolący Huberta był cieniutki, albo Hubert nie przykładał się do kursów.
Padre-Kris - 19-06-2009, 08:12
| Haw napisał/a: | | sprobuje sie poprawnie wywazyc w piance 2x7 |
Ciekaw jestem Twoich spostrzeżeń ponieważ ostatnio pływałem w zestawie pianek 7+7 a ważę 94 kg oraz w jackecie typu hybrydowego Tusa BJC 5960 i nie byłem w stanie się zanużyć z balastem 12kg. Pewnie, że jestem początkującym nurkiem a na kursie nikt nie uczył mnie prawidłowego wyważenia o trymie już nie wspomnę. Pewnie, że mam duże braki w wyszkoleniu ale moi koledzy kończący kurs P-2 mają taką samą wiedzę pod tym względem jak ja.
wiesiek01 - 19-06-2009, 08:13
| jacekplacek napisał/a: | | Jak już tak prostujemy: nie powienien być(ale tak całkiem przypadkiem) prawidłowo wyważony już na kursie P-1? No, zgoda, nie mieli czasu. To może na kursie P-2? Też nie? No, dobra. To może na wrakowo-morskim? Też nie? A może w trakcie EAN? Nie? No to w takim razie wychodzi na to, że jedynym miejscem, gdzie się prawidłowo wyważa, są kursy GUE. |
A wiedza zdobyta na poszczególnych kursach, własny rozum i pomyślunek, że pierwszą sprawą jest poprawne wyważenie podczas pierwszego nurkowania w wodzie morskiej/słodkiej i w danej konfiguracji ?
jacekplacek - 19-06-2009, 08:18
| wiesiek01 napisał/a: | | A wiedza zdobyta na poszczególnych kursach, własny rozum i pomyślunek, że pierwszą sprawą jest poprawne wyważenie podczas pierwszego nurkowania w wodzie morskiej/słodkiej i w danej konfiguracji ? |
A kasa wydana, na poprawne przeprowadzenie szkolenia?
Grzegorz_K - 19-06-2009, 08:59
Ja w piance 5 + 7 i wadze własnej ok. 80 kg zabieram 8 kg balastu. Tak zostałem wywazony na kursie P1 - jak oceniacie taki wynik.
piotr_c - 19-06-2009, 09:05
| Padre-Kris napisał/a: | | Pewnie, że jestem początkującym nurkiem a na kursie nikt nie uczył mnie prawidłowego wyważenia o trymie już nie wspomnę. |
To jakaś reguła w CMAS'ie czy szkoliliście się z Hubertem u tego samego instruktora?
Po OWD w PADI zabierałem do pianki dokładnie taką samą ilość balastu jak teraz. Oczywiście na OWD o trymie tylko wspomnieli, ale zaraz po kursie pojechałem sobie na basen by w spokoju przećwiczyć pewne rzeczy. Wytrymowałem się wg. wskazówek instruktora, danych jeszcze na kursie i... tak już zostało.
O czym to świadczy? Że miałem dobrego instruktora, który przyłożył się do roboty, bo żadna z tych umiejętności nie wykracza poza ramy OWD. Do tego GUE nie było mi potrzebne. Drugi raz płacić nie musiałem.
[ Dodano: 19-06-2009, 09:06 ]
| Grzegorz_K napisał/a: | | Ja w piance 5 + 7 i wadze własnej ok. 80 kg zabieram 8 kg balastu. Tak zostałem wywazony na kursie P1 - jak oceniacie taki wynik. |
Tego się nie da precyzyjnie ocenić bez wchodzenia do wody. Waga własna to żaden wskaźnik. Jak będziesz bardzo wysoki to przy 80kg Twoja pianka będzie miała inną wyporność, niż przy tej samej wadze, ale wzroście 170cm.
Grzegorz_K - 19-06-2009, 09:10
| piotr_c napisał/a: | | Tego się nie da precyzyjnie ocenić bez wchodzenia do wody. Waga własna to żaden wskaźnik. Jak będziesz bardzo wysoki to przy 80kg Twoja pianka będzie miała inną wyporność, niż przy tej samej wadze, ale wzroście 170cm. |
No do niskich nie należę - 192 cm
piotr_c - 19-06-2009, 09:13
| Grzegorz_K napisał/a: | | No do niskich nie należę - 192 cm |
To moim zdaniem wygląda ok. Przy nieco większej wadze i podobnym wzroście zabieram 9kg do tej samej grubości pianki.
behe - 19-06-2009, 09:23
a ja biore tylko 4 kg balastu ze soba i latarke (aku ok 1kg) 70 kg wagi pianka 7mm + zyleta 4mm i jest jak w bajce pierwsze pare cm zanurzenia wymagaja delikatnego nakladu albo scyzorykowania, albo pletw ale pozniej ...
Lubicie sie klocic co??
piotr_c - 19-06-2009, 09:26
| behe napisał/a: | | ale pozniej ... |
...nie utrzymam się na przystanku z pustą butlą. Zaiste bajecznie
jacekplacek - 19-06-2009, 09:27
| piotr_c napisał/a: | | O czym to świadczy? Że miałem dobrego instruktora, który przyłożył się do roboty, bo żadna z tych umiejętności nie wykracza poza ramy OWD. |
No i dobrze, że nie podałeś nazwiska. Momentalnie gość miałby przerąbane a Ciebie posądzono o nawiedzenie cy cuś
| behe napisał/a: | | Lubicie sie klocic co?? |
piotr_c - 19-06-2009, 09:27
| behe napisał/a: | | Lubicie sie klocic co?? |
Kto się tu kłóci? To spokojna wymiana argumentów. A że obydwie strony obstają przy swoich...
behe - 19-06-2009, 09:28
| piotr_c napisał/a: | | behe napisał/a: | | ale pozniej ... |
...nie utrzymam się na przystanku z pustą butlą. Zaiste bajecznie |
wiesz jakos nie mialem z tym problemu serio serio
piotr_c - 19-06-2009, 09:30
| behe napisał/a: | wiesz jakos nie mialem z tym problemu serio serio |
Jasne.
behe - 19-06-2009, 09:31
no po co mialbym klamac?
jacekplacek - 19-06-2009, 09:33
| behe napisał/a: | | wiesz jakos nie mialem z tym problemu serio serio |
Sprawa jest dość prosta. Powietrze w kieszeniach i obklejające piankę. Po zanurzeniu, popływaniu chwilkę, ponowne zanurzenie nie sprawia problemu.
| Grzegorz_K napisał/a: | | Ja w piance 5 + 7 i wadze własnej ok. 80 kg zabieram 8 kg balastu. Tak zostałem wywazony na kursie P1 - jak oceniacie taki wynik. |
Hubert: "odchudzenie" z 12 kg do 6,5 przy piance 7+7, wzroście 182 cm i 120 kg wagi.
behe - 19-06-2009, 09:37
w egipcie jak intro robilem to nie mialem problemu z zanurzeniem w ogole dostalem 12 kg i chlup
co tam ze kregoslupa nei czulem
PS dzieki jacek
piotr_c - 19-06-2009, 09:43
| jacekplacek napisał/a: | | Sprawa jest dość prosta. Powietrze w kieszeniach i obklejające piankę. Po zanurzeniu, popływaniu chwilkę, ponowne zanurzenie nie sprawia problemu. |
I tego powietrza jest, licząc wypieraną wodę, ponad dwa kilo. Panowie...
| Cytat: | | no po co mialbym klamac? |
A czy ja twierdzę że kłamiesz?
behe - 19-06-2009, 09:45
kamienia sie trzymam na przystanku hehehe
jacekplacek - 19-06-2009, 09:45
| piotr_c napisał/a: | | I tego powietrza jest, licząc wypieraną wodę, ponad dwa kilo. Panowie... |
Tak. Też pływam w piance i wyważam się "w punkt". Bardzo początkujący nurek ma do tego odruch wdechu, co powoduje dodatkowe, pozorne niedoważenie.
piotrkw - 19-06-2009, 10:05
| piotr_c napisał/a: | O czym to świadczy? Że miałem dobrego instruktora, który przyłożył się do roboty, bo żadna z tych umiejętności nie wykracza poza ramy OWD. Do tego GUE nie było mi potrzebne. Drugi raz płacić nie musiałem.
|
Piotr, jednym wystarczają podstawy na kursie, innym wszystko trzeba wyłożyć i niczego nie zrobią samodzielnie. Jak nurkowali z 17 kg to nie pomyślą że można zdjąc trochę i spróbować jak będzie , do tego ( i wielu innych prozaicznych spraw) jest im potrzebny kurs. I do tego typu osób są te kursy skierowane. I fajnie, że są bo inaczej robili by wszystko całe życie tak jak na pierwszym kursie.
Pozdrawiam Piotr
jacekplacek - 19-06-2009, 10:14
| piotrkw napisał/a: | | Piotr, jednym wystarczają podstawy na kursie, innym wszystko trzeba wyłożyć i niczego nie zrobią samodzielnie. Jak nurkowali z 17 kg to nie pomyślą że można zdjąc trochę i spróbować jak będzie , do tego ( i wielu innych prozaicznych spraw) jest im potrzebny kurs. I do tego typu osób są te kursy skierowane. I fajnie, że są bo inaczej robili by wszystko całe życie tak jak na pierwszym kursie. |
Tak, jest to doskonałe wytłumaczenie dla psudoinstruktorów robiących pseudokursy. Ponieważ wyglądam na osobę myślącą, Pani w pobliskiej piekarni na prośbę o chleb, podaje mi mąkę i drożdże. Zamiast masła dostaję krasulę a telewizor nabywam w częściach. Grunt, to dawać sobie radę. Gotowe rozwiązania są dla idiotów...
TomekP - 19-06-2009, 10:36
| jacekplacek napisał/a: | | No to w takim razie wychodzi na to, że jedynym miejscem, gdzie się prawidłowo wyważa, są kursy GUE. |
jacekplacek, takie właśnie stwierdzenia wzbudzają negatywne emocje. Na podstawie doświadczeń jednej osoby wyciąganie takich wniosków jest delikatnie mówiąc nie właściwe.
Co innego jakbyś napisał, że Hubert68 pomimo odbycia szkoleń w systemie CMAS dopiero na kursie/warsztatach o Wojtka, instruktora GUE i PADI nauczył się jak prawidłowo się wyważać. Co jedynie świadczy o dużych umiejętnościach pedagogicznych tego konkretnego instruktora.
| jacekplacek napisał/a: | | Hubert: "odchudzenie" z 12 kg do 6,5 przy piance 7+7, |
Czy w tym samym czasie zmienił również jacket na płytę?
| jacekplacek napisał/a: | | Hubert był gruuubo przeważony. Wiem, bo stoczyłem z nim istne boje, żeby się tego pozbył. Był świerzym nurkiem P-2, przekonanym o swoim świetnym poziomie i jeszcze głębiej przekonanym, że P-3 to tylko formalność. Sam na to nie wpadł: zadbało o to kilka "życzliwych" mu osób. Co do samego przeważenia, nie tylko, że tego nie ukrywa, ale wszędzie wkoło trąbi, że to ja Go odciążyłem. Nie moja wina, że ma serce na talerzu i jak coś robi, robi to na prawdę. Na sekcie o tym forum mówi się "forum-lizus". Czy na prawdę chcemy, żeby ktokolwiek prezentował tylko wygodne wszystkim tezy? Ja tam wolę, jak każdy jest sobą. |
To w końcu kto go wyleczył Ty czy Wojtek ?
Z tą sektą to też pojechałeś
Grzegorz_K - 19-06-2009, 10:38
Rany i zaraz poleje się krew !
Fanatyzm pobrzmiewający w niektórych wypowiedziach może przerażać
No i te "wycieczki" personalne
Zastanawiam się czy bezpiecznie jest w wodzie kiedy na nurkowisku spotykają się forumowi adwersarze - woda pewnie kipi
jacekplacek - 19-06-2009, 10:42
| Grzegorz_K napisał/a: | | Zastanawiam się czy bezpiecznie jest w wodzie kiedy na nurkowisku spotykają się forumowi adwersarze - woda pewnie kipi |
Woda jest dla mięczaków
Grzegorz_K - 19-06-2009, 10:43
| jacekplacek napisał/a: | | Woda jest dla mięczaków |
Niemożliwe ja tu widzę samych twardzieli
piotrkw - 19-06-2009, 10:45
| Grzegorz_K napisał/a: | | Fanatyzm pobrzmiewający w niektórych wypowiedziach może przerażać |
Nie , musisz tylko nauczyć się żyć z myślą, że jest obok Ciebie.
Pozdrawiam Piotr
TomekP - 19-06-2009, 10:45
Grzegorz_K, gdzie tu widzisz i .
| Grzegorz_K napisał/a: | | Zastanawiam się czy bezpiecznie jest w wodzie kiedy na nurkowisku spotykają się forumowi adwersarze - woda pewnie kipi |
Wręcz przeciwnie, ostatnio miałem przyjemność spotkać jacekplacek, oraz Hubert68 i przyznaję, że są to bardzo miłe chłopaki
hubert68 - 19-06-2009, 13:23
| Plotek napisał/a: | | Wręcz przeciwnie, ostatnio miałem przyjemność spotkać jacekplacek, oraz Hubert68 i przyznaję, że są to bardzo miłe chłopaki |
Miałem się już (i to dwa razy!) nie odzywać ale muszę:
Plotek dziękuję w imieniu Jacka i swoim. I ze wzajemnością . Szkoda, że musieliśmy tak szybko znad Białego wtedy uciekać.
P.S. Jacek odciążył mnie (z 12 na 6,5 kg, do pianki 7+7) w lipcu rok temu. Oczywiście przy tych 6,5 żeby się zanurzyć trzeba był pozbyć się trochę powietrza z wnętrza pianki. Z płytą zacząłem próby w sierpniu, na stałe, ze swoją zacząłem pływać w grudniu (od października do połowy grudnia miałem przerwę z powodu złamania nogi), w tym samym czasie przesiadłem się na suchy. W lutym zacząłem nurać w twinie a w marcu szkolić się u Wojtka, który na dzień dobry pozbawił nas wszystkich (Jacka i Radka też) znacznej ilości balastu...
Haw - 19-06-2009, 17:49
| jacekplacek napisał/a: | | Jak już tak prostujemy: nie powienien być(ale tak całkiem przypadkiem) prawidłowo wyważony już na kursie P-1? No, zgoda, nie mieli czasu. | pierwsze wejscie do wody na P1 mialem wlasnie w celu wywazenia. bylo z 8 czy 9 osob, rozkosznie taplalismy sie przez ok. 2h, kazdy byl w miare poprawnie wywazony, pozniejsze korekty w trakcie kursu byly dokonywane o +/- 1kg (zwykle na +, bo instruktor mocno cisnal zeby brac jak najmniej balastu).
wazniejsze jest nauczenie jak sie poprawnie wywazyc, niz wywazenie kursanta. a instruktorowi powiedzialbym co o nim mysle ;D. ja ze swoim nurkuje do dzis, ostatnio nawet przekonalem go do deep stopow - a mowia ze ten CMAS niereformowalny jest .
jacekplacek - 20-06-2009, 21:24
Zapraszm do udziału w wątku: http://forum-nuras.com/vi...p=176633#176633 Szczerze mówiąc, zaintrygowały mnie te "inne" konfiguracje. Mam nadzieję, że mówiący o nich, doświadczeni nurkowie podzielą się swoją wiedzą i spostrzeżeniami. Bez wycieczek, która lepsza. Profesjonalny opis będzie z pożytkiem dla wszystkich.
nurkot - 22-06-2009, 09:49
| Padre-Kris napisał/a: | | Haw napisał/a: | | sprobuje sie poprawnie wywazyc w piance 2x7 |
Ciekaw jestem Twoich spostrzeżeń ponieważ ostatnio pływałem w zestawie pianek 7+7 a ważę 94 kg oraz w jackecie typu hybrydowego Tusa BJC 5960 i nie byłem w stanie się zanużyć z balastem 12kg. |
a w wodzie słodkiej czy słonej?
ostatnio właśnie też mam zamiar się super poprawnie wyważyć w 2x7.
na razie biorę 3kg i bezproblemowo się zanurzam. Pływam w płycie stalowej, więc można przyjąć że w sumie 5,5kg, ale myślę że mogłoby być mniej.
Waga 58kg, wzrost 173cm.
Innych wymiarów nie podam
jacekplacek - 22-06-2009, 12:44
| nurkot napisał/a: | | Innych wymiarów nie podam |
Nie bądź taka... Podaj
szczyp_ior - 22-06-2009, 13:23
| nurkot napisał/a: | | Padre-Kris napisał/a: | | Haw napisał/a: | | sprobuje sie poprawnie wywazyc w piance 2x7 |
Ciekaw jestem Twoich spostrzeżeń ponieważ ostatnio pływałem w zestawie pianek 7+7 a ważę 94 kg oraz w jackecie typu hybrydowego Tusa BJC 5960 i nie byłem w stanie się zanużyć z balastem 12kg. |
a w wodzie słodkiej czy słonej?
ostatnio właśnie też mam zamiar się super poprawnie wyważyć w 2x7.
na razie biorę 3kg i bezproblemowo się zanurzam. Pływam w płycie stalowej, więc można przyjąć że w sumie 5,5kg, ale myślę że mogłoby być mniej.
Waga 58kg, wzrost 173cm.
|
Sam potrzebuję koło 8kg balastu w piance 5+5, przy wadze 80kg i wzroście 180cm.
TomekP - 22-06-2009, 14:37
Jeśli chcemy sobie porównać wielkość ... balastu to warto założyć nowy wątek, a w odpowiedziach podać, czy stosuje się jacket czy płytę, rodzaj pianki, pojemność wodną butli i/lub jej ciężar, rodzaj latarki/ek, typ skafandra, typ ocieplacza i wymiary nurka.
piotr_c - 22-06-2009, 14:40
| Plotek napisał/a: | | płytę, rodzaj pianki, pojemność wodną butli i/lub jej ciężar, rodzaj latarki/ek, typ skafandra, typ ocieplacza i wymiary nurka. |
Ze względu na ilość parametrów takie porównanie ma stosunkowo mały sens. Wątpię by w tak wąskim gronie trafiły się dwie osoby o podobnych wymiarach i używające podobnej konfiguracji.
TomekP - 22-06-2009, 15:01
| piotr_c napisał/a: | | Ze względu na ilość parametrów takie porównanie ma stosunkowo mały sens. Wątpię by w tak wąskim gronie trafiły się dwie osoby o podobnych wymiarach i używające podobnej konfiguracji. |
Tym bardziej mało miarodajne jest podawanie wyłącznie grubości pianki, wzrostu i masy ciała dlatego zgadzam się, że z założenia ma to mały sens.
Ja w zależności od stosowanej konfiguracji zabieram do stalowej płyty od 4 do 9 kg, co w zasadzie niewiele znaczy dla innych osób.
Co innego wartości różnic w masie ołowiu w przypadku zmian w konfiguracji. Np. ile ołowiu stosujecie z 12 ile z 15 a ile z 2x12. Ile ołowiu w polsce a ile w egipcie. Ile w piance a ile w suchym. itp.
Taka informacja może się przydać komuś kto przymierza się do wyważenia ale nie jest pewien czego się może spodziewać a jakoś trzeba zaplanować ile kafli zabrać ze sobą na wyważanie.
nurkot - 22-06-2009, 16:47
| Plotek napisał/a: | Np. ile ołowiu stosujecie z 12 ile z 15 a ile z 2x12. Ile ołowiu w polsce a ile w egipcie. Ile w piance a ile w suchym. itp.
Taka informacja może się przydać komuś kto przymierza się do wyważenia ale nie jest pewien czego się może spodziewać a jakoś trzeba zaplanować ile kafli zabrać ze sobą na wyważanie. |
a to prawda. załóżmy więc nowy temat!
a ten... no cóż, stał się ładną hybrydą i przykładem dryfu myśli.
piotr_c - 22-06-2009, 17:56
| nurkot napisał/a: | | a ten... no cóż, stał się ładną hybrydą i przykładem dryfu myśli. |
Aż dziw że jeszcze nie został zmoderowany
Haw - 22-06-2009, 20:51
hmm, mi chodziło bardziej o ocenę o ile zmniejsza się ilość zabieranego balastu przy przesiadce z pianki na suchy. Przy założeniu oczywiście, że reszta szpeju pozostaje bez zmian.
Ale w sumie może faktycznie temat z wyważaniem komuś się przyda. Jak będzie dużo wpisów, to każdy znajdzie coś bliskiego jemu .
jacekplacek - 22-06-2009, 21:29
| Haw napisał/a: | | hmm, mi chodziło bardziej o ocenę o ile zmniejsza się ilość zabieranego balastu przy przesiadce z pianki na suchy |
A powinna się zmniejszyć? Zależy od ocieplacza. Tylko nie ma to wpływu na przeważenie, czyli na nurka zbalansowanego. Na co w piance jest bez szans, chyba, że cienkiej(tak ok. 2kg wyporu).
TomekP - 22-06-2009, 22:55
| Haw napisał/a: | | hmm, mi chodziło bardziej o ocenę o ile zmniejsza się ilość zabieranego balastu przy przesiadce z pianki na suchy. Przy założeniu oczywiście, że reszta szpeju pozostaje bez zmian. |
Ja przytyłem o 5 kg po przejściu z pianki 5+5 na suchy z ocieplaczem bz400. Starczyłoby +4 ale wolę być przeważony 1kg.
Beeker - 22-06-2009, 23:05
a propos przeważonego świeżaka to w naszych stronach mawiają: "strach jest lekki" (czyt.: wyporny)
Temat tego wątku dawno został wyczerpany...
Czy na sali jest Moderator?
|
|