FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

FORUM-NURAS - Film o zostawionych nurkach.

WW - 25-04-2008, 09:37
Temat postu: Film o zostawionych nurkach.
Miał mi się nagrać, ale z jakiegoś powodu (chyba złe zaprogramowanie) nic z tego nie wyszło.
Widział go ktoś.?
Warto szukać i ściągać, czy dać sobie spokój?

jacekplacek - 25-04-2008, 09:46

Nie warto. Usnąłem dopiero po 15 minutach. Przeciętny film akcji zabiera mi około 5 minut.

Ps. Jak się skończył? Znaleźli ich w końcu?

Konrad Dubiel - 25-04-2008, 09:53

Straszny film. Po obejrzeniu będziesz bał się wskoczyć do wody :-)
Rafal oPALUCH - 25-04-2008, 10:03

Badziewie, oboje zostali zjedzeni. :)
mikewroc - 25-04-2008, 10:06

Zupełnie szkoda czasu. Film beznadziejny...
martin - 25-04-2008, 10:07

WW napisał/a:
Widział go ktoś.?


zajebioza... jednego zjada rekin, drugi odpina past balastowy, zrzuca sprzet i topi sie (w 5mm piance).

apis77 - 25-04-2008, 10:11

Faktycznie nudy i co dziwne, nikt na lodzi nie zorientowal sie, ze zostawili 2 nurkow na srodku oceanu? Dla mnie to historia jakby nieco naciagana, ale na poczatku filmu byl napis "Historia oparta na faktach"...
Kto wie...

TomM - 25-04-2008, 10:11

Jeśłi chodzi ci o film "Open Water" to szkoda czasu i prądu...
lkulos - 25-04-2008, 10:29

sadze ze np w egiptowie jest wieksza szansa ze sie wkrecisz w srube jakiegos statku niz ze bedziesz zjedzony przez jakies plywajace bydle :)


apis77 napisał/a:
Faktycznie nudy i co dziwne, nikt na lodzi nie zorientowal sie, ze zostawili 2 nurkow na srodku oceanu?


roznie to bywa z lokalnymi divmasterami czasami zapomina im sie ;)

jacekplacek - 25-04-2008, 10:36

martin napisał/a:
zajebioza... jednego zjada rekin, drugi odpina past balastowy, zrzuca sprzet i topi sie (w 5mm piance).

Rafal oPALUCH napisał/a:
Badziewie, oboje zostali zjedzeni.

Czyli można było nakręcić 15 minut. "Wielki błękit" przebrnąłem wyłącznie dlatego, że się uparłem. Ale brazylijskie seriale są czasem ciekawsze :(

marcink - 25-04-2008, 10:36

Zdecydowanie wszystko jest możliwe w Egiptowie.

Gdy nurkuje w morzu to sprzętem który mam bezwzględnie przy sobie są: bojka, race sygnałowe i zwykły gwizdek. Myślę, że lepiej mieć to wszystko przy sobie i nie mieć konieczności skorzystania niż w sytuacji krytycznej machać łapką i patrzeć jak horyzont robi się pusty....

Film. Gdy pierwszy raz go widziałem to dał mi do myślenia.

Pozdrawiam

Tomek Radomski - 25-04-2008, 10:45

apis77 napisał/a:
co dziwne, nikt na lodzi nie zorientowal sie, ze zostawili 2 nurkow na srodku oceanu

To akurat nie dziwne, bo bardzo dokładnie policzyli tych, którzy wrócili na łódź :beee:
Dziwne to jest to, że nie zauważyli brakujących im butli i balastu!!! :aaa:
Nurek - pies go trącał, ale sprzęt!!! Za to można beknąć :ping:

jacekplacek - 25-04-2008, 10:49

marcink napisał/a:
Gdy nurkuje w morzu to sprzętem który mam bezwzględnie przy sobie są: bojka, race sygnałowe i zwykły gwizdek

A "proszek na rekiny"?

marcink - 25-04-2008, 10:53

Wystarczy jak puszczam bąki :)

A troche poważniej. Kilkakrotnie mialem do czynienia z taką sytuacją. Czy to szukając nurków w nurkowaniu zbiorowym wytężaliśmy wzrok gdzie są głowy, które nie były niestety "ozdobione bojką". Inna sytuacja miała miejsce gdy prąd morski zniósł nas dużo dalej niż przewidział to kapitan łodzi. My skończylismy nurkowanie a on łapał ryby na lunch. Gdyby nie bojki i gwizdek to pewnie kilka a moze kilkanaście minut dłużej siedzielibysmy w wodzie. Zagrożenia typu rekiny nie było ale pewien dyskomfort w damskiej części grupy nurkowej dał się we znaki wszystkim.
Rekiny w filmie były dla podniesienia dramaturgii. Wystarczyłoby pozostac na całą noc gdzieś na morzu wisząc na jackecie. To juz dałoby wiekszości nurków w kość. W tym wizja zjedzenia przez rekiny...... wtedy pomaga bąk :)

Konrad Dubiel - 25-04-2008, 11:29

Pomijając różne filmowe głupoty to zdarzały się przecież sytuacje pozostawienia nurków na morzu, czasem wynikające np. z tego, że wynurzyli się daleko i prąd ich zniósł, itp.
Chyba nawet na forum opisany był taki przypadek, w Egipcie bodajże.
W sumie tak się bujać na środku morza to niezły hardcore.

No i oczywiście duży argument za jacketem w dyskusjach jacket vs skrzydło - w jackecie zdrzemnąć się można ;-)

depech64 - 25-04-2008, 12:16

jacekplacek napisał/a:
"Wielki błękit" przebrnąłem wyłącznie dlatego, że się uparłem. Ale brazylijskie seriale są czasem ciekawsze :(


Chyba nie zalapales klimatu tego filmu. To nie mial byc film sensacyjny.
Mnie osobiscie sie podobal.

WielkiDżon - 25-04-2008, 12:34

lkulos napisał/a:
sadze ze np w egiptowie jest wieksza szansa ze sie wkrecisz w srube jakiegos statku niz ze bedziesz zjedzony przez jakies plywajace bydle :)


Bo wszystkie pływające bydlęta dawno już zostały wkręcone w śruby łodzi wożących watahy nurko-turystów :D

Ale faktycznie kilka takich przypadków się zdarzyło. O ile pamiętam to kiedyś nawet był taki w raporcie BSAC.

WW - 25-04-2008, 13:02

Raz w Egipcie, w czasie lanczu usłyszeliśmy wołanie zza burty. Okazało się, że dwoje turystów poszło na snorking a jak chcieli wyjść, to ich statku już nie było. Na szczęście my zostaliśmy na 2 nura i do nas wyszli. Szyper natychmiast skontaktował się z Portem i powiedział, że szyper tamtej łodzi straci uprawnienia.
Drugi wypadek, zostawienie 2 nurków na Heweliuszu. Wysoka fala, decyzja, że tylko Adwance wchodzą. Z 12 osobowej grupy wchodzą 3 pary. Jedna wychodzi szybko. W tym czasie dwaj Niemcy z załogi nurkują. Wychodzą i po nich 2 para polaków. Statek odpływa. 3 para wynurza się i widzi rufę ok 300 m. dalej. Na statku, dopiero po ubraniu się nurkujących, załoga stwierdza, że "zostały czyjeś rzeczy".
Szybie wyjaśnienie i powrót na pełnej prędkości.

Albo własny sabserwisant albo rakietnica. :!!:

Zapuściłem ściąganie tego filmu.

Marek - 25-04-2008, 13:05

Dlatego zawsze należy wiedzieć kto świadczy usługi nurkowe.
WW - 25-04-2008, 13:53

Nie jest przyjacielem.
Dopóki jesteś sprawny, uzbrojony w sprzęt, to może przeżyjesz.
Ale jak jesteś słaby albo ranny, to zginałeś.
Te same rybki, które zachwycały swoim tańcem, rzucą się na ciebie, aby sie posilić - Tobą. :!!:
Woda, która tak wspaniale pozwalał Ci się nieważko unosić - wedrze się do płuc, jak będziesz chciał ugasić ogień ostatniego tchnienia, weżre się w każda ranę i będzie palić solą.
Świat podwodny nie jest Twoim przyjacielem, on tylko czasem pozwala Ci zerknąć.

lkulos - 25-04-2008, 14:12

depech64 napisał/a:
jacekplacek napisał/a:
"Wielki błękit" przebrnąłem wyłącznie dlatego, że się uparłem. Ale brazylijskie seriale są czasem ciekawsze :(


Chyba nie zalapales klimatu tego filmu. To nie mial byc film sensacyjny.
Mnie osobiscie sie podobal.


dokladnie to jest genialny film a muzyka zapiera dech.

pozatym dzieki temu filmowi poznalem żone :) :prez:

[ Dodano: 25-04-2008, 14:15 ]
a tak przy okazji cos obilo mi sie o uszy ze nie mozna rakietnic do samolotu brac nie wiem czy to do konca prawda -cos tak slyszalem

jacekplacek - 25-04-2008, 14:20

marcink napisał/a:
Zagrożenia typu rekiny nie było ale pewien dyskomfort w damskiej części grupy nurkowej dał się we znaki wszystkim.

"Proszek na rekiny" nie służy do odstraszania rekinów :) Poprzednio zapomniałem zapytać: co to za race i gdzie do nabycia?
depech64 napisał/a:
Chyba nie zalapales klimatu tego filmu. To nie mial byc film sensacyjny.

A to mnie nabrali... Czekałem też, kiedy będzie o nurkowaniu... Chociaż: rasistowska scena o japońcach była niezła. Gdyby Polak to nakręcił, ale by się działo... :) A tak wyszedł tylko "polski" film.

depech64 - 25-04-2008, 14:43

jacekplacek napisał/a:
A to mnie nabrali... Czekałem też, kiedy będzie o nurkowaniu... Chociaż: rasistowska scena o japońcach była niezła. Gdyby Polak to nakręcił, ale by się działo... :) A tak wyszedł tylko "polski" film.


O czym Ty teraz piszesz?
Ja odnioslem sie do tego ze wg Ciebie film "WIELKI BLEKIT" byl nudny... a teraz skaczesz na przeslanie merytoryczne...

Kulas - 25-04-2008, 14:58

"Open Water" byl chyba najnudniejszym filmem o nurkowaniu jaki kiedykolwiek widzialem. A tym osobom co sie podobal zachecam do obejzenia "Open Water2" ja osobiscie niewidzialem ale wiem ze jest.
robertg - 25-04-2008, 15:16

To i ja sie przylacze do dyskusji.

Z filmu wyszedlem po 15 minutach "wiszenia" glownych bohaterow w wodzie. Dla mnie film byl na maksa nudny, a zaklasyfikowanie go jako thriller (tak przeczytalem w programie na wp.pl) bylo mistrzostwem swiata.

Poza tym caly czas zastanawialem sie nad tym kto go krecil. Jak na moj gust to film z nurkowania w Sharm nagrany przez podwodna kamerzystke na lodce mial lepszej jakosci ujecia spod wody. No ale moze nie o to chodzilo :)

Pkost - 25-04-2008, 15:32

Kulas napisał/a:
" A tym osobom co sie podobal zachecam do obejzenia "Open Water2" ja osobiscie niewidzialem ale wiem ze jest.


Bez porównania lepszy.

jacekplacek - 25-04-2008, 16:49

depech64 napisał/a:
O czym Ty teraz piszesz?
Ja odnioslem sie do tego ze wg Ciebie film "WIELKI BLEKIT" byl nudny... a teraz skaczesz na przeslanie merytoryczne...

No.. o "Wielkim Błękicie". Nie skaczę na przesłanie a przytoczyłem jedyny ciekawszy fragment. W sumie: ani to dokument, ani akcja. Takie "oglądadło". Zaliczyłem, bo wszyscy o nim gadali. Tyle.

[ Dodano: 25-04-2008, 16:51 ]
robertg napisał/a:
Z filmu wyszedlem po 15 minutach "wiszenia" glownych bohaterow w wodzie

to chyba nie widziałeś: "Pojedynek na szosie". Po tym każdy film jest wartki, pełen akcji :)

Kulas - 26-04-2008, 00:34

Pkost napisał/a:
Kulas napisał/a:
" A tym osobom co sie podobal zachecam do obejzenia "Open Water2" ja osobiscie niewidzialem ale wiem ze jest.


Bez porównania lepszy.


Skleroza nieboli wlasnie sobie przypomnialem ze widzialem tak o wiele lepszy tylko ze niema zawiele wspolnego z nurkowaniem

train - 26-04-2008, 00:41

To w tematach/okolicach nurkowych polecam jeszcze "Błękitna głębia (Into the Blue)".
Taka lekka sensacja Amerykańska ale miło się ogląda...

Kulas - 26-04-2008, 00:49

train napisał/a:
To w tematach/okolicach nurkowych polecam jeszcze "Błękitna głębia (Into the Blue)".
Taka lekka sensacja Amerykańska ale miło się ogląda...


Widzialem dobry zwlaszcza dla zwolennikow firmy H :ping:

W sumie to by bylo mozna zrobic liste filmow zwiazanych z nurkowaniem

Marek Majas - 26-04-2008, 22:45

lkulos napisał/a:
pozatym dzieki temu filmowi poznalem żone

a ja ze swoja żoną go obejrzałem i niestety nie da się namówic na nurkowanie, woli zostać na brzegu i grilla pilnować

tomek Sienicki - 27-04-2008, 00:00

Marek Majas napisał/a:
a ja ze swoja żoną go obejrzałem i niestety nie da się namówic na nurkowanie, woli zostać na brzegu i grilla pilnować


E, to połowniczny sukces. O pełnym mógłbyś powiedzieć, gdyby została w domu i z obiadem czekała...

--
tS

Przemo_C - 27-04-2008, 00:21

tomek Sienicki napisał/a:

E, to połowniczny sukces. O pełnym mógłbyś powiedzieć, gdyby została w domu i z obiadem czekała...

--
tS


Nie ma takich filmów.

tomek Sienicki - 27-04-2008, 01:00

Przemo_C napisał/a:
Nie ma takich filmów.


Są,są: "Na wspólnej", "M jak miłość", "Ranczo".

--
tS

jaros4 - 27-04-2008, 07:52

jacekplacek,pierunie!ty se ecika uobejzyj,tam jest dopiiero akcyja! :humor:
jacekplacek - 27-04-2008, 13:17

"Sobota na Bytkowie" była częściowo kręcona u sąsiada piętro niżej. W Chorzowie... :)
Prąd w połowie dzielnicy siadał.
jaros4 napisał/a:
ecika uobejzyj,tam jest dopiiero akcyja!

Ecik wielki jest!!!

apis77 - 27-04-2008, 13:40

Tomek Radomski napisał/a:
Nurek - pies go trącał, ale sprzęt!!! Za to można beknąć :ping:


Fakt, sprzet to rzecz cenna :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group