FORUM-NURAS
Froum dla nurkujących i nie tylko ...

DIR/GUE - Ile czasu potrzeba przed wejsciem do wody

jacekplacek - 17-11-2011, 08:52
Temat postu: Ile czasu potrzeba przed wejsciem do wody
Temat wydzielony z watku - Cechy wyrozniajace szkolenie GUE

//Bartek


bann napisał/a:
Instruktorow IE jest w GUE tylko kilku

Co to za stopień "IE" i jakie ma uprawnienia?

Marcin13736 napisał/a:
Oczywiście nie twierdzę, że nigdu nie spróbuję iść na Fundy do Wojtka. CZas pokaże

A może będzie to... Hubert?

arkac123 - 17-11-2011, 09:14

jacekplacek napisał/a:

Marcin13736 napisał/a:
Oczywiście nie twierdzę, że nigdu nie spróbuję iść na Fundy do Wojtka. CZas pokaże

A może będzie to... Hubert?


Czy Hubert :ping: , czy ktoś inny - a ja dalej nie widzę dla siebie sensu w zrobieniu fundów - jak widzę procedury nurków GUE na nurkowiskach (np sprawdzanie sprzętu przez 10 minut na wiacie przy temperaturze ponad 30 stopni) to wiem, że to nie dla mnie .........

jacekplacek - 17-11-2011, 09:35

arkac123 napisał/a:
jak widzę procedury nurków GUE na nurkowiskach (np sprawdzanie sprzętu przez 10 minut na wiacie przy temperaturze ponad 30 stopni) to wiem, że to nie dla mnie .........

Przy wprawie, trwa to kilkadziesiąt sekund i nie koniecznie jest widoczne dla postronnych.

BitPump - 17-11-2011, 10:23

arkac123 napisał/a:
np sprawdzanie sprzętu przez 10 minut na wiacie przy temperaturze ponad 30 stopni


A w jakiej organizacji nie ma sprawdzania sprzętu przed nurkowaniem?

~BitPump

styx - 17-11-2011, 11:25

BitPump napisał/a:
arkac123 napisał/a:
np sprawdzanie sprzętu przez 10 minut na wiacie przy temperaturze ponad 30 stopni


A w jakiej organizacji nie ma sprawdzania sprzętu przed nurkowaniem?

~BitPump


Ja myślę że tu chodzi o to że wszystko odbywało się na wiacie.

GUE - i słusznie - stawia na bycie fit ;)

~S

BitPump - 17-11-2011, 11:58

styx napisał/a:
GUE - i słusznie - stawia na bycie fit


Zrobiłem w GUE Fundy, T1, T1+, T2, ITC... i nadal fit nie jestem :-)

~BitPump

futrzak - 17-11-2011, 12:13

BitPump napisał/a:
styx napisał/a:
GUE - i słusznie - stawia na bycie fit


Zrobiłem w GUE Fundy, T1, T1+, T2, ITC... i nadal fit nie jestem :-)

~BitPump

A to muszisz zrobić specjalizacje Fit... :ok2:

stefanis - 17-11-2011, 14:54

BitPump napisał/a:
styx napisał/a:
GUE - i słusznie - stawia na bycie fit


Zrobiłem w GUE Fundy, T1, T1+, T2, ITC... i nadal fit nie jestem :-)

~BitPump


hmm instruktor TDI szkoli innych instruktorw a sam szkoli sie w GUE hmm jaki z tego wniosek ...

jacekplacek - 17-11-2011, 15:22

stefanis napisał/a:
hmm instruktor TDI szkoli innych instruktorw a sam szkoli sie w GUE hmm jaki z tego wniosek ...

Szkoli się też w NSS-CDS, PADI, IANTD i pewnie paru innych. Wniosek jest taki, że chce mu się.

QQS - 17-11-2011, 15:30

stefanis napisał/a:
instruktor TDI szkoli innych instruktorw a sam szkoli sie w GUE hmm jaki z tego wniosek ...


Wnioskow mozna wyciagnac wiele:

- nie zamyka sie we wlasnych czterech scianach i porownuje jak sie szkoli gdzie indziej aby udoskonalic swoje metody?

- uwaza ze GUE jest "the best"?

- chce w przyszlosci zostac rowniez instruktorem GUE?

- nudzi mu sie?

mozna dopisac wiele innych

Bogen - 17-11-2011, 15:49

styx napisał/a:
arkac123 napisał/a:
np sprawdzanie sprzętu przez 10 minut na wiacie przy temperaturze ponad 30 stopni

Ja myślę że tu chodzi o to że wszystko odbywało się na wiacie.

Z punktu widzenia instruktora oraz uczestnika szkoleń GUE jestem przekonany, że arac cos podpatrzył ...jednak absolutnie nie zrozumiał co ..

BitPump - 17-11-2011, 15:54

stefanis napisał/a:
hmm instruktor TDI szkoli innych instruktorw a sam szkoli sie w GUE hmm jaki z tego wniosek ...


Wniosek jest taki, że potrafi wykorzystywać swoje szkolenia od najróżniejszych instruktorów z najróżniejszych organizacji (właśnie się zastanawiam, czy jest jakaś organizacja, z której nie mam kwitu...) do prowadzonych przez siebie szkoleń.

Jeśli bym szkolił się w jednej organizacji i mówił, że jest ona najwspanialsza to każdy powie - spróbuj innej, a dopiero wtedy zobaczysz. Ja spróbowałem na prawdę wielu różnych szkoleń... i to wykorzystuję w prowadzonych przez siebie zajęciach.

~BitPump

stefanis - 17-11-2011, 15:55

rozumiem i dziekuje za odpowiedz
jacekplacek - 17-11-2011, 15:58

Bogen napisał/a:
Z punktu widzenia instruktora oraz uczestnika szkoleń GUE jestem przekonany, że arac cos podpatrzył ...jednak absolutnie nie zrozumiał co ..

Trudno czegoś nie zrozumieć przy kontroli sprzętu a zarzucanie braku inteligencji jest co najmniej nie ładne. Natomiast procedura jest dokładna i początkowo może wydawać się upierdliwa.

Bogen - 17-11-2011, 16:23

jacekplacek napisał/a:
Bogen napisał/a:
Z punktu widzenia instruktora oraz uczestnika szkoleń GUE jestem przekonany, że arac cos podpatrzył ...jednak absolutnie nie zrozumiał co ..

Trudno czegoś nie zrozumieć przy kontroli sprzętu a zarzucanie braku inteligencji jest co najmniej nie ładne. Natomiast procedura jest dokładna i początkowo może wydawać się upierdliwa.

Jacku nikomu nie zarzucam braku inteligencji.
Uważam natomiast, że wyciąganie wniosków na podstawie wyrywków obserwowanego szkolenia jest mało obiektywne i krzywdzące.

W każdej organizacji ma miejsce sprawdzenie sprzętu.
Natomiast autor omawianego stwierdzenia pisze jakby tylko w GUE studenci odczuwali gorąco w upalne dni. Czy w innych organizacjach podczas szkolen w upalne dni nie jest równie gorąco...?
To czysta złośliwość.

arkac123 - 17-11-2011, 17:51

Bogen napisał/a:
styx napisał/a:
arkac123 napisał/a:
np sprawdzanie sprzętu przez 10 minut na wiacie przy temperaturze ponad 30 stopni

Ja myślę że tu chodzi o to że wszystko odbywało się na wiacie.

Z punktu widzenia instruktora oraz uczestnika szkoleń GUE jestem przekonany, że arac cos podpatrzył ...jednak absolutnie nie zrozumiał co ..


Widziałam kilku nurków GUE z Wojtkiem Filipem, siedzących około 10 minut w pełnym sprzęcie, ocieplacze BZ400 - było to lato, temperatura ponad 30 stopni;). Naprawdę, nie rozumiem, co można tyle czasu robić na wiacie - no chyba, że była to zabawa "kto dłużej wytrzyma, i jaki to ja twardy jestem" :aaa:


Hubert też chciał zrobić nam sprawdzenia sprzętu na wiacie, ale po moim sprzeciwie zrobiliśmy to w wodzie - ja tam komandosem nie jestem :ping: .

Z mojej strony to nie była złośliwość - po prostu stwierdzam fakt, że ja się na nurka GUE nie nadaję - zbyt delikatna jestem, i nie wytrzymałabym fizycznie tak długiego siedzenia w sprzęcie :ping: .

arkac123 - 18-11-2011, 19:41

hubert68 napisał/a:
Gosiu to kwestia wygody - nie wygodniej we wiacie opierając twina na ławce/


Hubert, ja patrzę na to pod swoim kątem - a ja jestem bardzo mało odporna na przegrzanie, i kilka razy miałam duże problemy.
Mając do wyboru wygodę a wizję omdlenia - wskakuje do wody, i tam sprawdzam sprzęt. Wg przepisów nurkowania Mar. Woj, max. czas przebywania nurka w skafandrze w temp. do 30 stopni to 30 min, ale już 34 stopni - 10 minut. A to są przepisy dla zawodowców (tabelkę widziałam w "Medycynie nurkowej w pigułce).

BitPump - 18-11-2011, 22:16

arkac123 napisał/a:
Hubert, ja patrzę na to pod swoim kątem - a ja jestem bardzo mało odporna na przegrzanie, i kilka razy miałam duże problemy.


To dosyć ciekawe zagadnienie ("sprawdzanie sprzętu - gdzie?"), chociaż w nienajlepszym dziale (DIR/GUE).

Zawsze byłem zwolennikiem pełnego sprawdzenia sprzętu w wodzie o ile to tylko możliwe (czyli np. nie nurkowania z łodzi w prądzie).
Ale nawet w takich zbiornikach jak Koparki sprawdzenie w wodzie jest dosyć dużą pokusą na zignorowanie małego problemu (np. drobny wyciek gazu z manometru).

Przy małym problemie wyjście z wody celem serwisu konkuruje z prostym "naprawię po nurkowaniu, albo po weekendzie".

Na Florydzie spotkałem się z bardzo ciekawą koncepcją działań przed nurkowaniem. Nurkowie, w ubraniach "cywilnych", skręcają swoje sprzęty i sprawdzają je we własnym zakresie, po czym każdy ubiera się w skafandry nurkowe i po kolei wchodzą do wody (bez sprzętu).
Cały rok woda ma ponad 20 stp. C, więc czekanie na resztę ekipy w takich warunkach jest komfortowe.
Kiedy wszyscy się zbiorą w wodzie i odpoczną przed nurkowaniem pada wspólna decyzja "po sprzęt" i wszyscy wypoczęci i nieprzegrzani idą po szpej.
Pełne - zespołowe sprawdzenie sprzętu robią na górze lub w wodzie (różnie bywa).
Dzięki takiej procedurze nie ma poganiania nikogo i nikt się nie smaży na słońcu niepotrzebnie.

~BitPump

Włodek K - 18-11-2011, 23:16

BitPump napisał/a:
więc czekanie na resztę ekipy w takich warunkach jest komfortowe.
Kiedy wszyscy się zbiorą w wodzie i odpoczną przed nurkowaniem pada wspólna decyzja "po sprzęt" i wszyscy wypoczęci i nieprzegrzani idą po szpej.
Pełne - zespołowe sprawdzenie sprzętu robią na górze lub w wodzie (różnie bywa).
Dzięki takiej procedurze nie ma poganiania nikogo i nikt się nie smaży na słońcu niepotrzebnie.


To kombinują jak konie pod górkę. Naprawiają coś co jest skopane od samego początku.
Znacznie prościej, łatwiej i lepiej jest przygotowywać się w grupie w podobnym tempie zaawansowania aby nikt nie musiał się chłodzić bo się przegrzeje.
Poganianie jakkolwiek wymuszane na partnerze uważam za błąd i nie respektowanie zasad dobrej praktyki nurkowej.

[ Dodano: 18-11-2011, 23:21 ]
arkac123 napisał/a:
siedzących około 10 minut w pełnym sprzęcie, ocieplacze BZ400 - było to lato, temperatura ponad 30 stopni;).


Nauczenie poprawnego składania i sprawdzenia sprzętu trwa bardzo długo bo trzeba wyjaśniać co jak i dlaczego robimy tak a nie inaczej.
Natomiast w pełni poprawne i w pełni kompletne sprawdzenie klamotów to tak jak tu napisano 20-30 sek nie tylko w GUE

Marcin13736 - 19-11-2011, 12:47

W 26 sierpnia, w piękny gorący piątek odwiedziłem Zakrzówek. Upał był ogromny. Aby sobie "ulżyć" przed zakładaniem szpeju, po wbicie się w piankę poszedłem do wody schłodzić ciałko. Kiedy piankę "przelałem" chłodną wodą, zakładanie sprzętu i ostatnia kontrola nie musiała być wykonywana "po łebkach". Osobiście z podziwem widziałem nurasów w suchych z twin'ami, którzy wchodzili do wody- wyraz twarzy mówił wiele o ich "komforcie cieplnym" :)
Yavox - 19-11-2011, 13:15

To samo jest na jeziorach, jak jest np. wypłynięcie łódką do opustówki gdzieś 15 minut w głąb jeziora (a jak się po drodze wysadza kolejne ekipy, to się z tego potrafi zrobić i pół godziny). Są tacy, którzy jeszcze z brzegu wlezą do wody i się przed wejściem do łódki pozalewają, ale zdarzają się też twardziele :)
jacekplacek - 20-11-2011, 09:50

BitPump napisał/a:
Dzięki takiej procedurze nie ma poganiania nikogo i nikt się nie smaży na słońcu niepotrzebnie.

Dobrą metodą jest też zamoczenie samego kaptura. Do moczenia się, w Helu u Cegły jest prysznic. Podobnie w bazie Andrzeja Sali - rutynowe jest schładzanie. Dobrą metodą jest też wskoczenie w tym celu. Najlepiej z rozpiętym zamkiem albo nie założonymi rękawicami, ale sznureczki podłożone :)

Cytat:
Mając do wyboru wygodę a wizję omdlenia - wskakuje do wody, i tam sprawdzam sprzęt. Wg przepisów nurkowania Mar. Woj, max. czas przebywania nurka w skafandrze w temp. do 30 stopni to 30 min, ale już 34 stopni - 10 minut. A to są przepisy dla zawodowców (tabelkę widziałam w "Medycynie nurkowej w pigułce).

Jak człowiek nie chce, to gorzej niż by nie mógł. Ja dzięki takiej procedurze ładnych kilka razy oszczędziłem sobie kłopotów. Jeżeli procedura zabiera dużo czasu, to znak, że jest słabo opanowana a nie, że jest słaba sama w sobie :ping:

stefanis - 20-11-2011, 10:13

u cegły jest jeszcze basenik ogrodowy moze i tam mozna sie schlodzic:)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group