| |
FORUM-NURAS Froum dla nurkujących i nie tylko ... |
 |
CMAS/PADI/SSI/... - Akceptowalna cena kursów
grzegorz - 28-04-2011, 19:42 Temat postu: Akceptowalna cena kursów Jaka jest wg. Was nurkujacych cena kursów i warsztatów na poziomach rekraacyjnych?np. cena owd i aowd i warsztaty np. suchy skafander.Zakładamy, ze szkolacy potrafi przekazać wiedzę, ma wystarczające umiejętności, nie robi ograniczeń typu owd to 10 nurkowań, każde następne plus 100 zł, atmosfera fajna, suma summarum to dobrze zainwestowane pieniadze dla kogoś kto chce się czegoś uczciwie nauczyć.
gringo - 28-04-2011, 19:51
a ile takie szkolenie trwa godzin tak naprawde ile czasu teorii i ile praktyki
Haw - 28-04-2011, 20:33
obiektywnie trudno ocenic. subiektywnie, jesli mialbym gwarancje, ze tempo kursu jest dostosowane do mnie i nie place za nurkowania powtorkowe tylko dlatego, ze ktos w grupie mocno nie nadaza, albo ma braki z poprzednich kursow, uwazam, ze cena na poziomie 100 zl za nurkowanie trwajace 60 min (2 kursantow pod woda) + odpowiednia teoria przed oraz omowienie po zawarte w tej cenie jest akceptowalna (na poziomie rec).
grzegorz - 28-04-2011, 21:22
| gringo napisał/a: | | a ile takie szkolenie trwa godzin tak naprawde ile czasu teorii i ile praktyki |
to dobre pytanie, osobiście akceptuję jedyną formę, czyli instruktor uczy tak długo, jak kursant się nauczy.
klon - 28-04-2011, 21:25
| gringo napisał/a: | | a ile takie szkolenie trwa godzin tak naprawde ile czasu teorii i ile praktyki |
chyba wiem o co chodzi Grzegorzowi - ilość godzin zarówno praktyki jak i teorii nie mniejsza niż standardy, a jeżeli trzeba ze względu na wymogi kursanta to większa o tyle ile trzeba by opanował materiał... - generalnie bez ograniczeń i ekstra dopłat
pytanie moim zdaniem dobrze postawione...
conan - 28-04-2011, 21:50 Temat postu: Ile Z całym szacunkiem dla przedmówców ale tego typu pytanie to nic innego jak bicie piany
Dla każdego będzie inny poziom cenowy akceptowalny
Co tzn akceptowalna cena?
Cena za co??
Ile nurkowań?
Ile teorii?
Ile basenów?
Ile godzin??
Ze sprzętem czy bez?
Z certyfikatem czy bez?
Poza tym moim zdaniem stwierdzenia typu
"U Nas Uczysz się dotąd dopóki się nie nauczysz" i tym podobne są czystym chwytem marketingowym, który niewiele ma wspólnego z prawdą
gringo - 28-04-2011, 21:51
ja nie do konca sie zgadzam z podejsciem Grzegorza (ale nie tylko jego) - ok fajnie i uczciwie, ale niektorzy czasami sie nie nadaja do niektorych rzeczy i uwazam, ze czasami jezeli kursant jest odporny na wiedze nalezy mu to powiedziec - "sorrka chlopie do tego sie nie nadajesz" - oczywiscie kazdy przypadek nalezy traktowac indywidualnie. A co do cen - to jak z tymi godzinami tak przecietnie?
arkac123 - 28-04-2011, 21:57 Temat postu: Re: Akceptowalna cena kursów Do kursów czy warsztatów zawsze wybieram konkretnego instruktora - cena to ostatnia rzecz, o którą pytam........
kalel - 28-04-2011, 22:07
| arkac123 napisał/a: | | Do kursów czy warsztatów zawsze wybieram konkretnego instruktora |
To znaczy? Pod jakim względem ?
Haw - 28-04-2011, 22:12
| grzegorz napisał/a: | to dobre pytanie, osobiście akceptuję jedyną formę, czyli instruktor uczy tak długo, jak kursant się nauczy.
| z 1 strony fajnie - cos jak ubezpieczenie, z 2 - mniej zdolny placi tyle samo za wieksza ilosc lekcji => zdolny placi tyle samo za mniejsza ilosc lekcji => placi wiecej za taka sama ilosc lekcji.
grzegorz - 28-04-2011, 22:12
| gringo napisał/a: | | nalezy mu to powiedziec - "sorrka chlopie do tego sie nie nadajesz" |
powiedz to tym wszytkim, którzy po raz n-ty zdają egzamin na prawo jazdy:)
[ Dodano: 28-04-2011, 22:14 ]
| Haw napisał/a: | | placi wiecej za taka sama ilosc lekcji. |
oszczędza czas, a to też pieniądz
maran - 28-04-2011, 22:14 Temat postu: Re: Akceptowalna cena kursów
| arkac123 napisał/a: | | Do kursów czy warsztatów zawsze wybieram konkretnego instruktora - cena to ostatnia rzecz, o którą pytam........ |
Ehhh.... spoko, najwidoczniej łatwo przyszło, łatwo poszło.
grzegorz - 28-04-2011, 22:16
| arkac123 napisał/a: | | cena to ostatnia rzecz, o którą pytam........ |
to jesteś tak jakoś w 1 %:)
gringo - 28-04-2011, 22:26
| arkac123 napisał/a: | | cena to ostatnia rzecz, o którą pytam........ |
Ale pewnie tak jak wiekszosc ktora wie juz o co chodzi z poczatkujacymi tymi ca beda chcieli sprobowac OWD to pewnie CCC.
grzegorz,
wracajac do pytania 500-1500 zl wydaje sie uczciwe (nie wiem ile faktycznie godzin trzeba poswiecic)
w zaleznosci od podejscia instruktora - niektore kursy nic nie sa warte, ale ktos jednak pare godzin poswiecil
a tak na powaznie - w zaleznosci od miasta i oferty instruktora - cena wydaje mi sie powinna sie wachac w przedziale 800-1300 zl - zalezy jakie podejscie instruktora i jak daleko do innych zbiornikow niz basen
kopyto - 28-04-2011, 22:35
| conan napisał/a: | Dla każdego będzie inny poziom cenowy akceptowalny
Co tzn akceptowalna cena?
Cena za co??
Ile nurkowań?
Ile teorii?
Ile basenów?
Ile godzin??
Ze sprzętem czy bez?
Z certyfikatem czy bez? |
Ciekawe. Np. kto pokrywa koszt wejść na basen - jeżeli w jednej cenie jest nieograniczona ilość lekcji. Koszty dojazdów, gazów, wejść na nurkowiska, poświęconego czasu, eksploatacji sprzętu...
nurkowacz - 28-04-2011, 22:39
nie mniej niz 1200zł. Grzesiek z Twoja wiedza, umiejętnościami, podejściem myślę że nawet sporo więcej.
arkac123 - 28-04-2011, 22:58
| grzegorz napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | | cena to ostatnia rzecz, o którą pytam........ |
to jesteś tak jakoś w 1 %:) |
Grzegorz - po analizie większości ofert dostępnych na rynku, pewnie sam dojdziesz do wniosku, że ceny są bardzo podobne, jak nie identyczne - tylko niektórzy "zapominają" o dodatkowych opłatach za basen/certyfikat/podręcznik/wstępy, itd.
Dlatego wybieram instruktorów, których znam, którym ufam, i od których wiem, że mogę się czegoś nauczyć.
Marcin13736 - 28-04-2011, 23:47
Czasem, mówię czasem- cena odzwierciedla jakość kursu. Wiadomo, że jeśli ktoś robi kurs i chce 900zł, moża liczyc się z "pośpiechem" i dawca plastiku.
Jeśli kurs jest drogi w subiektywnym odczuciu- warto zapytać dlaczego cena jest większa niż u konkurencji. Czasem różnica ceny jest jak najbardziej uzasadniona.
Wiadomo- wiekszość chce tanio i dobrze, a to rzadko idzie w parze...
Padmapatra - 29-04-2011, 01:40
Ja ze swoim instruktorem na OWD liczyłem się w dosyć prostu sposób - jeden nurek to 100 PLN. W cenę wliczony cały sprzęt (łącznie z opcją suchego skafandra), gazy i ewentualne wypłynięcie łodzią na zatokę. Generalnie o ile się nie mylę to w wersji podstawowej było około 12 nurkowań, więc kwestia opłaty za kurs wynosiła właśnie 1200PLN+opłata za certyfikat. Z tym, że miałem powiedziane na początku, że jeśli okaże się mam problemy pod wodą to cena może wzrosnąć w zależności od ilości dodatkowych nurków. Na kursie byłem sam z instruktorem.
Jozio - 29-04-2011, 06:29
| grzegorz napisał/a: | | gringo napisał/a: | | a ile takie szkolenie trwa godzin tak naprawde ile czasu teorii i ile praktyki |
to dobre pytanie, osobiście akceptuję jedyną formę, czyli instruktor uczy tak długo, jak kursant się nauczy. |
To chyba jedyne rozwiązanie a mówię to z pozycji kursanta.
Jozio na kursie OWD
Miły Maciej - 29-04-2011, 07:53
| nurkowacz napisał/a: | | nie mniej niz 1200zł. Grzesiek z Twoja wiedza, umiejętnościami, podejściem myślę że nawet sporo więcej. |
Wszystko w temacie.
TomekP - 29-04-2011, 08:36
Jaki jest akceptowalany zysk z kursu?
Jeśli podejść do tego z drugiej strony to może się okazać że 1200 zł za kurs dla dwóch osób to zdecydowanie za mało, dla 4 ok, dla 6 zaczyna się opłacać.
Teraz coraz więcej instruktorów określa ile chce zarobić i mówi że np. 1 dzień ich pracy kosztuje 500zl + tzw. koszty instruktorskie. Niezależnie od liczby osob.
Z drugiej strony jesli bycie instruktorem to jest hobby i praca dorywcza to moze sie okazac ze 200zl za dzień pracy jest wystarczajaco satysfakcjonujace.
Moann - 29-04-2011, 09:17
Wydaje mi się, że rozpatrywanie kursów rec pod kątem ceny jest podejściem od tzw ''dupy strony'' - jeśli naprawdę chce się potem nurkować (nie mówię o kilku dniach nurkowych w egipcie raz w roku podczas urlopu z rodzinką) to tak naprawdę ta kwota wydana na kurs (załóżmy te 1000-1500zł) to zaledwie wierzchołek góry lodowej wydatków - chociażby na podstawowy własny sprzęt....
edit: i ja podobnie jak arkac - od kursu aowd - najpierw wybierałam instruktora i temat pieniędzy był ostatni we wszystkich ustaleniach...
Miły Maciej - 29-04-2011, 09:55
| Moann napisał/a: | | rozpatrywanie kursów rec pod kątem ceny jest podejściem od tzw ''dupy strony'' |
Mówisz to z obecnego punktu widzenia ale czy tak samo myślałaś zanim pierwszy raz weszłaś do wody nurkować - od razu wiedziałaś że to | Moann napisał/a: | | zaledwie wierzchołek góry lodowej |
piotr_c - 29-04-2011, 10:40
Przyglądając się sposobowi w jaki przyszli kursanci OWD wybierają instruktora, nie ma się co dziwić, że cena jest bardzo istotnym czynnikiem.
Przyszli kursanci podpytują znajomych nurków, pytają na forach, przeglądają strony www. I co z tej "analizy" wynika?
Ano to, że wszyscy instruktorzy są świetni! Zapytasz kogokolwiek o opinię na temat jego instruktora, to miażdżąca większość odpowie Ci że szczerze go poleca. Czasami padnie nazwisko instruktora z wyrobioną marką. Ale takiemu kandydatowi nazwiska pierwszoligowych instruktorów nic ni mówią, a poza tym tacy instruktorzy często w ogóle nie szkolą na poziomie OWD.
Wielu z nas zna instruktorów, którzy z różnych powodów nie powinni nimi być. Zapytawszy jednak jego kursantów, z dużym prawdopodobieństwem uzyskasz odpowiedź, że jest dobrym instruktorem. I nic w tym dziwnego, bo skąd taki kursant miałby wiedzieć, że kurs jest poprowadzony słabiutko?
Skoro więc wszyscy instruktorzy są niemal tak samo dobrzy, to jaki inny czynnik ma mieć znaczenie?
Cierpią oczywiście na tym instruktorzy, którzy rzeczywiście wkładają wiele wysiłku w kurs i słuszne byłoby, gdyby ceny ich kursów były wyższe. Ale skoro "nie ma" różnicy, to po co "przepłacać"?
Moann - 29-04-2011, 11:14
[quote="Miły Maciej"] | Moann napisał/a: | | rozpatrywanie kursów rec pod kątem ceny jest podejściem od tzw ''dupy strony'' |
Mówisz to z obecnego punktu widzenia ale czy tak samo myślałaś zanim pierwszy raz weszłaś do wody nurkować - od razu wiedziałaś że to [quote="Moann"]
wydaje mi się, że dla takich co nie wiedzą czy chcą wymyślono różne dema, intra...
moim, ale tylko moim bardzo skromnym zdaniem jeśli ktoś patrzy na jakość kursu tylko pod kątem ceny, to raczej się do tego sportu nie nadaje...mimo wszystko woda nie jest naturalnym dla człowieka srodowiskiem i wartałoby porządnie wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi...
arkac123 - 29-04-2011, 11:37
Pytanie zasadnicze: Grzegorz, dlaczego wogóle pytasz nas o akceptowalną cenę kursu - co chcesz osiągnąć? Czy maksymalizację zysku w dłuższym okresie czasu, czy jak największą ilość kursantów OWD? To wbrew pozorom wcale nie jest to samo.
Na ludziach, którzy wybierają jak najtańszy kurs, i liczą się z każdą złotówką, trudno będzie później zarobić chociażby na warsztatach, wyjazdach, czy sprzedaży sprzętu. Brutalne, ale prawdziwe.
Mój przyjaciel ostatnio zrobił błąd, robiąc dla kilku osób kurs "po kosztach" - teraz nie może się nawet doprosić zapłaty 100 zł za certyfikat, nie mówiąc już o pozostałej kwocie........Ale no cóż, uczy się na błędach.
Sama , wybierając CN (kilka lat temu nie znałam żadnego instruktora) do kursu OWD, wybrałam uznane za najlepsze w mojej okolicy, ważne też dla mnie było, że CN ma bardzo dobrze zaopatrzony sklep i mogłam tam od razu podczas kursu wybrać ABC
piotrkw - 29-04-2011, 12:44
| arkac123 napisał/a: | Mój przyjaciel ostatnio zrobił błąd, robiąc dla kilku osób kurs "po kosztach" - teraz nie może się nawet doprosić zapłaty 100 zł za certyfikat, nie mówiąc już o pozostałej kwocie........Ale no cóż, uczy się na błędach.
|
I bardzo dobrze ( przepraszam za szczerość) ale robienie czegoś "po kosztach" ( w szeroko rozumianym handlu i usługach ) to nic innego jak psucie rynku. I należy się taka nauczka.
A cena , Grzegorz przekonaj się o tym tylko w sposób empiryczny. Podnoś ją powoli i zobaczysz przy jakim poziomie Twój nakład pracy i osiągnięty zysk znajdą punkt wspólny.
Istnieje jednak pewne niebezpieczeństwo tej metody. )
Pozdrawiam Piotr
Henry - 29-04-2011, 13:19
Pytanie niby proste ale jak sie okazuje odpowiedzi jednoznacznej nie ma i wydaje się że trudno będzie wyciągnąc jakieś sensowne wnioski. Takie troche pytanie z stylu : "ile kosztuje samochód" ale ..... jaki samochód ??? i się zaczyna.
Wyżej ktoś napisał że instruktor zrobił kurs non profit i to też okazało się za wiele. Ja znam przypadek 4-ro letniej "walki" z zaliczeniem uprawniającym do uzyskania choćby pół plastiku. Klient (syn bogatego taty)jest absolutnym antytalentem nurkowym ale sie uparł. Jest zdeterminowany i prawdopodobnie sie nie podda przez nastepnych kilka lat.
Widziałem co wyrabia. Niebezpieczny jest juz za nim znajdzie się w wodzie a po wyjściu z niej ma powiedzonko : znowu mi sie udało !! ( i jest wiele prawdy w tym stwierdzeniu) Instruktor zaś zaciera ręce i mówi: trafiłem na żyłę złota
Prawdopodobnie jego akceptowalna cena to.......... duzo
zbigniewb - 29-04-2011, 15:54 Temat postu: Re: Akceptowalna cena kursów
| grzegorz napisał/a: | | Jaka jest wg. Was nurkujacych cena kursów i warsztatów na poziomach rekraacyjnych? |
W ten sposób niczego się nie dowiesz.
Wybierz odpowiednią do Twojego biznesu metodę ustalania ceny kursu. Wylicz tą cenę.
Opracuj i zawieś na FN ankietkę z kilkoma przedziałami ceny kursu W czołówce ankietki napisz spójną, jasną ofertę.Zobacz jaki procent respondentów akceptuje twoją cenę.Dowiedz się kim oni są. Wtedy możesz sprawdzac elastycznosc cenową popytu.
A instruktorów nie uczą na kursach ABC biznesu?
artur 78 - 29-04-2011, 16:43
W zeszłym tygodniu rozmawiałem z Bruno Borelli {Portofino Divers} na temat kursu GUE Rec1.Dla mnie cena 800 euro za ten kurs ,a przynajmniej to co oferuje Bruno za te pieniądze jest do przyjęcia.
kopyto - 29-04-2011, 20:00
| artur 78 napisał/a: | | W zeszłym tygodniu rozmawiałem z Bruno Borelli {Portofino Divers} na temat kursu GUE Rec1.Dla mnie cena 800 euro za ten kurs ,a przynajmniej to co oferuje Bruno za te pieniądze jest do przyjęcia. |
To zdradź kolegom, proszę, czy ten kurs jest prowadzony "do skutku", czy też zawiera się w określonych ramach czasowo-zaliczeniowych? Trudno mi sobie wyobrazić, że zamiast np. 3 dni, poświęcicie na szkolenie dni 7, bo komuś coś tam nie wychodzi. Oczywiście mam na myśli ustaloną cenę 800€ a nie dłuższy kurs za ekstra dopłaty.
arkac123 - 29-04-2011, 20:55
| piotrkw napisał/a: | | arkac123 napisał/a: | Mój przyjaciel ostatnio zrobił błąd, robiąc dla kilku osób kurs "po kosztach" - teraz nie może się nawet doprosić zapłaty 100 zł za certyfikat, nie mówiąc już o pozostałej kwocie........Ale no cóż, uczy się na błędach.
|
I bardzo dobrze ( przepraszam za szczerość) ale robienie czegoś "po kosztach" ( w szeroko rozumianym handlu i usługach ) to nic innego jak psucie rynku. I należy się taka nauczka.
|
Piotrze, dlaczego przepraszasz? Masz absolutną rację.
Na szczęście po tym epizodzie chyba do niego dotarło, że nie ma sensu zbijać ceny, i stawiać na ludzi, których nawet nie stać na własne ABC.
IHMO, w ramach kursów instruktorskich przydałby się jeszcze jakiś przyspieszony kurs ekonomii.
artur 78 - 29-04-2011, 21:40
Kurs w cenie 800 euro ma być prowadzony w suchym skafandrze i z użyciem nitroksu.Czas trwania kursu około 10 dni.Cena ta zawiera sprzęt, gazy, wykłady plus transfer motorówką na nurkowiska.W kwocie tej nie ma żadnych ukrytych kosztów.Po rozmowie z instruktorem na razie zdawalność tego kursu wynosi 100%.
kopyto - 30-04-2011, 08:53
| Cytat: | | Kurs w cenie 800 euro ma być prowadzony w suchym skafandrze i z użyciem nitroksu.Czas trwania kursu około 10 dni.Cena ta zawiera sprzęt, gazy, wykłady plus transfer motorówką na nurkowiska.W kwocie tej nie ma żadnych ukrytych kosztów.Po rozmowie z instruktorem na razie zdawalność tego kursu wynosi 100%. |
Czyli: przyzwoity kurs w przyzwoitej cenie. Nic dodać, nic ująć. Myślę, że kombinowanie, za ile zrobić 3 dniowy kurs stawia problem do góry nogami - trudno czegoś nauczyć i jak by nie patrzeć, musi wyjść drożej. Licząc przez analogię: 1500 zł za trzy dni da 4500zł za dni 9(dla ułatwienia przeliczając z przykładowych dziesięciu) I odwrotnie licząc: 800€ podzielone na 3 = 267€ razy średnio 4zł = 1068zł: w cenie gazy, sprzęt, dowóz łodzią. Cena pewnie nie zawiera: kosztów rejestracji i certyfikacji. Tak to wygląda w jednej z najbardziej wymagających federacji na świecie, przy okazji uznawanej za najdroższą
grzegorz - 30-04-2011, 14:23
| kopyto napisał/a: | | 1500 zł za trzy dni |
nie widziałem takich kursów w Polsce, moze w Egiptowie tak robią.Kurs OWD w najbardziej znanych federacjach też pewnie trwa cos koło 10 dni w sumie, tylko jest rozłożony w czasie, a jednak ceny takich kursów wachają się pomiędzy 900 a 1300 zł.Osobiscie tez jestem w stanie zrobic OWD w suchym skafandrze i przy użyciu nitroksu i pewnie duzo ponizej 800 euro i byłoby to z przyzwoitym zarobkiem, oczywiście musiałoby być co najmniej dwóch kursantów.
Z waszych wypowiedzi wnioskuję i w zasadzie jest to potwierdzenie moich przemyśleń, dwie rzeczy:
jedna to, ze człowiek, który nie miał nic wspólnego z nurkowaniem, szuka czegoś co się najbardziej rzuca w oczy, apotem rozwaza cenę, czy go na to stać i czy w ogóle chce ponieśc taki koszt,
druga, ze jeśli ktoś już zacznie i mu się to spodoba, to jest w stanie zaakceptować wyzsze ceny, po odpowiednim wyborze kilku elementów jak instruktor, federacja, wartość dodana itp.Ten z reguły juz wie , ze warto zainwestować w lepszy kurs, choć pewnie dotyczy to i tak jakichś 20 procent osób, które przygodę z nurkowaniem rozpoczęły, reszcie jest wszystko jedno, dopóki nie znajdą się w sytuacji realnego zagrozenia życia lub zdrowia.
Podsumowując, mam w głowie taki plan:) Ponieważ cena OWD jest bardzo ważna, to będę robił ten kurs po kosztach, w zależności od pory roku, czyli wliczajac koszt basenów lub nie.Pewnie to będzie jakieś 400-600 złotych plus plastyki za cały kurs, bez obcinek, rzetelnie.Ale wprowadzę lojalnosciówkę, każdy kto będzie chciał taką niską cenę, podpisze prostą umowę cywilno-prawną, ze w zamian jest zobowiązany do wykupienia u mnie w ciagu następnych 12-u miesięcy przynajmniej jednego szkolenia pewnie AOWD w cenie "normalnej" rynkowo.Jeśli tego nie zrobi, będzie zobligowany do wpłaty róznicy pomiedzy cena , którą zapłacił a ceną pełnego OWD czyli 1300 złotych.Tak jak chociażby w telefonii, masz telefon za złotówkę, w zamian płacisz dwa lata abonament, jak nie to bulisz pełną kwotę.
Zalety: kursant ma taniej, instruktor ma pewnosć kursanta, obaj wiązą się ze sobą na dłuższy czas co moze dać dobre wyniki w szkoleniu.
Co myślicie o takim rozwiazaniu? gdybyście dzisiaj mieli podjać decyzję, czy chcecie rozpocząć zabawę z nurkowaniem?
piotrkw - 30-04-2011, 16:33
| grzegorz napisał/a: | | Ponieważ cena OWD jest bardzo ważna, to będę robił ten kurs po kosztach, |
Moje zdanie o czymś takim napisałem wyżej. Ciekawe jak długo tak "pociągniesz" ? I jak bardzo "polubią " Cię koledzy z branży??
| grzegorz napisał/a: | | Ale wprowadzę lojalnosciówkę, każdy kto będzie chciał taką niską cenę, podpisze prostą umowę cywilno-prawną, |
A jak jej nie dotrzyma, to będziesz podawał do sądu ??? i nasyłał komornika???
| grzegorz napisał/a: | | Zalety: kursant ma taniej, instruktor ma pewnosć kursanta, |
Jesteś pewien ?? Najlepszą metodą jest płacenie wszystkim uczciwie za uczciwą pracę . Jeżeli kursant zostanie uczciwie wynagrodzony za swoją pracę będzie mógł zapłacić uczciwą cenę za Twoją pracę .
Inaczej zacznie się udawanie , on że płaci, a Ty że pracujesz.
Nic tak nie zniechęca jak praca bez godziwej zapłaty.
Czyżby aż tak, żle było w branży "kursowej "???
Pozdrawiam Piotr
grzegorz - 30-04-2011, 19:19
| piotrkw napisał/a: | | Moje zdanie o czymś takim napisałem wyżej. Ciekawe jak długo tak "pociągniesz" ? I jak bardzo "polubią " Cię koledzy z branży? |
wyciałeś z kontekstu który był szerszy, ponadto moje być a nie byc nie jest zwiazane z nurkowaniem, dodatkowo kolegów z branzy szanuję, ale nic od nich nie dostałem, więc nikt nie ma prawa żadać czegos odemnie
| piotrkw napisał/a: | | A jak jej nie dotrzyma, to będziesz podawał do sądu ??? |
a jak nie zapłacisz za neostradę, telefon, inną telewizję gdzie podpisujesz lojalkę i chętnie to akceptujesz to jak się to dzieje?umowa jest znana przed podpisaniem i jeśli podpisana to równa się zaakceptowana, ponadto to ja ponoszę początkowy koszt czyli nizszą cenę kursu, to chyba uczciwe?
| piotrkw napisał/a: | | Jeżeli kursant zostanie uczciwie wynagrodzony za swoją pracę będzie mógł zapłacić uczciwą cenę za Twoją pracę . |
na to nie mam wpływu
| piotrkw napisał/a: | | Inaczej zacznie się udawanie , on że płaci, a Ty że pracujesz. |
czyli potwierdzasz, ze kursy OWD które dzisiaj są robione za jakieś tysiąc złotych są usługą udawaną i nic nie wartą?tylko dlaczego jakieś 95 procent potencjalnych chętnych nie chce zapłacić więcej?
| piotrkw napisał/a: | | Czyżby aż tak, żle było w branży "kursowej "??? |
nie wiem dokładnie, ale zauważam od dwóch lat regres, ponadto rozmawiałem np. z właścicielem jednej z kluczowych firm nurkowych w Poznaniu jakieś dwa tygodnie temu i mówił, że ma jednego kursanta!a to wiosna, wiec coś jest na rzeczy, i myślę, ze sytuacja finansowa ewentualnych kursantów ma tu duże znaczenie.
piotrkw - 30-04-2011, 20:07
| grzegorz napisał/a: | | czyli potwierdzasz, ze kursy OWD które dzisiaj są robione za jakieś tysiąc złotych są usługą udawaną i nic nie wartą?t |
Nie , przecież sam wyliczyłeś , że kurs u Ciebie po kosztach będzie za 400-600 zł . czyli 1000zł to już zyskiem i to około 100 %. Ja u siebie o takim mogę tylko pomarzyć )
| grzegorz napisał/a: | | i myślę, ze sytuacja finansowa ewentualnych kursantów ma tu duże znaczenie. |
Masz w pełni rację , ale dopasowaniem ceny kursów w ten sposób, aby było stać na nie słabo zarabiających, do niczego dobrego nie doprowadzi. Prowadząc własną działalność pracujesz po to by zarobić , jeżeli robisz to po kosztach, to droga do nikąd.
Nie można za mniejsze pieniądze dostać tego samego co za wyższą cenę. Ja , klientowi którego nie stać na proponowane przeze mnie rozwiązania i materiały proponuję tańsze i gorsze , ale takie jest życie. Nie można sięgać na górną półkę mając w kieszeni środki na zakupy z najniższej . W kursie nurkowym zaczyna robić się niebezpiecznie , jeżeli mamy kroić przekazane umiejętności. Dlatego uważam że takie podejście nie ma sensu.
I tu jest udawanie o którym pisałem.
Pozdrawiam Piotr
grzegorz - 30-04-2011, 20:13
| piotrkw napisał/a: | | jeżeli robisz to po kosztach, to droga do nikąd. |
pewnie, ze tak, ale w przypadku o którym napisałem, bardziej chodzi o przywiązanie klienta w zamian za rabat w cenie kursu podstawowego, co widzisz w tym złego?taka karta rabatowa jak w supermarkecie, tyle , że tutaj masz rabat a konto.Pozostaje Ci kursant, który zrobi u Ciebie na pewno nastepny kurs a byc moze przy okazji jakieś warsztaty lub specjalizacje, po prostu nie pójdzie do innego instruktora, przynajmniej przez pewien czas.Ale to tez jest bonus dla Ciebie, zę w tym czasie masz możliwość zaprezentowania siebie i swoich umiejętności i być moze wyrobienie sobie dobrej marki i przyciągnięcia kolegów zadowolonego kursanta.
tomasz3city - 30-04-2011, 21:08
| Cytat: | | przywiązanie klienta w zamian za rabat w cenie kursu podstawowego, |
to już nie wystarczy zaproponować rabat podczas następnego kursu???
Myslę, że przychylam się do opinii mojego kolegi, który mi ostatnio powiedział
"w ogóle nie jestem zainteresowany kursantem, którego nie stać na zapłacenie w całości za kurs " ( tzn że np chciałby w dwóch ratach lub jeszcze inaczej ) - dlaczego ????? właśnie dlatego co chcesz Zrobić Grzegorz - czyli przywiązać klienta do siebie na dłużej -
Jeśli nie stać kogoś na kurs w całości, to na sprzęt także będzie ciężko, na nurkowania także, a na kolejny kurs już wcale ....
Więc jeśli się produkuje na kursie podstawowym na maxa to własnie po to by kursant wiedział, gdzie robić kolejny kurs
piotrkw - 30-04-2011, 21:27
| grzegorz napisał/a: | | Pozostaje Ci kursant, który zrobi u Ciebie na pewno nastepny kurs a byc moze przy okazji jakieś warsztaty lub specjalizacje, po prostu nie pójdzie do innego instruktora, przynajmniej przez pewien czas. |
Nie licz na to , to z doświadczenia . ( choć w innej branży )
Taki klient pójdzie zawsze tam gdzie najtaniej. I AOWD zrobi u innego, który akurat ten kurs będzie promował "po kosztach" . A specjalizacje u trzeciego gdzie będą w "promocji".
I każdy z was będzie ( przepraszam za dosadność ale to pokazuje życie )
A umowy .......??
Pracujmy więc wszyscy za realne koszty, które wynikają z naszej umiejętności , wiedzy, ponoszonych nakładów.
Pozdrawiam Piotr
JACooL - 30-04-2011, 22:34
Grzegorz - powiem Ci tak, Twoja propozycja, po Polsku mowiac: smierdzi haczykami. Wszyscy boimy sie ich podpisujac jakiekolwiek umowy.... Mnie, bardzo mlodego stazem nurka, by to chyba zniechecilo, a jezeli bylbym na samym poczatku drogi - na 100%. Nie bede przytaczal przykladow, bo pewnie kazdy, kto jakikolwiek biznes prowadzi moze sobie je dopowiedziec.
piotrkw - 01-05-2011, 08:30
Grzegorz , juz na koniec tych moich dywagacji , dla przykładu jak takie podejście sie kończy.
Jest nim to, co doprowadziło do Twoich rozterek . Banki amerykańskie dające kredyty biednym , o których na początku było wiadomo że nie spłacą . I też podpisywali umowy i to poważne. I co ? Cieszono się na początku , że mają tylu klientów . Z jednym wyjątkiem, że to nie była "ta" grupa klientów Skończyło się jak każdy słyszał, krachem i bankructwami konsumenckimi. I to na wielką skalę.
Chcesz spróbować tego w skali mini-mikro ???
Pozdrawiam Piotr
Jozio - 01-05-2011, 08:46
Witam
Tak sobie czytam wasze wypowiedzi i postanowiłem napisać czym ja się kierowałem wybierając swojego instruktora na moj kurs OWD.
A wiec w kolejnođci:
Miejsce gdzie go będe robił a chodziło o dogodny dojazdi powrót bo samochodu nie posiadam więc tylko komunikacja publiczna PKP PKS.
Godziny w jakich się te zajęcia odbywają godzinach i tu byl jeden z większych kłopotów ponieważ zajęcia na basenie odbywały się w godzinach miedzy 18 a 20 więc i przeważnie w jeden albo 2 dni w tygodniu a że po zajęciach nie miałbym jak wrócić do domu to był kolejny kłopot.
Czy dana szkoła lub instruktor zapewnia cały sprzęt na kurs w moim przypadku był kłopot z doborem skafandra gdyż za wyjątkiem jednego przypadku nikt nie posiadał takiego rozmiaru ponieważ jestem niestandartowy i skończyło sie na tym że musiałem kupić sobie w końcu sam skafander.
I na końcu chyba cena i tu rozpiętość miałem sporą od 750 do 1500 złotych
Aż w końcu po długich poszukiwaniach znalażlem instruiktora który spełniał moje oczekiwania.
Ale to już inna opowieść na którą zapraszam do działu Jestem początkujący a temat mój kurs OWD jeszcze nie skończony..
Pozdrawiam Józio
Mam nadzieje ze za to mnie co poniektórzy nie zjadą jak malolata.
Haw - 01-05-2011, 20:04
grzegorz, tak to jest w nurkowaniu - jak chcesz cos zrobic tanio to cie zagryza, ze psujesz rynek itp. tylko ze jesli dajesz cos klientowi taniej lub wiecej/lepiej to rozwijasz a nie psujesz rynek. czy hipermarkety zepsuly handel? zawsze mozna kupowac w osiedlowych. czy henry ford wprowadzajac masowa produkcje zepsul rynek samochodowy czy go rozwinal? play zepsul rynek czy rozwinal? jak ktos dostaje rabat za duzy zakup to tez sprzedawca psuje rynek? itp.
zauwazcie ze z 2 strony tego rozumowania stoi zmowa cenowa ktora jest nielegalna.
ale przeciez nurkowanie MUSI BYC DROGIE. inaczej nie ma lansu i w ogole...
trzymam kciuki za powodzenie twojej akcji, jest fajnie pomyslana poniewaz znizke klient dostaje od razu, juz teraz, a nie przy nast. kursie gdzies w przyszlosci. oczywiscie logicznie rzecz biorac jest to to samo (poza opcja gdzie ktos potraktuje to jako sposob na rozlozenia platnosci za OWD na raty), ale odbior emocjonalny twojej oferty jest zdecydowanie lepszy. no i prawdopodobnie przyczynia sie do lepszego wyszkolenia przyszlych nurkow.
piotrkw - 01-05-2011, 21:05
| Haw napisał/a: | | grzegorz, tak to jest w nurkowaniu - jak chcesz cos zrobic tanio to cie zagryza, ze psujesz rynek itp. tylko ze jesli dajesz cos klientowi taniej lub wiecej/lepiej to rozwijasz a nie psujesz rynek. czy hipermarkety zepsuly handel? zawsze mozna kupowac w osiedlowych. czy henry ford wprowadzajac masowa produkcje zepsul rynek samochodowy czy go rozwinal? play zepsul rynek czy rozwinal? jak ktos dostaje rabat za duzy zakup to tez sprzedawca psuje rynek? itp. |
Haw , nie myl niższej ceny za usługę , czy rabatu , z wykonywaniem usługi po kosztach.
I widełki cenowe kursów OWD 1000 -1500 zł są jak najbardziej pożądane. Kurs za 400-600 zł
już bardzo wątpliwy.
Pozdrawiam Piotr
maran - 01-05-2011, 21:36
grzegorz W skrócie planujesz robić combo owd i aowd w promocyjnej cenie, rozłożonej na dwie raty.
Moim zdaniem słabo to widzę, ponieważ wiele osób przed swoim pierwszym kursem nie wie czy im się to spodoba, czy nie i czy dalej będą się chcieli szkolić.
Dodatkowo ludzie nie lubią podpisywać żadnych umów. Ludzie za to bardzo lubią dostawać promocje i np. kupon promocyjny na XX% na następne szkolenie.
Pomysł z rabatami dla swoich kursantów jest moim zdaniem lepszy, i nie jako też będziesz wiązał ze sobą kursanta bo z rabatami będzie miał najtaniej.
Haw - 02-05-2011, 00:09
| piotrkw napisał/a: | Haw , nie myl niższej ceny za usługę , czy rabatu , z wykonywaniem usługi po kosztach.
| ale grzegorz wlasnie proponowal rabat w zamian za kupno 2 kursow w pakiecie...
piotrkw - 02-05-2011, 07:35
| grzegorz napisał/a: | | Ponieważ cena OWD jest bardzo ważna, to będę robił ten kurs po kosztach, w zależności od pory roku, czyli wliczajac koszt basenów lub nie.Pewnie to będzie jakieś 400-600 złotych plus plastyki za cały kurs, bez obcinek, rzetelnie.Ale wprowadzę lojalnosciówkę, każdy kto będzie chciał taką niską cenę, podpisze prostą umowę cywilno-prawną, ze w zamian jest zobowiązany do wykupienia u mnie w ciagu następnych 12-u miesięcy przynajmniej jednego szkolenia pewnie AOWD w cenie "normalnej" rynkowo. |
Zacytowałem , aby nie pomylić. Rabatem nazywamy upust cenowy ale dalej na poziomie zysku. Grzegorz pisze wyrażnie ,
Niestety , moje zdanie poparte praktyką jest negatywne o tego typu operacjach.
Nic dobrego, i to dla wszystkich, z tego nie wynika.
Pozdrawiam Piotr
gringo - 02-05-2011, 10:00
| grzegorz napisał/a: | | Ale wprowadzę lojalnosciówkę, każdy kto będzie chciał taką niską cenę, podpisze prostą umowę cywilno-prawną, ze w zamian jest zobowiązany do wykupienia u mnie w ciagu następnych 12-u miesięcy przynajmniej jednego szkolenia pewnie AOWD w cenie "normalnej" rynkowo. |
Bedziesz opozniej tych ludzi ciagal po sadach?! - napisales, ze po kosztach to 400-600 zl - to 900-1200 to 100% marzy (umownie)
Wydaje mi sie ze najgorsza sprawa w szkoleniu w naszych wodach nie tyle jest cena co fakt ze nic nie widac:
bylem w sobote w Sorkwitach, gdzie ludzie robili P1 - po tym co zobaczyli pod woda, a raczej tego co nie widzieli (ja wlasnych rak nie widzialem), bede zdziwony jak ktos jeszcze bedzie chcial kiedys wejsc do wody - czemu to pisze bo czasami zainteresowaniu, pasji, wciagnieciu trzeba pomoc.
Cena - miejmy nadzieje ze na wiekszosci stron o nurkowaniu kazdy bedzie pisal "jakosc", a nie "cena" i wtedy jak ktos bedzie googlal "kursy nurkowe" to przeczyta, ze liczy sie instruktor a nie federacja i nie wlasnie cena;
Lojalki - nic nie dadza tylko twoja frustracje - ze musisz zajmowac sie jakas windykacja bo czlowiek przez rok sie nie odezwal itp
Tomciuch - 02-05-2011, 10:27
| gringo napisał/a: | | Lojalki - nic nie dadza tylko twoja frustracje - ze musisz zajmowac sie jakas windykacja bo czlowiek przez rok sie nie odezwal itp |
Niestety racja
Pozdrawiam
grzegorz - 02-05-2011, 10:49
| JACooL napisał/a: | | Twoja propozycja, po Polsku mowiac: smierdzi haczykami. |
jakimi?takimi, ze inwestuję swoje pieniądze licząc na ich zwrot za rok?rozumiem, że nie podpisujesz żadnych umów w życiu codziennym,nie masz umowy z bankiem czy z Eneą?tam dopiero masz haki i do tego żadnych narzędzi obronnych jako konsument, tylko wydumany UOKiK.Umowy powinny służyć do tego aby w równym stopniu zabezpieczyć obie strony, taka jest ich istota.Ludzie boją się podpisywać umów bo się nie znają na podstawowych regulacjach prawnych z lenistwa, albo sami liczą na to , ze wydymają drugą stronę.
| Haw napisał/a: | | trzymam kciuki za powodzenie twojej akcji |
dzięki, choć jeden głos za:)chociaż nie wiem oczywiście czy to zrobię.
| maran napisał/a: | | combo owd i aowd w promocyjnej cenie, rozłożonej na dwie raty. |
nie zrozumiałeś:) OWD jest w rabacie po kosztach, AOWD jest w cenie normalnej, klient wyraźnie oszczędza pół kursu, w zamian kolejny robi u mnie a nie u innego instruktora.Jak w Lidlu, kupujesz towary z gazetki po kosztach, zeby przyjść i przy okazji kupić inne towary po cenach normalnych.Lidl zyskuje bo nie idziesz do Biedronki.Nikt nikogo nie oszukuje.
| maran napisał/a: | | Pomysł z rabatami dla swoich kursantów jest moim zdaniem lepszy, |
byc moze, ale Polacy lubią być "przycisnięci", np. wszystko robimy na ostatnią chwilę.Jak nie mamy ciśnienia to zawsze mówimy "ech, zrobię ten kurs za rok, w przyszłym sezonie, przecież OWD mi wystarczy".W tym przypadku pomagamy trochę podjąc decyzję:)
| piotrkw napisał/a: | | Grzegorz pisze wyrażnie , |
Piotr, wyzej dokładnie napisałem co jest po kosztach, tylko intro do nurkowania jakim jest OWD
| gringo napisał/a: | | Bedziesz opozniej tych ludzi ciagal po sadach?! |
co wy z tymi sądami?!już sama taka sugestia wprost daje do zrozumienia, ze większość z założenia nie ma zamiaru dotrzymywać umów, i to jest przykre.Masz prosty druk na jednej stronie składający się być może z czterech paragrafów, jesteś DOROSŁY i ODPOWIEDZIALNY w pełni zdolny do czynności prawnych.Czytasz, rozumiesz, jeśli nie rozumiesz zadajesz pytanie, podpisujesz i dostajesz coś a w zamian masz oddać coś innego od siebie.Proste nie?jedyną cechą, którą należy mieć to uczciwość:)a jak nie jesteś uczciwy no to niestety, trzeba ponosić konsekwnecję prawne, w drugą stronę też to działa, ja też się zobowiązuję i mnie też można sądzić.
Tomciuch - 02-05-2011, 11:00
| grzegorz napisał/a: | | jedyną cechą, którą należy mieć to uczciwość:)a jak nie jesteś uczciwy no to niestety, |
Wielka wiara w ludzi… ŻYCZĘ SZCZERZE ŻEBYŚ SIĘ NIE ZAWIÓDŁ
Pozdrawiam
grzegorz - 02-05-2011, 11:24
| Tomciuch napisał/a: | | ŻEBYŚ SIĘ NIE ZAWIÓDŁ |
kilka lat już mam i zawiodłem się wiele razy,ale to nie znaczy, ze mam się poddać:)
piotrkw - 02-05-2011, 12:23
| grzegorz napisał/a: | piotrkw napisał/a:
Grzegorz pisze wyrażnie ,
Piotr, wyzej dokładnie napisałem co jest po kosztach, tylko intro do nurkowania jakim jest OWD |
Masz rację ja wprowadziłem zła konstrukcję zdań . Chodziło o to, że piszesz wyrażnie, iż kurs OWD robisz po kosztach , czyli nie z rabatem , bo nie jest to żaden rabat.
Pozdrawiam Piotr
gringo - 02-05-2011, 13:34
grzegorz,
pomysl fajny, choc przekonany jestem, ze lojalki sie nie sprawdza - uwazam zas, ze jezeli jestes dobrymm instruktorem to np cena za OWD od 800 zl juz przyciagnie do Ciebie ludzi, a pozniej zostana - ja tak wlasnie szukam, moze sa lepsi instruktorzy i tansi, ale wole robic kursy u konkretnych osob do ktorych mam zaufanie
slawek290 - 02-05-2011, 17:14
Lojalki ,Bonusy i jeszcze inne - Panowie nauczcie się Porządnie nurkować tak żeby kursanty widziały różnicę między jednym a drugim instruktorem i nie będziecie nikogo na siłę musieli do siebie Wiązać ani rabatów dawać.
kraken - 02-05-2011, 18:08
Z jednej strony to co było tutaj napisane, że każdy kursant chwali i poleca swojego instruktora to święta prawda. Czyli każdy instruktor powinien mieć coraz więcej kursantów – ponieważ jego kursanci polecali by go następnym i tak dalej. A tak nie jest. Jedni instruktorzy mają dużo - coraz więcej kursantów a inni mało.
Jak popatrzeć na oferty to można zobaczyć, że część instruktorów próbuje dawać w różny sposób podane zniżki, niskie ceny, obiecują nieustające szkolenie, dziesiątki ćwiczeń i wiele godzin pod wodą i stale mają tylko trochę kursantów a inni dają zniżki lub nie ale mają kursantów dużo – coraz więcej.
Czyli widać jedną różnicę, jedni instruktorzy po paru latach mają dużo chętnych kursantów a inni ciągle mają mało i to co piszą w necie ma na to mały wpływ.
Moim zdaniem decydujące jest to, ilu kursantów danego instruktora nurkuje po paru latach. Ilu z nich nurkuje a ilu przestaje nurkować. Czyli decyduje to, na ile instruktor poprzez swoje szkolenie jest wstanie wciągnąć w nurkowanie ludzi na dłużej. Bo jeżeli szkolisz 10 nurków a po paru latach nurkuje z nich jeden to tylko jeden cię poleca. Jak nurkuje pięciu to poleca pięciu. To jest podstawa.
Drugi czynnik (jest moim zdaniem na drugim miejscu w dłuższym okresie chociaż u rozpoczynającego działalność instruktora może grać ważną rolę) to sposób przekazu. Do kogo trafia twoja „reklama” bezpośrednia oraz jaki typ ludzi przyciągają instruktorowi przeszkoleni przez niego wcześniej nurkowie.
Krótko, jak instruktor jest oszołomem to przyciąga oszołomów a tych jest w społeczeństwie 10%. Jak instruktor nadaje na tej samej fali co większość rozsądnych ludzi to tacy ludzie do niego trafiają i potem ich przekaz trafia do następnych. Rozsądni ludzi zostają fanatykami nurkowania albo nurkami wakacyjnymi ale nie oszołomami. I tak to idzie.
Tego wszystkiego uczą na dobrych kursach instruktorskich. Uczą nie tylko jak nauczyć nurkowania ale jak sprawić aby to było coś na dłużej. Oczywiście na każdym kursie instruktorskim mówione są zdania „uczcie tak nurkowania aby ludzie nurkowali bezpiecznie i byli dobrymi nurkami w przyszłości” tylko między teorią a realnym doświadczeniem szkoleniowym które się przekazuje jest różnica właśnie tego doświadczenia.
W teorii nie ma różnicy między teorią a praktyką. W praktyce jest.
Oczywiście nie każdego da się nauczyć odpowiedniego podejścia do szkolenia. Niektórzy są impregnowani na wiedzę i doświadczenie, ale spora część kandydatów na instruktorów rozumie co to znaczy:
szkolić nurków tak aby nurkowali jak najczęściej, szkolili się dalej i wciągnęli się w nurkowanie na lata.
W takim właśnie podejściu zawiera się moim zdaniem sukces instruktora. A jak to osiągnąć? Być życzliwym człowiekiem, dobrym nurkiem, entuzjastycznym lub doświadczonym (a najlepiej i tym i tym) instruktorem, skończyć dobry kurs instruktorski i potem cały czas się rozwijać. Nic więcej ani mniej, takie proste, ale jednak jedni instruktorzy mają coraz więcej chętnych a inni nie.
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
Yavox - 02-05-2011, 19:57
| grzegorz napisał/a: | | Zakładamy, ze szkolacy potrafi przekazać wiedzę, ma wystarczające umiejętności, nie robi ograniczeń typu owd to 10 nurkowań, każde następne plus 100 zł |
Wydaje mi się, że nieświadomy tematu kursant na OWD potrzebuje wstępnych ograniczeń, tylko nie od góry a od dołu. Jeżeli wchodzę jako kursant w zagadnienie, na którym się nie znam, to w pierwszym rozdaniu nie gram na wyczyn, tylko na bezpieczeństwo - tzn. chciałbym wiedzieć, ile CO NAJMNIEJ dostanę za swoje pieniądze. Tak też chyba tworzone są programy i kryteria zaliczeniowe - np. nie mniej niż X godzin zajęć w wodach otwartych, co najmniej Y nurkowań etc. W ten sposób kursant wie, jakie jest minimum tego, co otrzyma - na razie wie w sposób mu niewiele mówiący, bo na minuty czy na sztuki, ale z braku znajomości tematu "jakości" usługi lepsze to niż nic. Takie zdefiniowanie usługi:
- umożliwia kursantowi porównanie z innymi kursami w necie (na poziomie kompetencji zielonego potencjalnego kursanta właśnie - czyli "tu dają 10 nurkowań w cenie takiej a tam 8 w takiej, to policzmy")
- promuje podejście indywidualne a nie szkolenie hurtem (łatwo wyjaśnić kursantowi, że u Ciebie grupa to 3 osoby więc będziesz z nim dłużej pracował niż miejsce, które przyjmuje 10 osób na kurs)
- gwarantuje, że kursant nie będzie działał wbrew własnemu interesowi ucząc się szybciej ("mielibyśmy jeszcze jeden dzień zajęć, ale wszystko świetnie umiesz, więc nie ma potrzeby")
| grzegorz napisał/a: | | osobiście akceptuję jedyną formę, czyli instruktor uczy tak długo, jak kursant się nauczy. |
Super, jeżeli zdefiniujesz usługę tak jak w punkcie powyżej, a do tego dopiszesz w ofercie / na stronie www coś w stylu "chociaż zdarzają się przypadki, że w celu wystarczającego opanowania umiejętności pracuję z kursantem dzień czy dwa dłużej, aż do skutku - oczywiście w pierwotnej cenie".
| Plotek napisał/a: |
Teraz coraz więcej instruktorów określa ile chce zarobić i mówi że np. 1 dzień ich pracy kosztuje 500zl + tzw. koszty instruktorskie.
Niezależnie od liczby osob. |
To jest podejście bardzo uczciwe, chociaż dla kursanta początkującego, odnoszę wrażenie, że dość upierdliwe - ponieważ zostaje on przywalony informacjami o różnych pozycjach kosztowych, których nie jest w stanie zweryfikować a często i zrozumieć. Bo dostaje informację - 500zł za dzień, plus moja podróż i zakwaterowanie, plus wejście dla nas obu na basen, plus sprzęt, plus gazy etc. itd. Taka kalkulacja jest bardzo dobra i uczciwa dla:
-kursów technicznych (np. chcę coś robić w GUE, dostaję info jak wyżej, ale już jestem na tyle zaawansowany, że jestem w stanie jakkolwiek oszacować, ile to będzie w sumie razem - bo co to są np. gazy dla mnie i dla instruktora, to jest kilkanaście złotych, kilkadziesiąt, kilkaset? Trzeba wiedzieć.)
- kursów u ludzi, którzy najpierw pokazują taką kalkulację, a potem od razu mówią - ale sprzęt ci damy gratis, wjazd na basen się załatwi za kilka złotych bo mamy znajomości, bicie gazu też za friko bo mamy sprężarkę itp. - wtedy mam poczucie, że co prawda jest dużo kosztów, które bym musiał ponieść, ale większości nie poniosę - czyli zyskuję.
Dla nurka OWD to jest czarna magia - myślę, że on raczej chce wiedzieć "ile za kurs OWD i co tam w nim jest", a świadomość struktury ceny to jest zupełnie nie jego poziom.
| Plotek napisał/a: |
Z drugiej strony jesli bycie instruktorem to jest hobby i praca dorywcza to moze sie okazac ze 200zl za dzień pracy jest wystarczajaco satysfakcjonujace. |
Jasne, to jest kwestia tego, jaką masz alternatywę - czy to jest "albo 200zł z tym kursantem, albo 300 tego samego dnia z innym", czy po prostu lubię nurkować i lubię uczyć i to jest dla mnie "na waciki" - bo zarabiam gdzie indziej a tydzień sobie wypełniłem kursem bo mi wpadł, nie miałbym co zrobić z tym czasem a tak to chociaż dorobię trochę i będę mieć z tego fun. To jak tak, to nawet po kosztach...
| Moann napisał/a: | | Wydaje mi się, że rozpatrywanie kursów rec pod kątem ceny jest podejściem od tzw ''dupy strony'' - jeśli naprawdę chce się potem nurkować (nie mówię o kilku dniach nurkowych w egipcie raz w roku podczas urlopu z rodzinką) to tak naprawdę ta kwota wydana na kurs (załóżmy te 1000-1500zł) to zaledwie wierzchołek góry lodowej wydatków - chociażby na podstawowy własny sprzęt.... |
Tylko dwa pytania i jeden problem. Pytanie jest - czy kursant OWD o tym wie, ile wyda jak mu się spodoba? No i drugie pytanie - czy kursant OWD wie, ŻE mu się spodoba? Moim zdaniem - odpowiedzi nie są tak/tak... Problem - na produkty z definicji ludzie wydają pieniądze znacznie łatwiej niż na usługi - ktoś coś kupuje i wie, że to ma - może dotknąć, poobracać w rękach, zwrócić, sprzedać. Z usługą jest inaczej. Znam wielu nurków, którzy się nawet nie zastanawiają czy 2-3 tysiące za coś to się opłaca czy nie - kupują i już. Ale żeby wydać dwa kawałki na kurs to już się z tym noszą jak kura z jajem... Fajnie by było mieć kandydata na OWD, który by powiedział - rozkminiłem temat, wiem że wydam 20.000 żeby mieć wszystko własne i w międzyczasie godzę się z wydaniem dychy na naukę przez najbliższe 3 lata - i to u Ciebie instruktorze jak się teraz na OWD dobrze spiszesz - ale... to mało realne.
| arkac123 napisał/a: | | Na ludziach, którzy wybierają jak najtańszy kurs, i liczą się z każdą złotówką, trudno będzie później zarobić chociażby na warsztatach, wyjazdach, czy sprzedaży sprzętu. Brutalne, ale prawdziwe. |
Brutalne, ale prawdziwe. Grzegorz, czy ty się zastanawiałeś, kto CHCESZ żeby był Twoim klientem? Sprzedaż rozpoczyna się od wybrania grupy docelowej. Jeżeli świadomie wybierzesz grupę wrażliwą na cenę (czyli tych, którzy pójdą tam, gdzie taniej - w tym wypadku za pierwszym razem do Ciebie, bo cena była dobra) to musisz zdawać sobie sprawę z tego, że spora część z nich z takiego samego powodu odejdzie później do kogoś innego.
Z innej beczki - nie jestem pewien, czy instruktor powinien zarabiać na sprzedaży sprzętu. Osobiście akceptuję ten układ jedynie w dwóch wariantach:
a) instruktor jest twórcą sprzętu (coś wymyślił własnego pomysłu, projektuje, produkuje), można to dostać w zasadzie tylko u niego, oraz
b) ze względu na swoje znajomości załatwi mi sprzęt taniej, niż mógłbym go dostać gdziekolwiek w internecie.
Z różnych powodów nie widzę siebie jako osoby dającej zarobić instruktorowi na sprzedaży czegoś, co równie dobrze mógłbym kupić gdzie indziej - i to taniej. Istruktor to dla mnie ktoś, kto mnie uczy, a nie pośrednik handlowy. Ale może po prostu jestem staromodny...
| grzegorz napisał/a: |
Podsumowując, mam w głowie taki plan:) Ponieważ cena OWD jest bardzo ważna, to będę robił ten kurs po kosztach, w zależności od pory roku, czyli wliczajac koszt basenów lub nie.Pewnie to będzie jakieś 400-600 złotych plus plastyki za cały kurs, bez obcinek, rzetelnie. |
Nie rób tego.
Jeżeli zrobisz kurs za 600zło to kursant wie, za ile Ci się opłaca. Nikt nie uwierzy, że dokładasz do kursu ze swoich i nikt nie uwierzy, że naprawdę robisz po kosztach. Więc jak kursant przeliczy 600zł na liczbę dni to od razu przekalkuluje, ile co najmniej zarabiasz na następnym kursie za "normalną" cenę. I zrobi mu się kwaśno, bo w percepcji kursanta mógłbyś to zrobić taniej - przecież teraz mogłeś...
| grzegorz napisał/a: | | Ale wprowadzę lojalnosciówkę, każdy kto będzie chciał taką niską cenę, podpisze prostą umowę cywilno-prawną, ze w zamian jest zobowiązany do wykupienia u mnie w ciagu następnych 12-u miesięcy przynajmniej jednego szkolenia pewnie AOWD w cenie "normalnej" rynkowo.Jeśli tego nie zrobi, będzie zobligowany do wpłaty róznicy pomiedzy cena , którą zapłacił a ceną pełnego OWD czyli 1300 złotych. |
Moim zdaniem znowu skucha. Po pierwsze - co jak się kursant w nurkowanie nie wciągnie? Mało takich, co zrobili OWD i od tamtej pory kilkanaście nurków przez kilka lat? Zarobisz wkurzonego klienta, bo albo będzie musiał zrobić kolejny kurs (mimo, że go nurkowanie nie wzięło), albo dopłacić różnicę w cenie - znowu mimo, że mu się nie spodobało (albo Ty się nie spodobałeś, albo zupa była za słona, cokowiek - nie zaiskrzyło).
Jeżeli chcesz robić SOLIDNE a nie HURTOWE kursy, to ktoś kto nie jest w stanie zapłacić za to godziwych pieniędzy po prostu NIE JEST TWOIM KIENTEM.
Jeżeli chcesz łączyć kursy, zrób odwrotnie - daj 25% zniżki za AOWD dla tych, co zrobią u Ciebie OWD w normalnej cenie. W ten sposób kursant będzie miał poczucie, że coś zyskał a nie, że stracił. Albo dorzuć mu do kursu OWD książkę, albo zaproponuj wspólny wyjazd do sklepu każdemu, kto skończy kurs i będzie potrzebował pomocy w wyborze sprzętu, albo skumaj się z biurem podróży żeby miał 15% zniżki na samolot do Egiptu - cokolwiek, byle to było wykreowanie dodatkowej wartości, a nie zejście z ceny.
| grzegorz napisał/a: | | w przypadku o którym napisałem, bardziej chodzi o przywiązanie klienta w zamian za rabat w cenie kursu podstawowego, co widzisz w tym złego? |
Przywiązanie klienta buduje się w ten sposób, że klientowi, który nawiązał relację z jakąś firmą, bardziej opłaca się robienie dalszego biznesu właśnie z nią niż inną. Uzyskuje się je poprzez kreowanie wartości dodanej, mającej nagrodzić klienta za utrzymywanie współpracy. Jak popatrzysz, jak na rynku jest traktowany stały klient, to przeważnie płaci WIĘCEJ od nowego - bo w celu pozyskania nowego firma musi się napocić (często zejść z ceną) a stary jest przywiązany, więc o niego ceną się jakoś bardzo nie dba - bo jest na innym poziomie stworzona relacja na tyle dobra, że tworzy dla klienta barierę wyjścia. Więc skoro rynek pokazuje, że nawet stały, lojalny klient może nie mieć najtaniej, to dlaczego dawać tanio klientowi, który jeszcze prawie nie jest Twoim klientem?
Myślę, że kombinujesz od złej strony - próbujesz przywiązać klienta pokazując groźbę w przypadku zerwania relacji (zapłata różnicy w cenie, możliwość jej uniknięcia poprzez ponowny zakup) a nie tworząc obietnicę jeszcze lepszej współpracy na przyszłość.
[ Dodano: 02-05-2011, 20:06 ]
| grzegorz napisał/a: | | JACooL napisał/a: | | Twoja propozycja, po Polsku mowiac: smierdzi haczykami. |
jakimi?takimi, ze inwestuję swoje pieniądze licząc na ich zwrot za rok? |
1. Inwestycja polega na tym, że WYKŁADA się pewne pieniądze licząc na to, że za jakiś czas się tyle ZAROBI, że pokryje to pierwotny wydatek z taką górką, że inwestujący będzie zadowolony z powodu tego, co ostatecznie jest do przodu.
2. Inwestycja zakłada pewien poziom RYZYKA (że się straci) i im wyższe ono jest, tym więcej mamy prawo oczekiwać tego zarobku w przyszłości.
W przypadku Twojej kalkulacji, ryzyko jest moim zdaniem bardzo duże - bo tylko część kursantów po zniżkowym OWD będzie chciało robić AOWD, tylko część z tej części co nie zrobi da się zwindykować, a prawie każdy kto nie pójdzie dalej w AOWD będzie wkurzony - z czego część z tych ludzi będzie psuć Ci opinię.
Byłaby to inwestycja, gdybyś po pierwsze na OWD tracił pieniądze (inwestował, a rozumiem, że chcesz robić po kosztach) i po drugie - gdybyś w przypadku sukcesu (ponowny zakup - AOWD) duuuuuuużo zarabiał (czyli proporcjonalnie do ryzyka). Ale AOWD chcesz robić po "normalnych" stawkach, więc ja tutaj inwestycji ostatecznie nie widzę
Anyway, powodzenia
Adam
grzegorz - 02-05-2011, 21:19
| Yavox napisał/a: | | To jest podejście bardzo uczciwe, |
polemizowałbym, dla mnie uczciwe byłoby gdyby powiedział, ze dzień kosztuje 500 zł i w zamian nauczy 100% kursantów 100% deklarowanego materiału.Jeśli nie da rady to albo zwróci część kosztów, albo zostaje dłuzej z opornymi po swoich kosztach.
Rzuciłem temat, który na gorąco przyszedł mi do głowy, nie twierdziłem, ze jest super,liczyłem na dyskusję, która zresztą się wywiązała i dobrze:)
Niestety mam jedno nieodparte wrazenie, ze wszyscy twierdzicie, ze cena nie ma znaczenia.Jakość instruktora, ilość godzin, jakość kursu, uprawnienia, odnoszę wrazenie, ze każdy ma super sfokusowane wymagania.Być moze jest to spowodowane tym, ze takich pytań nie powinno się zadawać na grupie która juz aktywnie bierze udział w realizacji szkoleń.
Piszecie, że jak kogoś nie stać na szkolenie po ustalonej cenie to nie jest odpowiedni klient, osobiscie mam wrazenie, ze większość klientów to młodzi studiujący ludzie lub będący na progu kariery zawodowej z nowo powstałą rodziną, dla których cena jest głównym czynnikiem.Większość osób pytających o kurs próbuje przemycić w pytaniach o przebieg kursu, pytanie właśnie o cenę.Nie wiem, może Poznań jest specyficzny? Do dzisiaj nie ma chyba choćby jednego nurka rebriderowego w Poznaniu,chyba na dniach jeden z moich byłych kursantów bedzie pierwszym i to jest fajne, nurków trymiksowych to pewnie na palcach jednej może dwóch rąk można policzyć, a czynnych regularnie nurkujących na trymiksie to w ogóle jakichś odsetek jest.Z tego co widzę to wszyscy, którzy są na rynku próbują konkurować ceną, albo ceną rozkładaną na raty, albo ceną za sprzęt rozłożoną na raty bez odsetek.
Kiedyś już była dyskusja o cenie dobrego kursu OWD, ta cena to co najmniej 1500 złotych.Tylko ile osób ją zaakceptuje?
Więc cena ma znaczenie, czy nie?
[ Dodano: 02-05-2011, 21:22 ]
| Yavox napisał/a: | | W przypadku Twojej kalkulacji, ryzyko jest moim zdaniem bardzo duże - bo tylko część kursantów po zniżkowym OWD będzie chciało robić AOWD, tylko część z tej części co nie zrobi da się zwindykować, a prawie każdy kto nie pójdzie dalej w AOWD będzie wkurzony - z czego część z tych ludzi będzie psuć Ci opinię. |
tak, to do mnie przemawia.
KonradK. - 02-05-2011, 22:08
| grzegorz napisał/a: | | Piszecie, że jak kogoś nie stać na szkolenie po ustalonej cenie to nie jest odpowiedni klient, |
Niestety ale to stwierdzenie daje nam obraz polskiego środowiska nurkowego.Nadęte towarzystwo oceniające drugiego pod katem szmalu i ewentualnego interesu.Przykład: wjeżdzamy do pewnej bazy nurkowej starym fiatem uno kolegi.Prowadzący bazę podchodzi i żąda kwitów nurkowych, zadaje jakieś glupie pytania, ogólnie odnosi sie do nas jakbysmy byli intruzami.Miesiąc pózniej wracamy tam własną wypasioną terenówka i co: ten sam kolo dosłownie robi nam laskę na klecząco,jest miły, przyjacelski,pyta o to i o tamto z usmiechem na twarzy,po nuraniu zaprasza nas na pogaduchy wkoło ogniska,kompletnie inny gość.Bo co? bo mysli że a nóż się skusimy na jakąś z jego ofert?Bo wyczuł że mamy szmal to już robił z siebie pajaca?
Może to troche nie na temat ale cena kursu ma znaczenie.duzo ludzi tak jak Grzegorz napisal to studenci.dziś maja tylko kilkaset złotych na kurs podstawowy, ale za pare lat jak juz będa pracować i "kosić szmal" to stac ich będzie na wiele wiecej, bedą robic kursy, kupować sprzęt, chyba że srodowisko teraz skutecznie ich zniechęci do tego wysokimi cenami nastawionymi na tylko szmalownego podtatusiowatego klienta który w wieku 45+ chce sie poczuć komandosem bo to trendy a kolor pianki dopasowuje pod kolor swojego Jaguara.......
piotrkw - 02-05-2011, 22:30
| KonradK. napisał/a: | | Może to troche nie na temat ale cena kursu ma znaczenie.duzo ludzi tak jak Grzegorz napisal to studenci.dziś maja tylko kilkaset złotych na kurs podstawowy, |
Jeżeli ktoś ma ograniczony budżet to idzie kupić samochód do komisu za 5 tyś , a nie do dealera za 150 tyś. W nurkowaniu jest jednak trochę inaczej , gdyż przekazane i nauczone umiejętności podstawowe powinny być na porównywalnym poziomie aby adept nie zrobił sobie krzywdy. I stąd wynika średnia rynkowa na poziomie 1000-1200 zł . Bo jak oszczędzić na nauce ?? I rozmawiamy cały czas o nurkowej działalności gospodarczej . Która ma uczciwie przygotowywać do nurkowania i przynosić dochody prowadzącemu. Bo po to pracuje.
Nie rozpatrujemy tu "nawiedzonych z misją po kosztach lub za darmo" , to zupełnie inny problem.
Tak więc bardzo niesprawiedliwie oceniasz że nurkowanie to tylko pod "kątem szmalu".
Podając takie przykłady , pokazujesz, że nic nie zrozumiałeś z tego co wcześniej napisano.
Pozdrawiam Piotr
Piotrek Ginter - 03-05-2011, 00:49
| grzegorz napisał/a: | | Nie wiem, może Poznań jest specyficzny? Do dzisiaj nie ma chyba choćby jednego nurka rebriderowego w Poznaniu,chyba na dniach jeden z moich byłych kursantów bedzie pierwszym i to jest fajne, nurków trymiksowych to pewnie na palcach jednej może dwóch rąk można policzyć, a czynnych regularnie nurkujących na trymiksie to w ogóle jakichś odsetek jest. |
Nie sadze, ze to kwestia specyficzna dla Poznania ...
Mamy podobnie w Lodzi.
zbigniewb - 03-05-2011, 19:54
| grzegorz napisał/a: | | Niestety mam jedno nieodparte wrazenie, ze wszyscy twierdzicie, ze cena nie ma znaczenia. |
Mylisz się - cena ma ogromne znaczenie. Moim zdaniem stosownie dumpingu cenowego w Twoim przypadku, nawet za świadczenie znacznie ponadstandardowej usługi - to bardzo zły pomysł. Cena to też informacja.
Cena za kurs 400-600 zł ( Twoja propozycja za OWD) i 1500zł ( maksymalna cena za OWD).
pokazuje, ze rynek usług nurkowych jest rozregulowany. Nie jest to czasem tak, że zawodowi instruktorzy, żyjący tylko z usług nurkowych ( ciekawe ilu ich jest? ) są raczej skłonni do maksymalizacji cen, a instruktorzy "weekendowi" ( tacy, dla których kursy to dodatkowe dochodowe zajęcie) wręcz odwrotnie?
Szyderca - 03-05-2011, 19:59
| zbigniewb napisał/a: | | rynek usług nurkowych jest rozregulowany. |
Uregulowanie spowoduje że zaraz oskarżą człowieka o zmowe cenową
Tomciuch - 03-05-2011, 20:46
| zbigniewb napisał/a: | | a instruktorzy "weekendowi" ( tacy, dla których kursy to dodatkowe dochodowe zajęcie) wręcz odwrotnie? |
To z czego mają ten dodatkowy dochód ?
Pozdrawiam.
grzegorz - 03-05-2011, 20:57
| zbigniewb napisał/a: | | Moim zdaniem stosownie dumpingu cenowego w Twoim przypadku |
dlaczego tak nie krzyczysz, kiedy dostajesz drugą parę skarpet gratis w zamian za kupno jednej? albo kiedy z przyjemnością konsumujesz kolejny gratisowy jogurt? rozumiem,ze wtedy jesteś poszkodowanym zdumpingowanym klientem?
| zbigniewb napisał/a: | | pokazuje, ze rynek usług nurkowych jest rozregulowany |
pewnie, najlepiej ceny ustawowe wprowadź, kiedyś już tak było, moze pamiętasz?
| zbigniewb napisał/a: | | a instruktorzy "weekendowi" ( tacy, dla których kursy to dodatkowe dochodowe zajęcie) wręcz odwrotnie? |
zainwestuj w taki "dochodowy" kurs instruktorski, zainwestuj w sprzęt i nurkowania podczas których zdobędziesz umiejętności umozliwiające naukę innych, otwórz biznes weekendowy w Polsce i w drogę!wszystkiego dobrego!
Tomciuch - 03-05-2011, 21:09
Tyle stron szacowni forumowicze zapisali ale jakby nie w temacie…
Bo założyciel wątku to zadał pytanie, ale odpowiedzi to raczej mało…
A za to… Dużo ble ble
Za szczerość przepraszam…
Pozdrawiam.
klon - 03-05-2011, 21:12
| grzegorz napisał/a: | | jeden z moich byłych kursantów bedzie pierwszym |
na szczęście nie jeden
| grzegorz napisał/a: | | a czynnych regularnie nurkujących na trymiksie to w ogóle jakichś odsetek jest |
i to jest główny powód żałosnej podaży helu w Poznaniu... fakt, że jak dzwonię do Emila to w ciągu jednego dnia ma świerzą flaszkę helu i tlenu, więc dostęp jest, ale jak wyjeżdża to kicha...
Co prawda Jost nad Sparmannem ma fajną cenę helu i Andrzej w Jastarnii też, więc jakoś problemów większych nie ma, ale w Poznaniu masz tylko jedno swobodne źródło...
k
piotrkw - 03-05-2011, 21:23
| grzegorz napisał/a: | | dlaczego tak nie krzyczysz, kiedy dostajesz drugą parę skarpet gratis w zamian za kupno jednej? |
Nie wiem jak reaguje Zbigniewb , natomiast jak ja widzę coś takiego to obchodzę z daleka . Bo albo cena jest i tak, jak za dwie pary , a nie za jedną , żeby lepiej wyglądało . Albo obydwie pary są i tak g..... warte i cena jest i tak zawyżona .
Tak samo jak oferowane zegarki w atrakcyjnej cenie i dziś w promocji dodatkowo jeszcze jeden taki sam gratis. I wiele , wiele , podobnych przykładów sprzedaży badziewnych produktów których w inny, normalny sposób nie można sprzedać.
Pozdrawiam Piotr
Przemo_C - 03-05-2011, 21:42
| klon napisał/a: | | ...i to jest główny powód żałosnej podaży helu w Poznaniu... |
To jest skutek tego, że w takich miastach jak Poznań, wspomniana Łódź i im podobne nie ma rynku nurkowego. Nawet instruktorzy którzy prowadzą poważne centra zarabiają marne pieniądze, cena kursu w takim przypadku jest kwestią drugorzędną, ważniejsza jest:
dystrybucja, czyli dotarcie do klienta i produkt - próba odróżnienia się od konkurencji np. wyższym poziomem, większym zaangażowaniem czasowym itp..
Myślę, że nawet obniżenie ceny owd do 300zł. nie spowoduje tego, że klienci będą ustawiać się w kolejce.
grzegorz - 03-05-2011, 21:54
| piotrkw napisał/a: | | podobnych przykładów sprzedaży badziewnych produktów których w inny, normalny sposób nie można sprzedać. |
czy wiesz, ze Mercedes psuje się zdecydowanie częściej niż Kia?:)
piotrkw - 03-05-2011, 21:57
Całkiem realne . Ale gdy kupuję samochód koreański nie dokładają mi drugiego gratis , )
Co najwyżej opony zimowe.
Pozdrawiam Piotr
kraken - 04-05-2011, 09:15
| Cytat: | Niestety mam jedno nieodparte wrazenie, ze wszyscy twierdzicie, ze cena nie ma znaczenia.Jakość instruktora, ilość godzin, jakość kursu, uprawnienia, odnoszę wrazenie, ze każdy ma super sfokusowane wymagania.
Więc cena ma znaczenie, czy nie? |
Ma ale moim zdaniem, nie dla przyciągnięcie klientów tylko dla wyboru jakości szkolenia w rozumieniu organizacji, sprzętu, itp. Czyli na dłuższą metę tam gdzie jest wyższa cena; organizacja i logistyka najczęściej jest lepsza. Po prostu instruktora i centrum stać na częstszą wymianę sprzętu itp.
Dając niższą cenę nie przyciąga się więcej klientów tylko przyciąga się innych klientów.
Dlatego np. w Krakowie jest tak, że jedni szkolą po 900 zł a inni po 1200 zł i wszyscy mają chętnych chociaż w sumie jak się temu przyjrzeć to ci co szkolą po 1200 zł mają tych chętnych trochę więcej. Po prostu łatwiej jest bez dopłaty pojechać na jeszcze jeden basen czy zrobić jeszcze jedno nurkowanie jak się dobrze zarabia na kursach niż kiedy się nie zarabia.
| Cytat: | Piszecie, że jak kogoś nie stać na szkolenie po ustalonej cenie to nie jest odpowiedni klient, osobiscie mam wrazenie, ze większość klientów to młodzi studiujący ludzie lub będący na progu kariery zawodowej z nowo powstałą rodziną, dla których cena jest głównym czynnikiem.
Może to troche nie na temat ale cena kursu ma znaczenie.duzo ludzi tak jak Grzegorz napisal to studenci.dziś maja tylko kilkaset złotych na kurs podstawowy, ale za pare lat jak juz będa pracować i "kosić szmal" to stac ich będzie na wiele wiecej, bedą robic kursy, kupować sprzęt, chyba że srodowisko teraz skutecznie ich zniechęci |
I dlatego np. w Krakowie są dwa prężnie działające kluby studenckie. Do mnie jak dzwoni student i pyta się o kurs to zawsze pytam czy ma u nas w klubie jakiś znajomych czy nie. Jak mówi, że nie to odsyłam do tych klubów – po prostu tam ma większe szansę trafienia na osoby o podobnych zainteresowaniach i podejściu niż u nas w klubie gdzie zdecydowana większość nurków to dorośli pracujący ludzie. Ludzie robią tam kursy nurkują parę lat a potem po studiach, jak się trochę ogarną, to często zaczynają nurkować z nami po prostu dlatego, że zaczynają szukać innego towarzystwa i innej obsługi – stałych godzin otwarcia, przygotowania sprzętu jak potrzebują, obsługi.
| Cytat: | | do tego wysokimi cenami nastawionymi na tylko szmalownego podtatusiowatego klienta który w wieku 45+ chce sie poczuć komandosem bo to trendy a kolor pianki dopasowuje pod kolor swojego Jaguara....... |
Wiesz ja mam też około 45 lat i właśnie zaczyna się okres kiedy mam więcej czasu a i wydatki powoli się stabilizują. Dlaczego? Bo mój syn za rok zdaje maturę i po prostu widzę, że za chwilę będę miał dużo więcej czasu. Jak się ma 45-50 lat po prostu zaczyna się mieć więcej czasu dla siebie. Nie mam Jaguara ale oczywiście żałuję że nie stać mnie na Jaguara – chciałbym aby mnie było stać. Może ja nie dobierałbym koloru pianki do Jaguara, nasi nurkowie też chyba nie, ale wiele kobiet nurków tak czyni? Coś w tym złego?
W sumie w Krakenie mamy dwie grupy klubowiczów - ludzi którzy zaczęli pracować i jeszcze nie mają dzieci i potem tych których dzieci mają naście lub więcej lat. Jak ktoś ma małe dzieciaki to najczęściej ma parę lat spadku aktywności nurkowej.
| Cytat: | | Problem - na produkty z definicji ludzie wydają pieniądze znacznie łatwiej niż na usługi - ktoś coś kupuje i wie, że to ma - może dotknąć, poobracać w rękach, zwrócić, sprzedać. Z usługą jest inaczej. Znam wielu nurków, którzy się nawet nie zastanawiają czy 2-3 tysiące za coś to się opłaca czy nie - kupują i już. Ale żeby wydać dwa kawałki na kurs to już się z tym noszą jak kura z jajem... |
To jest prawda, co do porównania wydatków na produkty w porównaniu do usług – dzięki, jest to ładnie „ubrany” w słowa problem. Jednak na usługi też jest zapotrzebowanie tylko jest to trudniejsze. W sumie chodzi o pewną atmosferę, połączenie wysokich wymagań co do swojej pracy (pracy instruktora z nurkami) z takim podejściem instruktora które wzbudza zaufanie. Usługa to subtelniejsza sprawa więc wymaga nawiązania dobrych relacji – po prostu zaufania.
Na koniec podsumowując powiem tak. Decydują na dłuższą metę o sukcesie instruktora trzy czynniki. To czy lubi ludzi – nawiązuje z nimi dobre relacje, czy sam się po kursie instruktorskim dalej rozwija oraz czy potrafi liczyć pieniądze czyli tak ustawiać swoją działalność aby nie wydawać więcej niż zarabia co jest szczególnie trudne przy krótkim polskim sezonie.
I na koniec trochę reklamy. Zadaj sobie pytanie co chcesz osiągnąć i wybierając kurs instruktorski zastanów się co w nurkowaniu stworzyła osoba u której chcesz zrobić kurs instruktorski. Ponieważ oprócz wiedzy o standardach szkolenia od swojego Instruktora Trenera otrzymasz jego wiedzę i doświadczenie. Polecam więc szkolenia w Krakenie. Razem z moją żoną stworzyliśmy od podstaw jedną z największych baz nurkowych w Polsce. Teraz oczywiście wspiera nas sporo współpracujących instruktorów. W zeszłym roku wydaliśmy najwięcej certyfikatów PADI w naszym kraju. Na kursach prowadzonych przeze mnie osobiście przez ostatnie dwa lata 200 osób rocznie uzyskiwało certyfikaty nurkowe od podstawowych po instruktorskie. Oczywiście nawet ukończenie kursu instruktorskiego w Krakenie nie gwarantuje sukcesu ale sam oceń czy nie da ci większych szans
MSC
piotrkw - 04-05-2011, 13:24
| kraken napisał/a: | Po prostu łatwiej jest bez dopłaty pojechać na jeszcze jeden basen czy zrobić jeszcze jedno nurkowanie jak się dobrze zarabia na kursach niż kiedy się nie zarabia.
|
Maćku , próbuję to właśnie od początku przekazać , jedno to "psucie rynku" a drugie to poczucie instruktora, że nie zarabia a może i przyjdzie mu dołożyć do interesu.
Kiepsko się wtedy pracuje , więc i trudno o dobre relacje z kursantem. I każdy drobiazg podnoszący koszty ze strony instruktora będzie w odbiorze negatywny. W ostateczności może to wpłynąć na opinię o prowadzącym , że "dusigrosz " i pazerny na pieniądze , gdy wszystko ponad ustalone ramy będzie starał się doliczyć ekstra , bo już jest "pod kreską".
Naprawdę trudno wtedy o dobrą atmosferę na kursie
Pozdrawiam Piotr.
kopyto - 04-05-2011, 14:48
| piotrkw napisał/a: | | próbuję to właśnie od początku przekazać , jedno to "psucie rynku" a drugie to poczucie instruktora, że nie zarabia a może i przyjdzie mu dołożyć do interesu |
"Psucie rynku" to pojęcie znacznie szersze niż sama cena. Z jednej strony zawsze będą ludzie pracujący dla idei, mający powołanie i dość kasy, by robić to za darmo, lub po kosztach. O ile są zawodowcami, chwała im za to - jak napisał Maciek, mają swoją grupę docelową, która być może dziś nie wyda pieniędzy u Ciebie, ale za rok, dwa, dziesięć... Druga grupa, która tez zawsze będzie, to nowi, zdobywający rynek promocjami, czasem dumpingiem - oni też w końcu, wraz z pozycją, ustabilizują ceny. Są też inni. Wzorują się na normalnej grze cenowej, czasem walce, ale nie mają na to kasy - wszyscy mają prawo bytu, bo to wolny kraj, wolny rynek. I nikt nie ma gwarancji efektu swoich działań.
Tylko że "psucie" rynku to nie tylko gra cenowa. Ja to postrzegam np. w pisaniu, że kursantowi poświęca się 10minut z opłaconej godziny, że ćwiczenia zajmują po kilkadziesiąt sekund itp. Szczególnie, jeżeli takie stwierdzenia są publiczne i z ust osoby o wysokim statusie w biznesie. Klient zastanowi sie wtedy: "za co ONI(wszyscy ONI!) biorą kasę - toż to naciągacze". Myślę, że takie "psucie", robi znacznie więcej złego, niż okresowa obniżka cen, bo w uderza w całą grupę zawodową, nie zależnie od federacji, miejsca, zaangażowania - niweczy wysiłki cenowe u podstaw, podcina możliwość jakiejkolwiek negocjacji. oby takich "orłów" jak najmniej.
KonradK. - 04-05-2011, 15:25
| Cytat: | | Znam wielu nurków, którzy się nawet nie zastanawiają czy 2-3 tysiące za coś to się opłaca czy nie - kupują i już. Ale żeby wydać dwa kawałki na kurs to już się z tym noszą jak kura z jajem... |
Kumpel ma własną łódź, pasjonuje sie historia i szukaniem nowych wraków, włożył w sprzęt pływająco - poszukiwawczy ponad 100koła.Fakt - stać go - hobbysta.Czasami pływa z róznymi nurkami, przeważnie zaawansowanymi,posiadającymi sprzęt hi - tech za kilkanaście jak nie dziesiąt koła, trimiksy, reby itp.Nie uwierzyłbys jak ci ludzie kalkulują zanim wydadzą 250 - 300 zł za możliwość nura na takim raczej nieznanym wraku, a i tak na końcu pada stwierdzenie - za drogo......
kraken - 04-05-2011, 21:26
| Cytat: | Maćku, próbuję to właśnie od początku przekazać , jedno to "psucie rynku" a drugie to poczucie instruktora, że nie zarabia a może i przyjdzie mu dołożyć do interesu.
Kiepsko się wtedy pracuje , więc i trudno o dobre relacje z kursantem. I każdy drobiazg podnoszący koszty ze strony instruktora będzie w odbiorze negatywny. |
Masz rację Piotrek, wzajemna relacja instruktora i kursanta to podstawa. Moim zdaniem instruktor powinien zastanowić się za jaką cenę jest w stanie w dłuższym okresie oferować szkolenia i się potem tego trzymać. Wziąć pod uwagę potrzebę zrobienia dodatkowych zajęć z niektórymi kursantami. Potrzebę serwisów i wymiany sprzętu. Koszt własnych szkoleń. Oferując tak wyceniony kurs i instruktor będzie zadowolony i kursant będzie miał dobry program.
Teraz sukces polega już tylko na tym aby powoli kolejnym nurkom pokazywać czego możemy ich nauczyć.
Na kursach instruktorskich tłumaczę to zawsze tak:
Jeżeli ktoś trafi do ciebie na kurs OWD to po prostu dobrze pracuj - nurek widząc czego i w jakiej atmosferze się uczy chętnie będzie po kursie nurkował i dalej się szkolił.
Jeżeli przychodzi do ciebie już wyszkolony nurek to musisz jako instruktor doprowadzić do jednego - aby z tobą zanurkował. Potem masz mu pokazać trochę ciekawych technik nurkowych tak aby po wyjściu z wody zadał jedno proste pytanie "Jak mogę się tego nauczyć?"
Teraz go naucz. Potem już nie będzie pytań o cenę kursu tylko pytanie "Co następnego robimy?"
Nurkowie chcą się szkolić tak samo jak chcą nurkować ale muszą czuć, że za swoje pieniądze dostają trzy wartości:
Bezpieczeństwo, dobrą zabawę i umiejętności.
Jeżeli instruktor szkoli 3-4 lata i nie widzi przyrostu ilości kursantów to powinien się zastanowić której z tych trzech wartości nie realizuje. Sam nad sobą. I nie chodzi o słowa tylko o autentyczne odczucia nurków.
Dobrze jest też popatrzeć jak szkolą ci którzy mają dużo chętnych i zastanowić się co robią lepiej.
Baza nurkowa pracująca w ośrodku hotelowym może niestety szkolić słabiej i mieć co roku nowych chętnych po prostu z turystów. Instruktor, centrum nurkowe działające w środowisku (czyli po prostu w danym mieście) musi robić robotę dobrze inaczej nie ma chętnych.
Najlepszą i moim zdaniem najbardziej wiarygodną oceną pracy instruktora jest tak zwana kontynuacja szkolenia. Jeżeli szkoleni przez instruktora nurkowie chętnie robią następne kursy to znaczy że w szkoleniach instruktora widzą konkretną wartość.
Maciek "Szczęściarz" Curzydło
|
|