FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FREEDIVING - Zanurzeni w wielki błekit

Ariel - 28-02-2007, 18:38
Temat postu: Zanurzeni w wielki błekit
Czytam i polecam również Wam, jeśli jeszcze nie znacie.
"Zanurzeni w wielki błękit" Pipin Ferreras

Adam Frajtak - 28-02-2007, 18:52

to coś w stylu Harlequina?
wiesiek01 - 28-02-2007, 19:11

scaner napisał/a:
to coś w stylu Harlequina?

Nie widzisz zdjęcia ? PADI->CMAS .. :mrgreen:

D@rek - 28-02-2007, 21:50

wiesiek01 napisał/a:
PADI->CMAS ..

ksiązka nie ma nic wspólnego z organizacjami i na pewno z harleqinen czy innymi głupotami
sssoooryy chybaaaaaaaaa że jesteś miłosnikiem :mrgreen:

Blue-Ring - 28-02-2007, 21:54

Nie czytałam nigdy Harlequina. Czyli może jednak to coś dla mnie ?
Grzyb - 28-02-2007, 23:52

D@rek napisał/a:
ksiązka nie ma nic wspólnego z organizacjami i na pewno z harleqinen czy innymi głupotami


"odwracam sie, a tam radziecka lodz podwodna" :trawa:

D@rek - 01-03-2007, 11:07

Grzyb napisał/a:
odwracam sie, a tam radziecka lodz podwodna"


ta było coś tam takiego a tak w ogóle to ciekawe co gość teraz porabia :szampan:

VooDoo_73 - 01-03-2007, 13:07

zdaje się, że tam jakaś tragedia się czai w tej książce... ktoś kogoś ratuje, ktoś umiera... w jakiejś recenzji czytałem, że to o dzieleniu pasji, poświęceniu itp... póki co, recenzja mnie zniechęciła... ale będę czytał wątek, jak pojawi się wiecej radzieckich łodzi podwodnych, to może sięgnę :)
Ariel - 01-03-2007, 15:30

o tragedii jest tyle, że w pierwszym rozdziale umiera żona autora - nie wraca spod wody
o miłości tyle, że autor nie może się z tym pogodzić, bo... kochał ją. ot tak po prostu.
nie czytałam harelquinów, ale to chyba nie ta półka
Ale może faktycznie facetów książka nie zainteresuje :roll:
kto będzie chciał przeczyta, ja tylko podsuwam pomysł.

Nul - 01-03-2007, 15:41

Hmmm
To moze jednak jestem facetem? Nieee... A trudno mi przebrnąć przez pierwszy rozdział...
Czytałoby mi się łatwiej, gdyby nie cała otoczka w postaci zachwytów nad tą miłością. Rozumiem, że ją kochał, to wyziera niemal z każdego zdania, ale... widocznie wolę introwertyków. Natomiast zdecydowana jestem przez to przebrnąć, żeby poczytać więcej o samych nurkowaniach. I moze wtedy będę mieć inne uwagi.

A-Nul
PS. Do łodzi podwodnych jeszcze nie dotarłam.

Ariel - 01-03-2007, 15:47

Nul napisał/a:
Natomiast zdecydowana jestem przez to przebrnąć, żeby poczytać więcej o samych nurkowaniach.

no i po to czytam ;)
Nul napisał/a:

PS. Do łodzi podwodnych jeszcze nie dotarłam.

a było właśnie na początku ;)

Nul - 05-03-2007, 16:32

[quote="Ariel"
a było właśnie na początku ;) [/quote]

Ale nie w pierwszym rozdziale :)

No i po przebrnięciu przez te początki - poszło już szybciutko tzn. mnie wciągnęło i połknęłam niemal za jednym zamachem. W paru miejscach mam drobne uwagi do - no i tu nie wiem, moze do autora, moze do tłumacza - ale poza tym OK.

Ale myślałam, że o tej łodzi to będzie więcej... :)

A-Nul

depech64 - 15-03-2007, 14:49

Przeczytać i wyciągnąć wnioski warto.
Blue-Ring - 03-04-2007, 21:01

No może warto, ale trzeba pamiętać, że to jest historia opowiedziana całkowicie, jednostronnie, bez dystansu i nieobiektywnie. W styczniu ubiegłego roku pojawiła się się książka Carossa Serra The Last Attempt. Jednak i w tym przypadku, jest to relacja uczestnika wydarzeń, dlatego i w tym razem trudno liczyć na niezależne stanowisko.
Tommy222 - 24-04-2007, 22:04

Bez urazy ale lepiej treść książki oddał by tytuł: "Jak moje ambicje spowodowały, że moja żona się utopiła"
Blue-Ring - 25-04-2007, 17:06

No może do końca się nie zrozumieliśmy, bo ja też tak uważam. A może lepiej: Jak pozbyć się konkurencji
pulek - 26-04-2007, 18:07

Coś na temat książki Pipina i samego "wielkiego" mistrza.

http://www.freediving.com.pl/komentarze.php?id=316

Pozdr
Pulek

baca - 29-04-2007, 12:27

pulek napisał/a:
Pipina i samego "wielkiego" mistrza.


Myślę że jesteś niesprawiedliwy ...
Relacja Carlos`a Serra może być tak samo subiektywna, jak opowieść Pipina.
Za jakiś czas może pojawić się relacja McCoya, Briseno lub innych świadków tej tragedii... Czy należy traktować ich opowieści jako ostateczne i wiarygodne ? Zwłaszcza gdy zostaną wydane jako komercyjna pozycja książkowa, jak obecnie wydawnictwo autorstwa Serra.
Pradwopodobnie nigdy nie poznamy faktycznych okoliczności śmierci tej wspaniałej kobiety.

Freediving, zwłaszcza w dyscyplinie No Limits jest skrajnie niebezpieczny, wypadki miały miejsce i prawdopodobnie, niestety, mogą się zdarzyć... Freediverzy to nie galernicy... nurkują, bo chcą...

Dla mnie Pipin jest wielki, tak samo jak Pelizzari, Stepanek, Cetler, czy Leferme (+)...

Pozdrawiam

baca

Paweł Małecki - 06-05-2007, 12:30

Harlequin, nie Harlequin, przeczytać warto...
Oceni każdy sam.

Pozdrawiam.

Blue-Ring - 07-05-2007, 18:49

Ja mam nadzieję już od jutra poznawać relację Carlosa. Zrozumiałe jest, że sportowiec – freediver potrzebuje kibica i aplauzu. Nie odmawiając Pipinowi talentu i predyspozycji do tego co robił to coś mi się widzi, ze mamy tu do czynienia z osobowością narcystyczną (jest to zaburzenie osobowości). Nawet w jego osobistej relacji widać brak zdolności do empatii i wczucia się w sytuację innych ludzi. Eksploatuje wszystkich by osiągnąć własny cel. To oczywiście moje zdanie. Jego opowieść jest ponadto drewniana i sztuczna. W tej układance brakuje kilku kawałków.
hondziak - 15-05-2007, 19:01

Po przeczytaniu tej książki nasuwa sie jedno pytanie: Czym w Stanach czy gdziekolwiek jest teraz Pippin zajmuje sie tamtejsza prokuratura? Nie jestem fachowcem freediverem. ani biegłym ale w polskim kodeksie karnym znalazło by się kilka paragrafów.
Blue-Ring - 16-05-2007, 08:54

Czytam właśnie The Last Attempt Carlosa Serra. Jego relacja diametralnie różni się od wersji Pipina. Dzień po dniu opisuje historię ostatniego Andrey nurkowanie na Dominikanie. I choć wszystkie fakty zdają się być powiązane w logiczną całość to należy pamiętać że drogi obu panów rozeszły się. Rozpadł się cały zespół nikt nie chce mówić o tym co się wtedy stało. Rodzina nie oskarżyła Pipna. Może właśnie The Last Attempt jest dla Carolsa prowokacją przeciw Pipinowi by ten zaczął się bronić i mówić o ostatniej próbie Andrey oraz swoim udziale w tej tragicznej historii. Carlos pisze dużo o metodach treningowych Pipina, analizuje jego motywacje i stosunek do ludzi. Z tego opisu wyłania się postać przerażająca. Carlos mówi o nim jako oprwcy, który znecał się nie tylko Psychiczbue ale i fizycznie nad Andrey. Z pewnością znalazłoby się parę paragrafów.....ale sporo wody już upłynęło, a to skutecznie zaciera ślady.
Moranguinho - 17-05-2007, 08:38

Niezależnie od oceny jakiej można poddać autora - a można... Książka napisana jest moim zdaniem bardzo ciekawie i warto ją przeczytac... Ze swojej strony rispekt wielki dla bohaterki...

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group